wiesz co ewka?
coraz rzadziej wchodze na to forum na wątki inne niz kobiety na zakręcie
ale ty też stamtąd odeszłaś, bo miałaś dosyć dobrych rad, oceniania twojej postawy jako niewłaściwej, czy wskazywania, co powinnas zrobić i co by inny na twoim miejscutrochę jest tak, że odmawia nam się prawa do:
własnego wyboru i decyzji
'żalu i dołów
a to powoduje, że nie odzywasz się, jak masz doła, bo od razu być usłyszała - bo żle zrobilaś, zostaw go, ja na twoim miejscu.., widzisz, to tylko potwierdza, że zrobiłaś źle... i tak daleji kiedy tu wchodzisz, bo jesteś silniejsza i miałabyś dzisiaj siłę zmierzyć się z oceną, to mi się smutno robi
bo powinnas tu wchodzić własnie wtedy, gdy masz doła i liczyc na to, że cię wesprzemy, a nie ocenimy
dlatego ewka- odzywaj się, jak ci źle
trzymaj się ciepło i powodzenia
mam nadzieję, że idziecie do przodu!;)małżonek dalej tęsknym głosem rozmawia z tamtą?
czy mu mija?
Endi - zacznę od kryzysów. Chyba sa dwa rodzaje dołów - te wywołane przyczynami zewnetrznymi ( bo mi się kojarzy, bo żal, bo coś tam przywołało wspomnienia) i te wypływające z mojego wnętrza, sama się nakrecam. Dlatego staram się walczyć przynajmniej z tym na co mam wpływ czyli z tymi drugimi dołami. W związku z tym nie wiem czy mój M jeszcze wzdycha i tęsknym głosem przymila się do tej baby, bo po prostu przestałam szukać, dociekać i odpuściłam sobie wszelką inwigilację. jestem na etapie " po co mi to, decyzja czy zostać, czy odejść zależy tylko ode mnie". Ja chcę mieć wpływ na moje życie. Często sie mówi " masz takie życie na jakie zasłużyłeś". Uważam, że powinno się mówić "masz takie życie na jakie się godzisz".
Jeśli chodzi o to, że nie wypłakuję się na forum - w zeszłym tygodniu po prostu nie miałam czasu tu zaglądać, bo mój dól był właśnie spowodowany nadmiarem obowiązków, niemożnością ich ogarnięcia i słowem MUSZE dac rade. A poza tym wyjazdowy weekend u rodziny i tak mi się źle zrobiło z żalu, że moja rodzina w rozsypce.Ale juz jest ok. I takich okresów OK jest coraz więcej (żebym tylko nie zapeszyła).
Nie boję sie ocen innych forumowiczów. pewnie, że nie jest to komfortowa sytuacja, gdy ktoś cię krytykuje i dokłada negatywnych emocji. Ale ja jestem z tych co chetnie wysłuchają, przemyślą i zrobia po swojemu.
Piszesz o szczęściu. Nie dzielę sie nim z moim M. To chyba jeszcze nie ten czas. W ogóle moimi uczuciami sie z nim nie dzielę. Na razie. Może przyjdzie taki czas. Czytam forum, bo inne osoby, tak jak Ty sa o krok przede mną i to pomaga mi zrozumiec niektóre rzeczy.