Hej. U nas normalnie jakaś kulminacja. Dziś wstawałam do młodego od 23:00 6 razy. A jak wzięłam go do łóżka po 6:00 to się jeszcze 3 razy przebudził do 9:00. Ale dziś zauważyłam, że młodemu jakby skórka schodzi z górnych dziąsełek (tam gdzie wychodzą ząbki). Czy może to być objaw ząbkowania? Ale kupiłam ten mu przedwczoraj maść na ząbkowanie (może to ona podrażnia dziąsła). Już sama nie wiem.
Wczoraj rano jak się obudził to mu dałam pół czopka, ale i tak się budził co półtorej godziny.
Kurde dziewczyny ja już nie wiem co mam robić. Ile tego czopka trzeba dać? Ja mam Paracetamol 125mg no i dałam pół. Ale teraz wyczytałam (aczkolwiek w odniesieniu do gorączki), że paracetamol w czopkach powinien być silniejszy niż podawany doustnie. Czyli dla 6 kg dziecka powinno się podać 120mg w czopku. Może był za słaby i nie zadziałał. Jak i ile wy podajecie przeciwbólowe???
Dziś na noc dam czopka i posmaruję dziąsła maścią.
Joanna mi też włosy lecą jak oszalałe. Na moje włosy kiedyś super zadziałały te takie popularne (już teraz nie pamiętam) tabletki na wzmocnienie włosów i paznokci. ale efekt był dopiero gdzieś po pół roku.
Joanna no Klaudia inaczej jak na cycku ci nie zasypia? Ja Pawła kiedyś tego oduczyłam, bo po prostu po długim miętoszeniu przez małego bolały mnie brodawki.
Ciuszki mamy 68/74
mirella niech no Mikołaj ruszy to się wszelkie asymetrie skończą.
Dziś mój mąż miał za zadanie zarejestrować młodego do lekarza w związku ze szczepieniem. No i już nas sobie zapamiętają bo oczywiście aferę zrobił.
w sumie to mu się nie dziwię...
A to było tak: Ja wczoraj zadzwoniłam koło południa, więc mi babka powiedziała, że muszę dzwonić od 7:30 bo rejestrują na następny dzień tylko. No więc stwierdziłam, że się nie będę zrywać tylko po to żeby zadzwonić no i przekazałam mężowi. No i dzwonił o 7:15 (nie odbierały - więc jeszcze nie pracowały), a od 7:30 dzwonił non stop i telefon był cały czas zajęty. Jak w końcu o 7:45 odebrały to powiedziały że już nie ma miejsc. No to się mój mąż wqrwił no i zaczął się wykład, że jak to jest, to kiedy chcą te dziecko zaszczepić, to niech zapiszą na piątek (nie zapiszą bo mają takie procedury że tylko dzień do przodu, bo kiedyś tak mieli i jak pani doktor coś wypadło to musieli dzwonić odwoływać. Potem rzuciła słuchawką, mąż zadzwonił jeszcze raz i zapytał o kierownika a potem o nazwisko Pani rejestrującej to się zaczęła tłumaczyć że coś przerwało hehe....... I wiecie co powiedziała? ze ma dzwonić najlepiej we wtorek żeby na środę zarejestrować. To się jej mąż pyta jaką ma gwarancję, że jak we wtorek zadzwoni to znowu już nie będzie miejsc. To najpierw mówiła, że nie może mieć pewności, a potem powiedziała, że dla naszego dziecka będzie miejsce na pewno
Także będziemy już na świeczniku.... bosko