ja byłam rok w związku z facetem który od początku mnie oszukiwał i okłamywał na każdym kroku,miał kontakt z dziewczyną o której nie miałam pojęcia,twierdzi że to koleżanka,że sie z nią nigdy nie spotkał,ze potrzebował ją tylko do rozmów,a ja waszym zdaniem od czego byłam?ze mną też mogł porozmawiać.
Podobne tematy
Agol jestem mile zaskoczona że nie tylko ja tak postąpiłam... ale to było jedyne możliwe wyjście dość miałam naszych dróg które coraz bardziej się mijały i oddalały... cos umarło mimo że nigdy mnie nie zdradził, nie bił czasem powiedział przykre słowo ale zabrakło jednego... ja kochałam i pragnęłam stabilizacji konkretów, nie tylko ślubu, ale dziecka, rodziny, a jak dziecko to on znów, ze po ślubie więc błędne koło... czy kochał mówił ze tak choć ostatnio coraz mniej, a ja powtarzałam to jak mantrę. Teraz jestem sama bez faceta, dziecka rodziny, przyjaciół. Mam tylko puste mieszkanie i pracę, świat mi się zawalił, ale ktoś musiał coś zrobić, rozmowy brak i jakoś bez sensu bo ja w tamtym czasie byłam jak fontanna cały czas ryczałam, a litości bym nie zniosła. Teraz, mimo upływu wielu miesięcy nadal pustka, codziennie wstaję do pracy bo wiem że muszę opłacić rachunki, to jest jedyna motywacja aby wstac rano i nie gnić całymi dniami w zobojętnieniu na świat.
Takaja współczuję Tobie bardzo że Twój eks urządza Ci takie akcje i męczy i kręci, może sam nie wie czego chce, albo tak się przyzwyczaił do Ciebie ze nie chce odpuścić albo zwyczajnie chce sobie udowodnić ze Ty nadal go kochasz i Ci zależy, Następnym razem nie daj mu tej satysfakcji. Bądź kochana dla siebie i nie daj się dręczyć, sądzę po Twoich postach że jesteś silna i dzasz radę tylko nie możesz wątpić w siebie i nie polegaj na jego ocenie Ciebie, przestań patrzeć jego oczami na siebie. To że do Ciebie pisze nie oznacza że jestes dla niego atrakcyjna raczej Cię sprawdza czy aby o nim nie zapomniałaś, a jak już ma potwierdzenie to się ulatnia i tak w kółko i to się może nigdy nie skończyć. Głowa do góry i pierś wysoko a będzie dobrze.
CZas jest dobrym sprzymierzeńcem rozstania... powoli da się wrócić do normy ![]()
Pozdrawiam i wytrwałości w byciu dobrym dla siebie ![]()
Witaj Koolka Dziękuje za te słowa i wsparcie
Ja już sił nie mam do niego, teraz juz prawie tydzien milczy i dobrze niech milczy. Ostatnia jego wiadomość do mnie, to czy u mnie w miare ok. Nie dałam mu po sobie poznać, że coś jest nie tak i napisałam tylko: ok wszystko. Od tamtej pory milczy nic się juz nie odezwał. Nie wiem na co liczył, ze napisze mu, ze umieram z tesknoty za nim i bede błagac o powrót. Nie mam sił juz by walczyć o to, tyle razy mnie skrzywdził, nie ma sensu. Kocham go i on wie o tym, bawi sie moimi uczuciami, może sprawia mu to satysfakcje. Nie mam pojęcia Ostatni tydzień spędziłam znowu na płakaniu i zadawaniu sobie mnóstwo pytań dlaczego tak się dzieje i obwinianiu sie, a może to przeze mnie wszystko się stało. Po raz kolejny wykończył mnie psychicznie, co już w miare podniose się z tego doła, próbuje normalnie żyć, to on znowu sie pojawia, rozwali mnie psychicznie, da nadzieje, zostawi poczucie winy i znika.
Walcze z tym jak mogę, może kiedyś wszystko sie zmieni, kiedy zakocham sie w kimś innym. Wtedy to ON nie ja naprawde poczuje, ze mnie stracił. Powiem tym razem Ci się juz nie uda mnie skrzywdzić. Tak bardzo bym chciała, bo wiem ze on juz sie nie zmieni.
Chciałabym być tak silna jak Ty czy Agol, póki co jeszcze nie potrafie...:( Pozdrawiam Was ciepło
A wracając do tego jak wygląda Twoje życie, to tak jakbym napisała o sobie. Moje życie wygląda dokładnie tak samo, jedynie co się różni to mam kotka, bardzo pomaga w krytycznych sytuacjach. Pomyśl nad zwierzaczkiem, chociaż on wita Cie w domu jak wracasz z pracy Daje dużo ciepła. ![]()
Heh... dzięki Takaja nie wiem czy jestem silna zwyczajnie żyję z dnia na dzień... bo co innego mi pozostało? nie planuję bo boję się rozczarować... co do zwierzęcia to nie mogę sobie na nie pozwolić, właściciel mieszkania się nie zgadza, a poza tym przez moje złe dni, które nadal i wciąż się zdarzają biedny pupil byłby sam, a nie mam na to sumienia, żeby się ze mną milusiński męczył
Trzeba budować dla siebie solidne podstawy, aby przetrwać te burze które są i będą. Pozdrawiam
w razie czego pisz :0)
Znowu mam chwile załamania ;( Nie moge spać Musze wyrzucić to z siebie
Tęsknie za nim tak strasznie. Analizuje po raz tysięczny dlaczego tak się stało, przecież tak sie kochaliśmy. Przeszło mi przez myśl, że może on tak naprawdę nigdy mnie nie kochał tak prawdziwie bezgranicznie? Przeraziło mnie to
Co się ze mna ze stało, z nim stało, że tak oddaliliśmy sie od siebie Zadaliśmy sobie tyle cierpienia. Ja byłam w stanie wybaczyć mu wszystko, on niestety mi nie. Nie kocha mnie, tak juz to wiem, nie kocha mnie Tak strasznie potrzebuje go w swoim życiu, byliśmy sobie tak strasznie potrzebni Pustka ;( Wszystko nie ma już sensu Tak chciałabym już przestać go kochać, poczuć się wolna i zacząć żyć Niech to się już skończy ;(
takaja rozumiem doskonale twój ból,twoją pustke,czuje dokładnie to samo:(
Hej dziewczyny, dawno mnie tu nie było. Jak wam się sprawy układają?
Witam widzę ,że nie jestem sama myślałam,że tylko mi się przydarzyła taka miłość.Miałam podobna sytuacje jak ty ,,agol'',byłam w związku 9 lat ,zaręczona ,zakochana po uszy,.myślałam ,że to co nas łączy jest najlepsze co mnie w życiu spotkało,ale dzięki Bogu opamiętałam się!Wszystko zakończyło się pół roku temu a mianowicie po dwóch latach zamieszkania ze sobą zaczęła doskwierać mi pustka brak bliskości z partnerem z którym byłam na co dzień a jednak czułam się samotna.Wszystkiego się czepiał,że jestem oziębła,że to robie zle i tak w kółko miałam dość ,zaczęłam częściej obwiniać siebie popadłam w taki stan ,ze cały czas zbierało mi sie na płacz,nie mogłam funkcjonować.Spakowałam sie i odeszłam a on zamiast dzwonić starć sie mówił,ze sobie za dużo wkrajam i wymyślam.Chodziłam do psychiatry i wciąż jestem na tabletkach, ponieważ miałam i mam nadal nerwicę z lękami.Nie potrafiłam rzyc bez niego jeść ,spać ,ale cały czas sobie tłumaczyłam to chora miłość- jak wrócę do niego to całkowicie się wykończe .Z czasem dochodziłam do siebie i niespodziewanie poznałam faceta całkiem odwrotnego do niego który bardziej martwił się o mnie niż mój były dzięki niemu prawie się wyleczyłam ale i tak myślę, ze nigdy do końca z nerwicy się nie wyleczę.Nie jestem brzydka i nie wartościowa ale przez byłego czułam się nikim.Obecny facet zmienił mi mój punkt patrzenia:-) myślę czasami o byłym, ale staram ułożyc sobie życie. Po takim czasie jest trudno zapomnieć tak szybko ,ale powiem ci ze ten czas leci jak oszalały ,pamiętam jak niedawno było mi tak bardzo ciężko a teraz jest coraz lepiej i wierze że będę sobie kiedyś dziękować ,że tak postanowiłam.Czasami mysle ze juz nikogo tak nie pokocham jak jego i ze teraz będe w zwiazku bez miłosci ale wierze ze to sie zmieni i ze poczuje wielka miłosc do obecnego partnera .Mysle ze ty tez powinnas chociaz sprubowac,, czas leczy rany'' Mój tato chciał się zabić przez była dziewczynę która go zostawiła po latach a teraz sie z tego smieje i kocha moja mame jak nikogo na swiecie.Opanowałas sie z czasem i dobrze ze teraz ,lepiej tera z niz póżniej .Powodzenia zycze ,nie płacz to tylko twoje mysli mozesz nimi sterowac ,wstań, wyjdz do kolezanki.Zycze aby Ci sie udało,pamietaj dwa razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi,bo pózniej moze byc tylko gorzej.
Po rozstaniu kobieta przechodzi różne etapy :żal , smutek ,chęć zemsty
i wreszcie któregoś dnia powinna sobie zadać pytanie ile On zrobił dla mnie dobrego a ile złego. gdy widzisz to co było złe ,czego nie mogłaś robić przez jego humory zastanowisz się czy było warto. Teraz masz szansę zrobić to czego nie mogłaś dawniej. Myśl o sobie i realizuj swoje marzenia oczywiście w miarę możliwości a po czujesz się lepiej i pewniej.Wiem coś o tym pozdrawiam
Sisi6 masz po części racje, przeszłam te wszystkie etapy w niecałe dwa miesiące, tylko ze u mnie okazuje się ze ja przy nim miałam wszytko, mogłam wszytko, sprawiał ze uśmiech wracał na twarz, a teraz tego nie mam, czasem tylko nachodzi mnie moment pełny radości i energii ![]()
Więc twierdze ze albo to był ten facet a ja to spitoliłam albo ktoś inny sprawi ze będę tak albo bardziej szczęśliwa ![]()
Hej Dziewczynki
tez prosze was o rade..bo zupelnie nie mam pojecia co sie dzieje.
Otoz...bylam w zwiazku ponad 2lata..w lato 2009 wszystko zaczelo sie sypac,poniewaz moj chlopak mial depreseje bo nie mogl znalesc pracy przez co ciagle mial zly humor i nic mu sie nie chcialo...nasze spotkania ograniczly sie do siedzenia w domu lub wychodzenia na spacer...ja go nie rozumialam i caly czas robilam pretensje i zarzucalam ze mnie olewa i nie chce byc ze mna...i tak zrywalam z nim co chwila i godzilismy sie..wlasciwie sama nie wiedzialam czy chce z nim byc czy nie..:< dopiero kiedy on powiedzial dosc..i ze nie ma sily..jezeli ja chce co chwila z nim zrywac i miec ciagle pretensje to on to konczy..oprzytomnialam to bylo 1 stycznia 2010..ale i tak sie spotykamy juz rzadziej..jednak caly czas rozmawiamy i kontakt jest..ja zrozumialam swoje bledy i wiem czego chce...on jednak boi sie znow byc ze mna..ale dzwoni i kontroluje mnie i pyta czyz kims sie spotykam, pisze itp...i mowi ze jest zazdrosny..wlasciwie nie wiem czy to jeszcze da sie uratowac czy to jest koniec..
i nie wiem co mam robic..czekac czy zyc swoim zyciem ?
troche sie zachowuje jak pies ogrodnika..a ja tesknie bardzo za nim i za tym jak bylo dobrze...i powiedzialam mu ze albo bedziedzmy razem albo urywamy kontakt bo ja nie zapomne a musze jakos zyc :<
a on na to ze jestem samolubna...
ze mna jest cos nie tak ?
zouzik03 Ciezko powiedzieć, a co bylo powodem rozstania?
Mam taką sama sytuację z tym że nie mieszkamy razem i jestesmy razem 4 lata. Doskolale Cie rozumiem, i naprawde dobrz zrobiłaż, mój tez mi ciagle mowi ze nikt cię tak nie pokocha jak ja, i takie tam, to szantaż emoiocjonalny!!!!!wiem ze tylko innym się łatwo mówi że dobrze zrobiłas ale to ty to przechodzisz nie oni, doskonale ćie rozumiem, zobacz na moje postymam taki sam problem, ale do tego moze dojsc jeszcze ciaza. Planuje również odejsć od mojego faceta bo bardzo zle mnie traktuje. Nie wracaj do niego,ale to sie tylko tak łatwo mówi... zrobiłas pierwszy krok, nie wracaj i nie miej wyrzutów, on nie ma, nie mysli, byłaś i juz cie nie ma, moj mówił do mnie nie Ty to inna, Twoj tez tak moze mysli trzymaj sie;*
trudno mi sie do tego przyznac przed sama soba ale wpadłam w jakas dziwna relacje.. to on teraz nie chce byc ze mna..ale chce sie spotykac (oczywiscie tylko wtedy kiedy jemu to pasuje) ja cały czas sobie mowie ze to koniec wiecej mnie nie namowi..ale ja ulegałam...bo teraz chce to zmienic..
szczerze czuje sie jak zabawka..co ja mam zrobic zeby o nim nie myslec? to załosne jest :<
kiedys tez mi powiedział zebym mu powiedziała jak poznam kogos nowego...i ja wpadłam na pomysł zeby mu napisac..na złosc..ale juz zrezygnowałam bo to by było głupie..(kazdego chłopkaka który do mnie zarywał odrzucałam ) przez te 3 lata <lol>
Zouzik03 rozumiem Ciebie bardzo dobrze, mój były też teraz przyjął postawę, że to on nie chce być ze mną i się boi, ale jak przyjdzie iść do łóżka to strach ucieka. Wtedy się niczego nie boi. Ja ulegam tak juz od ponad 8 miesięcy i szczerze mam już tego serdecznie dosyć. Już tyle się wypłakałam przez niego, przecierpiałam, dłużej tak czekać, to starość mnie zastanie. Teraz spotykam się z kimś innym, były o tym jeszcze nie wie. Żyje przekonaniem, że może nadal sobie ze mną pogrywać. To się chłopak zdziwi jak się dowie. Zrozumiałam, że trzeba sie szanować i mieć swoją godność. Teraz dopiero odczuje co tak naprawdę stracił. Jego pewność siebie spadnie do zera. Zouzik03 nie daj się mu już więcej, mu tak pasuje, odpowiada mu taki układ. Przerwij to, bo sie zamęczysz psychicznie. Pozdrawiam
Takaja to mozesz juz mu powiedziec..ja wczoraj powiedziałam ze poznałam kogos nowego i z kims rozmawiam mojemu byłemu...to po prostu wszystko sie wypytał...skad jest, ile ma lat, jak ma na imie, gdzie go poznałam..wszystko..nawet o to czy sie z nim całowałam...strasznie sie smiałam jak z nim rozmawiałam..bo ja z nikim nie pisze i sie nie spotykam...tylko na złosc mu tak powiedziałam...od razu chciał wyjsc na spacer...ja mu powiedziałam ze nie moge..to zadzwonił..potem pisał smsy...nagle zazdrosny..nagle sie odzywa :<
faceci to głupki...;/ nie doceniaja tego co mają ..my sie zakochujemy a oni robia z nami co chca...moje spotkania z moim eks tez sie ostatnio konczyły tylko na seksie ;< czułam sie jak jakas szmata...naprawde...:<
teraz on mysli ze kogos nowego poznałam i bardzo dobrze...
Ty swojemu tez powiedz...ale potem sie juz nie odzywaj
facet=głupek ;p