Witam, moja dziewczyna miała jakiś czas temu chłopaka i miała z nim swój pierwszy raz
ma obecnie 17 lat ja i nie mogę się z tą myślą pogodzić. Wiem że ona zawsze będzie go pamiętać bo swój pierwszy raz się pamięta, mój pierwszy był właśnie z nią...
Jak nieraz patrzę na nią to wiem że już ktoś ją kiedyś tak dotykał to samo mówiła kiedyś do niego co do mnie teraz i nigdy go nie zapomni. Bardzo ją kocham ona mnie też ale chyba przez to nie mogę przywyknąć, że zbyt bardzo ją kocham, nie wiem co myśleć już nachodzą mnie myśli żeby zerwać związek. Proszę o waszą pomoc
1 2013-04-30 15:05:16 Ostatnio edytowany przez Szklanka1 (2013-04-30 15:15:33)
zerwij, zerwij
potem wróć do łożeczka dziecięcego i daj sobie czas na dorośnięcie
"bo pierwszy raz się pamięta"
jacha
to jest własnie najważniejsze
ale wniosek z tego taki, ŻE TY NIE MOŻESZ z nią zerwać!!!
przecież skrzywdziłbyś każdą dziewczynę, z którą byś się teraz związał - bo nie byłaby dla ciebie pierwszym razem, a więc nigdy, nigdy nie mkógłbyś być z ta nową dziewczyną szczęsliwy w pełni...
tak to jest jak dzieciaki się biorą za uprawianie seksu
Nie byliście wtedy razem i dziewczyna nie była Ci nic winna.
Radze troche dorosnąć bo z takim podejściem to daleko nie zajedziecie. Aż tak chorobliwa zazdrość nie wróży dobrze na przyszłość.
Radziłbym Ci się też zastanowić z czego te wszystkie Twoje obawy mogą wynikać?
Reasumując hipotetycznie.... rozumiem, że gdyby Ci z tą dziewczyną nie wyszło i byłbyś z następną, to ona też powinna mieć uraz wobec Ciebie, że już z kimś się kochałeś?
Nie sądzisz że to trroche chore podejście?
Skoro teraz jest wam dobrze to po co rozpamiętywać przeszłość? Liczy się to co jest między wami. Jeśli kochała ona swojego wcześniejszego chłopaka to w naturalny sposób do zbliżenia mogło dojść. A, że między nimi się później nie udało to inna sprawa.
Witam, moja dziewczyna miła jakiś czas temu chłopaka i miała z nim swój pierwszy raz
ma obecnie 17 lat ja i nie mogę się z tą myślą pogodzić. Wiem że ona zawsze będzie go pamiętać bo swój pierwszy raz się pamięta, mój pierwszy był właśnie z nią...
Jak nieraz patrzę na nią to wiem że już ktoś ją kiedyś tak dotykał to samo mówiła kiedyś do niego co do mnie teraz i nigdy go nie zapomni. Bardzo ją kocham ona mnie też ale chyba przez to nie mogę przywyknąć, że zbyt bardzo ją kocham, nie wiem co myśleć już nachodzą mnie myśli żeby zerwać związek. Proszę o waszą pomoc
Strach pomyśleć do jakich wniosków na tematy damsko-męskie zaczniesz dochodzić w wieku np. 35 lat....
batszeba - nie dozyje
jakaś mądra walnie go chochlą przez łeb...
może otrzeźwieje
Ja i mój partner też nie powinniśmy być razem bo tak samo ja , jak i on mieliśmy przed sobą innych partnerów, z którymi uprawialiśmy sex... Masz rację, zostaw tą dziewczynę, dorośnij i dopiero weź się za dziewczyny, kobiety czy jak tam uważasz.
Skoro się kochacie to nie wracaj po przeszłości, tylko myśl o tym co teraz jest dla Was ważne i patrz w przyszłość. Wiadomo, że każdy ma za sobą wiele związków, ale tak na prawdę nie liczy się to co było kiedyś tylko co jest teraz.
A ja od siebie doradze wizyte u psychologa. Skoro napisałeś ten post to widać, że stanowi to dla Ciebie bardzo duży problem.
Może psycholog pomoże CI się uporać z myślami, że nie jesteś pierwszym dla swojej kobiety. Bo jeśli nic z tym nie zrobisz to zniszczysz ten związek.
valentinetine ona to samo mi powtarza
Też właśnie myślałem nad tym rozwiązaniem ( psycholog ) Jeszcze dochodzi fakt że ona mu powiedziała przed tym że nigdy nie robila tego i to też mnie dobija. Muszę sobie chyba próbować jakoś z tym poradzić. Dzięki za wasze zainteresowanie mną i odpowiedź.
Szklanka1 takich wątków jak ten jest tu co najmniej kilka. Odpowiedź jest tylko jedna: nie dorosłeś /dojrzałeś jeszcze do związku, w którym gości seks.
Witam, moja dziewczyna miła jakiś czas temu chłopaka i miała z nim swój pierwszy raz
ma obecnie 17 lat ja i nie mogę się z tą myślą pogodzić. Wiem że ona zawsze będzie go pamiętać bo swój pierwszy raz się pamięta, mój pierwszy był właśnie z nią...
Jak nieraz patrzę na nią to wiem że już ktoś ją kiedyś tak dotykał to samo mówiła kiedyś do niego co do mnie teraz i nigdy go nie zapomni. Bardzo ją kocham ona mnie też ale chyba przez to nie mogę przywyknąć, że zbyt bardzo ją kocham, nie wiem co myśleć już nachodzą mnie myśli żeby zerwać związek. Proszę o waszą pomoc
Jak dojrzejesz do normalnego związku, to zrozumiesz, że nie liczy się ilość, tylko jakość. A to wyświechtane hasło o pamiętaniu pierwszego razu radzę włożyć między bajki;)
A to wyświechtane hasło o pamiętaniu pierwszego razu radzę włożyć między bajki;)
Dokładnie tak.
Nie ważne że nie byłeś jej PIERWSZYM, ważne żebyś był jej OSTATNIM ![]()
... a i to jest wątpliwe ![]()
Drogie Panie,
Dlaczego odrazu krytykowac tego czlowieka?
Skoro mu przeszkadza ten fakt to chyba ma prawo o tym napisac, czy jest niedojrzaly nie, nie jest? Ma inne podejscie do swiata i do zycia!!!!!, a czy lepiej o tym teraz sie dowiedziec, napewno, pozniej bedzie mu ciezej, bedzie rodzina i dzieci takze chyba lepiej, prawda? Po co pozniej ma uslyszec ze nie byl jeden przed nim, ze bylo cos wiecej, co mu da wizyta u psychologa pozniej, bedzie zmuszony do zmiany swojich zasad ideaow, czegos w co wierzyl, bedzie musial wyrzec sie idealnosci zwiazku, ideau swojej kobiety, ktora nie jest idealna (jest tylko w jego oczach i tylko na ta chwile), takze chyba lepiej ze pyta, i nie jest niedojrzaly szuka ideau, tylko ten ideau nie istnieje poza jego glowa, a jezeli juz teraz mu to przeszkadza to racja niech szuka dalej..... Przynajmniej po latach nie okaze sie ze sie zawiodl, ze szukal innej kobiety, a ta nie moze patrzec....... Psycholog zmieni podejscie do zycia, do seksu, do ideau, pytanie czy on tego chce..... czy chce patrzec na zycie oczami psychologa........ Ja niestety nigdy nie chcialem, ale ja nie stapalem do tej pory tak twardo po tej ziemi, teraz raczkuje i minie jeszcze wiele cxzasu zanim wstane..., Takze zamiast krytyki i slow ze nie dorosl do zwiazku i seksu mysle ze powinno sie napisac iz oto On nie dorosl do takiego zwiazku....
Z jednym sie zgodze powinni sie rozstac, bo to dwa rozne swiaty, dwie roznice ktore niestety w tym zyciu nie pasuja, i nigdy pasowac nie beda, a ten temat to temat kola bedzie wracal co jakis czas i robil spustoszenie. Taki juz swiat ulozony, ludzie sie poznaja i odchodza od siebie, kiedys takich tematow nie bylo gdzyz panowaly inne poglady i zasady, teraz to juz chyba w gimnazjum seks to normalka, nastolatki poprostu traktuja to jak sport i dlatego liczba rozwodow tez sie zwieksza.
Dwaplusdwa, pięknie prawisz, wzniośle i empatycznie - ale weź wytłumacz, dlaczego każdy prawiczek zaczyna "nie móc się pogodzić" z przeszłością swojej dziewczyny dopiero jak się z nią prześpi?
To tak trochę po fakcie, bo przecież on już przechodzony więc jak ma szukać dziewicy? A rozstać się, żeby związać z inną przechodzoną?
Nie ważne że nie byłeś jej PIERWSZYM, ważne żebyś był jej OSTATNIM
Kurde, laski, takimi tekstami to wyhodujecie kolejnego serial killer ![]()
Drogie Panie,
Dlaczego odrazu krytykowac tego czlowieka?
Skoro mu przeszkadza ten fakt to chyba ma prawo o tym napisac, czy jest niedojrzaly nie, nie jest? Ma inne podejscie do swiata i do zycia!!!!!, a czy lepiej o tym teraz sie dowiedziec, napewno, pozniej bedzie mu ciezej, bedzie rodzina i dzieci takze chyba lepiej, prawda? Po co pozniej ma uslyszec ze nie byl jeden przed nim, ze bylo cos wiecej, co mu da wizyta u psychologa pozniej, bedzie zmuszony do zmiany swojich zasad ideaow, czegos w co wierzyl, bedzie musial wyrzec sie idealnosci zwiazku, ideau swojej kobiety, ktora nie jest idealna (jest tylko w jego oczach i tylko na ta chwile), takze chyba lepiej ze pyta, i nie jest niedojrzaly szuka ideau, tylko ten ideau nie istnieje poza jego glowa, a jezeli juz teraz mu to przeszkadza to racja niech szuka dalej..... Przynajmniej po latach nie okaze sie ze sie zawiodl, ze szukal innej kobiety, a ta nie moze patrzec....... Psycholog zmieni podejscie do zycia, do seksu, do ideau, pytanie czy on tego chce..... czy chce patrzec na zycie oczami psychologa........ Ja niestety nigdy nie chcialem, ale ja nie stapalem do tej pory tak twardo po tej ziemi, teraz raczkuje i minie jeszcze wiele cxzasu zanim wstane..., Takze zamiast krytyki i slow ze nie dorosl do zwiazku i seksu mysle ze powinno sie napisac iz oto On nie dorosl do takiego zwiazku....
Litości, jaka rodzina i dzieci, przecież to dopiero jakiś króciutki związek pary nastolatków. Nie rozumiem takiego idealizowania pierwszego razu. Jestem przekonana, że gdyby ten sam chłopak poznał dziewczynę dziewicę, a sam nie był prawiczkiem, w ogóle nie byłoby problemu. Tymczasem, może rzecz tkwi w tym, że chłopakowi jest głupio, że dziewczyna już to robiła, a on jeszcze nie.
A tekstów o wyrzekaniu się idealności związku już totalnie nie pojmuje... Nie wyobrażam sobie, żeby oceniać swojego potencjalnego partnera, przez pryzmat tego, czy uprawiał już seks, czy nie, a jeśli tak - traktować go, jako człowieka gorszej kategorii. No, ale może to dlatego, że te naście lat już dawno za mną. Z perspektywy czasu wiem, że idealizowanie pierwszego razu to jakaś totalna bzdura, zresztą w większości przypadków pierwszy raz to zwykle totalna porażka;)
Prawie nie prawie, znam zycie z wielu stron, mysle ze dzieje sie tak bo nie spodziewa sie aby TA dziewczyna nie byla dziewica, zapatrzenie, zakochanie, MILOSC JEST SLEPA czyz nie?, Jest mloda i niespodziewal sie ze juz ma ten krok za soba, teraz juz wie, szczescie jego ze go nie oklamala powiedziala prawde i chwala jej za to! A powidz czy wam az tak zalezy aby was chlopak byl prawiczkiem bo mi sie wydaje ze wrecz przeciwnie, takze ma szanse na dziewice ktora nie bedzie z tego robila wielkiego halo.
Dwaplusdwa, pięknie prawisz, wzniośle i empatycznie - ale weź wytłumacz, dlaczego każdy prawiczek zaczyna "nie móc się pogodzić" z przeszłością swojej dziewczyny dopiero jak się z nią prześpi?
To tak trochę po fakcie, bo przecież on już przechodzony więc jak ma szukać dziewicy? A rozstać się, żeby związać z inną przechodzoną?
dwaplusdwa napisał/a:Drogie Panie,
Dlaczego odrazu krytykowac tego czlowieka?
Skoro mu przeszkadza ten fakt to chyba ma prawo o tym napisac, czy jest niedojrzaly nie, nie jest? Ma inne podejscie do swiata i do zycia!!!!!, a czy lepiej o tym teraz sie dowiedziec, napewno, pozniej bedzie mu ciezej, bedzie rodzina i dzieci takze chyba lepiej, prawda? Po co pozniej ma uslyszec ze nie byl jeden przed nim, ze bylo cos wiecej, co mu da wizyta u psychologa pozniej, bedzie zmuszony do zmiany swojich zasad ideaow, czegos w co wierzyl, bedzie musial wyrzec sie idealnosci zwiazku, ideau swojej kobiety, ktora nie jest idealna (jest tylko w jego oczach i tylko na ta chwile), takze chyba lepiej ze pyta, i nie jest niedojrzaly szuka ideau, tylko ten ideau nie istnieje poza jego glowa, a jezeli juz teraz mu to przeszkadza to racja niech szuka dalej..... Przynajmniej po latach nie okaze sie ze sie zawiodl, ze szukal innej kobiety, a ta nie moze patrzec....... Psycholog zmieni podejscie do zycia, do seksu, do ideau, pytanie czy on tego chce..... czy chce patrzec na zycie oczami psychologa........ Ja niestety nigdy nie chcialem, ale ja nie stapalem do tej pory tak twardo po tej ziemi, teraz raczkuje i minie jeszcze wiele cxzasu zanim wstane..., Takze zamiast krytyki i slow ze nie dorosl do zwiazku i seksu mysle ze powinno sie napisac iz oto On nie dorosl do takiego zwiazku....Litości, jaka rodzina i dzieci, przecież to dopiero jakiś króciutki związek pary nastolatków. Nie rozumiem takiego idealizowania pierwszego razu. Jestem przekonana, że gdyby ten sam chłopak poznał dziewczynę dziewicę, a sam nie był prawiczkiem, w ogóle nie byłoby problemu. Tymczasem, może rzecz tkwi w tym, że chłopakowi jest głupio, że dziewczyna już to robiła, a on jeszcze nie.
A tekstów o wyrzekaniu się idealności związku już totalnie nie pojmuje... Nie wyobrażam sobie, żeby oceniać swojego potencjalnego partnera, przez pryzmat tego, czy uprawiał już seks, czy nie, a jeśli tak - traktować go, jako człowieka gorszej kategorii. No, ale może to dlatego, że te naście lat już dawno za mną. Z perspektywy czasu wiem, że idealizowanie pierwszego razu to jakaś totalna bzdura, zresztą w większości przypadków pierwszy raz to zwykle totalna porażka;)
Jak to dzieci i rodzina, totalna bzdura, a czyz z seksu nie rodza sie dzieci??? Skoro ktos sie kocha i idzie razem do lozka to chyba z tego moga wyjsc dzieci a co za tym idzie zalozenie rodziny.
Bardziej mi chodzilo aby nie patrzyl na nia jak na ideal, i na ich zwiazek, aby nie tworzyl tego w swojej glowy, ta dziewczyna jest czlowiekiem nie jest idealem, kazdy czlowiek popelnia bledy pozniej ich zaluje lub nie ale to juz inny temat....
Do autora, usiadz i zastanow sie co daje Tobie twoje przekonanie o tym iz dziewczyna powinna byc dziewica....
Co masz dzieki temu, to jest przekonanie, badz zasada, regula ktora kierujesz sie w zwiazku,
jezeli chcesz z nia byc, musisz postarac sie zmienic ta zasade, jestes jeszcze mlodym czlowiekiem i nie jest ona tak zakorzeniona.
Zmien ja np. na zassade ze powinna byc wierna
Ze powinna byc delikatna
Znajdz w swojej glowie zasade ktora zamienisz na ta ktora masz.
Zasada ta jest zasada chlopca nie mezczyzny ktorym sie stajesz... np. zaczynajac uprawiac seks....
Czym pozniej postarasz sie ja zmienic tym bedzie ciezej.
23 2013-05-01 09:13:35 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-05-01 09:13:53)
dwaplusdwa te jego "zasady" to są takie jak zasada 13-latki, że nie całuje się z chłopakiem na pierwszej randce, oraz zasada 17-latki, ze nigdy przenigdy nie zwiąże się z facetem, który pali.
Czego tym zasadom brak? .....
dwaplusdwa te jego "zasady" to są takie jak zasada 13-latki, że nie całuje się z chłopakiem na pierwszej randce, oraz zasada 17-latki, ze nigdy przenigdy nie zwiąże się z facetem, który pali.
Czego tym zasadom brak? .....
Kazdy ma swoje w ktore wierzy. Wlasnie napisalem ze zasady trzeba zmieniac wraz z wiekiem. Zasada chlopaka nie powinna zostac zasada mezczyzny. Wszystko polega na tym aby w pore ktos nas uswiadomil i abysmy nie pozwolili aby stala sie zelazna zasada lub przekonaniem bo niestety czym pozniej tym ciezej ja zmienic. Jaka ta zasada zasada chlopca ktory wyidealizowal swoj pierwszy raz i sie zawiodl. Jezeli nie zmieni teraz to wprzyszlosci bedzie mu przeszkadzac. Sam niestety wpadlem w ta pulapke i dopiero terapia pomaga mi z niej wyjsc. Niestety nie tylko jedna zasada jest u mnie do zmiany i przy trwaniu w nich 18lat zmiana ich nienalezy do latwych i szybkich. Jak dotad piec wizyt u terapeuty a ja jestem na poczatku w ktorym konca niewidac...
Wg. mnie albo to akceptujesz i musisz się z tym pogodzić, albo nie i kończycie związek.
Ważną sprawą jest też to jak długo ze sobą jesteście i czy jej to wypominasz czy trzymasz w sobie i są to Twoje osobiste, wewnętrzne rozterki. Bo jeśli jej to wypominasz to jak dla mnie długo ten związek nie pociągnie, gdyż jest to bolesne dla obu stron.
Pozdrawiam E.
Daje mi to że jak by była dziewicą to by o tamtym nigdy nawet nie pomyślała, byłbym w jej głowie tylko ja i nie miałaby tych wspomnien z nim. A ma na pewno. Jesteśmy ze sobą trochę ponad pół roku i nie wypominałem jej ale teraz pęklem i jej powiedziałem o tym.
.... no bo nie jesteś gotowy psychicznie na TAKIE COŚ.
Czy byłbyś w stanie zostać teraz ojcem? Wątpię. Za kilka lat najprawdopodobniej będziesz.
Kwestia dojrzałości.
Nie dojrzałeś do tego by zaakceptować tą myśl. Jeśli ja kochasz i chcesz nadal z nią być powinieneś się w z tym uporać i pogodzić, bo jeśli tego nie zrobisz za jakiś czas wykończysz i siebie i ją - skoro raz jej o tym powiedziałeś, to przy najbliższej okazji również.
Wałkujemy bezsensownie te rady
....... a Autor chyba wie, co powinien zrobić.
Daje mi to że jak by była dziewicą to by o tamtym nigdy nawet nie pomyślała, byłbym w jej głowie tylko ja i nie miałaby tych wspomnien z nim. A ma na pewno. Jesteśmy ze sobą trochę ponad pół roku i nie wypominałem jej ale teraz pęklem i jej powiedziałem o tym.
Och Ja tez kiedys tak myslalem, powiedziala Ci to ze wspomina, pamieta bo powinna pamietac, sam piszesz ze ma napewno wspomnienia, ma, ale czy to sa dobre wspomnienia, moze teraz tak ceni Ciebie bo tam nie ma co wspominac. Posluchaj kazdy z ludzi jak i kazda plec inaczej pojmuje definicje bledu, jezeli ten jej poprzedni zwiazek bylby taki fajny to chyba by sie nie rozpadl, co sadzisz?
Pojmij wreszcie ze wcale nie musi tego wspominac, skoro z nia rozmawiales to chyba powiedziala Tobie co wspomina....
Zrozum to czego ja nie moglem pojac, dla kobiet seks jest czyms innym niz dla nas facetow, Kobiety bardziej sobie cenia bezpieczenstwo, stabilizacje, troske, dla wiekszosci z nich to jest najwazniejsze, aby facet z ktorym sa zapewnil im bezpieczenstwo w zyciu i jakis tam wiekszy lub mniejszy komfort zycia.
Pomysl sobie ze byc moze Ona rownierz cierpi ze nie poczekala z tym na Ciebie, ze chciala by przezyc ta chwile z Toba, lub moze bylo to takie dla niej traumatyczne iz mysli ze lepiej ze nie wspomina tej chwili z Toba, z Toba pamieta juz te fajne chwile, dojrzaly seks, pieszczoty, to ze starasz sie aby bylo fajnie milo i nastrojowo.....
Pisalem Tobie ze musisz zaczac kierowac sie zasadami mezczyzny a nie chlopca, zmien to poki nie jest zbyt pozno, zasady zmieniamy z biegiem lat, nie mozemy choc wiem ze chcielibysmy zyc wedle jednych zasad cale zycie.
Psycholog, bo pisales o checi wizyty u niego nie jest czarodziejem, to TY musisz nad tym pracowac, ty musisz sie zmienic. czasem to nam nie pasuje, ale nie wszystko w zyciu pasuje, tak juz jest.
Daje mi to że jak by była dziewicą to by o tamtym nigdy nawet nie pomyślała, byłbym w jej głowie tylko ja i nie miałaby tych wspomnien z nim. A ma na pewno. Jesteśmy ze sobą trochę ponad pół roku i nie wypominałem jej ale teraz pęklem i jej powiedziałem o tym.
Skoro piszesz ze o "tamtym by nawet nigdy nie pomyslala", to moze pomyslala by ciekawe jak by bylo z "tym" bedac z Toba.
Odpowiedz sobie sam na pytanie co by bylo gorsze?
Czy stoi na przeszkodzie cokolwiek, co uniemożliwiałoby Ci znalezienie dziewczyny dziewicy? Skoro tak bardzo przeszkadza Ci przeszłość Twojej obecnej, wydaje mi się to sensowne. ![]()
Dałeś mi trochę do myślenia, dzięki wielkie za te rady, powoli już chyba zaczynam inaczej na to patrzeć, takich słów chyba potrzebowałem. Jeszcze raz dzięki i mam nadzieję że sobie z tym poradzę bo czuję że już jest lepiej.
elfiona chyba oczywiste co. Kocham ją i jest mi z nią cudownie
elfiona chyba oczywiste co. Kocham ją i jest mi z nią cudownie
A ile Ty masz lat?
elfiona chyba oczywiste co. Kocham ją i jest mi z nią cudownie
Z całym szacunkiem - gdyby tak było, nie znalazłbyś się na tym forum.
Daj spokój dziewczynie: nie zadręczaj jej, a jeśli nie umiesz pogodzić się z jej przeszłością, zostań sam i szukaj dziewicy. ![]()
Dałeś mi trochę do myślenia, dzięki wielkie za te rady, powoli już chyba zaczynam inaczej na to patrzeć, takich słów chyba potrzebowałem. Jeszcze raz dzięki i mam nadzieję że sobie z tym poradzę bo czuję że już jest lepiej.
Napisz do mnie na GG 16051771. Wiem co czujesz, bo miałem podobne dylematy. Napisz, może dojdziemy razem do jakichś wniosków ![]()
iziaaaaak napisał/a:Nie ważne że nie byłeś jej PIERWSZYM, ważne żebyś był jej OSTATNIM
Kurde, laski, takimi tekstami to wyhodujecie kolejnego serial killer
Zaden serial, to jest akurat ta myśl która autor powinien miec w głowie.... Robic wszystko aby tak wlasnie bylo. Takie myslenie jest dobre. I robic wszystko aby jej bylo lepiej niz z poprzednim. Moj maz tez mial inna przed i tez pierwsza i moze jakos cudownie mi nie bylo jak o tym myslalam, tym bardziej że sama bylam dziewica. Jednak wiem, że jemu ze mna jest duzo lepiej w lozku niz z nia, robimy to wszedzie i w kazdej pozycji, a z tamta tak nie mial. Zero spontana, a ze mna ma zupelnie na odwrot
.
valentinetine ona to samo mi powtarza
Też właśnie myślałem nad tym rozwiązaniem ( psycholog ) Jeszcze dochodzi fakt że ona mu powiedziała przed tym że nigdy nie robila tego i to też mnie dobija. Muszę sobie chyba próbować jakoś z tym poradzić. Dzięki za wasze zainteresowanie mną i odpowiedź.
Chyba czegos nie rozumiem... dlaczego dobija Cie fakt że ona mu powiedziała, że to będzie jej pierwszy raz? ja gdybym mialam przed swoim mezem normalnego chlopaka to pewnie tez bym to z nim zrobila.
Dorośnij moze faktycznie, albo daj spokoj i ciesz sie chwila ze swoja dziewczyna i rob zeby bylo jej najlepiej
39 2013-05-01 15:10:10 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-05-01 15:10:51)
Daje mi to że jak by była dziewicą to by o tamtym nigdy nawet nie pomyślała, byłbym w jej głowie tylko ja i nie miałaby tych wspomnien z nim. A ma na pewno. Jesteśmy ze sobą trochę ponad pół roku i nie wypominałem jej ale teraz pęklem i jej powiedziałem o tym.
A jak szedłeś z nia do łóżka nie wiedziałeś, że nie jest dziewicą?
Skoro byłes prawiczkiem, trzeba było szukać sobie dziewicy...nie byłoby problemu.
I nie demonizujmy pierwszego razu!
Owszem wspomina się go, ale przez krótki czas.....
Po latach uroki (lub nie) tego pierwszego razu bledną i nawet sie zbytnio tego nie pamęta...
W końcu później były i są o wiele lepsze razy....:-)
No właśnie proszę Państwa: kto dziś z rozrzewnieniem wspomina 'pierwszy raz'? I to z rozrzewnieniem tak wielkim, że śni się o tym po nocach?
Ja nie.
Polecam wątek: http://www.netkobiety.pl/t52376.html
Jest jeszcze jeden poważny problem; fantazje seksualne. Czasami mają kobiety, czasem mężczyźni (ale tylko Ci inteligentni). I teraz co zrobić, jeśli partnerce przyśni się seks z innym? Na przykład z przystojnym aktorem? Albo może sobie pofantazjuje w trakcie, albo co? Aaaa! Perfidna nimfomanka...
Proponuję zerojedynkowym ex-prawiczkom wyrzucenie telewizora, kablówki, internetu i uwiązanie partnerki vis a vis lodówki z przenośnym kibelkiem niepopodal. I wtedy ona juz nigdy "nie pomyśli". Przez myśl jej nawet żaden okropny Brad Pitt ani inny agent Tomek nie przejdzie. Jak kontrolować - to wszystko cięgiem. Co się chłopaki będziecie ograniczać?
Błędne koło. Zawsze jest COŚ więcej. O jednego partnera więcej, o jedną pozycję w łóżku więcej, o jeden gadżecik z sex-shopu dalej. ZAWSZE będzie nieidealnie. W amnezję - nie uwierzy. Będzie drążył - aż wydrąży.
Żadna demonizacja nie ma miejsca. Pierwszy raz jest pierwszy i się go pamięta. Koniec kropka. Take it or live it.
Szklanka1 napisał/a:Daje mi to że jak by była dziewicą to by o tamtym nigdy nawet nie pomyślała, byłbym w jej głowie tylko ja i nie miałaby tych wspomnien z nim. A ma na pewno. Jesteśmy ze sobą trochę ponad pół roku i nie wypominałem jej ale teraz pęklem i jej powiedziałem o tym.
A jak szedłeś z nia do łóżka nie wiedziałeś, że nie jest dziewicą?
Skoro byłes prawiczkiem, trzeba było szukać sobie dziewicy...nie byłoby problemu.I nie demonizujmy pierwszego razu!
Owszem wspomina się go, ale przez krótki czas.....
Po latach uroki (lub nie) tego pierwszego razu bledną i nawet sie zbytnio tego nie pamęta...
W końcu później były i są o wiele lepsze razy....:-)
Ufff.. dokładnie, zgadzam się w 100%.
Jeśli faktycznie zależy Ci na tej dziewczynie, zaakceptuj jej przeszłość i przestań się wciąż skupiać na tym jednym "mankamencie" wasze znajomości.
Ja nie wspominam i chyba nawet przez lata nie wspomniałam 'pierwszego razu'. Bo te kolejne były o wiele lepsze ![]()
Jak milo chlopaka zgnojic, dziwne ze jak dziewczyna pisze to dostaje rady, jakie to sprawiedliwe!!!!!!!!!!!!!!
wielki mi co, a mój facet miał żonę i 2 dzieci, a przed nią jeszcze kilka dzieczyn i też z nimi spał.
chlopak szuka pomocy a nie pogardy, tak trudno to zrozumiec, co jezeli byl tak wychowany w rodzinie, na stos chcecie go poslac, bo ma inne zasady i nikt w zyciu mu nie powiedzial ze z wiekiem je powinno sie zmieniac??? Przestancie, bo jezeli ktos nie mial badz nie ma podobnego problemu to szuka pomocy tutaj, takie juz zycie ze nie zawsze sie zakochamy w osobie majacej podobne zasady i poglady, dobrze jezeli ktos o tym powie szczerze od samego poczatku, bo pozniej to boli jeszcze bardziej......... Dajcie chlopakowi spokoj, przyszedl tu po porade a nie krytyke, jak macie rade to mu dajcie, jezeli nie to nie pogarszajcie sytuacji. Jezeli sie kochaja to dadza rade, jezeli nie to sie rozstrana.... moja zona mowi ze nie mozna miec w zyciu wszystkiego, ze sa upadki i wzloty, i ma racje, nie mozna zycia przejsc beztrosko i mimo ze w to wierzylem teraz juz nie wierze..... takie jest zycie, z gorki i pod gorke, a ze sa jeszcze mlodzi to sobie uloza zycie razem lub osobno, dostal juz tyle rad ze powinnien wyciagnac wnioski, teraz albo nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie dolujcie go tylko mu pomozcie to wy jestescie kobietami i kazda z was wie jak to jest za tym pierwszym razem.......
dwaplusdwa ale kto tu go gnoi?
Jak milo chlopaka zgnojic, dziwne ze jak dziewczyna pisze to dostaje rady, jakie to sprawiedliwe!!!!!!!!!!!!!!
Jezu, jak mnie denerwują takie umoralniacze...
Nikt nikogo nie gnoi!!!
Sprawa jest prosta - jeśli chce się mieć dziewice, to się nie wchodzi w związek z dziewczyna, która dziewica nie jest, proste i logiczne.
Skoro się zdecydował na dziewczynę, która już miała swój pierwszy raz, to zaakceptował ten fakt i teraz NIE MA PRAWA jej robić wyrzutów.
To on ma ze sobą problem i jeżeli nie daje sobie rady sam, niech skorzysta z usług psychologa.
....ile takich wątków na tym forum było.....
....ile takich wątków na tym forum było.....
Ale mnie zastanawia jedno w takich wątkach. Jak to jest, że facet wie ,że nie była dziewicą i to mu nie przeszkadza w żaden sposób dopóki nie dojdzie do konsumpcji związku. Dziewczyna jedna czy druga jest szczera mówi o sobie prawdę i jeszcze jest źle. Normalnie jak przed pierwszym stosunkiem była blondynką to zacznie im przeszkadzać, że po pierwszym stosunku nie jest jednak brunetką. Nie rozumiem tego...
Kładę to na karb kompleksów. Facet, który czuje się pewnie, który kocha i jest kochany, i łóżkowe sprawy mają się dobrze, nie będzie się zastanawiał jak ONA TO ROBIŁA z tamtym. Bo i po co?
No właśnie proszę Państwa: kto dziś z rozrzewnieniem wspomina 'pierwszy raz'? I to z rozrzewnieniem tak wielkim, że śni się o tym po nocach?
Ja nie.
Ja też nie, bo i po co, kolejne były dużo lepsze.
No właśnie proszę Państwa: kto dziś z rozrzewnieniem wspomina 'pierwszy raz'? I to z rozrzewnieniem tak wielkim, że śni się o tym po nocach?
Ja nie.
Ech ja z rozrzewnieniem wspominam dzisiejszą noc...:-)
Zamierzam powtórzyć:-)
Wiadomo, ze pamięta się swój pierwszy raz, z racji tego, ze jest tym pierwszym...
Ale nie jakoś fanatycznie, jest to po prostu wspomnienie, poza tym, kolejne razy są z reguły o wiele bardziej godne zapamiętania.
P.S Monia, zazdroszczę, mnie nie wolno, bo zaś mam 18 dni do terminu porodu ;p
Wiadomo, ze pamięta się swój pierwszy raz, z racji tego, ze jest tym pierwszym...
Ale nie jakoś fanatycznie, jest to po prostu wspomnienie, poza tym, kolejne razy są z reguły o wiele bardziej godne zapamiętania.P.S Monia, zazdroszczę, mnie nie wolno, bo zaś mam 18 dni do terminu porodu ;p
Ech odbijesz sobie potem... :-)
chlopak szuka pomocy a nie pogardy, tak trudno to zrozumiec, co jezeli byl tak wychowany w rodzinie, na stos chcecie go poslac, bo ma inne zasady i nikt w zyciu mu nie powiedzial ze z wiekiem je powinno sie zmieniac???
Nikt go na stos nie posyła za zasady.
dobrze jezeli ktos o tym powie szczerze od samego poczatku, bo pozniej to boli jeszcze bardziej.....
No właśnie nie powiedział od samego początku. Tylko po tym jak sam się z nią przespał.
Przestancie, bo jezeli ktos nie mial badz nie ma podobnego problemu to szuka pomocy tutaj, takie juz zycie ze nie zawsze sie zakochamy w osobie majacej podobne zasady i poglady.
Na to są dwa wyjścia:
1. Wiąże się z taką osobą, która ma inne poglądy, swoje wsadzam w kieszeń i nie dręczę nimi partnerki/partnera. Nic to nie da, czasu się nie cofnie.
2. Nie jest w stanie wykonać punktu nr 1 więc zagryza zęby i wszelkimi siłami stara się "odkochać", szuka osoby z tymi samymi zasadami czyli dziewicy/prawiczka.
Catwoman podała link do tematu, gdzie podobna sprawa jest przewałkowana w te i wewte.
Ha! A może to ta sama sprawa?
No właśnie proszę Państwa: kto dziś z rozrzewnieniem wspomina 'pierwszy raz'? I to z rozrzewnieniem tak wielkim, że śni się o tym po nocach?
Ja nie.
Ja też nie i jakoś nie specjalnie dobrze mi się kojarzy
Autorze wątku, jeśli to Cię pocieszy, zanim związałam się z moim mężem miałam kilku partnerów sexualnych (niekoniecznie tworzyłam z każdym parę) i dopiero z mężem było i jest mi na prawdę dobrze - żaden poprzedni nie dorasta mu do pięt ![]()
Poza tym ani mi, ani jemu nie przeszkadzało, to że oboje mieliśmy wielu partnerów/partnerek. Najważniejsze jest tu i teraz, to że się kochamy i tworzymy wspaniałą rodzinę.
chlopak szuka pomocy a nie pogardy, tak trudno to zrozumiec, co jezeli byl tak wychowany w rodzinie......
|
czyli kiedy uprawiał z nią seks to nie miał problemu z tym, że dziewczyna dziewicą nie jest. jak można pochwalić takiego ....... faceta który najpierw robi a później myśli. sorry ale nie kupuje tego i na miejscu tej dziewczyny gdybym sie dowiedziała o jego rozterkach to błagałby mnie abym tylko tak nim gardziła jak panie które się wypowiadały wcześniej. taaaki biedny.... teraz niech się weźmie za dziewice, "pozbawi ją wianuszka" i założy kolejny temat bo nagle dojdzie do przemyśleń, że jednak jeszcze inaczej go wychowywali w rodzinie i on jest taki biedny. Hipokryzja w najczystszej postaci.
Nie bronie go, ale niektore odpowiedzi nie przynosza nic co mu pomoze!!!!!!!
Z drugiej strony albo zrozumial albo sie poddal, nie ma go juz tutaj.
Moze zle niektore odebralem ale dolujac go nie pomozemy jemu, nie sprawimy ze poczuje sie lepiej, tabletki tez mu nikt nie poleci bo takiej nie ma, popracuje nad soba i sie ogarnie a jest mlody z tego co pisze takze szansa jest duza ze zrozumial o czym pisalismy.
Problem nie jest tylko jego, jezeli sa razem to ich problem, jezeli oboje chca byc ze soba to partnerka/partner powinien mu/jej w tym pomoc, nie zapomni bo sie nie da, zrozumiec tez wszystkiego sie nie da, ale trzeba ta idiotyczna mysl uspic, nie wracac do niej, dac ujsc emocja, zlosci, czasem nawet niemocy.
Da rade, nie zaglada juz tutaj takze moze im sie udalo, byc moze rozmowa i forum mu pomogly, byle tylko nie musial tu wracac.... lub wrocil z watkiem JESTESMY SCZESLIWI....
Chyba na tyle co moge napisac.
Saaraa, moze Ty tego nie znasz, nie rozumiesz ale wiele wlasnie takich zasad wynosimy z domu, pozniej sie ich trzymamy, sami sie zatracajac......., Trodne i Niemadre ale prawdziwe, czy ty nie masz jakis przyzwyczajen ktore wynioslas z domu??? Kazdy je ma, to jak zostalismy wychowani rzutuje pozniej na nasza przyszlosc, jezeli uwazasz ze tak nie jest to sie mylisz, jedni wynosza z domu madre zyciowe rady, drudzy trzymaja sie tych mniej modrych badz nie majacych prwa przetrwac w terazniejszych czasach.
ale idąc na Twoim tokiem myślenia czy tam zasadami i zerwiesz z nią to jak Ty znajdziesz kobietę taka samą jak Ty ? przecież Ty też juz miałes pierwszy raz a Twoja (przyszła) by nie chciała żebyś z kims innym juz to robił.POMYŚL
Saaraa, moze Ty tego nie znasz, nie rozumiesz ale wiele wlasnie takich zasad wynosimy z domu, pozniej sie ich trzymamy, sami sie zatracajac......., Trodne i Niemadre ale prawdziwe, czy ty nie masz jakis przyzwyczajen ktore wynioslas z domu??? Kazdy je ma, to jak zostalismy wychowani rzutuje pozniej na nasza przyszlosc, jezeli uwazasz ze tak nie jest to sie mylisz, jedni wynosza z domu madre zyciowe rady, drudzy trzymaja sie tych mniej modrych badz nie majacych prwa przetrwac w terazniejszych czasach.
Jeżeli w moim domu panowałaby - zasada - zero seksu do ślubu i wychowywałabym się w przekonaniu, że jest to coś pięknego co warto zostawić dla przyszłego męża - okej.
Jeżeli w moim domu panowałaby - zasada - seks TYLKO z jednym partnerem do końca życia albo combo w połączeniu z celibatem do ślubu - okej.
Ale jakąż to zasade mógł wynieść autor tematu ze swojego domu?
Przeleć panienke wiedząc, że nie jest dziewicą a później karz ją za to, że nie była dziewicą?
Jakiej zasady on się trzymał? ŻADNEJ. Teraz nagle się w nim obudziły jakieś demony, że ona pewnie pamięta, że tamten był lepszy ale ten stan trwał już przed ich stosunkiem więc o czym my rozmawiamy?
Jakiekolwiek by te jego przyzwyczajenia nie były, które dyskryminowały jego partnerke nie-dziewice w oczach rodzinnych zasad, w momencie w którym zdecydowali sie na współżycie - on je odrzucił, zapomniał i nie miały dla niego znaczenia.
Przykro mi ale w tej kwestii nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
63 2019-09-03 15:29:48 Ostatnio edytowany przez niedojrzalychlopczyk (2019-09-03 15:31:31)
Znowu napiszą, że odgrzewam
Ale mam obsesję, więc czuję się wytłumaczony. Moja rada w tym temacie. Nie szukaj pomocy w internecie ( ludzie Cię zniszczą), poszukaj u specjalisty, ale sie zastanów, czy to, że przeszkadza Ci obcy penis w miłości Twojego życia, to niedojrzałość psychoseksualna, którą można wyleczyć ... czy preferencje, bo się brzydzisz
P.S. Nie daj sobie wmówić, że masz kompleksy i sie boisz, że tamten był lepszy
No chyba, że tak jest, to zasuwaj do psychologa i dorośnij ![]()
Większość odpowiedzi tutaj to przykład braku empatii połączony ze zidioceniem.
A prawda jest taka, że gdyby autor w momencie poznania i związania się z tą dziewczyną nie był prawiczkiem, to tego tematu by najprawdopodobniej nie było.
I w ogóle w internecie takich bądź podobnych tematów nie byłoby, jeśli ludzie łączyli by się w pary wg. podobnej przeszłości seksualnej a przynajmniej w kwestii dziewictwa.
Choć w sumie to podejrzewam, że gdyby autor miał szukać dziewicy to by raczej takiej nie znalazł.
Większość odpowiedzi tutaj to przykład braku empatii połączony ze zidioceniem.
A prawda jest taka, że gdyby autor w momencie poznania i związania się z tą dziewczyną nie był prawiczkiem, to tego tematu by najprawdopodobniej nie było.I w ogóle w internecie takich bądź podobnych tematów nie byłoby, jeśli ludzie łączyli by się w pary wg. podobnej przeszłości seksualnej a przynajmniej w kwestii dziewictwa.
Choć w sumie to podejrzewam, że gdyby autor miał szukać dziewicy to by raczej takiej nie znalazł.
Nie byloby takich tematow gdyby ludzie nie zajmowali sie bzdurami i projekcjami.