Malwina69 napisał/a:Monia.. wycierpiałaś swoje ale teraz jesteś wolna i szczęśliwa. Gdyby sprawy potoczyły się inaczej.. miałabyś przed każdym snem, stosunkiem, jego wyjściem z domu, dzwoniącym telefonem... projekcje" ona".....................a tak? jesteś wolna i szczęśliwa..
Święta racja Malwinko!!!
Sucz by mi się tłukła po głowie w każdym momencie naszego zycia. A zaufania do niego nigdy bym nie odzyskała.
Czy jestem szczęśliwa?
No cóz...są chwile lepsze i gorsze, jak u wszystkich zresztą....ale chyba moge tak powiedzieć:-)
Brutalnie mowiac tylko ten to zrozumie, co tego doswiadczyl. Byl w tym "wirujacym swiecie" i sie z niego uwolnil.
Moze to szczescie teraz jest kijowe ale stabilne, a moze nawet i zmienne in plus, bo spokojniejsze i bez gonitwy natretnych mysli "co oni teraz robia"...