netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Recepta na udany związek

176 odpowiedzi10 660 wyświetleńzałożony przez isztar12345, 16.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Recepta na udany związek

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 177 ]

1

Temat: Recepta na udany związek

Dodajemy tu tematy z problemami w związkach. Zdradził, nie rozumie, ogląda się za innymi, nie ma dla mnie czasu, nie chce tego co ja... A przecież kiedyś było idealnie i na wspomnienie tych pierwszych miesięcy czy lat robi nam się ciepło na sercu i myślimy ,,dlatego ciągle z nim jestem". Choć nie jest tym Belmondo sprzed 20 lat i coraz mniej was łączy... Ale każda z nas chyba (i każdy z panów) zna taki związek, ktory mimo upływu lat trzyma się świetnie. Może macie szczęście i to właśnie wasz związek, może tylko obserwujecie tę parę z persepktywy siostry, koleżanki, sąsiadki.
I co zauważacie? Co oni robią, co wy robicie, że dalej jest okej? Stwórzmy tu swoje recepty na udany związek, może warto właśnie coś takiego poczytać zanim wkroczy się w nową relację wink

2

Odp: Recepta na udany związek

Nie znam takich fajnych związków, które trwają 20 lat. W końcu jak się ich bliżej pozna, to ktoś komuś "da w mordę" -- najczęściej kobieta skoczy na faceta z powodu tego, że wazon na stole krzywo postawił, albo innej totalnej bzdury.

3

Odp: Recepta na udany związek

ZZ mojego punktu widzenia:
1.SZCZERA i jeszcze raz przede wsztskim szczera rozmowa
2.WYROZUMIALOSC, bo czy naprawde jest czasem warto drzec koty o to, ze ktos polozyl poduszke nie w ta strone w ktora powinna byc? - taki maly przyklad dla przykladu smile
3.BRAK CZEPIANIA SIE, bo niestety tak czesto jest, ze im kobieta sie im bardzej angazuje tym wiekszy rygor stosuje, tego nie mozesz tamtego nie mozesz, tego nie rob - a przeciez nie o to chodzi aby wszytskiego sobie zabraniac i stad pojawia sie
4.ZAUFANIE smile Ciezko o nie, na nie sie pracuje oczywiscie, a zakochana kobieta potrafi byc zazdrosna, ale osobiscie uwazam, ze jak facet kocha to nie zdradzi, mimo ze dobrze sie bawi w jakims towarzystwie gdzie sa kobiety, a mimo wszytsko traktuje to czysto towarzysko bez podtekstow
5. DOCENIANIE SIEBIE - kazdy potrzebuje wsparcia, cieplych slow, a kilka zasluzonych pod adresem faceta komplementow, moze naprawde zdzialac cuda, bo czuje sie on dowartosciowany (nawet jesli juz taki jest) i potrzebny
6.Umiejetnosc pojscia na KOMPROMISY smile

osobiscie najbardziej sklaniam sie do podpunktu 1,3,4,5,
W zwiazku na poczatku jak zaznaczylas w pierwszym watku jest tak milo, kolorowo, bo ludzie patrza na siebie przez pryzmat rozowych okularow i wszytsko im odpowiada, pozniej dopiero potrafi zaczac sie "czepianie sie".. a to nie o to w zwiazku chodzi.
Nie o to oczywiscie aby pozwalac na wszytsko, ale otwarcie mowic co nam se nie podoba, co nam sprawia przykrosc (jakie zachowanie), zamiast mowic "Ty jestes taki siai i waki" Bo ludzie nie sa tacy siacy i owacy tylko ich wlasnie zachowania. Dlatego trzeba byc otwartym i stawia jakies granice, ktore facet lubi naciagac, sprawdzac gdzie kobieta powie "no stary, przesadzasz"

A i co tu jeszcze moge dodac, bo w wielu zwiazkach sie to zdarza
7.BRAK KRZYKU, to jakas porazka jak blisckie osoby potrafia na siebie krzyczec, toc to w tym zadnej konstruktywnosci ani cywilizacji nie ma smile

Na koniec podam takie zdanie
TRAKTUJ INNYCH TAK JAKBYS CHCIAL BYC TRAKTOWANY PRZEZ NICH smile

4

Odp: Recepta na udany związek
kenobi napisał/a:

Nie znam takich fajnych związków, które trwają 20 lat. W końcu jak się ich bliżej pozna, to ktoś komuś "da w mordę" -- najczęściej kobieta skoczy na faceta z powodu tego, że wazon na stole krzywo postawił, albo innej totalnej bzdury.

O wlasnie i o tym takims napisalam - bo wazon krzywo lezy, a czy warto o to, przeciez to taki sczegol, ze nie ma sensu tracic na to nerwow sily i czasu, a tylko wprowadza niesmaczna atmosfere

5

Odp: Recepta na udany związek

Wiele jest związków, które obserwowane z perspektywy siostry, koleżanki, sąsiadki itd wydają sie idealne. Wydają sie! Widziałam rozwody w takich idealnych związkach. Tobie - obserwatorowi z boku - wydaje się, że są parą idealną, a reczywistość jest zupełnie inna. Ty nie widzisz ich sypialni, nie budzisz się z nimi rano i nie opłacacie razem rachunków.
Jestem w związku 11 lat. Wszystkim się wydaje, że jest to super udany związek. I co? Mam tu na forum swój temat, gdzie wałkuję swoje rozterki
Jak się kocha po 10-15-20 latach? Czy się czuje i wie, że to miłość? Widzisz, ja właśnie nie wiem czy kocham.... wiem, że po kilku miesiacach, latach kochałam. Teraz, po 11 nie wiem. Nie wiem czy to jest miłość czy wspólne życie siłą rozpędu i przyzwyczajenia...

Zapytam więc
- skąd wiedzieć, że wciąż się kocha?
- jak się kocha po tylu latach?

6

Odp: Recepta na udany związek

Milosc z chemicznego punktu widzenia po pewnym czasie gasnie, wiec wtedy dochodzi do momentu, gdzie dwoje ludzi, albo naprawde sie kochaja i trzyma ich cos wiecej niz ta cala chemicznosc, bo sa zzyci, czuja bliskosc, moga na sobie polegac, spieraja sie, potrafia nad zwiazkiem pracowac - bo przeciez poznajemy drugiego czlowieka przez cale zycie, co rusz to widzac go w nowych sytuacjach, albo po prostu nic ich ie trzyma i kazdy sie rozchodzi w swoja strone..

Wieszosc problemow pojawia sie najzwyklej dlatego bo czy to kobieta czy facet nie czuje zaspokojenia emocjonalnego ze strony partnera, czyli nie spelniaja swoich potrzeb emocjonalnych.
Druga sprawa bardzo wazna jest taka, ze ludzie zamiast mowic o tym co im sie nie podoba, trzymaja urazy wewnatrz siebie - a to jest bardzo wazny problem, bo mimo ze sprawa "ucichla", uraz wewnatrz nas jest, ktoremu nie dalismy ujscia.

Stad jesli tak pieknie potrafimy ze soba rozmawiac "Kocham Cie skarbie" "Uwielbiam spedzac z Toba czas" to dlaczego rownie dobrze nie mielibysmy powiedziec " wiesz przykro mi sie zrobilo gdy" lub "bardzo bym chciala zeby to czy tamto"

7 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-08-16 12:03:22)

Odp: Recepta na udany związek

Recepty , jak wiadomo-nie ma.
Ale by byl udany, trwaly, to na pewno trzeba inwestowac, byc wytrwalym, stawiac granice (po to , by  szanowac swoja przestrzen i przestrzen drugiej osoby) ,kochac,kiedy minie pierwsze zakochanie.

Potrzeba wiary w siebie, w swoja wartosc,wtedy wierzymy, ze ten wlasnie czlowiek chce z nami byc, bo... chce. Bo jestesmy wartosciowi. Tak po prostu. "Kocham Cie i chce z Toba byc" znajac oczywiscie twoje ( i swoje) niedoskonalosci  -to tak w skrocie, co wtedy czujemy.
Po za tym -tyle milosci, ile wolnosci .

acha...i podlewajmy ten ogrod stale :-)))

8

Odp: Recepta na udany związek

a mnie się wydaje ,że najlepsze są związki przyjacielskie,oparte na szczerości wzajemnym szacunku,zrozumieniu i takie, gdzie nie siedzimy na partnerze jak bluszcz,gdzie każdy ma swe pasje ....

9

Odp: Recepta na udany związek

Trzeba umieć spędzać razem swój wolny czas. I nie na wakacjach pod palmami, koncercie, domku w Bieszczadach, gdzie otaczają nas atrakcje, ale ten zwykły, kiedy zimą zakatarzeni wracamy do domu, mamy wszystkiego dość i cieszymy się, że ten dzień minął i możemy w końcu coś zrobić ze swoim partnerem, czy to wypić herbatę, czy grzańca, czy obejrzeć film czy ugotować cokolwiek na kolację.
Najważniejsza jest chęć zrozumienia drugiej osoby i niewprowadzanie osób trzecich. Nie mowię już o zdradzie, ale choćby o teściowych. Swój dwuosobowy mikrokosmos porozumienia trzeba mieć wink

10

Odp: Recepta na udany związek

Nie o wszystkim z partnerem można rozmawiać, więc układ przyjacielski to raczej nie za bardzo receptą  na lata.

Myślę, że czynnikiem najważniejszym jest umiejętność słuchania drugiej osoby. Tego o czym mówi i czego pragnie.

Wiadomo, że zakochanie minie, że miłość przeobraża się, że to też przyzwyczajenie i pewien schemat. Muszą istnieć schematy, tak samo jak spontaniczność. Znam pary wieloletnie, oni kwitną poprzez schematy jak picie kawy o dawnej godzinie, ale i ciągle zaskakują się. Przykładowo facet zauważył, że deska do prasowania jest już stara - poszedł i sam z siebie kupił nową( notabene prasują na niej na zmianę) Są święta i często nie wiemy co kupić, mamy problem bo ktoś już wszystko ma. Otóż nie ma, tylko nie potrafimy słuchać by wiedzieć i patrzeć by widzieć, wielogodzinne poszukiwania, myślenie mają sens bo robimy to dla kogoś. Nie sam prezent ważny, ale to że człowiek się stara.

11

Odp: Recepta na udany związek

Nie o wszystkim z partnerem można rozmawiać, więc układ przyjacielski to raczej nie za bardzo receptą  na lata.
   hm....ja rozmawiam ze swoim mężem o wszystkim i na odwrót i jakoś jesteśmy razem i bardzo szczęśliwi, więc....wiesz różnie to bywa

12

Odp: Recepta na udany związek
Tulawiedźmula napisał/a:

Nie o wszystkim z partnerem można rozmawiać, więc układ przyjacielski to raczej nie za bardzo receptą  na lata.
   hm....ja rozmawiam ze swoim mężem o wszystkim i na odwrót i jakoś jesteśmy razem i bardzo szczęśliwi, więc....wiesz różnie to bywa

To obecnie modne i popularne mówić o wszystkim partnerowi. Jeśli fantazjujesz o trójkąciku to powiesz mu, jeśli podoba ci się facet z pracy to powiesz mu, jeśli czujesz, że czegoś ci brakuje emocjonalnie, wyzwań itp., ?
Nie sądzę by można było o wszystkim mówić, to nawet nieroztropne wydaje się.

13

Odp: Recepta na udany związek

a dlaczego tak uwżzasz hm...?Jasne że mu powiem...bo sama wolę szczerość otwarcie

14

Odp: Recepta na udany związek

A komu mam mówić o fantazjach erotycznych jak nie partnerowi tongue? Szukać na boku kogoś do spełnienia czy nie realizować i się wkurzać, że mnie omija coś fajnego? wink

15

Odp: Recepta na udany związek

Co jeśli ów partner nie podzieli owych zainteresowań, nie zechce spełniać fantazji lub oleje to co się mówi - co wtedy? Pozbawić się tego czy porozmawiać z kimś innym, bo faktem, że czegoś będzie brakowało.

16

Odp: Recepta na udany związek
silkytouch napisał/a:

Zapytam więc
- skąd wiedzieć, że wciąż się kocha?
- jak się kocha po tylu latach?

Problem jest w tym, że ludzie miłość często mylą z czymś podobnym. Poczuciem bezpieczeństwa, pożądaniem, namietnością czy nawet z przyzwyczajeniem. Mylą również miłość z instynktami np. relacja matki i dziecka.
Miłość to stan gotowości oddania najcenniejszego co mamy za nic. To co mamy najcenniejsze to choćby czas, jeżeli ktoś poświęca komuś lub czemuś dużo czasu, to z pewnością to kocha. smile

17

Odp: Recepta na udany związek
kalina88 napisał/a:

ZZ mojego punktu widzenia:
1.SZCZERA i jeszcze raz przede wsztskim szczera rozmowa
2.WYROZUMIALOSC, bo czy naprawde jest czasem warto drzec koty o to, ze ktos polozyl poduszke nie w ta strone w ktora powinna byc? - taki maly przyklad dla przykladu smile
3.BRAK CZEPIANIA SIE, bo niestety tak czesto jest, ze im kobieta sie im bardzej angazuje tym wiekszy rygor stosuje, tego nie mozesz tamtego nie mozesz, tego nie rob - a przeciez nie o to chodzi aby wszytskiego sobie zabraniac i stad pojawia sie
4.ZAUFANIE smile Ciezko o nie, na nie sie pracuje oczywiscie, a zakochana kobieta potrafi byc zazdrosna, ale osobiscie uwazam, ze jak facet kocha to nie zdradzi, mimo ze dobrze sie bawi w jakims towarzystwie gdzie sa kobiety, a mimo wszytsko traktuje to czysto towarzysko bez podtekstow
5. DOCENIANIE SIEBIE - kazdy potrzebuje wsparcia, cieplych slow, a kilka zasluzonych pod adresem faceta komplementow, moze naprawde zdzialac cuda, bo czuje sie on dowartosciowany (nawet jesli juz taki jest) i potrzebny
6.Umiejetnosc pojscia na KOMPROMISY smile

osobiscie najbardziej sklaniam sie do podpunktu 1,3,4,5,
W zwiazku na poczatku jak zaznaczylas w pierwszym watku jest tak milo, kolorowo, bo ludzie patrza na siebie przez pryzmat rozowych okularow i wszytsko im odpowiada, pozniej dopiero potrafi zaczac sie "czepianie sie".. a to nie o to w zwiazku chodzi.
Nie o to oczywiscie aby pozwalac na wszytsko, ale otwarcie mowic co nam se nie podoba, co nam sprawia przykrosc (jakie zachowanie), zamiast mowic "Ty jestes taki siai i waki" Bo ludzie nie sa tacy siacy i owacy tylko ich wlasnie zachowania. Dlatego trzeba byc otwartym i stawia jakies granice, ktore facet lubi naciagac, sprawdzac gdzie kobieta powie "no stary, przesadzasz"

A i co tu jeszcze moge dodac, bo w wielu zwiazkach sie to zdarza
7.BRAK KRZYKU, to jakas porazka jak blisckie osoby potrafia na siebie krzyczec, toc to w tym zadnej konstruktywnosci ani cywilizacji nie ma smile

Na koniec podam takie zdanie
TRAKTUJ INNYCH TAK JAKBYS CHCIAL BYC TRAKTOWANY PRZEZ NICH smile

Wszystko OK poza punktem nr. 1. Mężczyźnie nie lubią, nie chcą rozmawiać, a już na pewno o uczuciach.

18

Odp: Recepta na udany związek

To prawda, ze nie lubia rozmawiac o uczuciach, chociaz mam swojego, ktory ocywiscie nie jest jakos wylewny, ale potrafi sie czasem otworzyc, spytac za co go kocham, co mysle o nas i takie tam..
Ale tu juz nie chodzilo mi o rozmowie na temat uczuc, ale wszytskim, co nam sie podoba co nie, bo ludzie czesto dusza w sobie, zeby nie sprawic przykrosci drugiej osobie, a ja uwazam, ze jesli sie odpowiednio slowa dobierze to moze z rozmowy konstruktywnosc wyniknac smile

19

Odp: Recepta na udany związek
kalina88 napisał/a:

Nie o to oczywiscie aby pozwalac na wszytsko, ale otwarcie mowic co nam se nie podoba, co nam sprawia przykrosc (jakie zachowanie), zamiast mowic "Ty jestes taki siai i waki" Bo ludzie nie sa tacy siacy i owacy tylko ich wlasnie zachowania. Dlatego trzeba byc otwartym i stawia jakies granice, ktore facet lubi naciagac, sprawdzac gdzie kobieta powie "no stary, przesadzasz"

No dobrze, ale jeśli siadam z chłopakiem i wywiązuje się fajna dojrzała rozmowa, szczera itd. Ja mówię co mnie boli, czego nie rozumiem, skąd taka a nie inna reakcja na jego zachowanie i on przyznaje, że w sumie faktycznie rozumie, że mógł mi zrobić przykrość po czym się mityguje na jakiś czas a potem znowu to samo... to to mówienie to jest jak groch o ścianę. Ja wyznaję zasadę, że faceta się nie zmieni, tak samo jak my się nie zmienimy, ale jeśli komuś zależy na kimś to jest w stanie chociaż popracować nad tymi swoimi przywarami.

20

Odp: Recepta na udany związek
baziula napisał/a:

...Wszystko OK poza punktem nr. 1. Mężczyźnie nie lubią, nie chcą rozmawiać, a już na pewno o uczuciach.

Niewiele wiesz o mężczyznach. Widac nie miałaś okazji zbyt wielu poznać.

21

Odp: Recepta na udany związek

Mój chce rozmawiać, lubi ale musi to być odpowiedni moment. Na spokojnie, nie pomiędzy jednym a drugim obowiązkiem, swoją drogą takich chwil mało się trafia wink

22

Odp: Recepta na udany związek
N4VV napisał/a:
baziula napisał/a:

...Wszystko OK poza punktem nr. 1. Mężczyźnie nie lubią, nie chcą rozmawiać, a już na pewno o uczuciach.

Niewiele wiesz o mężczyznach. Widac nie miałaś okazji zbyt wielu poznać.

Dziękuję za uznanie. Doprawdy nie spodziewałam się tak ciepłych słów. Nie mniej jednak dziękuję.

23

Odp: Recepta na udany związek

Proszę. Cała nieprzyjemność, wynikająca z poznania prawdy, po mojej stronie.

24

Odp: Recepta na udany związek

Jak to dobrze, że na tym forum objawiła się nam chodząca wszystkowiedząca prawda. O głosicielu prawdy..... chylę czoła przed Tobą. Gdybyś znał jeszcze jaką prawdę na mój temat.... wyciągnętą z tego czy innego zdania. Chętnie ją poznam. big_smile

25

Odp: Recepta na udany związek
N4VV napisał/a:
baziula napisał/a:

...Wszystko OK poza punktem nr. 1. Mężczyźnie nie lubią, nie chcą rozmawiać, a już na pewno o uczuciach.

Niewiele wiesz o mężczyznach. Widac nie miałaś okazji zbyt wielu poznać.

Dzieki Bogu , ze moj rozmawia-oczywiscie nie raz w tygodniu ale czasem zbierze sie nam na taka rozmowe, ktora czesto nie jest latwa.

26

Odp: Recepta na udany związek
baziula napisał/a:

Jak to dobrze, że na tym forum objawiła się nam chodząca wszystkowiedząca prawda. O głosicielu prawdy..... chylę czoła przed Tobą. Gdybyś znał jeszcze jaką prawdę na mój temat.... wyciągnętą z tego czy innego zdania. Chętnie ją poznam. big_smile

Nie chyl czoła Puchu Marny, boć to nie przytoi damie. big_smile

27

Odp: Recepta na udany związek

Przed takim Jaśnie Objawieniem wszystko się godzi.

28

Odp: Recepta na udany związek

Jak dla mnie zrozumienie, umiejętność kompromisów i dobry seks.

29 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-12 11:13:28)

Odp: Recepta na udany związek

Znam dwa związki 30letnie. W obu obserwuje ogromny szacunek, w obu para spędza ze sobą wiele czasu, lubią swoje towarzystwo, rozmowy- nie nudzą się z sobą, nie potrzebują do urlopów stada znajomych i imprez, dzikich wspólnych hobby. Uwielbiają wspólne zakupy, spacery, podróże, wieczory na tarasie z lampką dobrego wina. Dyskutują o przeczytanych książkach, kreślą plany na dalsze podróże. Zwyczajnie lubią swoje towarzystwo. Wspierają się, troszczą o sobie nawzajem. Jedną z par cechuje ogromna zazdrość jednego z małżonków, drugi wykazuje się ogromem wyrozumialosci, rozumienieniem skąd paranoje i robi wszystko by nie dawać podstaw do podejrzeń. Mają za sobą ogromne kryzysy, w których żadne z nich nie poszło w bok, chociaż twierdzą, że mieli więcej szczęścia niż rozumu, bo były chwile, że ktoś inny pozamiatałby, na szczęście nie było nikogo w otoczeniu, kto przyczyniłby się do rozpadu, gdyż obie pary mimo, że nie trzymają się w klatce nie szukają sznura atencjuszow wokół pod postacią przyjaciół płci odmiennej, exow itp. prawdziwe oddanie 1:1. Od zawsze stawiają granicę rodzicom i otoczeniu - nie mają przed sobą tajemnic. Co mówią o kryzysach? Brak rozmów, spotęgowany żal i pretensje nieomowione zrobiły swoje. Rozmawiajcie. Podsumowując sekretem jest;
1. Wierność.
2. Szacunek.
3. Oddanie i lojalność.
4. Lubienie swojego towarzystwa, ciągle rozmowy nawet po 30 latach nie do znudzenia dyskutują o życiu, ludziach, polityce, książkach, wydarzeniach w kraju i na świecie - po prostu o wszystkim.
5. Podobne wartości.
Po prostu miłość.
I co ciekawe - w obu związkach było zagrożenie życia, które opamiętalo ich, że nie potrafią bez siebie żyć. Chyba na nowo zrozumieli jak ważni są dla siebie. Szkoda, że czasem tragedia musi nami trzasnąć, bo w codzienności i kłótniach tracimy wdzięczność za drugą osobę.

30

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Znam dwa związki 30letnie. W obu obserwuje ogromny szacunek, w obu para spędza ze sobą wiele czasu, lubią swoje towarzystwo, rozmowy- nie nudzą się z sobą, nie potrzebują do urlopów stada znajomych i imprez, dzikich wspólnych hobby. Uwielbiają wspólne zakupy, spacery, podróże, wieczory na tarasie z lampką dobrego wina. Dyskutują o przeczytanych książkach, kreślą plany na dalsze podróże. Zwyczajnie lubią swoje towarzystwo. Wspierają się, troszczą o sobie nawzajem. Jedną z par cechuje ogromna zazdrość jednego z małżonków, drugi wykazuje się ogromem wyrozumialosci, rozumienieniem skąd paranoje i robi wszystko by nie dawać podstaw do podejrzeń. Mają za sobą ogromne kryzysy, w których żadne z nich nie poszło w bok, chociaż twierdzą, że mieli więcej szczęścia niż rozumu, bo były chwile, że ktoś inny pozamiatałby, na szczęście nie było nikogo w otoczeniu, kto przyczyniłby się do rozpadu, gdyż obie pary mimo, że nie trzymają się w klatce nie szukają sznura atencjuszow wokół pod postacią przyjaciół płci odmiennej, exow itp. prawdziwe oddanie 1:1. Od zawsze stawiają granicę rodzicom i otoczeniu - nie mają przed sobą tajemnic. Co mówią o kryzysach? Brak rozmów, spotęgowany żal i pretensje nieomowione zrobiły swoje. Rozmawiajcie. Podsumowując sekretem jest;
1. Wierność.
2. Szacunek.
3. Oddanie i lojalność.
4. Lubienie swojego towarzystwa, ciągle rozmowy nawet po 30 latach nie do znudzenia dyskutują o życiu, ludziach, polityce, książkach, wydarzeniach w kraju i na świecie - po prostu o wszystkim.
5. Podobne wartości.
Po prostu miłość.
I co ciekawe - w obu związkach było zagrożenie życia, które opamiętalo ich, że nie potrafią bez siebie żyć. Chyba na nowo zrozumieli jak ważni są dla siebie. Szkoda, że czasem tragedia musi nami trzasnąć, bo w codzienności i kłótniach tracimy wdzięczność za drugą osobę.

Bardzo lubię czytać Twoje posty. Przy tym aż się rozmarzylam.

31

Odp: Recepta na udany związek
kalina88 napisał/a:

ZZ mojego punktu widzenia:
1.SZCZERA i jeszcze raz przede wsztskim szczera rozmowa
2.WYROZUMIALOSC, bo czy naprawde jest czasem warto drzec koty o to, ze ktos polozyl poduszke nie w ta strone w ktora powinna byc? - taki maly przyklad dla przykladu smile
3.BRAK CZEPIANIA SIE, bo niestety tak czesto jest, ze im kobieta sie im bardzej angazuje tym wiekszy rygor stosuje, tego nie mozesz tamtego nie mozesz, tego nie rob - a przeciez nie o to chodzi aby wszytskiego sobie zabraniac i stad pojawia sie
4.ZAUFANIE smile Ciezko o nie, na nie sie pracuje oczywiscie, a zakochana kobieta potrafi byc zazdrosna, ale osobiscie uwazam, ze jak facet kocha to nie zdradzi, mimo ze dobrze sie bawi w jakims towarzystwie gdzie sa kobiety, a mimo wszytsko traktuje to czysto towarzysko bez podtekstow
5. DOCENIANIE SIEBIE - kazdy potrzebuje wsparcia, cieplych slow, a kilka zasluzonych pod adresem faceta komplementow, moze naprawde zdzialac cuda, bo czuje sie on dowartosciowany (nawet jesli juz taki jest) i potrzebny
6.Umiejetnosc pojscia na KOMPROMISY smile

osobiscie najbardziej sklaniam sie do podpunktu 1,3,4,5,
W zwiazku na poczatku jak zaznaczylas w pierwszym watku jest tak milo, kolorowo, bo ludzie patrza na siebie przez pryzmat rozowych okularow i wszytsko im odpowiada, pozniej dopiero potrafi zaczac sie "czepianie sie".. a to nie o to w zwiazku chodzi.
Nie o to oczywiscie aby pozwalac na wszytsko, ale otwarcie mowic co nam se nie podoba, co nam sprawia przykrosc (jakie zachowanie), zamiast mowic "Ty jestes taki siai i waki" Bo ludzie nie sa tacy siacy i owacy tylko ich wlasnie zachowania. Dlatego trzeba byc otwartym i stawia jakies granice, ktore facet lubi naciagac, sprawdzac gdzie kobieta powie "no stary, przesadzasz"

A i co tu jeszcze moge dodac, bo w wielu zwiazkach sie to zdarza
7.BRAK KRZYKU, to jakas porazka jak blisckie osoby potrafia na siebie krzyczec, toc to w tym zadnej konstruktywnosci ani cywilizacji nie ma smile

Na koniec podam takie zdanie
TRAKTUJ INNYCH TAK JAKBYS CHCIAL BYC TRAKTOWANY PRZEZ NICH smile

Recepta jest świetna, jednak muszę wstawić jedno (acz mocne) ALE. To "ALE" niestety polega na tym że w obecnych czasach i obecnym pokoleniu jest daleko mniejszy procent ludzi skłonnych wcielać REALNIE  w życie te zasady. Na tej samej zasadzie coraz mniej lekarzy czy psychologów (ale także przedstawicieli wielu innych zawodów) Z POWOŁANIA. Coraz więcej egoizmu i wyjebania na dbanie o relację (najbardziej mnie wkurza coraz częściej przewijająca się w takich sytuacjach formułka "nic na siłę". Bo jak ktoś ma w gruncie rzeczy wyjebane na to czy relacja przetrwa, to będzie miał taki sam stosunek do każdej z cytowanych zasad z osobna sad

32 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 11:17:02)

Odp: Recepta na udany związek

. Coraz więcej egoizmu i wyjebania na dbanie o relację (najbardziej mnie wkurza coraz częściej przewijająca się w takich sytuacjach formułka "nic na siłę". Bo jak ktoś ma w gruncie rzeczy wyjebane na to czy relacja przetrwa, to będzie miał taki sam stosunek do każdej z cytowanych zasad z osobna sad

Nic na siłę oznacza "nic za dwoje". Możesz mówić ze ścianą, możesz chcieć kompromisu czy zgody, możesz chcieć być wierną czy wyrozumiałą, ale jeśli druga strona ma Twoją osobę i starania w dupie (nie że tylko błądzi i ponosi ją w emocjach, nie że ma tylko focha, nie że ma uzasadnione żale czy pretensje, ale zwyczajnie ma Ciebie, to co mówisz i robisz permanentnie w odwłoku), a Twoimi uczuciami wyciera sobie 4 litery to właśnie nic na siłę.

33 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 11:36:12)

Odp: Recepta na udany związek

Mnie z kolei rozbraja podejście, że mamy być idealni i nie zawracać komuś tyłka sobą i swoimi problemami. Jeśli powiem facetowi, że mam dużą potrzebę bliskości, żeby mnie dotykał, tulił, całował to nie powie, że mam jakieś braki z dzieciństwa i mam iść do psychologa. Jeśli powiem facetowi, że mam problem z zazdrością i nie wyobrażam sobie spotkań z przyjaciółką 1:1 to nie powie mi, że nie odpowiada za mój poprzedni związek z kimś kto mi dał popalić i nie każe sprdlac. Jeśli powiem facetowi, że mam poczucie niskiej wartości i zwykłe gapienie się na inną dupę sprawia mi bardzo dużą przykrość i wali po już wątłej samoocenie to jakoś ogarnie łeb przy mnie. Bądźmy wyrozumiali, rozmawiajmy dojrzale i spokojnie.
Edit: Albo fantazje erotyczne... Każdy chce porozmawiać na ich temat, a nie usłyszeć "jesteś poyebany". Nie karajmy kogoś chamstwem i podłą krytyką za otwartość i braki, wady czy niedoskonałości.
*Przykłady z palca wyssane, nie dotyczą mojej osoby.

34

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Każdy chce porozmawiać na ich temat, a nie usłyszeć "jesteś poyebany".

Chodzi o to że właśnie nie każdy. Nie każdy ma tak samo, więc nie ma sensu spotykać się z kimś kto do nas zupełnie nie pasuje. Od dobrego doboru partnera należałoby zacząć receptę na udany związek.

Mężczyzna ciekawy i otwarty w sprawach seksu niech nie bierze za żonę cnotki / archetyp “madonny”.

Ktoś kto ma dużą potrzebę bliskości niech znajdzie kogoś podobnego, a nie “zimnego drania”.

Jak ktoś jest chorobliwie zazdrosny to po co na siłę chce zmieniać partnera, który jest duszą towarzystwa.


Właśnie, nic na siłę. Jak związek jest orką na ugorze to może trzeba odtrąbić porażkę i się rozejść, zamiast się krzywdzić.

35

Odp: Recepta na udany związek

To jest tak, że ludzie kochają mówić jacy to oni są świetni, szlachetni, oddani i takie tam głupoty, dla poprawienia sobie humoru, czy mniemania o sobie.
Najważniejsze w związku jest spełnianie własnych potrzeb. No ale to nie wypada, to nie jest szlachetne. big_smile

36

Odp: Recepta na udany związek
M!ri napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Każdy chce porozmawiać na ich temat, a nie usłyszeć "jesteś poyebany".

Chodzi o to że właśnie nie każdy. Nie każdy ma tak samo, więc nie ma sensu spotykać się z kimś kto do nas zupełnie nie pasuje. Od dobrego doboru partnera należałoby zacząć receptę na udany związek.

Mężczyzna ciekawy i otwarty w sprawach seksu niech nie bierze za żonę cnotki / archetyp “madonny”.

Ktoś kto ma dużą potrzebę bliskości niech znajdzie kogoś podobnego, a nie “zimnego drania”.

Jak ktoś jest chorobliwie zazdrosny to po co na siłę chce zmieniać partnera, który jest duszą towarzystwa.


Właśnie, nic na siłę. Jak związek jest orką na ugorze to może trzeba odtrąbić porażkę i się rozejść, zamiast się krzywdzić.

A może iść na ustępstwa? Chorobliwa zazdrość jest do leczenia więc ten obiecuje terapię, a partner może sprawić by nie dolewać oliwy do ognia i nie otaczać się wianuszkiem ex i koleżanek z którymi ma gorącą linię. Kobieta pruderyjna może spróbować nowości i znaleźć nową granicę otwartości w seksie, a nie że nie bo nie. "Nowe " z partnerem, którego kocha się może być piękne. Partner tego kto potrzebuje więcej czułości ma sygnał, żeby tak okazywać uczucia, bo ten język miłości jest priorytetowy. Miłość to akceptacja różnic i znalezienie rozwiązań, kompromisów. Tu nie chodzi by go zmieniać na siłę całego, ale żeby pracować nad kwestiami i podejściem, które różnią strony albo nad wadami i nawykami, które doprowadzają drugą stronę do szewskiej pasji, gdy przy całej reszcie czujemy się dobrze, szczęśliwi i kochani. Dotarcie się to nie lepienie drugiego człowieka na nowo, mylisz pojęcia.
P.s brak akceptacji spotkań 1:1 nie ma nic wspólnego z chorobliwą zazdrością smile chorobliwe są zakazy dot. rozmów z innymi mężczyznami, jazdy o gina faceta, zakazy na make up czy imprezę integracyjną z pracy, chorobliwe rozliczanie partnera z czasu poza domem, szpiegowanie. Jestem za bardzo zazdrosna, ale też wiem, że muszę nad tym pracować. Byłabym zazdrosna o taniec z inną kobietą, myślę że czułabym zazdrość mając świadomość, że mój facet np. rehabilitant dotyka sobie inne kobiety w pracy albo byłabym zazdrosna gdybym wiedziała, że w pracy ma kumpele żylety. Natomiast świadomość w zazdrości jest bardzo ważna i myślę, że walczyłabym z tym, a jeśli nie potrafilabym sama ogarnąć się to byłabym w stanie iść na terapię. Chociaż nie ma terapeuty, który wyleczyłby mnie z zazdrości o taniec wink (zazdrość o koleżanki z pracy czy o pracę na kobietach uważam za przegięcie). Osobiście uważam, że dojrzałość partnera i fakt czy jest psem na baby mało odpornym na ich urok wiele zmienia w temacie i podejściu.

37

Odp: Recepta na udany związek
Legat napisał/a:

To jest tak, że ludzie kochają mówić jacy

Tego się nie mówi, to się okazuje.

Legat napisał/a:

Najważniejsze w związku jest spełnianie własnych potrzeb. No ale to nie wypada, to nie jest szlachetne. big_smile

Własnych i partnera - wtedy jest zdrowa relacja. Własnych tak by go nie ranić - z poszanowaniem jego osoby i potrzeb partnera - z poszanowaniem siebie.

38

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

chorobliwe są zakazy dot. rozmów z innymi mężczyznami, jazdy o gina faceta, zakazy na make up czy imprezę integracyjną z pracy, chorobliwe rozliczanie partnera z czasu poza domem, szpiegowanie.

Imprezę integracyjną mogłabym odpuścić, mieści się to w granicach moich ustępstw. Balety z pracy nie są warte chorych podejrzeń. Piny i hasła mogłabym udostępnić. Make upu, babskich wyjść raz na sto lat czy jazd o rozmowę z kumplem pod marketem nie odpuściłbym. Rozumiesz? Docierać się w granicach dla obojga komfortowych, a jeśli się nie da rozejście się.

39

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Kobieta pruderyjna może spróbować nowości i znaleźć nową granicę otwartości w seksie, a nie że nie bo nie. "Nowe " z partnerem, którego kocha się może być piękne.

Naiwne myślenie. Wystarczy poczytać forum, aby zobaczyć jak to z tymi ustępstwami jest.


Elektryczna84 napisał/a:

Partner tego kto potrzebuje więcej czułości ma sygnał, żeby tak okazywać uczucia, bo ten język miłości jest priorytetowy.

“Priorytetowy” - a właściwie dlaczego? Bo tego chce druga strona? Dlaczego potrzeby jednej strony nie są “priorytetowe” a już drugiej tak? Może “zimny” partner tak wyobraża sobie związek. Może do niego powinna dostosować się druga osoba?


Elektryczna84 napisał/a:

P.s brak akceptacji spotkań 1:1 nie ma nic wspólnego z chorobliwą zazdrością smile

Dla jednego tak, dla drugiego nie. To, że Ty tak uważasz, nie czyni od razu prawdy objawionej.

40

Odp: Recepta na udany związek

Są ustępstwa nie do przerobienia i stąd jazdy. Lubimy wygodę i robienie sobie dobrze, czasem trzeba wzbić się nad własne ja.
Lepiej dawać niż zabierać. Poza tym czułość do bliskiej osoby naprawdę nie może być gehenną, gdy druga tego do szczęścia potrzebuje.
Chorobliwa zazdrość to sytuacja w której nie ma podstaw do zazdrości. Zażyłe relacje mogą być powodem zazdrości, tu nie ma przesady. Nie twierdzę, że to prawda objawiona, ale jest różnica między make upem, który można robić by dobrze czuć się z sobą a kawą z Anką i spijaniem sobie z dzióbków. Jeśli ktoś nie umie odpuścić spotkań 1:1 to oznacza, że ta druga osoba jest jednak ważniejsza, a to chyba tylko potwierdza słuszność obaw.

41

Odp: Recepta na udany związek

To szalone, by wypowiadać się na temat związków innych ludzi.
Nie wiecie jak u kogoś jest naprawdę.
Co lepsze, niemało wpisów ludzi którym się przez lata wydawało że mają dobry związek rozpadło się z hukiem i po 30 latach, my zaskoczeniu.
Wg mnie nie istnieje odpowiedź na to pytanie inna niż taka, że dobry związek to związek dwojga szczerych ludzi, którym jest dobrze że sobą.
Wszystkie wady które ktoś wymienił, mogą być dla kogoś zaletami: nawet gderanie o krzywy wazon ktoś bierze za zaangażowanie, a jego brak za olewanie.
Każdy coś innego lubi.
Najgorsze do związków są osoby które są niedojrzałe, egocentryczne i same nie wiedzą czego oczekują, bo się nad sobą nie zastanawiają.

42

Odp: Recepta na udany związek

Najgorsi są qwiarze i córki Koryntu, notoryczni kłamcy, uzależnieni i z chorobami psychicznymi, grubi, łysi, recydywiści, niscy, niepełnosprawni, zdeformowani, głupi, biedni, niewykształceni. Do związku najlepsi są tylko zdrowi, piękni, bogaci i tylko takich należy kochać. Reszta do podziemi.

43

Odp: Recepta na udany związek

A Elektryczna jak zwykle swoje o tych spotkaniach 1:1 jako szukaniu adoratorów.  Teraz jeszcze doszedł wątek imprez integracyjnych które  się powinno odpuścić jesli partnerowi to nie w smak.
Nie dociera do Ciebie widze ze mozna kogoś lubić i traktować jako przyjaciela MIMO tej cholernej innej płci a maz moze nie mieć nic przeciwko baa sam się zakumplowac z tym człowiekiem.
To samo imprezy integracyjne. Ja nie mówię o imprezach wyjazdowych z kolegą tylko wyjściu grupy ludzi zorganizowanym przez pracodawcę zeby się personel lepiej poznał. Bo dobry pracodawca wie ze atmosfera w pracy to połowa jak nie więcej sukcesu zeby ludzie dobrze pracowali a w trakcie 8 h w pracy nieraz nie ma czasu się "integrować" bo się zwyczajnie zapierd.. I w tym momencie zakaz od męża chodzenia na takie imprezy bo on się z tym zle czuje to nie jest jakaś rezygnacja z pląsania w objęciach kolegi ( chyba że maz ma zone za dziwke której zależy tylko na tym zeby się obsciskiwac pod pretekstem tanca) tylko odcinanie żonie możliwości poczucia jakiejś fajnej komitywy  z ludzmi w pracy, poczucia bycia częścią zespołu. Nie mówiąc juz o tym ze naraża w ten sposób  zone na pewien ostrazycm w pracy bo ludzie zwykle stronia od kogoś kto stroni od nich.
I oczywiście Elektryczna powie a co tam ostracyzm jakiś ludzi ponad komfort psychiczny męża. Szkoda tylko że nie bierze pod uwagę komfortu psychicznego zony która z tymi ludźmi musi spędzać 40 h w tyg.
Piszę to jako osoba która na takie imprezy nie chodzi tylko dlatego ze ich nie ma, nad czym bardzo ubolewam.
A już całkowicie mnie rozwala udzielanie rad nt dobrego związku przez osobę która jak sama pisze jest sama. To jak pouczanie przez ślepego widzących nt kolorów.

44 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 15:53:19)

Odp: Recepta na udany związek

Wyjazdy integracyjne? Mało wiesz o życiu smile
Z ludźmi w pracy spędzam 40h w tygodniu, a z facetem liczę na wspólną starość i codzienność. Kwestia priorytetów. Wolałabym móc jechać, ale nie byłoby dla mnie problemem by ewentualnie ta drażliwa kwestia była zażegnana przez moją rezygnację. Mój mąż sprzeciwiał się udziałowi w wieczorze panieńskim. Nie byłam na żadnym. Żałuję, ale wiedziałam, że podejrzenia zjadlyby go. Trudno.
Nie lubię trójkątów i mam takie prawo. Nie toleruje żadnych zbyt bliskich mojemu facetowi kobiet za wyjątkiem siostry, matki, córki, kuzynki lub szwagierki. Nie mam na myśli nawet spotkań 1:1, bo prędzej takie bym przeżyła raz w roku niż codzienne gruchanie przez telefon. Chodzi o zażyłość.
Pozwolisz, że dzieki wcześniejszym moim związkom, błędom i doświadczeniu zabiorę głos. Poprosilabym o zgodę, ale prosi się świnia jak młode rodzi.

45 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 16:04:46)

Odp: Recepta na udany związek

Zażyła relacja niezależnie od płci nadwyręża lojalność względem partnera i jest zwyczajnie ryzykowna, gdy ktoś jest zbyt blisko mentalnie, bo o ile chcice możesz trzymać na wodzy o tyle nad uczuciami nie zapanujesz. Rozumiem, że nie dociera do Ciebie argumentacja uczuć i naszej słabości, przyjęłam do wiadomości. Kolejny raz nie będę tłumaczyć, bo masz kłopot z interpretacją tego co piszę.

46

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Wyjazdy integracyjne? Mało wiesz o życiu smile
Z ludźmi w pracy spędzam 40h w tygodniu, a z facetem liczę na wspólną starość i codzienność. Kwestia priorytetów. Wolałabym móc jechać, ale nie byłoby dla mnie problemem by ewentualnie ta drażliwa kwestia była zażegnana przez moją rezygnację. Mój mąż sprzeciwiał się udziałowi w wieczorze panieńskim. Nie byłam na żadnym. Żałuję, ale wiedziałam, że podejrzenia zjadlyby go. Trudno.
Nie lubię trójkątów i mam takie prawo. Nie toleruje żadnych zbyt bliskich mojemu facetowi kobiet za wyjątkiem siostry, matki, córki, kuzynki lub szwagierki. Nie mam na myśli nawet spotkań 1:1, bo prędzej takie bym przeżyła raz w roku niż codzienne gruchanie przez telefon. Chodzi o zażyłość.
Pozwolisz, że dzieki wcześniejszym moim związkom, błędom i doświadczeniu zabiorę głos. Poprosilabym o zgodę, ale prosi się świnia jak młode rodzi.

Widzę że problem z czytaniem masz i to gruby. Napisałam wyraźnie ze NiE chodzi mi o wyjazdy tylko o imprezy integracyjne a to spora różnica.
Malo wiem o życiu? Chyba więcej niż Ty skoro Twoje doświadczenia związkowe są dla Ciebie już czasem przeszłym a dla mnie mimo ponad 20 lat związku  wciąż teraźniejszością.

47

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Mój mąż sprzeciwiał się udziałowi w wieczorze panieńskim. Nie byłam na żadnym. Żałuję, ale wiedziałam, że podejrzenia zjadlyby go. Trudno.

poświęciłaś się dla niego i co z tego masz? Osłabiłaś więzi z przyjaciółkami dla niego, a gdzie teraz jest mąż?

48

Odp: Recepta na udany związek

Recepta na udany związek?

Jak dla mnie - dbanie o siebie nawzajem, akceptowanie swoich wad, nie czepianie sie o pierdółki, oraz - dobry i regularny seks. Bardzo wazne tez jest, moim zdaniem, z jednej strony znajdowanie czasu na wyjscia czy wyjazdy tylko we dwoje, gdzie skupiamy sie wyłacznie na sobie nawzajem, ale z drugiej - dbanie o przestrzen, czy prywatnosc kazdego z partnerow, czyli własne, osobne zajęcia, czy to bedzie praca, czy hobby czy towarzystwo, tak, by na sobie nadmiernie nie wisieć.

49 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 16:14:49)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Zażyła relacja niezależnie od płci nadwyręża lojalność względem partnera i jest zwyczajnie ryzykowna, gdy ktoś jest zbyt blisko mentalnie, bo o ile chcice możesz trzymać na wodzy o tyle nad uczuciami nie zapanujesz. Rozumiem, że nie dociera do Ciebie argumentacja uczuć i naszej słabości, przyjęłam do wiadomości. Kolejny raz nie będę tłumaczyć, bo masz kłopot z interpretacją tego co piszę.

Ja doskonale wiem jakie zagrożenia niesie zbytnia zażyłość. Wkurza mnie tylko to ze Ty JUZ to skategoryzowalas i to w wieku wątkach jako szukanie kogoś na boku. Jak taki "kuń" z klapkami na oczach co to widzi tylko jedna drogę a nie dopuszcza że można kogos polubić i rozwinąć przyjaźń ( a czasem i romans) ale pragnieniem wyjściowym wcale nie musi być i rzadko kiedy jest intencjonalne szukanie boczniaka i atencji.

50

Odp: Recepta na udany związek

Doskonale rozumiem, że intencja może być inna niż celowe szukanie kogoś na boku, mało tego, wierzę, że intencje są od samego początku bez podtekstu i czyste tylko co to zmienia jak mogą się zmienić ze stopniem zażyłości? Poza tym jestem za całkowitą wolnością i nigdy o nic nie miałabym pretensji, gdybym miała 100% pewności, że przy zdradzie lub zakochaniu facet przyzna się w ten sam dzień do tych okoliczności. Mógłby gonić nagi wśród bab, flirtować z nimi, spotykać się co tydzień z inną. Tak wybrał? Nie mam z tym problemu tylko najgorsze w tym jest tylko permanentne oszukiwanie, romans rozciągnięty w czasie, kombinacje miesiącami czy latami.

51 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 16:33:08)

Odp: Recepta na udany związek

Chce ryzykować, chce podejmować działania zagrażające naszemu związkowi, igra z ogniem? Śmiało tylko niech przyzna się zaraz jak zejdzie z innej. Wszystko tylko nie oszukiwanie i robienie kogoś bezczelnie w wuja, bo to jest upokarzające, a nie sam fakt, że inna zamieszała mu w głowie lub rozporku. Nie byłoby mi żal kogoś kto swoim zachowaniem celowo dopuścił się zdrady lub przyczynił bezpośrednio do rozpadu związku -to tylko pokazuje, że niewiele znaczylam, więc za czym zawodzić, ale mówię stanowcze "nie" robieniu bezczelnie mnie w wuja.

52 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 17:53:03)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Doskonale rozumiem, że intencja może być inna niż celowe szukanie kogoś na boku, mało tego, wierzę, że intencje są od samego początku bez podtekstu i czyste tylko co to zmienia jak mogą się zmienić ze stopniem zażyłości? Poza tym jestem za całkowitą wolnością i nigdy o nic nie miałabym pretensji, gdybym miała 100% pewności, że przy zdradzie lub zakochaniu facet przyzna się w ten sam dzień do tych okoliczności. Mógłby gonić nagi wśród bab, flirtować z nimi, spotykać się co tydzień z inną. Tak wybrał? Nie mam z tym problemu tylko najgorsze w tym jest tylko permanentne oszukiwanie, romans rozciągnięty w czasie, kombinacje miesiącami czy latami.

To w takim razie nie nadajesz się do związku żadnego bo kazda znajomość nawet służbowa w pracy MOZE się zmienić w bliskość i romans. Czyli praca rowna sie igranie z ogniem ( chyba że ktoś jest grabarzem ) Co gorsze, mozna zdradzać zone czy meza  nie koniecznie na wyjeździe integracyjnym ale i  w budynku pracy np w schowku na szczotki albo na sklepowym zapleczu. Ba może się to odbywać nawet w godzinach pracy.
Pomijam już fakt poleceń służbowych przełożonych. Mój mąż dostał ostatnio takowe. Wyjazd do centrali firmy celem szkolenia połączonego z integracja. 2 noce w hotelu z innymi pracownikami firmy z calej Polski. Nie wiem ile z nich to kobiety  i nie dociekalam bo ufam mezowi i interesowalo mnie tylko to zeby tam szczesliwie dojechal a potem wrocil do domu. Rozumiem że gdyby chodziło o Twojego męża albo Ciebie samą to zwolniłabys się natychmiast  z pracy albo kazała się zwolnić mężowi. Mnie jeszcze tak nie powaliło na głowę.

53 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 18:17:33)

Odp: Recepta na udany związek

Bo ufam mężowi-wzruszające smile te co tutaj lamentują, też tak kozaczyły smile zadlawisz się kiedyś tą pewnością tak bardzo, że nawet netkobietowi przyjaciele Ci nie pomogą. Nie masz pojęcia czy był grzeczny, więc z łaski swojej weź nie prdl. Nade wszystko czytaj moje posty ze zrozumieniem. Mogę zacząć pisać drukowanymi. Mówię o zażyłości i uczuciach na które nie masz wpływu, a nie o zdradzie. Zdrada faktycznie może nastąpić wszędzie, a chcący jeśli nie będzie mieć okazji to sobie ją stworzy. Oj głupiutko arogancka w pewności za faceta kobietko... Wszyscy zdradzają się, ale Ty jesteś tak wyjątkowa i niesamowita, że Twój mąż rodzynek trwa w wierności jak prawdziwy bohater... tongue Kiedyś gorzko zapłaczesz. Obiecuję nie powiedzieć " a nie mówiłam".

54

Odp: Recepta na udany związek

Takie pewniary jak Ty ładowane są w ch... Centralnie pod nosem i w sumie to mi Cię szkoda. Ból dupy będzie proporcjonalny do bycia pewnym.... Współczuję.

55 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 18:23:06)

Odp: Recepta na udany związek

I nie mów co ja bym zrobiła, bo rezygnacja z samego inegracyjnego wyjazdu była hipotetycznym przykładem mającym pokazać, że można iść na ustępstwa w różnych podejściach (docieranie się a chęć zmieniania partnera) , ale to jest tak jak sprdalalo się z lekcji czytania ze zrozumieniem.

56

Odp: Recepta na udany związek

Nie powaliło na głowę? smile smile smile Powiem krótko - pożyjemy zobaczymy smile smile smile

57 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 18:51:31)

Odp: Recepta na udany związek

A teraz idź szybciutko zetrzeć kurz z poroża, bo mam katar sienny.

58 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 18:56:21)

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:

.
Malo wiem o życiu? Chyba więcej niż Ty skoro Twoje doświadczenia związkowe są dla Ciebie już czasem przeszłym a dla mnie mimo ponad 20 lat związku  wciąż teraźniejszością.

Staż o niczym nie świadczy. Nie dowodzi ani miłości, ani jego wierności, ani niczego innego. Masz 20lat po ślubie i jesteś pewna, że mąż na integracji nie dyma innej? No cóż... Niektórzy z upływem czasu tylko starzeją się. Na pewno przebiera nóżkami, żeby szybko do Ciebie wrócić, a wszelkie okazje odrzucają go jak czosnek wampira. Oj Fenix Fenix, jak to mawiają jaka stara taka...

59

Odp: Recepta na udany związek
Nowe_otwarcie napisał/a:

Recepta jest świetna, jednak muszę wstawić jedno (acz mocne) ALE. To "ALE" niestety polega na tym że w obecnych czasach i obecnym pokoleniu jest daleko mniejszy procent ludzi skłonnych wcielać REALNIE  w życie te zasady. Na tej samej zasadzie coraz mniej lekarzy czy psychologów (ale także przedstawicieli wielu innych zawodów) Z POWOŁANIA. (

Prawdę mówiąc weszłam na ten wątek ot tak z ciekawości, nawet nie planowałam wypowiadać ale tu zwróciłeś uwagę na pewien problem, który w przyszości zapewne będzie miał tragiczne skutki - zawód influencer, szybka, łatwa kasa. Jak za tym idzie wiedza i doświadczenie, ok ale kogo ma za idoli dzisiejsza młodzież? Jakąś ekipę XXX, która zbija kasę na narywaniu filmików? Jak gdzieś przeczytałam, że najbardziej wpływową influencerką jest panna od sowy (wiadomo o kogo chodzi), to się załamałam. Serio? I taka laska 20-stoletnia bez studiów, żadnego zawodu, zasług mówi na YT, że zarabia min./średnio 50 tys./msc., to jaki to jest wzór dla dzisiejszej młodzieży? Po co się uczyć, zdobywać zawód, skoro można jakieś głupie rzeczy narywać na YT i mieć z tego taką kasę?
Swoją drogą, kto jest głupszy, ten co zbija kasę na oglądalności czy ten co zakuwa latami by potem w tym samym wieku zarabiać marne grosze.
Aż się wkurzyłam...
Btw. sorry za off top.

60

Odp: Recepta na udany związek
Roxann napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Recepta jest świetna, jednak muszę wstawić jedno (acz mocne) ALE. To "ALE" niestety polega na tym że w obecnych czasach i obecnym pokoleniu jest daleko mniejszy procent ludzi skłonnych wcielać REALNIE  w życie te zasady. Na tej samej zasadzie coraz mniej lekarzy czy psychologów (ale także przedstawicieli wielu innych zawodów) Z POWOŁANIA. (

Prawdę mówiąc weszłam na ten wątek ot tak z ciekawości, nawet nie planowałam wypowiadać ale tu zwróciłeś uwagę na pewien problem, który w przyszości zapewne będzie miał tragiczne skutki - zawód influencer, szybka, łatwa kasa. Jak za tym idzie wiedza i doświadczenie, ok ale kogo ma za idoli dzisiejsza młodzież? Jakąś ekipę XXX, która zbija kasę na narywaniu filmików? Jak gdzieś przeczytałam, że najbardziej wpływową influencerką jest panna od sowy (wiadomo o kogo chodzi), to się załamałam. Serio? I taka laska 20-stoletnia bez studiów, żadnego zawodu, zasług mówi na YT, że zarabia min./średnio 50 tys./msc., to jaki to jest wzór dla dzisiejszej młodzieży? Po co się uczyć, zdobywać zawód, skoro można jakieś głupie rzeczy narywać na YT i mieć z tego taką kasę?
Swoją drogą, kto jest głupszy, ten co zbija kasę na oglądalności czy ten co zakuwa latami by potem w tym samym wieku zarabiać marne grosze.
Aż się wkurzyłam...
Btw. sorry za off top.

Ma oglądalność czyli trafia do ludzi, gdybyś umiała tak samo też byś trzepala tak kapuche. Idąc Twoim tokiem myślenia tak porównam... Mam 15zeta na godzinę. Prostytutka jak postara się w godzinę zrobi 4 lody za łączną kwotę 400zl. Czy mam biec na pobocze i ściągając majtki żałować czasu na naukę?

61

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

.
Malo wiem o życiu? Chyba więcej niż Ty skoro Twoje doświadczenia związkowe są dla Ciebie już czasem przeszłym a dla mnie mimo ponad 20 lat związku  wciąż teraźniejszością.

Staż o niczym nie świadczy. Nie dowodzi ani miłości, ani jego wierności, ani niczego innego. Masz 20lat po ślubie i jesteś pewna, że mąż na integracji nie dyma innej? No cóż... Niektórzy z upływem czasu tylko starzeją się. Na pewno przebiera nóżkami, żeby szybko do Ciebie wrócić, a wszelkie okazje odrzucają go jak czosnek wampira. Oj Fenix Fenix, jak to mawiają jaka stara taka...

Oj widać że trafiłam w czuly punkt. Zakładam że szacowny małżonek którego zakazów tak słuchałaś i balas sie wyjsc nawet z kolezankami sam przyprawił Ci rogi stąd to patrzenie przez taki filtr na wszystkich innych.
Ja nigdzie nie  napisałam że jestem pewna że maz mnie nie zdradzi. Także drukowane litery należą się Tobie. Napisałam że mu UFAM ze tak nie bedzie. Dotarło? Nie wyobrażam sobie związku w którym bym nie ufała. Ja nie zamierzam byc detektywem ani psem gończym tropiacym czy maz mi przyprawia rogi. Nie będę tez jego mamunią stojąca z mokra szmatą i lejaca po łbie z pytaniem gdzie byles i z kim. Masz szlaban na wyjścia!  Będę żoną, która ufa i póki co nigdy nie miała podstaw by to zaufanie wycofać. Jeśli się okaże że zdradził? Trudno. Będzie bolało ale nie będę żałowała na pewno ze nie latałam za nim ze smyczą jak za niesfornym psem. Bo to nie byłoby życie tylko ciągle napięcie i jakas psychoza.  Jeśli ktoś a konkrenie Ty Elekryczna tak wyobraża sobie związek to odnajdziesz się nie jako zona tylko raczej klawisz więzienny. Tam praca polega na nieustannej kontroli i podejrzewaniu osadzonych o najgorsze zakusy. Będziesz mogła dowoli trzepać cele, robić przeszukania i inwigilować czy ktoś coś gdzieś przypadkiem nie kombinuje.
Ja nie zamierzam zyc jak nawiedzona oszołomka w ciągłym napięciu czy maz poszedł do biedronki czy na kawę z koleżanką a potem może do łóżka a może do domu.
Miłość równa się zaufaniu. Ktoś kto sobie takie górnolotne sentencje o miłości wstawił w stopkę profilu powinien to wiedzieć.

62 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 20:11:09)

Odp: Recepta na udany związek

Po pierwsze nie masz pojęcia jaka jestem w związku i jak się zachowuje, więc póki co paranoje masz Ty względem mojej osoby. A po drugie... znam wielu ludzi, którzy kochają i nie wyobrażają sobie kawek z psiapsiolkami, więc powiem krótko i dosadnie - nie prdol. Ktoś kto kocha i widzi realne zagrożenie w relacji będzie walczył by źródło wyelinowac, a nie bawił się w infantylną naiwną dziewczynkę, której misio 20lat temu rzucił przysięgę i to oznacza, że mały chowa mu się na widok innej kobiety od żony.

63 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 20:09:07)

Odp: Recepta na udany związek

I proponuje Ci nie odnosić się do hipotetycznych odczuć jakie mogłabyś mieć przy hipotetycznej zdradzie, bo hipotetycznie wszyscy z nią liczymy się, a w życiu mniej hipotetycznie rozprdala ludziskom serca, mózgi i życie na ładnych parę lat. Więc odnośnie moich hipotetycznie doświadczanych zdrad i Twoich hipotetycznego "trudno" powiem raz jeszcze drukowanymi - NIE PRDOL. Bo hipotetycznie gdybyś w telefonie Misia znalazła filmik z integracji, gdzie ujeżdża go zdrowa sucz to niehipotetycznie doświadczyłabyś takiego stanu, że spokornialabys. Twoje wycieczki osobiste do mojej osoby są zabawną historią dziewczynki, która wyrosła z wróżki zebuszki i Mikołaja tylko z wierności zapomniała. To, że jestem sceptycznie nastawiona do wierności przez lata nie oznacza, że doświadczyłam zdrady i nie oznacza, że bawię się w detektywa. Uja wiesz o mnie, uja wiesz o zdradzie, a duskutujesz jakbyś wszystkie rozumy zjadła. Nie życzę Ci sytuacji w której spokorniejesz i która przebije Ci tę różową bańkę. Nie dał Ci podstaw by nie ufać? A co myślałaś? Że wrzuci relacje na FB z dymania? Kobieto, Twoja naiwność jest porażająca.

64

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Po pierwsze nie masz pojęcia jaka jestem w związku i jak się zachowuje, więc póki co paranoje masz Ty względem mojej osoby. A po drugie... znam wielu ludzi, którzy kochają i nie wyobrażają sobie kawek z psiapsiolkami, więc powiem krótko i dosadnie - nie prdol.

Mam doskonale pojęcie. Wystarczy poczytać Twoje prawdy objawione o tym jak to wszędzie czyha zdrada i ryzyko zażyłości. Nie można głosić jednego a zyc wedle zupełnie innych prawd. Tzn można jeśli jest się zakłamanym.  Dodatkowo akcja z wieczorem panieńskim na który nie poszłaś bo maz sobie nie życzył.  Zakładając że przyszła panna młoda nie była z zawodu prostytutką albo jakas skrajną lafiryndą fajne mieliście z mężem mniemanie o sobie skoro zakładał że na babskim wyjściu będziesz ganiala za facetami.  Ciekawe czy na zwykłą kawę z koleżankami mogłaś wychodzić. Bo i na takowej może się przysiąść jakiś przypadkowy facio i zalążek do znajomości gotowy.

65 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 20:14:54)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

I proponuje Ci nie odnosić się do hipotetycznych odczuć jakie mogłabyś mieć przy hipotetycznej zdradzie, bo hipotetycznie wszyscy z nią liczymy się, a w życiu mniej hipotetycznie rozprdala ludziskom serca, mózgi i życie na ładnych parę lat. Więc odnośnie moich hipotetycznie doświadczanych zdrad i Twoich hipotetycznego "trudno" powiem raz jeszcze drukowanymi - NIE PRDOL. Bo hipotetycznie gdybyś w telefonie Misia znalazła filmik z integracji, gdzie ujeżdża go zdrowa sucz to niehipotetycznie doświadczyłabyś takiego stanu, że spokornialabys. Twoje wycieczki osobiste do mojej osoby są zabawną historią dziewczynki, która wyrosła z wróżki zebuszki i Mikołaja tylko z wierności zapomniała. To, że jestem sceptycznie nastawiona do wierności przez lata nie oznacza, że doświadczyłam zdrady i nie oznacza, że bawię się w detektywa. Uja wiesz o mnie, uja wiesz o zdradzie, a duskutujesz jakbyś wszystkie rozumy zjadła. Nie życzę Ci sytuacji w której spokorniejesz i która przebije Ci tę różową bańkę. Nie dał Ci podstaw by nie ufać? A co myślałaś? Że wrzuci relacje na FB z dymania? Kobieto, Twoja naiwność jest porażająca.

Zakończę już dyskusję z Tobą bo ilość epitetów i wulgaryzmów których używasz sugeruje że już nie masz nic sensownego do powiedzenia więc zaczyna się rzucanie mięsem. Dodatkowo jasno potwierdza że gdzieś musialam mocno trafić w sedno skoro się tak rzucasz. Odetchnij z ulgą i o moją reakcje na zdradę się nie martw. Na pewno nie będę Cie nią obarczać jeśli by do tego doszło big_smile

Posty [ 1 do 65 z 177 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Recepta na udany związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026