On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-20 15:28:51)

Temat: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Jestem zaręczona z chłopakiem za rok planujemy slub ale mam pewien problem, często sie kłócimy, ale najbardziej boli mnie to że on przy tym przeklina. Zaczynam sie obawiać co bedzie po slubie... Jak myslicie czy mam powody do obaw...? sad


Proszę, nadawaj wątkom tytuł adekwatny do treści. W tym - tytuł zmieniłam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Przeklina, czy Ciebie obraża?
Samo przeklinanie chyba nie byłoby problemem, ale jeśli to są wyzwiska, to marnie to rokuje na przyszłość.

3

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Ale w jakich sytuacjach przeklina? Bardzo czesto to sie zdarza?
Bo wiesz... na przyklad moj facet lubi sobie przeklac, i to jest dosyc urocze, a mi zupelnie nie przeszkadza. Kiedys podczas rozmowy razem stwierdzilismy, ze przeklenstwa sa fajne, ze wyrazaja emocje. I teraz juz sie zupelnie przy sobie nie hamujemy. Tylko wiem, ze te przeklenstwa nie sa w zaden sposob skierowane do mnie.

4

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Np. była sytuacja że nie mógł sie do mnie dodzwonic na kom. i jak w końcu odebrałam to słysze krzyk, "Gdzie Ty kurwa trzymasz ten telefon!" i było wiele podobnych sytuacji, na poczatku sie tak nie zachowywał... co więcej wie dobrze że mi osobiście przeklenstwa przeszkadzają, nie powiem bo jak jest zły jak cos mu nie wyjdzie to ma prawo sobie zakląć ale nie nawidze jak te przekleństwa sa skierowane do mnie... ale tak wprost przezywając mnie to takiego czegos nie było, jeszcze tego by brakowało juz by chyba było koniec miłości... sad

5

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Jeśli nie są skierowane w Twoja stronę, to nie jest żaden dramat.
Jasne, że nie każdemu pasuje takie słownictwo, jednak to nie jest coś, co zagraża związkowi w jakikolwiek sposób.
Tak samo jak przed ślubem, tak i po ślubie będzie przeklinać, jeśli tego nie zmieni w swoim zachowaniu, czasami oczywiście może coraz częściej. Jeśli tak bardzo Cię to razi, to radziłabym porozmawiać z nim i poprosić, żeby chociaż w rozmowie z Tobą starał się nie używać przekleństw.

6

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

No wlasnie, gadalas z nim o tym? Gdyby do mnie facet odezwal sie w stylu ˝Gdzie ty, kurwa, trzymasz te telefon˝, to z pewnoscia bym sie zaczela niepokoic. To nie jest tylko zwykle wyrazenie emocji, nie powinien sie tak zwracac do swojej kobiety.

7

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

tak, rozmawiałam, raz sie stara a raz nawet nie próbuje...  czasami zwaracałam mu uwage i raz powiedział mi, że wszystkiego mu kurwa zabraniam, (tutaj wtedy też uzył tego słowa) i żebym go nie zmieniała... ale to nie jest kwestia tego że ja go zmieniam, ja nie chce go zmieniać, staram sie mówic mu to co mi sie nie podoba a on tak to odbiera...

8

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Jeśli jakikolwiek aspekt jego osobowości lub przyzwyczajeń obecnie nie odpowiada Ci, to pamiętaj, że po ślubie wcale się nie zmieni! Jeśli teraz już coś Cię irytuje, męczy, czy krzywdzi, to po ślubie odczujesz to tym mocniej. Podobnie jest z tymi pozytywnymi cechami partnera, ale nie o tym jest wątek.

9

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Izko, nocnalampka ma rację... jeśli już teraz jakieś cechy jego charakteru są dla Ciebie nie do przyjęcia, jeśli nie możesz pogodzić się z jego zachowaniem, to po ślubie na pewno to nie minie, nie zmieni się na lepsze. Dlatego dobrze przemyśl każdą kolejną decyzję, a ze ślubem sie nie spiesz dopóki nie będziesz pewna. Żadnej, nawet najdrobniejszej wątpliwości nie można zignorować i liczyć na to, że ślub to zmieni i że "jakoś to będzie".

10

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

kurcze... sad

11

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

hmmmm ja jako osoba przeklinajaca dosc duzo tez czasami uzywam takich wyrazen jak Twoj narzeczony. ale nie po to, zeby urazic druga osobe, poprostu jak sie denerwuje to duzo przeklinam. ale nigdy nie zdarzylo mi sie np powiedziec do faceta czy do kogos na powaznie :spier*alaj. a jak juz tak uwazam to tak mysle i juz sie nie kontaktuje z ta osoba.

12

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
izka878787 napisał/a:

kurcze... sad

Izko, ale Ty się nie załamuj od razu. To, że coś jest nie tak, nie znaczy że nic nie da się z tym zrobić. Musicie jednak szczerze o wszystkim rozmawiać. Przy odrobinie chęci z obu stron...wszystko jest do naprawienia i nie ma powodu, żeby nie było dobrze.
jednak rozmawiać trzeba spokojnie, bez nerwów, wyjaśniając co jest nie tak i czego się obawiamy.

13

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Izka, będę z Tobą szczera : też się zastanawiam, co będzie po ślubie. Jeżeli Ty już teraz potrafisz zrobić taką tragedię z przeklinania, to nie mam pojęcia co będzie dalej.

Nie uważam, że musisz lubić przeklinanie, że nie może Ci się to zwyczajnie nie podobać. Ale czy to jest powód, żeby skreślać drugiego człowieka i robić z niego potwora? Świetnie, że mu powiedziałaś o tym, że tego nie lubisz. Jak sama zauważyłaś - czasami się stara nad tym zapanować. I powinnaś to docenić, bo on nie jest jakąś postacią w Simsach, że będziesz sobie dowolnie kształtować jego wygląd i charakter, tak jak Tobie się podoba. Można próbować kogoś "zmieniać" ale tylko wtedy, kiedy robi coś szkodliwego dla siebie. Gdyby na przykład był alkoholikiem, to śmiało, próbuj to przerwać. Ale przeklinanie? To nie wyrządza nikiomu krzywdy. Bo krzywdą nie można nazwać tego, że Ty masz kaprys żeby tego nie robił. Sama tego nie lubię, więc żeby było jasne to nie jest tak, że go rozumiem, bo sama klnę jak szewc. Nie lubię przeklinania ale nigdy w życiu bym nie wpadła na to, żeby tak histeryzować z tego powodu. Jak sama pytasz: co będzie po ślubie? Okaże się, że jest fanem Rihanny, a Ty jej nie cierpisz, będziesz prosiła żeby jej nie słuchał, on jednak bardzo będzie chciał, więc się rozwiedziecie? Możesz to odebrać jako złośliwą ironię, ale niestety najsmutniejsze jest to, że nie jest to żadna złośliwość. Niestety, jest to jedynie analogiczny przykład.

Izko, nie mów proszę, że nie chcesz go zmieniać, a tylko mówisz, co Ci się nie podoba.....Gdyby tak było, powiedziałabyś po prostu "Hej, wiesz co, strasznie nie lubię przekleństw i szczerze mówiąc, najbardziej razi mnie to u Ciebie". Ba, śmiało byś mogła nawet dodać, że byłoby Ci bardzo miło, gdyby tego nie robił. Ale gdybyś naprawdę nie chciała go zmieniać, zaakceptowałabyś każdą reakcję. Zarówno dostosowanie się do twojej prośby, jak i to, że on nie zamierza się w tej kwestii dostosować. Ty natomiast z jednej strony mówisz, że nie chcesz go zmieniać, a z drugiej masz pretensje, że się nie zmienia. Zauważasz tu sprzeczność?

14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 17:00:15)

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
oh!illusion napisał/a:

Ale gdybyś naprawdę nie chciała go zmieniać, zaakceptowałabyś każdą reakcję. Zarówno dostosowanie się do twojej prośby, jak i to, że on nie zamierza się w tej kwestii dostosować. Ty natomiast z jednej strony mówisz, że nie chcesz go zmieniać, a z drugiej masz pretensje, że się nie zmienia. Zauważasz tu sprzeczność?

Tylko czy na prawdę zawsze dobre jest "akceptowanie każdej reakcji"? Czy nie przeklinanie w rozmowie z kochana osoba jest takim wielkim kłopotem? Co innego w szkole, pracy, między kumplami... tego ona mu nie zabrania, nie każe zmieniać. Czasami trzeba trochę się "ugiąć" i zmienić coś w sobie. Na tym polega partnerski związek, a nie na bezkrytycznym tolerowaniu wszystkiego. Oczywiście nie mówię, że akurat to przeklinanie jest jakimś wielkim problemem, bo dla mnie nie jest. Jednak co będzie jak oni będa mieli dzieci, a jej "już mąż" nie będzie i przy nich w stanie się powstrzymać, "bo lubi" przeklinać? Dalej będzie to takie fajne? Więc może już teraz, warto by było nad sobą popracować?

Zgadzam się jednak, że nie można starać się robić z partnera "ideału", bo nikt ideałem nie jest. Niektóre wady trzeba zaakceptować, bo z pewnością i w nas samych partner akceptuje pewne rzeczy, które mu wolałby zmienić. Jednak trzeba zawsze się zastanowić, które wady nie będą w przyszłości problemem.

15

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

On Cię nie szanuje, gnoi, "kupy z jego buzi" padają na twoją głowę, traktuje Cię z buta. Za 15 lat będzie Cię traktował "jak szmatę".

16

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Margolinko, zwrócę się trochę bardziej do Ciebie niż do autorki, bo odniosę się do Twoich słów : czy my cały czas rozmawiamy o przeklinaniu? Czy już może o okazjonalnym biciu jej, albo gwałceniu? To co piszesz to jak najbardziej prawda : nie zawsze należy tolerować każdą reakcję. Ale my tu cały czas rozmawiamy o tym, że kobieta boi się o swoją przyszłość z jej obecnym partnerem, bo on przeklina. Dziewczyny (i nasz Kolego), ja nie cierpię jak facet ubiera bluzy. No nie cierpię i koniec, nie podoba mi się to kompletnie, wygląda według mnie niechlujnie - nawet jak jest czyściutka, dopasowana i wyprasowana. Na dodatek ja mam taki styl, że zawsze sukienki, eleganckie spódnice, marynarki, buty na obcasie. Mój partner jednak lubi bluzy. Powiedziałam mu o tym, że nie cierpię mężczyzn w bluzach. Przyjął do wiadomości. I nawet się stara, bo trochę rzadziej je nosi. Nie zrezygnował z nich jednak całkiem, bo tak po prostu lubi. Czy też powinnam odebrać to jako brak szacunku?
Czy nie warto czasem zadać sobie pytania, skąd biorą się nasze problemy? Bo czasem dochodzę do wniosku, że niektórzy chcąc być szczerzy, powinni wpisywać w CV w rubryce "zainteresowania" : zamartwianie się.

17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 17:38:20)

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Noszenie bluz przy dzieciach koleżanko, to trochę co innego niż używanie wulgaryzmów. Dziecko małe może nosić bluzy takie jak tata, ale ja osobiście bym wolała, żeby nie uczyło się od niego przeklinać. Na prawdę nie widzisz różnicy?
Jeśli z moich słów wyczytałaś coś co mówiło o biciu i gwałceniu...to chyba musisz przeczytać je jeszcze raz...
Ja jedynie napisałam, że nie można zostawiać żadnych niedomówień... bo po ślubie te niedomówienia mogą stać się problemem, a potem pojawiają się na forum posty "wcześniej wiedziałam, że... ale teraz jest już źle i nie radzę sobie z tym...", "on już nie jest taki jak przedtem, zmienił się na gorsze...a ja myślałam że jakoś to będzie, że po ślubie się zmieni".
Dlatego o wszystkim trzeba rozmawiać PRZED ślubem.

18

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

"Gdzie ty kurwa trzymasz telefon" -- danie komuś w mordę "duchowo"
"Nie lubię jak nosisz bluzy. Bardziej mi się podobasz w koszulach" -- bardzo miłe spostrzeżenie osoby która kocha

Granica przebiega tam, gdzie odbieramy komuś wolną wolę, gdzie pomniejszamy jego szczęście. To bardzo ostra granica moim zdaniem.

Jeśli ktoś się niechlujnie ubiera, to dobrze jest mu zwrócić uwagę, bo fatalny ubiór może powodować negatywne wrażenia estetyczne u innych osób. Jeśli ktoś klnie to też powoduje niesmak w otoczeniu. Jeden i drugi robi źle.

W przypadku autorki nawet nie chodzi mi o przekleństwa, ale o sposób w jaki traktuje osobę z którą pewnie chciałby spędzić całe życie.

19

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Izka on z trzym przeklinaniem po slubie nie zmieni sie uwierz mi....to juz u niego we krwi siedzi....znam to z wlasnej autopsji to jest stasznie przykre wrecz przerazajace

Zauwaz ze on przeklina w twoja strone to oznaka ze cie nie szanuje a w towarzystwie gdziekolwiek (nie mowie tu o spotkaniu z kumplami) to totalny wstyd

20

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Iskro, przeklinanie wśród kumpli..jaki wstyd...niech sobie przeklina. Ale nie w towarzystwie swojej dziewczyny. Przy niej powinien się nauczyć hamować. To nie jest jakieś wielkie wymaganie, i rzecz nie do zrobienia, nie jest to także "ograniczanie wolności", więc każdy dorosły człowiek powinien to zrozumieć. Może i chłopak autorki w końcu zrozumie. Niekoniecznie to wyraz braku szacunku, to takie głupie przyzwyczajenie. Ale przyzwyczajenia można zmieniać, trzeba tylko chcieć.

21

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
ban napisał/a:

"Gdzie ty kurwa trzymasz telefon" -- danie komuś w mordę "duchowo"
"Nie lubię jak nosisz bluzy. Bardziej mi się podobasz w koszulach" -- bardzo miłe spostrzeżenie osoby która kocha

Granica przebiega tam, gdzie odbieramy komuś wolną wolę, gdzie pomniejszamy jego szczęście. To bardzo ostra granica moim zdaniem.

Jeśli ktoś się niechlujnie ubiera, to dobrze jest mu zwrócić uwagę, bo fatalny ubiór może powodować negatywne wrażenia estetyczne u innych osób. Jeśli ktoś klnie to też powoduje niesmak w otoczeniu. Jeden i drugi robi źle.

W przypadku autorki nawet nie chodzi mi o przekleństwa, ale o sposób w jaki traktuje osobę z którą pewnie chciałby spędzić całe życie.

Zgadzam się w 100%.
Gdyby narzeczony tak do mnie powiedział krew w żyłach chyba by mi zamarzła.

22

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Wdając się w  dywagacje jak ma się przeklinanie do klasy człowieka, czy jego szacunku do partnera, nie zapominajmy o najważniejszym: AUTORKA MA PEŁNE PRAWO NIE AKCEPTOWAĆ I NIE ŻYCZYĆ SOBIE WULGARNEGO ZWRACANIA SIĘ DO SIEBIE! Tak samo ma prawo nie znosić facetów w bluzach, miłośników boksu, czy właścicieli psów ras bojowych. I każda z tych rzeczy może być w jej osobistej ocenie dyskwalifikująca takiego człowieka jako partnera. I nie ma co jej przekonywać, że to nic takiego. Skoro jej to przeszkadza, to znaczy, że dla niej to wielka sprawa. I nie ma co liczyć, że w dniu ślubu nagle na któreś z nich spłynie łaska i albo on magicznie zacznie być wrażliwy i subtelny w wyrażaniu się, albo ona gruboskórna i tolerancyjna dla jego wulgarności - i to jest sedno problemu.

23

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Moim zdaniem, faktem jest, ze kobiety bardzo czesto zakazuja swoim facetom dziwnych rzeczy i sa strasznie czepialskie. Znam wiele opinii mezczyzn, ktorzy stwierdzili, ze maja najlepsze kobiety na swiecie, bo nie czepiaja sieo byle co, nie maja pretensji o wychodzenie z kumplami na piwo i tak dalej. jesli moj facet lubi przeklinac, to niech sobie przeklina. Ten przypadek to jednak troche co innego. Byc moze twoj facet uznal, ze rzeczywiscie ˝wszystkiego˝ mu zabraniasz, moze to go tak denerwuje, ze nie potrafi pochamowac swoich emocji.

24 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 18:42:57)

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Jula, ale czy prośba o nie przeklinanie w towarzystwie swojej dziewczyny, choćby jedynie w rozmowie z nią to jest tak wielkie wyrzeczenie dla faceta? Czy kulturalne zachowanie wobec ukochanej osoby wymaga jakichś specjalnych zdolności, czy też wysiłku?
Oczywiście nie powinno się przesadzać w swoim "czepianiu się". Każdemu może się coś tam "wyrwać"...ale takie odzywki przez telefon, jak jej chłopaka do niej, to jest dla mnie nie do przyjęcia. Mój mąż na przykład również przeklina, pewnie tez lubi. Jednak nigdy w rozmowie ze mną nie padł tekst "co ty k... robisz", "gdzie ty k... masz telefon?" Jak opowiada coś z pracy, to owszem, ale nigdy w stosunku do mnie. W obecności dzieci też się hamuje.

25

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Rozumiem, że można związać się z kimś posiadającym cechy, które nam nie odpowiadają, jeśli potrafimy je zaakceptować. Na zasadzie - nie cierpię przeklinania, więc zapytam, czy jest w stanie to zmienić. Jeśli tak - super, jeśli nie, jestem w stanie zaakceptować.
Ale jeśli wiem, że czegoś nie jestem w stanie zaakceptować, to po co podejmować próby i żądać od drugiej osoby, że to ona się ma dostosować? Jeżeli nie jest się w  zaakceptować, że partner przeklina, to po co z nim być?  Liczyć na cud?

26

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
oh!illusion napisał/a:

(...) nie cierpię przeklinania, więc zapytam, czy jest w stanie to zmienić. Jeśli tak - super, jeśli nie, jestem w stanie zaakceptować.

"Akceptuje to że lubisz sobie poprzeklinać, ale w stosunku do mnie proszę abyś się hamował, bo źle się czuje gdy w rozmowie ze mną co drugie słowo jest na k..."
Wtedy jest OK.

27

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
Margolinka napisał/a:

Jula, ale czy prośba o nie przeklinanie w towarzystwie swojej dziewczyny, choćby jedynie w rozmowie z nią to jest tak wielkie wyrzeczenie dla faceta? Czy kulturalne zachowanie wobec ukochanej osoby wymaga jakichś specjalnych zdolności, czy też wysiłku?
Oczywiście nie powinno się przesadzać w swoim "czepianiu się". Każdemu może się coś tam "wyrwać"...ale takie odzywki przez telefon, jak jej chłopaka do niej, to jest dla mnie nie do przyjęcia. Mój mąż na przykład również przeklina, pewnie tez lubi. Jednak nigdy w rozmowie ze mną nie padł tekst "co ty k... robisz", "gdzie ty k... masz telefon?" Jak opowiada coś z pracy, to owszem, ale nigdy w stosunku do mnie. W obecności dzieci też się hamuje.

Ale wlasnie facetom o takie prosby chodzi... Dla nich to jest czepianie sie i wiem z wielu rozmow na ten temat, ze im to strasznie przeszkadza. Napisalam wczesniej, ze rzwczywiscie, jesli to ma taka forme, to to jest problem. Jednak, moje stwierdzenie nie bedzie odkryciem, dowiedzenie sie jak ta sytuacja naprawde wyglada, nie jest mozliwe na lamach forum.

28

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
oh!illusion napisał/a:

Rozumiem, że można związać się z kimś posiadającym cechy, które nam nie odpowiadają, jeśli potrafimy je zaakceptować. Na zasadzie - nie cierpię przeklinania, więc zapytam, czy jest w stanie to zmienić. Jeśli tak - super, jeśli nie, jestem w stanie zaakceptować.
Ale jeśli wiem, że czegoś nie jestem w stanie zaakceptować, to po co podejmować próby i żądać od drugiej osoby, że to ona się ma dostosować? Jeżeli nie jest się w  zaakceptować, że partner przeklina, to po co z nim być?  Liczyć na cud?

Zgadzam sie calkowicie. Wiercenie dziury w brzuchu jest najgorszym, co moze byc.

29

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
Jula22 napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Jula, ale czy prośba o nie przeklinanie w towarzystwie swojej dziewczyny, choćby jedynie w rozmowie z nią to jest tak wielkie wyrzeczenie dla faceta? Czy kulturalne zachowanie wobec ukochanej osoby wymaga jakichś specjalnych zdolności, czy też wysiłku?
Oczywiście nie powinno się przesadzać w swoim "czepianiu się". Każdemu może się coś tam "wyrwać"...ale takie odzywki przez telefon, jak jej chłopaka do niej, to jest dla mnie nie do przyjęcia. Mój mąż na przykład również przeklina, pewnie tez lubi. Jednak nigdy w rozmowie ze mną nie padł tekst "co ty k... robisz", "gdzie ty k... masz telefon?" Jak opowiada coś z pracy, to owszem, ale nigdy w stosunku do mnie. W obecności dzieci też się hamuje.

Ale wlasnie facetom o takie prosby chodzi... Dla nich to jest czepianie sie i wiem z wielu rozmow na ten temat, ze im to strasznie przeszkadza. Napisalam wczesniej, ze rzwczywiscie, jesli to ma taka forme, to to jest problem. Jednak, moje stwierdzenie nie bedzie odkryciem, dowiedzenie sie jak ta sytuacja naprawde wyglada, nie jest mozliwe na lamach forum.

Czepianie się bo odebrała telefon wtedy kiedy odebrała?
Tak jak on zaregował nie reaguje normalny człowiek. Skoro coś mnie rani, a takie zwroty mogą to nie należy się na to godzić.
I tyle.
Wydaje się, że może się wydziwia i histeryzuje bo przecież "nie pije, nie bije" ale ja bym była bardzo zaniepokojona.

30

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

nie robmy z przeklinania patologii;) uwazam tak jak dziewczyny, ze najwidoczniej autorka narzucala swojemu narzeczonemu juz kilka innych rzeczy i to jest pewnie ta kolejna, ktorej mu zabrania...

31 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 19:53:22)

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
mery90 napisał/a:

nie robmy z przeklinania patologii;) uwazam tak jak dziewczyny, ze najwidoczniej autorka narzucala swojemu narzeczonemu juz kilka innych rzeczy i to jest pewnie ta kolejna, ktorej mu zabrania...

Mery, z tym mogę się zgodzić... że jeśli autorka przedtem próbowała zmieniać wszystkie inne "drobniejsze" przyzwyczajenia, to chłopak mógł stwierdzić, że faktycznie "się czepia". No ale tu właśnie potrzebna jest rozmowa. Jeśli trzeba to nawet przeproszenie za nieuzasadnione "czepianie się" i zrezygnowanie ze zmieniania wszystkiego, ale i wybranie tego co przeszkadza bardzo i autorka nie jest w stanie tego zaakceptować. A akurat przeklinanie w rozmowach telefonicznych z dziewczyną, czy w ogóle w rozmowach z nią, jeśli oczywiście jest ono nagminne, sądzę że jest taką rzeczą którą może być ciężko zaakceptować.

Jasne należy też wspomnieć o tym, że takie zmiany i "pilnowanie się" powinno wyjść od obu stron, i autorka powinna chłopakowi obiecać to samo.

32

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

doklanie tak jak piszesz Kochana. nie mozemy wymagac od partnera zmian, a nie zmieniac w sobie tego co partnerowi w nas przeszkadza

33

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Ja klne czasem jak szewc. Taka mnie poznal moj maz ale nigdy mi sie nie zdarzylo zeby nawet w zlosci go obrazliwie wyzywac.

34

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Przeczytałam wszystkie wasze posty... i powiem Wam szczerze, że jestem zaniepokojona... sad To nie jest tak, że ja mu wszystkiego zabraniam, ale przyznam sie, że zabraniałam mu np. picia alkoholu, piwa... nawet nie tyle zabraniała co prosiłam go żeby nie pił. Tak samo, czasami się powstrzymywał, czasami nawet juz mnie nie słuchał, nie robi sobie nic z tego że ja do niego mówie że znowu pije... tłumaczy się tez tym, że to go odstresowuje, że po pracy się odpręza... ale to chyba nie jest sposób? prawa? mozna to czyms zastapić. Co wazniejsze, robie to dlatego, że mam pewne obawy... jego ojciec był alkoholikiem, nił ich az w końcu zostawił... Ja widze w nim dobrego człowieka i mam nadzieje, że on taki nie będzie, ale nie moge tez powiedziec że nie boje sie że może być podobnie w naszym przypadku:( bo bym skłamała. Czasami juz odpuszczam, żebuy zapobiec kłotni? a może on poprostu czuje to że ja porównuje go do jego ojca (którego nienawidzi)... ale wtedy chyba strarałby się abym nie miała takich obaw, prawda? sad Kocham go, ale niektórze rzeczy mnie w nim przerażają, własnie boje sie tego, że po slubie będzie gorzej, nie lepiej. On ma swój charakterek i tez dlatego cięzko sie z nim rozmawia. wiele tez rzecy akceptuje. To nie jest tak, że chce go zmieniać. Ja nawet chciałabym (która kobieta by nie chciała) żebym nie musiała ja go upominac po sto razy, powiedzieć raz co mi sie nie podoba i żeby sie starał... żeby sam dbał o to żeby mi z nim było dobrze... nie tak? powiedzcie dziewczyny? sad

Przyznam wam się szczerze, że ta sytuacja z tym przeklinaniem "gdzie Ty kurwa trzymasz ten telefon" to zdarzyło sie wczporaj, wiele razy przeklinał przymnie, najczęściej jak się kłocimy.. wtedy w ogóle sie nie hamuje, a ja siedze cicho nie odzywam sie ale czuje jak we mnie w środku wrze) sad i nie odywam sie juz do niego w góle az do wieczora, kiedy próbuje załagodzic sytuacje (bo może poczułam że kłótnia była z mojej winy, próbuje gpo przeprosić, ale tez oczekuje od niego żeby przeprosił za swoje zachowanie... jednak zostaje ze to tylko moja wina, a on "miał prawo się zdenerwować" ...  Wczoraj juz nie wytrzymałam, dlatego tutaj napisałam... sad i tak samo wczoraj wieczorem, ja zaczełam temat. Niestety przyznaje się bez bicia że i ja zawiniłam jak i on, ale ja zrozumiałam dlaczego się zdenerwował, dzwonił w waznej sprawie, ale nie dał mi nawet wytłumaczyć dlaczego nie odebrałam tylko z takim tekstem.... i ja sie wtedy rozłączyłam. Tez pewnie był o to zły bo słyszałam ze cos chciał jeszcze zapytać ale bylam tak zdebnerwowana że nie miałam ochoty go słyszec nawet! sad Ale wracając, ja przeprosiłam, od niego tego nie usłuyszałam... z początku rozmawialismy spokojnie, ja mu wyjasniłam swoje zachowanie i czekałam az on wytłumaczy swoje, jednak sie zawiodłam... poszedl spać. Dzisiaj pocałował mnie na dowidzenia jak wychodził do pracy ale sie nie odezwałam. nie zamierzam nawet smsa do niego napisać. Jest mi przykro że nie widzi tego że mnie to zabolało. Nie moga dac sie tak traktować. sad Ale nie wiem juz co zrobić.... sad Wrócimy do domu i wieczorem postaram sie mu to powiedzieć i jak sie to jeszcze kiedyś powtórzy to nie wiem co zrobie.... ale boje sie najgorszego, choć nie wiem czy będe w stanie z nim zerwać. Mamy juz date slubu, zarezerwowana sale, orkiestre... płakac mi sie chce sad

35

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Skoro chce Ci się płakać to poważnie się zastanów. Bo życie masz tylko jedno.
Ten alkohol bardzo niepokoi i wybuchy. Przynajmniej mnie.
Jeśli ktoś zwraca się w taki, a nie inny sposób, a Ty czujesz, że coś tu nie gra, boli Cię to - intuicja daje znaki, wręcz krzyczy.
Myślę, że Ty już to czujesz.
Zwróć uwagę na to co napisał Ci w tym wątku mężczyzna.

36

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Masz już datę ślubu? I tak ostro się kłócicie? Chcesz mieć całe życie takie a nawet gorsze niż teraz? Ok -- możesz dalej brnąć w to i znosić jego złości -- miał prawo się zdenerwować, musi chlapnąć, aby się odstresować, być może kiedyś Cię złoi dla rozładowania stresu, da w mordę dziecku. Niektórzy tak żyją.

Chyba będziesz musiała stosować metodę ograniczonego zaufania i zawsze będziesz musiała mieć gdzie pójść, gdzie uciec. Nie daj się zamknąć w złotej klatce i od niego uzależnić. Musisz mieć swoje konto bankowe, osobne, gdzie na czarną godzinę uskładasz pieniędzy. Po prostu będziesz musiała zadbać o swoje bezpieczeństwo, aby potem nie lamentować jak inne panie, które nie mają pieniędzy, nie mają gdzie pójść, są z małym dzieckiem, a mąż je bije i jest w domu horror.

37

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

sad

raz była taka sytuacja, opił się i zaczął płakac przy mnie, wiem że jest mu ciężko bo całe zycie bez ojca, wtedy pierwszy raz mi o tym opowiedział, jak to wyglądało, i obiecał mi wtedy że on nigdy tak sie nie zachowa, że nie skrzywdzi swoich dzieci. Czy myślicie że takie słowa cos znaczą? Jednak powiedział to pod wpływem alkoholu.

38

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Cześć,
Mam podobny problem z relacjami z partnerem . Gdy poznałam go nie przeklinał do mnie , przeklinał na wszystko, do wszystkich tylko nie do mnie , po paru latach juz tak sie wyluzował ze przeklinał do mnie przy każdej sprzeczce , o kłutniach juz nie wspomnie . Na stwierdzenie bardzo mi sie nie podoba ze przeklinasz i wrzeszczysz na mnie , dostawał ataku agresji krzyczał ze on nie krzyczy i nie przeklina a ja się czepiam .Długo sie z tym męczyłam ponieważ miał wiele dobrych zachowań . Przemyślałam to sobie i doszłam do wniosku ze on nie potrafi przyjąć krytyki , a dlaczego ja mam się z tym męczyć. Ja również mam wiele wad ale jestem wrażliwą osobą i potrzebuje osoby która mnie zrozumie , osoby dojrzałej . Czy ty kiedysz mogłaś z nim porozmawiać na temat problemów w waszym związku ? Ja nie umiałam , bo juz krzyczał że sie czepiam i sobie dopowiadam ,że przecież on tyle dla mnie robi . A zrozumiec ze chamstwo i arogancja mnie dobija to juz za duzo. Więc odeszłam i teraz jeszcze bardziej boli ale zaczęłam sie szanować i nie bede akceptować tego co nie jest zgodne z moją wolą.

39

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Moim zdaniem pobije Ciebie, skrzywdzi dzieci, a potem się rozpłacze i przeprosi, miesiąc będzie dobrze, a potem na nowo.

To może żyjcie bez ślubu w takim razie. Co Ci da ślub? Wspólnotę majątkową? Połowę pensji męża? Odwołaj wesele. Moja żona też mówi, że ona pod wpływem emocji może krzywdzić, bo zmęczona, bo ma przesilenie, bo to, tamto lub siamto. Według mnie nie ma wytłumaczenia na krzywdzenie drugiego człowieka. I nie chodzi mi o samo przeklinanie, ale o sposób traktowania "jak szmatę" -- "gdzie miałaś kurwa telefon" -- to jak danie komuś w mordę.

40

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Chyba oboje posuneliscie sie troche za daleko... Wiem cos na temat tego typu zabraniania,np. picia - podobna sytuacje mialam w rodzinnym domu. Moj tata tez pochodzi z rodziny, w ktorej ojciec pil. A moja mama strasznie sie zawsze z tego powodu denerwowala Tyle ze, moim zdaniem, zabranianie nie jest rozwiazaniem. Czasem lepiej, kiedy wroci zmeczony i zdenerwowany z pracy, zamiast krzyczec, ze otwiera piwo, samej wyjac z lodowki jego ulubiona marke i podac razem z obiadem. Ja bym jeszcze sobie otworzyla drugie dla towarzystwa;) Lepiej, zeby pil w takiej sytuacji, niz chowal sie gdzies po garazach i zapijal swoj stres. Niestety, kobietom sie wydaje, ze jak prosza o cos facetow, to oni nie odbiora tego zle. Ale niestety tak nie jest. Oczywiscie to dziala w dwie strony - facet tez czasem czepia sie o glupoty. Niestety, tak juz jest z ludzmi, ze nie potrafia ze soba zyc.

Jednak wszystko to nie zmienia faktu, ze twoj facet nie powinien sie w ten sposob zachowywac. Wszystkie te sytuacje z przeklinaniem pokazuja, ze chyba troche sie zagalopowal, poczul za bardzo swobodnie... Moze mysli, ze ma juz tak pewna pozycje, ze nie musi sie juz starac. Wykrzykujac do ciebie tego typu wyrazenia pokazuje, ze nie ma szacunku do ciebie jako czlowieka, kobiety, swojej partnerki... Jesli zachowuje sie tak jeszcze przed slubem, to co bedzie po slubie, kiedy bedzie mial juz zupelnie poczucie, ze na wszystko moze sobie pozwolic?

Moim zdaniem, kiedy jedna ze stron okazuje brak szacunku, kiedy i kobieta i mezczyzna w pewnych sprawach nie moga dojsc do porozumienia - w takim zwiazku nie mozna sie dluzej meczyc.

41

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
Lilu78 napisał/a:

Cześć,
Mam podobny problem z relacjami z partnerem . Gdy poznałam go nie przeklinał do mnie , przeklinał na wszystko, do wszystkich tylko nie do mnie , po paru latach juz tak sie wyluzował ze przeklinał do mnie przy każdej sprzeczce , o kłutniach juz nie wspomnie . Na stwierdzenie bardzo mi sie nie podoba ze przeklinasz i wrzeszczysz na mnie , dostawał ataku agresji krzyczał ze on nie krzyczy i nie przeklina a ja się czepiam .Długo sie z tym męczyłam ponieważ miał wiele dobrych zachowań . Przemyślałam to sobie i doszłam do wniosku ze on nie potrafi przyjąć krytyki , a dlaczego ja mam się z tym męczyć. Ja również mam wiele wad ale jestem wrażliwą osobą i potrzebuje osoby która mnie zrozumie , osoby dojrzałej . Czy ty kiedysz mogłaś z nim porozmawiać na temat problemów w waszym związku ? Ja nie umiałam , bo juz krzyczał że sie czepiam i sobie dopowiadam ,że przecież on tyle dla mnie robi . A zrozumiec ze chamstwo i arogancja mnie dobija to juz za duzo. Więc odeszłam i teraz jeszcze bardziej boli ale zaczęłam sie szanować i nie bede akceptować tego co nie jest zgodne z moją wolą.

I tu pojawia sie odwieczne pytanie ludzkosci - dlaczego ludzie tak sie zmieniaja po slubie? I czy da sie temu zapobiec?

42

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Skoro jego ojciec byl alkoholikiem, Twoj chlopak ma syndrom DDA, koniecznie powinien zrobic terapie dla ludzi z DDA. Poczytaj sobie w necie na ten temat.

Mozesz zawsze przelozyc termin slubu na pozniejszy..Potrzebujesz czasu na zastanowienie sie, czy bez obaw mozesz sie z nim zwiazac na zawsze (?). Porozmawiaj z chlopakiem na temat terapii. Moglabys np. powiedziec mu, ze wspolna przyszlosc bylaby realna tylko pod warunkiem, ze on chce cos zmienic i bedzie pracowal nad soba, uczeszczajac na terapie.

43

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Mam świadomośc tego co piszecie, tego co może sie stać... ale nie wiem co zrobić, siedze teraz i mam milion mysli. Co zrobic jak wróci do domu, co mu powiedzieć... może spróbowac to jeszcze jakos uratować? Jak myslicie? sad

44

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Ja chciałabym zaznaczyć, ze jest różnica miedzy regularnym piciem, a wypiciem jednego piwa po pracy.

Dodam od siebie - ja tez miałam ojca alkoholika, sama nie mam żadnych problemow z piciem, mój mąż lubi napić się piwka od czasu do czasu i nie zabraniam mu tego.
Zabranianiem sprawy nie załatwisz.

Ja czasem lubię przeklnac, ale nigdy do mojego partnera. Czyli bardziej na zasadzie "jak mnie wkur**wia ZUS", niz "gdzie Ty, ku**wa, byłeś?".

Od czego powinnaś zacząć? Od przełożenia daty ślubu.
Nie dlatego, ze on jest be, albo Ty jesteś fuj, tylko dlatego, ze się nie możecie dogadać.
Po ślubie lepiej Wam nie pójdzie, a przypuszczam, ze gorzej.

45

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

No oczywiście, że próbuj.
Wyjaśnij na spokojnie w czym problem.
W sumie ta rozmowa byłaby "decydująca" bo wtedy zobaczysz czy On w ogóle stara się Ciebie zrozumieć i czy w ogóle Ciebie"słucha".
Najgorsze jest lekceważenie problemów "połowicy"bo wtedy widać, że ta druga osoba całkowicie schodzi na drugi plan. A żeby związek funkcjonował prawidłowo, należy słuchać siebie wzajemnie i szanować potrzeby, nie tylko te własne, ale tej drugiej osoby także...

46

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Ja też tak nie uważam, że skoro ojciec pił to syn tez musi. wiem, że nie. Ale mam obawy to chyba normalne. Nie powiem, że pije codziennie, biore pod uwagę tez to że miał problemy ze znalezieniem pracy, a moi rodzice przez to nie zostawiali na nim suchej nitki... mieszka u mnie... i wiem ze z tym tez jest mu cięzko... w tym wszystkim nie tyle chodzi mi o sam fakt że pije ale to jaki stosunek ma do mnie...
Dodam jeszcze że na poczatku było na odwrót, tak przyznaje sie... nie chciałam go na poczatku... wtedy ja byłam zimna i mało okazywałam mu uczuć. wtedy zawsze on przepraszał a zdarzyło mi sie ze ja jego nie. Może nie uznałam ze była to az tak moja wina, ale wiem ze jego tez była zawsze przynajmniej po części. Ja nie przepraszałam, bo nie zalezało mi jak teraz. sad przyznaje sie. No i sie zastanawiam, czy moze on teraz nie chce mi pokazać jak sie czuł... bo to faktycznie boli. Ale ja nie traktowałam go źle, co więcej, takie odzywki do kogos kogo sie kocha. dobrze wie że jestem bardzo wrazliwa....

Co do daty ślubu, cięzko było ze znalezieniem i dopasowaniem daty i sali i orkiestry. Udało się nam załatwic wszystko tak jak marzyła, I czas i miejsce i muzyka... data jest na maj 2014... myslicie że powinnam to teraz zmieniać? może najpierw porozmawiać? Tylko własnie nie wiem jak ta rozmowe zacząć... sad Jak juz wspomniałam on ma cięzki charakter... sad Czasami jak siedze sama to obmyslam co mu powiem, a jak juz przyjadzie co do czego to nie moge nic wykrztusić... sad czemu tak jest? sad

47

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
izka878787 napisał/a:

Co do daty ślubu, cięzko było ze znalezieniem i dopasowaniem daty i sali i orkiestry. Udało się nam załatwic wszystko tak jak marzyła, I czas i miejsce i muzyka... data jest na maj 2014... myslicie że powinnam to teraz zmieniać? może najpierw porozmawiać? Tylko własnie nie wiem jak ta rozmowe zacząć... sad Jak juz wspomniałam on ma cięzki charakter... sad Czasami jak siedze sama to obmyslam co mu powiem, a jak juz przyjadzie co do czego to nie moge nic wykrztusić... sad czemu tak jest? sad

Ślub zawsze można odwołać - macie rok, żeby się dogadać.

48

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Izko, dlaczego nie możesz z siebie tego wykrztusić? Bo znając jego wybuchowy charakter, prawdopodobnie boisz się jego reakcji. A to bardzo źle. Nie możesz bać się swojego własnego faceta. Musicie nauczyć się spokojnie rozmawiać, wyrażać swoje zdanie... Nie możesz siedzieć cichutko i zgadzać się na wszystko. Po ślubie lepiej nie będzie. A wtedy ile tak wytrzymasz? Potem przyjdą dzieci pewnie i co? Teraz przez ten rok musicie się dogadać, wszystko sobie wyjaśnić. Nie powinno brać się ślubu, bo...sala załatwiona...  potem płacz już nic nie da...

49

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Tak wiem, Margolinko sad ale wiesz ile razy ja juz sie przymieżałam do takich rozmów? a wyszło z tego nic sad albo ja cos zaczęłam mówić to on powywracał kota ogonem i tyle z tego było. No nic. Zobacze co będzie dzisiaj.... dziękuje Wam że tu jesteście, dobrze jest tak z kims porozmawaić (popisać) i wiedziec jak to wygląda z boku.

50

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
ban napisał/a:

To może żyjcie bez ślubu w takim razie. Co Ci da ślub? Wspólnotę majątkową? Połowę pensji męża? Odwołaj wesele. Moja żona też mówi, że ona pod wpływem emocji może krzywdzić, bo zmęczona, bo ma przesilenie, bo to, tamto lub siamto. Według mnie nie ma wytłumaczenia na krzywdzenie drugiego człowieka. I nie chodzi mi o samo przeklinanie, ale o sposób traktowania "jak szmatę" -- "gdzie miałaś kurwa telefon" -- to jak danie komuś w mordę.

ban ma dużo racji.

51

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Nie, ja nie chce zyc bez ślubu. Jestem osobą wierzacą i praktykującą i to jest dla mnie wazne.

52

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

I dlatego Izo, że jesteś osobą wierzącą i praktykującą, chcesz wziąć ślub, nawet jeśli nie jesteś pewna decyzji? Czy zgodnie z wiarą, będziesz potem siedziała cicho, będziesz tłumiła w sobie emocje, narastająca irytację, złość, gniew i po kątach będziesz płakać jaka to jesteś nieszczęśliwa w małżeństwie? Czy to też będzie dla Ciebie ważne? Pomyśl 100 razy zanim podejmiesz jakąś decyzję, czy aby ona nie zawazy na Twojej przyszłości.

53

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Nie ja nie mówie że na siłę chcę wziąść ten slub, mówie tak ogólnie. że nie chce być z kims w związku bez slubu. Ale też nie chce wiązac się z kimś żeby później moje małżeństwo sie rozpadło. Dlatego też napisałam tutaj ten problem tutaj.

54

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Twój wybranek jest niestabilny. Jeśli chcesz wziąć ślub, to weź kościelny, ale chociaż majątkowo się rozdzielcie, abyś miała połowę swojego mieszkania, połowę samochodu, swoje konto bankowe, bo jak mu coś kiedyś odbije, to przynajmniej nie będziesz lamentować, że zniewolił Cię. Innymi słowy musisz mieć azyl, gdzie będziesz uciekać gdy on wpadnie w furię. Możesz z nim żyć, ale zadbaj o swoje i dziecka bezpieczeńśtwo.

55

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Ban, ale jaki ma sens ślub kościelny, z kimś od kogo trzeba mieć gdzie uciekać?

56

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

ban przerażają mnie Twoje posty...

57 Ostatnio edytowany przez ban (2013-03-21 14:31:04)

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Niech Cię nie przerażają -- ja znam dwa małżeństwa, w których żona musiała uciekać z domu przed mężem, bo nie wytrzymywała awantur (wiek 60+), a na tym forum jest masę postów żon, które sa traktowane przez mężów bardzo źle, ale nie mają żadnej niezależności. Najczęściej jest to spowodowane alkoholem. Przecież temat przemocy jest "oklepany" jeśli tak można powiedzieć.

Ale może twój wybranek się uczy, może kocha, może się stara? No ale "gdzie miałaś kurwa telefon" jest dla mnie nie do przejścia po prostu. Zdradę bardziej akceptuję niż takie coś, bo zdrada najczęściej jest ukrywana, aby nie było draki, zdradza się, aby sobie samemu zrobić dobrze. A taki brak szacunku, to jest "butem w mordę" osoby, którą się kocha, którą powinno się szanować.

Ale może nie będę więcej się tak rygorystyczne wypowiadał, bo jeszcze coś popsuję -- zachęcam Cię jednak do studiowania losów kobiet, które w życiu sa posunięte o kilkanaście lat dalej niż Ty a miały w twoim wieku podobne problemy.

58

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Izka, a gdybyś odpowiedziała do niego w ten sam sposób, jak myślisz jak on by się zachował, co by czuł?

59

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Wiem ban że tak jest, że sa takie małżeństwa. Tez znam takie rodziny. Ja chciałabym tego uniknąć zdecydowanie. Niby takie nic, ale jednak... przeklinanie w moim towarzystwie jeszcze jakoś znosiłam, ale to naprawde zabolało. sad A najgorsze jest to że wcale nie czuje że źle sie zachował sad że nie usłyszałam "przepraszam".

ms nie mam pojęcia jak by zareagował... może go o to zapytam...

60 Ostatnio edytowany przez ms (2013-03-21 15:28:24)

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

A Ty co byś poczuła, gdybyś tak do niego się odezwała?

61

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

napewno dobrze bym sie nie czuła... ale nie wyobrazam siebie odnoszącej sie tak do niego... tym bardziej ze ja nie przeklinam.

62

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...
izka878787 napisał/a:

... ale nie wyobrazam siebie odnoszącej sie tak do niego... .

bo....?

63

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

troche nie wiem do czego zmierzasz...
bo go kocham i skoro ja nie chce żeby on odnosił sie tak do mnie to tym bardziej raczej ja bym sie tak nie odezwała. Chyba by mi to przez usta nie przeszło. Jemu przeszło... sad

64

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Chciałam byś sama odpowiedziała sobie na zadane pytanie, tylko tyle.

Kiedyś byłam z chłopakiem, który powiedział do mnie przy znajomych - gdzie ty kur... byłaś? Odpowiedziałam mu - kur... w dupie i h.. cie to obchodzi. (ja nie wyrażam się wcale) i co? Oczywiście ja go obraziłam a on mnie nie. To była nasza ostatnia rozmowa.

65

Odp: On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

rozumiem...  sad

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On przy mnie przeklina, obawiam się, co będzie po ślubie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024