AlphaWolf napisał/a:Ale ja w tym nie widzę problemu. Jeżeli facet zarabia np. 5000 zł i dowiaduje się, że jego żona zamierza iść tyrać za 1000 zł, zostawiając przy tym dom, to jestem w stanie zrozumieć jego stanowisko. Dla niego to po prostu nieopłacalne, również dla niej. Co innego praca dorywcza, kilka godzinek parę razy w tygodniu za kilkaset złotych na własne potrzeby. Ale pełny etat za 1000 zł? Facet dużo zarabiający może tego nie rozumieć.
Ano choćby żeby 'wyjść do ludzi' i poszerzyć horyzonty poza świeżośc selera, losy bohaterów 'M jak miłość' i nowy rodzaj peelingu u kosmetyczki...
To mozna w tym celu isc na silownie, z przyjaciolka do kina, wyjechac na wakacje czy isc na wywiadowke do szkoly i porozmawiac z innymi rodzicami czy cokolwiek tam.
Gotowanie i sprzatanie nie oznacza ze jest sie uwiazanym do domu ciezkim lancuchem. Jesli ma sie zmysl organizacyjny to ma sie wrecz nadmiar czasu ![]()