Po raz kolejny podpisuje się pod słowami "bana" w 100%!
Zwróć uwagę, że słowa te kieruje do Ciebie mężczyzna, bo my kobiety - "samarytanki za dychę" chcemy ten świat na siłę zmieniać, łudzimy się, że "On" zmieni się po ślubie, po pierwszym dziecku, drugim, wspólnym kredycie i zazwyczaj wtedy budzimy się z ręką w nocniku, kompletnie ekonomicznie wnet ubezwłasnowolnione, już abstrahując od psychiki.
Masz szansę tego losu uniknąć bo wiele na to wskazuje, iż tak może być.
Idź jutro do księgarni i koniecznie kup: "TOKSYCZNE SŁOWA. Słowna agresja w związkach" Patricia Evans - kosztuje do 30PLN.
Wtedy możesz zrozumiesz i przestaniesz się zastanawiać, słowna agresja istnieje i ten zwrot o którym piszemy właśnie do nich należy.
Przykro mi.
Tak szanujący się ludzie nie rozmawiają ze sobą.
Koniec kropka.