netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 453 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 170 171 172 173 174 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 116 do 11 180 z 14 840 ]

11 116

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna musisz być silna a faktycznie na durnego sms-a nie odpisuj chociaż ja bym pewnie odpisała ,że teraz to najlepsze dopiero przede mną
dzięki Stefan

mój (jeszcze ) miał dziś cały dzień być  w pracy ale plany coś tam się zmieniły więc przyjechał po dzieci ,córkę miał zawieść na urodziny , a potem chyba pojada do teściów (moich) na wieczór mają zjechać do domu , potem ma się nimi zająć a na koniec przyjechać po mnie i odwieść mnie do domu , jestem zaskoczona że na takie coś przystał a tak w w ogóle to wyglądał jak zbity pies , wczoraj po tej mojej rozmowie z lafiryndą on z nią tez rozmawiał i nie wiem o co poszło ale pewnie ma to coś wspólnego z nią, wiecie chociażby przy mnie udawał że u niego wszystko ok a on chyba liczy na użalanie się nad nim, ale nic  z tego zapytałam tylko czy wszystko ok . powiedział że to mnie nie dotyczy wiec mu powiedziałam skoro mnie nie dotyczy wiec chociaż przy dzieciakach zachowuj się normalnie
lecę się szykować

11 117

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:

Carapathia jestś the best normalnie wymiatasz ::D:D:D wielki ukłon w Twoją stonę.

Dziś imprezka odreaguje ostanie 2 miesiące wink

Ha! a jak! Mam jeszcze kilka ciekawych, inwektywicznych big_smile wiązanek, gdyby jednak nie dotarło do jego zakutej makówki big_smile
Imprezka powiadasz? Moja rada-upij się jak Messerschmidt, wracaj nawet na czworakach big_smile A co nie wolno? każdemu się należy smile
Wybaw się jak trzeba i zapomnij o wszystkich smutkach i nie zastanawiaj się, czy szklanka, bądź kieliszek są do połowy pełne, czy puste, dolewaj, aby były pełne! O!

11 118

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

sad sad sad

Jak tam u Was dzisiaj?...

11 119

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

sad sad sad

Jak tam u Was dzisiaj?...

U mnie 14 st,porwisty północny wiatr,leje deszczycho od rana,jestem deko przeziębiony,siedzę przed lapem z doskonałym browarem Bavaria,wyleczony już dawno z syndromu rozstania-opuszczenia-porzucenia jak szmatę,dziś mam to już prawie w d.....e na 8cm,potrzebowałem 2 prawie lat,żal mi tu tych wszystkich którzy tak głęboko przeżywają podobne historie,zatruwając sobie życie,łamiąc własną psychikę czasem się wręcz upadlając przed kimś kto tego nie jest wart wręcz nawet złamanego eurocenta.Ja dzięki rozstaniu poznałem fantastyczną dziewczynę z super zasadami,oddaniem,bezinteresowną,wspaniałą w każdym calu.Czasami to co dziś dla Nas jest tragedią okazuje się po czasie że jest furtką na lepsze jutro,może też na całe życie.Trzeba się zbierać jak najszybciej po kopniaku i śmiało szukać alternatywy ponieważ samotność jest chyba najgorszym wrogiem całkowicie deprymującym w jakichkolwiek poczynaniach.Pozdrawiam .

11 120

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hej. Nie wiem juz czy dobrze robie, piszac tutaj ale nie mam pojecia co robic. Jestem mloda, mam zaledwie 19lat. Wiem, ze strasznie przesadzam, ale po prostu nie daje rady.. Bylam w zwiazku trzy lata. ( szczeniacka milosc, wiem). Chlopak wyjechal na studia. Przetrwalismy pierwszy rok bardzo burzliwie. Jest nieobliczalny i przy kazdej klotni potrafil mnie zostawic i odejsc.. Wytrzymywalam to bo go kochalam. Wmawialam sobie, ze on to robi z tesknoty. Az nadszedl moment, gdy juz nie wrocil... Miesiac  plakalam w poduszke i gdy wydawalo mi sie, ze ide do przodu wrocil z podklulonym ogonem. Koeljny raz mimo cierpien wrocilam bo wmowilam sobie ze to minie bo mnie kocha.. Nadszedl kolejny rok studiow. Obiecywal zmiane,ze nie bede wiecej przez niego cierpiec.. Znow zrobil to samo.. Wiem, ze to toksyczny zwiazek. Chce wkoncu sie podniesc i isc do przodu, bo kiedys mnie to zniszczy..:(

11 121

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

sad sad sad

Jak tam u Was dzisiaj?...

U mnie od piątku dół,chociaż przyznam że nie ryczę juz tak jak wczoraj ;/ ale to chyba marna pociecha

11 122

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie
u nas właśnie przeszła mega burza , a rano tez miałam burzowo (nie tak jak wieczorem wink ), wczoraj byłam na tej parapetówce , sporo wypiłam , potem po 23 się trochę rozkleiłam u kuzynostwa a miałam mu ok 23 znać czy ma już przyjechać po nie czy jeszcze nie ale z tego wszystkiego nie zadzwoniłam , to on zadzwonił do kuzyna i chciał ze mną gadać ale kuzynka stwierdziła że lepiej nie a gdy chciał i tak po mnie przyjechać to nie podali mu adresu , no i nocowałam , rano kuzynka mnie odwiozła no i miałam rozmowę - nie wiem właściwie o co mu tak naprawdę chodziło twierdzi o to że nie zadzwoniłam jak się umawiałam , twierdzi że narobiłam siary u   "jego" rodziny wink itp chwilami miałam wrażenie że był zazdrosny że skoro tak się nachlałam to nie wiadomo co tam robiłam , eh szkoda słów - naprawdę nie rozumie jego zachowania,  no a po południu pojechaliśmy na prośbę córci do kina (wszyscy) a potem na pizze i było tak jak dawniej , wiecie chciałbym się odciąć ale nie mo?e bo co mam powiedzieć dziecku które mówi że chce spędzić czas z mamą i tatą

11 123

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

paprotka rozumie Cie u nie tez jak na huśtawce sad
wieanna widzę że i u ciebie dziś na smutno sad
mayk  2 lata się zbierałeś po porzuceniu ??
uselles skoro wiesz i czujesz że to toksyczny związek to jak najszybciej się odetnij od tego .
Carapathia  oj były pełne non stop

ogólnie to bawiłam się dobrze smile

11 124

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Żania - jak czytam Twoją historię to widzę siebie... Dwa lata temu też ryczałam ,żyłam w huśtawce, każdy przejaw jego uprzejmości traktowałam jak sygnał- coś jeszcze z tego będzie. Oni postępują schematycznie... Też rozmawiałam z lafiryndą... Doskonale znam te uczucia... Teraz jestem już dalej.  Widocznie każda musi przejść przez te etapy. Też tu szukałam rad... Dziewczyny dobrze mówią - nie daj się sobą pomiatać, bawić Twoim kosztem.. Trzymam kciuki - zawalcz o siebie, patrz na życie przez pryzmat swojej osoby, a nie jego. Czy widzisz jakąkolwiek skruchę, że Cię skrzywdził i rani swoim postępowaniem?
Ja traktuję go teraz jak ojca MOICH dzieci. Nie - naszych, ale moich.. i staram się rozgraniczyć te dwie sprawy. Pozwalam sobie na tęsknotę... ale nie ma już rozpaczy. Mam swoje nowe życie... powoli nowy zalążek związku, plany do zrealizowania na przyszłość...
Pisz dalej co Ciebie boli, ale tutaj a nie jemu. Jego to nie interesuje....

11 125

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dzisiaj sie dopiero dowiedzialam ze mnie nie kocha

11 126

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
klopsik napisał/a:

Żania - jak czytam Twoją historię to widzę siebie... Dwa lata temu też ryczałam ,żyłam w huśtawce, każdy przejaw jego uprzejmości traktowałam jak sygnał- coś jeszcze z tego będzie. Oni postępują schematycznie... Też rozmawiałam z lafiryndą... Doskonale znam te uczucia... Teraz jestem już dalej.  Widocznie każda musi przejść przez te etapy. Też tu szukałam rad... Dziewczyny dobrze mówią - nie daj się sobą pomiatać, bawić Twoim kosztem.. Trzymam kciuki - zawalcz o siebie, patrz na życie przez pryzmat swojej osoby, a nie jego. Czy widzisz jakąkolwiek skruchę, że Cię skrzywdził i rani swoim postępowaniem?
Ja traktuję go teraz jak ojca MOICH dzieci. Nie - naszych, ale moich.. i staram się rozgraniczyć te dwie sprawy. Pozwalam sobie na tęsknotę... ale nie ma już rozpaczy. Mam swoje nowe życie... powoli nowy zalążek związku, plany do zrealizowania na przyszłość...
Pisz dalej co Ciebie boli, ale tutaj a nie jemu. Jego to nie interesuje....

Klopsik  idealnie trafiłaś opisując mnie , bardzo bym chciała podchodzić do niego tylko jak do ojca moich dzieci ,ale na to pewnie potrzebuje czasu , wiesz ciągle czekam na słowo "przepraszam" ale się chyba nie doczekam ... a ja trzymam kciuki za "nowy zalążek" smile
oszka sad od tych słów wszystko się zaczyna a  właściwie kończy

11 127

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Pomóżcie, czuję się tak źle... w nocy prawie wariuję z bólu. Nie mogę spać. Ciągle myślę, że zmarnowałam życie, że nikt mnie nigdy nie kochał, że odebrano mi nadzieję na normalny związek i rodzinę. Wyć mi się chce, wszyscy wokół szczęśliwi, a ja samotna i sama jak palec. Spotkałam się z kilkoma ludźmi ostatnio, kompletna klapa, nikt mi się nie podoba, ja chyba też nikomu, bo więcej propozycji już nie mam. Nie wiem, co robić, jak sobie radzić z rozpaczą. Po co dawano mi nadzieję, żeby ją tak boleśnie odebrać sad

11 128 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-10-14 11:29:07)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna - przytulam. Trzymaj sie, to wszystko minie.... powiedz czy Ty pracujesz? Chodzisz do pracy czy cale dnie siedzisz w domu??

11 129

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Pomóżcie, czuję się tak źle... w nocy prawie wariuję z bólu. Nie mogę spać. Ciągle myślę, że zmarnowałam życie, że nikt mnie nigdy nie kochał, że odebrano mi nadzieję na normalny związek i rodzinę. Wyć mi się chce, wszyscy wokół szczęśliwi, a ja samotna i sama jak palec. Spotkałam się z kilkoma ludźmi ostatnio, kompletna klapa, nikt mi się nie podoba, ja chyba też nikomu, bo więcej propozycji już nie mam. Nie wiem, co robić, jak sobie radzić z rozpaczą. Po co dawano mi nadzieję, żeby ją tak boleśnie odebrać sad

Jak ja cię doskonale rozumiem ;/ Ja też gdzie się nie odwrócę to widzę pary,wózki i uśmiechnięte twarze.Ale przecież nie wiem jak jest naprawdę.Każdy przybiera maskę na ulicy.Zobacz jak nasze forum jest dużo i jak nas niestety sporo przybywa.Nie jesteś sama uwierz mi.A to że masz doły to norma raz będzie lepiej raz gorzej.Mi np.płacz pomaga.Podobno oczyszcza i nie ma co w sobie tłumic emocji.Ja też wczoraj spotkałam się z facetem który podobał mi się od 7 lat jeszcze zanim spotkałam exa.Fajnie się rozmawiało,fajnie było siedzieć ramię w ramię i oglądać film ale on mi się nie podoba ;(dla mnie jest za wcześnie na związek nawet na koleżeństwo z facetem.Ale powiedział że fajna laska jestem i że zawsze mu się podobałam i każdy jego kolega ślini się na mój widok (obrzydliwe,ale to faceci) i ze teraz z krótkimi włosami wyglądam fajowo.He he nie jest więc ze mną tak zle i z tobą również.Uwierz w to że na razie nie jesteś gotowa na nowe znajomości ale to się z czasem zmieni.Nie ma co płakać po gnidach oni nie są tego warci.Najważniejsze to nie dołować się samą siebie,fajna babka z ciebie a ten patafian wcześniej czy pózniej tego pożałuje.Zobaczysz

11 130

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Paprotka, Wieanna, tak, uwazam ze 'klinowanie' nie jest dobre. Tzn przychodzi czas, ze warto spotkac sie z kims, raz czy drugi, to faktycznie pomaga odciagnac uwage, dowartosciowac sie troche, ale uwazam ze dwa tygodnei lub miesiac po rozstaniu to jednak zdecydowanie za wczesnie. Nie mowiac juz w ogole o jakims nowym zwiazku. U mnie pol roku mija i wiem ze wciaz jest za wczesnie na jakikolwiek zwiazek w ogole. Wiadomo, nie ma regul, ale tak ogolnie mowiac uwazam ze klinowaniem mozna sobie sporo krzywdy wyrzadzic. Bo przez chwile jest 'super' a potem znowu uswiadamiamy sobie jak bardzo 'kochamy' eksa jeszcze i jest jeszcze wiekszy dol.
CZAS, CZAS i CZAS.... no i znajomi, rodzina.... niektorzy mowia ze z rodzina najlepiej na zdjeciu sie wychodzi. Coz, wspolczuje takim osobom. Moja rodzina idealna nie jest, tez mnie denerwuja z wieloma rzeczami od lat, ale nie poraz 1wszy utwierdzilam sie ze rodzina to rodzina i zawsze moge na nich liczyc. TEraz tez, najwiecej czasu, juz pol roku po, spedzam mimo wszystko z bratem i jego dziewczyna oraz z kuzynka. Nie mowie juz o pomocy natychmiastowej jaka otrzymalam zaraz po rozstaniu, kiedy to brat przyjechal mnie POZBIERAC doslownie ode mnie z mieszkania i zabral do siebie i przez peirwsze dni dawal jesc i pic bo dla mnie samej bylo to zbyt duzo..... Ale teraz kiedy juz jest 'normalnie' tez wiekszosc weekendow, neidziel zagladam do nich. Choc wiadomo ze tez mnie to denerwuje, jak zaczynam za duzo myslec, to mysle sobie ze - a po co do nich jezdze, po co sie z kims tam sie spotykam, czasem nie mam na to wielkiej ochoty lub nie widze wiekszego sensu, ale wlasnie o to chodzi, zeby troszke sie zmuszac to normalnego funkcjonowania, zeby nie zapuscic korzeni we wlasnym lozku placzac w poduszke. Ok, fakt, nie ma to wielkiego sensu moze czasem - jechac do brata po raz kolejny np w niedziele zalozmy bo nic konkretnego np nei bedziemy robic, ale uwazam ze sens ma to taki ze ma to wiekszy sens niz siedzenie samej w domu smile i myslenie o swoim 'przykrym' zyciu, co oczywiscie jest bardziej prawobodobne gdy zostane sama w domu. Ja wlasnie w taki sposob funkcjonuje przez ten caly czas i dlatego polecam Wam... probojcie ze wszystkich sil zrobic cos ze soba. Wiadomo, na poczatku nie ma t owiekszego sensu, ale z czasem, w taki wlasnie sposob buduje sie to nowe zycie, juz bez meza czy chlopaka.... 

Ja tez jeszcze

11 131

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie było mnie tutaj dość długo i niestety widzę że ciągle przybywa takich osób jak ja... sad


Powiem Wam, że jest mi dzisiaj smutno, cholernie źle, ale jednocześnie jestem zła... Kiedy pomyśle sobie o znajomych R. o tej .... która jest z nim obecnie, o tym że miał 30ste urodziny i nie mogłam być przy nim, a być może ona mu je organizowała - rozrywa mnie od środka... Jak pozbyć się tej złości? Jak pozbyć sie myśli o nim???

Wiem ile osób, tyle odpowiedzi... jednak ja chciałabym znać tylko jedną... taką która mi pomoże... ech... sad(

11 132

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

no witaj M : )

urodziny, swieta, n-ta rocznica slubu, ktora nigdy nie doszla do skutku, pierwszy sylwester osobno itp itd..... kazdy z nas to przerabial i przerabia, dla kazdego z nas kazda z tych okazji jest bardziej lub mniej wazna. Ty, teraz piszesz o jego 30tych urodzinach.... Ja 'mialam' 3 rocznice slubu miesiac temu. Przedwczoraj urdozil sie dzidzius mojej kuzynce - ktora on dobrze znal i lubil i tez cieszyl sie z jej ciazy. I co? wiesz, walczylam ze soba, ale ostatecznie nie wyslalam mu zdjecia z informacja o tym, ze dzidzius juz na swiecie. Na rocznice tez nic nie napisalam. i nie zamierzam juz.

M. wiem ze boli, ze przychodzi czesto znienacka. Tak jak sama piszesz - nie ma zlotej rady, przynajmniej ja jej nie znam... PRzeczekac, pomyslec ZNOWU o tym wszystkim negatywnym co zrobil, o sytuacji jaka jest u Ciebie od 9-10 miiesiecy, ze tak jak sama piszesz - tak jest z nia i mieszka z jej dzieckiem. Tak, pewnie ona mu te urodziny organizowala, pewnie za 2 miesiace spedza razem wigilie. Tak jak i moj 'maz' ze swoja 'przyjaocilka'. To straszne - fakt, ale coraz czesciej usiwadamiam sobie ze jeszcze straszniejsze, ode tego co oni powyprawiali, jest to, JAK my sie tym przejmujemy, jak to przezywamy i ile zycia nam to zabralo. To jest dla mnie chyba JESZCZE straszniejsze, a to akurat zalezy w duzej mierze od nas samych....

11 133

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiem o czym mówisz Kiedysbylam...
Jednak co z tego ze wiem? co z tego ze wkurzam sie na siebie za to, że jeszcze o tym wszystkim mysle, za to ze jeszcze tak to boli.... co z tego skoro i tak nie potrafie tego zmienic...

Ostatnio mało się odzywam... dawno nie rozmawiałyśmy.... ale :
- nie chce truć ciągle o tym samym...
- wstyd mi że ciągle o tym myśle, że ciągle sobie z tym nie radze...
- tak jak Ty staram się zajmować sobie czas jakimś wyjściem, spotkaniem... i tak jak Ty zasaanwiam się "PO CO TO WSZYSTKO?"


Byłam na weselu kumpeli... ech...
'
Wiesz... tak czytam Twój wątek... tak jakbym czytała o sobie - przemyślenia, myśli podobne, jednak wydanie (osoba, wola walki) dużo silniejsze....

11 134

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M. no a ja to co ? TEz ciagle tu jestem, ciagle przezywam. Wiec naprawde nie bede sie madrzyc bo sama jestem gdzie jestem.

Piszesz, co z tego ze wiesz? No z tego wlasnie to nic smile piszesz ze nie umiesz tego zmienic. Wiesz co? Ja tez tak mowie: ' no naprawde chcialabym juz o nim nie myslec, przestac, ale NIE POTRAFIE'. wiesz co? Ja mysle ze my potrafic to potrafilybysmy, zwlaszcza juz na ten moment. JA, to po prostu czasem NIE CHCE go tak DO KONCA, skreslic, wykreslic ze swojego zycia, tak juz na 1000% procent, zeby wiedziec ze NIC mnie z nim juz nie laczy, NIC sie juz wiecej NIGDY nie wydarzy i ze NIC juz dla mnie nie znaczy, troche sie boje i troche 'wole' byc jeszcze w tej roli ofiary - 'no jak on mogl' .... ? bo wtedy nie biore 100% odpowiedzialnosci za swoje wlasne zycie - no bo przeciez 'to przez niego'. i mysle ze u Ciebie jest troche podobnie.... pomysl o tym. JA wiem juz od psycholog i nietylko, ze jest to bardzo niebezpieczne. Bo o ile na poczatku samym to jest poprawne, ze czujem ysie ofiarami i skrzywdzeni, bo takei sa fakty generalnie, ze to on isa winni, o tyle  z czasem powinno to minac, powinnismy wziasc swoje zycie w swoje rece. JA niby o tym wiem, ale wlasnie wciaz czasem chyba 'wole; pomyslec co on mi z tym moim zyciem zrobil, zamiast zapomniec o nim.

11 135

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam

Dziś mnie mega dół , najchętniej to prosiłabym żeby do mnie  wrócił , tak mi go cholernie brakuje , a dziś jechaliśmy z córka do lekarza , widział moja sad minę i zapytał co się dzieje - powiedziałam tylko że nic , mieć go na wyciągnięcie ręki a jednocześnie jakby był kilometr ode mnie:(:(

11 136

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kochane, ja już nie mam siły, naprawdę. Minęły dwa tygodnie i jest coraz gorzej. Chodzę do pracy, ale średnio co godzinę jestem w kiblu, żeby się wyryczeć. Nieraz dzwonię do rodziców jak małe dziecko, tylko żeby usłyszeć, że wszystko będzie dobrze, chociaż już w to nie wierzę. Wczoraj w nocy myślałam, że serce mi pęknie z bólu i strachu. Czemu to tak boli? "Klinowanie" nie pomaga, jeszcze bardziej dobija. Z tych spotkań uciekam prawie biegiem do domu, padam i ryczę. Byłam tak szczęśliwa, mówię Wam, jak jeszcze nigdy w życiu, nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę. No i słusznie, bo się nie działo. Czemu mi to zrobił, czemu w ogóle zaczynał??? Zostaje płacz, smutek i rozpacz. Ja już ten ból przeżywałam wiele razy. Ale tym razem NAPRAWDĘ wierzyłam, że się udało, że się uda! A przecież powinnam wiedzieć, gdzie moje miejsce. Ja już chyba naprawdę długo nie pociągnę

11 137

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja chyba dziś zwariuje z tej rozpaczy , siedzę a łzy same lecą , nie mam sił , chyba wybiorę się do wróżki może ona mi powie jak to wszystko się skończy bo życie na granicy takiej niepewności wykończy mnie sad

11 138

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Oho, widzę,że dzisiaj dzień płaczu.
Ale to nawet dobrze, tłumaczenia,że się ułoży, gdy człowiek jest w czarnej doooopie tylko denerwują-wiem po sobie.
Powiem jedynie tylko tyle, że czasem trzeba przejść przez to całe bagno, by potem móc spokojnie cieszyć się życiem.
Wiem,że to marna pociecha, ale.....DZIAŁA!!!!
Jestem tego żywym przykładem, mój wymarzony mężczyzna, po tym,gdy złamał mi rękę i nie dawał mi spokoju przez sms-y, skutecznie obrzydził mi cały ród męski.
Ale nie dałam się.
Nie dam mu tej satysfakcji-a popłakać zawsze można, nikt nam nie zabroni, podobno to oczyszcza....
Wytrwałości !

11 139

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna, śledzę od jakiegoś czasu Twoje posty i strasznie żal mi Ciebie, widzę w Tobie po prostu tamtą ja, sprzed 8 miesięcy, kiedy z dnia na dzień świat mi się zawalił. Po 4 latach związku przez pół roku byłam oszukiwana i zdradzana, aż postanowiłam wręcz chirurgicznych ostrym cięciem przeciąć tę chorą relację, zerwałam, to mój 3 poważny związek zakończony klapą ;( Jestem od Ciebie o wiele starsza i w ten związek, a byłam już po 40-tce zainwestowałam nadzieję, uczucie, lojalność po prostu wszystko, bo tak jak Ty czułam się na początku szczęśliwa, kochana, spełniona.....Pierwsze dni, tygodnie po rozstaniu były nie do zniesienia, siedziałam odrętwiała, nic do mnie nie docierało, czułam taki ogromny nie do opisania fizyczny ból, byłam przekonana, że nie mam swego ciała...w głowie kołatały mi natrętne myśli, w tym samobójcze.., było mi wszystko jedno czy jem czy nie i co to jest....modliłam się każdego dnia o śmierć, bo myślałam, że tego już dłużej nie zniosę...Ciesz się kochana, że masz wsparcie rodziców, ja w pierwszej fazie też go miałam, ale szybko zaprzestali pocieszania, bo jestem przecież taka "silna"... i musiałam sama z kolan stanąć na nogi, pomogła mi w tym przyjaciółka, której o każdej porze dnia i nocy mogłam wygadać swoją rozpacz i żal.., gdy byłam już pewna, że w żaden sposób nie dam sama sobie rady, że wewnętrznie jestem wrakiem człowieka, postarałam się o psychoterapię, pracuję w oświacie i takie wizyty są bezpłatne, w ośrodku psychoterapii zerwałam ulotkę o grupie wsparcia dla osób po rozstaniu z partnerem i poszłam na konsultację psychologiczną, uczęszczam od 2 m-cy na grupę, jest nas niewiele babeczek ze złamanym serduchem, ale wspieramy się, uczymy żyć na nowo.....Jeżeli nie masz siły, żeby szukać pomocy poza rodziną i znajomymi, to może zacznij, tak jak ja od napisania historii twojego związku, skupiając się oczywiście na wadach i wszystkim co złe uczynił Ci twój były...cały ten bałagan w głowie w miarę uporządkuje się i szybciej zaakceptujesz rozstanie, może nawet zobaczysz, że osoba, którą pokochałaś jest Twojej miłości funta kłaków nie warta, ja to już wiem, dziś też miałam doła, ale sięgnęłam po  10-stronnicową "lekturkę" i zaraz powiedziałam sobie:" Walnij się idiotko w łeb, za kim ty ryczysz, za draniem???" Pomaga jak nic, trzymajcie się wszyscy, i Ty Wieanna, widzisz ja żyję, z bólem jeszcze, ale żyję, a było tak, że już z niektórymi bliskimi się żegnałam.....Uwierz mi, czas jest Twoim sprzymierzeńcem, zaufaj mu!!!

11 140

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

M. no a ja to co ? TEz ciagle tu jestem, ciagle przezywam. Wiec naprawde nie bede sie madrzyc bo sama jestem gdzie jestem.

Piszesz, co z tego ze wiesz? No z tego wlasnie to nic smile piszesz ze nie umiesz tego zmienic. Wiesz co? Ja tez tak mowie: ' no naprawde chcialabym juz o nim nie myslec, przestac, ale NIE POTRAFIE'. wiesz co? Ja mysle ze my potrafic to potrafilybysmy, zwlaszcza juz na ten moment. JA, to po prostu czasem NIE CHCE go tak DO KONCA, skreslic, wykreslic ze swojego zycia, tak juz na 1000% procent, zeby wiedziec ze NIC mnie z nim juz nie laczy, NIC sie juz wiecej NIGDY nie wydarzy i ze NIC juz dla mnie nie znaczy, troche sie boje i troche 'wole' byc jeszcze w tej roli ofiary - 'no jak on mogl' .... ? bo wtedy nie biore 100% odpowiedzialnosci za swoje wlasne zycie - no bo przeciez 'to przez niego'. i mysle ze u Ciebie jest troche podobnie.... pomysl o tym. JA wiem juz od psycholog i nietylko, ze jest to bardzo niebezpieczne. Bo o ile na poczatku samym to jest poprawne, ze czujem ysie ofiarami i skrzywdzeni, bo takei sa fakty generalnie, ze to on isa winni, o tyle  z czasem powinno to minac, powinnismy wziasc swoje zycie w swoje rece. JA niby o tym wiem, ale wlasnie wciaz czasem chyba 'wole; pomyslec co on mi z tym moim zyciem zrobil, zamiast zapomniec o nim.

Wim, że nie będziesz sie madrzyc... nawet bym Cie o to nie podejrzewała...
Wiesz tu chodzi o mnie... o to ze ja wiem ze bez niego sobie poradze (mam gdzie mieszkac, co jesc, mam prace) ale ja zwyczajnie ciagle tesknie za tym co moglam miec a czego nie mam (meza, dziecko...)... mam za to 28lat, podły charakter (i tu tez moge mu podziekowac), kazdy facet - tak jak Twój lokator - jest wlasciwie skreslony na wstepie... ech...

tesknie za nim, nie zycze mu zle, ale jednoczesnie jak pomysle ze jest szczesliwy to najlepiej bym go udusila, sprawila by bolalo go tak jak mnie bolalo i boli, by w koncu poczul ze to co zrobil tak cholernie mnie zabolalo ... sad((


tak wiem, ze nie powinnam tak mowic, myslec.... i nie lubie sie za to... przypomina mi to troche cos w stylu : jezeli nie chce byc ze mna to niech nie bedzie z nikim... sad ech... jestem zla...





p.s.
co do Was dziewczyny... przepraszam, ale jedyne co moge Wam doradzic to - WALCZCIE i starajcie sie nie poddawac..

Nie moge napisac ze czas wszystko zmieni i ulozy sie tak ze bedziecie sie z tego smiac, bo u mnie juz 10 miesiecy i konca nie widac...


Trzymajcie się...

11 141

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

tak bardzo chciałabym przestać myśleć o R....

Czy możliwe, że tak mnie to jeszcze trzyma bo on zachował się w ten a nie inny sposób? tzn. po prawie 10latach odstawił mnie jak zużytą zabawkę... w jeden tydzień (jeden dzień) zapomniał, przekreślił?....
Nie ma w nim ani trochę żalu, ani trochę smutku, ani trochę tęsknoty.... (a przynajmniej ja o tym nie wiem - ale z tego co mówiła jego kuzynka - jakiś czas temu - to tak właśnie jest...)
Może o to tu chodzi?

Z tego co tu czytam, to prędzej czy później zawsze ta druga strona (choćby z ciekawości) odzywa się, zapyta co słychać itd...
U mnie cisza....
Dochodzą do mnie jakieś szczątkowe informację (że jest szczęśliwy, że miał wielką urodzinową imprezę...) ale nic, że jest ciekawy co u mnie...

Próbuje udowodnić sobie, że nie jestem jakimś potworem, że nie byłam aż tak zła, ale jego zachowanie mi na to nie pozwala...

Nie wiem czy robi tak (zlewa mnie - ostatni raz wysłałam do niego wiadomość w czerwcu - oczywiście nie odpisał) bo nie chce mi robić nadziei, a może dlatego że ma mnie już dosyć... Czy też może po prostu tak mało go teraz obchodzę że nawet nie chce mu się odpisać...

Może to właśnie jest to????

A jeśli tak, to jak z tym walczyć???






Tęsknie za moim R. .... - tak wiem, że już go nie ma....
Radzę sobie i właściwie nie potrzebuje go do niczego oprócz tzw. kochania wink ech....

11 142

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wianna, Zania, jak tam dzisiaj? MAm nadzieje ze choc troche lepiej ??

M. no wlasnie, 10 miesiecy po, a Ty wciaz bardzo przezywasz to w takim sensie ze ciagle skupiasz sie na tym no JAK ON MOGL?!! a no mogl ..... i nie on jeden. inni zostawiaja po 20 latach, zostawiaja kobiety z dziecmi lub w ciazy. i co one maja powiedziec?? to dopiero jest krzywda jaka wyrzadaja zonom/dzieciom.

Chodzi mi o to, ze tak - jestes ofiara. Wszyscy zdradzeni jestesmy nimi. I te uczucia sa calkiem normalne w 1 fazie, kiedy jest rozpacz bo naprawde ktos nam te krzywde ogromna wyrzadzil. ale po 6, czy 10 miesiacach, kiedy juz generalnie w miare normalnie funkcjonujemy nie mozemy sie tka skupiac bardzo na tej krzywdzie... M. - no zrobil tak wlasnie jak piszesz, olal Cie totalnie, jak kazdy z nich olal nas, naprawde nie mniej ni wiecej, a Ty analziujesz ciagle czy wyslal tego 1 smsa czy nie. M. !! smile) uwierz mi na slowo!! smile nawet gdyby do Ciebie tego 1 smsa wyslal w stylu' co tam'? albo 'jak leci' to naprawde nic by to nie zmienilo. Mowie to ja, ktora gdzies po dordze takie zapytanie dostala i powie Ci to mysle tutaj kazda inna dziewczyna ktora dostala jakies smsy od swojego bylego. Raz, ze to naprawde nic nie znaczy w 99%, bardziej przypadek albo ich czysta ciekawosc, a dwa ze rozwala ns od nowa, bo wiekszosc z nas wlasnie sie ludzi w takich sytuacjach, co sama ostatnio przechodzilam.

Wiec M. - jaka roznica ze nie napisal nic. Tak, mysle ze powodem jest wszystko po trochu - nie chce Ci robic nadziei bo znajoac Ciebie i sytuacje, wiec ze tak bys to mogla odebrac - i tu akurat plus dla niego, a dwa no mysle ze po prostu srednio go to juz interesuje - tyle. Tak jak jest w wiekszosci przypadkow. Mojego MEZA podkreslam po 6 latach wspolneg ozycia, tez nie interesuje co u mnie genralnie i nie intersowalo go od 1 dni. A moze mu glupio, a moze nie chce robic nadziei mi? a moze to a moze tamto? juz staram sie naprawde nie myslec jaki jest powod bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Co by zmienil 1 sms powiedz? Ulzylo by Ci? Chcialabys sie z nim 'kumplowac'? Bo zapytalby co u Ciebie raz na 3 miesiace?? Kochana, chodzi mi o to, ze dopoki czegos nie mamy t ozawsze nam sie bedzie wydawac ze byloby lepiej tak czy tak, no gdyby chociaz napisal itd... Ale w naszych sytuacjach to nrpawde nic nie zmieni sytuacji na lepsze, bo my ich kochalysmy, chcialysmy z nimi byc, mnie slubowal milosc wiernosc itd.... wiec jedynei gdyby chcieli z nami byc, mogloby zmienic nasze polozenie, ale nie jeden sms albo nawet 10..... ja sobie juz to usiwiadomilam.

Wez sie w garsc i tak odetnij te niewidzialna nic, raz na zawsze, w swojej glowie, w swoim sercu. Wyobraz sobie fizycznie ze beirzesz nozyczki i przecinasz to cos, powiedz 'zegnaj' i naprawde ruszaj do przodu. JA tez nieraz nie moge powstrzymac mysli o nim, ale to tak ogolnie, n oze przeciez zyje gdzies obok itd. Ale absolutnie nie pozwalam sobie juz na analizy, co powiedzial, co zrobil, dlaczego tak a dlaczeg osiak, ze porzucil mnie w taki czy inny sposob. To juz niewazne. Tak sie stalo i koniec. 6 misiecy o tym myslalam kazdego dnia i to nic nie zmienilo. Wystarczy.

11 143 Ostatnio edytowany przez paprotka85 (2013-10-15 11:47:37)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M. ja cie doskonale rozumiem.Ja w swej głupiej naiwności napisałam do exa ogólnie przez te 2 miesiące 4 smsy a dostałam 0 odpowiedzi,bo jak powiedział mojej siostrze nie będzie zniżał się do mojego poziomu.Ciekawe czy sam to wymyślił czy jego nowa koleżanka.Nigdy mu już nie napiszę nic,nawet życzeń na święta.A to z prostej przyczyny mój ukochany umarł jak dla mnie,bo ja już nie znam człowieka,którym stał się teraz.Nie w takim się zakochałam.I teraz już wiem że ludzie się nie zmieniają.Od początku naszego związku uciekał przed problemami,nie brał odpowiedzialności za swoje czyny,kłamał i nie dotrzymywał słowa.Teraz widzę i wiem dokładnie,że nie dało się z nim planować przyszłości.On żył chwilą,z dnia na dzień.Ja chciałam rodzinę i dzieci.Zaczęłam pytać o ślub,po 5 latch chciałam stworzyć dom.Mnie tez najbardziej boli,że ja cierpię a on się bawi i używa życia.Tak bardzo go unieszczęśliwiałam ;/ Mój błąd polegał tylko na tym,że zmuszałam go do dorosłości.31 letniego faceta różnymi sposobami nakłaniałam,żeby zachowywał się jak dorosły facet.
Boli mnie  to,że tak strasznie się na nim zawiodłam.Tak mnie zaskoczył swoja zdradą i podłym,chamskim zachowaniem,że brak mi słów do dzisiaj.Stałam się mu obojętna bo zdradził.Ale uwież mi M. zauroczenie nie trwa długo.Kiedyś te różowe okulary spadają i będzie trzeba zmierzyć się z szarą rzeczywistością.My damy radę bo już wiemy że w związkach nie jest zawsze cudownie,że te motylki uciekają i nasze uczucie pogłębia się w taką dorosłą miłość.Nasi ex dostaną po tyłkach,to kwesta czasu.Nie łam się więc bo tak jak już tu ktoś napisał najpierw musimy być w czarnej d..... żeby potem było lepiej.;)

11 144

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kiedysbyłam
kurcze ale ty fajna babka jesteś i jaka silna psychicznie ;)ja mam o 2 miesiącach małe przebłyski mądrości podobnej do twojej a potem znowu dół.Chociaż powiem Ci że jak czytam twoje posty i innych dziewczyn,które są tu dłużej ode mnie to napawa mnie to optymizmem,że ja tez w końcu stanę na twardych nogach.Pomału już nie myślę o tym dlaczego mi to zrobił,dlaczego tak nagle się zmienił i co ja mu zrobiłam,że mnie skreślił i tak nagle o mnie zapomniał.W kwestii smsów zgadzam się z tobą.Lepiej jak nic nie dostajemy od nich czy na urodziny czy na święta itp.ja wiem po sobie,że to by mnie rozwaliło i znowu byłby dół i zaczęłabym myśleć,że on żałuję,że tęskni i myśli o mnie.Małymi kroczkami zaczynam żyć bez niego,w tygodniu już nie płaczę tylko w weekendy.Może nadejdzie taki weekend,że się uśmiechnę i nie będę płakać.

11 145

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kiedysbylam,

ja też uważam, że jesteś mega fajną babką, czytam wypowiedzi innych dziewczyn wiadomo, ale Twoje wypowiedzi najbardziej zapadają mi w głowie:) Ja rok i dwa miesiące po tym jak JM mnie zdradził, mam wzloty i upadki, postanowiłam, że nie odpowiem już na żadnego smsa i od nie pamiętam już nawet jakiego czasu, jak układałam sobie w głowie, że nic go nie obchodzę i takie tam, to w tę niedzielę napisał mi smsa, ....,,Co tam u Ciebie,,.... Ja od razu poczułam, że serce zaczyna mi szybciej bić i oblał mnie pot, ogólnie zaczęłam się cała trząść, to chore jestem stara, a zachowuję się jak małolata. Byłam wtedy u koleżanki, ogólnie śmiałyśmy się i fajnie było, a po tym smsie,(oczywiście nic nie dałam po sobie poznać, bo jak już pisałam gram cały czas przed wszystkimi), milion pytań w głowie, może myśli o mnie, może żałuje, właśnie może , może, może.......... I wiesz co dobrze, że nic nie odpisałam ( ja tylko wiem, ile mnie to kosztowało, żeby nie odpisać ) dostałam za parę minut znowu smsa od niego o treści ......'' To spadaj''......Wszystko co napisałaś w ostatnim poście, to cała prawda o nich.
Ja dalej tak jak pisałam, nie pamiętam może m-c temu tutaj, co u mnie generalnie się dzieje, bo to jest tak żałosne i głupie. Ogólnie jestem w czarnej dupie, nie biorąc pod uwagę jakiś krótko trwających ,,chwiluniek ,,, kiedy wydaje mi się, że jest ok, ale to tylko mi się wydaje, niestety :,(

Pozdrawiam
wszystkich

11 146

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M. ! do jasnej anielki masz wiadomość do przeczytania i odpowiedz na nią i to w try miga.

11 147

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Paprotka dobrze, że jesteś na tym forum. tongue Wieanna tak mi przykro........ rozumiem Twój ból i to jest najgorsze. Pamiętaj, że za jakiś czas łzy już nie będą płynąć.

11 148

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:

ja chyba dziś zwariuje z tej rozpaczy , siedzę a łzy same lecą , nie mam sił , chyba wybiorę się do wróżki może ona mi powie jak to wszystko się skończy bo życie na granicy takiej niepewności wykończy mnie sad

Żania niepewność jest najgorsza. Czytam cały czas Twoje wypowiedzi ale jest w nich pewna sprzeczność.... Czego na obecną chwilę chcesz?

11 149

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Swoją drogą M. R. już nie jest twój i to się nie zmieni.

11 150

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Macie racje...

Wiadomość od niego wzbudziłaby we mnie nadzieję, ale jednocześnie sprawiła, że wiedziałabym że byłam ważna...

Macie racje...

Wiadomość typu "Co słychać" wywołałaby ból....


Macie racje....

Tylko informacja typu: przemyślałem, byłem głupi dajmy sobie szansę... byłaby tą która ukoiłaby wszystko co czuje....

Macie racje również w pozostałych kwestiach.... Ja to wiem, ale...
No właśnie - to ALE....

Kiedysbyłam - dzisiaj po pracy spróbuje Twojego sposobu.... może on pomoże....

nibynieJA - brawo za wytrwałość, ja pewnie nie miałabym tyle siły biłabym się z myślami a na koniec odpisała "a po co pytasz?"


paprotka85  - ech wiem o czym mówisz.... a przy tym zawsze wychodzisz na tą złą..... sad


Dziękuję Wam...

11 151

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Swoją drogą M. R. już nie jest twój i to się nie zmieni.

sad sad sad

11 152

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

Macie racje...

Wiadomość od niego wzbudziłaby we mnie nadzieję, ale jednocześnie sprawiła, że wiedziałabym że byłam ważna...

Macie racje...

Wiadomość typu "Co słychać" wywołałaby ból....


Macie racje....

Tylko informacja typu: przemyślałem, byłem głupi dajmy sobie szansę... byłaby tą która ukoiłaby wszystko co czuje....

Macie racje również w pozostałych kwestiach.... Ja to wiem, ale...
No właśnie - to ALE....

Kiedysbyłam - dzisiaj po pracy spróbuje Twojego sposobu.... może on pomoże....

nibynieJA - brawo za wytrwałość, ja pewnie nie miałabym tyle siły biłabym się z myślami a na koniec odpisała "a po co pytasz?"


paprotka85  - ech wiem o czym mówisz.... a przy tym zawsze wychodzisz na tą złą..... sad


Dziękuję Wam...

I tu się mylisz. Za dużo analizujesz a z tego nic dobrego nie ma. Nawet jeśli dostałabyś taki sms to po jakimś czasie może Panu się odmienić. Ja właśnie przechodzę przez coś takiego.

11 153 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-10-15 14:00:03)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja powtarzam każdemu i zachęcam. Jeśli chcesz się wyleczyć z byłego lub byłej wróćcie  do siebie smile reszta popłynie już sama. Może lepiej już żyć w świadomości że ktoś z nich po prostu zjebał i miejmy w głowie jego jakim był i przeżyjmy to i tyle.
Sądzę nawet że gdybyś stwierdziła inaczej M. to z biegiem czasu gdybyś wstała na nogi psychicznie i fizycznie to byś to wypomniała i tak by wszystko szlag trafił. Świadomie czy nie ale człowiek pamięta i to jego największa zmora. Hard resetu zrobić się nie da tak łatwo.

11 154

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Was wszystkich,
Nie wiem, co jest gorsze ból po rozstaniu, czy grypa żołądkowa, którą właśnie przechodzę sad
Żyć się odechciewa sad

11 155

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Carpathia obydwie sprawy przejdą i jeszcze się będziesz śmiać z tego wink. Żyć trzeba nadal bo czekają nas piękne dni smile.

11 156

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Carpathia obydwie sprawy przejdą i jeszcze się będziesz śmiać z tego wink. Żyć trzeba nadal bo czekają nas piękne dni smile.

Możesz dać mi to na piśmie? smile

11 157

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jasne smile Tylko podaj adres do wysyłki wink

11 158

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miasto Bagsa smile

11 159

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Carpathia napisał/a:

Witam Was wszystkich,
Nie wiem, co jest gorsze ból po rozstaniu, czy grypa żołądkowa, którą właśnie przechodzę :(
Żyć się odechciewa :(

Grypa żołądkowa bo na to można dostać jakiś lek. Na ból po rozstaniu nic nie pomoże.
Nie wiem co za kretyn powiedział, że miłość jest piękna.....do czasu!.

11 160

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Aaaaa to takie konszachty masz tongue no a gdzie ten list/notkę zostawić ?

11 161

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U niego smile ja odbiorę.

11 162

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Carpathia obydwie sprawy przejdą i jeszcze się będziesz śmiać z tego wink. Żyć trzeba nadal bo czekają nas piękne dni smile.

Ta

11 163

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Carpathia hmmm u niego big_smile a Bags się nie chwalił nic ostatnio nam. No proszę.

zraniona.d widzę że u Ciebie ból przyćmiewa pozytywne jak i racjonalne myślenie. Niestety trzeba być pozytywnie nastawionym chodź to trudne smile.

11 164

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie, nie, nie to nie tak,źle mnie zrozumiałeś. Nic z tych rzeczy. Ot żart taki.

11 165

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To ja żartuję wink zrozumiałem smile

11 166

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Już się wystraszyłam,że na priv. dostanę od wyżej wymienionego porządny opr. za to.

11 167

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie dostaniesz Bags swój człowiek big_smile wytłumaczę Cię na FB. Bez obaw. A tak serio to mogę dać na piśmie. Wiem jak to jest sam nie byłem lepszy jeszcze jakiś czas temu. Żyć żyję i się uśmiecham, chce żyć dalej jak i jestem szczęśliwy smile

11 168

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Gratuluję.

11 169

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie ma czego. Porażką było to co było lecz żyć trzeba dalej smile

11 170 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-10-15 15:06:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Paprotka - dwa miesiace to naprawde jeszcze malutko, takze i tak dobrze sobie radzisz. Ja po 2 miesiacach to w ogole nie dopuszczalam do swojej mysli i swiadomosci ze to naprawde koniec. Tzn wiedzialam ze koniec, ale nie dopuszczalam ze taki na zawsze... ehhh bylam wrecz pewna ze jeszcze chwilka, jeszcze dzien, tydzien, miesiac i wreszcie on zrozumie i bedzie ze mna chcial byc, bo na pewno ma jakies watpliwosci, musi miec.... NIE MIAL.

Nibynieja - dawno jakos Cie nie czytalam nigdzie, a jakos mi sie wlasnie kojarzysz z okresem mojej najwiekszej rozpaczy na forum smile Nibynie ja, jestescie po rozwodzie juz? Rok i 2 miesiace - no wlasnie, to wszystko niestety trwa. Ale rozwalilas mnie, normalnie sie usmialam tym co napisalas - ze napierw napisal co u Ciebie a potem 'to spadaj' :DDD ha ha ha. no po prostu nie moge. jaki poziom intelektualny oni w ogole reprezentuja to naprawde strach sie bac.... Js tez sobie tak postanowilam juz i od poltora miesiaca mi sie udaje - ze chocby sie palilo i walilo, jesli od tego nie bedzie zalezec moje zycie, to sama z zadnego powodu do niego juz nie napisze. Ani z powodu narodzin dziecka, ani z powodu problemu z samochodem, a niz powodu mamy, zadnego. Odpisac odpisuje tylko na formalnosci. Choc ostatnio totalnie mi odpuscil i siedzi cicho i az znowu sie zastanawiam.

M. - piszesz, ze gdyby napisal do Ciebie  co slychac, to wiedzialabys ze bylas dla niego wazna?? smile no kochana.... !! heh, gdybys byla dla niego wazna, albo ja dla swojego meza to by mnie nie zdradzal, a potem nie porzucal jak rzecz i nie zapominal w trybie mimo wszystko ekspresowym. T osamo u Ciebie. Alez my moze kiedys bylysmy dla nich wazne, tego juz sama nie wiem, ale teraz, lub ostatnie czasy nawet przed zdrada - wazne nie bylysmy i nie jestesmy, naprawde smile przeciez trzeba kierwoac sie logika.... bo 1 sms to bys poczula sie wazniejsza? no wiec wlasnie jak Ci tutaj wszyscy tlumaczymy - o dupe rozbic te ich smsy raz czy dwa razy po rozstaniu.

Carphatia - wspolczuje jelitowki, obrzydlistwo, ale jak na wszystko - trzeba przezyc.

Misiek - tak, ja to ostatnio naprawde smieje sie ze zrobilam sie jakas taka 'spokojna' tak naprawde... w sensie jedyne co mnie martwi - to zdrowie mamy i moje wlasne, tak, na tym mi zalezy i to jest dla mnie wazne. REszta? jakos sie niczym nie przejmuje smile Wczoraj to jechalam ze sklepu i normalnie pomyslalam sobie ze w sumie to ja nawet troche szczesliwa jestem.... tylko ze po chiwli pomyslalam ze chyba mam cos juz z glowa.... no bo co? mam prace, mam mieszkanie, ktore narazie spokojnie sobie sama oplacam, mam samochod - czyli jakies podstawy do normalnych warunkow bytowych, mam brata i kuzynke w anglii ktorzy sa dla mnie wazni, mam prau znajomych dobrych, mam kochana mame, kupilam sobie wczoraj wlasnie mase pierdol do mieskzania - ozdoby jesienne, kwiaty  no i ogolnie mnie to ucieszylo i sprawilo radoche smile stwierdzam, ze NIE CHCE tracic czasu na zale, nie jest wesolo i kolorowo, ale jestem jakas taka zadna zycia, nie wiem jak to opisac.... nie chce tracic an iminuty na smutki (co oczywiscie nie oznacza ze tego nie robie).

Jedyne czego sie boje, to ze zachartuje sie tak mocno i tak bardzo, ze bede radzic sobie tak dobrze sama, ze nei wiem jakiego faceta musialabym spotkac, zeby ze tak powiem ;'sprostal mi'  i moim oczekwianiom. Nie, nie ze musi byc niewiaodmo kto, ale chodzi o to, ze zawsze bylam niezalezna itd, a teraz to juz w ogole i nie wiem czym musialby mnie taki facet przyciagnac do siebie, co takiego zaoferowac od siebie, zebym podjela ryzyko wejscia w jakis kolejny zwiazek.....

a tak w ogole to ide sluchajcie dzisiaj na mecz pilki noznej POLSKA - ANGLIA smile) na Wembley :)o, kolejna rzecz ktora robie po raz 1 i to bez niego. Z nim nigdy na meczu akurat nie bylam.  Idziemy w 8 osob znajomych, ale beda jaja podejrzewam smile Mam nadzieje tylko ze nie dojdzie do zadnych rozrob, bo przeciez ma byc ok 18 tys Polakow tutaj w Londynie, no ale Anglikow bedzie jednak wiecej smile

Glowy do gory!

11 171

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kiedysbylam meczyk to zazdroszczę tongue powiem szczerze ale wynik wiadomy będzie wink.

Dobrze mówisz w końcu smile. Widzę że dotarło już do Ciebie to wszystko. Żale zawsze będą choćbyśmy byli nie wiadomo jacy i kim. Każdy ma zły dzień lecz ważne to aby dni złe nie przysłoniły tych dobrych. Trzeba odnaleźć się w życiu po i dążyć do czegoś.

Twój przyszły partner przyciągnie Cię jednym. Po prostu miłością bo sądzę że szukać księcia z bajki czy kopciuszka to lepiej w ogóle nie szukać.

11 172

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ewitta02, dziękuję serdecznie za Twojego posta? też tak poczułam, że musisz dobrze mnie rozumieć. Aż mi łzy leciały ciurkiem sad
Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za Wasze ogromne wsparcie? brzmi jakbym się żegnała.

W czwartek mam znowu psychoterapię i układam sobie w głowie główne tematy do poruszenia, godzina to mało, ale musi wystarczyć? Tego, co przeżywam teraz w tych dniach, nie życzyłabym najgorszemu wrogowi, nie miałabym serca. Widzę, że Wam też ciężko?

Psychologowi chcę powiedzieć o tym smsie jak pierdnięcie, że poczułam się do granic upokorzona i zlekceważona. Chcę też powiedzieć, że zaczynam dostrzegać, co poszło nie tak. Normalnie jest tak, że na początku ludzie się zakochują i okazują to sobie zwyczajnie, czynami, gestami, słowami i spojrzeniami. Ale to dawałam tylko ja, nie dostając nic w zamian, chociaż związek trwał. Nie rozumiałam tego i jakiś wadliwy mechanizm mentalny we mnie doszedł do wniosku, że wobec tego chyba muszę na to uczucie ?zapracować?. I zaczęło się nadmierne staranie z mojej strony, które samo w sobie powodowało, że angażowałam się jeszcze bardziej, przy cichym pozwoleniu z drugiej strony, bo przecież korzystał z tego, ale jednocześnie oddalał się. A ja cierpiałam, męczyłam się i wykrwawiałam po to, żeby na koniec zostać wyrzucona jak śmieć. Tak było.

Chcę też powiedzieć coś o mojej Mamie. No i demonie samotności, który tak mnie męczy ostatnio sad

Trzymajcie się moje mądre dziewczyny ciepło.

Paprotka, Żania, a jak u Was dzisiaj?...

11 173

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

noooo, popisalam, popisalam dzisiaj  no i mam. wlasnie sie odezwal. sms o tresci: ' czesc, co tam slychac?jakies postepy z bankiem'?

Widzisz M. - to naprawde rozwala psychike, mimo wszystko. mimo ze spodziewalam sie ze niedlugo cos w takim stylu napisze. ale wlasnie od razu znowu walka ze soba - zeby odpisac tylko na temat banku, a nie odpowiadac na pytanie co u mnie. chcialoby sie napisac ze ide dzisiaj na mecz, chcialoby sie napisac ze dzidzius sie urodzil kuzynce, tyle rzeczy chcialabym mu powiedziec. jeszcze nie odpisalam w ogole. odpisze pozniej lub jutro. czy uwazacie ze powinnam napisac np: ' czesc, leci powoli z bankiem to i to:' czy raczej tylko: 'z bankiem to i to'. co myslicie?

11 174 Ostatnio edytowany przez kochamzabardzo (2013-10-15 18:53:33)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kiedysbylam, moim zdaniem na sms najlepiej krotsza wersja, a jak więcej niż jedna rzecz to je po prostu wypunktować 1... 2...
z doświadczenia wiem, że ta forma działa najlepiej:)
po jednym takim mailu moim to nawet odpowiedz dostałam, że forma kuleje, ze po "tylu" latach to można inaczej:)

11 175

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej chciałam sie dołączyć do rozmowy. Czytam wasze posty i podobnie przechodziłam i przechodze ten ból.
Paprotka Twoje posty naprawde podnoszą na duchu. Najgorsze jest to że mimo że już są chwile kiedy sie uśmiecham to znowu za jakiś czas nadchodzi dół...

11 176

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie

dziś odrobinkę lepiej , przynajmniej nie wyję ale znowu mi namieszał , przyjechał kłaść panele tzn , razem kładziemy , zapytał mnie co wszyscy sądzą na jego temat , odpowiedziałam że chyba dobrze to wie , odpowiedział sobie że pewnie wyklei (czy coś w tym stylu , zapomniałam wink) a za chwilkę powiedział a jak wrócę to ciebie wyklną , odpowiedziałam mu że przecież to jest moje życie zresztą nie ma takiej opcji a on a skąd wiesz na co ja przecież wiem jak jest a on na to o to widzę że wiesz więcej ode mnie - zatkało mnie , potem jak już skoczyliśmy zapytałam go czy napije się kawy a on zapytał czy ja jestem w stanie jeszcze cokolwiek dla niego robić , odpowiedziałam że jeszcze tak , potem na odchodne powiedział żebym się trzymała i zrobił taki gest że przejechał ręką  po włosach od czubka mojej głowy do szyi 
Czego on che , co zamierza ???

11 177

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zraniona.d napisał/a:
Żania napisał/a:

ja chyba dziś zwariuje z tej rozpaczy , siedzę a łzy same lecą , nie mam sił , chyba wybiorę się do wróżki może ona mi powie jak to wszystko się skończy bo życie na granicy takiej niepewności wykończy mnie sad

Żania niepewność jest najgorsza. Czytam cały czas Twoje wypowiedzi ale jest w nich pewna sprzeczność.... Czego na obecną chwilę chcesz?

zraniona wiem że u mnie mnóstwo sprzeczności -czego chce - wczoraj i dziś chce po prostu żeby przyszedł , przytulił i powiedział że będzie dobrze , wszystko bym mu wybaczyła , powiecie pewnie że jestem głupia , tak samo większość znajomych , przyjaciół też tak by uważała ale kocham go tak bardzo ................

11 178

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lenka_13, witaj...

11 179

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

noooo, popisalam, popisalam dzisiaj  no i mam. wlasnie sie odezwal. sms o tresci: ' czesc, co tam slychac?jakies postepy z bankiem'?

Widzisz M. - to naprawde rozwala psychike, mimo wszystko. mimo ze spodziewalam sie ze niedlugo cos w takim stylu napisze. ale wlasnie od razu znowu walka ze soba - zeby odpisac tylko na temat banku, a nie odpowiadac na pytanie co u mnie. chcialoby sie napisac ze ide dzisiaj na mecz, chcialoby sie napisac ze dzidzius sie urodzil kuzynce, tyle rzeczy chcialabym mu powiedziec. jeszcze nie odpisalam w ogole. odpisze pozniej lub jutro. czy uwazacie ze powinnam napisac np: ' czesc, leci powoli z bankiem to i to:' czy raczej tylko: 'z bankiem to i to'. co myslicie?

kiedysbylam - trzymaj sie....
slyszalam o meczu (chociaz sport to raczej nie jest moje hobby wink ) i mam nadzieję, że będziesz sie dobrze bawić - ja byłam kiedyś na jednym (Polska - Belgia? - jakieś państwo na B tongue ) i bylo duzo lepiej niz w TV (pomimo mrozu i chlodu....

Co do smsa - to ja lepiej radzić nie bede ...
To co piszesz o facetach - gdy są chwile kiedy staram się nie myśleć o R., kiedy z koleżanką gadam że np. o ten facet to przystojniak (lub inne takie pierdoły) to zaraz nachodzą mnie podobne przemyślenia jak Twoje... Obawa, że żaden (jeżeli wogóle jakiś się znajdzie) nie sforsuje mojej bariery.,... Obawa, że żaden nie będzie dla mnie na tyle ważny by zaryzykować ponownie... hmm

p.s.
jak mama? moja była w poniedziałek na mamografii - wszystko ok.







Jeżeli chodzi o grype żołądkową  - to ja zdecydowanie jestem za grypą....


Żania - dawno mnie tu nie było i nie dałam rady nadrobić wszystkich postów... więc wybacz jeśli zapytam głupi - dlaczego on pomaga Ci układać panele?
i drugie pytanie: czy on wróciłby do Ciebie ze wzg. na swoją opinie w oczach innych czy dlatego że żałuje???



p.s.
To straszne... tyle osób jest w podobnej sytuacji... tyle postów... tyle uczuć... tyle wylanych łez.... sad

11 180

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zraniona.d napisał/a:

Paprotka dobrze, że jesteś na tym forum. tongue Wieanna tak mi przykro........ rozumiem Twój ból i to jest najgorsze. Pamiętaj, że za jakiś czas łzy już nie będą płynąć.

Fajnie,że komuś nie jestem ''obojętna''i lubi moje towarzystwo tongue taki czarny żarcik z mojej strony.My wszyscy tutaj( mino jednego wspólnego powodu,dla którego tutaj jesteśmy) jesteśmy fajni i ja się cieszę,że jesteście tutaj i że ja jestem z wami smile

Posty [ 11 116 do 11 180 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 170 171 172 173 174 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026