Dzień dobry
We dwie dzielnie podtrzymujemy kafejkę ,żeby nie zbankrutowała . Może w długie jesienno-zimowe wieczory ktoś do nas dołączy...
Summerka,ja nie piekę takiej klasycznej szarlotki. Robię ciasto kruche,kilka porcji,dzielę na "kupki" i zamrażam. Mam gotowe na zaś. Zostawiam jedną kulkę i: blaszkę smaruję grubo masłem,posypuję cukrem,na to duże ćwiartki jabłek. Układam dość gęsto. Posypuję cukrem i cynamonem,a na to cienka warstwa kruchego ciasta. Oczywiście dziurki widelcem robię.
A podaję ... Do góry nogami czyli jabłkami do góry. Na wygląd- żadna rewelacja,ale smakuje,że mniam,mniam. A jeszcze lody do tego.yyyhmmmm .. Niebo w gębie.
Raz zrobiłam z rentami,ale one mi się rozlazły,kasza się zrobiła,a to mają być po upieczeniu nadal w miarę całe ćwiartki jabłek.
Na koniec dodam,że marna ze mnie kucharka,robię dania proste,nie wymyślam i nie potrafię ugotować coś z niczego.
"Prosta rzecz" odsłuchana,dzięki za muzyczkę.
Powoli muszę brać się za pakowanie. Z racji tego,że trochę bawię się taką "pracą papierkową" ,która nazywa się quilling,to mam sporo rzeczy do składania. Pewnie paczkę wyślę ,żeby nie dźwigać wszystkiego.
Oooooo ale się rozpisałam,idę więc i życzę takiej ładnej soboty,jaka jest u mnie 