netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Recepta na udany związek

176 odpowiedzi10 661 wyświetleńzałożony przez isztar12345, 16.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Recepta na udany związek

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 177 ]

66

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:

.  Zakładając że przyszła panna młoda nie była z zawodu prostytutką albo jakas skrajną lafiryndą fajne mieliście z mężem mniemanie o sobie skoro zakładał że na babskim wyjściu będziesz ganiala za facetami.  Ciekawe czy na zwykłą kawę z koleżankami mogłaś wychodzić. Bo i na takowej może się przysiąść jakiś przypadkowy facio i zalążek do znajomości gotowy.

Dojrzali i świadomi zagrożenia ludzie wiedzą, że życie nie jest tak kolorowe i wystarczy duża dawka alko, chęć zakozaczenia przed koleżankami albo wstyd przed wyłamaniem się, kryzys i kłótnia z szalenie raniacymi słowami i taki wieczór panieński może się naprawdę różnie skończyć. Ale rozumiem, że w Twoim wyidealizowanym świecie nie ma kryzysów, nie jesteście słabi, nie popełniacie błędów, a Twoi znajomi byli beatyfikowani z Pawłem.

67

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:

. Na pewno nie będę Cie nią obarczać jeśli by do tego doszło big_smile

Nikomu nie życzę źle, ale Tobie naprawdę życzę żeby Ci prawdziwe życie utarło noska.

68

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Ma oglądalność czyli trafia do ludzi, gdybyś umiała tak samo też byś trzepala tak kapuche. Idąc Twoim tokiem myślenia tak porównam... Mam 15zeta na godzinę. Prostytutka jak postara się w godzinę zrobi 4 lody za łączną kwotę 400zl. Czy mam biec na pobocze i ściągając majtki żałować czasu na naukę?

Serio?
Ale to nie jest mój tok myślenia, tylko fakty. Młodzież zamiast trudnej naukki wybiera coraz częsciej bycie infuecerem na YT czy insta.

69

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

.  Zakładając że przyszła panna młoda nie była z zawodu prostytutką albo jakas skrajną lafiryndą fajne mieliście z mężem mniemanie o sobie skoro zakładał że na babskim wyjściu będziesz ganiala za facetami.  Ciekawe czy na zwykłą kawę z koleżankami mogłaś wychodzić. Bo i na takowej może się przysiąść jakiś przypadkowy facio i zalążek do znajomości gotowy.

Dojrzali i świadomi zagrożenia ludzie wiedzą, że życie nie jest tak kolorowe i wystarczy duża dawka alko, chęć zakozaczenia przed koleżankami albo wstyd przed wyłamaniem się, kryzys i kłótnia z szalenie raniacymi słowami i taki wieczór panieński może się naprawdę różnie skończyć. Ale rozumiem, że w Twoim wyidealizowanym świecie nie ma kryzysów, nie jesteście słabi, nie popełniacie błędów, a Twoi znajomi byli beatyfikowani z Pawłem.

O zbawieniu to Ty prawisz w swojej stopce Kochana. Rozumiem jednak ze pojęcia miłości zbawienia i wierności to tylko tak dla szpanu bez zrozumienia tematu.
A co do alko to mam tak mocna głowę ze nie ma ilości która by mi odebrała rozum. Predzej zoladek zastrajkuje niż myślenie i decyzyjnosc.

70 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 20:23:06)

Odp: Recepta na udany związek

Irytacja nie wynika z doświadczeń. Nie mogę nadziwić się, że rozmawiam z dorosłą kobietą o świadomości dziecka na poziomie przedszkolnym. Jesteś tak zadufana, arogancka i pewna siebie, że głowa mała. Nawet jeśli doświadczylabym zdrady będąc pewną za kogoś powinnaś pokornie przyjąć że inni nie tak zarzekali się, że nie takie statki tonęły. Z wysokiego konia spada się ciężko. Ty jesteś tak zuchwala, zarozumiała i wyniosła w tej pewności, że to Cię zgubi. Amen.

71

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

. Na pewno nie będę Cie nią obarczać jeśli by do tego doszło big_smile

Nikomu nie życzę źle, ale Tobie naprawdę życzę żeby Ci prawdziwe życie utarło noska.

Niestety Cie zmartwię. Po latach niepłodności, straconych ciąż i chorób nie tylko nie zostałam przez męża kopnięta w dupe i nie mam póki co objawów żadnej choroby wenerycznej  ale o zgrozo staliśmy się od kilku mscy szczesliwymi rodzicami adopcyjnymi i maz faktycznie teraz leci tymbardziej do domu zeby wyściskać swoje kobietki dużą i małą.
A ja Ci życzę wszystkiego dobrego.

72

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

.  Zakładając że przyszła panna młoda nie była z zawodu prostytutką albo jakas skrajną lafiryndą fajne mieliście z mężem mniemanie o sobie skoro zakładał że na babskim wyjściu będziesz ganiala za facetami.  Ciekawe czy na zwykłą kawę z koleżankami mogłaś wychodzić. Bo i na takowej może się przysiąść jakiś przypadkowy facio i zalążek do znajomości gotowy.

Dojrzali i świadomi zagrożenia ludzie wiedzą, że życie nie jest tak kolorowe i wystarczy duża dawka alko, chęć zakozaczenia przed koleżankami albo wstyd przed wyłamaniem się, kryzys i kłótnia z szalenie raniacymi słowami i taki wieczór panieński może się naprawdę różnie skończyć. Ale rozumiem, że w Twoim wyidealizowanym świecie nie ma kryzysów, nie jesteście słabi, nie popełniacie błędów, a Twoi znajomi byli beatyfikowani z Pawłem.

O zbawieniu to Ty prawisz w swojej stopce Kochana. Rozumiem jednak ze pojęcia miłości zbawienia i wierności to tylko tak dla szpanu bez zrozumienia tematu.
A co do alko to mam tak mocna głowę ze nie ma ilości która by mi odebrała rozum. Predzej zoladek zastrajkuje niż myślenie i decyzyjnosc.

Wierzę, że mężczyzna z którym jestem mnie nie zdradzi, ale nie zarzekam się i nie jestem tak arogancka w temacie jak Ty, bo miłość to może i te uczucie z filmów romantycznych tylko ludzie mniej idealni niż w nim to pokazane.

73

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

. Na pewno nie będę Cie nią obarczać jeśli by do tego doszło big_smile

Nikomu nie życzę źle, ale Tobie naprawdę życzę żeby Ci prawdziwe życie utarło noska.

Niestety Cie zmartwię. Po latach niepłodności, straconych ciąż i chorób nie tylko nie zostałam przez męża kopnięta w dupe i nie mam póki co objawów żadnej choroby wenerycznej  ale o zgrozo staliśmy się od kilku mscy szczesliwymi rodzicami adopcyjnymi i maz faktycznie teraz leci tymbardziej do domu zeby wyściskać swoje kobietki dużą i małą.
A ja Ci życzę wszystkiego dobrego.

Po ślubie mały kurczył mu się na widok innych kobiet, ale przy posiadaniu dziecka wręcz chowa się do dupy.

74 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 20:31:54)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Nikomu nie życzę źle, ale Tobie naprawdę życzę żeby Ci prawdziwe życie utarło noska.

Niestety Cie zmartwię. Po latach niepłodności, straconych ciąż i chorób nie tylko nie zostałam przez męża kopnięta w dupe i nie mam póki co objawów żadnej choroby wenerycznej  ale o zgrozo staliśmy się od kilku mscy szczesliwymi rodzicami adopcyjnymi i maz faktycznie teraz leci tymbardziej do domu zeby wyściskać swoje kobietki dużą i małą.
A ja Ci życzę wszystkiego dobrego.

Po ślubie mały kurczył mu się na widok innych kobiet, ale przy posiadaniu dziecka wręcz chowa się do dupy.

Jeśli plucie jadem i bycie wulgarną przynosi Ci jakas ulgę to śmiało. Mnie nie jesteś w stanie tym dotknąć a może Tobie pomoże upuścić pary z kotła.
Ps tak taka jestem święta i slodkopierdzaca big_smile buziaczki big_smile

75 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 20:34:37)

Odp: Recepta na udany związek

Wenera jedynym objawem zdrady? Dziecko i tragedie tarczą na zdrady? Kobieto, w pewnym wieku nie godzi się mówić czegoś głośno, a tym bardziej pisać na całą Polskę. Nie pogrążaj się naprawdę. Skończmy temat, bo zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że podejmując z Tobą temat naraziłam Cie na samoośmieszenie. Przepraszam, nie chciałam sprowokować Cię do pogrążenia sie przy tylu świadkach.

76

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Niestety Cie zmartwię. Po latach niepłodności, straconych ciąż i chorób nie tylko nie zostałam przez męża kopnięta w dupe i nie mam póki co objawów żadnej choroby wenerycznej  ale o zgrozo staliśmy się od kilku mscy szczesliwymi rodzicami adopcyjnymi i maz faktycznie teraz leci tymbardziej do domu zeby wyściskać swoje kobietki dużą i małą.
A ja Ci życzę wszystkiego dobrego.

Po ślubie mały kurczył mu się na widok innych kobiet, ale przy posiadaniu dziecka wręcz chowa się do dupy.

Jeśli plucie jadem i bycie wulgarną przynosi Ci jakas ulgę to śmiało. Mnie nie jesteś w stanie tym dotknąć a może Tobie pomoże upuścić pary z kotła.
Ps tak taka jestem święta i slodkopierdzaca big_smile buziaczki big_smile

Jad? Można być głupim, ale nie naiwnym i infantylnym i to jeszcze tyle lat po ślubie. To raczej nietolerancja na to. Do tego ta Twoja arogancja... Mi krzywdy nie robisz, za to Ciebie zaprowadzi tam, gdzie przekonasz się dość szybko

77

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Wenera jedynym objawem zdrady? Dziecko i tragedię tarczą na zdrady? Kobieto, w pewnym wieku nie godzi się mówić czegoś głośno, a tym bardziej pisać na całą Polskę. Nie pogrążaj się naprawdę. Skończmy temat, no zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że podejmując z Tobą temat naraziłam Cie na samoośmieszenie. Przepraszam, nie chciałam sprowokować Cię do pogrążenia sie przy tylu świadkach.

Nie wiem o jakiej tarczy piszesz. Ja Ci tylko odpisałam że póki co Twoje życzenie mi coby mi życie dowaliło nie spełnia się. Nie dopowiadaj sobie wiec. A od mojego dziecka wara. Nie jest żadną tarczą tylko szczęściem.

78

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Po ślubie mały kurczył mu się na widok innych kobiet, ale przy posiadaniu dziecka wręcz chowa się do dupy.

Jeśli plucie jadem i bycie wulgarną przynosi Ci jakas ulgę to śmiało. Mnie nie jesteś w stanie tym dotknąć a może Tobie pomoże upuścić pary z kotła.
Ps tak taka jestem święta i slodkopierdzaca big_smile buziaczki big_smile

Jad? Można być głupim, ale nie naiwnym i infantylnym i to jeszcze tyle lat po ślubie. To raczej nietolerancja na to. Do tego ta Twoja arogancja... Mi krzywdy nie robisz, za to Ciebie zaprowadzi tam, gdzie przekonasz się dość szybko

Nie strasz nie strasz bo się z....dziwisz big_smile

79

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Wenera jedynym objawem zdrady? Dziecko i tragedię tarczą na zdrady? Kobieto, w pewnym wieku nie godzi się mówić czegoś głośno, a tym bardziej pisać na całą Polskę. Nie pogrążaj się naprawdę. Skończmy temat, no zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że podejmując z Tobą temat naraziłam Cie na samoośmieszenie. Przepraszam, nie chciałam sprowokować Cię do pogrążenia sie przy tylu świadkach.

Nie wiem o jakiej tarczy piszesz. Ja Ci tylko odpisałam że póki co Twoje życzenie mi coby mi życie dowaliło nie spełnia się. Nie dopowiadaj sobie wiec. A od mojego dziecka wara. Nie jest żadną tarczą tylko szczęściem.

Nie życzę Ci źle. Mam doświadczenie, mądrość i wiem, że pycha zawsze kroczy przed upadkiem.

80 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 20:37:54)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Wenera jedynym objawem zdrady? Dziecko i tragedię tarczą na zdrady? Kobieto, w pewnym wieku nie godzi się mówić czegoś głośno, a tym bardziej pisać na całą Polskę. Nie pogrążaj się naprawdę. Skończmy temat, no zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że podejmując z Tobą temat naraziłam Cie na samoośmieszenie. Przepraszam, nie chciałam sprowokować Cię do pogrążenia sie przy tylu świadkach.

Nie wiem o jakiej tarczy piszesz. Ja Ci tylko odpisałam że póki co Twoje życzenie mi coby mi życie dowaliło nie spełnia się. Nie dopowiadaj sobie wiec. A od mojego dziecka wara. Nie jest żadną tarczą tylko szczęściem.

Nie życzę Ci źle. Mam doświadczenie, mądrość i wiem, że pycha zawsze kroczy przed upadkiem.

Tym ostatnim zdaniem pozamiatałas big_smile big_smile big_smile
Lepiej bym tego nie ujęła! Amen. Dzięki za piekne podsumowanie.

81

Odp: Recepta na udany związek

Tym ostatnim zdaniem pozamiatałas big_smile big_smile big_smile
Lepiej bym tego nie ujęła! Amen. Dzięki za piekne podsumowanie.

Zostaje Ci tylko czekać...

82 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 20:40:20)

Odp: Recepta na udany związek

Ty jesteś tak oderwana od rzeczywistości, że nawet nie widzisz która z nas jest arogancka i wyniosła w temacie zdrad i błądzenia ludzi.

83

Odp: Recepta na udany związek

Przepraszam że sie wtrącam, ale elektryczna na poważnie uważasz że małżeństwo takie feniks, które przeżyło tak dużo, i przetrwało coś tak wielkiego jak niemożność posiadania dziecka przez tak długi czas, i te długie skuteczne  starania o to aby zostać w końcu rodzicami rozpadło by sie z tak trywialnego powodu jak zdrada?

84 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 21:01:22)

Odp: Recepta na udany związek
Szeptuch napisał/a:

Przepraszam że sie wtrącam, ale elektryczna na poważnie uważasz że małżeństwo takie feniks, które przeżyło tak dużo, i przetrwało coś tak wielkiego jak niemożność posiadania dziecka przez tak długi czas, i te długie skuteczne  starania o to aby zostać w końcu rodzicami rozpadło by sie z tak trywialnego powodu jak zdrada?

Nie. Wybaczyłaby mu ją za wspanialomyslnosc, myślę że nawet oczywiste sygnały mogłaby wyprzeć. Zrobiłaby bilans i stwierdziła, że nie po to tyle razem przeszli, żeby tylko z powodu jakiegoś tam roochania na boku rozchodzić się. Feniks ma tak idealistyczny świat, że gdyby zobaczyła misia jak zapina inną to pomyślaby, że miednicą robi chwyt Heimlicha, bo panienka tylko zadławiła się.
Nie uwierzysz, ale w tych staraniach i problemach mógł ją zdradzić tak samo jak w idylli. Rzeklabym nawet tym bardziej, bo pewnie różnie mogło być między nimi w tym czasie. Nie twierdzę, że to zrobił, absolutnie! Tylko niech Feniks tak nie idzie w zaparte, bo jutro będzie śniadanie robić protezami czego może za arogancję zyczylabym jej, ale nawet we wqrwieniu level master odszczekuje życzenie by los utarł jej nosa.

85 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 21:04:15)

Odp: Recepta na udany związek

W psychologii funkcjonuje pojęcie utraconych kosztów. Jeśli były one ogromne to zrobimy wszystko, żeby nie były utracone (mamy największy problem z przegryzieniem ich, a to wiąże się z mobilizacją do wybaczenia, bo nie umiemy unieść poniesienia ich, więc wybieramy wybaczenie). I tak Feniks za to, że Misio jej nie zostawił jeszcze by powiedziała "ale tylko na misjonarza? Skarbie częstuj się w dupu i w paszczu, zasługujesz."

86

Odp: Recepta na udany związek

Za życzenie utarcia Ci nosa przed wszystkimi przepraszam. Przesadziłam. Miej go w tej arogancji nawet jak Pinokio.

87

Odp: Recepta na udany związek

Nie znam Cie elektryczna.
Nie wiem jakie masz doświadczenia życiowe.
Ale uwierz mi na słowo, nie możność posiadania dziecka niesamowicie zbliża ludzi.
To bardzo długi i jednoczący partnerów proces, po którym obydwoje mają do siebie pełne zaufanie.
Bo chyba nie ma trudniejszego aspektu małżeństwa do przepracowania.
Poczytaj temat feniks, o adopcji dziecka,  o ich drodze i zwieńczeniu tej drogi, czyli ich córce.

88

Odp: Recepta na udany związek
Szeptuch napisał/a:

Przepraszam że sie wtrącam, ale elektryczna na poważnie uważasz że małżeństwo takie feniks, które przeżyło tak dużo, i przetrwało coś tak wielkiego jak niemożność posiadania dziecka przez tak długi czas, i te długie skuteczne  starania o to aby zostać w końcu rodzicami rozpadło by sie z tak trywialnego powodu jak zdrada?

Dajcie spokój, nie warto. Ona wie wszystko najlepiej, na pewno zna naszych partnerów/partnerki, o zdradach wie najwięcej, doświadczenia życiowego to ma więcej niż wszyscy na forum razem wzięci, tylko trochę brakuje jeszcze warsztatu pisarskiego, więc ja obstawiam tak na oko z 15 lat max. Znudzi się, szkoła przytłoczy sprawdzianami, to sobie pójdzie udawać swoje mądrości w innych miejscach.

Ot, kozak w necie, pizda w świecie. W realu by takimi tekstami prosto w twarz nie rzucała, to teraz sobie odbija, bo tu rozmówcy nie widzi. A spotkana twarzą w twarz pewnie by się kuliła i potakiwała, żeby tylko nikt głosu nie podnosił. Cała filozofia.

89

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Za życzenie utarcia Ci nosa przed wszystkimi przepraszam. Przesadziłam. Miej go w tej arogancji nawet jak Pinokio.

kotku, przeholowałaś ...

90 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 21:20:08)

Odp: Recepta na udany związek
Szeptuch napisał/a:

Nie znam Cie elektryczna.
Nie wiem jakie masz doświadczenia życiowe.
Ale uwierz mi na słowo, nie możność posiadania dziecka niesamowicie zbliża ludzi.
To bardzo długi i jednoczący partnerów proces, po którym obydwoje mają do siebie pełne zaufanie.
Bo chyba nie ma trudniejszego aspektu małżeństwa do przepracowania.
Poczytaj temat feniks, o adopcji dziecka,  o ich drodze i zwieńczeniu tej drogi, czyli ich córce.

Po pierwsze nie twierdzę, że on na pewno ją zdradził tylko widzisz... Niech to co przeżyła nie sprawia, że po ubieganiu się o dziecko latami myśli, że ma przy boku świętego i po tym wszystkim wyrasta aureola. Szeptuch jasna cholera... Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a im bardziej czasem dostajemy w kość tym bardziej zachowujemy się nierozsądnie. Przeżyć nie zazdroszczę, współczuję, ale dziecko to dziecko, a okazje do zdrady, nasza słabość, tendencje do odreagowania w głupi sposób, za dużo alko- jest powodów milion pięćset sto dziewięćset by iść w długą przy okazji. Nie takie statki tonęły, nie takie wagoniki odczepialy się. Absolutnie nie każe podejrzewać jej męża, śledzić go i bawić się w detektywa, ale trochę rozsądku i pokory zalecam, bo kiedyś może nie mieć co zbierać i nawet spełnienie w rodzicielstwie jej nie pomoże. Dziecka gratuluję.

91

Odp: Recepta na udany związek
Farmer napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Za życzenie utarcia Ci nosa przed wszystkimi przepraszam. Przesadziłam. Miej go w tej arogancji nawet jak Pinokio.

kotku, przeholowałaś ...

Dla Ciebie Pani Kotku. To raz. A dwa - z jej historią nie mam szans wybronić się, zostanę potępiona na wieki. Nieważne, że miała fun, że mogę mieć ból dupy z przykrych doświadczeń, ważne że ona wie co to prawdziwa milosc. Wjechała mi gdzie nie trzeba.

92

Odp: Recepta na udany związek

Feniks ma się dobrze jesli chodzi o realistyczne podejście do życia. Za dużo przeżyła w życiu zeby mieć wyobrazenie o cukierkowości świata. Feniks nie jest ani infantylna ani oderwana od rzeczywistości. Feniks zwyczajnie ufa. Jeśli zostanie zdradzona to wtedy będzie lizała rany. Dzisiaj ma dobry dom, dobrego męża który nosił ją dosłownie na rękach gdy nie mogła chodzić i z którym wylała morze lez. Jak to w życiu bywały kłótnie, ciche dni, trzaskania drzwiami. Ale nie mam podstaw by sądzić ze zostałam zdradzona. I nie będę chodzić po domu i rzucać tekstami " a uj wie czy którejś tam kiedyś nie wlozyles" tylko po to żeby wyjść na czujna i przygotowaną na zdradę. Nie będę śledzić ani histeryzować ze może jutro to się stanie. Bo jutro może nie być nic, mnie może nie być. Życie w chorobach i niepewności roznych diagnoz ( nie o wszystkich  tutaj pisze) nauczyło mnie właśnie pokory i tego ze co ma być to będzie. Nie będę strażnikiem mojego męża i mowiac kocham Cie zakladac jednoczesnie ze jest dziwkarzem. Kosztów żadnych tez liczyć nie zamierzam. Jeśli zostanę zdradzona to wtedy zastanowię się zwyczajnie czy to już koniec czy nie. Wcale się nie zarzekam ze wyrzucę z domu ani ze wybaczę na pewno. Nie wiem co bedzie i czy bedzie. Wiem jak było i jak jest. Jeśli kogoś kluje w oczy ze ufam i ze nie zamierzam zyc w strachu to jego problem. Ja juz mam dosc strachu. Nerwicy sie nabawilam przez ciagle rozdwajanie wlosa na czworo w pierdyliardzie kwestii. A zycie i tak przynioslo co przyniesc mialo.  Moje zaufanie i spokoj kluje ewidentnie Elektryczna  sądząc po wugaryzmach i napieciu emocjonalnym wyczuwalnym w postach. A te opisy niewybrednych fikolkow ktore Elektryczna umieszcza w kazdym prawie poscie i temacie mocno sugeruja ze chyba sama bardzo jest spragniona tego sportu. Mogę tylko współczuć ze jej życie nauczyło bycia właśnie taką jaką jest. Bo ja tu nie widzę szczęśliwej kobiety tylko frustratke która przyszła pokrzyczeć na forum jaka to ona jest mądra,  życiowo zahartowana i wogole szczęśliwa.

93 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 21:36:50)

Odp: Recepta na udany związek

Współczuję Ci doświadczeń, ale jesteś zdrowo rypnieta. Ty nie jestes ufna i spokojna, jesteś w tej pewności arogancka i wysmiewasz ludzi ewentualnie zranionych zdradą. Myślisz, że jak straciłaś ciążę i walczyłas o dziecko to możesz innych poniżać i oceniać. Inni nad Tobą się litują, ja nie zamierzam. To jest tupet dopiero machać szabelką, bo wiesz, że masz wsparcie na forum, które zbudowałas sobie litością. Mnóstwo ludzi kocha, a jednocześnie jest ostrożnymi. Żenada.

94

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Współczuję Ci doświadczeń, ale jesteś zdrowo rypnieta.

Dziękuję i obym tak rypnieta została.

95 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 21:45:43)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Współczuję Ci doświadczeń, ale jesteś zdrowo rypnieta. Ty nie jestes ufna i spokojna, jesteś w tej pewności arogancka i wysmiewasz ludzi ewentualnie zranionych zdradą. Myślisz, że jak straciłaś ciążę i walczyłas o dziecko to możesz innych poniżać i oceniać. Inni nad Tobą się litują, ja nie zamierzam. To jest tupet dopiero machać szabelką, bo wiesz, że masz wsparcie na forum, które zbudowałas sobie litością. Mnóstwo ludzi kocha, a jednocześnie jest ostrożnymi. Żenada.

Oceniac? To Ty mi pojechałaś na dziendobry ze jak śmiem mieć przyjaźń z facetem to jest to zdrada i szukanie atencji. Ze żyje w trójkącie emocjonalnym itp. Co więcej zaprzeczalas ostro jakobyś pisała tak przez pryzmat własnych doświadczeń. A potem przeskoczylas gładko na mojego męża jako zapewne dziwkarza który ( tu wstaw sobie jeden z Twoich soczystych opisów ostrego sexu). Ja się w momencie stałam prawie święta zdradzana i nieświadoma.
A teraz nagle się okazuje ze Ci jednak pocisnelam w przykrym dla Ciebie temacie zdrady. Kto tu gra na litość...
Ja ani nie jestem wyśmiewająca się ze zdrady ani jej nie widząca jako zjawiska powszechnego którenie twz może spotkać. Staram się.jednak  zwyczajnie nie przesadzać.

96 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 21:43:45)

Odp: Recepta na udany związek

Zarzucalam Ci infantylność i odrealnienie w sposób emocjonalnie nacechowany z przeplatanymi wulgarami, bo tak lubię. Ty w kulturalny jakże sposób próbowałaś zmieszać mnie z błotem, w ostatnim poście zarzucilas nawet qrestwo. Takich słodkich ### nie znoszę. Niestety nie mam co startować do Ciebie, bo masz tu stado adwokatów oplaconych litością i współczuciem.

97 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 21:50:45)

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:

Kto tu gra na litość...

Mogę mieć przyjaciela, bo jestem jedynaczką. Nie zdradzi mnie, bo wiele przeszliśmy. Ufam, bo kocham, a wy wszyscy ostrożni zdradzeni uja wiecie o miłości. Ciebie się nie zdradza, skądże znowu, Ty kochasz i jesteś kochana. A ja porypana zwalniam się z pracy przy integracji, jestem qwa i nie wiem nic o miłości. Ciągle moje posty nadinterpeetowalas w kulturalny jakże sposób. Jesteś najgorszym typem człowieka. Wolę powiedzieć wulgarnie sprdalaj niż ubrać te polecenie tak słodko i pokrętnie, że współczująca publika będzie Ci jeszcze bić brawa. Trzymaj się ode mnie tutaj z daleka.

98 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 21:52:39)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Zarzucalam Ci infantylność i odrealnienie w sposób emocjonalnie nacechowany z przeplatanymi wulgarami, bo tak lubię. Ty w kulturalny jakże sposób próbowałaś zmieszać mnie z błotem, w ostatnim poście zarzucilas nawet qrestwo. Takich słodkich ### nie znoszę. Niestety nie mam co startować do Ciebie, bo masz tu stado adwokatów oplaconych litością i współczuciem.

Ja Ci zarzuciłam kurestwo? W którym poscie?  Serio Elektryczna chyba się zwoje przegrzały.
A adwokatów nie potrzebuję. Wyobraź sobie że moze poprostu jest to sytuacja w której nie tylko ja ale inni też widzą Ciebie w taki a nie inny sposób. Jak Ci jedna osoba mówi że jesteś koniem to można się pośmiać. Jak dwie czy trzy tez. Ale jak od piątej osoby to słyszysz to może warto przemyśleć zakup siodla. To taka metafora jakbyś nie wiedziała ( bo zaraz będzie że Cie od kobyl zwyzywałam). Może warto się zastanowić czy Twoje podejście do ludzi i sposób przekazywania wartości jako jedynie słusznych jest ok..
Z jednym się zgodzę. Trzymajmy się od siebie z daleka.

99

Odp: Recepta na udany związek

Jest słuszny, bo jest moj. Będę sobą a nie Tobą. Naprawdę problemy życiowe nie sprawia, że będziesz wzorem cnót i kimś do naśladowania. Napisałaś, se lubię ten sport, a teraz z miną zbitego psa pytasz, gdzie mi zarzucasz qrestwo- no jakiś cyrk. Chcesz żyć daj żyć, a ode mnie zwyczajnie odprdol się internetowa mamusiu.

100 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 21:56:36)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Jest słuszny, bo jest moj. Będę sobą a nie Tobą. Naprawdę problemy życiowe nie sprawia, że będziesz wzorem cnót i kimś do naśladowania. Napisałaś, se lubię ten sport, a teraz z miną zbitego psa pytasz, gdzie mi zarzucasz qrestwo- no jakiś cyrk. Chcesz żyć daj żyć, a ode mnie zwyczajnie odprdol się internetowa mamusiu.

Sport jako seks. To jest kurestwo lubic seks? Serio No comment.

101

Odp: Recepta na udany związek

Wieszam psy na zdradzaczach i draniach, nikogo bezpodstawnie nie atakuje. A sposób w jaki to robię pozwól, ze wybiorę sama. To, że mąż przyjdzie zapytać Cię czy może Cię zdradzić, bo masz tak nad cudownym życiem kontrole i ufnosc to nie oznacza, że będziesz mi narzucać sposób wypowiadania się i wyznawane wartości. A teraz poszła ode mnie.

102 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 22:01:55)

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Jest słuszny, bo jest moj. Będę sobą a nie Tobą. Naprawdę problemy życiowe nie sprawia, że będziesz wzorem cnót i kimś do naśladowania. Napisałaś, se lubię ten sport, a teraz z miną zbitego psa pytasz, gdzie mi zarzucasz qrestwo- no jakiś cyrk. Chcesz żyć daj żyć, a ode mnie zwyczajnie odprdol się internetowa mamusiu.

Sport jako seks. To jest kurestwo lubic seks? Serio No comment.

Stwierdzenie, że ktoś lubi ten sport w kontekście seksu jest sugerowaniem komuś rozwiązłości. Ja poddałam pod ewentualną wątpliwość wierność Twojego męża, a raczej bardziej głupotę w byciu tak arogancką w jego pewności, a Ty zrobiłaś ze mnie łatwa kretynkę, która się zwalnia przed delegacja.

103

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:

Jest słuszny, bo jest moj. Będę sobą a nie Tobą. Naprawdę problemy życiowe nie sprawia, że będziesz wzorem cnót i kimś do naśladowania. Napisałaś, se lubię ten sport, a teraz z miną zbitego psa pytasz, gdzie mi zarzucasz qrestwo- no jakiś cyrk. Chcesz żyć daj żyć, a ode mnie zwyczajnie odprdol się internetowa mamusiu.

Sport jako seks. To jest kurestwo lubic seks? Serio No comment.

Stwierdzenie, że ktoś lubi ten sport w kontekście seksu jest sugerowaniem komuś rozwiązłości. Ja poddałam pod ewentualną wątpliwość wierność Twojego męża, a raczej bardziej głupotę w byciu tak arogancką w jego pewności.

Możesz naprodukowac jeszcze 1000 postów ale nie zamierzam już z Tobą dyskutować. Zdaję się ze miałyśmy się od siebie od..dalic. Bądź konsekwenta przynajmniej raz na tym forum bo zdaje się że i z Farmerem i Koralina tez się zegnasz i wkolo pożegnać nie możesz.

104 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-13 22:06:14)

Odp: Recepta na udany związek

Ale Ty mozesz, bo robisz to kulturalnie, no a nade wszystko jesteś taka biednie doświadczona. Bardziej niż zdradzone osoby i te które nie pozwalają na przyjaźnie i są ostrożne w związkach. No ale nie każdy może być jedynakiem przeczolganym przez los, którego maz na rękach nosił. Inne przed zdrada nie były noszone na rekach, no coś Ty. Wszystkie przed zdradą dostawałysmy z liścia na śniadanie, a z krętka bladego kiły na kolacje.

105

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Sport jako seks. To jest kurestwo lubic seks? Serio No comment.

Stwierdzenie, że ktoś lubi ten sport w kontekście seksu jest sugerowaniem komuś rozwiązłości. Ja poddałam pod ewentualną wątpliwość wierność Twojego męża, a raczej bardziej głupotę w byciu tak arogancką w jego pewności.

Możesz naprodukowac jeszcze 1000 postów ale nie zamierzam już z Tobą dyskutować. Zdaję się ze miałyśmy się od siebie od..dalic. Bądź konsekwenta przynajmniej raz na tym forum bo zdaje się że i z Farmerem i Koralina tez się zegnasz i wkolo pożegnać nie możesz.

Zawijam z forum. Nie sprawdzam jak na bycie jedynakiem i walką o dziecko ogarnelas adwokatów, którzy mi pewnie żyć tu nie dadzą.

106

Odp: Recepta na udany związek

Fenix ... kurcze, doskonale Cię rozumiem, przez co przeszliście RAZEM z mężem. Przerabialiśmy z żoną to samo przez 6 długich lat, i w końcu się udało! Potem CUD, drugi syn, zupełnie naturalne. Wydawało się, że złapaliśmy Pana Boga za nogi,  na nic nam nie brakowało, mieliśmy wszystko co chcieliśmy, materialnie i duchowo. Wspierałem żonę we wszystkim, wszystkie obowiązki przy dzieciach po równo, Kochaliśmy się bardzo, dosłownie wszyscy stawiali nas jako wzór super małżeństwa ... 20 letni Zwiazek po takims czymś to powinien być mur, beton! ... A potem ... Jak młodszy syn miał 1,5 roku żona wróciła do pracy po macierzyńskim i się zaczęło ... myślałem TAK SAMO jak Ty ... i po pół roku od jej powrotu do pracy świat mi się zawalił na głowę, jedyna osoba której ufałem bezgranicznie i Kochałem miłością bezwarunkową, okazała się .... najzwyczajniejszym zdrajcą.

W życiu nie można być NICZEGO pewnym.

107 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-09-13 23:36:31)

Odp: Recepta na udany związek
123Sprawdzam napisał/a:

Fenix ... kurcze, doskonale Cię rozumiem, przez co przeszliście RAZEM z mężem. Przerabialiśmy z żoną to samo przez 6 długich lat, i w końcu się udało! Potem CUD, drugi syn, zupełnie naturalne. Wydawało się, że złapaliśmy Pana Boga za nogi,  na nic nam nie brakowało, mieliśmy wszystko co chcieliśmy, materialnie i duchowo. Wspierałem żonę we wszystkim, wszystkie obowiązki przy dzieciach po równo, Kochaliśmy się bardzo, dosłownie wszyscy stawiali nas jako wzór super małżeństwa ... 20 letni Zwiazek po takims czymś to powinien być mur, beton! ... A potem ... Jak młodszy syn miał 1,5 roku żona wróciła do pracy po macierzyńskim i się zaczęło ... myślałem TAK SAMO jak Ty ... i po pół roku od jej powrotu do pracy świat mi się zawalił na głowę, jedyna osoba której ufałem bezgranicznie i Kochałem miłością bezwarunkową, okazała się .... najzwyczajniejszym zdrajcą.

W życiu nie można być NICZEGO pewnym.

Ja pewna jestem tylko tego ze umrę. Powtarzam ja stwierdzilam tylko ze UFAM. No jak żyć w związku bez zaufania? Przecież to jakiś koszmar zyc wiecznie w niepewności ze może jutro zostanę zdradzony/ zdradzona. Ja tak nie umiem i nie chcę. Może się kiedyś przejadę na tym sromotnie ale nie wyobrażam sobie być detektywem w małżeństwie. Jak ma zdradzić to i tak zdradzi. Trzymanie na krótkiej smyczy może dać efekt odwrotny bo nikt nie chce być niewolnikiem. Zostaje tylko wiara i pielęgnowanie związku z nadzieją ze to zaprocentuje.
Współczuję Ci bardzo Twojego doświadczenia ale powiedz sam co z dzisiejszą wiedzą zrobiłbyś wtedy inaczej? Śledziłbys? Nie puścił do pracy? Przetrzepał telefon? Ile czasy dałbyś radę tak pilnować ? Skoro wymagala dozoru i pilnowania to znaczy ze nie było warto walczyć o ten związek. To ona finalnie przegrała i straciła wartość jako partner, nie Ty. A juz na pewno nie przez to ze ufałeś

108

Odp: Recepta na udany związek

Nikt tu o detektywowaniu nie mówi, tu chodzi o to, że każdy powinien się SAM pilnować i stawiać sobie zdrowe granice w tym na co sobie SAM pozwala. A czasy mamy jakie mamy, promuje się " róbta co chceta" ... a niestety prawdziwe życie to nie bajka.

Wiesz co usłyszałem od bardzo doświadczonej pani psycholog na terapii? Że KAŻDY jest zdolny do zdrady!

Och, jak się wtedy oburzyłem na to stwierdzenie ... a teraz po dwu latach przemyśleń, doskonale wiem o co jej chodziło.

Bo wiesz co, okazja czyni złodzieja i na reakcję chemiczne organizmu NIE MASZ ŻADNEGO WPŁYWU.

Wpływ masz tylko na ilość okazji w życiu, kiedy TO się może wydarzyć.

I to jest świadomy wybór każdego z nas.

109

Odp: Recepta na udany związek

No ale kto  mowi o tym by nie stawiać tych granic. Ale właśnie..zdrowych a zdrowe to znaczy tez akceptowalne przez obie strony a nie na zasadzie ze poza pracą nie możesz nigdzie iść sam albo z ludzmi z pracy bo to okazja która czyni złodzieja. Okazją może być samo chodzenie do pracy. Mało to romansów pracowych zostało opisane nawet tu na forum?

110 Ostatnio edytowany przez 123Sprawdzam (2022-09-14 00:22:35)

Odp: Recepta na udany związek

Nic nie dzieję się od razu. Jak czegoś nie podlewasz to to prędzej czy później samo uschnie.

To jest proces. Nic nie dzieję się od razu. Na to trzeba sobie najpierw SAMEMU pozwolić. Tu mamy jeszcze czas na schłodzenie relacji i na wycofanie się.

Ale jeżeli zaczniesz to "podlewać" to już prosta droga do tego chemicznego "pyknięcia" w organiźmie i wtedy to już jest "pozamiatane".

A potem się słyszy " nie wiem jak to się stało", "ja tego nie chciałam" i " to był tylko kolega" wink

111 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 03:32:59)

Odp: Recepta na udany związek
123Sprawdzam napisał/a:

.

Ale jeżeli zaczniesz to "podlewać" to już prosta droga do tego chemicznego "pyknięcia" w organiźmie i wtedy to już jest "pozamiatane".

A potem się słyszy " nie wiem jak to się stało", "ja tego nie chciałam" i " to był tylko kolega" wink

Ostatnio byłam na koncercie. Obok mnie stanął facet i... Mimo, że mam 40lat jakby piorun we mnie strzelił. Pierwszy raz miałam taki zachwyt. Oniemiałam. Wiem, że gdybym była w związku, a ktoś taki zatrudniłby się w mojej firmie musiałabym odejść. Wiem, że gdyby ktoś taki został moim trenerem personalnym albo wszedłby w dłuższy kontakt ze mną mógłby wiele. I to jest właśnie moment o którym Ty mówisz - to moment wyboru czy partner jest ważniejszy, to właśnie powiedzenie miłości "sprawdzam". Częste spotykanie się z przyjaciółką może w bardzo podstępny i cichy sposób nie zaniepokoić, bo zwyczajnie z czasem może się okazać, że to już coś za dużo i chyba dlatego częste niby z pozoru niewinne spotkania 1:1 jawią mi się jako ewentualne niebezpieczeństwo rozwijające się cicho jak rak bez żadnych objawów.
Wspaniale jeśli partner ma tyle samoświadomości i  świadomości na zagrywki kobiet - może być dojrzały w tym trwaniu w wierności, niestety wielu z was panowie nie widzi tanich zagrywek kobiet. Nam włącza się już alarm ostrzegawczy, bo wiemy kiedy flirtujemy, kombinujemy, zarzucamy sidła, a facet dalej uparcie twierdzi, że przecież ona tylko potrzebowała pomocy itp. Zaufanie polega na wierze, że partner sam w sposób dojrzały będzie wiedzieć co robić i gdzie stawiać sobie granice, niestety wielu z was daje się podejść jak małe dziecko, dajecie wodzić się za nosy jak gatunek do ubezwłasnowolnienia nieumiejący sam za siebie odpowiadać, wielu z was wystarczy dekolt, trochę komplementów i poocierania się i dostajecie małpiego rozumu. I tu jest kwitesencja dlaczego 100% zaufania przychodzi do mężczyzn tak ciężko. Zachowujecie się jak mój pies, kiedy zobaczy smaczek - gdyby mógł zacząłby mówić "daj" tak mu ślinka cieknie. Was też mam czasem za takie gadzie stworzenia, które na kawałek uwodzicielskiej kobiety wariują. Szybciej zapalacie się, bo sexapilem i kokieterią umiemy grać wam na prymitywnej strunie pożądania jak prawdziwi wirtuozi.
Pan z koncertu ...na delegacji ze mną? Nie pije i omijam z daleka, żeby być wierną i kochac, bo WIDZĘ JAK NA MNIE DZIAŁA I ZAPALA MI SIE OSTRZEGAWCZA LAMPKA. Pytanie - ilu z nas umie postawić sobie granice, a ilu będzie chciało w takiej sytuacji wykorzystać moment, żeby tylko poznać się czy byłaby naprawdę taka fajna, ilu z nas potrafiloby powstrzymać się od flirtu by tylko sprawdzić czy miałbym szansę, ilu z nas zachowałoby trzeźwy rozum mając świadomość, że to prawdziwe igranie z ogniem? Ilu z nas ma dobry system ostrzegania, a ilu z długim stażem wręcz zachwyca się, że ta lampka miga jak szalona, bo to miła odmiana do nudnej codzienności bez jej pulsowania? Czasem to "tylko" sprawia, że będzie za późno. Jeśli mój facet będzie tak świadomy tego jak ja niech idzie w świat z moim błogosławieństwem i ufnością...

112 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 04:16:45)

Odp: Recepta na udany związek

A teraz kwestia zaufania do partnera, a nieczystych intencji w otoczeniu ... Brzydzę się zdradą. Kiedy zajęci faceci zaczepiają mnie na portalu każe im w niewybredny sposób sprdalac, nawet jeśli podobają mi się i są ciekawi. Zerwałam przyjaźń z facetem, bo zaczęła mnie uwierać nasza zażyłość, kiedy on zaczął spotykać się z inną kobietą. Nie chciałabym budować związku na czyjejś krzywdzie, od razu myślę co ta kobieta przeżywałaby. Nie jestem wyrachowana, podła, manipulantka, podrywaczką chcącą podreperować sobie flirtami i romansami wątłe ego. A jednak z moim twardym moralnie kręgosłupem...pan z koncertu... gdyby przyszedł do mojej firmy zaprzyjaźniłabym się z nim i pod płaszczykiem przyjaźni wyciągałabym codziennie cierpliwie i z radością cegiełki z muru jego więzi z kobietą, bo jest w związku. Z premedytacją i sqrwysynstwem w najczystszej postaci Elektryczna, która szczyci się swoją moralną postawą próbowałaby odbić faceta. Zabiło mi mocniej na niego serce, chciałabym żeby tak biło dłużej... To facet, który mógłby mi włączyć opcję "po trupach do celu". Na zimno niewyobrażalnie podłe, a jednak patrząc jak facet mną ruszył wielce prawdopodobne. Samą przerażają mnie te myśli i spostrzeżenia i mimo to gorąco wierzę, że opamiętałabym się. Jako kochająca kobieta wierzę, że tak, ale jako wolna Elektryczna już nie jestem siebie tak pewna... Często w długich związkach zapominamy, że ten nasz poczciwy, delikatnie zapuszczony Misio, że ta nasza Wredna żonka z nadprogramowymi kilogramami mogą robić jeszcze na kimś TAKIE wrażenie, a sami nie doceniamy co mamy, bo spowszedniało...

113

Odp: Recepta na udany związek
123Sprawdzam napisał/a:

Nikt tu o detektywowaniu nie mówi, tu chodzi o to, że każdy powinien się SAM pilnować i stawiać sobie zdrowe granice w tym na co sobie SAM pozwala. A czasy mamy jakie mamy, promuje się " róbta co chceta" ... a niestety prawdziwe życie to nie bajka.

Wiesz co usłyszałem od bardzo doświadczonej pani psycholog na terapii? Że KAŻDY jest zdolny do zdrady!

Och, jak się wtedy oburzyłem na to stwierdzenie ... a teraz po dwu latach przemyśleń, doskonale wiem o co jej chodziło.

Bo wiesz co, okazja czyni złodzieja i na reakcję chemiczne organizmu NIE MASZ ŻADNEGO WPŁYWU.

Wpływ masz tylko na ilość okazji w życiu, kiedy TO się może wydarzyć.

I to jest świadomy wybór każdego z nas.

Każdy też może spaść że schodów,ale to nie znaczy  że wszyscy wybierają parterowe domki .
Po co ktoś ma psuć sobie życie myśleniem o możliwych zdradach?
Zazdrościcie udanego malzenstwa:)?

114 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-09-14 07:27:39)

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

A teraz kwestia zaufania do partnera, a nieczystych intencji w otoczeniu ... Brzydzę się zdradą. Kiedy zajęci faceci zaczepiają mnie na portalu każe im w niewybredny sposób sprdalac, nawet jeśli podobają mi się i są ciekawi. Zerwałam przyjaźń z facetem, bo zaczęła mnie uwierać nasza zażyłość, kiedy on zaczął spotykać się z inną kobietą. Nie chciałabym budować związku na czyjejś krzywdzie, od razu myślę co ta kobieta przeżywałaby. Nie jestem wyrachowana, podła, manipulantka, podrywaczką chcącą podreperować sobie flirtami i romansami wątłe ego. A jednak z moim twardym moralnie kręgosłupem...pan z koncertu... gdyby przyszedł do mojej firmy zaprzyjaźniłabym się z nim i pod płaszczykiem przyjaźni wyciągałabym codziennie cierpliwie i z radością cegiełki z muru jego więzi z kobietą, bo jest w związku. Z premedytacją i sqrwysynstwem w najczystszej postaci Elektryczna, która szczyci się swoją moralną postawą próbowałaby odbić faceta. Zabiło mi mocniej na niego serce, chciałabym żeby tak biło dłużej... To facet, który mógłby mi włączyć opcję "po trupach do celu". Na zimno niewyobrażalnie podłe, a jednak patrząc jak facet mną ruszył wielce prawdopodobne. Samą przerażają mnie te myśli i spostrzeżenia i mimo to gorąco wierzę, że opamiętałabym się. Jako kochająca kobieta wierzę, że tak, ale jako wolna Elektryczna już nie jestem siebie tak pewna... Często w długich związkach zapominamy, że ten nasz poczciwy, delikatnie zapuszczony Misio, że ta nasza Wredna żonka z nadprogramowymi kilogramami mogą robić jeszcze na kimś TAKIE wrażenie, a sami nie doceniamy co mamy, bo spowszedniało...

Napisałam Ci ostatnio, że lubię czytać Twoje posty, ponieważ masz jasno sprecyzowane poglądy, w większości zgodne z moimi, rozumiem Twój przekaz, niemniej jednak po przeczytaniu Twojej "rozmowy" z Feniks w tym wątku poczułam wielki niesmak i chyba będę omijała Twoje wpisy.
Jest mi przykro, bo myślałam, że zaczęła  udzielać się  tutaj fajna dziewczyna, bystra, konkretna i zaangażowana.
Nie jestem adwokatem Feniks, gdyż ona sama potrafi się pięknie obronić. To inteligentna osoba.
Pisze jednak niejako w jej obronie, ponieważ jestem oburzona sposobem, w jaki na nią napadlas.
Feniks jest na tym forum od paru dobrych lat i pomogła wielu ludziom. Jej rady zawsze są życiowe, a nie z czapy zdjęte, jest zarówno konkretna, jak i bardzo empatyczna. Jeśli wchodzi w jakiś wątek, to nie opuszcza go, nie opuszcza autora/autorki, tylko wspiera kogoś do samego końca. Wiele jeszcze pozytywnych rzeczy mogłabym napisać na temat Feniks.

Jej poziom oraz styl pisania w porównaniu do tego, jak Ty wyrażasz swoje opinie, to niebo a ziemia.
Feniks jest kulturalna, nawet gdy pisze komuś gorzka prawdę, Ty natomiast jesteś agresywna, bywasz wulgarna i zwyczajnie obrażasz rozmówcę.
Feniks ma klasę, u Ciebie z tym gorzej.
Jeszcze raz podkreślam - pod względem merytorycznym Twoje wpisy mają sens, jednak forma ich przekazywania jest nie do przyjęcia.
To tyle.
Od Feniks nawet przykra prawdę dany autor czy autorka mogą bez problemu przyjąć.
Twoje rady, choćby były najlepsze mogą jedynie zniechęcić kogoś do zakładania tu wątku albo dalszego ich rozwijania. Jedziesz po ludziach jak oszalały furiat - nie na tym polega wylewanie komuś na głowę kubła zimnej wody.
Żałuję, że tak wyszło. Nie oczekuje odpowiedzi.

115 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 07:37:55)

Odp: Recepta na udany związek

Zarzucanie komuś qrestwa, teksty w stylu, że ją jak mnie na głowę nie pogięło były ok? Wieczna nadinterpretacja i przekręcanie tego co pisze z wysmiewczymi tekstami były lepsze od moich wypowiedzi tylko dlatego, że lubię mięso? Zabawne...

116 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 07:40:05)

Odp: Recepta na udany związek

Widzisz .. wolę dosadnosc, prostactwo i mięso niż zaiwalowane szpile. Merytorycznie zarzucalam jej tylko arogancję i naiwność, ona problemy z głową, paranoje, qrestwo, nieumiejetnosc kochania, a jak nie jestem w związku 20letnim to w ogóle na niczym się nie znam I ta jej dzika satysfakcja, że mam pewnie poroże dorodnego jelenia... Tylko trzeba by przeczytać tak naprawdę co pisała, a nie przez pryzmat wieloletniej sympatii i współczucia. Wiesz na czym polega prawdziwa mądrość i bystrość? Żeby z wypowiedzi nie tylko wyłowić pozornie miły ton czy bluzgi, ale tak naprawdę coś znacznie więcej. Nie żebym zarzucała Ci jej brak...

117

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:

No ale kto  mowi o tym by nie stawiać tych granic. Ale właśnie..zdrowych a zdrowe to znaczy tez akceptowalne przez obie strony a nie na zasadzie ze poza pracą nie możesz nigdzie iść sam albo z ludzmi z pracy bo to okazja która czyni złodzieja. Okazją może być samo chodzenie do pracy. Mało to romansów pracowych zostało opisane nawet tu na forum?

Mysle tak samo, tylko czesto mam dylemat, w ktorym momencie te granice już są za daleko. Bo niby z jednej strony czlowiek akceptuje, rozumie itp itd ale pozniej cos jednak zaczyna uwierac. Chyba musze to jeszcze bardziej rozpracowac wink

118

Odp: Recepta na udany związek

Elektryczna, Feniks niczego takiego Ci nie zarzuciła, bo nawet nie byłoby coś takiego w jej stylu. To nie ten poziom.
Ona zawsze pisze jasno, logicznie i chociaż potrafi mieć cierpki język, to nie wyczuwa się u niej ani żadnego jadu, ukrytej złośliwości itd.
Nie chodzi o to, że ja akurat lubię czytać wpisy Feniks i cenie je wysoko, bo mam jakiś sentyment.
Mnie tylko razi sposób, w jaki Ty wyrażasz swoje poglądy i jakąś dziwną lekkość przypisywania innym złych intencji.
Trafiłam wczoraj na jeszcze inny wątek, w którym się udzielas ( nie pamiętam nicku autorki) i też byłam zbulwersowana stylem i forma Twoich postów.
Ty nie wykewalas tej dziewczynie wiadra zimnej wody, tylko zwyczajnie obrazalas ją, robiłaś jej przykrość. Nawet sama autorka napisała Ci, że nie rozumie Twojej agresji i zapytała, czemu ma to służyć.
Przekraczasz granice ludzkiej godności.
Ja też potrafię napisać coś wulgarnie, ordynarnie, czasem ponoszą człowieka emocje, bo chciałby się już natychmiast mocno kimś wstrząsnąć, jednak Ty piszesz w taki sposób praktycznie cały czas. Częstotliwość i poziom Twojej agresji jest nie do przyjęcia.

119

Odp: Recepta na udany związek
feniks35 napisał/a:

Oj widać że trafiłam w czuly punkt. Zakładam że szacowny małżonek którego zakazów tak słuchałaś i balas sie wyjsc nawet z kolezankami sam przyprawił Ci rogi stąd to patrzenie przez taki filtr na wszystkich innych.

Jeden z bardzo wielu kulturalnych bezmięsnych tekstów waszego ideału
1. Bałam się wyjść z koleżankami? Wysmiewcza nadinterpretacja braku zgody na przyjaźń 1:1.
2. Satysfakcja, że mąż którego mimo wszystko szanowałam mógł mnie zdradzić. Poza tym po co szanować się wzajemnie jak może mnie zdradzić?Bogini na ziemi poddaje w wątpliwość sens szacunku, bo był nie na jej podwórku i ostatecznie mógł zakończyć się zdradą męża, której nota bene z jego strony nie bylo? Czytajcie ze zrozumieniem i ponad literki. Wqrwiajaca nadinterpretacja i wciskanie zachowan i faktów w moje życie jakich nie było i ta jej dzika satysfakcja, że ktoś mógł dostać w dupę... Wolę qrwe i prostactwo niż satysfakcję z czyjejś niedoli.

120 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 08:17:22)

Odp: Recepta na udany związek

. Dziewczynie siada głowa przez próbę wybaczenia zdrady takiej kanalii, a wy jej kibicujcie "zarzynaj się, bo miłość wybacza". W dupiu mam takich kulturalnych i serdecznych  "przyjaciół i doradców"

Na czyimś bólu pokazywać własną wspaniałomyślność? Każdy potrafi, ale to ja odbieram godność, zabawne. Uderza mnie cierpienie autorki i wrednie jej daje do zrozumienia, że nie może tak za wszelką cenę, za cenę własnego zdrowia psychicznego, ale nie będę pisac ( jak to ktoś kulturalny i mily przyznał się) robiąc dwójkę o szumnej wyrozumialej miłości sw. Pawla tylko po to by być miłym, wyrozumiałym i pomocnym. Bo pisząc tu nie robię tego DLA SIEBIE, ale dla autora postu. O ironio .. czynienie dobra, żeby być lepszym nie liczy się moi drodzy. Nie chodzę do kosciola, a to wiem smile czyni się dobro, a przez to radzi się w trosce o drugiego człowieka. Gdzie troska w klepaniu kobiety po plecach, która ledwo trzyma się na nogach mówiąc "idź, walcz, jeszcze qwa stoisz..."?

121 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 08:03:58)

Odp: Recepta na udany związek

Od początku rozmowy nabrała prześmiewczego tonu, wciskała mi zachowania i fakty w życie poprzez nadinterpetacje moich poglądów. Wyższość i arogancka level master, ale najważniejsze, że w kulturze... Żenada.

122

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Od początku rozmowy nabrała prześmiewczego tonu, wciskała mi zachowania i fakty w życie poprzez nadinterpetacje moich poglądów. Wyższość i arogancka level master, ale najważniejsze, że w kulturze... Żenada.

No ale przecież miałyscie sobie dac z tym spokoj, odpusc juz, nie szkoda Ci nerwow, zeby nadal pisac o Feniks? Badz konsekwentna wink

123

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Oj widać że trafiłam w czuly punkt. Zakładam że szacowny małżonek którego zakazów tak słuchałaś i balas sie wyjsc nawet z kolezankami sam przyprawił Ci rogi stąd to patrzenie przez taki filtr na wszystkich innych.

Jeden z bardzo wielu kulturalnych bezmięsnych tekstów waszego ideału
1. Bałam się wyjść z koleżankami? Wysmiewcza nadinterpretacja braku zgody na przyjaźń 1:1.
2. Satysfakcja, że mąż którego mimo wszystko szanowałam mógł mnie zdradzić. Poza tym po co szanować się wzajemnie jak może mnie zdradzić?Bogini na ziemi poddaje w wątpliwość sens szacunku, bo był nie na jej podwórku i ostatecznie mógł zakończyć się zdradą męża, której nota bene z jego strony nie bylo? Czytajcie ze zrozumieniem i ponad literki. Wqrwiajaca nadinterpretacja i wciskanie zachowan i faktów w moje życie jakich nie było i ta jej dzika satysfakcja, że ktoś mógł dostać w dupę... Wolę qrwe i prostactwo niż satysfakcję z czyjejś niedoli.

Przeczytałam dokładnie to samo, co Ty i niestety ale jesteś bardzo przewrażliwiona - na to właśnie zwróciła Co uwagę Feniks.
Chciała, żebyś oprzytomniała, bo masz zwyczaj rozpędzać się w swoich wpisach.
Post Feniks brzmi tak " kobieto opamiętaj się".
Ty kochana, jak już zaczniesz, to najpierw jedziesz z tekstem na spokojnie, ale szybko zaczynasz się wkurzać i już przestajesz panować nad słowami. Umieszczasz post pod postem, bo wyślesz coś, ale natychmiast czujesz niedosyt i bach już smaruhesz kolejny post, wysyłasz go i dalej kolejny i kolejny, jakbyś nigdy nie miała dość.
Nie musisz aż tak bardzo angażować się w to wszystko. Szkoda nerwów.
Ja też kiedyś miałam taki etap, że siedziałabym m z nosem w komórce i non stop pisała wkurzając się na głupotę ludzką.
Bez sensu.
Świata i tak nie zbawisz. Po co ta wojenka?
To tylko forum dyskusyjne, sporo wątków zakładają trolle, a Ty rzucasz się jak pchła na grzebieniu.
Nikt tutaj z piszących osób nie dostaje ani grosza za swoje rady. Należy więc doceniać ludzi, którzy zupełnie bezinteresownie chcą komuś pomagać, a Feniks jest właśnie taką osobą, sprawdzona i cenna dla tego forum.
Nie wiem jak długo śledzisz to forum, ale uwierz mi Feniks pomogła wielu, wielu osobom i mnóstwo ludzi na przestrzeni lat bardzo jej dziękowało.
Pisz ale nie przeżywaj aż tak bardzo tego, jaka głupotę, jaki błąd popełnił dany autor czy autorka.
Każdy człowiek zalicza w swoim życiu dłuższy albo krótszy okres głupoty.
Tak naprawdę głupi przecuez umieramy.
Uwierz mi, jeśli miałabyś problem, a Feniks zainteresowałaby się Twoim problemem, to nawet nie wiesz, jak bardzo potrafiłaby Ci pomóc.
Zacznijmy już nowy dzień.

124 Ostatnio edytowany przez Elektryczna84 (2022-09-14 08:20:20)

Odp: Recepta na udany związek

Tym miłym akcentem żegnam się. Nigdy tak, nigdy z takimi. Pomoc od Feniks? Gdyby trzymała taka ostatnią kromkę na ziemi wolałabym zdechnąć.

125

Odp: Recepta na udany związek
Elektryczna84 napisał/a:

Tym miłym akcentem żegnam się. Nigdy tak, nigdy z takimi. Pomoc od Feniks? Gdyby trzymała taka ostatnią kromkę na ziemi wolałabym zdechnąć.

O matko! Opanuj się dziewczyno.

126

Odp: Recepta na udany związek

A ja powtórzę pytanie gdzie ten mąż dla którego Elektryczna84 tak się poświęcała? Dla którego tak się pilnowała aby być świętszą od papierza? Nie docenił? Oh well…

123Sprawdzam napisał/a:

Bo wiesz co, okazja czyni złodzieja i na reakcję chemiczne organizmu NIE MASZ ŻADNEGO WPŁYWU.

Nie, złodzieja czyni decyzja. Każdy potencjalnie może być złodziejem, a jednak nie każdy nim zostaje. Nie każdy się sięgnie po zgubiony portfel, by wyjąć z niego pieniądze.

Na chemię nie ma się wpływu, ale masz 100% wpływu na to co dalej z tym zrobisz.

Osoby, które narzucają sobie i innym chore ograniczenia (zero spotkań z płcią przeciwną, zero wyjść, wyjazdów) po prostu nie potrafią się kontrolować. Czują, że ukradłyby portfel, gdyby tylko miały go na widoku.

123Sprawdzam napisał/a:

Wpływ masz tylko na ilość okazji w życiu, kiedy TO się może wydarzyć.

Tym tokiem rozumowania należałoby nie wychodzić z domu lub założyć burkę.

W pracy też można się zakochać, nie potrzeba do tego wyjść czy imprez integracyjnych. Sama zakochałam się w bliskim współpracowniku (byłam wtedy wolna). Ale też sama byłam w stanie wyrzucić go z serca i z głowy i dalej normalnie pracować bez szopek w stylu rzucania pracy.

Innym razem, będąc już w związku, zauroczyłam się mocno w kimś z kim robiłam wspólny projekt. Na przestrzeni może 2 tygodni. Ale odrzuciłam chętnego adoratora, bo stwierdziłam że nie będę zdradzać nawet jeżeli mój związek chylił się wtedy ku upadkowi. I to była decyzja. Gdybym w to poszła to też byłaby to decyzja.

“Nie wiem jak to się stało” - tak tłumaczą się słabi i tchórze.

127

Odp: Recepta na udany związek

Napisze trochę przekornie.
A ja uważam że trzeba być "pewnym" partnera.
Że trzeba się w tym uczuciu, w tej miłości zatracić.
Zapamiętać się.
Dla mnie (podkreślam, DLA MNIE, to nie znaczy że jest to prawda), takie asekuracyjne małżeństwa, pełne lewarów i wzajemnego szachowania sie majątkiem/dziećmi/koneksjami bardziej przypominają mi spółki z.o.o gdzie jest dwóch prezesów i sobie tą spółka zarządzają).
Wole zostać skrzywdzony,niz ciągle się bać, "ufać ale sprawdzać" i bawić w stożą zony mojej.
I ja jestem pewny swojej żony.
Nie "ufam jej" albo "wierze że" tylko WIEM.
To czy za 10 lat nie napisze tutaj tematu "zostałem zdradzony" nie ma najmniejszego znaczenia, bo wpływ mam tylko na siebie.

128

Odp: Recepta na udany związek

Następna dobroć kulturalna... Mój maz? Rozwiedlismy się. Czy żałuję, że kochałam go i w drodze kompromisu nie wychodziłam na wieczory panieńskie, bo miał nie wiem czemu z nimi największy problem? Nie. Śmiejecie się, że nie chodziłam na wieczory panieńskie, bo szanowałam granicę męża, a jednocześnie głosicie wybaczanie dla zdrad.
Czyli jak? Szacunek ba, zdrada ok?

129

Odp: Recepta na udany związek
M!ri napisał/a:

“Nie wiem jak to się stało” - tak tłumaczą się słabi i tchórze.

Tak mówią ludzie, którzy nie flirtowali i romansowali bez wyrzutów sumienia tylko ludzie, którzy szczerze i całkowicie stracili dla kogoś głowę. Nieplanowanie, do obłędu. Kolejny brak pokory...

130

Odp: Recepta na udany związek
Szeptuch napisał/a:

Wole zostać skrzywdzony

Jedno pytanie mam, obiecuje odpowiedzi w żaden sposób nie skomentować złośliwie słysząc "nie"- czy zostałeś kiedyś zdradzony? Czy doznałeś kiedyś tego uczucia krzywdy, zawodu, goryczy, bólu? Czy czułeś kiedyś tę mieszankę bólu, rozpaczy, ośmieszenia, poniżenia? Czy straciłeś kiedyś prawdziwie wiarę w miłość i drugiego człowieka?

Posty [ 66 do 130 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Recepta na udany związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026