netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 407 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 180 181 182 183 184 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 766 do 11 830 z 14 840 ]

11 766

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ZnowuPannaAnna,
trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że uda Ci się podnieść, i masz się podnieść i iść z głową podniesiona do góry. Oni podobno wtedy głupieją, jak widzą, że dajemy rade bez nich. Weź się w garść, wiem że trudno, ciężko, płacz ile wlezie, ale nie rób więcej nic złego samej sobie, nie tędy droga. Jesteś silną kobieta, tylko zagubioną, jak większość z nas. My tą siłę, po takich przejściach, mamy gdzieś głęboko ukrytą, ale jak damy jej dojść do głosu to drżyjcie wszyscy dookoła. Walcz o siebie, a nie o niego. nadejdzie kiedyś taki dzień, że będziemy się z tego wszystkiego śmiać. Trzymaj się ciepło, troszcz się teraz o samą siebie, rozpieszczaj, ja też tak staram się zrobić, przychodzą ciężkie chwile i wtedy daje upust łzą, to oczyszcza.

11 767

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30, uwierz mi ja budzę się co noc ok.3, rano zanim zadzwoni budzi budzę się ze łzami w oczach i myślę o nim, cały czas on jest w moich myślach, teraz jak to pisze łzy ciekną mi po policzkach i zadaję sobie pytanie dlaczego? inaczej pojmowaliśmy słowo miłość, pomimo tego co mi zrobił, jak bardzo skrzywdził, kocham go nadal i chciałabym wierzyć, że uda się to naprawić, może jestem naiwna, bo jego obojętność mnie dobija i czasami wierz mi nienawidzę siebie za to, że tak postępuję, dzwonie, piszę, staram się być miła, a najbardziej boli to, że jego rodzina jest za mna bardzo, przecież wszyscy wiedzieli, że będę się przeprowadzać, że w końcu po tyli latach życia na odległość będziemy razem. Ciężko to wszystko zrozumieć.

11 768

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzieki Bubble,
Marze o tym dniu, w ktorym bede wreszcie spokojna, bez tego scisku w srodku, dola, kiedy bede mogla sie smiac i miec zdrowy dystans do tego wszystkiego. A ja glupia jeszcze dolozylam sobie, nie wiem kiedy wykuruje sie. Po co mi to bylo. Ale moj poziom smutku, emocji osiagnal taki poziom ze widzialam tylko czarna sciane przed soba. Tego nie da sie opisac i lepiej nie dochodzic do takiego stanu. Nie chcialam nic wymuszac, ja juz nie widzialam siebie. Ale dobija mnie jego obojetnosc, taka ludzka, po latach razem, ja bym tak nie mogla, dlatego trudno mi sobie wyobrazic ze takim mozna bac, a widac czlowieka najblizszego nie pozna sie.

11 769

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ZnowuPannaAnna napisał/a:

Dzieki Bubble,
Marze o tym dniu, w ktorym bede wreszcie spokojna, bez tego scisku w srodku, dola, kiedy bede mogla sie smiac i miec zdrowy dystans do tego wszystkiego. A ja glupia jeszcze dolozylam sobie, nie wiem kiedy wykuruje sie. Po co mi to bylo. Ale moj poziom smutku, emocji osiagnal taki poziom ze widzialam tylko czarna sciane przed soba. Tego nie da sie opisac i lepiej nie dochodzic do takiego stanu. Nie chcialam nic wymuszac, ja juz nie widzialam siebie. Ale dobija mnie jego obojetnosc, taka ludzka, po latach razem, ja bym tak nie mogla, dlatego trudno mi sobie wyobrazic ze takim mozna bac, a widac czlowieka najblizszego nie pozna sie.

w takich sytuacjach, jak dochodzi do rozstania, podobno im bardziej starasz się o faceta, im bardziej pokazujesz jak Ci na nim zależy, tym bardziej on oddala się od Ciebie, może coś w tym jest. Jak ja płakałam przy jego ostatniej wizycie, to wtedy mi powiedział, bądź silna, jesteś silna kobietą... ale co to miało oznaczać, przecież gdyby nie ta sytuacja to taka właśnie byłam, silna, zaradna, pewna siebie, a teraz jestem jak balon, z którego ktoś spuścił całe powietrze i chęć do działania opadła. Tez chcę wierzyć w to, że będzie dobrze, że uda mi się w sobie ten cały burdel uczuciowy w sobie ogarnąć i Tobie też tego życzę, a co do obojętności z ich strony, to myslę, że oni maja już swoje zycie poukładane, maja kogos przy boku, więc nami nie będą zaprzątać sobie głowy.

11 770

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
ZnowuPannaAnna napisał/a:

Dzieki Bubble,
Marze o tym dniu, w ktorym bede wreszcie spokojna, bez tego scisku w srodku, dola, kiedy bede mogla sie smiac i miec zdrowy dystans do tego wszystkiego. A ja glupia jeszcze dolozylam sobie, nie wiem kiedy wykuruje sie. Po co mi to bylo. Ale moj poziom smutku, emocji osiagnal taki poziom ze widzialam tylko czarna sciane przed soba. Tego nie da sie opisac i lepiej nie dochodzic do takiego stanu. Nie chcialam nic wymuszac, ja juz nie widzialam siebie. Ale dobija mnie jego obojetnosc, taka ludzka, po latach razem, ja bym tak nie mogla, dlatego trudno mi sobie wyobrazic ze takim mozna bac, a widac czlowieka najblizszego nie pozna sie.

w takich sytuacjach, jak dochodzi do rozstania, podobno im bardziej starasz się o faceta, im bardziej pokazujesz jak Ci na nim zależy, tym bardziej on oddala się od Ciebie, może coś w tym jest. Jak ja płakałam przy jego ostatniej wizycie, to wtedy mi powiedział, bądź silna, jesteś silna kobietą... ale co to miało oznaczać, przecież gdyby nie ta sytuacja to taka właśnie byłam, silna, zaradna, pewna siebie, a teraz jestem jak balon, z którego ktoś spuścił całe powietrze i chęć do działania opadła. Tez chcę wierzyć w to, że będzie dobrze, że uda mi się w sobie ten cały burdel uczuciowy w sobie ogarnąć i Tobie też tego życzę, a co do obojętności z ich strony, to myslę, że oni maja już swoje zycie poukładane, maja kogos przy boku, więc nami nie będą zaprzątać sobie głowy.

Bubble wszytko swietnie ujelas i ten burdel uczuciowy i to ze maja nas juz w d...ub
boku tamtej. Moj jeszcze sie nie rozwiodl a juz wszedzie sie z nia pokazuje, przedstawia jako swoja kobiete, wychodzi,zabiera, a to ode mnie wspolni.znajomi odwrocili sir, pewnie na zasadzie ze musza wybrac. I glupie i straszne. Ja tez slyszalsmze jestem silns, dam rsde, a potem ze nie mam godnosci, ze staje na drodze ze dzczescia, ze mnie juz nir ma w jego zyciu. Nie pisalam, nie dzwonilam bo jego obojetnosc az mrozila mbie. Ale teraz potrzebuje takiej zwyklej pomocy, nie mam tutaj nawet kurtki na eyjscie, pieniedzy na powtot. A wrocic musze do  wspolnego mieszkania i to mnie najbardziej przeraza.

11 771

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble i ZnowuPannoAnno, pod wszystkim co piszecie i ja się podpisuję. To jest strasznie nierealne, gdy przychodzi myśl, że TWÓJ partner/mąż ma już kogoś, lub już sobie robi podwaliny pod nowy związek. Ale powiem Wam, że rzadko kiedy nachodzi mnie chęć pisania, mailowania, czy dzwonienia. Nie chce mi się z nim kontaktować. Bo wiem, że to na nic. Nie mam o co prosić i chyba jednak wystarczająco dużo straciłam godności, choćby z tego powodu, że jak przyjeżdża do Synka, to niejednokrotnie płaczę. Nie proszę jednak, by przemyślał jeszcze raz, bo wszystko co zrobił i robi jest wystarczającym dowodem na brak uczuć z jego strony. Nie wiem jak mam to opisać, bo tak jak Wy, też tęsknię z nim, ale wiem, że tak naprawdę tęsknię tylko za tym dobrym pierwiastkiem, którego dla mnie już w K nie ma. A że on pokazał swoje gorsze oblicze, bardzo gorsze oblicze i bardzo dał mi popalić, to gdzieś we mnie powoli pojawia się bunt. Jakby jakaś cząstka mnie była na niego maksymalnie wściekła. Nieustannie cierpnie mi jednak skóra na myśl o tym, że prawdopodobnie już zawsze będę sama (nie będę mieć już partnera). I tego mimo wszystko bardzo się boję. Nie chcę tak...

11 772

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

"w takich sytuacjach, jak dochodzi do rozstania, podobno im bardziej starasz się o faceta, im bardziej pokazujesz jak Ci na nim zależy, tym bardziej on oddala się od Ciebie, (...)  oni maja już swoje zycie poukładane, maja kogos przy boku, więc nami nie będą zaprzątać sobie głowy." DOKŁADNIE TAK JEST - niestety sad

ZnowuPannaAnna - robią tak, bo ludzie to wredni egoiści (przeważnie) więc po co mają się kontaktować z kimś kto jest smutny, kto coś przeżywa, kto tak strasznie cierpi? Czy nie lepiej jest spotkać się z osobą uśmiechniętą, szczęśliwą?
Dla nich pewnie już od dłuższego czasu Wam się nie układało (pewnie znają tylko jedną relację - a może obie ale tamta bardziej do nich przemawia - tłumaczy wszystko i oczyszcza winnego - osobę z która się teraz widują, więc wybierają właśnie takie wytłumaczenie - ŁATWIEJSZE, PRZYJEMNIEJSZE)
Przykro mi, ale niewiele osób rozumie to co przechodzimy jeżeli sami kiedyś nie byli w podobnej sytuacji... A nawet Ci co byli, czasami zapominają jak to było gdy ułożą sobie życie na nowo...

tak już jest...

to przykre, to boli, jednak nic na to nie poradzisz...

sad

Dasz sobie rade... pokaż mu że jesteś silna, że sama przyjedziesz do domu, że nie potrzebujesz jego pomocy...
Bądź stanowcza, opanowana, nie mów nikomu (kto nie jest Twoim prawdziwym przyjacielem) co masz w środku.
Pisz tutaj - tu nikt Cie nie skrzywdzi, tutaj znajdziesz zrozumienie....

Barbarka30 - badz silna...

11 773

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Do AKEME,

jesteś silna kobietą, stawiasz czoło tej sytuacji, mając jeszcze dziecko, mi to nie było dane, moje starania o dziecko, chyba były tylko po mojej stronie, tego właśnie mi brakuje i jest najbardziej żal, że nie doczekałam mojego maleństwa ;-(, jestem od Ciebie starsza, ten mój żal jest też spowodowany tym, że już mogę się nie doczekać tego na co czekałam kilka lat, i teraz ta chora sytuacja, jak ja kogoś poznam, jak zaufam, a czas leci i zegar tyka....
wiem trudno, tym bardziej, że spotykasz swojego ex, ale pomyśl, że Twoim największym skarbem, jest teraz synek i o niego musisz dbać, wiem że mężczyzna jest potrzebny, ale odpowiedzialny mężczyzna, mój układ był toksyczny dochodzę do tego małymi kroczkami, ale staram się to w miarę ogarnąć, ale ciężko to zrozumieć, jak kochało się kogoś tak bardzo. Człowiek w pewnym wieku poszukuje już stabilizacji, byłam pewna że u mnie tak właśnie będzie, tym bardziej, że mój M. powiedział kilka miesięcy temu, że potrzebuje już w życiu spokoju... a ja naiwna myślałam i cieszyłam się, w końcu stabilizacja, bez życia na walizkach, w jednym domu itp. Trzymam za ciebie kciuki, bądź dzielna i walcz, o siebie masz dla kogo.

11 774

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne sad   jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne sad

11 775

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne sad   jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne sad

pojeździć konno - ależ ja Ci zazdroszcze! wink

11 776

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne sad   jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne sad

pojeździć konno - ależ ja Ci zazdroszcze! wink

zebierałam sie do tego 10 lat wink kiedys troche jezdziłam nic mnie tak nie poiesza jak koń wink    kocham te zwierzeta!!!!

11 777

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne sad   jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne sad

ależ cudownie, tak to jest sposób, ja za bieganiem nie przepadam, ale jazda na rolkach chętnie i jazda konno, zawsze była moim marzeniem, a nigdy nie znalazłam na to czasu, to jest pomysł, brawoooooooo

11 778

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

barbarka30 - chodziś do jakiejś ogólnej stadniny czy masz jakieś swoje "wtyki"? Kiedyś trochę próbowałam jeździć - jednak strasznie drogi sport...

11 779

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

barbarka30 - chodziś do jakiejś ogólnej stadniny czy masz jakieś swoje "wtyki"? Kiedyś trochę próbowałam jeździć - jednak strasznie drogi sport...

to bardziej taka stajnia kilka koni z wybiegiem smile  ok 30 zł godzina
ale po kilku lekcjach moge wyjechac w las tego   nie moge sie doczekać az poczuja ta wolnosc smile:)

11 780

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

byłam już biegać pierwszy raz od niepamietam ilu lat !!! o 15 idę pojeżdzić konno to zeni pamietam kiedy to robiłam wieczorem sauna i mam nadzije że zasne sad   jutro nareszcie do pracy jakoś ten dzień zleci ............a za nim kolejne i kolejne sad

BRAWO!!! bieganie to dobra rzecz... gdybyśmy mieszkały bliżej siebie zaraz namawiałabym Cie na wspólne wybiegania i jakiś bieg uliczny z medalem na mecie. W tandemie raźniej. Konno nie jeżdżę, ale mam motocykl i jak wyjdę z pieluch, to może odpalę maszynę...

11 781

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:
M. napisał/a:

barbarka30 - chodziś do jakiejś ogólnej stadniny czy masz jakieś swoje "wtyki"? Kiedyś trochę próbowałam jeździć - jednak strasznie drogi sport...

to bardziej taka stajnia kilka koni z wybiegiem smile  ok 30 zł godzina
ale po kilku lekcjach moge wyjechac w las tego   nie moge sie doczekać az poczuja ta wolnosc smile:)

super... też bym chciała smile

11 782

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, nie chcę pytać o wiek, ale nie trać nadziei na dziecko, a wcześniej zapoznanie kogoś, zbudowanie zaufania i związku. to samo muszę mówić sobie, choć niedorzecznie to brzmi... a w międzyczasie musimy żyć ze sobą i zgodnie z sobą. Podoba mi się, że Barbarka od razu zaczęła wychodzić z czterech ścian. Nie ma na co czekać. Też wychodzę, gdy tylko mam taką możliwość. Choćby po to, by przewietrzyć głowę. Nie zawsze wracam odświeżona, ale lepiej tak, niż kisić się we własnym sosie.

11 783

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj Dzień Niepodległości, wszystkim Wam Kochane chciałam życzyć niezależności i siły.

Dzisiaj mam łzy w oczach, ale mam je tam już chyba na stałe.

Ściskam Was wszystkie, Kochane.

11 784

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A u mnie znów zniżkowanie. Jeszcze-mąż znów odsłonił nieco emocji i wczoraj po chrzcie Synka widziałam w jego (mężą) oczach łzy. Skręt - i już jestem bliżej tej dobrej strony jeszcze-męża, a to oznacza, że włącza się tęsknota. Do tego dzisiaj jestem sama w domu. Wczoraj dużo gości, to i czasu na myślenie nie było. Dzisiaj pustka dookoła, Mały Krzyś śpi, a ja rozmyślam. Wszyscy mi mówią, że lepiej dla mnie i Małego, że on odszedł teraz. Lepiej, bo dziecko nie zdąży przyzwyczaić się do jego obecności, ale też nie zdąży poznać co to znaczy zła relacja taty i mamy. Nawet ksiądz, który udzielał nam ślubu to potwierdził. Wszyscy też wieszają na tym moim jeszcze-mężu psy. Strasznie przykro mi tego słuchać. Mówią tak na człowieka, którego kochałam, nadal właściwie kocham. I kolejny skręt - przecież on mnie zostawił, by zabawiać się we wspinaczkę, rowerowanie i rolkowanie z inną. Chciałabym być już na etapie łagodnego pogodzenia się ze stratą, spokojnego życia własnym życiem, spoglądania wstecz z myślą "tyle czasu było mi dane z nim spędzić, a co z tego wyciągnę dobrego - to moje". Zamiast tego, jak tylko wyobrażam sobie życie własnym życiem, to mi przed oczami staje perspektywa bezskutecznego szukania pracy, mozolnego wiązania końca z końcem... i tęsknoty za kimś własnym. Pewnie mi napiszecie, że przy dziecku nawet nie będę miała czasu dla siebie, a co dopiero dla kogoś innego... i może faktycznie tak będzie, ale przecież nie o to chodziło :-( I tak oto wracam na bagienko. Bul-bul-tonę...

Wieanna, przytulam...

11 785

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME, strasznie mi przykro, przytulam również... wiem, jak wygląda to bagienko, na którym teraz jesteś...

Ale chciałabym Cię zapytać, jeśli mogę, po jakim czasie myślisz, że byłabyś gotowa na pojawienie się kogoś nowego w Twoim życiu? Byłabyś w stanie pokochać? Piszesz o tęsknocie za kimś własnym, a co byłoby, gdyby ktoś Cię pokochał, a Ty czułabyś, że nie jesteś w stanie nic z siebie wykrzesać? Przepraszam, że pytam, takie myśli mnie naszły... tak tylko pytam, oczywiście nie odpowiesz, jeśli nie chcesz...

Tak czy inaczej, mocno-mocno przytulam, znam tę pustkę, znam tę tęsknotę - trzymaj się...

11 786

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cass [pozwólcie, że będę tego używać] , trójmiasto, opuszczona po 2 latach, nie było osób trzecich, tak wyszło wink trzymajcie się! wink

mija tydzień...

11 787

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

AKEME, strasznie mi przykro, przytulam również... wiem, jak wygląda to bagienko, na którym teraz jesteś...

Ale chciałabym Cię zapytać, jeśli mogę, po jakim czasie myślisz, że byłabyś gotowa na pojawienie się kogoś nowego w Twoim życiu? Byłabyś w stanie pokochać? Piszesz o tęsknocie za kimś własnym, a co byłoby, gdyby ktoś Cię pokochał, a Ty czułabyś, że nie jesteś w stanie nic z siebie wykrzesać? Przepraszam, że pytam, takie myśli mnie naszły... tak tylko pytam, oczywiście nie odpowiesz, jeśli nie chcesz...

Tak czy inaczej, mocno-mocno przytulam, znam tę pustkę, znam tę tęsknotę - trzymaj się...

wiesz, bywają chwile, że dla zabicia pustki w środku siebie od razu bym się rzuciła w inny związek, choć wiem, ze tak nie należy robić... tzn. należy najpierw zakończyć poprzedni etap. ale gdyby poznanie kogoś pomogło mi zamknąć poprzedni rozdział, to czemu nie... gdyby ktoś mnie pokochał, ale ja bym nie czuła tego samego, to nie związałabym się. To jest krzywda tej drugiej strony, oszukiwanie, które prędzej czy później by wyszło. ile czasu? nie wiem... zakochanie/zauroczenie przychodzi niepostrzeżenie, może się zdarzyć z chwili na chwilę. a od tego zaczyna się Nowe...

Wieanna, pisze trochę chaotycznie, bo właśnie jeszcze-mąż wysłał mi propozycje pozwu. ryczę jak bóbr nad tym g...em i nie mogę uwierzyć, co tam czytam. jak inaczej on mówił o nas i naszej relacji zanim to wszystko sie zaczęło... teraz to ja mam ochotę położyć się na torach. marzę o ostrych narzędziach. dzisiaj nie chce już mi się o nic walczyć... zwłaszcza o siebie...

11 788

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

wiesz, bywają chwile, że dla zabicia pustki w środku siebie od razu bym się rzuciła w inny związek, choć wiem, ze tak nie należy robić... tzn. należy najpierw zakończyć poprzedni etap. ale gdyby poznanie kogoś pomogło mi zamknąć poprzedni rozdział, to czemu nie... gdyby ktoś mnie pokochał, ale ja bym nie czuła tego samego, to nie związałabym się. To jest krzywda tej drugiej strony, oszukiwanie, które prędzej czy później by wyszło. ile czasu? nie wiem... zakochanie/zauroczenie przychodzi niepostrzeżenie, może się zdarzyć z chwili na chwilę. a od tego zaczyna się Nowe...

Wieanna, pisze trochę chaotycznie, bo właśnie jeszcze-mąż wysłał mi propozycje pozwu. ryczę jak bóbr nad tym g...em i nie mogę uwierzyć, co tam czytam. jak inaczej on mówił o nas i naszej relacji zanim to wszystko sie zaczęło... teraz to ja mam ochotę położyć się na torach. marzę o ostrych narzędziach. dzisiaj nie chce już mi się o nic walczyć... zwłaszcza o siebie...

Muszę to przemyśleć, co piszesz o ewentualnym wchodzeniu w nowy związek...

Rozumiem, jak się czujesz, też marzę o śmierci i żeby mnie zakopano głęboko i jedynie wizja mojego pogrzebu i grobu przynosi mi chwilę wytchnienia, poważnie... Nie wyobrażam sobie otrzymania takiego pozwu, ból chyba by mnie zabił na miejscu.

Ale ponieważ Ty musisz żyć, to: "W krytycznej chwili dbaj o wygodę". Więc zajmij się synkiem, zjedz kolację, weź kąpiel i połóż się do wyrka, nawet jeśli obecnie to łoże tortur. Myślę o Tobie i jestem z Tobą, trzymaj się

11 789

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
wieanna napisał/a:

AKEME, strasznie mi przykro, przytulam również... wiem, jak wygląda to bagienko, na którym teraz jesteś...

Ale chciałabym Cię zapytać, jeśli mogę, po jakim czasie myślisz, że byłabyś gotowa na pojawienie się kogoś nowego w Twoim życiu? Byłabyś w stanie pokochać? Piszesz o tęsknocie za kimś własnym, a co byłoby, gdyby ktoś Cię pokochał, a Ty czułabyś, że nie jesteś w stanie nic z siebie wykrzesać? Przepraszam, że pytam, takie myśli mnie naszły... tak tylko pytam, oczywiście nie odpowiesz, jeśli nie chcesz...

Tak czy inaczej, mocno-mocno przytulam, znam tę pustkę, znam tę tęsknotę - trzymaj się...

wiesz, bywają chwile, że dla zabicia pustki w środku siebie od razu bym się rzuciła w inny związek, choć wiem, ze tak nie należy robić... tzn. należy najpierw zakończyć poprzedni etap. ale gdyby poznanie kogoś pomogło mi zamknąć poprzedni rozdział, to czemu nie... gdyby ktoś mnie pokochał, ale ja bym nie czuła tego samego, to nie związałabym się. To jest krzywda tej drugiej strony, oszukiwanie, które prędzej czy później by wyszło. ile czasu? nie wiem... zakochanie/zauroczenie przychodzi niepostrzeżenie, może się zdarzyć z chwili na chwilę. a od tego zaczyna się Nowe...

Wieanna, pisze trochę chaotycznie, bo właśnie jeszcze-mąż wysłał mi propozycje pozwu. ryczę jak bóbr nad tym g...em i nie mogę uwierzyć, co tam czytam. jak inaczej on mówił o nas i naszej relacji zanim to wszystko sie zaczęło... teraz to ja mam ochotę położyć się na torach. marzę o ostrych narzędziach. dzisiaj nie chce już mi się o nic walczyć... zwłaszcza o siebie...

Akeme, mnie ex powiedzial, ze wyslal ze swoim adwokatem papiery separacyjne, na dniach mam dostac. Podobno poszedl na wiele ustepst bo chce to zalatwic jak najszybciej i byc z nia...Nie wyobrazam sobie podpisania tego, przeczytanis kiedy  myske jak podpisywalismy dokumenty slubne, zdenerwowani i szczesliwi. I nie ma juz. Nie mysl o zadnych torach i narzedziach, widzisz ja nie wyrobilam, zrobilam sobie krzywde, tylko dodalam problemow, polamalam. Mialam wyjsc dzisiaj ze szpitala ale psychiara zabronila bojac sie o mnie w takim stanie emocjonalnym. To nic nie da, zadnej ulgi. A oni juz i tak maja swoje zycie i nasze dodatkowe problemy traktuja jako nasze fochy, hiteries

11 790

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME,
teraz pamiętaj masz zadbać o Siebie i Synka, nie zgadzaj się na pozew bez orzekania winy, więcej jesteś w stanie wygrać dla Ciebie i Synka, jeżeli wina będzie po jego stronie. Wiem, że Ci ciężko, jestem z Tobą, ale uwierz mi, zawalcz teraz o swoje. Jego wina niech poniesie tego konsekwencje, walcz, walcz, walcz!!!!. Szybko chce złożyć pozew, bo widzi w jakim jesteś stanie, ze pójdziesz na wszystko co on zaproponuje. To co wywalczysz teraz dla Siebie i Synka jest najważniejsze. A gdy jest wina to masz prawo do alimentów również na siebie, walcz dziewczyno proszę Cię nie odpuszczaj, znajdź w sobie siłę. Nie jest to walka skierowana przeciwko niemu, tylko dla dobra Twojego i dziecka. Nie odpuszczaj, tu nie chodzi o zemstę na nim, człowieka się nie zmieni na siłę, on sam musi zrozumieć swój błąd, a czy to zrobi, nie wiadomo czy do tego dorósł. Jestem z Tobą, pozdrawiam was ciepło ....

11 791

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie
Przepraszam że nie pisze ale nie mam sił, od 2 dni na nowym mieszkaniu -tylko we 3 sad też"nie-czekam" na pozew sad
Jestem z Wami wszystkimi i ściskam wszystkie i każdą z osobna
Trzymajcie się

11 792 Ostatnio edytowany przez barbarka30 (2013-11-11 20:30:03)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

powiem wam że nie ma jak godzina w siodleee cos niesamowitego, kupiłam odrazu cały karnet spełnie swoje marzenie o wyjazdach do lasu, teraz wrociłam z saunt widziałam sie chwile z D. odprowadził mnie kawałek z psem bo chciałam sie zobaczyc z moim maluszkiem, później płakałam ale nie długo hmm   jedyna mysla jaka mnie przeraża że kiedyś pojawi się ta inna sad:( mo motywatr teraz to kaloryfer na brzuchu ehehe zrobie chodzby nie wiem co i ile mnie to miało wysiłku kosztować

11 793

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Żenia, Wieanna, PannaAnna, Bubble dziękuję Wam za odzew. Trochę się uspokoiłam. Co do autoagresji, to ja już przez takie klimaty przechodziłam, wiem, że to trzeba przeczekać, związać sobie ręce i czekać aż minie. Projekt pozwu od jeszcze-męża wysłałam już do prawniczki, by mi zasugerowała jak jak by było lepiej to przeprowadzić.

PannoAnno, mam też za sobą jakieś samobójcze eksperymenty, ale to było dawniej, potem agresja wobec samej siebie poszła u mnie w inną stronę i chociaż chwilę temu pisałam o torach i narzędziach, to chyba jednak działają u mnie mechanizmy samoobronne. Ale jak jestem bliska obłędu, to takie rozwiązanie łechce wyobraźnię... To straszne, że tak daleko się zapędziłaś. Ale muszę powiedzieć, że znany mi jest taki stan. Życzę Tobie, abyś odbudowała w sobie chęć życia. Nam wszytskim właściwie tego życzę.

Bubble, nie chciałam wcześniej orzekania o winie, bo nie za portfel wyszłam za mąż, tylko za człowieka. Nie o jego pieniądze mi chodziło i kiedy odchodzi, to nadal nie o pieniądze mi chodzi. To, że martwię się o przyszłość wynika z faktu, że straciłam pracę, ale nie zakładam bycia utrzymanką jeszcze-męża, nie chcę jałmużny i nie mam ochoty na taką zależność. Co innego alimenty na Syna.

Wieanna, jeszcze co do ponownego związania... zasadniczo w życiu staram się kierować zdrowym rozsądkiem (choć nie zawsze mi to wychodzi), i zgodnie z tym podejściem zdroworozsądkowym, zdecydowanie lepiej jest odczekać, nie zapełniać dziury po kimś kimś innym. Dziura najpierw musi zarosnąć, bo ktoś inny w tą starą nie wpasuje się. Moje poczucie straty pcha mnie w kierunku niecierpliwości, ale sądzę, że nie chciałabym po jakimś czasie dojść do wniosku, że za wcześnie się związałam. Inna sprawa, że z tym znalezieniem kogoś nowego to nie jest tak prosto... choćby dlatego, że na nowe uczucia trzeba miejsca, a przecież teraz nadal w sercu są ci nasi ex... aby to miejsce się zwolniło i głowa otwarła się na kogoś nowego i tak potrzeba czasu.

11 794

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, nie chciałam wcześniej orzekania o winie, bo nie za portfel wyszłam za mąż, tylko za człowieka. Nie o jego pieniądze mi chodziło i kiedy odchodzi, to nadal nie o pieniądze mi chodzi. To, że martwię się o przyszłość wynika z faktu, że straciłam pracę, ale nie zakładam bycia utrzymanką jeszcze-męża, nie chcę jałmużny i nie mam ochoty na taką zależność. Co innego alimenty na Syna.

AKEME, nie miałam na myśli jałmużny to po prostu lepsza perspektywa, jeżeli nie masz pracy, a pozew bez orzekania o wini ta drogę Ci zamyka, nie jest powiedziane, że musisz z tego skorzystać, to już Twoja decyzja. Wiem, że kochasz i z miłości do jeszcze-męża wyszłaś za mąż widać to po Twoich postach. To była tylko moja rada, aby było Wam lżej. Pozdrawiam ciepło...

11 795

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

powiem wam że nie ma jak godzina w siodleee cos niesamowitego, kupiłam odrazu cały karnet spełnie swoje marzenie o wyjazdach do lasu, teraz wrociłam z saunt widziałam sie chwile z D. odprowadził mnie kawałek z psem bo chciałam sie zobaczyc z moim maluszkiem, później płakałam ale nie długo hmm   jedyna mysla jaka mnie przeraża że kiedyś pojawi się ta inna sad:( mo motywatr teraz to kaloryfer na brzuchu ehehe zrobie chodzby nie wiem co i ile mnie to miało wysiłku kosztować

hej, byłam instruktorką fitness i siłowni, jak chcesz, to Ci rozpisze trening :-) a kaloryferek miałam ładny, teraz go odtwarzać będę, bo po ciąży wracam do formy.

11 796

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Bubble, nie chciałam wcześniej orzekania o winie, bo nie za portfel wyszłam za mąż, tylko za człowieka. Nie o jego pieniądze mi chodziło i kiedy odchodzi, to nadal nie o pieniądze mi chodzi. To, że martwię się o przyszłość wynika z faktu, że straciłam pracę, ale nie zakładam bycia utrzymanką jeszcze-męża, nie chcę jałmużny i nie mam ochoty na taką zależność. Co innego alimenty na Syna.

AKEME, nie miałam na myśli jałmużny to po prostu lepsza perspektywa, jeżeli nie masz pracy, a pozew bez orzekania o wini ta drogę Ci zamyka, nie jest powiedziane, że musisz z tego skorzystać, to już Twoja decyzja. Wiem, że kochasz i z miłości do jeszcze-męża wyszłaś za mąż widać to po Twoich postach. To była tylko moja rada, aby było Wam lżej. Pozdrawiam ciepło...

a tu przesyłam linka może się przyda:http://www.fakt.pl/Rozwod-z-orzeczeniem-winy-Takie-skutki-rozwodu-z-orzeczeniem-o-winie,artykuly,160434,1.html
pozdrawiam

11 797

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzięki Bubble, sama zaczynam dojrzewać do orzekania o winie, ale nie ze względów finansowych. Z drugiej strony, to chyba lepiej dla wszystkich będzie jeśli te rozwód będzie jak najmniej bolesny (chociaż dla mnie sam fakt rozwodu jest katastrofą) i jeśli odbędzie się na tyle szybko, że będę mogła jako samotna matka wystarać się o jakieś żłobki, becikowe i inne takie... sama jeszcze się nie orientuje, zbieram siły, by o tym poczytac.

11 798

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

hej, byłam instruktorką fitness i siłowni, jak chcesz, to Ci rozpisze trening :-) a kaloryferek miałam ładny, teraz go odtwarzać będę, bo po ciąży wracam do formy.

to ja chętnie się pisze na plan treningowy, zrzuciłam przez cała moja sytuacje 7 kg, więc pora przez zimę wyrzeźbić ciałko...

11 799

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

powiem wam że nie ma jak godzina w siodleee cos niesamowitego, kupiłam odrazu cały karnet spełnie swoje marzenie o wyjazdach do lasu, teraz wrociłam z saunt widziałam sie chwile z D. odprowadził mnie kawałek z psem bo chciałam sie zobaczyc z moim maluszkiem, później płakałam ale nie długo hmm   jedyna mysla jaka mnie przeraża że kiedyś pojawi się ta inna sad:( mo motywatr teraz to kaloryfer na brzuchu ehehe zrobie chodzby nie wiem co i ile mnie to miało wysiłku kosztować

hej, byłam instruktorką fitness i siłowni, jak chcesz, to Ci rozpisze trening :-) a kaloryferek miałam ładny, teraz go odtwarzać będę, bo po ciąży wracam do formy.

Akeme Ty mi z nieba spadłaś smile pewnie że chce smile

11 800

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, chcesz sam brzuch, czy resztę też :-) ?
Dobrze robi połączenie biegania (trening kardio) z aerobowym brzuchem. Dodatkowo polecam trochę pompek dla poprawienia wyglądu ramion i wzmocnienia klatki piersiowej, kobiety często mają ramiona 'luźne'. Ten zestaw można realizować bezkosztowo (jedynie trzeba zainwestować w buty biegowe). Jeśli chodzi o trening na siłownię, to też możemy to omówić :-) Jeśli rzeczywiście chcesz, to jutro nad tym pomyślę :-)

11 801

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja też dołącze.Mąż z kochanką w delegacji.

11 802

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie mam siły pisac bo ciagle placze

11 803

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni.  Czekam na Wasze typy :-)

11 804

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
patrynia napisał/a:

Nie mam siły pisac bo ciagle placze

Witaj Patryniu, my tu ciągle na zmianę płaczemy, rozgość się...

11 805

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

akame ja siłowownia smile jezli Ci to cos pomoze 157 waga 51 mam tbioderka i mała oponke najbardziej mi własnie nie pasi ta czesc od brzucha do kolan hehe

patrynia wygadaj sie ja tu od 3 dni i o wile mi łatwiej te kobiety sa wspaniałe !!

11 806

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

akame ja siłowownia smile jezli Ci to cos pomoze 157 waga 51 mam tbioderka i mała oponke najbardziej mi własnie nie pasi ta czesc od brzucha do kolan hehe

patrynia wygadaj sie ja tu od 3 dni i o wile mi łatwiej te kobiety sa wspaniałe !!

Fajnie, drobna Kobietka, bedzie git :-D siłownia 2-3 razy w tygodniu, co do szczegółów treningu, to jutro...

11 807

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, chcesz sam brzuch, czy resztę też :-) ?
Dobrze robi połączenie biegania (trening kardio) z aerobowym brzuchem. Dodatkowo polecam trochę pompek dla poprawienia wyglądu ramion i wzmocnienia klatki piersiowej, kobiety często mają ramiona 'luźne'. Ten zestaw można realizować bezkosztowo (jedynie trzeba zainwestować w buty biegowe). Jeśli chodzi o trening na siłownię, to też możemy to omówić :-) Jeśli rzeczywiście chcesz, to jutro nad tym pomyślę :-)

AKEME,
reszte też, raczej w domu będę ćwiczyć, mam ławeczke i atlasm taki najprostszy, bo były jeszcze nie zabrał hahaha, jak dobrze pójdzie to go nie zabierze, jejku w końcu mam czas dla siebie, cudownie że jesteś, tego mi brakowało, i te endorfiny, już czuje jak mnie pobudzą do zycia

11 808

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
patrynia napisał/a:

Nie mam siły pisac bo ciagle placze

Witaj Patryniu,
bądź z nami to pomaga niesamowicie, ja jestem od wczoraj i czuję się znacznie lepiej. Cudowne Kobietki pomagają, placz ile wlezie, to oczyszcza, pisz to pomaga, tu nikt nie ocenia, tu czuj się sobą....

11 809

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble i Barbarka, to w takim razie proponuję, żebyśmy się wspólnie mobilizowały. Po treningu będziemy relacjonować jak było, jak się czułyśmy przed i po :-) , co Wy na to? wtedy jest szansa, że nie zarzucimy i w krótkim czasie efekty będą widoczne.

11 810

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

pewnie smile chyba po coś tu trafiłam smile będzie nowy temat do ploteczek smile:) akeme Tobie też dobrze zrobi rola naszej trenerki wink

11 811

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich smile Natalia, porzucona 2 miesiące temu, bedzie mi bardzo miło się zaprzyjaźnić smile

11 812

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

no i wyje gdzies po katach w szpitalu. Przyszedl przyniesc mi rzeczy, ale nie wszedl, i dobrze choc pragne go zobaczyc, ale pewnie zaraz byl chciala sie dobic. Ale milo z jego strony, bo juz nic nie mialam z ciuchow, mial tez kwiat ale pielegniarka nie pozwolila wniesc na sale. Potem zadzwonil, nawet w porzadku rozmawialo sie (  chociaz az mnie sciskalo w srodku i lzy plynely) , az do jakis wtracen o niej, moja zlosc, on powtarza, ze koniec, zebam wreszcie przyjela do wiadomosci ze jest z kims innym. Tak jest, nas juz nie ma razem. Jeszcze cos, ze dlaczego nie ciesze sie jego szczesciem. Kurcze, tak sobie wyje i mysle, ze przeciez ja mu zle nie zycze, ze nie chce zle, wiele mi pomogl ale takie rozmowy rozwalaja mnie, bo pn jest w innym klimacie, smial sie, dobry nastroj ( do niej jechal) a ja w emocjonalnej czarnej d..., po probie samobojstwa z bolu. Zaluje w tym m mencie , ze sie nie udalo.Mialabym.wszytko gdzies,  zadnego zalu, szpitala, bolu, gorsetu, psychiatry bez ktorego nie wyjde nigdy z dola i cego syfu zyvia. Jezu, jak mam  dosyc. Ladki ratujcie, jak zapomniec choc na chwile?

11 813

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziekuje kochane.Mój mąż jezdzi w delegacje ostatnio z jakas kobieta .Nie chce ich przerwac .Ja płacze i nie mam siły juz czuje ze to koniec.a wy co na to?/

11 814

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni.  Czekam na Wasze typy :-)

AKEME,  ja chętnie na początek zmagania w domu, pobiegać mogę na dworze, ale nigdy to nie było moja mocna stroną, raczej preferowałam rolki i je uwielbiam, no ale pora roku nie za bardzo odpowiednia, chociaż jak nie będzie padalo, to jeszcze mogę się na nie ruszyć, ja mam problem z oponką, biuścik niczego sobie, raczej jestem z 'grubokostnych" mam 165 cm i obecna waga 62 kg, mam nadzieję jeszcze zrzucić ok. 5-6 w tej wadze czułam się najlepiej. Pozdrawiam ;-)))

11 815

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Natalia 34 napisał/a:

Witam wszystkich smile Natalia, porzucona 2 miesiące temu, bedzie mi bardzo miło się zaprzyjaźnić smile

witaj wśród wzgardzonych.

11 816

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble i Barbarka, to w takim razie proponuję, żebyśmy się wspólnie mobilizowały. Po treningu będziemy relacjonować jak było, jak się czułyśmy przed i po :-) , co Wy na to? wtedy jest szansa, że nie zarzucimy i w krótkim czasie efekty będą widoczne.

jak najbardziej jestem za, będzie cudownie, do przodu mile panie, nasz czas nastal...

11 817

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Natalia 34 napisał/a:

Witam wszystkich smile Natalia, porzucona 2 miesiące temu, bedzie mi bardzo miło się zaprzyjaźnić smile

Witaj Natalia 34,
miło Cię przywitać, chociaż lepiej by było w innych okolicznościach, ale jest jak jest, samo życie.....

11 818

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
patrynia napisał/a:

Dziekuje kochane.Mój mąż jezdzi w delegacje ostatnio z jakas kobieta .Nie chce ich przerwac .Ja płacze i nie mam siły juz czuje ze to koniec.a wy co na to?/

pati naszpisz cos wiecej o was ile razem, opisz bedzie Ci lepiej jak sie wygadasz

11 819

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mam 32 lata i 3 letnia córeczkę,po slubie 8 lat

11 820

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ZnowuPannaAnna napisał/a:

no i wyje gdzies po katach w szpitalu. Przyszedl przyniesc mi rzeczy, ale nie wszedl, i dobrze choc pragne go zobaczyc, ale pewnie zaraz byl chciala sie dobic. Ale milo z jego strony, bo juz nic nie mialam z ciuchow, mial tez kwiat ale pielegniarka nie pozwolila wniesc na sale. Potem zadzwonil, nawet w porzadku rozmawialo sie (  chociaz az mnie sciskalo w srodku i lzy plynely) , az do jakis wtracen o niej, moja zlosc, on powtarza, ze koniec, zebam wreszcie przyjela do wiadomosci ze jest z kims innym. Tak jest, nas juz nie ma razem. Jeszcze cos, ze dlaczego nie ciesze sie jego szczesciem. Kurcze, tak sobie wyje i mysle, ze przeciez ja mu zle nie zycze, ze nie chce zle, wiele mi pomogl ale takie rozmowy rozwalaja mnie, bo pn jest w innym klimacie, smial sie, dobry nastroj ( do niej jechal) a ja w emocjonalnej czarnej d..., po probie samobojstwa z bolu. Zaluje w tym m mencie , ze sie nie udalo.Mialabym.wszytko gdzies,  zadnego zalu, szpitala, bolu, gorsetu, psychiatry bez ktorego nie wyjde nigdy z dola i cego syfu zyvia. Jezu, jak mam  dosyc. Ladki ratujcie, jak zapomniec choc na chwile?

Sama widzisz jak na Ciebie działają takie spotkania. Pomyśl o sobie, on jest myślami gdzie indziej. Staraj się, wiem że ciężko, ale staraj się zapomnieć i nie przywiązywać wagi do tego co mówi, co robi, w jakim jest nastroju. Ja dzisiaj wytrzymałam, dzięki Wszystkim Wam Kobietki, nie zadzwoniłam, nawet rzadko o tym myślałam. ZnowyPannaAnna zmien nastawienie, dąż do wyzdrowienia, dla siebie, nie dla niego, na nich takie sytuacje nie działają, jeszcze bardziej oddalają, uwierz w to bo sama sobie musisz pomóc, nie licz na pomoc innych, bo to ty musisz dopuścić do swojego umysłu pewien schemat działania, inny niż dotychczas, skierowany na siebie. Walcz o siebie....

11 821

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni.  Czekam na Wasze typy :-)

AKEME,  ja chętnie na początek zmagania w domu, pobiegać mogę na dworze, ale nigdy to nie było moja mocna stroną, raczej preferowałam rolki i je uwielbiam, no ale pora roku nie za bardzo odpowiednia, chociaż jak nie będzie padalo, to jeszcze mogę się na nie ruszyć, ja mam problem z oponką, biuścik niczego sobie, raczej jestem z 'grubokostnych" mam 165 cm i obecna waga 62 kg, mam nadzieję jeszcze zrzucić ok. 5-6 w tej wadze czułam się najlepiej. Pozdrawiam ;-)))

Też lubię rolki, ale teraz już odłożyłam do szafy. tzn ostatni raz jeździłam w 5 m-cu ciąży [maj], potem już się bałam. Za to biegać mozna w każdych warunkach, choć ja unikam silnych mrozów i upałów. nie przejmuj sie, ze to słabsza strona, bo to sie szybko poprawia. wiem z autopsji. co do gabarytów, to mamy podobne, choc nie wiem ile teraz ważę. Ale już prawie mam wygląd sprzed ciąży.

11 822

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
bubble13 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Dobra Kobietki, to ja jutro opracuję plany treningowe :-) ale napiszcie mi czy bardziej wolicie domowe treningi, czy siłowniowe. Zwykle większa mobilizacja jest gdy się chodzi na siłownię, ale w domu też mozna sobie fajnie poćwiczyć, a bieganie na dworze jest dożo lepsze niż bieganie na bieżni.  Czekam na Wasze typy :-)

AKEME,  ja chętnie na początek zmagania w domu, pobiegać mogę na dworze, ale nigdy to nie było moja mocna stroną, raczej preferowałam rolki i je uwielbiam, no ale pora roku nie za bardzo odpowiednia, chociaż jak nie będzie padalo, to jeszcze mogę się na nie ruszyć, ja mam problem z oponką, biuścik niczego sobie, raczej jestem z 'grubokostnych" mam 165 cm i obecna waga 62 kg, mam nadzieję jeszcze zrzucić ok. 5-6 w tej wadze czułam się najlepiej. Pozdrawiam ;-)))

Też lubię rolki, ale teraz już odłożyłam do szafy. tzn ostatni raz jeździłam w 5 m-cu ciąży [maj], potem już się bałam. Za to biegać mozna w każdych warunkach, choć ja unikam silnych mrozów i upałów. nie przejmuj sie, ze to słabsza strona, bo to sie szybko poprawia. wiem z autopsji. co do gabarytów, to mamy podobne, choc nie wiem ile teraz ważę. Ale już prawie mam wygląd sprzed ciąży.

no to gratuluję, ja mam tendencję do przybierania na wadze, i chce wykorzystać ten okres aby poprawić swój stan, podziwiam jazdę na rolkach w 5 m-cu ciąży ;-)) jak się będziemy wspierać to będzie nam łatwiej, a i Tobie to się przyda czymś innym zaprzątnąć głowę ;-)

11 823

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

PannoAnno, jedyną szansą by choć na chwilę zapomnieć jest zająć się czymś. Zmusić się zazwyczaj trzeba, ale to jest jedyna metoda. Odciąć się od piosenek z natrętnymi tekstami, nie oglądać wspólnych zdjęć. Szpital nie sprzyja aktywności, ale gdy już wyjdziesz, to naprawdę polecam podjęcie aktywności - jakiejkolwiek, a na żałobę daj sobie też czas, bo wypłakać emocje też trzeba.

11 824

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

OK Kobietki... bardzo bardzo Wam dziękuję, ja zmykać będę, bo przede mną kolejna noc z licznymi pobudkami, laktatorem, etc. Jutro się odezwę w temacie tych treningów i uważam, że od jutra zaczynamy :-) Dzięki za tę rozmowę, bardzo skutecznie poprawiła mi nastrój :-))) Mam nadzieję że i Wy nabrałyście trochę optymizmu. Aż żal kończyć, ale mało sypiam i jak jest okazja (Synuś spi) to i ja powinnam oddać się w ramiona Morfeusza. Do jutra Kochane...

11 825

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

endorfinki smile a ja zrobie wszystko by nie siedziec w domu hmm   D. to tym sportowca zbudowany dobrze kaloryfer jest to ja mu teraz pokazę zrobie to dla siebie ale żeby mu zrobić na złość to jest najlepsza motywacja smile jak ja sie ciesze ze ide jutro do pracy chyba pierwszy raz hehe

dziewczyny uwielbiam was smile

11 826

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

OK Kobietki... bardzo bardzo Wam dziękuję, ja zmykać będę, bo przede mną kolejna noc z licznymi pobudkami, laktatorem, etc. Jutro się odezwę w temacie tych treningów i uważam, że od jutra zaczynamy :-) Dzięki za tę rozmowę, bardzo skutecznie poprawiła mi nastrój :-))) Mam nadzieję że i Wy nabrałyście trochę optymizmu. Aż żal kończyć, ale mało sypiam i jak jest okazja (Synuś spi) to i ja powinnam oddać się w ramiona Morfeusza. Do jutra Kochane...

Spokojnej nocy, oby maluch spał spokojnie, do usłyszenia jutro. Dobranoc

11 827

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobranoc Wszystkim, jutro jest lepszy dzień, pamiętajmy o tym.... zmykam bo jutro do pracy, hurra, na chwilę obecną nie lubię dni wolnych ;-))))

11 828

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

koszmanr snykoszmarne przebudzenie sad jak ja tesknie za naszym (jego) mieszkaniem sad:(:(:(:( za nim sad

11 829

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzień dobry Kobietki.
Przepraszam,  że tak się wtrącam w Wasze sprawy, ale czytam o tych ambitnych planach poprawy sylwetki.
Może ja też spróbuję.  Zamiast czekać na decyzje jm, zadbam o talię?
AKME masz jakieś ćwiczenia dla zdesperowanej żony?
Pozdrawiam serdecznie,  miłego dnia

11 830

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hej Ewa, mam całe mnóstwo ćwiczeń :-) jak chcesz dołączyć, to zapraszam :-)
muszę trochę laktatorem się pobawić i zaraz siadam do planów treningowych :-)

Barbarko, widzę, że Ciebie skręciło w złe rejony... mnie też. O 4 nad ranem, po karmieniu Małego Krzysia znów zrobiłam się rozlazła, ale zaraz będę obmyślać Wasze recepturki nie tylko na sylwetkę. Szkoda, że Was nie widzę, bo jednak dobrze jest
pewne rzeczy pokazać na żywca. Ale myślę, że damy radę. Trzymaj się... Dla przeciwwagi do tęsknoty za Waszym mieszkaniem... Ja niby mieszkam w naszym mieszkaniu, a jednak jego w nim nie ma. I też jest tęsknota za dawnym porządkiem. Ale wierzę, że przyjdzie taki moment, że ja też uznam, że tak jest lepiej... Nie myśl o mieszkaniu Waszym, poszukaj powoli swojego...

Posty [ 11 766 do 11 830 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 180 181 182 183 184 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026