gdy ja sie wyprowadzałam R. pomagał mi znosić rzeczy... jak nigdy wstał zeskrobał mi szyby w aucie... przytulał mnie, pocałował... płakał... ja również w jego oczach widziałam, że coś czuje...
niestety skończyło się jak się skończyło... gdyby nie było tamtej pewnie byłoby inaczej... gdybym nie prosiła, nie starała się również miałabym większe szanse...
Barbarka30 - bardzo mi przykro ale ten smutek to dlatego że Ty płakałaś... dlatego że byliście ze sobą długo, dlatego że coś się zaczyna nowego ...( celowo nie używam słowa na k - wiem jak to boli i jak ciężko to przyjąć do wiadomości...)
prawdopodobnie ktoś jest między Wami (a może coś - chwilowe załamanie, rutyna...) płacz, proszenie, pisanie smsów czy jest pewien swojej decyzji... to na nic... jeżeli chcesz mieć jeszcze nadzieje, jeżeli ma coś jeszcze z tego być.... nie pisz, nie dzwoń pierwsza....
pamiętasz jak to było kiedy Cię zdobywał? pamiętasz jak się wtedy zachowywałaś? ZERO narzucania się - to on robił ten pierwszy krok...
jeżeli jest w nim jeszcze jakieś uczucie do Ciebie to musi je sam odkryć, musi poczuć że tęskni.... odpuść....
pozwól mu się odkrywać, zdobywać na nowo jeśli będzie tego chciał.... jeżeli nie będzie szukał kontaktu... przykro mi, będziesz musiała nauczyć się żyć bez niego... czy się da? nie wiem, inni mówią, że tak... ja jeszcze o to walczę (już prawie rok...)
<przytulam> Cie bardzo mocno... i jeszcze raz dla Twojego dobra proszę - nie błagaj, nie pisz, nie proś... nie trzymaj się kurczowo tego co widziałaś w jego oczach przy rozstaniu... tego że płakał... to mogło znaczyć bardzo wiele, ale i też jest ta druga opcja...
Proszę pozwól mu poczuć że Cię nie ma...
tylko wówczas masz szansę....
wieanna - tak strasznie mi przykro... wiem co czujesz i wiem również że nie ma słów które sprawiłyby Ci ulgę (a przynajmniej ja, czy inni nie są w stanie ich wypowiedzieć...) wiem, że tylko jedna osoba jest tak naprawdę w stanie sprawić byś przestała płakać i szczerze się uśmiechnęła... jednak wiedz że nie jesteś sama... <przytul>