netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 402 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 181 182 183 184 185 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 831 do 11 895 z 14 840 ]

11 831

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny, u mnie tez nie za dobrze, wczoraj super się trzymałam, a dzisiaj... płacz od rana, siedzę w pracy i łzy cisną mi się do oczu, bo ktoś serdeczny przekazał mi informację, że mój M. pojechał wczoraj do panienki. A tak miał intensywnie wszystko sobie przemyśleć, umówił się nawet ze mną że porozmawiamy na spokojnie za dwa tygodnie. Ale widać co innego ma w planach, a ja wciąż jednak żyje nadzieją, gdyby nie ta informacja trzymała bym się dzielnie, a teraz d... Nie zadzwonię do niego, postaram się trzymać dzielnie, ale jest ciężko, cholernie ciężko.

11 832

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja od rana mysle żeby nie myslec i zeby nie napisac hmm    obicałam sobie wytrzymac cały tydzien nie wiem jak to zrobie licze na ta siłownie teraz bede sie skupiac jedynie nad formą do końca roku jakos wytrzmam u rodziców pozniej pomysle o czyms sswoim mysle ze bedzie mi łatwiej na sama mysl o urzadzaniu jest mi lepiej smile  ale do tego jeszcze daleka droga

D. obiecał ze do konca roku nie bedzie sie z nikim umawiał zeby było mi łatwiej sama go o to prosiłam,  moze przez te dwa miesiace troche się pogodze sad

a teraz nie myslec i nie pisac hehe smile

dziewczny razem damy rade wink

11 833 Ostatnio edytowany przez wieanna (2013-11-12 11:11:43)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Dziewczyny, u mnie tez nie za dobrze, wczoraj super się trzymałam, a dzisiaj... płacz od rana, siedzę w pracy i łzy cisną mi się do oczu, bo ktoś serdeczny przekazał mi informację, że mój M. pojechał wczoraj do panienki. A tak miał intensywnie wszystko sobie przemyśleć, umówił się nawet ze mną że porozmawiamy na spokojnie za dwa tygodnie. Ale widać co innego ma w planach, a ja wciąż jednak żyje nadzieją, gdyby nie ta informacja trzymała bym się dzielnie, a teraz d... Nie zadzwonię do niego, postaram się trzymać dzielnie, ale jest ciężko, cholernie ciężko.

Bubble13, również otrzymałam podobną informację od "przyjaciółki" niedawno, parę dni temu... nie wiem czemu, ale nie czuję w tym żadnych dobrych intencji, wręcz przeciwnie... no ale nieważne, chodzi przede wszystkim o to, że też się po tym straszliwie rozsypałam w kawałeczki. Ból jest, i jest straszny.

Dzisiaj w nocy pobudka punktualnie co dwie godziny, napad duszności, lęku i strachu, dosłownie atak paniki, co ja robię, co będzie z moim życiem, jak ja mam to wszystko ogarnąć, jestem tak strasznie nieszczęśliwa. Łzy, wycie, przewalanie się w łóżku, półtorej godziny nerwowego snu i powtórka i tak do rana.

Boże drogi, Ludzie pomóżcie, co ja mam zrobić...

11 834

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

, a ja wciąż jednak żyje nadzieją, gdyby nie ta informacja trzymała bym się dzielnie, a teraz d... Nie zadzwonię do niego, postaram się trzymać dzielnie, ale jest ciężko, cholernie ciężko.

Dokładnie mam tak samo ;/

11 835

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna, a Ty masz może kontakt z jakimś lekarzem od duszy lub psychy? bo Ty mi wyglądasz na depresantkę nie wyłączając dusznicy bolesnej. na duszę psychotrop nie pomoże, ale na wyrównanie tych wszystkich neuroprzekaźników tak.
Bubble i Barbarko, ja też nie mam się jakoś super... Mężuś dalej drąży ten pozew, a podejrzewam, ze tak mu się spieszy, bo kumpel Justynka wspaniała już mu się pcha do łóżka. to wszystko jest niepojęte...
Ale laseczki, nie możemy się dać. wiecie jak wyglądamy? jak takie zaślimtane kobiety-bluszcze, co to bez tyczki imieniem 'mężczyzna' nie umieją się utrzymać w pionie. Kurde, mi też jest ciężko i też dzisiaj wyłam w poduszkę. No, ale skoro są sposoby, by poprawiać sobie nastrój, to działajmy w tym kierunku.
Szkoda, że nie mieszkamy jakoś bliżej siebie, bo mogłybyśmy skrzyknąć się w któreś dni tygodnia, wynająć salę gimnastyczną i poprowadziłabym step dla nas. A to daje niezłego kopa i kuupę radochy... no... przynajmniej mi zawsze dawało.

11 836

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Chodzę do psychologa, z początku wydawało mi się, że to coś daje, ostatnio jednak dużo mniej. Opowiadam, co się wydarzyło w ostatnim tygodniu, potem z dużo większym trudem opisuję, co w związku z tym czuję, godzina mija, do widzenia. Tak wyglądają wizyty. Depresję mam. U psychiatry byłam rok temu, nie wspominam tego dobrze, a leki strasznie mnie zamulały. Leki nie sprawią, że życie mi się ułoży.

Jestem nieszczęśliwa, zawsze byłam, jak mam z tym żyć, ile jeszcze można, jak mam to wytrzymać, ja już nie daję rady

11 837

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

PannoAnno, chciałabym abyś to przeczytała, trochę długie, ale myślę, że warto:

"Droga Splątana,
to tak nagle, że już do mnie nie mówisz; i dziwne jest to, że otwieram drzwi - i meble stoją tak, jak stały, i tak jak przedtem; i te same obrazy wiszą na tych samych ścianach, przybite tymi samymi gwoździami. Przywykłam do tego, że zawsze byłaś tam, gdzie byłaś, więc jak zawsze przychodzę i nie pojmuję tego,że kolejny już raz Cię nie ma? Niepojęta jest Twoja nieobecność. Nawet nie wiem gdzie Ty teraz jesteś? Opowiedz mi o tym miejscu. Jak Ci tam jest? Co tam robicie? O czym rozmawiacie? Bo chyba nie jesteś tam sama, prawda?

Mówią, że jesteśmy tu i teraz, a nie ma nas w każdym innym miejscu. Nasza śmierć zmieni tylko tyle - że w tym ostatnim miejscu też już nas nie będzie. A jednak, właśnie tu i teraz - w tym ostatnim - tak bardzo mi Ciebie brakuje...

W mojej głowie widzę obraz, którego boję się nocą. Widzę przestrzeń, która nie kończy się nigdzie. Jest tam mgła; idę i zimno mi, wyciągam ręce, ale nie napotykam niczego. Czegokolwiek chciałabym dotknąć. Ale tam nic nie ma. Widzę swój rosnący strach: sama w pustej, zimnej przestrzeni, z której nie ma wyjścia. Zupełnie jakbym była NIGDZIE. Tak chyba jest po śmierci. Czy mgła to inni umarli? Są tam, na pewno: w niej są rozproszeni - w tej mgle; i choć otaczają mnie zewsząd, nie mogę z nimi porozmawiać. Nie ma tam żywej duszy...


Rany Boskie! Przecież to znaczy, że Ty tam teraz jesteś! Tam jesteś! Tam we mgle? To tam się wysłałaś? Może mnie wołasz, zabłądziłaś na tym pustkowiu i szukasz drogi? Może bardzo się boisz i płaczesz? Dlaczego nic nie wiem, co się z Tobą dzieje? I nic nie mogę poradzić? Powiedz mi chociaż, czy nie bolą Cię już rozszarpane nadgarstki... Powiedz, że ręce masz już czyste i nie zostawiasz krwawych śladów. Tak chciałabym usłyszeć, że nie cierpisz już więcej i nie czujesz już niczego... ja wciąż czuję zimny metal - czy to możliwe, żeby bolało mnie tak jak Ciebie? Czy możliwe, by bolało stokroś bardziej?

... nigdy tego nie zapomnę - a chciałabym - Twoich zsiniałych paluszków i warg, twarzy tak zastygłej, że aż niepodobnej do Ciebie. Kolejna noc - a może to już świt (?) - sen nie przychodzi. Zostawiłaś po sobie rozpadlinę absurdalną i straszną. Na mózgu zaciska się obręcz - przecież Tylko Ty w to miejsce pasujesz! Brakuje tchu - przecież tu jest Twoje miejsce - nie tam! - i nikt, i nic nie może Cię w nim zastąpić! Powiedz mi, dlaczego? Dlaczego wolałaś mgłę? i drewnianą skrzynię? i ten upiorny czarny dół? Dlaczego wolałaś żyletkę ode mnie? Tracę rozum! Nie wierzę, że to prawda! Odezwij się i wróć tutaj, do mnie...

tak mi Ciebie brak...
mama"


PannoAnno, walcz o siebie.

11 838

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witam,

zostalam porzucona czesciowo na wlasne zyczenie. moj partner powiedzial, ze chce sie rozstac na jakis czas, a ja wpadlam w tedy w taka zlosc, furie, ze w emocjach powiedzialam mu, ze to juz wole na zawsze sie rozstac. wygarnelam mu tez wiele rzeczy, ktore sie we mnie kumulowaly od dluzszego czasu. on sie bardzo zdenerwowal, przez okolo 2 tygodnie to byla nieustanna walka pomiedzy nami, przeplatana momentami czulosci i oczywiscie seksu. potem sie rozstalismy, ale w pokoju i nadal utrzymywalismy kontakt, jako przyjaciele. potem byl bardzo mily, mowil mi komplementy, mowil, ze moglby kiedys do mnie przyjechac. jednak wtedy przez przypadek dowiedzialam sie, ze juz wczesniej z kims krecil, umawial sie na wspolne wakacje, a mi klamal, ze to tylko kolezanka. znowu wpadlam w zlosc, nie potrafilam siebie kontrolowac. napisalam mu w mailach wiele niemilych rzeczy, i jej tez. nie potrafie sobie poradzic z ta zloscia, mam ochote sprawic, zeby cierpial. jednoczesnie wiem, ze nie powinnismy byc razem, ale nie moge zaakceptowac tego, ze dalam sie tak oszukac, ze nie byl ze mna szczery. nie wiem co mam robic. wiem, ze powinnam zapomniec, odpuscic, ale w praktyce wychodzi inaczej.

11 839

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam smile Rozstałam / a raczej rozstał się ze mną facet 4 miesiące temu.
Stan na dzisiejszy dzień ? Mętlik w głowie, po spotkaniu z byłbym facetem.

11 840

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Chodzę do psychologa, z początku wydawało mi się, że to coś daje, ostatnio jednak dużo mniej. Opowiadam, co się wydarzyło w ostatnim tygodniu, potem z dużo większym trudem opisuję, co w związku z tym czuję, godzina mija, do widzenia. Tak wyglądają wizyty. Depresję mam. U psychiatry byłam rok temu, nie wspominam tego dobrze, a leki strasznie mnie zamulały. Leki nie sprawią, że życie mi się ułoży.

Jestem nieszczęśliwa, zawsze byłam, jak mam z tym żyć, ile jeszcze można, jak mam to wytrzymać, ja już nie daję rady

wiem, ze leki nie zalepią dziury, ani nie poukładają życia, ale może chociaż wyregulują sen, a to jest ważne dla zdrowienia również duchowego. No ale skoro Cię zamulają i nie chcesz, to nie namawiam. Ale w takim razie musiałabyś zadbać o odbudowę swojego komfortu psychicznego inaczej, choćby nawet właśnie przez sport. To jest naturalny sposób dostarczenia endorfinek...

11 841 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-12 12:57:35)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

cześć Mechtylda. to co przezywasz to jedna z wielu odsłon syndromu porzuconego/ej. przemieszanie z poplątaniem, na zmianę gniew, tęsknota, czułość, nienawiść. pisz do nas o tym...

Yomi, Ty też witaj...

11 842

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Bubble, chcesz sam brzuch, czy resztę też :-) ?
Dobrze robi połączenie biegania (trening kardio) z aerobowym brzuchem. Dodatkowo polecam trochę pompek dla poprawienia wyglądu ramion i wzmocnienia klatki piersiowej, kobiety często mają ramiona 'luźne'. Ten zestaw można realizować bezkosztowo (jedynie trzeba zainwestować w buty biegowe). Jeśli chodzi o trening na siłownię, to też możemy to omówić :-) Jeśli rzeczywiście chcesz, to jutro nad tym pomyślę :-)

AKEME,
reszte też, raczej w domu będę ćwiczyć, mam ławeczke i atlasm taki najprostszy, bo były jeszcze nie zabrał hahaha, jak dobrze pójdzie to go nie zabierze, jejku w końcu mam czas dla siebie, cudownie że jesteś, tego mi brakowało, i te endorfiny, już czuje jak mnie pobudzą do zycia

Bubble, Twój trening widziałabym tak:

wzmacnianie góry + brzuch np. we wtorek
wzmacnianie dołu + brzuch np. w czwartek
dwa kolejne dni np. poniedziałek i piątek jakaś forma kardio - najchętniej trucht, lub marszobieg ok 30minut, zakończony w domu brzuchem. (to ze względu na tą oponkę, bo samymi ćwiczeniami wzmocnisz mięśnie, ale oponkę trzeba spalić)

WTOREK: góra + brzuch
1/ rozgrzewka na skakance - trochę podnieś sobie tętno, ale delikatnie, nie dopuszczaj do zadyszki.

2/ górne partie ciała ćwicz na atlasie. Proponuję klatkę piersiową i plecy w zestawieniu: rozpiętki + ściąganie wyciągu górnego.

Rozpiętki z obciążeniem 10-15 kg, dobierz takie obciążenie, byś czuła lekki opór podczas ruchu, jeśli jednak ostatnie powtórzenie byłoby wykonywane z trudem, to zmniejsz obcążenie.
Ściąganie wyciągu górnego 15-20 kg, z tymi samymi założeniami co w przypadku rozpiętek.
Zrób naprzemiennie po 3 serie rozpiętek i wyciągu górnego po 15 ruchów na serię. Jeśli taki zestaw jest za 'trudny', to zmniejsz obciążenie, ale zachowaj ilość powtórzeń na serię. Jeśli za 'łatwy', to zwiększ ilość powtórzeń na serię. Staraj się nie robić przerw między seriami, chodzi o zachowanie ciągłości.   

3/ naprzemiennie aerobowy brzuch + skakanka. Wykonaj naprzemiennie po 3 serie:
zacznij od skakanki, ok 100 podskoków
1 seria brzuszka to: 15-20 spiętek w leżeniu na plecach na wprost + 15-20 spiętek lewy łokieć do prawego kolana + 15-20 spiętek na wprost + 15-20 spiętek prawy łokieć do lewego kolana + ok 10-20 sek. zatrzymaj najsilniejsze napięcie mięśnia prostego brzucha. I tak 3 razy :-) Brzuch lubi długie serie :-) I nie odrywaj lędźwi od podłogi przy spiętkach

CZWARTEK: dół + brzuch
1/ rozgrzewka na skakance jak we wtorek

w tych prostszych atlasach nie ma możliwości ćwiczenia dwugłowego uda (tyłu uda), więc w takim układzie zrezygnowałabym też z ćwiczenia czworogłowego (przodu uda) z obciążeniem. Zastąpiłabym całość  długimi seriami. Jednym z najfajniejszych są półprzysiady, bo pracuje cała noga dookoła oraz pośladki. Połącz ze wznosami bioder w leżeniu na plecach. po 3 serie:

2/ półprzysiady (stopy na szerokość bioder) 20 + półprzysiady (stopy razem) 20 + zatrzymanie w dolnej pozycji z lekkim pulsowaniem na 10-20 sek.
wznosy bioder w leżeniu na plecach 30, zatrzymanie w górnej pozycji i pulsowanie 30.

3/ brzuch na ławeczce skośnej 3x15-20 ruchów
unoszenie nóg w leżeniu tyłem (na ziemi) 3x15-20 ruchów (kładziesz się na plecach unosisz zgięte w kolanach nogi do góry, stopy skrzyżowane,  następnie odrywasz biodra i powracasz do pozycji wyjściowej, nie szarp, ciągnij z brzucha)

w razie pytań - jestem...

11 843

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME,
jesteś cudowna, bardzo Ci dziękuję, teraz tylko muszę znaleźć w sobie siłę, aby się za siebie zabrać. Dzisiaj miałam fatalny dzień od samego początku, jakoś nie mogę sobie poradzić, a jeżeli to dopiero początek, to co będzie później. Jeszcze do tego ta pora roku, zimo i ruszyć z domu mi się nie chce. Do tego siedzenie w dni wolne powoduje, że zaczęłam zajadać stres słodyczami, i efekty za chwile będą opłakane.

11 844

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mi też dzisiaj start nie wyszedł, bo tata przyjechał w odwiedziny...

11 845

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME, fajnie, że wpisałaś tu te ćwiczenia, może i ja spróbuję?

Przytulam Cię mocno, jesteś wspaniałą, silną kobietą. Myślę o Tobie, trzymaj się.

Ja dzisiaj wyję po prostu, boję się nocy.

11 846

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj chyba jakiś fatalny dzień jest, wszyscy płaczą, chodzą wkurzeni, cos w powietrzu wisi....nie mam już siły na nic, idę na spacer przewietrzyć głowę i wykurzyć z niej te wszystkie beznadziejne myśli jakie się w niej kłębią od rana, oby jutro zaświeciło dla nas słońce tego wszystkim życzę..

11 847

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarko, gdzieś zniknęłaś, ale nie zapomniałam o Tobie, Twój plan rozpiszę jutro, miałam dzisiaj z Małym Krzysiem strasznie dużo afery :-)

Wieanna, ucieszę się, jeśli spróbujesz, a jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli poczujesz choć trochę lepiej :-) Przytulam mocno i polecam sport-terapię :-)

11 848

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Doradźcie mi, bo oszaleje, albo ja już jestem tak walnięta, albo to z nim jest coś nie tak. Najpierw kilka dni temu wysyczał mi przez telefon, że chce być sam, aby sobie wszystko przemyśleć, więc staram się wytrwać i nie dzwonić, chociaż mi ciężko, a dzisiaj ni z gruchy ni z pietruchy on się ze mną kontaktuje durnym sms "co tam u ciebie słychać", co to jest.... o co w tym chodzi, czy to jakaś kolejna gra, sam chciał spokoju, a teraz nagle sms????Nie jestem w stanie tego zrozumieć, jakieś p........ podchody

11 849

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Doradźcie mi, bo oszaleje, albo ja już jestem tak walnięta, albo to z nim jest coś nie tak. Najpierw kilka dni temu wysyczał mi przez telefon, że chce być sam, aby sobie wszystko przemyśleć, więc staram się wytrwać i nie dzwonić, chociaż mi ciężko, a dzisiaj ni z gruchy ni z pietruchy on się ze mną kontaktuje durnym sms "co tam u ciebie słychać", co to jest.... o co w tym chodzi, czy to jakaś kolejna gra, sam chciał spokoju, a teraz nagle sms????Nie jestem w stanie tego zrozumieć, jakieś p........ podchody

Manipulacja? Otrząsnął się i przemyślał? Panika?

Witam serdecznie, chcę się przyłączyć w swym bólu. Jestem weteranką...ale nadal stawiam na siebie smile

11 850

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, mój jeszcze-mąż ciągle pyta 'jak tam', bo na swój sposób martwi się o mnie, choć takich syków jak Ty też słyszałam już milion. Nie twierdzę, że Twój sobie nie przewartościował pewnych spraw, może tak być. Najważniejsze żebyś wiedziała jakie jest Twoje stanowisko.

Powiem Ci, że właśnie jeszcze-mąż pojechał. Składał mi przysięgę małżeńską pod przymusem, który ponoć sam sobie narzucił. Czujesz blues'a? Moje małżeństwo to był jeden wielki fałsz. Trudno wyrazić co czuję w tej chwili. Znów mam ochotę zniknąć z powierzchni ziemi.

11 851

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jestem jestem smile staram sie nie oszaleć do 16 byłam w pracy pozniej wybrałam sie na zakupy tam chwilowa załamka chciałam robic zakupy dla nas 2 sad a co on by zjadł ?  tego by nie kupił eh sad   wrociłam do domku była 17:30 a o 18:30 byłam juz na siłowni tam godzinka poznije godzinka na basenie i saunie wróciłam o 21 umyłam sie i jestem ... i zaczynam myslec sad o swojej przyszłosci sad z D.    wiedziałam że niczego nigdy mi nie zabraknie byłam spokojna a teraz nie wiem jakas panika mnie ogarnia  sad pierwszy raz od 10 lat boje sie o swoja przyszłośc tak naprawde sad:(

ale wymysliłam patent na smsy smile   dzis nic nie pisałam pomyslałam ze za kazdym razem jak bede chciała wysłac cos to napisze w notesiku smile

11 852

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, mój jeszcze-mąż ciągle pyta 'jak tam', bo na swój sposób martwi się o mnie, choć takich syków jak Ty też słyszałam już milion. Nie twierdzę, że Twój sobie nie przewartościował pewnych spraw, może tak być. Najważniejsze żebyś wiedziała jakie jest Twoje stanowisko.

Powiem Ci, że właśnie jeszcze-mąż pojechał. Składał mi przysięgę małżeńską pod przymusem, który ponoć sam sobie narzucił. Czujesz blues'a? Moje małżeństwo to był jeden wielki fałsz. Trudno wyrazić co czuję w tej chwili. Znów mam ochotę zniknąć z powierzchni ziemi.

Przytulam Cię, jesteś bardzo silna, usłyszeć cos takiego, gdy jeszcze w życiu pojawia się mały człowiek jest niesamowicie przykre. Powiem Ci, że to co się dzieje w dzisiejszych czasach z tym konsumpcyjnym trybem życia mnie poraża. Mam myśli, że lepiej być chyba samemu, bo przynajmniej wiesz co cię czeka, jest to przykre o tyle, że my raczej pragniemy tej drugiej połowy, chcemy obdarzyć ją wszystkim co najlepsze i..... na tym przegrywamy. Więc myślmy o sobie i w ten sposób sobie pomagajmy, bo oni nam nie pomogą, albo pomogą, wówczas jak czegoś im zabraknie lub będą czegoś potrzebować.
Co do mojego M. to nie zaczęłam podskakiwać jak dostałam smsa, zaczęłam się zastanawiać po co to zrobił, ale krótko się zastanawiałam. Odpisałam też krótko, bez emocji po jakimś czasie i na szczęście miałam w sobie tyle siły, że na kolejnego już nie odpisałam i nie zadzwoniłam. Niech sobie cos tam przemyśla, i niech będzie mu dobrze, spędziliśmy razem spory kawał życia i nie mogę powiedzieć, że to był stracony czas, było cudownie, ale nastąpił koniec, bo raczej tak będzie i powolutku staram sobie to uświadomić. Jestem z Tobą i dziękuję, że Jesteś.

11 853

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

jestem jestem smile staram sie nie oszaleć do 16 byłam w pracy pozniej wybrałam sie na zakupy tam chwilowa załamka chciałam robic zakupy dla nas 2 sad a co on by zjadł ?  tego by nie kupił eh sad   wrociłam do domku była 17:30 a o 18:30 byłam juz na siłowni tam godzinka poznije godzinka na basenie i saunie wróciłam o 21 umyłam sie i jestem ... i zaczynam myslec sad o swojej przyszłosci sad z D.    wiedziałam że niczego nigdy mi nie zabraknie byłam spokojna a teraz nie wiem jakas panika mnie ogarnia  sad pierwszy raz od 10 lat boje sie o swoja przyszłośc tak naprawde sad:(

ale wymysliłam patent na smsy smile   dzis nic nie pisałam pomyslałam ze za kazdym razem jak bede chciała wysłac cos to napisze w notesiku smile

ależ Ty Kobieto masz samozaparcia w sobie, podziel się, bo ja dzisiaj pikowałam w dół całkowicie od rana, dopiero pod wieczór lekkie uniesienie nastąpiło, ale niewielkie. Mam też ten dylemat co Ty, jak po tylu latach poradzić sobie w życiu, zawsze gdy jest druga połowa jest łatwiej, a teraz ciemna plama przed oczami, wyrwa i nic....a przez tak długi czas zawsze był ktoś ;-( a teraz liczmy tylko na siebie, przykre, ale prawdziwe...

11 854

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja poprostu nie moge siedziec w domu bo głupieje sad ciagle mysle i mysle a nic dobrego z tego nie ma sad wiec wychodze ja jestem taka ze zawsze wszystko chowac gdzies w srodku w sobie sad i tak sie grodzami sad

a z tą przyszłością to koszmar sad mam takie mysli sad  eh

boje się iść spać .... sad

11 855

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzięki Bubble i Barbarko. Mnie też przeraża wizja przyszłości. Ale nie chcę się powtarzać, już to pisałam... a właściwie gdzie Wy pracujecie? na jakim stanowisku? Ja do niedawna pracowałam w Elektrobudowie na stanowisku administracyjno-kadrowym. Personel średni tak najoględniej rzecz ujmując. Strasznie przeżywam to stwierdzenie nieważności mojego małżeństwa. Zupełnie jakbym straciła tożsamość. Niepojęte... A jeszcze teraz takie trudne dni przede mną...

11 856

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

A jeszcze teraz takie trudne dni przede mną...

jestem z Tobą ! ja pracuje hmm ja sie zajmuję wysyłkami w dużej firmie można powiedziec logistyka


ja oszaleje, jeszcze ojciec czepiajacy sie wszystkiego sad błagam niech mnie ktoś zabierze sad

powinnam już zasypiać ale się boje tej ciszy i myśli

ciagle mi ktoś mówi bedzie dobrze, nie ma tego złego, nic nie dzieje sie bez podowu, dasz rade i inne nic nie warte teksty sad  beznadzieja a ja tylko mysle ze bez D. już nic dobrego mnie sie spotka czy jestem żałosna ?

11 857 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-13 00:03:17)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie jesteś żałosna, masz złamane serce. jak my wszystkie... a że trudno uwierzyć, że jeszcze wyjdzie słońce, to chyba dość normalne w tych okolicznościach. wiadomo - najmłodsze już nie jesteśmy, ludzie mają zwykle poukładane życie na tym etapie, a my znajdujemy się ni stąd ni zowąd na bezludnej wyspie, wysepce, albo mieliźnie. no i to poczucie zawodu...

takie 'mądrości ludowe' też mnie trochę irytują. Tzn. nie dają większej pociechy, ale stoją w sprzeczności z ogólną perspektywą na przyszłość.

czepialstwo rodziców... też nie zazdroszczę... ojj, nie umiałabym wrócić do moich, choć moja mama mieszka teraz u mnie. za to jestem jej dozgonnie wdzięczna. poza tym, to jednak inaczej, niż wrócić do domu, który przestał już być domem.


eh, ja chyba spróbuję już się położyć. choć od przedwczoraj znów noc nie daje ukojenia :-(

11 858

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobrze, że jesteście, Dziewczyny...

Też spróbuję się położyć...

11 859

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie. No i przyszło na mnie. Trzymałam się 'jakoś' przez ponad dwa miechy... teraz zaczynam się zapadać :-((( rozmontowało mnie całkowicie uznanie mojego małżeństwa za nieważne. Stwierdzenie księdza, że gdyby wiedział wcześniej to, co powiedział mu jeszcze-mąż, to nie udzieliłby nam ślubu (a powiedział, że poszedł do ołtarza pod narzuconym przez samego siebie przymusem). A ja się pytam... to wyznawanie mi miłości przez jeszcze-męża mi się przyśniło? Dziewczyny, napiszcie mi coś, czego mogłabym się złapać. I nie o to chodzi, że mam dla kogo żyć, bo to jest oczywiste. Z mojej perspektywy mam dla kogo wegetować. Moim obowiązkiem jest poświęcić wszystko. Pewnie wszystkie  MAMY lub Kobiety, które chciałyby MAMAMI być mnie zbesztają, że tak to czuję. Wiem, że powinnam rozpływać się z miłości i zachwytu. Ja kocham swojego syna i tego nic nie zmieni, ale nie potrafię, zwyczajnie nie potrafię odciąć się od kontekstu. Właśnie zostało zakwestionowane to, co mnie w bardzo dużym stopniu określało. Nawet nie umiem sobie ponazywać świata teraz. Gdzie tu jest jakikolwiek sens??? Nie chcę być do końca swoich cholernych dni w takim stanie. Robię, co do mnie należy, ale robię to bo muszę, a tak naprawdę to mam ochotę zasnąć i nie budzić się. Wszyscy naokoło mi pier...lą o tym jak to muszę teraz być silna i odpowiedzialna za dwoje (skoro jeszcze-mąż nawalił na całej linii)... tylko skąd wziąć siłę, nadzieję i choć minimum pociechy??? To on mógł popełnić karygodne błędy, a teraz może załatwić sobie nieważność małżeństwa i ograniczyć swoją odpowiedzialność do przelewu raz na miesiąc??? A potem bezkarnie może sobie na nowo życie układać, podczas gdy moje zostało całkowicie zablokowane??? Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi o to, że syn mnie blokuje, ale moje położenie, wszystkie okoliczności, takie jak zawodowa dziura, która wiąże się z marną perspektywą finansową, no i oczywiście osobista dziura...   Pomagają mi rozmowy z Wami. Bardzo. Bo odrywam się od tych durnych myśli. Ale jak zablokować sobie odczuwanie? Jak normalnie funkcjonować, gdy nie tylko świat się posypał na kawałeczki??? Jak jakaś głupia beksa tu się wyżalam, wiem co powinnam, ale nie wiem jak się do tego zmusić. Wszystko to jest bez sensu.

11 860

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

zły dzień sad  bardzo zły dzień sad:(:(:(:(

11 861

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

zły dzień sad  bardzo zły dzień sad:(:(:(:(

co u Ciebie... pisz, moze sie powspieramy, u mnie tez mega dół...

11 862

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

zły dzień sad  bardzo zły dzień sad:(:(:(:(

co u Ciebie... pisz, moze sie powspieramy, u mnie tez mega dół...

AKEME, strasznie ciężko się to czyta co napisałaś, a tym bardziej, bardzo ciężko to wszystko ogarnąć, nie sposób wręcz. Ja mam wrażenie, że Nasi jeszcze mężowie, partnerzy, czasami mówią coś, aby nas do siebie zniechęcić, nie zdając sobie sprawy ile bólu tym zadają. Wszystko, co mówią wszyscy dookoła "dasz radę", "tak miało być", "nie daj soba pomiatać", " będzie lepiej", uśmiechaj się, a dostaniesz uśmiech" to takie słowa bez dna, dla takich jak my, bo my cierpimy szczerze z miłości do kogoś, kto nas odtrącił. Musimy się wspierać.

11 863

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, powiem Ci, ze przez to wszystko naprawdę czuje sie jak wyrodna matka. Wiesz, powinnam z radością i ufnością rozpocząć nowy rozdział pt. macierzyństwo. Bezwarunkowo. A ja jednak 'liczę' i opłakuję straty. Dziecko nie zastąpiło mi reszty życia. Boje sie ze zawsze tak bedzie, ze juz zawsze bede sie czula niekompletna i ze na tym ucierpi mój syn. ze kiedyś bedzie miał mi za złe, że nie umiałam go kochać bardziej. boję się, że zawsze bedzie miał kompleks niższości, bo będzie mieszkał w małym mieszkaniu, w którym nawet nie będzie mnie stać na remont, podczas gdy koledzy będą mieli mame, tate, fajne auto, dom z ogródkiem. Niewazne, że będę się starała mu wpoić co jest prawdziwą wartością. Przyjdzie dzień,że mój syn będzie się wstydził przyprowadzić do domu swoich kolegów, bo będzie ubogo...

11 864

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

miałam nie myśleć o D. a nie moge przestać sad a jeszcze bardziej nie moge przestać myśleć o tym co będzię jak będzie sad  nigdy takiego strachu nie czułam sad to dopiero 3 dzień jak mieszkam u rodziców, zamykam oczy i jestem w tatmtym mieszkaniu brakuje mi wszystkiego sad   

cieżko mi u rodziców ale chwilowo nie mam lepszej perspektywy sad muszę jakoś to przetrwać mam nadzieje że nie potrwa to długo bo oszaleje sad dziś też wróce coś przegryze pakowanie i jak wczoraj siłownia, sauna po 20 w domu umyć sie i jak sie uda to spać sad  ile tak wytrzymam nie wiem ale w domu siedzieć nie moge muszę być między ludźmi sad

11 865

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja się dowiaduję co chwile coś nowego, co potrafił wyprawiać mój M., jak oszukiwać mnie, jak przedstawiać mnie w oczach innych. Teraz już wiem, dlaczego nagle ich wszystkich, czyli znajomych, zabrakło przy mnie i dlaczego muszę przechodzić przez to wszystko sama, dlaczego dziwnie na mnie patrzyli ostatnio jak się spotkaliśmy, dlaczego nie chcieli poruszać pewnych tematów. A  pseudo przyjaciółka, już nią nie jest, też się dowiedziałam, że jak było już między nami źle to ona pocieszała jego, spędzając z nim czas i razem uczestnicząc w spotkaniach z naszymi znajomymi. Teraz rozumiem, już te dziwne spojrzenia. Jest mi strasznie ciężko, uświadamiam sobie, że zostałam całkowicie sama i muszę, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. A do tego rodzice z tymi ciągłymi pytaniami, jak się mam, jak się czuję, co mam im odpowiedzieć, że cudownie, że sobie świetnie radzę ze wszystkich.....zaraz sie rozbeczę, jak mała dziewczynka

11 866

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć dziewczyny. Przykro i smutno czytać wpisy o tym jak ciężko, jak trudno...
U mnie przez jakiś czas było lepiej. Zaczynałam otwierać się na ludzi, męskie towarzystwo zaczynało sprawiać mi przyjemność, nasiliłam spotkania ze znajomymi. Był dłuższy moment, że moje myśli skierowane ku jego osobie, były szczątkowe, znikome. Myslałam, że to już..
Przez ostatnie kilkanaście dni jeszcze się objawił 1 albo 2 sms-ami typu "nie mogę spać, myślę o Tobie" albo "co u ciebie? bo u mnie..." "domyślam się, że zaczęłaś żyć na nowo, ciągle jestem zazdrosny". Jakoś nie robiło to na mnie wrażenia i cieszyłam się, że to już ten etap.
A dzisiaj.. nie wiem czemu, ale mocno za nim tęsknię. Myślę, wspominam i czuję się mega samotna. Brakuje mi go.. sad

11 867

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, powiem Ci, ze przez to wszystko naprawdę czuje sie jak wyrodna matka. Wiesz, powinnam z radością i ufnością rozpocząć nowy rozdział pt. macierzyństwo. Bezwarunkowo. A ja jednak 'liczę' i opłakuję straty. Dziecko nie zastąpiło mi reszty życia. Boje sie ze zawsze tak bedzie, ze juz zawsze bede sie czula niekompletna i ze na tym ucierpi mój syn. ze kiedyś bedzie miał mi za złe, że nie umiałam go kochać bardziej. boję się, że zawsze bedzie miał kompleks niższości, bo będzie mieszkał w małym mieszkaniu, w którym nawet nie będzie mnie stać na remont, podczas gdy koledzy będą mieli mame, tate, fajne auto, dom z ogródkiem. Niewazne, że będę się starała mu wpoić co jest prawdziwą wartością. Przyjdzie dzień,że mój syn będzie się wstydził przyprowadzić do domu swoich kolegów, bo będzie ubogo...

AKME bardzo dobrze Cię rozumie, mam podobne problemy i myśli, a mój Syn ma 9 lat.
Trudno znalezć słowa pocieszenia, wszystkie brzmią niewłaściwie.
Życie samotnej matki jest niesłychanie ciężkie, piszę z perspektywy dziecka, które wychowywała samotna mama, podobny los czeka mojego syna.
Mnie przeraża funkcja weekendowego taty, zero obowiązków, rola dobrego policjanta i kasa, której tak brakuje w samotnym życiu.
Jesteśmy uczciwe i samotne, a kto doceni ten fakt w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach?
Mam poczucie, że spieprzyłam życie swoje i swojego dziecka.
Jeszcze ten podły nastrój, płacz, zwątpienie, dzieciństwo naszych dzieci skończyło się bezpowrotnie...przepraszam, że tak na smutno, ale tak czuję

11 868

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

trochę Ci Barbarko zazdroszczę tej siłowni i sauny. Ależ bym chętnie wyszła do ludzi... Ja dzisiaj mam pomiary w kuchni, bo póki mam trochę oszczędności chciałabym wymienić meble w kuchni. Poza tym niedawno w przypływie afektu około-rozwodowego skopałam jedna z szafek. źle to wygląda...

Kalino, to zapewne typowy powrót sentymentu do byłego... jeszcze pewnie trochę to potrwa.

Bubble, mój próbował wytłumaczyć siebie przedstawiając mnie jako kretynkę. niestety jego argumenty nie były zrozumiałe dla nikogo, za to doskonale obrazowały kształt nadużyć jakich dopuszczał się w stosunku do mnie. Tak więc nie udało mu się... To co zrobił Twój, to bardzo nieeleganckie zachowanie. To są jednak kanalie... robi im się nieciekawie, to wszelkimi sposobami próbują zamulić sytuację...

11 869

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ewa, nawet mnie nie strasz... Mój Synek 'od zawsze' będzie miał weekendowego tatę, więc nie zdąży poznać innego życia. Ale Ty powieliłaś los Twojej Mamy... Mój jeszcze-mąż stał się kopią swojego ojca. Dla niego wartością wyższą jest sport i zobowiązanie w postaci zony i dziecka mocno muszą w takim układzie przeszkadzać... jak to zrobić żeby nasze dzieci nie powieliły chorych wzorców- przyzwolenia na opuszczenie, nieodpowiedzialność...? masz pomysł?

11 870

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKME nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie. Szukam sposobu na rozwiązanie tej trudnej sytuacji. Mój Syn nie ma prawdziwego męskiego wzorca, który coraz bardziej jest mu potrzebny.
Prosiłam jm o ponowne przemyślenie naszej sytuacji i próbę odbudowania naszego małżeństwa. Nie jest sztuką zakochać się w innej, kiedy dopada nas rutyna i problemy dnia codziennego.Czy wspólne dziecko, nie jest" wystarczającą motywacją"?.
Wiem, jakie życie nas czeka, więc staram się być silna i walczyć do końca, ale chwilowo nie widzę nadziei

11 871

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja chyba głupieje sad cały dzien mysle o tym że on kiedyś zacznie sie z kimś spotykać sad  myślę jak to będzie jak ona zacznie chodzić po naszym "jego" domu sad to jest okropne sad:(    Oszaleje chyba jak będę wyć z rozpaczy a on normalnie zyc sad myśle o tym jakim musiałam być dla niego cięzarem przez ostatnie dwa miesiące jak musiałam mu przeszkadzać sad to wszystko jeszcze jest swieże bo powiedział  mi że koniec 19.X    od połowy sieprnia już wiedział że to koniec sad mimo to zastanawiam sie czy on czasem o mnie myśli ?   

"Dla niego wartością wyższą jest sport" znam to na wylot dla D. Sport i praca to  priorytety on lubi swoją prace ma nie normowany czas pracy od zawsze 70% czasu to praca 20% sport no i może kiedyś gdzieś tam wieczorem czas dla mnie na jakiś film w weekend jakis basen sad  przyzwyczaiłam sie do tego bo cieszyłam się z każdej spędzonej razem chwili nigy nie miałam mu tego za złe że tyle pracuje = tłumaczyłam to sobie że robi to dla nas by było nam łatwiej a sport no potrzeba mu była jakś oskocznia od pracy i tak przez 10 lat ....

11 872

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ewa, po czym poznajesz, że Twój Synek już potrzebuje męskiego wzorca? Pyta Cię o coś? A może lgnie do wujków? Dla mojego jeszcze-męża dziecko w ogóle nie jest motywacją. Wg niego żyje się po to, by robić tzw. 'fajne' rzeczy. Wprawdzie niby dziecko wymienia wśród tych 'fajnnych rzeczy', ale jakoś nie stawia na pierwszym miejscu. No bo gdyby stawiał, to chyba podjąłby wysiłek i chciał ratować relację.

11 873

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarko... no i co mam napisać... ja tez tak mam... tez mi kipi pod pokrywką gdy uświadamiam sobie, ze mój już ma widoki na nowy związek... pamiętam jak w ósmym m-cu ciąży zobaczyłam ich razem na ścianie [wspinaczkowej] i mnie to zaniepokoiło... ale jednak nie spodziewałam sie takiego finału. a nastąpił zaledwie 2 tygodnie później... rzeźnia...

11 874

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

eh dziewczyny gdyby któraś miała ochote smska czasem wysłać  popisać coś to ja chetnie sie wymienie numerami smile nie nzawsze w chwili słabości mamy dostęp do intenetu sad

ja zaraz koncze prace do domku po ubrani i na siłownie i basen wrocic po 21 zmęczona by szybko zasnąć  .... by w nocy sie obudzić eh

11 875

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30 czytałem prawie wszystkie Twoje posty.

Jesteś naprawdę dzielna i trzymam za Ciebie kciuki. To że chwilowo mieszkasz u rodziców nie znaczy że zawsze tak będzie. Pamiętaj nic nie dzieje się bez powodu i czas uleczy Twoje rany. A sam początek już masz dobry bo siłownia i te sprawy zapewne pozwalają Ci zapomnieć, lepiej się poczuć i zajmują Twój czas co najważniejsze.

11 876

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Ewa, po czym poznajesz, że Twój Synek już potrzebuje męskiego wzorca? Pyta Cię o coś? A może lgnie do wujków? Dla mojego jeszcze-męża dziecko w ogóle nie jest motywacją. Wg niego żyje się po to, by robić tzw. 'fajne' rzeczy. Wprawdzie niby dziecko wymienia wśród tych 'fajnnych rzeczy', ale jakoś nie stawia na pierwszym miejscu. No bo gdyby stawiał, to chyba podjąłby wysiłek i chciał ratować relację.

Zauważyłam, że mój Syn lgnie do innych mężczyzn, takie tam męskie sprawy...np. piłka nożna.
Niestety w rodzinie zero facetów, ewentualnie Teść!
Odpowiedni mężczyzna, który wychował nieodpowiedniego syna..
Paradoksalnie ze względu na trudne dzieciństwo, zawsze marzyłam o pełnej, " normalnej" rodzinie.

11 877

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka 30.
Podziwiam Twoje samozaparcie i ... zazdroszczę determinacji.
Trzymaj się ciepło

11 878

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mateusz1987 napisał/a:

barbarka30 czytałem prawie wszystkie Twoje posty.

Jesteś naprawdę dzielna i trzymam za Ciebie kciuki. To że chwilowo mieszkasz u rodziców nie znaczy że zawsze tak będzie. Pamiętaj nic nie dzieje się bez powodu i czas uleczy Twoje rany. A sam początek już masz dobry bo siłownia i te sprawy zapewne pozwalają Ci zapomnieć, lepiej się poczuć i zajmują Twój czas co najważniejsze.

mateusz inaczej bym oszalała sad nie wiem ile dam tak rade ale staram się a jest mi cholernie cięzko ale dziękuje za sparcie smile

mieszkanie u rodziców eh uważam to na ta chwile za swoja poraszke sad ale nie mam zamiaru tu długo mieszkać wole do konca zycia spłacac kredyt sad

za chwile znowu wychodze na siłownie by wrocic wieczorem sad eh....

11 879

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej Dziewczyny,
ja nadal pikuje w dół, dopadł mnie jakiś beznadziejny nastrój od wczoraj. Zaczynam wspominać, przypominać sobie różne sytuacje, i dochodzę do wniosku, że chyba sama siebie okłamuję i okłamywałam przez długi czas. Jak tak sięgam pamięcią wstecz, to ja chyba rzeczywiście przez ostatnie 1,5 roku byłam już chyba sama w tym naszym związku. Nie miałam z jego strony żadnej pomocy, gdy jej potrzebowałam, zawsze albo jego nie było, albo był zajęty, a ja sama musiałam sobie ze wszystkim radzić. Wiele osób mi powtarzało, że ja to potrafię wszystko zrobić sama, i chyba tak rzeczywiście było i jest. A może to było celowe to stopniowe odsuwanie się ode mnie, obserwowanie czy sobie poradzę, gdy on już odejdzie. Zapomniał tylko o jednym, o tym, że go kochałam i jednak kocham nadal i zupełnie tracę nadzieję, że będzie lepiej w moim życiu kiedykolwiek. Od weekendu siedzę w domu, poza wychodzeniem do pracy i na krótki spacer, aby ochłonąć od tych emocji, które mną targają, siedzę i nie mam ochoty nikogo widzieć, z nikim się spotykać, mam wrażenie, że zapadam się coraz bardziej w to bagno, aż dojdę do momentu, że ciężko będzie mi się z tego samej podnieść. Czuje tak potworny ból i żal, za brak jego szczerości w stosunku do mnie, że tak długo mnie oszukiwał i patrzył na to przez ponad rok, śmiejąc się pewnie razem ze swoją kochanką, jaka jestem naiwna. Naiwna, że wierzyłam w to, ze po 16 latach bycia razem, człowiek dąży do stabilizacji, do pielęgnowania tego, co przez te 16 lat stworzył..... Miałam chwile, w których powtarzałam sobie w duchu, a idź zachłyśnij się tym swoim nowym szczęściem, ja sobie poradzę, ale w tej chwili nie daję rady. Jestem cholernie uczuciowa, i nie wyobrażam sobie, życia po tym wszystkim. Tyle mieliśmy wspólnych marzeń, planów.....

11 880

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

noc uznaje za nieprzespana sad  z boku na bok i te mysli sad eh

11 881

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

u mnie noc też zalicza się do nieudanych ;-(
barbarka30, a Ty masz jakiegoś trenera osobistego na siłowni?

11 882 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-14 10:03:59)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

u mnie noc też zalicza się do nieudanych ;-(
barbarka30, a Ty masz jakiegoś trenera osobistego na siłowni?

hola hola... poczułam zazdrość... już pracuje nad planem treningowym. Tyle ze u mnie tez zniżkowanie i jakoś trudniej mi zebrać myśli...

u mnie na pokładzie też raczej tendencja do tonięcia. po pierwsze, że moje małżeństwo okazuje się być fikcją już na wstępie, po drugie, podobnie jak Bubble zaczynam otwierać szufladki ze złem, które w naszym związku się zalęgło i dochodzę do podobnych wniosków co Ty, po trzecie... samotnie mi, mimo przyjaciół...

ehh, nikogo tu teraz nie ma...

11 883

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie mam terenera  chodzi tam sporo kolegów wiec zawsze coś doradzą ale nic pozatym smile co do przyjaciól nie wypowiem się gdzieś tam są  hehe

11 884

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Brakowało mi Was wczoraj, powiało ciszą, wszyscy się gdzieś pochowali. Ja nie jestem w stanie się zebrać w sobie, aby zmusić się do pójścia na siłownię.
Dzisiaj znalazłam fajny tekst "Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili"

11 885

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja zaczęłam wczoraj myśleć, co zmienić w miejscu w którym mieszkam, abym poczuła się lepiej. Nie wiem jeszcze jak wypadną nasze rozmowy, ale wszystko zmierza ku rozstaniu, niestety. Nie wiem co jeszcze z mieszkaniem, mamy kredyt, ja nie jestem w stanie go spłacić, na razie słowa o tym nie było, ale najwyższa pora się zastanowić. Miłość po stronie mojego M. kwitnie, panienka skutecznie zawraca mu głowę i łasa jest na sponsoring, a ja głupia, odkładałam każdy nasz grosz, aby skończyć nasze mieszkanie, w którym ona zapewne zamieszka, o ile już się nie wprowadziła.
AKEME, zainspirowałaś mnie do zmian, tymi pomiarami u Ciebie w kuchni. Ja chyba pomyślę o przemeblowaniu i pomalowaniu w moich kolorach, muszę jeszcze wezwać jakiegoś speca od elektryki, bo trochę przeróbek mam, od roku nie zrealizowanych, bo mój M. obiecywał, ale zapominał.

11 886

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, mi też jakoś ciężko zawlec 4 litery do szafy, wbić się w gacie biegowe i po prostu wyjść, ale muszę to przerwać. Może dzisiaj... Barbarka zdecydowanie rządzi... A na tej siłowni to i znajomych spotyka, więc jest jakby weselej, przynajmniej w tych chwilach. A my tu tylko marnujemy resztkę energii na niż intelektualny. Przyznam Ci się, że ja też mam sprzęt w mieszkaniu - mam orbitreka. I gdybym tylko miała dość samozaparcia, to mogłabym odwalić sobie taki trening, że czołgałabym się do łazienki zostawiając za sobą mokrą ścieżkę. Tak... 'mam bardzo silną wolę - robi ze mną co chce'...

11 887

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, mi też jakoś ciężko zawlec 4 litery do szafy, wbić się w gacie biegowe i po prostu wyjść, ale muszę to przerwać. Może dzisiaj... Barbarka zdecydowanie rządzi... A na tej siłowni to i znajomych spotyka, więc jest jakby weselej, przynajmniej w tych chwilach. A my tu tylko marnujemy resztkę energii na niż intelektualny. Przyznam Ci się, że ja też mam sprzęt w mieszkaniu - mam orbitreka. I gdybym tylko miała dość samozaparcia, to mogłabym odwalić sobie taki trening, że czołgałabym się do łazienki zostawiając za sobą mokrą ścieżkę. Tak... 'mam bardzo silną wolę - robi ze mną co chce'...

hahaha, dobre. Ja dzisiaj chyba zabiorę się za odgrzebanie sprzętu, bo zawaliłam go gratami mojego M. I obiecuje sobie i Wam, że dzisiaj poświęcę dla swojego komfortu psychicznego godzinkę, zmęczę się tak, że ..... jutro wezmę urlop na żądanie ;-)))

11 888

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubelku wink trzymam Cię za słowo smile   a ja mam na dziś w planach zaraz po pracy fryzjer, pozniej siłownia jak wroce bede farbowac włosy smile
jutro mamy w pracy impreze integracyją troche sie rozerwe smile

musze jeszcze kupic buty ale wiecie co nie mam na to czasu big_smile
myślę czy nie zapisać sie na prawo jazdy ...

gdyby tylko wieczory szło tak zapełnic nie budzic sie w nocy sad nie mysleć przed zaśnięciem .. sad

11 889

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dziewczyny wiem, ze ciezko!!

Sama przechodzilam przez to wszystko przez co teraz przechodzicie, serio!!

I nadal jest ciezkawo, ale pociesze Was - bedzie lepiej, naprawde!! Jest juz duzo, duzo lzej, normalniej.

Po prostu wszystko zalezy od naszej/Waszej percepcji - jesli oni sa/byli calym waszym swiatem to tak - swiat sie skonczyl, koniec, nei ma juz nic. Ale oni, nikt nie powinien byc wazniejszy od nas samych, od zrowia, od zadowolenia....

do przemyslenia.... ile jest osob ktore nie slyszy, nie widzi, nie ma pracy, nie ma co jesc... i tez czesto to nie jest ich wina, to jest niesprawieliwe i co maja zrobic?? tez musza zyc. To co nas spotkalo jest niespawieliwe, ok, ale  sa w zyciu naprawde powazniejsze problemy z ktorymi ludzie musza sie mierzyc... ja sobie to tak przynajmniej tlumacze.... Ze moj nieodpowiedzialny maz, klamca nie jest akurat, nie powinien byc najwiekszym powodem mojej rozpaczy, rozwalenia mi zycia albo nei daj Boze utraty zdrowia....

znalezione wczoraj:

JESTEM WDZIĘCZNA:

        za podatki, które płacę, bo to znaczy, że mam dochody,
        za ubrania, które są nieco ciasne, bo to znaczy, że mam jedzenie na stole,
        za to, że trzeba skosić trawnik i wymalować dom, bo to znaczy, że mam swój własny kąt (?),
        za osobę, która fałszuje, śpiewając, bo to znaczy, że mogę słyszeć,
        za zmęczenie i ból w mięśniach, bo to znaczy, że mogę ciężko pracować,
        za budzik, który dzwoni z rana, bo to znaczy, że mogę żyć kolejny dzień?.

11 890

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

bubelku wink trzymam Cię za słowo smile   a ja mam na dziś w planach zaraz po pracy fryzjer, pozniej siłownia jak wroce bede farbowac włosy smile
jutro mamy w pracy impreze integracyją troche sie rozerwe smile

musze jeszcze kupic buty ale wiecie co nie mam na to czasu big_smile
myślę czy nie zapisać sie na prawo jazdy ...

gdyby tylko wieczory szło tak zapełnic nie budzic sie w nocy sad nie mysleć przed zaśnięciem .. sad

barbarko30, walczysz jak lwica, a tak wogóle spod jakiego znaku jesteś?
zazdroszczę tej imprezy integracyjnej, zabawiała bym się, jak nigdy....
a na prawo jazdy się zapisz, polecam.....

11 891

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

dziewczyny wiem, ze ciezko!!

Sama przechodzilam przez to wszystko przez co teraz przechodzicie, serio!!

I nadal jest ciezkawo, ale pociesze Was - bedzie lepiej, naprawde!! Jest juz duzo, duzo lzej, normalniej.

Po prostu wszystko zalezy od naszej/Waszej percepcji - jesli oni sa/byli calym waszym swiatem to tak - swiat sie skonczyl, koniec, nei ma juz nic. Ale oni, nikt nie powinien byc wazniejszy od nas samych, od zrowia, od zadowolenia....

do przemyslenia.... ile jest osob ktore nie slyszy, nie widzi, nie ma pracy, nie ma co jesc... i tez czesto to nie jest ich wina, to jest niesprawieliwe i co maja zrobic?? tez musza zyc. To co nas spotkalo jest niespawieliwe, ok, ale  sa w zyciu naprawde powazniejsze problemy z ktorymi ludzie musza sie mierzyc... ja sobie to tak przynajmniej tlumacze.... Ze moj nieodpowiedzialny maz, klamca nie jest akurat, nie powinien byc najwiekszym powodem mojej rozpaczy, rozwalenia mi zycia albo nei daj Boze utraty zdrowia....

znalezione wczoraj:

JESTEM WDZIĘCZNA:

        za podatki, które płacę, bo to znaczy, że mam dochody,
        za ubrania, które są nieco ciasne, bo to znaczy, że mam jedzenie na stole,
        za to, że trzeba skosić trawnik i wymalować dom, bo to znaczy, że mam swój własny kąt (?),
        za osobę, która fałszuje, śpiewając, bo to znaczy, że mogę słyszeć,
        za zmęczenie i ból w mięśniach, bo to znaczy, że mogę ciężko pracować,
        za budzik, który dzwoni z rana, bo to znaczy, że mogę żyć kolejny dzień?.

no to racja Dziewczyny, nie doceniamy tego co mamy.....

11 892

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

skupiamy swą uwagę na tych co nas bardzo skrzywdzili, ale problem w tym, że oni do końca tego nie widzą jaką krzywdę nam zrobili... walczmy o siebie!!!!

11 893

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Skorpion, walcze ale to raczej samoobrona  bo tylko to mi zostało ... gdyby tylko dało sie wyciszyć myśli sad  wspomnienia jest ich tyle sad nie moge przestać myśleć sad

11 894

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

Skorpion, walcze ale to raczej samoobrona  bo tylko to mi zostało ... gdyby tylko dało sie wyciszyć myśli sad  wspomnienia jest ich tyle sad nie moge przestać myśleć sad

ja też walczę sama z sobą, walczę z powstrzymywaniem się, aby nie napisać, nie zadzwonić, najgorsze jest to, że sytuacji, które odczytywałam jako próby ratowania naszego związku było wiele, albo może mi się tylko tak wydawało......

11 895

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

Skorpion, walcze ale to raczej samoobrona  bo tylko to mi zostało ... gdyby tylko dało sie wyciszyć myśli sad  wspomnienia jest ich tyle sad nie moge przestać myśleć sad

wiesz barbarka30, 19.X to również moja data, kiedy pierwszy raz powiedział mi, że chce spróbować czegoś nowego.... z kimś innym

Posty [ 11 831 do 11 895 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 181 182 183 184 185 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026