Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 do 116 z 213 ]

59

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Przeniesiony post Stokrotka28:

stokrotka28 napisał/a:

Po prostu kościół nie ma co robić i zaprząta sobie głowę takimi sprawami,a przecież sex jest znany od wieków i nawet księża grzeszą z kobietami co powoduje przyrost naturalny ludności.A kiedyś oglądałam program w którym właśnie była mowa o zapłodnieniu in vitro i jakiś ksiądz powiedział,że kościół dlatego jest przeciwny takiemu sposobowi zachodzenia w ciążę,bo dziecko to jest dar od Boga,to taka nagroda dla nas ludzi za to jacy jesteśmy,jak postępujemy w życiu itd.tylko,że jest wiele przypadków niepłodności spowodowanych przez jakąś chorobę przebytą nawet w dzieciństwie,albo doznanie urazu w jakimś wypadku lub nawet po przebytym gwałcie.
Potępiają kobiety które zachodzą w ciążę które nie są w związku małżeńskim,bo przecież urodzą nieślubne dziecko,ale antykoncepcji nie popierają-jedna wielka głupota.Tak na prawdę to chyba sami nie wiedzą co jest grzechem a co nie.

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho
Zobacz podobne tematy :

60

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

dla mnie jest prosta zasada...nie bierze się kota w worku....

życie sexualne jest baaaardzo ważnym elementem związku jeżeli para nie może się porozumieć w tej kwestii życie z pewnością nie będzie usłane różami.... sex zbliża, rozluźnia atmosferę-łagodzi złe dni, dzięki czemu dwoje ludzi swoją miłość oddaje w pełni drugiej osobie.... jakby nie patrzeeć sex także jest wyrazem uczuc smile:)

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem."

61

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

jak dla mnie to nie wyobrażam sobie udanego związku bez seksu. Mam narzeczonego, spędzę z nim resztę życia, a gdyby nie sex to raczej nie czakał by ze mną jeszcze z 5, 6 lat aż skończę studia. Niemożliwością jest szybszy ślub bo nie skończyłabym szkoły albo mieszkała w kartonie,,,, nie bardzo.

Ostatnio moja zdewociała mamusia kupiła mi książkę porady dla narzeczonych. oczywiście sex to grzech, ale mniejsza o to. Połowa książki to są paramertry(!) wg których należy szukać narzeczonego. Więc tak: mama nie może być kłótliwa, ojciec alkoholik, nie może być rozwodów w rodzinie, jeżeli rodzeństwo żyje na kocią łapę, a rodzina nie zrywa kontaktu (! syn marnotrawny, w ogóle super), nie może być różnicy dużej w wieku, w wykształceniu(!) itd. Tego wszystkiego być nie może! Narzeczonego należy poprosić, aby udał się do lekarza i przyniósł zaświadczenie o braku chorób itd. A na końcu najważniejsze: NIE ZWIERAĆ MAŁŻEŃSTWA Z ROZSĄDKU TYLKO Z MIŁOŚCI. przykro mi, ale nie widzę tu logicznego związku. A metoda na sprawdzenie czy kobieta będzie dobrą żoną? Spytać ile chce mieć dzieci. Jak 1 albo 2 to się NIE NADAJE a jak więcej to tak. Aż się zdenerwowałam pisząc to. A potem ktoś tak nielogiczny jak ten ksiądz będzie mi mówił, że sex jest grzechem? A jakie on ma pojęcie o życiu, jeżeli pisze takie bzdury.

Jak jeszcze chodziłam do spowiedzi to rozgrzeszenia nie dostałam "bo nie żałuję". Jeżeli ktoś mówi, że tego żałuje, to raczej kłamie. Żałuję jednego razu. Pierwszego. Bo nie było to z mojej woli mówiąc delikatnie. Wychodzę z jednego założenia nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Najprostsza skuteczna filozofia.

Kocham cie tak Jak moje przestworza
Pokochał wiatr A jednak o morzu
Nie wiem czy miłość to też czy zew.

62

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Post przeniesiony:

a_normalna napisał/a:

Wiem, że jestem młoda,w porównaniu z większością kobiet na tym forum, i mam bardzo idealistyczne podejście do miłości, ale cóż zrobić...

Chcę się z Wami podzielić moimi przemyśleniami, bo trochę ich narosło i jestem zawsze chętna dyskutować i wymieniać się poglądami.

Po wszelakich forach wciąż atakowany jest Kościół Katolicki za to,że zabrania przedmałżeńskiego seksu i w ogóle większej intymności.Jakim prawem zabrania czegoś, co jest naturalne, normalne i zdrowe dla człowieka?
Po pierwsze: wychowywana byłam w duchu: najważniejsze to być dziewicą, bo inaczej żaden cię nie będzie chciał. I to było miod maleńkości wpajane. Że tylko dorośli (w domyśle: tylko małżonkowie)mogą coś tam robić pod kołderką (oczywiście konkretnych rozmów nikt nigdy ze mną nie przeprowadzał, sama musiałam do wszystkiego dojść i się dowiedzieć), że pewnych rzeczy młodym nie wolno itd,itp...zaakceptowałam. Tak uczy Kościół, tak mówią rodzice.
Z czasem stałam się bardziej krytyczna. Śmiałam się gdy matka wielce oburzona zabraniała mi stosować tampony "bo jak sobie coś urwiesz, to potem żaden cię nie będzie chciał!" Przecież to tylko kawałek skóry, który można nieświadomie zerwać na kilka różnych sposobów! No, ale dziewictwo ponad wszystko. Seks tylko po ślubie.Tylko to się liczy.
Do pewnego czasu nie wnikałam konkretnie"dlaczego". Skoro tak każą, to tak muszę robić. Zresztą, bez faceta toi tak niewiele mogę zmienić. Gdzieś dopiero w liceum ciut więcej zaczęłam o tym myśleć. Ok, dalej jestem za seksem po ślubie, ale nie dlatego, że tak każą, tylko dlatego, że to będzie świadczyć o dobrych intencjach faceta. Jak kocha, to poczeka. No i nie bardzo jeszcze mnie do tego ciągnęło. Nie myślałam o tym. Miałam zbyt dużo kompleksów,uważałam, ze i tak żaden za bardzo nie będzie chciał zaciągać mnie do łóżka. No i oczywiście sama sobie tego nie wyobrażałam.... tak leżeć NAGO z facetem... brrrrrrr.... Napawało mnie lękiem i wstydem, że kiedyś jakiś mężczyzna (nawet gdy już wiedziałam,który) będzie mnie tak oglądać. Przecież nie mam ciała modelki, jakiś cellulit się znajdzie, plus ukochane moje rozstępy, które pojawiły się przez za szybkie rośnięcie... jak ktokolwiek mógłby chcieć to oglądać?Skoro ja sama nie mogę na siebie patrzeć w lustrze, to co dopiero facet....
Długo tak myślałam. Zaczęłam wychodzić z tej skorupy bardzo powoli i bardzo nieśmiało. Gdybyśmy nie zaczęli zbliżać się do siebie fizycznie i intymnie przez pieszczoty, to ja nie wiem jak miałaby wyglądać nasza noc poślubna. Mimo całej miłości i radości, że w końcu jesteśmy razem ze sobą do końca życia, byłabym przerażona, onieśmielona i zawstydzona po końcówki włosów. Wyobrażacie to sobie? Chowałabym się pod kołdrę nie dopuszczając żeby zobaczył chociaż kawalątek mnie nagiej.A sam stosunek... bardzo długo by trwało zanim nauczylibyśmy się siebie nawzajem.
Wiem, że gdyby nasi rodzice wiedzieli co robimy, to byłby jeden wielki krzyk oburzenia. Ale dzięki tym miesiącom, ba! latom(bo to przecież prawie dwa lata trwało) poznawania się kroczek za kroczkiem, dotyk za dotykiem, spojrzenie za spojrzeniem, teraz wiemy co robić w noc poślubną. Nie wstydzimy się siebie, nie krępujemy. Z dumą staniemy nago przed sobą, chłonąc swój widok. Światło będzie mogło być zapalone,kołdra odrzucona. Niepewność na pewno będzie, ale w niewielkim stopniu. Przecież dawaliśmy już sobie tyle przyjemności, wiemy co lubimy, znamy siebie, ufamy sobie....
Rozumiem dlaczego wciąż wiele osób ze starszego pokolenia piętnuje pożądanie. Jest w tym wiele niebezpieczeństw - ciążą, szybkie wypalenie się i sprowadzenie wszystkiego tylko do tego jednego aktu, choroby... ale taka zatwardziałość też nie jest dobra. Przez X lat wolno tylko trzymać się za rękę, a potem nagle od Tego Dnia para ma zacząć żyć tak intymnie.Bez żadnego łagodnego przejścia. Od razu tak wielki skok. Może to dlatego tyle się narzeka, że kobiety są takie pruderyjne? Że tylko grzecznie pod kołderką przy zgaszonym świetle? Jakaś trauma pozostaje...
Jak mogę żałować tego co robimy, gdy tego nie żałuję? I to powoduje takie rozdarcie wewnętrzne i moralne...
Ja swojemu dziecko nie powiem: nie wolno ci. Powiem: wolno ci, ale to przemyśl i gdy podejmiesz decyzję, to do mnie przyjdź.
Bo to nie jest sztuka zabawiać się w dorosłego. Sztuką jest wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny i świadomość swojego wyboru.

Oczywiście,KK nie mówi, że trzeba zaraz w noc poślubną rzucać się na siebie, tak od razu. My mamy postanowienie, że w pierwszą noc razem po prostu idziemy spać. Bo po weselu raczej jest się zmęczonym, dodatkowo jak wróci się o 5 nad ranem, to nie wiem czy starczyłoby jeszcze sił na jakieś baraszkowanie w łóżku.
Inna sprawa, że jest podświadomie presja, że od momentu ślubu TRZEBA się kochać. Wiem, że głupie, ale człowieka może się zastanawiać czy to za długo nie trwa, czy to normalne itp... szczerze mówiąc nie widzę tego, że dopiero 2 lata po ślubie mielibyśmy zacząć współżyć. Sama siebie bym zmuszała (to dobre słowo) do tego, by szybciej się przemóc, powiedzmy w przeciągu tygodni już się kochać. Ile po drodze byśmy stracili nawet nie chcę myśleć...

I jeszcze jedno - gadanie o "wypróbowywaniu" się przed ślubem, żeby "nie kupować kota w worku", to mnie wkurza. Zawsze wtedy włącza mi się agresor - a bo to człowiek jest jakąś rzeczą, którą trzeba wyglądać z każdej strony czy przypadkiem nie jest wybrakowana? Owszem, ja mam to szczęście, że dobraliśmy się i spasowaliśmy (przynajmniej na to wygląda). Ale to wyszło dzięki godzinom rozmów i tym pieszczotom. Nie musimy uprawiać seksu żeby wiedzieć, że podoba nam się to, czy tamto i zgadzamy się w naszych preferencjach...
Takie gadanie i sprawdzaniu się, to wg mnie dorabianie ideologii. Czemu nie przyznać szczerze, że po prostu jest się gotowym psychicznie, że znalazło się TĘ osobę, której się ufa i właśnie z nią chce to zrobić, albo że po prostu ma się CHCICĘ i jest się ciekawym... zamiast tego jest gadanie o próbowaniu, czy przypadkiem wtyczka A pasuje do gniazdka B....

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

63 Ostatnio edytowany przez heke (2009-12-25 20:00:34)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

osobiście jestem katoliczką i dla mnie współżycie przed ślubem połączone z antykoncepcją jest grzechem, dlatego się z tego spowiadam. Od ponad trzech lat jestem bardziej związana z Kościołem i znam co nieco, ale nie ze wszystkim się w pełni zgadzam.
Uważam, że jest to kwestia sumienia- jest mi źle z tym, że obrażam Boga (nie księży, bo Kościół to nie tylko księża), więc mimo, że "upadam" i grzeszę, to próbuję tą więź z Bogiem naprawić poprzez szczerą spowiedź i dalsze życie po niej. Nie zawsze wychodzi, ale jeśli się potknę to dalej idę do spowiedzi... księża to też ludzie, oni też grzeszą.
Nie jestem idealna, sama grzeszę, więc nie zamierzam nikogo nawracać ani krytykować. Współżycie przed ślubem i antykoncepcja to indywidualny wybór.

"Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie." smile

64

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Polecam lekturę tej strony: http://szansaspotkania.net/
Tutaj jest wszystko napisane na temat przedmałżeńskiego seksu, ale nie tylko. Również jest sporo o seksie w małżeństwie.
Prócz tego polecam jeszcze lekturę Seks jakiego nie znacie.

A tak od siebie napiszę, że chociaż nie podoba mi się wrzucanie do jednego worka parę, która robi to z miłości i już planuje wspólne życie i osoby, które robią to co rusz z kim innym tylko dlatego, bo to przyjemne, to jednak nic na to nie poradzę, że tak uczy KK.

65

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Uważam, że sex przed ślubem nie jest grzechem. Współżyjąc z drugą osobą, którą kochasz pokazujecie swoją miłość. Ja przy spowiedzi mówię o tym, że współżyłam ale tak naprawdę nie żałuję więc spowiedź jest nieważna.
A co sądzicie o ślubie cywilnym i o wierze w Boga czy ślub kościelny jest konieczny?

66

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Daga<oczko> napisał/a:

A co sądzicie o ślubie cywilnym i o wierze w Boga czy ślub kościelny jest konieczny?

To pytanie na inny wątek. Off topów proszę nie robić!

67 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-02-21 08:38:29)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Jeżeli ludzie kochają się, szanują, marzą o dzieciach albo je już mają, są sobie wierni, wspomagają się psychicznie i fizycznie, przezwyciężają przeszkody, mają wspólny budżet i majątek- są małżeństwem. Oczywiście konieczne jest jak najsprawniejsze załatwienie tego przed prawem. To co piszę nie jest usprawiedliwieniem dla czegoś co można nazwać wszeteczeństwem czy cudzołóstwem. Piszę o związku, który realnie funkcjonuje, ale nie jest formalnie zarejestrowany.
Wojtek

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

68

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Tunek napisał/a:

Jeżeli ludzie kochają się, szanują, marzą o dzieciach albo je już mają, są sobie wierni, wspomagają się psychicznie i fizycznie, przezwyciężają przeszkody, mają wspólny budżet i majątek- są małżeństwem. Oczywiście konieczne jest jak najsprawniejsze załatwienie tego przed prawem. To co piszę nie jest usprawiedliwieniem dla czegoś co można nazwać wszetechectwem czy cudzołóstwem. Piszę o związku, który realnie funkcjonuje, ale nie jest formalnie zarejestrowany.
Wojtek

Związku który nie jest zalegalizowany prawnie ni emożesz nazwać małżenstwem - co najwyzej konkubinatem smile

69 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-02-21 08:40:14)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Piękna... To jest trochę trudne do rozstrzygnięcia... zależy od kryteriów- na pewno masz rację w sensie prawnym. Na pewno też masz rację uznając kryteria kościoła katolików....   ale myślę że Bóg woli parę żyjącą zgodnie z Bożym prawem a bez podpisu w USC, niż z podpisem a tłukącą się fizycznie i psychicznie.     
       Są pary, które czynem i słowem złożyły sobie taką przysięgę i inni o tym wiedzą. Najważniejsze jednak że Bóg o tym wie.  Jednocześnie w Piśmie Świętym nie ma słowa o definicji małżeństwa, ani co to jest konkubinat. Wiele kościołów protestanckich traktuje małżeństwo jako związek dwojga osób przeciwnej płci, spełniający podane przeze mnie wcześniej warunki. Jeszcze raz jednak podkreślam że jestem za tym, żeby jednak regulować te sprawy w urzędzie.
   Piękna.... temat jest o seksie przed ślubem. Więc niech będzie jasne moje zdanie... jeśli chodzi o bzykanie sie po kątach dla przeżycia pół godzinki tego fajnego... na pewno jest to cudzołóstwo i wszeteczeństwo... czasem nierząd.  Jeśli jednak ludzie są ze sobą, zachowują sobie wierność, mieszkają, kochają, wspierają, paszczą w oczy, podcierają pupę dzidziusiowi, to nie ma mowy o seksie pozamałżeńskim.

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

70

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Tunek, co woli Bóg, to my nie wiemy i się raczej na tym świecie nie dowiemy. Możemy sobie mówić, że związek dwojga kochających się ludzi, którzy żyją w zgodzie itd itp jest lepszy niż patologiczne małżeństwo, ale to nie zmieni nic w tym względzie, ze według nauczania KK jest to złe i niemoralne. Jeżeli Kościół bardziej zliberalizuje swoje poglądy, to następnym krokiem będzie ogłoszenie aborcji "dobrem".

71 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-02-19 00:19:29)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
a_normalna napisał/a:

Tunek, co woli Bóg, to my nie wiemy i się raczej na tym świecie nie dowiemy. Możemy sobie mówić, że związek dwojga kochających się ludzi, którzy żyją w zgodzie itd itp jest lepszy niż patologiczne małżeństwo, ale to nie zmieni nic w tym względzie, ze według nauczania KK jest to złe i niemoralne. Jeżeli Kościół bardziej zliberalizuje swoje poglądy, to następnym krokiem będzie ogłoszenie aborcji "dobrem".

Jeśli homoseksualizm w kk i pedofilia nie są wystarczająco złym złem żeby tych zboków wywalić z kk na zbity pysk, to możliwe też że aborcja zostanie kiedyś ogłoszona dobrem.
         
       Poza tym nie uważam nauczania kk za wzorzec i nikogo  nie namawiam do takiego traktowania. Raczej polecam czytanie Pisma Świętego i czerpanie wiedzy  stamtąd. Tam jest wszystko i jest natchnione przez Boga.

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

72

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Tunek napisał/a:

Jeżeli ludzie kochają się, szanują, marzą o dzieciach albo je już mają, są sobie wierni, wspomagają się psychicznie i fizycznie, przezwyciężają przeszkody, mają wspólny budżet i majątek- są małżeństwem. Oczywiście konieczne jest jak najsprawniejsze załatwienie tego przed prawem. To co piszę nie jest usprawiedliwieniem dla czegoś co można nazwać wszeteczeństwem czy cudzołóstwem. Piszę o związku, który realnie funkcjonuje, ale nie jest formalnie zarejestrowany.
Wojtek

w zupełności się z Tobą zgadzam:) tym bardziej, że dla protestantów (w tym również dla mnie) nie ma sakramentu małżeństwa; ślub cywilny jest legalizacją, bardziej w kierunku spraw majątkowych; małżeństwo to wspólne życie, wspólne dzielenie radości i smutków, wspólne wychowywanie dzieci a nie przysięga złożona przed innym człowiekiem; w czasach biblijnych nie istniały urzędy cywilne a jednak ludzie żyli w małżeństwach; poza tym dla większości katolików sakrament małżeństwa jest "przyzwoleniem" dla uprawiania seksu; często bywa tak że do ołtarza panny młode idą "z brzuszkiem"; nie uogólniam tu oczywiście, sama znam małżeństwa katolików, które są doskonałe (np moi rodzice) ale myślę, że nie jest to sprawa sakramentu lecz miłości i trwania w niej

73 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-03-02 19:15:52)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Ja nie mysle, ze KK nam cokolwiek narzuca...On uczy tak samo jak Kosciol Prawoslawny i inne wyznania chrzescijanskie, wiec nie skupiajmy swojej uwagi na kosciele, lecz na Pismie Swietym bo oni glosza to co jest w nim zawarte.. Ja mysle, ze jest to grzech ale nie dlatego, ze ksiadz tak naucza tylko przeczytalam to w Bibli, w Nowym Testamencie.. Nie jestem dziewica, mam za soba kilka zwiazkow i powiem wam, ze warto z seksem poczekac na tego jedynego...Mysle, ze kazda kobieta chciala by ofiarowac swojemu mezowi swoj najwiekszy skarb, dziewictwo...Od mojego nawrocenia, czyli od roku postanowilam, ze oddam siebie temu, z ktorym spedze reszte swojego zycia i wulgaryzm chlopaka, ktory na sile bedzie mnie zaciagal do lozka.. Nie chce wiecej zranien, rozczarowan..poczekam na meza smile Teraz uwazam, ze przykazania boze sa jak nakazy dobrej matki, ktora wie najlepiej jak uszczesliwic wlasne dziecko.. kiedys tych nakazow wogole sie nie sluchalam, uwazalam je za bzure ale zycie pokazalo mi, ze to wszystko jest dla mojego dobra....mam przyjaciolke, ktora jest dziewica, chlopakowi powiedziala, ze chce poczekac do slubu...on to zaakceptowal...dziewczyny, ta dziewczyna nie dosc, ze jes sliczna na zewnatrz to caly czas chodzi usmiechnieta, jej oczy blyszcza...zazdroszcze jej skrycie ale wierze, ze od mojej ostatniej spowiedzi z grzechow cielesnych  ja rowniez stalam sie na nowo dziewica smile  Polecam wam dwumiesiecznik "Milujcie sie', mozna sie z niego wiele dowiedziec

74

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Wiekszosc wypowiedzi jest tutaj o tym,ze jednak sex przed slubem nie jest grzechem jesli dwoje ludzi sie kocha . A co w takim razie z parami ,ktore zyja w konkubinacie ,bo nie moga zawrzec zwiazku malzenskiego ? Dlaczego tacy ludzie nie moga przystepowac normalnie do komunii?Sa dyskryminowani w kosciele ?

75 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-03-05 21:47:59)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Usunęłam Twojego poprzedniego posta i wrzuciłam go tutaj: http://www.netkobiety.pl/t8117.html
Off topy są nieregulaminowe wink.

Może fajnie by było tam kontynuować dyskusję na temat problemu, który poruszyłaś smile.

76

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

dla prawdziwego katolika seks przed slubny jest grzechem.

77 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-03-27 09:23:04)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
einstein napisał/a:

dla prawdziwego katolika seks przed slubny jest grzechem.

Dla każdego chrześcijanina powinno być najważniejsze, aby NIE CUDZOŁOŻYĆ. To jest przykazanie zapisane w Biblii 2 razy.  A potrafisz zdefiniować co to jest ślub? i co to jest małżeństwo? a co to jest cudzołóstwo?  - ale w sensie biblijnym - według Słowa od Boga,  a nie  w oparciu o tradycję, którą ludzie tworzą.

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

78

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Dla mnie seks przedmalzenski, z nazwy już dotyczy dwóch kochających się osób, które wiążą ze sobą duże nadzieje na cale życie. Nie zawsze jest tak modelowo, ale to już inna sprawa, bo przecież są osoby traktujące seks luźno, czego nie pochwalam.

Wedlug mnie, jeśli jest się z kimś już jakiś czas i dobrze nam razem, to jednak ta sfera jest ważna. Pisano tu, że denerwuje kogos sprawdzanie się przed ślubem, ale ja to popieram. Nawet moja babcia mi to mówila (ale musi być postępowa!!!).

To tak jak z inną sferą życia - spotykasz się z ukochaną osobą, dajmy na to, raz w tygodniu - wszystko idealnie, a jak to jest na co dzień, gdy są zwyczajne problemy dnia codziennego, gorszy nastrój, zmęczenie? Nie potępiam nawet zamieszkania przed ślubem, ale nie tak, bo znamy się trzy miesiące, tylko, gdy decydujemy się już na ślub, a przecież teraz dlugo trzeba czekać z terminami, to dobry czas na wzajemne "dotarcie się" pod wzlędem codziennego życia.

My tak zrobiliśmy, bo mąż jeszcze jako narzeczony, wyjechal za granicę, na odleglość byliśmy trzy lata, choć regularnie przylatywal do kraju. Jednak chcieliśmy to już zmienić i gdy zalatwiliśmy formalności, przylecieliśmy tu razem i rok przed ślubem byliśmy za granicą, no i jesteśmy razem. To nie bo a ziemia, być razem na cozień, wtedy można poznać się naprawdę dobrze, a też... popracować nad sobą, bo nikt nie jest idealny.

Wracając do seksu, to nie mówmy, że to po prostu taka sfera, która jest dla każdego jednakowa i tak samo odczuwana. Myślę, że warto poznać wzajemnie swoje upodobania, a także zapatrywania na to, bo różnice mogą być naprawdę trudne do pokonania, a potem co - męczyć się cale życie..

Dla mnie mój mąż jest jedynym mężczyzną, on poznal przede mną smak seksu, czy z tego powodu, powinnam go skreślic te 7 lat temu, bo mial za sobą dwa związki??? Niczego przede mną nie ukrywal, jest bardzo uczuciowym facetem i nie uznawal przypadkowego seksu, więc nie bądźmy tacy święci.

Ja nie zaluję, że przed ślubem zaczęliśmy w ten sposób okazywać swoją milość, bo to ważna sfera w zyciu i można nauczyć się jak uszczęśliwiać drugą osobę i siebie. Nie bądźmy tacy "siermiężni", w życiu liczą się też przyjemności, a co za tym idzie również seks z ukochaną osobą. Pozdrawiam

Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapominają jak latać

79 Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-04-08 19:39:58)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Tunek napisał/a:
einstein napisał/a:

dla prawdziwego katolika seks przed slubny jest grzechem.

Dla każdego chrześcijanina powinno być najważniejsze, aby NIE CUDZOŁOŻYĆ. To jest przykazanie zapisane w Biblii 2 razy.  A potrafisz zdefiniować co to jest ślub? i co to jest małżeństwo? a co to jest cudzołóstwo?  - ale w sensie biblijnym - według Słowa od Boga,  a nie  w oparciu o tradycję, którą ludzie tworzą.

Najważniejsze to powinny być zasady zapisane w KKK dla każdego katolika wyznającego religię katolicką. Posiłkowanie się jedynie 10-ma przykazaniami Bożymi to jeszcze nie wszystko. Żeby można było się deklarować za katolika ,trzeba np; przynajmniej raz w roku spowiadać się i w czasie Wielkanocy komunię świętą przyjmować. Tego w 10 przykazaniach nie ma, nie tylko nimi katolicy powinni żyć.

80

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Tunek napisał/a:

Dla każdego chrześcijanina powinno być najważniejsze, aby NIE CUDZOŁOŻYĆ. To jest przykazanie zapisane w Biblii 2 razy.  A potrafisz zdefiniować co to jest ślub? i co to jest małżeństwo? a co to jest cudzołóstwo?  - ale w sensie biblijnym - według Słowa od Boga,  a nie  w oparciu o tradycję, którą ludzie tworzą.

Z pewnością Ty potrafisz...
Zadziwiające jak ludzie są wygodni i wybiórczy. "Tradycję", o której mówisz mimo wszystko tworzą ludzie - kk. I prawda jest taka, że bycie chrześcijaninem, czy bycie katolikiem precyzując oznacza akceptację całek DOKTRYNY kk, na którą to składają się pisma (biblia, psalmy, pieśni, hymny i wszystko co zostało uznane przez kk) oraz WYKŁADNIA. Owa wykładnia zakazuje seksu. Chcesz, możesz być wybiórczy. Oczywiście Ty dobrze wiesz, co mówił bóg.
A co do cudzołóstwa - parafrazując: "nie ten, który sypia z żoną bliźniego, ale już ten, który jej pożąda".

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

81

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

November, ale Tunek nie jest katolikiem smile. Każda religia ma swoją wykładnię i to co dla katolików jest grzechem/cudzołóstwem dla innych nie jest, albo nie tak ciężkim.

82 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-03-29 17:04:28)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Einstein, mylisz co katolickie a co chrześcijańskie. Dla mnie akurat jedynym wyznacznikiem jest to co niesie Pismo Święte. Tam jest wszystko i w dodatku poukładane jak cały Kościół Boży. Oczywiście istnieje wiele dobudówek... balkonów i ganków i podłych budek też, które ludzie sobie tworzą zgodnie ze swoją wygodą, potem to nazywają tradycją.  Nie są one jednak zgodne najczęściej z wolą Głównego Architekta. ( generalnie nic o dobudowywaniu balkonów nie mówił.. jakby chciał, sam zbudowałby to jednym palcem).  Stąd wiele odmian chrześcijaństwa jak grekokatolicy, rzymscy katolicy, prawosławni. Reformacja odrzuciła twory takie jak tradycja czy zebrania nieomylnych duchownych, ustających że to czy tamto, albo czy już w Wigilię można jeść zimne nóżki, a w zeszłym roku nie za bardzo. JedynO wykładniO reformacji stało się Słowo Boże. Słowu ufam najbardziej....

Wiesz einstein, to świetnie że koło Wielkiej Nocy się spowiadasz, MAM NADZIEJĘ ŻE ROBISZ TO PRZED JEZUSEM, a nie do księdza.   Hmmm......  a wieczerzę też sobie robimy. I pijemy Jego krew i spożywamy Jego ciało. A że KAŻDY jest przed Panem równy, więc nie musi to być jeden na 750 osób, a może każdy.  A grzechy wyznajemy codziennie, na pewno wiele razy w ciągu dnia i na szczęście nie musimy gonić do jakiegoś pana w białej kapie żeby to zrobić, ale robimy to przed samym Bogiem w postaci Jego Syna, który jest JEDYNYM pośrednikiem do takiego porozmawiania. To znacznie prostsze. No tak właśnie jest w Piśmie napisane.  Boję się einstein że Ty troszkę ryzykujesz używając drugiego pośrednika.  Twój wybór, ............. " ale my to oczywiście szanujemy..."
1 Tm 2:5
5. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,
(BT)
Tak Ci trochę poopowiadałem, bo wiem że jesteś światły chłopak. Ja tam mało wiem i dlatego chętnie słucham co kto ma do powiedzenia. Jeśli masz ochotę popisać o tym  trochę więcej, serdecznie zapraszam na temat o kościele reformacyjnym, który założyłem. Tutaj jest to Poza Tematem, czy jak ktoś woli OffTopic....  I wiesz co einstein? ..... wiesz? ...........JEZUS ŻYJEEEEEEE !!!!!!!!!!!
Wojtek

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

83 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-03-29 17:40:16)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Emilia napisał/a:

November, ale Tunek nie jest katolikiem smile. Każda religia ma swoją wykładnię i to co dla katolików jest grzechem/cudzołóstwem dla innych nie jest, albo nie tak ciężkim.

November, właśnie NIE POTRAFIĘ. Pismo Święte nie podaje definicji kto to jest zona, kto mąż, a kto to wdowa- też nie jest zbyt jasne.
Dziękuję Ci Emilko za podtrzymanie na schodach. Mogłem się wyłożyć....     Jeszcze tylko powiem, że dla chrześcijan reformacyjnych jest też  ciężkim grzechem to, co jest "tradycją" w kk.       
Ale!!!!!!!     UWAGA!!!!!
Naprawdę szanujemy to, że w Kościele katolickim jest pewnie ilościowo więcej ludzi żyjących zgodnie z Bożym prawem,  niż chrześcijan reformacyjnych razem.
Wojtek

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

84

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

To Bóg stworzył nas tak, byśmy czuli popęd seksualny do płci przeciwnej. Gdyby seks służył tylko do "robienia" dzieci to równie dobrze nie musiałoby być z tego przyjemności. Co do antykoncepcji to moim zdaniem kościół sam to sobie wymyślił. Sam plemnik nie jest w żaden sposób Życiem. A odnosze wrazenie że wg. KK lepiej jest płodzić dzieci jedno po drugim i nie być w stanie ich wychować i utrzymac niz zaplanować Ich tyle byśmy byli w stanie sie nimi odpowiednio zająć.
A tak na marginesie chciałabym jeszcze powiedzieć ze moim zdaniem nie powinnismy spowiadać się Księżom, tylko w modlitwie bezpośrednio Bogu. Ksiądz jest facetem, facet jest człowiekiem, wiec jaka mamy pewność że ten człowiek jest godny odpuszczać nam grzechy w imię Boga?

I never needed you for pointing out my wrongs...

85

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

dobrze, rozumiem, nie wiem niestety jakiego jest wyznania, zatem odnosiłam to do najbardziej prawdopodobnego moim zdaniem. Ja wiem jak jest w KK, choć  moim zdaniem to oczywiście są sprawy ludzkie. Akurat w tym przypadku jest jasna wykładnia, dlatego o niej wspomniałam. Ale prawda jest też taka, że większość wyznań można uszeregować od najbardziej konserwatywnych, do liberalnych. Tak czy inaczej tam gdzie coś jest sprecyzowane nie ma co się zastanawiać. Oczywiście narzuca to typ bycia osobą bez własnej logiki, ale cóż... każda religia niestety jest taka częściowo.

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

86 Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-04-08 19:42:27)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Tunek napisał/a:
einstein napisał/a:

dla prawdziwego katolika seks przed slubny jest grzechem.

Dla każdego chrześcijanina powinno być najważniejsze, aby NIE CUDZOŁOŻYĆ. To jest przykazanie zapisane w Biblii 2 razy.  A potrafisz zdefiniować co to jest ślub? i co to jest małżeństwo? a co to jest cudzołóstwo?  - ale w sensie biblijnym - według Słowa od Boga,  a nie  w oparciu o tradycję, którą ludzie tworzą.

Niestety zasady religijne są jedne i te same. Wg religii katolickiej seks przed ślubem jest grzechem, cudzołóstwo tez. To, że katolicy nie przestrzegają zasad swojej religii no to już inna sprawa.
Ja nie jestem wyznawcą żadnej religii, ale lepiej znam waszą religię niż wielu z was. A to, że religia katolicka ingeruje swoimi zasadami w naturę człowieka to już inna historia.

Tunek napisał/a:

Einstein, mylisz co katolickie a co chrześcijańskie. Dla mnie akurat jedynym wyznacznikiem jest to co niesie Pismo Święte. Tam jest wszystko i w dodatku poukładane jak cały Kościół Boży. Oczywiście istnieje wiele dobudówek... balkonów i ganków i podłych budek też, które ludzie sobie tworzą zgodnie ze swoją wygodą, potem to nazywają tradycją.  Nie są one jednak zgodne najczęściej z wolą Głównego Architekta. ( generalnie nic o dobudowywaniu balkonów nie mówił.. jakby chciał, sam zbudowałby to jednym palcem).  Stąd wiele odmian chrześcijaństwa jak grekokatolicy, rzymscy katolicy, prawosławni. Reformacja odrzuciła twory takie jak tradycja czy zebrania nieomylnych duchownych, ustających że to czy tamto, albo czy już w Wigilię można jeść zimne nóżki, a w zeszłym roku nie za bardzo. Jedyną wykładnią reformacji stało się Słowo Boże. Słowu ufam najbardziej.... .

Zapominasz, że jest jeszcze coś takiego jak Katechizm Kościoła Katolickiego.

Tunek napisał/a:

Wiesz einstein, to świetnie że koło Wielkiej Nocy się spowiadasz, MAM NADZIEJĘ ŻE ROBISZ TO PRZED JEZUSEM, a nie do księdza. .

Nie jestem wyznawcą żadnej religii ,więc i spowiadać się nie muszę.

Tunek napisał/a:

Hmmm......  a wieczerzę też sobie robimy. I pijemy Jego krew i spożywamy Jego ciało. A że KAŻDY jest przed Panem równy, więc nie musi to być jeden na 750 osób, a może każdy.  A grzechy wyznajemy codziennie, na pewno wiele razy w ciągu dnia i na szczęście nie musimy gonić do jakiegoś pana w białej kapie żeby to zrobić, ale robimy to przed samym Bogiem w postaci Jego Syna, który jest JEDYNYM pośrednikiem do takiego porozmawiania. To znacznie prostsze. No tak właśnie jest w Piśmie napisane.  Boję się einstein że Ty troszkę ryzykujesz używając drugiego pośrednika. .

Nie używam żadnych pośredników, a dyskusja jest między innymi o zasadach religii katolickiej, a nie kto przed kim się spowiada

Tunek napisał/a:

Naprawdę szanujemy to, że w Kościele katolickim jest pewnie ilościowo więcej ludzi żyjących zgodnie z Bożym prawem,  niż chrześcijan reformacyjnych razem.
Wojtek

Oj chyba walnąłeś gafę! Katolicy to ludzie nie przykładający większej wagi do zasad swojej religii , wiec raczej a może i na pewno jesteś w błędzie. Przecież niektórzy katolicy nawet nie wiedzą jakie są zasady ich religii. Wiem co mówię ,bo ludzie którymi się otaczam deklarują się za katolików bądź nie wyznają żadnej religii (np:agnostycy, teiści itd).

Przestrzegając zasad ortografii i interpunkcji ułatwisz mi pracę. Bożena

87

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

oj einstein, przyznaj się.... jesteś dziewczyną... Twoje musi być na wierzchu?

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

88

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Nie uważam tego za grzech. Kiedyś ślubów nie było i jakoś nikomu to nie przeszkadzało...

89

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Aneeka, kiedy i gdzie ślubów nie było?

90

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Ja ostatnio naczytałam się całą masę prac na ten temat:) czytałam z czystej ciekawości lubię poznawać inne zdania wink

Co do metody termiczno-objawowej ( czy jakoś tam) nie każdy jej ufa..a jest to metoda która w głównej mierze zależy od psychiki...jej zawodność jest ogromna gdy ktoś nie ma do niej zaufania..

Są pary którym antykoncepcja szkodzi m.in im relacja le są pary którym pomaga...także nie ma tak albo siak

KK ma za sztywną naukę moralności u nich wszystko jest czarne albo białe...złe albo dobre..a nigdy tak nie ma..
bo każdy przypadek jest inny...

91 Ostatnio edytowany przez manu (2010-06-12 17:09:56)

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
dorrottaa napisał/a:

tzn. wiem, że wg. dogmatów kosciola katolickiego tak, ale czesto sie spotykam z opiniami, ze jak dwoje ludzie sie kocha, no to o co chodzi??
Czy powinno sie czekac do slubu?
I jeszcze jedno : czy wg. KK ( bo juz nie wiem ) seks bez prokreacji nawet po slubie jest rowniez grzecheM ?

po pierwsze: jeśli jesteś katoliczką, to bezwględnie to co mówią przepisy Kościoła jest dla Ciebie wyznacznikiem a nie to co mówią inni smile

seks przed ślubem kościelnym rzecz jasna jest grzechem a dodam, że grzech popełniany świadomie, z zamiarem popełnienia grzechu jest grzechem śmiertelnym:
"Grzechem śmiertelnym jest ten, który dotyczy materii poważnej i który nadto został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą".
źródło: www_spowiedz.pl_kat1.htm

tak więc nie ma żadnego "ale". więcej: spowiadając się z tego grzechu trzeba go szczerze żałować, wyrzec się go. jeśli klepniesz tylko księdzu formułkę a tak naprawdę uważasz że zbliżenie z Twoim chlopakiem którego kochasz jest dla Ciebie pięknym uniesieniem czy też jest po prostu przyjemne, chciane itp. to popełniasz kolejny grzech: świętokradztwa.

albo jesteś katolikiem i uznajesz wszystkie zasady bez wnikania w ich sens, słuszność, historię albo podważasz cokolwiek i tym samym wykluczasz się z grona Koscioła. no  bo fałszywy Katolik to nie Katolik, zgadza się?

ja nie mam problemu, jestem w szczęśliwym wolnym związku, seks jest cudnym dopełnieniem miłości, poczucie że dusze się ze sobą łączą i wzlatują gdzieś wysoko wirując i promieniejąc to niezwykłe przeżycie smile a przy tym nie ma żadnych wyrzutów sumienia, bo i  nie ma powodów... miłość, czy jakikolwiek jej przejaw - jak może być grzechem?

a_normalna napisał/a:

Aneeka, kiedy i gdzie ślubów nie było?

przed XVII wiekiem? (kościelnych)

92

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Czytałam kiedyś dużo na temat seksu małżeńskiego według KK i "ciekawych" rzeczy się dowiedziałam.
Otóż jeżeli dochodzi do "wytrysku poza pochwą kobiety" mamy do czynienia z grzechem! A więc wszelkie handjoby, blowjoby etc, nawet w małżeństwie są grzechem!
Jak to czytałam to się po prostu śmiałam na głos. Po kiego kościół pcha się małżonkom do sypialni. Nie dość, że zabraniają seksu przed to jeszcze wytyczają pozycje po ślubie.
Osobiście nie wierzę, więc seks dla mnie nie jest grzechem.
Dzielę to jedynie na puszczalstwo (z każdym, wszędzie, na jedną noc, byle się zabawić) i seks z osobą, którą się kocha i jest się jakiś czas, nie wyjdzie, ma się kogoś innego później i też się z nim kocha? Trudno, ale nie puszczało się na prawo i lewo tylko było się w stałym, szczęśliwym związku.

93

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Kiedyś proboszcz w mojej parafii (ksiądz prawosławny, więc żonaty i z dziećmi tongue) jak go zapytałam o kwestie grzechu, powiedział, że seks sam w sobie nie jest niczym grzesznym, ale przed ślubem nie powinno go być, bo dopiero po ślubie (w chrześcijaństwie prawosławnym jest tylko 1 małżeństwo błogosławione przez Kościół, następne jest tolerowane z powodu słabości człowieka) ludzie stają się jednym ciałem, są ze sobą nierozerwalnie złączeni. Wg chrześcijaństwa ciała to świątynia Ducha Św., w momencie zawarcia małżeństwa dwie takie świątynie stają się jednością. Zatem moim zdaniem  właściwe jest, aby wtedy dopiero złączyły się całkowicie w seksie. Mają wtedy na to błogosławieństwo Kościoła.

"Czasem trzeba odejść od zmysłów, by nie zwariować"...

94

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
olimpiaa napisał/a:

Nie dość, że zabraniają seksu przed to jeszcze wytyczają pozycje po ślubie.

KK nie zabrania pozycji. NIe zabrania nawet anala i orala. Możesz robić co chcesz, tylko pamiętać o dwóch rzeczach: musi być zgoda obydwu parterów (żaden nie może się czuć przez to poniżony) i wytrysk ma być w pochwie. Oczywiście, jeśli będzie tak, że to jest kolejny stosunek w ciągu doby i po prostu zdarzy się jakiś szybszy wytrysk, to nic się nie dzieje. Chodzi o to, ze małżeństwo ma być otwarte na nowe życie. Nie tylko w chrześcijaństwie "każda sperma jest święta".

95

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

No właśnie nie tak do końca nie zabrania się tego rodzaju seksu, o którym napisałaś. Wątpię, żeby analny mógł się skończyć w pochwie, fuj fuj fuj, to by było bardzo niehigieniczne. Poza tym stosunek analny jest niezgodny z naturą, więc podobnie jak oralny jest grzechem. Zresztą to nie są pozycje tylko rodzaje seksu. A różnych pozycji KK nie zabrania wink.

96

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Emilia napisał/a:

Wątpię, żeby analny mógł się skończyć w pochwie, fuj fuj fuj, to by było bardzo niehigieniczne.

Tu na forum wszyscy piszą o prezerwatywie, którą można ściągnąć przed przeniesieniem się do pochwy.

Co do oralnego: radzę przeczytać seks jakiego nie znacie (książka została zatwierdzona, że jest zgodna z nauczaniem KK). Jest tam napisane, że oralny jest ok. O ile finisz jest w kobiecie.

97

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Hmmm, o jakiej prezerwatywie mówisz a_normalna? Wg KK nie należy stosować prezerwatyw... Chyba, że o czymś nie wiem i do seksu analnego można?

98

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Jak zawsze, są wyjątki kiedy można używać prezerwatywy. Ogólna zasada jest taka, że prezerwatywy nie można używać jako antykoncepcji (tak samo jest z tabletkami. Jeśli służą jako lek, który ma wyregulować hormony, to jak najbardziej są wskazane i nie są grzechem). Jeżeli ma ona służyć jedynie ochronie przed bakteriami i po jej ściągnięciu następuje wytrysk w pochwie, to wszystko gra.

99

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Ja to widzę tak. Każdy system, w tym religia, ma swoje zasady (porównajcie co o seksie mówi islam, hinduizm, buddyzm czy inne mniejsze religie świata). Jeśli sie wierzy - przyjmuje się je.  Wynikają z tradycji, kultury, mentalności ludzi i tego jaki był świat kiedy tworzyły sie "fundamenty ziemskie" etc. Kiedy chrześcijaństwo się tworzyło wyrastało w zupełnie innym świecie. Aby to zoruzmieć należy przenieść się do innego światu - gdzie hedonizm kwitł, orgie były na porządku dziennym, ludzie myśleli innymi kategoriami. Chrześcijaństwo wprowadzjac instytucję małżeństwa wzięło pod opiekę kobietę dając jej nietykalność w tym związku. Poczytajcie sobie o pozycji kobiety w świecie starożytnym to zrozumiecie jak nietypowe podejście miało chrześcijaństwo - zachowanie Jezusa było inne i wyszydzane przez innych. Np. taka Maria Magdalena, ktora mu obmywła stopy, dotykała ich wiec.  Nie wiem czy wiecie, ale jako, że była cudzołożnicą nikt jej nie dotykał, była poza społeczeństwem - a własnie Jezus nie brzydził się jej. dla niej po pierwsze była człowiekiem.
co do seksu. śmieszą mnie te wszystkie dyskusje. każdy powienien robić tak jak mówi mu SUMIENIE. Wszak Bóg dał nam wolną wolę. Jeśli nawet coś jest napisane w KKK, że ma być tak i tak - a ja w moim sumieniu i z szerością w sercu nie zgadzam się z tym - to uważam, że trzeba robić to co mówi sumienie. Dla mnie Bóg to jak Ojciec. Nie muszę sie z nim we wszystkim zgadzać, ale szanuję wyznaczone zasady.

Sądzę, że jak dwoje ludzi, dla których nic nie istnieje tylko oni sami, że wiedzą, że kochają siebie, chcą siebie i chcą żyć ze sobą - pokocha się - to nie problem. Problem w tym co dalej zrobią z tą miłością... Moim zdaniem brak poczucia grzeszności i mówienie "nie ma Boga" to problem naszej epoki. Ale to inna sprawa

100

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Dobrze, to wszystko tak jak my bysmy chcieli, by było,  ale co na to biblia? Czy żaden ksiądz nigdy się nie pofatygował, by wedlug niej wytłumaczyć, o co chodzi z seksem przedmałżeńskim i małżeństwem w ogóle??

Zacznijmy od tego, że Biblia traktuje małżeństwo jako porównanie stosunku Chrystusa do gminy chrześcijańskiej "bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie..tak też mężowie powinni miłować swoje żony" (Ef 5,25+28) Ewangelia mówi, że "Tajemnica to wielka" (Ef 5,32). Z samego porównania małżeństwa z wiecznym związkiem z Chrystusem można wywnioskować, że małżeństwo  jest związkiem na całe życie.

Jeśli chodzi o seks przedmałżeński , jest on oznaczony jako "rozpusta" . Z greckiego pornos.

Rozpusta jako pojęcie ogólne obejmuje każdą inną formę zaspokojenia popędu seksualnego poza ustalonym przez Boga małżeństwem (np. 1Kor 6,18, 1Tes ,3). I to są między innym przedmałżeńskie związki seksualne (ale nie tylko. To również: intymny związek z kobietą inna niż własna żona, mąż; homoseksualizm, kazirodztwo, stosunki płciowe ze zwierzętami). . Ci, którzy uprawiają rozpustę (nierząd), są surowo przez Boga osądzeni, np. : "...rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg" (Hbr. 13,4)

Księga Powtórzonego Prawa pisze tak: "Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewice nie zaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety 50 syklów srebra i zostanie ona jego żoną (22,28)

Jeżeli w Izraelu jakaś para ludzi miała ze sobą intymny stosunek, mężczyzna musiał się ożenić z tą pannicą -i w dodatku zapłacić ojcu dziewczyny.

Intymne stosunki przed oficjalnym zawarciem małżeństwa nie były dopuszczalne.

A ze świadectwa Biblii wnioskujemy, że małżeństwo nie zaczyna się w chwili, kiedy dwoje zamierza iść razem przez życie. A więc tylko dlatego, że się kochają.
Jakub chciał pojąć za żonę Rachelę. Kiedy minął uzgodniony okres 7 lat, powiedział Jakub do swego teścia Labana: 'Ponieważ czas upłynął, daj mi córkę twą za żonę, abym się z nią połączył" (Rdz 29,21). To oznaczało początek związku płci.
Dwie sprawy wynikają z tego: że Jakub przed małżeństwem nie obcował cieleśnie  z Rachelą oraz, że małżeństwo rozpoczęło się publicznym weselem.

Początek Małżeństwa: Małżeństwo jest ważne, również przed Bogiem, jeżeli mężczyzna i kobieta, zgodnie z obowiązującym w danej społeczności rytuałem, zawrą związek małżeński. Tą definicje można znaleźć w biblijnych przykładach uczt weselnych. Jak u Abrahama, Samsona  lub za czasów Jezusa.

Więc najważniejsze jest, że ludzie z otoczenia w sposób jednoznaczny i oficjalnie wiedzą, że tych dwoje ludzi w małżeństwie należy do siebie. Nie są zatem do dyspozycji innych, nie szukają partnerów.

I jeszcze jedno. Biblia nie mówi nigdzie o jakiejś zewnętrznej formie zawierania związku małżeńskiego. Biblia mówi jednak o weselu jako o dniu, od którego oficjalnie kobieta i mężczyzna do siebie należą.

W Polsce ważny jest związek zawarty w urzędzie stanu cywilnego , co zgodnie z definicją biblijną oznacza, że taki związek ważny jest również przed Bogiem.

101

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Żadnego ślubu przed seksem ! Chłopa trzeba poznać. A co jak się okaże że fiut jak u królika i nici z pieprzenia. Ja mam komplet 8 wibratorów o różnych wielkościach i jestem bardzo zadowolona. Polecam i pozdrawiam.

102

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

dla mnie nie jest grzechem a przyjemnoscia:) heh

103

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

nie.

104

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Zabcia80 napisał/a:

Dobrze, to wszystko tak jak my bysmy chcieli, by było,  ale co na to biblia? Czy żaden ksiądz nigdy się nie pofatygował, by wedlug niej wytłumaczyć, o co chodzi z seksem przedmałżeńskim i małżeństwem w ogóle??

Zacznijmy od tego, że Biblia traktuje małżeństwo jako porównanie stosunku Chrystusa do gminy chrześcijańskiej "bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie..tak też mężowie powinni miłować swoje żony" (Ef 5,25+28) Ewangelia mówi, że "Tajemnica to wielka" (Ef 5,32). Z samego porównania małżeństwa z wiecznym związkiem z Chrystusem można wywnioskować, że małżeństwo  jest związkiem na całe życie.

Jeśli chodzi o seks przedmałżeński , jest on oznaczony jako "rozpusta" . Z greckiego pornos.

Rozpusta jako pojęcie ogólne obejmuje każdą inną formę zaspokojenia popędu seksualnego poza ustalonym przez Boga małżeństwem (np. 1Kor 6,18, 1Tes ,3). I to są między innym przedmałżeńskie związki seksualne (ale nie tylko. To również: intymny związek z kobietą inna niż własna żona, mąż; homoseksualizm, kazirodztwo, stosunki płciowe ze zwierzętami). . Ci, którzy uprawiają rozpustę (nierząd), są surowo przez Boga osądzeni, np. : "...rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg" (Hbr. 13,4)

Księga Powtórzonego Prawa pisze tak: "Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewice nie zaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety 50 syklów srebra i zostanie ona jego żoną (22,28)

Jeżeli w Izraelu jakaś para ludzi miała ze sobą intymny stosunek, mężczyzna musiał się ożenić z tą pannicą -i w dodatku zapłacić ojcu dziewczyny.

Intymne stosunki przed oficjalnym zawarciem małżeństwa nie były dopuszczalne.

A ze świadectwa Biblii wnioskujemy, że małżeństwo nie zaczyna się w chwili, kiedy dwoje zamierza iść razem przez życie. A więc tylko dlatego, że się kochają.
Jakub chciał pojąć za żonę Rachelę. Kiedy minął uzgodniony okres 7 lat, powiedział Jakub do swego teścia Labana: 'Ponieważ czas upłynął, daj mi córkę twą za żonę, abym się z nią połączył" (Rdz 29,21). To oznaczało początek związku płci.
Dwie sprawy wynikają z tego: że Jakub przed małżeństwem nie obcował cieleśnie  z Rachelą oraz, że małżeństwo rozpoczęło się publicznym weselem.

Początek Małżeństwa: Małżeństwo jest ważne, również przed Bogiem, jeżeli mężczyzna i kobieta, zgodnie z obowiązującym w danej społeczności rytuałem, zawrą związek małżeński. Tą definicje można znaleźć w biblijnych przykładach uczt weselnych. Jak u Abrahama, Samsona  lub za czasów Jezusa.

Więc najważniejsze jest, że ludzie z otoczenia w sposób jednoznaczny i oficjalnie wiedzą, że tych dwoje ludzi w małżeństwie należy do siebie. Nie są zatem do dyspozycji innych, nie szukają partnerów.

I jeszcze jedno. Biblia nie mówi nigdzie o jakiejś zewnętrznej formie zawierania związku małżeńskiego. Biblia mówi jednak o weselu jako o dniu, od którego oficjalnie kobieta i mężczyzna do siebie należą.

W Polsce ważny jest związek zawarty w urzędzie stanu cywilnego , co zgodnie z definicją biblijną oznacza, że taki związek ważny jest również przed Bogiem.

To sa cytaty z ksiazki napisanej 2000 lat temu. Czemu uwazasz ze tamtejsza rzeczywistosc i dzien dzisiejszy maja ze soba cos wspolnego? Ze juz nie wspomne ze w innej spolecznosci i miejscu na swiecie panowaly opisane obyczaje. Czemu mam swoj wybor opierac na tym co sie dzialo 2000 lat temu w innej czesci swiata?

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

105

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

dla mnie nie jest grzechem,trzeba sprawdzić z kim się jest

106

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

2000 lat temu napisano nie zabijaj. To cytat z książki napisanej 2000 lat temu. Czemu mam swój wybór opierać na tym co się działo 2000 lat temu w innej części świata?

To była inna część świata. Lata prehistoryczne. A więc pigułeczka zabijająca dziecko to jak Ibuprofen.

107

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

kms33 znowu musielibyśmy się skłonić do dyskusji czy płód jest dzieckiem = człowiekiem. A to nie jest forum na ten temat.

Poza tym... tak masz rację, to były i są zasady współżycia w społeczeństwie po to, by ludziom żyło się lepiej, raczej każdy człowiek na świecie wie, co to jest cierpienie. A cierpienie jest wtedy, gdy ktoś nam zadaje ból [np. okrada, zabija bliskich, uwodzi partnera itd.] . Natomiast kultura obcego kraju a także lata/czas w których żyli tamci ludzie...... NIJAK kompletnie NIJAK ma się do czasów obecnych.
Wyobraź sobie chociaż swój związek teraz, w tych czasach, z Muzłumaninem albo ortodoksyjnym Żydem- jeśli jest to dla Ciebie tak jasne jak słońce i bez wahania weszłabyś/wszedłbyś w to- a przypominam, że teraz dzieli nas "jedynie" kultura obcego kraju, nie czasy- to jestem skłonna uznać, ze tak, należy się przyodziać w zasłony, rzemykowe sandały, kobity zagonić w kościołach do specjalnych miejsc dla nich przeznaczonych by nie gorszyły mężczyzn swoją płcią, wydawać je za mąż w wieku 14 lat i...... stosować dokładnie wszystko o czym mowa w Biblii. ps. jakoś o wstrzemięźliwości seksualnej a tym bardziej przedmałżeńskiej nie ma, o-o!

108

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
Aline3ka napisał/a:

moim zdaniem... seks jest grzechem tylko wtedy gdy zdradzasz męża/osobę która Cię kocha... zachowujesz się wtedy bardzo nie w porządku...
a przed ślubem/gdy jesteś sama? dla mnie to nie grzech:P poprostu robię to co lubię, pomyślcie logicznie... przyjemny kontakt dwóch ciał, nie ma sensu tego ograniczać czy dzielić... na dobrą sprawę można by powiedzieć, że 'wprowadzenie członka do pochwy to grzech' xD bo np 69 nie daje tak bezpośredniego kontaktu:)

reasumując: uważam że zdrada ukochanej osoby jest grzechem... robisz wtedy krzywdę jej i sobie... w życiu jest czas na zabawę, ale z biegiem czasu również na odpowiedzialność i zobowiązania:)

Zgadzam się z Tobą w 100%. Sex  jest grzechem tylko wtedy gdy zdradzasz partnera/kę ( dodam od siebie ) Poza jego/jej plecami. Natomiast gdy partner /ka wiedzą o drugiej osobie i na taki związek się zgadzają  wtedy to jest grzech. To są tzw.  OTWARTE ZWIĄZKI proszę nie mylić anie z tzw. POLIGAMIĄ czy POLIANDRIĄ ( czy, że kobieta może mieć kilku mężów. Ten zwyczaj jest rzadki i jest dopuszczony w niektórych rejonach Tybetu.

109

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Dla mnie sex przed ślubem nie jest żadnym grzechem, czy czymś nie właściwym. Kobieta i mężczyzna muszą się dobrać pod KAŻDYM WZGLĘDEM nawet tym seksualnym, że potem nie było problemów typu : sex oralny dla kobiety będzie czymś obrzydliwym - gdyby omówili sprawy seksu przed ślubem i by poszli do tego przysłowiowego łóżka to by każda ze stron wiedziała co jego/ jej partner/ka lubi w seksie. Chodzi nie tylko pozycje, ale o cały wystrój muzyka itd. Natomiast pojęcie tzw. seksu przed ślubem, że jest to grzech wprowadził kościół Rzymsko Katolicki dał tzw poczucie winy. Większość ludzi w Polsce chociaż już nie chodzi do kościoła, a jednak te tzw. " WARTOŚCI " katolickie co kościół wam wpajam jak byliśmy dziećmi
zostały w naszej pod świadomości, chodzi głównie o to , że jak  ktoś będzie uprawiał sex z partnerka przed ślubem to będzie smażył się w " ogniu piekielnym ", a co za tym strach i poczucie winy i zostało nam WDRUKOWANE przez KLER. Jest możliwość ,że od tego strachu i poczucia winy uwolnić się trzeba czasu i pracy nad samym sobą, ale nie będę tego tematu tu rozwijał bo to jest nie te na temat by było. Wracając do tego tematu te nauki, że sex przed ślubem jest grzechem od kościoła katolickiego podłapały kościoły protestanckie, ściślej mówiąc tzw.  kościoły PRZEBUDZENIOWE albo inaczej mówiąc kościoły NEOZIELONOŚWIĄTKOWE do nich możemy zaliczyć wszystkie tzw KOŚCIOŁY BOŻE, BRANHAMOWCY oficjalna nazwa - BIBLIJNE WIERZĄCY CHRZEŚCIJANIE te kościoły powielają naukę  kościoła katolickiego i jeszcze dokręcają śruby właśnie w sprawach seksu przed ślubem i wielu innych, które z tym tematem są powiązane taki czy innych sposób.

110

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Nie, nie jest dla mnie grzechem. Podobnie jak grzechem nie jest dla mnie wiele innych zakazow koscielnych.

111

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Tak jak napisał Rafal777

Seks przed ślubem nie jest żadnym złem / grzechem, przecież wiadomo że trzeba się poznać ,dostosować też i seksualnie, poznać swoje potrzeby co lubimy w erotyce a czego nie lubimy, dla mnie to wymysły czysto ludzkie nawet jak są napisane w jakiś tzw księgach świętych (Biblia, Koran) - to nie pochodzi to od Absolutu Boga, wszystko to nauki ludzkie przestarzałe idee z przed 2.000 - 5.000 lat.

Aż dziw bierze że ludzie w XXI wieku poddają się takim zakazom lub nakazom które nie mają potwierdzenia w nowoczesnej psychologii, seksuologii, takie nauki kościelne tylko wpędzają ludzi w Poczucie Winy, Lęki .

Złem jest natomiast zdradzanie poza plecami, no chyba że się żyje w otwartym związku i się akceptuje innych partnerów seksualnych obok żony, małżonka , ale to wymaga dużej tolerancji, akceptacji, zaufania i nie może być przy tym zazdrości żadnej zazdrości .

Ale sumując seks przed ślubem nie jest ZŁEM .

Człowiek jest wewnętrzną tajemnicą

112

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Chciałbym odnowić temat i skierować pytanie do osób wierzących chodzących do kościoła, jakie macie podejście do seksu bez ślubu czyli przedmałżeńskiego? Jak godzicie swoją wiarę spowiedź kiedy wiadomo że grzesznie z premedytacją i spowiedzią ciągła jest grzechem niewybaczalnym?

113

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Tak jest że seks przed ślubem jest grzechem. Jako katolik masz pracować nad sobą i unikać popełniania tego grzechu kolejny raz.
Taka jest wykładnia i nie ma innej opcji.
Bardzo istotna jest kwestia braku poczucia winy i wyrzutów sumienia, którego osoby zainteresowane nie mają ponieważ poprzez seks zbliżają się do ukochanej osoby nie wyrządzając nikomu krzywdy. To rodzi frustrację i niezrozumienie.
Poza tym Biblia nie mówi nic wprost a obecna wykładnia jest interpretacją człowieka. Człowiek w wielu kwestiach związanych z wiarą poszedł za daleko w interpretacji intencji Boga.
"Na pocieszenie" dodam, że kwestia seksu przedmałżeńskiego jest dość prosta i klarowna. To jest grzech i tyle. Popełniasz i idziesz się wyspowiadać. Teoretycznie po ślubie jest jeszcze prościej bo sam akt przestaje być grzechem. Natomiast pojawia się coś co skomplikuje ten problem jeszcze bardziej. Mianowicie antykoncepcja. I nieważne czy będziesz stosować metody naturalne czy nie. Jeśli będzie ci towarzyszyć tzw postawa antykoncepcyjna to będzie to grzech za każdym razem. Możliwe że bez możliwości rozgrzeszenia. I tak po ślubie może się okazać że po jednym lub dwojgu dzieciach będziesz żyć w grzechu do końca życia.
Żeby nie było, to nie moje wymysły. Zagłębiałem się w temat sięgając do różnych źródeł. Ta kwestia jest czarno biała. Nie ma tu żadnych szarości jeśli chodzi o nauczanie kościoła. Czy to jest bzdura czy nie każdy musi sobie przerobić we własnym sumieniu.
Moje zdanie jest takie, że nie ma chyba drugiej takiej wiary, ktora w tak wielu dziedzinach i aspektach życia wzbudzałaby poczucie winy i grzechu w człowieku. Szczególnie w kontekście miłości pomiędzy dwiema osobami. To jest jakiś absurd i nie sądzę by to było intencją Boga. A z pewnością nie mam na tyle śmiałości i odwagi by interpretować jego słowa i przypisywać im takie znaczenie, które będzie miało wpływ na życie i sumienia miliardów ludzi. W przeciwieństwie do hierarchów kościoła, którzy z taką lekkością to robią, bez żadnego poczucia odpowiedzialności. W dodatku zmieniając te wytyczne na przestrzeni wieków.

114

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
M@r napisał/a:

Bardzo istotna jest kwestia braku poczucia winy i wyrzutów sumienia, którego osoby zainteresowane nie mają ponieważ poprzez seks zbliżają się do ukochanej osoby nie wyrządzając nikomu krzywdy. To rodzi frustrację i niezrozumienie.

W swej wypowiedzi zawarłeś wiele nonsensów i urabiania rzeczywistości pod swoje kopyto. Do czego oczywiście masz prawo. smile Mówię tu o całym tekście, a nie cytacie, do którego postaram się odnieść. Na końcu swojej wypowiedzi. Piszesz, że hierarchowie kościoła zmieniali wytyczne na przestrzeni wieków. To wg Ciebie zarzut kompletnie ich dyskwalifikujący.
To może 3 zasady chlubnego działania, niezmienne przez wieki: osobowe, celowe i wspólnotowe. To znaczy podczas naszego działania powinniśmy traktować innych po ludzku, jako pełnoprawną osobę. Naszemu działaniu powinien przyświecać piękny cel np. powodzenia mojej rodziny. Naszemu działaniu powinno przyświecać dobro społeczne np. pokazywanie, że rodzina to jest wartością. Tego trzymano się przez wieki. Każdy rycerz, czy sprawiedliwy wyznawał takie zasady.
Wracając do wątku. Należy zadać sobie pytanie. Czy zostały wypełnione te 3 zasady? Czy tylko jak napisałeś, jesteśmy tylko dla siebie. A jeśli te 3 zasady nie obowiązują juź XXI wieku, dlaczego odbierasz hierarchom kościelnym możliwość zmian wytycznych przez wieki.

115

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Nigdy nie słyszałem aby npr był grzechem jeśli para małżeńska całkowicie nie zamyka się na posiadanie potomstwa. O ile chce mieć dziecko lub dzieci to ok o sami decydują kiedy i ile dzieci chcą posiadać na ile ich stać i ile są w stanie wychować pod względem materialnym psychicznym etc. Ogólnie grzechem jest w ogóle nie chęć do posiadania żadnego dziecka i sztuczna antykoncepcja, bo Bóg dał kobiecie dni płodne i bezpłodne i jeśli chcą dziecko kochają się kiedy chcą a jeśli nie chcą to kochają się w dni nieplplodne. Sztuczna jest zabroniona dlatego że nie uczy człowieka wstrzemięźliwość i która jest potrzebna w pewnych sytuacjach rozlak chorób etc. Regularny seks może uzależnić, a npr zapobiega temu poprzez wprowadzenie okresie płodnych czyli postu w seksie.

Npr z nastawieniem antykoncepcja jest ok kiedy para nie jest gotowa jeszcze na dziecko np studiują i są po ślubie gdy chcą zachować odstep między urodzeniem dziećmi lub po prostu mają już dziecko jedno dwoje czy troje i uważając że nie są w stanie wychować więcej stosują dalej npr poświęcając się wychowując już posiadane potomstwo czyli mamy np dwójkę stop npr dalej latami stosujemy i wychowujemy to co mamy. Tak słyszałem.

116

Odp: Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?
balin napisał/a:

To znaczy po Naszemu działaniu powinien przyświecać piękny cel np. powodzenia mojej rodziny. Naszemu działaniu powinno przyświecać dobro społeczne np. pokazywanie, że rodzina to jest wartością. Tego trzymano się przez wieki.

O tak, w szczególności gdy papieże mianowali swoich synów biskupami.

Posty [ 59 do 116 z 213 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy dla Was seks przed ślubem jest grzechem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018