netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 519 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 159 160 161 162 163 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 401 do 10 465 z 14 840 ]

10 401

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kiedysbylam - uważam, że nie tylko powinien zadzwonić, ale przyjechać... pojechać na pogrzeb - z szacunku, z dobrego wychowania... przecież to była również jego babcia... biorąc Cię za żonę "wszedł" do Twojej rodziny i stał się jej częścią... jego zachowanie świadczy tylko o nim samym...

Bądź dzielna i mimo wszystko patrz również na siebie (może to głupio zabrzmiało, ale to ważne byś nie zatraciła siebie...) nie tylko na mamę - chociaż wiem, że jest dla Ciebie bardzo ważna.

jak tam nowy lokator?

10 402

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M. - wiesz - z tym jechaniem na pogrzeb to moze i bez przesady. Ja sama nie jade przeciez... Zreszta - tak wszedl do rodziny - ale teraz juz 'wyszedl' z niej. jego zona nie jest juz jego zona a co dopiero 'jakas tam. moja babcia....

Przyjechac? A po co ? Zeby mnie utulic? Nie, ja naprawde nie liczylam na cuda zadne, no ael wykonac ten telefon po prostu, normlanie porozmawiac, bo przeciez rozmawiamy jak juz sie widzimy. Nie jest tak ,ze sie nie odzywamy. Nawet w tym tyg mial przyjechac podpisac ze mna umowe. Zawsze jak przyjezdza, mowi czesc, pyta co tam itd. Waidom oze to jest wszystk osztuczne, ze ja tez nie jestem najmilsza dla niego po tym wszystkim, ale wlasnie nie rozumiem dlaczwego w takiej sytuacji wykazal sie tak totalna obojetnoscia wobec mnie jako czlowieka po prostu. Ale to juz niewazne. nigdy sie tego nie dowiem.

Lokator wprowadza sie dzis wieczorem ....
a Ty ja ksie czujesz?

10 403

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie łamcie się, nie można. Wiem, że ciężko bo sam sobie wiele razy mówiłem przestań niewarto, a i tak dalej robiłem to samo. Musimy zaczać cieszyć się życiem, korzystać, zająć się swoim hobby smile Ja mam plan i wstawie niedługo zdjęcia z małego tuningu autka smile Zaczynam wracać do swojego hobby programowania i zarazem mojej pasji czyli komputerów. Najwyższy czas myśleć do przodu...

10 404

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Scooby bycie odpowiedzialnym to mega zaleta ;p;p ale jeżeli w związku tylko jedna strona jest odpowiedzialna a druga lekkomyślna to nic dobrego z tego nie wyniknie - wiem po sobie ;p;p aby wszystko wyszło tak jak powinno to obie strony muszą postrzegać świat w podobny sposób;p u mnie to ja byłam ,,życiowa" a on lekkomyślny - co można było zauważyć po rozstaniu. Co do generalizowania - Scooby nie przeginaj ;p znam wiele kobiet które nie zachowałyby się tak jak Twoja eks. Mało tego nosiłyby Ciebie na rękach ;p Piszesz o pasji, podziwiam takie osoby i jakbym miała takiego partnera to bym wspierała tak jak to robiłam poprzednio. Człowiek musi mieć do czego uciekać ;p;p Mam tylko do Ciebie prośbę: nie zmieniaj się tylko dlatego że jakaś laska nie doceniła tego co ma. Będziesz jeszcze miała kogoś kto bedzie o Ciebie dbał (na 100%) ale uważaj żebyś wtedy nie zmienił się w swoją eks żeby się odegrać na kobiecym świecie, bo pewnie masz taką ochotę;p Zrób mi przysługę i obdarz swoim dobrem i oddaniem inną kobietę bo nam się marnujesz;p Pozdrawiam

10 405

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzięki za te słowa... Już tak myślałem i nadal myślę, jaki jest sens żeby się starać jak w zamian dostaje się gówno? Przepraszam, że tak się wyraziłem. Nie wiem czemu ale nie jesteś pierwszą osobą która mi to mówi, że nie jedna by mnie na rękach nosiła, cóż niektórzy jak widać wolą palić trawkę i imprezować, mam nadzieję, że karma wraca...

10 406

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

sad

10 407

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

porzucona85 dlaczego się smucisz? Uśmiechnij się smile

10 408 Ostatnio edytowany przez porzucona85 (2013-09-03 14:46:56)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie ma z kim porozmawiać...

10 409

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Siedzę sama w domu i tak jakoś mnie dopadł smuteczek.

Ale cieszę się, że u Ciebie coraz lepiej i że idziesz do przodu smile

10 410

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Porzucona, więcej optymizmu, sama go sobie wmawiam. Dziś wracając z pracy płakałam! sad beznadzieja. Pewnie dlatego, że nie będzie z kim spędzić popołudnia... Szybko zjadłam coś, weszłam tu na forum i biegiem do swoich pierwszych wpisów, taki odruch. Czego ja się tam naczytałam.. ;p Ze bez niego się nie da, że życie nie ma sensu, szybko mi humorek przeszedł (poprawa ;p ) Bo czytałam i jednocześnie ironiczny uśmiech.. Nie da się? Jak to nie? Przecież bawisz się, wychodzisz z ludźmi, pracujesz.. Wszystko jest.. A ta samotność.. Etap przejściowy i tak sobie mówię. Dziś gadulę z Wami, z rodziną, znajomymi. I wolę zwierzyć się obcym ludziom(tutaj) niż jemu, teraz właśnie tak czuje.. Że nie chcę już dzielić z nim mojego życia, ze nie zasłużył na to.... Oczywiście, zdarza się, że baardzo go chcę (nie wiem z czego to wynika), ale wypracowałam sobie sposoby na walkę, by nie pisać.. wink

Miłego popołudnia smile

10 411

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20: A jakie to sposoby? Podpowiedz coś bo ja też walczę sama ze sobą, żeby do niego nie pisać.

10 412

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jeden  ze sposobow jest taki dziewczyny , ze kiedys bedzie Wam wstyd ze pisalyscie smile. Przyjdzie taki momrnt ze bedziecie mialy go w duu... albo nawet stracicie szacunek za to jak sie zachowal (jesli zdrada) i nie bedzie on juz potrafil wzbudzic w Was zadnego uczucia pozytywnego. Wtedy same sobie bedziecie dziekowac ze  zachowalyscie godnosc i szacunek i sie ni plaszczylyscie przed nimi smile

10 413

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bo to jest walka sama ze sobą niestety sad Początkowo wyciszałam tel i cały dzień leżał pod poduszką, nie zabierałam go nigdzie. Ale nie polecam, ominęło mnie kilka propozycji wyjść z domu przez to. I to mnie wkurzyło, bo de facto przez niego nigdzie nie wyszłam, bo przez niego schowałam telefon. Teraz po prostu zanim sięgnę ręką po telefon myślę sobie ile krzywdy mi wyrządził i czy nie straciłam rozumu chcąc do niego pisać.. Do niego? Czyli do kogo? Bo to nie jest ten sam, kochany, sprzed kilku miesięcy.. To jest inny, obcy człowiek, ja dla niego jestem nic nie znaczącą "byłą"... Poza tym co mam napisać? Bo sama myśl o pisaniu, to jedno, ale co napisać "hej, co tam?" (próbowałam sad dostałam odp zaczynającą się od "siemka".., nie muszę mówić, co poczułam) Albo co gorsza "Umówmy się, daj szansę, porozmawiaj?"; "Nie lubię Cię za to co mi wyrządziłeś" ?  I od razu wyobrażam sobie jego mordkę jak się cieszy, że ta naiwna wciąż czeka i kocha.. Jak buduje swoje ego moim uczuciem.  Poza tym on mnie w swoim życiu nie chce... nic go nie obchodzi co u mnie...
poza tym jego numer mam zapisany pod hasłem "CHCESZ PŁAKAĆ?" - działa bardzo! smile

A najbardziej niezawodnym sposobem jest wybranie numeru osoby, która jest pozytywna, z którą można pogadać o niczym. Którą obchodzi to, co dzieje się u Ciebie... Od razu mam poczucie, że dałabym ciała, gdybym napisała, bo przecież mam wokół tylu wspaniałych ludzi i zainteresowanie człowieka, który wyrywa mi z życiorysu kolejne dni jest niepotrzebne...

Oczywiście, że są momenty, kiedy jestem "krok od.." poza tym mija 3 tydzień ciszy, więc to też żadne osiągnięcie i nie wiem na ile wystarczy mi siły...

10 414

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja numer skasowalam. napislam na karteczce (mozemy miec pracowe sprawy do zalatwiania) i glrboko schowalam.
staram sie oczyszczac mozg  niego

do porzucona: hmmm mam30 lat, nie mam meza,dzieci i wiele kolezanek  podobnej sytuacji. plus kilka malzenstw ale bez dzieci. i w czym ta Twoj czy moj sytuacja moze byc gorsza ?
wolalabys przezywac zdrade majac 3 lata malzenstwa stazu i 2 letnie dziecko. myslisz ze taka osoba jest szczesliwsza ? ni wiaomo jak bedzie i co jest lepsze. wiadomo ze nie mozna dramatyzowac.  to nie jest latwe. ale trzeba sie ogarnac.

10 415

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuję Wam dziewczynki za mądre rady. Macie rację, jak zawsze.

Ja chciałabym temu mojemu byłemu napisać o tym jak bardzo go nie lubię za to co mi zrobił, a nawet gorzej - jak bardzo go nienawidzę. Niestety moja złość na niego jest w tej chwili tak duża, że przerodziła się w nienawiść sad Tłumaczę sobie, że nie powinnam się do niego odzywać, żeby nie dawać mu satysfakcji i nie pokazywać, że nadal o nim myślę. Na razie to działa, choć nie jest łatwo.

Fragi20: Piszesz, że żeby nie myśleć o byłym to rozmawiasz i spotykasz się ze znajomymi. Cholera, zazdroszczę Ci tego. U mnie większość znajomych ma już mężów/żony, swoje życie i własne problemy. Wyjście na piwo wiąże się z zapowiedzeniem się kilka dni wcześniej - bo albo są zajęci pracą albo obowiązkami domowymi. I bardzo często jest tak, że na to piwo nie ma z kim pójść sad

SobieSama: Masz rację, trzeba się ogarnąć, tyle tylko, że ja mam w tej chwili za dużo wolnego czasu na myślenie. Po rozstaniu postanowiłam zacząć wszystko od nowa, przeprowadziłam się do rodzinnego miasta i jestem w tej chwili na etapie szukania pracy. W związku z tym siedzę całymi dniami w domu (znajomi są zajęci swoimi sprawami) i myślę... I niestety nic dobrego z tego mojego myślenia nie wynika hmm

10 416

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

porzucona: Nie jest tak kolorowo, jak Ci się wydaje. Pracuję na 1/2 etatu, bo jest to dla mnie finansowo opłacalne, a i studiuję zaocznie, więc nie mogę być "dyspozycyjna", więc zmiana pracy nie wchodzi w grę. no ale wracam w południe do domu... I co? Znajomi pracują, z reguły duuużo więcej niż ja, więc zostają weekendy, które staram się zapełniać maksymalnie. Choć i tak nie zawsze się udaje. Więc to nie jest tak, że mnie nie ma w domu, jestem, bardzo dużo czasu spędzam w domu... Staram się jednak cieszyć chwilami poza nim... To już nie jest ten czas, kiedy wracałam ze szkoły i szłam na miasto ze znajomymi, a to był ostatni czas jaki pamiętam przed eksem.. Więc wróciłam można powiedzieć do niczego.. Grunt to zmienić tok myślenia.. Ja też nie uważam, że moje aktualne życie to szczyt marzeń, ale mówię sobie, "że to przejściowy okres, po którym WYJDZIE SŁOŃCE" ;p Rzucę tym naszym ulubionym powiedzeniem wink Nie załamuj się i nie zadręczaj, bo idzie jesień i nietrudno o depresję ;*

10 417

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

PS. I pomijając kwestię byłego, też ciężko mi się wraca do rzeczywistości.. Do rzeczywistości, w której jestem sama. Ale to się dzieje i nie poradzę na to nic smile Mogę jedynie to jakoś godnie przeżyć smile

10 418

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi: Tak, to jest chyba właśnie ta najtrudniejsza część - żeby poprzestawiać sobie w głowie, że BEZ NICH też możemy żyć i być szczęśliwe/ szczęśliwi.

10 419

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak, to jest mega trudne. Bo jak czasem zagłębiam się w mój smutek to sama się gubię czy jest on za nim(?) czy za czasem, kiedy KTOŚ wypełniał mój cały wolny czas.. (?) Bo przecież nie mogłabym tęsknić za człowiekiem, który przyniósł tyle cierpienia...

10 420

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dalej do porzucona smile i trochę do Fragi
Moi znajomi uważają mnie za osobę, co nie usiedzi w jednym miejscu, ciągle gdzieś jest, coś robi itd. Ja sama zawsze sobie zdawałam sprawę, że nie lubię być sama i siedzenie samej w piątek wieczorem to MEGA DÓŁ itd.
A tym razem o dziwo, radzę sobie właśnie tak, że duużo siedzę w domu. I coraz mniej mi to przeszkadza. Owszem od czasu do czasu gdzieś wyjdę, wyjadę, pójdę, ale nie na zasadzie że MUSZĘ.

Niestety dziewczyby powielamy ten błąd o którym się dużo pisze, że szczęścia upatruje się w innej osobie. Każda z nas by przestała tak za tym eks cierpieć gdyby tylko pojawił się jakiś nowy, w którego można by było powkładać nadzieję i pragnienie miłości. Pewnie raz dwa byśmy/byście się odkochały smile może czasem o eks wspomniały

no ale kurna to nie o to chodzi. tu trzeba znormalnieć i nie patrzeć na zasadzie albo MAM FACETA albo DRAMAT. z takim podejściem to chyba nigdy nic nie wyjdzie sensownego. kwestia czasu aż on się zmęczy nami, albo my wyczerpiemy bieganiem wokół niego

jesteście młode, nieuwikłane w trudne kwestie w stylu ślub, dziecko, kredyt i im szybciej sobie powiecie ze macie eks w duu.. tym więcej czasu będziecie miały na miłe chwile.

i może raczej pomyśleć jak pomóc osobą które mają na prawdę ciężko, bo mąż zdradza, a dziecko bardzo go kocha. bo bije, ale co ja zrobię itd. Ci to mają nad czym myśleć.

porzucona wykorzytaj ten czas który masz wolny, na polubienie siebie bardziej, dowiedzenie się czegoś nowego o sobie, spróbowanie czegoś . tak jak któraś z Was pisała to chwila przejściowa a to co zdobędziecie teraz zaprocentuje w przyszłości smile

10 421 Ostatnio edytowany przez porzucona85 (2013-09-03 19:30:04)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
sobieSama napisał/a:

Niestety dziewczyby powielamy ten błąd o którym się dużo pisze, że szczęścia upatruje się w innej osobie. Każda z nas by przestała tak za tym eks cierpieć gdyby tylko pojawił się jakiś nowy, w którego można by było powkładać nadzieję i pragnienie miłości. Pewnie raz dwa byśmy/byście się odkochały smile może czasem o eks wspomniały

no ale kurna to nie o to chodzi. tu trzeba znormalnieć i nie patrzeć na zasadzie albo MAM FACETA albo DRAMAT. z takim podejściem to chyba nigdy nic nie wyjdzie sensownego. kwestia czasu aż on się zmęczy nami, albo my wyczerpiemy bieganiem wokół niego

sobieSama: W moim przypadku to nie jest tak, że ja chcę definiować swoją wartość przez pryzmat posiadania lub nie posiadania faceta. Jak już tu wcześniej pisałam - wiem, że sobie w życiu poradzę bo jestem ambitna, wykształcona i o wieeele bardziej ogarnięta od mojego eksia wink (i w dodatku jaka skromna) ;p

Nie chcę się też wiązać z kimś na siłę, byleby tylko ktoś był. Miałam już do tego okazję, bo od czasu rozstania było już kilku kandydatów na miejsce byłego, tyle tylko, że nie zaiskrzyło (a raczej to ja wszystkich przegoniłam). Nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek, więc tak jak mówię - nic na siłę. Na razie czekam, może kiedyś przyjdzie mój czas, a jeśli nie, to też przeżyję.

Tyle tylko, że człowiek jest zwierzątkiem stadnym i jak jest sam to jest mu źle. A i rodzinę też by się chciało już założyć bo w pewnym wieku (czytaj w moim) po prostu się do tego dorasta.

I takie gadanie "pokochaj samą siebie", "naucz się być sama ze sobą" i inne frazesy, które słyszę od wszystkich dookoła nie do końca jest dla mnie słuszne. Po prostu taka jest nasza natura, że lubimy przebywać "w stadzie", bo czujemy się wtedy pewnie i bezpiecznie. I niekoniecznie mam tu na myśli towarzystwo faceta, mogą być to przyjaciele czy rodzina ale chyba nikt nie lubi siedzieć sam w czterech ścianach.

sobieSama napisał/a:

i może raczej pomyśleć jak pomóc osobą które mają na prawdę ciężko, bo mąż zdradza, a dziecko bardzo go kocha. bo bije, ale co ja zrobię itd. Ci to mają nad czym myśleć.
)

Fakt, wtedy jest o wiele trudniej. Dlatego cieszę się, że rozstaliśmy się przed ślubem a nie po. Tyle dobrego w tym wszystkim.

10 422

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
porzucona85 napisał/a:

sobieSama: W moim przypadku to nie jest tak, że ja chcę definiować swoją wartość przez pryzmat posiadania lub nie posiadania faceta. Jak już tu wcześniej pisałam - wiem, że sobie w życiu poradzę bo jestem ambitna, wykształcona i o wieeele bardziej ogarnięta od mojego eksia wink (i w dodatku jaka skromna) ;p

Nie chcę się też wiązać z kimś na siłę, byleby tylko ktoś był. Miałam już do tego okazję, bo od czasu rozstania było już kilku kandydatów na miejsce byłego, tyle tylko, że nie zaiskrzyło (a raczej to ja wszystkich przegoniłam). Nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek, więc tak jak mówię - nic na siłę. Na razie czekam, może kiedyś przyjdzie mój czas, a jeśli nie to też przeżyję.

Tyle tylko, że człowiek jest zwierzątkiem stadnym i jak jest sam to jest mu źle. A i rodzinę też by się chciało już założyć bo w pewnym wieku (czytaj w moim) po prostu się do tego dorasta.

I takie gadanie "pokochaj samą siebie", "naucz się być sama ze sobą" i inne frazesy, które słyszę od wszystkich dookoła nie do końca jest dla mnie słuszne. Po prostu taka jest nasza natura, że lubimy przebywać "w stadzie", bo czujemy się wtedy pewnie i bezpiecznie. I niekoniecznie mam tu na myśli towarzystwo faceta, mogą być to przyjaciele czy rodzina ale chyba nikt nie lubi siedzieć sam w czterech ścianach.

a tutaj napisałaś same mądrości, z którymi się zgadzam i identyfikuję. uważam tak samo
no widzisz smile teraz nam tylko pozostało na poczekanie na lepsze czasy smile niech ten żal przelezie, wylezie i złość i zaświeci słoneczko wink

a do Twoich wcześniejszych wypowiedzi, a propos złości i nienawiści na eks - mój ma wielkie szczęście, że poki co nie staje mi na zdrowie, mogłabym się nie opanować
moja psychika zresztą też ma szczęście smile

10 423

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja dzisiaj znowu widziałem swoją byłą i CO? Nic, nawet mi się przykro nie zrobiło smile Mam nadzieję, że będę już zlewał tak do końca, mam nadzieję, że do mnie już się nigdy nie odezwie tongue Niech żyję własnym życiem i krzyżyk jej na drogę tongue

10 424

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

O! I takie podejście mi się podoba! smile

10 425

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tzn nie będę jej już pokazywał, że przez Nią cierpię. Kiedy będę ją widział w szkole to oleje, nawet cześć nie powiem, bo niby po co, niby po co mma się do niej odzywać. Jak będzie chciała, czego w sumie nie chcę, to się sama do mnie odezwie. Będzie chciała szukać ze mną kontaktu, to sama go poszuka smile Ja już powiedziałem, krzyżyk tej Pani na drogę smile

10 426

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi - jestes wielka !!!! smile

10 427

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kiedysbylam - Aż się uśmiechnęłam- całkiem szczerze smile
Dziękuję smile
Wiesz, staram się nie popaść w czarną rozpacz wszystkimi możliwymi sposobami- tonący brzytwy się chwyta smile

A jak u Ciebie? Jak radzisz sobie z sytuacją?

10 428

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi będzie dobrze... Dzisiaj kuzyn powiedział mi taką rzecz i chyba ma w tym dużo racji. Kiedy zaczniesz myśleć o byłej/ym to zacznij myśleć o jego wadach smile Pomaga

10 429

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi u mnie jako tako, wiecej pisalam u siebie w watku. Ale Tobie akurat idzie naprawde dobrze, bo po prostu od razu przykulas moja uwage jak zaczelas pisac na forum, z tego powodu ze bylas mega mega zdolowana. Wszyscy tutaj jestesmy oczywiscie na poczatku, ale Ty bylas jednym z takich wyjatkowych przypadkow smile (jak dla mnie). Do mnie wprowadza sie dzisiaj lokator. zaraz powinien byc.... jestem podekscytowana ale tez bardzo zdenerwowana jak to wszystko bedzie i zeby okazal sie jakis normalny...

10 430

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuje scooby, wiem, że będzie kiedyś dobrze, a na pewno z każdym dniem lepiej, łatwiej.. smile u Ciebie też!

Ja już o wadach nie myślę,bo pozornie to był gość na 5+, więc ciężko doszukiwać się wad. myślę o krzywdach jakie mi wyrządził (bo jak ranił to do szpiku kości)  i jak tylko zaczynam wspominać uczucia zamieniam w złość, a przynajmniej się staram.. Choć ciężko jest nienawidzić człowieka, do którego wciąż coś się czuje... sad No ale...

10 431 Ostatnio edytowany przez Matrix (2013-09-03 21:15:26)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi, ja też jestem pod wrażeniem, bo naprawdę było z Tobą ciężko, chyba ten panieński pomógł smile Super! Gratuluję! wink

Aha, Scooby - też gratuluję! smile

10 432

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

Fragi u mnie jako tako, wiecej pisalam u siebie w watku. Ale Tobie akurat idzie naprawde dobrze, bo po prostu od razu przykulas moja uwage jak zaczelas pisac na forum, z tego powodu ze bylas mega mega zdolowana. Wszyscy tutaj jestesmy oczywiscie na poczatku, ale Ty bylas jednym z takich wyjatkowych przypadkow smile (jak dla mnie). Do mnie wprowadza sie dzisiaj lokator. zaraz powinien byc.... jestem podekscytowana ale tez bardzo zdenerwowana jak to wszystko bedzie i zeby okazal sie jakis normalny...

Kurcze.. Nie wiem czy bardziej niż inni zdołowana, ale jak przypomnę sobie tamten okres.... To mi źle...
Czytałam właśnie w Twoim wątku.. Dostrzegam że więcej niż bólu jest w Tobie żalu, że to wszystko się dzieje.. Choć wcale się nie dziwię..

Może lokator okaże się kimś normalnym i zniweluje Twoje poczucie osamotnienia..;)

10 433

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Matrix napisał/a:

Fragi, ja też jestem pod wrażeniem, bo naprawdę było z Tobą ciężko, chyba ten panieński pomógł smile Super! Gratuluję! wink

Aha, Scooby - też gratuluję! smile

Wow, dziś tylko gratulację zbieram! I jak tu iść na przód. wink

Ale swoje pod prysznicem wyryczałam big_smile puściłam wodę i poszedł oczyszczający ryk, po tym jestem o wiele wiele spokojniejsza.. Z siłą na kolejny dzień smile

Wy też jesteście wszyscy już pozytywniejsi, razem zdrowiejemy smile

10 434

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Innej opcji nie ma smile

10 435

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wraca Fragi.. Na tarczy sad

No oczywiście cały dzień pozytywny to za dużo.. Musiał napisać ile wisi mi za przesyłkę..? No porąbało gościa! Muszę z siebie to wyrzucić, bo oszaleję!
Napisałam mu, że "nic", to usłyszałam, ze poczta nic za darmo nie wysyła. Już nie odpisałam, to on "ok, dziekuję". Wkurzył mnie i spytałam czego oczekiwał, że będę żądała zwrotu kilkudziesięciu złotych..?! I dopytałam czy wciąż mam wykupiony pakiet medyczny (bo miałam u niego w firmie) i czy mogę skorzystać.. usłyszałam, że nie... Choć przy rozstaniu jak prosiłam by to zrobił mówił, że nie zamierza.. O ja głupia, naiwna Pinda! Pomijając fakt, że skoro chcę korzystać z pakietu to coś się dzieje, nawet nie zapytał co mi jest... (to nic poważnego, ale on o tym nie wie).... Więc napisałam, 'rozumiem, na razie', a on (uwaga) 'NARX' !!! Co za typ! Przynajmniej teraz wiem, że ma na mnie wyrąbane po całości!!!

Tylko teraz pytanie- I CO Z TEGO, SKORO JA GO NIE CHCĘ W MOIM ŻYCIU??? gdzie tu logika, że rozłożył mnie na łopatki, znów przekręcił w sercu nóż, skoro ja go nie chcę...????? I dlaczego płaczę znów przez tego gościa??? jak logicznie sobie wytłumaczyć powrót tych wszystkich emocji...  ?  Ile razy jeszcze będę musiała budować pancerz..?

10 436

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi. bo nie jestesmy z kamienia i kochalysmy naprawde. tak to sobie wytlumaczyc. Ale nic sie nie martw, bardzo ladnie sie zachowalas i z honorem. glowa do gory.

ja dzisiaj mialaBYM 3 roczsnice slubu.

i lokator sie wprowadza w tej chiwli.... przypadek jakis???

10 437

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja nie patrzę w kalendarz.. Bo teraz jest okres różnych naszych pierwszych rzeczy.. Pierwsze kocham Cię, pierwszy pocałunek... Staram się omijać datownik, choć w pracy to nieuniknione.. A czuję, że będzie tylko gorzej... A miało być lepiej...

I jakie wrażenia wywarł Lokator? smile

10 438

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam i łączę się w bólu ;( Nie mogę przestać płakać  ;( nad swoim życiem, psychiką i słabością... Chwilowo nie mam siły, miejmy nadzieję, że tylko chwilowo...

10 439

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Oj nie nie tak nie ładnie ryczeć. Tyle pięknych kobiet płacze i po co wam to kochane ? Coś to zmienia w życiu ? A na drugi dzień jakiś fajny facet idzie to oczy podpuchnięte oj oj.
Życia wam płacz nie ułatwi a i nie oczyści duszy ani myśli tylko jeszcze dobije. Nakręcanie się samego siebie.

10 440

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Matrix napisał/a:

Witam i łączę się w bólu ;( Nie mogę przestać płakać  ;( nad swoim życiem, psychiką i słabością... Chwilowo nie mam siły, miejmy nadzieję, że tylko chwilowo...

http://www.youtube.com/watch?v=HOihTbUWqAM

10 441

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bags, dzięki, pamiętam, że oglądałam już kiedyś ten filmik. Podziwiam tego mężczyznę, ale  nasuwa mi się jedna refleksja ? mężczyzna ten mówi kobietom, że wszystkie są piękne, wydaje mi się jednak, że gdyby miał ręce i nogi, twierdziłby inaczej, bo wiedząc, że może ?mieć? każdą kobietę, siłą rzeczy oceniałby je, różnicując na ładniejsze i brzydsze. Ludzie niepełnosprawni mają w sobie niesamowitą siłę wewnętrzną i pogodę ducha, jakiej brakuje ludziom w pełni sprawnym, co jest naprawdę godne podziwu, zastanawiam się jednak, jak ci ludzie zachowywaliby się, gdyby byli w pełni sprawni? Może tak, jak my, nie docenialiby tego, co mają?

10 442

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej wszystkim.

U mnie dziś też zapowiada się trudny dzień. Od kilku dni w kółko zastanawiam się czy mój były narzeczony spotyka się z tą panną, którą poznał za granicą i która poleciała za nim do Londynu. On napisał mi, że nigdy z nią nie będzie bo mu się nie podoba i go nie pociąga, a z drugiej strony to po ona za nim poleciała??? I tak w kółko... Myśli krążą jak szalone, nie mogę spać w nocy bo o tym myślę sad

Wszyscy mówią, że jeśli on z nią jest to prawda i tak do mnie dotrze ale on się odciął od wszystkich - od znajomych, nawet od rodziny i nikt nic nie wie sad A mnie to zżera od środka i nie mogę normalnie funkcjonować sad

Pomóżcie sad

10 443

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ps. Mam dziś rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy i zamiast się do niej przygotować to myślę o nim/nich. hmm/
Chyba zaczynam wariować sad

10 444 Ostatnio edytowany przez bags (2013-09-05 13:19:38)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Matrix napisał/a:

Podziwiam tego mężczyznę, ale  nasuwa mi się jedna refleksja ? mężczyzna ten mówi kobietom, że wszystkie są piękne, wydaje mi się jednak, że gdyby miał ręce i nogi, twierdziłby inaczej, bo wiedząc, że może ?mieć? każdą kobietę, siłą rzeczy oceniałby je, różnicując na ładniejsze i brzydsze.

Wyciągnęłaś połowę przesłania tego filmiku nie zwracając uwagi na jego negatywne aspekty, o ktorych Nick również mówi: problemy żywieniowe, w domu, w otoczeniu - całe to degradowanie w społeczeństwie. Jego wykład trwający ok godziny, nomen omen też jest na youtube, to omawia dobitniej.

Matrix napisał/a:

Ludzie niepełnosprawni mają w sobie niesamowitą siłę wewnętrzną i pogodę ducha, jakiej brakuje ludziom w pełni sprawnym, co jest naprawdę godne podziwu, zastanawiam się jednak, jak ci ludzie zachowywaliby się, gdyby byli w pełni sprawni? Może tak, jak my, nie docenialiby tego, co mają?

Ja jako osoba z obu tych światów - bo formalnie i prawnie jestem niepełnosprawnym "na papierze" raptem od 2 lat, w styczniu mi to stuknie; a zdrowotnie to od urodzenia jak wynika z dokumentów - mogę powiedzieć, że jest to prawdą. A z własnych obserwacji widzę, że jest to podyktowane niczym innym jak medialnym zidioceniem społeczeństwa.
Mam jeszcze w rodzinie i wśród znajomych - z którymi jestem na stopie per Ty - ludzi, których rok urodzenia zaczyna się od praktycznie katastrofy Tytanica, czyli 1912 r. I co najciekawsze, to Oni nie są niepełnosprawnymi ani też ułomnymi na swój sposób przez okres wojen czy okupacji. A Ich podejście do życia i otwartość na ludzi zwala z nóg.

10 445

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witaj Porzucona.

A co to zmieni czy on z nią jest czy nie? Czy jest jego koleżanką czy z nią sypia?... Czy w Twoim życiu to coś zmieni...?
Jak moje myśli zaczynają płatać figle, to rozglądam się po mieszkaniu (bo to w domu jest najgorzej się ogarnąć) i mówię sobie,że tu jest mój świat, moje życie i o ile mnie oczy nie mylą, to Jego tutaj nie ma, więc nie chcę żyć jego życiem. Wybrał, poszedł.. Jego dramat.

A Ty nie zamartwiaj się nim tylko sobą i swoją rozmową kwalifikacyjną, bo to może być początek Twojego nowego życia! Nadaj tej rozmowie większy sens, jakiś nowy etap, myśl o pracy, co Cię w niej może spotkać,.. A może kto, a nie co..? smile

No i powodzenia ! Daj znać jak poszło! :-)

Od siebie dodam, że po cięęężkiej nocy i poranku, dzień upływa znośnie. Wypróbowałam w pracy od koleżanki tusz do rzęs i od razu go sobie zamówiłam! Rewelacja, wykosztowałam się, ale raz można, a co! :-) W końcu muszę czuć się piękna.

Miłego dnia wink

10 446

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć kochani, a czy nasi NOWI zostali już zaproszeni do zamkniętego wątku na FB ?

10 447

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja nie dostałam, a bardzo chętnie się przyłączę, jeśli mnie przygarniecie smile

10 448 Ostatnio edytowany przez Matrix (2013-09-05 21:16:25)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:

Wyciągnęłaś połowę przesłania tego filmiku nie zwracając uwagi na jego negatywne aspekty, o ktorych Nick również mówi: problemy żywieniowe, w domu, w otoczeniu - całe to degradowanie w społeczeństwie. Jego wykład trwający ok godziny, nomen omen też jest na youtube, to omawia dobitniej.

Zwróciłam, ale po prostu nasunęła mi się refleksja, że ludzie, którzy mają problemy, mają w sobie więcej pokory, gdyby ich nie mieli, byliby inni.

bags napisał/a:
Matrix napisał/a:

Ludzie niepełnosprawni mają w sobie niesamowitą siłę wewnętrzną i pogodę ducha, jakiej brakuje ludziom w pełni sprawnym, co jest naprawdę godne podziwu, zastanawiam się jednak, jak ci ludzie zachowywaliby się, gdyby byli w pełni sprawni? Może tak, jak my, nie docenialiby tego, co mają?

Ja jako osoba z obu tych światów - bo formalnie i prawnie jestem niepełnosprawnym "na papierze" raptem od 2 lat, w styczniu mi to stuknie; a zdrowotnie to od urodzenia jak wynika z dokumentów - mogę powiedzieć, że jest to prawdą. A z własnych obserwacji widzę, że jest to podyktowane niczym innym jak medialnym zidioceniem społeczeństwa.

Czy możesz rozwinąć, Bags?

bags napisał/a:

Mam jeszcze w rodzinie i wśród znajomych - z którymi jestem na stopie per Ty - ludzi, których rok urodzenia zaczyna się od praktycznie katastrofy Tytanica, czyli 1912 r. I co najciekawsze, to Oni nie są niepełnosprawnymi ani też ułomnymi na swój sposób przez okres wojen czy okupacji. A Ich podejście do życia i otwartość na ludzi zwala z nóg.

Pododbnie jak dziadkowie mojego eksa - niesamowicie weseli, zabawni i cieszący się życiem ludzie, naprawdę podziwiam takich ludzi, niestety my już nie będziemy tacy sami, paradoksalnie - bo mamy za dużo, więc chcemy jeszcze więcej, bo jesteśmy przyzwyczajeni do komfortu, bo nie musimy o wszystko walczyć...

10 449 Ostatnio edytowany przez sobieSama (2013-09-05 21:21:02)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
porzucona85 napisał/a:

Ja nie dostałam, a bardzo chętnie się przyłączę, jeśli mnie przygarniecie smile

no ja tez bym chciała smile czy jest jakis casting ?

yyyy a może jednak lepiej być anonimową , wtedy bezpieczniej

Fragi: jestem z Ciebie taka dumna, zrobilas postępy w najszybszym chyba tempie

porzucona: ja wybieram zawsze tą najgorszą wersję, żeby się przygotować na najgorsze, żeby mnie później nic nie dobiło jak się natknę niechcący

10 450

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej hej wink

SobieSama- bardzo mi miło czytać tak budujące opinie, to daje mi dużo.. Że ten wysiłek, codzienna walka nie poszły na marne.. Ja wierzę, że każda z nas za jakiś czas będzie potrafiła z czystym sumieniem napisać "Jestem szczęśliwa i spełniona".. I tylko tego Wam i sobie życzę... Mi wciąż daleko do tego.. Ale wiem też, że było gorzej, więc nie ma co się załamywać! smile

Trzymajcie się Kochane/i ! smile

10 451 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-09-06 11:46:17)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No ja tez w to wierze, ze bedzie kurde kiedys NAPRAWDE dobrze. no bo teraz tez mowie sobie ze jest jako tako, ze swiat sie nie skonczyl, ale wiadomo - to jest ciagla walka o siebie, o to lepsze jutro, o to zeby jednak sie nie rozpasc na kawalki. U mnie to juz teraz od jakiegos miesiaca to tak ogolnie to jest generlanie dobrze, ale sa takie powracajace doly. Dluzsze lub krotsze. Bywalo ze 2 dni chodizlam struta, ale zazwyczaj te doly sa tylko momentami, minutami, lub czescia dnia I mijaja. JA rozpoczelam naprawde jakis nowy etap w swoim zyciu chcac nie chcac. 2 dni temu wprwoadzil sie do mnie lokator. Zeby byla jasnosc. Obcy facet wziety z ogloszenia big_smile kiedys by mi sie to w glowie nie zmieniscilo. Bo bym sie bala, bo mi cos zrobi, bo okradnie, albo co gorszego jeszcze, a bo co ludzie powiedza, cokolwiek. Szukalabym dziewczyny. Teraz bylo mi to obojetne. Nie boje sie juz ? staram sie. Wierze w swoje mozliwosci I w to ze jednak nie kazdy jest draniem I oszustem. Koles jest pozytywny big_smile to dopiero 2gi dzien, ale jest naprawde smiesznie. Tzn nie gadalismy wiele ? bo sie mijamy, ale ogolnie ? widziec znowu rzeczy faceta (obcego do tego) w mieszkaniu moim to dziwne uczucie. Smieszy mnie jak sobie zrobil pranie np wczoraj, a ze nie ma suszarki, mojej nie wzial to porozwieszal to pranie w dosc smieszny sposob. Wracam sobie wczoraj do domu ? on w pracy, a na stole w kuchni ?list? do mnie big_smile ze ma nadzieje ze dzien w pracy mi dobrze minal, ze przeprasza za balagan na stole w kuchni ale wylozyl wlasnie swoje rzeczy do kuchni I ze ma nadzieje ze znajde mu troche miejsca. Heh no takie niby nic ale jak milo bylo w sumie wrocic do domu, miec taka ?niespodzianke? w postaci tej notki no I w ogole ze ktos zyczy ci milego dnia?. No fajnie, mam nadzieje ze bedzie ok I ze bedziemy sie dogadywac ogolnie na dluzsza mete. Jaja tylko beda jak ten moj ?jeszcze maz? wpadnie wkrotce pot e swoje rzeczy bez zapowiedzi (ma jeszcze klucze) I zastanie w ?swoim? mieszkaniu mojego lokatora wychodzacego np spod prysznica :DDD chcialabym to zobaczyc, a jest to dosc realne. No nic, dzisiaj piatek ? Boze to juz cud, ze znow sie ciesze ze jest piatek, weekend. To naprawde cud. Pameitacie jak pisalam I kazda z nas, ze nienawidzi weekendow, mnie przerazaly, bolaly. Pewnie ze moze bedzie gorsza chwila jutro czy w sobote ? no ale wlasnie ? chwila, a dzis ciesze sie ze piatek!!!! I bardzo mnei to cieszy ze sie ciesze ? heh, rozpisalam sie bezsensu troche, ale jakos tak mnie naszlo.

10 452

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

KiedysBylam- tyle uśmiechniętych emotek w Twoim poście to ja chyba jeszcze nie widziałam smile bardzo miło się czytało.
Nie śmiałam pytać wcześniej czy to lokator czy lokatorka, ale jak lokator, to bardzo fajnie ;-) No tak jak mówisz, miłe jest to, że ktoś życzy Ci miłego dnia, że ktoś, choćby zupełnie obcy "jest" w naszym życiu.. Doskonale Cię rozumiem.
Życzę Ci tego, by Twój jeszcze mąż, natknął się na lokatora, by choć raz to on poczuł się nieswojo, by poczuł cokolwiek, co go zastanowi...

Ja jeszcze na weekendy się nie cieszę, ale wyczekuję tego momentu, kiedy będę umiała zająć sobie swój czas, a Tobie życzę, by Twój weekend był udany i pełen pozytywnego nastawienia smile

10 453

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć dziewczyny smile Cieszę się, że nastroje dopisują smile

U mnie średniawka, na szczęście moi kochani znajomi chyba zauważyli, że było ze mną nieciekawie i podjęli się akcji ratunkowej smile Dobrze jest mieć prawdziwych przyjaciół, którzy pomogą w potrzebie smile
Co do rozmowy kwalifikacyjnej to czekam na wyniki. Mają się odezwać w przyszłym tygodniu, jak skończą rekrutację więc czekam na wyniki. Zobaczymy co przyniesie los...

10 454

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jak ktoś chce na tego rodziny na FB to zapraszam na meila z mojego profilu wysłać meila. Potem szczegóły na meilu już.

10 455

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kurcze, może ja bym sobie też takiego lokatora jakoś załatwiła smile
i jeszcze że się fajny chłopak trafił to na prawdę fajnie . Opatrzność nad Tobą czuwa smile

i też czekam z niecierpliwością, jak napiszesz reakcję prawie eks męża ...


a mój piąteczek: odpalam piwko i oglądam mecz smile .. he jeszcze mi się to w życiu nie zdarzyło. siedzę w piątek sama w domu i co ? i jakoś nie wyję smile

10 456

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

sama - no ja tez siedze sama w domu i nie wyje smile popijam drinka, lokator pewnei za jaka godz wroci z pracy - rozmawialam z nim tylko raz jak sie wprowadzal w srode. potem sie mijalismy ale dzis zostawil mi znow list hehe smile

ne no czy fajny chlopak? sama nie wiem. nie bardzo chyba. ALE, co tam, wydaje sie w porzadku, a ja poki co staram sie nie myslec za wiele tylko korzystac z zycia smile co ma byc to bedzie.

10 457

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jejku jak sie ciesze ze tu trafilam i takie fajne babeczki spotkalam...i panow tez smile
fajnie ze masz z kim w domu porozmawiac i w ogole nowa znajomosc moze byc bardzo ciekawa...liczymy na Pana lokatora ze sie dobrze sprawi

mnie dzisiaj ugniata troche bo moj.eks wczoraj pojawil sie na horyZoncie. wczoraj skutecznie odgonilam mysli a dzis troche mi smutno ale tylko troche.
tylko spokoj, opanowanie i wiara ze bedzie dobrze moze nas uratowac smile

10 458

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam ;-)
Jak mija sobotni poranek ?
u mnie dość dziwnie.. Obudziłam się z uczuciem niepokoju niewiadomego pochodzenia ;p I tak siedzę i nie za bardzo wiem co ze sobą zrobić... Znowu jakaś przeplatanka myśli.. Nie lubię takich stanów... Ale biorę się w garść, muszę..

SobieSama- skąd ten były na horyzoncie?

10 459

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Skąd ten były ? Stąd, że pracujemy w jednej firmie, w innych działach, więc widujemy się jak na siebie wpadniemy. Ale był na urlopie kilkutygodniowym więć miałam spokój. A teraz zowu muszę się z tym stresikiem zmierzać "żeby na niego nie wpaść". Na szczęście on tak samo mnie stara się unikać.


Poranek, siedzę sobie dalej w piżamie, i może jajecznicę sobie usmażę zaraz  smile lenistwo

10 460

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No to życzę wytrwałości w "mijaniu się" i całkiem szczerze nie zazdroszczę sytuacji.. ja sobie takiej nie potrafię wyobrazić...

Ja od 1,5h zabieram się za sprzątanie, ale coś cienko mi idzie... Jakiś megaa gorszy dzień mnie dopada...

10 461

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Masz już takie doświadczenie Fragi w radzeniu sobie z rozstaniem, że wiesz, ze bywa lepiej i bywa gożej.
BĘDZIE DOBRZE !
miłego dnia !

10 462

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja jestem nie do zdarcia..
facet mnie zostawil po 3 latach..
a ja nadal do niego wypisuje bo nie widze swita po za nim..
ale on ma mnie gdzies..

10 463 Ostatnio edytowany przez bags (2013-09-07 21:13:32)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Zmarnowana napisał/a:

a ja jestem nie do zdarcia..
facet mnie zostawil po 3 latach..
a ja nadal do niego wypisuje bo nie widze swita po za nim..
ale on ma mnie gdzies..

Więc pora najwyższa na gest Pawłowa - skrzyżowania rąk na "a takiego" i przyjąć taktykę vice versa.
Wymienił metaforycznie mercedesa na malucha i pławi się w zachwytach różowych okularów z adnotacją "nie przeszkadzać"... po pewnym czasie bezawaryjnej eksploatacji "kaszlaka" - gdy różowe okularki spadną z łoskotem na ziemię wróci z sentymentem do luksusów i... z podkulonym ogonem i miną kociego shreka. Pytanie tylko, czy Ty będziesz go wtedy chciała???
Bo jak mawia "zakurzone" powiedzenie na tym forum, to "mama mi mówiła, by używane zabawki oddawać tym, którym się gorzej powodzi".

10 464

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Zmarnowana napisał/a:

a ja jestem nie do zdarcia..
facet mnie zostawil po 3 latach..
a ja nadal do niego wypisuje bo nie widze swita po za nim..
ale on ma mnie gdzies..

Pisałaś w innym wątku, że 8 miesięcy...To bardzooo długo.. Masz 19 lat, dopiero zaczynamy (ja i Ty) drogę życiową.. Jeszcze wiele Cię spotka... Nie zamykaj się na świat przez jednego Dupka.. I nie myśl, ze łatwo mi się mówi, ja też jadę na jednym wózku... Ale istnieje życie po rozstaniu.. Naprawdę.. I nie pisz do niego.. Lepiej u nas się wyżal i wypłacz..
Trzymaj się!

10 465

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To ja od siebie dodam, że w pracy konfrontacja się dokonała. big_smile
Sam się sobie dziwię, że udało się zrealizować wszystkie postanowienia, ale do rzeczy.

1. Spoważnieć
2. Nie szukać kontaktu
3. Jeszcze więcej pewności siebie

Wiecznie zamyślony i tylko jakieś pojedyncze uśmiechy zamiast jaj na okrągło. Co paradoksalnie wychodzi mi na zdrowie. Rzecz jasna z Pewną Damą stosunki czysto koleżeńske - "cześć-cześć", raz mi się zdarzyło gębę uśmiechnąć w jej kierunku. Raz mnie próbowała wziąć pod włos, ale skwintowałem to na chłodno czym wywołałem lekkie zdenerwowanie. wink Sama w mojej obecności gra uśmiechniętą i wesołą, co da się wyczuć na kilometr, ale zdecydowanie wolę to od tej jej żałośnie smutnej minki. Zresztą sama wybrała taki wariant.

Niestety dla mnie wydał się pewien mój mały projekcik - do końca roku zaplanowane mam nagranie parunastu rockowych utworów, a są już 4. Co w połączeniu ze zmianą zachowania, garderoby i fryzury wśród młodych dziewcząt wywołało "nagły wzrost zainteresowania moją osobą".

Jak mi się coś przypomni do dopiszę, a tymczasem znikam, pozdrowienia! big_smile

Posty [ 10 401 do 10 465 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 159 160 161 162 163 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026