Serdecznie witam wszystkich Użytkowników. Może to i nietypowy temat, może nietypowy dylemat, ale myślę, że jest do odpowiednie miejsce do dyskusji. Mam 19 lat. Nigdy nie miałam chłopaka. Tak to się potocznie nazywa. Moje koleżanki miały w wieku nawet 13 lat, ale ja nigdy. Nigdy mnie nie interesowało chodzenie. Nigdy też nie zdarzyło mi się zakochać. Poza tym są jeszcze inne, dziwaczne "aspekty" tej sprawy. Chodzi o seks. Często o tym się czyta, że dziewczyna się zakochała w cudownym chłopaku, po czym poszli ze sobą do łóżka, pomimo stosowania antykoncepcji zaszła w ciążę, a chłopak w 95% przypadków uciekł i nie przyznawał się do dziecka, to dziewczyna ponosiła ciężar całej sytuacji. Czasami dokonywała aborcji, czasem jednak wychowywała własne dziecko, ale wtedy kończyło się jej dzieciństwo i jej życie uległo totalnej zmianie. Jest też drugi aspekt-mąż, dom, dziecko, małżeństwo. Nie chcę ani seksu, ani małżeństwa. Nie szukam ani męża, ani kochanka. Seks jest według mnie obrzydliwy (bo jak inaczej nazwać połączenie dwóch nieestetycznych organów i wymianę kleistymi wydzielinami) i nieidealistyczny. Nigdy dobrowolnie nie pójdę z mężczyzną do łóżka, boję się sytuacji, w której by mnie chwycił za nadgarstki, unieruchomił i zgwałcił. Nie chcę być w ciąży, mieć dzieci. Nie chcę też ślubu, małżeństwa, rutyny, prozy życia. Marzę o platonicznej, romantycznej miłości-autentycznym, szczerym porozumieniu dwóch dusz, ludzi o podobnych zainteresowaniach, poglądach. Obawiam się jednak, że nigdy to się nie ziści. Wszystko to piszę szczerze. Co o tym myślicie? Uważacie to za mrzonki, utopię?
Podobne tematy
Jesteś aseksualna? Może powinnaś poszukać ludzi, którzy się jako tacy identyfikują, którzy czują podobnie jak Ty...
Chodzi mi o miłość wzniosłą, porozumienie dusz, żadnego seksu czy małżeństwa.
Chodzi mi o miłość wzniosłą, porozumienie dusz, żadnego seksu czy małżeństwa.
Nie wiem jaka jest Twoja definicja wzniosłości, ale bez seksu to tylko możesz poszukac innej osoby, która nie chce seksu. Więc może popróbuj znaleźć jakieś forum dla ludzi aseksualnych...
Jest jakaś przyczyna Twojego obrzydzenia do bliskosci fizycznej, czy tak od zawsze masz?
Przecież seks jest okropny! Nigdy tego nie robiłam, ale widziałam te zdjęcia i ryciny na Wikipedii, oglądałam filmiki i nie odrzuca Was to? Połączenie dwóch nieestetycznych organów i obrzydliwych, kleistych wydzielin. Do tego te nieludzkie jęki, spazmy. Trzeba się jeszcze rozebrać, a było nie było każdy jakieś opory ma. Dlatego nie rozumiem nikogo, kto uprawiał seks. Dlatego że to jest takie szokujące to małym dzieciom się o seksie nie opowiada. Odkrycie, że coś takiego istnieje, było dla mnie sporym szokiem. Nie mogę zrozumieć, jak np. mój dziadek, który ma biologiczne dzieci, jest flegmatyczny, spokojny, uprzejmy, mógłby uprawiać seks, a przecież wiadomo, że to zrobił. Miłość wzniosła to porozumienie dwóch bratnich dusz, emocjonalne wsparcie, duchowa bliskość, wspólne zainteresowania, dyskusje, wymiana myśli, poglądów, zachwyt osobowością drugiego człowieka. Brzmi chyba lepiej niż:
-Taaaaaak...Rżnij mnieeeee...Przerażające, prawda?
Romantyczna miłość, to coś fajnego, najlepiej poszukać na necie jej, bo jeśli 2 osoby się spotkają i pasują do siebie to nastąpi zbliżenie. Nie żadne jęki, czy spazmy ekstazy, ale dbałość o siebie.
Spontaniczność - czy autorka wie co to tak naprawdę jest?
Przecież seks jest okropny! Nigdy tego nie robiłam, ale widziałam te zdjęcia i ryciny na Wikipedii, oglądałam filmiki i nie odrzuca Was to? ...
Nie.
Nie rozumiesz jeszcze romantycznej milosci. Seks jesli milosc jest wielka i romantyczna to cos innego niz tylko jeczenie i wydzieliny.
jak np. mój dziadek, który ma biologiczne dzieci, jest flegmatyczny, spokojny, uprzejmy, mógłby uprawiać seks, a przecież wiadomo, że to zrobił.
Widzisz jeśli twój dziadek nie jest takim złym rozjuszonym bucha jem to znaczy że jednak seks nie jest aż taki okropny , a co do wydzielin w samym wdychanym powietrzu jest cześć wydychanego powietrza przez kogoś innego albo kilkudziesięciu innych np tramwaj czy klub i jest w nim naprawde sporo zarazków z którymi organizm sobie radzi , po zatym są prezerwatywy jak już.
Ludzie, ale po co Wy ja przekonujecie? Jak dziewczyna tak ma to jej problem. Nie każdy musi lubić seks, dotyk, czy inne formy kontaktu fizycznego. Może to dziwne, ale są takie osoby.
Elefant, odnoszę wrażenie, że swoje wyobrażenia na temat seksu czerpiesz bezpośrednio z porno, bo nikt Ci nigdy jako dziecku nie wytłumaczył na czym seks między dwiema kochającym się osobami polega. Ja nie uważam, że seks jest obrzydliwy, ale 90% porno nie lubię właśnie ze względu na te prostackie teksty i nienaturalne jęki. Seks może być czymś pięknym, zależy po prostu z kim i dlaczego się go uprawia (ja np. nigdy nie uprawiałam niezobowiązującego seksu i sobie jakoś tego nie wyobrażam, bo to dla mnie zbyt intymne i wyjątkowe). A same organy płciowe nie są bardziej obrzydliwe od reszty ciała. A z nosa Ci czasem wydzielina nie leci? Nie wiem, dla mnie to wszystko naturalne, ale ja tak zostałam wychowana. Uważam, że trochę bez sensu skreślasz ze swojego życia seks przed spróbowaniem jak to jest go uprawiać. Oczywiście nic na siłę, zrób jak uważasz i jak czujesz, ale ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła skąd się to Twoje obrzydzenie do seksu wzięło.
Ludzie, ale po co Wy ja przekonujecie? Jak dziewczyna tak ma to jej problem. Nie każdy musi lubić seks, dotyk, czy inne formy kontaktu fizycznego. Może to dziwne, ale są takie osoby.
A po co na siłę wciskać jej aseksualizm?
Owszem podobno coś takiego istnieję, ale wyłącznie u niewielkiej liczby osób nie wynika on z jakiegoś głęboko skrytego problemu.
A tu widać, że dziewczyna ma dziwne pojęcie miłości romantycznej i wypaczone spojrzenie na seks. Osoba aseksualna nie jest zainteresowana seksem, po prostu nie ma potrzeb z tym związanych. Natomiast autorkę wątku seks, obrzydza, przeraża, wręcz się go boi. Boi się też pokrewnych zobowiązań związanych z "zwykłą" miłością, z seksem, nie chce małżeństwa, nie chce dzieci.
To ja się pytam dlaczego? Czy jest ktoś w najbliższym otoczeniu autorki, kto z uwagi na seks, małżeństwo bądź posiadanie dzieci stał się strasznie nieszczęśliwy, skrzywdzony?
No to wyjaśnię lęk przed seksem i małżeństwem (jedno nie jest bardziej przerażające, są na równi straszne). Seks: pomijając, ze można się zarazić chorobą weneryczną, AIDS, a nie chcę wcześnie umierać, to która z Was się dobrze czuje na taką myśl: obrzydliwy, podłużne organ, który wyrzuca kleiste wydzieliny zagłębia się w Wasze ciało (przepraszam za dosadność, ale jeśli już rozmawiamy szczerze, a przecież tak to wygląda, okropnie, nie?).
Małżeństwo: definitywny koniec wolności, nawet to, że można się rozwieść nie rozwiązuje do końca sprawy, bo to, co współmałżonek narobił złego, zostanie na zawsze, a sprawa rozwodowa to jednak też kosztuje. I jeszcze czasami te chore relacje z teściami, szwagrami, kuzynami, te kłótnie przy stole na tematy polityczne, rodzinne....Brrrr. Poza tym, czego już zupełnie nie rozumiem, nawet kościół rzymskokatolicki (?!) uważa, że w małżeństwie uprawianie seksu jest OBOWIĄZKIEM! Myślę, że niewierzący mogliby się zgodzić na białe małżeństwo, ale kościół twierdzi, że małżeństwo, w którym nie doszło do stosunku może zostać unieważnione (!). Nie rozumiem tego. Jeśli małżeństwo, to tylko białe.
14 2013-10-12 08:21:17 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-12 08:22:18)
No to wyjaśnię lęk przed seksem i małżeństwem (jedno nie jest bardziej przerażające, są na równi straszne). Seks: pomijając, ze można się zarazić chorobą weneryczną, AIDS, a nie chcę wcześnie umierać,...
Czyli kiełbasy nie, bo jad kiełbasiany.
Grzybka nie, bo trutka.
Na ulicę nie wyjdzie, bo się cegła z firnamentu może oberwac i główkę zdzielić.
Osobiście wole życie krótsze, ale ciekawsze.
... to która z Was się dobrze czuje na taką myśl: obrzydliwy, podłużne organ, który wyrzuca kleiste wydzieliny zagłębia się w Wasze ciało (przepraszam za dosadność, ale jeśli już rozmawiamy szczerze, a przecież tak to wygląda, okropnie, nie?)....
Znam takie (większość), które czują sie dobrze, a nawet bardzo dobrze, na samą myśl. Podoba im się. ![]()
Małżeństwo: definitywny koniec wolności,....
Nie zauważyłem definitywności końca.
... I jeszcze czasami te chore relacje z teściami, szwagrami, kuzynami, te kłótnie przy stole na tematy polityczne, rodzinne....Brrrr. ...
Daje się regulować wedle życzenia.
Białe małżeństwo odpuścił bym sobie na Twoim miejscu. Po pierwsze ciężko znaleźć do tego łosia. Po drugie, nawet jeśli znajdziesz, istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że w przyszłości Tobie się odwidzi. I co - będziesz faceta gwałcić? ![]()
Troll?? Czy ukryta 13?
Nie jestem trollem. To, że uważam seks za przerażający i nie marzę o mężu i gromadce dzieci to nie znaczy, że nie mogę pisać na forum. Jak czytam Wasze wypowiedzi, że wielu kobiet lubi seks i marzy o kontakcie z nieeleganckim męskim organem (ja się do tej grupy nie zaliczam), to uświadamiam sobie, że moje wizje nie mają szans ziścić się. Szkoda, że nigdy nie spotkam Tego Jedynego, z którym można byłoby podyskutować, wywnętrznić się, który by miał podobny sposób myślenia.
Nie jestem trollem. To, że uważam seks za przerażający i nie marzę o mężu i gromadce dzieci to nie znaczy, że nie mogę pisać na forum. Jak czytam Wasze wypowiedzi, że wielu kobiet lubi seks i marzy o kontakcie z nieeleganckim męskim organem (ja się do tej grupy nie zaliczam), to uświadamiam sobie, że moje wizje nie mają szans ziścić się. Szkoda, że nigdy nie spotkam Tego Jedynego, z którym można byłoby podyskutować, wywnętrznić się, który by miał podobny sposób myślenia.
Poszukaj eunucha, albo kobiety.
Zastanawiałaś się nad jakąś terapią? Nie po to żeby zacząć uprawiać seks, ale po to, żeby nie uważać go za "obrzydliwy", bo to, co Ty przedstawiasz to fobia, a fobie się leczy.
Nie jestem trollem. To, że uważam seks za przerażający i nie marzę o mężu i gromadce dzieci to nie znaczy, że nie mogę pisać na forum. Jak czytam Wasze wypowiedzi, że wielu kobiet lubi seks i marzy o kontakcie z nieeleganckim męskim organem (ja się do tej grupy nie zaliczam), to uświadamiam sobie, że moje wizje nie mają szans ziścić się. Szkoda, że nigdy nie spotkam Tego Jedynego, z którym można byłoby podyskutować, wywnętrznić się, który by miał podobny sposób myślenia.
Hehe nieelegancki męski organ;)Wybacz,ale pomimo,że Twój tok myślenia podąża drogą do samodestrukcji-dlaczego? W Twoich wypowiedziach "czuć"frustrację,a to nic innego jak tłumienie popędów,jak tak dalej pójdzie to w wieku 20 paru lat staniesz się "babą"jęczącą,to mnie rozbawiłaś:)
TEN ORGAN jest najlepszy u faceta:),po sercu i mózgu oczywiście;) szkoda,że nie wiesz jakże może być elegancki,jęczenie również.Ten organ udał się naturze:)
Parówek,ogórków,bananów też nie jadasz bo kształtem kojarzą się z tym organem?a ile na ich temat sprośnych żartów powstało? Dziś wszystko jest seksualne.Masz prawo wyboru.Idąc drogą dedukcji w zakonie możesz odnaleźć spokój duszy.
...Szkoda, że nigdy nie spotkam Tego Jedynego, z którym można byłoby podyskutować, wywnętrznić się, który by miał podobny sposób myślenia.
Wiesz - tak naprawde nie wiadomo. Tyle ludzi żyje na świecie, że i takiego faceta-odmieńca się znajdzie. Musisz po prostu szukać, a łatwe to nie będzie.
20 2013-10-12 12:40:27 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-12 12:42:18)
Ludzie, nie rozumiem Was, co Wy widzicie w tym seksie? Nie podam odnośnika, bo zmuszanie ludzi do oglądania pornografii jest karalne, ale wystarczy popatrzeć na obrazki na Wikipedii, zdjęcia. Jak w ogóle ludzie się za to zabierają? Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Jakże to? Nagle w sypialni, pozbywają się ubrań i "jednoczą się". Do tego te krzyki, to jest straszne, boję się tego słuchać. Czy już naprawdę jestem ostatnim człowiekiem na świece, który marzy o bliskości emocjonalnej, mentalnej? Tak bardzo pragnę bratniej duszy, a tutaj ludzie reprezentują tylko dwie opcje, 1: wyjdź wcześnie za mąż, musisz urodzić dziesiątkę dzieci, albo seks. Czy rozumiecie to trzecie podejście, tak różne od tych dwóch?
PS Nie, ten organ jest bardzo obrzydliwy, tak jak i żeńska wersja, nie udał się naturze, podobnie jak choroby i śmierć.
O Jesus, laska, myślałam, że to ja jestem jakaś dziwna w kwestiach związków, ale ty mnie przebijasz o głowę.
Rozumiem, że całować też się nigdy nie całowałaś. Do tego nie potrzeba z kimś chodzić, aczkolwiek chłopak jest niezbędny w tej czynności, albo dziewczyna (jak kto woli). Oczywiście rozumiem twoje pobudki romantyczności, bo sama szukam romantyka, ale nigdy nie uważałam seksu za coś obrzydliwego. Ja rozumiem, że boisz się chorób, bo ja też tak mam. Ale pomyśl, przecież nie wszyscy są chorzy, poza tym są prezerwatywy, poza tym do łóżka chyba się idzie z kimś, kogo się zna, a nie z przypadkową osobą. Jeżeli kogoś pokochasz, to po prostu będziesz tego chciała, a że ty nigdy nikogo nie kochałaś, to jeszcze tak nie miałaś.
Co do tych jęków, to uwierz, są niewymuszone i przy orgazmie nie da się nad nimi panować. Co innego jak się udaje. A w porno udają. Kurcze no, jesteś romantyczką, to po cholerę oglądasz pornole z dialogami "Zerżnij mnie", mało to filmów powstało? Komedii romantycznych, melodramatów? Kurcze, ja jestem dziewicą, a bardzo dużo bym oddała za seks z ukochaną osobą, aby poczuć bliskość i bezpieczeństwo.
Moja rada na pozbycie się obrzydzenia do seksu: spróbuj się masturbować. Tylko, że mogę się domyślić, że widziałaś już jak to robi jakaś nadmuchana aktorka porno. Po prostu poznaj swoje ciało, zobacz jak to jest, nie śpiesz się i jak trzeba poświęć temu godzinę z życia. Może to ci trochę pomoże zrozumieć. Tylko może najpierw weź kąpiel czy coś, bo skoro obrzydzają cię wydzieliny, to może to się bierze u ciebie z jakiegoś braku higieny, czy coś... przecież one są bezzapachowe przeważnie i bez smaku... ehhh... dobra, po prostu spróbuj, ok?
22 2013-10-12 13:44:31 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-12 13:45:05)
Tak, racja mam 19 lat i nie uprawiałam nigdy seksu, nigdy się nie całowałam. A to czy trzeba uprawiać z kimś seks, żeby poczuć bliskość? Lepsza jest bliskość emocjonalna. Choroby to jedno, a co z niechcianą ciążą? Ludzie zawsze wpadali i wpadają nadal. Chyba mam utwór muzyczny, który dokładnie opisuje to, czego pragnę: Hurts "Somebody to die for".
I opiszę jeszcze jedną sytuację, zdarzyło mi się słuchać audycji, pt. "Seks po porodzie". Jakiś "wzorowy mężczyzna"zadzwonił do radia i powiedział, że nie miał problemów z seksem z żoną po porodzie, żona czerpała z tego satysfakcję, a on ma dwie wspaniałe córki. Zgroza! Mówi coś takiego w radiu, opowiada o porodach i seksie! Jeszcze bez oporów, zadowolony, jakby mówił o pogodzie. Jak słyszę o tych seksualnych dylematach w małżeństwie, to mi się wymiotować chce. Dla jednych liczy się tylko seks, dla innych tylko rodzina, a ja mówię: porozumienie dwóch jednostek o wspólnych poglądach i zainteresowaniach.
Czy już naprawdę jestem ostatnim człowiekiem na świece, który marzy o bliskości emocjonalnej, mentalnej? Tak bardzo pragnę bratniej duszy, a tutaj ludzie reprezentują tylko dwie opcje, 1: wyjdź wcześnie za mąż, musisz urodzić dziesiątkę dzieci, albo seks. Czy rozumiecie to trzecie podejście, tak różne od tych dwóch?
PS Nie, ten organ jest bardzo obrzydliwy, tak jak i żeńska wersja, nie udał się naturze, podobnie jak choroby i śmierć.
Seks nie wyklucza emocjonalnej bliskości.
To co dla Ciebie jest brzydkie, nieudane i odrażające dla większości ludzkiej populacji stanowi całkiem miły widok.
Jak ludzie radzą sobie w łóżku? Prokreacja służy zachowaniu gatunku, jest to najbardziej naturalna rzecz pod słońcem.
dokładnie, to chyba normalne, że seks jest taką samą potrzebą jak jedzenie, czy sen
mówię ci, spróbuj masturbacji, to się dowiesz, czemu ludzie tak kochają seks... tyle że seks jest 100 razy lepszy pewnie od masturbacji (jak mówię, ja się mogę tyko domyślać) bo dochodzi owa bliskość, poczucie bezpieczeństwa, spontaniczność, uczucie - w pojedynkę tego nie zaznasz ;p a jednak masturbacja jest świetną nauką własnego ciała i potrzeb i swego rodzaju przedsmakiem
Nie, nie jest. Bez snu, jedzenia się umiera, od braku seksu się nie umiera. Im mniej seksu, tym większa miłość. Brak seksu=miłość idealna.
Nie, nie jest. Bez snu, jedzenia się umiera, od braku seksu się nie umiera. Im mniej seksu, tym większa miłość. Brak seksu=miłość idealna.
Uzasadnij.
Dlaczego brak seksu jest wyznacznikiem miłości?
Dlaczego seks jest zły?
Ponieważ miłość jest czymś duchowym, niematerialnym, a seks to czysta fizjologia, nie ma tam ani odrobiny idealizmu. Jeszcze raz: dwa nieestetyczne organy, które wymieniają się kleistymi wydzielinami. Piszecie, że seks ludzie uprawiają z miłości. Nie zawsze. Seks można uprawiać bez odrobiny miłości, może to być gwałt, szybki numerek. Miłość idealistyczna nigdy nie jest gwałtem czy szybkim numerkiem. I nie dostanie się od niej syfilisu, ciąży czy AIDS (naukowcy robią postępy, da się z tym żyć, ale jak na razie nieuleczalne).
Ponieważ miłość jest czymś duchowym, niematerialnym, a seks to czysta fizjologia, nie ma tam ani odrobiny idealizmu. Jeszcze raz: dwa nieestetyczne organy, które wymieniają się kleistymi wydzielinami. Piszecie, że seks ludzie uprawiają z miłości. Nie zawsze. Seks można uprawiać bez odrobiny miłości, może to być gwałt, szybki numerek. Miłość idealistyczna nigdy nie jest gwałtem czy szybkim numerkiem. I nie dostanie się od niej syfilisu, ciąży czy AIDS (naukowcy robią postępy, da się z tym żyć, ale jak na razie nieuleczalne).
Cały ten wątek to jakaś pieprzona ściema. To gwałt na intelekcie. Nie karmić trolla.
29 2013-10-12 15:12:58 Ostatnio edytowany przez micke82 (2013-10-12 15:18:43)
Koledzy i koleżanki chyba podchodzą zbyt skrajnie do sprawy pisząc o aseksualności.
Jak kiedyś znajdziesz tą swoją romantyczną miłość, tzn. mężczyzna tak Cię rozkocha w sobie że będzie Ci się wydawało że to taka właśnie miłość, wtedy potrzeba bliskości sama przyjdzie. Oczywiście rozkochanie nie będzie wcale takie proste biorąc pod uwagę Twoje bardzo słuszne poglądy. Kierujesz się rozwagą i rozumem bojąc się niechcianej ciąży, aborcji czy odpowiedzialności za założenie rodziny. W moich oczach jesteś bardzo rozsądną kobietą.
Wcale się nie dziwię że brzydzisz się seksu jak takiego pierwotnego, zwierzęcego współżycia cielesnego. Pisałem już to gdzieś, że niektórzy pociąg seksualny czują tylko do osoby w której są naprawdę zakochani. Kiedy w końcu znajdziesz taką osobą, pójdziesz z facetem do łóżka, gość będzie delikatny i mimo że pierwszy raz sprawi Ci przyjemność, wtedy wpadniesz na amen i będziesz chciała ?to? robić non stop ;P Szare myszki to zakamuflowane, nienasycone, seksualne tygrysice ;P
Jeszcze może dodam, ponieważ jesteś dziewicą i seks oglądałaś tylko na obrazkach i filmikach nie powinnaś go tak mocno atakować i krytykować. Na moje oko się go po prostu trochę obawiasz jak każda dziewica :] Seks to naturalne zachowanie w przyrodzie, nie ma w nim nic obrzydliwego, wprost przeciwnie, jest pięknym symbolem ostatecznego zespolenia w miłości, tak napiszę żeby trochę romantycznie było, żeby Ci się spodobało ;P
Seks w związku nie jest niczym obrzydliwym, jest on dopełnieniem tej romantycznej i uduchowionej miłości. Jej pełnia nie może istnieć bez aspektu emocjonalnego i fizycznego. Można popadać w skrajności, ale nie osiągnie się tej pełni. Miłość fizyczna służy też pogłębieniu duchowej relacji poprzez dzielenie intymności.
Droga autorko, czy Tobie się przypadkiem Werter nie marzy? Długie dysputy na temat kwiatków i ptaszków można uskuteczniać z przyjacielem, ale tego się nie nazywa miłością ![]()
Jeśli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy seksem w związku, a gwałtem to polecam udać się do psychologa, ewentualnie rozmowę z ofiarą gwałtu, która próbuje wrócić do normalnego życia. Chociaż, może lepiej nie. Zaraz dorobisz sobie kolejną chorą ideologię, że mężczyzna jest zwierzęciem i złem tego świata, albo coś podobnego.
Niemniej jednak, pozdrawiam
Idąc dalej tym tokiem myślenia, by zespolenie w miłości było pełne, potrzeba nie tylko zespolenia duchowego ale również cielesnego. Nie masz racji pisząc że ?miłość jest czymś duchowym, niematerialnym?, to jest jeden z aspektów miłości, równie niezbędnym co miłość cielesna. Owszem, są osoby chore które nie mogą uprawiać seksu, ale tym należy tylko współczuć, muszą sobie radzić z tym co mają i trzeba ich za to podziwiać, ale zdrowy człowiek ma swoje potrzeby. Tak duchowe jak cielesne.
Zdaj sobie sprawę z tego, że Twój mąż może wnieś o rozwód z powodu niedopełnienia powinności małżeński z powodu braku seksu. Małżeństwo musi zostać skonsumowane ;P
Zasmucę Cię ideał jest czymś czysto teoretycznym, nieosiągalnym. Może warto zejść na ziemie?
33 2013-10-12 16:10:55 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-10-12 16:13:58)
Autorko Nikt Tobie nie zabrania marzyć,ale życie,a mrzonki to dwa przeciwstawne bieguny.Niniejsza dysuksja jest bezowocna.My swoje,Autorka swoje.Martwi mnie co innego,zachowanie przypomina mi klasyczny syndrom ofiary przemocy seksualnej.Warto zgłosić się do specjalisty.Warto odwiedzić seksuologa-umiejętnie rozwieje wszelkie Twoje obawy,lęki.Seksuologiem jest zarówno lekarz jak i psycholog posiadający kwalifikacje z zakresu Seksuologii.Szerokie spektrum wyboru.
Ps.szybkie numerki nie przeszkadzają miłości,wręcz ją umacniają,dodają pikanterii związku:)Każdy hardcore dozwolony przy pełnej akceptacji obu stron.
Ps.Uzewnętrzniać to można się przyjaciółce,siostrze,kumplowi,facetowi również-ale żaden zdrowy na umyśle facet nie będzie słuchał trzymając się za rączki,będzie przytulał,całował w czoło,policzki itd.to jest cielesność i forma gry wstępnej,albo wstęp do gry wstępnej.
Ludzie, nie rozumiem Was, co Wy widzicie w tym seksie? Nie podam odnośnika, bo zmuszanie ludzi do oglądania pornografii jest karalne, ale wystarczy popatrzeć na obrazki na Wikipedii, zdjęcia. Jak w ogóle ludzie się za to zabierają? Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Jakże to? Nagle w sypialni, pozbywają się ubrań i "jednoczą się". Do tego te krzyki, to jest straszne, boję się tego słuchać. Czy już naprawdę jestem ostatnim człowiekiem na świece, który marzy o bliskości emocjonalnej, mentalnej? Tak bardzo pragnę bratniej duszy, a tutaj ludzie reprezentują tylko dwie opcje, 1: wyjdź wcześnie za mąż, musisz urodzić dziesiątkę dzieci, albo seks. Czy rozumiecie to trzecie podejście, tak różne od tych dwóch?
PS Nie, ten organ jest bardzo obrzydliwy, tak jak i żeńska wersja, nie udał się naturze, podobnie jak choroby i śmierć.
Mam pytanie: masturbowałaś się kiedyś? Jak nie to spróbuj, może pomoże;P.
Jakby Ci to wyjaśnić: większość ludzi marzy o bliskości duchowej i fizycznej. To sie nazywa miłość. Czy mozna kochać kogoś prawdziwie platonicznie? Nie wiem, może można, wtedy jesteś pewnie aseksualna. Ale Ty chyba masz więcej problemów, jesli masz takie pojęcie o związkach międzyludzkich...
35 2013-10-12 17:27:22 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-12 17:32:50)
Jak podaje wikipedia
Aseksualizm to trwałe nieodczuwanie pociągu seksualnego wobec innych osób. Od niedawna uznawany w części środowisk naukowych za jedną z orientacji seksualnych lub za brak orientacji seksualnej. Szacuje się, że 1% społeczeństwa jest aseksualny.
Aseksualizm nie jest tym samym, co abstynencja seksualna, która jest powstrzymaniem się od aktywności seksualnej pomimo odczuwania pociągu seksualnego. Niektórzy aseksualiści są aktywni seksualnie pomimo nieodczuwania pociągu seksualnego, np. by zaspokoić potrzeby partnera.
Aseksualizm nie jest też tożsamy z brakiem lub utratą potrzeb seksualnych. Część aseksualistów posiada libido, lecz nie jest ono zwrócone w stronę innych osób.
Z tekstu wynika że autorka ma heteroromantyczną odmianę aseksualną ponieważ ma pociąg romantyczny wobec osób przeciwnej płci.
Znani aseksualiści (źródło wiki)
Emilie Autumn, amerykańska piosenkarka, poetka i skrzypaczka
J.M. Barrie, autor Piotrusia Pana
Bradford Cox, amerykański piosenkarz, lider zespołów Deerhunter i Atlas Sound
Janeane Garofalo, amerykańska artystka standupowa, aktorka, aktywistka polityczna i pisarka
Edward Gorey, amerykański pisarz i ilustrator
Tim Gunn, amerykański konsultant modowy i osobowość telewizyjny
Keri Hulme, autorka The Bone People, zwyciężczyni Nagrody Bookera w 1985
Kenji Miyazawa , japoński poeta i pisarz oraz mangaka
Paula Poundstone, amerykańska artystka standupowa.
Nie dziwię się że bardziej oburzają się mężczyźni ponieważ tez w Wikipedii pisze że według Kinseya 1,5% populacji dorosłych mężczyzn należało do kategorii "X". W drugiej książce opisał dokładniej osoby do niej należące: stanowiły aż 14-19% niezamężnych kobiet, 1-3% zamężnych kobiet, 5-8% zamężnych w przeszłości kobiet, 3-4% nieżonatych mężczyzn, 0% żonatych mężczyzn i 1-2% żonatych w przeszłości mężczyzn.
Autorka ma niestety małe szanse na znalezienie takiego faceta ![]()
Według mnie była być dobrym materiałem na kapłankę ale niestety nie w rzymskokatolickim zaścianku ![]()
Czy już naprawdę jestem ostatnim człowiekiem na świece, który marzy o bliskości emocjonalnej, mentalnej? Tak bardzo pragnę bratniej duszy, a tutaj ludzie reprezentują tylko dwie opcje, 1: wyjdź wcześnie za mąż, musisz urodzić dziesiątkę dzieci, albo seks. Czy rozumiecie to trzecie podejście, tak różne od tych dwóch?
A czy Ty rozumiesz, że uprawianie seksu nie wyklucza z relacji tej Twojej wymarzonej bliskości? Że najczęściej tylko ją pogłębia?
A to czy trzeba uprawiać z kimś seks, żeby poczuć bliskość? Lepsza jest bliskość emocjonalna.
A skąd wiesz?
Dla jednych liczy się tylko seks, dla innych tylko rodzina, a ja mówię: porozumienie dwóch jednostek o wspólnych poglądach i zainteresowaniach.
Ale dlaczego u Ciebie to wygląda znowu jak albo jedno, albo drugie? Nie rozumiesz, że w większości rodzin liczy się i seks, i rodzina i porozumienie/bliskość? Jeśli ktoś nie chce rodziny, to tak samo może dbać o sferę seksualną i o bliskość. Nie możesz wrzucać wszystkich tak jakoś twardo i bez namysłu do jakiejś kategorii, na zasadzie: ten uprawia seks, to tylko mu na seksie zależy, ta ma dziecko, to tylko dziecko się dla niej liczy...
Miłość idealistyczna nigdy nie jest gwałtem czy szybkim numerkiem.
Jednak miłość bez seksu również może powodować cierpienie, możesz zostać porzucona, zdradzona itd. I nie mów, że w idealistycznej miłości tego nie będzie, bo nigdy nie wiesz, na kogo trafisz. Tak jak nie wiesz, czy partner zapewni Ci zbliżenie pełne czułości/miłości/czego tam jeszcze chcesz, czy będzie to szybki numerek, tak samo nie wiesz, co zrobi Twój partner, chociaż nie wiadomo jak byś mu ufała.
Co do gwałtu - przykład idiotyczny, bo żadna z kobiet się na niego nie decyduje, więc może Cię spotkać niezależnie od Twoich postanowień w sferze seksu/
Ktoś wcześniej napisał o Werterze, wbrew pozorom nie byłby to wcale głupi pomysł. Tylko bez tych myśli samobójczych, lecz Werter kretynem nie był, miał mnóstwo pasji i zainteresowań, czytał "Pieśni Osjana" McPhersona (taki XVIII-wieczny Tolkien), Homera. Jeden z użytkowników próbował przestawić romantyczną wizję seksu. Nie i jeszcze raz nie. Już myśl o pocałunku (tak, jeszcze to się nie zdarzyło i chyba nigdy nie zdarzy) mnie odrzuca, a co dopiero o stosunku seksualnym. Na pewno są na świecie mężczyźni, którzy podchodzą do seksu w taki sam sposób, jak ja. To budujące, że żyją na świecie 19, 20, 25, 30-letni prawiczkowie. I nie jest to powód do ujmy, tylko do dumy.
38 2013-10-12 20:21:42 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-10-12 20:27:03)
Jak podaje wikipedia
Aseksualizm to trwałe nieodczuwanie pociągu seksualnego wobec innych osób. Od niedawna uznawany w części środowisk naukowych za jedną z orientacji seksualnych lub za brak orientacji seksualnej. Szacuje się, że 1% społeczeństwa jest aseksualny.
Aseksualizm nie jest tym samym, co abstynencja seksualna, która jest powstrzymaniem się od aktywności seksualnej pomimo odczuwania pociągu seksualnego. Niektórzy aseksualiści są aktywni seksualnie pomimo nieodczuwania pociągu seksualnego, np. by zaspokoić potrzeby partnera.
Aseksualizm nie jest też tożsamy z brakiem lub utratą potrzeb seksualnych. Część aseksualistów posiada libido, lecz nie jest ono zwrócone w stronę innych osób.
Z tekstu wynika że autorka ma heteroromantyczną odmianę aseksualną ponieważ ma pociąg romantyczny wobec osób przeciwnej płci.
Znani aseksualiści (źródło wiki)
Emilie Autumn, amerykańska piosenkarka, poetka i skrzypaczka
J.M. Barrie, autor Piotrusia Pana
Bradford Cox, amerykański piosenkarz, lider zespołów Deerhunter i Atlas Sound
Janeane Garofalo, amerykańska artystka standupowa, aktorka, aktywistka polityczna i pisarka
Edward Gorey, amerykański pisarz i ilustrator
Tim Gunn, amerykański konsultant modowy i osobowość telewizyjny
Keri Hulme, autorka The Bone People, zwyciężczyni Nagrody Bookera w 1985
Kenji Miyazawa , japoński poeta i pisarz oraz mangaka
Paula Poundstone, amerykańska artystka standupowa.Nie dziwię się że bardziej oburzają się mężczyźni ponieważ tez w Wikipedii pisze że według Kinseya 1,5% populacji dorosłych mężczyzn należało do kategorii "X". W drugiej książce opisał dokładniej osoby do niej należące: stanowiły aż 14-19% niezamężnych kobiet, 1-3% zamężnych kobiet, 5-8% zamężnych w przeszłości kobiet, 3-4% nieżonatych mężczyzn, 0% żonatych mężczyzn i 1-2% żonatych w przeszłości mężczyzn.
Autorka ma niestety małe szanse na znalezienie takiego faceta
Według mnie była być dobrym materiałem na kapłankę ale niestety nie w rzymskokatolickim zaścianku
Wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem wiedzy ponieważ są tam informacje wyrzucane przez ludzi,każdy może wrzucić co chce-wiedza niepoparta naukowym autorytetem.Żaden szanujący się uniwerek nie zaparafkuje się pod tymi danymi:)
Autorka ma problemy ze swoją seksualnością. Nie wmawiajcie jej aseksualizmu,bo prezentowane przez nią wypowiedzi nie wpisują się w normy nawet orientacji "0".
Elefant seksualnych doświadczeń nie masz, sama nie próbowałaś.
A zdarzyło Ci się widzieć, słyszeć kogoś w "akcji" ?
Nie zdarzyło mi się i nigdy nie będę uprawiać seksu, mam takie silne bariery, już na myśl o obnażeniu się robi mi się niedobrze. Trzeba coś sobą reprezentować, pewien poziom, a nie "chwalić" się obrzydliwymi, ordynarnymi organami.
Nie zdarzyło mi się i nigdy nie będę uprawiać seksu, mam takie silne bariery, już na myśl o obnażeniu się robi mi się niedobrze. Trzeba coś sobą reprezentować, pewien poziom, a nie "chwalić" się obrzydliwymi, ordynarnymi organami.
Wydaje mi się,że ktoś musiał Ciebie bardzo skrzywdzić,takie obrzydzenie nie bierze się z nikąd,chcesz dobrej rady tutaj-wybierz się do seksuologa i daj sobie pomóc:)tutaj nie znajdziesz innego rozwiązania.
Ps.osoby aseksualne czują obojętność,Ty czujesz obrzydzenie.Tutaj jest problem,musisz znaleźć przyczynę i wyzbyć się jej (wydaje mi się,że znasz źródło niechęci).Dobry sex jest piękny.Zły dotyk sprawia ból,okalecza,ale jest na to rozwiązanie terapia:)
42 2013-10-12 20:41:43 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-12 20:42:48)
Żeby było jasne: nikt mnie nigdy nie molestował, nigdy nie uprawiałam seksu, ani nigdy nie widziałam w rzeczywistości ludzi uprawiających seks. A dla tych, którzy próbują mi tłumaczyć, że to wspaniałe, rozkosz itd (tak, rozkosz, jak się wlewa do ciała kleistą, białą wydzielinę, nie rozumiem tej "rozkoszy"), to co jest to warte, skoro i tak wszyscy kiedyś umrzemy? Czy nie lepiej więc zająć się czymś idealistycznym, dlatego chcę znaleźć człowieka, który potrafiłby także na takie egzystencjalne tematy porozmawiać.
Żeby było jasne: nikt mnie nigdy nie molestował, nigdy nie uprawiałam seksu, ani nigdy nie widziałam w rzeczywistości ludzi uprawiających seks. A dla tych, którzy próbują mi tłumaczyć, że to wspaniałe, rozkosz itd (tak, rozkosz, jak się wlewa do ciała kleistą, białą wydzielinę, nie rozumiem tej "rozkoszy"), to co jest to warte, skoro i tak wszyscy kiedyś umrzemy? Czy nie lepiej więc zająć się czymś idealistycznym, dlatego chcę znaleźć człowieka, który potrafiłby także na takie egzystencjalne tematy porozmawiać.
No to Wybacz,albo prowokacja,albo "ręce opadają".
A jak u Ciebie w domu podchodzi się do seksualności, jak wygląda to u Twoich rodziców, rodzeństwa jeśli takowe posiadasz.
Właściwie się o tym nie mówi, ale uważa się menstruację za coś "normalnego" (ohyda, muszę się pozbyć tego cholerstwa), a mąż, seks dzieci uważane są za "normalną kolej rzeczy." Nikt mnie nie szanuje, akceptuje, dlaczego za takie idealistyczne poglądy niektórzy Użytkownicy uznają to za trollowanie czy prowokację, kiedy ja tak szczerze i od serca uważam.
Piszesz, że to Ciebie nikt nie szanuje, a sama przejawiasz większy brak szacunku. No wybacz, czy to Tobie ktoś zasugerował, że jesteś poniżej poziomu itd.?
Właściwie się o tym nie mówi, ale uważa się menstruację za coś "normalnego" (ohyda, muszę się pozbyć tego cholerstwa), a mąż, seks dzieci uważane są za "normalną kolej rzeczy." Nikt mnie nie szanuje, akceptuje, dlaczego za takie idealistyczne poglądy niektórzy Użytkownicy uznają to za trollowanie czy prowokację, kiedy ja tak szczerze i od serca uważam.
Menstruacja to ochyda i musisz się tego pozbyć?! Dziwiło Cię, że w radiu ktoś o seksie opowiada, a Ty telewizji nie masz? Gazet nie czytasz?! Chyba Ci się stulecia pomyliły, albo wypuścili Cię z jakiegoś głębokiego lasu... Ale ja tu węsze porządnego trolla...
Jesteście tak zadziwieni moimi poglądami, ze cały czas oskarżacie mnie o trollowanie. Nie wiem, czy to takie zabawne obudzić się w wieku 10 lat w łóżku zalanym krwią.
A to dążenie do ideału nie daje Ci bardzo złudnego poczucia wyższości nad resztą populacji, która uprawia seks, miesiączkuje i wydala z siebie różne inne kleiste ohydne wydzieliny?
Jeśli nie jesteś trollem to naprawdę szczerze współczuje Ci tak złożonych problemów psychicznych jakie posiadasz
W łóżku zalanym krwią? bez przesady... pierwszy dzień okresu nie wywołuje takich efektów, chyba że cierpisz na bolesne i obfite miesiączki, wtedy bym doradziła wizytę u endokrynologa... zasadniczo w ogóle ci ją doradzam, bo może tu tkwi źródło twoich problemów
zapytam jeszcze, w jaki sposób chcesz się pozbyć miesiączki? zamierzasz poddać się operacji usunięcia jajników?
51 2013-10-13 11:06:14 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-10-13 11:08:25)
Jesteście tak zadziwieni moimi poglądami, ze cały czas oskarżacie mnie o trollowanie. Nie wiem, czy to takie zabawne obudzić się w wieku 10 lat w łóżku zalanym krwią.
Hahahahaha, zalane krwią łóżko... nie zabawne, ale NORMALNE, no chyba że wcześniej ominęłaś parę ważniejszych lekcji biologii, a w domu Cię nikt nie uświadomił, to może i przykre...
Co do trollowania - cóż, to nawet nie chodzi o Twoje poglądy, tylko o sposób wyrażania ich. Coś jak "niosę kaganek oświaty do tego motłochu taplającego się w brudzie i wymieniającego płyny obrzydliwych organów. Oświecę ich, bo moje racje są jedynymi słusznymi..."
52 2013-10-13 13:21:33 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-13 13:22:03)
Uprzedzano mnie, ale dla mnie to była jakaś odległa abstrakcja. Może jak ma się 15, 16 lat, ale 10? Ja się wtedy jeszcze zabawkami bawiłam i wcale mi nie było do śmiechu. To przygnębiające męczyć się z tym już 9 lat. A nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi, panie Micke82, opisuje Pan romantyczną wizję seksu, pytanie tylko, jak seks może być "delikatny"?
Normalnie. Seks zależy tylko od Ciebie i partnera, kształtowanie poglądów na ten temat na podstawie filmów porno może nie być najlepszą metodą. Ewentualnie poszukaj jakiegoś lekkiego erotyku czy książki - romansu, w której te sceny będą opisywane właśnie jako delikatny, czuły przejaw miłości dwojga ludzi, a nie jako ostre rżnięcie tylko dla zaspokojenia potrzeb.
54 2013-10-13 14:38:14 Ostatnio edytowany przez saffari (2013-10-13 14:42:00)
Wiesz ja jak mialam jakies z 10 lat to tez myslalam tak jak Ty, ale zeby w tym wieku ( masz 19 lat) uwazac seks za cos obrzydliwego? Moze musisz jeszcze dorosnac bo sama relacja bliskosci z ukochana osoba jest piekna kiedy mozecie sobie sprawic przyjemnosc
Oczywiscie, ze duchowa milosc jak to nazwalas tez jest piekna, ale seks jest w tym swiecie czyms naturalnym i ludzie go uprawiaja bo taka jest kolej zeczy. O ciaze nie musisz sie martwic jesli sie dobrze zabezpieczysz, a o choroby weneryczne jesli masz stalego partnera ktory nie piep*** sie z dzi*** to raczej nie masz sie o co obawiac. Wiesz nie jestem psychologiem i nie wiem skad Twoj problem sie bierze ale moze znajdz sobie chlopaka i sprobuj tego 'zakazanego owocu'- chociazby pocalunku, potem dotyku, i tak malymi kroczkami coraz blizej. Nie mowie ze musisz sie od razu kochac ale daj sobie czas i szanse bo warto probowac. Nic na sile, i nie czuj sie pod wplywem presji bo zazwyczaj przynosi to skutek odwrotny do zamierzonego, ale sprobuj sie przelamac. Tak jak ktos wczesniej napisal, poczytaj ksiazki romantyczne na temat kochania sie - dwa ciala jednocza sie to obraz namietnosci, milosci, zaufania, bliskosci ahh ten zakazany owoc najlepiej smakuje ![]()
Uprzedzano mnie, ale dla mnie to była jakaś odległa abstrakcja. Może jak ma się 15, 16 lat, ale 10? Ja się wtedy jeszcze zabawkami bawiłam i wcale mi nie było do śmiechu. To przygnębiające męczyć się z tym już 9 lat. A nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi, panie Micke82, opisuje Pan romantyczną wizję seksu, pytanie tylko, jak seks może być "delikatny"?
Ale farmazonisz, omatkokochana... No rzeczywiście, bo Ty jedna jedyna na tym świecie masz miesiączkę i jedna jedyna na świecie dostałaś ją w wieku 10 lat...
Jak się tak boisz chorób i zaraz i konsekwencji ingerowania w ciało to poczytaj sobie o konsekwencjach sztucznego zatrzymania miesiączki.
ja tam też miałam pierwszą miesiączkę w wieku 10 lat, ale żadnego łóżka krwią nie zalałam, gdybym nie poszła do łazienki się wysikać, to bym nawet nie zauważyła, że ten okres dostałam... i bez przesady, każda kobieta go ma, to taki problem 3-4 dni się przemęczyć w miesiącu, zwłaszcza, że nie masz na to wpływu. Ja nawet nie zauważam, że ten okres mam, dzień jak co dzień, częściej tylko toaletę odwiedzam w ciągu dnia i tyle.
ty jakaś niedojrzała emocjonalnie jesteś
O ciaze nie musisz sie martwic jesli sie dobrze zabezpieczysz, a o choroby weneryczne jesli masz stalego partnera ktory nie piep*** sie z dzi*** to raczej nie masz sie o co obawiac.
O niechcianą ciąże przy obecnej gamie środków anty trzeba się naprawdę bardzo postarać. Ale choroby to już inna para kaloszy, błędem jest myślenie, że dotyczy to tylko osób korzystających z usług prostytutek. Tak naprawdę każdy, nawet ten kto seksu nie uprawiał może "coś" w sobie mieć, część chorób jest przenoszona wyłącznie poprzez współżycie ale część można załapać w zupełnie innych okolicznościach. Ale pozostając w stałym związku możemy się zbadać przed rozpoczęciem współżycia.
58 2013-10-13 16:31:35 Ostatnio edytowany przez micke82 (2013-10-13 16:35:22)
Ten wątek to chyba naprawdę prowokacja ;P No ale spróbuję jeszcze raz powalczyć..
Seks powinien być dostosowany do temperamentu partnerów, jedni wolą na ostro inni delikatnie. Na pewno ten pierwszy raz powinien być bardzo delikatny, bo wiadomo, dla organizmu to nowe doświadczenie, w pewien sposób fizyczne wyzwanie. Wiadomo, puls skacze, serce wali, jedno się rozciąga inne naciąga.
pytanie tylko, jak seks może być "delikatny"?
Jak ogarnie Cię ogień pożądania w takim momencie sama będziesz krzyczeć: szybciej, mocniej, głębiej ! ;P
Jeszcze może mam takie pytanie. Jeśli tak brzydzisz się krwią i wydzielinami to rozumiem że zrobienie kupy czy siku to dla ciebie traumatyczne przeżycie ? Ciekawe też jestem czy z gili wydmuchujesz nosek skoro to też obrzydliwe albo czy czyścisz z uszu z woskowinę, o okresach menstruacyjnych nie wspominając. Krew u lekarza pewnie pobierają Ci pod narkozą albo na środkach uspokajających :] Gdyby nie było wydzielin i płynów to stało by się to co dzieje się z samochodem bez oleju, śluzy są niezbędne w naturze. Spróbuj jeść jedzenie bez używania śliny, albo całować się bez niej, spróbuj umyć się bez wody. Spróbuj opalać bez olejka do opalania, albo jeszcze lepiej, bez wydzielania potu, podpowiem, szybko znajdziesz się na oiomie z ciężkimi poparzeniami.
Naprawdę przykro mi, że uważacie to za prowokację, bo wydawało mi się, że mogę tutaj szczerze podyskutować, bo jest mi z tym ciężko. Tutaj ktoś wcześniej poruszył ważny wątek. Też mam do Was jeszcze jedno pytanie, bo wszystkie tutaj wygłaszane przeze mnie poglądy są prawdziwe, wciąż mam takie a nie inne podejście do seksu, rzekomo na poziomie 10-latka. Piszecie, że w wieku 10 lat też tak mieliście, a potem to się zmieniło. Co wpłynęło na zmianę tego nastawienia?
60 2013-10-13 17:38:10 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-13 17:44:29)
ale co niby się zmieniło? moje podejście do okresu? hahaha, od początku było takie samo, no może na początku było to dla mnie wielkie wydarzenie co miesiąc, ale potem mi spowszedniało ;p
co do podejścia do erotyki i seksu, to nie wiem sama, w pewnym wieku człowiek chce, a wcześniej nie chciał... u mnie chyba się zaczęło poważne zainteresowanie płcią przeciwną, jak miałam chyba 15 lat, a może 14. No bo wcześniej, to proszę was ;p dzieciakiem każdy był, za rączkę się trzymało, a taniec przytulaniec to było wielkie wow ![]()
I jeszcze raz napiszę: spróbuj masturbacji, poważnie. Krzywdy sobie nie zrobisz, pod warunkiem, że nie będziesz nic robić na siłę, na chama ;p Ty w ogóle byłaś kiedykolwiek podniecona? Czy kompletnie nie wiesz, co to znaczy?
Ja tam nigdy obrzydzenia nie czułam do seksu ani do nagości. Wstyd może tak, jak zobaczyłam penisy swoich kolegów przez przypadek w 3 klasie podstawówki (co za głupki, porównywali między sobą na wyjściu do parku ;p), ale na pewno nie obrzydzenie... kurna, dziewczyno, chyba każdy 20latek oglądał Titanica jako dziecko (bo to film naszego dzieciństwa) - jak Kate z Jackiem uprawiali seks w samochodzie to dla ciebie ta scena była obrzydliwa? poważnie?!
Piszecie, że seks to "zespolenie w miłości", "wyraz miłości" itp., a może raczej brukanie ciała ukochanej osoby?
Według mnie żadne brukanie ciała, tylko właśnie jego uwielbienie. Nawet nie wiesz jak wspaniale jest widzieć pożądanie w oczach mężczyzny, jak cudownie jest wiedzieć, że uwielbia on Ciebie, Twoje ciało, jak w tych momentach jest cudownie poczuć się właśnie 'jednością' z najbliższą Ci osobą! Nie wyobrazisz sobie tego, bo nie można, to trzeba poczuć, spróbować tego. Wspaniałe uczucie, kiedy Mężczyzna, którego kochasz, z którym czujesz bliską więź patrzy na Ciebie z takim uwielbieniem, kiedy nie wstydzi i nie krępuje was wasza nagość, kiedy po udanym, wspaniałym seksie, po przeżyciu prawdziwego orgazmu leżycie oboje wykończeni, ale tacy spełnieni...
Jesteście tak zadziwieni moimi poglądami, ze cały czas oskarżacie mnie o trollowanie. Nie wiem, czy to takie zabawne obudzić się w wieku 10 lat w łóżku zalanym krwią.
Oczywiście, obrzydliwe. Myślę, że powinnaś tez podarować sobie jedzenie i picie, bo potem musisz usiąść na klopie i wydalić z siebie. Więc jak się potem siedzi przy obiedzie to aż człowiekowi podchodzi...
Jak nie trolujesz to masz niezłe jazdy psychiczne.
Piszecie, że seks to "zespolenie w miłości", "wyraz miłości" itp., a może raczej brukanie ciała ukochanej osoby?
Już padło to pytanie, a ja je ponawiam: Czy byłaś KIEDYKOLWIEK podniecona? Bo tłumaczenie Ci czym jest seks i co w tym fajnego jest jak opisywanie komuś smaku czekolady. No można opisać, ale żeby zrozumieć i pojąć trzeba jej spróbować!
Niektórzy piszą, jakie to wspaniałe przeżycie. Lecz jesteście już po fakcie. Kiedyś też byliście dziewicami i prawiczkami. Musieliście się jakoś przełamać, pytanie tylko jak? Odczuwanie podniecenia nie oznacza automatycznego pójścia z kimś do łóżka.