Dziękuję postaram się żyć by nie zwariować i konsekwentnie dążyć do celu:) Bieganina wokół świąt mnie również nie pociąga.Zawsze robiłam je dla dzieci i teraz mimo że są dorosłe również.Pobiegam troszkę,narobię się ale w same święta już odpoczywam i totalnie leniuchuję i to akurat uwielbiam:)Mario mieszkasz obecnie na Kaszubach więc całkiem bliziutko mnie podejrzewam:)
Małgosiu, ja wiem ,że marzenia się spełniają. Czasem trzeba troszkę dłużej poczekać,ale warto marzyć i czekać. ![]()
Święta BN już nigdy nie będą takie jak wtedy,gdy byłam dzieckiem. Do dzisiaj czuję ... nie zapach choinki i przygotowywanych potraw,ale zapach pasty do podłogi. Wszystko lśniło,podłogi błyszczały i pięknie pachniały. Nawet w tej chwili pamiętam i czuję ten zapach.
Dzisiaj nie czuję już tej magii świąt. Może dlatego,że nie mam małych dzieci,że będziemy sami.
Tak więc nie narobię się,nie nabiegam... ale tak się mówi,coś przygotować muszę.
Wspominałam wyżej w poście,że szukam przepisów na śledzie w... albo śledzie po... A najlepiej takiego przepisu,żeby jak najmniej sie narobić.
No i dostałam od mojej bratowej.
Dla zainteresowanych śledziowymi przepisami podaję:
Śledzie w musztardowym sosie
Śledzie na tacce w oleju (z biedronki) ,olej odlać,ale nie wylewać! Cebulę ciachu,ciachu pokroić np. w półplasterki.
Każdy płat śledziowy posmarować musztardą i posypać imbirem,potem układać warstwami: płat śledziowy,cebula,płat śledziowy,cebula... a na końcu zalać tym odlanym wcześniej olejem.
Podoba mi się ten przepis,bo mało jest pracy,nie trzeba śledzi moczyć... nie wiem tylko czy cebulę blanszować czy nie...hmmm... jak myślicie?








































