AJM BEK
trochę się zastałem ale to wina moich urodzin no i nastawienia bojowego na ten dzień. Trochę mnie poniosło dzień przed ale jest git 
Co do kredek farb czy ołówków Carpathia i Żania. Wasze ironiczne podejście do sprawy trochę mnie bawi przyznam ale do sedna.
Metaforyzując o szczęściu które sobie namalujemy chodzi o to aby się nie poddać aby nasze życie stworzyć lepszym niż było a jeśli ktoś twierdzi że miał wszystko to niech spojrzy na swoją drugą połówkę i się zastanowi czy to był wymarzony scenariusz
.
Popatrzcie na to.
Niedowierzanie i nadzieja że wszystko wróci na dawne tory, to uczucia, jakie często pojawiają się po bolesnej stracie.
Trzeba jednak porzucić złudzenia i zaakceptować to co się stało. Ból z resztą trzeba wyrazić a nie trzymać w sobie.
Żal i smutek towarzyszą nam na każdym kroku. Zapach perfum, zdjęcia czy codzienne rytuały lub muzyki której razem słuchaliście ciśnie do oczu łzy.
Uczucia towarzyszące nam jak agresja, bunt, poczucie winy czy wstyd i zażenowanie.
Nie zagłuszajmy tego bólu morderczą pracą, używkami. Znajdźmy osobę jak pisała Fragi
której o tym wszystkim opowiemy.
Znajdźmy ludzi którzy jak my przeżywamy stratę. Wiadomo że tym miejscem jest forum ale także przelewanie emocji na papier czy w inny twórczy sposób.
Tylko wyrażając cierpienie mamy szansę je uciszyć i na nowo wrócić do życia.
Nie szukajcie dróg na skróty bo takich po prostu nie ma, nie istnieją.
Brak bliskiej osoby uświadamia nam nie tylko jak istotne miejsce zajmowała w naszym sercu ale jaką rolę pełnił w codziennym życiu.
Teraz temu wszystkiemu trzeba sprostać samodzielnie. Warto też rozejrzeć się wokół szukając wsparcia w bliskim otoczeniu. Nawet w codziennych czynnościach.
Takie małe pitu pitu na temat życia i postów waszych gdzie w gruncie rzeczy każdy to wie no ale nie każdy potrafi pojąć to. Co nie
?
Lecz kochani uśmiech i do przodu. Nasi byli partnerzy są dwulicowymi chujami czy dziwkami. Niestety nazywać rzeczy trzeba po imieniu.
To czy pójdziemy do przodu czy zostaniemy na początku drogi zależny tylko i wyłącznie od nas samych.
Czy chcesz wysłać sms aktualnie a on i tak zaś nie odpisze mija się z celem.
Każdy wie jaki będzie efekt ale dalej tkwicie w swoich marzeniach że to będzie wyglądać inaczej chodź już nie raz się przekonaliście. Okłamujecie samych siebie.
Gdyby nas kochali to by nie zdradzali nie zostawili i nie okłamywali nie mówiąc o obrażaniu w sms czy prosto w oczy.
Najlepszym sposobem na wyleczenie jest powrót do siebie.
Powtarzam się z tym lecz to prawda a jeśli się nie da cóż czas zrozumieć to po prostu.
Przestańcie oszukiwać siebie i nie żyjcie w wyimaginowanym przez siebie świecie.
Wiele tu osób żyje w takim przekonaniu że nie może tak być i nie odpuszcza do siebie innych myśli.
Prawda jest taka że co drugim trza by było wziąć i trzepnąć go na ocucenie aby trzeźwo i racjonalnie zaczął myśleć.
Da się z tego wyjść i być szczęśliwym. Zakończyć pewien etap w swoim życiu. Pogodzić się z losem.
Mi niewątpliwie pomogła bliska osoba a była to siostra. Wspólne rozmowy nawet i 30 raz to samo ale rozmowa i podejście do tego w sposób trzeźwy.
Chyba gdzieś kontekst zgubiłem xD. Kurde no ok ale wiadomo chyba o co mi chodzi nie
. Uśmiech i iść do przodu.
Żyć trzeba nadal i wierzyć w to że będziecie szczęśliwi tylko nie chciejcie tego za miesiąc lub dwa bo to tak nie działa.
U mnie lada dzień 11 miesiąc i czuję się ledwo gotowy na coś a już nie mówiąc o związku lecz każdy przechodzi to inaczej.
Co jeszcze warto powiedzieć że nie patrzcie na innych zajmijcie się tylko sobą
.
Co do humorów sądzę że to oczywista sprawa. Na co dzień w związku też mamy gorsze i lepsze dni i zwalamy winę na coś innego.
Teraz naszym bólem jest związek i wszystko to chcemy usprawiedliwić tym że jesteśmy sami że ból i bla bla bla ...
Jeśli ktoś doszedł do końca to uśmiech na twarzy
i niech sobie powtórzy że da radę i że jesteśmy lepsi niż oni. A co ! Grunt to pozytywne nastawienie kochani
.