Mnie kiedys ktos zagadal na ulicy, potem byla rozmowa a na koncu wymiana numerow ;-)
I coś więcej z tego wyszło? Znajomość? Związek?
Być może kiedyś się spotkaliśmy - świat jest naprawdę mały.
Tyle studentek w 820 i żadna nie przyciągnęła Twojego wyzroku?
Mnie niestety nikt nigdy nie poderwał dlatego jestem ciekawa jakie to uczucie ![]()
Co do tramwajów lubię nimi jeździć a w dodatku więcej wolnej przestrzeni ![]()
134 2013-05-11 22:57:18 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-05-11 22:57:31)
Daria znaczy co? My faceci mamy teraz iść i "podrywać" was w środkach komunikacji miejskiej?
A nóż widelec zatrybi? ![]()
Nie, nie. Po pierwsze chodziło mi o to, że mnie nikt nie poderwał i nie chodziło mi o podrywanie w komunikacji. A myślicie, że to taki zły pomysł?
Po drugie odnosiło się to do autobusu 820 i podróżowania nim przez małegoksięcia2, ponieważ jeżdżą w nim głównie studenci, więc przypuszczam że każdy tam znajdzie swój typ;) zresztą zwykle jest tak napchany, że na przestrzeń osobistą nie ma miejsca.
Nie wiem czy zły czy dobry, kiepski ze mnie ( chyba, bo akurat tak nie próbowałem
) podrywacz. Miłość, związki i inne to w ogóle mocno ciężki i trochę przereklamowany temat. ![]()
Korzystacie a może korzystaliście z portali randkowych? Co o nich myślicie?
138 2013-05-11 23:23:50 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-05-11 23:25:09)
Być może kiedyś się spotkaliśmy - świat jest naprawdę mały.
Tyle studentek w 820 i żadna nie przyciągnęła Twojego wyzroku?![]()
Mnie niestety nikt nigdy nie poderwał dlatego jestem ciekawa jakie to uczucie
Co do tramwajów lubię nimi jeździć a w dodatku więcej wolnej przestrzeni
Ja to nawet jestem pewny, że się już spotkaliśmy ![]()
A co do studentek z 820. Nieraz jakaś przyciągnęła wzrok
Raz była zabawna historia bo nawzajem z taką dziewczyną parzyliśmy na siebie właściwie przez całą drogę. Były to długie spojrzenia prosto w oczy. Nie powiem, było dość gorąco
Dziewczyna kilka razy się zarumieniła. Speszona po spuszczeniu wzroku coś mówiła też do koleżanki i zaraz jej wzrok na mnie z uśmiechem na twarzy. Chyba coś było na rzeczy. Jechały one razem ale czułem się tak, że byłem gotów do niej zagadać. Poważnie mówię. A teraz najlepsze. Pomyśl jak się poczułem gdy po zaraz po wyjściu zobaczyłem ją jak daje buziaka swojemu chłopakowi, który na nią czekał na przystanku.
Ale i tak pozdrawiam tą panią
Do dziś wypatruję czy wsiada ona na tym przystanku co wtedy.
Hmm ... z jednej strony korzystałem, z innej nie. Nie wiem jak u innych ale u mnie ( czy z ciekawości, czy przez innych itp itd ) wyglądało to tak, że owszem - zarejestrowałem się na dwóch. Potworzyłem konta, opisy i te inne cuda. Popatrzyłem jak to działa, jakie osoby przykładowo mi się "wyświetlają" jak proponowane lub po prostu jacy ludzie tam trafiają i prędzej czy później sobie darowałem. Nawet zdjęcia nie wrzuciłem, portale może i są ok ale myślę, że nie dla każdego jest to dobre rozwiązanie. Zwłaszcza jak nie chce się człek ujawniać światu, że kogoś szuka, że jest samotny i tak dalej i tak dalej ...
Korzystacie a może korzystaliście z portali randkowych? Co o nich myślicie?
Hmm ... z jednej strony korzystałem, z innej nie. Nie wiem jak u innych ale u mnie ( czy z ciekawości, czy przez innych itp itd ) wyglądało to tak, że owszem - zarejestrowałem się na dwóch. Potworzyłem konta, opisy i te inne cuda. Popatrzyłem jak to działa, jakie osoby przykładowo mi się "wyświetlają" jak proponowane lub po prostu jacy ludzie tam trafiają i prędzej czy później sobie darowałem. Nawet zdjęcia nie wrzuciłem, portale może i są ok ale myślę, że nie dla każdego jest to dobre rozwiązanie. Zwłaszcza jak nie chce się człek ujawniać światu, że kogoś szuka, że jest samotny i tak dalej i tak dalej ...
Znam taką jedną dziewczynę, którą jakbyś poznał to byś powiedział, że to niemożliwe, iż nie ma partnera. I co? Ma konto na portalu randkowym. Kto jak kto ale to chyba jedna z ostatnich osób, którą bym podejrzewał, że może mieć tam konto.
malyksiaze, ależ ja temu nie przeczę. Takowe osoby na pewno są i być może jest ich więcej niż mnie, Tobie lub nam się wydaje.
Chodziło mi tylko o to, że nie każdy ma na tyle nie wiem ... ekshibicjonizmu / odwagi by wrzucać w sieci swoje foto, zwłaszcza na takim portalu by "szukać miłości". Ludzie mają różne obawy - od opinii znajomych, rodziny, otoczenia, ludzi z pracy, osiedla po kompleksy na punkcie swojego wyglądu i mnóstwo innych. Każdy sam musi zdecydować czy takie przybytki to dobry pomysł.
Ja to nawet jestem pewny, że się już spotkaliśmy
A co do studentek z 820. Nieraz jakaś przyciągnęła wzrok
Raz była zabawna historia bo nawzajem z taką dziewczyną parzyliśmy na siebie właściwie przez całą drogę. Były to długie spojrzenia prosto w oczy. Nie powiem, było dość gorąco
Dziewczyna kilka razy się zarumieniła. Speszona po spuszczeniu wzroku coś mówiła też do koleżanki i zaraz jej wzrok na mnie z uśmiechem na twarzy. Chyba coś było na rzeczy. Jechały one razem ale czułem się tak, że byłem gotów do niej zagadać. Poważnie mówię. A teraz najlepsze. Pomyśl jak się poczułem gdy po zaraz po wyjściu zobaczyłem ją jak daje buziaka swojemu chłopakowi, który na nią czekał na przystanku.
Ale i tak pozdrawiam tą panią
Do dziś wypatruję czy wsiada ona na tym przystanku co wtedy.
Tak? A co kojarzysz dziewczynę-wieszak?
Oj, niefajna sytuacja.
A co do portali to przecież można nie dawać swojego zdjęcia, lub zamiast miejscowości w której się mieszka i jest niewielka podać najbliższe duże miasto ![]()
Wiesz, niby tak ale i tu czasami jest problem. Choćby taki prozaiczny, że bez zdjęcia to szczerze mówiąc wątpię by ktokolwiek ( niezależnie od płci ) zagadał do drugiej osoby, zwłaszcza na takim portalu. Ludzie różnie to mogą odbierać, że ktoś się wstydzi siebie, że ukrywa coś, jakąś wadę, brzydotę, że jest "nieszczery", że może szukać okazji tylko na łatwy i szybki seks, że po co mu konto na portalu randkowym skoro swojej facjaty nie pokazuje i tak dalej.
A co do sytuacji małegoksięcia - takie są najgorsze.
Albo jedne z najgorszych. Ja miałem coś podobnego ( tyle że z tamtą dziewczyną "poznałem się" i rozmawiałem ale w pociągu - ta sama trasa ) chociaż ja miałem tyle dobrego, że ona na początku podczas rozmowy powiedziała, że jedzie do chłopaka i znajomych.
leukonoe napisał/a:malyksiaze2 napisał/a:A co do pytania o studencką limuzynę to odpowiadam twierdząco
oo studencka limuzyna:) wprawdzie nią nie jeżdzę, ale trochę o niej słyszałam:)
Nie wiem co słyszałaś o tej ?limuzynie? ale pewnie same negatywne rzeczy
Na przystanku wszyscy stoją grzecznie, kulturalnie a jak tylko podjeżdża i drzwi się otwierają to z ludzi diabły wychodzą. Dantejskie sceny w czystej postaci
No i jak nie wsiadasz na początku trasy to sobie przez godzinkę w ścisku stoisz. Limuzyna jak nic
No włąśnie coś takiego słyszałam
Ale jak limuzyna to limuzyna:)
Wiesz, niby tak ale i tu czasami jest problem. Choćby taki prozaiczny, że bez zdjęcia to szczerze mówiąc wątpię by ktokolwiek ( niezależnie od płci ) zagadał do drugiej osoby, zwłaszcza na takim portalu. Ludzie różnie to mogą odbierać, że ktoś się wstydzi siebie, że ukrywa coś, jakąś wadę, brzydotę, że jest "nieszczery", że może szukać okazji tylko na łatwy i szybki seks, że po co mu konto na portalu randkowym skoro swojej facjaty nie pokazuje i tak dalej.
A co do sytuacji małegoksięcia - takie są najgorsze.
Albo jedne z najgorszych. Ja miałem coś podobnego ( tyle że z tamtą dziewczyną "poznałem się" i rozmawiałem ale w pociągu - ta sama trasa ) chociaż ja miałem tyle dobrego, że ona na początku podczas rozmowy powiedziała, że jedzie do chłopaka i znajomych.
Przynajmniej od razu wiedziałeś.
Ja napisałam kiedyś do pewnego chłopaka na portalu randkowym ale nie pamiętam czy miałam wtedy zdjęcie czy nie. Na pewno mu przesłałam po jakimś czasie zdjęcie mailem. Zresztą na podstawie tej historii można by napisać jakąś książkę. I wcale nie byłby to romans lecz książka psychologiczna.
Dalej mam konto i mimo, że zdjęcia nie mam to czasami ktoś napisze.
Myślę, że żeby znaleźć kogoś sensownego na takim portalu to trzeba się nieźle naszukać. Albo ja mam za dużo wymagania i mało kto je spełnia ![]()
No właśnie, to co to za wymagania?
Bo o naszych, męskich - przynajmniej teoretycznych "wymarzonych" już było. To może teraz Ty? ![]()
Wy raczej nic konkretnego nie napisaliście ![]()
Oj to będzie długa lista
Jeśli chodzi o portale randkowe to facet musi mieć sensowny opis siebie, żadne "jestem jaki jestem", czy też odezwij się a dowiesz się więcej, itd. Żadnych zdjęć przy samochodach, bez koszuli, przed lustrem.
A tak poza tym niepalący, inteligenty, uczciwy, odpowiedzialny, z poczuciem humoru. Dobrze byłoby gdyby był wyznania rzymskokatolickiego.
A do tego brunet/szatyn o brązowych bądź ciemnozielonych oczach i jestem jego ![]()
Daria, no jak nic konkretnego? No proszę Cię. ![]()
Hm ... bardziej mi chodziło o ogólny wizerunek choć ten "portalowy" też właściwie pasuje.
Hm ... nie chcę nic mówić ale gdzieś z 70-80% tych wymogów spełniam. Heh. ![]()
A tak poza tym niepalący, inteligenty, uczciwy, odpowiedzialny, z poczuciem humoru. Dobrze byłoby gdyby był wyznania rzymskokatolickiego.
A do tego brunet/szatyn o brązowych bądź ciemnozielonych oczach i jestem jego
To odnosiło nie tylko do panów mających profil na portalu.
Hm ... nie chcę nic mówić ale gdzieś z 70-80% tych wymogów spełniam. Heh.
Aha ;D to jakie są te, które spełniasz?
Ciemnobrązowe włosy, takie same oczy, to na pewno spełniam. Nie palę, nie ćpam, uważam siebie za uczciwego i inteligentnego, poczucie humoru też mam, specyficzne.
Odpowiedzialny? Ogółem myślę, że tak. I chyba tyle.
Więc jakimś cudakiem co się trafia raz na milion nie jestem. ![]()
Tego się nie spodziewałam ;D
Może to idiotyczne ale
każdy ma jakieś aktora, aktorkę, piosenkarza, itd którego wygląd, a może osobowość, nam się podoba. Jak to jest w waszym przypadku? Z kim umówilibyście się na randkę?
Już wiem, że nie z Keirą Knightley ![]()
Hola hola. Ja o Keirze nic nie mówiłem.
Jest atrakcyjna chociaż na niektórych zdjęciach bardzo szczupła, ciężko ocenić kobietę tylko po zdjęciu.
Poza tym umówić się to można z każdym właściwie, inna sprawa co wyjdzie przed, w trakcie i po spotkaniu.
Ale jeśli miałbym się kierować tylko urodą / stylem to ja najchętniej bym się umówił z Katie Meluą, Kate Beckinsale, Heleną Bonham Carter, Natalie Portman, Kasią Nosowską ( a jakże
), Cate Blanchett i ... a może starczy, bo się rozmarzę, hehe.
A tak poza tym niepalący, inteligenty, uczciwy, odpowiedzialny, z poczuciem humoru. Dobrze byłoby gdyby był wyznania rzymskokatolickiego.
A do tego brunet/szatyn o brązowych bądź ciemnozielonych oczach i jestem jego
Co do wyglądu nie spełniam Twoich wymagań, ale reszta myślę, ze jest u mnie ok:)
155 2013-05-12 01:11:32 Ostatnio edytowany przez hugo258 (2013-05-12 01:12:10)
Tego się nie spodziewałam ;D
Może to idiotyczne ale
każdy ma jakieś aktora, aktorkę, piosenkarza, itd którego wygląd, a może osobowość, nam się podoba. Jak to jest w waszym przypadku? Z kim umówilibyście się na randkę?![]()
Już wiem, że nie z Keirą Knightley
Kate Beckinsale, Scarlet Johansson, no i jakby była z 10 lat młodsza to Famkke Jansen
lukasz, Famke, nie Fammke. Zresztą ona jest w wieku mniej więcej naszych matek myślę.
W Taken i Taken 2 wyglądała bosko. Chociaż i tak z takich dojrzałych gwiazd ( pod względem urody rzecz jasna ) uwielbiam Monicę Belucci. Sam nie wiem czemu jej za pierwszym razem nie wymieniłem. ![]()
Kolejne wymagania: Dobrze by było gdyby mężczyzna nie był miłośnikiem zwierząt. Umiał zachować się w każdej sytuacji, był taktowny, a także opiekuńczy ale oczywiście bez przesady.
Jeden przykład, który pokazuje jak pan nie punktuje u mnie. Randka zimą, pan nie potrafi wybrać miejsca, więc mój wybór pada na spacer. Temp.ok. 0 C a on narzeka, że mu zimno.
Nie przepadasz za zwierzętami? Czy może babol Ci się trafił? ![]()
Dobry przykład.
Przypomniał mi pewne spotkanie w czasie którego nie pomnę już ile ( ale czas szedł w godziny ) spacerowałem przy minimum -10 stopniach. ![]()
Koniec tego dobrego zmykam już. Moje oczy mówią czas skonczyć te przeglądanie internetu na tel.
No to dobranoc. ![]()
Metyl napisał/a:Patrząc na parę wypowiedzi wcześniej można dojść do wniosku, że jednak zagadywanie do obcych może nie być dobrym pomysłem.
I to tak jest właśnie, nie ma reguły. A szkoda.
![]()
Zresztą tak swoją drogą kiedyś był świetny, prześmiewczy ale zarazem prawdziwy występ Kryszaka ( bodajże w programie HBO na stojaka, który to występ można było skwitować tak: jak zapytasz Amerykanina na ulicy - How are you? on odpowie "Fine, thanks" i uśmiechnie się. Zapytasz Polaka to będzie "a co jest ku... chcesz w mordę?". To się o wiele lepiej ogląda niż czyta i niestety pewnej dozy prawdziwości w tym nie brakuje.
A byś zagadał Myszeczkę23 np w bibliotece albo innym miejscu (ale nie na ulicy
) to myślę, że od razu by bardziej przyjacielsko zareagowała.
No tu masz rację. Gdyby mnie zapytał o moją ulubioną książkę, a raczej o całą sagę, to bym mogła godzinami mówić. Mógł by np spytać jakiego bohatera lubię i za co, lub jak moim zdaniem się powieść skończy.
Ach fajnie by było kogoś takiego poznać.;)
Hmm ... z jednej strony korzystałem, z innej nie. Nie wiem jak u innych ale u mnie ( czy z ciekawości, czy przez innych itp itd ) wyglądało to tak, że owszem - zarejestrowałem się na dwóch. Potworzyłem konta, opisy i te inne cuda. Popatrzyłem jak to działa, jakie osoby przykładowo mi się "wyświetlają" jak proponowane lub po prostu jacy ludzie tam trafiają i prędzej czy później sobie darowałem. Nawet zdjęcia nie wrzuciłem, portale może i są ok ale myślę, że nie dla każdego jest to dobre rozwiązanie. Zwłaszcza jak nie chce się człek ujawniać światu, że kogoś szuka, że jest samotny i tak dalej i tak dalej ...
Może tutaj uda Ci się kogoś spotkać? Było by cudownie.;)
Mój wymarzony facet powinien być inteligentny. Tzn mieć specyficzne i ciekawe poczucie humoru. I to tyle jeśli chodzi o wymagania na takich portalach. No i musi wyglądać na zadbanego.;)
Mam konto na fotce do dziś i tylko z dwoma osobami pisałam coś, a pisali po 5 osób dziennie. Każdy tylko: cześć, fajne zdjęcia itd. Jeden tylko napisał coś takiego: "choć raz spojrz na mnie." I do dziś gadamy ![]()
Drugi był też fajny (nie kojarzę co napisał), ale pisałam z nim do czasu. Otóż najpierw było fajnie. Pisał że mu źle samemu, o sobie pisaliśmy itd. Potem zaczęło być nudnie i nagle po długim czasie sie odezwał i wiecie co napisał?
Pragnę mieć Cię w swoim łóżku ![]()
Więc na takich portalach strasznie trudno kogoś znaleźć i nie chcę już tego robić.:p
A ja bym się umówiła z Bogusławem Lindą tylko młodszym.:p
A tak serio to nie mam typu kogoś znanego. Jak byłam nastolatką i fanką Pottera to szalałam za Tomem Feltonem.:D
Mały Książę dziękuję za tak mile słowa.;)
Myszeczka, możliwe że byłoby cudownie, ja jednak przeczuwam, że byłoby a w zasadzie jest to chyba dosyć mało prawdopodobne chociaż nadal możliwe, nie przeczę. Po prostu w sieci kogoś bliższego trudno poznać i utrzymać więź, niekoniecznie partnera. A to nie pasujemy do siebie, a to to, a to tamto, a to drugi koniec kraju i tak dalej. ![]()
Myszeczka, możliwe że byłoby cudownie, ja jednak przeczuwam, że byłoby a w zasadzie jest to chyba dosyć mało prawdopodobne chociaż nadal możliwe, nie przeczę. Po prostu w sieci kogoś bliższego trudno poznać i utrzymać więź, niekoniecznie partnera. A to nie pasujemy do siebie, a to to, a to tamto, a to drugi koniec kraju i tak dalej.
Metyl mi w sieci było najłatwiej kogoś znaleźć.;)
Już każdy trochę o Tobie wie, ty o kobietach tu piszących też. Wystarczy od czasu do czasu napisać do dziewczyny.;)
Widocznie jestem za mało doświadczony w netowych "zapoznawaniach" czy tam "podrywach" albo po prostu źle trafiałem do tej pory. Strasznie to pokomplikowane. ![]()
tak się zastanawiałem ostatnio jakie są proporcje między tym, że ludzie się poznają i od razu wiedzą, że są sobie przeznaczeni a sytuacją gdy coś pojawia się między nimi dopiero po jakimś czasie znajomości.
Gdy spotykam mężczyznę, który mi odpowiada, to czuję się tak jakby w mojej duszy i ciele przeszła nawałnica... Niestety, pomimo, ze takich mężczyzn spotkałam, to związki z nimi nie wypaliły...
A w 2 przypadku, to zbyt jaskrawe są dla mnie wady tej osoby - nie wykluczając zalet... - tak po dłuższym zapoznaniu. Ponad to nigdy nie zdarzyło mi się, aby chemia powstała po jakimś czasie...
Hito Kawaii napisał/a:Gdybym spotkała siebie, w męskim wydaniu: nic by z tego nie było...
A ja właśnie spotkałam takie swoje męskie wydanie... Aż byłam w szoku, że może istnieć ktoś tak bardzo podobny do mnie. A skończyło się jak się skończyło...
Może potwierdzamy teorię, że ludzie dobierają się na zasadzie przeciwieństw, tudzież uzupełniają się w związkach ![]()
Nie wiem jak dziewczyny postrzegają takie zaproszenia na ulicy. Czytałem o tym i kiedyś to było podobno normalniejsze. A teraz można za jakieś zboczeńca albo kogoś podobnego być wziętym
To chyba zależy od sytuacji. Ile mamy lat, z kim rozmawiamy, gdzie i na jaki temat... Do tego inne aspekty, typu nasz nastrój, czas itp.
Myślę, ze nawet takie rozmowy mogą być przyjemne, a co za tym idzie: owocne ![]()
A co do podrywania na ulicy - zdarzyło się wam podrywać a może byliście obiektem podrywanym?
Jasne
Jedno i drugie
To takie sprawianie sobie i innym przyjemności - oczywiście w granicach normy ![]()
Niestety, nigdy nic z tego nie wyszło...:rolleyes:
Metyl napisał/a:Ja tam od bardzo dawna jeżdżę autobusem ( miejskim na co dzień, pksami też ale znacznie rzadziej ) i chyba jeszcze nigdy żadna "ciekawa sytuacja damsko-męska" mnie nie spotkała.
Przez to trzeba jakieś sytuacja prowokować
Trudno, żeby coś było jeśli żadna z osób słowem się nie odezwie. I tak jest w każdym miejscu.
Dokładnie.
Nigdy nie wiemy z kim rozmawiamy, tak jest wszędzie. Tak do końca to znajomych nawet nie znamy... Ponad to, to od nas zależy, co z tego wyniknie: jeśli coś będzie nie hali: kończymy relację i tyle.
Tak więc prowokujmy, stwarzajmy, bądźmy otwarci i mili:) A może coś z tego wyniknie dobrego ![]()
leukonoe napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:Gdybym spotkała siebie, w męskim wydaniu: nic by z tego nie było...
A ja właśnie spotkałam takie swoje męskie wydanie... Aż byłam w szoku, że może istnieć ktoś tak bardzo podobny do mnie. A skończyło się jak się skończyło...
Może potwierdzamy teorię, że ludzie dobierają się na zasadzie przeciwieństw, tudzież uzupełniają się w związkach
Myślę, że właśnie ludzie powinni się uzupełniać w związku. Bycie z kopią samej siebie nie jest dobre, no, chyba, że będzie przy tym chemia. Kiedyś chciałam spotkać chłopaka, który z charakteru będzie podobny do mnie. Myślałam, że dzięki temu będzie mnie lepiej rozumiał, będzie moją bratnią duszą. Owszem rozumieliśmy się, ale nasz związek właściwie polegał na analizowaniu dlaczego nie ma uczucia. A uczucie albo jest albo nie ma. Nie da się go jakoś "wytworzyć".
Mimo to nadal mam pewną wizję jakie cechy powinien mieć mój chłopak. Nie koncertuję się już na tym, żeby był podobny do mnie, albo żeby spełniał dokładnie wszystkie kryteria z listy. Chciałabym, żeby po prostu był zaradny,wyrozumiały, prawdziwie dobry, rodzinny, katolik, poważnie myślący o życiu, spokojny, bo z typem imprezowicza, którego wszędzie pełno na pewno bym nie wytrzymała, opiekuńczy. No, to chyba tyle:)
malyksiaze napisał/a:Nie wiem jak dziewczyny postrzegają takie zaproszenia na ulicy. Czytałem o tym i kiedyś to było podobno normalniejsze. A teraz można za jakieś zboczeńca albo kogoś podobnego być wziętym
To chyba zależy od sytuacji. Ile mamy lat, z kim rozmawiamy, gdzie i na jaki temat... Do tego inne aspekty, typu nasz nastrój, czas itp.
Myślę, ze nawet takie rozmowy mogą być przyjemne, a co za tym idzie: owocne
Tak, na pewno to zależy od sytuacji. Ogólnie myślę, że takie podrywanie na ulicy może być bardzo fajne, ale to zależy jak to wszystko przebiega, jak zachowuje się osoba, która chce nawiązać znajomość, jakie sprawia wrażenie (choć to bywa złudne), czy nie jest nachalna itp.
Korzystacie a może korzystaliście z portali randkowych? Co o nich myślicie?
Nie, nigdy nie korzystała, i nie zamierzam. Nie mam o nich dobrego zdania... ![]()
Hito Kawaii napisał/a:malyksiaze napisał/a:Nie wiem jak dziewczyny postrzegają takie zaproszenia na ulicy. Czytałem o tym i kiedyś to było podobno normalniejsze. A teraz można za jakieś zboczeńca albo kogoś podobnego być wziętym
To chyba zależy od sytuacji. Ile mamy lat, z kim rozmawiamy, gdzie i na jaki temat... Do tego inne aspekty, typu nasz nastrój, czas itp.
Myślę, ze nawet takie rozmowy mogą być przyjemne, a co za tym idzie: owocne
Tak, na pewno to zależy od sytuacji. Ogólnie myślę, że takie podrywanie na ulicy może być bardzo fajne, ale to zależy jak to wszystko przebiega, jak zachowuje się osoba, która chce nawiązać znajomość, jakie sprawia wrażenie (choć to bywa złudne), czy nie jest nachalna itp.
Tak. Musimy oczywiście brać wszystkie okoliczności pod uwagę ![]()
Hito Kawaii napisał/a:leukonoe napisał/a:A ja właśnie spotkałam takie swoje męskie wydanie... Aż byłam w szoku, że może istnieć ktoś tak bardzo podobny do mnie. A skończyło się jak się skończyło...
Może potwierdzamy teorię, że ludzie dobierają się na zasadzie przeciwieństw, tudzież uzupełniają się w związkach
Myślę, że właśnie ludzie powinni się uzupełniać w związku. Bycie z kopią samej siebie nie jest dobre, no, chyba, że będzie przy tym chemia. Kiedyś chciałam spotkać chłopaka, który z charakteru będzie podobny do mnie. Myślałam, że dzięki temu będzie mnie lepiej rozumiał, będzie moją bratnią duszą. Owszem rozumieliśmy się, ale nasz związek właściwie polegał na analizowaniu dlaczego nie ma uczucia. A uczucie albo jest albo nie ma. Nie da się go jakoś "wytworzyć".
Mimo to nadal mam pewną wizję jakie cechy powinien mieć mój chłopak. Nie koncertuję się już na tym, żeby był podobny do mnie, albo żeby spełniał dokładnie wszystkie kryteria z listy. Chciałabym, żeby po prostu był zaradny,wyrozumiały, prawdziwie dobry, rodzinny, katolik, poważnie myślący o życiu, spokojny, bo z typem imprezowicza, którego wszędzie pełno na pewno bym nie wytrzymała, opiekuńczy. No, to chyba tyle:)
A z tym kolonem siebie, to trochę trudno mi powiedzieć... Chyba nie umiałabym żyć z takim człowiekiem, gdyż chciałabym, aby mój partner kompensował mi cechy, których mi brakuje, ponad to znam swój charakterek ![]()
Chyba każdy ma swoja wizje ideału - i to nie tylko przy wyborze partnera, tylko ogólnie: pewnych ludzi lubimy, od innych stronimy...
Znam taką jedną dziewczynę, którą jakbyś poznał to byś powiedział, że to niemożliwe, iż nie ma partnera. .
A po czym to można stwierdzić? Czemu niemożliwe?
malyksiaze2 napisał/a:Znam taką jedną dziewczynę, którą jakbyś poznał to byś powiedział, że to niemożliwe, iż nie ma partnera. .
A po czym to można stwierdzić? Czemu niemożliwe?
Może wygląda zjawiskowo, jest piękna, wtedy trudno uwierzyć że jest sama.
Hito Kawaii napisał/a:malyksiaze2 napisał/a:Znam taką jedną dziewczynę, którą jakbyś poznał to byś powiedział, że to niemożliwe, iż nie ma partnera. .
A po czym to można stwierdzić? Czemu niemożliwe?
Może wygląda zjawiskowo, jest piękna, wtedy trudno uwierzyć że jest sama.
Czyli zważywszy na mój wygląd, jestem postrzegana jako zajęta ![]()
Kurka wodna, to zmniejsza mi szanse na zapoznanie kogoś...
178 2013-05-12 13:16:29 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-05-12 13:59:23)
malyksiaze, ależ ja temu nie przeczę. Takowe osoby na pewno są i być może jest ich więcej niż mnie, Tobie lub nam się wydaje.
Chodziło mi tylko o to, że nie każdy ma na tyle nie wiem ... ekshibicjonizmu / odwagi by wrzucać w sieci swoje foto, zwłaszcza na takim portalu by "szukać miłości". Ludzie mają różne obawy - od opinii znajomych, rodziny, otoczenia, ludzi z pracy, osiedla po kompleksy na punkcie swojego wyglądu i mnóstwo innych. Każdy sam musi zdecydować czy takie przybytki to dobry pomysł.
Ja myślę, że najważniejsze jest nastawienie do tego typu portali jeśli chce się zamieścić tam swój profil. Tutaj chyba tak samo jak miłości należy kierować się zasadą, że nic na siłę. Skoro więc nie szukamy swojej drugiej połowy w desperacki sposób to nie widzę nic dziwnego w zamieszczeniu tam swojego profilu. To ma dać szansę na poznanie kogoś a co z tego dalej może wyniknąć tego nikt nie wie.
A co do sytuacji małegoksięcia - takie są najgorsze.
Albo jedne z najgorszych. Ja miałem coś podobnego ( tyle że z tamtą dziewczyną "poznałem się" i rozmawiałem ale w pociągu - ta sama trasa ) chociaż ja miałem tyle dobrego, że ona na początku podczas rozmowy powiedziała, że jedzie do chłopaka i znajomych.
Oj, niefajna sytuacja.
Ja tam jakoś bardzo traumatycznie nie wspominam tamtego wydarzenia
Jasne, że jakaś nowa znajomość mogła się nawiązać ale nie ma co się łamać. Jakiś rodzaj energii wisiał wtedy w powietrzu ale mimo wszystko uważam tą sytuację za ciekawe doświadczenie.
Tak? A co kojarzysz dziewczynę-wieszak?
To tak ciężko przypomnieć sobie wszystkie osoby z jakimi się podróżowało
Myślę jednak, że w ciągu 5 lat jazdy tym autobusem może nie tyle co się minęliśmy ale co jechaliśmy akurat nim razem.
Może to idiotyczne ale każdy ma jakieś aktora, aktorkę, piosenkarza, itd którego wygląd, a może osobowość, nam się podoba. Jak to jest w waszym przypadku? Z kim umówilibyście się na randkę?
![]()
Już wiem, że nie z Keirą Knightley
Jakie prywatnie są te znany osoby to raczej ciężko powiedzieć. Dlatego nie jest łatwo wymienić, że tą konkretną osobę chciałbym poznać. A jeśli mowa o figurze to tak na szybko przychodzi mi na myśl Anna Guzik ![]()
Hito Kawaii napisał/a:malyksiaze napisał/a:Nie wiem jak dziewczyny postrzegają takie zaproszenia na ulicy. Czytałem o tym i kiedyś to było podobno normalniejsze. A teraz można za jakieś zboczeńca albo kogoś podobnego być wziętym
To chyba zależy od sytuacji. Ile mamy lat, z kim rozmawiamy, gdzie i na jaki temat... Do tego inne aspekty, typu nasz nastrój, czas itp.
Myślę, ze nawet takie rozmowy mogą być przyjemne, a co za tym idzie: owocne
Tak, na pewno to zależy od sytuacji. Ogólnie myślę, że takie podrywanie na ulicy może być bardzo fajne, ale to zależy jak to wszystko przebiega, jak zachowuje się osoba, która chce nawiązać znajomość, jakie sprawia wrażenie (choć to bywa złudne), czy nie jest nachalna itp.
To jest dobre potwierdzenia słów Myszeczki. Tak mijając się na ulicy nie mamy za bardzo szansy na efektywne zagadnie i efekcie zdobycie numeru. Takie zaproszenie np. na kawę poparte tylko wyglądem. A jakaś sytuacja jak np. w bibliotece, księgarni, markecie daje możliwość na chwilę rozmowy i lepsze zorientowanie się czy warto coś dalej zrobić z tą sytuacją.
179 2013-05-12 13:32:55 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-05-12 13:49:02)
hugo258 napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:A po czym to można stwierdzić? Czemu niemożliwe?
Może wygląda zjawiskowo, jest piękna, wtedy trudno uwierzyć że jest sama.
Czyli zważywszy na mój wygląd, jestem postrzegana jako zajęta
Kurka wodna, to zmniejsza mi szanse na zapoznanie kogoś...
Dziwi mnie, że nie ma ona partnera bo jest to dziewczyna niezwykle aktywna, lubiąca poznawać ludzi. Widziałem sporo jej zdjęć i tu jakieś erasmusy, wyjazdy work and travel, imprezy. Znajomych ma bardzo dużo. Do tego jest zawsze uśmiechnięta i rozmowna. Do jej wyglądu nie można mieć żadnych zarzutów. I jakoś sama jest.
Wy raczej nic konkretnego nie napisaliście
Oj to będzie długa lista![]()
Jeśli chodzi o portale randkowe to facet musi mieć sensowny opis siebie, żadne "jestem jaki jestem", czy też odezwij się a dowiesz się więcej, itd. Żadnych zdjęć przy samochodach, bez koszuli, przed lustrem.
A tak poza tym niepalący, inteligentny, uczciwy, odpowiedzialny, z poczuciem humoru. Dobrze byłoby gdyby był wyznania rzymskokatolickiego.
A do tego brunet/szatyn o brązowych bądź ciemnozielonych oczach i jestem jego
Kolejne wymagania: Dobrze by było gdyby mężczyzna nie był miłośnikiem zwierząt. Umiał zachować się w każdej sytuacji, był taktowny, a także opiekuńczy ale oczywiście bez przesady.
Jeden przykład, który pokazuje jak pan nie punktuje u mnie. Randka zimą, pan nie potrafi wybrać miejsca, więc mój wybór pada na spacer. Temp.ok. 0 C a on narzeka, że mu zimno.
To podobnie jak Metyl mogę powiedzieć, że wpisuję się w te wymagania
Po co więc jakieś konta na portalach randkowych?
Swojej inteligencji i poczucia humoru nie brałem pod uwagę bo to cechy to chyba najlepiej potrafią ocenić osoby postronne.
hugo258 napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:A po czym to można stwierdzić? Czemu niemożliwe?
Może wygląda zjawiskowo, jest piękna, wtedy trudno uwierzyć że jest sama.
Czyli zważywszy na mój wygląd, jestem postrzegana jako zajęta
Kurka wodna, to zmniejsza mi szanse na zapoznanie kogoś...
Jeszcze może Twój wygląd onieśmielać potencjalnego partnera, a może i podświadomość tu działa, facet może myśleć "taka laska na bank mnie wyśmieje jak zagadam" i nawet nie podchodzi:)
Hito Kawaii napisał/a:lukasz51237 napisał/a:Może wygląda zjawiskowo, jest piękna, wtedy trudno uwierzyć że jest sama.
Czyli zważywszy na mój wygląd, jestem postrzegana jako zajęta
Kurka wodna, to zmniejsza mi szanse na zapoznanie kogoś...
Jeszcze może Twój wygląd onieśmielać potencjalnego partnera, a może i podświadomość tu działa, facet może myśleć "taka laska na bank mnie wyśmieje jak zagadam" i nawet nie podchodzi:)
Wygląd chyba nie... choć nie wiem, nigdy się nad tym chyba nie zastanawiałam...
Bardziej chyba otwartość, bezpośredniość, pewność siebie... ![]()
Chyba się aż tak nie boją, że wyśmieję, bo zagadują ![]()
Chłopaki a Natalia Oreiro, jak miała te 20 lat? Nikt chyba jej nie wymienił, podoba Wam się?
To mój ideał:))
daria89 napisał/a:Korzystacie a może korzystaliście z portali randkowych? Co o nich myślicie?
Nie, nigdy nie korzystała, i nie zamierzam. Nie mam o nich dobrego zdania...
Też nie mam dobrego zdania o takich portalach, aczkolwiek kilka lat temu, gdy byłam w akcie desperacji, ze nikogo nie mam, założyłam sobie na takim portalu, pogadałam z jednym gościem i na tym się skończyło. Później całkowicie zapomniałam o tym portalu i nie zamierzam do tego wracać.
Co do wyglądu mężczyzn to lubię brunetów i lubię, kiedy facet ma trochę ciałka, żeby można było się do czego przytulić:)
A tak na marginesie, (pytanie do panów:P) co myślicie o okularnicach? Czy są w stanie przyciągnąć Waszą uwagę? Czy raczej od razu stwierdzacie, że dziewczyna w okularach jest nieatrakcyjna?
leukone, o ile nie są to okulary, które zupełnie nie pasują do dziewczyny ( źle dobre ramki, zbyt wyeksponowane szkła etc ) to może to być wręcz zaleta. Podobnie jest ( przynajmniej u mnie ) z piegami, pieprzykami na buzi czy innymi takimi. Jedyne co mi się nie podoba to noszenie tych zerówek dla szpanu. -.-
Nie przepadasz za zwierzętami? Czy może babol Ci się trafił?
Dobry przykład.Przypomniał mi pewne spotkanie w czasie którego nie pomnę już ile ( ale czas szedł w godziny ) spacerowałem przy minimum -10 stopniach.
Zgadza się, nie przepadam za zwierzętami. Nie mogłabym być z kimś, kto uwielbia zwierzęta, ma psy,koty itd., Nerwowo bym się wykończyłam. Ale w moich gołąbkach, które narodziły się u mnie na balkonie to się zakochałam ;D niestety już sobie poleciały.
Bo facet to ma być facet
co to dla niego godzinny spacer przy temp. 0 stopni. W dodatku ten chłopak podczas niego jeszcze narzekał i mówi coś w stylu : przez Ciebie będę chory. (niby w żartach no ale ?). Jasne mogło mu być zimno i ja to bym zrozumiała , przecież zawsze można powiedzieć: wiesz co, trochę mi zimno, może pójdziemy na kawę, herbatę itd.
Myszeczka, możliwe że byłoby cudownie, ja jednak przeczuwam, że byłoby a w zasadzie jest to chyba dosyć mało prawdopodobne chociaż nadal możliwe, nie przeczę. Po prostu w sieci kogoś bliższego trudno poznać i utrzymać więź, niekoniecznie partnera. A to nie pasujemy do siebie, a to to, a to tamto, a to drugi koniec kraju i tak dalej.
Z tym się nie zgadzam, poznając kogoś w sieci można się do niego przywiązać, zdradzać swoje obawy itd. Tylko, czy to jest dobre ? Już wiem, że tylko do pewnej granicy tak.
To podobnie jak Metyl mogę powiedzieć, że wpisuję się w te wymagania
Po co więc jakieś konta na portalach randkowych?
Swojej inteligencji i poczucia humoru nie brałem pod uwagę bo to cechy to chyba najlepiej potrafią ocenić osoby postronne.
Gdzie wyście byli przez całe moje życie? ![]()
Daria, trochę nie kumam tego ze zwierzętami. W czym problem?
No chyba że ma się alergię na wszystko co żywe i zwierzęce...
I niezbyt też wiem z czym się nie zgadzasz w drugim akapicie.
Gdzie byłem? Daleko na północy. ![]()
Daria, trochę nie kumam tego ze zwierzętami. W czym problem?
No chyba że ma się alergię na wszystko co żywe i zwierzęce...
I niezbyt też wiem z czym się nie zgadzasz w drugim akapicie.
Gdzie byłem? Daleko na północy.
Po prostu nie przepadam za zwierzętami. Nie należę do dziewczyn, które czytając gazetę Metro ekscytują się zdjęciami zwierząt w nim zamieszczonych i mówią : "Jak on śliczny" itd.
Na północy ? A gdzie dokładnie ?
Na północy ? A gdzie dokładnie ?
Kuj-pom. ![]()
Po prostu w sieci kogoś bliższego trudno poznać i utrzymać więź, niekoniecznie partnera.
O to chodziło i z tym się nie zgadzam ![]()
Ach, no widocznie takie po prostu przypadki mi się trafiały...
A co konkretnie miałeś na myśli pisząc "Po prostu w sieci kogoś bliższego trudno poznać i utrzymać więź, niekoniecznie partnera"?
No tak jak napisałem wtedy nieco dalej.
"A to nie pasujemy do siebie, a to to, a to tamto, a to drugi koniec kraju i tak dalej."
Zawsze niemal wynikał jakiś problem, mniej lub bardziej poważny, który mocno komplikował dalszą znajomość. Ostało mi się ledwie kilka osób ( mówię o kobietach ). Bywa.
Ale tak samo przecież może być z osobami poznanymi w realnym świecie. To nie to, zbytnio się różnicie, itd.
Poznając kogoś w internecie jednak coś tam o nich się dowiadujesz i jeśli zapada decyzja o spotkaniu to wiesz kim ta dana osoba jest. Poznając kogoś w realu, jeśli to nie jest znajomy znajomego itd, to nie wiesz nic.
Oczywiście, ja nie przeczę, że i tu i tu są ludzie wartościowi jak i nie warci zachodu, że w obu przypadkach można kogoś poznać lub nie, że coś może się posypać po czasie a może i być cudownie. Po prostu jak na razie nie miałem jakichś porażających przypadków in plus. ![]()
Po prostu jak na razie nie miałem jakichś porażających przypadków in plus.
Ja też nie ![]()