netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Recepta na udany związek

176 odpowiedzi10 662 wyświetleniazałożony przez isztar12345, 16.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Recepta na udany związek

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 177 z 177 ]

131

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
M!ri napisał/a:

“Nie wiem jak to się stało” - tak tłumaczą się słabi i tchórze.

Tak mówią ludzie, którzy nie flirtowali i romansowali bez wyrzutów sumienia tylko ludzie, którzy szczerze i całkowicie stracili dla kogoś głowę. Nieplanowanie, do obłędu. Kolejny brak pokory...

No i wychodzi to o czym pisałam - brak kontroli nad swoimi popędami big_smile

Ci co "szczerze i całkowicie stracili dla kogoś głowę" też "flirtowali i romansowali bez wyrzutów sumienia". To była ich decyzja, że wybrali nową miłość zamiast starej.

132

Odp: Recepta na udany związek

Gwarantuje niepokornym, że jedna zdrada kogoś za kogo dalibyscie sobie obciąć rękę, a z otwartych, ufnych ludzi z wolnością bez granic zamienilibyscie się w Josefa Fritzla. Nieborak po bułki nie wyszedłby, bo tak sprawnie obsługiwalibyście zakupy online, ale teraz w tej zuchwałości (w której nigdy nie zdradziło się i nie było zdradzajacym) lepiej nabijać się z rezygnacji z wieczorów panieńskich.

133

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Wole zostać skrzywdzony

Jedno pytanie mam, obiecuje odpowiedzi w żaden sposób nie skomentować złośliwie słysząc "nie"- czy zostałeś kiedyś zdradzony? Czy doznałeś kiedyś tego uczucia krzywdy, zawodu, goryczy, bólu? Czy czułeś kiedyś tę mieszankę bólu, rozpaczy, ośmieszenia, poniżenia? Czy straciłeś kiedyś prawdziwie wiarę w miłość i drugiego człowieka?

Tak, zostałem skrzywdzony przez moich rodziców i rodzeństwo.
Nie, nie zostałem nigdy skrzywdzony przez kobietę.
Moje małżeństwo to jedyny związek w jakim byłem.

134

Odp: Recepta na udany związek
M!ri napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:
M!ri napisał/a:

“Nie wiem jak to się stało” - tak tłumaczą się słabi i tchórze.

Tak mówią ludzie, którzy nie flirtowali i romansowali bez wyrzutów sumienia tylko ludzie, którzy szczerze i całkowicie stracili dla kogoś głowę. Nieplanowanie, do obłędu. Kolejny brak pokory...

No i wychodzi to o czym pisałam - brak kontroli nad swoimi popędami big_smile

Ci co "szczerze i całkowicie stracili dla kogoś głowę" też "flirtowali i romansowali bez wyrzutów sumienia". To była ich decyzja, że wybrali nową miłość zamiast starej.

Są uczucia, a nie tylko chuć. Nad popędem panujesz, chociaż jak wiemy różnie z tym bywa, a nad uczuciami nie. Istnieje zakochanie i fascynacja o której nie masz niestety pojęcia. Istnieje też taka chemia. Serce jest jednoosobowe, ale w sercu i łóżku możesz mieć różne osoby. W tym wyzwoleniu i braku pokory życzę wam nie doświadczyć uroków mniej cukierkowego życia.

135

Odp: Recepta na udany związek
Szeptuch napisał/a:

Tak, zostałem skrzywdzony przez moich rodziców i rodzeństwo.
Nie, nie zostałem nigdy skrzywdzony przez kobietę.
Moje małżeństwo to jedyny związek w jakim byłem.

To zupełnie nie to samo.
Wiedziałam, że napiszesz nie smile smile cieszę się, oby tak dalej!

136

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Gwarantuje niepokornym, że jedna zdrada kogoś za kogo dalibyscie sobie obciąć rękę, a z otwartych, ufnych ludzi z wolnością bez granic zamienilibyscie się w Josefa Fritzla.

Wbij sobie do tego przepełnionego fanatyzmem łepka, że to niczego by nie zmieniło. Bo nie o brak świadomości zagrożenia się rozchodzi. Wystarczy pobyć przez chwilę na forum i naczytać się jakie obrzydlistwa ludzie robią, aby mieć rozpykany niemal każdy możliwy scenariusz.


Elektryczna84 napisał/a:

Są uczucia, a nie tylko chuć. Nad popędem panujesz, chociaż jak wiemy różnie z tym bywa, a nad uczuciami nie. Istnieje zakochanie i fascynacja o której nie masz niestety pojęcia. Istnieje też taka chemia. Serce jest jednoosobowe, ale w sercu i łóżku możesz mieć różne osoby. W tym wyzwoleniu i braku pokory życzę wam nie doświadczyć uroków mniej cukierkowego życia.

Oczywiście Ty jesteś jedyną osobą, która ma pojęcie big_smile
A ponoć to innym brakuje pokory…

Więcej samoświadomości życzę….

137 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 09:25:25)

Odp: Recepta na udany związek

Nie jestem wszechwiedząca. Rozmowa z kimś kto doświadczył wielu scenariuszy z kimś kto hipotetycznie wie, że można zdradzić i zostać zdradzonym jest rozmową kogoś kto nigdy nie doświadczył uczucia głodu z kimś zagłodzonym na śmierć. Ten pierwszy, wie że można paść z głodu, a drugi doświadczył tego i  przez to przeszedł, ale poniósł najcięższą z mozliwych konsekwencji. Drugi powie pierwszemu - nie wyrzucaj jedzenia, nie strzepuj na podłogę okruszków, bądź uważny, nie bądź niepokorny w tym dobrostanie, bo kiedyś możesz bić się o te okruszki... wink
Pierwszy powie że jak? Nie bądź smieszny i na bezczela wyrzuci bochenek do kosza by pokazać swoją zuchwałość, bo nigdy nie dopuści do takiej sytuacji by nie tylko czuć głód, ale nie dopuści tez, żeby w głodzie, gdy będzie słaby, ktoś odebrał mu  jedzenie. Dziękuję za uwagę.

138 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-14 09:27:02)

Odp: Recepta na udany związek

Odnosząc się do ataków na moją osobę napisze ostatni raz w tym temacie a potem nie zamierzam nic już tłumaczyć szczególnie ze na zdaniu osoby która mi wprost zle życzyła zależy mi tyle co na zeszłorocznm śniegu.
Moje prześmiewcze jak to określiła Elektryczna teksty były li i jedynie odpowiedzią na jej jadowite ataki na mnie i mojego męża. Najpierw zarzucala mi życie w trójkącie emocjonalnym a potem z mojego męża robila niewyzytego buhaja który zapewne tylko czeka zeby zamoczyć jakiejś innej a że mnie idiotkę która wierzy w wierność. To było cacy prawda ? Nie cacy zrobilo się dopiero gdy ja zaczęłam wjeżdżać w jej przestrzeń.
Co więcej skąd miałam wiedzieć ze wysmiewam prawdziwa zdradę jej męża skoro przyszła tu na forum zarzekając się ze jej to nie dotyczy. Wypierała się tego potem jeszcze kilkakrotnie. Trzeba było uczciwie przyjść I napisać tak zostałam zdradzona i przez to tak a nie inaczej postrzegam różne kwestie. Nie zgodziłabym się z jej punktem widzenia ale uszanowalabym. Ale nie ona wpadła jak tornado, wielka bunczuczna fifarafa i zaczęła rozstawiać po kątach z ocenami, ten uj tamta szuka wrażen a ten jeszcze cos tam. Siejesz wiatr zbierasz burze. Proste. A juz tekstem ze pycha kroczy przed upadkiem, zawartym w jednym zdaniu ze słowami ze ona jest doświadczona i mądra rozwaliła zupełnie system. Przykrych doświadczeń wysmiewac nie będę ale głupotę zawsze.

139 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 09:30:59)

Odp: Recepta na udany związek

Uczciwie piszę - kiedyś ten przyjaciel może posprzątać Ci małżeństwo, a mąż nawet wierny, dobry i pełen wartości może zapomnieć się lub zakochać. Nie trzeba złych intencji by najgorsze wydarzyło się i nie pomoże w tym ślepa wiara i pobożne życzenie, a pokora i ostrożność. I znów wciska w mojego starego zdradę, która mnie zraniła, nie wytrzymam, idę na medytacje, bo zwariuje z nią.

140 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 09:34:46)

Odp: Recepta na udany związek

Jeśli głupotą jest ostrożność i pokora to chcę być amebą intelektualną.

141

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Nie jestem wszechwiedząca. Rozmowa z kimś kto doświadczył wielu scenariuszy z kimś kto hipotetycznie wie, że można zdradzić i zostać zdradzonym jest rozmową kogoś kto nigdy nie doświadczył uczucia głodu z kimś zagłodzonym na śmierć. Ten pierwszy, wie że można paść z głodu, a drugi doświadczył tego i  przez to przeszedł, ale poniósł najcięższą z mozliwych konsekwencji. Drugi powie pierwszemu - nie wyrzucaj jedzenia, nie strzepuj na podłogę okruszków, bądź uważny, nie bądź niepokorny w tym dobrostanie, bo kiedyś możesz bić się o te okruszki... wink
Pierwszy powie że jak? Nie bądź smieszny i na bezczela wyrzuci bochenek do kosza by pokazać swoją zuchwałość, bo nigdy nie dopuści do takiej sytuacji by nie tylko czuć głód, ale nie dopuści tez, żeby w głodzie, gdy będzie słaby, ktoś odebrał mu  jedzenie. Dziękuję za uwagę.

Niewyrzucanie czy “szanowanie” jedzenia nie spowoduje, że nigdy nie dotknie nas klęska głodu. Nie można schować na później, bo się zepsuje. Nie można się też najeść na zapas. Jest tu i teraz.
A traumy należy przepracowywać, a nie się w nich pluskać.

Tak samo jest ze związkami. Martwieniem na zapas i bez podstaw możesz wyłącznie zepsuć związek.


Elektryczna84 napisał/a:

Uczciwie piszę - kiedyś ten przyjaciel może posprzątać Ci małżeństwo, a mąż nawet wierny, dobry i pełen wartości może zapomnieć się lub zakochać.

Znasz powiedzenie, że śmieci wynoszą się same?

142

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Jeśli głupotą jest ostrożność i pokora to chcę być amebą intelektualną.

Ktoś kto twierdzi ze wie lepiej bo jest mądry o pokorze nie wie nic. W życiu nie zdarzyło mi się użyć argumentu ze jestem mądra. Ze wstydu bym się spaliła ze musze o tym kogoś przekonywać. Bo jeśli jestem mądra to jest to dla kogoś widoczne i nie potrzebuje mojego anonsu.

143 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 09:51:23)

Odp: Recepta na udany związek

Znasz powiedzenie, że śmieci wynoszą się same?
Te śmieci spowodują, że wyladujesz szybciej na wysypisku niż one.
Umarłam z głodu, Ty wyrzucasz chleb do kosza. Mogę twierdzić, że doświadczenie sprawia, że jesteś nierozważna i masz mniej mądrości niż ja? Mogę. Jest mnóstwo ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych ode mnie, słucham ich już z pokorą, bo zanim umarłam z głodu gotowałam do kosza. Nabyj jej zanim nie będzie za późno... Oddalabym pół życia za taki głos rozsądku... Zamiast atakować, przemyśl. Z pokorą...

144

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Znasz powiedzenie, że śmieci wynoszą się same?
Te śmieci spowodują, że wyladujesz szybciej na wysypisku niż one.
Umarłam z głodu, Ty wyrzucasz chleb do kosza. Mogę twierdzić, że doświadczenie sprawia, że jesteś nierozważna i masz mniej mądrości niż ja? Mogę. Jest mnóstwo ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych ode mnie, słucham ich już z pokorą, bo zanim umarłam z głodu gotowałam do kosza. Nabyj jej zanim nie będzie za późno... Oddalabym pół życia za taki głos rozsądku... Zamiast atakować, przemyśl. Z pokorą...

Nawet jeżeli nie będę wyrzucać chleba to on i tak spleśnieje.
Nadmierną kontrolą i podejrzeniami zepsujesz związek i ta osoba i tak odejdzie.


Sorry, nikt normalny nie zwiąże się z osobą z taką paranoją i nieprzepracowaną traumą.

145 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 10:20:52)

Odp: Recepta na udany związek

Nie stosuje nadmiernej kontroli w związku. Mam problem z zażyłą przyjaźnią. Tak poza tym? Niech robi co chce. Będę detektywem i szpiegiem? Nie, ale nie dam sobie paznokcia obciąć w szalonej arogancji, że kiedyś nie przyjdzie kryska na Matyska. Między moją nieprzepracowana rzekomo traumą, a Twoim spokojem i pewnością jest tylko jedna różnica (bo daje wolność całkowitą niemalże)- jak przyjdzie Misio i przyzna się do zdrady albo coś sama znajdziesz to masz miesiące wycięte z życia, terapię, być może myśli samobójcze, jazdy co Ci brakowało, jak mogłaś się tak pomylić, jak mogłaś być tak głupia że ufalas, będziesz zraniona i poniżona itd. Depresja, nerwica, moze morze alkoholu? Nie wiem, jeśli mocno kochasz i jesteś pewna to z dużą dozą prawdopodobieństwa wszystko co wymienilam Twoje. Ja? "Rozumiem. Sam złożysz papiery rozwodowe i załatwisz formalności skoro nayebales czy jeszcze mi to zostawisz do ogarnięcia?". To nie trauma, to hart ducha smile

146

Odp: Recepta na udany związek

Trąci użalaniem się, a to nie tak. Zamykam temat od strony swojej skromnej osoby.

147

Odp: Recepta na udany związek

Skrajna obawa czy wręcz paranoja, wynikająca z nieprzepracowanych traum, może zniszczyć nawet najlepszą relację.

Ta sobie myślę, że gdybym miał takową partnerkę, która wszędzie węszy zdradę czy owo "zacieśnienie więzi", to musiałbym ją chyba w takim razie pytać, czy mogę samemu iść do piekarni po pieczywao, bo tam pracuje taka jedna ładna młoda dziewczyna i ona ostatnio się do mnie uśmiechnęła, jak kupowałem bułki.
Jeśli zdrada czai się wszędzie, to po co ja mam z domu wychodzić. Tak samo wszelkie wyjazdy służbowe, kontakty towarzyskie(tak, nawet będąc w związku utrzymuje te kontakty) itp. Musiałbym założyć jakiś taki, hmm, męski pas cnoty czy coś smile
Aha, no i oczywiście mam przyjaciółki, ok możę bardziej pasuje określenie "koleżanki", z którymi absolutnie NIC by się nie działo, gdyż nie są dla mnie atrakcyjne na tyle, aby do czegoś doszło. Zatem spotkań z nimi też ma się obawiać?

Czy tu jest gdzieś forsowany pogląd, że potencjalnie każde spotkanie dwóch osób płci przeciwnej zakończyć ma się seksem/romansem/powstaniem zażyłości?

Dobra komedia..

148 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 10:43:04)

Odp: Recepta na udany związek

Powtórzę ostatni raz - nie mam paranoi i skrajnych obaw. Mam tylko świadomość, że może do niej dojść. Tylko. Nie zarzekam się, nie daje sobie nic obciąć, nie kontroluje, nie inwigiluje, daje wolność. Codziennych kontaktów i zażyłych przyjaźni nie akceptuje, bo uderzają w lojalność i sprawiają, że żyjesz w mentalnym trójkącie. Więcej razy nie powtórzę.
Tak - teoretycznie tak jak możesz zabić każdego kierowcę mijanego na ulicy swoim samochodem, a on Ciebie tak teoretycznie każda atrakcyjna kobieta w Twoim życiu widząca Cię jako atrakcyjnego faceta jest okazją do zdrady. Takich okazji będą dziesiątki lub setki, ale tak jak wyjezdzasz samochodem tak żyjesz wśród osobników przeciwnej płci. Wpierwszym przypadku zostaje wiara w umiejętności Twoje i ograniczone zaufanie do pozostałych uczestników ruchu tak w drugim przypadku pozostaje zaufanie do partnera i ograniczone do otoczenia.
Jeśli masz się za Hołowczyca i czujesz beztroskę  zapłaczesz się nad wrakiem Twojej fury, gdy z Twojej winy lub nie zostanie z niego kupa zniszczonej blachy.
Jeśli masz w sobie pokorę powiesz sobie "uj by to strzelil" i ogarniasz życie bez samochodu i kasę na nowe. Analogicznie do związku i zdrady którejś ze stron.

149

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Nie stosuje nadmiernej kontroli w związku. Mam problem z zażyłą przyjaźnią. Tak poza tym? Niech robi co chce. Będę detektywem i szpiegiem? Nie, ale nie dam sobie paznokcia obciąć w szalonej arogancji, że kiedyś nie przyjdzie kryska na Matyska. Między moją nieprzepracowana rzekomo traumą, a Twoim spokojem i pewnością jest tylko jedna różnica (bo daje wolność całkowitą niemalże)- jak przyjdzie Misio i przyzna się do zdrady albo coś sama znajdziesz to masz miesiące wycięte z życia, terapię, być może myśli samobójcze, jazdy co Ci brakowało, jak mogłaś się tak pomylić, jak mogłaś być tak głupia że ufalas, będziesz zraniona i poniżona itd. Depresja, nerwica, moze morze alkoholu? Nie wiem, jeśli mocno kochasz i jesteś pewna to z dużą dozą prawdopodobieństwa wszystko co wymienilam Twoje. Ja? "Rozumiem. Sam złożysz papiery rozwodowe i załatwisz formalności skoro nayebales czy jeszcze mi to zostawisz do ogarnięcia?". To nie trauma, to hart ducha smile

Dzizas to już jest chore big_smile I Ty twierdzisz że nie masz traum?

Czy mój partner może mnie zdradzić? Może. Ale nie będę się tym zadręczać, bo to odsunęłoby mnie od niego już teraz. Rozumiesz? /No raczej nie/.

Nie można jednocześnie w pełni kochać i się bać. Jeżeli Ty potrafiłabyś tak na zimno podejść do zdrady to dlatego, że już dawno wyrzuciłaś drugiego człowieka z Twojego serca. Zabezpieczyłaś się emocjonalnie przed zranieniem, ale kosztem przeżywania bliskości i intymności w związku.

150

Odp: Recepta na udany związek
M!ri napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Nie stosuje nadmiernej kontroli w związku. Mam problem z zażyłą przyjaźnią. Tak poza tym? Niech robi co chce. Będę detektywem i szpiegiem? Nie, ale nie dam sobie paznokcia obciąć w szalonej arogancji, że kiedyś nie przyjdzie kryska na Matyska. Między moją nieprzepracowana rzekomo traumą, a Twoim spokojem i pewnością jest tylko jedna różnica (bo daje wolność całkowitą niemalże)- jak przyjdzie Misio i przyzna się do zdrady albo coś sama znajdziesz to masz miesiące wycięte z życia, terapię, być może myśli samobójcze, jazdy co Ci brakowało, jak mogłaś się tak pomylić, jak mogłaś być tak głupia że ufalas, będziesz zraniona i poniżona itd. Depresja, nerwica, moze morze alkoholu? Nie wiem, jeśli mocno kochasz i jesteś pewna to z dużą dozą prawdopodobieństwa wszystko co wymienilam Twoje. Ja? "Rozumiem. Sam złożysz papiery rozwodowe i załatwisz formalności skoro nayebales czy jeszcze mi to zostawisz do ogarnięcia?". To nie trauma, to hart ducha smile

Dzizas to już jest chore big_smile I Ty twierdzisz że nie masz traum?

Czy mój partner może mnie zdradzić? Może. Ale nie będę się tym zadręczać, bo to odsunęłoby mnie od niego już teraz. Rozumiesz? /No raczej nie/.

Nie można jednocześnie w pełni kochać i się bać. Jeżeli Ty potrafiłabyś tak na zimno podejść do zdrady to dlatego, że już dawno wyrzuciłaś drugiego człowieka z Twojego serca. Zabezpieczyłaś się emocjonalnie przed zranieniem, ale kosztem przeżywania bliskości i intymności w związku.

Dokladnie to miałam na myśli pisząc o sobie! Ja za nic sobie rąk i nóg nie ucinam tylko mam ufnosc bo bez tego życie z partnerem byłoby koszmarem a nie związkiem. Ciągle zakładanie ze on może mnie zdradzić byłoby tak samo koszmarne jak ciągle zakładanie ze może mi poderżnąć gardło we śnie. Skończyłabym prędko w psychiatryku albo na sali sądowej  z rozprawą rozwodową. Elektryczna tego nie rozumie bo jest w trybie walki i obrony przed całym światem. Ale jeśli znajdzie się kiedyś facet z którym mimo wszystko będzie chciala iść przez życie to szybko zda sobie sprawę z tego że albo MUSI mu zaufać ( mimo wcześniejszych złych doświadczeń)  albo zostać samotną wojującą do końca życia. Nie da kochać kogoś i bać jednocześnie.

151

Odp: Recepta na udany związek

Z nikim nie wojuje. Wiesz, że umrzesz, ale nie myślisz o tym codziennie, podobnie jest z dopuszczaniem do siebie myśli, że MOZE A NIE MUSI zdrada mieć miejsce - nie zamykasz nikogo w klatce, nie myślisz o tym codziennie, ale też nie jesteś naiwna mówiąc "zdrada? Ale że ja? Ale że mnie? A coś Ty!"

152 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 11:21:50)

Odp: Recepta na udany związek

Jak muszę mu zaufać? Przecież nikogo nie zamykam w klatce, niczego nie zabraniam to co mam więcej zrobić? Kompletnie nie wiem o czym mówicie. Że nie mam paranoi, nie śledzę, nie zabraniam i nie robię poschizowanych jazd, ale zwyczajnie wiem, że może wydarzyć się i nie jestem arogancka w pewności za drugą osobę czy też za siebie? Między wiecznymi podejrzeniami, a obcinaniem sobie za kogoś rąk jest rozsądek, a nie paranoja

153 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 11:31:38)

Odp: Recepta na udany związek

Nie zadręczam się. Nie daje sobie tylko rąk obciąć obok samej dupy. Nie zarzekam się za Chiny ludowe, że nas to nie dotknie. Między paranoją, a wypieraniem możliwości i zapieraniem się, że my to nigdy w życiu jest naprawdę przepaść.  Skoro u mojego boku da się żyć, bo nie kontroluje i nie zamykam w domu to nie rozumiem histerii. Mam w sobie tylko pokorę. Tylko.

154

Odp: Recepta na udany związek

Jeśli nie ma się osobistego doświadczenia w danej sytuacji lepiej nie próbować radzić jak ją rozwiązywać. Zamiast teoretyzować lepiej być emocjonalnym wsparciem i pomocną dłonią.

Bo to tak, jak by próbować wytłumaczyć młodej kobiecie, która jeszcze nie rodziła, jak się odczuwa ból porodowy.

Da się? Zrozumie?

155

Odp: Recepta na udany związek

Właśnie..

"Problem" cały w tym, że akurat dla mnie sama obecność czy kontakty z płcią przeciwną NIE SĄ już wystarczającym powodem do tego, aby czuć się zagrożonym czy może bardziej aby mieć jakies podejrzenia. Tak samo z mojej strony: nie każda, czy nawet większość atrakcyjnych kobiet w moim otoczeniu nei psrawi, żę nagle czy po krótkim czasie zechcę z nimi pójść do łóżka czy nawet nawiązać jakąkolwiek zażyłość. Jeśli mam problem z utrzymaniem popędu i pewnych pragnienń na wodzy, to tylko mój problem. Istnieje szereg czynników fizjoilogicznych, psychologicznych czy norm społecznych, które nie pozwalają mi się "rzucać" na każdą napotkaną atrakcyjną kobietę.

156

Odp: Recepta na udany związek
123Sprawdzam napisał/a:

Jeśli nie ma się osobistego doświadczenia w danej sytuacji lepiej nie próbować radzić jak ją rozwiązywać. Zamiast teoretyzować lepiej być emocjonalnym wsparciem i pomocną dłonią.

Bo to tak, jak by próbować wytłumaczyć młodej kobiecie, która jeszcze nie rodziła, jak się odczuwa ból porodowy.

Da się? Zrozumie?

To tak nie do końca. Historycy często bardzo dobrze znają zagadnienie i jego konsekwencje, mimo że w danym wydarzeniu nie uczestniczyli.

157

Odp: Recepta na udany związek
Legat napisał/a:
123Sprawdzam napisał/a:

Jeśli nie ma się osobistego doświadczenia w danej sytuacji lepiej nie próbować radzić jak ją rozwiązywać. Zamiast teoretyzować lepiej być emocjonalnym wsparciem i pomocną dłonią.

Bo to tak, jak by próbować wytłumaczyć młodej kobiecie, która jeszcze nie rodziła, jak się odczuwa ból porodowy.

Da się? Zrozumie?

To tak nie do końca. Historycy często bardzo dobrze znają zagadnienie i jego konsekwencje, mimo że w danym wydarzeniu nie uczestniczyli.

Aha

Porownujesz coś co się da "zmierzyć" z czymś czego się nie da "zmierzyć".

158 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 12:46:51)

Odp: Recepta na udany związek
bagienni_k napisał/a:

Właśnie..
"Problem" cały w tym, że akurat dla mnie sama obecność czy kontakty z płcią przeciwną NIE SĄ już wystarczającym powodem do tego, aby czuć się zagrożonym czy może bardziej aby mieć jakies podejrzenia.

Nie czuję się zagrożona ani nie mam bez przerwy podejrzeń. Od sceptyka do paranoika długa droga. Zagrożona? Ale że ja przez inną kobietę? No weź... Tu chodzi tylko by ktoś nie romansował przeciągle pod nosem, bo to trochę uwłaczające, a nie że dramaty, bo niewierny Misio odejdzie. Daj Boże żeby odszedł, a nie że ja będę prać majty i kanapki robić, a on będzie podbijał krocza. Gdybym wiedziała, że odejdzie to bym go sama rozebrała przed wyjściem z domu, niech go testują. Dla mnie poniżającym jest robienie mnie w ch ... tylko i wyłącznie. Lubię i umiem być sama.

159 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-14 13:29:54)

Odp: Recepta na udany związek

Historyk może np oceniać sens jakiegoś wydarzenia Z politycznego czy militarnego punktu widzenia, ale już nastrojów społecznych czy emocji zwykłych ludzi nie będzię w stanie prawidłowo zanalizować.

160 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 12:45:53)

Odp: Recepta na udany związek
bagienni_k napisał/a:

. Jeśli mam problem z utrzymaniem popędu i pewnych pragnienń na wodzy, to tylko mój problem. Istnieje szereg czynników fizjoilogicznych, psychologicznych czy norm społecznych, które nie pozwalają mi się "rzucać" na każdą napotkaną atrakcyjną kobietę.

Jeśli jesteś w związku to nie tylko Twój.
A ja myślałam, że miłość do żony trzyma Cię w ryzach.

161

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Nie czuję się zagrożona ani nie mam bez przerwy podejrzeń. Od sceptyka do paranoika długa droga. Zagrożona? Ale że ja przez inną kobietę? No weź... Tu chodzi tylko by ktoś nie romansował przeciągle pod nosem, bo to trochę uwłaczające, a nie że dramaty, bo niewierny Misio odejdzie. Daj Boże żeby odszedł, a nie że ja będę prać majty i kanapki robić, a on będzie podbijał krocza. Gdybym wiedziała, że odejdzie to bym go sama rozebrała przed wyjściem z domu, niech go testują. Dla mnie poniżającym jest robienie mnie w ch ... tylko i wyłącznie. Lubię i umiem być sama.

Nie ma w Twoich słowach ani krzty miłości. Martwi Cię jedynie urażona duma. Tylko współczuć.

162 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 13:03:24)

Odp: Recepta na udany związek
M!ri napisał/a:

nie ma w Twoich słowach ani krzty miłości. Martwi Cię jedynie urażona duma. Tylko współczuć.

Skądże. Jeśli Misio będzie szczęśliwy z inną to trzymam kciuki. Mam w sobie pokorę, która pozwala rozumieć, że ktoś nie widzi radości we wspólnej, życiowej drodze ze mną. Kocha inną? Powodzenia. I szczęścia. Natomiast rozprdala mnie wizja, że będę wywieszać jego majty jak będzie gruchac z Anią w kinie albo pociskac Kasie. Szanujmy się. Nic na siłę. Masz smaki po innych? Tam są drzwi, bo sprowadzać mnie do roli tylko darmowej służącej nie radzę żadnemu.

163

Odp: Recepta na udany związek

Po pierwsze: nie jestem żonaty..


Po drugie: oczywiście, że to mój problem, bo sam muszę z tego wyjść czy przynajmniej próbować wyjść, jeśli chciałbym z kimś się związać.

Po trzecie: czy nawet będąc singlem, nie należy się hamować, zachowując umiar. Sorry, ale facet(czy też kobieta), który nie może wytrzymać choćby dnia bez odstawiania jakiegoś durnego teatrzyku w stosunku do kobiety czy też ktokolwiek, kto nie potrafi się pohamować, bo już świeżbi tu i ówdzie, nie jest zdrową osobą. Dlatego też patrzenie na partnera pod tym kątem, żę wszędzie czyhają pokusy i w każdej niemal chwili może go(ją) ponieść jest zwyczajną paranoją. Zakładamy, że ejdnak człowiek potrafi nad sobą panować i nie wskakuje od razu każdemu czy każdej do łóżka.
Jeśli zaś jedna strona czegoś pragnie, bo tego nie odstaje w związku, to już jest zupełnie inna sprawa.

164

Odp: Recepta na udany związek
bagienni_k napisał/a:

.
Jeśli zaś jedna strona czegoś pragnie, bo tego nie odstaje w związku, to już jest zupełnie inna sprawa.

W chemioterapii, po operacji albo w zagrożonej ciąży dostajesz zielone światło na skok w bok?
Między świadomością, że zdrada może dotknąć każdego i w każdym momencie życia, a od podejrzeń i codziennych jazd naprawdę jest przepaść. Nie odpycham od siebie myśli, że umrę tak jak nie myślę o śmierci codziennie. Tak samo jest ze zdradą - nie jestem zaborczym detektywem, ale wiem, że jej widmo jest teoretycznie ZAWSZE. Ta świadomość sprawia, że jestem bardziej czujna w pilnowaniu się. Ta świadomość sprawia, że czytając smsa mojego Misia "dziękuję za ostatnią noc" będę wiedzieć, że nie chodzi raczej o pomoc w liczeniu baranów.

165 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 13:49:03)

Odp: Recepta na udany związek

"czytając smsa Misia" - będzie, że kontroluje i naruszam prywatność, a nie że głupi przykład obrazujący ciemnotę i wypieranie. A żesz psia mać...

166 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-14 14:43:43)

Odp: Recepta na udany związek

Nie mam w zwyczaju porównywać ciężkich czy kryzysowych sytuacji w życiu z tzw. codziennością, kiedy to po pewnym czasie się okazuje, że np jestem ślepy i głuchy na sygnały, jakie daje mi moja partnerka, mówiące o tym, że czegoś jej brakuje.

Tak samo zresztą nie myślę o tym, że ta zdrada możę dotknąć i mnie, nie mam tego cały czas z tyłu głowy, bo by mnie to zniszczyło psychicznie. Skoro ufam, to jednak coś znaczy.

167

Odp: Recepta na udany związek

Zaufanie
wzajemne zrozumienie
sztuka kompromisu

Ale nie piszcie tutaj,ze seks rownież nie jest ważny bo moim zdaniem jest i to bardzo. Niestety ale u nas rutyna jest obecnie gorą Sad Jemu sie nie chce , mi również.

168

Odp: Recepta na udany związek

To nie za wesoło.Seks jes bardzo ważny w małżeństwie i powinniście coś z tym zrobić. W wielu przypadkach postaja spore konflikty Poza tym seks to fajna metoda na rozładowanie napięcia oraz wyprodukowanie hormonow szczęścia endorfin Smile Polecam jakieś gadżety:
wibrator
opaska na oczy
czy sex elixir - nie wiem czy znasz ale jest to środek na polepszenie libido, nie wierzyłam w jego diałanie i myslałam, ze jest to placebo ale w moim przypadku zadziałało

169

Odp: Recepta na udany związek

Mi się wydaje, że nie ma jednej recepty dla każdego. Uniwersalnym łącznikiem jest miłość, ale wiadomo że do miłości w związku sie dojrzewa, to trudny proces i łatwo z miłości zrezygnować gdy po zakochaniu się odpuści. Ale co do jednego siw zgodzę, najważniejsze jest to aby się lubić. Wtedy na tym można bazować i coś budować. Reszta jest jakaś tajemnica, która znają chyba tylko ci mądrzejsi. Bo na pewno trwałość związku to dojrzałość, panowanie nad instynktami, pokusami. Tu trzeba dwojga zdrowych i dojrzałych ludzi, odpornych na pokusy dookoła.
Tak mi się wydaje, ale oczywiście się nie znam.

170 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-19 13:31:55)

Odp: Recepta na udany związek
WiosnaLatoZima napisał/a:

Mi się wydaje, że nie ma jednej recepty dla każdego. Uniwersalnym łącznikiem jest miłość, ale wiadomo że do miłości w związku sie dojrzewa, to trudny proces i łatwo z miłości zrezygnować gdy po zakochaniu się odpuści. Ale co do jednego siw zgodzę, najważniejsze jest to aby się lubić. Wtedy na tym można bazować i coś budować. Reszta jest jakaś tajemnica, która znają chyba tylko ci mądrzejsi. Bo na pewno trwałość związku to dojrzałość, panowanie nad instynktami, pokusami. Tu trzeba dwojga zdrowych i dojrzałych ludzi, odpornych na pokusy dookoła.
Tak mi się wydaje, ale oczywiście się nie znam.

Wyobraź sobie produkt kosmetyczny, który zachwyca Cię, spełnia wszystkie swoje funkcje i nie zamieniłab4ys go na żaden inny. Czy inny produkt skusi Cię opakowaniem? Nie sądzę, ale jeśli Twój ulubiony krem roluje się i nie za dobrze pachnie to możesz skusić się na nowość. Szukaj takiego partnera by był najlepszy jak wyjątkowy krem -wtedy ani inne opakowanie, ani inny zapach, ani inna konsystencja nie zwiedzie na pokuszenie. Z czasem jak będziesz mieć go dość to należy wtedy pamiętać, że robi swoją robotę od lat, a nie nakręcać się, że tyle lat minęło to na pewno wyszedł na rynek lepszy. I nie maczać palucha w innych słoikach, nie wąchać innego jeden za drugim.

171

Odp: Recepta na udany związek

Widziałam tabletki na polepszenie ochoty na seks ale jakoś trudno jest mi uwierzyć w ich działanie.

172

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
WiosnaLatoZima napisał/a:

Mi się wydaje, że nie ma jednej recepty dla każdego. Uniwersalnym łącznikiem jest miłość, ale wiadomo że do miłości w związku sie dojrzewa, to trudny proces i łatwo z miłości zrezygnować gdy po zakochaniu się odpuści. Ale co do jednego siw zgodzę, najważniejsze jest to aby się lubić. Wtedy na tym można bazować i coś budować. Reszta jest jakaś tajemnica, która znają chyba tylko ci mądrzejsi. Bo na pewno trwałość związku to dojrzałość, panowanie nad instynktami, pokusami. Tu trzeba dwojga zdrowych i dojrzałych ludzi, odpornych na pokusy dookoła.
Tak mi się wydaje, ale oczywiście się nie znam.

Wyobraź sobie produkt kosmetyczny, który zachwyca Cię, spełnia wszystkie swoje funkcje i nie zamieniłab4ys go na żaden inny. Czy inny produkt skusi Cię opakowaniem? Nie sądzę, ale jeśli Twój ulubiony krem roluje się i nie za dobrze pachnie to możesz skusić się na nowość. Szukaj takiego partnera by był najlepszy jak wyjątkowy krem -wtedy ani inne opakowanie, ani inny zapach, ani inna konsystencja nie zwiedzie na pokuszenie. Z czasem jak będziesz mieć go dość to należy wtedy pamiętać, że robi swoją robotę od lat, a nie nakręcać się, że tyle lat minęło to na pewno wyszedł na rynek lepszy. I nie maczać palucha w innych słoikach, nie wąchać innego jeden za drugim.

Kremiki mi się po jakimś czasie nudzą i wtedy kupuję coś nowego na wypróbowanie. Czasami wracam do starego, a czasami nowy okazuje się lepszy. Poza tym moja cera i jej potrzeby też się zmieniają. A w ogóle to inny mam na rano, inny na noc, inny po kąpieli, a jeszcze inny na wyjazdy tongue

173

Odp: Recepta na udany związek
WiosnaLatoZima napisał/a:

Mi się wydaje, że nie ma jednej recepty dla każdego. Uniwersalnym łącznikiem jest miłość, ale wiadomo że do miłości w związku sie dojrzewa, to trudny proces i łatwo z miłości zrezygnować gdy po zakochaniu się odpuści. Ale co do jednego siw zgodzę, najważniejsze jest to aby się lubić. Wtedy na tym można bazować i coś budować. Reszta jest jakaś tajemnica, która znają chyba tylko ci mądrzejsi. Bo na pewno trwałość związku to dojrzałość, panowanie nad instynktami, pokusami. Tu trzeba dwojga zdrowych i dojrzałych ludzi, odpornych na pokusy dookoła.
Tak mi się wydaje, ale oczywiście się nie znam.

Dobre.
Dodalbym ze aby odpowiedziec na pytanie o udany zwiazek nalezy odpowiedziec sobie na pytania:
- Po co budujemy zwiazek
- Jakie akcje buduja zwiazek
- Jakie akcje niszcza zwiazek

Odpowiedzi w tym watku mocno grawituja wokol tego co zwiazek moze popsuc jak brak zaufania, niewiernosc itp.
Akcje, ktore buduja zwiazek nie sa przeciwnosciami tego co go niszczy.

Wiele osob narzeka, ze probuja budowac zwiazek, zachowuja sie szarmancko, nie zdradzaja, szanuja druga osobe a ta spotyka sie z kims innym i maja o to pretensje.
Nie ma tutaj niczego dziwnego. O ile taka osoba zrobila wiele aby nie zniszczyc relacji to nie ma nawet czego niszczyc bo nie zrobila nic aby ja wpierw zbudowac.


Elektryczna84 napisał/a:

Wyobraź sobie produkt kosmetyczny, który zachwyca Cię, spełnia wszystkie swoje funkcje i nie zamieniłab4ys go na żaden inny. Czy inny produkt skusi Cię opakowaniem? Nie sądzę, ale jeśli Twój ulubiony krem roluje się i nie za dobrze pachnie to możesz skusić się na nowość. Szukaj takiego partnera by był najlepszy jak wyjątkowy krem -wtedy ani inne opakowanie, ani inny zapach, ani inna konsystencja nie zwiedzie na pokuszenie. Z czasem jak będziesz mieć go dość to należy wtedy pamiętać, że robi swoją robotę od lat, a nie nakręcać się, że tyle lat minęło to na pewno wyszedł na rynek lepszy. I nie maczać palucha w innych słoikach, nie wąchać innego jeden za drugim.

Porownujesz zwiazki do kremu? Jak Ci to w zyciu sie sprawdza?

174

Odp: Recepta na udany związek

Bo nie są to tabletki, Tabletek nie brałam na libido, ale sex elixir działa jak hiszpańska mucha.  To kropelki, które wkrapla się do napoju i one sprawiają, ze masz ochotę na więcej. Generalnie na nic Cię nie namawiam, każdy spróbuje jak chce, moim zdaniem jednak warto jest spróbować coś zmienić a nie siedzieć tutaj i narzekać jaka to jest rutyna w Twoim związku. W seksie jest różnie. Zdarzają się lepsze i gorsze okresy ale jeśli nie dbasz o niego to faktycznie w dłuższym związku może pojawić się znudzenie.  Dochodzi tutaj również problem stresu w pracy. Stresy w pracy wysysają  pożądnie. Adrenalina niestety u facetów zabija testosteron odpowiedzialny za pozadanie i on będąc w napięciu nie ma zwyczajnie ochoty bo organizm się w ten sposób broni  Podobnie jest u kobiet. Jak jest się zdenerwowanym to nie ma się ochoty na seks.

175

Odp: Recepta na udany związek

Jeśli nie  ma szczerości to budujesz na piasku.
Żadne akcje nie zniszczą związku jeśli 2 osobom naprawdę  zależy.
Jak jednej nie zależy na związku i jest z kimś z niewlasciwtch powodów  jakiś korzyści  dla siebie,  które widzi w 2 osobie,
to nie będzie to trwaly związek.
Chociaż może być dla takich, którzy jie znajdą alternatywy.

176

Odp: Recepta na udany związek

Faktycznie, muszę tutaj przyznać, ze jak ktoś mnie zdenerwuje to mam o wiele mniejszą ochotę na zbliżenie. I w ostatnim czasie moja praca rzeczywiście mnie wnerwia. Gdzie kupię ten środek?

177

Odp: Recepta na udany związek

Może właśnie w tym jest główny problem? W sensie, że powinnaś się bardziej wyluzować? Nie ma sensu się denerwować przez głupotę innych ludzi. Nie wiem ogólnie czy dostaniesz sex elixir w de ( no chyba, że zamówisz sobie z dostawą tutaj) ale ja kupuję w Polsce jak jestem kilka razy w roku. Pewnie i tak jest o wiele taniej niż gdybym kupowała tutaj.

Posty [ 131 do 177 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Recepta na udany związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026