netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy ja szukam księcia z bajki?

82 odpowiedzi8 231 wyświetleńzałożony przez Gwiazda89, 21.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja szukam księcia z bajki?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

66 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-22 16:38:24)

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
Eileen napisał/a:
elfiona napisał/a:
Eileen napisał/a:

A ja jestem ciekawa, na ile te punkty są niezbędne.
I co masz na myśli, pisząc "humanista". Zainteresowania? Szerokość spojrzenia na świat, taki humanista z renesansu? Czy anty-ścisłowiec? Bo szczerze mówiąc, teraz 50% osób, które nazywają siebie humanistami, po prostu... nie rozumieją matematyki/fizyki/chemii itd., więc z miejsca określają siebie jako humanistów (często chómanistuf), żeby z dumą twierdzić, że matematyka nie jest dla wszystkich, bo oni przecież są humanistami, o!

A czemu pytasz? Oczywiście jeśli spotkam mężczyznę, który spełnia, powiedzmy, 80% punktów z listy, nie skreślę go z góry. smile Gorzej, gdy spełniałby jedynie 20% - w dodatku nie te najważniejsze punkty.

Mam listę, bo po prostu już wiem, kto by do mnie pasował. To jest takie "zestawienie" opinii innych ludzi (rodziny, bliskich) + mojej. Inna sprawa, że takich osób (które by do mnie pasowały) jest mało, bo ja sama jestem nietypowa.

Czepianie się słówek = standardowa zagrywka, w której nie zamierzam uczestniczyć. Humanista to humanista. Polecam słownik. smile

Pytałam z ciekawości, czy jak już się zrobi taką listę, to na ile się jej później trzyma. W sensie - co jeśli zakochać się w kimś, kto nie spełnia wszystkich warunków.

I nie czepiam się słówek, słowo humanista nie ma wyłącznie jednego znaczenia i po prostu zastanawiam się, co to ma oznaczać w tym wypadku. Bo jeśli chodzi o takiego humanistę rodem z renesansu, to mi się też taki marzy - możliwość porozmawiania na każdy temat. Tyle że jeśli chodzi bardziej o to, czym się taki ktoś zajmuje w życiu, typu "może być po historii/filozofii/polonistyce/itp.", to się nie zgadzam, bo teraz jest tak, że jeśli ktoś idzie na studia humanistyczne, to niekoniecznie jest znawcą w danej dziedzinie, często po prostu... nie zna się ani na naukach humanistycznych, ani na ścisłych, z tym że humanistyczne łatwiej "wkuje" na pamięć niż zrozumie skomplikowane zagadnienia z fizyki czy matematyki. Oczywiście, nie mówię o wszystkich, ale wielokrotnie osoby, które planowały studiować kierunki ścisłe/już je studiowały, miały więcej do powiedzenia na temat historii, filozofii, języków itp. niż ktoś, kto określał siebie humanistą tylko dlatego, że w liceum był na pol-hiście, a na studiach poszedł na polonistykę.

Stąd pytanie, nie bierz tego za czepianie się tongue.

Rzecz jasna - nie jest to tak, że mdleję na samą wieść, że ktoś ukończył filozofię. Samo takie stwierdzenie nie ma większego znaczenia. Jednak kiedy wie coś ciekawego i umie to przekazać w rozmowie... to całkiem coś innego. smile

Co do polonistyki, studia wbrew pozorom lekkie nie są. Jestem przekonana ponadto, że nawet najgorszy polonista wie więcej np. nt. historii literatury niż osoba niestudiująca tego kierunku (wyłączając nielicznych wybitnych pasjonatów). Aby zdać niejeden przedmiot, trzeba bowiem wykazać się czymś znacznie więcej niż ładną buźką... wink Chociaż oczywiście najłatwiej jest oceniać kierunek, nie studiując go... tongue

67

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

No bo tu o to chodzi. Lista jest ok, ale to powinna być lista pobieżna właśnie... na zasadzie, że katolik + ateista to niedobre połączenie... szukać kogoś kto spełnia tylko te najważniejsze punkty, a nie wymagania typu "humanista"... no dobre sobie... bo ze ścisłowcem się nie dogada biedactwo... nie, żebym tym gardził, ale to jest po prostu dla mnie osobiście takie podejście nastolatki... "chciałabym to, to, tamto, sramto". Listy listami, a jak się człowiek zakocha to na żadne listy nie patrzy. Ja nie wierzę w miłość z wyboru. Miłość powinna być dziełem przypadku, ewentualnie kontrolowanego przypadku, miłość przychodzi znienacka, a nie że ktoś sobie przebiera... wtedy to żadna miłość jak masz kilku kandydatów i sobie wertujesz, który lepiej spełnia Twoje oczekiwania. Tworząc listę traktuje się drugą osobę jak towar... jakbym kupował komputer w sklepie, który ma mieć określone parametry. Druga osoba nie jest przedmiotem szytym na miarę to jest żywa osoba, która tak jak ktoś zauważył całe życie ulega przemianom. Taka lista powinna mieć 2-3 podpunkty, ogólnikowe, a nie, że wywalę listę na 20 podpunktów i urządzam casting...

68

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
Endar Spire napisał/a:

No bo tu o to chodzi. Lista jest ok, ale to powinna być lista pobieżna właśnie... na zasadzie, że katolik + ateista to niedobre połączenie... szukać kogoś kto spełnia tylko te najważniejsze punkty, a nie wymagania typu "humanista"... no dobre sobie... bo ze ścisłowcem się nie dogada biedactwo... nie, żebym tym gardził, ale to jest po prostu dla mnie osobiście takie podejście nastolatki... "chciałabym to, to, tamto, sramto". Listy listami, a jak się człowiek zakocha to na żadne listy nie patrzy. Ja nie wierzę w miłość z wyboru. Miłość powinna być dziełem przypadku, ewentualnie kontrolowanego przypadku, miłość przychodzi znienacka, a nie że ktoś sobie przebiera... wtedy to żadna miłość jak masz kilku kandydatów i sobie wertujesz, który lepiej spełnia Twoje oczekiwania. Tworząc listę traktuje się drugą osobę jak towar... jakbym kupował komputer w sklepie, który ma mieć określone parametry. Druga osoba nie jest przedmiotem szytym na miarę to jest żywa osoba, która tak jak ktoś zauważył całe życie ulega przemianom. Taka lista powinna mieć 2-3 podpunkty, ogólnikowe, a nie, że wywalę listę na 20 podpunktów i urządzam casting...

Drogi kolego. tongue

W moim konkretnym przypadku wygląda to tak, że jestem tradycjonalistką. Czytaj: nigdy nie robię pierwszego kroku. Piszesz o... wertowaniu... kandydatów... o czym? tongue Nie robię tego... jak ktoś się o mnie stara, to go "wertuję", jak nie, to nie... Zero premedytacji. Po prostu patrzę, czy do siebie pasujemy. Męczyć się ze ścisłowcem już więcej nie zamierzam, choć z pewnością "wiele tracę" (ha, ha, ha).

69

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Moim zdaniem niektóre szczegółowe punkty są niezbędne.
Pytanie dlaczego miałabym być z kimkolwiek jeśli nie mogę być z kimś kto całkiem mi odpowiada.
I wiem, że niektórzy zakochują się w ludziach, którzy do nich nie pasują. Stąd tyle nie udanych związków. Mnie takie nieszczęście nie spotkało, ja umiem pokochać tylko kogoś kto nie dość , że jest do mnie podobny to mi jeszcze odpowiada.

70 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-22 17:04:09)

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Zgadam się z przedmówczynią. Po co bawić się w coś, kiedy od razu wiadomo, że to nie wyjdzie i dokładnie wiadomo, dlaczego? Miłość to nie tylko UCZUCIE! To przyjaźń wynikająca z dopasowania, pokrewieństwa dusz. Dlatego ścisłowcy są u mnie na starcie spaleni. smile

71 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-22 17:11:12)

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
Endar Spire napisał/a:

No bo tu o to chodzi. Lista jest ok, ale to powinna być lista pobieżna właśnie... na zasadzie, że katolik + ateista to niedobre połączenie... szukać kogoś kto spełnia tylko te najważniejsze punkty, a nie wymagania typu "humanista"... no dobre sobie... bo ze ścisłowcem się nie dogada biedactwo... nie, żebym tym gardził, ale to jest po prostu dla mnie osobiście takie podejście nastolatki... "chciałabym to, to, tamto, sramto". Listy listami, a jak się człowiek zakocha to na żadne listy nie patrzy. Ja nie wierzę w miłość z wyboru. Miłość powinna być dziełem przypadku, ewentualnie kontrolowanego przypadku, miłość przychodzi znienacka, a nie że ktoś sobie przebiera... wtedy to żadna miłość jak masz kilku kandydatów i sobie wertujesz, który lepiej spełnia Twoje oczekiwania. Tworząc listę traktuje się drugą osobę jak towar... jakbym kupował komputer w sklepie, który ma mieć określone parametry. Druga osoba nie jest przedmiotem szytym na miarę to jest żywa osoba, która tak jak ktoś zauważył całe życie ulega przemianom. Taka lista powinna mieć 2-3 podpunkty, ogólnikowe, a nie, że wywalę listę na 20 podpunktów i urządzam casting...

A ja spojrzę na to z innej strony... Skoro głupią bluzkę w sklepie oglądam 5x i przymierzam 2x, a także odwiedzam 15 innych sklepów, zanim ostatecznie zdecyduję się na zakup, to chyba jasne, że będę 10000x bardziej ostrożna, wybierając partnera, i że dobrze sprawdzę, czy do siebie naprawdę pasujemy, zanim zdecyduję się na zacieśnienie relacji?

Inna postawa jest w moich oczach naiwnością... Oczywiście można wierzyć w "łut szczęścia", "przypadek" i "ślepy traf", bo a nuż tym razem się uda... ale można też za pomocą narzędzia zwanego rozumem przewidywać pewne fakty. wink

Jestem z natury kochliwa, ale na szczęście Pan Bóg dał mi również mózg, dzięki czemu potrafię panować nad emocjami. smile Gdybym była z każdym chłopakiem, który mi się podobał, do czego by to doprowadziło?

Grunt to wiedzieć, co jest dla nas dobre, i umieć po to sięgnąć. Na pozostałe warianty zwyczajne szkoda czasu, ale i cennego ludzkiego serca... smile

72

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
elfiona napisał/a:

Zgadam się z przedmówczynią. Po co bawić się w coś, kiedy od razu wiadomo, że to nie wyjdzie i dokładnie wiadomo, dlaczego? Miłość to nie tylko UCZUCIE! To przyjaźń wynikająca z dopasowania, pokrewieństwa dusz. Dlatego ścisłowcy są u mnie na starcie spaleni. smile

Zgadzam się z tym, że miłość powinna bazować na pokrewieństwie dusz. Ale czemu - pytam z czystej ciekawości - ma to polegać na identycznym wykształceniu, posiadaniu tych samych zainteresowań, byciu tego samego wyznania, itd.? Przecież tak fajnie uczyć się od drugiej osoby, poznawać razem z nią nowe dla nas rzeczy, poszerzać horyzonty...

73

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Z jednej strony zgadzam się z Tobą.
Ale z drugiej, dla mnie by to nie działało. Inne wyznanie? Jestem antyreligijna, znam się na religiach na tyle, że nie muszę już się uczyć. Uważam, że religia nie powinna istnieć. Mam znajomych, którzy są bardzo religijni w swych wyznaniach. I to się nie gryzie. Ale jeśli mam z kimś żyć, to życie z osobą wierzącą jest dla mnie nie do przejścia, raz miałam wierzącego chłopaka i strasznie mi to przeszkadzało w nim.
Inne poglądy polityczne też nie wchodzą w grę, byłyby o to ciągłe awantury.
Mój mąż ma inne wykształcenie i kilka innych zainteresowań ode mnie. Mamy , że tak powiem wspólne i osobne.

74

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Gdybym teraz szukał dziewczyny na całe życie to raczej bym się skupił na tym, czy ona w wyniku tego że kocha nie ogranicza mojej wolnej woli. Szukał miłości, która nie jest egoistyczna, takiej miłości, że nawet kosztem dążenia do włąsnych celów jest w stanie akceptować to, że nie jestem takim ideałem jak sobie wymarzyła.

W tym kontekście...

>>  - wierzyl w Boga,

Czy to oznacza podążanie za dogmatami wiary Rzymskokatolickiej, czy może najbardziej rdzenną i podstawową wiarę w stwórcę tego świata? To są rozbieżne zakresy wiary. 


>> - Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil

Psychoza zdrady. Od samego początku. To jest najważniejsze, aby nie zdradził. A nie lepiej sobie marzyć, że po 20 latach małżeństwa dalej Wasz seks będize super jak na początku?


>> - wychodzil na piwo z kumplami

Fajnie. Nie wszystkie to akceptują. A jeśli tam będzie koleżanka, to co? A jeśli wróci godzinę później niż myślałaś? A dwie godziny? A jeśli będzie dziecko w domu, to dalej będzie chodził na piwo, a Ty zostaniesz w domu? A jeśli on cały tydzień będzie pracował, mało czasu dla Was zostanie, to dalej będzie chodził na piwo, czy raczej to skasujesz? Trudno jest zbalansować czas poświęcony osobie, którą sie kocha i czas, który się spędza bez tej osoby.

75

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
NinaLafairy napisał/a:

Z jednej strony zgadzam się z Tobą.
Ale z drugiej, dla mnie by to nie działało. Inne wyznanie? Jestem antyreligijna, znam się na religiach na tyle, że nie muszę już się uczyć. Uważam, że religia nie powinna istnieć. Mam znajomych, którzy są bardzo religijni w swych wyznaniach. I to się nie gryzie. Ale jeśli mam z kimś żyć, to życie z osobą wierzącą jest dla mnie nie do przejścia, raz miałam wierzącego chłopaka i strasznie mi to przeszkadzało w nim.
Inne poglądy polityczne też nie wchodzą w grę, byłyby o to ciągłe awantury.
Mój mąż ma inne wykształcenie i kilka innych zainteresowań ode mnie. Mamy , że tak powiem wspólne i osobne.

Rozumiem smile Pytałam z ciekawości, bo ja i mój mąż nie mamy prawie nic wspólnego, jeśli chodzi o religię, muzykę, hobby, poglądy, jedzenie i sposób spędzania wolnego czasu - i jestem z tego powodu bardzo zadowolona.


kenobi - ja się obawiam, że tam miało być "NIE wychodził na piwo" wink, bo coś mi ten podpunkt dziwnie nie pasuje do pozostałych.

76

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Ta lista jest strasznie "romantyczna"- po prostu zajezdza kims, kto jest niedoswiadczony, niesamowicie naiwny (bez obrazy). OK, ja rozumiem, ze niektore rzeczy sa dla zwiazku niezbedne (milosc, szczerosc, dopasowanie, charakterow, poglady religijne), ale wymagania Autorki sa tak naprawde nie dla dobra zwiazku, ale forma obrony przed mezczyzna. Jak patrze na to, widze takiego wykastrowanego goscia, ktory jest niemal aseksualny, ulegly, zapatrzony w kobiete jak w obrazek, bo Autorka sie facetow najzwyczajniej boi. Radze dorosnac zanim zaczniesz rozgladac sie za chlopakiem Kolezanko smile

77 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-22 18:19:58)

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
Gwiazda89 napisał/a:

wiecie chcialabym aby moj chlopak (i przyszly maz)
- wierzyl w Boga,
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil
- wychodzil na piwo z kumplami
- nie wymagal seksu oralnego
- lubil czytac ksiazki
- chodzil ze mna do kina, na kolacje
- zwiedzal swiat razem ze mna
- chodzil do pracy
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu
- wyrozumialy
- czuly i "ciutke" zazdrosny
- biegal po trawie boso, podczas deszczu
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi
- rozmawial ze mna
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;)
- 3mal za reke itd itd.

... i plakal smarkajac w rekaw na romansidlach brazylijskich zamiast ochoczo wydawac okrzyk radosci "jjjjjesssssss!"
A to co? Lista Shinglera czy "recenzja" w oparciu o sage "Och Karol"???
Moze "butiki", "galerie" i inne "centra handlowe" pora zmienic na knajpki i restauracje z wyzszej polki. A moze tez i zbyt za wysokie postrzeganie "swiata" masz.
Widocznie szukasz na "koncu miasta" czegos co jest "za rogiem" by nie powiedziec, ze "pod nosem". Marzysz o mercedesach z gornej polki, ktore mozna znalezc nawet w tych z pozoru na pierwszy rzut oka zdezelowanych maluchach.

Gwiazda89 napisał/a:

Myslicie, ze ktos taki istnieje?
czy to za duzo?

No wiesz... wszystko zalezy, jak sie na "to" patrzy.
Ale jam Ci już nie Don Kichot, miecz mój wyszczerbion, zaś lanca ma za wieszak do prania służy, zbroję sprzedałem na górce cen złomu, zaś koń mój wierny dożywa swego żywota w jakiejś stadninie, racząc ochoczo strzygące uszętami klaczki opowieściami z naszych podbojów.
Giermek mój, Sancho Pansa związki zawodowe założył i coś o skakaniu przez płoty wspominał, gdym ostatnio go widział.
Księżniczki ratować nadal będę, a jakże by nie, gdy jaką spotkam i krzyk jej usłyszę "pójdź mi na ratunek, cny rycerzu", a oczywiście że pójdę. Cobys się nieboga nie męczyła w niewoli zdrady straszliwej granat wrzucę. bom ja teraz przeszedł na ciemną stronę mocy, samorozwojem zwaną.

A może to nie w Twoich zapatrywaniach na tych idelanych mężczyzn jest problem, a w Tobie i w Twoich oczekiwaniach w stosunku do nich? Moze tak teraz najwyzsza pora jest, by wyjsc poza te "ramy obyczajowe" i zastanowic sie - nawet krytycznym okiem - nad sposobem postrzegania i oceny Ciebie ze strony otoczenia? 
Czy sama ze soba jestes na tyle idealna, by oglaszac casting na tak idealna wizje partnera?

Oby sie na koniec nie okazalo, ze zamiast kochajac nie do konca idealnego partnera, nadal kochasz jego dalece wyidealizowane wyobrazenie w Twojej glowie. Zderzenie marzen z brutalna rzeczywistoscia bywa czasami bardzo bolesne i nie zawsze da sie je miekko wyscielic przy upadku.

78

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Co do autorki i jej listy. Kiedy mówię, że dobrze mieć listę to nie chodzi mi o to by oczekiwać faceta z cechami tylko z listy.
Bo będzie miał też innego rodzaju wady.

79

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Kiedy ja patrze na ta liste, to widze kobiete, ktora sie przejechala na bylych zwiazkach, i teraz chce taka "wysanitazowana" wersje faceta, bo sie najzwyczjniej boi powtorki z rozrywki. Nie mam nic przeciwko racjonalnym wymaganiom, ale problemy trzeba samej rozwiazywac, a nie budowac wkolo siebie sciany, oczekujac, ze "ksiaze z bajki" sie zjawi we drzwiach, bo prawda jest taka, ze jak poprzedniczka slusznie zauwazyla, nawet gdyby mezczyzna spelnial kazde wymaganie Autorki, bedzie mial jakies wady, ktore moga byc o wiele bardziej nieprzyjemne niz zaleta odpuszczania sobie orala czy jakies inne plusy. Takie sztywne wymaganie rodza rozczarowania.

80

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

I właśnie o to mi chodzi co przedmówcy zauważyli. Bags tak jak ja widzi tutaj niebezpieczeństwo, że osoba tworząca listę nie bardzo zastanawia się, czy sama ma w zamian do zaoferowania równie dużo co wymaga. Elfiona, no nie zrozum mnie źle, ale gdzieś odnoszę wrażenie, że Ty nie szukasz miłości, tylko kumpla, kumpla, którego nie tyle będziesz kochać, co po prostu będziesz miała co z nim porobić. Traktujesz miłość bardzo przyziemnie, brak takiego polotu w tym Twoim rozumowaniu. Tylko zimna kalkulacja... a przynajmniej dla mnie nie na tym miłość polega, żeby sobie dokładnie wykalkulować co chcę. Nie wiem może to wynika z tego, że się w przeszłości przejechałaś, skrzywdził Cię ktoś i teraz zamiast dać się ponieść i uwierzyć ponownie to próbujesz udowodnić, że zimna kalkulacja jest lepsza. Twierdzisz, że jesteś katoliczką, mówisz w którymś poście o Bogu... ale w Twoim rozumowaniu na próżno szukać wiary. Zostałaś tam kiedyś skrzywdzona i teraz już z góry zakładasz, że z jakimś typem osób na pewno się nie dogadasz. Dla mnie takie listy tworzą osoby, które nie do końca potrafią krytycznie spojrzeć na samego siebie. Bo taka lista wzmaga taką swoistą pychę, bo przecież TY WYMAGASZ! Jakbyś była nie wiadomo kim, że masz prawo WYMAGAĆ.

Nie wiem dziewczyno, masz swoją wizję, masz do niej prawo. Dla mnie Twoja wizja sprawia, że zatracasz sens miłości, w której chodzi GŁÓWNIE o uczucie. Ale gdzieś ktoś może Cię skrzywdził i nabrałaś różnych uprzedzeń i teraz nie wierzysz już w taką prawdziwą miłość, która przychodzi znienacka, kiedy się jej kompletnie nie spodziewasz. Masz prawo oczywiście do takiego myślenia, natomiast ja tego nie pojmę i nawet chyba nie chcę tego zrozumieć.

81

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?

Wybacz , ale kiedy będziesz miał dużo więcej niż lat 20, może zrozumiesz, że samymi uczuciami nie da się żyć. Że miłość nie zasłoni wielkich różnic, ani nie zasypie pewnych przepaści. Że nie da się WSZYSTKIEGO pogodzić.
Związek to coś więcej niż wielkie uniesienie. 
Związek to coś więcej niż miłość.

I nie rozumiem po co to upominanie, że ona może nic nie zaoferować?
Ja mogę, bardzo wiele., zbyt wiele żebym miała nie wymagać kogoś z kim da się żyć.

82 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-22 21:41:22)

Odp: Czy ja szukam księcia z bajki?
Endar Spire napisał/a:

I właśnie o to mi chodzi co przedmówcy zauważyli. Bags tak jak ja widzi tutaj niebezpieczeństwo, że osoba tworząca listę nie bardzo zastanawia się, czy sama ma w zamian do zaoferowania równie dużo co wymaga. Elfiona, no nie zrozum mnie źle, ale gdzieś odnoszę wrażenie, że Ty nie szukasz miłości, tylko kumpla, kumpla, którego nie tyle będziesz kochać, co po prostu będziesz miała co z nim porobić. Traktujesz miłość bardzo przyziemnie, brak takiego polotu w tym Twoim rozumowaniu. Tylko zimna kalkulacja... a przynajmniej dla mnie nie na tym miłość polega, żeby sobie dokładnie wykalkulować co chcę. Nie wiem może to wynika z tego, że się w przeszłości przejechałaś, skrzywdził Cię ktoś i teraz zamiast dać się ponieść i uwierzyć ponownie to próbujesz udowodnić, że zimna kalkulacja jest lepsza. Twierdzisz, że jesteś katoliczką, mówisz w którymś poście o Bogu... ale w Twoim rozumowaniu na próżno szukać wiary. Zostałaś tam kiedyś skrzywdzona i teraz już z góry zakładasz, że z jakimś typem osób na pewno się nie dogadasz. Dla mnie takie listy tworzą osoby, które nie do końca potrafią krytycznie spojrzeć na samego siebie. Bo taka lista wzmaga taką swoistą pychę, bo przecież TY WYMAGASZ! Jakbyś była nie wiadomo kim, że masz prawo WYMAGAĆ.

Nie wiem dziewczyno, masz swoją wizję, masz do niej prawo. Dla mnie Twoja wizja sprawia, że zatracasz sens miłości, w której chodzi GŁÓWNIE o uczucie. Ale gdzieś ktoś może Cię skrzywdził i nabrałaś różnych uprzedzeń i teraz nie wierzysz już w taką prawdziwą miłość, która przychodzi znienacka, kiedy się jej kompletnie nie spodziewasz. Masz prawo oczywiście do takiego myślenia, natomiast ja tego nie pojmę i nawet chyba nie chcę tego zrozumieć.

Prawdę mówiąc, nie rozumiem, po co uparcie roztrząsasz MOJĄ LISTĘ - wszak nie jestem założycielką tego wątku.

Czyżbyś rzeczywiście aż tak dobrze mnie znał? :) NIE MASZ ŻADNEGO PRAWA wypowiadać się na temat tego, czy mam wiarę, czy nie. NIE MASZ ŻADNEGO PRAWA oceniania, ile mogę komuś dać, a ile nie.

Doceniam Twoje starania w opisywaniu swoich odczuć, ale prawdę powiedziawszy, Twoja opinia nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia.

Mam nadzieję, że wyraziłam się dostatecznie jasno.

Aha, i po raz kolejny zgadzam się z przedmówczynią. :) Życie z pewnością zweryfikuje Twoje poglądy. :)

PS Polecam film (i książkę) "Biała Masajka". Jest bardzo na temat.

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja szukam księcia z bajki?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026