wiecie chcialabym aby moj chlopak (i przyszly maz)
- wierzyl w Boga,
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil
- wychodzil na piwo z kumplami
- nie wymagal seksu oralnego
- lubil czytac ksiazki
- chodzil ze mna do kina, na kolacje
- zwiedzal swiat razem ze mna
- chodzil do pracy
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu
- wyrozumialy
- czuly i "ciutke" zazdrosny
- biegal po trawie boso, podczas deszczu
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi
- rozmawial ze mna
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;)
- 3mal za reke itd itd.
Myslicie, ze ktos taki istnieje?
czy to za duzo?
Podobne tematy
a miałaś już jakiegoś?
a miałaś już jakiegoś?
tak...
Bylam w 3 zwiazkach
nie wymagasz za wiele poprostu chciałabyś miec takiego z którym czułabyś sie sobą , swobodnie kochana i szanowana. Ale rzeczywistość wygląda troche inaczje zreguły trafia się dokładnie na odwrót:))))
wiecie chcialabym aby moj chlopak (i przyszly maz)
- wierzyl w Boga,
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil
- wychodzil na piwo z kumplami
- nie wymagal seksu oralnego
- lubil czytac ksiazki
- chodzil ze mna do kina, na kolacje
- zwiedzal swiat razem ze mna
- chodzil do pracy
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu
- wyrozumialy
- czuly i "ciutke" zazdrosny
- biegal po trawie boso, podczas deszczu
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi
- rozmawial ze mna
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;)
- 3mal za reke itd itd.
Myslicie, ze ktos taki istnieje?
czy to za duzo?
Ty się zastanawiasz czy ktoś takie istnieje? Tak właśnie wyobrażam sobie swoją postawę wobec dziewczyny.
6 2013-04-21 10:34:05 Ostatnio edytowany przez rockwoman7 (2013-04-21 10:36:04)
wiecie chcialabym aby moj chlopak (i przyszly maz)
- wierzyl w Boga,
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil
- wychodzil na piwo z kumplami
- nie wymagal seksu oralnego
- lubil czytac ksiazki
- chodzil ze mna do kina, na kolacje
- zwiedzal swiat razem ze mna
- chodzil do pracy
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu
- wyrozumialy
- czuly i "ciutke" zazdrosny
- biegal po trawie boso, podczas deszczu
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi
- rozmawial ze mna
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;)
- 3mal za reke itd itd.
Myslicie, ze ktos taki istnieje?
czy to za duzo?
z tym oralem to tak na pierwszy rzut oka, może i by się zgodził, ale z czasem.... niewątpliwe byłoby to, że chciałby tą formę wypróbować.
Człowiek, czy kandydat na partnera czy nie chyba jest jest jak w simsach - nie możemy wybierać mu cech. Albo kocha się kogoś takiego takim jakim on jest, albo nie.
Może jestem brutalna, ale gdybym dowiedziała się, że mój facet miał listę i szukał mnie pod kątem tego, czy będę chodziła po deszczowej trawie, nawała dzióbka przed wyjściem lub czy będę chciała seksu oralnego, to chyba z miejsca bym podziękowała. Ma swoje wymiary, ale nie jestem na miarę ![]()
Pozdrawiam
Wydaje mi sie, ze wszystkie chcemy kogos takiego. Przynajmniej ja tak, tez. Ale szczerze mowiac, nie wydaje mi sie, zeby tacy istnieli :]
Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
Z tym bieganiem boso po trawie to przesada ![]()
reszta Ok ![]()
Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
Ksiąze, Ty chyba naprawdę się z bajki urwałeś. Większość cech o których pisze autorka, jest ogólnodostępna tak mi się przynajmniej wydaje u każdego faceta. Ale nie róbmy z mężczyzn jakichś mazgajów, totalnie poddających się kobietom, które pragną by ich wybranek biegał na bosaka w deszczu.... dla mnie to jest co najmniej dziwne. Odchodzimy w ten sposób od męskości. Wrażliwość mężczyzna może ukazać w inny sposób niźli to co zawarła autorka.
malyksiaze2 napisał/a:Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
Ksiąze, Ty chyba naprawdę się z bajki urwałeś. Większość cech o których pisze autorka, jest ogólnodostępna tak mi się przynajmniej wydaje u każdego faceta. Ale nie róbmy z mężczyzn jakichś mazgajów, totalnie poddających się kobietom, które pragną by ich wybranek biegał na bosaka w deszczu.... dla mnie to jest co najmniej dziwne. Odchodzimy w ten sposób od męskości. Wrażliwość mężczyzna może ukazać w inny sposób niźli to co zawarła autorka.
rockwoman, chyba zbyt dosłownie czytasz posty! czy nie rozumiesz metafory ujętej w punkcie- bieganie boso po trawie w deszcz?
Ona nie ma nic wspólnego z wrażliwością ...lecz raczej spontanicznością:). szalony , spontaniczny facet może biegać boso po trawie w deszcz jesli będzie to okazja do dobrej zabawy z partnerką.
rockwoman7 napisał/a:malyksiaze2 napisał/a:Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
Ksiąze, Ty chyba naprawdę się z bajki urwałeś. Większość cech o których pisze autorka, jest ogólnodostępna tak mi się przynajmniej wydaje u każdego faceta. Ale nie róbmy z mężczyzn jakichś mazgajów, totalnie poddających się kobietom, które pragną by ich wybranek biegał na bosaka w deszczu.... dla mnie to jest co najmniej dziwne. Odchodzimy w ten sposób od męskości. Wrażliwość mężczyzna może ukazać w inny sposób niźli to co zawarła autorka.
rockwoman, chyba zbyt dosłownie czytasz posty! czy nie rozumiesz metafory ujętej w punkcie- bieganie boso po trawie w deszcz?
Ona nie ma nic wspólnego z wrażliwością ...lecz raczej spontanicznością:). szalony , spontaniczny facet może biegać boso po trawie w deszcz jesli będzie to okazja do dobrej zabawy z partnerką.
Ja rozumiem, że to są metafory, ale błagam nie róbcie z mężczyzn totalnych ciap.
Bieganie boso w deszcz po trawie, ciekawa wizja szalonego mężczyzny. Chyba bardziej wolałabym, żeby biegał na golasa ![]()
rockwoman7 napisał/a:malyksiaze2 napisał/a:Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
Ksiąze, Ty chyba naprawdę się z bajki urwałeś. Większość cech o których pisze autorka, jest ogólnodostępna tak mi się przynajmniej wydaje u każdego faceta. Ale nie róbmy z mężczyzn jakichś mazgajów, totalnie poddających się kobietom, które pragną by ich wybranek biegał na bosaka w deszczu.... dla mnie to jest co najmniej dziwne. Odchodzimy w ten sposób od męskości. Wrażliwość mężczyzna może ukazać w inny sposób niźli to co zawarła autorka.
rockwoman, chyba zbyt dosłownie czytasz posty! czy nie rozumiesz metafory ujętej w punkcie- bieganie boso po trawie w deszcz?
Ona nie ma nic wspólnego z wrażliwością ...lecz raczej spontanicznością:). szalony , spontaniczny facet może biegać boso po trawie w deszcz jesli będzie to okazja do dobrej zabawy z partnerką.
Wrażliwość, czytaj odnośnie wszystkich pomysłów autorki ;]
Z tą wiarą w Boga to trudno teraz u młodych chłopaków... Ja też postawiłam to sobie za jedno z podstawowych kryteriów. Wolę już być sama niż znów męczyć się z ateistą, który nie wyznaje tych samych wartości co ja.
Myślę, że są tacy faceci
Tylko żeby na takiego trafić...
A wymagań nie masz wygórowanych, jak dla mnie są... zwyczajne ![]()
17 2013-04-21 14:01:19 Ostatnio edytowany przez asmo (2013-04-21 14:03:20)
Sprecyzuj - wierzyć w Boga.
Znaczy co? Wierzyć, że istnieje pewien Absolut, istota doskonała, której iskrę każdy człowiek i inna istota w sobie nosi, czy też wierzyć w Boga Kościoła Katolickiego? Surowego, mściwego, wystawiającego człowieka na próby, karzącego?
Brak seksu oralnego?
Nie wyobrażam sobie nie móc całować tam swojej kobiety
Poza tym, to świetny element gry wstępnej, przed aktem samym w sobie.
Biegać boso po trawie też bym nie biegał, jestem uczulony na jad większości owadów i bym miał stopą jak balon... Nago, ale w obuwiu, chętnie, zresztą praktykowałem ^^
Na piwo z kumplami raczej też nie wychodzę, ale spotykać się w innych okolicznościach - owszem ![]()
Zwiedzać świat? Na początek, wolałbym zwiedzić Polskę, piękniejsza niż wiele zakątków. Wystarczy umieć szukać.
Reszta - codziennością.
Nie no wymagania wygórowane nie są, mógłbym powiedzieć, że sam spełniam na spokojnie 90% tej listy, z wiarą w Boga włącznie.
Choć rzeczywiście szukanie partnera pod jakąś listę jest dosyć niedojrzałe. Sam mam problem, bo po rozstaniu zacząłem podświadomie szukać kobiet, które przynajmniej w pewnym stopniu przypominałyby moją byłą i to nie jest dobre, bo nagle okazało się, że naprawdę niewiele osób do tego schematu pasuje.
Zawężasz sobie pole poszukiwań, bo wystarczy, że jedna z cech nie będzie obecna w jakimś mężczyźnie i będzie to dla Ciebie przeszkodą nie do przeskoczenia.
Wiele punktów, które zawarłaś na tej liście można by było skwitować w paru słowach "żeby mnie kochał i na mnie leciał", spontaniczność, buziaki na do widzenia i inne tego typu zachowania są normalne dla osób kochających się także wymienianie ich z osobna jako jakieś kryterium, wg mnie mija się z celem. Jeśli mężczyzna będzie Cię szczerze kochał to wszystkie te rzeczy przyjdą z automatu.
Z seksem oralnym...wiadomo co kto lubi. Jeśli próbowałaś już i wiesz, że to nie dla Ciebie i raczej się nie przekonasz to wystarczy szczera rozmowa i jeśli kolejny partner będzie Cię naprawdę kochał to brak orala nie będzie stanowił dla niego problemem. Jeśli jednak nie próbowałaś to wypadałoby przynajmniej spróbować, wszak wielu mężczyzn naprawdę to lubi. Pamiętaj też, że tak jak Ty masz wymagania wobec niego, tak on wobec Ciebie, więc zanim zaczniesz oceniać facetów poprzez pryzmat tej listy, zastanów się czy jesteś w stanie dać równie wiele w zamian. Bo opisałaś można by rzec mężczyznę idealnego, tylko, że gdybym ja Ci teraz opisał kobietę idealną dla większości facetów to ciekawe, czy Ty byś sprostała. Nie mówię tego złośliwie. Po prostu szukając drugiej połówki na podstawie takiej listy trzeba się zastanowić co samemu ma się do zaoferowania.
Ja również uważam, że należy szukać CZŁOWIEKA, a nie zestawu pożądanych przez nas cech.
To się nie sprawdza.
Oczywiście powinno mieć dla nas znaczenie, czy ktoś, z kim budujemy życie, ma podobny pomysł na swoje. Zbyt wiele związków wygląda tak, że jest zauroczenie, spotkania, fajny seks...a dopiero po jakimś czasie okazuje się, że nic poza tym nie ma, żadnych wspólnych zainteresowań, jedno domator, drugie by latało, jedno imprezowicz, drugie woli dom itp. Niby są kompromisy, ale trzeba pamiętać, że kompromisy to jednak rozwiązania, w których ktoś z czegoś rezygnuje. A ileż można?
Więc jak najbardziej powinno się patrzeć na związek też pod kątem zainteresowań i potrzeb...pod kątem tego, jaki ktoś jest, czuły czy nie. Owszem, można kogoś prosić ciągle "przytul" i on to może nawet i zrobi, ale ileż można zmuszać i być zmuszanym. To trzeba lubić.
Jednak listę bym wyrzuciła do kosza.
Ktoś może nie czytać książek, ale dużo zwiedzać, albo oglądać ciekawe kanały telewizyjne. Z kimś takim też można pogadać na wiele ciekawych tematów, sporo się można dowiedzieć, a przecież o to chodzi pewnie w punkcie "czyta książki".
![]()
20 2013-04-21 17:18:22 Ostatnio edytowany przez marios34 (2013-04-21 17:22:23)
wiecie chcialabym aby moj chlopak (i przyszly maz)
- wierzyl w Boga,
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil
- wychodzil na piwo z kumplami
- nie wymagal seksu oralnego
- lubil czytac ksiazki
- chodzil ze mna do kina, na kolacje
- zwiedzal swiat razem ze mna
- chodzil do pracy
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu
- wyrozumialy
- czuly i "ciutke" zazdrosny
- biegal po trawie boso, podczas deszczu
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi
- rozmawial ze mna
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;)
- 3mal za reke itd itd.
Myslicie, ze ktos taki istnieje?
czy to za duzo?
Moim zdaniem twoje wymagania są powiem w połowie normalne, żeby to wychodziło na spontanie a nie bo po prostu tak ma być ze względu na twoje podejście do partnera idealnego śmiem powiedzieć ale zrozum pewną rzecz że idealni partnerzy nie istnieją, wsio wynika tak po prostu a tutaj przedstawiasz co on musiałby robić, z góry narzucasz mu to co powinien mieć i robić, to tak samo jakbym ja napisał coś takiego:
- była wierna, prawdomówna, szczera, lojalna
- musiałaby lubić oglądać mecze
- musiałaby lubić skakać na bungee
- byc wsparciem
- lubić rozmawiać ale też i rozkoszować sie ciszą
i co? to są niektóre cechy które moja wymarzona partnerka powinna mieć. Ale po co tak właściwie to pisać? każdy jest indywidualistą, ma inne podejście do życia, zasady. Pokochajmy kogoś na całe życie takim jaki jest a nie jakim chcielibyśmy żeby był
Lista jest przydatną rzeczą, jeżeli nie trzymamy się jej do przesady i nie odhaczamy na niej punktów, jak spotkamy kogoś.
Ale lepiej wiedzieć czego się chce, bo później kobiety sobie znajdują nie takiego jakiego chciały tylko całkiem innego i męczą się z kimś takim, bo innego nie znajdzie, bo ideałów niema.
Listy są dobre, a kompromisy w tej kwestii wychodzą bokiem. Autopsja mi to podpowiedziała. ![]()
Obecnie moja lista jest mniej więcej taka:
- rozumie mnie
- wierzący (katolik) z przekonania
- uśmiechnięty, poczucie humoru, potrafi mnie rozbawić
- taki zwykły, skromny, może nawet trochę szary, przeciętny, pierwsze wrażenie - takie sobie, zyskuje z czasem
- pracowity, ale nie pracoholik ![]()
- jeśli chodzi o wygląd, nie może dbać o siebie przesadnie, nawet lepiej byłoby, gdyby był przeciętny, bo ja lalunią nie jestem
- musi mieć wesołe oczy i świetny uśmiech ![]()
- poważne podejście do życia (żarty temu wcale nie przeczą
), nastawiony na kończenie studiów, pracę zawodową i zakładanie rodziny, nie jakiś imprezowy typ
- szczery i prostolinijny
- humanista!
I wierzę, że tacy istnieją. ![]()
Istnieją istnieją, może nie spełniają w 100% wszystkich punktów, ale sądzę, że i te 90% jest zadowalające
Ja tam kilku takich znam, jeden jest mój więc się nie podzielę, ale przynajmniej trzech wolnych... ![]()
Listy są dobre, a kompromisy w tej kwestii wychodzą bokiem. Autopsja mi to podpowiedziała.
Obecnie moja lista jest mniej więcej taka:
- rozumie mnie
- wierzący (katolik) z przekonania
- uśmiechnięty, poczucie humoru, potrafi mnie rozbawić
- taki zwykły, skromny, może nawet trochę szary, przeciętny, pierwsze wrażenie - takie sobie, zyskuje z czasem
- pracowity, ale nie pracoholik
- jeśli chodzi o wygląd, nie może dbać o siebie przesadnie, nawet lepiej byłoby, gdyby był przeciętny, bo ja lalunią nie jestem
- musi mieć wesołe oczy i świetny uśmiech
- poważne podejście do życia (żarty temu wcale nie przeczą), nastawiony na kończenie studiów, pracę zawodową i zakładanie rodziny, nie jakiś imprezowy typ
- szczery i prostolinijny
- humanista!I wierzę, że tacy istnieją.
Heh wypisz wymaluj taki ja ![]()
Ale ja mimo to uważam, że listy są głupie, bo wypaczają pewne rzeczy. Kierując się listą sprawiasz, że mimowolnie skreślasz ludzi, którzy nie spełniają jakiegoś kryterium. A nie raz jest tak, że ktoś jakiejś cechy nie posiada, ale posiada inną równie fajną, przez którą brak tamtej przestaje mieć znaczenie.
Listy listami, a w praktyce jak to ktoś kiedyś rzekł "z miłością i sraczką jeszcze nikt nie wygrał", więc jak przyjdzie co do czego to lista nie ma znaczenia.
Listami kierują się dla mnie osoby, które same w zamian mają niewiele do zaoferowania. Listy kojarzą mi się z osobami, które chcą więcej brać, niż dawać.
Jeśli ktoś robi listę czego oczekuje, to powinien też zrobić listę co jest w stanie zaoferować.
Bo np autorka pisze o "szalonych" pomysłach, ale nieco wyżej nie godzi się na seks oralny. Czyli tu już widać pewien zgrzyt, ze autorka chciałaby, żeby facet był na jej zawołanie, ale gorzej ze spełnianiem jego zachcianek. Tak to niestety odbieram. Byłem 5 lat w związku z kobietą, która wiecznie tylko brała, a w zamian naprawdę niewiele dawała, a na koniec jeszcze się dowiedziałem, że to ja jestem ten zły i niedobry. Dziewczyna oczekiwała ode mnie, że będę "rozsiewał" pozytywną energię, ale sama była z tym na bakier. Dlatego naprawdę z dystansem podchodzę do takich list, bo kojarzą mi się one niestety z ludźmi, którzy za dużo wymagają, a za mało oferują w zamian.
W przypadku dziewczyny ewidentnie lista ma rację bytu. Wielokrotnie słyszałam np. od mamy czy koleżanek: "On nie jest dla Ciebie", ale bagatelizowałam to, "bo przecież go kocham!". To był wielki błąd. Kończyło się strzaskanym sercem.
Nad uczuciami należy panować. Najpierw analiza rozumowa, a dopiero potem uczuciowa związku. Inaczej nie chcę. ![]()
PS Do swojej listy oczywiście muszę dopisać wiek - no cóż, zawsze marzyłam, by facet był rok ode mnie starszy, czyli obecnie musiałby mieć 25 lat.
Innego nie chcę, a samotność mnie nie boli - mam swoje życie, które mnie zadowala, znajomych i rodzinę, więc niekoniecznie muszę wpisywać się w modne "bycie z kimś".
Podoba mi się Twoje podejście Elfiona.
Mnie też się ono podoba.
Endar Spire - każdy może coś zaoferować. Ale przecież mężczyzna, któremu się nie podobam, nie umawiałby się ze mną, tak? Czyli wpisuję się w jego listę. Pytanie tylko, czy on podoba się mnie. ![]()
Pierwszych kroków z zasady nie robię; po co mam odwracać odwieczny społeczny porządek. ![]()
a moja lista to tylko tyle żeby umiał mrozmawiać, tak szczerze o wszystkim, ufal bezgranicznie, rozumiał i kochał... i jak narazie nikogo takiego nie spotkałam:(
a moja lista to tylko tyle żeby umiał mrozmawiać, tak szczerze o wszystkim, ufal bezgranicznie, rozumiał i kochał... i jak narazie nikogo takiego nie spotkałam:(
na pewno spotkasz:D luzik:D
30 2013-04-21 19:19:55 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-04-21 19:51:09)
W przypadku dziewczyny ewidentnie lista ma rację bytu. Wielokrotnie słyszałam np. od mamy czy koleżanek: "On nie jest dla Ciebie", ale bagatelizowałam to, "bo przecież go kocham!". To był wielki błąd. Kończyło się strzaskanym sercem.
Nad uczuciami należy panować. Najpierw analiza rozumowa, a dopiero potem uczuciowa związku. Inaczej nie chcę.
PS Do swojej listy oczywiście muszę dopisać wiek - no cóż, zawsze marzyłam, by facet był rok ode mnie starszy, czyli obecnie musiałby mieć 25 lat.
Innego nie chcę, a samotność mnie nie boli - mam swoje życie, które mnie zadowala, znajomych i rodzinę, więc niekoniecznie muszę wpisywać się w modne "bycie z kimś".
Wiesz w mojej ocenie Twoje podejście też do końca nie jest właściwe, aczkolwiek masz prawo. Twoje podejście zajeżdża mi trochę "mam takie, a nie inne wymagania, a jak się nie podoba to i tak nikogo nie potrzebuję, sama se poradzę!". Podejrzewam, że w związku z tym jesteś bardzo mało elastyczna, sprawiasz wrażenie osoby, która właśnie w pierwszej kolejności kalkuluje co z tego będzie miała. Nie wiem, może się mylę, ale pierwsze wrażenie na mnie zrobiłaś właśnie takie. Takiej nieco zimnej wyrachowanej dziewczyny, która trzyma się swoich przekonań tak mocno, że bycie z Tobą, rozmowa, na dłuższą metę jest prawdopodobnie bardzo męczące. Z jednej strony fajnie, że jesteś autonomiczną jednostką, która nie szuka na siłę, ale tutaj też łatwo popaść w przesadę i wręcz zatracić się w tej autonomii, że potem nie będziesz potrafiła żyć z drugim człowiekiem tak się tą autonomią zachłyśniesz. Nie wiem, ja odnoszę takie wrażenie po tym co napisałaś. Nie chciałbym takiej kobiety u boku, która wychodzi z założenia, że ze mną czy bez nie robi jej to.
Ja jednak mimo wszystko uważam, że trzymanie się sztywnych wyznaczników przy doborze partnera jest zgubne. Sens takiej listy jest o tyle zgubny, że człowiek jest już taką dziwną istotą, że często, gęsto sam nie wie czego chce, a nawet jak mu się wydaje, że wie to niekoniecznie wie czy to dla niego dobre. Tworząc taką listę raz, potem ciężko zmienić jej zawartość, bo raz napisana powoduje, że utwierdzasz się w przekonaniu, że takiego, a nie innego partnera chcesz i przestajesz być skora do pracy nad sobą. Zaczynasz wierzyć, że ta lista jest najlepsza i u boku właśnie takiej osoby będziesz najszczęśliwsza, a praktyka pokazuje, że często jest inaczej. Zamykasz się na ludzi, którzy pewnych kryteriów Twojej listy nie spełniają... jak np wiek, który podałaś i masz klapki na oczach, ma mieć 25 lat i basta. A tym czasem umyka Ci sprzed nosa wielu być może ciekawych mężczyzn, przy których czułabyś się zadowolona. Ale zamykasz się na nich, bo tak i basta. To nie jest dobre podejście, jakby na to nie patrzeć.
Druga sprawa, która sprawia, że mam o Tobie mieszane uczucia to wrażenie, że masz jednak pewne uprzedzenie do płci męskiej (nie wnikam dlaczego, bo to prawie oczywiste). Niby dlaczego w przypadku dziewczyny lista ma większe znaczenie? No wytłumacz mi logicznie dlaczego? Bo nie rozumiem, dlaczego w przypadku kobiet lista jest ważniejsza? Bo masz jakieś uprzedzenia do facetów i uważasz, że z tego tytułu masz prawo ich szufladkować? A jak facet zrobi listę jak powinna wyglądać jego partnerka to pojawi się święte oburzenie, bo jak to tak? Zalatuje mi tu niestety pewnymi uprzedzeniami, przez co Twoje podejście do sprawy może być wielce skrzywione.
Ona tak jakby napisała, że woli być sama niż z byle kim.
Ja się z tym absolutnie zgadzam. I też to praktykowałam.
Ty znów przesadzasz, bo masz złe doświadczenia.
Ja słyszałam wiele razy, że mam za duże wymagania, że wymagam, żeby mnie brać taką jaką jestem. I, że to nie wyjdzie. A jednak wyszło.
32 2013-04-21 19:53:57 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-04-21 19:57:25)
Ona tak jakby napisała, że woli być sama niż z byle kim.
Ja się z tym absolutnie zgadzam. I też to praktykowałam.
Ty znów przesadzasz, bo masz złe doświadczenia.
Ja słyszałam wiele razy, że mam za duże wymagania, że wymagam, żeby mnie brać taką jaką jestem. I, że to nie wyjdzie. A jednak wyszło.
Rozumiem, ale to "z byle kim"... łatwo w tym po prostu przesadzić. Poza tym stwierdzenie-klucz to dla mnie zdanie w którym pisze, że lista w przypadku kobiet ma duże znaczenie... tak jakby analogicznie lista faceta była już nie na miejscu. Widzisz... może ja też mam uprzedzenia, ale potrafię się do nich jawnie przyznać, że coś mi nie pasuje. Natomiast elfiona sprawia wrażenie uprzedzonej do mężczyzn i jej z tym jest nawet dobrze, mało tego, próbuje to w jakiś sposób obrócić w coś pozytywnego.
Dla przykładu. Moja lista, jeśli w ogóle miałbym ją tworzyć wyglądałaby tak:
- wierna jak pies
- rozmowna
- uczuciowa
- spontaniczna
- ma na mnie lecieć
- od czasu do czasu inicjować zbliżenia (nie chciałbym czuć, że robi to ze mną tylko i wyłącznie dla dobra sprawy)
- lubić seks oralny i seks z odrobiną adrenalinki
- przeciętnej urody (mam naprawdę szerokie widełki)
- niższa ode mnie, czyli max 165cm ![]()
i wytłumacz mi w tym ta lista jest gorsza od listy stworzonej przez np autorkę wątku, czy jakąkolwiek inną kobietę?
Po prostu takie podejście "lepiej samemu, niż z byle kim" tez jest złe, bo można się w tym nieźle zatracić do tego stopnia, że niektóre kobiety wyznające tą zasadę uważają, że faceci powinni w ogóle dziękować, że ktoś chce z nimi być. Nie zrozum mnie źle, stwierdzenie samo w sobie jest dobre, tylko elfiona stwierdzeniem, że lista w przypadku kobiet ma właśnie większe znaczenie nadaje tej zasadzie nieco innego zabarwienia.
33 2013-04-21 19:54:30 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-04-21 20:00:31)
Problem w tym, że wypisując "listę życzeń", czyli wg nas oczekiwanych cech charakteru - każdy mężczyzna zwykle te cechy ma, ale to cała osobowość powoduje że dokonujemy wyboru czy z taką osobą chcemy być..
No bo wyobraź sobie, spotykasz swój ideał ale..
- wierzyl w Boga, (ale sex tylko "po bożemu, zero fantazji- bez zabezpieczeń)
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil (ale był zazdrosny o każde spojrzenie mijanych osób, cały czas musisz się tłumaczyć)
- wychodzil na piwo z kumplami (i nigdy Cię ze sobą nie brał, wracał nad ranem)
- nie wymagal seksu oralnego ( w ogóle sex tylko od święta)
- lubil czytac ksiazki (i wytykał Ci każdą pomyłkę słowną, tylko On miał rację)
- chodzil ze mna do kina, na kolacje (gdy akurat nie jest umówiony z kumplami - czyli 1-2 /rok)
- zwiedzal swiat razem ze mna (oczywiście jeździcie tylko tam gdzie On chce i kiedy on chce)
- chodzil do pracy (a Tobie zabraniał)
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac (tylko musisz mu zawsze powiedzieć jak ma pomóc, bo On myśli że sama jego obecność pomaga)
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu (nic nie traktuje poważnie)
- wyrozumialy (nie omieszkujący Ci to przypominać na każdym kroku)
- czuly i "ciutke" zazdrosny (czuły gdy czegoś chce)
- biegal po trawie boso, podczas deszczu (jak był mały, albo gdy akurat macie zjeść obiad u Twojej rodziny)
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi (czyli co wieczór)
- rozmawial ze mna (na zasadzie wykładów co robisz źle)
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;) (wyraźnie zaznaczając jak bardzo "szalone"one są)
- 3mal za reke itd itd. (?? tylko gdy nikt nie widzi)
Reasumując - spełnia wymienione zalety ale ma też wady, które są znaczące.
Dodam jeszcze że na etapie zauroczenia niestety widzimy tylko to co chcemy widzieć .. więc może warto najpierw poznać kogoś, zobaczyć jak się zachowuje w różnych sytuacjach a potem zdecydować czy chcemy z nim być czy nie, zamiast dopatrywać się czy aby czegoś z listy nie zabrakło.. To oczywiście tylko moje zdanie.
Dokładnie o to mi chodzi. Lista jest złym pomysłem... bo wiecie co. Jak tak słucham kobiet, czytam te wasze listy... jaki powinien być "idealny" facet to zastanawiam się dlaczego Wy jeszcze nikogo nie macie? Takich facetów jak opisany przez autorkę posta to właściwie codzienność. Tylko, że jakoś dziwnym trafem te wszystkie chodzące "ideały" spotkać się ze sobą nie mogą... no fascynujące. Niestety w poszukiwaniach partnera wszystkie listy idą w łeb, a robiąc listę skazujesz się na samotność, bo sama sobie zakładasz klapki na oczy i nie dostrzegasz wartościowych ludzi spoza tej listy. Powtórzę jeszcze raz, człowiek bardzo często sam nie wie czego chce, a nawet jak mu się wydaje, że wie to się okazuje, że mu to na dobre nie wychodzi. I tak dziewczyny wiążecie się z facetami spełniającymi te wszystkie kryteria, a potem rozczarowanie... bo Wy jednak nie tego szukałyście. I tak w koło macieju. Tak niestety przedstawia się rzeczywistość.
Bo miłość to nie polega na tym, że sobie znajdziesz kogoś kto spełnia te kryteria. Miłość się czuje, a nie wybiera.
Listy są dobre, a kompromisy w tej kwestii wychodzą bokiem. Autopsja mi to podpowiedziała.
Obecnie moja lista jest mniej więcej taka:
- rozumie mnie
- wierzący (katolik) z przekonania
- uśmiechnięty, poczucie humoru, potrafi mnie rozbawić
- taki zwykły, skromny, może nawet trochę szary, przeciętny, pierwsze wrażenie - takie sobie, zyskuje z czasem
- pracowity, ale nie pracoholik
- jeśli chodzi o wygląd, nie może dbać o siebie przesadnie, nawet lepiej byłoby, gdyby był przeciętny, bo ja lalunią nie jestem
- musi mieć wesołe oczy i świetny uśmiech
- poważne podejście do życia (żarty temu wcale nie przeczą), nastawiony na kończenie studiów, pracę zawodową i zakładanie rodziny, nie jakiś imprezowy typ
- szczery i prostolinijny
- humanista!I wierzę, że tacy istnieją.
A ja jestem ciekawa, na ile te punkty są niezbędne.
I co masz na myśli, pisząc "humanista". Zainteresowania? Szerokość spojrzenia na świat, taki humanista z renesansu? Czy anty-ścisłowiec? Bo szczerze mówiąc, teraz 50% osób, które nazywają siebie humanistami, po prostu... nie rozumieją matematyki/fizyki/chemii itd., więc z miejsca określają siebie jako humanistów (często chómanistuf), żeby z dumą twierdzić, że matematyka nie jest dla wszystkich, bo oni przecież są humanistami, o!
36 2013-04-21 21:17:16 Ostatnio edytowany przez asmo (2013-04-21 21:17:56)
I co masz na myśli, pisząc "humanista". Zainteresowania? Szerokość spojrzenia na świat, taki humanista z renesansu? Czy anty-ścisłowiec? Bo szczerze mówiąc, teraz 50% osób, które nazywają siebie humanistami, po prostu... nie rozumieją matematyki/fizyki/chemii itd., więc z miejsca określają siebie jako humanistów (często chómanistuf), żeby z dumą twierdzić, że matematyka nie jest dla wszystkich, bo oni przecież są humanistami, o!
Zgadzam się w całej rozciągłości
Baaaaardzo rzadko można spotkać kogoś, z kim mogę porozmawiać na tematy filozoficzne, historyczne, psychologiczne, dotyczące teorii względności oraz fizyki współczesnej i wiele, wiele innych. Humanista = nie umiem matematyki, a z języków i historii wystarczy dopuszczający
Przykre, ale prawdziwe.
lena812 napisał/a:a miałaś już jakiegoś?
tak...
Bylam w 3 zwiazkach
Co w byłych związkach było nie tak?
38 2013-04-21 22:29:51 Ostatnio edytowany przez Gwiazda89 (2013-04-21 22:39:15)
Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
malyksiaze2: ciesze sie, ze istnieja jeszcze tacy mezczyzni (y) dziekuje CI za to ![]()
dzieki wszystkim za zainteresowanie moim wpisem..
Bylam w trzech zupelnie roznych zwiazkach..
"Co w byłych związkach było nie tak?" takijedenfacet820
Moj pierwszy facet, o 11 lat starszy. Domator, nudny, zero radosci z zycia, ciagle narzekal, a wg mnie zycie nie na tym polega! Telorowalam jego wczesniejesze zachowania, bo przeciez "Człowiek, czy kandydat na partnera czy nie chyba jest jest jak w simsach - nie możemy wybierać mu cech. Albo kocha się kogoś takiego takim jakim on jest, albo nie."- ewa118
Drugi partner, hmm.. byl wg mnie w tamtym czasie wspanialy. Bardzo go Kochalam i myslalam ze on mnie tez..Nie mial slubu, ale mial dziecko wowczas 5 letnie.. kolejny dylemat milosc czy rozsadek? zwyciezyla milosc... i blad! Po roku wrocil do dziewczyny z ktora mial dziecko. Wzieli slub i .. od tamtej pory, nie mam z nim kontaktu. W takiej sytuacji musialam to uciac! co bylo bardzo bolesne! On nie ma, slubu koscielnego.. ale jest obraczka. A ja nie jestem z tych co rozbijaja cudze malzenstwa..
Kolejny to obcokrajowiec, mily i dobry czlowiek.. Ale nie wierzyl w Boga.. uwielbial sex oralny..
Stad lista ktora sobie umyslilam, z moich doswiadczen i wartosci jakie mam JA sama w sobie..
Po prostu zaczelam sie zastanawiac, czy istnieja jeszcze ludzie z podobnym podjesciem.
Mieszkam za granica i spotykam wielu polakow....
zdradzaja zony, ktore sa z dziecmi w PL, itp. to nie sa jednostki!
owszem nie kazdy tak postepuje, ale jest to zdecydowana wiekszosc..
A tu, wlasnie na tym forum, potrzebowalam wsparcia i pokazania, ze w swiecie w ktorym zyje, sa jeszcze wartosciowi ludzie!
"Na początek, wolałbym zwiedzić Polskę, piękniejsza niż wiele zakątków. Wystarczy umieć szukać."
Polska jest piekna - nie zaprzecze...ale.. chyba podziekuje..po mojej ostatniej przygodzie w Gdansku.. wrrrr...
Wiec reasumujac, wole byc sama, anizeli z czlowiekiem ktory nie bedzie mi odpowiadal.. Kopromisy owszem, ale... sa granice!
Jestem aktywna dziewczyna z pasjami i marzeniami..
Choc pochodze z malej wsi, gdzie ludzie bardzo czesto biora slub z osobami z konca lub sasiedniej wsi..
Ja juz nie na to nie nadaje, podrozoje kiedy tylko moge, otaczam sie roznymi ludzmi... i choc chlopcy z mojej miejscowosci, sa bardzo mili, to ich dzien wyglada wciaz tak samo.. praca dom, dom praca * weekend, piwko gdzies pod sklepem.. yyy...
pozdrawiam cieplo ![]()
39 2013-04-21 22:31:32 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-21 22:54:28)
elfiona napisał/a:Listy są dobre, a kompromisy w tej kwestii wychodzą bokiem. Autopsja mi to podpowiedziała.
Obecnie moja lista jest mniej więcej taka:
- rozumie mnie
- wierzący (katolik) z przekonania
- uśmiechnięty, poczucie humoru, potrafi mnie rozbawić
- taki zwykły, skromny, może nawet trochę szary, przeciętny, pierwsze wrażenie - takie sobie, zyskuje z czasem
- pracowity, ale nie pracoholik
- jeśli chodzi o wygląd, nie może dbać o siebie przesadnie, nawet lepiej byłoby, gdyby był przeciętny, bo ja lalunią nie jestem
- musi mieć wesołe oczy i świetny uśmiech
- poważne podejście do życia (żarty temu wcale nie przeczą), nastawiony na kończenie studiów, pracę zawodową i zakładanie rodziny, nie jakiś imprezowy typ
- szczery i prostolinijny
- humanista!I wierzę, że tacy istnieją.
A ja jestem ciekawa, na ile te punkty są niezbędne.
I co masz na myśli, pisząc "humanista". Zainteresowania? Szerokość spojrzenia na świat, taki humanista z renesansu? Czy anty-ścisłowiec? Bo szczerze mówiąc, teraz 50% osób, które nazywają siebie humanistami, po prostu... nie rozumieją matematyki/fizyki/chemii itd., więc z miejsca określają siebie jako humanistów (często chómanistuf), żeby z dumą twierdzić, że matematyka nie jest dla wszystkich, bo oni przecież są humanistami, o!
A czemu pytasz? Oczywiście jeśli spotkam mężczyznę, który spełnia, powiedzmy, 80% punktów z listy, nie skreślę go z góry.
Gorzej, gdy spełniałby jedynie 20% - w dodatku nie te najważniejsze punkty.
Mam listę, bo po prostu już wiem, kto by do mnie pasował. To jest takie "zestawienie" opinii innych ludzi (rodziny, bliskich) + mojej. Inna sprawa, że takich osób (które by do mnie pasowały) jest mało, bo ja sama jestem nietypowa.
Czepianie się słówek = standardowa zagrywka, w której nie zamierzam uczestniczyć. Humanista to humanista. Polecam słownik. ![]()
40 2013-04-21 22:34:43 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-21 22:50:54)
elfiona napisał/a:W przypadku dziewczyny ewidentnie lista ma rację bytu. Wielokrotnie słyszałam np. od mamy czy koleżanek: "On nie jest dla Ciebie", ale bagatelizowałam to, "bo przecież go kocham!". To był wielki błąd. Kończyło się strzaskanym sercem.
Nad uczuciami należy panować. Najpierw analiza rozumowa, a dopiero potem uczuciowa związku. Inaczej nie chcę. :)
PS Do swojej listy oczywiście muszę dopisać wiek - no cóż, zawsze marzyłam, by facet był rok ode mnie starszy, czyli obecnie musiałby mieć 25 lat. ;) Innego nie chcę, a samotność mnie nie boli - mam swoje życie, które mnie zadowala, znajomych i rodzinę, więc niekoniecznie muszę wpisywać się w modne "bycie z kimś".
Wiesz w mojej ocenie Twoje podejście też do końca nie jest właściwe, aczkolwiek masz prawo. Twoje podejście zajeżdża mi trochę "mam takie, a nie inne wymagania, a jak się nie podoba to i tak nikogo nie potrzebuję, sama se poradzę!". Podejrzewam, że w związku z tym jesteś bardzo mało elastyczna, sprawiasz wrażenie osoby, która właśnie w pierwszej kolejności kalkuluje co z tego będzie miała. Nie wiem, może się mylę, ale pierwsze wrażenie na mnie zrobiłaś właśnie takie. Takiej nieco zimnej wyrachowanej dziewczyny, która trzyma się swoich przekonań tak mocno, że bycie z Tobą, rozmowa, na dłuższą metę jest prawdopodobnie bardzo męczące. Z jednej strony fajnie, że jesteś autonomiczną jednostką, która nie szuka na siłę, ale tutaj też łatwo popaść w przesadę i wręcz zatracić się w tej autonomii, że potem nie będziesz potrafiła żyć z drugim człowiekiem tak się tą autonomią zachłyśniesz. Nie wiem, ja odnoszę takie wrażenie po tym co napisałaś. Nie chciałbym takiej kobiety u boku, która wychodzi z założenia, że ze mną czy bez nie robi jej to.
Ja jednak mimo wszystko uważam, że trzymanie się sztywnych wyznaczników przy doborze partnera jest zgubne. Sens takiej listy jest o tyle zgubny, że człowiek jest już taką dziwną istotą, że często, gęsto sam nie wie czego chce, a nawet jak mu się wydaje, że wie to niekoniecznie wie czy to dla niego dobre. Tworząc taką listę raz, potem ciężko zmienić jej zawartość, bo raz napisana powoduje, że utwierdzasz się w przekonaniu, że takiego, a nie innego partnera chcesz i przestajesz być skora do pracy nad sobą. Zaczynasz wierzyć, że ta lista jest najlepsza i u boku właśnie takiej osoby będziesz najszczęśliwsza, a praktyka pokazuje, że często jest inaczej. Zamykasz się na ludzi, którzy pewnych kryteriów Twojej listy nie spełniają... jak np wiek, który podałaś i masz klapki na oczach, ma mieć 25 lat i basta. A tym czasem umyka Ci sprzed nosa wielu być może ciekawych mężczyzn, przy których czułabyś się zadowolona. Ale zamykasz się na nich, bo tak i basta. To nie jest dobre podejście, jakby na to nie patrzeć.
Druga sprawa, która sprawia, że mam o Tobie mieszane uczucia to wrażenie, że masz jednak pewne uprzedzenie do płci męskiej (nie wnikam dlaczego, bo to prawie oczywiste). Niby dlaczego w przypadku dziewczyny lista ma większe znaczenie? No wytłumacz mi logicznie dlaczego? Bo nie rozumiem, dlaczego w przypadku kobiet lista jest ważniejsza? Bo masz jakieś uprzedzenia do facetów i uważasz, że z tego tytułu masz prawo ich szufladkować? A jak facet zrobi listę jak powinna wyglądać jego partnerka to pojawi się święte oburzenie, bo jak to tak? Zalatuje mi tu niestety pewnymi uprzedzeniami, przez co Twoje podejście do sprawy może być wielce skrzywione.
OK, opisałeś swoje odczucia. I co, mam się z Tobą wdawać w polemikę nt. Twoich odczuć względem mnie? :) Nie ten adres... Masz do nich prawo. :) Tak samo jak ja mam prawo mieć kryteria doboru partnera. :)
I tak, czasami spotyka się osoby, które wiedzą, czego chcą. :) Dlatego jest dla mnie oczywiste, że mężczyzna również ma prawo - i często posiada - swoją listę. I nie, nie razi mnie to... choć może trudno to pojąć.
41 2013-04-21 22:52:55 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-04-21 22:56:36)
Doczytałem do końca... ale to żadne wytłumaczenie. Bo Ci mówili "On nie jest dla Ciebie"? Mnie też mówili, że się zatracam, że to nie jest dziewczyna dla mnie no i mieli rację koniec końców, ale to o niczym nie świadczy. Słuchaj Twoja postawa jako całokształt może i dobra, nawet jeśli nie do końca to rzekłbym usprawiedliwiona. Ale nie możesz mówić, że lista w przypadku kobiet jest ważniejsza...bo to tak jakbyś przyznała wprost, że kobiety są po prostu lepsze - jako całokształt. Jeszcze raz Cię zapytam. Czym różni się lista zrobiona przez kobietę od tej zrobionej przez faceta? No pytam się czym? Ty jako kobieta masz prawo wymagać od faceta Bóg wie czego, a ja jako facet nie mogę już od kobiety niczego wymagać?
Wiesz kiedy lista ma rację bytu? Jak sobie już tą listę zrobisz to przy każdym podpunkcie napisz co jesteś w stanie zaoferować w zamian. Prosty i szybki przykład (nie bierzcie tego dosłownie) nie chcesz seksu oralnego? To zaproponuj coś w zamian, może analny? Kij wie, ale po prostu robiąc listę pamiętaj, że im więcej wymagasz tym więcej musisz dać. To jak z kupowaniem samochodu, chcesz więcej bajerów? To musisz dopłacić. Każda by chciała chodzący ideał, ma być wierny jak pies, uczuciowy, spontaniczny, ma nie chcieć seksu oralnego... w ogóle najlepiej jakby seks był tylko kiedy kobieta chce i w ogóle ma być chodzący ideał. A zastanawiacie się dziewczyny tworząc taką listę cech pożądanego faceta co Wy jesteście w stanie dać w zamian? Nie zrozumcie mnie dziewczyny źle, ja nie szukam dziury w całym, ale mnie takie listy wkurzają. Autorka wątku stworzyła listę do której choćby taki ja pasuję niemalże w 100% i co z tego, skoro jakbym zaproponował jej coś więcej to pewnie i tak by na mnie nie zwróciła uwagi i szlag trafia taką listę. Bo lista listą, a życie i tak weryfikuje i kiedy człowiek poczuje "to coś" to żadne listy nie mają znaczenia. Pragnę zwrócić uwagę po prostu na jedną zasadniczą rzecz. Ludzie kierujący się takimi listami są często mało elastyczni, a w miłości trzeba być elastycznym, bo jak się będziesz kierowała jedną słuszną listą, którą sobie gdzieś napisałaś to ominie Cię coś fajnego być może. Ja rozumiem, że jakieś ramy muszą być, ale na litość boską takie listy to mi się kojarzą z ludźmi, którzy chyba naprawdę nie wiedzą jak powinna wyglądać prawdziwa miłość, no litości ludzie. Mam szukać sobie dziewczyny z kartką w ręku i z każdą potencjalną kandydatką przeprowadzać rozmowę kwalifikacyjną? Odhaczać sobie na karteczce, które wymagania spełnia, a które nie? Elfiona - a jak spotkasz naprawdę fajnego, ciekawego faceta, ale nie bedzie rok starszy od Ciebie, tylko rówieśnik, albo starszy o 2-3 lata, albo o zgrozo młodszy to co? Skreślisz go, bo nie spełnia progu wiekowego? I uważasz to za dojrzałe posunięcie? No ludzie, zastanówcie się trochę...
42 2013-04-21 23:01:14 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-21 23:12:19)
Doczytałem do końca... ale to żadne wytłumaczenie. Bo Ci mówili "On nie jest dla Ciebie"? Mnie też mówili, że się zatracam, że to nie jest dziewczyna dla mnie no i mieli rację koniec końców, ale to o niczym nie świadczy. Słuchaj Twoja postawa jako całokształt może i dobra, nawet jeśli nie do końca to rzekłbym usprawiedliwiona. Ale nie możesz mówić, że lista w przypadku kobiet jest ważniejsza...bo to tak jakbyś przyznała wprost, że kobiety są po prostu lepsze - jako całokształt. Jeszcze raz Cię zapytam. Czym różni się lista zrobiona przez kobietę od tej zrobionej przez faceta? No pytam się czym? Ty jako kobieta masz prawo wymagać od faceta Bóg wie czego, a ja jako facet nie mogę już od kobiety niczego wymagać?
Wiesz kiedy lista ma rację bytu? Jak sobie już tą listę zrobisz to przy każdym podpunkcie napisz co jesteś w stanie zaoferować w zamian. Prosty i szybki przykład (nie bierzcie tego dosłownie) nie chcesz seksu oralnego? To zaproponuj coś w zamian, może analny? Kij wie, ale po prostu robiąc listę pamiętaj, że im więcej wymagasz tym więcej musisz dać. To jak z kupowaniem samochodu, chcesz więcej bajerów? To musisz dopłacić. Każda by chciała chodzący ideał, ma być wierny jak pies, uczuciowy, spontaniczny, ma nie chcieć seksu oralnego... w ogóle najlepiej jakby seks był tylko kiedy kobieta chce i w ogóle ma być chodzący ideał. A zastanawiacie się dziewczyny tworząc taką listę cech pożądanego faceta co Wy jesteście w stanie dać w zamian? Nie zrozumcie mnie dziewczyny źle, ja nie szukam dziury w całym, ale mnie takie listy wkurzają. Autorka wątku stworzyła listę do której choćby taki ja pasuję niemalże w 100% i co z tego, skoro jakbym zaproponował jej coś więcej to pewnie i tak by na mnie nie zwróciła uwagi i szlag trafia taką listę. Bo lista listą, a życie i tak weryfikuje i kiedy człowiek poczuje "to coś" to żadne listy nie mają znaczenia. Pragnę zwrócić uwagę po prostu na jedną zasadniczą rzecz. Ludzie kierujący się takimi listami są często mało elastyczni, a w miłości trzeba być elastycznym, bo jak się będziesz kierowała jedną słuszną listą, którą sobie gdzieś napisałaś to ominie Cię coś fajnego być może. Ja rozumiem, że jakieś ramy muszą być, ale na litość boską takie listy to mi się kojarzą z ludźmi, którzy chyba naprawdę nie wiedzą jak powinna wyglądać prawdziwa miłość, no litości ludzie. Mam szukać sobie dziewczyny z kartką w ręku i z każdą potencjalną kandydatką przeprowadzać rozmowę kwalifikacyjną? Odhaczać sobie na karteczce, które wymagania spełnia, a które nie? No ludzie, zastanówcie się trochę...
Ja mam inne doświadczenia. Trzymanie się listy jest podstawą. Oczywiście nie sztywne trzymanie się, ale pewne podstawowe założenia warto mieć. Np. wiem, że nie dogadam się z ateistą. Nie dogadam się i koniec. On mnie unieszczęśliwi. Dlatego ten punkt jest bardzo istotny. Mężczyzna musi być katolikiem. To samo dotyczy humanisty, czyli osoby wszechstronnej, oczytanej, zwłaszcza w swojej dziedzinie wiedzy. Istotne jest również, by mężczyzna mnie rozumiał, by myślał podobnie jak ja. Bez zrozumienia nie wyobrażam sobie długoterminowego i w ogóle jakiegokolwiek związku. Więc jak dla mnie piszesz tak, jakbyś zachęcał mnie do tego, bym zrezygnowała z tego, co dla mnie jest bardzo ważne. Nie, nie zrezygnuję.
Dlaczego podważasz moją wartość, sugerując, że być może mam niewiele do zaoferowania? Jeśli dobrze Cię odczytałam... Z całym szacunkiem, kto dał Ci prawo wypowiadania takich osądów? Jestem normalną dziewczyną, niczego mi nie brakuje. Nie wiem, czy ostatecznie wejdę w związek małżeński, ale biorę to pod uwagę. Nie trzeba być idealnym, by kochać i móc być kochanym. Ja także nie jestem idealna. Ale przecież nie szukam idealnego mężczyzny. Na litość, wymieniłam jedynie kilka czy kilkanaście cech, jakie uważam, że byłyby u niego bardziej lub mniej wskazane. I nie pojmuję, dlaczego z tak wielkim oburzeniem z Twojej strony się to spotyka. Cóż złego jest w tym, że nie podobają mi się np. zwolennicy muzyki disco polo? Czy z powodu tego, że być może "stracę coś ważnego" (OMG!) mam przerzucić się na słuchanie muzyki, której nie trawię, i w ogóle dopasować się do rzekomej "niezłej partii"? HELOŁ! W miłości nie chodzi tylko o "uczucie", o "podobanie się" sobie. Istotne, by do siebie pasować!
43 2013-04-21 23:11:39 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-04-21 23:16:19)
Nie nie nie, ja nigdzie nie podważam Twojej wartości elfiono, wręcz przeciwnie, jeśli miałbym rzeczywiście kierować się taką listą to Twoja lista jest prawie identyczna jak ta w mojej głowie. Źle mnie zrozumiałaś. Właśnie Twoja pierwsza wypowiedź jak i cała dyskusja sprawia wrażenie jakbyś się trzymała sztywno tej listy, że jakiś podpunkt się nie zgadza to kandydat odpada.
Owszem podstawy trzeba mieć i tu się zgadzam, ale mi właśnie chodzi o to, żeby tych wszystkich list nie trzymać się kurczowo. Bo się któregoś dnia okaże, ze nikt do tej listy nie pasuje, bo jak ma jedną cechę to nie ma jakiejś innej, a jak jest ta inna to nagle gdzieś indziej czegoś brak. Ja podstawy też posiadam i podobnie jak Ty nie zwiążę się nigdy z ateistką, czy osobą innego wyznania, choćby nie wiem jak ciekawa i miła to była osoba.
Słuchaj, żeby tego nie przeciągać, bo z takich dyskusji rzadko wynika coś dobrego. Masz rację, że podstawy trzeba mieć, ale trzeba też znać umiar w takim szufladkowaniu, bo łatwo się zapędzić. Nigdzie nie sugerowałem, że nie masz nic do zaoferowania, owszem masz rację twierdząc, że każdy coś ma. Tylko tworząc sobie taką listę, tak jak wspomniałem... przy każdym podpunkcie dopisz obok co jesteś w stanie za tą cechę której wymagasz dać w zamian. Tak jak na prostym przykładzie seksu oralnego. Nie lubisz tego? Spoko, masz prawo. Tylko zastanów się co jesteś w stanie zaoferować w zamian. Chodzi o to, żeby unikać sytuacji, w której wymagasz ideału samej nim nie będąc. Niczego Tobie nie zarzucam... chodzi o to, żeby nie dochodziło do takich sytuacji, że np otyła dziewczyna na swojej liście zamieści "ma być wysportowany". Ma prawo? Jasne, że ma! Ale czy to jest w porządku? No nie bardzo prawda? I tylko o to mi chodzi. Wymagać możesz, ale pamiętaj, żeby Twoje wymagania były zgodne z tym co możesz zaoferować.
44 2013-04-21 23:17:01 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-21 23:26:16)
Nie nie nie, ja nigdzie nie podważam Twojej wartości elfiono, wręcz przeciwnie, jeśli miałbym rzeczywiście kierować się taką listą to Twoja lista jest prawie identyczna jak ta w mojej głowie. Źle mnie zrozumiałaś. Właśnie Twoja pierwsza wypowiedź jak i cała dyskusja sprawia wrażenie jakbyś się trzymała sztywno tej listy, że jakiś podpunkt się nie zgadza to kandydat odpada.
Owszem podstawy trzeba mieć i tu się zgadzam, ale mi właśnie chodzi o to, żeby tych wszystkich list nie trzymać się kurczowo. Bo się któregoś dnia okaże, ze nikt do tej listy nie pasuje, bo jak ma jedną cechę to nie ma jakiejś innej, a jak jest ta inna to nagle gdzieś indziej czegoś brak. Ja podstawy też posiadam i podobnie jak Ty nie zwiążę się nigdy z ateistką, czy osobą innego wyznania, choćby nie wiem jak ciekawa i miła to była osoba.
Słuchaj, żeby tego nie przeciągać, bo z takich dyskusji rzadko wynika coś dobrego. Masz rację, że podstawy trzeba mieć, ale trzeba też znać umiar w takim szufladkowaniu, bo łatwo się zapędzić. Nigdzie nie sugerowałem, że nie masz nic do zaoferowania, owszem masz rację twierdząc, że każdy coś ma. Tylko tworząc sobie taką listę, tak jak wspomniałem... przy każdym podpunkcie dopisz obok co jesteś w stanie za tą cechę której wymagasz dać w zamian. Tak jak na prostym przykładzie seksu oralnego. Nie lubisz tego? Spoko, masz prawo. Tylko zastanów się co jesteś w stanie zaoferować w zamian. Chodzi o to, żeby unikać sytuacji, w której wymagasz ideału samej nim nie będąc. Niczego Tobie nie zarzucam... chodzi o to, żeby nie dochodziło do takich sytuacji, że np otyła dziewczyna na swojej liście zamieści "ma być wysportowany". Ma prawo? Jasne, że ma! Ale czy to jest w porządku?
1. Czy nie istnieją mężczyźni wysportowani, którzy lubią otyłe kobiety? A ile widzisz na ulicy różnorodnych par? Różniących się wzrostem i sylwetką?
Wysportowany facet może być np. z otyłą dziewczyną, bo podobają mu się takie kształty. I czy jest w tym coś złego? Czy ten chłopak czuje się pokrzywdzony przez los? Nie sądzę! Ma to, czego chciał - dziewczynę, która mu się podoba. A że Twoim zdaniem to niesprawiedliwe... Nie każdy wysportowany mężczyzna lubi szczupłe kobiety!
2. Co do seksu oralnego, uwierz, że gdy mężczyzna kocha, no i oczywiście nie jest to dla niego ważna sprawa (mówię o oralnym seksie), zrezygnuje z tego bez poczucia straty. Musi po prostu być naprawdę zakochany w swojej kobiecie.
3. Nie, nie będę dopisywać w zamian cech, jakie ja posiadam, bo uważam, że te cechy wcale nie muszą idealnie się pokrywać. Nie zachodzi tutaj matematyczna symetria. KAŻDY MOŻE MIEĆ INNE KRYTERIA.
Choć jeśli się upierasz, to tak, jestem np. wierząca, jestem humanistką, może nie renesansową, lecz kończę trzeci fakultet z zakresu nauk humanistycznych, a nie ścisłych.
Naprawdę te punkty nie są wyssane z palca. Bez przesady, nie mam 15 lat i nie pragnę Leonardo Di Caprio, tylko kogoś do mnie dopasowanego, a lista powstała m.in. na podstawie wieloletnich doświadczeń i obserwacji SWOICH ZWIĄZKÓW. I tak np. już wiem, że inżyniera za męża raczej bym nie chciała. Wolałabym np. bibliotekarza zwariowanego na punkcie swojej pasji czytelniczej, a najlepiej polonistę. ![]()
Elfiono, owszem istnieją pary gdzie chudzielec wiąże się z pulpecikiem, natomiast nie o to mi chodzi
Chodzi o sytuacje zanim się w takowy związek wejdzie. Jeśli spotkasz otyłą dziewczynę, która będzie obwieszczała światu wszem i wobec, że poślubi TYLKO wysportowanego mężczyznę to jak na nią spojrzysz? Jak na wariatkę pewnie. Może będzie miała szczęście i takowy się nią zainteresuje, natomiast nie może być tak, że dziewczyna, która żre na potęgę, wymagała od swojego partnera zdrowego trybu życia... znaczy się ma prawo wymagać, ale niech się nie dziwi, że nikt jej nie chce...
A jak byś zareagowała gdyby otyły facet obwieścił światu, że szuka tylko pięknej, szczupłej dziewczyny? Śmiechem prawda? Zażenowaniem pewnie też. A czym on się różni od innych? Nie ma prawa mieć wymagań? No prawo ma, tylko czy to jest w porządku? No nie, bo skoro ktoś jest otyły to choć prawo jak najbardziej posiada to nie powinien szufladkować w tej kwestii.
Druga sprawa. Sytuacja ODWROTNA. A czy kochająca kobieta nie powinna od czasu do czasu zrobić swojemu mężczyźnie dobrze oralnie? Widzisz tutaj jest hipokryzja, bo uważasz, że kochający facet powinien z czegoś zrezygnować w imię miłości, a Ty jesteś w stanie? No właśnie tu się pojawia odwieczny problem...
Trzecia sprawa... jasne marzenia, ideały można mieć tylko, żeby się w tym nie zatracić. Wiesz jaka kobieta mi się marzy? Najlepiej kochająca samochody... taka Letty z Szybkich i Wściekłych. Marzyć można... ale żeby przez to nie przegapić czegoś wartościowego w życiu. Wszystko z rozwagą ![]()
46 2013-04-21 23:38:41 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-21 23:40:57)
Ja o seksie oralnym w swoich punktach nic nie wspomniałam, więc na dobrą sprawę nie do mnie pijesz.
Mimo to odpowiem.
A może jakiś chłopak się na to zgodzi bez żadnego poczucia straty? I co wtedy? To naprawdę niezwykle indywidualna kwestia i moim zdaniem właśnie Ty podchodzisz do tego nieco - być może - schematycznie.
Bo o co chodzi w listach? O ustalenie tego, kto do mnie pasuje, z kim byłoby mi dobrze. A nie o kreowanie wyśnionego ideału. Moim zdaniem więc rzucasz kulą w płot, bo absolutnie tego nie mam na myśli. Mówiąc inaczej: nie zrozumieliśmy się. ![]()
Może jakaś dziewczyna naprawdę nie będzie w stanie się przemóc, bo jest byłą aktorką filmów porno i źle jej się to kojarzy. Jej chłopak - dajmy na to, były złodziejaszek, ale niekoniecznie, może porządny gość, np. pracownik fizyczny czy malarz - intelektualista, pragnący jej pomóc życiowo, to nieważne - akceptuje taki stan rzeczy. Bo ją kocha. Hm?
Albo jakaś dziewczyna tego nie lubi. Mężczyzna kocha ją i jest w stanie tego zrezygnować, zresztą i tak woli klasyczny seks. Naprawdę to tak trudne do wyobrażenia?
Nie wszyscy myślą tak jak Ty. Powtórzę odwieczny truizm: każdy jest inny i każdy inaczej dobiera sobie tę osobę, na podstawie własnych kryteriów.
Amen. ![]()
Ja o seksie oralnym w swoich punktach nic nie wspomniałam, więc na dobrą sprawę nie do mnie pijesz.
Mimo to odpowiem.
A może jakiś chłopak się na to zgodzi bez żadnego poczucia straty? I co wtedy? To naprawdę niezwykle indywidualna kwestia i moim zdaniem właśnie Ty podchodzisz do tego nieco - być może - schematycznie.
Bo o co chodzi w listach? O ustalenie tego, kto do mnie pasuje, z kim byłoby mi dobrze. A nie o kreowanie wyśnionego ideału. Moim zdaniem więc rzucasz kulą w płot, bo absolutnie tego nie mam na myśli. Mówiąc inaczej: nie zrozumieliśmy się.
Może jakaś dziewczyna naprawdę nie będzie w stanie się przemóc, bo jest byłą aktorką filmów porno i źle jej się to kojarzy. Jej chłopak - dajmy na to, były złodziejaszek, ale niekoniecznie, może porządny gość, np. pracownik fizyczny czy malarz - intelektualista, pragnący jej pomóc życiowo, to nieważne - akceptuje taki stan rzeczy. Bo ją kocha. Hm?
Albo jakaś dziewczyna tego nie lubi. Mężczyzna kocha ją i jest w stanie tego zrezygnować. Naprawdę to tak trudne do wyobrażenia?
Nie wszyscy myślą tak jak Ty. Powtórzę odwieczny truizm: każdy jest inny i każdy inaczej dobiera sobie tę osobę.
Amen.
Masz całkowitą rację elfiono mówiąc o rezygnacji bez poczucia straty. Natomiast jest taka kwestia, że osoba wymagająca powinna liczyć się z tym, że powinna mieć coś do zaoferowania w zamian. Owszem jak się zdarzy mężczyzna, który zrezygnuje ze wspomnianej formy seksu to jest OK. Tylko to nie powinno wyglądać tak, że osoba wymagająca czegoś już z góry narzuca, że ktoś ma z czegoś dla niej zrezygnować bez poczucia straty. To powinien być przyjemny bonus od firmy, nic więcej.
48 2013-04-21 23:46:43 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-21 23:48:05)
Może mieć coś do zaoferowania w zamian - i, co interesujące, przeważnie ma! - ale wcale nie na tej płaszczyźnie. Załóżmy, że np. kocha samochody, pasjonuje się nimi.
To taki przykład, bo akurat nasuwa mi się z Twoich postów.
Mężczyzna całe życie takiej kobiety szukał. I znalazł. Ona jednak nie lubi seksu oralnego, kojarzy jej się z przemocą wobec kobiet. Mężczyzna rezygnuje z tego, zadowalając się seksem klasycznym cztery razy w tygodniu. (Ech, ten seks... Akurat tutaj kompromisy powinny być największe, bo nie o niego w związkach chodzi.)
Tym akcentem kończę ze swojej strony tę dyskusję. ![]()
No nie zrozumieliśmy się do końca, bo się klarownie nie wypowiadasz ![]()
Nie no wybacz mi, jeśli Cię gdzieś rzeczywiście uraziłem. Na początku odebrałem Cię jak taką zimną, wyrachowaną, co więcej chce wziąć, niż dać.
Cieszę się, że koniec końców się zrozumieliśmy.
Ale tak na marginesie to serio... taka Letty z Szybkich i Wściekłych... mmm moje marzenie
Taką kobitkę mieć to skarb ![]()
Jak się nadinterpretuje czyjeś wypowiedzi, to później tak wychodzi.
Powodzenia w szukaniu. Osobiście nie znam nikogo takiego. Ale na pewno gdzieś jest!
51 2013-04-22 00:03:44 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-04-22 00:07:39)
Nie to oczywiście sfera marzeń, to tylko film, i raczej spotkać taką kobietę to mało prawdopodobne... Ja bym chciał zwykłą, fajną, sympatyczną dziewczynę. Może być lekko roztrzepana, bo to takie słoooodkie. Ma być przede wszystkim wierna, choć wiadomo, każdy by chciał, a jak jest każdy wie. Chciałbym, żeby na mnie leciała, inicjowała czasem zbliżenia. Żebym się czuł kochany, potrzebny i ze jestem dla swojej partnerki atrakcyjny.
Muszę dla swojej partnerki być pociągający, przystojny, seksowny... tak chcę być postrzegany w jej oczach. Chcę to czuć, że tak rzeczywiście jest, poprzez jej zachowanie.
malyksiaze2 napisał/a:Wg mnie takie wymagania wcale nie sa wydumane, nie sa oderwane od rzeczywistosci. Nie wiem na kogo trafialyscie w zyciu ale uwazam, ze to o czym tu piszecie powinno byc standardem jesli jest sie z kims a nie jakims heroizmem.
malyksiaze2: ciesze sie, ze istnieja jeszcze tacy mezczyzni (y) dziekuje CI za to
dzieki wszystkim za zainteresowanie moim wpisem..
Twoja lista jest rozsądna, ale wydaje trochę, powiedzmy z braku lepszego określenia, krótkowzroczna. Nikt nie ma stale "radości w sercu" lub dostatecznie wyrozumiały według Twoich standardów. Może kierowanie się cechami charakteru, a nie ich chwilowymi fizycznym emenacjami byłoby lepsze?
Mógłbym się podpisać pod Twoją listą, ale nie każdego dnia roku...niestety
.
Poza tym pod kilkoma określeniami każdy rozumie trochę coś innego, a to może mieć dla Ciebie znaczenie (szczere kochanie, bycie wsparciem, czułośc , wyrozumiałość, wiara w Boga).
[...]Stad lista ktora sobie umyslilam, z moich doswiadczen i wartosci jakie mam JA sama w sobie..
Po prostu zaczelam sie zastanawiac, czy istnieja jeszcze ludzie z podobnym podjesciem.
Mieszkam za granica i spotykam wielu polakow....
zdradzaja zony, ktore sa z dziecmi w PL, itp. to nie sa jednostki!
owszem nie kazdy tak postepuje, ale jest to zdecydowana wiekszosc..A tu, wlasnie na tym forum, potrzebowalam wsparcia i pokazania, ze w swiecie w ktorym zyje, sa jeszcze wartosciowi ludzie!
[...]
Wiec reasumujac, wole byc sama, anizeli z czlowiekiem ktory nie bedzie mi odpowiadal.. Kopromisy owszem, ale... sa granice!
[...]
Może lista powinna zawierać te granice? Z powodów jak wyżej.
Generalnie to nie czepiam się, ot taka uwaga, może za dużo myślę?
Pozdrawiam.
Nie to oczywiście sfera marzeń, to tylko film, i raczej spotkać taką kobietę to mało prawdopodobne... Ja bym chciał zwykłą, fajną, sympatyczną dziewczynę. Może być lekko roztrzepana, bo to takie słoooodkie. Ma być przede wszystkim wierna, choć wiadomo, każdy by chciał, a jak jest każdy wie. Chciałbym, żeby na mnie leciała, inicjowała czasem zbliżenia. Żebym się czuł kochany, potrzebny i ze jestem dla swojej partnerki atrakcyjny.
Muszę dla swojej partnerki być pociągający, przystojny, seksowny... tak chcę być postrzegany w jej oczach. Chcę to czuć, że tak rzeczywiście jest, poprzez jej zachowanie.
Normalna lista. ![]()
Endar Spire napisał/a:Nie to oczywiście sfera marzeń, to tylko film, i raczej spotkać taką kobietę to mało prawdopodobne... Ja bym chciał zwykłą, fajną, sympatyczną dziewczynę. Może być lekko roztrzepana, bo to takie słoooodkie. Ma być przede wszystkim wierna, choć wiadomo, każdy by chciał, a jak jest każdy wie. Chciałbym, żeby na mnie leciała, inicjowała czasem zbliżenia. Żebym się czuł kochany, potrzebny i ze jestem dla swojej partnerki atrakcyjny.
Muszę dla swojej partnerki być pociągający, przystojny, seksowny... tak chcę być postrzegany w jej oczach. Chcę to czuć, że tak rzeczywiście jest, poprzez jej zachowanie.
Normalna lista.
Niby tak, ale patrząc na to co się dzieję zaczynam wątpić, że taka istnieje. Mój typ to taka wierna pozytywna wariatka. Pozytywnie zakręcona wariatka, ale jednocześnie rozsądna i poważna kiedy trzeba. Wątpię, żeby taki mix istniał, a jeśli jest to niech ktoś da namiary...
Eileen napisał/a:elfiona napisał/a:Listy są dobre, a kompromisy w tej kwestii wychodzą bokiem. Autopsja mi to podpowiedziała.
Obecnie moja lista jest mniej więcej taka:
- rozumie mnie
- wierzący (katolik) z przekonania
- uśmiechnięty, poczucie humoru, potrafi mnie rozbawić
- taki zwykły, skromny, może nawet trochę szary, przeciętny, pierwsze wrażenie - takie sobie, zyskuje z czasem
- pracowity, ale nie pracoholik
- jeśli chodzi o wygląd, nie może dbać o siebie przesadnie, nawet lepiej byłoby, gdyby był przeciętny, bo ja lalunią nie jestem
- musi mieć wesołe oczy i świetny uśmiech
- poważne podejście do życia (żarty temu wcale nie przeczą), nastawiony na kończenie studiów, pracę zawodową i zakładanie rodziny, nie jakiś imprezowy typ
- szczery i prostolinijny
- humanista!I wierzę, że tacy istnieją.
A ja jestem ciekawa, na ile te punkty są niezbędne.
I co masz na myśli, pisząc "humanista". Zainteresowania? Szerokość spojrzenia na świat, taki humanista z renesansu? Czy anty-ścisłowiec? Bo szczerze mówiąc, teraz 50% osób, które nazywają siebie humanistami, po prostu... nie rozumieją matematyki/fizyki/chemii itd., więc z miejsca określają siebie jako humanistów (często chómanistuf), żeby z dumą twierdzić, że matematyka nie jest dla wszystkich, bo oni przecież są humanistami, o!A czemu pytasz? Oczywiście jeśli spotkam mężczyznę, który spełnia, powiedzmy, 80% punktów z listy, nie skreślę go z góry.
Gorzej, gdy spełniałby jedynie 20% - w dodatku nie te najważniejsze punkty.
Mam listę, bo po prostu już wiem, kto by do mnie pasował. To jest takie "zestawienie" opinii innych ludzi (rodziny, bliskich) + mojej. Inna sprawa, że takich osób (które by do mnie pasowały) jest mało, bo ja sama jestem nietypowa.
Czepianie się słówek = standardowa zagrywka, w której nie zamierzam uczestniczyć. Humanista to humanista. Polecam słownik.
Pytałam z ciekawości, czy jak już się zrobi taką listę, to na ile się jej później trzyma. W sensie - co jeśli zakochać się w kimś, kto nie spełnia wszystkich warunków.
I nie czepiam się słówek, słowo humanista nie ma wyłącznie jednego znaczenia i po prostu zastanawiam się, co to ma oznaczać w tym wypadku. Bo jeśli chodzi o takiego humanistę rodem z renesansu, to mi się też taki marzy - możliwość porozmawiania na każdy temat. Tyle że jeśli chodzi bardziej o to, czym się taki ktoś zajmuje w życiu, typu "może być po historii/filozofii/polonistyce/itp.", to się nie zgadzam, bo teraz jest tak, że jeśli ktoś idzie na studia humanistyczne, to niekoniecznie jest znawcą w danej dziedzinie, często po prostu... nie zna się ani na naukach humanistycznych, ani na ścisłych, z tym że humanistyczne łatwiej "wkuje" na pamięć niż zrozumie skomplikowane zagadnienia z fizyki czy matematyki. Oczywiście, nie mówię o wszystkich, ale wielokrotnie osoby, które planowały studiować kierunki ścisłe/już je studiowały, miały więcej do powiedzenia na temat historii, filozofii, języków itp. niż ktoś, kto określał siebie humanistą tylko dlatego, że w liceum był na pol-hiście, a na studiach poszedł na polonistykę.
Stąd pytanie, nie bierz tego za czepianie się
.
Gwiazdeczko i Wy inne młodziutkie dziewczyny .
Powiem Wam z doświadczenia ,że są tacy i jest ich wielu ale......przed ślubem .............. po ślubie wkracza codzinność ...
Życze powodzenia .....
Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za kasę nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romanse , biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić
Nie chcę nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele , okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara
57 2013-04-22 09:49:15 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-04-22 09:53:19)
Lista jest moim zdaniem bardzo potrzebna, szczególnie niektórym.
Bo kończą z zimnymi materialistkami, albo z facetami , którzy piją i biją. Masa jest takich związków, bo ludzie biorą byle co, ze strachu, że nic nie znajdą.
Moja lista była mniej więcej taka.
Musi:
-mieć wiedzę na wiele tematów, i inteligencje która pozwoli mu rozmawiać o rzeczach, których jeszcze nie zna.
- być ateistą i liberałem.
-mieć swój pomysł na życie i trzymać się tego
-mieć swoje zainteresowania i hobby dla niego ważne albo prace, którą kocha.
-być prawdziwym w swoim zachowaniu, w nic nie pogrywać.
-umieć podejmować trudne decyzje
-rozumieć w lot o czym mowie
-umiec sprzatac, gotowac i robic wszystko wkolo siebie i domu.
-czytac ksiazki
-byc zabawnym i miec usmiech, ktory wywoluje moj usmiech.
-byc nieco skomplikowanym i mniej egoistycznym ode mnie.
-nie chciec dzieci
-nie ograniczac mnie
-byc nieco szalonym ale tez zachowac powage kiedy trzeba.
-byc dobrym kochankiem
-lubic zwierzeta
-nie miec problemu ze staniem w moim cieniu, albo byciem panem domu
To duzo?
FAKTYCZNIE MACIE WYMAGANIA HEHE
dla mnie chłopak musi mnie kochać przede wszystkim no i oczywiście podobać mi się fizycznie a reszta ... myślę że da się wszystko zaakceptować bądz dojść do jakiegoś kompromisu....
?
mówicie że macie jakieś tam listy i wymagania... nio dobrze dajmy na to że znajdziecie takiego idealnego...a co się stanie jeśli on wyciągnie z kieszeni listę wymagań co do Was samych??
zapewne jak to kobiety... obruszycie się ...jak można wymagać tylu rzeczy...
np.przykładowa lista faceta..
- ma być piękna ale nie jak lalka barbi wymalowana z kilogramem tapety
- ma się delikatnie malować
- musi mieć duży biust i ew. powiekszyc sobie...
- musi skakać koło mnie prac prasowac gotowac
- nie może zmuszać mnie do pójścia do kościoła ale nie może też nie chodzić...
- nie może zabraniać mi pić piwa, a wręcz powinna mi je kupować
-musi mnie rozumieć, pocieszać doradzać....
ludzie nie każdy facet i nie każda kobieta maja wszystkie te najlepsze cechy...
co jesli zakocham się w facecie przystojny jak nie wiem... ideał każdej kobiety pięknie umięsniona klata, piękne zadbane wlosy ..oczytany, inteligentny dochodzi do pierwszego zbliżenia iiiii klapa....
albo odwrotnie ...chłopak wygląda jak du....za krzaka a jest najlepszym kochankiem...
gdybyśmy szły według takich list to były byśmy samotne...
Moim zdaniem twoje wymagania są powiem w połowie normalne, żeby to wychodziło na spontanie a nie bo po prostu tak ma być ze względu na twoje podejście do partnera idealnego śmiem powiedzieć ale zrozum pewną rzecz że idealni partnerzy nie istnieją, wsio wynika tak po prostu a tutaj przedstawiasz co on musiałby robić, z góry narzucasz mu to co powinien mieć i robić, to tak samo jakbym ja napisał coś takiego:
- była wierna, prawdomówna, szczera, lojalna
- musiałaby lubić oglądać mecze
- musiałaby lubić skakać na bungee
- byc wsparciem
- lubić rozmawiać ale też i rozkoszować sie ciszą
i co? to są niektóre cechy które moja wymarzona partnerka powinna mieć. Ale po co tak właściwie to pisać? każdy jest indywidualistą, ma inne podejście do życia, zasady. Pokochajmy kogoś na całe życie takim jaki jest a nie jakim chcielibyśmy żeby był
Marios, dogadalibyśmy się, posiadam wszystkie cechy idealnej kobiety dla Ciebie
. Mecze uwielbiam, szczera jestem- czasem za bardzo, co prawda na bungee nie skakałam, ale ze spadochronem bardzo bym chciała
.
Teraz serio, do autorki.
Wyobraź sobie, że idziesz na randkę, kandydat wydaje się być idealny, ale jednak którejś z cech nie posiada...
Trzeba trochę zejść na ziemię, ponieważ w ten sposób nigdy nie znajdziesz idealnego partnera.
Spuść z tonu, a zobaczysz, że wokół Ciebie są naprawdę fajni faceci.
Takie listy, gdy się zakochasz, naprawdę przestaną mieć znaczenie.
Bardzo ważne, żeby partner Cię szanował, był odpowiedzialny i nie kłamał, a reszta to kwestia dopasowania się.
tosia22, ja już przerobiłam takiego co to kochał i podobał mi się fizycznie nie raz i nie dwa.
Co z tego wyszło? Nic.
Stworzyłam listę cech człowieka , który ze mną wytrzyma i z którym ja wytrzymam.
Proste i rozważne.
tosia22, ja już przerobiłam takiego co to kochał i podobał mi się fizycznie nie raz i nie dwa.
Co z tego wyszło? Nic.
Stworzyłam listę cech człowieka , który ze mną wytrzyma i z którym ja wytrzymam.
Proste i rozważne.
proste i rozważne w napisaniu tej listy...gorzej ze znalezieniem tego ideału.... nio ale powodzenia:)
Mi akurat powodzenia życzyć nie trzeba, od paru ładnych lat mam męża z cechami jakie wymieniłam.
FAKTYCZNIE MACIE WYMAGANIA HEHE
mówicie że macie jakieś tam listy i wymagania... nio dobrze dajmy na to że znajdziecie takiego idealnego...a co się stanie jeśli on wyciągnie z kieszeni listę wymagań co do Was samych??
zapewne jak to kobiety... obruszycie się ...jak można wymagać tylu rzeczy...
W takiej sytuacji któraś ze stron będzie musiała się nagimnastykować, zmienić swoje wymagania/wyobrażenia i jak to pisał Mickiewicz, "(...)jakoś to będzie(...)". Druga opcja to dalsze poszukiwania.
Zawsze powtarzam, że od dziewczyny wymagam jednego, a mianowicie, żeby ona nie miała żadnych wymagań wobec mojej osoby ![]()
Gwiazda89 - a po co ci taki facet?
Chodzi ci o księcia z bajki... z którym będziesz żyła długo i szczęśliwie, czy na teraz, na rok, dwa?
Człowiek się zmienia przez całe życie!
Co zrobisz ze swoim szalonym-spontanicznym lubym, który wpadnie na pomysł, by wybrać się za miasto i pogapić się na księżyc, zaczniesz pakować maluśkie dziecko, pieluchy, butle z jedzeniem...
Kobiety mają swój szczyt potrzeb/możliwości seksualnych między 30-45 rokiem życia i co wtedy... tylko po bożemu i grzecznie pod kołderką, bo chłop się wstydzi?
Albo na starość ty schorowana, a on szaloną wyprawę na stopa? Pociągające, prawda?
Przeczytałam o twoich doświadczeniach - wybierasz sobie domatora, bo jak przystało na męczennice kocha się nie za, lecz pomimo... i cierpliwie nudzisz się z nim... i to ma być miłość???
Miły obcokrajowiec - orator, a ty... wykonawczyni orali, w dowód miłości i poświęcenia???
Na czym polegała twoja rola w tych związkach, znosiłaś to wszystko co, dla nich było ważne, a teraz chcesz, by ktoś spełniał twoje wymagania? Spróbuj budować relację z drugim człowiekiem. Twoja lista jest istotna, ale nie najważniejsza w dobrej relacji.
wiecie chcialabym aby moj chlopak (i przyszly maz)
- wierzyl w Boga,
- Kochal mnie szczerze i nigdy mnie nie zdradzil
- wychodzil na piwo z kumplami
- nie wymagal seksu oralnego
- lubil czytac ksiazki
- chodzil ze mna do kina, na kolacje
- zwiedzal swiat razem ze mna
- chodzil do pracy
- potrafil byc dla mnie wsparciem, kiedy bede tego potrzebowac
- czlowiekiem ktory ma radosc w sercu
- wyrozumialy
- czuly i "ciutke" zazdrosny
- biegal po trawie boso, podczas deszczu
- dawal buziaka, kiedy gdzies wychodzi
- rozmawial ze mna
- czasem zgadzal sie na moje "szalone" pomysly;)
- 3mal za reke itd itd.
Myslicie, ze ktos taki istnieje?
czy to za duzo?
Tak na pewno istnieje jakiś GWIAZDOR dla swojej GWIAZDY;-)
A tak na poważnie, nie wierzę w żadne listy.
To nie lista tylko kodeks moralny, który każdy ma lub nie + iskra, feromony, zauroczenie = związek. Kropka.