Jak kobiety planują życie partnerowi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak kobiety planują życie partnerowi...

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

131 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-05-16 11:12:39)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Oczywiście, że jak najmniej mamusi, pełna zgoda. Tylko co zrobic jak pomocy chcą, a wtrącania nie. To jest nierozerwalne.
Co zrobic gdy kobieta chce żeby było po jej myśli, przytakiwac zawsze? Chore!

Nic bym nie mówiła i nie protestowała gdyby ktoś pisał prawdę i wprost. Jedna z userek chciała byc utrzymywana przez męża, jasno i wyraźnie to komunikowała. Gdyby ktos napisał otwarcie: ja rządzę, ja dyktuję, mąż na to przystał, godzi się - byłoby szczere. A tak mamy dyskusję z offtopami, dopijaniem, udowadnianiem, mydleniem oczu. Oczywiście, niech tylko jakiś facet śmie się z czymś nie zgodzic, już my mu rację wyłożymy. Nazywamy mężczyzn szowinistami, a my?

Czuję się jak listonosz, którego zaatakowała sfora psów. Zabrakło argumentów w dyskusji ogólnej, zaczęło picie do mnie prywatnie. Jeszcze tylko brakuje sakramentalnego: bo ty zawsze, ty nigdy nie rozumiesz, twoja rodzina cała taka. Typowo kobieca kłótnia, co nie?

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Moja mama udziela mi rady i pomocy, ale nie wtrąca się nie pytana.

133 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-05-16 11:59:08)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
chaber05 napisał/a:

Oczywiście, że jak najmniej mamusi, pełna zgoda. Tylko co zrobic jak pomocy chcą, a wtrącania nie. To jest nierozerwalne.

Slucham? Ze jak? Kto chce pomocy? Dorosli ludzie chca pomocy od rodzicow?  No moje drogie panie to ja teraz pojade z grubej rury i bezplciowo, bo tyczy sie zarowno synow jak i corek - albo odetniemy pepowinke naszym "malutkim" dzieciaczkom albo bedziemy zawsze na straconej pozycji matek/tesciowych niedogadzajacych odpowiednio, wtracajacych sie zanadto itp. itd. Masz czlowieku skonczona szkole i zawod zdobyty? To marsz na swoje i za swoje i zyj po swojemu. Brutalne ale sprawdza sie z korzyscia dla obu stron. I wizyty nabieraja innego oddzwieku:)

134 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-05-16 13:08:22)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Jestem atakowana, bo prawdę piszę.

Kobiety za jasną ciasną nie przyznają, że rządzą i chcą to robic. Życzą sobie, żeby mąż okłamywał wszystkich i kiwał głową, tak podjeliśmy decyzję wspólnie. A jeśli nie podjęli, żona zdecydowała? Mąż czy partner ma ją kryc i potwierdzic wersję. Czego się nie robi, żeby tylko ta teściowa argumentu przeciwko nie miała, żeby nic nie wiedziała, a już broń Boże wyraziła swojego zdania czy skrytykowała.
Bulwersuje mnie brak szczerości!

Jeśli ja chciałam wystawnego wesela, dzieci, wakacji tu, a nie tam, samochodu tego, a nie innego - dlaczego teściowie mają o tym nie wiedziec? Dlaczego tak trudno przychodzi nam mówienie prawdy? Nawet na anonimowym forum ściemniamy. Co się dzieje? Chcemy byc lepsze niż jesteśmy? Chyba tak. Jak fajnie pojechac po tej chaber, śmiała prawdą jak piaskiem w oczy rzucac.

Więcej się w tym temacie nie wypowiem. Dziękuję.

135

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
chaber05 napisał/a:

Kobiety za jasną ciasną nie przyznają, że rządzą i chcą to robic. Życzą sobie, żeby mąż okłamywał wszystkich i kiwał głową, tak podjeliśmy decyzję wspólnie. A jeśli nie podjęli, żona zdecydowała? Mąż czy partner ma ją kryc i potwierdzic wersję. Czego się nie robi, żeby tylko ta teściowa argumentu przeciwko nie miała, żeby nic nie wiedziała, a już broń Boże wyraziła swojego zdania czy skrytykowała.
Bulwersuje mnie brak szczerości!

Jeśli ja chciałam wystawnego wesela, dzieci, wakacji tu, a nie tam, samochodu tego, a nie innego - dlaczego teściowie mają o tym nie wiedziec?

Ja mam tylko jedno pytanie: dlaczego tesciowa czy tesc czy oboje razem z tej czy tamtej strony MUSZA byyc o wszystkim co sie dzieje u mlodych informowani? To sa sprawy mlodych i niech miedzy soba je rozwiazuja albo koty dra.

Nikt tu na Ciebie chaber nie napada, Ty chyba za bardzo kazde slowo do siebie bierzesz.

136

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

chaber05 ja się przyznałam big_smile Tak, chcę mieć ostatnie zdanie, mam osobowość dominującą i chcę by było tak, by mnie było najlepiej, a mężowi nie gorzej. Lubię być sterem tego okrętu aczkolwiek mniej już niż kiedyś; nerwy słabsze mam wink

137 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-05-16 13:43:14)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Chylę czoła za prawdę Catwoman. Takie osoby cenię, bo nie fałszują obrazu świata.

Mussuka teściowie nie muszą wiedziec, ale mogą, skoro np. syn się przyznał w jakiejś rozmowie. Może też na wzór żony zwierzac się matce. Choc nie, nie może, wg nas kobiet. Też tego nie lubię, dlatego moja matka nie jest dobrze poinformowana.

W sumie miałam już nie pisac, wyjaśniam jedynie. Szkoda, że my kobiety potrafimy byc tak zakłamane. Tylko niewielki procent napisał jak u nich było, reszta tylko czyhała na dogodny moment i posypały się zarzuty natury prywatnej. Naprawdę obchodzi kogoś jaką będę teściową? Straszną! Namówię synów, żeby traktowali żony oraz ich rodziny tak, jak ich będą traktowac. Wyobrażacie sobie, mąż nie lubi teściowej, zabrania żonie widywania z matką. To byłby dym.

138

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
chaber05 napisał/a:

Chylę czoła za prawdę Catwoman. Takie osoby cenię, bo nie fałszują obrazu świata.

Mussuka teściowie nie muszą wiedziec, ale mogą, skoro np. syn się przyznał w jakiejś rozmowie. Może też na wzór żony zwierzac się matce. Choc nie, nie może, wg nas kobiet. Też tego nie lubię, dlatego moja matka nie jest dobrze poinformowana.

W sumie miałam już nie pisac, wyjaśniam jedynie. Szkoda, że my kobiety potrafimy byc tak zakłamane. Tylko niewielki procent napisał jak u nich było, reszta tylko czyhała na dogodny moment i posypały się zarzuty natury prywatnej. Naprawdę obchodzi kogoś jaką będę teściową? Straszną! Namówię synów, żeby traktowali żony oraz ich rodziny tak, jak ich będą traktowac. Wyobrażacie sobie, mąż nie lubi teściowej, zabrania żonie widywania z matką. To byłby dym.

a ja na Twoim miejscu zajelabym sie wlasnym zyciem i nie tracila czasu, nerwow i energii na rozwiazywanie sporow Twoich synow z ich zonami. Duzi sa to sobie poradza. Ja swojemu juz dawno nosa nie pdcieram i jak wybierze sobie malpe i hetere na partnerke zyciowa to bedzie sie sam z nia meczyl.

Nadal wcale nie uwazam, ze to, iz kobieta wykazuje wiecej inicjatywy w zwiazku (moze nie w kazdej kwestii ale w niektorych), to nie jest jakas tragedia. Ktos musi miec te sile napedowa w domu. Inaczej wszyscy usiada i beda czekali na trzesienie ziemii. Ale konczy sie zabawa w momencie, gdy z pomyslodawcy staje sie dyktatorem. Albo gdy sama jedna musi jak wol ciagnac cale malzenstwo i rodzine do przodu, bo malzonkowi to zwyczajnie zwisa co, gdzie, jak, kiedy itd.

I tak zle i tak niedobrze. Sztuka kompromisu i znalezienia zlotego srodka to naprawde sztuka.

139

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Moi synowie to dopiero studenci, synowych nie mam, naprawdę nie wchrzaniam się im w życie. Teoretyzuję, dyskutuję, uczę się. Jestem zwolenniczką nie owijania w bawełnę oraz jasnych, czytelnych komunikatów. Moralnosc Dulskiej odpada, wolę otwartą niechęc, od cichej wojny podjazdowej. Tutaj jest takie krygowanie, lubię rządzic, ale nie przyznam się do tego, bo jak to będzie wyglądac, a teściowa będzie miec rację, że mężem dyryguję.

Byłoby całkiem znośnie, gdyby nie osobiste wycieczki. Zwiewam, bo przesadziłam z czasem. Teraz to już naprawdę koniec.

140 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-05-16 15:44:20)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

chaber, ale mam wrażenie, że nie dopuszczasz myśli, że ludzie są naprawdę bardzo różni. Upierasz się moim zdaniem niemądrze przy tym, że kobity to takie i takie z zasady. A tu nie ma zasady! Wielu ludzi (i płec nie gra tu roli) pewnie lubi podejmować decyzje - od tak dla zasady. Inni tylko w sprawach dla nich istotych, a jeszcze innym generalnie jest wszystko jedno. I akurat moje małżeństwo należy chyba do jakiejś środkowej pomiędzy dwiema ostatnimi kategoriami. Ja nie znoszę robić zakupów i faktycznie mój mąż chodzi z listą, bo on umie taką rozsądną listę zrobić i zgodnie z nią wrócić z zakupami z których jest tydzień sensownych obiadów. Ja nie umiem i nie znoszę tego robić. Poza jarzynami (urok warzywniaka tuż pod domem) nie znam cen spożywki i często pytam czy serek za 2zl to tanio, drogo, czy normalnie. Bo nie wiem, mam inne zaintersowania i serio lubie jak moj maz zrobi zakupy pod konkretne obiady i ja nue musze juz o tym mysleć, planowac i decydowac.

Mąż wie, że mam niezły kontakt ze swoją mamą. Że w wielu sprawach się radzę, że wiele jej opowiadam. Tyle, że on nie ma nic przeciwko. JAkby miał, to bym nie mówiła. Jest przy tym cały szereg spraw o których nie mówię mamie, bo są tylko nasze. Nie tłumaczę się też kto jaką decyzję uważa za słuszną - bo i po co mamie taka wiedza? - jedynie często dzielę się z nią już ostatecznie podjętą. I gwoli ścisłości - nie jestem przypępowiona. Jestem klasycznym okazem kobiety, która w miarę lat coraz bardziej docenia w matce to, czego wczesniej nie dostrzegała i nie ceniła.

Staram się nie truć męzowi o wyższości mojego wieszania piżamy w łazience, nad jego rzucania pod poduszkę, bo to naprawdę nie ma wielkiego znaczenia. Nie robię scen, kiedy mąż na obiad zaordynuje fryty i lody. A w sprawach ważnych decydujemy wspólnie. Naprawdę wspólnie. W mniej ważnych czasem któreś się uprze - na konkretny film, na pójście wcześnie spać, na spacer w deszczu i upiera się i wymusza tak, że drugie musi ustąpić. Ale to nasze życie, nasze wybory i wara obcym od tego jak co się u nas odbywa.

Napisałaś, chaber, mądrą rzecz gdzieś w poprzednich postach i zgadzam się w zupełności, bo te sama zasadę wyznaję - my żyjemy tak, jak nam pasuje i nikt nie ma prawa komentować i próbować "naprawiać", bo dla nas działa bez zarzutu. I to chyba sedno. Znam mężów, którzy są szczęśliwi z tym, że żona im koszule i gatki każdego dnia wyciąga z szafy i decyduje gdzie pojadą na wakacje, znam żony, które naprawdę nie wiedzą ile mają pieniędzy na wspólnym koncie, bo mąż dysponuje, płaci rachunki, mówi kiedy można poszaleć, a kiedy oszczędzać. Kilka małżeństw takich znam i oni serio są od wielu lat bardzo szczęśliwi i zgodni. Ludzie są różni. Nie ma jednego schematu. I cały sukces małżeństwa to znaleźć sobie podobnego "świra".

141

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
nocnalampka napisał/a:

Znam mężów, którzy są szczęśliwi z tym, że żona im koszule i gatki każdego dnia wyciąga z szafy i decyduje gdzie pojadą na wakacje, znam żony, które naprawdę nie wiedzą ile mają pieniędzy na wspólnym koncie, bo mąż dysponuje, płaci rachunki, mówi kiedy można poszaleć, a kiedy oszczędzać. Kilka małżeństw takich znam i oni serio są od wielu lat bardzo szczęśliwi i zgodni. Ludzie są różni. Nie ma jednego schematu. I cały sukces małżeństwa to znaleźć sobie podobnego "świra".

A to jest prawda smile Dopóki człowiek (a właściwie dwoje ludzi) czuje się w takim/swoim związku dobrze, to jest ... dobrze smile

142

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
chaber05 napisał/a:

Nadal kobiety nie rozumiecie. Jak mężczyzna nie chce dzieci, a kobieta tak, to te stanowiska i pragnienia są równoważne. Dlaczego nie stawiacie znaku równości? Skoro kobieta tak kocha, to powinna ustąpic, a nie tylko mężczyzna.
Nie rozumiem Was, bronicie tego jak niepodległości, bo same chcecie dzieci. Ja też chciałam, ale wraz z porodem Bozia logiki nie zabrała.

No ale posiadanie dzieci to nie wybór wycieczki, że można zrezygnować z dwóch opcji i wybrać trzecią i wtedy jest sprawiedliwie bo nikt na swoim nie postawił.
Moim zdaniem jako takiej sprawiedliwości i równości nie da się osiągnąć w związku, przynajmniej nie we wszystkim.
A jeśli są dwa uparciuchy że jedno chce dziecka a drugie nie to wiadomo ze taki związek nie przetrwa.

143

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
chaber05 napisał/a:

Oczywiście, że jak najmniej mamusi, pełna zgoda. Tylko co zrobic jak pomocy chcą, a wtrącania nie. To jest nierozerwalne.
Co zrobic gdy kobieta chce żeby było po jej myśli, przytakiwac zawsze? Chore!

Moim zdaniem jak się ma dobry kontakt z rodzicami to nie ma takich dylematów, to wtedy zdanie rodziców nie jest odbierane jako jakieś wielkie wtracanie się tylko troska.

Nie, meżczyzna nie musi przytakiwać zawsze, tylko raz na jakiś czas tongue

144 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-17 00:25:20)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
Mussuka napisał/a:
chaber05 napisał/a:

Kobiety za jasną ciasną nie przyznają, że rządzą i chcą to robic. Życzą sobie, żeby mąż okłamywał wszystkich i kiwał głową, tak podjeliśmy decyzję wspólnie. A jeśli nie podjęli, żona zdecydowała? Mąż czy partner ma ją kryc i potwierdzic wersję. Czego się nie robi, żeby tylko ta teściowa argumentu przeciwko nie miała, żeby nic nie wiedziała, a już broń Boże wyraziła swojego zdania czy skrytykowała.
Bulwersuje mnie brak szczerości!
Jeśli ja chciałam wystawnego wesela, dzieci, wakacji tu, a nie tam, samochodu tego, a nie innego - dlaczego teściowie mają o tym nie wiedziec?

Ja mam tylko jedno pytanie: dlaczego tesciowa czy tesc czy oboje razem z tej czy tamtej strony MUSZA byyc o wszystkim co sie dzieje u mlodych informowani? To sa sprawy mlodych i niech miedzy soba je rozwiazuja albo koty dra.

Bo corke/syna maja oni tylko jedna/jednego a zieciow/synowych moga miec na peczki.

chaber05 napisał/a:

Wyobrażacie sobie, mąż nie lubi teściowej, zabrania żonie widywania z matką. To byłby dym.

Ja to mialem w odwrotnym ukladzie. Zona stopniowo nie akceptowala tesciow, bo wyznaja inne niz 'ogolnie przyjete zasady wychwawcze. "Za plecami" tesciow zona tam nie pojedzie, z tesciami sie nie spotka jednym zdaniem wielki foch "bo trza rodzinke meza odwiedzic" a jak juz "z przymusu" Im sie nawinela, to spogladanie spod byka na mnie "jedzmy juz!!!" z ironicznym usmiechem dla niepoznaki wobec tesciow. Ale nie daj Boze jak ja wpadlem na chwile do domu cos tam zalatwic czy przechwycic swoja korespondencje, to juz "zaszczekany" bylem u progu domu zony. A gdyby cos wiecej bylo nie po mysli zony wespol z matka... zaciukac z miejsca.

P.S.
Chaber05 Mozesz rozwinac swoj punkt widzenia o rzekomym moim napoleonskim zapedzie dyktatorskim wobec zony tudziez tandemu z matka i zwiazku malzenskiego. Bo moze jest cos co faktycznie przeoczylem? bylbym wdzieczny.
Poza tym mi pepowine "odrabal" komunistyczny NFZ tak ku gwoli scislosci, ograniczajac widzenia matki z dzieckiem w przedziale wiekowym dla dziecka 3-5 lat.

145

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Oczywiscie ze panie planuja zycie partnerowi bardzo czesto sie tak zdarza. Dla mnie to wyraz egoizmu braku empatii. W zwiazku dwie strony maja prawo do podejmowania decyzji. Rozstalem sie z narzeczona wlasnie dlatego, na doslownie chwile przed zawarciem zwiazku malzenskiego. Moja szanowna ex chciala miec decydujace zdania we wszystkim podkreslam we wszystkim w naszym wspolnym zyciu. Jakakolwiek roznica byla z jej strony odbierana jako atak na jej osobe.I wyraz tego ze nie kocham.  Od rozstania minely ponad 4 mce jest ciezko nawet bardzo. Apele spokojna dyskusja nie pomagaly. Ona wiedziala wszystko lepiej poczawszy od tego jak maja byc naczynia poukladane po sterowanie kajakiem. Kochalem ta cholere straszliwie ale nie wiem czy za 2 3 lata bym do niej nie strzelal.Oprocz planowania w gre wchodzilo tez wmawianie. Ile to razy uslyszalem a ty to myslisz tak i tak i natlumaczylem sie wcale taknie mysle.

146

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

...a czy kobiety organizują karierę zawodową partnera? Czy nieobce są wam teksty:
"Powinieneś iść do szefa po podwyżkę", "Nie pozwól się tak traktować szefowi!", "Ja bym się tak z tą księgowością nie spoufalała na twoim miejscu!".......

147 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-07-13 12:07:37)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
Catwoman napisał/a:

Znacie takie przypadki? Kobieta mówi:
".. i żeby tort miał trzy metry i różowy lukier na krawędziach"
"Góry? Nie, pojedźmy nad morze, to lepszy wybór"
"Pora zdecydować się na dziecko"
"Po co chcesz iść na kręgle? A nie lepiej zaoszczędzić te pieniądze na wspólne kino?"
"Marysia pójdzie do Komunii, nie wyobrażam sobie inaczej"

.... a facet się na to zgadza. Dlaczego? Najczęściej by "mieć święty spokój".

A również dlatego, że nie jest dla niego istotne ile metrów ma mieć tort - może mieć tyle, ile chce jego kobieta i tyle lukru, ile ona sobie zażyczy.
Dlatego, że nie jest ważne gdzie pojedzie, tylko z kim pojedzie.
Dlatego, że jesli partnerka chce dziecka, pozbawianie jej go może ją unieszczęśliwić, co w rezultacie obróci się przeciw niemu.
Dlatego, że nie musi oszczędzać kasy na kino.
Natomiast o komunii najlepiej by decydowała sama Marysia.

Catwoman napisał/a:

...a czy kobiety organizują karierę zawodową partnera? Czy nieobce są wam teksty:
"Powinieneś iść do szefa po podwyżkę", "Nie pozwól się tak traktować szefowi!", "Ja bym się tak z tą księgowością nie spoufalała na twoim miejscu!".......

Abstrakcja.

148

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Mój mąż sam osiąga sukcesy w swojej pracy - bez mojego udziału. A ja zupełnie nie znam się na tym co on robi, więc byłabym słabym doradcą wink Wprawdzie czasem w kwestiach dotyczących spraw interpersonalnych, dawno, dawno, potrzebował rad, ale sam wtedy po nie przychodził.
Liczymy się ze swoim zdaniem, też na tematy okołopracowe, ale nikt nikomu nie organizuje życia zawodowego.

149

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Wszystko zależy od intencji. Są kobiety wspierające i kibicujące karierze męża/partnera, są też pazerne, lubiące mieć pod kontrolą nie tylko życie rodzinne, ale i zawodowe swojego kochanego ( w sumie czy kochają też poddałabym dyskusji).

150

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

To chyba zalezy od tego jaki wzorzec kobiety z domu wyniosly.
Jak wiecznie widzialy/slyszaly w domu jak matka za ojca wszystko robi i podejmuje wszelkie decyzje zyciowe wlacznie z edukacja i kariera swoich dzieci to tak samo w swoim zwiazku postepuja.
A jak widza ze zarowno ojciec jak i matka po rowno orke domowa prowadza i decyzje podejmuja wspolnie to i tez tak beda u siebie robic.

Ale zastanawia mnie czy takim rzadzaco-dyktujacym paniom zwiazek nie pomylil sie lekko z wychowywaniem dziecka? smile

Ja tez z moim charakterem moglabym wykastrowac mezczyzne i nie musialabym sie fatygowac uzyciem noza smile Ale jesli mi facet pozwoli trzymac noz na swoich jajach to ja bardzo przepraszam ale mnie sie odechciewa takiego zwiazku.

Ktos slusznie wspomnial ze decyzje podejmuje ta osoba ktora jest bardziej zainteresowana tematem. Np decyzje samochodowe podejmuje w wiekszosci maz bo to jego zabawka, chluba i duma. Mnie jest obojetnie byle toto dzialalo i nie wymagalo napraw.
Decyzje wakacyjne z kolei podejmuje ja bo jestem w stanie znalezc takie wakacje, ze zaplace ?300 za dwa tygodnie B&B dla dwoch osob na Cyprze. smile A mezowi to ganc pomada gdzie byle cieplo i tanio. smile
Decyzje dzieci podjelismy wspolnie PRZED slubem, decyzje o slubie wspolnie aczkolwiek w roznych momentach zycia smile
Fochow nie znosze, ignoruje rowno. Malo tego...fochajaca sie osobe pocwiartuje samymi slowami. Ksiezniczkowatosci wrecz nie znosze i sama nigdy nie stosuje.
KAriery mezowi nie wybieram. Dorosly jest wie co robi. Ma obecnie wiecej mozliwosci niz ja, jesli nie umie ich wykorzystac to lepiej niech sie nauczy bo marudzenie uwazam za bezproduktywne i ucinam je krotko "to znajdz inna robote. Papier masz, idz i szukaj a nie marudz".
Zyje zyciem swoim wspolnie z mezem a nie zyciem meza.

151

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...
Catwoman napisał/a:

...a czy kobiety organizują karierę zawodową partnera? Czy nieobce są wam teksty:
"Powinieneś iść do szefa po podwyżkę", "Nie pozwól się tak traktować szefowi!", "Ja bym się tak z tą księgowością nie spoufalała na twoim miejscu!".......

Oczywiście, że tak bywa i to pewnikiem dość częste, a tłumaczone zawsze dbałoscią o dobro faceta wink

Każda ma plany odnośnie siebie i partnera, to nie podlega dyskusji. Natomiast nie każda planuje za niego albo planuje tak, że on się wcale nie skapnie wink

152 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-07-15 06:17:23)

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

Mój szwagier wystąpił w sądzie o dwa razy rzadsze spotkania z własnym synem. Ma on nowy związek, którego dziecko nie akceptuje. Zyczy sobie, aby "pani" za każdym razem opuszczała dom ojca w czasie wizyty. Ona o ten dom dba, gotuje, sprząta-czuje się nową gospodynią, a dziecko nie znosi jej. Do tej pory było tak-Ona jechała do rodzicow/na zjazd, zeby dziecko przyjechalo. Od nowego roku szkolnego wizyty beda co 2tyg. Ja nawet śmiem twierdzić, ze wizyty te dopasowane są do zjazdów. Myslę, ze ona jeszcze porządzi po tych wszystkich upokorzeniach jakie przeszla w tym roku. Szwagier pomagał swojej byłej żonie w przeprowadzce i miał częsty z nia kontakt.

153

Odp: Jak kobiety planują życie partnerowi...

A czy to wtrącanie się w życie zawodowe partnera, odciska się jakimś poważnym piętnem? big_smile Przyznam, że robię to notorycznie.

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak kobiety planują życie partnerowi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024