netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 468 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 168 169 170 171 172 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 986 do 11 050 z 14 840 ]

10 986

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Carpathia napisał/a:
nielegalna88 napisał/a:

Masakra.
Teraz czuję się jeszcze gorzej.
NIE DZWOŃCIE!... To nic nie da..

Wieanna, masz tu żywy przykład tego, co się dzieje z człowiekiem,który postąpił, tak, jak Ty zamierzasz.
Trzeba coś więcej dodawać???? No właśnie!

Popieram. U mnie też zaczęło się od telefonu do byłego 2 dni temu, w sprawie gwarancji na laptopa ;/ A teraz z każdą minutą jest tylko gorzej. Wszystko mi się przypomniało, czuję się jakbyśmy się rozstali wczoraj, mam mega dół i wielki żal.

Carpathia, skąd jesteś? Chętnie bym się z Tobą spotkała na jakąś kawkę, bo tak mądrze prawisz smile

10 987

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
porzucona85 napisał/a:

Carpathia, skąd jesteś? Chętnie bym się z Tobą spotkała na jakąś kawkę, bo tak mądrze prawisz smile

Jestem z Jeleniej Góry-miasta, z którego pochodzi również nasz drogi dobry kolega.
Przynajmniej jeszcze przez jakiś czas.
Jeżeli masz ochotę pisz na e-mail.
Pozdrawiam wink

10 988

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Męczę się strasznie... chciałabym zadzwonić i powiedzieć, proszę powiedz że nic do mnie nie czujesz, i nigdy nie czułeś, mnie to uwolni... Ale jak pomyślę, że on siedzi tam i może zabija w sobie jakieś resztki uczucia do mnie, bo myśli, że tak będzie lepiej... Pomóżcie, ja po prostu wyję

10 989

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna, ale jakiej Ty oczekujesz odpowiedzi z jego strony?
Że tęskni?
Że kocha?
Że chce wrócić?
Że żałuje?
Skoro zatem tak przypuszczalnie jest, dlaczego więc Ty siedzisz w domu sama, bez niego, zapłakana? Nie sądzisz, że jeżeli byłoby tak, jak chciałabyś,żeby było zadzwoniłby pierwszy? Zrobił pierwszy krok, uświadomił sobie stratę. Ale po co dochodzić do takich wniosków, a tym bardziej je przedstawiać przed Tobą, skoro mu dobrze z istniejącym stanem rzeczy? Ty naprawdę dalej tego nie widzisz? A może nie chcesz widzieć? To by wówczas wszystko tłumaczyło.... sad

10 990

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Ja to wszystko wiem... ale ja potrzebuję miłości, nie samotności. Samotność mnie zabija. A miłości nigdy nie miałam, w ani jednym związku, zawsze tylko ja ją dawałam. Jak mam z tym żyć??? Z tą świadomością? Jak mogę mieć nadzieję, że to się kiedyś zmieni??? Jak mam czekać cierpliwie? Czekam cierpliwie od ponad 10 lat... Nie mam już siły

tak, to bardzo dobija. Mój mąż odszedł po 5 latach, emocjonalnie w moim 8 m-cu ciąży, fizycznie nie ma go od tygodnia w domu. Też usłyszałam, że właściwie nigdy mnie nie kochał, że małżeństwo ze mną było błędem, decyzja o dziecku też. To też cudowny start... też nie wiem jak sobie poradzić z takim klinem. Wciąż go kocham, bardzo tęsknię. Przeraża perspektywa samotnego życia (wiem, mam miesięczne dziecko, mam dla kogo żyć... tylko jakoś sił do życia brak). Wyszło tak, że władowałam w związek całą siebie i dla mnie i dla mojego Synka sił już brakuje. Potrafię dźwigać dzień tylko jak wzbudzam w sobie fałszywą nadzieję, że on jednak wróci. Kiedy ta nadzieja niknie, to i ja więdnę... Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie mam jeszcze pomysłu. Jedyny cel jaki umiem sobie teraz wyznaczyć, to start w czerwcowym półmaratonie księżycowym. Mam jakieś 9 m-cy na odbudowanie formy biegowej. Więcej nic. Nie mam innych pomysłów na siebie teraz. Może też poszukaj choć jednego celu?

10 991

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Akeme, dziękuję, chociaż ja nie mam tyle siły... ale trzymam kciuki za Twoją formę i Twój cel. A co to za maraton księżycowy?

Carpathia, Rossanka, dziękuję Wam, że tak mi pomagacie, jest w Was taki spokój, rozsądek, mądrość, których tak strasznie potrzebuję...

Dziewczyny, nie zadzwoniłam, tylko proszę nic nie mówcie, wszystko mnie tak boli, że marzę o śmierci.

10 992

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Akeme, dziękuję, chociaż ja nie mam tyle siły... ale trzymam kciuki za Twoją formę i Twój cel. A co to za maraton księżycowy?

Carpathia, Rossanka, dziękuję Wam, że tak mi pomagacie, jest w Was taki spokój, rozsądek, mądrość, których tak strasznie potrzebuję...

Dziewczyny, nie zadzwoniłam, tylko proszę nic nie mówcie, wszystko mnie tak boli, że marzę o śmierci.

Wieanna musisz szybko tę myśl odrzucić , taka była moja pierwsza myśl ,ale potem pomyślałam co takiego bym zrobiła moim najbliższym i wcale nie pomyślałam  tu o nim , życie mimo wszystko jest zbyt cenne żeby z niego rezygnować dla kogoś kto nie jest tego wart

10 993

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Carpathia ska? Ty masz tyle dobrej energii i siły na cały ten bajzel ?? wielkie dzięki za Twoje cenne rady
nielegalna a mi dziś się zrobiło mojego żal że sam biedaczek musi sobie robić zakupy , przez te wszystkie lata jak robiliśmy zakupy razem to on tylko pchał wózek jak już miał coś kupić sam to musiał mieć listę ode mnie  , nawet pewnie nie wie ile kosztuje kostka masła wink
Porzucona rozumiem Cię , tyle że u nas to jest tak że musimy być w kontakcie ze względu na dzieci

też odwaliłam dziś głupotę bo zapytałam go czy wszystko u niego w porządku , ja zapytałam idiotka ze mnie ,ale niech wie że w przeciwieństwie do niego mam jeszcze serce

10 994

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja też nie mam słów sama na siebie... wiedziałam, że nie dam rady... napisałam, że tęsknie, odpisał, że rozumie, że możemy wyjść na kawę...

Po co ja to robiłam... teraz to dopiero nie będę wiedziała, co zrobić... ale chyba wiem... możliwości powrotu nie ma... przyjacielskiego spotkania ja nie zniosę... więc nic nie odpisałam... idę spać, może się nie obudzę... byłoby po tym bólu wreszcie...

10 995

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:

Carpathia skad Ty masz tyle dobrej energii i siły na cały ten bajzel ?? wielkie dzięki za Twoje cenne rady

Skąd? A może stąd,że dostałam już od życia i od faceta wystarczająco po doooopie i powiedziałam nigdy więcej.
Z resztą moja historia opisana jest w wątku starej panny.
Skąd energia? A stąd :
"Aequam memento rebus in arduis servare mentem" - i w nieszczęściu zachowuj spokój umysłu +
"Hominis est errare, insipientis in errore perseverare" - ludzką rzeczą jest błądzić, głupców trwać w błędzie= MÓJ WEWNĘTRZNY SPOKÓJ,
Ktoś zapewne powie, marna to pociecha, możliwe,że tak, mi natomiast pomogło, gdy siedząc sama zapłakana zastanawiałam się, czy ON chociaż przez sekundę zastanowił się, co ja czuję? Jak wielką krzywdę mi wyrządził?
Jednak dobrze wiem, że nigdy takie wnioski nie przyjdą mu do głowy.
Dlaczego? Proste-jemu dobrze, tak jak jest, po co komplikować sobie dodatkowo coś, co od początku wg. niego było skomplikowane?
Po co więc brać na siebie dodatkowy balast w postaci rozhisteryzowanej całą sytuacją dziewczyny?
Po co pocieszać?
Po co mówić zasługujesz na kogoś innego, ułoży Ci się?
Właśnie PO NIC! Lepiej mieć spokój. A ona niech robi co chce.
I ja właśnie teraz ROBIĘ-ale teraz już mądrzej, z głową.
Dodatkowo nie pozwolę sobie-raz-na ponowne cierpienie-dwa-by ktoś ujmował mojej godności i w jego mniemaniu opowiadał wersję związku autentyczną jego zdaniem, stąd też słowa "Nil nisi bene" - mów dobrze lub wcale-myślę,że już nic więcej dodawać nie muszę...

10 996

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Akeme, dziękuję, chociaż ja nie mam tyle siły... ale trzymam kciuki za Twoją formę i Twój cel. A co to za maraton księżycowy?

Carpathia, Rossanka, dziękuję Wam, że tak mi pomagacie, jest w Was taki spokój, rozsądek, mądrość, których tak strasznie potrzebuję...

Dziewczyny, nie zadzwoniłam, tylko proszę nic nie mówcie, wszystko mnie tak boli, że marzę o śmierci.

półmaraton księżycowy to jeden z nielicznych biegów długodystansowych nocnych. w Rybniku się odbywa na przełomie czerwca i lipca.
A z tymi siłami moimi też kiepsko, choć będę się starać. Najgorzej, mając stan około-depresyjny, całkiem wszystko zarzucić. Nieobcy mi jest ten stan i jakakolwiek aktywność ratuje w minimalnym stopniu, a z czasem robi się łatwiej, choć teraz wydaje się to niemożliwe, a nawet wstanie z łózka jest niewyobrażalnie trudne. To może spróbuj założyć bloga i tam wyrzucaj złe myśli. to tez oczyszcza. Ja mam takiego bloga i jak mi jest wybitnie źle, to piszę... czasem to są listy do Męża, których nigdy nie przeczyta, czasem modlitwy, czasem jakieś 'wierszydła'. Spróbuj...

10 997

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mój ex spotkał się z moją siostrą.Mówił że tęskni ha ha ha.Pytał o mnie i co najlepsze za wszystko mnie obwinia.Że się nie starałam,że zamiast z nim rozmawiać wolałam czytać książki że to nie jego wina że z czasem się wypaliło.Poza tym nasłuchałam się głupot bo on z nikim nie jest i to tylko koleżanka z pracy.Ale mi namieszał.najlepsze było to że nie odpisał mi na żadnego smsa(w chwilach słabości napisałam 3 smsy w pierwszym miesiącu po rozstaniu)bo nie będzie zniżać się do mojego poziomu.Masakra.Ale może spotkać się ze mną w każdej chwili i mi wszystko wyjaśnić.Poza tym on już wie że nie da sie mieszkać ze swoja matką.Jakie oświecenie.Przy okazji dowiedział się że jestem na wycieczce i skwitował to tymże dobrze sie już bawię.A czego do diabła się spodziewał że będę wyć przez 2 lata za nim?Dziś zadzwonił do mojej siostry że odnalazł resztę moich rzeczy i zostawil u swojego brata więc mogę się do niego po nie zgłosić i żebym sprawdziła czy wszystko i dała znać to będzie jeszcze szukać.O co mu do cholery chodzi?po co gra dobrego kolegć chyba powinien wiedzieć że ja nie przyjaznię się z byłymi.A na koniec kazał mojej siostrze mnie pozdrowić.Dupek.A wiecie na co ja mam ochotę?napisać mu takiego smsa że mu w piety pójdzie i przypomnieć jaki był przez te 2 miesiące zanim się wyprowadziłam.I na koniec dodać że o żadnym spotkaniu nie ma mowy bo nie będę zniżać się do jego poziomu.Ale co to mi da?i tak nie odpisze a ja poczuje się gorzej.Ale mi namieszał w głowie a najgożej że sama sobie pozwoliłam na to że znowu tak o nim myślę.

10 998

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

10 999

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:

Carpathia ska? Ty masz tyle dobrej energii i siły na cały ten bajzel ?? wielkie dzięki za Twoje cenne rady
nielegalna a mi dziś się zrobiło mojego żal że sam biedaczek musi sobie robić zakupy , przez te wszystkie lata jak robiliśmy zakupy razem to on tylko pchał wózek jak już miał coś kupić sam to musiał mieć listę ode mnie  , nawet pewnie nie wie ile kosztuje kostka masła wink
Porzucona rozumiem Cię , tyle że u nas to jest tak że musimy być w kontakcie ze względu na dzieci

też odwaliłam dziś głupotę bo zapytałam go czy wszystko u niego w porządku , ja zapytałam idiotka ze mnie ,ale niech wie że w przeciwieństwie do niego mam jeszcze serce

i znów mam to samo... Ja w ogóle spełniałam się dbając o męża. Teraz, jak nie mogę już o niego dbać, strasznie brakuje mi nawet tak banalnych czynności jak wieszanie jego prania. Też się ciągle zastanawiam jak mu jest w tej norze, do której się wyprowadził, czy zjadł normalny obiad, czy może znów kupił jakieś parszywe zapiekanki w Żabce. Współczuję mu, bo jest w tym szaro-burym mieszkaniu sam. Patrzę na jego zdjęcie z naszym synkiem i płakać mi się chce, bo widać w jego twarzy na tym zdjęciu ile jest w nim cierpienia z powodu opuszczenia synka. I wiesz co... ja też ciągle pozwalam mu prać rzeczy w już teraz 'mojej' pralce, jak przyjeżdża, to daję mu jedzenie, żeby mieć pewność, że zjadł coś porządnego i ciągle robię to z miłości i troski o niego, a jednocześnie mam poczucie, że zachowuję ludzkie odruchy, czego o nim (w stosunku do mnie) nie można powiedzieć. Jak za parę lat będę to mieć za sobą, to nie będę miała wyrzutów sumienia. Tak myślę...

11 000

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

przyłączam się... też źle sypiam, w zasadzie prawie w ogóle, bo jestem w końcu matką karmiącą. Noc powinna być jak reset. A tymczasem, albo TO się śni w jakiejś koszmarnej wykoślawionej wersji, albo w ogóle sen nie przychodzi i złe myśli dopadają. A życiowo...? ja na dodatek w ramach macierzyństwa straciłam pracę. Za rok będę w czarnej d... jeżeli czegoś nie znajdę. Też czuję, że to koniec, że już nikt 'mój' nigdy więcej mnie nie przytuli, nie podaruje wsparcia, a gdy będę stara, to też sama. Prawdopodobnie to teraz tak źle widzimy... ale też mam problem z otrząśnięciem się z tych myśli. Tak się zastanawiam, czy w ramach przekory, na każdą złą myśl, nie wyobrazić sobie czegoś dobrego, wersji odwrotnej. Jakiejś lepszej alternatywy. A może nawet w proporcji na 1 złą myśl 2 pozytywne. Ale przyznam, że muszę zgwałcić własny mózg, żeby wymóżdżyć coś dobrego.

11 001

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny cholera jasna, ile jeszcze dowodów Wam potrzeba na to,że ONI żyją już swoim życiem, w którym WAS nie ma! To se ne wrati !!!! Czy naprawdę konieczne jest zmiażdżenie WASZYCH uczuć, przeżucie i ich wyplucie, byście zrozumiały,że już niżej upaść się nie da? Po co zniżacie się do poziomu, który tak naprawdę nie ma poziomu???!!!! Chcecie przez chwilę pobyć w ich obecności? To najlepiej od razu połóżcie się na chodniku, tam zapewne będzie właściwy poziom, zarówno ich, JAK I WASZ. Nie wierzę,że aż tak nisko się cenicie! Powtórzę, za kimś niesłychanie mądrym, kto już nie raz wyciągnął na tym forum, z największego goooofna niejedną zdeptaną duszę, wiecie o kogo chodzi, osobiście pozdrawiam C... "NIE RÓB PRIORYTETU Z KOGOŚ, DLA KOGO JESTEŚ TYLKO OPCJĄ JEDNĄ Z WIELU"-radzę przeanalizować.

11 002

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Carpathia, dla mnie już wszystko jasne... Napisał mi, że może faktycznie lepiej się nie spotykać, dopóki to jest jeszcze świeże...

Jak łaskawie... bez komentarza...

Dobrze, że już w czwartek psycholog. U mnie dominuje uczucie, że wszystko się już dla mnie skończyło.

11 003

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie.
Podczytuje Was od dłuższego czasu jako też ten jeden z Was - zdradzony i porzucony.

Padło tu wiele mądrych i zarazem mocnych słów od ludzi, zwłaszcza dwóch - Bagsa i Feversa, którzy przeszli piekło w swoim związkowym życiu i teraz odkreślając to co było grubą kreską, patrzą teraz z nadzieją przez wielkie "n" na lepsze jutro.

Bags, szacun chłopie, bo to co wyczytałem w Twoich postach i wątku, to nawet pod najgorszą definicję piekła nie podlega. To jest porażający w skutkach ewenement, do czego w obecnych czasach są zdolni ludzie, paradoksalnie ci najbliżsi.
Zrobiono Ci pogrzeb za życia - przepraszam za ten kolowkwializm - ale Ty wyszedłeś z tego masakrycznego bajzlu zdecydowanie lepiej niż cytowany przez Ciebie Terminator. Ty jak widzę jesteś teraz ponad to, przekazując w swoich wywodach na tym forum to, że można z tego bagna wyjść; wstać z kolan, otrzepać cały ten syf i pójść przed siebie.

Twoja postawa na tym forum jest wyjątkowa, bo pokazałeś swoją osobą i skrupulatną walką z tymi patologicznymi przeciwnościami losu, że można dojść do etapu bycia ponad to.
Nie złamany, nie nastawionym anty do kobiet i całego świata co jest początkiem depresji w tym wszystkim, co Nas spotyka, ale otwarty do ludzi i szukający nawet pod ziemią odpowiedzi na pytania bez końca "dlaczego?".
Twoje posty to niebywała składnica wiedzy o psychologii, toksykach i patologiach z najwyższej półki. Najwyższej, bo wykładanej nie po studencku książkowo, ale jak najbardziej życiowo. Niebywała zaś, bo wielokrotnie piszesz określając siebie jako "królika doświadczalnego" co paradoksalnie w sposób dobitny podkreśla Twoją wiedzę i poparte tezy z własnego Twojego podwórka.

Mam nadzieję Bags, że nie masz mi tego za złe, co tu napisałem i wyczytałem, ale proszę, pisz więcej.
Mamy niewątpliwie wiele wspólnego odnośnie tej związkowej geometrii, ale ja przy Tobie, Twoich doświadczeniach i wiedzy co tu dużo mówić - jestem maluczki. Ale jesteś dla mnie teraz mentorem w drodze do rozwodu, który bedzie jak katharsis... a to dzięki Tobie i Twoim postom tutaj.
Jesteś na prawdę wielki, a w połączeniu tego z cytatem ze stopki Żani "Jeśli ona była dostatecznie głupia żeby odejść bądź dostatecznie mądry, by jej na to pozwolić" - pokazałeś to swoją osobą w sposób wręcz celujący, o ile nie wyższy.

Szacun raz jeszcze Bags.
Dziewczyny, bierzcie z Niego i Nich przykład. Patrzcie w przyszłość, nie w tą parszywą przeszłość.

Pozdrawiam.

11 004

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Podpisuję się obiema rękoma pod postem Sanyo, esencja mądrości w pigułce, aplikowanej każdemu zdradzonemu w odpowiedniej dawce, w rezultacie prowadząca do uzdrowienia- z niego wielu ludzi powinno brać przykład...są chwile i ludzie, których się nie zapomina.....

11 005

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bags, pisz, pisz, mi też to bardzo pomaga... Wszyscy piszcie, bardzo czekam na każdy Wasz post.

Obejrzę jeszcze raz ten "Sekret"... do poduchy, żeby nie ryczeć...

11 006

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Bags, pisz, pisz, mi też to bardzo pomaga... .

To już chyba nie będzie niestety możliwe sad sad sad

11 007

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Carpathia napisał/a:
wieanna napisał/a:

Bags, pisz, pisz, mi też to bardzo pomaga... .

To już chyba nie będzie niestety możliwe sad sad sad

Co się z nim stało?? Niech Bóg ma go w swojej opiece.

11 008

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

wieanna ja też tak miałam i miewam jeszcze że budzę się 3-4 i juz nie zasypiam.Zdarza się tez tak że budzę się razem z budzikiem i wtedy jestem mega szczęśliwa.2 miesiące po rozstaniu i jest nieco lepiej niż było ale jeszcze nie tak jakbym chciała.Ja tez się boję że juz zawsze będę sama,nikogo nie spotkam.Ale zaraz powtarzam sobie że przecież ja tego nie moge wiedzieć na 100% bo przeciez moje zycie z nim nagle w ciągu paru tyg.zmieniło się o 180 st.więc moze i teraz może troche pózniej ja znowu będę szczęśliwa.

11 009

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:
Carpathia napisał/a:
wieanna napisał/a:

Bags, pisz, pisz, mi też to bardzo pomaga... .

To już chyba nie będzie niestety możliwe sad sad sad

Co się z nim stało?? Niech Bóg ma go w swojej opiece.

Jak to już gdzieś go Cash określił, stał się "Bagsem wszechmogącym". Takie perypetie jak On czy ja mieliśmy w tych swoich toksycznych związkach jest bliska ekstremalnemu balansowaniu na linie nad przepaścią życia i śmierci. On się z tych szponów wyrwał i stanął na nogi, tym co tu napisał mi bardzo pomaga.
Stan do jakiego doszedł, odbudowując się cegiełka po cegiełce jest jednak daleki, by tak tragicznie się Jego dalsze losy potoczyły.
Mam nadzieję, że On tu jeszcze wróci, pociągnie - swoją charyzmatyczną, bardzo bogatą w wiedzę i doświadczenia osobą - za sobą Innych nowicjuszy i ludzi na zakręcie życia.
Nie ukrywam, że chciałbym z Nim wejść w polemikę i dysputy tu na forum, by przy okazji forumowicze wyciągnęli z tych rozmów coś dla siebie.
Jego wypowiedzi zawierają masę cytatów, które idealnie wpisują się w ten wszechobecny konsumpcyjny styl życia: nie naprawiać, nie rozmawiać, tylko z miejsca utylizować... paradoksalna "ustawa śmieciowa" jest tu górą sad
To faktycznie jest tak jak On mówi: nie stalinizm, nie hitleryzm a zamordyzm. Wymienić w brutalny sposób partnera na nowy model w białych rękawiczkach i po ptokach.

"Nie mamy wpływu na osoby pojawiające się w Naszym życiu, ale mamy wpływ na to, czy w nim pozostaną"
"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją, czasami jedną z wielu"... banalne cytaty, ale zawarte w nich słowa mają na prawdę mocne przesłanie i warte wzięcia sobie ich do serca na przyszłość.

11 010

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak mi smutno... sad

wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

Ja myślę tak bardzo często, choć mija już pół roku od rozstania. Ex zniszczył mi życie, wiarę w ludzi i nadzieję na przyszłość. Nie potrafię się pozbierać sad( Nie widzę sensu w tym żeby dalej żyć, bo niby po co i dla kogo? sad

11 011

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Być może dostanę po głowie od społeczności facebookowej, bo zasłużyłam,oni wiedzą już za co niemniej jednak piszę, bo nie chodzi tu o mnie, tylko o kogoś, kto i mi prywatnie pomógł, jeszcze za czasów, gdy byłam z nimi wszystkimi fair. Nie wiem, co się dzieje z Bagsem, ale wiem,że jego obecność, jest WSZYSTKIM potrzebna, on jest znakiem rozpoznawczym tego forum. FORUM BEZ NIEGO TO JUŻ NIE TO SAMO FORUM. To tylko tyle chciałam napisać.

11 012

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
porzucona85 napisał/a:

Tak mi smutno... sad

wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

Ja myślę tak bardzo często, choć mija już pół roku od rozstania. Ex zniszczył mi życie, wiarę w ludzi i nadzieję na przyszłość. Nie potrafię się pozbierać sad( Nie widzę sensu w tym żeby dalej żyć, bo niby po co i dla kogo? sad

porzucona85 nie smutaj się :)czasem mamy gorsze czasem lepsze dni.To normalne w procesie zdrowienia.Nie patrz ile już czasu minęło bo jedni potrzebują miesiąca,inni pół roku a jeszcze inni rok.To sprawa indywidualna.Sama przyznaj że jest troszkę lepiej niż było na samym początku.A te dni smutne i wesołe będą się zmieniać jak w kalejdoskopie aż w końcu będą same słoneczne dni.Grunt to pozytywne nastawienie :*

11 013

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam
a ja dziś w dobrym humorku a;le to chyba za sprawą pogody , mieliśmy dziś w Gdańsku śliczną złotą polską jesień smile a może dlatego że go dziś nie widziałam i zobaczę dopiero w czwartek , wczoraj rozmawiałam też z moją eks bratową - mój braciszek też wywinął jej taki numer jakieś 10 lat temu gdy bratanek miał ok roku , ona się pozbierała chociaż było bardzo ciężko , teraz ma drugiego męża (szczerze pisząc bardzo fajny facet notabene mogę napisać lepszy od mojego braciszka) i są szczęśliwi ,mają wspólne dziecko ale obaj chłopcy traktowani są tak samo a co najważniejsze bratanek uwielbia swojego "ojczyma" a w sumie tatę

Paprotka mój też twierdzi że to ja ponoszę winę - eh szkoda pisać
AKEME też tak mam że się martwię co on tam podjada ale już coraz rzadziej , tak zdecydował tak ma , na dodatek chyba się trochę pochorował , ha i ciekawe kto przy nim teraz skacze z herbatka itp wink
Wieanna dobrze że się nie spotkacie , bardziej by bolało
Carpathia co się dzieję z Bugsem ???

11 014

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

calienda noc żywych trupów smile

11 015

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
porzucona85 napisał/a:

Tak mi smutno... sad

wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

Ja myślę tak bardzo często, choć mija już pół roku od rozstania. Ex zniszczył mi życie, wiarę w ludzi i nadzieję na przyszłość. Nie potrafię się pozbierać sad( Nie widzę sensu w tym żeby dalej żyć, bo niby po co i dla kogo? sad

Porzucona-Zawsze gdzieś czeka ktoś, tak już jest, tak musi być
Czy w pogodne, czy w deszczowe dni
Zawsze gdzieś czeka ktoś i, by miłość mogła wejść
Trzyma dla niej wciąż otwarte drzwi ... (Anna Jantar) Żyj dla siebie i uwierz że będzie dobrze smile

11 016

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Coś takiego chyba mądrego znalazłam

Miłość istnieje i nie umiera. Możliwe, że odchodzi, ale po to tylko,by odrodzić się doroślej, mniej zachłannie,bardziej tolerancyjnie,cierpliwie w innym związku. smile

11 017

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ludzie moi Kochani, dobrze, że jestem tak zmęczona, bo dzisiaj to normalnie mam ochotę się wieszać... przepraszam ale tak jest...

Porzucona, u mnie wszystko tak samo jak u Ciebie... rozpacz bez dna

11 018

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Żania, Wieanna-zerknijcie na priv.

11 019 Ostatnio edytowany przez wieanna (2013-10-08 19:35:17)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A mogę Cię prosić, żebyś wysłała jeszcze raz?... przepraszam, zmieniłam adres e-mail...

sad Dziękuję...

11 020

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Poszło smile

11 021

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna jak tam nastrój ??
Carapathia smile

11 022

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Słucham kobietko, co ma oznaczać ten szelmowski uśmiech? big_smile

11 023

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej kobiety, trzeba iść dalejMi też jeszcze bywa ciężko, ale już mniej i jak tylko nachodzą mnie wspominki, to kieruję myśli gdzie indziej.Taki sobie znalazłam sposób.

11 024 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-10-08 19:49:08)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Żywy trup?=D Nie sądzę. Bezcelowa interwencja sad

11 025

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzięki Kochane... Carpathia, Rossanka, dzięki

Wróciłam właśnie do domu, wyglądam jak trup. Tyle tylko, że w odróżnieniu od identycznej sytuacji z zeszłego roku, tym razem chodzę do pracy. W drodze do domu kupiłam sobie książkę "Gdy życie ogarnia ciemność. Odnaleźć nadzieję w depresji". Było też sporo książek o rozstaniu, ale czułam, że nie dałabym rady ich czytać, zwariowałabym chyba z bólu. Ta jest taka w sam raz dla mnie i o mnie. W czwartek psycholog. Wczoraj zmusiłam się i poszłam na basen, przynajmniej przez godzinę nie płakałam. Ale po powrocie ta sama załamka. Wszędzie pary, małżeństwa z dziećmi. Tylko ja jak jakieś dziwadło...

A jak u Ciebie, Żania???

11 026 Ostatnio edytowany przez zraniona.d (2013-10-08 20:06:52)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

Wchodzę na forum po kilkudniowej nieobecności i co czytam. Po raz kolejny odezwałaś się. A teraz dumasz na temat kawy itd. Po co się odzywałaś? Czy Ty nie widzisz tego, że on sam pierwszy nie odzywa się do Ciebie. Jeszcze piszesz, że tęsknisz.. Analizujesz jego słowa jak mantre i  zaskoczenie ....co on sobie myśli. Nie myśl o tym co on napisał ALE CO TY PISZESZ! Nie słuchasz rad, pisałam już o tym. Jak ci kusi to schowaj tel, wykasuj nr i tak co napisałabym Ty  i tak ........

11 027

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Dzięki Kochane... Carpathia, Rossanka, dzięki

Wróciłam właśnie do domu, wyglądam jak trup. Tyle tylko, że w odróżnieniu od identycznej sytuacji z zeszłego roku, tym razem chodzę do pracy. W drodze do domu kupiłam sobie książkę "Gdy życie ogarnia ciemność. Odnaleźć nadzieję w depresji". Było też sporo książek o rozstaniu, ale czułam, że nie dałabym rady ich czytać, zwariowałabym chyba z bólu. Ta jest taka w sam raz dla mnie i o mnie. W czwartek psycholog. Wczoraj zmusiłam się i poszłam na basen, przynajmniej przez godzinę nie płakałam. Ale po powrocie ta sama załamka. Wszędzie pary, małżeństwa z dziećmi. Tylko ja jak jakieś dziwadło...

A jak u Ciebie, Żania???

Ja też jestem dziwadłem. Już jest troszkę lepiej bo poszłaś na basen a to już coś.

11 028

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zraniona.d napisał/a:
wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

Wchodzę na forum po kilkudniowej nieobecności i co czytam. Po raz kolejny odezwałaś się. A teraz dumasz na temat kawy itd. Po co się odzywałaś? Czy Ty nie widzisz tego, że on sam pierwszy nie odzywa się do Ciebie. Jeszcze piszesz, że tęsknisz.. Analizujesz jego słowa jak mantre i  zaskoczenie ....co on sobie myśli. Nie myśl o tym co on napisał ALE CO TY PISZESZ! Nie słuchasz rad, pisałam już o tym. Jak ci kusi to schowaj tel, wykasuj nr i tak co napisałabym Ty  i tak nie słuchasz. sad

Nie, żadne tego typu rzeczy nie wchodzą w grę. Ja już niczego nie chcę. I wiem, że masz rację. Ale już mnie nic nie kusi.

11 029

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:
zraniona.d napisał/a:
wieanna napisał/a:

Mi też miesza... że spoko, możemy iść na kawę... odpisałam, że ja chyba nie dam rady na jakieś zwykłe kawy chodzić... co ja, do nędzy, z kamienia jestem... Nawet nie wiecie, jak mi źle.

Najgorzej jest w nocy, kiedy budzę się o 3, 4 nad ranem i myślę, że przegrałam i zmarnowałam życie, że nikt mnie nie kocha, że już zawsze będę sama, że umrę w zupełnej samotności z głodu i zimna na ulicy, i że na koszt jakiegoś pobliskiego przytułku wyprawią mi pogrzeb, na który nikt nie przyjdzie sad

Wchodzę na forum po kilkudniowej nieobecności i co czytam. Po raz kolejny odezwałaś się. A teraz dumasz na temat kawy itd. Po co się odzywałaś? Czy Ty nie widzisz tego, że on sam pierwszy nie odzywa się do Ciebie. Jeszcze piszesz, że tęsknisz.. Analizujesz jego słowa jak mantre i  zaskoczenie ....co on sobie myśli. Nie myśl o tym co on napisał ALE CO TY PISZESZ! Nie słuchasz rad, pisałam już o tym. Jak ci kusi to schowaj tel, wykasuj nr i tak co napisałabym Ty  i tak nie słuchasz. sad

Nie, żadne tego typu rzeczy nie wchodzą w grę. Ja już niczego nie chcę. I wiem, że masz rację. Ale już mnie nic nie kusi.

Nie daj mu władzy nad sobą. To najgorsze co możesz zrobić. Nie chce cię niech spada. Na kawę pójdziesz z koleżanką !

11 030

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

calienda Jak dla mnie żywy trup inaczej nie da się tego określić. Bezcelowa ? Hmm raczej celowa.

Tak w ogóle gdzie moja kultura smile Witam nowych big_smile

11 031

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Carapathia do takiej optymistki jak TY tylko trzeba się uśmiechać smile
rossanka a gdzie te myśli kierujesz jeśli można wiedzieć ??
Wieanna wyśle Ci książkę na meila która dostałam od skarbonki ona mi dużo  uświadomiła co robiłam nie tak smile a u mnie dziś lekki dołek ale tylko dlatego że nie miałam go dziś widzieć a widziałam ...
zraniona smile

11 032

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:

Carapathia do takiej optymistki jak TY tylko trzeba się uśmiechać smile
rossanka a gdzie te myśli kierujesz jeśli można wiedzieć ??
Wieanna wyśle Ci książkę na meila która dostałam od skarbonki ona mi dużo  uświadomiła co robiłam nie tak smile a u mnie dziś lekki dołek ale tylko dlatego że nie miałam go dziś widzieć a widziałam ...
zraniona smile

Co to za książka??? Ja tez chce smile!.

11 033

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Żania dziękuję... a nie będzie bolało??? Bo ja chyba nie poradzę sobie z myślą, że ja to rozwaliłam...

Odeślę Ci maila, nie zdziw się - musiałam zmienić adres mailowy, mam jakiś zastępczy

11 034

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Żania dziękuję... a nie będzie bolało??? Bo ja chyba nie poradzę sobie z myślą, że ja to rozwaliłam...

Odeślę Ci maila, nie zdziw się - musiałam zmienić adres mailowy, mam jakiś zastępczy

może zaboli ale nie zrobisz tych błędów w przyszłości smile

11 035

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zraniona.d napisał/a:
Żania napisał/a:

Carapathia do takiej optymistki jak TY tylko trzeba się uśmiechać smile
rossanka a gdzie te myśli kierujesz jeśli można wiedzieć ??
Wieanna wyśle Ci książkę na meila która dostałam od skarbonki ona mi dużo  uświadomiła co robiłam nie tak smile a u mnie dziś lekki dołek ale tylko dlatego że nie miałam go dziś widzieć a widziałam ...
zraniona smile

Co to za książka??? Ja tez chce smile!.

Odeślij mi maila to wyślę smile

11 036 Ostatnio edytowany przez wieanna (2013-10-08 21:35:38)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:
wieanna napisał/a:

Żania dziękuję... a nie będzie bolało??? Bo ja chyba nie poradzę sobie z myślą, że ja to rozwaliłam...

Odeślę Ci maila, nie zdziw się - musiałam zmienić adres mailowy, mam jakiś zastępczy

może zaboli ale nie zrobisz tych błędów w przyszłości smile

Dzięki - o ile jakaś przyszłość mnie w ogóle czeka... sad sad sad

11 037

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:
zraniona.d napisał/a:
Żania napisał/a:

Carapathia do takiej optymistki jak TY tylko trzeba się uśmiechać smile
rossanka a gdzie te myśli kierujesz jeśli można wiedzieć ??
Wieanna wyśle Ci książkę na meila która dostałam od skarbonki ona mi dużo  uświadomiła co robiłam nie tak smile a u mnie dziś lekki dołek ale tylko dlatego że nie miałam go dziś widzieć a widziałam ...
zraniona smile

Co to za książka??? Ja tez chce smile!.

Odeślij mi maila to wyślę smile

Już smile odesłałam. Czekam smile

11 038

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:
Żania napisał/a:
wieanna napisał/a:

Żania dziękuję... a nie będzie bolało??? Bo ja chyba nie poradzę sobie z myślą, że ja to rozwaliłam...

Odeślę Ci maila, nie zdziw się - musiałam zmienić adres mailowy, mam jakiś zastępczy

może zaboli ale nie zrobisz tych błędów w przyszłości smile

Dzięki - o ile jakaś przyszłość mnie w ogóle czeka... sad sad sad

Czeka uwierz w to smile

11 039

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi, bywasz tu jeszcze?

11 040

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bywam, niestety...
Zaglądam codziennie, czasem by podczytać jak Wam idzie, czasem szukając ukojenia w takie wieczory jak wczorajszy, gdy po miesiącu wznoszenia pozwoliłam sobie na łzy.. Przyznałam się sama przed sobą, że boli mnie każda minuta samotności, że wciąż mi go brakuje, że wciąż go kocham..? Z tą różnicą, że przez większość czasu udaje mi się te uczucia tłumić, wmawiać sobie, ze jest dobrze.. Ale nadchodzi taka chwila, że to wraca.. Na moment, ale wraca...
Dziś jest już zdecydowanie lepiej.. Niemniej jednak wczoraj tak nie było..

Powiedz, jak Ci idzie..? Jakieś zmiany ? Jak udało się wydarzenie w pracy?

Dziękuje, że się odezwałaś, pamiętam,że dawałaś mi wiele ciepła i otuchy, gdy tak bardzo nie chciało mi się żyć..

Pozdrawiam wink

11 041 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-10-09 13:02:43)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi, wczesna, tak pisalysmy, wylysmy do ksiezyca noce i dnie..... smile Boze jakie to wszystko jest dziwne, co nie?

No jest z nami lepiej, duzo lepiej, nie ma co tutaj gadac. Czas robi swoje. Mnie dreszcze przechodza jak sobie przypomnie wiele sytuacji, tego jak sie czulam jak bardzo sie balam, jak lezalam na podlodze i ryczalam, jak walilam (doslownie) w sciany swojego mieszkania, jak wrocilam po ktoryms weekendzie od brata i zoabczylam ze zabral sofe i czesc rzeczy, jak ogolnie przestal wracac na noc do domu - to ja sie zastanawaim jak ja to w ogole przezylam.....

tak wiec jest z nami lepiej. Fragi - to ze lzy... sluchaj to normalne. Ty jestes i tak takim swiezakiem naszym tutaj smile) i bardzo dobrze sobie radzisz. Ja juz od kwietnia hmm zla jestem na siebie. powinnam juz miec po prostu olewke na niego. Maz, mezem, ale kurcze no nie kocha mnie, nie jestesmy razem od kweitnia sad a ja wciaz.... tez chyba w niedziele, jak jechalam autem od brata o sobie nagle poplakalam, od tak.... tak, ze najwyrazniej nie mam honoru, moze nie mam, ze po tym wszystkim wciaz chcialabym z nim byc.... a moze tak mi sie wydaje? moze chcialabym tego zeby to on chcial po prostu....
dzisiaj akurat przezywam heh to ze pytal sie o mnie wczoraj sasiada. Boze jakie to zalosne jest....

11 042

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strasznie mi dziś smutno sad nie jest wart żebym płakała sad

11 043

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

o sobie nagle poplakalam, od tak.... tak, ze najwyrazniej nie mam honoru, moze nie mam, ze po tym wszystkim wciaz chcialabym z nim byc.... a moze tak mi sie wydaje? moze chcialabym tego zeby to on chcial po prostu....

Ja również płakałam wczoraj sobie od tak.. Później dopiero szukam powodów i chyba są podobne do Twoich...  Boli mnie to, że nie znaczę nic, dla niego.. Że z dnia na dzień stałam się nikim... Ale nie zagłębiam się w te rozważania, bo znów będę musiała iść sobie popłakać "ot tak".. A dziś dobry dzień. Dostałam nagrodę w pracy i jakoś mnie to podniosło. I nie chodzi o te pieniądze, które fajnie rzecz jasna, że wpadną. Ale o to, że ktoś mnie docenia, docenia to jak się staram, jak wiele wkładam w tą pracę.. Niby to tylko praca,  ale jak w każdej innej dziedzinie życia mi się wali, to skupiłam się na niej... Przynajmniej tam jest mi "dobrze"..

No tak.. Wyłyśmy.. Aż nie chcę tego wspominać.. Ile dni mam wyciętych z życiorysu.. Ile razy błagałam Boga, by ten ból wreszcie się skończył na zawsze...
Jest lepiej. To nie ulega wątpliwości... I miejmy nadzieję, że już tylko lepiej będzie.. z każdym oddechem..

Najlepiej wspominam, jak pisałam do znajomej psycholożki, że "wolałabym zdechnąć, niż nigdy więcej go nie przytulić".. Wyryło mi się to zdanie w głowie... I to daje mi siłę, bo teraz już wiem, że wolę żyć, bez niego i że wcale nie chciałabym, by ktoś 'taki' mnie tulił i zasypiał obok mnie.. Wtedy ona tak mówiła- że kiedyś powiem sobie "Jaką kretynką byłam, by tak myśleć".. No i rzeczywiście, teraz nie lubię siebie za te chwile, kiedy go tak ubóstwiałam.. Kogoś, kto na długi czas mnie unieszczęśliwił...

Także.. Wszystkie 'nowe' duszyczki.. Będzie lepiej. Musicie nam wierzyć, że z każdym dniem będzie coraz lepiej, coraz spokojniej.. Łatwiej będzie zasypiać i się budzić.. Choć sama w to nie wierzyłam, jak mi tak tutaj pisano...
A to forum.. To moje szczęście w tym moim życiowym nieszczęściu...

11 044

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

heh Fragi - Ty masz tekst ze wolalabys zdechnac, ja tez mialam takie teksty a przynajmniej mysli. w gruncie rzeczy to nie jest smieszne tylko tragiczne, ja np, o czym zreszta tutaj pisalam - chcialam sie rozwalic gdzies samochodem, od wjechac w cos.... bylo mi wszystko jedno. Jedyne co sie liczylo to to ,zeby on moze wreszcie sie przejal, zainteresowal mna albo zrozumial cos.... niewazne ze moglam sie przypadkiem zabic albo moja mama moglaby dostac zawalu serca gdyby sie dowiedziala ze np mialam jakis wypadek. to sie nie liczylo przeciez.... dzieki Bogu sie opamietalam, ale fakty, ze tak czulam wtedy sa przerazajace.

Tak, wszyscy nowi - musiscie uwierzyc, ze bedzie lepiej. a jak nei wierzycie i ryczycie kolejna godzine/dzien z rzedu, to z braku laku cofnijcie sie, chocby w tym watku pare miesiecy do tylu - ja jestem od maja, Fragi troche pozniej, znajdzicie jej, moje posty, tak zebyscie sami mogli zobaczyc, porownac, uwierzyc, ze tez przechodzilysmy to co Wy teraz...... jakie rzeczy wypisywalysmy....

glowy do gory!

11 045

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A do mnie powoli dociera, że ja kochałam tylko wyobrażenie, i samą świadomość, że ktoś taki jak on ze mną w ogóle jest. To była tylko moja projekcja. Zamykanie oczu na to, że on tak naprawdę nic do mnie nie czuje. Bo to prawda, że nie można odkochać się w jeden dzień. Nie, raczej tej miłości po prostu nigdy nie było. Natomiast jeśli jest się podłym, to można długo i łatwo udawać miłość. Były fajne chwile, ale teraz wolę myśleć, że to był tylko sen. Bo ja w jego oczach nigdy nie widziałam nie tylko miłości, ale nawet chęci miłości.

Powtarzam jak mantrę, że ja, jeśli do kogoś nic nie czuję i wiem, że nie poczuję (a to się wie!!! Nikt mi nie powie, że jest inaczej), to nie wchodzę w taki związek w ogóle, szanując czas i uczucia innych. Smutne jednak jest to, że wygląda na to, że gdyby faceci, z którymi byłam, też mieli takie podejście, to chyba nigdy nie byłabym w żadnym związku. Tragiczne sad

Żania, dziękuję za książkę. Bałam się, że to TA książka. Ale przeczytam. Ja wciąż mam taką idealistyczną wizję, że jeśli kochasz i jesteś kochana, to nie musisz stosować sztuczek ani tego ukrywać. Ale tyle razy "przejechałam się" na tym nastawieniu, że obecnie całkowicie już je odrzuciłam. Może zrobię taki eksperyment społeczny i dla odmiany będę wredna. Na byciu dobrym i miłym człowiekiem jeszcze nigdy w życiu niczego nie zyskałam. Bałam się porzucić ten pogląd, bo to by całkowicie wywróciło do góry nogami moją wizję świata dobrego i bezpiecznego, gdzie dobro zawsze zwycięża, i potwierdziłoby, że ŚWIAT JEST ZŁY. Ale teraz już po wszystkim, "dobrej mnie" już nie będzie, zadeptano ją.

Również pozdrawiam wszystkie wrażliwe i zranione dusze.

11 046

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie dziewuszki, Wieanna,Żania, jak samopoczucie dzisiaj?

11 047

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Carapathia ja jak w poście powyżej dziś na smutno , ale byłam skosić dziś trawkę i troszkę się "wyżyłam"
Fragi i kiedysbyłam ja u mnie ta męka będzie trwała tyle miesięcy ile u Was to chyba trafie do psychiatryka prze tego skończonego drania , tez miałam głupie myśli na które on mówił żebym nie gadała głupot , że i tak tego nie zrobię bo ludzie którzy chcą ze sobą skończyć to to robią a nie mówią , zero przejęcia z jego strony , dobrze że gdy miałam te głupie myśli to stawały mi przed oczyma moje dzieci , gdyby nie one sama nie wiem co by było. jestem tylko ciekawa jego reakcji gdybym faktycznie zrobiła taką głupotę czy po 14 latach naprawdę nic by go nie wzruszyło ??
Wieanna ja tez mam zamiar postępować w przyszłości w/g tej książki , ja czuje tak samo za całe dobro i miłość dostałam cios prosto w serce sad

Pozdrawiam  wszystkie zranione i naszą optymistkę -Carapathia smile

11 048

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zania - heh, tez, jak wczesniej czytalam osoby ktore byly np pol roku 'po' a ja bylam dopiero 2 miesiace - to wydawalo mi sie ze zwariuje jak to bedzie tyle trwalo. Kochana, mysle ze bedzie. Z tym ze z kazdym miesiacem, moze nie dniem, ale miesiacem jest po prostu inaczej... czy lepiej? nie wiem czy lepiej. Troche lepiej na pewno ale przede wszystkim inaczej, oswajasz sie, przyzywczajasz.... Ja jestem pol roku po rozstaniu i dzis juz wiem, ze jesli za kolejne pol roku, czyli na kolejna Wielkanoc bylabym mniejwiecej 'wyleczona' to bylabym meeeega szczesliwa. Ale nie jestem o tym przekonana ile czasu mi to wszystko zajmie...

Tu nie chodzi juz na moim etapie o niego, ze tak strasznie za nim cholera tesknie. NIE. mi chodzi o mnie SAMA. myslac o sobie jest mi po prostu zle, ze jestem sama, ze bez 'tego dobrego meza', bez tej 'rodziny', 'stabilnosci' itd. Wkurza mnie to. Tesknie za swoim zyciem jakie wtedy mialam. Z tym ze wiadomo, dzis juz powinnam wiedziec ze to zycie z nim, zwlaszcza w ostanim stadium bylo tylko zludzeniem bo bylo straszne i ubrane w klamstwo na sniadanie, obiad i kolacje wiec powinnam sie cieszyc ze tego zycia juz nei mam....

11 049 Ostatnio edytowany przez wieanna (2013-10-09 16:23:31)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Żania napisał/a:

ja czuje tak samo za całe dobro i miłość dostałam cios prosto w serce sad

Dokładnie, ja też... i to wiele razy... i za każdym razem to samo, właśnie cios prosto w serce w zamian za miłość sad

I tak cholernie boję się, że już zawsze będę sama sad

11 050

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dziewczyny ja wlasnie zaczelam sama siebie czytac w tym watku z maja, czerwca, strona 195 mniewiecej gdzie byly moje pcozatki, potem Fragi i masa innych osob. poczytajcie, zobaczcie ze tez naprawde bylo zle z nami...  moze to pomoze. ja probowalam wszystkiego

Posty [ 10 986 do 11 050 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 168 169 170 171 172 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026