ZnowuPannaAnna,
trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że uda Ci się podnieść, i masz się podnieść i iść z głową podniesiona do góry. Oni podobno wtedy głupieją, jak widzą, że dajemy rade bez nich. Weź się w garść, wiem że trudno, ciężko, płacz ile wlezie, ale nie rób więcej nic złego samej sobie, nie tędy droga. Jesteś silną kobieta, tylko zagubioną, jak większość z nas. My tą siłę, po takich przejściach, mamy gdzieś głęboko ukrytą, ale jak damy jej dojść do głosu to drżyjcie wszyscy dookoła. Walcz o siebie, a nie o niego. nadejdzie kiedyś taki dzień, że będziemy się z tego wszystkiego śmiać. Trzymaj się ciepło, troszcz się teraz o samą siebie, rozpieszczaj, ja też tak staram się zrobić, przychodzą ciężkie chwile i wtedy daje upust łzą, to oczyszcza.
11 766 2013-11-11 09:21:12
Podobne tematy
11 767 2013-11-11 09:27:56
barbarka30, uwierz mi ja budzę się co noc ok.3, rano zanim zadzwoni budzi budzę się ze łzami w oczach i myślę o nim, cały czas on jest w moich myślach, teraz jak to pisze łzy ciekną mi po policzkach i zadaję sobie pytanie dlaczego? inaczej pojmowaliśmy słowo miłość, pomimo tego co mi zrobił, jak bardzo skrzywdził, kocham go nadal i chciałabym wierzyć, że uda się to naprawić, może jestem naiwna, bo jego obojętność mnie dobija i czasami wierz mi nienawidzę siebie za to, że tak postępuję, dzwonie, piszę, staram się być miła, a najbardziej boli to, że jego rodzina jest za mna bardzo, przecież wszyscy wiedzieli, że będę się przeprowadzać, że w końcu po tyli latach życia na odległość będziemy razem. Ciężko to wszystko zrozumieć.
11 768 2013-11-11 09:41:56
Dzieki Bubble,
Marze o tym dniu, w ktorym bede wreszcie spokojna, bez tego scisku w srodku, dola, kiedy bede mogla sie smiac i miec zdrowy dystans do tego wszystkiego. A ja glupia jeszcze dolozylam sobie, nie wiem kiedy wykuruje sie. Po co mi to bylo. Ale moj poziom smutku, emocji osiagnal taki poziom ze widzialam tylko czarna sciane przed soba. Tego nie da sie opisac i lepiej nie dochodzic do takiego stanu. Nie chcialam nic wymuszac, ja juz nie widzialam siebie. Ale dobija mnie jego obojetnosc, taka ludzka, po latach razem, ja bym tak nie mogla, dlatego trudno mi sobie wyobrazic ze takim mozna bac, a widac czlowieka najblizszego nie pozna sie.
11 769 2013-11-11 09:52:29
Dzieki Bubble,
Marze o tym dniu, w ktorym bede wreszcie spokojna, bez tego scisku w srodku, dola, kiedy bede mogla sie smiac i miec zdrowy dystans do tego wszystkiego. A ja glupia jeszcze dolozylam sobie, nie wiem kiedy wykuruje sie. Po co mi to bylo. Ale moj poziom smutku, emocji osiagnal taki poziom ze widzialam tylko czarna sciane przed soba. Tego nie da sie opisac i lepiej nie dochodzic do takiego stanu. Nie chcialam nic wymuszac, ja juz nie widzialam siebie. Ale dobija mnie jego obojetnosc, taka ludzka, po latach razem, ja bym tak nie mogla, dlatego trudno mi sobie wyobrazic ze takim mozna bac, a widac czlowieka najblizszego nie pozna sie.
w takich sytuacjach, jak dochodzi do rozstania, podobno im bardziej starasz się o faceta, im bardziej pokazujesz jak Ci na nim zależy, tym bardziej on oddala się od Ciebie, może coś w tym jest. Jak ja płakałam przy jego ostatniej wizycie, to wtedy mi powiedział, bądź silna, jesteś silna kobietą... ale co to miało oznaczać, przecież gdyby nie ta sytuacja to taka właśnie byłam, silna, zaradna, pewna siebie, a teraz jestem jak balon, z którego ktoś spuścił całe powietrze i chęć do działania opadła. Tez chcę wierzyć w to, że będzie dobrze, że uda mi się w sobie ten cały burdel uczuciowy w sobie ogarnąć i Tobie też tego życzę, a co do obojętności z ich strony, to myslę, że oni maja już swoje zycie poukładane, maja kogos przy boku, więc nami nie będą zaprzątać sobie głowy.
11 770 2013-11-11 10:11:00
ZnowuPannaAnna napisał/a:Dzieki Bubble,
Marze o tym dniu, w ktorym bede wreszcie spokojna, bez tego scisku w srodku, dola, kiedy bede mogla sie smiac i miec zdrowy dystans do tego wszystkiego. A ja glupia jeszcze dolozylam sobie, nie wiem kiedy wykuruje sie. Po co mi to bylo. Ale moj poziom smutku, emocji osiagnal taki poziom ze widzialam tylko czarna sciane przed soba. Tego nie da sie opisac i lepiej nie dochodzic do takiego stanu. Nie chcialam nic wymuszac, ja juz nie widzialam siebie. Ale dobija mnie jego obojetnosc, taka ludzka, po latach razem, ja bym tak nie mogla, dlatego trudno mi sobie wyobrazic ze takim mozna bac, a widac czlowieka najblizszego nie pozna sie.w takich sytuacjach, jak dochodzi do rozstania, podobno im bardziej starasz się o faceta, im bardziej pokazujesz jak Ci na nim zależy, tym bardziej on oddala się od Ciebie, może coś w tym jest. Jak ja płakałam przy jego ostatniej wizycie, to wtedy mi powiedział, bądź silna, jesteś silna kobietą... ale co to miało oznaczać, przecież gdyby nie ta sytuacja to taka właśnie byłam, silna, zaradna, pewna siebie, a teraz jestem jak balon, z którego ktoś spuścił całe powietrze i chęć do działania opadła. Tez chcę wierzyć w to, że będzie dobrze, że uda mi się w sobie ten cały burdel uczuciowy w sobie ogarnąć i Tobie też tego życzę, a co do obojętności z ich strony, to myslę, że oni maja już swoje zycie poukładane, maja kogos przy boku, więc nami nie będą zaprzątać sobie głowy.
Bubble wszytko swietnie ujelas i ten burdel uczuciowy i to ze maja nas juz w d...ub
boku tamtej. Moj jeszcze sie nie rozwiodl a juz wszedzie sie z nia pokazuje, przedstawia jako swoja kobiete, wychodzi,zabiera, a to ode mnie wspolni.znajomi odwrocili sir, pewnie na zasadzie ze musza wybrac. I glupie i straszne. Ja tez slyszalsmze jestem silns, dam rsde, a potem ze nie mam godnosci, ze staje na drodze ze dzczescia, ze mnie juz nir ma w jego zyciu. Nie pisalam, nie dzwonilam bo jego obojetnosc az mrozila mbie. Ale teraz potrzebuje takiej zwyklej pomocy, nie mam tutaj nawet kurtki na eyjscie, pieniedzy na powtot. A wrocic musze do wspolnego mieszkania i to mnie najbardziej przeraza.
11 771 2013-11-11 10:45:03
Bubble i ZnowuPannoAnno, pod wszystkim co piszecie i ja się podpisuję. To jest strasznie nierealne, gdy przychodzi myśl, że TWÓJ partner/mąż ma już kogoś, lub już sobie robi podwaliny pod nowy związek. Ale powiem Wam, że rzadko kiedy nachodzi mnie chęć pisania, mailowania, czy dzwonienia. Nie chce mi się z nim kontaktować. Bo wiem, że to na nic. Nie mam o co prosić i chyba jednak wystarczająco dużo straciłam godności, choćby z tego powodu, że jak przyjeżdża do Synka, to niejednokrotnie płaczę. Nie proszę jednak, by przemyślał jeszcze raz, bo wszystko co zrobił i robi jest wystarczającym dowodem na brak uczuć z jego strony. Nie wiem jak mam to opisać, bo tak jak Wy, też tęsknię z nim, ale wiem, że tak naprawdę tęsknię tylko za tym dobrym pierwiastkiem, którego dla mnie już w K nie ma. A że on pokazał swoje gorsze oblicze, bardzo gorsze oblicze i bardzo dał mi popalić, to gdzieś we mnie powoli pojawia się bunt. Jakby jakaś cząstka mnie była na niego maksymalnie wściekła. Nieustannie cierpnie mi jednak skóra na myśl o tym, że prawdopodobnie już zawsze będę sama (nie będę mieć już partnera). I tego mimo wszystko bardzo się boję. Nie chcę tak...
11 772 2013-11-11 12:28:12
"w takich sytuacjach, jak dochodzi do rozstania, podobno im bardziej starasz się o faceta, im bardziej pokazujesz jak Ci na nim zależy, tym bardziej on oddala się od Ciebie, (...) oni maja już swoje zycie poukładane, maja kogos przy boku, więc nami nie będą zaprzątać sobie głowy." DOKŁADNIE TAK JEST - niestety ![]()
ZnowuPannaAnna - robią tak, bo ludzie to wredni egoiści (przeważnie) więc po co mają się kontaktować z kimś kto jest smutny, kto coś przeżywa, kto tak strasznie cierpi? Czy nie lepiej jest spotkać się z osobą uśmiechniętą, szczęśliwą?
Dla nich pewnie już od dłuższego czasu Wam się nie układało (pewnie znają tylko jedną relację - a może obie ale tamta bardziej do nich przemawia - tłumaczy wszystko i oczyszcza winnego - osobę z która się teraz widują, więc wybierają właśnie takie wytłumaczenie - ŁATWIEJSZE, PRZYJEMNIEJSZE)
Przykro mi, ale niewiele osób rozumie to co przechodzimy jeżeli sami kiedyś nie byli w podobnej sytuacji... A nawet Ci co byli, czasami zapominają jak to było gdy ułożą sobie życie na nowo...
tak już jest...
to przykre, to boli, jednak nic na to nie poradzisz...
![]()
Dasz sobie rade... pokaż mu że jesteś silna, że sama przyjedziesz do domu, że nie potrzebujesz jego pomocy...
Bądź stanowcza, opanowana, nie mów nikomu (kto nie jest Twoim prawdziwym przyjacielem) co masz w środku.
Pisz tutaj - tu nikt Cie nie skrzywdzi, tutaj znajdziesz zrozumienie....
Barbarka30 - badz silna...
11 773 2013-11-11 13:32:37
Do AKEME,
jesteś silna kobietą, stawiasz czoło tej sytuacji, mając jeszcze dziecko, mi to nie było dane, moje starania o dziecko, chyba były tylko po mojej stronie, tego właśnie mi brakuje i jest najbardziej żal, że nie doczekałam mojego maleństwa ;-(, jestem od Ciebie starsza, ten mój żal jest też spowodowany tym, że już mogę się nie doczekać tego na co czekałam kilka lat, i teraz ta chora sytuacja, jak ja kogoś poznam, jak zaufam, a czas leci i zegar tyka....
wiem trudno, tym bardziej, że spotykasz swojego ex, ale pomyśl, że Twoim największym skarbem, jest teraz synek i o niego musisz dbać, wiem że mężczyzna jest potrzebny, ale odpowiedzialny mężczyzna, mój układ był toksyczny dochodzę do tego małymi kroczkami, ale staram się to w miarę ogarnąć, ale ciężko to zrozumieć, jak kochało się kogoś tak bardzo. Człowiek w pewnym wieku poszukuje już stabilizacji, byłam pewna że u mnie tak właśnie będzie, tym bardziej, że mój M. powiedział kilka miesięcy temu, że potrzebuje już w życiu spokoju... a ja naiwna myślałam i cieszyłam się, w końcu stabilizacja, bez życia na walizkach, w jednym domu itp. Trzymam za ciebie kciuki, bądź dzielna i walcz, o siebie masz dla kogo.
11 774 2013-11-11 13:35:14
byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne
jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne ![]()
11 775 2013-11-11 13:40:34
byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne
jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne
pojeździć konno - ależ ja Ci zazdroszcze! ![]()
11 776 2013-11-11 13:41:54
barbarka30 napisał/a:byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne
jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne
pojeździć konno - ależ ja Ci zazdroszcze!
zebierałam sie do tego 10 lat
kiedys troche jezdziłam nic mnie tak nie poiesza jak koń
kocham te zwierzeta!!!!
11 777 2013-11-11 13:43:47
byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne
jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne
ależ cudownie, tak to jest sposób, ja za bieganiem nie przepadam, ale jazda na rolkach chętnie i jazda konno, zawsze była moim marzeniem, a nigdy nie znalazłam na to czasu, to jest pomysł, brawoooooooo
11 778 2013-11-11 13:46:20
barbarka30 - chodziś do jakiejś ogólnej stadniny czy masz jakieś swoje "wtyki"? Kiedyś trochę próbowałam jeździć - jednak strasznie drogi sport...
11 779 2013-11-11 13:51:36
barbarka30 - chodziś do jakiejś ogólnej stadniny czy masz jakieś swoje "wtyki"? Kiedyś trochę próbowałam jeździć - jednak strasznie drogi sport...
to bardziej taka stajnia kilka koni z wybiegiem
ok 30 zł godzina
ale po kilku lekcjach moge wyjechac w las tego nie moge sie doczekać az poczuja ta wolnosc
:)
11 780 2013-11-11 14:20:58
byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne
jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne
BRAWO!!! bieganie to dobra rzecz... gdybyśmy mieszkały bliżej siebie zaraz namawiałabym Cie na wspólne wybiegania i jakiś bieg uliczny z medalem na mecie. W tandemie raźniej. Konno nie jeżdżę, ale mam motocykl i jak wyjdę z pieluch, to może odpalę maszynę...
11 781 2013-11-11 14:28:27
M. napisał/a:barbarka30 - chodziś do jakiejś ogólnej stadniny czy masz jakieś swoje "wtyki"? Kiedyś trochę próbowałam jeździć - jednak strasznie drogi sport...
to bardziej taka stajnia kilka koni z wybiegiem
ok 30 zł godzina
ale po kilku lekcjach moge wyjechac w las tego nie moge sie doczekać az poczuja ta wolnosc:)
super... też bym chciała ![]()
11 782 2013-11-11 14:34:55
Bubble, nie chcę pytać o wiek, ale nie trać nadziei na dziecko, a wcześniej zapoznanie kogoś, zbudowanie zaufania i związku. to samo muszę mówić sobie, choć niedorzecznie to brzmi... a w międzyczasie musimy żyć ze sobą i zgodnie z sobą. Podoba mi się, że Barbarka od razu zaczęła wychodzić z czterech ścian. Nie ma na co czekać. Też wychodzę, gdy tylko mam taką możliwość. Choćby po to, by przewietrzyć głowę. Nie zawsze wracam odświeżona, ale lepiej tak, niż kisić się we własnym sosie.
11 783 2013-11-11 16:18:50
Dzisiaj Dzień Niepodległości, wszystkim Wam Kochane chciałam życzyć niezależności i siły.
Dzisiaj mam łzy w oczach, ale mam je tam już chyba na stałe.
Ściskam Was wszystkie, Kochane.
11 784 2013-11-11 16:38:53
A u mnie znów zniżkowanie. Jeszcze-mąż znów odsłonił nieco emocji i wczoraj po chrzcie Synka widziałam w jego (mężą) oczach łzy. Skręt - i już jestem bliżej tej dobrej strony jeszcze-męża, a to oznacza, że włącza się tęsknota. Do tego dzisiaj jestem sama w domu. Wczoraj dużo gości, to i czasu na myślenie nie było. Dzisiaj pustka dookoła, Mały Krzyś śpi, a ja rozmyślam. Wszyscy mi mówią, że lepiej dla mnie i Małego, że on odszedł teraz. Lepiej, bo dziecko nie zdąży przyzwyczaić się do jego obecności, ale też nie zdąży poznać co to znaczy zła relacja taty i mamy. Nawet ksiądz, który udzielał nam ślubu to potwierdził. Wszyscy też wieszają na tym moim jeszcze-mężu psy. Strasznie przykro mi tego słuchać. Mówią tak na człowieka, którego kochałam, nadal właściwie kocham. I kolejny skręt - przecież on mnie zostawił, by zabawiać się we wspinaczkę, rowerowanie i rolkowanie z inną. Chciałabym być już na etapie łagodnego pogodzenia się ze stratą, spokojnego życia własnym życiem, spoglądania wstecz z myślą "tyle czasu było mi dane z nim spędzić, a co z tego wyciągnę dobrego - to moje". Zamiast tego, jak tylko wyobrażam sobie życie własnym życiem, to mi przed oczami staje perspektywa bezskutecznego szukania pracy, mozolnego wiązania końca z końcem... i tęsknoty za kimś własnym. Pewnie mi napiszecie, że przy dziecku nawet nie będę miała czasu dla siebie, a co dopiero dla kogoś innego... i może faktycznie tak będzie, ale przecież nie o to chodziło :-( I tak oto wracam na bagienko. Bul-bul-tonę...
Wieanna, przytulam...
11 785 2013-11-11 17:46:20
AKEME, strasznie mi przykro, przytulam również... wiem, jak wygląda to bagienko, na którym teraz jesteś...
Ale chciałabym Cię zapytać, jeśli mogę, po jakim czasie myślisz, że byłabyś gotowa na pojawienie się kogoś nowego w Twoim życiu? Byłabyś w stanie pokochać? Piszesz o tęsknocie za kimś własnym, a co byłoby, gdyby ktoś Cię pokochał, a Ty czułabyś, że nie jesteś w stanie nic z siebie wykrzesać? Przepraszam, że pytam, takie myśli mnie naszły... tak tylko pytam, oczywiście nie odpowiesz, jeśli nie chcesz...
Tak czy inaczej, mocno-mocno przytulam, znam tę pustkę, znam tę tęsknotę - trzymaj się...
11 786 2013-11-11 18:10:06
Cass [pozwólcie, że będę tego używać] , trójmiasto, opuszczona po 2 latach, nie było osób trzecich, tak wyszło
trzymajcie się! ![]()
mija tydzień...
11 787 2013-11-11 18:25:09
AKEME, strasznie mi przykro, przytulam również... wiem, jak wygląda to bagienko, na którym teraz jesteś...
Ale chciałabym Cię zapytać, jeśli mogę, po jakim czasie myślisz, że byłabyś gotowa na pojawienie się kogoś nowego w Twoim życiu? Byłabyś w stanie pokochać? Piszesz o tęsknocie za kimś własnym, a co byłoby, gdyby ktoś Cię pokochał, a Ty czułabyś, że nie jesteś w stanie nic z siebie wykrzesać? Przepraszam, że pytam, takie myśli mnie naszły... tak tylko pytam, oczywiście nie odpowiesz, jeśli nie chcesz...
Tak czy inaczej, mocno-mocno przytulam, znam tę pustkę, znam tę tęsknotę - trzymaj się...
wiesz, bywają chwile, że dla zabicia pustki w środku siebie od razu bym się rzuciła w inny związek, choć wiem, ze tak nie należy robić... tzn. należy najpierw zakończyć poprzedni etap. ale gdyby poznanie kogoś pomogło mi zamknąć poprzedni rozdział, to czemu nie... gdyby ktoś mnie pokochał, ale ja bym nie czuła tego samego, to nie związałabym się. To jest krzywda tej drugiej strony, oszukiwanie, które prędzej czy później by wyszło. ile czasu? nie wiem... zakochanie/zauroczenie przychodzi niepostrzeżenie, może się zdarzyć z chwili na chwilę. a od tego zaczyna się Nowe...
Wieanna, pisze trochę chaotycznie, bo właśnie jeszcze-mąż wysłał mi propozycje pozwu. ryczę jak bóbr nad tym g...em i nie mogę uwierzyć, co tam czytam. jak inaczej on mówił o nas i naszej relacji zanim to wszystko sie zaczęło... teraz to ja mam ochotę położyć się na torach. marzę o ostrych narzędziach. dzisiaj nie chce już mi się o nic walczyć... zwłaszcza o siebie...
11 788 2013-11-11 18:42:26
wiesz, bywają chwile, że dla zabicia pustki w środku siebie od razu bym się rzuciła w inny związek, choć wiem, ze tak nie należy robić... tzn. należy najpierw zakończyć poprzedni etap. ale gdyby poznanie kogoś pomogło mi zamknąć poprzedni rozdział, to czemu nie... gdyby ktoś mnie pokochał, ale ja bym nie czuła tego samego, to nie związałabym się. To jest krzywda tej drugiej strony, oszukiwanie, które prędzej czy później by wyszło. ile czasu? nie wiem... zakochanie/zauroczenie przychodzi niepostrzeżenie, może się zdarzyć z chwili na chwilę. a od tego zaczyna się Nowe...
Wieanna, pisze trochę chaotycznie, bo właśnie jeszcze-mąż wysłał mi propozycje pozwu. ryczę jak bóbr nad tym g...em i nie mogę uwierzyć, co tam czytam. jak inaczej on mówił o nas i naszej relacji zanim to wszystko sie zaczęło... teraz to ja mam ochotę położyć się na torach. marzę o ostrych narzędziach. dzisiaj nie chce już mi się o nic walczyć... zwłaszcza o siebie...
Muszę to przemyśleć, co piszesz o ewentualnym wchodzeniu w nowy związek...
Rozumiem, jak się czujesz, też marzę o śmierci i żeby mnie zakopano głęboko i jedynie wizja mojego pogrzebu i grobu przynosi mi chwilę wytchnienia, poważnie... Nie wyobrażam sobie otrzymania takiego pozwu, ból chyba by mnie zabił na miejscu.
Ale ponieważ Ty musisz żyć, to: "W krytycznej chwili dbaj o wygodę". Więc zajmij się synkiem, zjedz kolację, weź kąpiel i połóż się do wyrka, nawet jeśli obecnie to łoże tortur. Myślę o Tobie i jestem z Tobą, trzymaj się
11 789 2013-11-11 19:31:12
wieanna napisał/a:AKEME, strasznie mi przykro, przytulam również... wiem, jak wygląda to bagienko, na którym teraz jesteś...
Ale chciałabym Cię zapytać, jeśli mogę, po jakim czasie myślisz, że byłabyś gotowa na pojawienie się kogoś nowego w Twoim życiu? Byłabyś w stanie pokochać? Piszesz o tęsknocie za kimś własnym, a co byłoby, gdyby ktoś Cię pokochał, a Ty czułabyś, że nie jesteś w stanie nic z siebie wykrzesać? Przepraszam, że pytam, takie myśli mnie naszły... tak tylko pytam, oczywiście nie odpowiesz, jeśli nie chcesz...
Tak czy inaczej, mocno-mocno przytulam, znam tę pustkę, znam tę tęsknotę - trzymaj się...
wiesz, bywają chwile, że dla zabicia pustki w środku siebie od razu bym się rzuciła w inny związek, choć wiem, ze tak nie należy robić... tzn. należy najpierw zakończyć poprzedni etap. ale gdyby poznanie kogoś pomogło mi zamknąć poprzedni rozdział, to czemu nie... gdyby ktoś mnie pokochał, ale ja bym nie czuła tego samego, to nie związałabym się. To jest krzywda tej drugiej strony, oszukiwanie, które prędzej czy później by wyszło. ile czasu? nie wiem... zakochanie/zauroczenie przychodzi niepostrzeżenie, może się zdarzyć z chwili na chwilę. a od tego zaczyna się Nowe...
Wieanna, pisze trochę chaotycznie, bo właśnie jeszcze-mąż wysłał mi propozycje pozwu. ryczę jak bóbr nad tym g...em i nie mogę uwierzyć, co tam czytam. jak inaczej on mówił o nas i naszej relacji zanim to wszystko sie zaczęło... teraz to ja mam ochotę położyć się na torach. marzę o ostrych narzędziach. dzisiaj nie chce już mi się o nic walczyć... zwłaszcza o siebie...
Akeme, mnie ex powiedzial, ze wyslal ze swoim adwokatem papiery separacyjne, na dniach mam dostac. Podobno poszedl na wiele ustepst bo chce to zalatwic jak najszybciej i byc z nia...Nie wyobrazam sobie podpisania tego, przeczytanis kiedy myske jak podpisywalismy dokumenty slubne, zdenerwowani i szczesliwi. I nie ma juz. Nie mysl o zadnych torach i narzedziach, widzisz ja nie wyrobilam, zrobilam sobie krzywde, tylko dodalam problemow, polamalam. Mialam wyjsc dzisiaj ze szpitala ale psychiara zabronila bojac sie o mnie w takim stanie emocjonalnym. To nic nie da, zadnej ulgi. A oni juz i tak maja swoje zycie i nasze dodatkowe problemy traktuja jako nasze fochy, hiteries
11 790 2013-11-11 19:49:58
AKEME,
teraz pamiętaj masz zadbać o Siebie i Synka, nie zgadzaj się na pozew bez orzekania winy, więcej jesteś w stanie wygrać dla Ciebie i Synka, jeżeli wina będzie po jego stronie. Wiem, że Ci ciężko, jestem z Tobą, ale uwierz mi, zawalcz teraz o swoje. Jego wina niech poniesie tego konsekwencje, walcz, walcz, walcz!!!!. Szybko chce złożyć pozew, bo widzi w jakim jesteś stanie, ze pójdziesz na wszystko co on zaproponuje. To co wywalczysz teraz dla Siebie i Synka jest najważniejsze. A gdy jest wina to masz prawo do alimentów również na siebie, walcz dziewczyno proszę Cię nie odpuszczaj, znajdź w sobie siłę. Nie jest to walka skierowana przeciwko niemu, tylko dla dobra Twojego i dziecka. Nie odpuszczaj, tu nie chodzi o zemstę na nim, człowieka się nie zmieni na siłę, on sam musi zrozumieć swój błąd, a czy to zrobi, nie wiadomo czy do tego dorósł. Jestem z Tobą, pozdrawiam was ciepło ....
11 791 2013-11-11 19:57:21
Witajcie
Przepraszam że nie pisze ale nie mam sił, od 2 dni na nowym mieszkaniu -tylko we 3
też"nie-czekam" na pozew
Jestem z Wami wszystkimi i ściskam wszystkie i każdą z osobna
Trzymajcie się
11 792 2013-11-11 20:28:48 Ostatnio edytowany przez barbarka30 (2013-11-11 20:30:03)
powiem wam że nie ma jak godzina w siodleee cos niesamowitego, kupiłam odrazu cały karnet spełnie swoje marzenie o wyjazdach do lasu, teraz wrociłam z saunt widziałam sie chwile z D. odprowadził mnie kawałek z psem bo chciałam sie zobaczyc z moim maluszkiem, później płakałam ale nie długo
jedyna mysla jaka mnie przeraża że kiedyś pojawi się ta inna
:( mo motywatr teraz to kaloryfer na brzuchu ehehe zrobie chodzby nie wiem co i ile mnie to miało wysiłku kosztować
11 793 2013-11-11 20:31:12
Żenia, Wieanna, PannaAnna, Bubble dziękuję Wam za odzew. Trochę się uspokoiłam. Co do autoagresji, to ja już przez takie klimaty przechodziłam, wiem, że to trzeba przeczekać, związać sobie ręce i czekać aż minie. Projekt pozwu od jeszcze-męża wysłałam już do prawniczki, by mi zasugerowała jak jak by było lepiej to przeprowadzić.
PannoAnno, mam też za sobą jakieś samobójcze eksperymenty, ale to było dawniej, potem agresja wobec samej siebie poszła u mnie w inną stronę i chociaż chwilę temu pisałam o torach i narzędziach, to chyba jednak działają u mnie mechanizmy samoobronne. Ale jak jestem bliska obłędu, to takie rozwiązanie łechce wyobraźnię... To straszne, że tak daleko się zapędziłaś. Ale muszę powiedzieć, że znany mi jest taki stan. Życzę Tobie, abyś odbudowała w sobie chęć życia. Nam wszytskim właściwie tego życzę.
Bubble, nie chciałam wcześniej orzekania o winie, bo nie za portfel wyszłam za mąż, tylko za człowieka. Nie o jego pieniądze mi chodziło i kiedy odchodzi, to nadal nie o pieniądze mi chodzi. To, że martwię się o przyszłość wynika z faktu, że straciłam pracę, ale nie zakładam bycia utrzymanką jeszcze-męża, nie chcę jałmużny i nie mam ochoty na taką zależność. Co innego alimenty na Syna.
Wieanna, jeszcze co do ponownego związania... zasadniczo w życiu staram się kierować zdrowym rozsądkiem (choć nie zawsze mi to wychodzi), i zgodnie z tym podejściem zdroworozsądkowym, zdecydowanie lepiej jest odczekać, nie zapełniać dziury po kimś kimś innym. Dziura najpierw musi zarosnąć, bo ktoś inny w tą starą nie wpasuje się. Moje poczucie straty pcha mnie w kierunku niecierpliwości, ale sądzę, że nie chciałabym po jakimś czasie dojść do wniosku, że za wcześnie się związałam. Inna sprawa, że z tym znalezieniem kogoś nowego to nie jest tak prosto... choćby dlatego, że na nowe uczucia trzeba miejsca, a przecież teraz nadal w sercu są ci nasi ex... aby to miejsce się zwolniło i głowa otwarła się na kogoś nowego i tak potrzeba czasu.
11 794 2013-11-11 20:37:35
Bubble, nie chciałam wcześniej orzekania o winie, bo nie za portfel wyszłam za mąż, tylko za człowieka. Nie o jego pieniądze mi chodziło i kiedy odchodzi, to nadal nie o pieniądze mi chodzi. To, że martwię się o przyszłość wynika z faktu, że straciłam pracę, ale nie zakładam bycia utrzymanką jeszcze-męża, nie chcę jałmużny i nie mam ochoty na taką zależność. Co innego alimenty na Syna.
AKEME, nie miałam na myśli jałmużny to po prostu lepsza perspektywa, jeżeli nie masz pracy, a pozew bez orzekania o wini ta drogę Ci zamyka, nie jest powiedziane, że musisz z tego skorzystać, to już Twoja decyzja. Wiem, że kochasz i z miłości do jeszcze-męża wyszłaś za mąż widać to po Twoich postach. To była tylko moja rada, aby było Wam lżej. Pozdrawiam ciepło...
11 795 2013-11-11 20:47:09
powiem wam że nie ma jak godzina w siodleee cos niesamowitego, kupiłam odrazu cały karnet spełnie swoje marzenie o wyjazdach do lasu, teraz wrociłam z saunt widziałam sie chwile z D. odprowadził mnie kawałek z psem bo chciałam sie zobaczyc z moim maluszkiem, później płakałam ale nie długo
jedyna mysla jaka mnie przeraża że kiedyś pojawi się ta inna
:( mo motywatr teraz to kaloryfer na brzuchu ehehe zrobie chodzby nie wiem co i ile mnie to miało wysiłku kosztować
hej, byłam instruktorką fitness i siłowni, jak chcesz, to Ci rozpisze trening :-) a kaloryferek miałam ładny, teraz go odtwarzać będę, bo po ciąży wracam do formy.
11 796 2013-11-11 20:48:21
Bubble, nie chciałam wcześniej orzekania o winie, bo nie za portfel wyszłam za mąż, tylko za człowieka. Nie o jego pieniądze mi chodziło i kiedy odchodzi, to nadal nie o pieniądze mi chodzi. To, że martwię się o przyszłość wynika z faktu, że straciłam pracę, ale nie zakładam bycia utrzymanką jeszcze-męża, nie chcę jałmużny i nie mam ochoty na taką zależność. Co innego alimenty na Syna.
AKEME, nie miałam na myśli jałmużny to po prostu lepsza perspektywa, jeżeli nie masz pracy, a pozew bez orzekania o wini ta drogę Ci zamyka, nie jest powiedziane, że musisz z tego skorzystać, to już Twoja decyzja. Wiem, że kochasz i z miłości do jeszcze-męża wyszłaś za mąż widać to po Twoich postach. To była tylko moja rada, aby było Wam lżej. Pozdrawiam ciepło...
a tu przesyłam linka może się przyda:http://www.fakt.pl/Rozwod-z-orzeczeniem-winy-Takie-skutki-rozwodu-z-orzeczeniem-o-winie,artykuly,160434,1.html
pozdrawiam
11 797 2013-11-11 20:52:11
Dzięki Bubble, sama zaczynam dojrzewać do orzekania o winie, ale nie ze względów finansowych. Z drugiej strony, to chyba lepiej dla wszystkich będzie jeśli te rozwód będzie jak najmniej bolesny (chociaż dla mnie sam fakt rozwodu jest katastrofą) i jeśli odbędzie się na tyle szybko, że będę mogła jako samotna matka wystarać się o jakieś żłobki, becikowe i inne takie... sama jeszcze się nie orientuje, zbieram siły, by o tym poczytac.
11 798 2013-11-11 21:02:41
hej, byłam instruktorką fitness i siłowni, jak chcesz, to Ci rozpisze trening :-) a kaloryferek miałam ładny, teraz go odtwarzać będę, bo po ciąży wracam do formy.
to ja chętnie się pisze na plan treningowy, zrzuciłam przez cała moja sytuacje 7 kg, więc pora przez zimę wyrzeźbić ciałko...
11 799 2013-11-11 21:06:59
barbarka30 napisał/a:powiem wam że nie ma jak godzina w siodleee cos niesamowitego, kupiłam odrazu cały karnet spełnie swoje marzenie o wyjazdach do lasu, teraz wrociłam z saunt widziałam sie chwile z D. odprowadził mnie kawałek z psem bo chciałam sie zobaczyc z moim maluszkiem, później płakałam ale nie długo
jedyna mysla jaka mnie przeraża że kiedyś pojawi się ta inna
:( mo motywatr teraz to kaloryfer na brzuchu ehehe zrobie chodzby nie wiem co i ile mnie to miało wysiłku kosztować
hej, byłam instruktorką fitness i siłowni, jak chcesz, to Ci rozpisze trening :-) a kaloryferek miałam ładny, teraz go odtwarzać będę, bo po ciąży wracam do formy.
Akeme Ty mi z nieba spadłaś
pewnie że chce ![]()
11 800 2013-11-11 21:18:43
Bubble, chcesz sam brzuch, czy resztę też :-) ?
Dobrze robi połączenie biegania (trening kardio) z aerobowym brzuchem. Dodatkowo polecam trochę pompek dla poprawienia wyglądu ramion i wzmocnienia klatki piersiowej, kobiety często mają ramiona 'luźne'. Ten zestaw można realizować bezkosztowo (jedynie trzeba zainwestować w buty biegowe). Jeśli chodzi o trening na siłownię, to też możemy to omówić :-) Jeśli rzeczywiście chcesz, to jutro nad tym pomyślę :-)
11 801 2013-11-11 21:19:26
Ja też dołącze.Mąż z kochanką w delegacji.
11 802 2013-11-11 21:20:57
Nie mam siły pisac bo ciagle placze
11 803 2013-11-11 21:23:10
Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni. Czekam na Wasze typy :-)
11 804 2013-11-11 21:24:57
Nie mam siły pisac bo ciagle placze
Witaj Patryniu, my tu ciągle na zmianę płaczemy, rozgość się...
11 805 2013-11-11 21:30:50
akame ja siłowownia
jezli Ci to cos pomoze 157 waga 51 mam tbioderka i mała oponke najbardziej mi własnie nie pasi ta czesc od brzucha do kolan hehe
patrynia wygadaj sie ja tu od 3 dni i o wile mi łatwiej te kobiety sa wspaniałe !!
11 806 2013-11-11 21:36:52
akame ja siłowownia
jezli Ci to cos pomoze 157 waga 51 mam tbioderka i mała oponke najbardziej mi własnie nie pasi ta czesc od brzucha do kolan hehe
patrynia wygadaj sie ja tu od 3 dni i o wile mi łatwiej te kobiety sa wspaniałe !!
Fajnie, drobna Kobietka, bedzie git :-D siłownia 2-3 razy w tygodniu, co do szczegółów treningu, to jutro...
11 807 2013-11-11 21:36:57
Bubble, chcesz sam brzuch, czy resztę też :-) ?
Dobrze robi połączenie biegania (trening kardio) z aerobowym brzuchem. Dodatkowo polecam trochę pompek dla poprawienia wyglądu ramion i wzmocnienia klatki piersiowej, kobiety często mają ramiona 'luźne'. Ten zestaw można realizować bezkosztowo (jedynie trzeba zainwestować w buty biegowe). Jeśli chodzi o trening na siłownię, to też możemy to omówić :-) Jeśli rzeczywiście chcesz, to jutro nad tym pomyślę :-)
AKEME,
reszte też, raczej w domu będę ćwiczyć, mam ławeczke i atlasm taki najprostszy, bo były jeszcze nie zabrał hahaha, jak dobrze pójdzie to go nie zabierze, jejku w końcu mam czas dla siebie, cudownie że jesteś, tego mi brakowało, i te endorfiny, już czuje jak mnie pobudzą do zycia
11 808 2013-11-11 21:40:10
Nie mam siły pisac bo ciagle placze
Witaj Patryniu,
bądź z nami to pomaga niesamowicie, ja jestem od wczoraj i czuję się znacznie lepiej. Cudowne Kobietki pomagają, placz ile wlezie, to oczyszcza, pisz to pomaga, tu nikt nie ocenia, tu czuj się sobą....
11 809 2013-11-11 21:41:42
Bubble i Barbarka, to w takim razie proponuję, żebyśmy się wspólnie mobilizowały. Po treningu będziemy relacjonować jak było, jak się czułyśmy przed i po :-) , co Wy na to? wtedy jest szansa, że nie zarzucimy i w krótkim czasie efekty będą widoczne.
11 810 2013-11-11 21:43:38
pewnie
chyba po coś tu trafiłam
będzie nowy temat do ploteczek
:) akeme Tobie też dobrze zrobi rola naszej trenerki ![]()
11 811 2013-11-11 21:44:19
Witam wszystkich
Natalia, porzucona 2 miesiące temu, bedzie mi bardzo miło się zaprzyjaźnić ![]()
11 812 2013-11-11 21:45:30
no i wyje gdzies po katach w szpitalu. Przyszedl przyniesc mi rzeczy, ale nie wszedl, i dobrze choc pragne go zobaczyc, ale pewnie zaraz byl chciala sie dobic. Ale milo z jego strony, bo juz nic nie mialam z ciuchow, mial tez kwiat ale pielegniarka nie pozwolila wniesc na sale. Potem zadzwonil, nawet w porzadku rozmawialo sie ( chociaz az mnie sciskalo w srodku i lzy plynely) , az do jakis wtracen o niej, moja zlosc, on powtarza, ze koniec, zebam wreszcie przyjela do wiadomosci ze jest z kims innym. Tak jest, nas juz nie ma razem. Jeszcze cos, ze dlaczego nie ciesze sie jego szczesciem. Kurcze, tak sobie wyje i mysle, ze przeciez ja mu zle nie zycze, ze nie chce zle, wiele mi pomogl ale takie rozmowy rozwalaja mnie, bo pn jest w innym klimacie, smial sie, dobry nastroj ( do niej jechal) a ja w emocjonalnej czarnej d..., po probie samobojstwa z bolu. Zaluje w tym m mencie , ze sie nie udalo.Mialabym.wszytko gdzies, zadnego zalu, szpitala, bolu, gorsetu, psychiatry bez ktorego nie wyjde nigdy z dola i cego syfu zyvia. Jezu, jak mam dosyc. Ladki ratujcie, jak zapomniec choc na chwile?
11 813 2013-11-11 21:46:10
Dziekuje kochane.Mój mąż jezdzi w delegacje ostatnio z jakas kobieta .Nie chce ich przerwac .Ja płacze i nie mam siły juz czuje ze to koniec.a wy co na to?/
11 814 2013-11-11 21:47:00
Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni. Czekam na Wasze typy :-)
AKEME, ja chętnie na początek zmagania w domu, pobiegać mogę na dworze, ale nigdy to nie było moja mocna stroną, raczej preferowałam rolki i je uwielbiam, no ale pora roku nie za bardzo odpowiednia, chociaż jak nie będzie padalo, to jeszcze mogę się na nie ruszyć, ja mam problem z oponką, biuścik niczego sobie, raczej jestem z 'grubokostnych" mam 165 cm i obecna waga 62 kg, mam nadzieję jeszcze zrzucić ok. 5-6 w tej wadze czułam się najlepiej. Pozdrawiam ;-)))
11 815 2013-11-11 21:47:27
Witam wszystkich
Natalia, porzucona 2 miesiące temu, bedzie mi bardzo miło się zaprzyjaźnić
witaj wśród wzgardzonych.
11 816 2013-11-11 21:48:56
Bubble i Barbarka, to w takim razie proponuję, żebyśmy się wspólnie mobilizowały. Po treningu będziemy relacjonować jak było, jak się czułyśmy przed i po :-) , co Wy na to? wtedy jest szansa, że nie zarzucimy i w krótkim czasie efekty będą widoczne.
jak najbardziej jestem za, będzie cudownie, do przodu mile panie, nasz czas nastal...
11 817 2013-11-11 21:51:23
Witam wszystkich
Natalia, porzucona 2 miesiące temu, bedzie mi bardzo miło się zaprzyjaźnić
Witaj Natalia 34,
miło Cię przywitać, chociaż lepiej by było w innych okolicznościach, ale jest jak jest, samo życie.....
11 818 2013-11-11 21:53:42
Dziekuje kochane.Mój mąż jezdzi w delegacje ostatnio z jakas kobieta .Nie chce ich przerwac .Ja płacze i nie mam siły juz czuje ze to koniec.a wy co na to?/
pati naszpisz cos wiecej o was ile razem, opisz bedzie Ci lepiej jak sie wygadasz
11 819 2013-11-11 21:54:30
Mam 32 lata i 3 letnia córeczkę,po slubie 8 lat
11 820 2013-11-11 21:59:16
no i wyje gdzies po katach w szpitalu. Przyszedl przyniesc mi rzeczy, ale nie wszedl, i dobrze choc pragne go zobaczyc, ale pewnie zaraz byl chciala sie dobic. Ale milo z jego strony, bo juz nic nie mialam z ciuchow, mial tez kwiat ale pielegniarka nie pozwolila wniesc na sale. Potem zadzwonil, nawet w porzadku rozmawialo sie ( chociaz az mnie sciskalo w srodku i lzy plynely) , az do jakis wtracen o niej, moja zlosc, on powtarza, ze koniec, zebam wreszcie przyjela do wiadomosci ze jest z kims innym. Tak jest, nas juz nie ma razem. Jeszcze cos, ze dlaczego nie ciesze sie jego szczesciem. Kurcze, tak sobie wyje i mysle, ze przeciez ja mu zle nie zycze, ze nie chce zle, wiele mi pomogl ale takie rozmowy rozwalaja mnie, bo pn jest w innym klimacie, smial sie, dobry nastroj ( do niej jechal) a ja w emocjonalnej czarnej d..., po probie samobojstwa z bolu. Zaluje w tym m mencie , ze sie nie udalo.Mialabym.wszytko gdzies, zadnego zalu, szpitala, bolu, gorsetu, psychiatry bez ktorego nie wyjde nigdy z dola i cego syfu zyvia. Jezu, jak mam dosyc. Ladki ratujcie, jak zapomniec choc na chwile?
Sama widzisz jak na Ciebie działają takie spotkania. Pomyśl o sobie, on jest myślami gdzie indziej. Staraj się, wiem że ciężko, ale staraj się zapomnieć i nie przywiązywać wagi do tego co mówi, co robi, w jakim jest nastroju. Ja dzisiaj wytrzymałam, dzięki Wszystkim Wam Kobietki, nie zadzwoniłam, nawet rzadko o tym myślałam. ZnowyPannaAnna zmien nastawienie, dąż do wyzdrowienia, dla siebie, nie dla niego, na nich takie sytuacje nie działają, jeszcze bardziej oddalają, uwierz w to bo sama sobie musisz pomóc, nie licz na pomoc innych, bo to ty musisz dopuścić do swojego umysłu pewien schemat działania, inny niż dotychczas, skierowany na siebie. Walcz o siebie....
11 821 2013-11-11 22:05:35
AKEME napisał/a:Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni. Czekam na Wasze typy :-)
AKEME, ja chętnie na początek zmagania w domu, pobiegać mogę na dworze, ale nigdy to nie było moja mocna stroną, raczej preferowałam rolki i je uwielbiam, no ale pora roku nie za bardzo odpowiednia, chociaż jak nie będzie padalo, to jeszcze mogę się na nie ruszyć, ja mam problem z oponką, biuścik niczego sobie, raczej jestem z 'grubokostnych" mam 165 cm i obecna waga 62 kg, mam nadzieję jeszcze zrzucić ok. 5-6 w tej wadze czułam się najlepiej. Pozdrawiam ;-)))
Też lubię rolki, ale teraz już odłożyłam do szafy. tzn ostatni raz jeździłam w 5 m-cu ciąży [maj], potem już się bałam. Za to biegać mozna w każdych warunkach, choć ja unikam silnych mrozów i upałów. nie przejmuj sie, ze to słabsza strona, bo to sie szybko poprawia. wiem z autopsji. co do gabarytów, to mamy podobne, choc nie wiem ile teraz ważę. Ale już prawie mam wygląd sprzed ciąży.
11 822 2013-11-11 22:15:59
bubble13 napisał/a:AKEME napisał/a:Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni. Czekam na Wasze typy :-)
AKEME, ja chętnie na początek zmagania w domu, pobiegać mogę na dworze, ale nigdy to nie było moja mocna stroną, raczej preferowałam rolki i je uwielbiam, no ale pora roku nie za bardzo odpowiednia, chociaż jak nie będzie padalo, to jeszcze mogę się na nie ruszyć, ja mam problem z oponką, biuścik niczego sobie, raczej jestem z 'grubokostnych" mam 165 cm i obecna waga 62 kg, mam nadzieję jeszcze zrzucić ok. 5-6 w tej wadze czułam się najlepiej. Pozdrawiam ;-)))
Też lubię rolki, ale teraz już odłożyłam do szafy. tzn ostatni raz jeździłam w 5 m-cu ciąży [maj], potem już się bałam. Za to biegać mozna w każdych warunkach, choć ja unikam silnych mrozów i upałów. nie przejmuj sie, ze to słabsza strona, bo to sie szybko poprawia. wiem z autopsji. co do gabarytów, to mamy podobne, choc nie wiem ile teraz ważę. Ale już prawie mam wygląd sprzed ciąży.
no to gratuluję, ja mam tendencję do przybierania na wadze, i chce wykorzystać ten okres aby poprawić swój stan, podziwiam jazdę na rolkach w 5 m-cu ciąży ;-)) jak się będziemy wspierać to będzie nam łatwiej, a i Tobie to się przyda czymś innym zaprzątnąć głowę ;-)
11 823 2013-11-11 22:16:15
PannoAnno, jedyną szansą by choć na chwilę zapomnieć jest zająć się czymś. Zmusić się zazwyczaj trzeba, ale to jest jedyna metoda. Odciąć się od piosenek z natrętnymi tekstami, nie oglądać wspólnych zdjęć. Szpital nie sprzyja aktywności, ale gdy już wyjdziesz, to naprawdę polecam podjęcie aktywności - jakiejkolwiek, a na żałobę daj sobie też czas, bo wypłakać emocje też trzeba.
11 824 2013-11-11 22:21:03
OK Kobietki... bardzo bardzo Wam dziękuję, ja zmykać będę, bo przede mną kolejna noc z licznymi pobudkami, laktatorem, etc. Jutro się odezwę w temacie tych treningów i uważam, że od jutra zaczynamy :-) Dzięki za tę rozmowę, bardzo skutecznie poprawiła mi nastrój :-))) Mam nadzieję że i Wy nabrałyście trochę optymizmu. Aż żal kończyć, ale mało sypiam i jak jest okazja (Synuś spi) to i ja powinnam oddać się w ramiona Morfeusza. Do jutra Kochane...
11 825 2013-11-11 22:23:19
endorfinki
a ja zrobie wszystko by nie siedziec w domu
D. to tym sportowca zbudowany dobrze kaloryfer jest to ja mu teraz pokazę zrobie to dla siebie ale żeby mu zrobić na złość to jest najlepsza motywacja
jak ja sie ciesze ze ide jutro do pracy chyba pierwszy raz hehe
dziewczyny uwielbiam was ![]()
11 826 2013-11-11 22:47:35
OK Kobietki... bardzo bardzo Wam dziękuję, ja zmykać będę, bo przede mną kolejna noc z licznymi pobudkami, laktatorem, etc. Jutro się odezwę w temacie tych treningów i uważam, że od jutra zaczynamy :-) Dzięki za tę rozmowę, bardzo skutecznie poprawiła mi nastrój :-))) Mam nadzieję że i Wy nabrałyście trochę optymizmu. Aż żal kończyć, ale mało sypiam i jak jest okazja (Synuś spi) to i ja powinnam oddać się w ramiona Morfeusza. Do jutra Kochane...
Spokojnej nocy, oby maluch spał spokojnie, do usłyszenia jutro. Dobranoc
11 827 2013-11-11 22:49:53
Dobranoc Wszystkim, jutro jest lepszy dzień, pamiętajmy o tym.... zmykam bo jutro do pracy, hurra, na chwilę obecną nie lubię dni wolnych ;-))))
11 828 2013-11-12 07:03:56
koszmanr snykoszmarne przebudzenie
jak ja tesknie za naszym (jego) mieszkaniem
:(:(:(:( za nim ![]()
11 829 2013-11-12 07:58:52
Dzień dobry Kobietki.
Przepraszam, że tak się wtrącam w Wasze sprawy, ale czytam o tych ambitnych planach poprawy sylwetki.
Może ja też spróbuję. Zamiast czekać na decyzje jm, zadbam o talię?
AKME masz jakieś ćwiczenia dla zdesperowanej żony?
Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia
11 830 2013-11-12 09:50:35
hej Ewa, mam całe mnóstwo ćwiczeń :-) jak chcesz dołączyć, to zapraszam :-)
muszę trochę laktatorem się pobawić i zaraz siadam do planów treningowych :-)
Barbarko, widzę, że Ciebie skręciło w złe rejony... mnie też. O 4 nad ranem, po karmieniu Małego Krzysia znów zrobiłam się rozlazła, ale zaraz będę obmyślać Wasze recepturki nie tylko na sylwetkę. Szkoda, że Was nie widzę, bo jednak dobrze jest
pewne rzeczy pokazać na żywca. Ale myślę, że damy radę. Trzymaj się... Dla przeciwwagi do tęsknoty za Waszym mieszkaniem... Ja niby mieszkam w naszym mieszkaniu, a jednak jego w nim nie ma. I też jest tęsknota za dawnym porządkiem. Ale wierzę, że przyjdzie taki moment, że ja też uznam, że tak jest lepiej... Nie myśl o mieszkaniu Waszym, poszukaj powoli swojego...