17,5. jestem z nim do dziś ![]()
Podobne tematy
17 lat. nie zaluje.
16 z hakiem,było romantycznie,nieziemsko.Nie jesteśmy razem ale jakiś czas temu dowiedziałam się,że wciąż o mnie mówi-moja...(imię). To naprawdę jest miłe.
ja byłam miesiąc po 19stce
nie żałuje choć nie jestemy już parą :>
A ja mam 22 lata i mam to przed sobą.Czasem wydaje mi się,że ta prawdziwa miłość z którą powinno się to zrobić juz nie przyjdzie..ale resztki nadziei mi zostały:(
16 lat z facetem maratończykiem ![]()
16 lat, pierwsza miłość ahh ![]()
18..teraz jest już moim mężem:)
troche po 19;)
4 miesiące po uzyskaniu pełnoletności
do dziś jest moim mężem i ojcem mojego synka ![]()
25 lat:)
Miałam 17 lat i pół roku dokładnie 20 czerwca tego roku..I nie żałuje bo jestem z nim do dziś;)
17 ![]()
16 ![]()
17lat z juz teraz bylym mezem:)
22
obiecałam sobie, że to będzie z wielkiej miłości...
...i było ![]()
17 ![]()
Grunt to nie żałować:) ja miałam 22 lata. Śmieszna sytuacja, bo podwójne podejście hehe. Atmosfera, sami w domu, świeczki, szampan, piękna bielizna, miła muzyka w tle, wszystko ustalone. Niestety stchórzyłam i stało się to następnego dnia bez tej całej atmosfery. Po wszystkim się rozpłakałam ![]()
ja po wszystkim taka obolala bylam ze nie moglam stac ani nic tylko przez godz siedzialam jak nie wiecej i sie nie ruszalam. pamietam moje uczucia wtedy. nie zalowalam ale tez nie bylam szczesliwa. myslalam ze inaczej to wyglada- mialam nieodpowiedniego partnera i akurat jego zaluje ze to on zrobil a nie kto inny. sam byl mlody i niedoswiadczony prawie ( chociaz jak mowil mial juz wczesniej inne ale to chyba bylo tylko gadanie) ...eh
ja miałam rocznikowo 18 ale nie skończone tak więc właściwie 17.
Nie jesteśmy razem, może trochę tego żałuję, bo ten facet to była kompletna porażka:/
16
w nieodpowiednim miejsu, ale bylo ok.. teraz jest moim mezem ![]()
18 a on 26,sluszna decyzja,piekne wspomnienia...
21
z moim mezem jestem z nim i tak juz zostanie ![]()
16
Muszę powiedzieć, że szybko dojrzałeś.
Z resztą podobnie jak ja. ![]()
Cupra, 16 to jeszcze nic.Zaraz zostanę zlinczowana,ale co tam.Niestety miałam 15 lat i było to dużo za wcześnie.Nie byłam do tego dojrzała.To raczej było z ciekawości.
Ja też w wieku 16 lat straciłam dziewictwo. Juliette każdy z na popełnia błędy. Grunt, żeby wyciągnąć z nich wnioski i nie wypominać sobie tego. Co się stało, to się nieodstanie. Ja Cię linczować nie będę. ![]()
Ja też linczować nikogo nie zamierzam. Taka mi tylko refleksja do głowy przyszła, że w wieku 15 lat to ja się lalkami bawiłam i zdechłe krety kolegom z klasy do tornistrów wrzucałam ![]()
Hehe.
A mój rocznik w gimnazjum był strasznie wyrośnięty. Nawet niektórzy nauczyciele mówili nam, że mają wrażenie, że na lekcje przychodzą do klasy maturalnej.
Zawsze byłam dojrzała, może stąd to się wzięło.
Ja mialam prawie21 i dzis jestem z tego dumna:)))
Ja w wieku 20 lat heh i to na nowy rok..:)
Sporo moich kumpeli zrobiło to pierwszy raz właśnie w Nowy Rok.
Ale każda z nich tego żałuje niestety.
I ja chyba wiem dla czego
i nie tylko ja ![]()
I ja chyba wiem dla czego
i nie tylko ja
Ale co masz na myśli Dary?
229 2010-12-23 19:42:17 Ostatnio edytowany przez Dary (2010-12-23 19:46:50)
Bo to nie jest szybki numerek jak z osobą która uprawia ten sport jakiś czas,a jeśli ktoś tak podejdzie do tego to nic dziwnego że dziewczyna patrzy na to póżniej tak
Obiad żle podany nie zawsze póżniej smakuje ten sam
i trudno póżniej przekonać choć wiadomo że póżniej będzie lepiej ![]()
20 lat, pare dni po ślubie z mężem
(pare dni, bo impreza za imprezą itd, a trzeba się dobrze do tego przygotować
dodam, że on był prawiczkiem, było idealnie, nigdy bym nie żałowała.
miesiąc przed 17 ale nie żałuje, kochamy sie nadal i jest coraz lepiej:P:)
16 lat,a od tego czasu wiele wody w Wiśle upłynęło i chłopców,jak ich nazywam też.
ja w wieku 16 lat.mowia ze to za wczesnie ale kochalam bardzo swojego bylego meza i chociaz jestem juz po rozwodzie to nie zaluje tego bo byl naprawde czuly i wyrozumialy i nie mam dzieki temu zadnych uprzedzen do seksu i wiem ze najlepszy jest z milosci:-)ja sie ciesze ze u mnie tak wyszlo
no cóz ja właściwie 3 miesiące przed 20 urodzinami po jakis 8-9 miesiącach bycia z moim chłopakiem. Hmmm właściwie nie wiem czy można to uznać za pierwszy raz, bo wtedy nie zostałam jak sie potem okazało :PP rozdziewiczona, ale ja traktuje go jako pierwszy i oboje tego żałujemy ( bo nadal jestesmy razem). Właściwe to chora sytuacja była, bo chcieliśmy spróbować, ale nie bylo gdzie. Wynajeliśmy pokój w hotelu, masakra i chociaz mój facet bardzo sie postarał o oprawe tzn, 100 swiec, szampan, moje ulubione żelki :PPP to niestety w efekcie nie czuliśmy sie komfortowo i odpuściliśmy. Drugi był o wiele lepszy, moja siostra wyjechała, chata była wolna, a ja miała podlewać kwiatki. Chociaż po "pierwszym razie" został mi cholerny uraz to postanowiłam, że się przełamie, bo zależało mi na M. i nie chciałam, żeby to rzutowało na nasz związek. No i było suuupppeeerrr
))
tydzień przed 17tymi urodzinami, obecnie nie jestem juz z tym mężczyzną ale bylismy parą 4lata i mamy synka. Nie mogę powiedzieć żebym żałowała , ale mój obecny chłopak był prawiczkiem i żałuję, że nie poczekałam i że nie razem doswiadczyliśmy tego "pierwszego" razu.. No ale czasu nie można cofnąć
a życie toczy się dalej i trzeba cieszyć się z każdej chwili bo szybko mijaja ... ![]()
Hmm... Pierwszy seks uprawiałam w wieku 19 lat, ale okazało się, że (nie wiem jak to się stało, ale tak też się dzieje...) on mnie nie rozdziewiczył, a właściwą deflorację
przeszłam w wieku lat 21 ![]()
a ja miesiac przed 15 urodzinami (mowilam mu ze mam 17), nie bylam gotowa..:/ ale byl delikatny to najwazniejsze, zwiazek niestety nie przetrwal. Jedyne czego zaluje to tego, ze nie moglam pierwszego razu przezyc z obecnym chlopakiem, z ktorym jestem ponad 2 lata
W wieku 20Lat i zdecydowanie za szybko bo facet okazał się S..........
Nie cale 15 lat, bylo to zdecydowanie za wcześnie.
Do tej pory mam wyrzuty sumienia, ale czasu się nie cofnie.
chyba 20 i pół. hmm, policzmy... tak. 20 i pół ![]()
W moje 18 urodziny, bolało i byliśmy strasznie zestresowani, bo był to też jego pierwszy raz.
242 2011-02-17 21:49:40 Ostatnio edytowany przez OoonaaA (2011-02-17 21:50:40)
Ja miałam 16, to było dokładnie 2.11.2007, fajnie było, troche bolalo, i jestesmy razem do dzis:)
Nie cale 15 lat, bylo to zdecydowanie za wcześnie.
Do tej pory mam wyrzuty sumienia, ale czasu się nie cofnie.
chłopak jest pedofilem, przedawnienie takiego przestepstwa 5 lat od uzyskania pełnoletniości, pedofilia jest scigana z urzedu a nie na wniosek poszkodowanego. pracujący w "firmie" tez zagladaja na to forum.
17 tuż przed 18 .Z moim przyszłym mężem:)
17 lat.
Niewłaściwy czas. ( zdecydowanie za wcześnie )
Niewłaściwy facet. ( już nie jesteśmy razem )
wniosek - byłam głupia, żałuję.
16 lat i jestesmy do dzis razem
Uwaga!!! Teraz będzie sensacja!!! W poniedziałek będę obchodzić 27 urodziny i nadal jestem dziewicą (niestety), obawiam się, że będzie tak do końca życia... dziewica w tym wieku to brzmi już dość niesmacznie...
18 i 2 miesiace
uważam, że wiek odpowiedni, ale nie ten facet
i wypowiem się też, że w moim przypadku to nie jest tak, że z sentymentem powraca się i wspomina ten pierwszy raz i porównuje do niego każdego innego. Wspomina się tego, którego naprawdę się kochało.
znam kobietę, która ma 34 lata i jest dziewicą ( nie jest zakonnicą)- bardzo wybredna, wymagająca i nieśmiała ![]()
Wiecie co, podbudowalyscie mnie
Bo juz myslalam, ze wszystkie dziewczyny stracily cnote w wieku 17 lat jak to opowiadaja kolezanki... A widze, ze wiecej jest takich, ktore poczekaly ![]()
19 lat, w dniu urodzin mamy ![]()
Z facetem, którego znałam od dziecka (sąsiad i pierwsza miłość) To, że starszy kilka lat i doświadczony w niczym nie pomogło na przyszłość. Mimo wszystko nie żałuje tego pierwszego razu... Drugiego już tak ;/
252 2011-02-19 16:38:43 Ostatnio edytowany przez martusia23 (2011-02-19 16:39:23)
Mam pytanie bo ja straciłam cnotę w wieku 16 lat w domu jak rodziców nie było mało ciekawa historia a czy wy miałyście jakieś przygody z tym związane. To znaczy czy straciłyście w jakiś ciekawych okolicznościach?
ja miałam miałam 17 lat i absolutnie nie żałuję. Byłam ze swoim chłopakiem rok i choć sama myślałam czasem że to takie pierwsze szczenięce podrygi, to będzie już nam leciał zaraz 5 rok razem.
ja miałam osiemnascie lat to była moja wakacyjna miłosc, skonczyly sie wakacje skonczyla sie miłość ![]()
troche zaluje ze nie poczekalam na "tego jedynego" bo wtedy wiedzialam ze to tylko "przygoda" ale z drugiej strony moze to i lepiej, nie mam wyrzutow sumienia, ze komus zauafalm ze bede z nim do konca zycia dajac mu "to" a teraz z nim nie jestem. nie sparzylam sie i nie rozczarowalam, bo wiedzialam ze to sie skonczy
a ja mam 22 lata i dopiero od roku cieszę się tą wspaniałością jaką jest seks. Czekalam i czekałam, i czekałam... i jak znalazłam i myślalam, że to on ten jedyny, związałam się z nim, to po 3 miesiącach okazał swoje prawdziwe oblicze i był dupkiem. Odbił mnie jemu mój obecny facet, z którym wszystko jest wspaniałe i piękne od naszego pierwszego razu. Dzięki niemu poznałam swoje ciało i jego możliwości, a także męskie ciało i jego mozliwości. I jestem bardzo szczęśliwa. Być może byłabym nieco szczęśliwsza gdyby tego pierwszego nie było, ale mimo wszystko nie żałuję.
18 lat, to był mój i jego pierwszy raz i w kwietniu bierzemy ślub:))
W wieku prawie 20 lat. Wiem, późno, ale wcześniej nie chciałam tzn nie byłam z odpowiednimi partnerami
dopiero mój były naprawde zawrócil mi w głowie i to z nim po 2 miesiącach bycia razem straciłam dziewictwo, a on prawictwo
i taka sielanka trwała jeszcze przez 2 lata, a potem wszystko sie rozleciało.
Ja w wieku 15 bardzo zaluje ale coz czasu nie cofne mloda i glupia ![]()
15 - wczesnie, ale bylam bardzo zakochana w chlopaku, z ktorym to zrobilam. Szkoda tylko, ze potem okazalo sie, ze wcale mnie nie kochal , tylko bawil sie mna. no coz.. ale jakos dalam rade, niejedna na pewno byla w zwiazku, gdzie facet nie kochal jej, tylo bawil sie nia.
260 2011-02-23 12:27:07 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-02-23 12:30:07)
Uwaga!!! Teraz będzie sensacja!!! W poniedziałek będę obchodzić 27 urodziny i nadal jestem dziewicą (niestety), obawiam się, że będzie tak do końca życia... dziewica w tym wieku to brzmi już dość niesmacznie...
cześć i witam was po raz pierwszy na tym forum
hej, hej ![]()
ja dopiero pod koniec roku będę mieć 28 lat, więc uznajmy że straciłam dziewictwo w wieku 27 lat ![]()
bo nie uważam siebie za dziewicę, gdyż fizycznie błony już /chyba/ nie ma a mentalnie też już nią nie jestem, mam nadzieje że rozumiecie o czym mówie..
nie było pełnego stosunku, bo nie mamy nigdy na to sposobności, ale od paru miesięcy już z 3 razy bylo gorąco i posunelismy sie bardzo daleko, zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to zrobić, ale.... to inna bajka ![]()
korrba rozumiem cie doskonale, tez kiedys się nad tym zastanawiałam i dziwnie się czułam z myślą, jak ja to "wyjasnie" mojemy przyszlemu męźczyźnie.. tylko dla tego się tego "wstydziłam" choć to za duże słowo.
nie żałuję, że tak długo zwlekałam więc jest ok. nie byłam nigdy ta tyle poważnie z facetem, żeby miec ochotę na intymność, juz myślałam że tak zostanie do końca życia
aż nagle miłość zjawiła się sama i trafiłam na fantastycznego człowieka, przy którym wszelkie obawy znikają.. nie zrobiło to na nim zadnego wrażenia, stwierdził, że ani go to nie rajcuje ani nie odstrasza, że jest to coś co trzeba przejść
na początku było mi smutno, że tak bez emocji na to spojrzał, ale z drugiej strony go rozumiem i dobrze, że mamy do tego taki neutralny stosunek, bo nie czuje na sobie presji z jego strony ani oceniania, więc wszystko małymi kroczkami się toczy ku dobremu ![]()