Do piekła za coś takiego?
Bóg jest miłością, rozumie ,że ludzie chcą kochać, sam stworzył uczucia jakie nami targają (chyba ze jesteś latawicą) i Wiele wybacza.
Jeśli się mylę to nie jest Bogiem, nie masz się wtedy czym przejmować.Irytują mnie tego typu wypowiedzi o tym jaki Bóg jest a jaki nie. Kwestia wiary, interpretacji itp. to kwestia indywidualna. Po drugie jeśli rozpatrujemy seks a nasza katolicka religia to najlepiej z tym pójść do jakiegoś duchownego. Tu z tego co pamiętam można znaleźć odpowiedzi na tego typu pytania:
link usuniętyCo do wojny secesyjnej, bardziej zajmuję się Zimną Wojną, ale na pewno konfederaci byli, pomimo gorszej sytuacji gospodarczej, lepiej obeznani z bronią i mieli znakomitego generała Lee. Militarnie jestem przy Południu.
I pytanie, w historii USA jak sama pisałaś się nią interesujesz. W okresie wojny secesyjnej komu bardziej sprzyjałaś?
Unia walczyła o wolność ludzi, a konfederaci o zniewolenie także
gdyby rozpatrywać to pod kątem militarnym to bym był za Niemcami w II wojnie światowej, ale jakoś są sprawy które powodują że wole aliantów
.
Co do historii USA-dla niektórych może ciekawostka, dla kumatych przypomnienie, w XIX purytańskie społeczeństwo USA było najbardziej stroniącym od seksu (może z wyjątkiem wiktoriańskiej Anglii), a nawet powstawały organizacje które szerzyły poglad że dla zdrowia lepiej seks odpuścić- Graham (od grahamki) przewodził takiej, był całe życie prawiczkiem.
Co do rozważań autorki tematu, ja 21-letni prawiczek mam do przekazania...
W ogóle olać te rozmyślania o wielkiej miłości, czy o fajnym seksie, związku itp. co ma być to będzie, ważny aby żyć w zgodzie ze sobą, ważne przynajmniej dla mnie aby się rozwijać, sport nauka pasja.
Też kiedyś marzyłem o "wielkiej miłości"- może nie było to tak radykalne jak w Twoim przypadku, ale wyobrażałem sobie że poznam wspaniałą wartościową, najlepiej z chrześcijańskimi wartościami dziewczynę, połączy nas miłość, seks będzie dopełnieniem, a gdyby ona chciała być dziewicą, to super, bo będę mógł udowodnić jej wierność i miłość...
Teraz mówie na to "bla bla bla".
Poznałem taką chrześcijanke i zakochałem się na zabój, po różnych perypetiach dziś jej nie trawię. Jej wiara jest dla mnie hipokryzją, bo dostosowuję się jak jej wygodnie. Dziś wydaje mi się zupełnie inna-bardzo jej nie lubię i kompletnie mi się nie podoba, a ja przez ten czas zdążyłem przeżyć kompletne załamanie miłosne- coś jak nasz Werter, było masakryczne i "nigdy więcej!!!", nie warto.Dodam jedno-jak jesteś zakochana/y to marzysz o bliskości z ukochaną/ym, co musi prowadzić do seksu, ale wtedy inaczej o nim myślisz, to kolejny powód abyś się nie zastanawiała nad takimi głupotami.
A zapomniałem wspomnieć że też nie raz miewałem a nawet miewam do tej pory myśli które mi seks obrzydzają. Widzę zwierzęta bezmyślne instyktowne które ganiają się dla seksu i nie więcej z życia nie mają. Potem widzę niektórych kumpli, i tylko ale "bym poruchał", i nie jeden tak widzi życie-jak zwierze.Dziś jak bym miał być w związku to z normalną seksowną inteligentną, życiowo doświadczoną dziewczyną. I na pewno nie będę w niej szukał "księżniczki z bajki".
Ale ogólnie przez te załamania miłosne (bo nie było jedno) mam wstręt do tego uczucia, ponadto także trochę co jest efektem moich poglądów koncertuję się na swoich marzeniach i pasjach. Nauce i sporcie, aby osiągnąć cel. Jestem prawiczkiem 21-letnim i strzelam że długo się to nie zmieni, i w ogóle mnie to nie smuci.
Także polecam dystans
Znów maiłam rację kolejny facet o słabej psychice co szuka wierzącej, ciekawe dlaczego tak panicznie boicie się ateistek ![]()