netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Marzę o miłości romantycznej

332 odpowiedzi27 715 wyświetleńzałożony przez Elefant, 11.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o miłości romantycznej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 333 ]

196

Odp: Marzę o miłości romantycznej

A nie było to dziwne?

197

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

A nie było to dziwne?

Nie. Czemu?

198

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Akurat w tym czasie, w którym mam takie a nie inne przemyślenie, jestem na przystanku, pojawiają się moi rówieśnicy, zdają się nie zwracać na mnie żadnej uwagi, wyglądali tak, jakby świat przestał istnieć, byli tylko on i ona. Widzę podobną scenę pierwszy raz od roku.

199

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Akurat w tym czasie, w którym mam takie a nie inne przemyślenie, jestem na przystanku, pojawiają się moi rówieśnicy, zdają się nie zwracać na mnie żadnej uwagi, wyglądali tak, jakby świat przestał istnieć, byli tylko on i ona. Widzę podobną scenę pierwszy raz od roku.

Nie "pojawiają się" tylko zaczęłaś zwracać na nich uwagę. Nie zwracali na Ciebie uwagi, bo po co? Świat nie istniał, bo są zakochani. Proste i zwyczajne smile Zaczynasz to widzieć, bo o tym myślisz i zwracasz na coś uwagę. To tak jakbyś kupiła sobie samochód - zielonego forda i nagle zdajesz sobie sprawę ileż to po ulicy jeździ zielonych fordów! One zawsze tam były, tylko Ty nie zwracałaś na to uwagi.

200

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jutro to sobie wyjaśnię, ale znowu pojawił się ten dylemat. Przecież było nie było świat nie składa się z samego zła. To równie błędne podejście co hurraoptymizm. 19,5 roku i zero chodzenia to dość dobry wynik. Zastanawiam się, czy by jednak w końcu nie spróbować, przekonać się, jak to jest. Co nie znaczy, że te obawy zniknęły. Ale są też chyba pozytywne wrażenia związane z tzw."chodzeniem'. Nie wiem, jak to jest, mogę tylko przypuszczać. Doświadczeni, jak myślicie? Warto zrobić ten pierwszy krok, przełamać się, czy nie? Bo pali mnie ciekawość.

201

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Warto. Z cala pewnoscia warto.

202

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie uważacie, że to jeszcze za wcześnie na "chodzenie"?

203 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2013-10-21 22:37:37)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jezu, Elefant, projektujesz jak zawodowiec. Nie, nie widzieli cię i nie, nie chcieli na tobie zrobić żadnego wrażenia. To są urojenia. Masz problem ze swoją seksualnością i religią, to na takie obrazki zwracasz uwagę.

Jasne, że zacznij z kimś chodzić. Przynajmniej wyzbędziesz się dziwacznych problemów.

204 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-21 23:05:08)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Po pierwsze, ciekawość, jak to jest. Po drugie, dobrze byłoby głębiej poznać drugiego człowieka, pogadać. Ale obawiam się, pomijając te skrajne zjawiska typu gwałt, bicie, że wpłynie to na moje wyniki w nauce, kondycję intelektualną. Ciągle będzie mi się przypominała ta ciotka i koleżanka, co się nie dostała na medycynę, te wypowiedzi na ich temat. Niektóry chodzą, jak mają 16 lat, ja mam 19,5, lecz mimo wszystko, czy to jeszcze nie za wcześnie? Kurczę pieczone, w pewnym sensie zazdroszczę tym dzisiejszym "przystankowym" rówieśnikom.

205

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Chodzić ze sobą oznacza conamniej całowanie się i to nie w policzek. Ja Ty to przeżyjesz???

206 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-21 23:15:51)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Teo, nie rozumiem Twojej wypowiedzi, wytłumacz proszę, co masz na myśli, albo odpowiedz proszę, jeśli możesz, na moje wątpliwości z poprzedniego postu.

207 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2013-10-22 00:10:45)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

A co ma piernik do wiatraka? Osiągnięcia intelektualne mają się nijak do "chodzenia". Pojęcia nie mam kto ci takie głupoty w glowę ponakładał hmm Mienie chłopaka nie znaczy, że ci mózg zmaleje, albo, że nagle przestaniesz być zdolna do nauki. Co mają powiedzieć ludzie w malżeństwach; oni nagle pracę rzucili i zmienili się w warzywa?

208

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Aż specjalnie się zarejestrowałem, żeby napisać. Czytam i nie dowierzam własnym oczom. Jeżeli to nie prowokacja to brak mi słów. Zdecydowanie opóźnienie w rozwoju emocjonalnym względem rówieśników, mimo szybszego rozwoju fizycznego. Interesujący przypadek. Ciekawe co powie psycholog. Ciekawe popadanie ze skrajności w skrajność. Aseksualna to nie jesteś, skoro jednak widać, że odczuwasz pociąg fizyczny. Obstawiam zdecydowanie jakieś zaburzenie psychiczne, fobię, szczególnie po tym co pisałaś o matce. Normalnie rozumowanie 9 latki.
Masz ojca? Czy rodzice się rozeszli? Są razem? Jaka jest relacja w domu?

209

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Mam ojca i matkę, nigdy się nie rozwiedli, uważają się za wzór do naśladowania. Nie wiem, co by powiedzieli, gdybym zaczęła z kimś chodzić. Raczej negatywy niż pozytywy. "Chłopy, ciąża, gwałt, przemoc". Moja matka uważa, że jak się z kimś chodzi, to zaraz trzeba wychodzić za mąż i wymyślać imiona dla dzieci. A przecież ja jestem kompletnie zielona. Musiałabym stopniowo oswajać się z sytuacją, na razie tylko spróbować, a tutaj już wizja ślubu.

210 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2013-10-22 09:04:30)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, z dużym szacunkiem dla Twojej mamy, ale ona ma jakieś dziwaczne poglądy z zerową relacją do rzeczywistości. Przemoc seksualna to nie chleb codzienny- to kryminalny margines. Nikt z kilku spotkań nie robi podstawy do ślubu czy dzieci, a trzymanie się za ręce czy pocałunek to nie prosta droga do ołtarza.

Najlepszą radą dla Ciebie jest przestanie słuchania rodzicielki. Jest zupełnie nielogicznym stawianie się za wzór do naśladowania, a jednocześnie dawanie Ci do zrozumienia, że każdy facet to gwałciciel. Co więc, Twój tata też?

211

Odp: Marzę o miłości romantycznej

A jakie matka miała dzieciństwo? Może ją też tak uczono lub została zgwałcona/molestowana kiedyś? Normalnie średniowiecze, albo i gorzej. Dziwne, że nie została zakonnicą z takim podejściem tylko wyszła za mąż i jeszcze robiła to w łóżku z facetem! Obrzydlistwo! Jak do tego mogło dojść? A może nawet nie wie o antykoncepcji, stąd te teksty o ciąży, gromadce dzieci? Zresztą co ja piszę, antykoncepcja to grzech śmiertelny! Tylko NPR jak nakazuje kościół i RM. Co za ciemnogród w XXI wieku. roll

212 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-22 11:49:31)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Za kilka godzin wizyta, ale ci młodzi z wczorajszego przystanku znowu mi "przypomnieli" pewne sytuacje. W dzieciństwie, miałam może jakieś 8 lat, oglądałam w telewizji jakiś film, był tam wątek, że mężczyzna zdradzał dziewczynę, bo chodził na randki z inną. Matka ten film oglądała i skomentowała to:
-widzisz, jak to jest. Tak to jest z tymi mężczyznami. Uważaj na nich.
Rok temu, miałam 18 lat, żartowałam z tej koleżanki z medycyny, że ona się ciągle "ugania za kawalerami, zmienia ich jak rękawiczki" (to moje określenie). Jak ją znam, a znam ją długo, tak było. Przez całe gimnazjum miała jednego, w liceum innego, na studiach ma kolejnego. Ja jestem na studiach, prawie 20 lat i nigdy nie miałam żadnego. Ojciec zaczął się śmiać, żartować sobie:
-No, to teraz ty sobie musisz znaleźć jakiegoś.
Matka stanęła jak oparzona, spojrzała się na niego groźnie i powiedziała:
-A przestań, daj spokój, jacy "kawalerowie"! Żadnych "kawalerów"!
Moja matka ani ojciec nigdy nie byli molestowani ani zgwałceni.

213

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, to ja nie rozumiem dlaczego Twoja mama się zachowuje jakby każdy facet to był potencjalny gwałciciel. Może miała jednak jakieś traumatyczne przeżycie o którym wstyd jej opowiadać? Wiem, że w agresywnym, nieodpowiednim zachowaniu innych nie ma dla ofiary takiej przemocy wstydu, bo w końcu nie ona się zachowała źle, ale wiele kobiet wstydzi się o tym opowiadać, czują się jakoś zbrukane, a nawet po części odpowiedzialne. Nie musiał to być od razu gwałt, ale mogła mieć jakąś sytuację na tle seksualnym w której poczuła się zagrożona.

214

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Mnie na samym początku, zastanowiło słownictwo Elefant.
"Młodzieniec", "kawaler", jakoś nijak mi to nie pasowało, do 19latki.
Nie wiem skąd u niej się bierze niechęć do używania słów chłopak, facet.

Elefant, Twoja mama po prostu nie miała znikąd dobrego przykładu. Pewnie została tak samo wychowana. Dlatego wciskała Ci w głowę te wszystkie brednie. Co innego matczyna troska i ostrzeganie dziecka przed niebezpieczeństwami, a co innego obrzydzanie dziecku życia uczuciowego i bliskości z drugą osobą. Mam nadzieję, że ta wizyta u psychologa, to prawda i nie napisałaś tego tylko po to abyśmy "dali Ci spokój z psychologiem". Mam też nadzieję, że zmieni ona pomalutku, Twój sposób patrzenia na chłopaków i bliższe znajomości.

215

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Faktycznie, dziwacznie anachroniczne określenia.

216

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Czemu "dziwaczne" i "anachroniczne"? Przecież tak jak już napisałam, lubię mężczyzn, darzę ich sympatią, wiele słynnych, podziwianych przeze mnie postaci było mężczyznami. Sama wymyśliłam te określenia, uważam, że słowo "facet" jest nieładne, lekceważące. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zaczyna mi się w głowie pojawiać nieśmiało myśl o spróbowaniu "chodzenia". Wtedy przypominają mi się te wszystkie wypowiedzi i zaczynam odczuwać nienawiść.
Dzisiaj była wizyta u pani psycholog, o zainteresowaniu mężczyznami jeszcze boję się powiedzieć, zresztą czasu nie starczyło, było tylko godzinę. Rozmowa dotyczyła mojej niechęci do seksu. Twierdziła, że seks wiążę się z miłością, ja jej na to, że im mniej seksu w związku, tym więcej miłości. Pytam się jej, czy patrząc na obrazki, seks jej nie odrzuca, stwierdziła dobitnie:nie, seks mnie nie odrzuca. Mówi, że mam paranoję, wszędzie widzę zagrożenia i że rezygnując z seksu, pozbawiam się wielu pozytywnych doświadczeń, bo gwałty to skrajności, ale jeśli chcę, mogę do końca życia pozostać dziewicą i nikt mi tego nie zabroni. Naprawdę, za mało było czasu, żeby wszystko omówić, dlatego za tydzień kolejna wizyta. Dziwię się, że 40-letnia kobieta jest w stanie mi coś takiego mówić.

217

Odp: Marzę o miłości romantycznej

40 letnia kobieta wie co mówi. Do tego rozsądnie prawi.

To Ty masz problem, co sama nawet przyznałaś.

218

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Do seksu się raczej nie przekonam, ale z tym "chodzeniem" jest inaczej. To już staje się coraz mniej zabawne. Nie chodzi o to, że chcę iść z owczym pędem, tylko naprawdę myślę, że jest czas zacząć tej drugiej połówki. Może w gimnazjum to trochę wcześnie, ale w liceum, jak pamiętam, chodzenie było czymś zwyczajnym, trochę tych ludzi było. Teraz mam prawie 20 lat. Mój 26-letni kuzyn jest już bardzo zabiegany, zajęty pracą, przeminęły czasy "najświeższej" młodości. To chyba nic złego, że nie chcę iść z nikim do łóżka. Nie zdążyłam jeszcze tego poruszyć, następnym razem się zapytam, ale chyba nie ma nic złego w tym, że chcę teraz zobaczyć, jak to jest z kimś chodzić, poznać kogoś bliżej. Na domiar złego, niedaleko uniwersytetu jest park, często tamtędy przechodzę, dzisiaj też, tylu zakochanych ludzi tam siedzi i do żadnych gwałtów tam nie dochodzi, wyglądają na szczęśliwych. Co o tym myślicie?

219

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Ech... to normalność?

Elefant, chodzenie z kimś bez gwałtów, a za to z seksem, jest NORMALNE. Jasne, że się wcześniej mężczyznę poznaje, nie wskakuje od razu do łóżka. Wszystko w swoim czasie.

220

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Naprawdę nie chcę jeszcze uprawiać seksu, było nie było to poważna sprawa, ale co do chodzenia...Mam wrażenie, że ktoś na mnie zwrócił uwagę. I zwraca cały czas, codziennie do mnie podchodzi. Nie można być niczego pewnym, ale chyba nie jest kryminalistą. Czy jeśli mi zaproponuje chodzenie, to spróbować, czy czekać jeszcze rok, dwa, 10, 20 lat?! Pomijając gwałty, bicie itd. to z bardziej subtelnych zagrożeń boję się, że będzie mi gorzej szło w nauce, ale chyba nie podstaw żeby tak sądzić, bo codziennie zaglądam do książek i po prostu lubię, to co robię, więc nie odwalam pańszczyzny.

221

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nauka a chodzenie są zupełnie bez związku (no chyba, że ktoś spędza cały czas myśląc o ukochanym, a do tego jest leniwy). Seksu z nikim uprawiać nie musisz dopóki nie poczujesz się gotowa.

Dziewczyno, zacznij żyć!

222

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Naprawdę myślicie, że to dobry wiek, żeby w końcu się przełamać? Bo na tle moich znajomych to wiek dość zaawansowany (przypadki chodzenia, kolejno:13, 16, 18). To nawet dobrze, bo mogę to nawet lepiej przeżyć, ale naprawdę ten "przystankowy przypadek" to był impuls (nie jeden, to była kulminacja moich wcześniejszych przemyśleń) do zastanowienia się, czy by może nie zacząć chodzić z tym chłopakiem, który sam zaczął na mnie zwracać uwagę, nie ja na niego, teraz do mnie dociera, że chyba chce mnie poznać, lecz prawdopodobnie nie ma zamiaru mnie zgwałcić. Mam przyjąć "prezent" od losu czy nie?

223

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jezu, ile Ty masz lat- piętnaście? Przestań zadawać oczywiste pytania z oczywistymi odpowiedziami.

224

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Naprawdę myślicie, że to dobry wiek, żeby w końcu się przełamać? Bo na tle moich znajomych to wiek dość zaawansowany (przypadki chodzenia, kolejno:13, 16, 18). To nawet dobrze, bo mogę to nawet lepiej przeżyć, ale naprawdę ten "przystankowy przypadek" to był impuls (nie jeden, to była kulminacja moich wcześniejszych przemyśleń) do zastanowienia się, czy by może nie zacząć chodzić z tym chłopakiem, który sam zaczął na mnie zwracać uwagę, nie ja na niego, teraz do mnie dociera, że chyba chce mnie poznać, lecz prawdopodobnie nie ma zamiaru mnie zgwałcić. Mam przyjąć "prezent" od losu czy nie?

Ale zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś już w podstawówce i że "chodzenie" nie polega na podejściu i powiedzeniu "teraz z tobą chodzę" i wróceniu do zwykłych obowiązków?

Najpierw są randki, rozmowy, trzymanie za ręce, przytulanie, całowanie, zastanawianie się, czy dana osoba nam pasuje. Z Twoim podejściem nie wiem czy dojdzie do jakiejś randki w ogóle...

225 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-23 22:18:58)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Ta sytuacja ze znajomymi, którzy chcieli się dostać na medycynę, opisana kilka stron wcześniej silnie na mnie podziałała. Przecież nie muszę iść z nikim do łóżka, a co dopiero brać ślubu. Tak naprawdę ja myślę bardzo pozytywnie o mężczyznach, zwłaszcza o tych z zainteresowaniami, wrażliwych, uduchowionych. Wnerwiam się, jak słyszę, że mężczyzna ma być twardy, nie ma prawa do płaczu, ma zapłodnić kobietę, najlepiej mieć syna i zajmować się tylko pracą fizyczną, bo książek "chłopu nie wypada czytać". Wbrew pozorom wciąż dużo ludzi ma takie podejście. Według mnie mężczyzna też jest człowiekiem, może się rozpłakać, wzruszyć, mieć rozterki, wątpliwości, dylematy.
Tylko że nie wiedzieć czemu zadomowiły mi się w głowie te wszystkie wizje gwałtów, pobić, niechcianej ciąży i porzucenia. Włosy się jeżą na głowie, gdy czytam o 16-latkach, które dały się namówić na pierwszy raz, zaszły w ciążę, a partner uciekł.
W głębi duszy wcale nie myślę, że wszyscy mężczyźni są tacy, ale to gdzieś i tak we mnie siedzi. Normalnie konflikt wewnętrzny.

226

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Czy ktoś Cię straszył gwałtem? widziałaś sceny w filmie?

227

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie, ale było o tym napisane w czasopiśmie dla licealistów.

228

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, wiedzy o życiu i związkach, nie należy czerpać z "czasopism dla licealistów". Taką wiedzę powinni przekazywać rodzice, a resztę trzeba dowiedzieć się z własnych doświadczeń. "Czasopisma" mają skłonność do przesady lub koloryzowania, nie są dobrym źródłem wiedzy.
Chodzenie 19 latki z chłopakiem, całowanie się, przytulanie, seks, jest w 100% normalnym zachowaniem, w 100% dobrym zjawiskiem. Każdy niemal człowiek potrzebuje bliskości drugiej osoby, seks przychodzi z czasem(każdy ma "swój czas").
Wszystko pomału się Tobie poukłada w całość. Nie oczekuj, że po wieloletnich "toksycznych naukach" Twojej matki, w parę dni zmienisz siebie i swoje myślenie. Ty teraz skup się na terapii u psychologa. Musisz się jednak bardzo starać, bo nikt nie da gwarancji, że będzie łatwo.

229

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Zobaczymy, czy się coś zmieni, ale ja myślę, że chyba naprawdę zostaną mi tylko Theo Hutchcraft i Adam Anderson. Nie ironizuję, tak będzie, tylko oni pasują do moich wyobrażeń.

230

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, "wyobrażania" można sobie wsadzić między bajki wink W dorosłym życiu jest tak, jak to sobie sami ułożymy, nie koniecznie musi wyjść "idealnie" tak, jak nam się wyobrażało, co nie znaczy że będzie całkiem źle. To jest prawdziwe życie.

231

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Zobaczymy, czy się coś zmieni, ale ja myślę, że chyba naprawdę zostaną mi tylko Theo Hutchcraft i Adam Anderson. Nie ironizuję, tak będzie, tylko oni pasują do moich wyobrażeń.

Elefant, kurcze, ja Ci powiem tak. Ja sobie kiedyś wymyślałam idealnego faceta, wiadomo, jak większość dziewczyn. Wiadomo też, że wyobraźnia nie ma granic i poza typowymi cechami były też jakieś przedziwne, inne, spotykane tylko w bajkach/filmach, jednym słowem - nierealne. Ponieważ jestem dość racjonalną osobą nigdy w życiu nie podejrzewałam, że kogoś takiego spotkam, bo na zdrowy rozum było to niemożliwe. Jakieś było moje zdziwienie, gdy spotkałam tego idealnego, wymyślonego, był żywy i prawdziwy, z resztą nadal jest. Więc właściwie kto powiedział, że Ty takiego nie spotkasz? smile

232

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Dziękuję Ci Teo za życzliwość, ale mam podejrzenia, że Tobie chodzi o takie opcje:
1. Partner seksualny-dla mnie odpada, naprawdę nie chcę uprawiać seksu, nie ma w tym nic dziwnego, tak samo jak są kobiety, które chcą to robić często i robią to często na różne sposoby w rozmaitych konfiguracjach, tak i ja nie chcę tego robić, po pierwsze ze względu na poglądy, po drugie na szacunek dla ukochanej osoby
2. Mąż, dom i dzieci albo jedno dziecko-również ta opcja odpada. Są takie dziewczyny, które o tym marzą, ale ja tego nie chcę i nie ma w tym niczego złego.
Tak sobie myślę, skoro ludzie są w stanie uprawiać seks albo żyć w związkach małżeńskich (albo jedno i drugie jednocześnie), to dlaczego ja nie mam szukać miłości platonicznej.

233

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, ja mam dla Ciebie dobrą radę. Z decyzją ostateczną "czy chcesz seksu, czy nie", poczekaj aż się zakochasz.
Nie zarzekaj się, że coś Ci nie pasuje, dopóki tego nie spróbujesz, albo przynajmniej, dopóki nie znajdziesz ukochanej osoby. Oczywiście nie musisz robić czegoś, czego nie będziesz chciała. Nikt nie ma prawa Cię do tego zmuszać, jednak poczekaj na pojawienie się w Twoim życiu bliskiej osoby, zobacz jak to jest mieć kogoś, komu zależy na Tobie i byciu blisko Ciebie. Wtedy zadecydujesz ostatecznie.
Na prawdę nie każda para musi mieć dzieci, tak jak i nie każda para, musi wziąć ślub. To są wszystko ustalenia, pomiędzy partnerami.

234 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-24 17:18:49)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nigdy nie będę uprawiać seksu, to moja świadoma, odpowiedzialna, indywidualna decyzja. Jeżeli się zakocham, tym bardziej nie będę uprawiać seksu, bo ukochany nie jest od tego, by go niszczyć. Jak dla mnie uprawianie seksu z ukochanym to to tak jakby okradać go z czegoś, niszczyć, brukać, nie szanować. Widziałam zdjęcia na Wikipedii, stosunek seksualny w całej okazałości w ogóle mi nie pasuje do idei miłości. Dlatego tak odrzuca mnie małżeństwo i ordynarny "obowiązek skonsumowania małżeństwa". Dziwię się nawet, że kościół rzymskokatolicki twierdzi, że współżycie w małżeństwie jest obowiązkiem i jeżeli tego nie będzie, to małżeństwo może zostać unieważnione...Przecież to chore.

235

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

nie chcę uprawiać seksu ze względu na szacunek dla ukochanej osoby

A jeśli na Twojej drodzę pojawiłby się taki Pan, który jest osobą wrażliwą, uduchowioną, który ma pasje, umie porozmawiać o literaturze, sztuce itp. A mimo wszystko pragnął by bliskości kobiety nie tylko na gruncie rozmów (w tym aspekcie czułby, że może na Ciebie liczyć, ma w sobie przyjaciółkę, kogoś z kim może pogadać), ale na gruncie fizycznym (pocałunki, czułości, pieszczoty i seks). Co wtedy? Czy ze względu na UKOCHANĄ osobę umiałabyś się przełamać? Bo skąd w Tobie tyle pewności, że i on nie chciałby uprawiać seksu? Z góry zakładasz sytuację...że go okradniesz? Ale z czego? Z tego, że w akcie miłosnym odda Ci samego siebie, da przyjemność Wam obojgu?

Twoja wiedza odnośnie pojęcia seksu jest dość śmieszna, ponieważ aby móc wypowiadać się powinnaś znać sprawę z każdego aspektu, a nie tylko ze zdjęć. To co czytasz i daje Ci informację o 16 latkach będących w ciąży to wyjątki, które dla Ciebie są jedynym spojrzeniem na sytuację.
Spoko, masz prawo do swoich myśli - nikt Ci tego nie broni. Ale jak sama trafnie zauważyłaś, masz problem!

236 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-24 18:57:39)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
monache01 napisał/a:
Elefant napisał/a:

nie chcę uprawiać seksu ze względu na szacunek dla ukochanej osoby

A jeśli na Twojej drodzę pojawiłby się taki Pan, który jest osobą wrażliwą, uduchowioną, który ma pasje, umie porozmawiać o literaturze, sztuce itp. A mimo wszystko pragnął by bliskości kobiety nie tylko na gruncie rozmów (w tym aspekcie czułby, że może na Ciebie liczyć, ma w sobie przyjaciółkę, kogoś z kim może pogadać), ale na gruncie fizycznym (pocałunki, czułości, pieszczoty i seks). Co wtedy? Czy ze względu na UKOCHANĄ osobę umiałabyś się przełamać? Bo skąd w Tobie tyle pewności, że i on nie chciałby uprawiać seksu? Z góry zakładasz sytuację...że go okradniesz? Ale z czego? Z tego, że w akcie miłosnym odda Ci samego siebie, da przyjemność Wam obojgu?

Co to za "przyjemność"? Uprawianie seksu jest w pewien sposób kradzieżą człowieczeństwa, jako że seks podkreśla to, co najniższe w człowieku. Żaden wrażliwy, uduchowiony, zainteresowany literaturą mężczyzna nie chce uprawiać seksu. Drży z przerażenia na myśl, że na widok ukochanej osoby dostałby erekcji. Przecież od razu widać, że seks to nic innego jak wymiana kleistych wydzielin za pomocą nieestetycznych, obrzydliwych narządów rozebranych ludzi. Ni mniej, ni więcej. Nie ma w tym żadnej głębi ani filozofii.
Jest jeszcze zasada 1+1=3, czyli "uprawiasz seks=możesz zostać rodzicem", bo nie ma 100% metody antykoncepcji.

237

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Żaden wrażliwy, uduchowiony, zainteresowany literaturą mężczyzna nie chce uprawiać seksu.

Proszę bardzo, pokaż mi własnie takiego uduchowionego facet, który nie chce takiej PRZYJEMNOŚCI zaznać.

Elefant napisał/a:

Drży z przerażenia na myśl, że na widok ukochanej osoby dostałby erekcji. Przecież od razu widać, że seks to nic innego jak wymiana kleistych wydzielin za pomocą nieestetycznych, obrzydliwych narządów rozebranych ludzi.

Chyba raczej drżysz Ty sama, bo erekcja u mężczyzn jest dokładnie tym samym co u kobiet podniecenie! A jeśli narządy ludzkie Ci się nie podobają - to się ich pozbądź. Wtedy będziesz miała nie tylko pewność, że nie bedziesz uprawiać miłości ale również w 100% będziesz zabezpieczona

Elefant napisał/a:

Jest jeszcze zasada 1+1=3, czyli "uprawiasz seks=możesz zostać rodzicem", bo nie ma 100% metody antykoncepcji.

A ludzie mądrzy mający głowę na karku umieją sobie poradzić z tym, by przez dłuższy okres CHODZENIA ze sobą nie zostać rodzicem. Zostało to udowodnione naukowo i wynikiem takiego działania na pewno nie był celibat.

Twoim zdaniem seks i każdy rodzaj uczuć okazywanych kobiecie przez faceta w aspekcie cielesnym jest czymś obrzydliwym. Wyciągasz swoje zdanie jedynie na tym, że czytasz w jakiś śmiesznych czasopismach (może jeszcze jesteś zdania,że przez pocałunek zostaniesz zapłodniona). Dziewczyno, mamy XXI wiek i poglądy społeczeństwa idą do przodu. Twoje wyobrażenie wynika raczej ze strachu przed własną cielesnością i seksualnością - to powoduje, że boisz się pomyśleć w inny sposób tylko negujesz i sztywno trzymasz się wyznaczonego toru.
Osobiście uważam, że seks jest rzeczą bardzo przyjemną. Ciało kobiety gromadzi w sobie miliony czułych punktów a mężczyzna, potrafi tak sprawnie zadziałać w łóżku, że znikają obawy przed wstydem odnośnie własnego ciała, znika zażenowanie odnośnie braku doświadczenia. I właśnie to jest piękne. Sama ta chwila jest czymś wspaniałym (zgodzą się ze mną tutaj osoby smile ).

Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że prawdziwe połączenie dusz jest wtedy, gdy czujesz się bezpieczna u boku mężczyzny. A takim momentem jest nocą, gdy otoczona pięknymi snami, czujesz wewnętrznie że nic złego Ci się nie stanie przy Jego osobie. Ten moment jest tak naprawdę prawdziwym połączeniem - bezpieczeństwo w momencie bezradności smile

238

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Dziękuję Ci Teo za życzliwość, ale mam podejrzenia, że Tobie chodzi o takie opcje:
1. Partner seksualny-dla mnie odpada, naprawdę nie chcę uprawiać seksu, nie ma w tym nic dziwnego, tak samo jak są kobiety, które chcą to robić często i robią to często na różne sposoby w rozmaitych konfiguracjach, tak i ja nie chcę tego robić, po pierwsze ze względu na poglądy, po drugie na szacunek dla ukochanej osoby
2. Mąż, dom i dzieci albo jedno dziecko-również ta opcja odpada. Są takie dziewczyny, które o tym marzą, ale ja tego nie chcę i nie ma w tym niczego złego.
Tak sobie myślę, skoro ludzie są w stanie uprawiać seks albo żyć w związkach małżeńskich (albo jedno i drugie jednocześnie), to dlaczego ja nie mam szukać miłości platonicznej.

Masz złe podejrzenia. Mimo, że stronisz od tego "okropnego" seksu, to wszystko Ci się z nim kojarzy. Pisząc o idealnym mężczyźnie miałam na myśli idealnego w każdym aspekcie (idealnego dla mnie, oczywiście), nie tylko w sprawach seksu.

Elefant napisał/a:

Nigdy nie będę uprawiać seksu, to moja świadoma, odpowiedzialna, indywidualna decyzja.

To nie jest świadoma, odpowiedzialna i indywidualna decyzja, ponieważ nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. To jest decyzja podszyta panicznym strachem, który opiera się na gigantycznej niewiedzy i braku chęci do zgłębienia tematu, a pisząc "zgłębienia" nie miałam na myśli, że masz się z kimś przespać tylko zacząć słuchać ludzi i czytać odpowiednią literaturę, a nie jakieś farmazony z Bravo Girl...

239

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Teo napisał/a:

To nie jest świadoma, odpowiedzialna i indywidualna decyzja, ponieważ nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. To jest decyzja podszyta panicznym strachem, który opiera się na gigantycznej niewiedzy i braku chęci do zgłębienia tematu, a pisząc "zgłębienia" nie miałam na myśli, że masz się z kimś przespać tylko zacząć słuchać ludzi i czytać odpowiednią literaturę, a nie jakieś farmazony z Bravo Girl...

Brawo, polać jej! Dobrze gada!

240

Odp: Marzę o miłości romantycznej
monache01 napisał/a:
Elefant napisał/a:

Żaden wrażliwy, uduchowiony, zainteresowany literaturą mężczyzna nie chce uprawiać seksu.

Proszę bardzo, pokaż mi własnie takiego uduchowionego facet, który nie chce takiej PRZYJEMNOŚCI zaznać.

Elefant napisał/a:

Drży z przerażenia na myśl, że na widok ukochanej osoby dostałby erekcji. Przecież od razu widać, że seks to nic innego jak wymiana kleistych wydzielin za pomocą nieestetycznych, obrzydliwych narządów rozebranych ludzi.

Chyba raczej drżysz Ty sama, bo erekcja u mężczyzn jest dokładnie tym samym co u kobiet podniecenie! A jeśli narządy ludzkie Ci się nie podobają - to się ich pozbądź. Wtedy będziesz miała nie tylko pewność, że nie bedziesz uprawiać miłości ale również w 100% będziesz zabezpieczona

Elefant napisał/a:

Jest jeszcze zasada 1+1=3, czyli "uprawiasz seks=możesz zostać rodzicem", bo nie ma 100% metody antykoncepcji.

A ludzie mądrzy mający głowę na karku umieją sobie poradzić z tym, by przez dłuższy okres CHODZENIA ze sobą nie zostać rodzicem. Zostało to udowodnione naukowo i wynikiem takiego działania na pewno nie był celibat.

Twoim zdaniem seks i każdy rodzaj uczuć okazywanych kobiecie przez faceta w aspekcie cielesnym jest czymś obrzydliwym. Wyciągasz swoje zdanie jedynie na tym, że czytasz w jakiś śmiesznych czasopismach (może jeszcze jesteś zdania,że przez pocałunek zostaniesz zapłodniona). Dziewczyno, mamy XXI wiek i poglądy społeczeństwa idą do przodu. Twoje wyobrażenie wynika raczej ze strachu przed własną cielesnością i seksualnością - to powoduje, że boisz się pomyśleć w inny sposób tylko negujesz i sztywno trzymasz się wyznaczonego toru.
Osobiście uważam, że seks jest rzeczą bardzo przyjemną. Ciało kobiety gromadzi w sobie miliony czułych punktów a mężczyzna, potrafi tak sprawnie zadziałać w łóżku, że znikają obawy przed wstydem odnośnie własnego ciała, znika zażenowanie odnośnie braku doświadczenia. I właśnie to jest piękne. Sama ta chwila jest czymś wspaniałym (zgodzą się ze mną tutaj osoby smile ).

Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że prawdziwe połączenie dusz jest wtedy, gdy czujesz się bezpieczna u boku mężczyzny. A takim momentem jest nocą, gdy otoczona pięknymi snami, czujesz wewnętrznie że nic złego Ci się nie stanie przy Jego osobie. Ten moment jest tak naprawdę prawdziwym połączeniem - bezpieczeństwo w momencie bezradności smile

Co to znaczy "nie będziesz uprawiać miłości"? Seks to nie jest miłość, miłość to nie jest seks. Miłość bez seksu jest możliwa, a seks bez miłości też, więc są to zjawiska, które nic do siebie nie mają.
Jeszcze przypomniało mi się traumatyczne zdarzenie. Jak mieliśmy przygotowanie do bierzmowania, czyli mieliśmy niecałe 16 lat, to kazali nam, zupełnie bezsensownie, chodzić na nauki przedmałżeńskie! O czym tam pani katechetka mówiła? O seksie! Twierdziła, że to Bóg tak stworzył mężczyznę i kobietę, że mężczyzna musi zacząć od gry wstępnej i takie tam dyrdymały. Najgorszy był jej argument przeciw prezerwatywom-twierdziła, że oddala ona małżonków, bo stosunek seksualny musi być tym, co zbliża małżonków. To było straszne! Zawsze wydawało mi się, że kościół uważa seks za coś obrzydliwego, brudnego, złego, a a popiera miłość platoniczną. Okazało się, że jest inaczej! Oni twierdzą, że trzeba to w małżeństwie robić! Co więcej, że to Bóg to wszystko wymyślił!! Stąd się m.in. wzięła moja niechęć do religii.
A co do uduchowionego mężczyzny, który nie chce zaznać tej wątpliwej "przyjemności", czyli napluć kobiecie od dołu-Adam Anderson mi na takiego wygląda, sprawdźcie w wyszukiwarce. Zresztą po jego wypowiedziach, tekstach, widać, że to nie jest człowiek ordynarny.

241

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:
monache01 napisał/a:
Elefant napisał/a:

Żaden wrażliwy, uduchowiony, zainteresowany literaturą mężczyzna nie chce uprawiać seksu.

Proszę bardzo, pokaż mi własnie takiego uduchowionego facet, który nie chce takiej PRZYJEMNOŚCI zaznać.

Elefant napisał/a:

Drży z przerażenia na myśl, że na widok ukochanej osoby dostałby erekcji. Przecież od razu widać, że seks to nic innego jak wymiana kleistych wydzielin za pomocą nieestetycznych, obrzydliwych narządów rozebranych ludzi.

Chyba raczej drżysz Ty sama, bo erekcja u mężczyzn jest dokładnie tym samym co u kobiet podniecenie! A jeśli narządy ludzkie Ci się nie podobają - to się ich pozbądź. Wtedy będziesz miała nie tylko pewność, że nie bedziesz uprawiać miłości ale również w 100% będziesz zabezpieczona

Elefant napisał/a:

Jest jeszcze zasada 1+1=3, czyli "uprawiasz seks=możesz zostać rodzicem", bo nie ma 100% metody antykoncepcji.

A ludzie mądrzy mający głowę na karku umieją sobie poradzić z tym, by przez dłuższy okres CHODZENIA ze sobą nie zostać rodzicem. Zostało to udowodnione naukowo i wynikiem takiego działania na pewno nie był celibat.

Twoim zdaniem seks i każdy rodzaj uczuć okazywanych kobiecie przez faceta w aspekcie cielesnym jest czymś obrzydliwym. Wyciągasz swoje zdanie jedynie na tym, że czytasz w jakiś śmiesznych czasopismach (może jeszcze jesteś zdania,że przez pocałunek zostaniesz zapłodniona). Dziewczyno, mamy XXI wiek i poglądy społeczeństwa idą do przodu. Twoje wyobrażenie wynika raczej ze strachu przed własną cielesnością i seksualnością - to powoduje, że boisz się pomyśleć w inny sposób tylko negujesz i sztywno trzymasz się wyznaczonego toru.
Osobiście uważam, że seks jest rzeczą bardzo przyjemną. Ciało kobiety gromadzi w sobie miliony czułych punktów a mężczyzna, potrafi tak sprawnie zadziałać w łóżku, że znikają obawy przed wstydem odnośnie własnego ciała, znika zażenowanie odnośnie braku doświadczenia. I właśnie to jest piękne. Sama ta chwila jest czymś wspaniałym (zgodzą się ze mną tutaj osoby smile ).

Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że prawdziwe połączenie dusz jest wtedy, gdy czujesz się bezpieczna u boku mężczyzny. A takim momentem jest nocą, gdy otoczona pięknymi snami, czujesz wewnętrznie że nic złego Ci się nie stanie przy Jego osobie. Ten moment jest tak naprawdę prawdziwym połączeniem - bezpieczeństwo w momencie bezradności smile

Co to znaczy "nie będziesz uprawiać miłości"? Seks to nie jest miłość, miłość to nie jest seks. Miłość bez seksu jest możliwa, a seks bez miłości też, więc są to zjawiska, które nic do siebie nie mają.
Jeszcze przypomniało mi się traumatyczne zdarzenie. Jak mieliśmy przygotowanie do bierzmowania, czyli mieliśmy niecałe 16 lat, to kazali nam, zupełnie bezsensownie, chodzić na nauki przedmałżeńskie! O czym tam pani katechetka mówiła? O seksie! Twierdziła, że to Bóg tak stworzył mężczyznę i kobietę, że mężczyzna musi zacząć od gry wstępnej i takie tam dyrdymały. Najgorszy był jej argument przeciw prezerwatywom-twierdziła, że oddala ona małżonków, bo stosunek seksualny musi być tym, co zbliża małżonków. To było straszne! Zawsze wydawało mi się, że kościół uważa seks za coś obrzydliwego, brudnego, złego, a a popiera miłość platoniczną. Okazało się, że jest inaczej! Oni twierdzą, że trzeba to w małżeństwie robić! Co więcej, że to Bóg to wszystko wymyślił!! Stąd się m.in. wzięła moja niechęć do religii.
A co do uduchowionego mężczyzny, który nie chce zaznać tej wątpliwej "przyjemności", czyli napluć kobiecie od dołu-Adam Anderson mi na takiego wygląda, sprawdźcie w wyszukiwarce. Zresztą po jego wypowiedziach, tekstach, widać, że to nie jest człowiek ordynarny.

Jedyną ordynarną osobą jesteś Ty. Piszesz elaboraty na temat o którym pojęcia nie masz, nawet pierwiastka prawdziwej wiedzy, a pierdzielisz jak zacięta katarynka. Jak można wypowiadać się tak na ten temat?! Dziewczyno, Ty w ogóle nie wiesz o czym mówisz, a do tego obrażasz wszystkich ludzi aktywnych seksualnie, a religię i kościół przy okazji. Wmawianie sobie i nam przy okazji, że jest to "wątpliwa przyjemność" stało się już histeryczne. Nie wiesz, nie pisz! Chcesz się dowiedzieć - pytaj.

242

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Inaczej. Elefant odpowiedz mi proszę na pytanie, jakie książki lubisz czytać, z jakiego garunku?

243

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Adam Anderson - to żeś walnęła. Chciałabym przypomnieć, byś podała mi faceta który taki jest a nie takiego, który na takiego wygląda. Bo to 2 różne sprawy. Zauważ, że pierwsze wrażenie często bywa mylne. A on będąc osobą publiczną musi tak działać, by móc się sprzedać. Więc sorry, ale nie zabłysnęłaś w tej chwili.

244

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Przygodowe, historyczne i podróżnicze. Przeczytałam wszystkie książki Wojciecha Cejrowskiego, wszystkie książki o Sherlocku Holmesie, a jeżeli chodzi o fantastykę, to zdecydowanie wygrywają "Opowieści z Narnii"-wspaniała książka dla każdego o uniwersalnych wartościach, dla niewierzących i wierzących. Oprócz tego literatura faktu, lubię czytać podręczniki akademickie, zwłaszcza "Historia starożytna" Józefa Wolskiego. Kiedyś, krótko, interesowała mnie II wojna światowa i wszyscy dowódcy III Rzeszy, więc czytałam książki na ten temat.

245

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Przygodowe, historyczne i podróżnicze. Przeczytałam wszystkie książki Wojciecha Cejrowskiego, wszystkie książki o Sherlocku Holmesie, a jeżeli chodzi o fantastykę, to zdecydowanie wygrywają "Opowieści z Narnii"-wspaniała książka dla każdego o uniwersalnych wartościach, dla niewierzących i wierzących. Oprócz tego literatura faktu, lubię czytać podręczniki akademickie, zwłaszcza "Historia starożytna" Józefa Wolskiego. Kiedyś, krótko, interesowała mnie II wojna światowa i wszyscy dowódcy III Rzeszy, więc czytałam książki na ten temat.

Jak możesz czytać Cejrowskiego?! Uważam, że on w ogóle nie umie pisać, nigdzie nie był, a wszystko to tylko burza medialna. Taki celebryta, ale nic sobą nie reprezentuje. Obraża on prawdziwych podróżników i pisarzy! Coś obrzydliwego! Nigdy, ale to nigdy nie przeczytam żadnej jego książki!! Tyle o nim pisali na Pudelku, że jedyne co czuję, to obrzydzenie i wstręt do tego człowieka.

246

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Dlaczego atakujesz tylko Cejrowskiego, a nie zaatakowałaś innych pisarzy z moich ulubionych książek, Doyle'a, Lewisa, Wolskiego. Akurat miałam przyjemność z nim osobiście porozmawiać, mimo iż nie zgadzam się z jego poglądami, to imponuje mi jego determinacja w ich obronie, a także to, że jest sobą i na przekór wszystkiemu miał odwagę spełniać swoje marzenia, odbył wiele podróży, nawet jeśli zmyślił przygody opisane w jego książkach, to i tak to jedne z najwspanialszych podróżniczych historii, jakie przyszło mi czytać. Lubię jego indywidualizm, szczerość i ekscentryczność. Jedynie jego poglądy mi przeszkadzają, ale nie oglądam z nim programów politycznych, tylko podróżnicze i to mi wystarcza.

247

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Dlaczego atakujesz tylko Cejrowskiego, a nie zaatakowałaś innych pisarzy z moich ulubionych książek, Doyle'a, Lewisa, Wolskiego. Akurat miałam przyjemność z nim osobiście porozmawiać, mimo iż nie zgadzam się z jego poglądami, to imponuje mi jego determinacja w ich obronie, a także to, że jest sobą i na przekór wszystkiemu miał odwagę spełniać swoje marzenia, odbył wiele podróży, nawet jeśli zmyślił przygody opisane w jego książkach, to i tak to jedne z najwspanialszych podróżniczych historii, jakie przyszło mi czytać. Lubię jego indywidualizm, szczerość i ekscentryczność. Jedynie jego poglądy mi przeszkadzają, ale nie oglądam z nim programów politycznych, tylko podróżnicze i to mi wystarcza.

Ale ja czytałam w Pudelku o nim takie straszliwe rzeczy, że nie chcę nawet myśleć, że wezmę kiedykolwiek jakąś jego książkę do ręki!! Tak postanowiłam.

248

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Teo, myślisz, że naśladujesz mój sposób argumentacji, ale ja nie opieram się na Pudelku.

249

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Teo, myślisz, że naśladujesz mój sposób argumentacji, ale ja nie opieram się na Pudelku.

A na czym?

250

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Na moich własnych doświadczeniach życiowych, bo przytaczam sytuacje, które w życiu się zdarzyły, poglądach i ideach, ideałach.

251

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Na moich własnych doświadczeniach życiowych, bo przytaczam sytuacje, które w życiu się zdarzyły, poglądach i ideach, ideałach.

Nie, nie, nie, kochana, mylisz pojęcia, a podobno taka oczytana jesteś. NIE MASZ własnych doświadczeń życiowych, ponieważ NIGDY seksu nie uprawiałaś i jak sama twierdzisz, nie miałaś ŻADNYCH innych doświadczeń z nim związanych.

Twoje poglądy i idee są inwalidami, bo masz o tym wszystkim minusowe pojęcie, a to, co czytałaś jest równoznaczne z tym, co ja przeczytałam o Cejrowskim na Pudelku i Ty się na tym TYLKO na tym opierasz.

252 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-24 20:57:28)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Odkrycie, że nie mam wpływu na to, co się dzieje z moim organizmem w wieku 9-10 lat, gdy moje koleżanki były wciąż małymi dziewczynkami, ja 160 cm wzrostu, było dla mnie szokiem. Uświadomienie, że istnieje coś takiego jak seks było jeszcze większym, nic już nie będzie takie samo. Poglądy kościoła, że seks między małżonkami jest czymś dobrym to gwóźdź do trumny.
Naprawdę, niedobrze mi się robi na myśl, że podłużny, ohydny męski organ mógłby się zagłębić w moje ciało i wypełnić mnie białym, kleistym płynem. Tak trudno to zrozumieć? Nigdy nie mieliście takich odczuć nt. seksu? Ale to tylko zależy ode mnie, czy do czegoś takiego dojdzie. I nie dojdzie nigdy. I wierzę w ludzkość, wierzę, że istnieje taki człowiek, mężczyzna, który myśli tak jak ja, który by mnie szanował i cenił jako osobę tak bardzo, że nigdy by czegoś takiego nie zrobił.

253

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Odkrycie, że nie mam wpływu na to, co się dzieje z moim organizmem w wieku 9-10 lat, gdy moje koleżanki były wciąż małymi dziewczynkami, ja 160 cm wzrostu, było dla mnie szokiem. Uświadomienie, że istnieje coś takiego jak seks było jeszcze większym, nic już nie będzie takie samo. Poglądy kościoła, że seks między małżonkami jest czymś dobrym to gwóźdź do trumny.
Naprawdę, niedobrze mi się robi na myśl, że podłużny, ohydny męski organ mógłby się zagłębić w moje ciało i wypełnić mnie białym, kleistym płynem. Tak trudno to zrozumieć? Nigdy nie mieliście takich odczuć nt. seksu? Ale to tylko zależy ode mnie, czy do czegoś takiego dojdzie. I nie dojdzie nigdy. I wierzę w ludzkość, wierzę, że istnieje taki człowiek, mężczyzna, który myśli tak jak ja, który by mnie szanował i cenił jako osobę tak bardzo, że nigdy by czegoś takiego nie zrobił.

Ale z Ciebie histeryczka... Nie Ty pierwsza i nie ostatnia dostałaś wcześniej okresu i wcześniej dojrzałaś. Doprawdy nie chcę Cię obrażać, ale gdzie Ty się chowałaś?! Jestem starsza od Ciebie, wyobraź sobie, że jak ja miałam 10 lat to nie istniało coś takiego jak Internet i jakimś cudem wszyscy w tym wieku już mniej więcej ogarniali co to seks, a potem na czym to polega i wielkim szokiem to nie było.

Organ nie musi Cię niczym wypełniać, wymyślili prezerwatywy...

254

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Która może zsunąć się albo pęknąć, płyn się dostanie, zajdę w ciążę, chłopaczek, ucieknie i pójdzie imprezować, ja będę przez 9 miesięcy wariować, potem wszyscy będą mi patrzyli w krocze i będę się zwijać z bólu, drzeć się, palić ze wstydu. Skończy się wszystko.
Mam dość przerażającej świadomości, że z biologicznego punktu widzenia można ze mną uprawiać seks. Nie chcę, mówię NIE, mam inne priorytety, menopauza będzie dla mnie uwolnieniem, ale jak na razie to bardzo odległa perspektywa. I mam dość moich ogromnych, zwisających kawałków tłuszczu. Jak dla mnie, 10-latki, które chwalą się menstruacją czy kobiety dumne z ogromniastego biustu to kompletne kretynki. Tak samo z mężczyznami, którzy chwalą się rozmiarem genitaliów czy ilością "zaliczonych" partnerek. Jak można się czymś takim chwalić?!

255

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Która może zsunąć się albo pęknąć, płyn się dostanie, zajdę w ciążę, chłopaczek, ucieknie i pójdzie imprezować, ja będę przez 9 miesięcy wariować, potem wszyscy będą mi patrzyli w krocze i będę się zwijać z bólu, drzeć się, palić ze wstydu. Skończy się wszystko.
Mam dość przerażającej świadomości, że z biologicznego punktu widzenia można ze mną uprawiać seks. Nie chcę, mówię NIE, mam inne priorytety, menopauza będzie dla mnie uwolnieniem, ale jak na razie to bardzo odległa perspektywa. I mam dość moich ogromnych, zwisających kawałków tłuszczu. Jak dla mnie, 10-latki, które chwalą się menstruacją czy kobiety dumne z ogromniastego biustu to kompletne kretynki. Tak samo z mężczyznami, którzy chwalą się rozmiarem genitaliów czy ilością "zaliczonych" partnerek. Jak można się czymś takim chwalić?!

Możesz też pośliznąć się w wannie i skręcić sobie kark.

Wyjdź z tego średniowiecza w którym siedzisz i dopiero potem pogadamy, bo na razie to nie za bardzo idzie...

256

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Nigdy nie będę uprawiać seksu, to moja świadoma, odpowiedzialna, indywidualna decyzja. Jeżeli się zakocham, tym bardziej nie będę uprawiać seksu, bo ukochany nie jest od tego, by go niszczyć. Jak dla mnie uprawianie seksu z ukochanym to to tak jakby okradać go z czegoś, niszczyć, brukać, nie szanować. Widziałam zdjęcia na Wikipedii, stosunek seksualny w całej okazałości w ogóle mi nie pasuje do idei miłości. Dlatego tak odrzuca mnie małżeństwo i ordynarny "obowiązek skonsumowania małżeństwa". Dziwię się nawet, że kościół rzymskokatolicki twierdzi, że współżycie w małżeństwie jest obowiązkiem i jeżeli tego nie będzie, to małżeństwo może zostać unieważnione...Przecież to chore.

Niszczyć? Seksem?
Boskie big_smile big_smile

Tak się zastanawiam, czy Ty czasem nie masz problemu z akceptacją własnej płci. Reakcja na miesiączkę, nazywanie piersi kawałkami obwisłego tłuszczu...
Może miałaś urodzić się mężczyzną?

257

Odp: Marzę o miłości romantycznej

To wszystko mi trolem pachnie. Po drugiej stronie siedzi jakiś zakompleksiony, prawicowy facet, bombardujący nas swoją madroscią.

258

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Beyondblackie mogłabym się z tobą zgodzić smile bo to baaaaardzo dziwne że kobieta się tak zachowuje . hmm Jak czytam jej posty to coś mi się dzieje . Jak można nie chcieć kochać się ze swoim mężczyzną

259

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie ma w tym żadnego sensu. Szczerze, może kobieta w Pipidówce, z jakąś matką, religijną fanatyczka, 50 lat temu mogła tak rozumować, z zerową wiedzą i kompleksami na tle religijnym. Ale w 2013 roku?! Absurd.

260

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Co się z tymi ludźmi dzieje ? Gdzie się tacy uchowali . Jak można tak mówić na temat seksu ? Ja tego nie rozumiem . Obrzydza ją to niech zachowa to dla siebie a nie . Wymiana kleistych wydzielin za pomocą nieestetycznych, obrzydliwych narządów co to wgl ma być hmm

Posty [ 196 do 260 z 333 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o miłości romantycznej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026