Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 220 ]

66

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
brzydulla napisał/a:
AlphaWolf napisał/a:

Ale ja w tym nie widzę problemu. Jeżeli facet zarabia np. 5000 zł i dowiaduje się, że jego żona zamierza iść tyrać za 1000 zł, zostawiając przy tym dom, to jestem w stanie zrozumieć jego stanowisko. Dla niego to po prostu nieopłacalne, również dla niej. Co innego praca dorywcza, kilka godzinek parę razy w tygodniu za kilkaset złotych na własne potrzeby. Ale pełny etat za 1000 zł? Facet dużo zarabiający może tego nie rozumieć.

Ano choćby żeby 'wyjść do ludzi' i poszerzyć horyzonty poza świeżośc selera, losy bohaterów 'M jak miłość' i nowy rodzaj peelingu u kosmetyczki...

To mozna w tym celu isc na silownie, z przyjaciolka do kina, wyjechac na wakacje czy isc na wywiadowke do szkoly i porozmawiac z innymi rodzicami czy cokolwiek tam.
Gotowanie i sprzatanie nie oznacza ze jest sie uwiazanym do domu ciezkim lancuchem. Jesli ma sie zmysl organizacyjny to ma sie wrecz nadmiar czasu smile

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Facet bezmyślny na pewno nie zrozumie.  Problem polega na tym, że nikt nie jest małpą, ani automatem pralniczo-sprzątającym. Niektórzy też, poza nabijaniem kasy, miewaja inne potrzeby. Na przykład miewają potrzebę pracy. Osobiście pracowałem przez pewien czas zdalnie (wciąż mogę) i zauważyłem, że taka praca niezbyt fajnie wpływa na psychike. Przynajmniej nie u wszystkich fajnie -  u mnie niefajnie. Dlatego w ostatecznym rozrachunku, praca żony, nawet wolontariacka, może okazać się opłacalna, by ktos nie obudził się z ręką w nocniku. Pełnym nocniku.

Potrzeba pracy jest ważna (zresztą sama przez dłuższy czas byłam na bezrobociu, więc wiem, jak to jest), ale nie kosztem rodziny, a o takiej właśnie sytuacji wspomniał autor. Poza tym tę potrzebę można realizować na wiele sposobów, niekoniecznie pracując po 8 godzin za 300 zł (po odliczeniu kosztów przedszkola i dojazdów).

Istnieją tez faceci, którzy nie chcą miec w domu kury. Nie potrzebują praczki, sprzątaczki, kucharki, tylko życiowego partnera. Praczke i sprzątaczkę moga sobie zatrudnić. Natomiast na zyciowego partnera wybiora kogoś, kogo zainteresowania i pasje wykraczają poza sprzątanie i gotowanie obiadu.

Jeżeli dla Ciebie kobieta pracująca jako gospodyni domowa jest "kurą", to chyba rzeczywiście coś jest na rzeczy. Dla mnie nie jest. Ja osobiście nigdy nie pozwoliłabym na wynajmowanie kucharki czy sprzątaczki w swoim własnym mieszkaniu.

Ano choćby żeby 'wyjść do ludzi' i poszerzyć horyzonty poza świeżośc selera, losy bohaterów 'M jak miłość' i nowy rodzaj peelingu u kosmetyczki...

Do tego nie jest potrzebna praca na pełny etat kosztem utrzymania domu i kosztem życia rodzinnego.

68 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-07-14 19:40:15)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

JEsli zaspokojenie twojej jakiejs potrzeby kosztuje cie 1000zl to uwazam ze jest to drogo i sie nie oplaca w ogolnym rozrachunku smile
Jak lubich akcje charytatywne to inna sprawa smile

Ale istnieją potrzeby nie mierzalne w pieniądzach. Jest jeszcze taki aspekt, że na pewnym etapie życia mąż zanjdzie sobie inną muzę, a wtedy ta gospodyni domowa przy mężu, w wieku średnim, bez doświadczenia zawodowego zostanie z łapką z nocniku. No jak dobrze "lata na mopie i miotle" to może się najać za kuchtę czy Marysię u jakiegoś państwa.

69

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Catwoman napisał/a:

Czy znacie sytuacje; z autopsji, z bliskiego otoczenia, gdy mąż oczekuje, że:
- obiad będzie na daną godzinę,
- obiad będzie spełniał jego oczekiwania (np. 2 dania)
- jego rzeczy zostaną wyprane, rozwieszone, ściągnięte ze sznurka, wyprasowane i pochowane,
- jako kobieta będziesz zawsze ładnie wyglądać, czy w domu, czy podczas wyjścia,
- pójdziesz z nim na każdą imprezę rodzinną ?
Czy partner ma prawo tego wymagać, czy tylko oczekiwać, a jeśli oczekiwać, co, jeśli spotyka się z odmową?

A co to niby oznacza, że "oczekuje"? Wszystko zależy jaki macie układ. Jeśli facet pracuje, a dziewczyna siedzi w domu to jest rozsądne założenie, że na nią spadają obowiązki domowe i na odwrót. Ale to trzeba wyartykułować. A jeśli oboje pracują to chyba obowiązkami też należałoby się dzielić. Przynajmniej takie jest moje spojrzenie. Większość par jakie znam też z takiego założenia wychodzi i obiadki robi osoba, która nie pracuje, a jeśli oboje pracują to raz jedno gotuje raz drugie albo dzielą się np. ja sprzątam, ty gotujesz, ja prasuję ty robisz pranie.

70

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Catwoman napisał/a:

Czy znacie sytuacje; z autopsji, z bliskiego otoczenia, gdy mąż oczekuje, że:

- obiad będzie na daną godzinę,
- obiad będzie spełniał jego oczekiwania (np. 2 dania)
- jego rzeczy zostaną wyprane, rozwieszone, ściągnięte ze sznurka, wyprasowane i pochowane,
- jako kobieta będziesz zawsze ładnie wyglądać, czy w domu, czy podczas wyjścia,
- pójdziesz z nim na każdą imprezę rodzinną ?

Nie spotkałam się z sytuacją, żeby mąż wymagał, za to często widuję, że pracujące żony same od siebie wymagają tego, co wyżej wymienione. Nie dlatego, że lubią zajęcia domowe, tylko dlatego, że to są obowiązki kobiety, bo co powie teściowa, bo zostawi dla innej, itd.

Oboje z mężem pochodzimy z takich "tradycyjnych" rodzin, gdzie wszystkie obowiązki związane z domem i dziećmi brała na siebie matka "ja to zrobię lepiej" polka, jednocześnie pracując na etacie i narzekając na wszystko.

Nasz dom wygląda zupełnie inaczej, przy niestandardowych godzinach pracy gotujemy i sprzątamy wtedy, kiedy mamy na to czas, siłę i ochotę. Bardzo często, nawet we wspólne wolne dni jemy zupełnie inne potrawy i o innych porach, każde robi sobie to, na co ma ochotę i wtedy, kiedy ją ma. Dzięki mojemu zamiłowaniu do porządku dom lśni. Nikt nikomu nie robi wyrzutów, jeśli akurat któryś wolny dzień wolał poświęcić w 100% na odpoczynek i hobby, a nie na zajęcia domowe. Jedyne zagrożenie jakie widzę dla naszej sielanki, to to, że przy moim pedantyźmie muszę uważać, żeby z czasem nie upodobnić się do mojej matki.

71

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
N4VV napisał/a:

Facet bezmyślny na pewno nie zrozumie.  Problem polega na tym, że nikt nie jest małpą, ani automatem pralniczo-sprzątającym. Niektórzy też, poza nabijaniem kasy, miewaja inne potrzeby. Na przykład miewają potrzebę pracy. Osobiście pracowałem przez pewien czas zdalnie (wciąż mogę) i zauważyłem, że taka praca niezbyt fajnie wpływa na psychike. Przynajmniej nie u wszystkich fajnie -  u mnie niefajnie. Dlatego w ostatecznym rozrachunku, praca żony, nawet wolontariacka, może okazać się opłacalna, by ktos nie obudził się z ręką w nocniku. Pełnym nocniku.

Istnieją tez faceci, którzy nie chcą miec w domu kury. Nie potrzebują praczki, sprzątaczki, kucharki, tylko życiowego partnera. Praczke i sprzątaczkę moga sobie zatrudnić. Natomiast na zyciowego partnera wybiora kogoś, kogo zainteresowania i pasje wykraczają poza sprzątanie i gotowanie obiadu. Wówczas nawet wytłumaczenie braku wydania polecenia kucharce jest akceptowalne.

A ile to nie jest drogo? Zwykle częśc zarobionych pieniędzy wydaje sie właśnie na bieżace potrzeby, resztę na akumulację. Wydajesz wszystko na akumulację?

Dokładnie: jak ktoś ma inne ambicje życiowe niż siedzieć w domu i zgłębiać tajniki gotowania i wychowywania dzieci to może ześwirować po jakimś czasie bez pracy. To wpływa na kobiety tak samo jak na facetów - jak chłopak przyjaciółki był bez pracy to dom był wylizany a ona miała ciepły obiadek codziennie, ale facet po 3 miesiącach wyglądał jak cień siebie. Poza tym z partnerem też trzeba móc o czymś rozmawiać, osoba, która siedzi w domu ma zwykle uboższe życie towarzyskie, nie rozwija się zawodowo itp. A potem się kobiety dziwią, że facet je zostawia dla koleżanki z pracy - oczywiście nie pochwalam, ale w niektórych przypadkach ciężko się dziwić.
Co do tego kto ile zarabia: można mieć bardzo ambitną pracę, która daje Ci mnóstwo satysfakcji i/lub jest społecznie pożyteczna, ale nie daje dużych pieniędzy. Ja np. zarabiam bardzo mało, ale bym mojej pracy nie zamieniła na nic innego.

72

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
missnowegojorku napisał/a:

Ale istnieją potrzeby nie mierzalne w pieniądzach.

Jakie?

missnowegojorku napisał/a:

Jest jeszcze taki aspekt, że na pewnym etapie życia mąż zanjdzie sobie inną muzę, a wtedy ta gospodyni domowa przy mężu, w wieku średnim, bez doświadczenia zawodowego zostanie z łapką z nocniku. No jak dobrze "lata na mopie i miotle" to może się najać za kuchtę czy Marysię u jakiegoś państwa.

Ja sie odnosilam scisle do sytuacji Snake (wybacz alesmy sie ciebie uczepily smile  ) i on przeciez jasno zapowiedzial ze wedlug jego zasad i wartosci zeni sie raz na cale zycie.

W innych sytuacjach i z innymi osobami bedzie to juz cos innego. No ale domyslam sie ze faceci ktorzy ledwo utrzymuja sami siebie nie beda oczekiwali od kobiety pozostania w domu i kucharzenia dla nich bo jak dla mnie to maja oni bardzo male podstawy do takich zadan.

krokodyl nikt nie kaze siedziec w domu i swirowac. Mozna wychodzic. Wyobraz sobie ze nie ma zadnego lancucha czy wnykow blokujacych wyjscie... smile
Ubozsze zycie towarzyskie?? Buhahahahahahaha!!! Wlasnie jak pracowalam mniej to mnie wszedzie bylo pelno. Kino tu, wycieczka tam, spotkania ze znajomymi, wypady z psami, rajdy. Wracalam po 18 do domu z tak bogatym wachlarzem przezyc ze sie to w glowie nie miescilo smile Dziwne ze od tego nie zeswirowalam big_smile
Co do zarobkow to jak sie nie ma nosa do pieniedzy to sie bedzie pracowac po 50 godzin/tydzien za niewiele z poziomem odpowiedzialnosci Himalajow i miec swiadomosc pozytecznosci spolecznej smile
Tylko ze pozytecznoscia spoleczna nie mozna poki co oplacac rachunkow ani w sklepie ani w banku smile

73

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Np. niezależność od innych osób, uczenie się samodzielności, zaradności, przebywania wśród innych ludzi, nabywanie doświadczenia zawodowego.

74

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
missnowegojorku napisał/a:

Np. niezależność od innych osób, uczenie się samodzielności, zaradności, przebywania wśród innych ludzi, nabywanie doświadczenia zawodowego.

Przepraszam bardzo ale oprocz doswiadczenia zawodowego wszystkich powyzszych cech uczymy sie w podstawowce smile
Jesli komus sie to wtedy nie udalo to nie mam juz nic do powiedzenia smile

75

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale istnieją potrzeby nie mierzalne w pieniądzach.

Jakie?

Np. potrzeba samorozwoju, uczenia się nowych rzeczy, poznawania ludzi, sport, miłość, przywiązanie, przyjaźń - wymieniać dalej?

Jaguar napisał/a:

krokodyl nikt nie kaze siedziec w domu i swirowac. Mozna wychodzic. Wyobraz sobie ze nie ma zadnego lancucha czy wnykow blokujacych wyjscie... smile
Ubozsze zycie towarzyskie?? Buhahahahahahaha!!! Wlasnie jak pracowalam mniej to mnie wszedzie bylo pelno. Kino tu, wycieczka tam, spotkania ze znajomymi, wypady z psami, rajdy. Wracalam po 18 do domu z tak bogatym wachlarzem przezyc ze sie to w glowie nie miescilo smile Dziwne ze od tego nie zeswirowalam:D
Co do zarobkow to jak sie nie ma nosa do pieniedzy to sie bedzie pracowac po 50 godzin/tydzien za niewiele z poziomem odpowiedzialnosci Himalajow i miec swiadomosc pozytecznosci spolecznej smile
Tylko ze pozytecznoscia spoleczna nie mozna poki co oplacac rachunkow ani w sklepie ani w banku smile

Praca w domu to też jest praca, szczególnie jak masz dzieci - nie można sobie pójść do kina albo na wycieczkę, kiedy trzeba ugotować, uprać, przewinąć, zawieść na zajęcia etc. W pracy poznaje się nowych ludzi a siedząc w domu z dziećmi raczej nie. Wracałaś po 18stej do domu, a kiedy brałaś się a wszystkie zajęcia domowe, żeby mężuś miał obiadek i wyprane gacie etc.?
Nie dla każdego pieniądze są wyznacznikiem sukcesu, takie podejście do życia (szczególnie pogardliwe dla ludzi wykonujących nisko płatne prace np. sprzątaczki czy nauczyciela) jest obrzydliwe.

76

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Praca w domu to też jest praca, szczególnie jak masz dzieci - nie można sobie pójść do kina albo na wycieczkę, kiedy trzeba ugotować, uprać, przewinąć, zawieść na zajęcia etc.

Rzeczywiście okropne. Ach, te kobiety, mają tak bardzo ciężko... bo zamiast pójść do kina muszą zająć się dzieckiem. Współczujmy im razem, może jakiś pomnik postawmy?

77

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
AlphaWolf napisał/a:

Praca w domu to też jest praca, szczególnie jak masz dzieci - nie można sobie pójść do kina albo na wycieczkę, kiedy trzeba ugotować, uprać, przewinąć, zawieść na zajęcia etc.

Rzeczywiście okropne. Ach, te kobiety, mają tak bardzo ciężko... bo zamiast pójść do kina muszą zająć się dzieckiem. Współczujmy im razem, może jakiś pomnik postawmy?

Powiedz mi wilczku, jak długo w swoim życiu wykonywałeś pracę kury domowej skoro tak świetnie wiesz jakie to łatwe i przyjemne itp.?

78

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Po pierwsze - nie twierdzę, że to jest łatwe.
Po drugie - nie twierdzę, że to jest przyjemne.

Ale twierdzę jedno - jeśli człowiek decyduje się na założenie rodziny, to musi liczyć się z tym, że nie będzie mógł wyjść sobie na wycieczkę czy do kina zawsze, jak będzie miał taki kaprys. I to tyczy się obu płci.

79

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

Praca w domu to też jest praca, szczególnie jak masz dzieci - nie można sobie pójść do kina albo na wycieczkę, kiedy trzeba ugotować, uprać, przewinąć, zawieść na zajęcia etc. W pracy poznaje się nowych ludzi a siedząc w domu z dziećmi raczej nie. Wracałaś po 18stej do domu, a kiedy brałaś się a wszystkie zajęcia domowe, żeby mężuś miał obiadek i wyprane gacie etc.?
Nie dla każdego pieniądze są wyznacznikiem sukcesu, takie podejście do życia (szczególnie pogardliwe dla ludzi wykonujących nisko płatne prace np. sprzątaczki czy nauczyciela) jest obrzydliwe.

JAk sobie pomyslisz ze zajmowanie sie domem to praca to ok pojdzmy dalej.
Maz idzie do pracy powiedzmy na 8.00 wstaje ubiera sie wychodzi. Wstajesz razem z nim (nie ma wylegiwania sie tongue  ) mozesz nawet zrobic mu sniadanie. Wstawic rosol na dwa dni jest zadna filozofia. Jak rosolek sie gotuje wyciagasz kawal miecha z lodowki i wstawiasz do pieca. Majac oba dania na gazie/w piecu wstawiasz pranie. A potem rozladowujesz zmywarke co sprawdzilam osobiscie zajmuje okolo 5 minut jak sie bardzo lenie smile Sprawdzasz rosolek, doprawiasz i dajesz mu kolejne 10-15 minut. Miecho sie nadal piecze. JEsli sie sprzata na biezaco to np sprzatanie odkladam na jutro. Jesli pranie skonczy sie wczesnie to i jeszcze szmaty rozwiesze. Tak wiec o godzinie 9.00 jestem obrobiona. Maz wraca okolo 15.00 wiec mam 6 bitych godzin dla siebie. Moge isc na zakupy zywieniowe, wrocic do domu, isc do fryzjera, isc na silownie. Zyc i spotkac sie z kim chce.
Wracam do domu o 14.00 do rosolku gotuje makaron, do miecha juz upieczonego dokladam warzywa, przyprawy, robie ziemniaki czy co tam chce. Maz wraca, obiad jest sprzatniete jest, ja zadowolona. On mi opowiada o swoim dniu ja jemu o moim... Da sie? Da! Po skonczonym obiedzie albo wychodzilismy razem albo ja szlam on zostawal albo odwrotnie smile
Nastepnego dnia jako ze obiad mam (zostal mi rosolek i troche miesa) i pranie zrobione to moge sie zajac lizaniem podlog i pucowaniem lazienki. Jak sie dobrze spreze to koncze o 10.00 i znowu mam dla siebie bite 5 godzin gdzie moge cos dla samej siebie zrobic czy gdzies isc. Po obiedzie z mezem znowu moge wyjsc. Zakazu nie mialam.
Dzieci tez kiedys ida do przedszkola czy szkoly. Zazwyczaj na te 6 godzin. No ale decydujac sie na dzieci to sie czlowiek nie spodziewa ze bedzie mial dla siebie sporo czasu, nie? smile

Nie wyrazam sie pogardliwie o sprzataczkach czy nauczycielach. I to nie ja jestem obrzydliwa tylko to zycie, ktore, cholera, duzo kosztuje smile Jak juz mowilam rachunkow nie zaplaci sie usmiechem czy pozytecznoscia spoleczna. Nie ja skonstruowalam ten obrzydliwy swiat smile Ja tylko probuje w nim zyc smile

80

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Tak, ale tu mówimy o tym, że kobieta nie chce dać się zamknąć w domu tylko dlatego, że mąż ma "lepszą" pracę. I to jest normalne, zrozumiałe i nikt nie powienien mieć z tym problemu. Jedyne co jest dziwne to, że kobieta z posta nie dokłada się do budżetu rodziny proporcjonalnie tylko chowa do własnej kieszeni i daje się utrzymywać.

81

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

Tak, ale tu mówimy o tym, że kobieta nie chce dać się zamknąć w domu tylko dlatego, że mąż ma "lepszą" pracę. I to jest normalne, zrozumiałe i nikt nie powienien mieć z tym problemu.

Przeciez ci tlumacze ze to zalezy. Ja wychodzilam z domu jak mialam ochote. smile
No i mam wrazenie ze Snake tez mowil ze jego zona pracuje/pracowala i zarabiala. On tylko wymagal zeby jej praca nie rozpirzala organizacji dnia w trzy strony co absolutnie potrafie zrozumiec.

krokodyl666 napisał/a:

Jedyne co jest dziwne to, że kobieta z posta nie dokłada się do budżetu rodziny proporcjonalnie tylko chowa do własnej kieszeni i daje się utrzymywać.

Jesli maja taki uklad z mezem to nam nic do tego.
Skoro maz dobrze zarabia to ja nie widze sensu zeby ona dokladala do budzetu. Oboje sie na taki uklad zgodzili to nie nam tu przekonywac jedno czy drugie za maja robic inaczej smile
Nie odnioslam wrazenia zeby Snake ja rzemieniem traktowal i za kark do kuchni wrzucal wiec krzywda sie kobiecie nie dzieje. Jak juz mowilam zyje jej sie jak paczkowi w masle big_smile
Co zarobi to jej (a skoro pracuje i zarabia to zdobywa doswiadczenie zawodowe, nie? ) a cale zycie oplaca maz bo go stac. No coz chciec wiecej? tongue

82

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

Praca w domu to też jest praca, szczególnie jak masz dzieci - nie można sobie pójść do kina albo na wycieczkę, kiedy trzeba ugotować, uprać, przewinąć, zawieść na zajęcia etc.

Yyy... nie można?


Co do pani Snakeowej wink - czy doczytaliście, że jej praca trwała często do wieczora? No sorry, ja rozumiem chęć pracowania, kariery, odskoczni, rozwoju, spełniania ambicji, itd., ale kiedy decydujemy się na założenie rodziny, to już nie ma "ja", tylko powinno być "my". Naprawdę uważacie, że żona i matka powinna znikać na całe dnie, zostawiając męża z pracą, dzieckiem i domem, na dodatek nie przynosząc do domu z tytuły tego znikania żadnego zarobku? yikes

83

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

Co do pani Snakeowej wink - czy doczytaliście, że jej praca trwała często do wieczora? No sorry, ja rozumiem chęć pracowania, kariery, odskoczni, rozwoju, spełniania ambicji, itd., ale kiedy decydujemy się na założenie rodziny, to już nie ma "ja", tylko powinno być "my". Naprawdę uważacie, że żona i matka powinna znikać na całe dnie, zostawiając męża z pracą, dzieckiem i domem, na dodatek nie przynosząc do domu z tytuły tego znikania żadnego zarobku? yikes

No i o tym ja mowie.
Jak juz znikac do wieczora pozbawiajac dzieci matki a meza zony to za grube pieniadze a nie za srednia krajowa. smile

84

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

Praca w domu to też jest praca, szczególnie jak masz dzieci - nie można sobie pójść do kina albo na wycieczkę, kiedy trzeba ugotować, uprać, przewinąć, zawieść na zajęcia etc.

Yyy... nie można?


Co do pani Snakeowej wink - czy doczytaliście, że jej praca trwała często do wieczora? No sorry, ja rozumiem chęć pracowania, kariery, odskoczni, rozwoju, spełniania ambicji, itd., ale kiedy decydujemy się na założenie rodziny, to już nie ma "ja", tylko powinno być "my". Naprawdę uważacie, że żona i matka powinna znikać na całe dnie, zostawiając męża z pracą, dzieckiem i domem, na dodatek nie przynosząc do domu z tytuły tego znikania żadnego zarobku? yikes

Nie, ale uważam, że kobieta powinna także rozwijać swoją niezależność, wyrabiać sobie lata do emerytury i nie czekać na mężusiowe pieniążlki, ciężko zarobione...A takj częśto bywa, nie każdy tata i maż jest taki wyemancypowany, że docenia robotę w domu i przy dzieciach, zasem uważa, że jedynie on ma cięzko i pełni tą pierwszą rolę w rodzinie.

85

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
missnowegojorku napisał/a:

Nie, ale uważam, że kobieta powinna także rozwijać swoją niezależność, wyrabiać sobie lata do emerytury i nie czekać na mężusiowe pieniążlki, ciężko zarobione...A takj częśto bywa, nie każdy tata i maż jest taki wyemancypowany, że docenia robotę w domu i przy dzieciach, zasem uważa, że jedynie on ma cięzko i pełni tą pierwszą rolę w rodzinie.

Mowimy o sytuacjach "jak to czesto bywa" czy o sytuacji pani Snakeowej? (pozyczam! smile )

86

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

(pozyczam! smile )

Proszę uprzejmie smile


Miss, oczywiście, że każda kobieta powinna pracować, rozwijać się, mieć swoje pieniądze, doświadczenie zawodowe, jakieś ciekawe hobby i nawet czas na plotki i piwo z przyjaciółką. Nikt nie mówi, że małżeństwo ma być więzieniem. Albo służbą u "Pana". Ale bez przesady, żeby chłop zarabiał, zajmował się dzieckiem, prał, gotował i sprzątał, a ja się będę rozwijać od rana do wieczora kosztem rodziny.

87

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Ja nauczyłem się niczego nie oczekiwać od żony. Poza może czasem zrozumieniem moich potrzeb, choć przyznam, że bywa z tym naprawdę różnie.
Natomiast jeśli chodzi o tzw. zajęcia domowe to nie jest to dla mnie żaden problem, acz nie zawsze 'umiem' przekłada się na 'chcę'. Czasem zwyczajnie 'muszę' (ale robię).

Uważam, że oczekiwania miałyby uzasadnienie w pewnych sytuacjach np. mąż pracuje, utrzymuje rodzinę, wraca późno lub wyjeżdza itp. a żona zajmuje się domem lub pracuje na niepełny etat.

88

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Coś mi się wydaje, że spora część osób naskakujących na Snakea, gdyby była w jego sytuacji żaliła by się jakiego to mają okropnego faceta.

A co do samorealizacji... To właśnie jak się nie pracuje to jest czas na dokształcanie się, rozwijanie zainteresowań, spotkania ze znajomymi itd. Tak jak pisze Jaguar, rano obskoczy się wszystkie prace domowe. Jak robi się to codziennie, albo co dwa dni to dokładne porządki, gotowanie jedzenia i zakupy zajmują góra 3 godziny. Oczywiście jeśli nie ma dziecka. No ale jak ktoś decyduje się na dzieci to chyba zdaje sobie sprawę, że jego życie zmieni się diametralnie.
Natomiast kiedy się pracuje wstaje się rano, wychodzi na 8 godzin, wraca już zmęczona. Potem trzeba jeszcze wykonać swoją połowę obowiązków domowych, a na koniec marzy się tylko o tym, żeby jak najszybciej iść spać. Nawet weekend nie jest wolny (oczywiście przy założeniu, że ma się szczęście i w weekendy się nie pracuje). Trzeba pojechać i zrobić większe zakupy, trzeba zrobić większe sprzątanie... A poza tym często trzeba się spotkać z rodziną. Powiedzcie mi gdzie w tym wszystkim jest czas na spotkania z przyjaciółmi (ze współpracownikami można się nie przyjaźnić, można ich nawet nie lubić i nie chcieć tych ludzi widywać częściej niż jest to absolutnie konieczne), gdzie znaleźć czas na czytanie książek, rozwijanie zainteresowań?

Nie zrozumcie mnie tak, że uważam, ze kobiety powinny siedzieć w domu i nie pracować. Najczęściej jest to wręcz konieczność. Jeśli praca w znaczący sposób poprawia jakość życia, lub jeśli jest bardzo rozwijająca to wiadomo,że się z niej nie rezygnuje. Ale przecież większość z nas o takiej pracy może tylko pomarzyć. Nie rozumiem co jest takiego rozwijającego w jakiejkolwiek pracy za marne grosze. Jeśli praca nie przynosi znaczącej zmiany (nie oszukujmy się co może zmienić 200 zł, które pozostanie po zapłaceniu opiekunce do dziecka i dojazdów), na dodatek dezorganizuje życie całej rodziny to można sobie znaleźć tysiąc mniej kosztownych i kłopotliwych sposobów na samorealizację. No chyba, że jest się zbyt ograniczonym.

89

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Są niskopłatne zajęcia, które są rozwijające i wymagają dużo poświęcenia.

90 Ostatnio edytowany przez Jaguar (2013-07-14 23:04:44)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Oczekiwania czesto sie tez zmieniaja w zaleznosci od sytuacji.
Jak ja harowalam na caly etat to maz nie zaganial mnie do sprzatania tylko sam chwytal za szczote i zasuwal. Ale jak przeszlam na polowke to omowilismy sobie ze obowiazki beda musialy ulec innemu podzialowi. A teraz znowu jak jestem na caly etat w swietnej pracy to znowu jest pol na pol i nie ma focha jak obiadu nie ma smile
W zyciu czesto sie wiele albo wszystko naraz zmienia smile Elastycznosc jest wskazana smile

Bastat poleje ci big_smile

krokodyl jak masz ochote harowac za grosze to prosze cie bardzo. Ale pozwol ze ja nie bede sie przemeczac i bede wykonywac prace gdzie zaplaca mi sporo za znacznie mniej godzin big_smile
Nie jestem pracoholikiem. Zyje nie po to by caly czas pracowac smile

91 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-07-14 23:15:08)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

krokodyl666 przecież ja napisałam, że jeśli praca jest dobrze płatna lub bardzo rozwijająca to się jej nie rzuca. No chyba, że ta niskopłatna, ale rozwijająca praca rozwala całe życie rodzinne i zmusza również ciężko pracującego partnera do przejęcia większości obowiązków domowych. Bo w takim przypadku spokojnie można nazwać tą pracę fanaberią.

Jaguar big_smile

92

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

Jak juz znikac do wieczora pozbawiajac dzieci matki a meza zony to za grube pieniadze a nie za srednia krajowa. smile

Średnia krajowa, to byłby wypas smile
Właśnie streściłem dyskusję małżonce, pośmiała się i poszła spać. Ja dodam, że szanowna małżonka już nie pracuje do wieczora, nieważne z jakich przyczyn. Czy się realizowała? Jeśli tak nazwiemy wracaniem do domu wieczorem jako kłębek nerwów z bólem brzucha na samą myśl o dniu następnym, to może się i realizowała. Wydarzenia typu kino, spotkania ze znajomymi, zapomnij. Kiedy, jak? Teraz znalazła sobie inne zajęcie prawie za te same pieniądze, w domu jest tyle ile trzeba, więc nie musi wydawać na przedszkole i dojazdy, kasy więc zostaje jej więcej. No ale po staremu jak idzie do kosmetyczki czy do fryzjera, to kasę ściąga ze mnie smile Bynajmniej nie czuję się poszkodowany, to dobrze, że odkłada, a nie rozwala na ciuchy. To pieniądze na tzw. czarną godzinę. Nie, nie na czas kiedy mi się znudzi, bo jak nie znudziła się lat 20, to czemu ma się znudzić za kolejnych 20. Ja np. też część kasy odkładam na różne polisy, których beneficjentką jest żona. W końcu szlag człowieka może trafić w każdej chwili, a rodzinę trzeba zabezpieczyć. Na jakieś parę lat powinno jej starczyć. W tym czasie powinna sama stanąć na nogi albo znaleźć kolejnego "jelenia" he, he...

93

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

krokodyl jak masz ochote harowac za grosze to prosze cie bardzo. Ale pozwol ze ja nie bede sie przemeczac i bede wykonywac prace gdzie zaplaca mi sporo za znacznie mniej godzin big_smile
Nie jestem pracoholikiem. Zyje nie po to by caly czas pracowac smile

To co, wybierzesz wysokopłatną pracę, która jest nudna i jej nie znosisz czy niskopłatną, ale pasjonującą?

94

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Snake to ja i Bastat idziemy za to wypic smile
krokodyl ja mam na tyle jaj zeby wymagac pracy i pasjonujacej i wysoko platnej smile Wymagam od siebie. I swoim zyciem tak kieruje, ze to co chce osiagam. smile

95

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

Snake to ja i Bastat idziemy za to wypic smile
krokodyl ja mam na tyle jaj zeby wymagac pracy i pasjonujacej i wysoko platnej smile Wymagam od siebie. I swoim zyciem tak kieruje, ze to co chce osiagam. smile

Rozumiem, że jak moja wysokopłatna nie jest to jestem luzerem i od siebie nie wymagam? Mam nadzieję, że Cię życie nie kopnie w tyłek kiedyś, żebyś nie zweryfikował tej pewności siebie. Widziałam już takich co jak rypnęli głową o glebę to potem długo bolało.

96

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

Rozumiem, że jak moja wysokopłatna nie jest to jestem luzerem i od siebie nie wymagam? Mam nadzieję, że Cię życie nie kopnie w tyłek kiedyś, żebyś nie zweryfikował tej pewności siebie. Widziałam już takich co jak rypnęli głową o glebę to potem długo bolało.

Nie wkladaj mi w usta slow ktorych nie powiedzialam.
Powiedzialam ze od siebie wymagam a reszta narodu niech robi co chce mnie to wisi. smile
No i co ma zycie kopiace w dupe do tematu? smile

97

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

ja mam na tyle jaj zeby wymagac pracy i pasjonujacej i wysoko platnej  Wymagam od siebie. I swoim zyciem tak kieruje, ze to co chce osiagam.

Może nie zostało to powiedziane wprost, ale to nie jest pierwszy post sugerujący, że masz wyśrubowane poczucie własnej wartości. A o kopaniu w dupe napisałam, bo znam osobę, która tak myślała ("jestem na tyle dobry, że sobie poradzę - kieruję swoim życiem i dlatego mi się uda") przy jednoczesnym uważaniu, że inne osoby są takie i owakie, bo mają niskopłatne prace i marudzą na swoich szefów. Po czym chłopiec zderzył się z rzeczywistością i okazalo się, że nie zawsze talent i samozaparcie dają przepustkę do sukcesu i trochę mu się ocena innych w stosunku do siebie zmieniła.

98

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

Może nie zostało to powiedziane wprost, ale to nie jest pierwszy post sugerujący, że masz wyśrubowane poczucie własnej wartości. A o kopaniu w dupe napisałam, bo znam osobę, która tak myślała ("jestem na tyle dobry, że sobie poradzę - kieruję swoim życiem i dlatego mi się uda") przy jednoczesnym uważaniu, że inne osoby są takie i owakie, bo mają niskopłatne prace i marudzą na swoich szefów. Po czym chłopiec zderzył się z rzeczywistością i okazalo się, że nie zawsze talent i samozaparcie dają przepustkę do sukcesu i trochę mu się ocena innych w stosunku do siebie zmieniła.

Co ma to wspolnego z tematem bo nadal nie wiem?
Rozmawiamy o meskich oczekiwaniach czy moim wysrubowanym (wedlug twojej opini smile  ) poczuciu wlasnej wartosci?

99 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-07-14 23:56:31)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

To był offtop już od jakiegoś czasu - rozmowy o pracy i jej wartości;P.

100

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

To był offtop już od jakiegoś czasu - rozmowy o pracy i jej wartości;P.

Tak wlasnie myslalam smile

101

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Mój mąż oczekiwał/oczekuje ode mnie:
-ślubu kościelnego
-ochrzczenia dziecka i wychowania go w wierze katolickiej
-przyjmowania księdza po kolędzie
-obiadu po powrocie z pracy
-pamiętania o datach, spotkaniach, wydarzeniach, terminach
-zaprzestania słuchania muzyki "na głos", w sensie, że bez słuchawek
-ograniczenia, że się tak wyrażę, eksperymentów z wyglądem
-przyjęcia jego matki pod nasz dach, jeśli będzie taka potrzeba
-pozostania z dzieckiem przez pierwsze 3 lata w domu.

O ja uciśniona kura wink

102

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

-ograniczenia, że się tak wyrażę, eksperymentów z wyglądem

Ze co prosze!? smile

103

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

Mój mąż oczekiwał/oczekuje ode mnie:
-ślubu kościelnego
-ochrzczenia dziecka i wychowania go w wierze katolickiej
-przyjmowania księdza po kolędzie

O tym można zawsze podyskutować

BabaOsiadła napisał/a:

-obiadu po powrocie z pracy
-pamiętania o datach, spotkaniach, wydarzeniach, terminach
-zaprzestania słuchania muzyki "na głos", w sensie, że bez słuchawek
-ograniczenia, że się tak wyrażę, eksperymentów z wyglądem
-pozostania z dzieckiem przez pierwsze 3 lata w domu.

To nie podlega dyskutowania, bo indywidualna sprawa i każdy robi, to co uważa za słuszne

BabaOsiadła napisał/a:

-przyjęcia jego matki pod nasz dach, jeśli będzie taka potrzeba

O ja uciśniona kura wink

To bardzo trudna sprawa. Osobiście matkę swoją jak i mojej wybranki bym przyjął.

104 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-07-15 01:00:38)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Remi napisał/a:

To bardzo trudna sprawa. Osobiście matkę swoją jak i mojej wybranki bym przyjął.

Ja również. Pielęgnowałabym teściową z oddaniem z miłości do męża.


Jaguar napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

-ograniczenia, że się tak wyrażę, eksperymentów z wyglądem

Ze co prosze!? smile

A bo wiesz, ja z tych, co to pół łba wygolą, drugie pół na zielono ufarbują, piercing, tatuaże... A mąż jest o wiele starszy ode mnie, poważny, spokojny, pobożny, towarzystwo ma raczej eleganckie i bez szaleństw. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że to, co ze sobą robię, może go przerażać/szokować/zniesmaczać/może mu być głupio z takim cudakiem u boku. A wiadomo, że chcę się podobać mężowi i jeśli kolejny tatuaż sprawi, że nigdy już mnie nie dotknie/nie wyjdzie ze mną na ulicę, to jestem gotowa sprawę przemyśleć wink

105

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:
Remi napisał/a:

To bardzo trudna sprawa. Osobiście matkę swoją jak i mojej wybranki bym przyjął.

Ja również. Pielęgnowałabym teściową z oddaniem z miłości do męża.

To ironia?
Dla mnie teściowa to ktoś, dzięki komuś ja jestem szczęśliwy z kimś, kto jej dzieckiem.

106

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Remi napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:
Remi napisał/a:

To bardzo trudna sprawa. Osobiście matkę swoją jak i mojej wybranki bym przyjął.

Ja również. Pielęgnowałabym teściową z oddaniem z miłości do męża.

To ironia?
Dla mnie teściowa to ktoś, dzięki komuś ja jestem szczęśliwy z kimś, kto jej dzieckiem.

Ależ skąd! Serio piszę. Z teściową nie mam zbyt wielu wspólnych tematów, jest bardzo specyficzną staruszką po 80-tce, więc nie mogę powiedzieć, że przebywanie z nią pod jednym dachem będzie dla mnie przyjemnością. Ale to matka mojego ukochanego męża, więc jeśli mąż uzna, że mama nie może już mieszkać sama, to nie zamierzam z nim dyskutować. Będę pielęgnować teściową, bo wiem, że uszczęśliwię tym męża.

107

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Mam wrażenie, że Ty też jesteś specyficzną osobą smile
Cóż, nie pokłóciłem się, hura!

108

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Remi napisał/a:

Mam wrażenie, że Ty też jesteś specyficzną osobą smile

Nie zaprzeczam smile

Remi napisał/a:

Cóż, nie pokłóciłem się, hura!

Szampana! big_smile

109 Ostatnio edytowany przez Stworek (2013-07-15 01:34:10)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Nie wiem jak niektóre kobitki ale ja uwielbiam uszczęśliwiać swojego chłopaka!
Uwielbiam mu prać, sprzątać, robić jakieś inne domowe obowiązki.
Cieszę się jak głupia kiedy przychodzi zmęczony do domu i widzi że nie musi niczym się zajmować i może spokojnie odpocząć.
Kocham patrzeć na jego zadowoloną minę i chociaż nigdy mnie o to nie prosił, nie kazał i nie oczekiwał to mimo wszystko to robię gdyż wiem że chociaż małą przyjemność mu tym zrobię.
Nie oczekuję też podziękowań czy innym podobnych gestów. Po prostu mi to też sprawia przyjemność.
Co do gotowania to niestety ma duże wygórowania i to niestety wpływ matki, które świetnie gotowała bo miała kilku chłopów do wykarmienia na raz a ja na razie nic konkretnego ugotować nie umiem.
Stale się uczę chociaż nie zawsze chce jeść moje "eksperymenty", wtedy wyrzucamy i robimy coś na szybko jak gotowana czy smażona kiełbaska z nawet tą zwykła bułką. wink
Mam na razie taryfę ulgową bo chłopak lubi sam niekiedy sobie coś upichcić i niestety jest w tym lepszy ode mnie ale wychodzi z założenia że gotowanie to rola kobiety więc to spoczywa na mnie tongue
I to mi nie stoi na drodze aby w lodówce zawsze było coś co sam może sobie zrobić i pociumciać tongue

110 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-07-15 07:39:28)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Remi napisał/a:

...Cóż, nie pokłóciłem się, hura!

Kura. wink

Z indykiem musiał byś sie pokłócić. big_smile

111

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Snake napisał/a:

Ja znam smile Oczekuję od żony, że dostanę obiad. Co do godziny i formy obiadu nie jestem wybredny. Oczekuję, że zrobi też pranie. Wzajemnie żona oczekuje, że utrzymam ją, dzieci, dom. Ją nie interesuje ile miesięcznie wydajemy, bo wszystkie rachunki prowadzę ja. Mnie nie interesują jej pieniądze, zarobi to wydaje na co tam ma ochotę. Ja robię zakupy. Czy w takim przypadku oczekiwanie tego obiadu i prania, to wygórowane żądania?

Wygórowane nie, ale gorzej że jest to "żądanie". A co jeśli z jakiegoś powodu ona przestanie gotować? A co jeśli ty z jakiegoś powodu zaczniesz mniej zarabiać?
Moim zdaniem to nie jest kwestia "ma prawo oczekiwać" tylko: żona gotuje i sprząta bo CHCE żeby było ugotowane i posprzątane a ona to robi dobrze i ma na to czas, a mąż zarabia kasę i płaci rachunki, bo CHCE, żeby jego rodzina żyła na dobrym poziomie a rachunki były opłacone i on ma możliwość zarobić i zapłacić te rachunki. To kwestia ustalenia podziału obowiązków, które ktoś musi w rodzinie wykonywać. Trzeba to tylko z głową podzielić i zorganizować, żeby nie było tak, że jedna strona haruje w pracy a potem w domu, a druga strona przychodzi z pracy i uwali się z pilotem na kanapie. Poza tym można też się wymieniać obowiązkami, np. dzisiaj ja robię zakupy, za tydzień ty. Ja sprzątam nie dlatego, że mój mąż tego oczekuje, tylko dlatego, że lubię porządek. On kosi trawę bo lubi jak jest skoszona a nie dlatego, że ja tego oczekuję.

112

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Kizia75 napisał/a:

Wygórowane nie, ale gorzej że jest to "żądanie". A co jeśli z jakiegoś powodu ona przestanie gotować? A co jeśli ty z jakiegoś powodu zaczniesz mniej zarabiać?
Moim zdaniem to nie jest kwestia "ma prawo oczekiwać" tylko: żona gotuje i sprząta bo CHCE żeby było ugotowane i posprzątane a ona to robi dobrze i ma na to czas, a mąż zarabia kasę i płaci rachunki, bo CHCE, żeby jego rodzina żyła na dobrym poziomie a rachunki były opłacone i on ma możliwość zarobić i zapłacić te rachunki.

Jest chyba drobna różnica między "oczekuje", a "żąda". To jeśli chodzi o semantykę. A co do reszty. Jest różnica jeśli żona nie ugotuje raz i drugi, bo musiała coś załatwić, bo jeździła z dzieckiem po lekarzach i wróciła zmęczona itp., a nie ugotowała raz i drugi, bo jej się nie chciało. Miała lenia na przykład. Przy czym ja taki powód rozumiem, choć z drugiej strony wyobraź sobie jak brzmiałby tekst z mojej strony - wiesz ale mi się nic nie chce, weź skombinuj w tym miesiącu jakieś pieniądze na życie, bo mnie się tak nie chce nic robić... A zarabianie raz mniej raz więcej, to w moim przypadku norma. Taki mam fach, że i wysokość wynagrodzenia jak i czas jego uzyskania jest zmienny. Tyle, ze na co dzień rodzina tego nie odczuwa, bo tatuś jest od kasy i kasa ma być smile
Co do chcenia. Moja mama, która zajmowała się czterema facetami w domu zawsze mi mówiła, że nienawidzi gotowania czy prasowania. Ktoś jednak musiał to robić co nie znaczy, że musiała to polubieć. Moja żona też nie znosi gotowania ale gotuje, bo dzieciom trzeba dać jeść. Nie było dzieci, to było różnie z jedzeniem, często jadło się byle co, bo właśnie nikomu nie chciało się specjalnie z tym gotowaniem wysilać. Moja żona nie znosi prasować i ja tylko w wyjątkowych chwilach proszę ją żeby mi jakąś koszulę uprasowała, bo jak już prasuje, to robi to lepiej ode mnie. Na szczęście na co dzień ubieram się w ubrania, które jak mi się wydaje nie wymagają prasowania. Zresztą jak nakładam jakąś koszulę, to biorę ją z szafy w jakiej postaci się tam znajduje, a najczęściej nie uprasowanej. Nie przykładam do tego wagi więc się dobrze w tym temacie rozumiemy smile

113

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Snake napisał/a:

Co do chcenia. Moja mama, która zajmowała się czterema facetami w domu zawsze mi mówiła, że nienawidzi gotowania czy prasowania. Ktoś jednak musiał to robić co nie znaczy, że musiała to polubieć. Moja żona też nie znosi gotowania ale gotuje, bo dzieciom trzeba dać jeść

Ja nie pisałam o lubieniu prac domowych, tylko o tym, że chcąc żeby było czysto, sprzątam, co nie znaczy, że to lubię. Mój mąż chcąc żeby trawnik wyglądał jako tako, kosi trawę, chociaż tego nie lubi.  Oczywiście, jak mnie poprosi, bo np. źle się czuje albo ma straszliwego lenia, to i ja złapię za kosiarkę. Podobnie ze sprzątaniem, gdy się nie wyrabiam, albo mi się straszliwie nie chce i to i mój mąż umyje okna czy odkurzy. Nie ma tu miejsca na "żądanie", ewentualnie na "oczekiwanie", że razem dbamy o dom i rodzinę, bo to nasze wspólne dobro i się wzajemnie w tym wspieramy, każde robiąc to co najlepiej mu wychodzi i z czym sobie daje radę a oboje oczekujemy od siebie, że mając ten wspólny cel nie będziemy się wzajemnie wykorzystywać.

114

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Snake napisał/a:

No nie wiem smile

A wiesz chłopie że jest XXI wiek?  Skoro wszedłeś na babskie forum, uświadom sobie że to już nie średniowiecze!  Mam kilkadziesiąt lat małżeństwa za sobą.. I choć moje młode lata dawno za mną, to nawet w tych moich dawniejszych czasach, kobieta nie była niewolnicą i służącą. Wyluzuj, mamy już inne czasy!

115

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

PITAGORAS
Ja pracowałam już w wielu zakładach produkcyjnych jako pracownik produkcji i wiem że kobiety pracują ciężej niż mężczyźni i o wiele mniej zarabiają. Jak się tak natyrasz przy rozładunku towaru na palety przez 10 godzin dziennie za 1500 zł łącznie z sobotami to masz serdecznie dość wszystkiego. A mężczyzna który jeździ wózkiem widłowym zarabia 2500. Ręce mi opadają czasami jak widzę co się w zakładach dzieje.

116

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
arleta.b1 napisał/a:
Snake napisał/a:

No nie wiem smile

A wiesz chłopie że jest XXI wiek?  Skoro wszedłeś na babskie forum, uświadom sobie że to już nie średniowiecze!  Mam kilkadziesiąt lat małżeństwa za sobą.. I choć moje młode lata dawno za mną, to nawet w tych moich dawniejszych czasach, kobieta nie była niewolnicą i służącą. Wyluzuj, mamy już inne czasy!

Trafiłaś w sedno! Średniowiecze, moja ukochana epoka. Łopot sztandarów, krucjaty, szczęk stali, świst strzał, rzężenie dobijanych, tętent kopyt i krzyki prostaczków...

117

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

To ja dorzucę nową myśl: a co byście myśleli o tym, żeby praca "kury domowej" była traktowana jak normalna robota i opłacana przez poństwo z ZUSem itp.? Wiem, że są/były państwa, gdzie takie rozwiązanie rozważano na zasadzie - wychowanie dzieci i dbanie o dom to też praca i to ważna społecznie i nie powinno byc tak, że osoba, która ją wykonuje nie ma z tego żadnych świadczeń czy ochrony jeśli jej/jego partner sie wypnie. Co o tym myślicie?

118

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Snake napisał/a:
arleta.b1 napisał/a:
Snake napisał/a:

No nie wiem smile

A wiesz chłopie że jest XXI wiek?  Skoro wszedłeś na babskie forum, uświadom sobie że to już nie średniowiecze!  Mam kilkadziesiąt lat małżeństwa za sobą.. I choć moje młode lata dawno za mną, to nawet w tych moich dawniejszych czasach, kobieta nie była niewolnicą i służącą. Wyluzuj, mamy już inne czasy!

Trafiłaś w sedno! Średniowiecze, moja ukochana epoka. Łopot sztandarów, krucjaty, szczęk stali, świst strzał, rzężenie dobijanych, tętent kopyt i krzyki prostaczków...

Ha ha!  Żartowniś z ciebie!  Ale na jakimś męskim forum byłbyś przydatniejszy... Miłego dnia!  :-)

119

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

Mój mąż oczekiwał/oczekuje ode mnie:
-ślubu kościelnego
-ochrzczenia dziecka i wychowania go w wierze katolickiej
-przyjmowania księdza po kolędzie
-obiadu po powrocie z pracy
-pamiętania o datach, spotkaniach, wydarzeniach, terminach
-zaprzestania słuchania muzyki "na głos", w sensie, że bez słuchawek
-ograniczenia, że się tak wyrażę, eksperymentów z wyglądem
-przyjęcia jego matki pod nasz dach, jeśli będzie taka potrzeba
-pozostania z dzieckiem przez pierwsze 3 lata w domu.

O ja uciśniona kura wink

I co, zgodziłas się na wszystko?

krokodyl666 napisał/a:

To ja dorzucę nową myśl: a co byście myśleli o tym, żeby praca "kury domowej" była traktowana jak normalna robota i opłacana przez poństwo z ZUSem itp.? Wiem, że są/były państwa, gdzie takie rozwiązanie rozważano na zasadzie - wychowanie dzieci i dbanie o dom to też praca i to ważna społecznie i nie powinno byc tak, że osoba, która ją wykonuje nie ma z tego żadnych świadczeń czy ochrony jeśli jej/jego partner sie wypnie. Co o tym myślicie?

Musieliby podnieść podatki do 40 i 55%...

120

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Snake napisał/a:
arleta.b1 napisał/a:
Snake napisał/a:

No nie wiem smile

A wiesz chłopie że jest XXI wiek?  Skoro wszedłeś na babskie forum, uświadom sobie że to już nie średniowiecze!  Mam kilkadziesiąt lat małżeństwa za sobą.. I choć moje młode lata dawno za mną, to nawet w tych moich dawniejszych czasach, kobieta nie była niewolnicą i służącą. Wyluzuj, mamy już inne czasy!

Trafiłaś w sedno! Średniowiecze, moja ukochana epoka. Łopot sztandarów, krucjaty, szczęk stali, świst strzał, rzężenie dobijanych, tętent kopyt i krzyki prostaczków...

Zapomniałes jeszcze dodać....zakute łby:-)

121

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

moniaCo,  brawo!  Świetna riposta!  Pozdrawiam!  :-)

122

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
krokodyl666 napisał/a:

To ja dorzucę nową myśl: a co byście myśleli o tym, żeby praca "kury domowej" była traktowana jak normalna robota i opłacana przez poństwo z ZUSem itp.? Wiem, że są/były państwa, gdzie takie rozwiązanie rozważano na zasadzie - wychowanie dzieci i dbanie o dom to też praca i to ważna społecznie i nie powinno byc tak, że osoba, która ją wykonuje nie ma z tego żadnych świadczeń czy ochrony jeśli jej/jego partner sie wypnie. Co o tym myślicie?

No niby fajnie. Tylko jest ale.
Jak wynagrodzić kobiety, które pracują, a jednak przecież nikt ich nie zwalnia z domowych obowiązków, z wychowywania dzieci?
Jak je wynagrodzić?


W gruncie rzeczy sprowadza się to do tego, że panie, które mogą sobie pozwolić na to, by siedzieć w domu z dziećmi, bo mąż dobrze zarabia i jest w stanie utrzymać dom, dostawałyby za to jeszcze dodatkowe wynagrodzenie od państwa. A kobiety, które pracują... (bo mąż tak dobrze nie zarabia) i do tego po pracy muszą ogarnąć dom (bo przecież nic jednak samo się nie zrobi) nie miałyby za to dodatku. Rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale dostrzegam w tym myśleniu pewną niesprawiedliwość.

Trzeba pamiętać, że pieniądze znikąd się nie biorą. To całe społeczeństwo musiałoby pracować na "pensje", dla pań, których jedyną pracą (na pewno niełatwą) jest prowadzenie domu. Także te panie, które po pracy odwalają drugi etat w domu.

123

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Ja od początku mówiłam, że nie lubię gotować i problem mam z głowy. Myślę, że narzekanie po fakcie, gdy już się mężczyznę do czegoś przyzwyczai jest kompletnie bez sensu, a oni rozumieją i są w stanie iść na ustępstwa - ale na początku związku.

124

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
moniaCo napisał/a:

Zapomniałes jeszcze dodać....zakute łby:-)

Dobrze kombinujesz, miałem wpisać tam pod spodem - mów mi Zakuty Łeb ale mi się wcisnęło "potwierdź".
Bo tak w ogóle traktowanie słowa "średniowieczny" jako epitet jest bardzo ale to bardzo niesprawiedliwe. To był jeden z najciekawszych i nie docenianych okresów w historii.

ZuzAnka66 napisał/a:

Ja od początku mówiłam, że nie lubię gotować i problem mam z głowy

No popatrz, a zauważyłem na tym forum sporo tematów zakładanych przez kobiety typu - "mój chłopak w ogóle się mną nie interesuje, ciągle siedzi przed komputerem i gra, nie wynosi śmieci, nie chce mu się pracować, rodzice go utrzymują itp.".
Może te chłopaki też od początku powiedzieli, że nie lubią wynosić śmieci, pracować, wstawać z przed telewizora po coś innego niż kolejna zgrzewka piwa i uważają, że mają problem z głowy smile

125

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
brzydulla napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Mój mąż oczekiwał/oczekuje ode mnie:
-ślubu kościelnego
-ochrzczenia dziecka i wychowania go w wierze katolickiej
-przyjmowania księdza po kolędzie
-obiadu po powrocie z pracy
-pamiętania o datach, spotkaniach, wydarzeniach, terminach
-zaprzestania słuchania muzyki "na głos", w sensie, że bez słuchawek
-ograniczenia, że się tak wyrażę, eksperymentów z wyglądem
-przyjęcia jego matki pod nasz dach, jeśli będzie taka potrzeba
-pozostania z dzieckiem przez pierwsze 3 lata w domu.

O ja uciśniona kura wink

I co, zgodziłas się na wszystko?

Tak.

126

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

A bo wiesz, ja z tych, co to pół łba wygolą, drugie pół na zielono ufarbują, piercing, tatuaże... A mąż jest o wiele starszy ode mnie, poważny, spokojny, pobożny, towarzystwo ma raczej eleganckie i bez szaleństw. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że to, co ze sobą robię, może go przerażać/szokować/zniesmaczać/może mu być głupio z takim cudakiem u boku. A wiadomo, że chcę się podobać mężowi i jeśli kolejny tatuaż sprawi, że nigdy już mnie nie dotknie/nie wyjdzie ze mną na ulicę, to jestem gotowa sprawę przemyśleć wink

Tygrysa na glowie zrob big_smile
Powaznie. Wez taki kolor brazowy jak ma tygrys i zrob do tego czarne paski. Zejebioza! smile

To ja odwroce wymagania...
Wymagam od meza:
- noszenia ciezkich rzeczy/zakupow.
- siegania rzeczy z wysokich polek
- odkrecania mi sloikow i otwierania puszek.
- obrabiania chwastow w ogrodzie
- wspoluczestnictwa w pracach domowych
- samodzielnosci

127

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

To ja odwroce wymagania...
Wymagam od meza:
- noszenia ciezkich rzeczy/zakupow.
- siegania rzeczy z wysokich polek
- odkrecania mi sloikow i otwierania puszek.
- obrabiania chwastow w ogrodzie
- wspoluczestnictwa w pracach domowych
- samodzielnosci

To ja to mam już teraz, a nie jestem mężem. Jakbym się zbuntował to bym miał tekst - od czego mam w końcu faceta...
Czy powinienem się martwić?

128

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
Jaguar napisał/a:

Tygrysa na glowie zrob big_smile
Powaznie. Wez taki kolor brazowy jak ma tygrys i zrob do tego czarne paski. Zejebioza! smile

Kuszące! big_smile

129

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?
brzydulla napisał/a:

Musieliby podnieść podatki do 40 i 55%...

A może po prostu przstać je wydawać na idiotyzmy (np. wysyłanie wojska do Afganistanu)?

130 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-07-16 22:29:58)

Odp: Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Moj maz ma wymagania:
-zebym miala  zaplanowane co do minuty i na czas kazde wyjscie z nim
-zebym lazila z nim i udawala odkrywce w nieznanych miejscach jesli bedziemy gdzies razem
-zebym nie robila balaganu
-zebym tlumaczyla kazde slowo, ktore ktos mowi po polsku przy nim, a nie streszczala wypowiedz

Tyle w sumie. Zadnych co do wygladu, zachowania, gotowania czy  spedzania czasu.

BabaOsiadła wedlug mnie poszla na normalna, ale godna podziwu ugode.

'-pamiętania o datach, spotkaniach, wydarzeniach, terminach
-zaprzestania słuchania muzyki "na głos", w sensie, że bez słuchawek'

Zgodzilabym sie na to. Ale na zadne inne. Kompletnie nie moja natura, zeby sie godzic na cokolwiek co nie jest po mojej mysli.

Posty [ 66 do 130 z 220 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż wymaga, mąż oczekuje - co to oznacza dla kobiety?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024