nadziewana czekoladka napisał/a:Zgadzam się z powyższym, ja chyba zaryzykowałam, chociaż cały czas trzymam klamkę w furtce do wolności...jest do d...
Wszystkie miłe gesty z jego strony otczytuję na opak...bo wiem już, że on umie grać...
Tyle lat było między nami dobrze i była zdrada...wniosek prosty...świetnie grał...gra nadal...a ja nie umiałam i dalej nie umiem odróżnić kiedy mówi szczerze, a kiedy tak na odwal się, bo tego potrzebuję...bo własnie to chcę usłyszeć...
Mój Pan to mistrz w dziedzinie grania, udawania, manipulowania. Ma kilka twarzy - potrafi być na zmianę aniołem i diabłem. Raz jest czuły, delikatny, kochany, hojny i wspaniałomyślny by za chwilę wbić nóż w plecy - zdradzić, zranić, okłamać, uderzyć. Minie fascynacja nową kochanką i znów przyjmuje twarz anioła. A jest tak przekonujący, że dałam xxxx szans ciągle tłumacząc sobie, że to już ostania.
Padła propozycja wątku jestem zołzą - odnalazłabym się tam w roli moda 
Arkadiusz3103 fakt, ja mam wszędzie blisko 
Hera1, Basiula humorki nieco lepsze ?
mam dziś jakieś zaburzenia wzorku, nick gojka odczytałam jako "gnojka" 