netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Marzę o miłości romantycznej

332 odpowiedzi27 713 wyświetleńzałożony przez Elefant, 11.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o miłości romantycznej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 333 ]

131

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Vold napisał/a:

Do piekła za coś takiego?
Bóg jest miłością, rozumie ,że ludzie chcą kochać, sam stworzył uczucia jakie nami targają (chyba ze jesteś latawicą) i Wiele wybacza.
Jeśli się mylę to nie jest Bogiem, nie masz się wtedy czym przejmować.

Irytują mnie tego typu wypowiedzi o tym jaki Bóg jest a jaki nie. Kwestia wiary, interpretacji itp. to kwestia indywidualna. Po drugie jeśli rozpatrujemy seks a nasza katolicka religia to najlepiej z tym pójść do jakiegoś duchownego. Tu z tego co pamiętam można znaleźć odpowiedzi na tego typu pytania:
link usunięty

Co do wojny secesyjnej, bardziej zajmuję się Zimną Wojną, ale na pewno konfederaci byli, pomimo gorszej sytuacji gospodarczej, lepiej obeznani z bronią i mieli znakomitego generała Lee. Militarnie jestem przy Południu.

I pytanie, w historii USA jak sama pisałaś się nią interesujesz. W okresie wojny secesyjnej komu bardziej sprzyjałaś?

Unia walczyła o wolność ludzi, a konfederaci o zniewolenie także  wink  gdyby rozpatrywać to pod kątem militarnym to bym był za Niemcami w II wojnie światowej, ale jakoś są sprawy które powodują że wole aliantów smile.

Co do historii USA-dla niektórych może ciekawostka, dla kumatych przypomnienie, w XIX purytańskie społeczeństwo USA było najbardziej stroniącym od seksu (może z wyjątkiem wiktoriańskiej Anglii), a nawet powstawały organizacje które szerzyły poglad że dla zdrowia lepiej seks odpuścić- Graham (od grahamki) przewodził takiej, był całe życie prawiczkiem.

Co do rozważań autorki tematu, ja 21-letni prawiczek mam do przekazania...

W ogóle olać te rozmyślania o wielkiej miłości, czy o fajnym seksie, związku itp. co ma być to będzie, ważny aby żyć w zgodzie ze sobą, ważne przynajmniej dla mnie aby się rozwijać, sport nauka pasja.

Też kiedyś marzyłem o "wielkiej miłości"- może nie było to tak radykalne jak w Twoim przypadku, ale wyobrażałem sobie że poznam wspaniałą wartościową, najlepiej z chrześcijańskimi wartościami dziewczynę, połączy nas miłość, seks będzie dopełnieniem, a gdyby ona chciała być dziewicą, to super, bo będę mógł udowodnić jej wierność i miłość...

Teraz mówie na to "bla bla bla".
Poznałem taką chrześcijanke i zakochałem się na zabój, po różnych perypetiach dziś jej nie trawię. Jej wiara jest dla mnie hipokryzją, bo dostosowuję się jak jej wygodnie. Dziś wydaje mi się zupełnie inna-bardzo jej nie lubię i kompletnie mi się nie podoba, a ja przez ten czas zdążyłem przeżyć kompletne załamanie miłosne- coś jak nasz Werter, było masakryczne i "nigdy więcej!!!", nie warto.

Dodam jedno-jak jesteś zakochana/y to marzysz o bliskości z ukochaną/ym, co musi prowadzić do seksu, ale wtedy inaczej o nim myślisz, to kolejny powód abyś się nie zastanawiała nad takimi głupotami.
A zapomniałem wspomnieć że też nie raz miewałem a nawet miewam do tej pory myśli które mi seks obrzydzają. Widzę zwierzęta bezmyślne instyktowne które ganiają się dla seksu i nie więcej z życia nie mają. Potem widzę niektórych kumpli, i tylko ale "bym poruchał", i nie jeden tak widzi życie-jak zwierze.

Dziś jak bym miał być w związku to z normalną seksowną inteligentną, życiowo doświadczoną dziewczyną. I na pewno nie będę w niej szukał "księżniczki z bajki".

Ale ogólnie przez te załamania miłosne (bo nie było jedno) mam wstręt do tego uczucia, ponadto także trochę co jest efektem moich poglądów koncertuję się na swoich marzeniach i pasjach. Nauce i sporcie, aby osiągnąć cel. Jestem prawiczkiem 21-letnim i strzelam że długo się to nie zmieni, i w ogóle mnie to nie smuci.

Także polecam dystans smile

Znów maiłam rację  kolejny facet o słabej psychice co szuka wierzącej, ciekawe dlaczego tak panicznie boicie się ateistek big_smile

132 Ostatnio edytowany przez Vold (2013-10-16 22:28:53)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Sam jestem agnostykiem- w sensie nie wierzę w Boga, bo podejrzewam że Ty jesteś agnostyczką nie ateistką. A przywiązanie do wartości chrześcijańskich wynika z moich przekonań. Później jak miałem kolejne podejście (do innej) to nawet nie wiem czy ta dziewczyna wierzyła w Boga, na pewno nie  chodziła do kościoła i nie lubiła PiS-u big_smile.

133 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-16 22:36:45)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

ja nie lubię żadnej partii... wszystkich mam za oszustów i krętaczy big_smile ... i mówię to ja, zdecydowana przeciwniczka polityki Kaczyńskiego jeszcze sprzed 2 lat. Na chwilę obecną jestem przeciwniczką rządu, jednocześnie wiedząc, że nie ma w Polsce ludzi u władzy, bądź pretendujących do niej, którzy mogliby ten burdel naprawić, który pozostawiła po sobie tak naprawdę każda kolejna ekipa rządząca na przestrzeni 20 lat +

mimo to, jestem katoliczką, chyba nawet praktykującą (skoro chodzę co tydzień na mszę, do spowiedzi też w miarę regularnie), powinno się rozdzielić kompletnie kościół od polityki, wtedy może by nie dochodziło do takich patologii, że politycy decydują w kwestiach moralności i etyki. Nie dość że księża robią ludziom wodę z mózgu, to jeszcze politycy chcą to legalizować. Potem się dziwić, że taka elefant ma problemy z rozróżnieniem totalnych podstaw, które poznaje się w podstawówce.

134

Odp: Marzę o miłości romantycznej

ja nie lubię żadnej partii... wszystkich mam za oszustów i krętaczy big_smile ... i mówię to ja, zdecydowana przeciwniczka polityki Kaczyńskiego jeszcze sprzed 2 lat. Na chwilę obecną jestem przeciwniczką rządu, jednocześnie wiedząc, że nie ma w Polsce ludzi u władzy, bądź pretendujących do niej, którzy mogliby ten burdel naprawić, który pozostawiła po sobie tak naprawdę każda kolejna ekipa rządząca na przestrzeni 20 lat +

Sorry dla mnie to populizm.
Tak to zawsze można powiedzieć jak źle to... władza władza władza, złodzieje złodzieje złodzieje. Ludzie oczekują cudu, że dojdzie do władzy jakiś mityczny Piłsudski i nagle Polska będzie jak Japonia- przy takich oczekiwaniach zawsze będzie źle. A co najlepsze mityczny Piłsudski był przez współczesnych znienawidzonych i tak koło się zamyka. Historia osądzi dzisiejszych polityków.

mimo to, jestem katoliczką, chyba nawet praktykującą (skoro chodzę co tydzień na mszę, do spowiedzi też w miarę regularnie), powinno się rozdzielić kompletnie kościół od polityki, wtedy może by nie dochodziło do takich patologii, że politycy decydują w kwestiach moralności i etyki. Nie dość że księża robią ludziom wodę z mózgu, to jeszcze politycy chcą to legalizować. Potem się dziwić, że taka elefant ma problemy z rozróżnieniem totalnych podstaw, które poznaje się w podstawówce.

Tak tak, ale jak była komuna i księża typu Popiełuszko wypowiadali się publicznie o moralności to byli bohaterami narodowymi, pachnie... hipokryzją (bez urazy wink ).
Kościół, przynajmniej w teorii reprezentuję 95% ludzi i bardzo dobrze że walczy o swoje w publicznej sferze, jakieś prawo musi być także w kwestiach obyczajowych. Zresztą przykładowo aborcja to nie kwestia obyczajowa a rozumienia istoty ludzkiej więc problem leży dużo głębiej.

135

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Vold napisał/a:

Sorry dla mnie to populizm.
Tak to zawsze można powiedzieć jak źle to... władza władza władza, złodzieje złodzieje złodzieje. Ludzie oczekują cudu, że dojdzie do władzy jakiś mityczny Piłsudski i nagle Polska będzie jak Japonia- przy takich oczekiwaniach zawsze będzie źle. A co najlepsze mityczny Piłsudski był przez współczesnych znienawidzonych i tak koło się zamyka. Historia osądzi dzisiejszych polityków.

populizm? niby w jakiej formie? w Sejmie jest bardzo mało specjalistów, odsetek prawników jest znikomy, przez co tworzone akty prawne zawierają wiele błędów i nielogiczności, jednocześnie nie będąc spójnym z pozostałymi aktami normatywnymi, które w końcu mają tworzyć przejrzystą całość... brakuje konsultacji społecznych i eksperckich podczas procedury legislacyjnej. Politycy odwalają szopkę, lansują się w studiach telewizyjnych, gdzie przez pierwszy rok czteroletniej kadencji świętują wygraną i narzekają na to w jakim kryzysie po poprzednim rządzie przyszło im rządzić, kolejne dwa lata są utrzymywane w podobnym tonie naprawczo-reformatorskim, a ostatni należy do walki wyborczej i prawdziwej aktywności, spowodowanej obawą przed nieprzedłużeniem kadencji. Nie wierzysz? Wystarczy popatrzeć na to, co się obecnie dzieje w Warszawie. Nie żebym była przeciwniczką prof. Gronkiewicz-Waltz, ubolewam jednak, że musiało dojsć do referendum, żeby pani Prezydent zajęła się obietnicami sprzed ponad pięciu lat.

Co do Piłsudskiego, nie znoszę typa i dziwię się, jak można wielbić człowieka, który był zwykłym autorytarnym bandziorem, który stosował praktyki wcale nie lepsze od sowietów.

Voldi napisał/a:

Tak tak, ale jak była komuna i księża typu Popiełuszko wypowiadali się publicznie o moralności to byli bohaterami narodowymi, pachnie... hipokryzją (bez urazy wink ).
Kościół, przynajmniej w teorii reprezentuję 95% ludzi i bardzo dobrze że walczy o swoje w publicznej sferze, jakieś prawo musi być także w kwestiach obyczajowych. Zresztą przykładowo aborcja to nie kwestia obyczajowa a rozumienia istoty ludzkiej więc problem leży dużo głębiej.

Nie wiem, czy Popiełuszkę uznawano za bohatera narodowego, gdy jeszcze żył. Nie wiem też, w jakim tonie wypowiadali się wówczas inni księża, ponieważ nie poznałam na własnej skórze komuny. Weź pod uwagę jednak, że były to czasy, gdzie władza była ateistyczna, Kościół się gnębiło i wyśmiewało, a na ulicach miały miejsca same niemoralne i nieetyczne incydenty. Tym bardziej nie rozumiem, skąd ci się wzięła komuna w XXI wieku i zachciało ci się porównywać sytuację obecną z tą sprzed ponad 30 lat.

Aborcja ok, ale od związków partnerskich kościół powinien się trzymać z daleka, bo to nie ich sprawa, kto jaki model rodziny preferuje, w europejskim kraju gdzie podobno mamy ochronę praw i wolności człowieka.

136

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Chcialabym zauwazyc, ze schodzicie nieco z tematu.

137 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-16 23:58:39)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Wiem, przepraszam.

Wracając, Elefant coś mnie jeszcze uderzyło w tym, co dzisiaj pisałaś. Mówisz, że od kilku tygodni zaobserwowałaś u siebie to, że podobają ci się mężczyźni, czujesz to ciepło itp. I że chciałabyś tych pocałunków, bliskości, itd. Dlaczego w takim razie, zakładając temat raptem 5 dni temu, pisałaś o tym, jak to się brzydzisz wszystkiego co z seksem i kontaktem z drugim człowiekiem związane. Jak to nie chcesz nigdy w życiu mieć nikogo. Po drodze wspomniałaś, że ślubu też nie chcesz. Oświadczyn się boisz, pocałunków się boisz. Obawiasz się gwałtu, przemocy. Na koniec to w ogóle wyskoczyłaś z tym strachem przed ogniem piekielnym. To jak to w końcu z tobą jest? Obrzydzają cię te narządy płciowe, wydzieliny, czy jednak odczuwasz ciekawość związaną z tym nieznanym ci aspektem życia i brakuje ci tego?

Pytam, bo na początku twierdziłaś, że w ogóle nie rozumiesz, po co to komu i że ty nigdy nie poczujesz czegoś takiego.

138 Ostatnio edytowany przez Vold (2013-10-17 00:03:42)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

populizm? niby w jakiej formie?

Podaj mi aktualny przykład rządu z całego świata, w demokratycznym państwie, którego społeczeństwo uważa go za dobry,świetny i nie narzeka się na otaczające zło zwalając winę na władze.

w Sejmie jest bardzo mało specjalistów, odsetek prawników jest znikomy, przez co tworzone akty prawne zawierają wiele błędów i nielogiczności, jednocześnie nie będąc spójnym z pozostałymi aktami normatywnymi, które w końcu mają tworzyć przejrzystą całość...

No i co z tego że prawników mało?
Przykładowo Kaczyński jest prawnikiem- jak zacznie pracować nad ustawą związaną z inwestycjami będzie krzyk na pół POlski (:P) że się nie zna na ekonomii gospodarce itp.
I w sumie będzie to prawda.
Bo przecież nie wystarczy znajomość prawa aby wprowadzić ustawy dotyczące gospodarki, polityki społecznej, obronności itp. itd. Tu potrzebny jest cały wachlarz ludzi od różnych spraw, niekoniecznie też magistrów tego i tego bo w polityce nie tylko książkowa wiedza będzie się liczyć.

Co do Piłsudskiego, nie znoszę typa i dziwię się, jak można wielbić człowieka, który był zwykłym autorytarnym bandziorem, który stosował praktyki wcale nie lepsze od sowietów.

Porównanie do sowietów mocno na wyrost.
Ale Piłsudskim się ludzie jarają bo wyzywał posłów a to takie modne.

Nie wiem, czy Popiełuszkę uznawano za bohatera narodowego, gdy jeszcze żył.

Tłumy na "modlitwach o Ojczyznę" świadczą o jego popularności i roli.

Weź pod uwagę jednak, że były to czasy, gdzie władza była ateistyczna, Kościół się gnębiło i wyśmiewało, a na ulicach miały miejsca same niemoralne i nieetyczne incydenty. Tym bardziej nie rozumiem, skąd ci się wzięła komuna w XXI wieku i zachciało ci się porównywać sytuację obecną z tą sprzed ponad 30 lat.

Zaskakuję mnie Twój brak zrozumienia.
Władza zakazywała wolności słowa ludziom,m.in. kościołowi. Zakazywała im mówić o wartościach w które wierzą, bo były nie zgodne z ich własnymi. Dziś kościół mówi co chce, bo żyjemy w wolnej Polsce a ludzie mają o to pretensje.

Czyli najpierw walczono o to by kościół (i inni) mogli mówić co chcą, a potem zaczęto za tę cechę kościół piętnować-bezsens.

Aborcja ok, ale od związków partnerskich kościół powinien się trzymać z daleka, bo to nie ich sprawa, kto jaki model rodziny preferuje, w europejskim kraju gdzie podobno mamy ochronę praw i wolności człowiek

Kwestia homoseksualistów rozbija się z kolei o wartości rodzinne. Kościół zwalcza porno, rozwiązłość seksualną, promowanie homoseksualizmu itp., popiera miłość małżeńską, miłość w rodzinie, szacunek dla rodziny, obowiązek rodzicielski.

Dla mnie logiczne i jak najbardziej godne poparcia- uważam że rodzina jest podstawą każdego społeczeństwa, należy ją chronić.


Schodzimy z tematu, więc albo kontynuujemy gdzie indziej albo the end wink.

139 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-17 00:40:39)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Głupoty pleciesz i przeinaczasz to, co wyżej napisałam, Nie mam ochoty jednak łopatologicznie ci tego wyjaśniać, bo to nie miejsce na to, ale z wieloma rzeczami, które wyżej napisałeś się nie zgadzam i mogłabym tę niezgodę poprzeć wieloma argumentami.

I bardzo proszę o powrót do tematu Elefant.

140

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jeśi to nie prowokacja...
Pozyjesz, pobedziesz blizej z facetem - zobaczysz, wtedy pogadamy jaki to seks i pocalunki sa fu big_smile

141 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-17 06:58:59)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Vold, pozdrawiam Cię i życzę Ci wszystkiego dobrego. Podniosłeś mnie na duchu. Zawiodłeś się, ale skoro znajdujesz satysfakcję w nauce i sporcie, to realizuj się w tym dalej, wspaniale jest mieć hobby (czego jestem przykładem). Piszę Wam wszystko szczerze, wywnętrzniam się bardzo, ale widzę, że ludzie tutaj są kulturalni, można pogadać i czuję się znacznie lepiej, rozwiewając moje lęki.
Właśnie to mnie zaniepokoiło, że zaczęli mi się, i to nie stopniowo, tylko nagle, ostatnio, podobać młodzi mężczyźni. Nie, że chcę z gościem iść do łóżka, tylko na zasadzie, jak on wspaniale wygląda, jak dobrze i elegancko się prezentuje, ma ładne rysy twarzy.
Zastanawiam się, czy perpektywa "chodzenia" z kimś byłaby taka straszna. Chcę mieć bratnią duszę, tylko jak rozmawiać, jak powiedzieć, że możemy być razem, że jest nam ze sobą dobrze, ale nie mam ochoty iść z nim do łóżka i nie chcę mieć męża.
Co do pocałunków, to chyba aż tak straszne nie jest, skoro nawet w filmie "Rzymskie wakacje" (1953) pojawiła się taka scena.
Tylko jak mu powiedzieć, żeby nie "pakował" języka do ust, tylko zrobił to delikatnie, samymi ustami. Czy oświeci mnie ktoś bardziej doświadczony? Bo wciąż pozostają te kwestie w tym poście poruszane, i proszę, by ktokolwiek na to odpowiedział.

142

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Czyli mam rozumieć, że jak już spotkam Tę Wyjątkową Osobę i zaczniemy ze sobą "chodzić", a on nawet mnie pocałuje dłużej, mnie to sprawi przyjemność, to nie spotkają mnie za to męki piekielne?

No chyba bardziej męk piekielnych, moga sie spodziewać zbrodniarze, gwałciciele, mordercy, pedofile.
A nie dziewczę zakochane i całujące się z chłopakiem.
czy Bóg ma coś przeciw miłości?

143 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-17 12:50:51)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

ojej, elefant, będzie próbował ci włożyć język do ust, to się po prostu odsuń, a jak cię mocniej przytrzyma, to go ugryź, jejku ;p

nikt normalny nie będzie chciał z tobą iść od razu do łóżka, jeżeli nawet się kiedyś będziesz całować z chłopakiem, to przecież będziecie się już lepiej znali, tak że będziecie mogli swobodnie o tym porozmawiać.  Będzie chciał po iluś tygodniach/miesiącach spotykania się uprawiać seks, to mu po prostu powiesz, że nie jesteś gotowa. Co do małżeństwa, to milcz dziewczyno, żeby cię nie wziął za kretynkę. W dzisiejszych czasach dziewczyny czekają na oświadczyny lataaaaami i się doczekać nie mogą, będąc w takich przechodzonych związkach, a ty się martwisz, czy ci się nie oświadczy po pierwszym pocałunku.

Przede wszystkim ty za dużo myślisz, i za wiele scenariuszy w głowie budujesz. Żyjesz kompletnymi fantazjami (a to ja myślałam, że jestem świrnięta). Najpierw to ty w ogóle znajdź kogoś, kto chciałby cię pocałować. Poczytaj sobie tematy na tym forum, ile dziewczyn jest samotnych i nie może nikogo znaleźć, mimo że są chętne i gotowe na całowanie ;p tylko że partnera brak. Jak można zakładać scenariusze ślubu, seksu, gwałtu, itd. skoro ty nawet się z nikim nie spotykasz?!

144

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Marchewa, chyba literówkę popełniłaś, nie o to chodzi, że mi się nie oświadczy po pierwszym pocałunku. Chodzi mi o to, że (tak, wyśmiejcie mnie, po wielu postach się do tego przyznaję, i strasznie mi z tym głupio), że chcę, aby mnie pocałował długo w usta (bez języka), ale nie chcę żadnych oświadczyn ani planach o ślubach, weselach. Nie chcę, by mi zaproponował małżeństwo. Chcę tylko poczuć, jak to jest, gdy chłopak przytula dziewczynę, wariuję od tego, jeszcze trochę, a zeświruję, coraz mocniej myślę, że to "brudne" wyobrażenia. No bo co to za życzenie, chcieć przytulić się na dłużej do chłopaka...

145 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-17 13:38:47)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

dobry pocałunek (IMO) to taki właśnie o którym ty mówisz, ograniczający się do warg, im dłużej trwa samo całowanie warg, tym lepiej, wariujące języki też są ok, ale nie za długo i nie od razu... jesus, nikt się na ciebie nie rzuci z wywalonym jęzorem ;p a jeśli się rzuci, to go od razu zostaw, bo nie warto w takiego inwestować swój czas

nie popełniłam chyba żadnej literówki, a jeśli tak to wskaż w którym miejscu

[edit 1.]ok. można interpretować na dwa sposoby... krótko mówiąc, żaden chłopak nie oświadczy ci się po tym jak cię raz pocałuje... powiem więcej, na 99% nie oświadczy ci się i po 2 latach spotykania (chociaż znam pary, które są już po ślubie - poznali się kilka miesięcy przed nim, ale to wyjątki). Także naprawdę nie masz, czym się martwić. Jeśli nie będziesz chciała nigdy wyjść za mąż, to tego nie zrobisz po prostu.

[edit 2.]A jeszcze coś. Chwilami odnoszę wrażenie, że ty naprawdę czerpiesz wiedzę na temat seksu i związków z filmów, albo książek. Zachęcam do mojego wątku Disneyowskiego. Jak się czyta, to co piszesz, to rodem z Królewny Śnieżki - książę ją pocałował i żyli długo i szczęśliwie. Następny kadr to ślub, albo ze świata Jane Austen - Elizabeth Darcy'ego nie chciała, potem chciała, on się jej oświadczył, ona go odrzuciła, potem było parę różnych perypetii, pocałował ją, czy nawet nie pocałował - poszedł po zgodę jej ojca i cięcie - już są małżeństwem. Przecież żyjemy w XXI wieku!!!

146

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

No bo co to za życzenie, chcieć przytulić się na dłużej do chłopaka...

To normalne życzenie większości nastolatek na świecie. smile I nie tylko nastolatek...
Nic złego nie ma w tym życzeniu, bo bliskość dwojga ludzi jest czymś wspaniałym i pozytywnym.
To żaden grzech, żadne zło, za to do piekła się nie idzie.
To wspaniałe uczucie.
Przestań myśleć o tym w kategoriach "grzechu", przyjmij do wiadomości, że robi to pół kuli ziemskiej i jest z tego faktu na prawdę szczęśliwa.
Co do pocałunków z językiem, no cóż... tak jak napisałam wcześniej. Wystarczy zwrócić uwagę chłopakowi. Jeśli zrozumie, to super, jeśli nie, to tak jak napisała Marchewa, trzeba dać sobie z nim spokój. Zapewniam Cię, że znajdzie się taki, który uszanuje Twoją prośbę. Jest wielu delikatnych i uczuciowych chłopaków. Trzeba tylko znaleźć tego swojego.
Ślubu nie musisz chcieć, myślę że i w tej sprawie idzie się dogadać. Nie wszyscy mężczyźni marzą o ślubie. wink
Na prawdę... odłóż dotychczasowe lektury (na temat miłości i związków), a najlepiej wyrzuć do kosza.
Zacznij żyć swoim własnym życiem, zacznij sama decydować za siebie i to co robisz.
Nie czuj żadnej winy, bo nikt nie jest winny z powodu tego, że chce być szczęśliwy i doznać w życiu miłości.

147 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-17 14:51:36)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie nastolatka, za kilka miesięcy skończę 20 lat. Było to wcześniej wspomniane, ale w grudniu zeszłego roku na przyjęciu urodzinowym, moja koleżanka, ta studentka medycyny, siedziała chłopakowi na kolanach się z nim "standardowo", długo całowała. Przypadkowo to zobaczyłam i wydawało mi się, że jest idiotką, a miałam wtedy prawie 19 lat.
A tak jak piszę, teraz nie chcę seksu czy ślubu, ale "ciągnie" mnie do tego, żeby spróbować z kimś być, "chodzić", czy nawet z tym pierwszym pocałunkiem. Nie mam pojęcia, czemu mnie zaczęło ciągnąć do "chodzenia". Marchewa twierdzi, że czyni mnie to człowiekiem, że wielu ludzi to odczuwa i nie ma w tym nic złego. Problem w tym, że nawet nie wiem, jak się całować, skoro nigdy tego nie robiłam, jak ja to zrobię, nie wiem, jak t się robi. Mówię o standardzie, nie o języku.

148

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, tu kompletnie nie ma znaczenia wiek. Czy nastolatka, czy 20, 30, czy 60latka... Każdy potrzebuje bliskości, a przynajmniej większość. Nie ma w tym ani krzty zła, czy grzechu. Koleżanka siedząca na kolanach chłopaka, całująca go, nie jest idiotką. Jest po prostu zauroczoną, bądź zakochaną dziewczyną. Nie ważne jest wykształcenie, nie ważne poglądy polityczne.
Marchewa dobrze napisała, te wszystkie pragnienia czynią nas ludźmi.
Całować nie musisz potrafić. Jak przyjdzie odpowiednia chwila, to Twoje usta same będą wiedziały co robić. Instynktownie.
Nie przejmuj się na zapas. Na prawdę nie ma czym.

149

Odp: Marzę o miłości romantycznej

ale chyba nikt nie wiedział, jak to robić za pierwszym razem ;p to wychodzi samo z siebie, po prostu wiesz i już... jeżeli chłopak będzie potrafił całować, to sam pokieruje tak, że ty będziesz po prostu powtarzać za nim ;p poza tym w całowaniu nie chodzi o to, kto wykona więcej ruchów, ale żeby trwały one jak najwolniej i jak najdłużej wink takie pocałunki są najfajniejsze big_smile to nie żadne zawody tongue oj, no, zobaczysz sama, że to nie jest takie trudne ;p

150 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-17 16:31:46)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Rozumiem, że macie za sobą takie doświadczenia, a może jesteście w trakcie. Dziwię się, że nie było u Was oporów przed tym. A może jednak da się to zdławić, żeby przestali mi się podobać młodzi mężczyźni, to jest straszne. Czuję się jak ladacznica, gdy patrzę na młodzieńca i myślę mimowolnie: ma ładne rysy twarzy, a po ciele przechodzi mi dreszcz. Błagam, poradźcie coś, bo oszaleję!

151

Odp: Marzę o miłości romantycznej

ale czemu chcesz to zdławić, skoro jak sama mówisz, chcesz tego doświadczyć? naprawdę, elefant, napisz co takiego miało tak ogromny wpływ na twoje postrzeganie miłości, bo nie uwierzę, że jeden tekst głupiego nauczyciela od biologii. Babcia cię nastraszyła? Katecheta?

152 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-17 17:37:31)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Mężczyźni zaczęli mi się niestety podobać. Stało się to dopiero w wieku 19,5 lat. Ale pamiętam, gdy miałam 15 lat, i w ogóle nie chodziłam za chłopakami, w ogóle nie miałam takich problemów, nie było takich reakcji organizmu ani rozrywającego napięcia, matka powiedziała mi:
-Ucz się dobrze. Wiesz, czemu ciotka się dobrze nie uczyła (jej siostra)? Bo zaczęła wcześnie chodzić na randki z wujkiem.
Moja koleżanka, rewelacyjna z biologii, i kolega, też rewelacyjny z biologii zdawali na medycynę. Byli równi. Byli moimi najfajniejszymi kolegami. W klasie maturalnej zaczęli ze sobą chodzić. To było szczere. Ona się nie dostała, on miał 100 punktów. Matka na to:
-ja myślę, że jej poważnie zaszkodził ten romans z nim.
Ja na to:-to czemu nie zaszkodził jemu, skoro też był w to zaangażowany
Matka, z charakterystycznym, "nieiweścim" uśmieszkiem (nienawidzę tego!):
-Ach, tak jest zawsze, że męska płeć ma przewagę, bawi się kobietami.
Nienawidzę mężczyzn! Lecz z drugiej strony ich lubię, bo mam ulubione postacie historyczne, polityczne, książkowe. A teraz jeszcze ta trzecia sytuacja-zaczęli mi się młodzieńcy podobać. Oszaleję, naprawdę!!

153

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, nie pomożemy Ci, jeśli nie uwierzysz najpierw, że mama NIE MIAŁA RACJI.
Nie masz powodu nienawidzić mężczyzn. Nie wolno uogólniać i wrzucać wszystkich do jednego worka.
Nie tłamś w sobie żadnych uczuć ani chęci poznania dotyku.
Bądź normalna kobietą, która chce bliskości.
Zobaczysz, że to fajna sprawa.

154

Odp: Marzę o miłości romantycznej

No i jeszcze ta religia. Piszecie, że Bóg nie ma nic przeciwko pocałunkom, przytulaniu, chodzeniu ze sobą, a mnie się wydaje, że to jest równe gwałtowi i karane piekłem.

155 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-10-17 18:40:10)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, przestań snuć jakieś dziwne teorie. Bo na prawdę, to co piszesz to dla mnie jak "głos kosmity", nic nie rozumiem z tego.
Jak pocałunek może być równy gwałtowi? Jak przytulenie może być karane piekłem?
Gdzie to wyczytałaś, kto Ci czegoś podobnego naopowiadał?
To wierutne bzdury i zapomnij o tym.
Zobacz jak wiele osób mówi to samo, że nie robisz nic złego i nie masz się czego bać i wstydzić.
Chyba to coś znaczy, prawda?
Masz swoje nieodwołalne prawo do szczęścia i bliskości z osobą, która Ci się podoba.
Co do "religii", to jedynie seks przedmałżeński jest krytykowany.
Bóg nie byłby tak okrutny, aby zabierać ludziom tak pięknych doznań jak bliskość.
Aby ich karać za to. Bóg kocha wszystkich ludzi, chce ich dobra.
Pocałunek, przytulanie się, to naturalne ludzkie odruchy.
Dobre, pozytywne, niczym nie karane, a już na pewno nie piekłem.

156 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-17 19:14:32)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Teraz dopiero przypominają mi się takie teksty z dzieciństwa:
-My, kobiety, musimy uważać na mężczyzn
-Tylko żebyś nie zaczęła się rozglądać za chłopami (osobiście nie cierpię takiego określenia, nigdy nie mówię chłop, facet itp.)
Jestem w konflikcie wewnętrznym, bo naprawdę nie mam nic do mężczyzn. Pomijając te chodzenie itd, to wiele podziwianych przeze mnie postaci historycznych (np. Dwight Eisenhower), podróżników (Wojciech Cejrowski), pisarzy (Arthur Conan Doyle, Clive Staples Lewis), było mężczyznami. I oni też potrafią pisać pięknie, mieć wspaniałe poglądy, rozmawiać o wspaniałych rzeczach, takich jak np. podróżowanie.
I jeszcze jedno, czy istnieje jakieś rozsądne wytłumaczenie, dlaczego zaczęli mi się teraz podobać młodzieńcy, nie tylko jeśli chodzi o charakter, sposób wysławiania się, ale od strony fizycznej. Piszecie, ze nie ma w tym niczego złego, lecz skąd się to wzięło? Tylko nie piszcie proszę o seksie, bo naprawdę go nie chcę. Chodzi o to, że na przykład bardzo mi się czasami podobają rysy twarzy chłopaka, jego oblicze, głos, sposób prezentowania się.

157 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-10-17 19:44:25)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Zapewniam Cię, że jest na świecie wielu mężczyzn, którzy potrafią być mili, uprzejmi, delikatni, romantyczni... mają jeszcze wiele innych dobrych cech, a już na pewno nie zamierzają krzywdzić kobiet.
To, że zaczęli Ci się podobać chłopcy, to naturalna kolej rzeczy. Jesteś kobietą, masz swoje potrzeby. Nie mówię o samym seksie, ale właśnie o chęci bliskości, przytulania się, pocałunku. Dlatego podoba Ci się fizyczność chłopaków, ponieważ to wygląd zewnętrzny, tak na prawdę na samym początku nas pociąga. Dopiero później poznaje się charakter, wnętrze drugiej osoby.
Najważniejsze jest, abyś zrozumiała, że te "teksty z dzieciństwa" są głosem kogoś, kto miał bardzo błędne myślenie w tym temacie. Nie wiem dlaczego tak było, może sam słyszał "teksty ze swojego dzieciństwa", może nie umiał niczego innego przekazać Tobie. Może nie miał dobrego przykładu, szczęśliwych, kochających się ludzi.
Posłuchaj wszystkich, którzy tutaj Ci radzą.
Bliskość nie jest niczym złym, pragnienie bliskości to normalna rzecz ludzka.

158

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Przeżywam konflikt wewnętrzny bo pomijając to, że zaczęli mi się podobać, to naprawdę nic nie mam do mężczyzn i tak jak nie znoszę lekceważącego, przedmiotowego traktowania i odnoszenia się do kobiet, tak samo nie znoszę, gdy niektóre kobiety mówią ordynarnie o mężczyznach, że są głupsi itd. Nie zgadzam się z tym. Jeśli chodzi o sprawy czysto ideowe, to uważam, że mężczyźni potrafią być wspaniałymi ludźmi. Akurat rozmawiałam niedawno osobiście z Wojciechem Cejrowski (naprawdę!) i ten człowiek jest dla mnie wzorem do naśladowania. Podziwiam go jako pisarza i podróżnika.
Lecz te teksty biologa i tych krewnych mnie dobijają, a ponadto w pewnym czasopiśmie dla licealistów często były opisywane takie historie, jak jakiś "cudowny chłopak" podchodził dziewczynę (zachowywał się początkowo zwyczajnie), po czym ją bezpardonowo gwałcił. Albo namawianie do pierwszego razu, pobicia, lub przemoc psychiczna.
Dzisiaj przy szatni stało moich pięciu kolegów, zapytali się, czy pójdziemy do baru się napić (to nie tylko oni mieli iść, tylko cała grupa, dziewczyny też). Autentycznie, przez chwilę wydawało mi się, że planują mnie zgwałcić zbiorowo.

159

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, bardzo dobrze że wierzysz w sprawiedliwość i nie lubisz jak traktuje się kogoś "z góry". Nie wolno uogólniać i mówić że "chłopy" albo "baby" są durne. W każdym przypadku bywają wyjątki. Tak jak w tym "piśmie". Pewnie, że zdarzają się jakieś patologiczne zachowania wśród mężczyzn, wśród kobiet podobnie. Jednak nie można całego swojego życia spędzić na tym, aby zastanawiać się czy grupa znajomych ze szkoły "nie ma planu mnie zbiorowo zgwałcić", bo to akurat bzdura. Sama zauważyłaś jak zwariowany to był pomysł. Tam były tez Twoje koleżanki. One też chciałyby Cię zgwałcić, razem z tymi chłopakami? No pomyśl... Bardzo przesadzasz w tych swoich "wizjach", bardzo. Jasne, że jest zło na świecie i trzeba uważać na siebie, jednak nie można popadać ze skrajności w skrajność. Izolowanie się od ludzi, dotyku, bliskości, nie jest niczym dobrym.

160

Odp: Marzę o miłości romantycznej

No mieli iść wszyscy, ale reszta była na zewnątrz budynku. Tam stało na pięciu kolegów, ich widok na mnie podziałał...Zaraz później wydawało mi się, że planują na mnie gwałt zbiorowy. Dłużej tego nie zniosę. Poradźcie coś, bo zeświruję

161

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

No mieli iść wszyscy, ale reszta była na zewnątrz budynku. Tam stało na pięciu kolegów, ich widok na mnie podziałał...Zaraz później wydawało mi się, że planują na mnie gwałt zbiorowy. Dłużej tego nie zniosę. Poradźcie coś, bo zeświruję

To przerażające, że wszędzie widzisz potencjalnych gwałcicieli.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to terapia u psychologa.

162

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, jedyną radą na te Twoje "wizje gwałtu" jest wizyta u psychologa.
Na prawdę może on wiele Tobie pomóc.
Porozmawiacie, powiesz co Cię tak bardzo obawia w kontaktach z płcią przeciwną.
Psycholog wytłumaczy Ci co i dlaczego dzieje się w Twojej głowie.
Na pewno taka wizyta nie zaszkodzi.
Po terapii będzie Ci się łatwiej żyło wśród ludzi, zwłaszcza mężczyzn.
Twoje obawy stracą na sile.
Tak przez internet, moim zdaniem, niewiele więcej da się poradzić.

163 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-17 21:15:22)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jeszcze o jednej niepokojącej rzeczy powiem. Dotąd nikt mnie nie kojarzył z "chodzeniem" i tego typu rzeczami, tylko z erudycją. Co będzie, jeżeli ci chłopcy zorientują się, albo już się zorientowali, że bardzo mi się podobają. Straszne, mam pretensje do siebie o to, że mnie zaczęli "pociągać". Na dodatek, mam wrażenie, że jeden z tej grupki jest mną zainteresowany. Powiedział mi coś takiego:
-aaa, wiem, podobam ci się.-nie było żadnych podstaw, żeby tak uważać, on tylko siedział przy mnie na kilku zajęciach, a jednak coś takiego powiedział, nie wiem, na jakiej podstawie.
a ja udaję, ze nie słyszę.
Na dodatek zagaduje mnie w księgarni, mam wrażenie, że patrzy na mnie znacząco, choć może nie jest to pożądanie, wydaje mi się, ze ciekawość, ale mogę się mylic. Co Wy na to powiecie?

164

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Eh, widzę że ominęła mnie ciekawa dyskusji :] Te męki piekielne najlepsze, myślałem że od czasów średniowiecznej inkwizycji palącej czarownice na stosach już tym nigdzie nie straszą :]  Polecam poszukać w Biblii wersetu w którym napisane jest: ?karą za grzech jest śmierć? (a nie męki piekielne), oraz o tym że ?zmarli nie są świadomi niczego? (niestety to sprzeczne z wizją życia po śmierci, dlatego pewnie nie wszyscy zaakceptują).

Wizje gwałtu których pewnie na oglądałaś się z jakichś porno-thrillerów, polecam zastąpić wizjami romantycznej, erotycznej miłości z co bardziej pikantnych romansów, takich przedstawiających doznania zakochanych kobiet.

Jeśli obawiasz się gwałtu to po prostu unikaj towarzystwa podejrzanych typów, zadawaj się z kulturalnymi ludźmi na poziomie. Jeśli już naprawdę chcesz być tak bardzo ostrożna spotykaj się tylko w miejscach publicznych lub w towarzystwie znajomych. Wyrób sobie swoje własne zdanie o facecie który Ci się podoba. Baa, nawet nalegaj na niego by jeśli planuje z Tobą coś więcej niż przyjaźń, by poznał Cię ze swoimi rodzicami i przedstawił jako swoją dziewczynę z którą ma poważne zamiary, tak by nie pomyśleli ze jesteś tylko jego koleżanka.

165 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-18 07:28:06)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Tylko że ten jeden gość naprawdę zaczął na mnie zwracać uwagę, najpierw rozmawiał ze mną o starożytności, polityce. Jako że lubię sobie na te tematy podyskutować, to było w porządku, lubię mieć partnera do dyskusji. Lecz widzę też, że on się na mnie "niestandardowo" patrzy, stara się ze mną siadać na większości zajęć. Przerażające jest nie tylko to, że zaczynają mi się podobać młodzieńcy, ale co będzie, jeśli ja zacznę podobać się im? Niestety, nie mam już ani trochę dziecięcych rysów twarzy.

166 Ostatnio edytowany przez micke82 (2013-10-18 08:35:51)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jakby gość się interesował Tobą ze względu na dziecięce rysy twarzy to by mógł być problem, chyba nie chcesz trafić na pedofila ? ;P Też problemem mogłoby być gdyby zamiast młodzieńców zaczynaliby Ci się podobać starcy albo kobiety, choć przy obecnym poziomie liberalizmu wiele rzeczy jest do zaakceptowania :]

A on się na Ciebie patrzy właśnie standardowo, widzi w Tobie kobietę bo sam jest facetem, może się już trochę podkochuje, to Ty masz niestandardowe wyobrażenia które wypacza chyba lekko skrzywiona psychika :] Daj gościowi posunąć się dalej i kiedy będziesz pewna że chodzi mu o coś więcej niż przyjaźń szczerze powiedz mu o swoich obawach i lękach. Niektórzy faceci, np. ja również, uwielbiają delikatne, niewinne, dziewicze kobiety. Jeśli facet jest wystarczająco dojrzały emocjonalnie będzie potrafił przelać na Ciebie całą swoją czułość i delikatność byś tylko poczuła się bezpieczna, wyjątkowa i kochana. Dobrze robisz że jesteś i oczywiście bądź ostrożna, przecież nie chcesz zostać zraniona. Daj mu się wykazać, niech pokaże że mu na Tobie zależy. W ramach ostatecznego sprawdzianu na wytrwałość powiedz mu stanowczo że seks dopiero po ślubie, to nie musi być prawdą, pokażesz tylko że w tej kwestii Ty wyznaczasz granicę. Jeśli szczerze kocha to zostanie, jeśli zależy mu tylko na zaliczeniu panienki prędzej czy później odpuści, a Ty uzyskasz pewność że to był frajer nie wart Twojej miłości.

167 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-18 09:07:32)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jak mam powiedzieć, że seks po ślubie, skoro nie chcę ani seksu, ani ślubu.
Nie zamierzam ani iść do łózka z żadnym mężczyzną ani iść przed ołtarz lub do urzędu stanu cywilnego. Czy ktokolwiek potrafi to zrozumieć. Co do wyglądu, do niedawna było tak, że udawało mi się jeszcze jakoś wyglądać jak dziecko, niestety, moja twarz wygląda zupełnie jak u typowej 20-letniej osoby. To też jest przerażające, a co jeśli już się podobam tym młodzieńcom, bo zaczyna do mnie docierać ta prawda. Chociaż nie staram się zwracąć na siebie uwagi, to jednak niektórzy się na mnie patrzą, a przecież nie zmienię rysów twarzy. I vice versa-ja muszę się na nich patrzeć, chociażby żeby zapytać o zajęcia. Przecież nie mogę się patrzeć cały czas w podłogę.

168

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Albo sobie jaja z nas robisz albo naprawdę idź do psychologa, serio, bo to co piszesz nie jest normalne hmm Przejawiasz bardzo dziecięce cechy, jesteś niedojrzała psychicznie, zatrzymałaś się na etapie kompleksów wynikających z dojrzewania, ewentualnie jeszcze nie dojrzałaś tak jak rówieśniczki. Twoja postawa nie jest prawidłowa, idź do lekarza, może zdiagnozuje zaburzenia które da się leczyć, nie wie, może to jakieś problemy hormonalne. Jeśli nie teraz to kiedyś, gdy będziesz musiała iść do pracy, będziesz miała z tego powodu trudności. Wyobraź sobie że stoisz przed przystojnym menadżerem, Twoim przyszłym szefem i podczas rozmowy kwalifikacyjnej... patrzysz w podłogę, żenada :]

169

Odp: Marzę o miłości romantycznej

A jeśli mam rację, jeśli to prawda, że mężczyźni zaczęli się MNĄ interesować i zaczynam im się podobać?

170

Odp: Marzę o miłości romantycznej

To pewnie prawda. Nie ma w tym nic zlego, ze podobasz sie chlopakom.
Idz do psychologa, to na prawde dobry pomysl.
Bedzie Ci sie latwiej zylo.

171 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-10-18 10:51:27)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Mężczyźni zaczęli mi się niestety podobać. Stało się to dopiero w wieku 19,5 lat. Ale pamiętam, gdy miałam 15 lat, i w ogóle nie chodziłam za chłopakami, w ogóle nie miałam takich problemów, nie było takich reakcji organizmu ani rozrywającego napięcia, matka powiedziała mi:
-Ucz się dobrze. Wiesz, czemu ciotka się dobrze nie uczyła (jej siostra)? Bo zaczęła wcześnie chodzić na randki z wujkiem.
Moja koleżanka, rewelacyjna z biologii, i kolega, też rewelacyjny z biologii zdawali na medycynę. Byli równi. Byli moimi najfajniejszymi kolegami. W klasie maturalnej zaczęli ze sobą chodzić. To było szczere. Ona się nie dostała, on miał 100 punktów. Matka na to:
-ja myślę, że jej poważnie zaszkodził ten romans z nim.
Ja na to:-to czemu nie zaszkodził jemu, skoro też był w to zaangażowany
Matka, z charakterystycznym, "nieiweścim" uśmieszkiem (nienawidzę tego!):
-Ach, tak jest zawsze, że męska płeć ma przewagę, bawi się kobietami.
Nienawidzę mężczyzn! Lecz z drugiej strony ich lubię, bo mam ulubione postacie historyczne, polityczne, książkowe. A teraz jeszcze ta trzecia sytuacja-zaczęli mi się młodzieńcy podobać. Oszaleję, naprawdę!!

odniosę się jedynie do tego postu......

jak na dłoni widać pewne zależności i jaką trucizną rzekomo kochająca matka pozbawiła własną córkę seksualności  ZDROWEGO podejścia do własnego ciała jego potrzeb własnej psychoseksualności. nie wiem jak inni ale ja jestem przerażona szkodami jakie autorce wątku zrobiła własna matka, jak jakieś niezrozumiałe stereotypy autorka przyjęła jako własne jak pokrętnie niebezpiecznie dla niej samej rozumie dogmaty religijne. do tego jak czytam pewne zdania mam wrażenie że pisze to infantylna dziewczynka o dużej niedojrzałości emocjonalnej budująca sobie wyimaginowany świat na pograniczu schizofrenii. ja osobiście widzę w autorce masę zaburzeń w postrzeganiu rzeczywistości. zdecydowanie ma problem z postrzeganiem własnej osoby. jej wywody na temat "obrzydliwości ludzkich organów" według mnie nadają się na wizytę u specjalisty bo to jest zdecydowanie NIENORMALNE. żaden zdrowy człowiek nie będzie pałał nienawiścią do ludzkich organów ani płci przeciwnej. wszak to biologia dana każdemu i przypisana jemu do końca życia i tylko pełna akceptacja tegoż faktu jest objawem zdrowia. to jak nienawidzieć słońce że wschodzi i zachodzi. ja widzę tu ewidentnie że autorka jakby miała swój własny nieco autystyczny świat pełen totalnych bzdur budowanych na bazie poglądów matki oraz fikcji z książek. jej problem polega na tym że jej ciało i dojrzałość fizyczna ma się nijak do jej dojrzałości emocjonalnej stąd ten tekst "Oszaleję, naprawdę!!" bo po części to jest prawda. dysonans między psychiką a fizycznością jest tak duży że autorka ociera się o szaleństwo. nienawidzi siebie swoich płynów ustrojowych własnych budzących się do życia potrzeb a z drugiej strony czuje że coś w niej drga. to budzi w niej przerażenie bo ma się nijak do niezwykle infantylnych poglądów na temat miłości romantycznej a to jak postrzega świat jedynie dolewa oliwy do ognia. jej wizja miłości romantycznej jest chora. pozbawiona kompletnie zdrowych odruchów zarówno fizycznych jak i emocjonalnych. zbudowana na bazie toksyczności jaka w niej płynie. do tego wypaczenia dochodzą dogmaty religijne i stereotypy ( "Ach, tak jest zawsze, że męska płeć ma przewagę, bawi się kobietami...") i dodają jemu mocy. ja myślę że bez długiej żmudnej i niezwykle bolesnej terapii autorka będzie wyalienowaną istotą. męczącą się z własnym ciałem jego odruchami wydzielinami.

172

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Po przeczytaniu kilku ostatnich postów mam już pewność, że mamy do czynienia z Trollem. Osoba dorosła bądź co bądź, inteligentna, myśląca o karierze akademickiej nie pisze w tak infantylny sposób. W dodatku nie odnosi się prawie do żadnych postów za wyjątkiem tych, na które odpowiada coraz bardziej idiotycznie po to tylko, żeby podkręcić atmosferę.

173 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-18 12:03:08)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Kizia, wbiłaś mi sztylet w serce. Nie jestem trollem. Nie wiem, czy ktokolwiek z Was przeżył lub przeżywa coś chociaż częściowo podobnego, co ja. Potworne uczucie, pali mnie od środka.  A wykładowcy są naprawdę różni, i tym chcę być w przyszłości. Pomijając ten nieszczęsny "pociąg" do mężczyzn, to naprawdę interesuję się wieloma rzeczami, wiele potrafię zrobić, mam wiele tematów, na które potrafię się wypowiadać i na którym się znam. W tym problem, że zainteresowanie fizyczne mężczyznami, które się nagle pojawiło, zaczęło powoli burzyć mój bezpieczny świat Dzieje się coś, czego nie ogarniam, nie rozumiem, czego się boję, a jednocześnie trochę mnie do tego ciągnie.

174

Odp: Marzę o miłości romantycznej

O, wreszcie odpowiedziałaś na mojego posta. Do tej pory konsekwentnie ignorowałaś moje wypowiedzi. Zdaje się, że trafiłam, jak to klasyk mawiał "w sedno tarczy". Jesteś Trollem, w dodatku mam wrażenie, że płci męskiej. Masz pewnie niezły ubaw czytając nasze rady.

175

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Aha, nie zauważyłem tego wcześniejszego postu, to tak jak przypuszczałem, krzywdę zrobili Ci rodzice, z tego co piszesz wynika ze matka. Elefant zrób coś dla nas i dla siebie, nie pisz tu już więcej zanim nie porozmawiasz z psychologiem, dopiero po wizycie opisz wrażenia. Jest po 12stej, jeszcze zdążysz się zarejestrować.

PS. A jeśli jesteś naprawdę trollem to zgiń przepadnij w tych piekielnych czeluściach jakimi straszyła Cię matka ;P

176

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Ostatni raz piszę, że nie jestem trollem jestem płci żeńskiej. Dobra, porozmawiam z psychologiem, nie wiem, jak to powiem, ale spróbuję. Jak się coś wyjaśni, to odpiszę. Wydawało mi się tylko, że spokojnie będę sobie żyć, a nagle pojawiająca się "skłonność" do mężczyzn mnie przerosła. Dobra, zapiszę się, zobaczę, co specjalista na to powie, chociaż przyznaję, że nie będzie łatwo mi tego z siebie wydusić. Już niejeden raz czerwieniłam się pisząc na tym forum o moich wrażeniach i reakcjach, co dopiero bezpośrednio z  kimś. Ale może to jest jedyne dobre wyjście. Dziękuję tym, którzy mnie wysłuchali, szkoda tylko, że niektórzy myślą, że się pod kogoś podszywam. Zapewniam, że nic tutaj przeze mnie opisywanego nie było zmyślone. Jeżeli coś się zmieni, dam znać.

177

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie jestes trollem, po prostu jestes jeszcze młoda i nie ogarniasz swojej seksualności. Jak byłam w Twoim wieku miałam podobnie, mało tego przypomniałas mi jak pisałam na jakims forum i ruszyłam z krucjata przeciwko kobietom uprawiającym seks (wtf?). Bawi mnie to do dzisiaj, ale teraz znam już odpowiedz czemu się tak zachowywałam. Dodam, ze tez sie zarzekalam co do seksu, że nie umiem, że sie boje i że nigdy nie będe współżyć i inne bla bla bla. Teraz sobie nie wyobrażam zycia bez seksu, chociaz takie wiodę z braku partnera. Twoja psychika sie jeszcze kształtuję, wyklarujesz sobie to, a pisząc tutaj chcesz po prostu poczytac przekonywania innych na forum i pogłębiać sobie swój dół psychiczny, że jesteś jakaś inna. Wiem jak to dziwnie brzmi, ale w takim wieku właśnie tak niektórzy zwracają na siebie uwagę.To minie, wyklaruje się, przejdzie, dorośniesz, dojrzejesz i będzie spoko smile

178

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, wierzę Ci, że Twój problem jest prawdziwy. Jeszcze więcej osób uwierzy, jeśli zastosujesz się do rad i pójdziesz do specjalisty. Domyślam się, że masz przed tym opory, jednak to jedyne i najrozsądniejsze wyjście. Uwierz mi.
Psycholog, po to jest, żeby wysłuchać problemów i pomóc człowiekowi. Nie będzie oceniał Ciebie, ani się z czegokolwiek śmiał. Nie obawiaj się tego. Poszukaj poradni psychologicznej w Twojej okolicy i zapisz się na wizytę. Koniecznie. Sama zobaczysz, że to pomoże zrozumieć Ci wiele spraw.
Jak będziesz miała za sobą pierwsze spotkanie, to napisz jak poszło.

179 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-18 17:18:57)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Już się zapisałam na wtorek. To mój ostatni post przed wizytą, później opiszę, co było na wizycie. Chcę zwrócić tylko na coś uwagę. ktoś napisał, że moje podejście do organów płciowych i seksu jest nienormalne, bo zwykle ludzie nie uważają ich za nieestetyczne. Nadal uważam, że są ohydne, zarówno męska, jak i żeńska wersja. Gdyby tak nie było, a seks był taką dobrą i piękną rzeczą, to chodzilibyśmy latem po ulicy bez ubrania jak Indianie amazońscy, bo i po co i uprawialibyśmy seks na oczach pięcioletnich dzieci na ulicy, bo to takie wspaniałe. Jednak tak nie jest. Prezentowanie dzieciom czynności seksualnych jest karalne. Chyba mam rację, prawda?

180

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jak zwykle przesadzasz.
Popadasz ze skrajności w skrajność.
Twój przykład, jest bardzo nieudany.
Znasz powiedzenie "co za dużo, to niezdrowo"?
Tak samo jest z nagością. Nagość ogólnie jest ok, w towarzystwie bliskiej osoby ok, ale w miejscu publicznym nie koniecznie.
Tu nie o "nieestetyczność" chodzi, a o zwykłe zasady. Po prostu nie każdy chciałby chciałby oglądać nago sąsiada czy sąsiadkę. Nie każdy chciałby aby sąsiad albo sąsiadka, widzieli jego nago. Dzieci mają czas, aby patrzeć na czyjąś nagość, a obserwacja seksu jest im do niczego nie potrzebna. Nie rozumiałyby tego, co się dzieje, nie są gotowe psychicznie na takie sytuacje.
Nie ma to jednak nic wspólnego, z "estetyką".
Twoje argumenty są bardzo niedojrzałe i dziecinne. Z pewnością te "teksty z dzieciństwa" zafundowały Ci to "emocjonalne spustoszenie". Zawalcz dziewczyno o siebie i normalne życie, bo tak jak teraz to w przyszłości będzie Ci jeszcze trudniej, coraz trudniej. Dorosły człowiek musi rozumieć podstawowe sprawy, nie może tkwić w "dziecięcej mentalności".

181

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, coś Ci napiszę. Moja matka terroryzowała mnie wizjami niechcianego macierzyństwa, mówiąc mi ciągle, że seks tylko do ciąży prowadzi, a to oznacza porzucenie jakiejkolwiek kariery naukowej. Jak głupia zmarnowałam młode lata stroniąc od facetów i przeżywając traumę każdego miesiąca gdy mi miesiączka się spóźniała, chociaż byłam wtedy dziewicą. Porażka na całej linii. Teraz jestem szczęśliwą kobietą, singielką, z wieloma doświadczeniami seksualnymi (34 lata), w pełni kontrolującą swoje funkcje rozrodcze, pracującą w dobrej firmie i planującą studia doktoranckie.

Prawda jest taka, ze moja matka po prostu projektowała własne doświadczenia na mnie, oraz własne leki i wybory. Nie byłam chcianym dzieckiem i mama w ten sposób dawała mi to do zrozumienia. Nie ma racjonalnie żadnego znaku równości pomiędzy podjęciem życia seksualnego i nagła utrata fakultetów intelektualnych, ani pomiędzy seksem a brakiem autentycznej więzi emocjonalnej. Miałam czterech poważnych chłopaków i z każdym mogliśmy rozmawiać i o polityce i o transcendentalnych uniesieniach, będąc fizycznie intymni.

Cieszę się, ze zdecydowałaś się na wizytę u psychologa. Mam nadzieje, ze Ci pomoże.

182

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Już się zapisałam na wtorek. To mój ostatni post przed wizytą, później opiszę, co było na wizycie. Chcę zwrócić tylko na coś uwagę. ktoś napisał, że moje podejście do organów płciowych i seksu jest nienormalne, bo zwykle ludzie nie uważają ich za nieestetyczne. Nadal uważam, że są ohydne, zarówno męska, jak i żeńska wersja. Gdyby tak nie było, a seks był taką dobrą i piękną rzeczą, to chodzilibyśmy latem po ulicy bez ubrania jak Indianie amazońscy, bo i po co i uprawialibyśmy seks na oczach pięcioletnich dzieci na ulicy, bo to takie wspaniałe. Jednak tak nie jest. Prezentowanie dzieciom czynności seksualnych jest karalne. Chyba mam rację, prawda?

ja pisałam i nadal uważam że twoje podejście do własnego ciała i płci odmiennej jest naprawdę mocno zaburzone. jestem bardzo ciekawa co opiszesz nam po wtorku. myślę że sporo z nas (ja szczególnie lata terapii) uczestniczyło w terapiach i doskonale wie jak wygląda wizyta i ewentualne leczenie. niestety czuję pod skórą że konfabulujesz nam to ostro. bo wszystko za gładko za łatwo ci przychodzi. oczywiście mogę się mylić i mam nadzieję że tak jest bo szkoda by było zmarnować tyle energii ludzi którzy chcieli ci pomóc z dobrej nieprzymuszonej woli poświęcając ci swój czas. no ja czekam z niecierpliwością do wtorku.

pozdrawiam ciepło karolina

183

Odp: Marzę o miłości romantycznej

I tak jest mi trochę lżej, bo nie zmieszaliście mnie z błotem, tylko próbujecie przemówić. Zwłaszcza Marchewa mnie trochę uspokoiła stwierdzając, że widzę nieczystość tam, gdzie jej w ogóle nie ma.
Jeszcze tylko wspomnę dwie takie sytuacje z dzieciństwa, muszę to z siebie wyrzucić.
Sąsiad rozwiódł się z żona, miała ciężki charakter. Powiedziałam matce:
-Skoro miała ciężki charakter, to ciekawe, że się przez 10 lat nie zorientował.
Matka na to z kamienna twarzą:
-Ach, dziecko, nie znasz tego powiedzenia, że miłość jest ślepa. Jak się kogoś kocha, to się jego wad nie widzi. Szczególnie MY KOBIETY, musimy UWAŻAĆ (to zdanie było specyficznie zaakcentowane).
Nic nie powiedziałam, szlag mnie trafił. Domyśliłam się, że chodzi o gwałt, wymuszony seks. Chciałam czymś rzucić. Zaczęłam w tym momencie nienawidzić ludzi. Kobiet za to, że są kretynkami, mężczyzn-za to, że cały czas wykorzystują seksualnie kobiety. Oczywiście, nie wierzę w to do końca, ale tak pomyślałam w tamtym momencie.
I jeszcze druga, dotkliwsza sytuacja. Miałam 14 lat, niektóre koleżanki już zaczęły chodzić, mnie to śmieszyło, ja się jeszcze zabawkami bawiłam. Mężczyźni w ogóle mnie wtedy nie interesowali, nie reagowałam na ich widok. Pewnego dnia matka powiedziała mi groźnym tonem:
-Tylko żebyś się nie zaczęła rozglądać za CHŁOPAMI (znowu było to twardo zaakcentowane).
Było mi przykro, bo mnie to nie dotyczyło w ogóle, czułam się tak, jakby mnie matka podejrzewała o to, a nie znoszę, gdy ktoś mnie podejrzewa o coś, czego nie zrobiłam.

184 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-10-19 09:39:15)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

I tak jest mi trochę lżej, bo nie zmieszaliście mnie z błotem, tylko próbujecie przemówić. Zwłaszcza Marchewa mnie trochę uspokoiła stwierdzając, że widzę nieczystość tam, gdzie jej w ogóle nie ma.
Jeszcze tylko wspomnę dwie takie sytuacje z dzieciństwa, muszę to z siebie wyrzucić.
Sąsiad rozwiódł się z żona, miała ciężki charakter. Powiedziałam matce:
-Skoro miała ciężki charakter, to ciekawe, że się przez 10 lat nie zorientował.
Matka na to z kamienna twarzą:
-Ach, dziecko, nie znasz tego powiedzenia, że miłość jest ślepa. Jak się kogoś kocha, to się jego wad nie widzi. Szczególnie MY KOBIETY, musimy UWAŻAĆ (to zdanie było specyficznie zaakcentowane).
Nic nie powiedziałam, szlag mnie trafił. Domyśliłam się, że chodzi o gwałt, wymuszony seks. Chciałam czymś rzucić. Zaczęłam w tym momencie nienawidzić ludzi. Kobiet za to, że są kretynkami, mężczyzn-za to, że cały czas wykorzystują seksualnie kobiety. Oczywiście, nie wierzę w to do końca, ale tak pomyślałam w tamtym momencie.
I jeszcze druga, dotkliwsza sytuacja. Miałam 14 lat, niektóre koleżanki już zaczęły chodzić, mnie to śmieszyło, ja się jeszcze zabawkami bawiłam. Mężczyźni w ogóle mnie wtedy nie interesowali, nie reagowałam na ich widok. Pewnego dnia matka powiedziała mi groźnym tonem:
-Tylko żebyś się nie zaczęła rozglądać za CHŁOPAMI (znowu było to twardo zaakcentowane).
Było mi przykro, bo mnie to nie dotyczyło w ogóle, czułam się tak, jakby mnie matka podejrzewała o to, a nie znoszę, gdy ktoś mnie podejrzewa o coś, czego nie zrobiłam.

matko kochana jestem przerażona. nie w zasadzie nie jestem przerażona tylko w głowie mi się to nie mieści. hahahahaha.
...."Domyśliłam się, że chodzi o gwałt, wymuszony seks..." uuuu sytuacja się zagęszcza. mężczyźni cały czas wykorzystują kobiety seksualnie uuuuuu. autentycznie powiało średniowieczem i totalnym infantylizmem. co nic z niecierpliwością czekam do wtorku.

185

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Zgrzyty, zgrzyty... Autorka ma dostęp do internetu i podobno pęd do wiedzy, a nie umie/nie chce dowiedzieć się czegoś o swoim podejściu ze strony naukowej? Widać, że jeśli jest to prawdziwe i ją to dręczy, to powinna stawać na głowie, żeby wyjaśnić swój stan. Może i pisanie na forum ma sens, ale na tym nie można się opierać tylko.

186

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Droga autorko postu. Od dłuższego czasu przyglądam się dyskusji, jaka prowadzona jest tutaj i zastanawiam się tak naprawdę kim Ty jesteś?! Wypowiedzi, jakie kierujesz do innych obecnych na forum osób sprawia, że mi śmiać się chce z Twojego podejścia do całej tej sprawy. Przykład?

Elefant napisał/a:

Sąsiad rozwiódł się z żona, miała ciężki charakter. Powiedziałam matce:
-Skoro miała ciężki charakter, to ciekawe, że się przez 10 lat nie zorientował.
Matka na to z kamienna twarzą:
-Ach, dziecko, nie znasz tego powiedzenia, że miłość jest ślepa. Jak się kogoś kocha, to się jego wad nie widzi. Szczególnie MY KOBIETY, musimy UWAŻAĆ (to zdanie było specyficznie zaakcentowane).
Nic nie powiedziałam, szlag mnie trafił. Domyśliłam się, że chodzi o gwałt, wymuszony seks.

Serio jesteś tej myśli?! Że chodziło o seks? Nie no śmiech na sali!! Naprawdę uważasz, że gdyby nie gwałty nadal byliby ze sobą?

Elefant napisał/a:

Pewnego dnia matka powiedziała mi groźnym tonem:
-Tylko żebyś się nie zaczęła rozglądać za CHŁOPAMI (znowu było to twardo zaakcentowane).
Było mi przykro, bo mnie to nie dotyczyło w ogóle, czułam się tak, jakby mnie matka podejrzewała o to, a nie znoszę, gdy ktoś mnie podejrzewa o coś, czego nie zrobiłam.

Ja się Twojej mamie nie dziwię - dorastasz, dojrzewasz - każda matka liczy, że w wieku 14 lat nie poinformujesz jej, że jesteś w ciąży. Jej słowa miały na celu ostrzec, ale naturalnie Ty doszukujesz się byle czego.

Rozumiem, że jesteś osobą młodą i niedoświadczoną, ale w erze internetu, to on jest encyklopedią wszelakiej wiedzy. Czemu więc z tego nie zaczerpniesz swojej wiedzy, a opierasz się na głupich i bezpodstawnych myślach (jak np z tym sąsiadem. Apel do wszystkich - każde małżeństwo rozpada się ze względu na GWAŁT) big_smile
Ja rozumiem, że kto pyta nie błądzi, ale w Twoim wypadku to się nie sprawdza, ponieważ niezależnie co osoby Ci tu napiszą Ty to negujesz i za wszelką cenę, nie chcesz wziąć pod uwagę ich słów, ich zdań a broń Boże nie chcesz im przyznać racji.

Skoro uważasz, że pociąga Cię ten koleś, ale nie chcesz/boisz się bliskości, która naprawdę wiele przyjemności daje dla obu stron - to przyjmij taką strategię, że będziesz wiecznie sama. Za 30/50 lat spojrzysz na siebie w lustrze i choć przyznasz, że otaczasz się ludźmi, którzy mają wiedzę nt historii, sztuki czy poezji, a Ty sama spełniłaś się zawodowo - to jesteś sama. Będziesz wracać do pustego domu, gdzie jedynie może na Ciebie czekać kot/inne zwierzę, z nikim nie będziesz mogła porozmawiać, bo starsze panie nie bawią się w mieszkanie ze współlokatorami. Gdy będziesz smutna - nie będzie nikogo, kto weźmie za rękę i podniesie na duchu, a gdy będziesz szczęśliwa - obejmie Cię z radości. Ba nawet w chwili choroby nie będzie nikogo kto poda Ci szklankę herbaty. Każda z tych czynności odnosi się do kontaktu i nie tylko myśli czy słów, ale również dotyku itp. Z racji, iż boisz się takich sytuacji, myśl o mężu oraz dzieciach Cię przeraża - przyjmij już dziś, że z takim nastawieniem będziesz sama po kres swoich dni.

187

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Tylko że w wieku 14 lat ani w głowie mi byli mężczyźni, seksu nie uprawiałam nigdy, nawet się nie przytulałam czy całowałam z chłopakiem, więc nie jest dziwne, że irytują mnie bezpodstawne podejrzenia.

188 Ostatnio edytowany przez monache01 (2013-10-19 15:06:46)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Tylko że w wieku 14 lat ani w głowie mi byli mężczyźni, seksu nie uprawiałam nigdy, nawet się nie przytulałam czy całowałam z chłopakiem, więc nie jest dziwne, że irytują mnie bezpodstawne podejrzenia.

Ale tak to już jest!! Każda matka widząc, że ich córka dojrzewa pragnie ostrzec ją niezależnie od tego czy ją chłopcy interesują czy nie. To jest element wychowania i nie powinnaś się o to denerwować. Moja babcia zaprosiła mnie na taką rozmowę w wieku 12 lat i nie byłam temu zaskoczona. Normalna kolej rzeczy i nie uważam w tym nic złego, byś mogła tak wybuchać złością i irytacja.

Ale nie zamierzam wchodzić z Tobą w żadne słowne potyczki, ponieważ to nie ma najmniejszego sensu.

189

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Ona zachowuje się zupełnie jakby dopiero przed chwilą matka wypuściła ją z piwnicy na świat, ciekawe tylko że tak szybko nauczyła się korzystać z internetu. Hmm... tak sobie myślę, może to nie tyle prowokacja co kolejna reklama filmu Carrie ? ;P Elefant przyznaj się, umiesz przesuwać przedmioty siłą woli ? ;P

190

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Teraz mnie wyśmiewacie. Wiem, że mam poglądy inne niż 95% ludzkości, ale uwierzcie mi, że piszę prawdę. Jeszcze się Was zapytam, co sądzicie o zachowaniu rzeczonego gościa, który się ewidentnie mnie "przyczepił". Na zajęciach ktoś palnął jakieś głupstwo, wszyscy zaczęli się śmiać, ja też, a ten koleś, się obrócił do mnie (siedział w ławce tuż przede mną) i wypalił mi coś takiego:
-A, ja wiem, że ty się ze mnie śmiejesz, podobam ci się. Podrywasz mnie.
Nie muszę chyba dodawać, że w ogóle tego gościa nie zaczepiam, mam wrażenie, że to on za mną chodzi. Co o takiej odzywce myślicie? Bo jeśli to był żart, to zupełnie nieśmieszny.

191

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Teraz mnie wyśmiewacie. Wiem, że mam poglądy inne niż 95% ludzkości, ale uwierzcie mi, że piszę prawdę. Jeszcze się Was zapytam, co sądzicie o zachowaniu rzeczonego gościa, który się ewidentnie mnie "przyczepił". Na zajęciach ktoś palnął jakieś głupstwo, wszyscy zaczęli się śmiać, ja też, a ten koleś, się obrócił do mnie (siedział w ławce tuż przede mną) i wypalił mi coś takiego:
-A, ja wiem, że ty się ze mnie śmiejesz, podobam ci się. Podrywasz mnie.
Nie muszę chyba dodawać, że w ogóle tego gościa nie zaczepiam, mam wrażenie, że to on za mną chodzi. Co o takiej odzywce myślicie? Bo jeśli to był żart, to zupełnie nieśmieszny.

Takie teksty to i owszem, ale w podstawówce... W życiu na studiach czy w liceum nie słyszałam taki głupot...

192

Odp: Marzę o miłości romantycznej

wszystkich odpowiedzi nie przeczytyłam,ale fakt jest to dosc dziwne podejście.
Pomyslalam,że moze ona nie chce uprawiać sexu dlatego że jeszcze nigdy nie spotkałam tego kogoś z kim by mogła? nie zakochala się, nikt jej sie nie spodobał itd.. może jak właśnie spotka te ukochaną osobę to wtedy zaczną jej wariować hormony, i poczuje tę popęd sexualny?
nic innego mi nie przychodzi do głowy. ja za to chętnie by się pokochala własnie big_smile

193

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Teo, podejście Elefant jest faktycznie infantylne, ale pamiętaj jak dysfunkcjonalnie ją matka wychowała: wszystko "ogień i potępienie", a do tego nienormalne upatrywanie seksualnego agresora w każdym meżczyźnie.

194 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-21 20:28:48)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Miałam dopiero jutro napisać, bo jutro idę do psychologa, ale dzisiaj jak na złość się coś złośliwego przytrafiło. Nie dość, że wciąż z racji tego, że chodzę na uczelnię widzę młodzieńców, to jeszcze wracałam z uniwersytetu, było ok.19.00, a teraz wcześnie się ściemnia. Na przystanku, gdzie zwykle stoi dużo ludzi nie było dzisiaj o tej porze dosłownie NIKOGO, tylko ja i ...para 18-19-latków. Stali, oparli się o ścianę, przytulali się i całowali na przemian.  Chyba byli w siebie zapatrzeni. Trwało to jakieś 25 minut. Nie wiem, czy to jakaś ironia losu, że akurat teraz coś takiego widuję, ale nie widziałam podobnej sceny od prawie roku, od czasu tej wspomnianej koleżanki, co siedziała kawalerowi na kolanach i go obejmowała. Ci ludzie nie uprawiali seksu, nie "rzucali" się na siebie, ale jak dla mnie, trwało to baaardzo dłuuugo. To było idiotyczne doświadczenie. Dosłownie nikogo tam nie było, tylko ja, 19-letni samotnik i para zapatrzonych w siebie 19-latków. Jak to skomentujecie?

195

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Miałam dopiero jutro napisać, bo jutro idę do psychologa, ale dzisiaj jak na złość się coś złośliwego przytrafiło. Nie dość, że wciąż z racji tego, że chodzę na uczelnię widzę młodzieńców, to jeszcze wracałam z uniwersytetu, było ok.19.00, a teraz wcześnie się ściemnia. Na przystanku, gdzie zwykle stoi dużo ludzi nie było dzisiaj o tej porze dosłownie NIKOGO, tylko ja i ...para 18-19-latków. Stali, oparli się o ścianę, przytulali się i całowali na przemian.  Chyba byli w siebie zapatrzeni. Trwało to jakieś 25 minut. Nie wiem, czy to jakaś ironia losu, że akurat teraz coś takiego widuję, ale nie widziałam podobnej sceny od prawie roku, od czasu tej wspomnianej koleżanki, co siedziała kawalerowi na kolanach i go obejmowała. Ci ludzie nie uprawiali seksu, nie "rzucali" się na siebie, ale jak dla mnie, trwało to baaardzo dłuuugo. To było idiotyczne doświadczenie. Dosłownie nikogo tam nie było, tylko ja, 19-letni samotnik i para zapatrzonych w siebie 19-latków. Jak to skomentujecie?

Nijak. Dzień jak co dzień...

Nie wiem, po co chcesz żebyśmy komentowali takie sceny. Tylko Ty masz z nimi problem i wydają Ci się dziwne big_smile

Posty [ 131 do 195 z 333 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o miłości romantycznej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026