netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

278 odpowiedzi20 679 wyświetleńzałożony przez agol, 28.05.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 279 ]

131

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Patia, masz rację, jezeli nie poprawi mi się do końca miesiąca, to poszukam pomocy specjalisty. Spróbuję jeszcze wyjazdu, może on spowoduje cud. Siedzenie w mieście, w którym wszystko przywołuje wspomnienia jest udręką. Co do "pocieszaczy", to kompletnie w moim przypadku nie zdają rezultatu. Przy jakimkolwiem kontakcie z odmienną płcią, od razu włącza się blokada i czuję jakbym zdradzała swojego eks. Moje reakcje i odczucia zaczynają mnie przerażac! Ja całkowicie przestałam byc sobą!
Życzę Ci z całego serca udanego urlopu! Wypoczywaj i ciesz się każdą wakacyjną chwilą!!

132 Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-18 11:42:13)

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

dzieki, co do wyjazdu to super pomysl, moze tam poderwij sobie jakiegos pocieszacza  i nie miej wyrzutow sumienia, twoj byly pewnie juz sie pocieszyl i nie sadze, zeby rozpaczal, a co do tego ze czujesz sie tak jak bys go zdradzala, to jesli dobrze pamietal on cie zdradzal z jakimis panienkami  wiec pocieszacza potraktoj jak slodka zemste.

133

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol rozumiem Ciebie, moje uczucia są identycznie Mam wrażenie, że przestałam być sobą. Jakby sie gdzies zgubiła ta dawna szalona dziewczyna ;( Doskonale wiem co czujesz. Teraz jeszcze bardziej cierpie Mój odezwał się do mnie, po prawie dwóch miesiacach, napisał mi ze zawsze bedzie mnie kochac, bo inaczej nie potrafi, odpisałam mu po co to robi zeby potem mnie znowu olac, zadzwonil do mnie Pogadałam z nim, bylam silna, nie chciałam się złamać, on zrzucił wine na mnie, doszło do kłótni i odłączył sie Teraz milczy, pisałam do niego wczoraj dwa esy po co to robi wszystko, czy az taka satysfkacje daje mu manipulowanie mna itd, nie odpisał, zadzwoniłam nie odebrał. Jak mam dalej ufać Wykonczył mnie psychicznie. Tęsknie za nim, brakuje mi go, ale co można zrobić Miał chwile słabości i sie odezwał, a teraz nawet nie raczy odpisać. Zabrał resztki mojej pozytywnej enegrii, która we mnie była tym bezsensownym odezwaniem się do mnie. Nie wiem jak mam to odbierać, to była zwykła manipulacja z jego strony, może dzieki temu, że wie o tym, że jestem słaba psychicznie, on czuje sie lepiej i liczy na to, że bede go prosić o spotkanie. Nie wiem już sama, wszystko jest takie bez sensu ;( Nie mam siły na nic i przez to co zrobił odzywając sie do mnie, rozdrapuje stare rany i na nowo wszystko rozpamiętuje, obwiniając siebie za wszystko, a było już trochę lepiej ;(

134

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Z tego co mi wiadomo to mój eks codzienie pociesza się inną panienką. Nie ma to jak portale z dziewuszkami, którym chodzi tylko o seks na jedną noc. Chłopak nie próżnuje. Chociaż muszę powiedziec, że nigdy o takie wyczyny bym go nie podejrzewała. No cóż widocznie ngdy do końca go nie poznałam. Tylko, jest jedna prawda życiowa o której chyba zapomniał - "wszystko kiedyś się nudzi, nawet seks"! I co mu wówczas zostanie?

135

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol badz teraz egoistka i mysl tylko o sobie, muszisz w koncu wziac sie w garsc.

136

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Mój pewnie tak samo, nie raz znalazłam go zarejestrowanego na takich portalach, może przez ta chcą się dowartościować, zwykłymi pustymi pannami. Choć jest bardzo cięzko musimy wierzyć, że i kiedyś to dla nas właśnie zaświeci słoneczko. Najgorsza jest ta pustka, gdzie wszystko się kojarzy z tym jedynym, z którym się było tyle lat, ale i to z czasem pewnie minie. Póki co brak chęci na cokolwiek.
Hm tak sobie myśle, a może powinnam mu powiedzieć jak tylko do mnie napisał i zadzwonil po takim czasie, że bardzo się cieszę i tylko na to czekałam, spełnił moje marzenie, ale chyba wtedy okazałabym brak szacunku do samej siebie,a on dalej by nie zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi

137

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
Takaja napisał/a:

Agol rozumiem Ciebie, moje uczucia są identycznie Mam wrażenie, że przestałam być sobą. Jakby sie gdzies zgubiła ta dawna szalona dziewczyna ;( Doskonale wiem co czujesz. Teraz jeszcze bardziej cierpie Mój odezwał się do mnie, po prawie dwóch miesiacach, napisał mi ze zawsze bedzie mnie kochac, bo inaczej nie potrafi, odpisałam mu po co to robi zeby potem mnie znowu olac, zadzwonil do mnie Pogadałam z nim, bylam silna, nie chciałam się złamać, on zrzucił wine na mnie, doszło do kłótni i odłączył sie Teraz milczy, pisałam do niego wczoraj dwa esy po co to robi wszystko, czy az taka satysfkacje daje mu manipulowanie mna itd, nie odpisał, zadzwoniłam nie odebrał. Jak mam dalej ufać Wykonczył mnie psychicznie. Tęsknie za nim, brakuje mi go, ale co można zrobić Miał chwile słabości i sie odezwał, a teraz nawet nie raczy odpisać. Zabrał resztki mojej pozytywnej enegrii, która we mnie była tym bezsensownym odezwaniem się do mnie. Nie wiem jak mam to odbierać, to była zwykła manipulacja z jego strony, może dzieki temu, że wie o tym, że jestem słaba psychicznie, on czuje sie lepiej i liczy na to, że bede go prosić o spotkanie. Nie wiem już sama, wszystko jest takie bez sensu ;( Nie mam siły na nic i przez to co zrobił odzywając sie do mnie, rozdrapuje stare rany i na nowo wszystko rozpamiętuje, obwiniając siebie za wszystko, a było już trochę lepiej ;(

Witam Takaja! Przykro mi, ze Ciebie również to spotkało ;-(  Ja nawet nie dopuszczam myśli, ze mój eks mógłby teraz szukac ze mną kontaktu! Myślę, że w pierwszym okresie wszystko bym mu wybaczyła, teraz gdy wiem o tabunie lasek, które przeleciały przez jego wyro, to czuję strach i obrzydzenie! Ja nie miałam z nim od chwili rozstania żadnego kontaktu (nawet wzrokowego). Nie wyobrażam sobie, takiego zajścia jak u Ciebie! Aż mi ciarki przeszły. Ja chcę tylko zapomnienia, powrót już mnie nie interesuje!! Wyobrażam sobie tłumaczenie mojego eks- "przecież nie byliśmy razem, miałem prawo.......ciągle Cię kocham" , "Chciałem zapomniec",  "Sprawdzic jak jest z innymi"...Szok! Nie dałabym rady psychicznie! Wcale się nie dziwię, że podłamałaś się! Podobno takie telefony od mężczyzn nie są rzadkością! Do nich później dochodzi fakt straty! Początkowo poszukują zapomnienia w alkoholu i kobietach na tzw. jedną noc. Dopiero później przychodzi opamiętanie. Bardzo często bodźcem do szukania kontaktu jest wiadomośc, że była znalazła sobie nowego partnera!

138

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
patia napisał/a:

Agol badz teraz egoistka i mysl tylko o sobie, muszisz w koncu wziac sie w garsc.

Będę się starac! Mimo ogromnie rozwinietej empatii stanę się przysłowiową "suczą". Jeżeli to ma mi pomóc, to niech tak się stanie! I pomyślec, że zostałam wychowana w poczuciu otwartości, miłości , zrozumienia i walki z wszelkim egoizmem! I może w tym, też tkwił błąd?

139

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

nei wiem czy to byl blad napewno nie ale jestes zraniona teraz i jak widzisz nic ci nei pomaga , wiec musisz szukac troche ekstremalnych sposobow, ale z drugiej strony musisz przedewszystkim myslec o sobie, wiec nie ma rady, jesli to ma uleczyc twoja dusze , a neiktore dziewczy pisza ze to dziala to moze warto sprobowac.

140

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Mam nadzieję, że do Twojego powrotu z wakacyjnych wojaży zdołam dokonac istotnych zmian.  Swoją drogą to sytuacja którą opisała Takaja ostro mnie przeraziła. Jakoś próby kontaktu ze strony byłego w ostatnim czasie wogóle nie brałam pod uwagę! Człowiek całą energię poświęca na zapomnienie, a tu takie zaskoczenie.

141

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

To jest straszne Agol, u mnie było już lepiej, zaczynałam oswajać sie z myślą, ze już nie jesteśmy razem, a tu takie coś po takim czasie. Jeszcze żeby to miało jakiś pozytywny skutek, a tu odezwał się, żeby takie coś mi napisać i zrzucić wine na mnie, bo on próbował o mnie zapomnieć, a my znowu sie kłócimy, nie dałam sobą manipulować, to zakończył rozmowe. To ma być kochający facet. Boli strasznie, a ta cisza mnie zabija w środku, obudzil moje uczucia na nowo, naruszył mój wewnętrzny spokój. ;( Teraz pewnie jest z jakąs panna i sie świetnie bawi, a ja znowu zostałam z tym wszystkim sama. Po co te wszystkie chore zagrywki, nie byłoby prościej dojrzalej po prostu zadzwonic i spytac czy sie nie spotkamy, zeby porozmawiać. Trzeba pobawić się uczuciami drugiej osoby, wtedy jego komfort psychiczny jest lepszy, bo to ona cierpi nie ja. ;(
Pewnie Agol nastanie taki dzien prędzej czy później, że Twój były odezwie sie do Ciebie, jak się znudzi tym wszystkim i poczuje pustke, wtedy bedzie hellou gdzie jest moja ukochana. Bądź wtedy silna, bo jest naprawde ciężko. Zreszta i tak Cie podziwiam, że po takim czasie zdecydowałaś sie na taki krok, który uważam za najlepszy, bo dzięki temu dowiedziałaś sie, że tak naprawdę mu nie zależy. Jakby było inaczej nie pozwoliłby Ci odejść za nic w świecie

142

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Tak, to że mu nie zalezało i nie zależy udowodnił mi w 100%. Ja to czułam, dlatego po tylu latach zdecydowałam się na ten pełen bólu krok! Gdzieś w głębi serca pragnęłam się mylic i bardzo chciałam żeby mnie zatrzymał! Jednak nic takiego nie nastąpiło! Ostatnio skupiłam się tylko na sobie i na tym jak zapomniec. Mimo, że kilku znajomych mówiło mi, ze kiedys będzie szukał kontaktu, jednak jakos mi to umknęło. Nie wierze, że miałby na tyle odwagi zeby przyjśc i szukac rozmowy. Bo nie oszukujmy się tego typu zachowanie wymaga pewnej analizy swojego postępowania i właśnie odwagi. Nie chcę nawet myślec, co bym czuła po takim "wyczynie". Teraz jest mi bardzo ciężko podźwignąc się z dna w którym się znalazłam, a co dopiero po takich rewelacjach! A może w Twoim życiu pojawił się ktoś o kim eks się dowiedział i stąd ta reakcja?

143

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Na rozmowe na pewno się nie zdobędzie, ale będzie próbował z czasem właśnie takich zagrywek jak mój były, tylko nie wiem jaki jest w nich cel. Właśnie nikt sie nie pojawił, więc nie wiem co go tak nagle wzięło, chyba ze znowu poczytał sobie różne moje wiadomości jakie pisałam z koleżankami przez gg, albo ze znajomymi płci przeciwnej, a że nieraz często łamał mi moja prywatność, więc może tym się zasugerował, że z kimś się spotykam. Tylko prawda jest całkiem inna, a on sam lubi sobie dużo dodawać, abym to ja właśnie miała poczucie tej cholernej winy. Albo jeszcze inaczej, powód tkwi w tym, że może z jakąś mu nie wyszło i najlepiej namieszać byłej w głowie, do następnego poznania nowej panny, aby przez ten czas nie czuł sie samotny. Sama juz nie wiem, boli bardzo, bo to co mi napisał, że nie przestanie mnie kochac do końca życia, że inaczej nie potrafi, jest teraz sprzeczne z tym co robi, czyli ta ciszą, którą mi funduje sad a tak było już u mnie w miarę dobrze ehhh

144

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Faceci są dziwni! Moim zdaniem nie powinnaś reagowac, na tego typu zachowania tylko dalej robic swoje! Gdyby faktycznie było tak jak pisze to nie dał by Ci chwili spokoju. A tak pojawił się zrobił zamieszanie i dalej cisza. Uważam, że sam nie wie czego chce od życia. W moim przypadku takiego scenariusza jednak nie przewiduje. Wątpie żeby po takim czasie nagle coś tchnęło mojego eks do powrotu.

145

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Też mi się tak wydaje, że sam nie wie czego chce, troche sie już na nim poznałam i pewnie liczył na to, że będę całować go po piętach za to, że przypomniał sobie o mnie. Niestety nie tędy droga. Widocznie do tej pory nadal nie zrozumiał pewnych rzeczy. Trudno Dzisiaj już mi jest lżej, bo dzięki takiemu zachowaniu otwiera mi oczy, abym mogła trzeźwo spojrzeć na to wszystko. Przykre to jest, ale następnym razem jak mi wywinie taki numer, to już tak nie zmięknę Nic na siłe, a co mnie nie zabije to mnie wzmocni.
Agol wszystko jest możliwe faceci naprawdę sa dziwni i czasem ciężko za nimi nadążyć co im w głowie siedzi. Oby tylko siły nam nie brakło

146

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

są przypadki jak u facetów ale ja mam inny problem jest kobieta i ma lat 27  zachowuje sie na 15 lat i tez nie umie mi powiedzieć czego chce  może nie umiemy rozmawiać smile

147

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Dan! Hymm..nie ciekawie, moim zdaniem 27 letnia kobieta powina miec juz sprecyzowany pogląd na zycie i sposób postepowania. Trochę dziwne że rozumuje jak 15 latka.

148

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Takaja! Jak tam sprawy? Próbował ponownego kontaktu?

149 Ostatnio edytowany przez Takaja (2009-07-22 20:25:39)

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hej Agol, nie odezwał od tamtej pory Ja do niego nie mam zamiaru sie tez juz więcej odzywać. Rozpieszczony duży dzieciak z niego, na necie widziałam, że jakas kolejna 19stke wyrywa Załosny jest A co tam u Ciebie? Jak samopoczucie?

150

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Witam! U mnie jakoś powoli leci! Myślę, że jest coraz lepiej, tylko czasami gdy najdą mnie wspomnienia to robi się bardzo przykro! Jednak te 11 lat odcisnęło niesamowite piętno w mojej psychice. Gdzie nie spojrze, czego nie dotknę - wszystko kojarzy się z nim. Ciekawa jestem czy mężczyźni również wspominają swoje byłe i czy mają takie rozsterki jak my? Co do Twojego eks to faktycznie dziwny facet. Jak mozna nawiązywac kontakt a zarazem rwac jakąś babę w necie? Ręce i nogi opadają!!

151

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol ja cały czas Ciebie podziwiam za Twoja siłe, to normalne, że wszystko Ci sie z nim kojarzy 11 lat razem, to co sie dziwić. Ja po ponad 3 latach związku i do tej pory czuje to samo i mam chwile załamania. Z dnia na dzien będzie coraz lepiej, czas ukoi Twój ból. Ważne abyś nie zamykała sie w sobie i jak najwiecej do ludzi wychodziła. Liczy sie fakt, że po takim czasie nie zmiękłaś i nie wróciłaś do niego. Sama widzisz, jak Ci pokazał jak mu zależy, nie odzywa sie, milczy tyle czasu, po tylu latach bycia razem.
Na temat mojego byłego, to brak mi już słów, nie odzywa sie do mnie nadal, po co ma sie odzywać jak wyrywa 19stke na necie. Tyle tych dziewczyn już było, ze rece opadają. Od 19stek po kobiety 35letnie, a on jest w moim wieku 24 lata. Przykro mi jest nadal, jak pomyśle o tym jak się zachowuje i jak mnie traktował, jak umiejętnie manipulował mną. Ehh... Myślę, ze faceci tez przezywają, wspominają swoje byłe, ale chyba tylko wtedy jak to dziewczyna ich zostawiła np. dla kogos innego. Facetowi jakby zależało, to on by nie wspominał jej, tylko dawno by siedział pod drzwiami i prosił o przebaczenie, u nas niestety jest inaczej. Im dłużej czasu mija, tym bardziej człowiek na to wszystko sie uodparnia i jest silniejszy. Także Agol zobaczysz i dla nas pewnego dnia to słoneczko na pewno zaświeci smile

152

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Nieustannie zastanawiam się czy to siła czy słabośc? Może za słabo walczyłam, moze zamiast dumy i wyprowadzki powinnam wybrac rozmowe i dążenie do naprawy tego co się zepsuło? Może zbyt łatwo odpuściłam? Mój eks zapewne całą winę za rozpad naszego związku zwala na mnie. Bo przecież to ja się wyprowadziłam, a więc to mi nie zależało. Teraz poszukuje pocieszenia w ramionach przygodnych panienek! Czuję, że przez te wszystkie analizy zwariuję! Jedno wiem, że nie mogę teraz patrzec na facetów! Wolałabym umrzec niż jeszcze raz przechodzic przez to samo piekło! Czasami myślę, że zostanę starą panną. Jednak mimo widma staropanieństwa, ponownie bym do mojego eks nie wróciła! Było duzo pięknych chwil, ale wszystkie gdzieś się zatraciły. Pozostał tylko żal i pustka. Co do upływu czasu, to mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej! Nie mogę narazie za duzo od siebie wymagac, bo nie mineło jeszcze nawet 3 miesięcy od rozstania i wszystko jest jeszcze swieże. Bardzo staram się nie wspominac i zapomniec! Teraz wszystko bym dała za wsteczną amnezję! Co do Ciebie Takaja, to jesteś bardzo silną babką! Trzeba miec nie lada psychikę, żeby odmówic powrotu facetowi, który o niego prosi!

153

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

co to za teksty??:( masakra. Uważam, że jesteś bardzo madrą kobieta, która zna swoją wartośc i nie pozwoliła do końca, zeby ktos ją zgnębił. Partnerski związek nie polega na imprezowaniu wiecznym w pojedynkę. Wiadomo kazdy z partnerów ma też swoich znajmoych, z któymi lubi sie od czasu do czasu spotkac bez swojej drugiej połówki. To co piszesz to straszne i uważam, że dobrze zorbiłaś. musisz teraz znaleźć sobie nowy cel w żyuciu i do niego dążyć. nie załamuj sie:) powdzenia

154

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
reszka napisał/a:

co to za teksty??:( masakra. Uważam, że jesteś bardzo madrą kobieta, która zna swoją wartośc i nie pozwoliła do końca, zeby ktos ją zgnębił. Partnerski związek nie polega na imprezowaniu wiecznym w pojedynkę. Wiadomo kazdy z partnerów ma też swoich znajmoych, z któymi lubi sie od czasu do czasu spotkac bez swojej drugiej połówki. To co piszesz to straszne i uważam, że dobrze zorbiłaś. musisz teraz znaleźć sobie nowy cel w żyuciu i do niego dążyć. nie załamuj sie:) powdzenia

Dziękuję Reszka! Nie wiem co bym zrobiła, gdybym nie miała Waszego wsparcia i mojej najblizszej rodziny! Chyba opatrznośc pokierowała mnie na to forum! ;-)

155

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol tak jak napisałaś nie wymagaj od siebie za dużo, za mało czasu upłynęło, abyś zapomniała. Ważne jest to abyś nie obwiniała się za wszystko, wiem ze jest cieżko pozbyć się tego potwornego uczucia winy, w takich sytuacjach najlepiej sobie powiedzieć: dlaczego czuje się winna? Czy to moja wina, że odeszłam od niego? NIE przecież, to właśnie dzięki temu wiem, że tak naprawdę mu na mnie nie zależało, gdyby było inaczej, to nie pozwoliłby mi odejść. On doprowadził do tego, że podjęłam taką decyzję. Te wszystkie panienki na necie, kłamstwa, oszustwa, poniżanie, zdrady, brak szacunku itd itd. Agol można by wymieniać tutaj bez końca całe zło jakie Ci wyrządził. Dzięki temu patrzy się bardziej trzeźwo na całą sytuację. Jestem przekonana, że zanim podjęłaś decyzje o odejściu, dużo razy starałaś się wszystko naprawić, próbować, rozmawiać.
Kwestia innych facetów, to jest naturalny stan. Miałam dokładnie to samo jak mój były mnie zdradził, nie mogłam na innych patrzeć,przeszło mi to po jakimś czasie, zaczęłam sobie tłumaczyć, że nie wszyscy sa tacy sami jak on. Nie szukam teraz innego faceta, bo pocieszyciel mi niepotrzebny, kiedyś się sam znajdzie taki w którym sie zakocham. Chociaż nie ukrywam, że samotność jest straszna i brakuje bliskiej osoby, której można się wyżalić, przytulić, wspierać, czuć sie potrzebnym. Teraz póki co postanowiłam zająć się sobą i zmienić też koleżanki ogólnie całe towarzystwo, ponieważ czuje też tylko to, że sa wtedy kiedy im jest źle. Wszystko od nowa...Od października wracam dokończyć studia i na to tylko czekam. Mam malutka nadzieje, że może wtedy cos się zmieni. Ehh może los dla nas będzie bardziej łaskawszy. Im bardziej człowiek o tym wszystkim myśli, tym jest jeszcze gorzej. Jakoś się to ułoży wszystko z czasem, wierze w to bardzo smile A silną babką to Agol Ty jesteś, bo po takim długim czasie bycia w związku, ja nie wiem czy byłabym tak silna. Także będę Ci powtarzać to tyle razy ile będę pisać Podziwiam Cie za tą siłę i odwagę. Będzie dobrze zobaczysz smile

156

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Gratuluje odwagi. Jestes bardzo madra kobieta, ktora w koncu postanowila tena domek z kart sobie odpuscic. Brawo. Wiesz. Jak ktos bedzie zlosliwie dmuchal na ten domek z jednej strony to i tak bedzie upadal. Lepiej pozno niz wcale. Wyobraz sobie co by moglo byc za pare lat. Stado kochanek, przeplakane  noce, stres, nerwy i zalamanie. Odpocznij i zacznij sobie zycie ukladac od NOWA. Zacznij budowac nowy domek, ale nie teraz, dopiero jak bedziesz pewna ze karty wytrzymaja.
Pozdrawiam

157

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Takaja jak zawsze wielkie dzięki za wsparcie! Tak, nim odeszłam nalegałam na rozmowę, myslałam, że chociaż na tyle po 11 latach zasłuzyłam. Czyli na normalną, spokojna konfrontację. Nie na wycedzone słowa,z których min. wynikało, że jeżeli nie dam mu dziecka to sobie go zrobi z inną itd. Niestety nawet na to nie zasłużyłam. Decyzję o wyprowadzce również pozostawił mojemu sumieniu. Bo jak nazwac słowa - "Jak będzie ci zależało to poczekasz". Czyli klasyczne pranie mózgu! Jest ciężko, ale powoli zauważam pozytywne zmiany. Ostatnio przesypiam całą noc i coraz mniej doszukuję się swojej winy. Tłumaczę sobie, że tak właśnie musiało byc! Przytaczam motto: --" Nie wybrałeś mnie, żegnaj więc!" ;-) Co do innych facetów to dramat. Po prostu uciekam jak mogę! Na moje nieszczęście powoli rozchodzi się wieśc, że jestem wolna. Faktycznie zgadzam się z tobą i zdecydowanie pocieszycielom mówię - Nie! Co do Twoich planów powrotu na studia to super pomysł. Nowi ludzie, nowe wyzwania itd. Napewno zaowocuje! ;-)

158

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
AlicjaZKrainyCzarow napisał/a:

Gratuluje odwagi. Jestes bardzo madra kobieta, ktora w koncu postanowila tena domek z kart sobie odpuscic. Brawo. Wiesz. Jak ktos bedzie zlosliwie dmuchal na ten domek z jednej strony to i tak bedzie upadal. Lepiej pozno niz wcale. Wyobraz sobie co by moglo byc za pare lat. Stado kochanek, przeplakane  noce, stres, nerwy i zalamanie. Odpocznij i zacznij sobie zycie ukladac od NOWA. Zacznij budowac nowy domek, ale nie teraz, dopiero jak bedziesz pewna ze karty wytrzymaja.
Pozdrawiam

Witam Alicjo i dziękuję za słowa otuchy! Tak teraz jest chwila na złapanie oddechu! Żadnych pocieszycieli, domków z wiotkich kart i niespełnionych planów. Nim nie dostanę przysłowiowym "obuchem w głowę" nie ma mowy o żadnym związku. Teraz uczucie musi powalic mne na kolana. Nie chcę kolejnych lat tracic na związek bez przyszłości. Pozdrawiam!

159

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hej Agol jak samopoczucie? Mam nadzieje, że pozytywna energia Ciebie nie opuszcza smile U mnie niezbyt ciekawie, od dwóch dni dopadl mnie dół i straszne tęsknie za moim byłym, mam ochote do niego napisać, ale wiem ze zle zrobie. Poczucie winy mnie dopadlo, czuje sie winna za to wszystko co ja robiłam, też nie byłam czasami w porządku wobec niego kiedy on sie starał sad Chciałabym naprawić z nim wszystko i zacząć od nowa, ale wiem ze nie moge nic zrobić sad

160

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Takaja! Ja narazie trzymam się! Też mam wzloty i upadki, jednak postanowiłam byc twarda. Nie dałabym rady znów byc w tym związku. Szczególnie, ze teraz mój eks zmienia panny jak rękawiczki. Pojawił się jednak inny problem, czyli strach przed mężczyznami. Gdy tylko wyczuje że facet jest mną zainteresowany biorę nogi za pas i zwiewam. Boję się, że jezeli nie wyzbędę się tego lęku to zostane do końca swych dni sama! A szczerze mówiąc to staropanieństwo nie bardzo mi pasuje ;-( Co do Ciebie to bądź twarda i tak jestem pełna podziwu, ze mu nie uległaś. Z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Związek bez miłości i szacunku nie ma sensu! Zasługujesz na kogos kto będzie z Tobą na dobre i złe.

161

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Takaja? Co u Ciebie? Kryzys przeszedł? Pozdrawiam!

162

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hej Agol jak sie czujesz? Jestem załamana Przedwczoraj znowu sie do mnie odezwał, zmiękłam zapragnęłam tak strasznie rozmowy z nim, jego głosu Napisał co u mnie, potem zadzwonil, rozmawiałam z nim, długo też milczeliśmy przez telefon. Na czym sie to skończyło? Na niczym, że znowu kiedy juz się prawie podniosłam z tego dołka, on znowu się odezwał. Teraz znowu milczy, nie wytrzymałam napisałam do niego dziś Skończyło się znowu na niczym. Tak umiejętnie i grzecznie zwala całą winę na mnie, że to ja go nie potrafiłam zrozumieć, że to przeze mnie, jego chore wyobrażenia, nie mam sił. ;( Nie wiem co robić, przez tą chwilę kiedy z nim rozmawiałam, pisałam miałam nadzieję, że będzie lepiej i się spotkamy i pogodzimy, tym czasem po raz kolejny się rozczarowałam, zawiodłam i co gorsze uwierzyłam w to, że możemy być razem. Nie mam sił, straciłam nadzieje, nie wiem jak sie juz bronić przed tym, po prostu nie wiem
Przepraszam, ze tak chaotycznie napisałam, ale jest mi tak strasznie smutno i przykro, ciągle płacze i zastanawiam się po co to on wszystko robi...;(

163

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

poprostu musisz zerwac z nim CALKOWICIE kontakt bo inaczej wszelkie twoje wysilki by go zapomniec i zyc coraz lepiej beda szly na marne. Takie sytuacje cie wykoncza, nie ma z nich zadnego pozytku tylko niepotrzebne nerwy i niszczenie tego co juz ci sie udalo osiagnac.

164

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Takaja!! Kurcze jest mi niezmiernie przykro! Ten Twój eks to jakiś niezły, (przepraszam za wyrażenie) świr! Muszę w tym miejscu zgodzic się z postem agi, całkowite zerwanie kontaktu jest jedynym madrym i samozachowawczym rozwiązaniem. Inaczej rozerwie Cię psychicznie! Mam wrażenie że zadawanie bólu sprawia mu pewnego rodzaju satysfakcję! Doskonale wie, że Ty czekasz i nadal darzysz go uczuciem i perfidnie to wykorzystuje! Musisz byc teraz silna, możesz spróbowac z nim ostatni raz poważnie porozmawiac i wyjaśnic wszelkie wątpliwosci, a jeżeli rozmowa nie przyniesie żadnego rozwiązania to zmień nr telefonu i trzymaj się od niego z daleka!! Mi właśnie brak kontaktu umożliwił wygrzebanie się z dołka! Tak więc napewno jest to złoty srodek na złamane serce! A teraz otrzyj łzy, bo na takiego goscia szkoda oczu!! ;-) Nos do góry!

165

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Macie rację ja wiem, tylko tak mi go brakuje, już dzisiaj jest lepiej.Jedyne co mnie strasznie przygnębia to samotność, nie wiem co się ze mną dzieje, nie ma we mnie energii abym cokolwiek zmieniła. On milczy i pewnie się nie odezwie, mam ochotę napisać, ale to nie będzie dobre sad Myślenie o nim mnie już męczy, ale to silniejsze ode mnie. Chciałabym zaproponować spotkanie, ale nie wiem czy zniose po raz kolejny zrzucanie winy na mnie, abym to ja się czuła winna. Przeczytałam w książce "Toksyczne słowa", że jeżeli facet sie nie odzywa, to kobiety mają się pierwsze nie odzywać, jeśli kocha to wróci, zrobi wszystko, dać mu na to czas np. miesiąc jeśli do tego czasu tego nie uczyni, po prostu zacząć żyć na nowo, zamknąć całkowicie ten rozdział w życiu, zająć sie sobą itd. Gdyby to było takie proste... Jednak taka jest prawda: im bardziej Ty chcesz, tym mniej on...Jutro idę na kręgle może trochę sie rozerwe i to pomoże mi przestać myśleć o nim chociaż na chwilę.
Agol a jak u Ciebie? Nadal czujesz ten strach przed facetami, czy już lepiej jest w tym kierunku?

166

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Witam Takaja! Ja powoli brnę do przodu! Staram się życ nie rozpamiętując i nie żałując. Co do facetów, to niestety bez zmian. Strach i niechęc jest silniejsza od samotności. Myślę jednak, że jeżeli mam kogoś spotkac na swojej drodze to tak będzie. Jestem ciekawa czy wszystkie kobitki po rozstaniu odczuwają niechęc do płci przeciwnej? Co do sformułowania "jeżeli facet "milczy" to kobieta nie powinna się pierwsza odzywac", to muszę powiedziec, że jest to 100% prawda! Jeżeli będzie mu zależało to zrobi wszystko aby odzyskac ukochaną osobę, jeżeli nie to szkoda czasu na czekanie. Jeżeli to Ty przejmiesz inicjatywę, to tylko utwierdzisz go w przekonaniu, że jesteś słaba i może krzywdzic Cię dalej. Przykładem jest moja osoba, im częściej wyciągałam pierwsza rękę tym bardziej mnie nie szanował. Pewnego razu powiedział nawet - "nie sądziłem że jesteś tak słaba psychicznie".  Śmieszny człowiek, mam nadzieję, że wyprowadzając się pokazałam mu, kto tak naprawdę jest słaby!

167

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Trzymam za ciebie kciuki, 2 lata temu przezylam takze bardzo bolesne rozstanie, w pierwszym miesiacu nie wychodzilam z lozka i plakalam caly czas, tak naprawde doszlam do siebie calkowicie po pol roku (nie chce cie dobijac), przechodzilam pozniej przez okres wstretu do facetow. Mialam paranoje ze kazdy facet chce mnie skrzywdzic.
Na pocieszenie tylko powiem ze od roku jestem w szczesliwym i zdrowym zwiazku, trafila mnie strzala amora i caly strach i obawy odeszly w las. Zycze ci tego samego. Pozdrawiam

168

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol jestes i tak bardzo dzielna.... wstręt do facetów tez przechodziłam... teraz przechodze faze obsesyjnej potrzeby bliskosci której wciąż szukam i rozczarowuje sie bo jej nie znajduje bo nie trafiam na kogos wartego mojej uwagi to nie wiem co gorsze....
owszem wzbudz am zainteresowanie ale zaden zainteresowany mna facet mnie nie interesuje... a bo za powazny jest a bo wizualnie mis ie nie podoba a bo 1000 innych powodów

169

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Witam Wszystkich, a szczególnie Agol!

          Musze powiedzieć, że jesteście niesamowite dziewczyny!
Sama przez to przechodziłam, i wiem ile potrzeba siły, aby w końcu sie zebrać i powiedzieć sobie "DOŚĆ, MUSZĘ PRZEDE WSZYSTKIM POMYŚLEĆ O SOBIE - ODCHODZĘ!" Ale powiem Wam też, teraz po paru ładnych latach, że satysfakcja jest ogromna!!
oczywiście można tak powiedzieć dopiero wtedy, gdy ból minie a życie wróci do normy. Dla mnie największym problemem był wolny czas, który pozostał po odejściu. PO rozstaniu zostaje go mnóstwo! Na początku ciągle płakałam, nie mogłam jeść. Piarwszy miesiąc to koszmar, później człowiek bierze się w garść, i zaczyna robić coś ze swoim życiem! I powiem Wam wszystkim, że ten płacz i tęsknota są potrzebne-takie oczyszczenie.
ja wiem, że każdy tak gada, ale uwierzcie wszystko przechodzi z czasem. Nie zapomina sie, ale te zle rzeczy obojętnieją. A jakie po tym wszystkim jesteśmy silne! Spotykasz nowego faceta, i już wiesz jakich błędów nie popełnić, wiesz, że jesteś niezależna, jak odejdziesz, lub on Ciś zostawi, albo jak zdarzy się jeszce cos innego-to na pewno sobie poradzisz!!

Trzeba porostu przejść przez fazę płaczu, by wejść w fazę satysfakcji i w końcu cieszyć się życiem-jeszcze bardziej niż przed związkiem, który właśnie sie skończył!!

dziewczyny i Kobiety- jesteście wspaniałe, nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej!! Ja wiem, że jesteście też delikatne i złe słowa i czyny bardzo bolą,, ale znajdźcie w sobie siłę, aby sie temu przeciwstawić!!

170

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Witam Moje Drogie Kobietki! Dziękuję za słowa wsparcia! Moje dobre samopoczucie to w połowie Wasza zasługa! Co do byłego związku to potwierdzam słowa błysKOTKI faktycznie powoli zaczynam odczuwac obojetnośc. Jeżeli chodzi o moją alergie do mężczyzn. To dziękuję judytko28 za słowa otuchy, też mam cichą nadzieję, że jak spotkam tego właściwego partnera to strach minie! Co do Twojej wypowiedzi Desire, to powiem tak nie ma co się załamywac napewno niedługo spotkasz tego właściwego i jeszcze będziesz mi zachwalac swoje "chwile bliskości"! ;-) U mnie faktycznie sytuacja jest nie ciekawa, wzbudzam duże zainteresowanie płci przeciwnej ale ja mam blokadę nie do pokonania. Odrzucam wszystko co zwie się mężczyzną! Nie nawiązuje żadnych relacji , jak tylko wyczuje jakikolwiek podtekst od razu zwiewam aż się kurzy. Mam nadzieję, że alergia będzie ustępowac? Postanowiłam, że tym razem zwiążę się tylko i wyłącznie z facetem , który powali mnie na przysłowiowe kolanka! Ponadto obawiam się, że w moim wieku (30 lat) pozostali tylko rozwodnicy z dziecmi a mnie jakoś takie związki nie interesują. Tak więc szansa zostania starą panną wzrasta z dnia na dzień. Czy istnieje możliwośc poznania kawalera bez zobowiązań w moim wieku? No dobra drogie Panie dopuszczam możliwośc związku z mężczyzną o pięc lat młodszym! ;-) A więc jakie mam szanse by uniknąc staropanieństwa?

171

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

I tak własnie powinno byc:):)

Kobiety nie moga sobie pozwolic na takie traktowanie przez facetow!
Mam nadzieje ze wam sie uda:) zycze powodzenia

172 Ostatnio edytowany przez Takaja (2009-08-04 00:51:58)

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol jasne, że masz szanse Młodziki w wieku 25 lat są całkiem całkiem tongue a kto wie,może i znajdzie się taki koło 30stki co jeszcze nie jest po przejściach, tylko poszukiwaczem miłości i los zechce Was połączyć. Życie potrafi zaskakiwać, i wtedy strach i przerażanie na widok mężczyzny zniknie smile Zobaczysz kiedyś jeszcze będziesz sie z tego śmiała, że uciekałaś na widok faceta smile
Pozdrawiam smile

173

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Czesc Agol , chyba oszalalas skorto sie zastanawiasz nad staropanienswem, zobaczysz zanim sie obejzysz ulozysz sobie zycie, jesli oczywiscie przesataniesz uciekac przed facetami.

174

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Patia ;-) Co słychac?Jak na urlopie? Wyjazd udany?

175 Ostatnio edytowany przez Numenorian (2009-10-08 18:30:23)

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol , przeczytalem opis Twojej sytuacji , a takze przegladnalem wiekszosc postow w tym watku i  musze powiedziec ze jest mi niewymownie przykro ze Ty i pozostale dziewczyny (Takaja, Aga itd..) trafilyscie na takich facetow.

Zadziwiajace jest jak dlugo w tym toksycznym dla Ciebie zwiazku wytrzymalas, choc chyba toksyczne zwiazki maja to wlasnie do siebie ze trwaja nadspodziewanie dlugo..
W kazdym badz razie, Agol , mysle ze to co robisz aktualnie by zapomniec jest jak najbardziej ok - silownia , dbanie o siebie etc. To jest wlasnie czas by myslec tylko o sobie, przypomnij sobie jak sie czulas jako nastolatka. Popiesc swoje poczucie wlasnej wartosci, wlasnie dbajac o siebie i uswiadamiajac sobie rzeczy ktore w zyciu osiagnelas, chociazby zawodowo. Pamietaj ze w obecnych czasach gdy kariera jest coraz wazniejszym elementem zycia kobiety, wiek biologiczny kobiety nie konczy sie na 30 ani 35 roku zycia, a facetow od Ciebie pare lat starszych, dla ktorych kariera zawsze byla priorytetem jest wiecej niz kobiet w takiej sytuacji. Badz twarda, troche bezczelna i zawsze swiadoma swojego seksappealu. Rob to co sprawia Ci radosc i w czym czujesz sie dobra. Naucz sie takze czegos nowego - moze jakiegos sportu, jezyka etc.. W takich miejscach mozna spotkac ludzi o podobnym charakterze. Nie traktuj sie jak ofiare i zachowaj luzne podejscie do tematu zwiazku. Na obecnym etapie z tego co wspomnialas  i tak cos powaznego nie wchodzi w gre. Popraw swoja samoocene ,  przez poderwanie jakiegos faceta (~20) i po prostu sie baw. Wierz mi ,ze faceci w takim wieku (plus troche starsi single) dadza sobie obciac palec u nogi za taka przygode ze starsza od siebie zadbana kobieta. wink  I nie przejmuj sie "uczuciami" potencjalnego "celu". Majac 20 lat zaden przecietny facet z glowa na karku nie mysli powaznie o rodzinie tylko raczej o karierze/nauce. Przede wszystkim musisz odkryc swobodna nature bycia z inna osoba w powierzchownej relacji, bo biorac pod uwage fakt jak dlugo (i jak wczesnie) bylas tylko z tym jednym facetem (powstrzymam sie od epitetow) kojarzysz kazdy kontakt damsko-meski z duzym zaangazowaniem emocjonalnym, podczas gdy istnieja mniej wymagajace warianty tego typu interakcji. Oczywiscie musi to byc zgodne z Twoim charakterem (niektorym ludziom trudno przychodzi seks bez powazniejszego uczucia) ale mysle ze warto sprobowac.
Bedzie dobrze, nie daj sie zdolowac ani myslom o człowieku od ktorego sie uwolnilas (te teksty ktore Ci serwowal sa po prostu niewiarygodne) tylko zajmij sie SOBA i socjalizuj sie ze swoimi kumpelami. Korzystaj z zycia.

Aha , apropos facetow i portali randkowych wink Szansa na spotkanie w rzeczywistym swiecie po takiej e-znajomosci jest wyjatkowo marna, tym bardziej szansa na one-night stand. Zreszta podejdzcie do tego racjonalnie, czy jakakolwiek normalna kobieta zdecydowala by sie na pojscie do lozka z obcym kolesiem, ktorego zdjecie moze byc podstawione (jak czesto bywa) a takze majac w swiadomosci ilu swirow jest na swiecie? Fikcja. Pisze to zebyscie przestaly sie dolowac bo ten czy inny ex namietnie udziela sie na takich portalach. Najprawdopodobniej na monitorze sie ta namietnosc konczy. wink)

Aha , Takaja , zmien numer telefonu i nawet nie rozwazaj kontaktowania sie z tym niezrownowazonym kolesiem. Dla wlasnego dobra i komfortu psychicznego.

3majcie sie
Powodzenia

176

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Witaj Numenorian! Dziękuje za mądre słowa wsparcia i otuchy. Faktycznie dopiero teraz uświadamiam sobie jaką nawzajem mękę zgotowalismy sobie w tym toksycznym zwiazku. Chociaż były również piękne chwile. Co do seksu bez poważnego uczucia w moim przypadku - nie wykonalne. Niestety tak jestem skonstruowana i nic na to nie poradzę. Nawet w moim byłym zwiazku gdy miłośc gdzieś się zagubiła seks dla mnie nie istniał. Dla mnie są to dwie nierozerwalne sfery. Narazie postanowiłam byc sama, muszę odnaleźc wewnętrzny spokój. Stwierdzam że doznałam zbyt wielu głębokich ran, by móc jak narazie w pełni cieszyc się życiem. Pracuje nad sobą, staram się nie rozpamiętywac itd.

177

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol, jesteś silna i ja wiem że dasz radę.

Tu zawsze ktoś dobrze doradzi.

Pozdrawiam gorąco!

178

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

czesc Agol , urlo super, ale co sie z toba dzieje nie bylo mnie dwa tygodnie wracam a ty piszesz ze juz nikogo nie znajdziesz albo jakiegos rozwodnika albo duzo mlodszeg czyzby kolejny dol cie dopadal.No ale przynajmniej widze ze jestes juz gotowa na nowy zwiazek a to duzy sukces, a co do twoich rozwazan co do wieku i mozliwosci spotkania kogos, to pamietaj  ze nie tylko ty zylas w luznym zwiazku i napewno teraz jakis super facet lize rny po nieudanym zwiazku i za chwiloe zacznie sie rozgladac za nowa znajomoscia, wiecej optymizmu agolu. A co do mnie to waracam dzisiaj do pracy po 4 tyg woonego nie wiem jak to przezyje, po takim lenistwie.

179

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
zui napisał/a:

Agol, jesteś silna i ja wiem że dasz radę.

Tu zawsze ktoś dobrze doradzi.

Pozdrawiam gorąco!

Cześc Zui! Dzięki za miłe słowa! Fajnie, że do nas dołączyłaś! Pozdrawiam!

180

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Dziewczyny jestem załamana ;( Po raz kolejny tak bardzo mnie skrzywdził. Zaczął sie do mnie odzywać, potem przestał tak jak tu już pisałam, potem znowu zaczął,miałam nadzieję, że będzie lepiej, że wrócimy do siebie. Tym czasem wczoraj znowu cisza, zadzwoniłam do niego nie odebrał, potem jak już spałam on zadzwonil, nie odebrałam, przebudziałam sie i weszłam na neta i sie zaczęło. Napisałam mu, że już dłużej tak nie mogę, że odzywa sie do mnie i przestaje, pisze i przestaje, że jeżeli nie wie czego chce, to żeby tak nie robił, a on potraktował mnie tak strasznie ;( Napisał mi, że ostatni raz tak zrobił, że sie wiecej nie będzie odzywać do mnie. Zaczął mi pisać, że ja się nie zmienie, że nie chce mieć nic wspólnego z towarzystwem w jakim sie obracam, jaki styl życia chce prowadzić, że życzy mi szczęścia, ale bez jego udziału, że ze mna kojarzy mu się ból i cierpienie, że zna moje podejście do życia, że zaciążyć moge tylko ja, że sypiam z kim popadnie Boże tyle tego ;( Czuje się strasznie On, który zakończył nasz związek w moje urodziny, nie odzywał sie do mnie tyle czasu, teraz takie rzeczy mi pisze. Jestem najspokojniejsza dziewczyną jaką może znać, pracuje, sama sie utrzymuje, wracam do szkoły na studia, wczesniej nie mogłam, bo mnie na to nie było stać, a on mi pisze takie rzeczy, człowiek z ktorym mnie tyle łączyło. Po jego zdradzie jak już sie pozbierałam z tego doła, zaczełam  spotykać sie z kimś, chciałam bawić się i korzystać życia,spotykać z innymi ludźmi, ale nie było w tym nic złego, żebym robiła coś co nie byłoby godne mnie, mimo wszystko nie mogłam zapomnieć o byłym i do niego chciałam wrócić, zepsuło się wszystko z tym nowym, a teraz on mi pisze jaka ja jestem, ze jak mogłam z takim śmieciem się spotykać, nie będę pisać tutaj jakich słów używał, aby nie zniżać się do jego poziomu. Stwierdził, że nie pasujemy do siebie, on nie może być ze mna, bo na myśl ze spotykałam się z kims takim jak tamten chłopak, robi mu sie niedobrze. Nie wspomne już, że kiedyś byłam wyzywana od najgorszych za nic. Ja też popełniałam błędy, ale nie takie jak on, nie skrzywdziłam go tak strasznie jak on mnie. To on mnie zdradził prawie dwa lata temu, a teraz za wszystko mnie obwinia, nie szanuje Gdybym już wtedy nie zmiękła, pewnie ułożyłabym sobie życie z kimś innym i może była szczęśliwa, a teraz... Jestem wewnętrznie znowu wypalona, nie mam sił na nic. Pozostał we mnie żal i pustka, tak strasznie się na nim zawiodłam, tyle razy mu zaufałam, dał mi nadzieje,a potem ja odebrał. Jak mam sobie teraz znowu z tym poradzić?? Już było tak dobrze, a on znowu mnie zniszczył od środka, nie dam rady, brak mi sił. Agol strasznie Cie przepraszam, że pisze to wszystko w Twoim wątku, potrzebuje, to wyrzucić z siebie co czuje, bo teraz już mi różne rzeczy do głowy przychodzą, przestało chcieć mi się żyć. Tak mi strasznie smutno i ból wrócił, ze zdwojoną siłą. ;(

181

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
patia napisał/a:

czesc Agol , urlo super, ale co sie z toba dzieje nie bylo mnie dwa tygodnie wracam a ty piszesz ze juz nikogo nie znajdziesz albo jakiegos rozwodnika albo duzo mlodszeg czyzby kolejny dol cie dopadal.No ale przynajmniej widze ze jestes juz gotowa na nowy zwiazek a to duzy sukces, a co do twoich rozwazan co do wieku i mozliwosci spotkania kogos, to pamietaj  ze nie tylko ty zylas w luznym zwiazku i napewno teraz jakis super facet lize rny po nieudanym zwiazku i za chwiloe zacznie sie rozgladac za nowa znajomoscia, wiecej optymizmu agolu. A co do mnie to waracam dzisiaj do pracy po 4 tyg woonego nie wiem jak to przezyje, po takim lenistwie.

Hallo Patia! Fajnie że wypoczełaś i poleniuchowałas! ;-) Z takim pokładem energii po urlopie napewno praca będzie się "palic w dłoniach" ;-) Co do moich pesymistycznych wypowiedzi, to faktycznie melancholia za melancholią! Jak wyskoczę z dołka, przebiegnę parę metrów to znów dołek! ;-) Tak więc do stabilnosci emocjonalnej jeszcze daleko, chociaż staram się jak  mogę! Czy gotowa jestem na nowy związek? Myślę, że jeszcze nie, rany są zbyt głębokie. Ponadto z moją alergią na osobników płci odmiennej, nawet nie zauwazyłabym tego własciwego! ;-) Poza tym kolejnego rozczarowania w tak krótkim czasie bym nie dźwignęła. Teraz pracuje nad sobą, wyrabiam twardośc i wyciągam wnioski. Czasami nie mogę uwierzyc w to jak bardzo w tym wszystkim się zagubiłam! Jak ja z przebojowej, odważnej i radosnej dziewczyny stałam się tak bardzo zgorzkniałą kobietą! Zapomniałam o uśmiechu, miłych słowach i uczynkach. Boże jakim ja byłam wrakiem człowieka częściej myslałam o smierci niż o istnieniu, a przecież jeszcze nie przebyłam nawet połowy swojego zycia.  Ostatnie dni mojego związku były prawdziwą katorgą, nie rozumiałam go i tego co wokół mnie się dzieje. Myślę, że błędem było myslenie, że mój były kiedyś się zmieni, że ja go zmienię itp. Należało otworzyc szeroko oczy a nie idealizowac. To może i dobry człowiek ale nie dla mnie. Każde z nas ciągneło związek w swoją stronę, nie szlismy ramie w ramię a w przeciwne strony. Teraz wiem, że mielismy inne aspiracje i poglady na zycie. Co do rozwodników itp. to niestety analiza moich koleżanek "po przejściach", które twierdzą, ze tylko tacy mężczyźni w naszym wieku pozostali. Ostatnio unikam "samotnych" kobitek z mojego otoczenia, bo po kazdej takiej rozmowie wpadam w ostrą traumę!

182

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
Takaja napisał/a:

Dziewczyny jestem załamana ;( Po raz kolejny tak bardzo mnie skrzywdził. Zaczął sie do mnie odzywać, potem przestał tak jak tu już pisałam, potem znowu zaczął,miałam nadzieję, że będzie lepiej, że wrócimy do siebie. Tym czasem wczoraj znowu cisza, zadzwoniłam do niego nie odebrał, potem jak już spałam on zadzwonil, nie odebrałam, przebudziałam sie i weszłam na neta i sie zaczęło. Napisałam mu, że już dłużej tak nie mogę, że odzywa sie do mnie i przestaje, pisze i przestaje, że jeżeli nie wie czego chce, to żeby tak nie robił, a on potraktował mnie tak strasznie ;( Napisał mi, że ostatni raz tak zrobił, że sie wiecej nie będzie odzywać do mnie. Zaczął mi pisać, że ja się nie zmienie, że nie chce mieć nic wspólnego z towarzystwem w jakim sie obracam, jaki styl życia chce prowadzić, że życzy mi szczęścia, ale bez jego udziału, że ze mna kojarzy mu się ból i cierpienie, że zna moje podejście do życia, że zaciążyć moge tylko ja, że sypiam z kim popadnie Boże tyle tego ;( Czuje się strasznie On, który zakończył nasz związek w moje urodziny, nie odzywał sie do mnie tyle czasu, teraz takie rzeczy mi pisze. Jestem najspokojniejsza dziewczyną jaką może znać, pracuje, sama sie utrzymuje, wracam do szkoły na studia, wczesniej nie mogłam, bo mnie na to nie było stać, a on mi pisze takie rzeczy, człowiek z ktorym mnie tyle łączyło. Po jego zdradzie jak już sie pozbierałam z tego doła, zaczełam  spotykać sie z kimś, chciałam bawić się i korzystać życia,spotykać z innymi ludźmi, ale nie było w tym nic złego, żebym robiła coś co nie byłoby godne mnie, mimo wszystko nie mogłam zapomnieć o byłym i do niego chciałam wrócić, zepsuło się wszystko z tym nowym, a teraz on mi pisze jaka ja jestem, ze jak mogłam z takim śmieciem się spotykać, nie będę pisać tutaj jakich słów używał, aby nie zniżać się do jego poziomu. Stwierdził, że nie pasujemy do siebie, on nie może być ze mna, bo na myśl ze spotykałam się z kims takim jak tamten chłopak, robi mu sie niedobrze. Nie wspomne już, że kiedyś byłam wyzywana od najgorszych za nic. Ja też popełniałam błędy, ale nie takie jak on, nie skrzywdziłam go tak strasznie jak on mnie. To on mnie zdradził prawie dwa lata temu, a teraz za wszystko mnie obwinia, nie szanuje Gdybym już wtedy nie zmiękła, pewnie ułożyłabym sobie życie z kimś innym i może była szczęśliwa, a teraz... Jestem wewnętrznie znowu wypalona, nie mam sił na nic. Pozostał we mnie żal i pustka, tak strasznie się na nim zawiodłam, tyle razy mu zaufałam, dał mi nadzieje,a potem ja odebrał. Jak mam sobie teraz znowu z tym poradzić?? Już było tak dobrze, a on znowu mnie zniszczył od środka, nie dam rady, brak mi sił. Agol strasznie Cie przepraszam, że pisze to wszystko w Twoim wątku, potrzebuje, to wyrzucić z siebie co czuje, bo teraz już mi różne rzeczy do głowy przychodzą, przestało chcieć mi się żyć. Tak mi strasznie smutno i ból wrócił, ze zdwojoną siłą. ;(

Hallo Takaja! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że piszesz własnie w "moim wątku"! Dobrze, ze wszystko z siebie wyrzucasz to z całą pewnoscią przyniesie ulgę! Co do Twojego eks, to skończony....... Słuchaj musisz o nim zapomniec, zerwac wszelki kontakt!! Tylko w ten sposób poradzisz sobie z całą sytuacją! Nie mozesz wdawac się z nim w zadne rozmowy, dyskusje i analizy. Czasami mam wrazenie, że to jakiś patologiczny typ, który nie daje sobie rady z własnym zyciem. Zmień numer telefonu i adres email, gg, pomysl jak go to zaboli gdy nie będzie mógł się z Tobą skontaktowac! Juz nie długo październik i nowe wyzwania przed Toba! Studia dadzą ci ukojonie i nowe mozliwosci. Nie bierz do głowy co mówi ten małostkowy typ, jego słowa nic nie znaczą! Jeszcze nie raz w zyciu bedzie załował kazdego wypowiedzianego pod Twoim adresem słowa! Jeszcze nie raz wspomni o Tobie i będzie czuł smak porazki! A teraz głowa do góry!

183

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

a ja wiem ze ci sie ulozy zycie szybciej niz myslisz, a co do rowodnilow to przeciez tez ludzie i moze nawet troche madrzejsi bo po przejciach bo juc kogos stracili i bardziej moze sie beda starac w kolejnym zwiazku i moze zeozumieli swoje beldy.

184

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Dziewczyny, nie zastanawiajmy sie czy rozwodnik moze sie okazac dobrym partnerem czy nie. ja to widze tak, ze jezeli facet jest po rozwodzie to dobry znak, w koncu nie boi sie zobowiazac i stac go na to zeby sie dla kogos poswiecic (nie zaglebiajmy sie w patologie jakie czasami sie zdarzaja w malzenstwach). W koncu byl zonaty a to znaczy ze mial odwage stanac przed oltarzem, mial odwage wyznac milosc itd. Bardziej mnie zastanawiaja panowie pod 40. ktorzy sa kawalerami, moze to ich sie powinnysmy bac. W koncu mezczyzn jest mniej, dlaczego nie sa w zwiazkach?

A to to byla tylko taka dygresja tongue:P:P A tak poza tym to zadnego gadaniua o staropanienstwie, przeciez baby gora nie mozna sie zalamywac big_smile:D:D Wiem ze z perspektywy czasu latwo mowic, ale to wlasnie powinna byc dla was nadzieja, ze ktos przezywal to samo a teraz ma sie dobrze smile

185

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
patia napisał/a:

a ja wiem ze ci sie ulozy zycie szybciej niz myslisz, a co do rowodnilow to przeciez tez ludzie i moze nawet troche madrzejsi bo po przejciach bo juc kogos stracili i bardziej moze sie beda starac w kolejnym zwiazku i moze zeozumieli swoje beldy.

Patia Ty zawsze potrafisz napełnic mnie optymizmem! ;-) Też mam nadzieję, że będzie ok!

186

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
judytka28 napisał/a:

Dziewczyny, nie zastanawiajmy sie czy rozwodnik moze sie okazac dobrym partnerem czy nie. ja to widze tak, ze jezeli facet jest po rozwodzie to dobry znak, w koncu nie boi sie zobowiazac i stac go na to zeby sie dla kogos poswiecic (nie zaglebiajmy sie w patologie jakie czasami sie zdarzaja w malzenstwach). W koncu byl zonaty a to znaczy ze mial odwage stanac przed oltarzem, mial odwage wyznac milosc itd. Bardziej mnie zastanawiaja panowie pod 40. ktorzy sa kawalerami, moze to ich sie powinnysmy bac. W koncu mezczyzn jest mniej, dlaczego nie sa w zwiazkach?

A to to byla tylko taka dygresja tongue:P:P A tak poza tym to zadnego gadaniua o staropanienstwie, przeciez baby gora nie mozna sie zalamywac big_smile:D:D Wiem ze z perspektywy czasu latwo mowic, ale to wlasnie powinna byc dla was nadzieja, ze ktos przezywal to samo a teraz ma sie dobrze smile

Hallo Judytka! Może rozwodnik to dobra partia, ja jednak wolałabym kawalera! ;-) Może w końcu tok myslenia uległby zmianie i dotarłabym do ołtarza, a tak skazana zostanę tylko na kierownika Urzedu Stanu Cywilnego! ;-) No i pozostaje pytanie czy rozwodnik po swoich wczesniejszych przeżyciach chciałby ponownie wchodzic w małżeństwo?

187 Ostatnio edytowany przez doświadczona (2009-08-05 17:29:07)

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

twoje zachowanie, oziębłość doprowdziły poniekąd do tej sytuacji. Przynajmniej tak piszesz na początku. Ale nie martw się. Widocznie z tej mąki chleba by nie było. Musisz tak to sobie wytłumaczyć i do przodu! Świat naprawdę jest piękny, a mieszka w nim wielu interesujących ludzi.

188

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
doświadczona napisał/a:

twoje zachowanie, oziębłość doprowdziły poniekąd do tej sytuacji. Przynajmniej tak piszesz na początku. Ale nie martw się. Widocznie z tej mąki chleba by nie było. Musisz tak to sobie wytłumaczyć i do przodu! Świat naprawdę jest piękny, a mieszka w nim wielu interesujących ludzi.

Zgadzam się! Nigdy nie twierdziłam, że jestem bez winy! Z całą pewnością z tej mąki chleba by nie było, ponieważ człowiek samym seksem nie żyje, a bez szacunku pieczywo nigdy nie będzie chrupkie.

189

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
agol napisał/a:

No i pozostaje pytanie czy rozwodnik po swoich wczesniejszych przeżyciach chciałby ponownie wchodzic w małżeństwo?

To zalezy co sie stalo. Moj przyjaciel jest po rozwodzie, zona zdradzala go przez caly okres malzensta, wiec nie mial latwo. Poczatkowo faktycznie mial uraz do stalych zwiazkow (nie mowiac o malzenstwie), ale poznal milosc swojego zycia i planuje sie oswiadczyc. Nawet pomagalam mu wybrac pierscionek smile:):)
Nie namawiam cie na rozwodnika, to nie o to chodzi, ja po prostu chce Cie przestrzec przed odrzuceniem milosci z bezsensownych powodow. Badz otwarta a bedziesz szczesliwa smile

Rozumiem ze marzy ci sie biala sukienka, jak kazdej kobiecie smile Nie ukrywam ze mi sie tez marzy smile

190

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Nie ma co rozwqzac kto bedzie kawaler czy rozwodnik, jak spotkasz Agolu faceta ktory ci spodoba to sama ocenisz, czy to dobry wybor.

191

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

hehe no w sumie masz racje, schodzimy na inny temat dyskusji tongue

Agol jak sie trzymasz dzisiaj??

192

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.
judytka28 napisał/a:

hehe no w sumie masz racje, schodzimy na inny temat dyskusji tongue

Agol jak sie trzymasz dzisiaj??

Hallo Judytka! Niestety od 2 dni mam spadek formy. Dołek mnie dopadł i jest mi trochę ciężko! Nie ma jak wyrzuty sumienia ;-( Niby człowiek wie, że dany związek nie miał szans przetrwania, to jednak wciąż analizuje. Wszystko za piułkę, która wyleczyłaby mnie z tej choroby! Faktycznie rację miał ten kto porównał toksyczny związek z uzależnieniem. Czuję się jakbym była na detoksie. Ile to jeszcze potrwa?

193

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Agol, 5miesiecy do pol roku. Powaznie nie chce sie straszyc, ale to jest czas po ktorym dochodzi sie do siebie po ciezkim rozstaniu. Wiem to z autopsji, od kolezanek, i nawet gdzies kiedys czytalam na ten temat jakis wywod naukowy. To jest srednia odchorowania zwiazku.

Z czasem bedzie juz tylko lepiej, takze nie zalamuj sie. I absolutnie nie siedz sama w domu, wychodz z przyjaciolmi jak najczesciej smile

194

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Witam Judytka! Miałam nadzieję, że juz ze mną lepiej, że wyzbyłam się poczucia winy itd. Niestety ciągle "choruje"! Nie jest to tak powazne jak na początku, czyli ogromna utrata wagi i pustka, jednak nadal towarzyszy mi chroniczny stan smutku. Chyba juz nie potrafie tego ukryc. Nawet mój szef stwierdził, że pomimo śmiejących się ust mam tak strasznie smutno-martwe oczy. Co miałam mu powiedziec? Że faktycznie jestem wypalona w środku? Przez parę dni było naprawdę dobrze, a tu znów załamanie. Pojawiły się wyrzuty sumienia, że za mało się starałam, że ludzie mają gorsze problemy w związkach i potrafią sobie radzic. Może nie było wcale źle? Może to ja piętrzyłam problemy? Może po prostu powinnam życ w tym związku dalej, przecież nie zawsze były złe dni? Może powinnam zdecydowac się na powiększenie rodziny, może to było lekarstwo? Czuję się słaba i mam ogromne poczucie porażki. Nawet zgodzę się na te 6 miesięcy odchorowania, ale niech po tym okresie będzie juz dobrze, bo czuję że dłużej tego nie pociągnę. W związku czułam się sama, teraz czuję się sama! Wiem jedno, skończyłam z facetami, juz nie chcę żadnego związku. Ja nie poradzę sobie z kolejnym rozczarowaniem i rozstaniem. Przepraszam, że znów smęcę ale jak tutaj się nie wygadam to chyba zwariuję! Nie gniewajcie się na mnie!

195

Odp: Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Hallo Patia! Co słychac? Jak radzisz sobie w pracy po urlopie?

Takaja, jak samopoczucie?

Posty [ 131 do 195 z 279 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koniec związku to jednak koniec świata!Proszę o pomoc, radę, opinię.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026