netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Marzę o miłości romantycznej

332 odpowiedzi27 720 wyświetleńzałożony przez Elefant, 11.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o miłości romantycznej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 333 ]

66

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Padły tutaj obawy o to że masz może jakieś nieprzyjemne doświadczenia związane z molestowaniem i przez to jakąś traumę i obawy przed zbliżeniem. Ja może jeszcze wysnuję teorię że może to jakaś błędna, pseudo-kościelna (bez obrazy), nauka wbita do głowy, o grzechu cielesnym, nieczystości i bezbożności. Radzę zasięgnąć w tej kwestii źródła czyli zajrzeć po prostu do Biblii:

Rdz 2, 24; ?Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem?

W sumie przeczytaj całe ?Pieśń nad Pieśniami?, jest to najzwyklejszy w świecie żydowski poemat erotyczny.

67

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Niektórzy piszą, jakie to wspaniałe przeżycie. Lecz jesteście już po fakcie. Kiedyś też byliście dziewicami i prawiczkami. Musieliście się jakoś przełamać, pytanie tylko jak? Odczuwanie podniecenia nie oznacza automatycznego pójścia z kimś do łóżka.

Odpowiesz na pytanie, czy będziesz usilnie je ignorować??

To zależy kto się musiał przełamywać ten musiał. Jeżeli ludzie nie mają kompleksów na punkcie swojego ciała, to nie ma się co przełamywać. Jeżeli jest się z osobą którą się kocha i ma się do niej zaufanie, to też nie ma co się przełamywać. To się po prostu dzieje. Jak Ci się chce siku to idziesz do toalety, zdejmujesz majtki i sikasz, nie? Nie musisz się przełamywać, że nagle będziesz przez chwilę do połowy goła.

68

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Niektórzy piszą, jakie to wspaniałe przeżycie. Lecz jesteście już po fakcie. Kiedyś też byliście dziewicami i prawiczkami. Musieliście się jakoś przełamać, pytanie tylko jak? Odczuwanie podniecenia nie oznacza automatycznego pójścia z kimś do łóżka.

Jeśli chcesz żeby to naprawdę było wspaniałe przeżycie samo podniecenie nie wystarczy, musisz drugą osobę naprawdę znać i kochać. Musicie nauczyć się siebie oraz swoich ciał. Być delikatni, nie myśleć tylko o sobie, o swojej przyjemności tylko o przyjemności partnera.

69

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Panie Micke, nie ma i nie było dotąd Tego Jedynego w moim życiu, na pewno z nikim nigdy do łóżka nie pójdę. I znowu zaskoczę, nie są to powodu religijne, gdyż właśnie wbrew pozorom Biblia i religia w wielu miejscach wręcz zaleca współżycie seksualne. A ten cytat to z Ewangelii wg św. Mateusza, a nie z Genesis. I jeszcze wypowiedział to Chrystus.
Nikt mnie nigdy nie molestował, głupio mi było w wieku 10 lat wyglądać na 16, mieć ogromne piersi, sylwetkę Wenus z Willendorfu i niemożliwie krwawić.

70

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Panie Micke, nie ma i nie było dotąd Tego Jedynego w moim życiu, na pewno z nikim nigdy do łóżka nie pójdę. I znowu zaskoczę, nie są to powodu religijne, gdyż właśnie wbrew pozorom Biblia i religia w wielu miejscach wręcz zaleca współżycie seksualne. A ten cytat to z Ewangelii wg św. Mateusza, a nie z Genesis. I jeszcze wypowiedział to Chrystus.
Nikt mnie nigdy nie molestował, głupio mi było w wieku 10 lat wyglądać na 16, mieć ogromne piersi, sylwetkę Wenus z Willendorfu i niemożliwie krwawić.

Aaaaaaa, to ja chyba wiem, gdzie problem leży smile Masz traume z dzieciństwa. Za szybko dojrzałaś fizycznie, ale psychika nie nadążyła i dalej nie nadąża. Serio, powinnaś iść do specjalisty, bo będzie bardzo trudno żyć Ci ze swoimi fobiami zwłaszcza na takim świecie jak teraz.

71

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Ale ludzie, spokojnie, nie nerwowo.
Autorka ma jedno wspaniale wyjscie.

Isc do zakonu, oddac sie Bogu (tylko duchowo) i z innymi zakonnicami rozmawiac na wzniosle tematy egzystencjalne.

Czyz nie idealne rozwiazanie?
Doswiadczy sie bezwarunkowej milosci, bliskosci (ze wspolnota) do obrzydliwego seksu nikt zmuszal nie bedzie, do ozenku nikt zmuszal nie bedzie...
A ile dobrych rzeczy dokonasz nie rozpraszajac sie wydzielinami i podluznymi organami big_smile

(serio uchachalam sie po pachy  big_smile )

72

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

A ten cytat to z Ewangelii wg św. Mateusza, a nie z Genesis. I jeszcze wypowiedział to Chrystus.

Na dole:

http://www.nonpossumus.pl/ps/Rdz/2.php

Dlaczego nazywasz mnie na pan ? Tak staro się jeszcze nie czuję ;P No chyba że Ty masz faktycznie 10 lat, wtedy to my się tutaj na próżno produkujemy, a o tych wszystkich rzeczach dowiesz się w swoim czasie na lekcjach wychowania w rodzinie :]

73

Odp: Marzę o miłości romantycznej

ale autorka dalej odmawia odpowiedzi na pytanie, czy była podniecona... a chyba bez tego się nie dowiemy czy jest aseksualna czy nie jest

to nieprawda, że wszyscy na forum mają doświadczenia seksualne, ja nie mam

masz rację że odczuwanie podniecenia nie oznacza pójścia do łóżka, ba... podniecić może cię naprawdę wszystko; piosenka, scena w filmie, treść książki, czy jakiegoś artykułu... no ale przede wszystkim podniecić może cię druga osoba (bez względu na płeć), stąd moje pytanie czy w ogóle wiesz, co to podniecenie, bo jak teo słusznie zauważyła, możemy ci opisywać co to jest jak ze smakiem czekolady, ale jak nie znasz, to nigdy nie zrozumiesz

ja nie wierzę w tę całą twoją niechęć do seksu, po prostu masz zerowe doświadczenie, nie znasz swojego ciała, bo się go wstydziłaś od dzieciństwa, to i nie robisz z niego żadnego pożytku (i bez przesady z tą Wenus z Willendorfu, na pewno aż tak fatalnie nie wyglądasz)

74

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jaguar, było nie było ludzie tutaj nawet kulturalnie ze mną rozmawiają, więc proszę bez takiej ironii. Z tymi wydzielinami i organami było na poważnie, naprawdę tak uważam. Do zakonu nigdy nie pójdę, cenię sobie niezależność, wolność. Jak już chcecie wiedzieć, to zamierzam zostać wykładowcą na uczelni. Seks był niestety zawsze, kiedyś nawet było gorzej niż dzisiaj, wiele rzeczy na szczęście zeszło do podziemi i przynajmniej są jakieś pozory, np. dom publiczny w Paryżu zamknięto bodajże przed I czy II wojną światową. Jak armia Napoleona szła na Moskwę, to za nią szły prostytutki. Dzisiaj nie ma tak wielkiej dosadności, wiele chorób wenerycznych, które niegdyś zabijały, jest wyleczalnych (chociaż pojawiły się też nowe, np. zabójczy AIDS).
Tak Teo, masz rację, ciężko mi było i jest do dzisiaj. Bodajże do 14 roku życia bawiłam się zabawkami, ale kiedy w wieku 11 lat musiano mi kupić stanik (już wtedy!) zrobiło mi się głupio. Krwawienie, to wszystko było dla mnie znakiem, że coś się bezpowrotnie skończyło.
A wracając do głównego tematu, moja koleżanka na moich oczach w wieku 14 lat całowała się z chłopakiem. Inna, którą znam od 4 lat w czasie pewnej imprezy w zeszłym roku (ja wtedy-18 lat, ona-19) siedziała chłopakowi na kolanach i jeszcze się z nim całowała. Dziwi mnie to, zwłaszcza że ta koleżanka to tytan pracy i nauki, za pierwszym razem dostała się na medycynę.

75

Odp: Marzę o miłości romantycznej

a dlaczego dostanie się na medycynę miałoby wykluczać kontakty damsko-męskie? Tak się składa, że trochę znam to środowisko studenckie i byś się zdziwiła, jakież to osoby są na takich prestiżowych wydziałach i co robią po godzinach ;p o prawnikach nie będę wspominać, bo "nie powinno się srać we własne gniazdo" ;p

tak w ogóle to co jest dziwnego w siedzeniu komuś na kolanach i całowaniu go?!

76

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Widać z wyższym wykształceniem nie wypada tak się zachowywać. Mam nadzieje, że mi magistra nie odbiorą za uprawianie seksu, ale dobra bez ironii.

Autorko twierdzisz, że bardzo szybko nabrałaś kobiecych kształtów wyglądając na dużo starszą niż w rzeczywistości, czy stałaś się przez to dla jakiś osób obiektem seksualnym?

77

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie, nikt mnie nigdy nie zgwałcił ani nie molestował. Pytaliście się o to, czy odczuwam podniecenie. Nie wiem, co przez to rozumiecie, ale od gdzieś pół roku coś takiego się zaczęło dziać, gdy patrzę na niektórych, nawet nieznajomych mężczyzn, to robi mi się ciepło w środku i, co gorsza, na dole organizmu. Macie coś takiego?
A co do tej koleżanki, to właściwie nie wiem, nigdy chłopakowi na kolanach nie siądę, nie wiem, co by się stało, gdyby mnie pocałował, to byłoby i tak za dużo jak dla mnie.

78 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-13 22:05:04)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Podniecenie odczuwasz wtedy gdy no... dosłownie robi ci się na dole mokro... to trochę podobne wydzieliny skoro już tak trzymamy się tego nieszczęsnego słowa, jak przy owulacji, są przezroczyste, raczej bez zapachu, no czujesz, że się na dole kleisz, inaczej się tego nie da wytłumaczyć ;p serce ci szybko zaczyna bić, oczy też mają inny wygląd... no dużo jest oznak podniecenia. Później ono przechodzi własnie w orgazm, ale do tego może później przejdziemy.

To o czym piszesz, że robi ci się ciepło w środku i np. poczujesz takie ukłucie jakby w dole, to jest stan przed podnieceniem. Na sam widok kogoś na ulicy raczej ciężko by było od razu się podniecić, chociaż kto wie ;p Hah, od razu mi się przypomniały czasy gimnazjum i fascynacji Sawyerem z LOSTów ;p myślę, że w tamtym okresie gdybym zobaczyła go na ulicy, to może bym się i od razu podnieciła.

Wiesz, autorko, ja cały czas naprawdę myślę, że z tobą jest wszystko w porządku, tylko jesteś trochę jeszcze dziecinna i nie do końca pogodzona z własną seksualnością. Obawiam się jednak, że z tobą jest trochę jak z bombą o opóźnionym zapłonie. Jak już zobaczysz z czym to się je, to się w jakąś sex machine zamienisz, bo tak to zazwyczaj wygląda ;p takie tłumienie w sobie instynktów nie jest zdrowe.

Agnik nie miała na pewno na myśli gwałtu, czy molestowania. Chodziło raczej o to, czy podobałaś się kiedyś jakiemuś chłopcu. Czy ktoś cię komplementował, gdy tańczył z tobą to jakoś cię dotykał w strategicznych miejscach, takie kwestie wink

79 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-13 22:11:00)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie. I określenie "strategiczne miejsca" nie jest chyba na miejscu, nie jest to śmieszne. Dla mnie ważniejsze jest to, że potrafię (autentycznie) wymienić wszystkich prezydentów USA od 1932 roku z datami ich kadencji oraz ich osiągnięcia lub porażki niż erotyczne "przygody". Marzę o przygodach, ale nie takich.

80 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-10-13 22:13:41)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Moi Drodzy czy Wy serio nie widzicie,że Autorka robi sobie z Nas "jaja", z jednej strony prawi morały i prawdy objawione niczym fanatyczka,z drugiej mam wrażenie,że po drugiej stronie siedzi infantylna nastolatka.Te pierdoły o 19-letniej koleżance wbijającej się w kolana kolegi,żenujące.Jak gdyby po raz pierwszy zobaczyła czułość,okazywanie uczuć,a to wynosi się z domu rodzinnego.Może Autorka jest z zimnego chowu rodem chińskich matek.Niemniej wizyta u seksuologa kłania się,bądź jak wcześniej pisałam zakon.

81

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Nie. I określenie "strategiczne miejsca" nie jest chyba na miejscu, nie jest to śmieszne. Dla mnie ważniejsze jest to, że potrafię (autentycznie) wymienić wszystkich prezydentów USA od 1932 roku z datami ich kadencji oraz ich osiągnięcia lub porażki niż erotyczne "przygody". Marzę o przygodach, ale nie takich.

Bez obrazy,ale czy byłaś kiedyś diagnozowana pod kątem Zespołu Aspergera-łagodniejsza odmiana autyzmu?Może tutaj pies pogrzebany.

82

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Autorko, a ty już nie chodzisz do szkoły, prawda? No bo 19 lat to wiek, w którym ma się już maturę za sobą. Jak domyślam się, zdawałaś historię.

Strategiczne miejsca to niekoniecznie musi być zaraz wejście do pochwy ;p myślałam raczej o plecach wzdłuż kręgosłupa, karku, udach, czy pośladkach. Trochę przewrażliwiona jesteś.

83

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Jaguar, było nie było ludzie tutaj nawet kulturalnie ze mną rozmawiają, więc proszę bez takiej ironii.

Problem w tym ze ja mowilam najzupelniej powaznie.
Skoro wzniosle tematy cie pociagaja i nie pociaga cie seks to tam bedziesz sie czula wlasciwie.
Pomysl ile dobrego mozesz zdzialac dla ludzi. Czyz nie warto?

84

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nikt cię tu nie obraża i nie krzywdzi my chcemy ci pomóc ty to źle odbierasz najdroższa naprawdę ja cię podziwiam bez seksu można żyć nie skończysz np u boku toksyka jak wiele dziewczyn zobacz temat dla tych co kochają za mocno czy dziewczyny na zakręcie smile

85 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-14 14:44:49)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie zakon, tylko uniwersytet. Chcę zostać wykładowcą na uczelni. I zgadza się, zdawałam maturę z historii (87%), interesuję się nią, zwłaszcza Stanami Zjednoczonymi.
Przeraża mnie jednak to nowe "zjawisko", patrzę na niektórych młodych mężczyzn i ciepło w środku. Czy to coś złego? Czy mogę się tego pozbyć, bo jak widzę, jest to raczej odruch, nie mogę tego kontrolować.

86

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Coś temat umarł. Czy doczekam się odpowiedzi?

87

Odp: Marzę o miłości romantycznej

przeczytaj sobie może, to co do tej pory napisaliśmy, ciężko odpowiadać na twoje coraz to dziwniejsze pytania, podczas gdy ty na nasze odpowiadasz w 1/3, a niewygodne pomijasz

88

Odp: Marzę o miłości romantycznej

A na co konkretnie nie doczekałaś się odpowiedzi?

89

Odp: Marzę o miłości romantycznej
marchewa91 napisał/a:

przeczytaj sobie może, to co do tej pory napisaliśmy, ciężko odpowiadać na twoje coraz to dziwniejsze pytania, podczas gdy ty na nasze odpowiadasz w 1/3, a niewygodne pomijasz

Nie wiem, o jakie Wasze pytania chodzi, już dużo wiecie. Jeśli nie, to zapytajcie proszę jeszcze raz, to odpowiem, i tak już tutaj bezpośrednio rozmawiamy.
Bardzo pragnę spotkać Tego Jedynego, ale jednocześnie się boję gwałtu. Ktoś napisał, znajdź sobie, spróbuj tego zakazanego owocu, pocałunku. Tylko skąd mam to wiedzieć, kiedy będzie chciał to zrobić, i w ogóle jakie to uczucie, skoro doświadczenie mam zerowe.

90 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-15 14:47:15)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

elefant, pocałunek nie jest żadnym zakazanym owocem, to nie żaden grzech... słuchaj, ja rozumiem, że doświadczenie masz zerowe, ale to oznacza, że w ogóle nie masz żadnych kolegów? rozmawiasz w ogóle z jakimiś chłopakami?

w odpowiedzi na twoje pytanie o pocałunek: to się zazwyczaj widzi, chyba że pocałuje z zaskoczenia... od ciebie zależy czy ten pocałunek przyjmiesz czy nie, nie musisz przecież się całować z kimś jeśli tego nie chcesz, ale na pewno warto spróbować... pocałunki są bardzo przyjemne, nawet jeśli zamierzasz pozostać dziewicą do końca życia, to uważam, że na pocałunki możesz sobie pozwolić. Poza tym nie każdy pocałunek musi od razu się przemienić we francuski, bo rozumiem, że takiego się najbardziej boisz, skoro wiąże się z wymianą nieszczęsnych wydzielin

co do gwałtu: to najchętniej pominęłabym milczeniem... nie każdy facet to gwałciciel, jeśli powiesz, że nie chcesz tego robić, to 99% to zrozumie, będzie urażonych, ale nie przekroczy granic... wątpię jednak, żeby miało cię spotkać jakiekolwiek sam na sam, skoro pocałunków nawet nie dopuszczasz do myśli... w ogóle skąd ci się wzięło powiązanie pocałunków z gwałtem?! przecież całowanie się nie oznacza, że za 5 minut będziecie uprawiać dziki seks o_O

co do pytania z wczoraj: nie wiem, dlaczego chcesz się pozbywać czegoś, co czyni z ciebie człowieka, zasadniczo każdą żyjącą istotę... jesteśmy tak skonstruowani, żeby się przyciągać nawzajem, taki instynkt przetrwania, to normalne, że ci się podobają mężczyźni i twoje ciało odpowiednio reaguje na ich widok... gdybyśmy żyli w świecie Harry'ego Pottera, to bym ci doradziła doświadczenie pocałunku dementora, stałabyś się emocjonalną rośliną w kilka sekund... jednakże życie to nie książka, więc niczego ci nie doradzę; ktoś musiałby cię skrzywdzić, żebyś przestała, miała wewnętrzną, psychiczną barierę, ale chyba tego nie chcesz?

91

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Teraz dociera do mnie, ile tracę w życiu. W gruncie rzeczy, chcę tego doświadczyć. Chcę się zakochać w kimś, kto miałby te same poglądy, zainteresowania. Nie chcę uprawiać seksu, tacy ludzie też istnieją. Ale chcę przeżyć ten pierwszy pocałunek, przytulić się do ukochanego, prowadzić długie rozmowy także na te tematy polityczne, filozoficzne, historyczne, bo to też jest część mnie, było nie było.
Wszystko przez to, że w gimnazjum mieliśmy nauczyciela biologii, który miał świra na punkcie seksu. Ponieważ klasa była duża, mieliśmy osobno lekcje dziewczyny, osobno chłopcy. Jak mieliśmy raz samą lekcję z dziewczynami, to on, ojciec dwójki dzieci, żonaty 30 lat, to była lekcja o układach, powiedział nam:
-nie myślcie sobie, że jak będziecie mieć 20-30 lat to chłopak nie będzie cały czas myślał, szukał okazji, żeby odbyć z wami stosunek. Możecie być tylko spokojne wtedy, gdy ma kochankę, która mu ten seks dostarcza, wtedy jest zaspokojony.
Niczego nie wymyślam, tak naprawdę było. Wierzę, że tak nie jest, ale jednak to zdanie mnie do dzisiaj niepokoi.
Wcześniej jeszcze poruszaliśmy wątek biblijny, tam było zdanie "jeśli patrzysz pożądliwie na kobietę, to tak jakbyś z nią cudzołożył", czyli analogicznie "jeśli patrzysz pożądliwie na mężczyznę, to tak jakbyś z nim cudzołożyła.' Ale te moje wizje tutaj opisane to chyba nie jest cudzołóstwo? Czy to się odnosi do tego, że na widok młodego mężczyzny czuję dziwne ciepło w środku? Bo mówię, chociaż dojrzewanie fizyczne było u mnie wcześnie, to takie reakcje zaczęły się u mnie kilka miesięcy temu.

92 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-10-15 19:24:41)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Przeraża mnie jednak to nowe "zjawisko", patrzę na niektórych młodych mężczyzn i ciepło w środku. Czy to coś złego? Czy mogę się tego pozbyć, bo jak widzę, jest to raczej odruch, nie mogę tego kontrolować.

To normalne. Seksu Ci brakuje, chciałabyś, aby ktoś Cię popieścił, czy nawet z*rżn*ł. Odpowiadam Ci tak samo ostro jak Ty mówisz głupoty. Twoje wyobrażanie o seksie jest tak samo wypaczone, jakby ktoś powiedział, że romantyczna miłość, to granie na mandolinie pod oknem panienki.

Tracisz życie na swoje dylematy, zamiast chodzić z chłopakami, tulić się , całować, seksić. Dla Ciebie pocałunek to wymiana śliny. Dla Ciebie seks to wymiana wydzelin. Pierwszy raz słyszę takie straszne spłaszczenia.

93

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Nie zakon, tylko uniwersytet. Chcę zostać wykładowcą na uczelni. I zgadza się, zdawałam maturę z historii (87%), interesuję się nią, .

Skoro juz splaszczamy....

Coz takiego w studiowaniu historii? Odgrzebywanie sentymentow...

smile

94

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Moim zdaniem, tak na dobry początek, to autorka powinna nauczyć się dopuszczać do siebie samą myśl, że kiedy pozna tego właściwego faceta, mooooże zmienić zdanie na temat seksu. Ani pocałunek, ani seks z kimś kogo się kocha nie jest bowiem niczym złym. A już na pewno, przestaje się wtedy kojarzyć jedynie z "wymianą wydzielin" i "ryzykiem gwałtu". Jest miłym uczuciem, przeżyciem, czymś co łączy te dwie osoby "o podobnych zainteresowaniach". Wątpię, aby za 3-4 lata autorka miała tak samo radykalne podejście do seksu jak teraz. Teraz po prostu się boi. Ma setki wyimaginowanych problemów, wynajduje coraz to nowe, po to aby odpychać od siebie chęć zdobycia tych "doświadczeń". Takie jest moje zdanie na ten temat. Oczywiście mogę się mylić.

95 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-15 20:07:26)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
marchewa91 napisał/a:

elefant, pocałunek nie jest żadnym zakazanym owocem, to nie żaden grzech... słuchaj, ja rozumiem, że doświadczenie masz zerowe, ale to oznacza, że w ogóle nie masz żadnych kolegów? rozmawiasz w ogóle z jakimiś chłopakami?

w odpowiedzi na twoje pytanie o pocałunek: to się zazwyczaj widzi, chyba że pocałuje z zaskoczenia... od ciebie zależy czy ten pocałunek przyjmiesz czy nie, nie musisz przecież się całować z kimś jeśli tego nie chcesz, ale na pewno warto spróbować... pocałunki są bardzo przyjemne, nawet jeśli zamierzasz pozostać dziewicą do końca życia, to uważam, że na pocałunki możesz sobie pozwolić. Poza tym nie każdy pocałunek musi od razu się przemienić we francuski, bo rozumiem, że takiego się najbardziej boisz, skoro wiąże się z wymianą nieszczęsnych wydzielin

co do gwałtu: to najchętniej pominęłabym milczeniem... nie każdy facet to gwałciciel, jeśli powiesz, że nie chcesz tego robić, to 99% to zrozumie, będzie urażonych, ale nie przekroczy granic... wątpię jednak, żeby miało cię spotkać jakiekolwiek sam na sam, skoro pocałunków nawet nie dopuszczasz do myśli... w ogóle skąd ci się wzięło powiązanie pocałunków z gwałtem?! przecież całowanie się nie oznacza, że za 5 minut będziecie uprawiać dziki seks o_O

co do pytania z wczoraj: nie wiem, dlaczego chcesz się pozbywać czegoś, co czyni z ciebie człowieka, zasadniczo każdą żyjącą istotę... jesteśmy tak skonstruowani, żeby się przyciągać nawzajem, taki instynkt przetrwania, to normalne, że ci się podobają mężczyźni i twoje ciało odpowiednio reaguje na ich widok... gdybyśmy żyli w świecie Harry'ego Pottera, to bym ci doradziła doświadczenie pocałunku dementora, stałabyś się emocjonalną rośliną w kilka sekund... jednakże życie to nie książka, więc niczego ci nie doradzę; ktoś musiałby cię skrzywdzić, żebyś przestała, miała wewnętrzną, psychiczną barierę, ale chyba tego nie chcesz?

Teraz niektórzy twierdzą, że chcę, by ktoś mnie zer****, a to nieprawda. Cały czas piszę o takiej emocjonalnej bliskości. Chcę przeżyć ten pierwszy pocałunek, ale nie chcę, by to było gwałtowne, nie chcę języka w środku, chcę, żeby to było łagodne, żeby ukochany potraktował mnie jak osobę, a nie obiekt do zaspokojenia żądz. Na pewno, żeby to było w takim miejscu, aby nas nikt nie widział, tylko ja i on. Żeby to jeszcze pocałunek, ale nawet się nie przytuliłam do żadnego chłopaka, a właściwie nie byłoby w tym niczego złego.

96

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, to całkiem normalne że chcesz "czułości, delikatności, intymności" a nie od razu skakać na głęboką wodę.
Nikt od razu "demonem seksu" się nie urodził.
Każdy musi pomału poznawać siebie. Ty również.
Kiedyś spotkasz tego swojego wymarzonego chłopaka.
Zobaczysz, że wtedy wszystko potoczy się naturalnie.

97

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Tutaj nasuwa się kilka pytań, jak zwrócić uwagę, że nie chcę niczego francuskiego, nie chcę stosunków seksualnych w żadnej formie. A tak właściwie, to zapytam jeszcze raz, czy pierwszy pocałunek to jest coś gwałtownego, czy to przychodzi stopniowo. Poza tym, przecież nie umiem tego robić, to jak mam się w tym wszystkim odnaleźć.

98

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Powiem Ci tak. Pierwszy pocałunek jest różny. Może być nieśmiały, może być "z zaskoczenia" wink Jednak nie musisz robić czegoś, czego nie chcesz. Jeśli chłopak zacznie "nie tak" czyli za ostro, to wystarczy mu podpowiedzieć, żeby był delikatniejszy. Zrozumie.
Nie mów też od razu, że "nie chcesz stosunków seksualnych w żadnej formie". Oczywiście wcale nie mówię, że "na 100% zmienisz zdanie", ale daj sobie szanse na rozwój znajomości i na to aby zobaczyć jak to jest mieć kogoś blisko. Może zmieni się coś w Twoim punkcie widzenia "na te sprawy". Nie bądź już na samym wstępie taka rygorystyczna. Poczekaj aż w Twoim życiu ktoś się pojawi. Zobaczysz, czy coś się zmieni czy też nie.

99 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-15 21:22:40)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Pozostaje jeszcze inny problem, no bo jak, podejść do Tej Osoby i powiedzieć: to może będziemy ze sobą razem? i tyle, już się zaczyna? Ta wspomniana przeze mnie koleżanka chodziła w wieku 15 lat, ja mam prawie 20 i nie wiem nic. Zero absolutne. Obawiam się, że sparaliżuje mnie strach. Pomijając gwałt, to może jeszcze skończyć się przemocą psychiczną bądź fizyczną.
I wciąż zastanawiam się, co się takiego stało. Nigdy czegoś takiego nie było. Idzie mężczyzna ulicą, 25 lat, a mnie się robi ciepło w środku i muszę odwracać wzrok. Przecież nie ucieknę przed sobą.
I jeszcze jedno, możecie się śmiać, ale to chyba ważne spostrzeżenie: co to jest warte, skoro i tak wszyscy umrzemy.

100

Odp: Marzę o miłości romantycznej

W ogóle to jest straszne, tak wielu, jak widzę znalazło swoją bratnią dusze, nie było seksu, gwałtów, przemocy, a ja cały czas jestem poza tym wszystkim, chcę spróbować być trochę bliżej, lecz ciągle mam poczucie winy.

101

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Tak mnie zaintrygował ten wątek, że aż się specjalnie zarejestrowałam, żeby też w tym uczestniczyć tongue
Pierwszy raz spotykam się z osobą o tak radykalnych poglądach w tej kwestii.
Ale odniosę się do dwóch ostatnich postów.

Elefant napisał/a:

Pozostaje jeszcze inny problem, no bo jak, podejść do Tej Osoby i powiedzieć: to może będziemy ze sobą razem? i tyle, już się zaczyna? Ta wspomniana przeze mnie koleżanka chodziła w wieku 15 lat, ja mam prawie 20 i nie wiem nic. Zero absolutne.

Osobiście nigdy przed związkiem nie miałam takich wątpliwości, bo... To się po prostu dzieje. Jak poznasz faceta i zaiskrzy to samo się toczy.
Może i jestem tradycjonalistką, ale twierdzę, że to rola faceta, więc akurat formalne i 'oficjalne' wchodzenie w etap bycia razem zostaw facetowi.
Zazwyczaj pada to charakterystyczne pytanie, chociaż znam kilka par, u których nie padło i potem oznaczają początek związku od pierwszej randki/pocałunku itd, choć dla mnie to dziwne, bo przecież fajnie jest mieć jasność i poczucie takiego oficjalnego wydarzenia - przejścia z etapu spotkań do faktycznego związku.
Więc to zależy, ale to jest chyba Twój najmniejszy problem z tego co tu czytałam i to pewnie jeszcze nie na teraz, bo najpierw jednak musisz poznać takiego faceta, który by Cię zainteresował i który zainteresuje się Tobą i chciała z nim być.

Elefant napisał/a:

I wciąż zastanawiam się, co się takiego stało. Nigdy czegoś takiego nie było. Idzie mężczyzna ulicą, 25 lat, a mnie się robi ciepło w środku i muszę odwracać wzrok. Przecież nie ucieknę przed sobą.

Jeśli 20latce spodoba się 25latek idący po ulicy to to jest... Zupełnie normalne. Dziewczyno, nie rozumiem dlaczego się boisz tego uczucia i od niego uciekasz. Chyba, że po prostu się dziwisz, że odczuwasz takie coś, bo to dla Ciebie nowość i nigdy wcześniej tego nie czułaś?
I ogólnie też jak zobaczę jakiegoś przystojniaka to odwracam wzrok, bo mnie po prostu onieśmiela. I tyle.


Elefant napisał/a:

Pomijając gwałt, to może jeszcze skończyć się przemocą psychiczną bądź fizyczną.

Elefant napisał/a:

W ogóle to jest straszne, tak wielu, jak widzę znalazło swoją bratnią dusze, nie było seksu, gwałtów, przemocy, a ja cały czas jestem poza tym wszystkim, chcę spróbować być trochę bliżej, lecz ciągle mam poczucie winy.

Kolejny raz przewijają się gwałty przemoc itd... Jesteś pewna, że nigdy nie zostałaś skrzywdzona, może nie fizycznie, ale psychicznie? I nawet nie jeśli w bezpośredni sposób to nie obserwowałaś krzywdy jakiejś bliskiej Ci osoby?
Bo to naprawdę niepokojące jak często o tym mówisz i że w kontekście czegoś fajnego (poznania interesującego faceta, miłości) zawsze masz to w głowie...

102

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Jesli autorka nie zostala skrzywdzona w zaden sposob to ja stawiam na to, ze ma jakies wymyslone poglady i proboje sie ich trzymac, podczas gdy w srodku chce seksu i bliskosci. I tyle.

103

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Pozostaje jeszcze inny problem, no bo jak, podejść do Tej Osoby i powiedzieć: to może będziemy ze sobą razem? i tyle, już się zaczyna? Ta wspomniana przeze mnie koleżanka chodziła w wieku 15 lat, ja mam prawie 20 i nie wiem nic. Zero absolutne. Obawiam się, że sparaliżuje mnie strach. Pomijając gwałt, to może jeszcze skończyć się przemocą psychiczną bądź fizyczną.
I wciąż zastanawiam się, co się takiego stało. Nigdy czegoś takiego nie było. Idzie mężczyzna ulicą, 25 lat, a mnie się robi ciepło w środku i muszę odwracać wzrok. Przecież nie ucieknę przed sobą.
I jeszcze jedno, możecie się śmiać, ale to chyba ważne spostrzeżenie: co to jest warte, skoro i tak wszyscy umrzemy.

Nie ważne, kto w jakim wieku zaczyna. Jedni szybciej, inni później. Każdy ma inaczej, każdy dojrzewa do tego w innym czasie.
Jak już poznasz "tą osobę", jak będziecie ze sobą dużo rozmawiać, znajdziecie wspólny język, będziecie dobrze czuli się w swoim towarzystwie, wtedy przyjdzie czas na rozmowy na temat tego co dalej. Nie ma czego przyspieszać. Jesteś jeszcze bardzo młoda i masz na prawdę sporo czasu, aby znaleźć "tą osobę". Nie myśl o "paraliżującym strachu" i "gwałtach". Na prawdę zdecydowana większość chłopaków, wie co to znaczy NIE i nie zrobią niczego na co nie pozwolisz.
To, że robi Ci się ciepło w środku, na widok przystojnego chłopaka, to całkowicie normalne. Po prostu podoba Ci się. Nic w tym złego, to całkowicie naturalne i pozytywne uczucie.
Co do Twojego spostrzeżenia...dziewczyno... masz 19 lat, zanim umrzesz, czeka Cię co najmniej 60 lat życia. Jakie ono będzie, zależy już od Ciebie... Albo będzie przyjemne i przeżyjesz je u boku kogoś bliskiego, albo przeżyjesz je umartwiając się i poddając jakimś wymyślonym lękom. Wybieraj...

Elefant napisał/a:

W ogóle to jest straszne, tak wielu, jak widzę znalazło swoją bratnią dusze, nie było seksu, gwałtów, przemocy, a ja cały czas jestem poza tym wszystkim, chcę spróbować być trochę bliżej, lecz ciągle mam poczucie winy.

We wszystkich znanych mi przypadkach, gdzie jedna z osób znajdowała bratnia duszę, był seks. Nie było jednak żadnych gwałtów ani przemocy. Były to szczęśliwe związki, oczywiście czasami z jakimiś problemami (które przeważnie dawało się rozwiązać), jednak dla większości tych osób bliskość cielesna jest ważna. Daje poczucie bezpieczeństwa, jak i po prostu przyjemności.
Daj sobie trochę czasu. Naucz się być bardziej otwartą na ludzi. Nie bój się ich. I pamiętaj... nic na siłę. Wszystko rób zgodnie ze swoim tempem. Jednak nie spisuj z góry na straty, czegoś co może być na prawdę fajne i przyjemne. Najpierwej daj sobie szanse spróbować, potem oceń.

104 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-10-16 09:20:35)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant! Pierwsze przytulenie, pierwszy pocałunek może być delikatny jak piórko. Ale Ty przed tym uciekasz, bo się boisz, że ktoś Cię zgwałci. Do tego rozpala się w Tobie pożądanie. Jak dla mnie mieszanka totalnie wybuchowa, która może Cię zniszczyć.

To brzmi mniej więcej tak -- "Chciałabym jeździć autem, ale boję się, że drzwi utną mi nogę przy wsiadaniu; poza tym jak wyjadę na ulicę, to poniosę śmierć. Co mam zrobić aby drzwi nie ucięły mi nogi? ".

Czy Ty w ogóle rozmawiasz z chłopakami?

105

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant! Z przerażeniem czytam co tu wypisujesz kobieto.
Tobie na prawdę potrzebny psycholog. Strasznie dziwne masz podejście do wszystkich aspektow bycia kobietą, oraz do ludzkiej seksualności.
Seksu nie nalezy uczyć się z porno. To wypaczony obraz...o ile doświadczonym w tej dziedzinie ludziom raczej nie zaszkodzi, o tyle młodym, wchodzącym w ten etap zycia - już na pewno.

Masz problem, bo wiekszośc zdrowych mężczyzn lubi seks i będzie chciało go uprawiac z osobą, którą kocha. A Twoja wizja romantycznej miłości, jest niestety wizja niedojrzałej nastolatki.

Co do menstruacji i dojrzewania....ma wrażenie, że źle się czujesz we własnym ciele. To też temat do przerobienia z  psychologiem.

Mnie również nasunęła się myśl z zakonem. To całkiem mądra opcja dla Ciebie.

106

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Ja tam od początku sugerowałam terapię. To nie jest normalne, że młoda dziewczyna, ale nie już nastolatka, odczuwa obrzydzenie do krwi menstruacyjnej, narządów płciowych, postrzega związek w kategoriach poddania się woli mężczyzny, w dodatku unikająca wszelkich zbliżeń w obawie, że jak ją pocałuje, to zaraz zgwałci.

Widzę to tak (chociaż na psychoanalizie się nie znam). Wychowałaś się w katolickiej rodzinie o bardzo konserwatywnie zakorzenionych poglądach, twoi rodzice nigdy nie okazywali sobie uczuć przy tobie, dla ciebie byli też pewnie oschli, dzieciństwo zamiast z rówieśnikami wolałaś spędzać nad książkami, podobnie w latach późniejszych całe twoje życie kręciło się wokół książek, nawet jeśli gdzieś wyszłaś z koleżankami to byłaś sztywna, a na widok chłopaka kompletnie wyłączałaś się z dyskusji. Teraz skumulowały ci się pragnienia i nie możesz sobie z nimi poradzić, jednocześnie będąc ciekawa sfery seksualnej (oglądanie pornosów) i odrzucając ją przez wychowanie i wieloletnie zacietrzewienie. Naprawdę powinnaś mieć psychoterapeutę, bo sama sobie nie poradzisz i do końca życia będzie sfrustrowaną kobietą. Aseksualna nie jesteś, więc nie gadaj o niechęci do seksu wynikającej z niemocy, bo aseksualni dążą do bliskości fizycznej, tyle że bez seksu, a ciebie nawet taka przeraża. Jeżeli nie byłaś świadkiem przemocy w dzieciństwie, to doprawdy nie widzę innego winnego jak wychowania.

107

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Wy wszyscy kulturalnie ze mną rozmawiacie i za to Wam dziękuję. Ktoś napisał, że to, że podoba mi się jakiś 25-latek, którego nawet nie znam, tylko spojrzę na niego i trafia mnie piorun to normalne. Faktycznie, ciągnie mnie do tego, żeby spróbować tego przytulenia, pocałunku, ale cały czas jednak gdzieś myślę, ze to jest coś złego i obawiam się zgwałcenia. Piszecie o seksie, ale boję się jeszcze innej opcji. Co zrobię, jeśli mężczyzna zacznie mi się oświadczać, przecież nie chcę wychodzić za mąż, nie wszyscy muszą, jak mam powiedzieć, że po prostu tego nie chcę i tyle.
A wracając do pierwszego pocałunku, to co będzie, jeśli "rzuci" się na mnie i nie będzie chciał się "odkleić"? To dopiero przerażająca wizja. Wszystko piszę na poważnie, nie traktujcie tego jak żart.

108

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Nie chcę ani seksu, ani małżeństwa. Nie szukam ani męża, ani kochanka. Seks jest według mnie obrzydliwy (bo jak inaczej nazwać połączenie dwóch nieestetycznych organów i wymianę kleistymi wydzielinami) i nieidealistyczny. Nigdy dobrowolnie nie pójdę z mężczyzną do łóżka, boję się sytuacji, w której by mnie chwycił za nadgarstki, unieruchomił i zgwałcił.

Twój post świadczy o tym, że przedmiot o seksualności człowieka powinien być obowiązkowy od co najmniej 5 klasy podstawówki. Twoja wizja ludzkiej seksualności jest dość mocno spaczona, skupiona na fizjologii. Być może zetknęłaś się kiedyś z nieodpowiednimi dla twego wieku publikacjami, albo masz jakieś osobiste złe doświadczenia. Nie chcę krakać, ale wydaje mi się, że masz problem i to poważny z tą sferą. Być może nie obędzie się bez pomocy seksuologa.
Seks to nie tylko fizjologia, to przede wszystkim doznania emocjonalne. Dla osób związanych uczuciowo seks pogłębia relacje, umacnia je. Zdrowy człowiek, mający normalne podejście do seksu, kochając się fizycznie z bliską osobą, nie myśli o fizjologii. Najważniejszym organem erogennym jest mózg, a nie organy płciowe (które określasz jako nieestetyczne, co również świadczy o jakimś zaburzeniu). Organy płciowe nie są nieestetyczne, a przynajmniej nie bardziej niż np. język. Czy jak jesz ulubione lody to myślisz o tym, jaka ta czynność jest obrzydliwa (ślina,język, przełykanie, trawienie), czy skupiasz się na rozkoszy jedzenia? Cały proces trawienia z przeżuwaniem, wydalaniem, gazami itd. to dopiero obrzydlistwo wink

109

Odp: Marzę o miłości romantycznej
moniaCo napisał/a:

Elefant!
Mnie również nasunęła się myśl z zakonem. To całkiem mądra opcja dla Ciebie.

Broń Boże przed takim rozwiązaniem. Wyobraź sobie jak zakonnica z takimi problemami i wizjami będzie pracować w ośrodku dla młodzieży, albo w szkole. Dziewczyna potrzebuje terapii, a nie schowania do szuflady.

110

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Kizia75 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Elefant!
Mnie również nasunęła się myśl z zakonem. To całkiem mądra opcja dla Ciebie.

Broń Boże przed takim rozwiązaniem. Wyobraź sobie jak zakonnica z takimi problemami i wizjami będzie pracować w ośrodku dla młodzieży, albo w szkole. Dziewczyna potrzebuje terapii, a nie schowania do szuflady.

Zakon klauzulowy tez istnieje...bez kontaktu ze światem.

111

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Elefant, na prawdę zgwałcenie to nie jest "norma", to już "patologia". Dlatego nie zakładaj od razu, że Ciebie to spotka.
Co co oświadczania, to nie tak hop siup, nie martw się, nikt przy pierwszym pocałunku nie będzie chciał Ci się oświadczać.
Pamiętaj tez, że zawsze, w każdej sytuacji która nam nie pasuje, można powiedzieć "NIE".
Ktoś, komu na Tobie będzie zależeć, zrozumie i uszanuje Twoje zdanie.

Zgadzam się też z poprzedniczkami. Powinnaś na prawdę pomyśleć o tym, aby porozmawiać z psychologiem. On będzie wiedział lepiej niż my na forum, jak wytłumaczyć Ci niektóre rzeczy, jak sprawić aby Twoje lęki straciły na sile, bądź jak się ich pozbyć.
To normalna rzecz, że gdy mamy problem, szukamy pomocy w jego rozwiązaniu. Psycholog tutaj byłby najlepszym wyjściem.

112

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Ktoś wcześniej napisał o Werterze, wbrew pozorom nie byłby to wcale głupi pomysł. Tylko bez tych myśli samobójczych, lecz Werter kretynem nie był, miał mnóstwo pasji i zainteresowań, czytał "Pieśni Osjana" McPhersona (taki XVIII-wieczny Tolkien), Homera. Jeden z użytkowników próbował przestawić romantyczną wizję seksu. Nie i jeszcze raz nie. Już myśl o pocałunku (tak, jeszcze to się nie zdarzyło i chyba nigdy nie zdarzy) mnie odrzuca, a co dopiero o stosunku seksualnym. Na pewno są na świecie mężczyźni, którzy podchodzą do seksu w taki sam sposób, jak ja. To budujące, że żyją na świecie 19, 20, 25, 30-letni prawiczkowie. I nie jest to powód do ujmy, tylko do dumy.

Ciekawe, czy owi prawiczkowie byliby tego samego zdania?
Ty po prostu marzysz o Miłości przez duże M. Po co gdybasz co będzie dalej? Nie patrz na związki przez pryzmat seksualności, a gdy dojdzie do kluczowego momentu w rzeczowej rozmowie wyjaśnisz, jakie masz poglądy.
Owszem, są tacy mężczyźni, to w większości rodzeni bracia, przyjaciele geje oraz księża z powołania. Osobiście polecam geja, lepszy niz przyjaciólka, chociaż też zdarza się że podoba nam się ten sam facet big_smile

113

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

I jeszcze jedno, możecie się śmiać, ale to chyba ważne spostrzeżenie: co to jest warte, skoro i tak wszyscy umrzemy.

Odpowiem pytaniem na twoje pytanie: co będzie warta twoja umiejętność wymienienia po kolei wszystkich prezydentów USA skoro i tak umrzesz?  Nic, umrze wraz z tobą, więc analogicznie - co to jest warte?

114 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-16 15:43:48)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Napiszę też, co mnie tak bardzo przestraszyło. Kilka lat temu przeczytałam w książce o objawieniach w Fatimie, że Matka Boska (którą uważam za zimną, okrutną i nieludzką, nie była do ludzi całkiem podobna) stwierdziła, że więcej dusz idzie do piekła z powodu grzechów nieczystości niż z powodu jakichkolwiek innych. Boję się cały czas. Ten 25 latek na ulicy rzeczywiście bardzo mi się spodobał. Czy za to, że zaczęli mi się w ostatnim miesiącu nagle podobać mężczyźni mam iść do piekła, przecież to nie moja wina. Na domiar złego, właściwie to chcę, żeby mnie chłopak objął i delikatnie pocałował, ale ciągle będę mieć poczucie winy.

115

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Czuję się z tym strasznie, zrobił na mnie wrażenie, rysy twarzy, zresztą tak jest teraz z wieloma młodymi mężczyznami, których widzę. Jak mam przed tym uciec?

116

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie uciekac. Robic to, na co masz ochote i nie bac sie. Nie pojdziesz za to do piekla. Jestes nastolatka i masz prawo fascynowac sie przystojnymi facetami. To calkiem normalne.
Po drugie...isc do psychologa. Szybko! Zanim zycie przeleci Ci miedzy palcami.

117

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Do piekła za coś takiego?
Bóg jest miłością, rozumie ,że ludzie chcą kochać, sam stworzył uczucia jakie nami targają (chyba ze jesteś latawicą) i Wiele wybacza.
Jeśli się mylę to nie jest Bogiem, nie masz się wtedy czym przejmować.

I pytanie, w historii USA jak sama pisałaś się nią interesujesz. W okresie wojny secesyjnej komu bardziej sprzyjałaś?

118

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Hej, a dlaczego od razu myslisz o propozycji zareczyn jak jeszcze nigdy nie przytulilas sie do zadnego faceta? Twoje pojecie o sprawach damsko meskich jest dalekie od rzeczywistosci. Myslisz tak, bo nie wiesz jak to jest i zyjesz wyobrazeniami. Rowniez radze wizyte u psychologa bo Twoje podejscie do seksualnosci jest niepoprawne... natura ludzka i powinnoscia jest przedluzanie gatunku poprzez seks, a przeciez nic co ludzkie nie jest nam obce. A co do cudzolostwa wg Biblii i kosciola to mysle ze grzechem jest zdrada lub wspolzycie przed slubem. A nie to, ze spodobal Ci sie chlopak na ulicy. Przeciez trzeba sie jakos poznac...
Pozdrawiam.
:-) :-)

119 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-16 21:01:23)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie mówię o seksie i przedłużaniu gatunku, chodzi mi o ten pierwszy dotyk, czy przytulenie i pocałunek jest grzechem?
Co do wojny secesyjnej, bardziej zajmuję się Zimną Wojną, ale na pewno konfederaci byli, pomimo gorszej sytuacji gospodarczej, lepiej obeznani z bronią i mieli znakomitego generała Lee. Militarnie jestem przy Południu.

120

Odp: Marzę o miłości romantycznej
słonecznik30 napisał/a:

Wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem wiedzy ponieważ są tam informacje wyrzucane przez ludzi,każdy może wrzucić co chce-wiedza niepoparta naukowym autorytetem.Żaden szanujący się uniwerek nie zaparafkuje się pod tymi danymi:)

Autorka ma problemy ze swoją seksualnością. Nie wmawiajcie jej aseksualizmu,bo prezentowane przez nią wypowiedzi nie wpisują się w normy nawet orientacji "0".

Zawsze negują mnie mężczyźni...
Wikipedia jest weryfikowana przez specjalistów jest tam nie mała grupa fachowców moderatorów, spróbuj wrzucić tam klona artykułu a zobaczysz jak szybko zniknie big_smile
Mój obecny jest wysoko w hierarchii Wikipedii więc wiem co piszę, jak chcesz nanieść zmianę to pisze że jest weryfikacja więc każdy to przegięcie, jak nie jesteś zarejestrowany to widnieje w historii twój adres IP.

121

Odp: Marzę o miłości romantycznej
moniaCo napisał/a:

Elefant! Z przerażeniem czytam co tu wypisujesz kobieto.
Tobie na prawdę potrzebny psycholog. Strasznie dziwne masz podejście do wszystkich aspektow bycia kobietą, oraz do ludzkiej seksualności.
Seksu nie nalezy uczyć się z porno. To wypaczony obraz...o ile doświadczonym w tej dziedzinie ludziom raczej nie zaszkodzi, o tyle młodym, wchodzącym w ten etap zycia - już na pewno.

Masz problem, bo wiekszośc zdrowych mężczyzn lubi seks i będzie chciało go uprawiac z osobą, którą kocha. A Twoja wizja romantycznej miłości, jest niestety wizja niedojrzałej nastolatki.

Co do menstruacji i dojrzewania....ma wrażenie, że źle się czujesz we własnym ciele. To też temat do przerobienia z  psychologiem.

Mnie również nasunęła się myśl z zakonem. To całkiem mądra opcja dla Ciebie.

A może ona tego nie chce czemu jesteś adwokatem mężczyzn ludzie są różni a związek to same problemy ja mam już 7 i mam nadzieję że to ten ostateczny ale wszystko się zweryfikuje w praniu.

122 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-10-16 21:19:37)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Adwokatem męzczyzn? W którym miejscu Katarzynko?
Znam zycie po prostu....tak samo i kobieta będzie oczekiwala zblizenia z mężczyzną, z którym się zwiąże. Bo to naturalna kolej rzeczy. Nie wyobrażam sobie być z kimś i tylko romantycznie patrzeć mu w oczy.
Związek to same problemy? Wspólczuje Ci serdecznie, ze tylko takie w Twoim życiu się zdarzały.
Jedyne co mi przychodzi do głowy,to białe małżeństwo. Zdarzają się takie ewenementy w przyrodzie. Choć trafić na osobę, ktora na ten układ pójdzie to jak trafić szóstkę w totka smile
Nie mniej zyczę powodzenia. Choć moze lepiej zacząć od wizyty u psychologa.

123

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Nie mówię o seksie i przedłużaniu gatunku, chodzi mi o ten pierwszy dotyk, czy przytulenie i pocałunek jest grzechem?
Co do wojny secesyjnej, bardziej zajmuję się Zimną Wojną, ale na pewno konfederaci byli, pomimo gorszej sytuacji gospodarczej, lepiej obeznani z bronią i mieli znakomitego generała Lee. Militarnie jestem przy Południu.
Ten nauczyciel z biologii powiedział:- Nie myślcie, że jak będziecie mieć 20-30 lat to chłopak nie będzie cały czas szukał okazji, jakby tu z wami odbyć stosunek. Chyba że ma kochankę, która mu dostarcza seksu, to wtedy jest zaspokojony.
Z jednej strony się z tym nie zgadzam, z drugiej strony mnie to przeraża, dlatego cały czas się boję, że jak tylko dojdzie do pierwszego pocałunku, to skończy się gwałtem. Panowie, proszę, napiszcie szczerze, czy Wy naprawdę cały czas myślicie o seksie i niewiele trzeba, by u Was tę dziwaczną reakcję wywołać? Czy Wy naprawdę od razu chcecie to robić? Czy jesteście aż tacy straszni? Nie wierzę, żebyście byli aż tacy źli, chociaż wciąż się boję.

124 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-16 21:36:16)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Napiszę też, co mnie tak bardzo przestraszyło. Kilka lat temu przeczytałam w książce o objawieniach w Fatimie, że Matka Boska (którą uważam za zimną, okrutną i nieludzką, nie była do ludzi całkiem podobna) stwierdziła, że więcej dusz idzie do piekła z powodu grzechów nieczystości niż z powodu jakichkolwiek innych. Boję się cały czas. Ten 25 latek na ulicy rzeczywiście bardzo mi się spodobał. Czy za to, że zaczęli mi się w ostatnim miesiącu nagle podobać mężczyźni mam iść do piekła, przecież to nie moja wina. Na domiar złego, właściwie to chcę, żeby mnie chłopak objął i delikatnie pocałował, ale ciągle będę mieć poczucie winy.

No i tu zmierzamy do punktu wyjścia i tego, o czym pisałam w poprzednim poście. Elefant, to co siedzi ci w głowie, masz głęboko zakorzenione. Konserwatywny, religijny dom, chodzenie do kościoła zapewne w środowisku małomiasteczkowym lub wiejskim. Byś chciała kiedyś przyjechać do Warszawy, to bym ci wskazała kilka kościołów prowadzonych przez zakonników, specjalizujących się w spowiedzi, którzy by ci wszystko dokładnie, na spokojnie wytłumaczyli i odegnali twoje lęki.

Nie pójdziesz do piekła za myśli, nawet za te nieczyste, jeśli się z nich wyspowiadasz. Nie można mieć grzechów za to jak reaguje twoje ciało, bo nie możesz mieć na to wpływu. Albo za sny. Przecież jeżeli śnisz o tym, że uprawiasz z kimś seks, jest ci przyjemnie, a potem się budzisz, to nie możesz mieć wyrzutów sumienia, poczucia winy, bo nie masz wpływu na swój umysł w fazie REM. To tak nie działa i każdy mądry ksiądz ci to powie. Grzech nieczystości polega na seksie przedmałżeńskim i kontaktach seksualnych przedmałżeńskich, ponadto tzw. grzechach sodomskich, czyli aktów homoseksualnych, kazirodczych, itd. Pocałunek to nie jest grzech nieczystości! Chociaż pamiętam dyskusję tu na forum, gdzie leży granica pomiędzy pocałunkiem francuskim zwykłym, a prowadzącym do głębokiego pożądania i uaktywnienia ciała (:D) Bardzo ciekawa rozmowa. W ogóle jeżeli interesują cię zagadnienia religijne, przejrzyj sobie dział Religia - Duchowe Poszukiwania, prowadzonego przez Catwoman i allegrę.

A skoro nie chcesz iść do psychologa, to doradzałabym rozmowę z księdzem, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że większość jest nienormalna i bardzo ciężko o naprawdę mądrego i liberalnego. Ale zdarzają się oczywiście i tacy.

Co do mężczyzn, to odnoszę wrażenie że ci współcześni są coraz bardziej jak nie zdziecinniali, to zniewieściali, więc naprawdę nie wiem, skąd ci się te gwałty wzięły. Dobra, są gwałciciele chorzy umysłowo, którzy to robią dla zabawy w ciemnych zaułkach, ale chyba masz na tyle rozumu, żeby nie chodzic samej w nocy.

125 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-16 21:38:49)

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Czyli mam rozumieć, że jak już spotkam Tę Wyjątkową Osobę i zaczniemy ze sobą "chodzić", a on nawet mnie pocałuje dłużej, mnie to sprawi przyjemność, to nie spotkają mnie za to męki piekielne?

126

Odp: Marzę o miłości romantycznej

oczywiście, że nie, kto ci w ogóle takich rzeczy nagadał?

127 Ostatnio edytowany przez liquid love (2013-10-16 22:11:23)

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Elefant napisał/a:

Nie mówię o seksie i przedłużaniu gatunku, chodzi mi o ten pierwszy dotyk, czy przytulenie i pocałunek jest grzechem?
Co do wojny secesyjnej, bardziej zajmuję się Zimną Wojną, ale na pewno konfederaci byli, pomimo gorszej sytuacji gospodarczej, lepiej obeznani z bronią i mieli znakomitego generała Lee. Militarnie jestem przy Południu.
Ten nauczyciel z biologii powiedział:- Nie myślcie, że jak będziecie mieć 20-30 lat to chłopak nie będzie cały czas szukał okazji, jakby tu z wami odbyć stosunek. Chyba że ma kochankę, która mu dostarcza seksu, to wtedy jest zaspokojony.
Z jednej strony się z tym nie zgadzam, z drugiej strony mnie to przeraża, dlatego cały czas się boję, że jak tylko dojdzie do pierwszego pocałunku, to skończy się gwałtem. Panowie, proszę, napiszcie szczerze, czy Wy naprawdę cały czas myślicie o seksie i niewiele trzeba, by u Was tę dziwaczną reakcję wywołać?.

Ale ja mowie :-)  w odniesieniu do Twoich wczesniejszych postow.  A co do panow, to nie nalezy wrzucac wszystkich do jednego wora, na pewno sa tacy, ktorzy ciagle mysla o seksie ale sa tez tacy, ktorzy uszanowaliby Twoje zdanie w tej kwestii a jesli nie to o prostu by nie kontynuowali dalszej znajomosci. Tych drugich jest zdecydowana wiekszosc, bo prosze Cie, jestesmy cywilizowanymi ludzmi i na ogol jak mamy jakies problemy to rozwiazujemy je rozmowa a nie sila. I gwaltem. Dlaczego pocalunek, taka przyjemna dla wiekszosci z nas rzecz, kojarzysz z tak patologicznymi zachowaniami jak gwalt? To przeciez jest skrajnosc... niech Ci glupie gadanie naucyciela biologii nie spacza pojecia na ten temat.

128

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Do piekła za coś takiego?
Bóg jest miłością, rozumie ,że ludzie chcą kochać, sam stworzył uczucia jakie nami targają (chyba ze jesteś latawicą) i Wiele wybacza.
Jeśli się mylę to nie jest Bogiem, nie masz się wtedy czym przejmować.

Irytują mnie tego typu wypowiedzi o tym jaki Bóg jest a jaki nie. Kwestia wiary, interpretacji itp. to kwestia indywidualna. Po drugie jeśli rozpatrujemy seks a nasza katolicka religia to najlepiej z tym pójść do jakiegoś duchownego. Tu z tego co pamiętam można znaleźć odpowiedzi na tego typu pytania:
link usunięty

Co do wojny secesyjnej, bardziej zajmuję się Zimną Wojną, ale na pewno konfederaci byli, pomimo gorszej sytuacji gospodarczej, lepiej obeznani z bronią i mieli znakomitego generała Lee. Militarnie jestem przy Południu.

I pytanie, w historii USA jak sama pisałaś się nią interesujesz. W okresie wojny secesyjnej komu bardziej sprzyjałaś?

Unia walczyła o wolność ludzi, a konfederaci o zniewolenie także  wink  gdyby rozpatrywać to pod kątem militarnym to bym był za Niemcami w II wojnie światowej, ale jakoś są sprawy które powodują że wole aliantów smile.

Co do historii USA-dla niektórych może ciekawostka, dla kumatych przypomnienie, w XIX purytańskie społeczeństwo USA było najbardziej stroniącym od seksu (może z wyjątkiem wiktoriańskiej Anglii), a nawet powstawały organizacje które szerzyły poglad że dla zdrowia lepiej seks odpuścić- Graham (od grahamki) przewodził takiej, był całe życie prawiczkiem.

Co do rozważań autorki tematu, ja 21-letni prawiczek mam do przekazania...

W ogóle olać te rozmyślania o wielkiej miłości, czy o fajnym seksie, związku itp. co ma być to będzie, ważny aby żyć w zgodzie ze sobą, ważne przynajmniej dla mnie aby się rozwijać, sport nauka pasja.

Też kiedyś marzyłem o "wielkiej miłości"- może nie było to tak radykalne jak w Twoim przypadku, ale wyobrażałem sobie że poznam wspaniałą wartościową, najlepiej z chrześcijańskimi wartościami dziewczynę, połączy nas miłość, seks będzie dopełnieniem, a gdyby ona chciała być dziewicą, to super, bo będę mógł udowodnić jej wierność i miłość...

Teraz mówie na to "bla bla bla".
Poznałem taką chrześcijanke i zakochałem się na zabój, po różnych perypetiach dziś jej nie trawię. Jej wiara jest dla mnie hipokryzją, bo dostosowuję się jak jej wygodnie. Dziś wydaje mi się zupełnie inna-bardzo jej nie lubię i kompletnie mi się nie podoba, a ja przez ten czas zdążyłem przeżyć kompletne załamanie miłosne- coś jak nasz Werter, było masakryczne i "nigdy więcej!!!", nie warto.

Dodam jedno-jak jesteś zakochana/y to marzysz o bliskości z ukochaną/ym, co musi prowadzić do seksu, ale wtedy inaczej o nim myślisz, to kolejny powód abyś się nie zastanawiała nad takimi głupotami.
A zapomniałem wspomnieć że też nie raz miewałem a nawet miewam do tej pory myśli które mi seks obrzydzają. Widzę zwierzęta bezmyślne instyktowne które ganiają się dla seksu i nie więcej z życia nie mają. Potem widzę niektórych kumpli, i tylko ale "bym poruchał", i nie jeden tak widzi życie-jak zwierze.

Dziś jak bym miał być w związku to z normalną seksowną inteligentną, życiowo doświadczoną dziewczyną. I na pewno nie będę w niej szukał "księżniczki z bajki".

Ale ogólnie przez te załamania miłosne (bo nie było jedno) mam wstręt do tego uczucia, ponadto także trochę co jest efektem moich poglądów koncertuję się na swoich marzeniach i pasjach. Nauce i sporcie, aby osiągnąć cel. Jestem prawiczkiem 21-letnim i strzelam że długo się to nie zmieni, i w ogóle mnie to nie smuci.

Także polecam dystans smile

129

Odp: Marzę o miłości romantycznej

Zawsze mi się wydawało, że to głupawe, że ludzie, którzy tak robią są głupsi, wydawało mi się, że to źle wpływa na sprawność intelektualną. W ciągu ostatnich tygodni zaczyna do mnie docierać, że mam ochotę przeżyć coś takiego. Chcę żeby mnie potraktował jak człowieka, żeby były wspólne zainteresowania, bo to jest ważne, ale nieśmiało do mnie przemyka się taka wizja: co by było, gdyby, w jakimś ustronnym miejscu, nie przy ludziach, by mnie objął i trzymał przez pewien czas w ramionach. To byłaby chyba wspaniała, kilkuminotowa solidarność.Przecież w tym nie ma chyba żadnej zbrodni.

130

Odp: Marzę o miłości romantycznej
Vold napisał/a:

Co do rozważań autorki tematu, ja 21-letni prawiczek mam do przekazania...

W ogóle olać te rozmyślania o wielkiej miłości, czy o fajnym seksie, związku itp. co ma być to będzie, ważny aby żyć w zgodzie ze sobą, ważne przynajmniej dla mnie aby się rozwijać, sport nauka pasja.

Też kiedyś marzyłem o "wielkiej miłości"- może nie było to tak radykalne jak w Twoim przypadku, ale wyobrażałem sobie że poznam wspaniałą wartościową, najlepiej z chrześcijańskimi wartościami dziewczynę, połączy nas miłość, seks będzie dopełnieniem, a gdyby ona chciała być dziewicą, to super, bo będę mógł udowodnić jej wierność i miłość...

Teraz mówie na to "bla bla bla".
Poznałem taką chrześcijanke i zakochałem się na zabój, po różnych perypetiach dziś jej nie trawię. Jej wiara jest dla mnie hipokryzją, bo dostosowuję się jak jej wygodnie. Dziś wydaje mi się zupełnie inna-bardzo jej nie lubię i kompletnie mi się nie podoba, a ja przez ten czas zdążyłem przeżyć kompletne załamanie miłosne- coś jak nasz Werter, było masakryczne i "nigdy więcej!!!", nie warto.

Dodam jedno-jak jesteś zakochana/y to marzysz o bliskości z ukochaną/ym, co musi prowadzić do seksu, ale wtedy inaczej o nim myślisz, to kolejny powód abyś się nie zastanawiała nad takimi głupotami.
A zapomniałem wspomnieć że też nie raz miewałem a nawet miewam do tej pory myśli które mi seks obrzydzają. Widzę zwierzęta bezmyślne instyktowne które ganiają się dla seksu i nie więcej z życia nie mają. Potem widzę niektórych kumpli, i tylko ale "bym poruchał", i nie jeden tak widzi życie-jak zwierze.

Dziś jak bym miał być w związku to z normalną seksowną inteligentną, życiowo doświadczoną dziewczyną. I na pewno nie będę w niej szukał "księżniczki z bajki".

Ale ogólnie przez te załamania miłosne (bo nie było jedno) mam wstręt do tego uczucia, ponadto także trochę co jest efektem moich poglądów koncertuję się na swoich marzeniach i pasjach. Nauce i sporcie, aby osiągnąć cel. Jestem prawiczkiem 21-letnim i strzelam że długo się to nie zmieni, i w ogóle mnie to nie smuci.

Także polecam dystans smile

Vold...zawsze myslalam ze nigdy sie nie zrozumiem z 21letnim prawiczkiem w kwestii uczuc i milosci.
Udowodniles ze sie mylilam.
Szacun.
Oby wiecej takich jak ty trzezwych i niezaslepionych smile

Posty [ 66 do 130 z 333 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o miłości romantycznej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026