Czesc kobietki!!
Wczoraj poznym wieczorem wrocilismy od mamy. No i dziewczyny mi sie pochorowaly
Oliwka sobota i niedziela goraczkowala,a Klaudia od wczoraj kaszel,noc byla koszmarna co 1.5 godz pobudka (lekko obrzek gardla) dzisiejszy dzien okropny ciagle marudzenie,malo je za to czesciej
a juz chcialam ja od piersi odstawiac,ale szkoda mi jej i teraz gdy ja to gardlo boli to najlepiej uspokaja sie przy piersi wiec biore sobie na wstrzymanie,dobrze ze chociaz Oliwce goraczka minela. Ech spac mi sie chce. W piatek grillowalismy, w sobote wyszlam z moim do pizzerii,a potem do kolezanki - wreszcie chwila wytchnienia,zas w niedziele odpoczynek. W tym tygodniu mam mojego w domu pracuje na miejscu. I podoba mi sie to
choc mnie irytuje czasem to lubie z nim przebywac,teraz widze roznice samotne dni i moj przygnebiony nastroj,a dzis to banan na twarzy i pomoc mile widziana ach zaraz inaczej
Wiecie,ze i nas zatwardzonko nie minelo? W sobote mala tak strasznie sie prezyla i plakala, Mirella od razu pomyslalam o Tobie i Mikolaju jakie to okropne gdy dzieciaczek sie meczy i tak jak mowisz ta bezradnosc! Ale oczywiscie ruszylam na pomoc z czopkiem, cwiczenia z nozkami , masaze brzuszka i wreszcie sie wyproznila. 3razy robila kupe pierw srala kamieniami ,a na koniec upragniona luzna kupka. Od soboty cisza,a dzis o 5:30 znowu sie wyproznila
uff
To mowisz Lebbe,ze maly plakal w droge powrotna? Moja tez marudzila jak wracalismy,ale to krotsza trasa i caly czas ja czyms zabawialam i jakos obylo sie bez wyjmowania z fotelika. Ale na dluzsza mete to nasze dzieci do jednego wora
i jak Ci sie podobalo w rodzinnych srronach?
Karla i jak tam? Czopka daj tez jestem tego zdania. Nie zaszkodza,a pomoze. Fajnie,ze z mezem zaczelas sie dogadywac chociaz cos. Niby tak malo,a jednak tak wiele nieprawdaz?:)
Szczesciara to mowisz urodzinki udane
mloda dupa jestes ,zapomnialam ze Ty masz 20lat kobieto, jestes najmlodsza z nas,ale w rozmowach wcale nie da sie tego odczuc madra blondyneczka z Ciebie
moze zamienimy sie dziecmi hm? Zazdroszcze !! O takim grzecznym dziecku daaawno nie slyszalam.
Kobietko no coz, tak sie niestety dzieje,ze w zyciu bywaja sytuacje, dla nas niezrozumiale i oddalaja od siebie dwoje ludzi. To przykre,ze relacje sie burza i pojawiaja mysli o rozstaniu. Ja to juz przerabialam, rozstalam sie z tata Oliwii, bylo zle a milosc wygasla, ale szczerze powiem, ze czasem zaluje. Nikomu o tym nie mowilam. Ale zaluje chyba najbardziej ze wzgledu na mala,ze nie ma takiej normalnej rodziny,a rozbita i dwoch tatusiow,z ktorych z biologicznym bardzo rzadki kontakt,a z kolei przybrany teraz zakochany we wlasnym dziecku odepchnal ja troche na bok. Eeech, zaluje tez chyba pprzypominajac sobie te dobre chwile. Wiem na pewno, ze trze a walczyc do konca, ale obie strony musza tego chciec! Mam nadzieje ze Wam sie ulozy bo bywaja gorsze powody,przez ktore ludzie sie rozstaja.
Swoja droga dziewczyny zauwazylyscie,ze wyroslo pokolenie madrych,niezaleznych kobiet, ktore nie boja sie zmian? Kiedys tak nie bylo. Ludzie byli ze soba mimo wszystko. Ale mowie tu zwlaszcza o takicb skrajnych przypadkach alkoholizm, przemoc.. i potem sie dziwic skad te patologie dookola.
Kobietki ja padam. Skoncze karmic mala i klade sie do wyrka. Do uslyszenia spokojnej nocy :*