Dobry wieczór.
To znowu tylko ja.
Dzisiaj odwiedził mnie najmłodszy wnuczuś. Roczek mu minął, ale jeszcze się boi puścić sam podreptać.
Ja swoich nie pamiętam, ale chyba roczek przedreptali.
A jak było u waszych dzieci, wnucząt?
Pogoda wymarzona na spacery. Muszę moją mamę wyciągnąć na dwór, bo całą zimę przesiedziała w domu. Jedynie w gości chodziła. Też się przy niej zasiedziałam, bo ze względu na jej niedomagania związane ze słuchem i wzrokiem, a zwłaszcza ze wzrokiem muszę wszystko naszykować i o wyjściu z domu na parę godzin nie ma mowy. Kuzynka już dawno mi suszy głowę, abym ją odwiedziła, a tu sama jazda autobusem , to z 1,5h trochę posiedzę u niej i trzeba wracać. Nawet się dobrze nie nagadamy, więc pozostaje telefon.
113,491 2023-02-23 21:05:05
113,492 2023-02-24 16:08:39
Dzień dobry
Zasiadam z kawą, więc i was zapraszam.
Przez dwie noce i cztery dni miałam wnuczki.
Oj działo się, działo.
Nowy materac się sprawdził.
Nie mam cierpliwości do dzieci.
Za duży hałas robią.
Jednej córki trzy dziewczynki i drugiej z ,,góry,, dwoje to cała piątka.
Gotowanie, sprzątanie, tulenie, godzenie to były moje czynności.
Anulka masz podobnie ze swoją mamą jak i ja.
Też wciąż muszę być.
Mam tylko to szczęście, że na górze mieszka córka i tym sposobem wieczorami, w sobotę lub niedzielę mogę gdzieś wyskoczyć.
We wtorek operacja na zaćmę na drugie oko, więc będę uziemiona, bo krople trzeba wpuszczać.
Ile lat ma twoja mama ?
Nie pamiętam, czy cię o to pytałam.
Moja ma 87.
Moje córki chodziły już po skończonym roczku.
Wnuczki różnie, jedna zaczęła chodzić gdy miała 10 miesięcy.
Druga ruszyła róno, gdy miała rok.
Dwie kolejne zaczęły dreptać, gdy miały rok i trzy miesiące.
Najpóżniej zaczął chodzić wnuczek.
Chłopczyk, szczuplutki, a na dobre ruszył , gdy miał rok i cztery miesiące.
Spokojnie, i twój wnusio ruszy.
Potem już go nie zatrzymasz.
Wszędzie zajrzy , gdzie nie potrzeba, wszystko wyciągnie, pogniecie, porwie,
porysuje i zepsuje.
Dla babci i dziadka to sama radość.
113,493 2023-02-24 16:09:05 Ostatnio edytowany przez czytelniczka51 (2023-02-24 16:13:05)
dwa razy wkleił się post
Zapraszam na kawę
113,494 2023-02-24 20:09:25 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2023-02-24 20:11:36)
Witam
Pisałam. pisałam i mnie wyrzuciło. No to teraz w skrócie.
Czytko, dzięki Ci za odpowiedź , uspokoiłaś mnie opisując swoje wnuczęta.
Szacun, że dałaś radę z piątką. Ja ze swoim maluchem też daję, ale powiem Ci że jest ciężko. Może dlatego, że mamę też muszę ciągle upominać, aby była w roli obserwatora i raczej siedziała, bo ma zawroty głowy . A maluch najczęściej na czterech i jest wszędzie, a tempo ma zawrotne.
Moja ma 93 lata, od 10 lat jest u mnie, bo właśnie w tym czasie odkryto chorobę oczu , były badania, krople operacje na zaćmę i iniekcje do oczu , co dwa miesiące. Tata w tym czasie już nie żył od pół roku, więc sama i nie chciała i nie mogła zostać. I tak oto stałam się opiekunką jej na stałe.
Kawka była, ciacho było, a teraz idę szykować jakąś kolację. Ma być delikatna, bo mama dzisiaj głoda nie ma. Ciekawe , co wymyśli, zawsze z tym problem.
Pozdrawiam....
P.S. dobrze, że jest to forum, bo czasem sobie uświadamiam, że nie mam się do kogo wygadać, chociaż niby nie mieszkam sama ![]()
113,495 2023-02-24 22:42:30
Witam
Moje córki zaczęły chodzić gdy miały ponad rok,wnuczka to samo,a wnuczek podeptał tzw roczek.Różnie z tym chodzeniem u dzieci.
U mnie po staremu,praca mnie lubi,a czasami mogłaby odpuścić.
Wiecie moje drogie,świat się zupełnie zmienił,ludzie siedzą w swoich domach,zero kontaktów.
Jak wspominałam,dobrze że mam tę sąsiadkę,z którą utrzymuję kontakt,druga mieszka obok mnie,jest jeszcze młoda,ale jest ok.W razie potrzeby służymy
sobie sąsiedzką pomoc.
Jest dziś moja wnuczka,zostaje na noc.Wprowadzi trochę radości.
Potwierdzam tę drożyznę w sklepach,lepiej nie wychodzić ,ale zdaję sobie sprawę,że to niemożliwe.Czegoś zawsze brakuje,a przy okazji coś innego się kupi i tak to leci.
Dziewczyny z jakiego województwa jesteście?napiszcie jeśli to nie tajemnica.Ja mieszkam w województwie Kujawsko-Pomorskim niedaleko Torunia.
Wychowywałam się koło Warszawy.Los mnie zesłał tu.Nie wiem czy dobrze czy źle.Tego się nigdy człowiek nie dowie.
Kuzyn,który owdowiał,szeroko o tym pisałam złamał rękę,sam,jeszcze hoduje konie w kwestii zarobkowej ponieważ emerytura niska,a nie chce od dzieci ciągnąć,naprawdę jest mi go żal.Ogólnie jest sprytny,ale nie do domowych kwestii.Już w niedzielę przyjeżdża do niego siostra z Niemiec z mężem żeby go wesprzeć.Naprawdę ma wspaniałe rodzeństwo.Byłam u niego wczoraj z obiadem,dużo porozmawialiśmy.Żona była od niego młodsza o 10 lat.
No cóż będę kończyć,a was pozdrawiam.
113,496 2023-02-26 20:37:57 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2023-02-26 20:52:36)
Dobry wieczór
Halu, ten twój kuzyn , to jakiś pechowiec. Ile ma lat?Dzieci ma daleko? Ja jestem z Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego. Jestem tu od zawsze, zmieniłam tylko miejsce zamieszkania z jednego końca miasta na drugi ![]()
Wczoraj miałam najmłodszego wnuczka , a dzisiaj starszego z tatą oraz mojego najstarszego syna -samotnego. Także dopiero teraz mogłam zasiąść do komputera.
Wczoraj jak syn zabrał małego, to mój men stwierdził, że pół domu ubyło
Mnie przez myśl przemknęło, że tak naprawdę, to większość obowiązków przy naszych dzieciach spoczywało na mnie, bo mój małż. był zawsze pracujący zawodowo, a także miał inne zajęcia nie związane z domem, ale po za nim. A ja ponieważ byłam na urlopach wychowawczych , to ja byłam tą , która ogarniała dzieci i dom.
Teraz widzę, że jest inaczej. Mój najmłodszy syn we wszystkim współpracuje z żoną . I to mi się bardzo podoba.
Czasem mnie instruuje jak mam z małym postępować odnośnie spania, karmienia , a wcześniej nawet trzymania go na rękach. Mają dobrego pediatrę, który bardzo wnikliwie obserwuje małego.
Ja tylko raz trafiłam na takiego dobrego pediatrę
Dzisiaj rozmawialiśmy o lekarzach i jedyny wniosek jaki nam się nasunął, to ten, że służba zdrowia u nas jest do bani.
Syn dodatkowo się ubezpieczył, żeby mieć dla siebie i dla swojej rodziny szybszy i skuteczny dostęp do lekarzy.
Teraz u nas jest tak, że nawet do lekarza rodzinnego trzeba się zapisywać. Przed pandemią tak nie było.
Na moim osiedlu są trzy przychodnie, ale jak się dowiedziałam, to wszędzie jest podobnie. Ze względu, że moją mam pod nosem i znajome pielęgniarki i w sumie chodzę tam tylko po recepty dla mamy, to jeszcze w niej tkwię.
Napiszcie jak jest u Was.
113,497 2023-02-28 06:20:46
Witajcie
Z samego rana zapraszam na kawę.

Dzisiaj operacja mamy, za niedługo wyjeżdżamy.
Miłego dnia
113,498 2023-02-28 14:47:20
Dzień dobry. ![]()
U mnie jest słoneczny, ale zimny dzień. Śniegu nigdzie nie ma, a co ciekawe na niektórych drzewach pojawiły się bazie
. Musiałam dotknąć "kotki", bo to jakby dotknąć wiosny. Zapowiadają co prawda mrozy w nocy i mnóstwo różnych opadów, ale w końcu za chwilę marzec, a w marcu jak w garncu. Przyznam, że odczuwam zmęczenie zimową porą, a chwilami to nawet nic mi się nie chce.
W piątek mąż będzie miał skopię przełyku, żołądka i dwunastnicy. To pozwoli bardziej z każdej strony ogarnąć tę całą przepuklinę. Potworny smród jaki pojawił się tydzien temu z oddechu, po antybiotykach znikł i niech nie wraca. Pewnie z tego ulewania pokarmu wytworzyła się jakaś bakteria pod wpływem ciepła z prysznica i stąd to namnożenie bakterii. Oba markery nowotworowe wyszły w porządku, więc w domu zrobiło się spokojniej.
Wiecie, nie wiem jak jest u Was, ale ja wolę sama chorować, niż patrzeć na chorych bliskich. Szczególnie jeśli chodzi o naprawdę poważne schorzenia. Pamiętam jak pierwszy raz dowiedziałam się, że moja wątroba nie chce żyć pełnią życia
miałam 27 lat. Kiedy leżałam w szpitalu przywieźli wówczas 20 letnią dziewczynę z tym samym na co ja byłam chora i do rana zmarła. To dla mnie był szok. Po badaniach pojechałam do tego Wujka, która zmarł w październiku 2022 r. i powiedziałam Mu o wszystkim. On był wówczas na parafii w takiej małej, pięknej wsi. Chodziłam po łąkach i rozmyślałam, że dopiero co zaczęłam swoje dorosłe życie, dopiero co założyłam rodzinę, a tu czas się zbierać. Po 3 dniach ze wszystkim się pogodziłam. I co ...? I wbrew wynikom, wbrew lekarzom żyłam sobie spokojnie dalej. Tak naprawdę dopiero po 20 latach choroby wszystko się pogorszyło. Traciłam siły, często leciała mi krew z nosa, a i w ciągu kilku miesięcy schudłam ok. 10 kg jedząc normalnie. I co ...? I znowu się pogodziłam z tym co mogło nadejść. Poukładałam swoje wszystkie sprawy, aby mąż nie miał zachodu słońca i co ...? Pewien chłopak chory na to samo co ja powiedział mi, że na Śląsku prowadzą terapię eksperymentalną i żebym się zgłosiła. Pojechałam, zostałam zakwalifikowana, 3 miesiące codziennej eksperymentalnej chemii w 3 tabletkach i co...? I wyzdrowiałam
. Dlatego właśnie wolę sama chorować. Bezsilność wobec choroby bliskiego, czasami jego rezygnacja, lub upór, albo załamanie, wykańcza mnie psychicznie.
No dobra, bo powiało grozą
.
Skąd jestem? Hmmm, na pewno urodziłam się i mieszkałam przez ok. 20 lat w woj. mazowieckim, w różnych miastach, a od studiów żyję w woj. lubelskim, w rodzinnym mieście mojego ojca. Zabawne, bo mój ojciec wyjechał stąd do woj. mazowieckiego i tam poznał moją mamę, tam pojawiłam się ja, tam mój ojciec został do końca swojego życia, a ja z kolei zajęłam jego miejsce tutaj. Ciekawe jest to, że mieszkam tu większość swojego życia, a ciągle nie czuję się stąd. I to pomimo, że przecież zanim tu zamieszkałam to co roku przyjeżdżałam tutaj do dziadków w wakacje. A jednak ... Planuję, że jak mąż pójdzie na emeryturę to wyprowadzimy się do rodzinnego miasta mojej mamy, gdzie zresztą postawiłam nam wieczną kwaterkę
. I znowu powiało grozą
.
Nie wyobrażam sobie zajmowania się 5 wnuków. Zawsze podziwiałam wielodzietne rodziny. Skąd te matki miały siłę, cierpliwość i chęci, aby zajmować się czeredką dzieciaków i jeszcze różnymi swoimi mężami
.
Moja teściowa miała zaćmę, ale udało się ją usunąć tylko z jednego oka. Niestety nie nacieszyła się poprawą długo, bo zachorowała na raka trzustki i po 3 miesiącach od pełnej i pewnej diagnozy było po wszystkim.
Macie się miłe Panie z tymi swoimi mamami. Straszna jest starość kiedy człowiek staje się pewnego rodzaju ciężarem dla innych i sam gorzknieje, albo dziecinnieje. Oby mnie to ominęło. Mam na myśli swoją osobę, bo niestety nie mam już na tym świecie rodziców, ani teściów, ktorych lubiłam. Szczególnie teścia.
To się rozpisałam
.
Do zaś....
113,499 2023-03-02 13:32:29
Witam słonecznie.
Aniu , wiele przeszłaś i dobrze, że trafiłaś na tego chłopaka , który ci powiedział o tej eksperymentalnej terapii. Ale czy , to nie lekarze u których się leczyłaś nie powinni cię o tej terapii poinformować?
Mam w rodzinie przypadek osoby po resekcji woreczka żółciowego, gdzie ze szpitala została wypisana w kiepskim stanie.
Ranę ma zagojoną, ale gdzieś wycieka żółć. Nawet konsultacja z profesorem nie pomogła.
Halu, może ty coś wiesz, co może być powodem takiego stanu rzeczy?
To chyba nie jest normalna sytuacja. Ja znam wiele osób po tego typu operacjach, ale żadnej z takim zakończeniem.
113,500 2023-03-02 13:54:13
Hej Anulki i Halu
To co napisałaś Aniu o swoim zdrowiu nadaje się na scenariusz książki.
Tylko cieszyć się, że jesteś tutaj z nami.
Czego to ludzie nie doświadczą w swoim życiu.
Przeżyłaś piekło, ale wyszłaś z tego zwycięsko.
Anulka to nie jest normalne, że po wycięciu woreczka wycieka żółć.
Koniecznie trzeba znależć lekarza, który zrobi kolejną operację i poprawi to.
Byłam dzisiaj u dentysty, zrobiłam zakupy.
Byłiśmy z mamą na operacji , która się nie odbyła.
Mama była już na stole, znieczulona i niestety...
Lekarka stwierdziła, że zaćma duża i ona nie ma takich narzędzi.
Dała skierowanie do szpitala.
Pojechaliśmy tam i znów kolejny raz wszelkie formalności.
Kwalifikacje na operację mama ma 8 marca.
Zobaczymy co powiedzą.
Jestem zła jak osa na taki obrót spraw.
Mamie ciężko się wybrać, ciężko jechać.
Jeśli to będzie pobyt w szpitalu to jeszcze większy problem.
Nie może być za łatwo, wciąż jakieś problemy.
Pozdrawiam was i idę do swego zwierzyńca nakarmić wszystko co żywe.
113,501 2023-03-03 00:13:06
Czytko mówisz szukać lekarza, ależ szukają. Dwie operacje miał w szpitalu , gdzie mu robili operacje. Profesor na konsultacji skasował 400 zeta za pare minut i tyle z jego konsultacji.
Piszesz, że mama będzie miała w szpitalu zabieg na zaćmę, a teraz gdzie była?Moja miała zawsze w szpitalu. Pierwszy raz ją zostawiliśmy na jedną noc, ale za drugim razem już po zabiegu po odczekaniu na leżance ze 2h i otrzymaniu wypisu mogła już iść do domu. W domu kropelki kilka razy w ciągu dnia i po jakiś czasie kontrola. Nie było problemu.
To tyle na dzisiaj .
Do zaś....Dobrej nocy.
113,502 2023-03-06 17:09:14
Witajcie
Aniu S wiele przeszłaś aż w głowie huczy.Udało Ci się przejść zwycięsko naprawdę wielki sukces.Ile te choroby zrobią krzywdy ludziom.
Moja mama zmarła w wieku 60 lat na raka szyjki macicy,wiele przeszła,a ja byłam jej aniołem stróżem.Miała 56 lat gdy zachorowała,
była bardzo oporna do wizyt ginekologicznych.Mogła temu zapobiec,bardzo to przeżyłam.
Za 3 lata zmarł ojciec na zawał serca,też miał 60 lat.
Aniu,Co do pęcherzyka żółciowego,wydaje mi się,że to może błąd w sztuce lub jakaś patologia chorobowa,może dojść do zapalenia otrzewnej,oby nie.
Dzisiaj młodzi się uzupełniają w pracach domowych,młodszy zięć angażuje się we wszystko,to i córka ma lepiej.
Starszy natomiast nie angażuje się tak jak pierwszy ale córka ma z nim dobrze ponieważ nie wtrąca jej w sprawy innej natury,potrafi wszystko załatwić,
jest raczej małomówny,uwielbiam tę cechę,spokój przy nim,opanowanie.
Z mężem było lepiej,ponownie zaczęły się obrzęki na stopach,a w ogóle ich nie było,kondycja też jest zachwiana,gorsza niż grudzień,styczeń i pół lutego
Wiecie,nie mam łatwo,jestem umordowana tym wszystkim.Teraz jest u mnie wnuczka z powodu choroby,a ja się nią opiekuję.
Jutro jadę z moimi pająkami nożnymi do lekarza,dla mnie to odskocznia.
Kuzyn ma 78 lat,jest sprawny,prowadzi samochód,hoduje konie itd.
Przyjechała do niego siostra z Niemiec z mężem aby go wesprzeć.
Anie,też bym nie chciała sprawiać opieki nad 5 wnukami,to nie dla mnie.
Czytelniczko,masz dużo pracy,też na pewno brakuje Ci wypoczynku.Oby mamie zrobili ten zabieg.Pozdrawiam
113,503 2023-03-13 19:45:53
Witam,jakoś pusto,przed chwilą wróciłam od kuzyna,jest u niego siostra z którą się ugadałam.
Wnuczka wyzdrowiała,mój mąż zachorował ,ma przeziębienie,a ja oczywiście przy wszystkim chodzę.
Trochę sobie krzywduję,kto mnie chociaż raz na jakiś czas obsłuży?
U mnie deszczowo,smutno,nijak.
może już wspominałam,uwielbiam wieczory,mam wolne,robię co chcę,piszę,oglądam,czytam,to jest mój świat.
Pozdrawiam Was kochane AnkęS,Anulę i Czytelniczkę.Napiszcie coś.
113,504 2023-03-13 22:42:09
Witaj Halu
Szkoda, że mało nas jest w kafejce.
Nikt nie chce się dołączyć.
Może jest ktoś chętny ? Zapraszamy
Podobnie jak ty Halu wieczór mam tylko dla siebie.
Wiesz co ? Nawet nie marzę o tym, że ktoś mnie obsłuży.
Za wcześnie jeszcze na to.
To mama wymaga obsłużenia.
Ciocia, gdy do niej pojadę.
Dzisiaj siedziałam z najmłodszą wnusią.
Przeziębiona jest , kaszle.
Jutro zostanie z nią mój mąż, bo ja pojadę do miasta.
Całą niedzielę przespałam, widać organizm tego potrzebował, bo
nawet w nocy ponownie zasnęłam.
Pogoda taka jak w marcu.
Raz słońce, za chwilę deszcz, albo przymrozek.
Pozdrawiam was serdecznie
113,505 2023-03-19 14:09:06 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2023-03-19 20:50:03)
Witajcie. ![]()
Napisałyście, że wiele przeszłam. Już kiedyś spotkałam się z takim stwierdzeniem i ani wtedy, ani teraz tak o tym nie myślałam. Na pewno żadna chemia nie jest czymś o czym człowiek marzy (ja na szczęście miałam tylko 2 - jedną przez 6 mcy, a drugą 3). Tak samo nikt nie chce chorować, ale uważam, że ja nic nie przeszłam jak porównam to z przypadkiem mojej znajomej, czy nawet tego chłopaka, który powiedział mi gdzie powinnam zwrócić się po pomoc. Tak, miłe Panie, ja jednak miałam wiele szczęścia, bo raz, że udało mi z tego wyleczyć, a dwa nie cierpiałam tak, jak niektórzy w chorobie. Bardziej przeszkadza mi to co zostało jako skutek uboczny choroby i leczenia - hashimoto, bielactwo, czy choroba raynauda oraz co jakiś czas zapalenie mięśni. To jest coś co mnie irytuje, bo utrudnia życie i nie ma szans na wyleczenie.
Ja podobnie jak Hala też czasami marzę, aby ktoś mnie wyręczył i obsłużył chociaż przez 1 dzień. To nie chodzi o to, aby być chorym, niedołężnym i żeby inni skakali dookoła. To po prostu chodzi o to, aby poczuć się wolnym i docenionym. Tak ja to widzę
.
Pogoda dopisuje. Ranki i wieczory co prawda nadal są zimne i to bardzo, ale w końcu to dopiero marzec. Najgorsze jest to, iż chyba za 2 tyg. będzie zmiana czasu. Okropnie tego nie lubię. Szczególnie tej zamiany na czas letni. Nigdy nie pojmę czemu ma to służyć i dlaczego nie mogą tego zmienić od ręki.
Wczoraj byliśmy w Kazimierzu Dolnym. Jak jest ciepło to jest tam zatrzęsienie ludzi i właściwie pobyt tam to żaden odpoczynek, a teraz mogliśmy sobie spokojnie spacerować wzdłuż Wisły, pochodzić między kramami i podziwiać przeróżne palemki, a potem posiedzieć w restauracji=kawiarni.
Polecam wszystkim taki odpoczynek.
Tak sobie myślę, że ludzie całe życie gdzieś pędzą, coś robią i zachowują się jakby bez nich świat nie mógł istnieć, a tymczasem życie kiedy człowiek może być jeszcze sprawny i mieć czas dla siebie jest bardzo krótkie. Co ciekawe zauważyłam, że nie da się tak odpocząć w domu, bo tam zawsze jest jakieś zajęcie, i ktoś kto jest pracoholikiem jak np. Czytka na pewno nie pozwoli sobie na odpoczynek, bo wielkie poczucie obowiązku i odpowiedzialności na to nie pozwolą. ![]()
Jeszcze chwila i będę sadzić kwiaty na balkonie. Może nie tyle sadzić co przesadzać. Kupię je u tego samego pana co na jesieni. Jego kwiaty są bardzo silne i wytrzymują na moim balkonie od strony wschód-południe.
Pod koniec marca będę musiała umyć okna, bo ze 2 tyg. temu co prawda myłam je, ale tylko od wewnątrz, bo musiałam uprać firanki. Teraz będzie trzeba umyć je całościowo. W tym roku nie planuję robienia świąt. Wybieram się do brata ciotecznego (jedynak jak ja) i tam zabierzemy ciotkę. Nasze mamy już nie żyją, a ta ciotka to ich siostra, która nikogo oprócz nas nie ma.
Do następnego razu
.
113,506 2023-03-19 16:53:54
Witam WAS DZIEWCZYNKI
Czytko,na pewno jesteś zmęczona i potrzebujesz odpoczynku i snu.Już wyobrażam sobie ile masz tej pracy,mama,wnuczki,dom,gospodarstwo i inne.
Dobrze,że dajesz radę,masz męża wsparcie i fajnie to wygląda,ale praca eksploatuje człowieka.
Anka S,dobrze jest że tak przetrwałaś tę swoją chorobę,w następstwie pozostały inne choroby i trzeba z tym jakoś żyć,ale nie mamy na to wpływu.
Dobrze,że zrobiłaś sobie odskocznię jadąc do Kazimierza.Jak ja lubię takie wycieczki.Cóż zrobić,mój mąż się nie nadaje na takie wypady.
Może jeszcze do domków letniskowych,gdzie nie potrzeba dużo chodzić.
Jak sobie powspominam lepsze czasy sprzed chorobą męża,jak to było fajnie.Dużo pozwiedzaliśmy,teraz koniec.
Co do świąt,też nie planuję wielkiego przygotowania .Coś zrobię ale skromnie.
Od jutra wezmę się za porządki,takie od kuchni.Powoli.Jutro idę do kuzyna,tego samotnego,będę mu płukać uszy,a czy coś pomoże to nie wiem.Jest jeszcze u niego siostra z Niemiec,którą lubię,to jeszcze jutro się spotkamy i jakiegoś drinka wypijemy.
Dopiero poszła wnuczka,spała u mnie ponieważ mieli jej rodzice praktykę szpitalną na chirurgii.Ona tu wprowadza dużo radości
Pogoda dzisiaj ładna.Pozdrawiam Was,szkoda,że nas jest tak mało,co z Rają?
Do następnego razu,jak napisała wcześniej AnkaS.Pa
113,507 2023-03-19 21:11:02
Witajcie....
Zawsze tak myślałam spędzać senioralne dni jak pisze Anka, na takich choćby krótkich wypadach w plener, spacerkach itp., bo to prawda, że w domu , to nie wypoczynek. A już nie na okrągło. Niestety przy moim menie, to nie przejdzie. On jak nie ma u dzieci zajęcia, to na działeczce, albo w domu przy kompie, słuchając, czytając , co zdrowe, a co nie. A ja na działeczce nie wypoczywam, bo tam też zawsze jest coś do roboty i w dodatku , co to za wypoczynek jak i tak muszę ten obiad w domu uszykować, bo takie tam jedzenie z grila, to przecież takie niezdrowe/ opinia mojego faceta/.
Jak pracowałam, to mi takie zachowanie mojego M nie przeszkadzało, teraz zaś uwiera jak jasna chole...
Tak to u mnie wygląda, że ja sobie , a on sobie i dzień za dniem leeeci.
I na zmiany czekam, ale czy się doczekam???
Pozdrawiam....
113,508 2023-03-20 18:30:06 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2023-03-20 18:31:51)
Dzisiaj w południe było tak ciepło, że aż zdjęłam kurtkę. Teraz jednak bardzo się ochłodziło. Cóż, w końcu to dopiero marzec, więc wszystko było tak jak przystało na pierwszy dzień wiosny.
Posprzątałam dzisiaj balkon i wystawiłam na niego pierwsze pranie. Balkon mam kwadratowy ponad 8 m2, więc całkiem fajny. Dotychczas co roku pod koniec marca kupowałam bratki, a na jesieni surfinie. W tym roku kupię tylko surfinie i zrobię to dopiero w kwietniu.
Teraz piekę chleb, bo dawno tego nie robiłam, a przecież nie po to kupiłam wypiekacz do chleba, aby tylko stał w szafce
. Co prawda robię z innego przepisu, niż zwykle, więc nie jestem pewna co mi wyjdzie, ale do odważnych świat należy.
Muszę zamówić jedzenie dla Foksika. Przez ponad 2 mce miał ogromne problemy z brzuszkiem i rady lekarza niewiele pomogły. Musiałam zdać się na intuicję. Pierwsze co to podałam psu antybiotyk (wymusiłam na lekarzu jego przepisanie), a potem żywiłam go głównie pulpetami z indyka i karmą suchą. To niewiele pomogło, więc zmniejszyłam ilość karmy suchej, a oprócz pulpetów zaczęłam gotować dla niego rybę. To także raz pomogło, a raz nie. Doszłam zatem do wniosku, że czas zmienić karmę suchą. Tak zrobiłam. Rozmawiając ze znajomą dowiedziałam się o karmie mokrej weterynaryjnej dla chorych brzuszków i teraz powoli zamiast gotowanej ryby daję mu tę karmę. Jak się sprawdzi to zostawię tę karmę, trochę nowej suchej i pulpety. Podstawą jednak będzie właśnie ta nowa wilgotna karma, a nowa karma sucha i pulpety tylko dodatkiem od czasu do czasu. Jakby to się powiodło, to będzie mi znacznie lżej, gdy gdzieś z nim wyjadę, bo przecież nie zawsze będę mogła gotować pulpety.
Biorę się za pieczenie, bo ciasto mi już wyrosło.
Do później. ![]()
113,509 2023-03-20 21:52:29
Witam wieczorem
U nas też było pięknie przez cały dzień.
Pracowaliśmy z mężem uczciwie, posialiśmy zboże jare.
Pod wieczór zachmurzyło się, ochłodziło i zaczął kropić deszcz.
Jak wyjdę z Florkiem za dwie godziny , zobaczę jaka pogoda.
Prognozy przewidują deszcze.
Anka masz problem z pieskiem.
Widocznie brzuszek czegoś nie akceptuje.
Swojemu Florkowi daję tylko suchą karmę.
Swoim poprzednim pieskom (a miałam ich dwa ) też tylko suchą.
Zawsze obok woda do picia.
Mój piesek to york i kupuję mu karmę firmy royal- dla dorosłych.
To droga karma, ale wiem, że pies zdrowy.
Dostaje jeszcze coś ze stołu jak jemy posiłki.
Od czasu do czasu jakieś smakołyki.
Anulka twój mąż powinien być ze mną.
Mnie też ciężko gdzieś wyjechać.
Odpowiada mi dom i jego okolice.
Wcale nie tęsknię za jakimś wyjazdem, zwiedzaniem.
Takie to są charakterki.
Hala wnuki to radość, ale i praca.
W poprzednim tygodniu siedziałam trochę i z wnusią najmłodszą i z wnukiem.
Kilka godzin mogę posiedzieć, ale 9 godzin to dla mnie za długo.
Jeśli konieczność do tego zmusza , zostaję na cały dzień.
Ale tylko w ostateczności.
Kocham wszystkie wnuki, ale staram się nie być częstą opiekunką.
Dobrze, że są przedszkola.
113,510 2023-03-21 17:24:17
Witajcie
Każdy ma jakiś problem,nie omijając siebie mam dużo obowiązków.
Powtarzają się one codziennie.Dziś przychodzi na noc wnuczka ponieważ jutro ma późniejszą godzinę zajęć w szkole,to wyśpi się.
Czytelniczka ma zajęć w gospodarstwie mnóstwo,a przy tym inne.Anie też są bez wyjątku.
Dziś się wzięłam za porządki świąteczne,umyłam duże okno,częściowo zrobiłam porządki w kuchni na górze mebli, oraz kuchenkę do gotowania całą
doprowadziłam do czystości ze wszystkimi zakamarkami.Będę sprzątać sukcesywnie,mąż mi nie pomoże,a jeszcze przy nim mam pracy.
Anka S.Napisz jaki masz przepis na chleb?Jestem tym zainteresowana ponieważ sama wypiekam chleb od czasu do czasu ale na blachach w kuchence w piekarniku na prąd.Kuchenka jest gazowa,tylko piekarnik ma elektryczny.
U mnie też jest ładna pogoda,ogólnie kiedyś było weselej.Dziś jak się wyjdzie ,to w sklepach jest ludzi dużo,natomiast w mieście mało.
To nie te czasy,które były.Marazm i tyle.
Pozdrawiam.
113,511 2023-03-22 01:52:24
To ja nocny Marek ![]()
Czytko - Foksik miał zawsze kupowane karmy dobrych firm, ale niestety nie toleruje kurczaka, ani niektórych dodatków do tych karm. Dlatego właśnie metodą prób i błędów dochodzę do tego co może jeść, a czego nie. Mój poprzedni pies nie tolerował z kolei żadnej karmy mokrej i jadł całe życie Royala i .... wysiadły mu nerki. Royal od dawna "odcina kupony" od renomy, jaką sobie wyrobił, ale z tego co słyszałam, psy różnie reagują na ich karmy. Nawet u nas musiałam zrezygnować z Royala dedykowanego spanielom, ponieważ mój Tobi okropnie się po niej drapał.
Foksik od małego je karmy bezzbożowe z dużym dodatkiem mięsa, ale jak widać jego brzuszek nie wszystko akceptuje. Gdy był szczeniakiem całkiem dobrze tolerował karmę Taste Of The Wild High Prairie Puppy. Teraz je tej samej firmy, ale indyk z łososiem. Zapalenie jelit i żołądka miał po Wiejskiej Zagrodzie (indyk z jagnięciną) i smaczkach oraz leku p-ko kleszczom. Nie wolno mu też podjadać ludzkiego jedzenia.
Mam nadzieję, że wszystko się unormuje. ![]()
A tak trochę z innej beczki
. Jeśli któraś z Was miłe Panie, albo z otoczenia ma zgagę to polecam Esoxx One. Bardzo drogie niestety, ale równie skuteczne jak drogie. Kiedyś popijałam alugastrin, ale nic nie pomagało, a nawet gorzej było, niż bez. Ten esoxx polecił nam weterynarz
.
Wczoraj było ciepło i słonecznie, a dzisiaj chłodno i mokro. Nie lubie takiej pogody ze względu na spacery z psem. Poza tym w piątek umyłam samochód, a wczoraj balkon i jak widać za długo się tą czystością nie nacieszyłam. Czekam na bociany, ale do gniazd, które obserwuję jeszcze nie przyleciały.
Co do przepisu na chleb, to podał mi go kolega.
500 g mąki pszennej 650 lub dedykowanej szczególnie do chleba
drożdże suche - 5-10 g - na opakowaniu jest napisane, ile ich potrzeba na 500 g mąki
letnia woda - 340 ml
sól - 10 g (można troszkę mniej)
To wszystko trzeba wyrabiać przez 10 min robotem (pewnie ręcznie też można). Potem tak składać ręcznie jak kopertę, aż zrobi się z tego taka kula. Tę kulę przykryć ściereczką i odstawić na godzinę, aby wyrosło. Jak wyrośnie jeszcze raz tak poskładać.
Nagrzać piekarnik do 240 st. C, wysmarować naczynie żaroodporne oliwą i włożyć tam tę kulę. Przykryć pokrywką i piec przez ok. 30 min. Po 30 min należy zdjąć pokrywkę i jeszcze piec przez 10 min.
Ja piekłam w wypiekaczu chleba, więc nie wiem, jaka była temperatura. Piekłam 75 min. Upiekł się, nie rozlatywał, ale słabo zarumienił z wierzchu. Kolega piekł tak jak w przepisie i chleb wyglądał ładnie.
Uciekam spać
.
113,512 2023-03-25 14:59:56
Witam Was wszystkie.
Nie będę poruszać tematu zwierząt i ich karmienia, bo nie znam się na tym.
Syn ma pieska , ale jest to taki mieszany terier i je prawie wszystko. Jak tylko ktoś ruszy buzią, to on już gotowy do jedzenia. Upomina się szczekaniem. Nie można mu nie dać i w związku z tym jest za gruby. Posłuszeństwa zero, tylko jedzeniem można coś na nim wymusić Rozpieszczony do granic wytrzymałości ![]()
Ja powolutku, bez szaleństw upycham co się da w domku na te zbliżające się święta. Sprzątam na bieżąco, więc za wiele tego nie ma. Ale ogólnie cieszę się, że wszyscy jesteśmy zdrowi, a reszta to mały pikuś.
Pozdrawiam Was serdecznie i do zaś.....
113,513 2023-03-25 19:23:21
Dobry wieczór
Pogoda sprzyja, więc korzystam.
Umyłam w dwu pokojach okna, uprałam firany, zdjęłam dywany i wytrzepałam,
Wszystko odsuwałam i pucowałam.
Dużo jeszcze przede mną, ale sukcesywnie w miarę wolnego czasu będę robić dalej.
Na święta nic jeszcze nie mam.
O ! przepraszam są jajka, kury niosą na bieżąco.
Mamy również kiełbasę w zamrażarce.
Resztę się dokupi.
Za tydzień w poniedziałek z mamą na usunięcie zaćmy.
Mama w nienajlepszej kondycji.
Zobaczymy jak to będzie.
Stwierdziliśmy z mężem, że musimy kupić do jednego pokoju dywan nowy, bo stary ma już
kilka pięknych lat i nie wygląda najlepiej.
Byłam nawet już w sklepie, ale nie odpowiadają mi rozmiary.
Boję się kupować przez internet, bo nie wiem co mi przyślą.
Dzisiaj nie pojechałam do cioci, chyba jutro się wybiorę.
Pozdrawiam
113,514 2023-03-25 19:42:41

113,515 2023-03-28 20:02:31 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2023-03-28 20:06:39)
Witam kafejkowiczów .
Dzisiaj u mnie było jak w przysłowiu.."w marcu jak w garncu..." raz śnieg i zawierucha , a raz słoneczko.
W nocy ma być 5 st. na minusie.
Pogoda jak na inne święta.
Ale abyśmy zdrowi byli, bo z naszą "Służbą Zdrowia ", to coraz gorzej.
Strach się dostać do szpitala. A mówię , to z ostatnich doniesień moich znajomych i najbliższej rodziny.
Chorych się jak najszybciej pozbywają ze szpitala, a później radź sobie sam człowieku. Tak jakby nie wiedzieli, że dostanie się do specjalisty graniczy z cudem.
Takich czasów dożyliśmy, że brak słów.
113,516 2023-04-05 17:32:53
Witam,AniuS dziękuję Ci za przepis na chleb,po świętach upiekę go,przepis zanotowałam w zeszycie.
U mnie to jak wszędzie o tej porze,sprzątanie,które już zaliczyłam,zakupy i myśli co to zrobić na te święta do jedzenia.
Robię na pewno zrazy i coś jeszcze,ale nie wiem co.Zrobię sałatkę z żurawiną,śledzie.Mam wędlinę,różne rodzaje i bigos,reszty nie wiem,pomyślę co by jeszcze dołożyć.
Wiem natomiast co piekę,makowiec na cieście babkowym na pół z moją sąsiadką oraz kremówki papieskie.Babkę zamówiłam cytrynową w cukierni,mają bardzo smaczne,a ja nie mam ręki do babek ,aczkolwiek potrafię piec,ale inny rodzaj.
Wnuczka u mnie już od dziś przebywa ponieważ od jutra są ferie.
Ja jak zwykle jestem zalatana,na takie bieganie to powinnam być szczuplejsza,ale to taki typ ze mnie,muszę uważać na jedzenie.
Mnie nie rozchodzi się o to żeby schudnąć, tylko żeby się utrzymać.
Pogoda u mnie słoneczna,ale chłodna.
AnkaS,Anulu ,Czytelniczko trzymajcie się,przed świętami napiszę chociaż życzenia świąteczne.Pozdrawiam Was.
113,517 2023-04-06 22:39:50
Hej moje drogie
Pogoda u nas okropna.
Pada deszcz, śnieg i okropnie zimno.
Martwiłam się , bo przyleciał tylko jeden bocian, ale dzisiaj 10 dni po przylocie
pierwszego pojawił się drugi.
Nigdy tak nie było, zawsze różnica była dwa, trzy dni.
Dobrze, że bociany są oba, bardzo się cieszę.
Moja mama po operacji oka.
Teraz wpuszczam krople .
Przygotowuję też święta.
Zrobiłam dzisiaj buraczki z chrzanem.
W piekarniku piecze się pasztet.
Dużo pracy przy tym, ale będzie do czego zaglądać.
Pozdrawiam
113,518 2023-04-07 14:31:43
Witajcie.
U mnie pogoda jak wszędzie, czyli mało świąteczna. Od soboty choruję, chociaż właściwie obecnie to nabieram sił po chorobie. Wysoka temp., marne samopoczucie, jadłowstręt, brak sił. Nie polecam.
Same rozumiecie, że w tej sytuacji to nie mam na nic ochoty.
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy życzę Paniom zdrowia, rodzinnej atmosfery i opieki Bożej każdego dnia. ![]()
113,519 2023-04-08 21:00:53
Dobry wieczór
Moje drogie życzę Wam zdrowiych i radosnych Świąt.

Aniu powracaj do zdrowia.
Moja córka też chora, duża temperatura, katar.
113,520 2023-04-10 22:29:57
Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZĘ WAM MOJE DROGIE ZDROWIA,BIESIADOWANIA,SMACZNEGO JAJKA ORAZ WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE.
Byłam zajęta gośćmi,ale było fajnie.
Chorym życzę powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam Was serdecznie.
113,521 2023-04-25 11:38:00
Dzień dobry.
Wracam do klikania. Ostatnio miałam kłopoty z lapkiem.
Wnuczek mi coś porobił i jest w miarę sprawny.
Na jak długo , nie wiem, ale póki co mam okno na świat.
U mnie jak u wszystkich dni mijają trochę za szybko.
Wiosna w pełni. Trzeba korzystać. Straciłam trochę kondycji, muszę się wziąć za siebie, bo kiepsko widzę moją złotą jesień.
Zapisałam sie na mammografię i co 2 lata myślę, że to już ostatni raz, ale dalej ciągnę ![]()
Czekam na Was, to napiszę więcej.
Pozdrawiam...
113,522 2023-04-25 22:20:03
Witaj Anulka
U mnie często dzień jest za krótki.
Wczoraj byliśmy z mamą na kontroli oka po operacji zaćmy.
Oko się goi, mama trochę widzi.
Tylko to wpuszczanie kropli doprowadza mnie do furii.
No bo ileż można.
Najpierw jedno oko, teraz drugie.
Wczoraj kupiliśmy rower, nawet wygodny i lekki.
Lato, więc będę korzystać z rowerowych przejażdżek.
Nawet maciejkę posiałam już.
Warzyw jeszcze nie.
Codziennie dużo pracy.
Gotowanie, pranie, sprzątanie i obrządki.
Dzisiaj rozpalałam w piecu, bo zimno.
Spokojnej nocy
113,523 2023-04-29 13:33:31
Witaj Czytko .
Doganiamy peleton , bo widzę,że jesteśmy ciągle na szarym końcu.
Nie wiem , co jest grane z tym moim laptopem, bo nie mogę normalnie jak do tej pory obejrzeć spokojnie moich seriali na VOD. Ciągle mi się coś kręci, przerywa, musze oglądać od początku oglądając przy tym dużo reklam. Na innych stronach jest o.k.
Piszesz Czytko, że masz dużo pracy. Tak , to niestety jest na wsi. Mam kuzynki , którym w wieku po 70-tce roboty nie wiele ubyło. Wprawdzie gospodarstwa należą już do ich dzieci, ale one wciąż im pomagają czy to w domu, czy w pracach polowych.
Dzieciom niestety wciąż mało zysków, powiększają swoje areały, a rąk do pracy nie przybywa. Młodzież się kształci i wybywa z domu, albo wykazują się w innych zawodach.
CDN. wieczorem..
113,524 2023-04-29 21:59:29
Nadal podnoszę naszą kafejkę.
Czekam na was.
Słucham, czytam wiadomości i włos mi się na głowie jeży.
Afery, afery , wszyscy umoczeni .
To musi pierdyknąć.
I tym akcentem kończę.
Pozdrawiam...
113,525 2023-05-03 16:05:34
Widzę, że całą kafejkę mam dla siebie.
Pogoda nie nastraja do spacerków, sądziłam, że ktoś zajrzy, a tu nadal pusto.
Trudno tak samej ze sobą rozmawiać, więc chyba też udam się w inne miejsce .
Pa, pa......
113,526 2023-05-03 20:08:55
Hej Anulka
Zimno i u nas, dzisiaj palę w piecu.
Owszem, zaświeci słońce, ale w cieniu ziąb.
Nigdzie na majówce nie byłam.
Dzisiaj przespałam pół dnia.
Kiedy czytam co się dzieje w kraju i na świecie , włos mi się jeży na głowie.
Boję się o bezpieczeństwo kraju i swoich bliskich.
Niby do wszystkiego jest łatwiejszy dostęp, ale trudne to życie.
Wciąż trzeba gonić do przodu, uważać, aby nikt nie podstawił nogi.
Każdy żyje tylko dla siebie, nie ma współczucia dla innych.
Człowiek człowiekowi wilkiem.
I tak właśnie jest.
Nie ma współczucia , pomocy, zrozumienia.
113,527 2023-05-06 01:00:07
Witam,dziewczyny żyję,ale tak zeszło,że nie pisałam,ciągle coś.
Dużo czasu pochłania mój mąż,mojego czasu.Wiecie,to wszystko inaczej wygląda niż kiedyś.
Wszystko na mojej głowie,nie tak wyobrażałam sobie okres emerytury.Całe życie pracowałam,a teraz też nie mam spokoju.
Mąż czuje się dwojako,nogi ma obrzęknięte,teraz od 2 dni ma względne,a ile w tym mojej pracy.Na 15 maja znowu wizyta u kardiologa.
Córka miała operację na halluksa,jet po operacji 2,5 tygodnia,we wtorek szwy ma mieć zdjęte.
Wnuczka u mnie śpi,na 8 rano ją odprowadzam do szkoły,gdyby odprowadzał ją ojciec czyli mój zięć to już na 6/30 ,
Szkoda mi jej i dlatego się zgodziłam na odprowadzanie póki nie zdejmą córce szwów ,a dokładniej do końca przyszłego tygodnia.
Młodzi studiują,co już pisałam,przekwalifikują się na inny zawód,uczą się,zdają egzaminy,wnuczka też jest wówczas u mnie.
We wtorek jadę z pająkami do lekarza i tak ciągle.
Złamał mi się ząb,dentysta w poniedziałek i tak w kółko.
Brakuje mi wyjazdów wakacyjnych jak to praktykowaliśmy niegdyś.Nie jest łatwo.
Czytelniczko,masz rację,człowiek człowiekowi wilkiem dokładnie jak napisałaś.Co się porobiło?
Na ulicach ludzi mało,jeszcze w sklepach to jest dużo kupujących,oczywiście jeszcze można spotkać ludzi normalnych.
Dużo by trzeba napisać,aby przekazać swoje myśli i odczucia,niektóre kwestie bolą bardzo.
Gnębi mnie ta obecna sytuacja wojna itd,strach przed wszystkim,rozładowanie uzyskuję przy czytaniu książek oraz przy oglądaniu swoich programów,wieczory są moje.Wiem,że parę godzin jest do mojej dyspozycji.
Dziś się coś użalam nad sobą,ja jestem silna kobita,ale czasami coś przyjdzie,że muszę się wyżalić.
Pozdrawiam Was moje drogie.
113,528 2023-05-06 17:55:10
Witam w ten chłodny,deszczowy dzień.
Zimno jak w psiarni,byłam w mieście,wiadomo po zakupy,oglądałam koronację króla z Anglii i tak mi zeszła sobota, pomijając robienie posiłków
Wnuczka zainteresowana telefonem.Ja teraz usiadłam żeby Was pozdrowić.
113,529 2023-05-06 19:05:11 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2023-05-06 19:19:40)
Witam Cię Halusia.
Fajnie, że wpadłaś.
Też dzisiaj razem z mamą oglądałyśmy koronacje. Te przebieranki ich jakieś mi śmieszne się wydały.
Zawsze się zastanawiam po co tej Anglii, ta monarchia.
Zełenska na koronacji , po co? wojnę przecież mają, ludzie giną.
Nie rozumiem tej polityki.
Wszystkie mamy podobne odczucia Halu, jeśli chodzi o całą tą sytuacje w kraju i świecie.
Słyszę wieczorem jak ciężkie samoloty przelatują przez moje niebo i mam stracha.
Ktoś pociąga za te wszystkie sznurki i tylko wielcy wiedzą , co jest grane.
Wczoraj wnuczuś najmłodszy mnie odwiedził i dzisiaj rano miałam tego skutki w postaci bolących nóg.
Nagimnastykowałam się przy nim, nagadałam i naganiałam. Odkąd wie, że ma nóżki, to nawet przy jedzeniu trzeba mu znaleźć zajęcie, bo ucieka. Ale cóż byłby wart nasz świat bez wnucząt.
Ostatnio na tapecie są zęby, bo mu wychodzą i zgrzędny.
Mnie też dentysta czeka, bo coś niebezpiecznie mi się jedna sztuka rusza.
Całe życie z zębami trzeba się uganiać.
No to sobie też ponarzekałam.
Pozdrawiam Was wszystkie i do zaś.
P.S. Halu , też wieczory są dla mnie i przed spankiem lubię sobie poczytać, żeby odgonić złe myśli.
113,530 2023-05-06 19:23:33
Hej Anulka i Hania
U nas też potwornie zimno.
Dzisiaj chyba będzie mróz w nocy.
Rozpaliłam w piecu, inaczej się nie da.
Każda z nas ma jakieś problemy.
Też jeżdżę do protetyka, ciekawe jak mu wyjdzie ta moja protezka.
Jakoś nie jestem przekonana, że będzie dobra.
Oglądałyście film o Ani Przybylskiej.
Jak bardzo nasze życie jest kruche.
Płakałam , jak oglądałam.
Szkoda wielka młodej, pięknej osoby, zdolnej aktorki i matki.
Wczoraj byłam u swojej ciotki.
Dobrze, że mieszkam daleko i nie obiecuję jej chociaż, że się nią zaopiekuję.
Jest tam na miejscu kilka osób, które jak harpie polują na ciotki mieszkanie.
Ciotka każdemu obiecuje.
Jak to się skończy ? Sama jestem ciekawa.
Wczoraj mieliśmy z mężem 39 rocznicę ślubu.
Za rok będzie okrągła rocznica.
Kiedy te lata zleciały ? Nie mam pojęcia.
Jeszcze podaję mamie krople do oka.
Mama widzi i to jest najważniejsze.
Nie jest to widzenie jak u młodej osoby, ale najważniejsze, że widzi.
Pozdrawiam Was moje drogie.
113,531 2023-05-07 14:05:43
Witam Was kochane dziewczyny.
Do kompletu brakuje nam jeszcze Aneczki. Może się odezwie, mam taką nadzieję.
Czytko, a dlaczego jeszcze nie masz tej protezki? Wydawało mi się, że dawno o niej pisałaś.
A może ja o czymś nie wiem?
Dobrze, że mama ma możliwość, że okulary jeszcze jej trochę wzrok usprawnią. Moja mama już niestety nie może na to liczyć.
A ciotka Twoja , to niezła manipulantka skoro wszystkim obiecuje.
Gorzej jak się położy i wtedy, to już ktoś inny musi za nią zdecydować, gdzie ją umieścić, a mieszkanie przejdzie na rzecz państwa.
Filmu nie oglądałam, szkoda młodego życia, zwłaszcza , że zostały małe dzieci.
Życie niestety toczy się dalej, trauma i żal pozostają do końca życia.
I pytanie dlaczego ona, on?
113,532 2023-05-08 12:37:29
Dzień dobry.
Dzisiaj zmarł 8-letni Kamilek. Mamy kupę służb , a w razie krzywdy nikt nic nie widział, w porę nie zareagował.
Ręce opadają. W naszym bloku jest osoba psychiczna , nie płaci za mieszkanie , nie leczy się , nikogo nie wpuszcza i nie ma na nią siły. Dopiero jak się coś stanie, to będzie akcja.
A wiecie, że chory musi chcieć się leczyć?Nie ważne że zagraża sobie , czy innym. Szczyt głupoty.
Tylko w pandemii izolowali ludzi podejrzanych o wirusa, wtedy tak!
Wkurzam się coraz bardziej , mama mi też dzisiaj podniosła ciśnienie, bo ona też wie wszystko najlepiej!
I dlatego kończę na teraz.
Pozdrawiam i życzę Wam miłego dzionka.
113,533 2023-05-12 19:26:08
Witajcie Dziewczynki
Anulu,byłam u stomatologa,zrobił mi 2 zęby,jeden czyli 2 górną nadbudował,a dolną 5 uzupełnił plombą ponieważ wypadła.Trzeba dbać o zęby bo nie ma innego wyjścia,źle się wygląda gdy ich brak.Chociaż już ludzie na ogół dbają o uzębienie.
Tak jak pisałam 15 maja idę z mężem na zaplanowaną wizytę do kardiologa,nawet dzwonili dziś do mnie aby potwierdzić wizytę lub odmówić.
Dziś byłam urwać szczawiu na łące,lubię zupę szczawiową w sezonie,ze sklepu w słoiku szczawiu nie kupię w życiu, ponieważ się go brzydzę.
Już dotarła wnuczka,jutr jej rodzice mają egzamin.
Będzie przez weekend.
Czytko film o Ani oglądałam,przejmujący,ta trzustka,a raczej nowotwór trzustki jest niewyleczalny,chyba,że by nastąpił jakiś cud.
Bardzo szkoda Ani,zostawiła dzieci.Dziewczyny ktoś dzwoni do drzwi,później coś dopiszę.
113,534 2023-05-13 00:05:22
Dopisałam i nie wysłało się,już nie będę pisała,MOŻE JUTRO LUB W NIEDZIELĘ.POZDRAWIAM
113,535 2023-05-13 00:06:44
Dopisałam i nie wysłało się,już nie będę pisała,MOŻE JUTRO LUB W NIEDZIELĘ.POZDRAWIAM
113,536 2023-05-13 21:44:27
Hejka Dziewczyny
.
Dopiero co był sylwester, a już prawie połowa roku. Od początku kwietnia mam problemy ze zdrowiem. Cieszę się z każdego dnia bez bólu i korzystam ile się da
. Powinnam umyć okna i taki miałam plan, ale niestety muszę z tym zaczekać.
Jeśli chodzi o wojnę za naszą wschodnią granicą to znacie moje zdanie. Wszystko to dziwnie wygląda. Połowa kraju walczy, a połowa żyje normalnie. Co ciekawe ta właśnie połowa zamiast jechać do siebie, gdzie jest spokojnie to pędzą do nas po świadczenia. Mnóstwo ich dzieci nie chodzi do naszych szkół, chociaż u nas jest obowiązek nauki do 18 roku życia, ale to nie są nasi obywatele, więc potrzebne są odpowiednie przepisy, aby móc od nich tego wymagać. W dodatku ich matki twierdzą, że te dzieci uczą się online w ukraińskich szkołach, ale nikt tego nie sprawdza. Nasza pomoc na ich rzecz przekroczyła 50 mld zł. To wszystko z naszych podatków i pożyczek, które my będziemy spłacać. Cóż, pewnie uznacie, że jestem okropna, ale uważam, iż pomoc powinna odbywać się na miarę możliwości i zawsze na pierwszym miejscu powinni być polscy obywatele. O ukraińskim zbożu, warzywach, owocach itd. ściąganych masowo do Polski to nawet pisać mi się nie chce, bo szlag mnie trafia. Naprawdę żałuję, że nie mamy władzy z takim podejściem do własnego państwa, jak władza węgierska.
Co do losu biednego, zakatowanego dziecka to uważam, iż tam cała rodzina powinna resztę życia spędzić w więzieniu i na ciężkich robotach. Dodatkowo ukarałabym sędziów, którzy nic dla tego dziecka nie zrobili pomimo wniosków opieki społ. Teraz często słychać wyrazy współczucia dla biologicznego ojca, a ja zastanawiam się jak to możliwe, aby odwiedzać dziecko i nie zauwazyć śladów po oparzeniach od papierosów, czy złamań. Nic nie goi się od ręki, a dziecko nie łamie się co chwilę. Dlaczego nauczyciele nic widzieli? Być może Kamil wychowując się w takiej rodzinie wyrósłby również na kolejnego niewiele wartego człowieka, ale aktualnie był dzieckiem, któremu należała się miłość i opieka, a nie coś tak potwornego. Słów na to wszystko brakuje.
U nas od 2 dni jest cieplej, ale ponoć przyszły tydzień ma przynieść oziębienie i opady. Dziwna ta wiosna. Tak samo dziwna jak te wszystko opowieści o ociepleniu klimatu. Klimat się zmienia, bo zawsze tak było, a co niektórzy robią na tym interesy i tak jest teraz.
Na balkonie w drugiej połowie kwietnia posadziłam surfinie. Kupiłam małe sadzonki bez kwiatów, a po niecałych dwóch tygodniach pokazały mi się pąki, a obecnie mam już kwiaty. Liście surfinii pachną i są lekko lepkie, więc pszczoły siedzą na nich jak na kwiatach
.
Tradycyjnie podglądam bociany. Nastąpiło trochę zmian w gniazdach, ale najważniejsze, iż są jajka, a nawet pokazują się pierwsze dziurki czyli zaczyna się proces wylęgania. Oby tylko nadchodzące oziębienie i ulewy nie pozabijały maluszków.
Nie mam już rodziców (70,76), ani teściów (71,76), a do opieki została tylko ciotka, której obecnie pomaga mój brat cioteczny, ponieważ obecnie ja nie bardzo się do tego nadaję. Na szczęście ciocia czuje się w miarę dobrze jak na swój wiek i właściwie nieźle sobie radzi.
Wiecie co Raja porabia?
Do następnego razu. ![]()
113,537 2023-05-13 22:25:21
Dobry wieczór
Nie mogę się otrząsnąć po strasznym wypadku w pobliskim mieście, gdzie pod
kołami autobusu zginęła 6 letnia dziewczynka.
Jej siostra młodsza i ciocia są w stanie ciężkim.
Ta zmarła dziewczynka była u córki w grupie w przedszkolu.
Ich mama nie żyje, opiekowała się nimi ciocia i ojciec, są z Ukrainy.
Aniu zgadzam się z tobą w sprawie pomocy w stu procentach.
Wszystko powinno być z umiarem.
Odnośnie skatowanego dziecka podpisuję się pod twoim postem dwoma rękami.
Halu uwielbiam barszcz ze szczawiu.
Już w tym sezonie dwa razy gotowałam.
Jutro jadę do cioci.
Pozdrawiam
113,538 2023-05-13 23:18:31
Poczytałam,jutro napiszę,Anka S-cieszę się,że się odezwałaś.
Nie wiem co z Rają się dzieje.Szkoda,że się do nas nie odzywa.
113,539 2023-05-13 23:19:41
Poczytałam,jutro napiszę,Anka S-cieszę się,że się odezwałaś.
Nie wiem co z Rają się dzieje.Szkoda,że się do nas nie odzywa.
113,540 2023-05-14 14:33:31
Dzień dobry.
Dzień pogodny, taki lubię.
Czytka zapewne u ciotki, nasłucha się , nie zazdroszczę ![]()
Anka, czym leczysz te bóle? nie daj się. Ty tutaj chyba najmłodsza z nas.
Halu, szczawiowa zupa ci odpowiada przy braku woreczka? Wiem, że na nerki jest niewskazana. Ale jak smak jest, to odstępstwa są dopuszczalne.
Raja pewno ma ciekawsze zajęcia, więc nie ma czasu pisać.
A ja zupełnie straciłam chęć gdziekolwiek bywać. Mama już nie do chodzenia, nic sobie nie zrobi i jestem uwiązana.
A do deee....z takim żywotem.
Bywajcie zdrowe.`
113,541 2023-05-17 20:07:16 Ostatnio edytowany przez czytelniczka51 (2023-05-17 20:08:50)
Witam deszczowo
Całą noc i cały dzień dzisiaj pada.
Nie skosiliśmy trawy i teraz tam przez pewien czas nie wjedzie traktor z kosiarką, belownicą .
Musimy zaczekać kilka lub kilkanaście dni.
Zresztą deszcz jeszcze nie przestał.
Florek pięknie ostrzyżony.
Pani bardzo się postarała.
Dostał wszelkie szczepionki i stałam się lżejsza o 200 złotych.
Dzisiaj ciocia podniosła mi ciśnienie.
Wczoraj żle się czuła, więc dzisiaj dzwoniłam kilka razy.
Pod wieczór dzwonię raz, drugi, trzeci i nie odbiera.
Odczekałam pół godziny i znów próbuję.
Ciocia odebrała, była w kościele.
A ja odchodziłam od zmysłów.
Mąż kazał mi wsiadać do samochodu i jechać.
Przepraszała mnie , bo wiedziała, że mogę się martwić.
Anulka tutaj ci odpowiem.
To nie jest protezka elastyczna.
Elastyczną miałam robić u swojej dentystki, ale ten protetyk, który robił te protezki
przestał się odzywać do lekarki.
W moim mieście takich protez nikt więcej nie robi.
Ten protetyk , który robił mi obecną protezkę ,sam bierze wyciski i sam robi protezki.
Nigdy nie robiłam na fundusz, a co 5 lat darmowa protezka przysługuje.
Udało mi się skorzystać i nie żałuję.
Od urodzenia miałam zły zgryz.
Miałam już kilka protez, ale nikt mi tak nie zrobił jak ten pan.
Przywrócił mi piękny zgryz.
Teraz mój uśmiech i mnie się podoba.
Nawet mój mąż wciąż mówi, że wyglądam dużo, dużo lepiej.
113,542 2023-05-18 11:35:48
Witam Was wszystkie.
Czytko, dzięki za odpowiedź.
Nigdy nie robiłam tego typu rzeczy , ale teraz już będę musiała, bo trzeba mi wzmocnić pozostałe ząbki.
Masz mnóstwo zajęć w swoim gospodarstwie, a tu jeszcze z ciotką problemy.
Pamiętam jak moi rodzice nie odbierali telefonu, to dzwoniłam do wujka , który mieszkał za ścianą , żeby sprawdził , co tam się dzieje. A jak już mama została sama, tata zmarł , wujek też w tym samym roku, to często byłam w kontakcie z mamą przez internet i zainstalowany skype. Też były wtedy stresujące sytuacje i jak tylko mama zdecydowała , że sama już nie chce mieszkać/dom na piece, gaz z butli, przychodnia daleko/, to zamieszkała ze mną i już od tej pory minęło nam 10 lat.
Mam pod kontrolą jej leki, lekarzy itd.
113,543 2023-06-04 17:47:29
Pozdrawiam , mam nadzieje, że u Was wszystko dobrze.
Ja jestem po dwóch uroczystościach urodzinowych, teraz znowu będzie święto.
Czas tak szybko leci, chyba tydzień jest krótszy.
Zastanawiam się, że może dlatego nikt nie ma czasu, żeby coś skrobnąć.
Halu, Anko, Raju, co u Was? Czytko , Ty się pokazujesz, ale nie tutaj. Ale dzięki temu wiem , co u Ciebie.
Ja też myślę, że wnuki , to inny świat. Nasze były jakieś spokojniejsze. Teraz przy jednym maluchu, trudno by mi było cokolwiek zrobić. Ruchliwy nad podziw, a ma dopiero 16 miesięcy. Trudno go zainteresować przez dłuższą chwilę czymkolwiek. Je w biegu. Dobrze, że chociaż śpi dwie godzinki w dzień. ![]()
To na razie tyle , co u mnie.
Czekam na odzew.
Pozdrawiam...
113,544 2023-06-04 21:42:38
Hej Anulka
U mnie też były dwie uroczystości komunijne tydzień wcześniej.
Byłam tylko ja, bo mąż został z mamą.
Teraz w sobotę jesteśmy zaproszeni na urodziny męża siostry.
Mam problem, bo nie wiem co jej kupić.
Może ty masz jakiś pomysł.
Prezent do 200 zł.
Dziwne, że dziewczyny zaprzestały pisania.
Niepokoi mnie dlaczego nic nie napisze Raja czy Limetka
Nie mam do nich żadnego kontaktu, więc nic nie wiemy co się u nich dzieje.
Zniknęły z kafejki tak z dnia na dzień.
Raja jeszcze kiedyś się odezwała, ale zaraz zamilkła.
Takie mam zdanie, że po kilku latach pisania i bywania w kafejce
należą się jakieś wyjaśnienia.
Ja tak bym postąpiła, że kilka słów na pożegnanie skreśliłabym.
Każdy człowiek to inny charakter.
Na szczęście nie zamierzam opuszczać kafejek.
Piszę nieregularnie, ale jestem i będę.
Niby jestem na rencie, jestem babcią, a czasu wciąż brakuje.
Niestety, mama wymaga dużo uwagi.
Często wnuki chorują i trzeba z nimi posiedzieć.
Zakupy, lekarze, apteki.
Cały dom na głowie.
Dochodzą jeszcze obowiązki wobec zwierząt.
No to sobie ponarzekałam.
Pa pa
113,545 2023-06-06 08:47:19
Witajcie
Moje kochane,nie pisałam długo ponieważ miałam wiele spraw na głowie,ta emerytura nie daje mi odpocząć.
Jak ja tęsknię za normalnością.
Mój mąż miał wizytę u kardiologa i po tej wizycie znalazł się bezpośrednio na SOR .
Miałam czuja,jego serce było w opłakanym stanie.Zostawili go na kardiologi ,nie powiem,trochę go podreperowali,na jak długo?
Wiecie moje drogie,że żyję w stresie,w nocy zaglądam do niego czy jest wszystko w porządku.Różne myśli mi przychodzą do głowy i nawet ta najgorsza.
Był w szpitalu prawie 2 tygodnie,codziennie go odwiedzałam,jeden dzień opuściłam.To jest 40 km w jedną stronę.
On bardzo potrzebuje wsparcia,w tej chorobie jest inny,nie taki jak dawniej.
Tak sobie mówię,czy wszystko na mojej głowie musi być?
Ale tak jest i tyle opieka i obowiązki.Dzięki Bogu,że czuję się w miarę,gdyby mój kręgosłup nie dokazywał,byłoby jeszcze lepiej.
Od 12 czerwca zaczynam rehabilitację,która została przeniesiona z 22 maja w związku ze szpitalem .Dziś jadę likwidować pajączki na nogach.
Też mi coś się należy.Nie mam łatwo.
Mamy piękną pogodę,ale wszystko wokół mało mnie cieszy.Jestem silną osobowością,ale czasami mam wszystkiego dość,za dużo jak na jedną osobę.
Dawniej gdzieś wyjeżdżaliśmy,robiliśmy jakieś plany,a dzisiaj choroba do kwadratu.Dobrze,że się porusza,chodzi byle jak,ale jednak,na spacerach muszę mu towarzyszyć ponieważ boję się o jego upadek,a co za tym idzie?
Co u Was moje drogie?
Pociecha z mojej 8 letniej wnuczki,gdy przyjdzie do nas to następuje weselszy dzień.
Czasami jest u nas ze 3 dni,rodzice jej studiują to potrzebna jest opieka nad małą.
Pozdrawiam serdecznie.
113,546 2023-06-12 21:48:06
Dobry wieczór.
Nie mogę uwierzyć, że od tak dawna nic nikt nie naskrobał.
Ja miałam kłopot z zalogowaniem. Zapomniałam hasła.
Halu, życie daje popalić. Taki nasz wiek, że chorują rodzice , małżonkowie, krewni, którymi nie ma się kto zająć, a my ponieważ się jeszcze jako tako ruszamy musimy dawać sobie z tym radę.
Ja tak się zasiedziałam przy mojej mamie, że dzisiaj jak się wyruszyłam do miasta , to przyszłam zmęczona jak bym nie wiem ile km przemierzyła, a stopy mnie bolą do tej pory. Zupełnie straciłam kondycję.
Muszę się ostro wziąć za siebie, tylko nie wiem jak to zrobić.
Ty Halu widzę, że mimo wszystko dbasz o siebie. Muszę i ja coś z tym moim leniem zrobić, bo inaczej kiepsko mi będzie za moim najmłodszym wnuczkiem nadążyć. A ten wierz mi, że też daje popalić, chociaż jego uśmiech to rekompensata za wszystkie bóle hehehe...
Kończę i wysyłam, bo już mi jeden post zżarło.
Pozdrawiam i ściskam was wszystkie.
P.S. Anka , co z Tobą????
113,547 2023-06-13 16:27:21
Dzień dobry .
Jestem ponownie. Czytam sobie wiadomości w necie i tak sobie myślę, kiedy wrócimy do normalności.
Nie mogę uwierzyć, że w naszej Europie toczy się nadal wojna.
Gdzie się nie wyruszę słyszę mowę ukraińską i rosyjską.
Zadomowią się tutaj na dobre.
Ech, ale czasów dożyliśmy!
113,548 2023-06-13 21:21:21
Witam wieczorową porą
Byłam dzisiaj u lekarza.
Bardzo boli mnie ręka od łokcia do barku.
Do tego drętwieją mi dłonie w nocy.
Lekarka po dokładnym wywiadzie stwierdziła, że to wszystko od kręgosłupa.
Dostałam dwa rodzaje zastrzyków przez 10 dni.
Dzisiaj już dwa zastrzyki dostałam.
Mam też skierowanie na rehabilitację.
Jeszcze się nie zapisałam, bo nie miałam czasu.
U lekarki byłam z wnusią.
Klasa wnuczki pojechała na wycieczkę.
Wnuczka z uwagi na chorobę lokomocyjną nie pojechała.
Obiecałam jej, że pojedziemy na coś słodkiego (gofry).
Na lody było zdecydowanie za zimno.
Kupiłyśmy jeszcze inne przyjemności i wróciłyśmy.
W domu nie wiedziałam za co się chwycić.
Wszystko na mnie czekało.
Ogarnęłam wszystko i musiałam pojechać do ciotki.
Ona mnie wykończy.
Nie chcę już tam jeżdzić.
Jeżdżę tam z dobroci serca, ale mam jej dość.
Po co mi się denerwować na stare lata.
Po co szarpać zdrowie i nerwy.
To jest osoba, której się wydaje, że wszyscy będą koło niej skakać.
Jak paż przed królową.
Nie ze mną takie numery.
Nie chcę jej mówić o takim zachowaniu, więc wolę zmniejszyć częstotliwość wizyt.
Już niemal wszyscy od niej się odsunęli.
To bardzo trudna osoba we współżyciu z innymi.
W niczym nie jestem od niej zależna.
Bywam tam z dobroci serca.
Nikt mi nie zwraca za benzynę, czas.
Najważniejsze w tym wszystkim są moje spokojne nerwy.
Za dużo wysiłku włożyłam w to, by normalnie funkcjonować, a teraz zniweczyć wiele lat
leczenia, terapii i pracy nad sobą.
Rozumiem, że wiek robi swoje, ale ciotka potrafi być złośliwa, nieprzyjemna.
Nawet ten wiek jej nie usprawiedliwia.
Mówię wam dziewczyny, że życie na co dzień z taką osobą to droga przez mękę.
Na szczęście ja mogę zmniejszyć ilość wizyt, a tym samym będę miała spokojny sen i głowę wolną od wszystkiego.
113,549 2023-06-14 20:31:05
Hejka Czytko
Koniecznie zmniejsz ilość tych wizyt. Ciotka ma kogoś do pomocy, to niech nie oczekuje, że Ty przy pracy w domu, przy wnuczkach i opiece nad mamą będziesz się nią zajmować. To jest nie do ogarnięcia dla młodego , a dopiero dla ciebie, co już też musisz się poszanować. Dodatkowo ta odległość też nie sprzyja takim wyzwaniom.
Jeśli jej się nudzi, to już nie Twój problem. Ty też rozrywek nie musisz jej dostarczać, bo sama ich za dużo nie masz.
Te Twoje dolegliwości też mogą być związane z nagromadzonego stresu, bo wszystko byś chciała ogarnąć, a organizm się buntuje. Cierpnięcie rąk w nocy i ból przy tym może być też spowodowany cieśnią. Ale jak dobra lekarka , to chyba wie co mówi. Teraz dużo osób narzeka na kręgosłup, nawet młodzi. Dobry masaż by się przydał każdemu.
cdn.
113,550 2023-06-14 20:44:38
Dzisiaj byłam u mojej dentystki. Na wizytę czekałam 3 tygodnie. Chciałam uzupełnić sobie brakujące moje ząbki i sądziłam, że w tej kwestii, to tak będzie szybciutko, a tu ZONK. Termin na września. I to podobno i tak wcześnie. Pewno szybko , to by było prywatnie, ale dotąd wszystko robiłam prywatnie, więc chociaż raz niech się NFZ wykaże. Zaleczyłam przy okazji jednego ząbka i po wizycie.
Mamę zapisałam do laryngologa na połowę lipca , bo musi mieć nowy aparat do uszu.
Kiedyś jak była sama, to jeszcze oprócz NFZ-u dorzucili jej kasy z PEFRON-u , teraz nie wiem ile to będzie kosztować.
Ale mówi się trudno.
To tyle wieści ode mnie
Pogoda w kratkę , taka jak nasze życie.
Dobrych snów Wam i sobie życzę, bo ostanio coś kiepsko śpię.
113,551 2023-06-16 11:49:52
Witajcie
Ja jak zwykle,obowiązków mam mnóstwo.Teraz chodzę na rehabilitację kręgosłupa,a przy okazji robię sobie badania,wyszły dobrze.
W środę idę do lekarza z nimi pomimo,że są dobre wyniki,tak mnie pokierowano.
W czwartek mam USG piersi.
We wtorek przed lekarzem jadę z wnuczką odebrać wynik męża,który pobierano mu w szpitalu z opłucnowej.Trochę z wnuczką sobie pofolgujemy.To jest około 40 km ode mnie.Mam stagnację,to chętnie skorzystam z wyjazdu.
W Boże Ciało wraz z mężem byliśmy na jednodniowej wycieczce w Ciechocinku,nawet dał radę.
Odpoczywał.ale jakoś przetrwał.Byliśmy zadowoleni.
Pogoda piękna.
Czytelniczko,masz dużo obowiązków,trzeba coś zredukować.
Anula 55 ja staram się dziennie zrobić przynajmniej 10 tysięcy kroków,a nawet i więcej,jakoś kondycję utrzymuję,co by było gdybym jej nie miała?
Wszystko by się zawaliło,a pomocników brak.Daję sobie radę dotychczas,oby jak najdłużej.
Pomyłam wczoraj 2 okna,reszta na inny dzień.
Pozdrawiam,trzymajcie się.
113,552 2023-07-02 16:09:38
Witam.
Trochę tu pustawo, to trochę skrobnę, co robiłam jak mnie tu nie było.
Otóż wciągnęła mnie biblioteka. Nawet mi się nie chciało w internet patrzeć.
Czasem tak mam jak wiele spraw się nagromadzi , a mam ciekawą lekturę ,
cdn. będę później, bo mi syn wnuczka przywiezie z życzeniem, że mam iść z nim na plac zabaw.
Także sorry.
113,553 2023-07-02 21:08:59
Jestem ponownie.
Otóż jak czytam , to odrywam sie od złych myśli , trudnych spraw . Czytam nawet w łóżku przed zaśnięciem i działa to na mnie jak tabletka nasenna.
W tym tygodniu mieliśmy pogrzeb w rodzinie, zmarł mój bliski kuzyn /69 lat/ nagle. Dokładnie 4 miesiące temu zmarła jego żona też niespodziewanie. Pisałam Wam o tym. Kuzyn zdążył żonie postawić piękny pomnik i teraz leżą już tam oboje.
Zmarł dokładnie w dzień ojca. Szok dla wszystkich, a dla jego jedynego syna najbardziej, bo zastał go w domu martwego.
Nie ma dnia, żebym nie myślała o nich.
Byli mi bardzo bliscy.
113,554 2023-07-07 22:15:12
Witam was drogie Panie serdecznie ... Zwraca się do was z prośbą o pomoc. Tylko proszę od razu nie zrażać się do tematu. Chodzi tylko o badanie potzebne do celów naukowych.
Moja znajoma z UK prowadzi jakiś projekt badawczy z socjologii, potrzebne jej to do doktoratu - i w związku z tym poszukuje kobiet, które były co najmniej 3 razy zamężne .
Wiem że to dziwnie brzmi, ale chodzi o kobiety które miały w życiu co najmniej 3 mężów, z tym że ostatni może być wciąż aktualny (w sensie żyjący), tu bez różnicy.
To mogą być panie w dowolnym wieku i szczerze mówiąc wszystkie które do tej pory znalazła w UK mają 65 lat lub więcej, to jest OK.
Nie jest łatwo znaleźć taką osobę, właściwie nie ma żadnej "mechanicznej" metody, dlatego zwracam się w jej imieniu o pomoc.
W grę wchodzi ankieta lub wywiad, i z tego co wiem to jest jakiś budżet na to, czyli taka pani może liczyć na gratyfikację za udział w badaniu. Może to być istotne dla kogoś.
Gdyby któraś z Was znała taką panią to proszę o informację lub kontakt. Z góry dziękuję
113,555 2023-07-21 20:39:47
Dzień dobry.
Dawno nic nie pisałam, chociaż po długiej przerwie zajrzałam ze 2 dni temu. Nie wiem, czy pisałam, a nie chce mi się czytać posty wstecz, więc wspomnę tylko, że pewnego dnia bardzo rozbolało mnie pod żebrami tu gdzie leży wątroba i bok. Zrobiłam szereg badań, odwiedziłam pulmonologa. bo przy okazji miałam silny kaszel od kwietnia i nic się nie wyjaśniło. W końcu skoro wykluczono płuca, badania krwi nic nie pokazywały, to pomyślałam, że znowu moja wątroba odmówiła posłuszeństwa, więc pojechałam do W., aby wykonać u mojego lekarza elastografię SWE. Na tej elestografii okazało się, iż mam złamane żebro, które raniło mi wątrobę, a to złamanie zostało spowodowane przez kaszel. Inhalacje wstrzymały mi kaszel i powoli dochodzę do siebie. Jeszcze odczuwam ból leżąc na prawym boku, ale to jest nic w porównaniu z tym, który odczuwałam pomimo brania 2 razy dziennie silny lek przeciwbólowy.
Najdziwniejsze jest to, że pulmonolog, który próbował palpacyjnie wyczuć co mnie tak boli, nie wpadł na to, że to żebro wywołuje ból. Na szczęście to on przepisał mi lek przeciwbólowy i dał lek do wdychania, aby wstrzymać kaszel.
Pogoda u nas zmienna, ale jak jest upał to można oszaleć. W ramach odpoczynku wyjechaliśmy na kilka dni w okolice Ojcowa i pozwiedzaliśmy sobie tamte strony, co polecam. Nie jest to książka, czy film, ale tereny piękne, zamków mnóstwo, skały o przeróżnych kształtach, itd., itp. Najważniejsze, że można się oderwać od codzienności.
Pod koniec sierpnia mąż dostanie urlop i zabieramy ciotkę na wspólny wypad nad morze.
Po raz już nie wiem który, ukradziono nam na nowo posadzone na terenie wspólnoty krzewy. Z czymś takim nigdy wczesniej się nie spotkałam i coraz bardziej dochodze do wniosku, że złodziejem jest ktoś z mieszkańców.
Większość Polaków - znajomych, z którymi się spotykam narzeka na Ukraińców. Ich bezczelność, roszczenia, a także tworzenie konkurencji na rynku pracy nie poprzez jakość, a cenę to takie podstawowe zarzuty. Nie wspomnę już o wypowiedziach ich ministra, czy szefa IPN oraz wieczne żądania składane przez prezydenta Ukrainy. Jak do tej pory to tylko minister spraw zagr. Wielkiej Brytanii ośmielił się nazwać sprawy po imieniu odnośnie zachowania Ukraińców. U nas władza trochę zamilkła na temat uchodźców, ale sądzę, że wszystko wróci pod tym względem do normy po wyborach. Cóż, ze smutkiem muszę przyznać, iż te moje przewidywania co do zachowania się Ukraińców sprawdziły się w 100%. a będzie dla nas jeszcze gorzej, gdy Ukrainę przyjmą do UE. Pominęłam kwestię zarzucania naszego rynku produktami ukraińskimi kosztem naszych producentów, rolników, ogrodników, czy sadowników.
A co u Was miłe Panie?