netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 419 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 796 do 2 860 z 14 840 ]

2 796

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
stas76 napisał/a:

moja zona odeszla z powodu jak twierdzi ze zbyt malo poswiecalem czasu jej i rodzinie za duzo pracowalem gdzie ona nigdy nie pracowala a potrzeby miala  , przez pewien czas razem prowadzilismy firme tylko ze jak zawsze ja wszystkim sie zajmowalem tam tego goscia poznala w  necie tak twierdzi i po jakims czasie zaczeli sie spotykac niby sie w sobie zakochali ja nic nie zauwazylem bo ciagle pracowalem a gdy wracalem do domu niby wszystko ok ale robila drobne awntury o jakies drobiazgi a ja glupi chcac ja uspokoic dawalem kase i wysylalem na zakupy albo fundowalem wyjazdy weekendowe na ktore jak twierdzila jezdzila sama potem sie wyprowadzila zabrala dzieci po 2 miesiacach wrocila ja zamknalem firme poszedlem do pracy ale oczywiscie na etacie to zaczelo brakowac kasy wiec wyjechalem za granice i niby wszystko bylo ok ale na dzien dzisiejszy ona znowu cos planuje dala nam czas razem do maja 2014 i jak tu zaufac kobiecie , najgorsze w tym jest to ze ja ja nadal kkocham i wszystko jej wybaczam jak glupi

Witam Staś!

Myślę, że Twoja zona nie wie co traci. Zastosuj sie do zasad 34 kroków naszego guru Bagsa pomogą. Przynajmniej mnie pomogły bardzo. A co do Twojej żony to jak to dała Wam czas do maja 2014? Uważaj, żebyś nie dał sie wykorzystać. Ty będziesz słał pieniążki ona je ładnie pozbiera a potem Cie zostawi. Nie daj się. Wysyłaj tylko tyle ile potrzebuje. Nic więcej.
I metoda 34 kroków to jest bardzo, bardzo ważne!

Pozdrawiam

2 797

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A wy mi powiedźcie czym ludzie się kierują że takie głupoty im w głowie grrr. Ja to bym tak stanął nad nimi i ich zdzielił jakimś kijem. Staś pracuje dla nich i co dostał kopniaka w dupę. Świat jest niesprawiedliwy... Ja tego nie pojmę do końca życia serio.

2 798

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie moi kochani czy jeszcze zostało coś kawki dla mnie i jakieś ciasteczko ? odchudzam się , ale co tam jedno ciacho od Hery to ja zjem i kawki śląskiej się napije bo ta cygańska mi juz bokiem wychodzi , poza tym u mnie też słoneczko świeci i ten przeklęty snieg ginie , ciesze sie bo zacznę biegać troche ze swoim cyganem nie mylić z ,, za swoim cyganem "ha ha pozdrawiam a co do masażu Arus to tez sie pisze ,jeśli mogę caluski

2 799

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:

Witajcie moi kochani czy jeszcze zostało coś kawki dla mnie i jakieś ciasteczko ? odchudzam się , ale co tam jedno ciacho od Hery to ja zjem i kawki śląskiej się napije bo ta cygańska mi juz bokiem wychodzi , poza tym u mnie też słoneczko świeci i ten przeklęty snieg ginie , ciesze sie bo zacznę biegać troche ze swoim cyganem nie mylić z ,, za swoim cyganem "ha ha pozdrawiam a co do masażu Arus to tez sie pisze ,jeśli mogę caluski

bardzo chętnie , ja potrzebuje masażu gorąca kąpiel mi nie pomogła , ale jestem stary

2 800

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witaj Basiula i kawka jeszcze jest i ciacho...U mnie tez słonko ,ąż sie chce zyć...Odchudzasz sie?? weee...ja to pitolę jak ma mnie Ktos kochac to taka jaka jestem nie sfrustrowana odchudzoną hehhe...

2 801

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich
U mnie też wiosna...a mnie rozłożyła choroba...nawet nie ma kto mnie tak porządnie wygrzać od razu by przeszło tongue

2 802

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ona nie chce byc ze mna bo twierdzi ze mnie n ie kocha jestesmy razem 20 lat mamy 2 dzieci a jej od nadmiaru wolnego czesu zachcialo sie romansu ja ja glupi pracowalem zeby ksiezniczka miala wszystko teraz wiem ze nie bylo warto tak sie starac najbardziej boli jak ktos kogo kochasz klami oszukuje prosto w oczy a ja ciagle szukam zlotego srodna na poprawe relacji i sposobu zeby tamten koles sie od niej odalil i zerwa znajomosc moze kiedys sie uda chetnie skorzystam z roznych rad a moze zna ktos z tutejszej ekipy super sposob napewno taki istnieje ha ha

2 803

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

A wy mi powiedźcie czym ludzie się kierują że takie głupoty im w głowie grrr. Ja to bym tak stanął nad nimi i ich zdzielił jakimś kijem. Staś pracuje dla nich i co dostał kopniaka w dupę. Świat jest niesprawiedliwy... Ja tego nie pojmę do końca życia serio.

To nie czym sie kierują lecz co im się pod czuprynką dzieje. A definicja tego stanu już tu kiedys na forum padła - zwoje mózgowe im sie poprzestawiały. lol

2 804

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:

Witam wszystkich
U mnie też wiosna...a mnie rozłożyła choroba...nawet nie ma kto mnie tak porządnie wygrzać od razu by przeszło tongue

ja bardzo chętnie ha

2 805

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bags tak tak z tym że moja mentalność tego nie pojmie o ile sam taki się nie stanę hah. Nie mam zamiaru być taki. Kuracja z kijem chyba była by dobra hahaha.

Co do masażu liznąłem co nie co technik i jak masować wink mogę doradzić i nie tylko haha eh dziś jakiś o dziwo mam dobry humor. Chce ktoś trochę dobrego humoru na wynos big_smile?

2 806

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dzieki za dobra rade bede sie stosowal nie mam  nic do stracenia moge tylko zyskac chya juz gorzej byc nie bedzie po jej wyprowadzce to byl koszmar zachowywalem sie jak wariat jezdzilem prosilem wysylalem kwiaty ale tez krzyczalem obrazalem i nie moglemtego przezyc nie jadlem nie spalem jak wrocila twierdzila ze tesknila ze tam tez nie bylo tak kolorowo po powrocie zabralem ja w gory na wekeend spedzilismy bardzo mile chwile byly kwiaty kolacyjki ale zero zblizen dalem jej czas bo jak twierdzila ze potrzebuje go

2 807

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

Witaj Basiula i kawka jeszcze jest i ciacho...U mnie tez słonko ,ąż sie chce zyć...Odchudzasz sie?? weee...ja to pitolę jak ma mnie Ktos kochac to taka jaka jestem nie sfrustrowana odchudzoną hehhe...

ale ja tylko chce wrocic do swojej wagi z przed świat bo ze 3 kg mi przybylo , herus ja nie jestem juz sflustrowana dzieki wam i sama dla siebie to robie , chce wygladac zajebiscie na nasze spotkanie w sierpniu , bedzie co pokazywac bo to pelnia lata bedzie , ARUS a ja myslalam ze to ty mnie pomasujesz a ty sam potrzebujesz hahahaha

2 808

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Bags tak tak z tym że moja mentalność tego nie pojmie o ile sam taki się nie stanę hah. Nie mam zamiaru być taki. Kuracja z kijem chyba była by dobra hahaha.

Co do masażu liznąłem co nie co technik i jak masować wink mogę doradzić i nie tylko haha eh dziś jakiś o dziwo mam dobry humor. Chce ktoś trochę dobrego humoru na wynos big_smile?

ja po proszę tak z 5ęć kilo

2 809

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Arek wypocimy się razem i zaraz będziesz Ty zakładał wątek o skunksicy lol

misiek666 napisał/a:

A wy mi powiedźcie czym ludzie się kierują że takie głupoty im w głowie grrr. Ja to bym tak stanął nad nimi i ich zdzielił jakimś kijem. Staś pracuje dla nich i co dostał kopniaka w dupę. Świat jest niesprawiedliwy... Ja tego nie pojmę do końca życia serio.

A ja uważam że właśnie tak jak żona Stasia maja takie za dużo i w du...się przewraca. Skoro on mi wszystko daje,pracuje na mnie (bo przecież to jego obowiązek) to dlaczego mam nie pójść na bok żeby było mi jeszcze lepiej... Wyrachowane takie co im się wydaje że się świat kręci się wokół nich tylko powiedzcie czy w niektórych przypadkach nie jest to wina faceta bo za bardzo nadskakuje??? Tylko mnie tu nie zlinczować zaraz!

2 810

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:

Arek wypocimy się razem i zaraz będziesz Ty zakładał wątek o skunksicy lol

misiek666 napisał/a:

A wy mi powiedźcie czym ludzie się kierują że takie głupoty im w głowie grrr. Ja to bym tak stanął nad nimi i ich zdzielił jakimś kijem. Staś pracuje dla nich i co dostał kopniaka w dupę. Świat jest niesprawiedliwy... Ja tego nie pojmę do końca życia serio.

A ja uważam że właśnie tak jak żona Stasia maja takie za dużo i w du...się przewraca. Skoro on mi wszystko daje,pracuje na mnie (bo przecież to jego obowiązek) to dlaczego mam nie pójść na bok żeby było mi jeszcze lepiej... Wyrachowane takie co im się wydaje że się świat kręci się wokół nich tylko powiedzcie czy w niektórych przypadkach nie jest to wina faceta bo za bardzo nadskakuje??? Tylko mnie tu nie zlinczować zaraz!

kwiatuszek na pewno nie ha ha
a ja już wiem że facet jak za bardzo się stara to zostaje sam

2 811

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Witaj Basiula i kawka jeszcze jest i ciacho...U mnie tez słonko ,ąż sie chce zyć...Odchudzasz sie?? weee...ja to pitolę jak ma mnie Ktos kochac to taka jaka jestem nie sfrustrowana odchudzoną hehhe...

ale ja tylko chce wrocic do swojej wagi z przed świat bo ze 3 kg mi przybylo , herus ja nie jestem juz sflustrowana dzieki wam i sama dla siebie to robie , chce wygladac zajebiscie na nasze spotkanie w sierpniu , bedzie co pokazywac bo to pelnia lata bedzie , ARUS a ja myslalam ze to ty mnie pomasujesz a ty sam potrzebujesz hahahaha

kurcze a kto ten sierpień ustalił ?? cos mnieominęło..toz ja nie dozyję ,żeby Was usciskac ..rozlece sie hihi

2 812

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ej no właśnie też myślałam że jakaś konspiracja była z tym ustaleniem terminu a tu wyszło że ...że to samo tak wyszło big_smile

2 813

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Witaj Basiula i kawka jeszcze jest i ciacho...U mnie tez słonko ,ąż sie chce zyć...Odchudzasz sie?? weee...ja to pitolę jak ma mnie Ktos kochac to taka jaka jestem nie sfrustrowana odchudzoną hehhe...

ale ja tylko chce wrocic do swojej wagi z przed świat bo ze 3 kg mi przybylo , herus ja nie jestem juz sflustrowana dzieki wam i sama dla siebie to robie , chce wygladac zajebiscie na nasze spotkanie w sierpniu , bedzie co pokazywac bo to pelnia lata bedzie , ARUS a ja myslalam ze to ty mnie pomasujesz a ty sam potrzebujesz hahahaha

kurcze a kto ten sierpień ustalił ?? cos mnieominęło..toz ja nie dozyję ,żeby Was usciskac ..rozlece sie hihi

czytalam jak Mayk i chlopaki pisali o dostarczeniu okowity w sierpniu na krakowski rynek chyba ze cos pomylilam

2 814

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
basiula42 napisał/a:

ale ja tylko chce wrocic do swojej wagi z przed świat bo ze 3 kg mi przybylo , herus ja nie jestem juz sflustrowana dzieki wam i sama dla siebie to robie , chce wygladac zajebiscie na nasze spotkanie w sierpniu , bedzie co pokazywac bo to pelnia lata bedzie , ARUS a ja myslalam ze to ty mnie pomasujesz a ty sam potrzebujesz hahahaha

kurcze a kto ten sierpień ustalił ?? cos mnieominęło..toz ja nie dozyję ,żeby Was usciskac ..rozlece sie hihi

czytalam jak Mayk i chlopaki pisali o dostarczeniu okowity w sierpniu na krakowski rynek chyba ze cos pomylilam

hihi mozliwe ja tego nie doczytałam ,ale tak powaznie trzeba cos wstepnie ustalić..albo maj nim wyjedziesz albo jak wrócisz ponownie...

2 815

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
basiula42 napisał/a:

ale ja tylko chce wrocic do swojej wagi z przed świat bo ze 3 kg mi przybylo , herus ja nie jestem juz sflustrowana dzieki wam i sama dla siebie to robie , chce wygladac zajebiscie na nasze spotkanie w sierpniu , bedzie co pokazywac bo to pelnia lata bedzie , ARUS a ja myslalam ze to ty mnie pomasujesz a ty sam potrzebujesz hahahaha

kurcze a kto ten sierpień ustalił ?? cos mnieominęło..toz ja nie dozyję ,żeby Was usciskac ..rozlece sie hihi

czytalam jak Mayk i chlopaki pisali o dostarczeniu okowity w sierpniu na krakowski rynek chyba ze cos pomylilam

a co chodzi bo nie w temacie jestem

2 816

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hej dziewczyny no czytalam jak chlopaki pisali o dostarczeniu okowity na krakowski rynek w sierpniu chyba ze o innym spotkaniu pisali

2 817

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie o innym.................!

2 818

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dobra ja to lecę do roboty

2 819

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hmm pisaliśmy o okowicie ale któraś z was napisała że do maja jest a potem w sierpniu. Nie bić po oczach za to że nie pamiętam kto to był big_smile. Była mowa o Krakowie a nawet i o Katowicach nie omijając nowego zakładu upiększającego. Eh zgubiłem się teraz. To w końcu gdzie i ile tych beczek okowity będzie big_smile ?

2 820

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam witam:0

2 821

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Heloł Aniuteczka. Co Cię sprowadza? Mam nadzieję że nie okwita wink

2 822

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kurcze wywaliło mnie z forum i nie mogłam wejść..Trzeba cos ustalic proponujcie terminy i ewentualnie gdzie ???  Arek dotyczy to spotkania naszej Ekpiy i nie tylko wszystkich zapraszamy ...Misiek kurcze wciąż brak historii hihi ale sie migasz hahah

2 823

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

kurcze wywaliło mnie z forum i nie mogłam wejść..Trzeba cos ustalic proponujcie terminy i ewentualnie gdzie ???  Arek dotyczy to spotkania naszej Ekpiy i nie tylko wszystkich zapraszamy ...Misiek kurcze wciąż brak historii hihi ale sie migasz hahah

Ja jestem za sierpniem, teraz będę krótko w Polsce, potem dwa miechy znowu Deuchland a potem znowu Heim, więc sierpien jak najbardziej. Myślę, ze Basiula też? A może nie?

2 824

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Aniuteczka napisał/a:

Witam witam:0

Witamy Aniuteczka w naszym zwariowanym towarzystwie , troche przetraconym przez zycie ale tu ludzie wspaniałego , wielkiego serducha...

2 825

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

spijem się tą łokowitom w sierpniu a póki co mój mąż napisał że nie umie żyć ze mną i nie umie beze mnie że tak kocha że ach....nic nie odpisałam ....pomocy

2 826

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
agnes39 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

kurcze wywaliło mnie z forum i nie mogłam wejść..Trzeba cos ustalic proponujcie terminy i ewentualnie gdzie ???  Arek dotyczy to spotkania naszej Ekpiy i nie tylko wszystkich zapraszamy ...Misiek kurcze wciąż brak historii hihi ale sie migasz hahah

Ja jestem za sierpniem, teraz będę krótko w Polsce, potem dwa miechy znowu Deuchland a potem znowu Heim, więc sierpien jak najbardziej. Myślę, ze Basiula też? A może nie?

Witaj Agnes tez myslę ze Basiuli bedzie sierpień pasował..a reszta niech sie określi...ale byłoby super..

2 827

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jestem jaknajbardziej za sierpniem w krakowie bede w polsce juz od 1 sierpnia wiec kazdy inny dzien bedzie ok od 1 sierpnia jestem do waszej dyspozycji czekam na propozycje caluski , a okowitka jak najbardziej i duzo

2 828

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:

Jestem jaknajbardziej za sierpniem w krakowie bede w polsce juz od 1 sierpnia wiec kazdy inny dzien bedzie ok od 1 sierpnia jestem do waszej dyspozycji czekam na propozycje caluski , a okowitka jak najbardziej i duzo

hej Basiula chciałam Ci wczesniej odpowiedziec ale nie mogłam wleżc na forum...kurcze tak sie ciesze jakbysmy sie spotkali... a okowity fakt duzo ,,trzeba było tylko noclego albo izbe wytrzezwień załatwic hahah

2 829

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
basiula42 napisał/a:

Jestem jaknajbardziej za sierpniem w krakowie bede w polsce juz od 1 sierpnia wiec kazdy inny dzien bedzie ok od 1 sierpnia jestem do waszej dyspozycji czekam na propozycje caluski , a okowitka jak najbardziej i duzo

hej Basiula chciałam Ci wczesniej odpowiedziec ale nie mogłam wleżc na forum...kurcze tak sie ciesze jakbysmy sie spotkali... a okowity fakt duzo ,,trzeba było tylko noclego albo izbe wytrzezwień załatwic hahah

przeciez z tym problemow nie bedzie tyle hosteli , hoteli moteli zajazdow na pewno da sie to zorganizowac
ps ja tez mialam problem z forum a jak sie okazalo to co pisalam umieszczono kilka razy

2 830

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A mi tam pasuje wszystko grunt aby ta łokowita była i Wy wink. A gdzie to mi tam jedno ja mam wszędzie blisko big_smile tylko nie nad morze hah.

2 831

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

A mi tam pasuje wszystko grunt aby ta łokowita była i Wy wink. A gdzie to mi tam jedno ja mam wszędzie blisko big_smile tylko nie nad morze hah.

super misiek666 mnie tez wiec jest nas juz kilkoro ja ,ty , hera , agnes, mayk , arkadiusz i dawac wiecej

2 832

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:
misiek666 napisał/a:

A mi tam pasuje wszystko grunt aby ta łokowita była i Wy wink. A gdzie to mi tam jedno ja mam wszędzie blisko big_smile tylko nie nad morze hah.

super misiek666 mnie tez wiec jest nas juz kilkoro ja ,ty , hera , agnes, mayk , arkadiusz i dawac wiecej

Super...Kochani może weżmiemy na tydzien urlopu hahah bo okowity starczy na długo heheh i nie bedziemy sie mogli rozstac hahahha Arek pewnie tez i Czarodziejka ...

2 833

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarodziejka123 napisał/a:

spijem się tą łokowitom w sierpniu a póki co mój mąż napisał że nie umie żyć ze mną i nie umie beze mnie że tak kocha że ach....nic nie odpisałam ....pomocy

Czarodziejka cos ten Twój mąż zaczyna Cie czarować,,uwazaj wez to sceptycznie i na spokojnie....nie udał mu sie romansik ?? czy o co chodzi ??nie ma Kto o brzuszek dbac ?

2 834

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kurcze ale byloby fajnie i czadowo dawajcie wszyscy i czarodziejka i shakiki, i bags i wszyscy inni kto tylko chce haslo znamy zdradzeni i porzuceni lączmy sie ok superrrrr juz sie ciesze

2 835

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:

Kurcze ale byloby fajnie i czadowo dawajcie wszyscy i czarodziejka i shakiki, i bags i wszyscy inni kto tylko chce haslo znamy zdradzeni i porzuceni lączmy sie ok superrrrr juz sie ciesze

Basiula42 będzie oj będzie czadowo tongue

2 836

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jestem zaaaaa a nawet nie przeciw.Sąsiady ważne posiadam prezesy i inne wyrzej sram jak głowę mam.bez lokaja w liberii nie wejdziesz za próg....takie czasy a ja starej daty jestem wsiadam w pociąg i jadę a co.Poznamy się na żywo powydurniamy pośpiewamy do księżyca i wspomnienia będą na starość.Przypominam że mieszkam w trójkącie puławy  kazimierz dolny nałęczów u mnie tyż piknie pod laskiem spokojnie można góralu czy ci nie żal pośpiewać....najwyżej prezesy przestaną mi dziendobry odpowiadać   niech żałują.Mam 4 miejsca do spania plus podłoga taras w sierpniu sama śpię na hamaku tak bosko na dworze.5 arów trawy do spania i oczko wodne ewentualnie zaadoptować można na izbę wytrzeżwień,pawie puszczamy w lesie 5 metrów za domem.

2 837

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No to już chyba wiemy gdzie jedziemy big_smile. Mi starczy kawałek podłogi. Karimate i śpiwór sam przywiozę i jestem zadowolony z życia smile

2 838

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Hibernacja napisał/a:
bags napisał/a:

no i ten "czadowy" ortograficznie watek wykorkowal lol

Też przeczytałam w ramach rozrywki smile Ale przyznajcie, że tu na tym  wątku też były niezłe kwiatki w postach tej dziewczyny, co ją gosiek1 pogoniła. Jak ją czytałam to aż mi się w głowie kręciło.

Hibernacjo pewnie wszedzie sie zdarzaja , rózni ludzie tutaj czy na innych portalach siedzą , nie tylko wysublimowani intelektualisci, mnie tez zdarzaja sie niezłe kwiatki hehe szczególnie w pisowni ze znakami dialektycznymi , ale czasami jak sie chce cos szybko napisac ,albo w emocjach to tak bywa , nieraz edytuje nieraz mam to gdzieś hehe ale ten  watek był w ogóle brakiem szacunku do adresata , tyle mozliwosci dzisiaj jest aby napisac w miare poprawnie..Ale wg mnie to był troll podpucha..

na bank porzucona kochanka sie wnerwiła, że samotne świeta spędziła to nowego nicka na forum sobie założyła i w taki sposób jak wszyscy widzieli się wyżyła. ciekawe czy jej ulżyło czy nadmiar bąków rozlazły tyłek rozsadziło?

2 839

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
gosiek1 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
Hibernacja napisał/a:

Też przeczytałam w ramach rozrywki smile Ale przyznajcie, że tu na tym  wątku też były niezłe kwiatki w postach tej dziewczyny, co ją gosiek1 pogoniła. Jak ją czytałam to aż mi się w głowie kręciło.

Hibernacjo pewnie wszedzie sie zdarzaja , rózni ludzie tutaj czy na innych portalach siedzą , nie tylko wysublimowani intelektualisci, mnie tez zdarzaja sie niezłe kwiatki hehe szczególnie w pisowni ze znakami dialektycznymi , ale czasami jak sie chce cos szybko napisac ,albo w emocjach to tak bywa , nieraz edytuje nieraz mam to gdzieś hehe ale ten  watek był w ogóle brakiem szacunku do adresata , tyle mozliwosci dzisiaj jest aby napisac w miare poprawnie..Ale wg mnie to był troll podpucha..

na bank porzucona kochanka sie wnerwiła, że samotne świeta spędziła to nowego nicka na forum sobie założyła i w taki sposób jak wszyscy widzieli się wyżyła. ciekawe czy jej ulżyło czy nadmiar bąków rozlazły tyłek rozsadziło?

gosiek1ty to masz i pisane igadane i rymowane brawo superrr pozdrawiam chociaz nie bardzo wiem o kogo chodzi czyzby o te kaleke ortograficzna z tego wątku o najslabszym związku?

2 840

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
basiula42 napisał/a:
gosiek1 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Hibernacjo pewnie wszedzie sie zdarzaja , rózni ludzie tutaj czy na innych portalach siedzą , nie tylko wysublimowani intelektualisci, mnie tez zdarzaja sie niezłe kwiatki hehe szczególnie w pisowni ze znakami dialektycznymi , ale czasami jak sie chce cos szybko napisac ,albo w emocjach to tak bywa , nieraz edytuje nieraz mam to gdzieś hehe ale ten  watek był w ogóle brakiem szacunku do adresata , tyle mozliwosci dzisiaj jest aby napisac w miare poprawnie..Ale wg mnie to był troll podpucha..

na bank porzucona kochanka sie wnerwiła, że samotne świeta spędziła to nowego nicka na forum sobie założyła i w taki sposób jak wszyscy widzieli się wyżyła. ciekawe czy jej ulżyło czy nadmiar bąków rozlazły tyłek rozsadziło?

gosiek1ty to masz i pisane igadane i rymowane brawo superrr pozdrawiam chociaz nie bardzo wiem o kogo chodzi czyzby o te kaleke ortograficzna z tego wątku o najslabszym związku?

Dokładnie big_smile

2 841

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zdradzona, zraniona, porzucona może dołączyć ? wink

2 842

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:

Zdradzona, zraniona, porzucona może dołączyć ? wink

Witaj Lexi..bedzie Nam miło,że dołaczysz do naszej gromadki... Jak chcesz wywalic to z Siebie pisz...wesprzemy Cie doradzimy,Bądż z Nami i będzie Ci lepiej na duszy..

2 843

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej czy moglabym dolaczyc? Nikt mnie nie zdradzil , to ja porzucilam ale czuje sie jakby to mnie ktos porzucil , wyrzucil do smietnika..

2 844

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
trinka napisał/a:

Hej czy moglabym dolaczyc? Nikt mnie nie zdradzil , to ja porzucilam ale czuje sie jakby to mnie ktos porzucil , wyrzucil do smietnika..

Jasne Trinka miło nam ..znajdziesz tutaj zwariowana Ekipę.. nie wazne czy Ktos porzucił czy Jego porzucono ale wiemy jak sie czujemy ...napisz jak masz ochote i chęć co sie działo u Ciebie ?

2 845

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam, dziękuje za miłe powitanie. W zasadzie sama nie wiem od czego zacząć ? Może od początku. Jestem kobietą, matką..po dwóch nieudanych związkach. Pierwszym była młodzieńcza miłość, fascynacja, wpadka (wiem, brzmi to okropnie) i szybki kurs dorosłości. Związek z pierwszym partnerem do tej pory wspominam z sentymentem, byłam z nim szczęśliwa, mamy piękne wspomnienia. Niestety rozdzieliła nas jego matka. Od zawsze nim manipulowała i ustawiała jak piona. Słuchał jej i liczył się z nią i jej zdaniem bardziej niż ze mną, byłam ugodowa i wiele znosiłam ale ile mogłam słyszeć, spóźnie się albo nie zjawię się w domu bo mama..."mama" była wymówką i argumentem, traktował ją jak świętość i tylko ona się liczyła. Rozmowy nie dawały rezultatu. Potem pojawił się alkohol i powiedziałam dość. W między czasie zdałam maturę i odchowałam naszą pociechę. Rozstaliśmy się w nienawiści. Trzy lata nie mieliśmy kontaktu prócz spraw o alimenty, pozbawienie praw do córki i ustalenie widzeń. Bardzo przeżyłam rozstanie. Długo do siebie dochodziłam. Cierpiałam, a on zabawiał się z inną mając gdzieś córkę. Po trzech latach nasze kontakty się odnowiły, polepszyły. Teraz mija 1,5 roku odkąd zjawił się ponownie. Wiele sobie wybaczyliśmy, naprawił poniekąd realcje ze mną i z córką. Nie kłócimy się, szanujemy wzajemnie i widzenia spędzamy w trójkę. Niestety mężczyzna, na którego trafiłam po rozstaniu z poprzednim partnerem okazał się draniem...i to on jest przyczyny moich łez i złamanego serca. Nie wiem czy nie zanudziłam Was i macie ochotę dalej poznać moją historię ?

2 846

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:

Witam, dziękuje za miłe powitanie. W zasadzie sama nie wiem od czego zacząć ? Może od początku. Jestem kobietą, matką..po dwóch nieudanych związkach. Pierwszym była młodzieńcza miłość, fascynacja, wpadka (wiem, brzmi to okropnie) i szybki kurs dorosłości. Związek z pierwszym partnerem do tej pory wspominam z sentymentem, byłam z nim szczęśliwa, mamy piękne wspomnienia. Niestety rozdzieliła nas jego matka. Od zawsze nim manipulowała i ustawiała jak piona. Słuchał jej i liczył się z nią i jej zdaniem bardziej niż ze mną, byłam ugodowa i wiele znosiłam ale ile mogłam słyszeć, spóźnie się albo nie zjawię się w domu bo mama..."mama" była wymówką i argumentem, traktował ją jak świętość i tylko ona się liczyła. Rozmowy nie dawały rezultatu. Potem pojawił się alkohol i powiedziałam dość. W między czasie zdałam maturę i odchowałam naszą pociechę. Rozstaliśmy się w nienawiści. Trzy lata nie mieliśmy kontaktu prócz spraw o alimenty, pozbawienie praw do córki i ustalenie widzeń. Bardzo przeżyłam rozstanie. Długo do siebie dochodziłam. Cierpiałam, a on zabawiał się z inną mając gdzieś córkę. Po trzech latach nasze kontakty się odnowiły, polepszyły. Teraz mija 1,5 roku odkąd zjawił się ponownie. Wiele sobie wybaczyliśmy, naprawił poniekąd realcje ze mną i z córką. Nie kłócimy się, szanujemy wzajemnie i widzenia spędzamy w trójkę. Niestety mężczyzna, na którego trafiłam po rozstaniu z poprzednim partnerem okazał się draniem...i to on jest przyczyny moich łez i złamanego serca. Nie wiem czy nie zanudziłam Was i macie ochotę dalej poznać moją historię ?

Jasne pisz dalej...Twoja opowieść jest krótka nawet nie wiesz jakie tutaj elaboraty pisza..

2 847

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
trinka napisał/a:

Hej czy moglabym dolaczyc? Nikt mnie nie zdradzil , to ja porzucilam ale czuje sie jakby to mnie ktos porzucil , wyrzucil do smietnika..

Jasne Trinka miło nam ..znajdziesz tutaj zwariowana Ekipę.. nie wazne czy Ktos porzucił czy Jego porzucono ale wiemy jak sie czujemy ...napisz jak masz ochote i chęć co sie działo u Ciebie ?

Kiedys juz tu w innym watku pisalam , bo myslalam ze to ja jednak sie myle ze cos ze mna ejst nie tak.
Wczoraj minalby rok jak jestesmy razem. OD ost 2-3 miesiecy to bylo takie nie wiadomo co , ale teraz to definitywny koniec.
Poznalismy sie przypadkiem i chyba ten caly zwiazek to byl wlasnie przypadek.
Od poczatku cos bylo nie tak , mial pretensje do mnie ze umawiam sie z nim np o 10 i nie poswiecam mu czasu do 24 tylko wieczorem ide spotkac sie ze znajomym , dla niego to brak szacunku. Potem zaczelo sie ograniczanie , ze nie moge meic zadnych kolegow ( mam wielu przyjaciol facetow - co ja zrobie ze sie z nimi lepiej dogaduje?) , kazal mi wykasowac wszystkich facetow z fbooka(oczywiscie tego nie zrobilam), potem nawet mial pretensje o moje kolezanki.
I tylko ciagle teksty dlaczego to zrobilas? Dlaczego mnie tak traktujesz ? Wbijal mnie w ziemie. Nie pozwalal mi sie rozwijac zawodowo , ciagle dobijal ze to co robie jest zle i ze powinnam zajac sie czyms innym , zamiast pomagac mi i wspierac w samorealizacji. Dawal mi warunek albo kariera zawodowa albo on. I caly czas szantaze - jak nie zrobisz czegos to Cie zostawie, to byl rok placzu , leku , zlosci i prania mi mozgu. Wiedzialam ze to byl toksyczny zwiazek , ale ja uwazam ze go zmienilam , odwrocilam go od zlego towarzystwa: narkotyki , alkohol , przygodny seks , imprezy.
Zmienil sie , szkoda tylko ze nie dla mnie. Obwinial mnie o wszystko co jest zle w naszym zwiazku a ja tak bardzo sie staralam...
Doszlo nawet do tego ze wyzywal mnie od H**w , niedorozwinietych i idiotek . Od pol roku nie szanowal mnie wogole.
Wiem ze to bylo niemozliwe do realizacji , ten zwiazek , ale mielismy wspolne plany marzenia , planowalismy wspolne zycie.
Zostawilam go , nie moglam tak dluzej.
A kilka dni temu ejszcze do mnie napisal ze chce mnie uswiadomic ze to nie ejst zadna klotnia i ze mi gratuluje ze jestem na podium , moge swietowac zwyciestwo ze koniec mojego zycia w ograniczaniu i dolowaniu- chcial pokazac swoj honor , duma go urazila ze to ja go zostawilam i musial odwrocic to na swoja strone.
Czuje pustke , ale jestem szczesliwa.
Nie chce chaosu , wybralam spokoju.
Ale z drugiej strony jest mi mega ciezko , za 2 tyg zdaje egzaminy na uczelni i wyjezdzam za granice odpoczac.
Jak zyc? Jak sobie poradzic z rozstaniem, jak nie obarczac sie wina? Moze jednak zrobilam cos nie tak?
Caly czas sie nad tym zastanawiam

2 848

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
lexi260189 napisał/a:

Witam, dziękuje za miłe powitanie. W zasadzie sama nie wiem od czego zacząć ? Może od początku. Jestem kobietą, matką..po dwóch nieudanych związkach. Pierwszym była młodzieńcza miłość, fascynacja, wpadka (wiem, brzmi to okropnie) i szybki kurs dorosłości. Związek z pierwszym partnerem do tej pory wspominam z sentymentem, byłam z nim szczęśliwa, mamy piękne wspomnienia. Niestety rozdzieliła nas jego matka. Od zawsze nim manipulowała i ustawiała jak piona. Słuchał jej i liczył się z nią i jej zdaniem bardziej niż ze mną, byłam ugodowa i wiele znosiłam ale ile mogłam słyszeć, spóźnie się albo nie zjawię się w domu bo mama..."mama" była wymówką i argumentem, traktował ją jak świętość i tylko ona się liczyła. Rozmowy nie dawały rezultatu. Potem pojawił się alkohol i powiedziałam dość. W między czasie zdałam maturę i odchowałam naszą pociechę. Rozstaliśmy się w nienawiści. Trzy lata nie mieliśmy kontaktu prócz spraw o alimenty, pozbawienie praw do córki i ustalenie widzeń. Bardzo przeżyłam rozstanie. Długo do siebie dochodziłam. Cierpiałam, a on zabawiał się z inną mając gdzieś córkę. Po trzech latach nasze kontakty się odnowiły, polepszyły. Teraz mija 1,5 roku odkąd zjawił się ponownie. Wiele sobie wybaczyliśmy, naprawił poniekąd realcje ze mną i z córką. Nie kłócimy się, szanujemy wzajemnie i widzenia spędzamy w trójkę. Niestety mężczyzna, na którego trafiłam po rozstaniu z poprzednim partnerem okazał się draniem...i to on jest przyczyny moich łez i złamanego serca. Nie wiem czy nie zanudziłam Was i macie ochotę dalej poznać moją historię ?

Jasne pisz dalej...Twoja opowieść jest krótka nawet nie wiesz jakie tutaj elaboraty pisza..

WITAJ lexi, pisz dziewczyno co tylko chcesz i jak dlugo chcesz , my wszyscy tu jestesmy po przejsciach zranieni i w jakis sposob cierpimy jedni juz troche mniej a drudzy troche wiecej , pocieszamy sie wzajemnie i wspieramy dla was tez znajdzie sie miejsce w naszej grupie pozdrawiam milo, trinka ciebie tez witam

2 849

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
trinka napisał/a:
hera.1 napisał/a:
trinka napisał/a:

Hej czy moglabym dolaczyc? Nikt mnie nie zdradzil , to ja porzucilam ale czuje sie jakby to mnie ktos porzucil , wyrzucil do smietnika..

Jasne Trinka miło nam ..znajdziesz tutaj zwariowana Ekipę.. nie wazne czy Ktos porzucił czy Jego porzucono ale wiemy jak sie czujemy ...napisz jak masz ochote i chęć co sie działo u Ciebie ?

Kiedys juz tu w innym watku pisalam , bo myslalam ze to ja jednak sie myle ze cos ze mna ejst nie tak.
Wczoraj minalby rok jak jestesmy razem. OD ost 2-3 miesiecy to bylo takie nie wiadomo co , ale teraz to definitywny koniec.
Poznalismy sie przypadkiem i chyba ten caly zwiazek to byl wlasnie przypadek.
Od poczatku cos bylo nie tak , mial pretensje do mnie ze umawiam sie z nim np o 10 i nie poswiecam mu czasu do 24 tylko wieczorem ide spotkac sie ze znajomym , dla niego to brak szacunku. Potem zaczelo sie ograniczanie , ze nie moge meic zadnych kolegow ( mam wielu przyjaciol facetow - co ja zrobie ze sie z nimi lepiej dogaduje?) , kazal mi wykasowac wszystkich facetow z fbooka(oczywiscie tego nie zrobilam), potem nawet mial pretensje o moje kolezanki.
I tylko ciagle teksty dlaczego to zrobilas? Dlaczego mnie tak traktujesz ? Wbijal mnie w ziemie. Nie pozwalal mi sie rozwijac zawodowo , ciagle dobijal ze to co robie jest zle i ze powinnam zajac sie czyms innym , zamiast pomagac mi i wspierac w samorealizacji. Dawal mi warunek albo kariera zawodowa albo on. I caly czas szantaze - jak nie zrobisz czegos to Cie zostawie, to byl rok placzu , leku , zlosci i prania mi mozgu. Wiedzialam ze to byl toksyczny zwiazek , ale ja uwazam ze go zmienilam , odwrocilam go od zlego towarzystwa: narkotyki , alkohol , przygodny seks , imprezy.
Zmienil sie , szkoda tylko ze nie dla mnie. Obwinial mnie o wszystko co jest zle w naszym zwiazku a ja tak bardzo sie staralam...
Doszlo nawet do tego ze wyzywal mnie od H**w , niedorozwinietych i idiotek . Od pol roku nie szanowal mnie wogole.
Wiem ze to bylo niemozliwe do realizacji , ten zwiazek , ale mielismy wspolne plany marzenia , planowalismy wspolne zycie.
Zostawilam go , nie moglam tak dluzej.
A kilka dni temu ejszcze do mnie napisal ze chce mnie uswiadomic ze to nie ejst zadna klotnia i ze mi gratuluje ze jestem na podium , moge swietowac zwyciestwo ze koniec mojego zycia w ograniczaniu i dolowaniu- chcial pokazac swoj honor , duma go urazila ze to ja go zostawilam i musial odwrocic to na swoja strone.
Czuje pustke , ale jestem szczesliwa.
Nie chce chaosu , wybralam spokoju.
Ale z drugiej strony jest mi mega ciezko , za 2 tyg zdaje egzaminy na uczelni i wyjezdzam za granice odpoczac.
Jak zyc? Jak sobie poradzic z rozstaniem, jak nie obarczac sie wina? Moze jednak zrobilam cos nie tak?
Caly czas sie nad tym zastanawiam

Trinka dziewczyno typowy toksyk..Dobrze ,że to zakończyłaś zagnebiłby Cie , stłamsił i obarczył winą.. Musisz zatrzasnąc definitywnie przysłowiowa furtkę bo On podejrzewam będzie sie do niej skutecznie dobijał.. wyluzuj , zacznij zyc dla Siebie..

2 850

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
trinka napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Jasne Trinka miło nam ..znajdziesz tutaj zwariowana Ekipę.. nie wazne czy Ktos porzucił czy Jego porzucono ale wiemy jak sie czujemy ...napisz jak masz ochote i chęć co sie działo u Ciebie ?

Kiedys juz tu w innym watku pisalam , bo myslalam ze to ja jednak sie myle ze cos ze mna ejst nie tak.
Wczoraj minalby rok jak jestesmy razem. OD ost 2-3 miesiecy to bylo takie nie wiadomo co , ale teraz to definitywny koniec.
Poznalismy sie przypadkiem i chyba ten caly zwiazek to byl wlasnie przypadek.
Od poczatku cos bylo nie tak , mial pretensje do mnie ze umawiam sie z nim np o 10 i nie poswiecam mu czasu do 24 tylko wieczorem ide spotkac sie ze znajomym , dla niego to brak szacunku. Potem zaczelo sie ograniczanie , ze nie moge meic zadnych kolegow ( mam wielu przyjaciol facetow - co ja zrobie ze sie z nimi lepiej dogaduje?) , kazal mi wykasowac wszystkich facetow z fbooka(oczywiscie tego nie zrobilam), potem nawet mial pretensje o moje kolezanki.
I tylko ciagle teksty dlaczego to zrobilas? Dlaczego mnie tak traktujesz ? Wbijal mnie w ziemie. Nie pozwalal mi sie rozwijac zawodowo , ciagle dobijal ze to co robie jest zle i ze powinnam zajac sie czyms innym , zamiast pomagac mi i wspierac w samorealizacji. Dawal mi warunek albo kariera zawodowa albo on. I caly czas szantaze - jak nie zrobisz czegos to Cie zostawie, to byl rok placzu , leku , zlosci i prania mi mozgu. Wiedzialam ze to byl toksyczny zwiazek , ale ja uwazam ze go zmienilam , odwrocilam go od zlego towarzystwa: narkotyki , alkohol , przygodny seks , imprezy.
Zmienil sie , szkoda tylko ze nie dla mnie. Obwinial mnie o wszystko co jest zle w naszym zwiazku a ja tak bardzo sie staralam...
Doszlo nawet do tego ze wyzywal mnie od H**w , niedorozwinietych i idiotek . Od pol roku nie szanowal mnie wogole.
Wiem ze to bylo niemozliwe do realizacji , ten zwiazek , ale mielismy wspolne plany marzenia , planowalismy wspolne zycie.
Zostawilam go , nie moglam tak dluzej.
A kilka dni temu ejszcze do mnie napisal ze chce mnie uswiadomic ze to nie ejst zadna klotnia i ze mi gratuluje ze jestem na podium , moge swietowac zwyciestwo ze koniec mojego zycia w ograniczaniu i dolowaniu- chcial pokazac swoj honor , duma go urazila ze to ja go zostawilam i musial odwrocic to na swoja strone.
Czuje pustke , ale jestem szczesliwa.
Nie chce chaosu , wybralam spokoju.
Ale z drugiej strony jest mi mega ciezko , za 2 tyg zdaje egzaminy na uczelni i wyjezdzam za granice odpoczac.
Jak zyc? Jak sobie poradzic z rozstaniem, jak nie obarczac sie wina? Moze jednak zrobilam cos nie tak?
Caly czas sie nad tym zastanawiam

Trinka dziewczyno typowy toksyk..Dobrze ,że to zakończyłaś zagnebiłby Cie , stłamsił i obarczył winą.. Musisz zatrzasnąc definitywnie przysłowiowa furtkę bo On podejrzewam będzie sie do niej skutecznie dobijał.. wyluzuj , zacznij zyc dla Siebie..

staram sie smile po to wlasnie wyjezdzam , zeby sie odciac ... ale jak zaczac teraz normalnie zyc?
to trudne spedzalismy praktycznie 24/24 procz pracy/uczelni... wiem ze nie ma na to rady ale moze jednak...

2 851

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak jak pisałam rozstanie bardzo przeżyłam. Czułam, że legły w gruzach moje plany i marzenia. Ubolewałam, że dziecko straciło ojca. Wiele łez wylałam. Długo do siebie dochodziłam. Wiadomo, pierwszy facet, pierwszy raz, wspólny poród, cztery lata związku - nie łatwo to wykreślić z pamięci. Przez 2 lata byłam sama, nie miałam głowy do randek ani chęci na poznanie kogokolwiek aż do pewnej listopadowej nocy. Nie wiem po co, ale założyłam konto na pewnym portalu i tam poznałam jego. Już w pierwszych minutach rozmowy straciłam głowę, czułam jak wali mi serce, jak sama się do siebie uśmiecham, nie mogłam opanować się od chęci pisania z nim...i tak pisaliśmy dniami i nocami, doszły sms i telefony i w końcu spotaknie. Drzałam z radości i podniecenia, szczęście mnie przepełniało i nigdy wcześniej tak się nie czułam. Z każdą randką byłam pewna, że coś się dzieje w moim sercu, na jego widok uginały mi się kolana a w brzuchu miałam motylki. Doszedł seks, bez porównania lepszy niż z pierwszym partnerem. Akceptował córkę. Był moim ideałem. Miłość kwitła pojawiły się plany, nadzieje i powoli spełniały marzenia. Postaraliśmy się o dziecko i wtedy czar prysł. Mój partner okazał się inny niż myślałam. Nakryłam go na zdradzie (fizycznej). Myślałam, że umrę....zniknął na 6mc i pojawił się gdy okazało się, że został aresztowany (odwieszone zawiasy o których pojęcia nie miałam). Czekałam prawie rok, sama, samotna z dzieckiem i drugim w brzuchu. Pracowałam, pisałam, czekałam...a on ? całą odsiadkę ciągle miał ale, wiecznie niezadowolony, zły, obrażony. Wybaczałam kolejne awantury i obelgi tłumacząc go pobytem tam. Wyszedł...nie zrobił nic dla nas, nie podjął pracy, nie interesował się dzieckiem. Pojawiła się kochanka, pierwsza, druga, trzecia...nie umiem ich już zliczyć. Żyłam w letargu, nie jadłam i nie spałam. Jedynie płakałam i czekałam na zmianę, na telefon, przyjazd. Przypominał sobie o mnie gdy brakło mu pieniedzy lub nie miał nowej zdobyczy. Posłodził a ja znów wybaczałam i zgoda trwała do kolejnej akcji. Oczywiście awantury polegały na obelgach i nie tylko...kochałam cierpiałam i tęskniłam. Nie słuchałam nikogo, żadnych rad, byłam ślepa i głucha aż do pewnej nocy gdy otworzyłam oczy. A mianowicie miał się zjawić...nie przyjechał, wysłał mi sms że ma inną, nową, że ją kocha i pragnie...dostałam milion mmsów ich wspólnych, fragmenty namiętnych rozmów itp itd. Czułam, że nie jestem w stanie dalej żyć, że to mój koniec...wiedział co przeszłam, zaufałam mu i oddalam serce a on potraktował mnie jak śmiecia. Zdradzał, oszukiwał i świadomie ranił. Długo milczał. Ja nie wiem jak zniosłam te kilka tygodni. na zmianę wyłam albo się wściekałam. W końcu zaczął pisać jak to żałuje, tęskni, kocha itp...ale między tym pisał, że brakuje mu pieniedzy nie ma na kartę, nie ma na buty - jakby oczekiwał, że dam. Wtedy zdałam sobie sprawę, że nigdy nie kochał. Byłam łatwą zdobyczą bo po przejściach pragnełam miłości, stabilizacji i chciałam odzyskać rodzinę którą straciłam. dla niego byłam sponsorką/kartą płatniczą. każde kocham, pragnę, uwielbiam było kłamstwem. Potrzebuje mnie gdy mu czegoś brakuje, nie zależy mu na mnie ani na dzieciach. Jest zwykłym leniem, nierobem i kłamcą. Jego życie to gry, alkohol i kochanki....nie wiem jak i skąd znalazłam siłę by znów stanąć na nogi. łatwo nie jest, dopada mnie tęsknota i żal, nie odpisuję mu milczę lecz boje się, że znów ulegnę, dam się zwieść i będę cierpieć....

2 852

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
trinka napisał/a:
hera.1 napisał/a:
trinka napisał/a:

Kiedys juz tu w innym watku pisalam , bo myslalam ze to ja jednak sie myle ze cos ze mna ejst nie tak.
Wczoraj minalby rok jak jestesmy razem. OD ost 2-3 miesiecy to bylo takie nie wiadomo co , ale teraz to definitywny koniec.
Poznalismy sie przypadkiem i chyba ten caly zwiazek to byl wlasnie przypadek.
Od poczatku cos bylo nie tak , mial pretensje do mnie ze umawiam sie z nim np o 10 i nie poswiecam mu czasu do 24 tylko wieczorem ide spotkac sie ze znajomym , dla niego to brak szacunku. Potem zaczelo sie ograniczanie , ze nie moge meic zadnych kolegow ( mam wielu przyjaciol facetow - co ja zrobie ze sie z nimi lepiej dogaduje?) , kazal mi wykasowac wszystkich facetow z fbooka(oczywiscie tego nie zrobilam), potem nawet mial pretensje o moje kolezanki.
I tylko ciagle teksty dlaczego to zrobilas? Dlaczego mnie tak traktujesz ? Wbijal mnie w ziemie. Nie pozwalal mi sie rozwijac zawodowo , ciagle dobijal ze to co robie jest zle i ze powinnam zajac sie czyms innym , zamiast pomagac mi i wspierac w samorealizacji. Dawal mi warunek albo kariera zawodowa albo on. I caly czas szantaze - jak nie zrobisz czegos to Cie zostawie, to byl rok placzu , leku , zlosci i prania mi mozgu. Wiedzialam ze to byl toksyczny zwiazek , ale ja uwazam ze go zmienilam , odwrocilam go od zlego towarzystwa: narkotyki , alkohol , przygodny seks , imprezy.
Zmienil sie , szkoda tylko ze nie dla mnie. Obwinial mnie o wszystko co jest zle w naszym zwiazku a ja tak bardzo sie staralam...
Doszlo nawet do tego ze wyzywal mnie od H**w , niedorozwinietych i idiotek . Od pol roku nie szanowal mnie wogole.
Wiem ze to bylo niemozliwe do realizacji , ten zwiazek , ale mielismy wspolne plany marzenia , planowalismy wspolne zycie.
Zostawilam go , nie moglam tak dluzej.
A kilka dni temu ejszcze do mnie napisal ze chce mnie uswiadomic ze to nie ejst zadna klotnia i ze mi gratuluje ze jestem na podium , moge swietowac zwyciestwo ze koniec mojego zycia w ograniczaniu i dolowaniu- chcial pokazac swoj honor , duma go urazila ze to ja go zostawilam i musial odwrocic to na swoja strone.
Czuje pustke , ale jestem szczesliwa.
Nie chce chaosu , wybralam spokoju.
Ale z drugiej strony jest mi mega ciezko , za 2 tyg zdaje egzaminy na uczelni i wyjezdzam za granice odpoczac.
Jak zyc? Jak sobie poradzic z rozstaniem, jak nie obarczac sie wina? Moze jednak zrobilam cos nie tak?
Caly czas sie nad tym zastanawiam

Trinka dziewczyno typowy toksyk..Dobrze ,że to zakończyłaś zagnebiłby Cie , stłamsił i obarczył winą.. Musisz zatrzasnąc definitywnie przysłowiowa furtkę bo On podejrzewam będzie sie do niej skutecznie dobijał.. wyluzuj , zacznij zyc dla Siebie..

staram sie smile po to wlasnie wyjezdzam , zeby sie odciac ... ale jak zaczac teraz normalnie zyc?
to trudne spedzalismy praktycznie 24/24 procz pracy/uczelni... wiem ze nie ma na to rady ale moze jednak...

TRinka nie bedzie Ci łatwo..wiekszosc Nas juz jest na wyzszym szczeblu po rozstaniu..Nie będe Cie oszukiwać , jest ciężko hustawki nastrojów, osaczająca tesknota , lęk ..objawy odstawienia jak u nałogowca..swoista derilka ale miłosna..potem bedzie coraz lepiej..nie zapomni sie niestety nigdy...ale dasz radę..dobrze ,że wyjeżdżasz , nowe środowisko , towarzystwo Cię pochłonie  więc będzie swoista kuracją...

2 853

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Trinka najlepsze rozwiązanie odciąć się całkowicie, zmiana nr telefonu, wyjazd to świetne rozwiązanie (zazdroszczę), usunięcie lub zablokowanie go na fb jeśli masz czy nk, zmiana meila - generalnie wszystkiego, gdzie mógłby napisać i zburzyć spokój...

2 854

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:

Tak jak pisałam rozstanie bardzo przeżyłam. Czułam, że legły w gruzach moje plany i marzenia. Ubolewałam, że dziecko straciło ojca. Wiele łez wylałam. Długo do siebie dochodziłam. Wiadomo, pierwszy facet, pierwszy raz, wspólny poród, cztery lata związku - nie łatwo to wykreślić z pamięci. Przez 2 lata byłam sama, nie miałam głowy do randek ani chęci na poznanie kogokolwiek aż do pewnej listopadowej nocy. Nie wiem po co, ale założyłam konto na pewnym portalu i tam poznałam jego. Już w pierwszych minutach rozmowy straciłam głowę, czułam jak wali mi serce, jak sama się do siebie uśmiecham, nie mogłam opanować się od chęci pisania z nim...i tak pisaliśmy dniami i nocami, doszły sms i telefony i w końcu spotaknie. Drzałam z radości i podniecenia, szczęście mnie przepełniało i nigdy wcześniej tak się nie czułam. Z każdą randką byłam pewna, że coś się dzieje w moim sercu, na jego widok uginały mi się kolana a w brzuchu miałam motylki. Doszedł seks, bez porównania lepszy niż z pierwszym partnerem. Akceptował córkę. Był moim ideałem. Miłość kwitła pojawiły się plany, nadzieje i powoli spełniały marzenia. Postaraliśmy się o dziecko i wtedy czar prysł. Mój partner okazał się inny niż myślałam. Nakryłam go na zdradzie (fizycznej). Myślałam, że umrę....zniknął na 6mc i pojawił się gdy okazało się, że został aresztowany (odwieszone zawiasy o których pojęcia nie miałam). Czekałam prawie rok, sama, samotna z dzieckiem i drugim w brzuchu. Pracowałam, pisałam, czekałam...a on ? całą odsiadkę ciągle miał ale, wiecznie niezadowolony, zły, obrażony. Wybaczałam kolejne awantury i obelgi tłumacząc go pobytem tam. Wyszedł...nie zrobił nic dla nas, nie podjął pracy, nie interesował się dzieckiem. Pojawiła się kochanka, pierwsza, druga, trzecia...nie umiem ich już zliczyć. Żyłam w letargu, nie jadłam i nie spałam. Jedynie płakałam i czekałam na zmianę, na telefon, przyjazd. Przypominał sobie o mnie gdy brakło mu pieniedzy lub nie miał nowej zdobyczy. Posłodził a ja znów wybaczałam i zgoda trwała do kolejnej akcji. Oczywiście awantury polegały na obelgach i nie tylko...kochałam cierpiałam i tęskniłam. Nie słuchałam nikogo, żadnych rad, byłam ślepa i głucha aż do pewnej nocy gdy otworzyłam oczy. A mianowicie miał się zjawić...nie przyjechał, wysłał mi sms że ma inną, nową, że ją kocha i pragnie...dostałam milion mmsów ich wspólnych, fragmenty namiętnych rozmów itp itd. Czułam, że nie jestem w stanie dalej żyć, że to mój koniec...wiedział co przeszłam, zaufałam mu i oddalam serce a on potraktował mnie jak śmiecia. Zdradzał, oszukiwał i świadomie ranił. Długo milczał. Ja nie wiem jak zniosłam te kilka tygodni. na zmianę wyłam albo się wściekałam. W końcu zaczął pisać jak to żałuje, tęskni, kocha itp...ale między tym pisał, że brakuje mu pieniedzy nie ma na kartę, nie ma na buty - jakby oczekiwał, że dam. Wtedy zdałam sobie sprawę, że nigdy nie kochał. Byłam łatwą zdobyczą bo po przejściach pragnełam miłości, stabilizacji i chciałam odzyskać rodzinę którą straciłam. dla niego byłam sponsorką/kartą płatniczą. każde kocham, pragnę, uwielbiam było kłamstwem. Potrzebuje mnie gdy mu czegoś brakuje, nie zależy mu na mnie ani na dzieciach. Jest zwykłym leniem, nierobem i kłamcą. Jego życie to gry, alkohol i kochanki....nie wiem jak i skąd znalazłam siłę by znów stanąć na nogi. łatwo nie jest, dopada mnie tęsknota i żal, nie odpisuję mu milczę lecz boje się, że znów ulegnę, dam się zwieść i będę cierpieć....

Jestem  w szoku..współczuje Ci bardzo..co za chu... Jestem pełna podziwu dla Ciebie ,że miałąs siły to zerwać , uciekaj , uciekaj..bo On Ci nie da spokoju cos mi sie tak wydaje..Wyczuwa wciąż Twoja słabośc do Niego i myśle ,że bedzie wykorzystywal to ,że macie dziecko wspólne bedzie Toba manipulował do swoich celów.. No i przede  wszystkim podaj dziada o alimenty...

2 855

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

juz pousuwalam wszystko , wszystko zalozylam na nowo ..
i mam nadzieje ze jakos kiedys odnajde wewnetrzny spokoj...
wyjezdzam na 5 miesiecy wiec moze uda sie zapomniec. oby.

2 856

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

On potrafi mną manipulować. Każdą zdradę usprawiedliwał i twierdził, że to moja wina. Byłam niegrzeczna i mam kare, która musi być długa i uciążliwa. On nie widzi swoich wad/jest ideałem. Jak jest źle to przez mnie bo go sprowokowałam. Potrafi zasypywać mnie smsami, wydzwaniać i błagać o powrót. Doskonale wie jak i co pisać by mnie udobruchać...potem wyciągnie to co chce i znów znika. Nie zlicze ile miał kobiet, konta na sexportalach itp. Potem mówi, że to zabawa bez znaczenia. Ostatnią zdradą mnie dobił. Wiem, że to chore ale wchodziłam na jego konta gg/fb i śledziłam każdy krok, oglądałam zdjęcia kochanek i myślałam w czym są lepsze, może ładniejsze niż ja ? patrzałam w telefon czekając na jakiś znak. Sama się sobie dziwię, że się pozbierałam. Teraz gdy on pisze (pewnie z kochanicą nie wyszło) odczuwam strach, że zaraz zasypie mnie mmsami z inną albo dowiem się  o nowej zdradzie lub powie coś co mnie zrani. Na dzwięk telefonu denerwuje się i wolę nie patrzeć na wyświetlacz...

2 857

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:

On potrafi mną manipulować. Każdą zdradę usprawiedliwał i twierdził, że to moja wina. Byłam niegrzeczna i mam kare, która musi być długa i uciążliwa. On nie widzi swoich wad/jest ideałem. Jak jest źle to przez mnie bo go sprowokowałam. Potrafi zasypywać mnie smsami, wydzwaniać i błagać o powrót. Doskonale wie jak i co pisać by mnie udobruchać...potem wyciągnie to co chce i znów znika. Nie zlicze ile miał kobiet, konta na sexportalach itp. Potem mówi, że to zabawa bez znaczenia. Ostatnią zdradą mnie dobił. Wiem, że to chore ale wchodziłam na jego konta gg/fb i śledziłam każdy krok, oglądałam zdjęcia kochanek i myślałam w czym są lepsze, może ładniejsze niż ja ? patrzałam w telefon czekając na jakiś znak. Sama się sobie dziwię, że się pozbierałam. Teraz gdy on pisze (pewnie z kochanicą nie wyszło) odczuwam strach, że zaraz zasypie mnie mmsami z inną albo dowiem się  o nowej zdradzie lub powie coś co mnie zrani. Na dzwięk telefonu denerwuje się i wolę nie patrzeć na wyświetlacz...

On Cie zagnebi , zwali Twoja psyche.. Robi to celowo bawi sie Twoim cierpieniem..Dziewczyno TY tez zmień numer, bo On tego nie zakończy to typowy psychopata ..Przeczytałam o psychopatach morze artykułów..Polecam blog Moje dwie głowy ..wygogluj sobie wpisz ten tytuł tam przeczytasz jak działaja i jak sie uchronic od nich..Miałam  z takim do czynienia..od nich trzeb apoprostu zwiać !! wyszukuja własnie szczególny typ kobiet, empatycznych , z rozwinietym instynktem opiekunczym..Na poczatku wyjatkowi , a potem pokazuja swoje oblicze..Koszmarne przezycia..

2 858

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
lexi260189 napisał/a:

On potrafi mną manipulować. Każdą zdradę usprawiedliwał i twierdził, że to moja wina. Byłam niegrzeczna i mam kare, która musi być długa i uciążliwa. On nie widzi swoich wad/jest ideałem. Jak jest źle to przez mnie bo go sprowokowałam. Potrafi zasypywać mnie smsami, wydzwaniać i błagać o powrót. Doskonale wie jak i co pisać by mnie udobruchać...potem wyciągnie to co chce i znów znika. Nie zlicze ile miał kobiet, konta na sexportalach itp. Potem mówi, że to zabawa bez znaczenia. Ostatnią zdradą mnie dobił. Wiem, że to chore ale wchodziłam na jego konta gg/fb i śledziłam każdy krok, oglądałam zdjęcia kochanek i myślałam w czym są lepsze, może ładniejsze niż ja ? patrzałam w telefon czekając na jakiś znak. Sama się sobie dziwię, że się pozbierałam. Teraz gdy on pisze (pewnie z kochanicą nie wyszło) odczuwam strach, że zaraz zasypie mnie mmsami z inną albo dowiem się  o nowej zdradzie lub powie coś co mnie zrani. Na dzwięk telefonu denerwuje się i wolę nie patrzeć na wyświetlacz...

On Cie zagnebi , zwali Twoja psyche.. Robi to celowo bawi sie Twoim cierpieniem..Dziewczyno TY tez zmień numer, bo On tego nie zakończy to typowy psychopata ..Przeczytałam o psychopatach morze artykułów..Polecam blog Moje dwie głowy ..wygogluj sobie wpisz ten tytuł tam przeczytasz jak działaja i jak sie uchronic od nich..Miałam  z takim do czynienia..od nich trzeb apoprostu zwiać !! wyszukuja własnie szczególny typ kobiet, empatycznych , z rozwinietym instynktem opiekunczym..Na poczatku wyjatkowi , a potem pokazuja swoje oblicze..Koszmarne przezycia..

ja z takim byłam 7 lat...

2 859

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wykasowałam fb, gg, zmieniłam meila ale niestety na telefon mam umowę, która trwa jeszcze dwa lata ehhh

2 860

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

trinka i lexi dwa następne aniołki z pourywanymi skrzydełkami dziewczyny odrastają.Dlaczego te durne chłopy tak nam uwielbiają te skrzydła podrzynać debile.Albo inaczej dlaczego nie możemy znależć fajnych ciepłych facetów

Posty [ 2 796 do 2 860 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026