A ja straciłam dziewictwo miesiąc przed osiemnastką żałuję mocno tego co się wtedy wydarzyło.
Podobne tematy
Nie znalazłem lepszego tematu więc zapytam może tutaj - jak kobiety zapatrują się na mężczyzn bez intymniejszych doświadczeń? Czy to was odrzuca, szokuje a może ciekawi? Jakie jest wasze zdanie na temat takich mężczyzn? Zawsze ciekawił mnie damski punkt widzenia takich kwestii.
fajnie jest jak facet wie co ma robić, ale jak nie wie to kobieta może sie w iście realistyczny sposób wcielić w role nauczycielki. Chyba że oboje nie maja doświaczeń to ok. Ja kiedys myślałam, ja i on bez doświadczenia najlepiej, razem poznawać piękno seksu, potem myślałam że dużo lepiej od razu miec doświadczonego, a teraz uważam że to nie ma znaczenia. To nie jest jakas niewiarygodnie ciężka sztuka... a nauka jest bardzo przyjemna, dlatego ja bym mogla mieć niedoświadczonego faceta. Tez inne podejście by do mnie miał, gdybym to ja jego wprowadzała w świat seksu.
Może i tak ale z pewnością jest pewien dziwny jak dla mnie stereotyp o tym że facetowi prawiczkiem nie wypada być i należy się tego wstydzić i jak najszybciej "zaliczyć" co jest dla mnie niezrozumiałe. Jak kobieta jest dziewicą mając x lat to jest to normalne zazwyczaj ale jak mężczyzna to bardzo często się uważa że coś z nim jest nie tak a takie myślenie jest dosyć krzywdzące i fałszywe w wielu przypadkach. Nie wiem - ja odnoszę być może mylne wrażenie że gdyby moja hipotetyczna ( niestety ) partnerka się dowiedziała o tym to byłaby dość mocno zszokowana i to by ją odrzucało ode mnie.
Kate - mówisz że nie jest ciężko, dla kogoś bez doświadczenia to jest coś więcej niż "ciężko". ;-) A nawet jeżeli rzeczywiście to nie jest takie trudne to z takim przeświadczeniem jest ciężko walczyć.
kobiety są różne, są takie które owa informacja ucieszy i sprawi, że będą miały o Tobie dobre zdanie... musisz trafić na odpowiednią partnerkę... dobrać się, a będzie git.
17 lat i nie myślę, aby było to za wcześnie. Był to mój pierwszy poważny związek. Nie zastanawiałam się czy będę z nim do końca życia, po prostu oboje tego bardzo chcieliśmy. Mimo, iż nie jesteśmy dzisiaj razem to nie żałuje, było to bardzo przyjemne doświadczenie.
24 i nie żałuję że dopiero wtedy a może już ![]()
Miałam 23 lata i nie żałuje. W moim liceum wiele dziewczyn wpierw ścigało się która miała pierwsza stanik, potem która pierwsza okres, następnie pierwszy raz (gonitwa!!) Ja będąc pytana mówiłam, że nie zamierzam swoim intymnym życiem się chwalić, aby było to pożywienie dla ciekawskich.
Straciłam cnotę z teraźniejszym mężem i nie żałuje
On doświadczony delikatnie wprowadził mnie we wspaniały świat seksu ![]()
Miałam 23 lata i nie żałuje. W moim liceum wiele dziewczyn wpierw ścigało się która miała pierwsza stanik, potem która pierwsza okres, następnie pierwszy raz (gonitwa!!) Ja będąc pytana mówiłam, że nie zamierzam swoim intymnym życiem się chwalić, aby było to pożywienie dla ciekawskich.
Straciłam cnotę z teraźniejszym mężem i nie żałujeOn doświadczony delikatnie wprowadził mnie we wspaniały świat seksu
No i prawidlowo , dobrze zrobilas ![]()
Ja jak pisalam juz wyzej pierwszy seks w wieku 15 lat, z chlopakiem z ktorym bylam, ktorego kochalam, lecz zaluje, bo okazal sie dvpkiem....
Ja z kolezankami nie rozmawialismy na tematy seksu, w ogole nie chcialabym miec tkaich kolezanek, ja chcialm uprawiac seks z kims kogo pokocham i tak zrobilam i naiwnie wierzylam, ze ten zwiazek bedzie trwal wiecznie. Jesli kolezanki, by naciskaly a ja bym nie chciala seksu z jakims, to nie zrobilabym tego, zawsze bylam indywidualistka i nie przejmuje sie opiniami innych az tak, zeby takie rzeczy robic i tak powinno byc , dorbze zrobilas ![]()
Pamietam tylko jak kolezanka, choc potem zerwalam z nia kontakt bo okazala sie nielojalna, gdy byam juz z tym bylym, ale jeszcze pierwszego razu nie bylo, to gdzies byl miesiac czy troche ponad mojego bycia z nim i ona mowi mi, zebym ja calowala sie z nim z jezyczkiem. Pewnie wypaplal sie, ze my nic. Wtedy trzymalam go na dystans , pewnie myslalam, ze dzieki temu okaze sie, czy mu zalezy, potem glupio myslalam, ze zalezy, ale sie mylilam.
Ja jej wtedy mowie, ze nie chce jeszcze sie z nim calowac z jezyczkiem , ale potem sobie przemyslalam i postanowilam sprobowac (ale jak mowie jeszcze po tych pocalunkach seksu nie bylo). No i pamietam jak sie calowalismy hehe, ale to raczej nie bylo takie rpzyjemne, nie nazwalabym tego tak, ale takie bardzo namietne i mocne calowanie, az mialam poranione usta potem i bolaly mnie
![]()
przed 18 jakos.ja nie czułam parcia.a mój facet miał potrzeby no i stało sie.ale nie czułam sie gotowa na to.no cóż.bylo minęło
16 lat.
Dzien przed 20 urodzinami
doysć późno to zrobiłam, ale to dlatego, że nie chciaam zrbic tego z pierwszym lepszym tylko z chopakiem, którego będę kochać
i tak sobie poczekałam do 20stki. Nie żaluję chociaż nie było tak pięknie, jak sobie wymarzyłam. Byliśm,y potem ze sobą jeszcze 1.5 roku, ale wspomnienia zostają.
3 dni temu:( 20 lat
po imprezie z kolega:( nie chciałam tego ale nic nie poradzę już na to:(
274 2011-03-13 16:22:39 Ostatnio edytowany przez insatiable (2011-03-13 16:24:17)
22 lata i jestem zadowolona, jestem z nim cały czas.
Czytałam gdzieś jakieś badania, że jak się straci dziewictwo po 20 roku życia to ten związek ma większe szanse na przetrwanie i w przyszłości ślub z tym facetem.
Pozdrawiam.
miałam 24 lata. Nie żałuję - kochałam tamtego faceta, wówczas świetnie nam się układało, dopiero dużo później się popsuło i cóż - nie jesteśmy już razem.
17 i z nim nie jestem
niby sie mówi , że pierwszy raz zostaje na stałe w naszej pamieci a powiem wam szczerze , że ja jakoś tego nie rozpamietuje i jakos nie wspominam tego juz w sumie inne stosunki były dla mnie wazniejsze
19 lat. Czekał na mnie prawie 2 lata i jak twierdzi, jeśli by było trzeba czekałby i kolejne 2. O ile by wytrzymał;p hehe (czasem się śmiejemy). Chciałam to zrobić jako osoba dorosła, świadoma tego, co robię ze wszystkimi ewentualnymi konsekwencjami, no i z odpowiednią osobą. Jesteśmy ze sobą do dziś. Nie żałuje żadnej z chwil, zarówno tych złych, jak i dobrych. Trochę przeszliśmy, bo były osoby, które bardzo chciały nas rozdzielić. W lutym zeszłego roku zaręczyliśmy się i w najbliższym czasie, mam nadzieje, zamieszkamy razem.
Wcześniej wymieniłam facetów, gdy tylko przyciskali mnie do tego, a ja nie chciałam. Widocznie nie byli dla mnie lub zależało im na jednym.
Czasem się mnie pytają koleżanki, czy nie chciałabym zobaczyć jak to jest z kimś innym? Tylko po co, skoro jest mi dobrze. Związek to nie tylko seks, ale i wspieranie, miłość i inne czynniki składające się na to, aczkolwiek powiem szczerze, że uwielbiam seks;) Gdy tylko mamy czas to spędzamy cały dzień w łóżku;) Dziś niestety takich chwil jest coraz mniej ze względu na jego rozwijające się życie zawodowe. A szkoda.... zawsze można powspominać.
Potrzebowałam kogoś, kogo nie tylko będę kochać, ale kto da mi stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Kogoś, kto będzie przy mnie nie tylko, kiedy jest dobrze... Myślę, że to znalazłam, aczkolwiek czasem były chwile niepewności. Na szczęście dziś jest ich coraz mniej. Warto na kogoś takiego czekać. Ale się rozpisałam... Pozdrawiam;)
18,5 nie chcialam zbytnio, ale on mial potrzebe ;/
Faceci nie nalegajcie jak to czytacie, jak wam zalezy bardzo na dziewczynie to poczekajcie, a jak wam zalezy zeby tylko zaliczyc to idzcie sobie do burdelu ;/
18 i wcale nie bolało ![]()
Niestety nasza wielka miłość nie okazała się wieczna.
I tak czytam wasze posty to mi średnia wychodzi gdzieś koło 18-20 lat. Z kim faceci uprawiają sex że chwalą się że nie są prawiczkami już od 14 lat? ![]()
16:) i bylo super choc bylam pijana:) ALE dzisiaj znow to robilam
z tym samym mezczyzna ktorego bardzo kocham:)
18 i wcale nie bolało
Niestety nasza wielka miłość nie okazała się wieczna.
I tak czytam wasze posty to mi średnia wychodzi gdzieś koło 18-20 lat. Z kim faceci uprawiają sex że chwalą się że nie są prawiczkami już od 14 lat?
Hehe
Czyżby ze starszymi kobietami?;) Tak mi przyszło na myśl;)
Ja miałam 19lat z przyszłym mężem,niestety źle ulokowałam swoje zauroczenie nim;-(
17 lat, ja bylam jego pierwsza kobieta (on jest rok starszy) a on moim mezczyzna, było cudownie, nie żałuje niczego
psychika odgrywa tu ogromna role
jestem z nim do dzis a mam 22 lata ![]()
284 2011-03-14 14:39:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-03-14 14:40:00)
Mojego chlopaka pierwszy sex, to 12 lat, sama mnia wzdrygnelo, ale wiem, ze to stare dzieje, wiec ok. Wiem, ze tamto bylo z ciekawosci jego i nie bylo zbyt dobre, a ze mna jest cudownie ![]()
16,5. Po roku w zwiazku... byłam tak przestraszona jak to bedzie wygladac i samym faktem że się dzieje ze nawet zignorowałam to ze boli....! choć długo myslalam czy to zrobić, to chyba głownym powodem była ciekawość i cheć by miec to już za sobą... nie było fantastycznie, był to "prezent" na jego 18stke i mogłam sobie odpuscić i kupić mu sheshe ;P
Ale co było sie nie odkreci, nie che rozpaczać.
23 lata to jest pozno....Ona 22, po niecalym roku chyba
Ja straciłam cnotę w swoje 17 urodziny i w zasadzie nie żałuje tego. To nie było tak jak bym chciała ale za to z tym odpowiednim ![]()
Tuż przed 18-tymi urodzinami. Dla niego to też był pierwszy raz
Nie żałuję, ponieważ wtedy bardzo się kochaliśmy. Seks był z miłości, a nie tylko po to, by zobaczyć "jak to jest".
Seks jako taki nie należał do udanych, za to było dużo śmiechu, a zarazem strachu - jedno i drugie.
jakies 16 :-) tralalala pamietam to do dzisiaj, mam nawet w swoim pamietniku kluczyk do pokoju w ktorym to zrobilam. Bylo to baaardzo dawno. Dzisiaj inny facet ![]()
Tydzień po 18-nastych urodzinach i nie żałuje pomimo tego,że z tym mężczyzną już nie jestem,ale łączyło nas dość sporo ![]()
26 lat, czekałam na tego jedynego wymarzonego, który by to docenił. I warto było czekać, bo z czasem okazywało się, że poprzednie znajomosci to pomyłki
napisze co tam i tak mi nikt nie uwierzy, mieszkałem w bloku gdzie oprócz mnie mieszkał jeszcze jeden kolega ( wtedy w moim wieku ) i reszta to same dziewczyny . Jak dorośliśmy , miałem wtedy chyba 16 lat wracałem z nimi z jakiejś imprezy u jednej nie było rodziców więc miałem trzy dziewczyny jednego wieczoru i to był mój pierwszy raz , o lodzikach przy różnych okazjach nie wspomnę ale nigdy później już nie miałem aż tak fajnie . Trochę śmiesznie było natomiast 5 lata temu jak byłem chyba na 40 ślubach moich koleżanek wraz z żoną , no bo wiecie nie można za bardzo wspominać , bo by mi żona (chodź jestem wierny ) przestałą się z nimi kontaktować, a to naprawdę dobre kumpele . Do dziś pamiętam sytuację jak po maturze było ognisko i namioty że ja wtedy nie zostałem seryjnym ojcem to miałem naprawdę szczęście, dobre to były czasy .
16 ... TOTALNA POMYŁKA. Nie zrobilam tego bo chcialam tylko po to, zeby Go zatrzymac przy sobie! BYLAM MLODA I GLUPIA!
JA TAK BAARDZO KOCHALAM A PO KILKU MIESIACACH PO PIERWSZYM RAZIE DOWIEDZIALAM SIE ZE CZESTO JAKIES PANIENKI ROBIA MU (wiadomo co) W SAMOCHODZIE... i sie skonczylo...
294 2011-03-23 00:13:58 Ostatnio edytowany przez kotoko (2011-03-23 00:14:19)
Kilka miesięcy po 19tych urodzinach myślałam, że to późno, tym bardziej, że dość długo z tym zwlekałam
ale po przeczytaniu kilku stron wątku - jednak nie ![]()
Jesteśmy ze sobą do dziś ![]()
16 lat
licealna miłość
on miał 19 lat i jakieś już doświadczenie więc wspominam miło
choć co to jest orgazm to wtedy nie wiedziałam
chodziliśmy jeszcze rok ze sobą
ehhhhh kiedy to było
16,5 - z ciekawości, potem było, bo było. nie miałam porównania, więc myślałam, ze sex tak wygląda.
ale dopiero z drugim partnerem poznałam co to jest sex - w wieku 26 lat.
Czytając ten wątek nasunęła mi się pewna myśl. Mianowicie nie rozumiem jednej sprawy: takiego tłumaczenia "nie chciałam, ale on miał potrzebę". No jak to on? A gdzie przepraszam bardzo w tym momencie jest poczucie kobiecej godności?Ba, godności, gdzie jest wolna wola i przywilej decydowania o sobie?
Żyjemy w XXI wieku, a nie w średniowieczu. Nie jesteśmy niewolnicami facetów. Same decydujemy o sobie, a tym bardziej o swoim ciele. Nie mogę tego zrozumieć.
Co innego jeśli facet zmusza siłą do seksu. Ale tutaj już wkraczamy w wątek gwałtów i zupełnie inaczej to wygląda.
Wracając do tematu:
myślę, że to kwestia indywidualna. Jak pokazuje ten wątek nie ma "idealnego" wieku, granic itd.
Ważne żeby czuć się na taki krok gotowym, a nie spełniać czyjeś zachcianki.
Ja miałam 17 lat. Nie zapomnę tego nigdy chociaż wcale nie było jak w bajce ![]()
Kierowała mną czysta ciekawość. Nie żałuję, że wtedy i że nie później. Że nie czekałam na tego jedynego, że nie zachowałam czystości do ślubu. Swój pierwszy raz przeżyłam z facetem 10lat starszym. Wcale jednak nie wykazywał zbyt dużego doświadczenia (twierdzę tak od samego początku aż po dzień dzisiejszy). Nie było euforii, kolacji ze świecami itd. Czysty seks w samochodzie w lesie w ciepły wrześniowy dzień (dokładnie 13.09.2004). Bolało, krwawiłam, a orgazmie mogłam tylko sobie dalej poczytać
Był czuły, delikatny, spotykaliśmy się jeszcze jakieś 2-3 miesiące. Tylko na seks. Potem była przerwa na jakieś 3lata, bo weszłam w stały związek. Po rozstaniu znowu zaczęliśmy się spotykać. Też tylko na seks. Relacja była już całkiem inna. Trochę się już nauczyłam, poznałam swoje ciało i seks z nim nie sprawiał mi radości. Potem było jeszcze kilku innych facetów...
Obecnie jestem w związku i ostatnio dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy na temat życia seksualnego mojego partnera. A właściwie jego braku... Ale to już historia na inny wątek ![]()
Podsumowując:
słuchamy siebie, a nie innych w tej kwestii i same decydujmy o tym, kiedy chcemy zrobić ten krok.
Pozdrawiam! ![]()
Ja 2 miesiące przed 18, myślałam że to ten jedyny ale niestety okazało się że mnie zdradzał razem z dwiema kobietami i że jest seksoholikiem, to była moja pierwsza miłość i byłam ślepa bo powinnam się zorientować i posłuchać przyjaciółki... Ale człowiek uczy się na błędach.
3 miesiace po 17 urodzinach
Nie wytrwalismy razem jako para ale wyswiadczyl mi duza przysluge. Sprawil ze ten pierwszy raz byl dla mnie naprawde fajny i bezstresowy. I za to nalezy sie mu medal.
18 lat i 7 miesięcy... Za wczesnie i nie z odpowiednią osobą ;(
18 lat..zaluje jak cholera. byl delikatny itp, ale nie byl odpowiednia osoba. pozniej juz nie popelnilam tego bledu, dopiero poszlam do lozka z facetem ktorego naprawde kochalam, i do dzis jestesmy razem
tamtego pierwszego razu nie chce pamietac.
A ja stracilam dziewictwodzien przed 20 urodzinami
wiem, że pozno, ale nie chcialam tego robic z facetami do ktorych nic nie czulam, a bylam w zwiazkach przed tym zdarzeniem. Oddalam sie chłopakowi, ktorego naprawde kochalam, byl moja pierwsza wielka miloscia, potem bylismy razem jeszcze z 2 lata. Niestety rozpadlo sie, ale nie zaluje ![]()
Pózniej juz tez nie kochalam sie i mialam 1.5roczna przerwe, i dopiero z obecnym chłopakiem poszlam do lozka, bo tez go kochalam i równiez nie zaluje:) takze, ja czekalam i nie zaluje swoich pierwszych razow, a wrecz przeciwnie - jestem mega szczesliwa, ze nie dalam dupy tamtym kolesiom ![]()
17. Troche zaluje, nie bylam na to gotowa. Totalna pomylka.
Mika, nie powiedzialabym ze pozno. postapilas bardzo dorosle. ja nie zrobilam tego z byle pierwszym facetem, spotykalismy sie dosc dlugo, myslalam ze bedzie to cos powazniejszego, no ale coz.. na szczescie sie skonczylo ;p
A ja mialam ponad 20 tzn.20 i kilka miesiacy;-))))))Nie przejmowalam sie wogole tym ze inne kolezanki sa bardziej i szybciej ,,doswiadczone,,bo poprostu czekalam na odpowiedniego faceta.Co prawda dzis nie jestem juz z tym facetem(bylismy razem 3 lata)ale nie żałuje! A poza tym to od momentu rozpoczecia zwiazku minelo jakies pol roku zanim poszlismy do łóżka;-)))MYŚLE ŻE WARTO CZEKAC NA OPOWIEDNIEGO FACETA-I CHYBA MNIEJ LICZY SIE WIEK JAK TA ,,ODPOWIEDNIA,,OSOBA!!!
pozdrawiam!!!
ja to właśnie w wieku 19 no już prawie 20
. I to właśnie wczoraj
. Ja bardzo długo na ten czas czekałam .. bardzooo długo . Fakt że się podniosłam wczoraj emocjom
i nie żałuje . Zrobiłam to z odpowiednim facetem i to nas straszniej bardziej zbliżyło
Pozdrawiam
P.S _ Popieram koleżankę która powiedziała Ze warto czekać na odpowiedniego mężczyznę ![]()
17 lat i 3 miesiące. Przed rozpoczęciem współżycia byłam z moim Facetem 1,5 roku. Nadal jesteśmy razem. Czy żałuję? Absolutnie nie. Z perspektywy czasu myślę oczywiście, że byłam bardzo młodziutka, ale byłam całkowicie świadoma i gotowa na ten krok. Ponadto zrobiłam to z Facetem, którego kocham i dużo wody w Wiśle upłynęło zanim zdecydowaliśmy się na ten krok. Nie mniej jednak było dużo stresu, obaw, pytań. Na szczęście potrafimy z Partnerem rozmawiać o wszystkim, także na tematy intymne, dlatego też fakt, że dużo rozmawialiśmy na ten temat zniwelował nieco ten stres związany z pierwszym stosunkiem.
Ja miałam 17,5.Wszystko było zaplanowane-z kolegą,prawiczkiem(niepolecam
).Wyszło strasznie,nie wiedzieliśmy oboje co i jak i od czego zacząc.Masakra
Ale nie żałuję.
Ja mam 27 lat i nadal jestem prawiczkiem. Chcę zrobić to po ślubie z ukochaną żoną. Nie jestem byle kim, żeby kochać się z kim popadnie.
Ja mam 27 lat i nadal jestem prawiczkiem. Chcę zrobić to po ślubie z ukochaną żoną. Nie jestem byle kim, żeby kochać się z kim popadnie.
Piękne postanowienie, aczkolwiek dlaczego piszesz, że nie jesteś byle kim, żeby kochać się z kim popadnie? Przecież seks przed ślubem nie wyklucza seksu ze stałym partnerem, z którym w przyszłości chce się założyć rodzinę.
Nie sprowadzaj wszystkiego do takiego zwierzęcego, niepohamowanego instynktu.
Znawca84 napisał/a:Ja mam 27 lat i nadal jestem prawiczkiem. Chcę zrobić to po ślubie z ukochaną żoną. Nie jestem byle kim, żeby kochać się z kim popadnie.
Piękne postanowienie, aczkolwiek dlaczego piszesz, że nie jesteś byle kim, żeby kochać się z kim popadnie? Przecież seks przed ślubem nie wyklucza seksu ze stałym partnerem, z którym w przyszłości chce się założyć rodzinę.
Nie sprowadzaj wszystkiego do takiego zwierzęcego, niepohamowanego instynktu.
A później może być rozstanie, następny stały partner i następny... Moim zdaniem lepiej po ślubie, bo to gwarancja, że ta osoba traktuje Cię poważnie, a nie chce tylko się zabawić, lub jest z Tobą w związku, bo akurat nie ma nic lepszego do roboty.
Moim zdaniem lepiej po ślubie, bo to gwarancja, że ta osoba traktuje Cię poważnie, a nie chce tylko się zabawić, lub jest z Tobą w związku, bo akurat nie ma nic lepszego do roboty.
Taka "gwarancja" jest potrzebna tylko ludziom, którzy nie potrafią zaufać drugiej osobie ani rozpoznać jej prawdziwych intencji. Wątpię, żeby ktoś udawał dobre intencje dajmy na to przez 5 czy 10 lat, a dodatkowo ślub nie stanowi żadnej gwarancji wierności i bycia razem do końca życia - inaczej nie byłoby tylu rozwodów.
Moim zdaniem lepiej po ślubie, bo to gwarancja, że ta osoba traktuje Cię poważnie, a nie chce tylko się zabawić, lub jest z Tobą w związku, bo akurat nie ma nic lepszego do roboty.
tylko nie zapomnij poprosic o te gwarancje na pismie:)) bo wiele reklamacji pojawia sie na tym forum;)
314 2011-11-14 14:00:59 Ostatnio edytowany przez Znawca84 (2011-11-14 14:01:58)
Znawca84 napisał/a:Moim zdaniem lepiej po ślubie, bo to gwarancja, że ta osoba traktuje Cię poważnie, a nie chce tylko się zabawić, lub jest z Tobą w związku, bo akurat nie ma nic lepszego do roboty.
Taka "gwarancja" jest potrzebna tylko ludziom, którzy nie potrafią zaufać drugiej osobie ani rozpoznać jej prawdziwych intencji. Wątpię, żeby ktoś udawał dobre intencje dajmy na to przez 5 czy 10 lat, a dodatkowo ślub nie stanowi żadnej gwarancji wierności i bycia razem do końca życia - inaczej nie byłoby tylu rozwodów.
Pary bez ślubu rozstają się znacznie częściej niż małżonkowie. Ślub nie stanowi gwarancji wierności i bycia razem do końca życia, ale znacznie zwiększa szanse na to. Wiadomo też, że teraz dużo ludzi bierze ślub po kontaktach seksualnych z różnymi partnerami, mieszkaniu razem itd. Ja mówię o ludziach, którzy decydują się na sex i mieszkanie po ślubie. Jestem pewien, że takie małżeństwa są 10 razy bardziej trwałe i wierne. Jak na razie to widziałem tylko kiedyś badanie na temat tego, że ludzie, którzy mieszkają razem bez ślubu rozstają się znacznie cześciej, niż ci co mieszkają ze sobą po ślubie.
Jak na razie to widziałem tylko kiedyś badanie na temat tego, że ludzie, którzy mieszkają razem bez ślubu rozstają się znacznie cześciej, niż ci co mieszkają ze sobą po ślubie.
To wynika głównie z tego, że ludzie po ślubie (zwłaszcza po kościelnym, wierzący) trwają przy sobie pomimo tego, że woleliby się rozstać, bo tak wypada, bo przysięgali, bo co ludzie powiedzą. I tak samo jak ci bez ślubu kłócą się, przestają kochać, zdradzają, gotują piekło w domu swoim dzieciom, ale mają większe opory przed rozstaniem. Przyczyny problemów i same problemy w małżeństwach i związkach niezalegalizowanych są takie same, tylko reakcje na nie są inne. Tylko należy zastanowić się, czy lepiej jest trwać w związku tylko ze względu na tę przysięgę, czy też lepiej się rozstać i być szczęśliwym samemu lub z kimś innym.
Jestem przekonany, że u ludzi, którzy mają wartości zdrady itd. są dużo rzadsze i takie związki są nie tylko trwalsze, ale i bardziej udane. M.in. przez te zasady, które sprawiają, że ludzie nie popełniają tylu błędów nsizczących związek. Zasady jest to zbiór zasad ukształtowanych przez setki, czy tysiące lat, żeby ludziom żyło się lepiej. To argument także dla niewierzących.
Jestem przekonany, że u ludzi, którzy mają wartości zdrady itd. są dużo rzadsze i takie związki są nie tylko trwalsze, ale i bardziej udane. M.in. przez te zasady, które sprawiają, że ludzie nie popełniają tylu błędów nsizczących związek.
Jak najbardziej - ale to tyczy się także związków nieformalnych. Jeśli ktoś ma określone zasady, to będzie się ich trzymał także bez ślubu.
Jestem przekonany, że u ludzi, którzy mają wartości zdrady itd. są dużo rzadsze i takie związki są nie tylko trwalsze, ale i bardziej udane.
Takich wartosci nie nabywa sie poprzez slub ani nawet uczeszczanie do Kosciola.
319 2011-11-14 15:16:33 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-11-14 15:31:03)
Pary bez ślubu rozstają się znacznie częściej niż małżonkowie. Ślub nie stanowi gwarancji wierności i bycia razem do końca życia, ale znacznie zwiększa szanse na to. Wiadomo też, że teraz dużo ludzi bierze ślub po kontaktach seksualnych z różnymi partnerami, mieszkaniu razem itd. Ja mówię o ludziach, którzy decydują się na sex i mieszkanie po ślubie. Jestem pewien, że takie małżeństwa są 10 razy bardziej trwałe i wierne. Jak na razie to widziałem tylko kiedyś badanie na temat tego, że ludzie, którzy mieszkają razem bez ślubu rozstają się znacznie cześciej, niż ci co mieszkają ze sobą po ślubie.
Widzisz, logika ci nieco kuleje.
Sugerujesz w tym miejscu (jak zwykle mijając właściwy temat rozmowy i wchodząc na te idiotyzmy o seksie po ślubie), że stałość i wspólne życie do śmierci to podstawa szczęścia. Hihi. Zabawna to sugestia, ale nieco nietrafiona.
1. Gdyby to, co każe ludziom trzymać się razem, było największym cudem świata, wielbilibyśmy kajdany. Na co komu obrączka, gdy można się porządnie łańcuchem powiązać, wtedy można być razem do śmierci.
2. Na szczęście dla wielu ludzi można się rozwieść, można skończyć wspólne życie. Popatrz wokoło! Ile osób się cieszy z końca związku!
3. Bowiem można popełnić błąd. Niektóre osoby się orientują, że popełniły błąd. Część wtedy stara się zrobić coś dobrze, a niektóre osoby w błędzie trwają. Tu zalecasz właśnie trwanie w błędzie. Jeśli osobom nic nie daje wspólne życie, niech się rozejdą. Trwałość, która nie cieszy, trwałość dla trwałości, to kpina ze związku, kpina z religii (bo tu religią uzasadniasz), kpina z uczuć, kpina z wolności.
4. Przypomnij sobie te wszystkie religijne myśli o szacunku, miłości. To myśli całkowicie sprzeczne ze zniewalaniem drugiej osoby. Oczywiście sprzeczne także z wyrażeniem braku szacunku do 80% ludzkości (ja ten brak szacunku rozumiem, bo ja nie szanuję religijnych hipokrytów, głosicieli różnej maści, narzucających chorą moralność, tego się uzbiera 80%, ale moje poglądy nie są wewnętrznie sprzeczne). Kobiety religijne nierzadko cierpią. Nie wynika to bynajmniej z kształtu religii (religie dużo mówią o miłości i szacunku), a raczej z chorej moralności, którą się ludziom wpaja. Kobiety, które dadzą się przekonać, że trwanie przy jakimś chamie, który ich nie szanuje, który je dyskryminuje, jest ich religijnym bądź ludzkim obowiązkiem, często cierpią przez całe życie. Są bite, poniżane, ale trwają, męczą się i jeszcze myślą, że by źle zrobiły odchodząc. ![]()
5. Różne reguły powstają w związku z jakimś uzasadnieniem. Na przykład prawo ma chronić ofiary przestępstw. Jeśli jednak różne przewidziane prawem czynności są jeszcze bardziej szkodliwe dla ofiary, prawo takie mija się z celem i powinno zostać zmienione.
Jeśli coś było dobrym uzasadnieniem przed dwudziestoma czy trzydziestoma wiekami, niekoniecznie funkcjonuje dziś. W efekcie stałość, której ludzie mogą nie chcieć, staje się narzucaną (przez ciebie na przykład) regułą, która nie ma nic na celu. Brakuje jej uzasadnienia. Wciąż wychowując dziecko można je przekonać, że stałość jest najważniejsza, tylko że... nie jest. Może nie prowadzić do niczego. Ani do szczęścia, ani do rozwoju osobowości, może nikomu nic nie dać i tylko więzić ludzi. Moralność rozumiana jako reguły, które w niczym nie mają uzasadnienia (poza martwą literą Pisma sprzed wielu wieków), to wrzód.
Zdecyduj w wolnej chwili, czy katolicyzm masz za religię miłości czy może dręczenia innych ludzi i kościelnego cieszenia się z nieszczęścia kobiet. ![]()
Jestem przekonany, że u ludzi, którzy mają wartości zdrady itd. są dużo rzadsze i takie związki są nie tylko trwalsze, ale i bardziej udane.
A ja jestem przekonany że u ludzi którzy twierdzą że maja wartości jest tyle samo zdrad, nienawiści itd a nietolerancji i pedofilii to nawet więcej.
M.in. przez te zasady, które sprawiają, że ludzie nie popełniają tylu błędów nsizczących związek.
O jakich zasadach piszesz? Jedyną zasadą jaką wymieniłeś to: "wstrzymywać się z seksem do ślubu". Jeśli ty uważasz że ta zasada zapewnia udane i szczęśliwe życie małżeńskie to widocznie tego życia nie znasz.
Zasady jest to zbiór zasad ukształtowanych przez setki, czy tysiące lat, żeby ludziom żyło się lepiej. To argument także dla niewierzących.
Podaj przykłady zasad i ludzi którzy przestrzegając tych zasad wiodą szczęśliwe życie małżeńskie.
Jeny taka długa rozprawa,tylko dlatego że napisałam że mój pierwszy raz był z prawiczkiem i było niebardzo,a tu facet się wkurzył,bo czeka do ślubu.A czekaj chłopie,tylko nie narzucaj swoich poglądów innym.
Poza tym dziewica i prawiczek na pierwszy raz to naprawdę moim zdanim kiepska kombinacja ![]()
Jeny taka długa rozprawa,tylko dlatego że napisałam że mój pierwszy raz był z prawiczkiem i było niebardzo,a tu facet się wkurzył,bo czeka do ślubu.A czekaj chłopie,tylko nie narzucaj swoich poglądów innym.
Poza tym dziewica i prawiczek na pierwszy raz to naprawdę moim zdanim kiepska kombinacja
Absolutnie nie zgadzam się z ostatnim zdaniem!
Rudas1983 napisał/a:Poza tym dziewica i prawiczek na pierwszy raz to naprawdę moim zdanim kiepska kombinacja
Absolutnie nie zgadzam się z ostatnim zdaniem!
Naprawdę? Wg mnie lepiej, gdy ktoś z pary ma już jakieś doświadczenie i drugą stronę może poprowadzić. Ale jeśli się początkującym wszystko ładnie uda, to tylko się cieszyć można.
324 2011-11-14 16:23:56 Ostatnio edytowany przez Kotowata (2011-11-14 16:28:32)
Kotowata napisał/a:Rudas1983 napisał/a:Poza tym dziewica i prawiczek na pierwszy raz to naprawdę moim zdanim kiepska kombinacja
Absolutnie nie zgadzam się z ostatnim zdaniem!
Naprawdę? Wg mnie lepiej, gdy ktoś z pary ma już jakieś doświadczenie i drugą stronę może poprowadzić. Ale jeśli się początkującym wszystko ładnie uda, to tylko się cieszyć można.
W moim przypadku i ja i Partner byliśmy nowicjuszami, ale w związku z tym, że ja interesuję się seksuologią, uczęszczam na wykłady pod tym kątem, mój Partner również interesuje się w/w tematem uniknęliśmy nieprzyjemnych doświadczeń. Obyło się bez krwi, bez bólu, aczkolwiek nie twierdzę, że w całości jest to zasługa wiadomości, które mieliśmy, jednak na pewno w pewnym stopniu pomogło Nam to.
Kotowata napisał/a:Rudas1983 napisał/a:Poza tym dziewica i prawiczek na pierwszy raz to naprawdę moim zdanim kiepska kombinacja
Absolutnie nie zgadzam się z ostatnim zdaniem!
Naprawdę? Wg mnie lepiej, gdy ktoś z pary ma już jakieś doświadczenie i drugą stronę może poprowadzić. Ale jeśli się początkującym wszystko ładnie uda, to tylko się cieszyć można.
Pewnie w jakimś sensie lepiej ale miłość jest ślepa. Jak prawiczek zakocha się w dziewicy to co mieli by zrobić? Dziewica ma iść najpierw do doświadczonego bo tak było by lepiej. A prawiczek ma najpierw mieć kobietę doświadczoną by się nauczyć zanim dotknie się dziewicy?