Znawca84 napisał/a:Poprowadzić to można psa na spacer. Jak ktoś ma zasady, to często też wymaga tego od swojego partnera, to jest zrozumiałe. Ja się szanuję i miałbym się wiązać z kimś kto się nie szanuje?
Mógłbyś w sumie skończyć mówić o zasadach, skoro o żadnej nic nie wiesz. 
Ty nie szanujesz innych. Chętnie byś im wmawiał, że się nie szanują, by swój brak szacunku tym tłumaczyć. Niestety bardzo niedoświadczone, naiwne (by nie powiedzieć głupie) osoby mogą się na podobne teksty złapać.
Dla osób, które wiedzą, o czym mówią, szacunek się w pochwie nie rodzi. Osoba, która się szanuje, nie pozwoli ci na takie narzucanie zasad, na jakie tu sobie pozwalasz. 
Tam wyżej ominąłeś dłuższy tekst. 
Na razie jedyną zasadą, jaką prezentujesz, jest "nie mam szacunku dla ludzi, którzy inaczej widzą seks niż ja". Byłaby to (w związku z częstością, z jaką piszesz na jeden tylko temat) nachalna religijna akwizycja, gdybyś już nie wykraczał nachalnością akwizycji poza religijne ramy. To nie są zasady, to raczej jakiś despotyzm i wąskie horyzonty. Ani to szczęścia nie daje, ani o szacunku do siebie nie świadczy. Bardziej jakiś egotyzm, egocentryzm można z tego wywnioskować.