netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zaborczy facet czy może przesadzam?

10 odpowiedzi3 129 wyświetleńzałożony przez trinka, 20.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zaborczy facet czy może przesadzam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: zaborczy facet czy może przesadzam?

Hej.
Jestem ze swoim facetem od przeszło roku.
Od samego początku wydaje mi sie ze probuje przejac nade mna kontrole , ciagle mi udowadnia ze moja praca jest do kitu( czasem musze wyjezdzac bez mozliwosci powrotu na noc )
Zawsze obarcza mnie wina za wszystkie problemy.
Udowadnia mi ze wszystkie klotnie to tylko i wylacznie moja wina.
Obnizyl znacznie przez rok moja samoocene na ktora pracowalam tyle lat.
Brzydko sie odnosi , mowi ze musi ze mna sie obchdozic jak z jajkiem , ze jestem glupia ze jestem idiotka , uwaza ze zle sie zachowuje i podczas klotni zasluguje na takie epitety.
Poza tym nie mamy o czym rozmawiac , ciagle to samo.
Wydaje mi sie ze jest za malo inteligentny dla mnie.
Nie pozwala mi sie rozwijac , chce zebym spedzala czas tylko i wylacznie z nim , musialam odciac sie od kolegow. Wielokrotnie grozil mi ze jak nie postapie tak a nie inaczej to mnie zostawi.
Czuje sie jak w kloszu.
Moje uczucie znacznie oslablo...
Co robic???????????

Moje samopoczucie jest bliskie zeru.

2

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Oooooo! To wszystkie zalety owego mężczyzny, czy też o jakichś zapomniałaś?

Jedyne co mogę doradzić, to zrób bilans zysków i strat pozostawania w związku z tym mężczyzną.
Zobacz, co się Tobie opłaca i podejmij decyzję, jaką chcesz. Jeśli z nim zostaniesz, będziesz znała koszty; jeśli odejdziesz, będziesz wiedziała, jakich zachowań nie akceptujesz i jakie stanowić będą dla Ciebie ostrzeżenie.

3

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Trinka, aż włos na głowie się jeży, gdy czytam takie posty.
Od razu przychodzi do głowy pytanie...
Co Ty kobieto jeszcze z nim robisz?
Próbowałaś rozmów? Przecież Ty nie możesz rezygnować z prywatnego życia, ze znajomych, pracy, pasji, przyjemności...dla "widzimisie" swojego faceta. Wy jesteście parą, ludźmi którzy powinni się wspierać, a nie sprawia że druga strona traci wiare w siebie ...
Ja przeprowadziłabym poważną rozmowę z partnerem, zażądała wręcz zmiany zachowania. Jeśli nic by się nie zmieniło, to poprosiłabym aby spełnił swoją "groźbę" i mnie zostawił. Serio!

4

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Wielokropek napisał/a:

Oooooo! To wszystkie zalety owego mężczyzny, czy też o jakichś zapomniałaś?

Jedyne co mogę doradzić, to zrób bilans zysków i strat pozostawania w związku z tym mężczyzną.
Zobacz, co się Tobie opłaca i podejmij decyzję, jaką chcesz. Jeśli z nim zostaniesz, będziesz znała koszty; jeśli odejdziesz, będziesz wiedziała, jakich zachowań nie akceptujesz i jakie stanowić będą dla Ciebie ostrzeżenie.

Generalnie jakos ostatnio widze coraz mniej zalet , a coraz wiecej wad.
Stal sie taki leniwy ze tylko ja do niego przyjezdzam , bo mu sie nie chce do mnie jechac , bo mam mniejsze mieszkanie.
Czuje sie troche jak obiekt do poprzytulania i seksu.

Ile mozna ogladac filmy?
Jestem bardzo ambitna osoba ze potrzebuje czegos wiecej niz fizyczna bliskosc , a on tego nie rozumie.
Jak mu mowie ze sie juz o mnie nie martwi , nie pisze , nie wydzwania jak kiedys to mowi ze przesadzam.

Teraz mam nieplanowany wyjazd na 2-3 dni , powiedzialam mu o tym to na mnie naskoczyl ze nawet go nie zapytalam o zdanie, ze powinnam go zapytac czy pozwala mi tam jechac o_O
I ze nie licze sie z nim i mam na niego wy***ne.
Milusio.
Boze , widzisz a nie grzmisz.

5

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Margolinka napisał/a:

Trinka, aż włos na głowie się jeży, gdy czytam takie posty.
Od razu przychodzi do głowy pytanie...
Co Ty kobieto jeszcze z nim robisz?
Próbowałaś rozmów? Przecież Ty nie możesz rezygnować z prywatnego życia, ze znajomych, pracy, pasji, przyjemności...dla "widzimisie" swojego faceta. Wy jesteście parą, ludźmi którzy powinni się wspierać, a nie sprawia że druga strona traci wiare w siebie ...
Ja przeprowadziłabym poważną rozmowę z partnerem, zażądała wręcz zmiany zachowania. Jeśli nic by się nie zmieniło, to poprosiłabym aby spełnił swoją "groźbę" i mnie zostawił. Serio!

Rozmowy niestetyy nic nie daja , on uwaza ze to moja wina...
Mowilam zeby mnie zopstawil jak jestem taka beznadziejna a on tylko wypisuje i mowi jaka to jestem niedobra i ile to nerwow przeze mnie zjada.
A ja ?
A moje potrzeby.
Nawet moja mama mowi zebym nie dawala sie ograniczac , juz widza to nawet ludzie z otoczenia....
To dobry chlopak , ale on ma problemy z samym soba i to od tego powinien zaczac od zastanowienia sie nad soba.
Jak mu to pwoiedzialam to powiedzial ze go obrazam.

6

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Padnij przed nim na kolana, całuj po stopach i błagaj o przebaczenie. Wówczas on, dobry pan i łaskawca, być może przywróci Cię do łask.


A teraz na poważnie.
Facet traktuje Cię jak popychadło, istotę bezwolną, kukłę, która ma robić i myśleć wyłącznie wtedy kiedy on tego sobie życzy, i to, co on chce. To, co robi z Tobą ten chłopak, a na co Ty wyrażasz zgodę, to nic innego jak przemoc psychiczna. I zero szacunku do Ciebie.

Jeśli teraz tak Ciebie traktuje, to co będzie za lat kilka? Przejrzyj na oczy.

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 15:35:59)

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
trinka napisał/a:

Teraz mam nieplanowany wyjazd na 2-3 dni , powiedzialam mu o tym to na mnie naskoczyl ze nawet go nie zapytalam o zdanie, ze powinnam go zapytac czy pozwala mi tam jechac o_O
I ze nie licze sie z nim i mam na niego wy***ne.
Milusio.
Boze , widzisz a nie grzmisz.

On nie jest Twoim ojcem, ani kuratorem, żeby miał Ci "pozwalać" na wyjazd.
Twoją jedyną powinnością jako partnerki, było ewentualne powiadomienie go wcześniej o wyjeździe. To wszystko. Tak tez zrobiłaś.
Nie pozwalaj sie tak traktować, bo to nie jest "zdrowa" relacja.
Postaw się, może on się wtedy "zdziwi" i ocknie.
Jeśli nie, to myślę, że dalsze trwanie w tym toksycznym związku nie ma sensu.

trinka napisał/a:

Rozmowy niestetyy nic nie daja , on uwaza ze to moja wina...
Mowilam zeby mnie zopstawil jak jestem taka beznadziejna a on tylko wypisuje i mowi jaka to jestem niedobra i ile to nerwow przeze mnie zjada.
A ja ?
A moje potrzeby.
Nawet moja mama mowi zebym nie dawala sie ograniczac , juz widza to nawet ludzie z otoczenia....
To dobry chlopak , ale on ma problemy z samym soba i to od tego powinien zaczac od zastanowienia sie nad soba.
Jak mu to pwoiedzialam to powiedzial ze go obrazam.

Mama ma rację. Ja szczerze mówiąc, poleciłabym mu wizytę u psychologa, bo z takim podejściem to on związku żadnego nie utrzyma. Pomyśl o swoim życiu, nie patrz na niego ... skoro on nie patrzy na Ciebie...

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-20 15:41:57)

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Margolinka napisał/a:
trinka napisał/a:

Teraz mam nieplanowany wyjazd na 2-3 dni , powiedzialam mu o tym to na mnie naskoczyl ze nawet go nie zapytalam o zdanie, ze powinnam go zapytac czy pozwala mi tam jechac o_O
I ze nie licze sie z nim i mam na niego wy***ne.
Milusio.
Boze , widzisz a nie grzmisz.

On nie jest Twoim ojcem, ani kuratorem, żeby miał Ci "pozwalać" na wyjazd.
Twoją jedyną powinnością jako partnerki, było ewentualne powiadomienie go wcześniej o wyjeździe. To wszystko. Tak tez zrobiłaś.
Nie pozwalaj sie tak traktować, bo to nie jest "zdrowa" relacja.
Postaw się, może on się wtedy "zdziwi" i ocknie.
Jeśli nie, to myślę, że dalsze trwanie w tym toksycznym związku nie ma sensu.

postawilam sie smile
to stwierdzil ze sie tylko ciagle stawiam , i ze jak pojade to juz nie bedziemy mieli o czym rozmawiac.
Dziekuje wam bardzo za rade, myslalam ze to moze ja jakas nienormalna jestem i sobie wymyslam a on jest okej.
Ja mu nigdyw  zyciu niczego nie zabranialam , nigdy nie ograniczalam , bo zawsze chcialam zeby zwiazek opieral sie na zdrowych relacjach zeby partnerzy pozostawali soba , bo chyba o to chodzi?
I ma teraz do mnie pretensje ze nie chce sie z nim spotkac , ale o czym mam jeszcze  znim rozmawiac skoro on upiera sie przy swoich racjach?



z tym psychologiem juz mu mowilam to naskoczyl na mnie jakbym go w szpitalu psychiatrycznym chciala zamknac.
Z tego co wiem , mial kiedys dziewczyne tez dlugi okres czasu , tez sie czepial o wszystko i chyba z tych samych powod sie rozpadlo
On do mnie ze on ma taki charakter ze musze to akceptowac, o matko z córką!

9

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Trinka, związek to kompromisy i słuchanie siebie wzajemnie, wspieranie...
Gdy tylko jedna strona "zawsze ma racje", to prędzej czy później coś się psuje...
Zdrowe i partnerskie relacje sa najważniejsze.
Zadbaj teraz o siebie ... czas najwyższy smile

10

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Margolinka napisał/a:

Trinka, związek to kompromisy i słuchanie siebie wzajemnie, wspieranie...
Gdy tylko jedna strona "zawsze ma racje", to prędzej czy później coś się psuje...
Zdrowe i partnerskie relacje sa najważniejsze.
Zadbaj teraz o siebie ... czas najwyższy smile

wkoncu znajde czas dla siebie znajomych i swoje zainteresowania wink
jak mowilam zalozmy ze odezwe sie za 10 min a odezwe sie za 20-30 to afera o_O

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zaborczy facet czy może przesadzam?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026