netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 599 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 147 148 149 150 151 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 621 do 9 685 z 14 840 ]

9 621

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Fragi20 napisał/a:

Zadajcie sobie pytanie: Tęsknicie? ok. Brakuje Wam wszystkiego co się z nim wiązało? ok. Wszystko to czuję. Ale czy chciałybyście moje Drogie by był, tylko dlatego, że Wam ciężko..? By był Waszym "kolegą"? By był z litości i Waszym strachem, że przytulać się do kogo nie ma,...? U mnie mija 2 tydzień, jest cięęęężko mega, ale uświadomiłam sobie jedno- ODSZEDŁ, zostawiając mnie samą z tym wszystkim co czuję etc. Więc czy zasługuje, by wracać...? Oczywiście, że gdyby chciał, to na nowo bym to rozpatrywała. Ale póki milczy, cieszę się, że twardo stąpam po ziemi i wyobrażam sobie coś więcej poza nim w moim życiu.
Kama- Pomorze całe w smutku, jak widzę, nie martw się, nie jesteś sama na tym pięknym skrawku ziemi- cierpiąca wink Miłego dnia.

Siemano smile
No i takie podejście mi się podoba,po jaką cholerę wam "zapchaj dziura" skoro na świecie jest ktoś kto będzie kochał,cenił i szanował nie tylko jak jest dobrze ale także jak jest źle. Mi ogromnie pomogło powtarzanie sobie w kółko "tak lepiej" "lepiej że się rozstaliśmy niż gdybym miała się męczyć" "lepiej się rozstać niż być tylko ze względu na to ile byliśmy razem". I wiecie co pomaga. Może to głupio zabrzmi ale ja znalazłam pozytywy rozstania i jakoś mnie to podbudowało.
Trzeba zdać sobie sprawę właśnie z tego że poza nim istnieje też świat,życie,inni ludzie... Bo odszedł to nie znaczy że my mamy odcinać się od wszystkiego i zamykać na coś nowego. Wierzę że zawsze coś dzieje się po coś..może rozstanie jest po to aby otworzyć się na kogoś innego,tym razem na tę właściwą osobę... smile
I jeżeli ta druga osoba nie walczy o powrót to odpowiedź nasuwa się sama czy była warta czy nie...
Dla mnie jest to oczywiste i pomyślcie w ten sam sposób,może to choć trochę pomoże. Mnie postawiło na nogi w 3 miesiące. Dlatego jeśli czytam że ktoś rozmyśla 2 rok...dla mnie to przerażające ze ta miłość przeszła w uzależnienie... A tak nie można,bo jak można zatracić samego siebie??? Sami w sobie jesteśmy wartościowi a to że ktoś nas nie docenił to jego strata!!!

9 622

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kama, Kochana, wiem o co chodzi. Ja też zostałam sama, jak ten przysłowiowy palec, nie powiem gdzie. smile Wiem wiem wiem co czujesz! U mnie dopiero 2 tydzień, więc jestem po środku piekła. Ale poza 1000 myśli o nim, że go brak, wbijam sobie do głowy, że mam SIEBIE ! Że NIKT nie jest mi w stanie odebrać godnego życia, że nikt nie jest wart wyrywania mi roku, 2 lat z życiorysu i odbierania szansy na szczęście ! Jestem przerażona co będzie za miesiąc, dwa, straciłam stabilność, poczucie bezpieczeństwa, miłość, przyjaciela...Wiele straciłam i nie chowam tych uczuć, płaczę często. Ale ważne jest, by teraz zawalczyć o SIEBIE. By pomimo tego rozrywającego bólu nie stracić godności i się nie upokorzyć, bo wtedy dopiero będzie piekło na ziemi. A siebie odbudować najtrudniej...

Kwiatuszku... Metoda "tak lepiej" działa ! Nie na początku, ale z kazdym dniem jest lepiej. Nie wspominajcie tylko tego "dobrego", bo tylko o zmarłych nie wypada źle mówić smile Zdaję sobie sprawę, że był dobrym człowiekiem, miał wiele zalet, które w końcu kochałam, ale no bez przesady.. Idealny nie był.. Przypomnijcie sobie jego głupie zwyczaje, coś co was wnerwiało. Czy zawsze czułyście się jego "Księżniczkami"...? U mnie cieżko szukać negatywów, bo po 4 latach akceptowałam i wady, ale teraz, kiedy nie muszę o nic "walczyć" uświadamiam sobie, że tak pięknie, jak wydawało mi się przez te 4 lata, to nie było.

9 623 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-07-30 14:33:27)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20, a widzisz moja eks mi wypomniała to, że zaakceptowałem jej wady i jej tego nie wypominałem big_smile hah. I bądź tu mądrym człowiekiem. Za nimi nie nadąży. Jak bym wypominał i tak, by było źle. Ja myślałem, że jestem z ideałem, ale po kilu tyg. dotarło do mnie jakim ona była człowiekiem i jej wady wypisałem na kartce. Było tego sporo chodź one mi nie przeszkadzały lub je akceptowałem. Dziś mam niechęć do tej osoby jak i wkurzam się na siebie, że już taki nie będę dla przyszłej partnerki. Po prostu mi się nie opłaca wink. Z resztą człowiek po całym doświadczeniu zmądrzał i chyba już wie czego oczekuje jak i co oczekiwać od nowego partnera i życia z nim.

Kwiatkowa, Ty normalnie zaczęłaś pisać mądrze tongue. Nie poznaję hi hi.

Kama13 10 czy 7 jak u mnie czy 30 u innych żal zawsze będzie, bo nie jesteśmy spełnieni, bo miało być tak pięknie. Mnie przeraża jedno. Do tej pory jak żyłem z moją pierwszą miłością człowiek nie myślał, że może ją stracić, bo przecież było tak cudownie, a teraz jak się z kimś zwiążę, to boję się, że zamiast zajmować się związkiem, to będę myślał, kiedy on się zakończy.

Aaa miłego dnia kochani wink

9 624

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Fragi20, a widzisz moja eks mi wypomniała to, że zaakceptowałem jej wady i jej tego nie wypominałem big_smile hah. I bądź tu mądrym człowiekiem. Za nimi nie nadąży. Jak bym wypominał i tak, by było źle. Ja myślałem, że jestem z ideałem, ale po kilu tyg. dotarło do mnie jakim ona była człowiekiem i jej wady wypisałem na kartce. Było tego sporo chodź one mi nie przeszkadzały lub je akceptowałem. Dziś mam niechęć do tej osoby jak i wkurzam się na siebie, że już taki nie będę dla przyszłej partnerki. Po prostu mi się nie opłaca wink. Z resztą człowiek po całym doświadczeniu zmądrzał i chyba już wie czego oczekuje jak i co oczekiwać od nowego partnera i życia z nim.

Nawiązując do tematu smile
Każdy ma prawo mieć wymagania co do wyglądu albo pionu moralnego - ale tylko wobec przyszłego partnera! Jeśli jednak przystaje na zastany obraz, tak czystym chamstwem i zwykłym wykorzystywaniem drugiej osoby jest wypominanie tego, na co się przystało. To tak jakby koleś zapragnął być w związku z dziewczyną na wózku, a potem jej wypomniał, że nie pląsa z nim na parkiecie.
To, że ktoś jest inny, absolutnie nie oznacza tego, że jest gorszy - w niczym. Jednak każdy ma prawo dobierać partnerów według własnego "klucza". To, że ktoś zakłada, że osoba "wybrakowana" pod jakimś tam względem nie jest jego "targetem" - nie świadczy o dyskryminacji, a o wolności wyboru. big_smile

9 625

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

"a teraz jak się z kimś zwiążę, to boję się, że zamiast zajmować się związkiem, to będę myślał, kiedy on się zakończy."

Znajome baaardzo uczucie, ale już pędzę z radą. Dobry kolega powiedział mi tak: "Jedna rzuciła mnie po roku- ryczałem jak małe dziecko, druga rzuciła po 2 latach- było tylko gorzej i wtedy pomyslałem sobie, że już nigdy nikomu nie zaufam. Ale przychodzi taki moment, że pragniesz bliskości, czułości, że chcesz, by ktoś interesował się Twoim życiem.. I w dupie masz te wszystkie obawy i ufasz, bo jesteś stworzony, by kochać i być kochanym"...
I tego cały czas się trzymam...
Jeszcze sama w to nie wierzę, ale ufam osobie, która to powiedziała, więc wiem, że tak w rzeczywistości jest.

9 626

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Fragi20 napisał/a:

Znajome baaardzo uczucie, ale już pędzę z radą. Dobry kolega powiedział mi tak: "Jedna rzuciła mnie po roku- ryczałem jak małe dziecko, druga rzuciła po 2 latach- było tylko gorzej i wtedy pomyslałem sobie, że już nigdy nikomu nie zaufam. Ale przychodzi taki moment, że pragniesz bliskości, czułości, że chcesz, by ktoś interesował się Twoim życiem.. I w dupie masz te wszystkie obawy i ufasz, bo jesteś stworzony, by kochać i być kochanym"...
I tego cały czas się trzymam...
Jeszcze sama w to nie wierzę, ale ufam osobie, która to powiedziała, więc wiem, że tak w rzeczywistości jest.

Otóż to,każdy potrzebuje ciepła,miłości i uwagi oraz zainteresowania sobą. Nawet jakiegoś komplementu czy rady przy codziennych dylematach. Bóg stworzył nas zdolnych do miłości i każdy to potrafi tylko dla jednych ponowne zaufanie przychodzi prędzej dla drugich później. Nie ma na nic reguły,tak jak nie ma pewności nigdy że osoba z którą się wiążemy to właśnie ta odpowiednia. Ciągle podejmujemy ryzyko a chęć walki o związek to już tylko kwestia zaangażowania.

Misiek ja zawsze mądrze piszę tylko Ty nie zawsze rozumiesz tongue

9 627

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czejść:)

9 628

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nojaniewiem jakoś skromnie wink. Cześć.

Kwiatkowa 1:0 dla Ciebie tongue

Fragi20 wiem wiem jestem tego świadom, lecz lęk i obawy są, a jak będzie, to się kiedyś przekonam/y

9 629

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
nojaniewiem napisał/a:

Czejść:)

Witojcie Kumo smile

No ja też nie wiem jak to jest i będzie. wink
Nikt nie mówił, że będzie lekko... i słowa dotrzymał big_smile

9 630

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kama13 napisał/a:

Fragi20 - tu bardziej chodzi o brak tej jednej osoby, której można zaufać, z którą można porozmawiać. Brakuje kogoś bliskiego.

Ja już nie tęsknię. Przeogromnie się cieszę, że uwolniłam się od tego świństwa.

Żal mi tylko tych ponad 10 lat i tego co mogło być. A cel był prosty: zestarzeć się u boku kochającej osoby. Nie wypaliło, ale wiem, że niestety nie u mnie jednej plan się nie powiódł sad

kama ile czasu Tobie zajęło ? że przestałaś tęsknić
i "uwolnienie się od świństwa" ja też zaczynam patrzeć na to, że w sumie dobrze że mam to za sobą.
niestety dziewczyny Ci kolesie się okazali nie na tym samym poziomie, ktoś podszedł odpowiedzialnie do przysięgi do bycia razem itd, a druga osoba jakby nie wzięła tego tak na serio

ja ślubu nie miałam, ale zaczynam patrzeć na ten związek że chyba sobie facet z niego żart zrobił, skoro w ciągu kilku dni wszystko mu się odwiduje

może im szybciej tym lepiej

9 631

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Potrzebuję rady.
tak jak pisałam 1,5 tygodnia po rzuceniu, 5 dni całkowitego braku kontaktu. Jestem już tym zmęczona, bo nie usłyszałam "nie kocham Cię", tylko "nie wiem", nie usłyszałam, że odchodzi na zawsze, tylko coś, że potrzebuje czasu. Siedzę w domu i głowę to mam aż ciężką. Mam dość tego "zawieszenia" między byciem, a nie byciem.

Czy mogę zadzwonić, poprosić o spotkanie i przedstawić sprawę jasno- albo walczy i wtedy możemy ustalać nowe warunki, albo niech trwa w tym swoim "nie wiem", ale już beze mnie. Żeby powiedział, ze to koniec i że mnie nie kocha, co bym mogła zacząć się z nim "żegnać"....

Czy dać mu jeszcze czasu...? Ale ile..?! Ile można "czekać"....

Dodam, że nie szukam rad "odpuść sobie", bo to nie działa...:( niestety.. Choć chciałabym. Czy ktoś z Was przeżył w swoim życiu "nie wiem" z pozytywnym happy endem?

9 632

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja jestem w stanie "nie wiem" chyba idacym w dobrym kierunku (zaczynam wiedziec) ale widzisz ja jestem po slubie (koniec zeszlego roku a jej nie wiem i moja wyprowadzka trwa od poczatku tego wiec glupio i szybko poszlo). Niestety nie wiem wiaze sie moim zdaniem i po moich doswiadczeniach z osoba 3... w moim przypadku staram sie odzyskac zone bo kocham ja... wmawiam sobie ze ona zbladzila... ale nie licze na to ze mi sie uda ja odzyskac... jesli nie to poradze sobie (nie zebym nie radzil teraz) nie zalamie sie a ze jestem zajebisty wink to poukladam sobie od nowa. Jesli on nie wie to mysle ze trzyma Cie jako zapasowke w razie niemca... przykro mowic ale tez sobie uswiadamia czlowiek rozne rzeczy po uplywie dni tygodni miesiecy... dobrze ze tu trafilas bo fajno tu u nas i czlowiek weselszy i banan na ryju smile
Misiek nie w moim stylu takie skromne przywitanie? Czlowiek pijany w tej deelegacji to sie nie chce pisac;) sam sie dziwie ze tyle napisalem;)

9 633

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Pisalem do Fragi wink jako lajkonik z telefonu nie umiem cytatowac;)

9 634 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-07-30 20:15:29)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20 niestety w twoim przypadku musisz się spotkać z nim i porozmawiać bo siedzenie w błogiej nieświadomości doprowadzi od obłędu. Rach ciach i po sprawie. Zadzwoń umów się i niech się określi. Potem zacznij życie od nowa lub dalej z nim.Ten stan cię dobiję a jeśli kocha to wie to cały czas a jeśli nie kocha będzie marudził i kręcił. Miłość albo jest albo jej nie ma. Raczej wie czym jest miłość i chyba ją odczuwa. Bynajmniej mam taką nadzieję.

Dokładnie trzyma jako zapasówkę wink Dobrze Michał prawi

9 635

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To, że tu trafiłam, to jak pisałam wcześniej moje szczęście w nieszczęściu ;D

Masakra.. Jeszcze do mnie nie dociera, ale żeby się z nim umówić, to muszę zebrać się na odwagę co mu powiedzieć i żebym nie płakała (muszę wyryczeć cały dzień i wtedy wieczór mam spokojny)

nojaniewiem= zazdroszczę optymizmu i współczuję sytuacji w jakiej się znalazłeś...
A długo Ci schodziło "dochodzenie" ze stanu "nie wiem" w stan "wiem" ? smile

9 636

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20 powiedzieć wprost że się spotykacie tu u tu na neutralnym gruncie i ma się określić co zamierza bo nie masz zamiaru się bawić w podchody.

9 637

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Misiek - łatwo powiedzieć, gorzej zrealizować...

Chciałabym dać mu czas, bo wiem, że mógł poczuć się przytłoczony.. Ale mnie ten czas zabija...
Ja nie wiem, że aż tak bardzo kobiety różnią się od mężczyzn... Mnie coś zabija, a dla niego czas jest zbawienny...

Mam mętlik w głowie jak nigdy wcześniej w moim życiu... Nie chciałabym popełnić błędu, żeby później nie żałować....

9 638

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiem o tym ale takie jest życie kochana..

9 639

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To nie ja bylem jestem w stanie "nie wiem"... to ona nie czula tego czegos... ile trwalo? Ona mowi ze od dawna nie bylo tak jak by chciala mialo to naprawic sformalizowanie ale dupa. Pojawil sie ktos 3 ale to pajac:) to ze ona nie chce tracic ze mna kontaktu zaczyna chwytac mnie za reke podczas spacerow to ze mowi ze mnie jej brakuje to ze mowi ze teskni to chyba wskazuje ze zaczyna wiedziec. Nie wiem sam... ile to trwa? Wyprowadzilem sie po swiecie zakochanych o ironio:) bedze dobrze.Ty tez jestes zajebista:) skoda zycia na smuty:) Fragi! Ja tu walilem smuty ktorych sie wstydzilem i je skasowalem...  trza byc optymuszla i nie zmuszac rzeki do zmiany jej biegu. Nie da sie. Chyba wszystko samo wychodzi. Moze koles sam zobaczy co bylo w Tobie czego nie docenial.
Tu bedzie Ci latwiej to ogarnac:) mi zgromadzeni tu moze nie bezpoosrednio ale czytajac ich pomogli:) oczy sie otwieraja a przy okazji sa rozje... jak gnoj po polu(w pozytywnym znaczeniu) smile

9 640

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuje, wiem, ze jestem zajebista:) To nie tak, rodzice prawidłowo wykształcili moje poczucie wartości...
Chodzi tylko o to, że go kocham, że był taki, jaki chciałam, by był mój mąż... Nigdy nie pozwolił sobie na ubliżanie mi, nigdy nie usłyszałam wulgaryzmu w moją stronę, nigdy nie ranił, zawsze trzymał emocje na wodzy..
I się boję, że nikogo już tak nie pokocham... ;( NIGDY  !

Ale za to jak rani, to do szpiku kości... ehhh.. I po co go przed sobą wybielam...

Forum za każdym razem gdy je otwieram, pozbawia łez, więc już chyba znam Waszą magiczną moc.

Ufam mu i wiem, że nikogo 3 nie ma. Jest szczerym facetem, o czym się przekonałam już nie raz i nie dwa. Czego dowodzi jego odejście,- czuł, że nie kocha, więc powiedział.. A ja siedzę, tyram się i łudzę, że przejrzy na oczy.. Zanim ja "ostygnę" z chęci naprawiania. Bo codziennie jest mniej we mnie chęci, by coś odbudowywać.
Czuję się skołowana, całe szczęście, że mam gdzie wyrzucić te moje żale i że ktoś to czyta, bo bym chyba oszalała..

9 641

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

chyba lepiej się spotkać i postawić sprawę jasno albo w tą albo w tą
jeśli się jest z jakąs osobą kilka miesięcy i lat i nagle przestaje się wiedzieć czy z tą osobą chce się być, to co to może oznaczać - mi się wydaje, że ktoś się pojawił na horyzoncie i on też nie wie, czy tą z horyzontu by chciał, albo czy się uda

poza tym uważam, że jest to znęcanie się psychiczne nad osobą "trochę Cię kocham a trochę nie" "trochę chce być z Tobą a trochę nie", "dajmy sobie czas" g... prawda
albo się kocha i chce, albo się pieprzy głupoty

spotkaj się, zadaj pytanie, postaw sprawę jasno i będziesz wiedziała co masz robić ze swoim życiem

tkwiąc w takim zawieszeniu potem tylko się dowiadujesz nowych newsów i informacji i masz do siebie żal że nie uciełaś tego, kiedy on próbował być mądrzejszy i sprytniejszy niż jest

jak kocha, to powinien się zreflektować raz dwa

9 642

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiem to wszystko. Wiem również, że może moja podświadomość pracuje lepiej niż moja świadomość.
Natomiast... Tak jak pisałam, jest dobrym człowiekiem i nie kłamie, jeśli kiedyś się okażę, że byłam w błędzie zwrócę honor i dam wielki ukłon w Waszą stronę.

Szanuje mnie na tyle, jest dojrzały. Powiedział, że jest "wypalony od środka i nie umie w nowy sposób podejść do życia i ludzi".
Powiedział również, na moją zaczepkę, ile mam czekać, ze "Nie mógłby kazać mi na siebie czekać, więc nie mam tego robić, prosił, bym żyła "normalnie" i że też nie chce mi dawać złudnej nadziei"... Że chciałby się "wyłączyć" na jakiś czas. Więc tak od 5 dni jest wyłączony.

Wiem, ze albo się kocha, albo nie. Sam to mi mówił, że nie uznaje przerw etc. w związku- jeszcze dużo przed rozstaniem. Później prosił o taką przerwę, w sensie rzadziej spotykać się i mniej intensywnie, ale mu nie pozwoliłam przywołując jego słowa. Więc wydaje mi się, że się doigrałam i uciekł się do zostawienia mnie, by mógł "odetchnąć.."

9 643

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie wiem co na to inni, może niech się wypowiedzą, ale ja na prawdę nie wierze w takie coś

chociaż.. jest między nami trochę różnicy wiekowej, może młodzież jest inna smile

tak czy siak, zbieraj siły i dbaj o równowagę psychiczną. musisz to przetrwać

9 644

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kurka.. Też nie wierzyłam, ale... już teraz chyba nic mnie nie zaskoczy odnośnie złożoności ludzkiej psychiki ;/
Dodam tylko, ze mój partner wiekowo do Ciebie zbliżony- 27.

9 645

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

moich dwóch ostatnich patnerów było w wieku zbliżonym do mojego i tak właśnie próbowali zakończyć...niby po dobroci i szlachetnie i z nadzieją na przyszłość, a prawda inna,

nie dawaj sie oszukiwać, i manipulować.. to naprawdę bardziej boli niż rozstanie, potłuczona samoocena . i jak to baksik mówi "toksyczne związki", czy manipulacje robią większą krzywdę niż rozstanie które będzie boleć kilka miesięcy, może tygodni

nie można być trochę w związku, albo się jest albo nie

jak się zreflektuje to sam się zgłosi, staraj się o tym nie myśleć. im szybciej przyzwyczaisz się do nowej sytuacji tym lepiej dla Ciebie. a jak on się zreflektuje, to sam Cię znajdzie

9 646

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a zresztą...
teraz jest tak , że cokolwiek będą inni mówili, Ty i tak będziesz wiedziała swoje
szukasz w myślach w głowie, tego co przynosi ukojenie i to jest normalne
dlatego w sumie nie będę się wymądrzać tutaj i po prostu życzę Ci siły na przetrwanie tego
i wiem, jestem pewna, że BĘDZIE DUŻO DUŻO LEPIEJ smile))))))) za jakiś czas wink

9 647

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuje! Wiem, że jesli będzie chciał, to się znajdzie, a jak nie to też jakoś muszę się pozbierać do kupy.
Tylko nie wiem co robić, by jasno się określił, czego chce. Ja nie mogę tak trwać.. nie wiadomo w czym. Wolałabym dostać raz a porządnie, a nie "etapami"..

9 648

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

no o tym właśnie mówię
związek to dwoje ludzi i Ty też masz coś do powiedzenia

jemu pasuje niewiadomo co , a Tobie ? NIE . a czemu jego pomysły mają być respektowane a Twoje nie. co to za związek gdzie jendo gnębi drugie. skoro Cie to męczy, to tak nie powinno być,
dlatego ja jestem za tym żeby stawiać sprawę jasno
ale dobra, zamykam się już, bo chyba za dużo stanowczości we mnie

wiesz, tak czytam sobie te wszystkie posty nasze i dochodze do wniosku, że my baby, często same sobie dokładamy, tym rozkminianiem wszystkiego
rzeczy są prostrze niż nam się wydaje, ale jak się chce do tego dorabiać teorię, czy dopatrywać rzeczy których nie ma, albo tłumaczyć coś czego się nie powinno tłumaczyć tylko po prostu nie akceptować, to potem tak wychodzi, że chłopakowi przechodzi rozstanie po kilku tygodniach, a nam miesiącach

BARDZO CIĘ PROSZĘ ZRÓB DLA SIEBIE DZIŚ COŚ MIŁEGO . odpocznij sobie. kąpiel z bąbelkami, pomaluj paznokcie, zrób porządek na półce.. cokolwiek dla siebie i odpocznij od tego myślenia

i pomyśl że wysyłam prądy, fale, wibracje cokolwiek - wiesz taką siłę. nie jesteś sama. jest spora liczba osób na tym forum którzy trzymają za Ciebie kciuki smile

9 649

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Podoba mi się Twoja stanowczość, nie zamykaj się, tylko wychodź z tym do ludzi, masz w sobie siłę wink Zazdroszczę. Ja też z reguły mam, zawsze wszystko mi wychodziło, zawsze miałam co chciałam, ale też umiałam docenić. A teraz ? dałam wszystko i nie mam nic ...

Podłe uczucie, ale .. przecież życie to nie koncert życzeń jak mawia moja Mama- z resztą najbliższa mi teraz osoba.

Na dniach zrobię porządek z panem P. - postawię sprawę jasno, a że nie oczekuje cudów, pewnie wrócę i bedę Wam tu wszystkim wyła.. I tak pewnie będzie ze 100lat... Ale cóż... Nie chcę stracić w tym wszystkim siebie.,,

Dziękuje za "sprowadzanie" na ziemię. wink

9 650

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wracaj, ja też tu będę i pewnie też będę wyć
przecież ja też świeżo po rozstaniu, ale normalnie jakieś chyba oświecenie przeżywam
trzeba się sprowadzić na ziemię, tak jak napisałaś; upadać wtedy kiedy na prawdę nie da się iść i tylko na chwilę, żeby zaraz się podnieść. a jak mamy jeszcze siły, to nie róbmy z siebie tych sierotek , bo panowie mają to w dupie
nikt się o nas nie zatroszczy w tej sytuacji tak jak my o siebie, to jest tylko i wyłącznie nasze zadanie, żeby przejść ten trudny okres z jak najmniejszym uszczerbkiem dla psychiki i zdrowia - jeszcze sporo lat przed nami. nie chciałabym wylądować w szpitalu smile


spokojnej nocy smile

9 651

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja tez jestem swiezo po roztsaniu.
czasami chcialabym wrocic do niego, a czasami mysle ze i to lepiej.
tylko problem mam taki ze razem mieszkamy sad i spimy w jednym lozku. do niczego nie dochodzi. on mnie juz chyba naprawde nie kocha. jak to podsumowal 'zrobilam mu gowno z zycia'.
caly dnie sie poprostu ignorujemy, ja czasami placze i tyle...
czasami mysle ze pieniadze jednak daja szczescie.... mi teraz by daly bo moglabym sie chociaz wyprowadzic eh... sad

9 652

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja zacytuje klasyka:) tez byle pewny ze nikogo nie ma w poblizu i co? Wtrace cytat"dalbym sobie za nia uciac reke... i bym teraz kur.. nie mial reki"
W mojej ocenie to jest tak... koles pewnie Cie kochal Fragi ale znudzilo mu sie cos... ktos sie pojawil Ty nie jestes mu obojetna ale jakis dreszczyk ciagnie go gdzies... nie chce ranic i zaczyna klamac ze nikogo nie ma... przykre ale niestety mozliwe...
Chcialbym sie mylic... sam przeszedlem taka akcje i moze dlatego tak pisze... gdyby bylo mu dobrze to nie zostawil by Cie nie majac innej opcji... pewnie nie wie czego chce ale jestem prawie pewien czym ta niepewnosc jest spowodowana... przyko mi to mowic trzymam kciuki i mam nadzieje ze sie myle...

9 653

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Sobiesama a kto powiedzial ze facetom szybciej przechodzi? Mija szybciej chyba temu kto decyduje o koncu...

9 654 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-07-30 23:46:17)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20 "Natomiast... Tak jak pisałam, jest dobrym człowiekiem i nie kłamie, jeśli kiedyś się okażę, że byłam w błędzie zwrócę honor i dam wielki ukłon w Waszą stronę."

Trzymam kciuki aby tak było. Bo to loteria w takich sprawach hmm

SobieSama" poza tym uważam, że jest to znęcanie się psychiczne nad osobą "trochę Cię kocham a trochę nie" "trochę chce być z Tobą a trochę nie", "dajmy sobie czas" g... prawda
albo się kocha i chce, albo się pieprzy głupoty"

Dokładnie.

Fragi20 gdybym ja napisał jak u mnie jak ja wierzyłem byłem pewny to byś widziała siebie we mnie ale dziś wiem że to było aktorstwo jak i przypadki się nie zdarzają.

SobieSama ale faceci nie są lepsi w odbębnieniu związków. U mnie trwało to kilka miesięcy. Z resztą ja stawiam sprawy prosto. Kochasz to zostajesz i jesteś razem nie kochasz to wypier****. Jeśli ktoś nie rozumie słowa kocham i tego że kocha drugą osobę cóż bywaj. Ja już zakończyłem etap w życiu teraz uczę się następnego. Po trochu do przodu.

Fragi20 a wyj ile fabryka dała. Poczytaj wypociny nasze z 150 storn wstecz big_smile jak my to płakali grupkami. My rozumiemy i wiadra podstawimy jak i opierniczymy jak trzeba.
Nasza rodzina forumowa (dosłownie) poda pomocną dłoń smile.

smutny_prosiaczek jak to się mówi pieniądze szczęścia nie dają ale wolę płakać w porsche niż w maluchu wink . Twoja sytuacja to z pewnością nie miłość. Ja nigdy nie powiedziałem tak do mojej byłej. A jak podniosłem głos bo coś mi się nie podobało to czułem się winny i przepraszałem.


Ma ktoś kontakt z MWA25? Halo odezwij się.

9 655

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
nojaniewiem napisał/a:

Sobiesama a kto powiedzial ze facetom szybciej przechodzi? Mija szybciej chyba temu kto decyduje o koncu...

chyba też nie do końca
chyba temu kto ma większe poczucie własnej wartości, i kto bardziej optymistycznie myśli.. z nadzieją na przyszłość

9 656

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

misiek

o tóż to. bo o rozumienie słowa kocham właśnie najbardziej tu chodzi.

9 657

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

sobieSama niestety nie wszyscy rozumieją słowo "Kocham Cię" i błędnie je interpretują a już nie mówiąc że mydlą innym oczy i ci inni przez nich cierpią.

9 658

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ehh... Może faktycznie chodzi o kobietę.. Teraz, z każdym dniem coraz mniej mnie to obchodzi. Za kilka dni, dokładnie za 8 (wcześniej nie mogę się odezwać, bo czekam 14 dni na jego ruch), zrobię z nim porządek.

Będzie mi ciężko- mój jedyny jakiego miałam i takie tam...

Tyle rzeczy chciałabym mu wykrzyczeć, ale wiem, że nie mogę. Stanowczo przedstawię sytuację, a potem... Nie będzie już nic...

9 659

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
sobieSama napisał/a:
kama13 napisał/a:

Fragi20 - tu bardziej chodzi o brak tej jednej osoby, której można zaufać, z którą można porozmawiać. Brakuje kogoś bliskiego.

Ja już nie tęsknię. Przeogromnie się cieszę, że uwolniłam się od tego świństwa.

Żal mi tylko tych ponad 10 lat i tego co mogło być. A cel był prosty: zestarzeć się u boku kochającej osoby. Nie wypaliło, ale wiem, że niestety nie u mnie jednej plan się nie powiódł sad

kama ile czasu Tobie zajęło ? że przestałaś tęsknić
i "uwolnienie się od świństwa" ja też zaczynam patrzeć na to, że w sumie dobrze że mam to za sobą.
niestety dziewczyny Ci kolesie się okazali nie na tym samym poziomie, ktoś podszedł odpowiedzialnie do przysięgi do bycia razem itd, a druga osoba jakby nie wzięła tego tak na serio

ja ślubu nie miałam, ale zaczynam patrzeć na ten związek że chyba sobie facet z niego żart zrobił, skoro w ciągu kilku dni wszystko mu się odwiduje

może im szybciej tym lepiej

sobieSama, walczyłam o związek ponad pół roku. Do czasu gdy po danej szansie znowu to spieprzył. A kochałam bardzo, rękę dałabym za niego uciąć. Niestety po zdradzie od miłości do nienawiści jest krótka droga....

A nie tęsknie i nie czuję potrzeby kontaktu od chyba miesiąca. No bo ile można robić sobie nadzieję? I chyba łatwiej mi jest jak wyłączyłam emocje i traktuje mój problem jako problem obcej osoby. Nie wiem czy to dobrze ale czasami patrzę na to z boku i staram się nie angażować w to za bardzo.

9 660

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich stawiam herbatkę i kawkę z rana wink no może nie tak z rana big_smile

Fragi20 chodzi o kobietę czy nie chodzi nie może się tobą bawić. Nie ma co na siłę myśleć, ale większość przypadków związanych z odejściem spowodowane jest "kimś".
Twój jedyny, a moja jedyna i tak u każdego wink jest to niezmiernie smutne, ale zawsze są tego jakieś plusy.
"Tyle rzeczy chciałabym mu wykrzyczeć, ale wiem, że nie mogę." Dlaczemusz to nie ? Droga wolna. Cierpisz, targają tobą emocje i masz dość pewnych spraw to wykrzycz mu to. Ostatnia szansa najprawdopodobniej. Ja nie wiem po co się powstrzymujesz. Tak samo powstrzymaj się może z tym spotkaniem i żyj tak dalej ? Masz prawo, za to co on zrobił. Chodź zaraz będziesz go usprawiedliwiać to zaoferował Ci cierpienie, którego do tej pory nie znałaś, bo nie jest zdecydowany ? Hmmm dobre sobie.
Nic ich nie usprawiedliwia.

9 661

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiem Misiek, ale boję się, że jeśli ja to zrobię, to będę żałować, że zrobiłam coś, czego tak naprawdę teraz nie chcę.. .;(

A moja agonia znów mnie dopada... I po dwóch dniach spokoju, znów czuję, że wszystko wraca...

9 662

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi, jeśli to wyrzucenie z siebie coś Ci da, to zrób to! smile Niektórzy wolą powiedzieć co im leży, a inni nie chcą już strzępić języka. Jeśli jemu już nie zależy, to naprawdę nie warto ciągle tego wałkować. Do niczego go nie zmusisz, a ja wychodzę z założenia, że jak coś nie idzie to już nie pójdzie.
Sama popełniłam ten "błąd" (błąd nie błąd, bo czegoś się nauczyłam) i uwierzyłam, że możemy to odbudować. Od samego początku byly przeboje i tak 4 lata. W końcu mialam dość.
No i tutaj się zgodzę - ten co kończy przeżywa to inaczej i cieszę się, że ja to skończyłam. Poczułam się silniejsza i jakoś szybciej sobie z tym wszystkim poradziłam.

9 663 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-07-31 12:10:33)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bo do tanga trzeba dwojga wink Fragi20. Czego tu żałować ? Sytuacja jest napięta miotają tobą emocje i teraz sama napisałaś, że wszystko wraca. To są chwile, które chcesz pamiętać z "miłości". Nie wydaje mi się. Cierpisz przez to, że on nie wie, że co ... ? Co  on wiedział przez poprzednie lata? Czy on naprawdę kochał ? Albo nie daj b... poleciał do innej, a ta go kopnie w zadek i wróci z wielka miłością do Ciebie  ? Ty mu wybaczysz, bo przecież nie zostawił mnie do końca, bo dał szansę, czy chwilę na przemyślenie, a on to wykorzystał ?
Może się dowiesz, ale niech wie on i ty, że teraz zasady gry się zmieniły i będąc uległą i nie wyrażając swoich uczuć nawet dogłębnie do niczego, to nie doprowadzi. Niech wie co narobił.
Aaa bym zapomniał jest to klasyczne zostawienie sobie otwartej furtki. Zostawiam otwarte a idę spróbować do innej nie wyjdzie to wrócę a Ty będziesz taka szczęśliwa.
Albo zrobię sobie wakacje a jak mi się znudzi wrócę.

9 664

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi ta agonia będzie jeszcze pewnie wracała przez jakiś czas, ale to zależy od Ciebie jak długo.

9 665

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Aurinko lecz gdy jesteś pomiędzy młotem a kowadłem to ten stan będzie się długo utrzymywał. Sprawa musi być klarowna aby mogła zmienić swój tok myślenia.

9 666

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dajecie takiego kopa, że nawet sobie nie wyobrażacie.

Misiek, aurinko, macie oboje racje, Ja to wszystko wiem (dziwne, nie? ) ale ja jeszcze myślę strzępkami mojego serca. I nie umiem nad tym zapanować...

Chyba na spotkanie z Nim wezmę laptopa i przed każdym zdaniem, które mu powiem zajrzę tutaj i przeczytam co piszecie smile

Nic, wysyłam smsa i poczekam...

9 667

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20 zawsze jakiś pomysł wink. Utwórz konferencje na GG lub FB big_smile i będziemy odp. grupowo.
Ty myślisz strzępkami serca bo do końca nie wiesz co i jak. Wysyłaj sms i czekamy na rozwój wydarzeń smile

9 668 Ostatnio edytowany przez aurinko (2013-07-31 12:23:39)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zgadzam się Misiek. Tylko raczej nie ma co liczyć, że facet sprawi, że sprawa stanie się klarowna. To do Fragi należy ten krok.
Musisz w końcu pomyśleć o sobie. Życie nie polega na czekaniu i naprawdę nie warto, bo jaką masz pewność, że będzie jak chcesz? Żadną, bo od Ciebie tutaj nic nie zależy. Gdybyś chociaż miała na to jakiś wpływ, ale nie masz. To on decyduje co, kiedy i jak. Ty się w tym nie liczysz.

Fragi wierzę, że prędzej czy później znajdziesz w sobie siłę, że ta woda się przeleje i przestaniesz patrzeć na miłe wspomnienia. Nawet w najgorszych związkach były dobre chwile, miłe wspomnienia. To normalne. I normalne jest, że teraz Twój umysł chce pamiętać tylko to co dobre. Może zrób sobie rachunek i wylicz to co zle?
Poza tym to chyba dobrze, że było tyle dobrego prawda? Przynajmniej wiesz dlaczego tyle w tym trwałaś. smile

9 669

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Pewnie, że najlepsze są jasne sytuacje, ale tak to jest, że chciałoby się wierzyć, że czas może jeszcze cokolwiek zmienić.

No nic, sms poszedł, więc  już za późno,- w zasadzie mms, bo się nie zmieściło w smsa.

Dziękuje, że jesteście teraz ze mną wink Oszalałabym sama.

9 670

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Aurinko- jeśli usłyszę, że "pozamiatane", to następnym krokiem będzie wypisanie na kartce tego, co było nie tak, co mnie wkurzało i za każdym razem, gdy poczuję się gorzej spojrzę na tą kartę.

A przede wszystkim będę u Was. Wiem, że tu nikt mnie nie oceni, że zawsze znajdę wsparcie. Poszukam sobie ddatkowych zajęć i będę wierzyła, że jakoś się ułoży.

9 671

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No Tak Aurinko smile To może zmiana biegunów Fragi20 ? Może to Ty go rzuć ?
Po to te forum jest aby wspomóc ludzi. Sam otrzymałem pomoc to i nie omieszkam jej udzielić komuś innemu.

9 672

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ułoży się na pewno. smile Może nawet szybciej niż myślisz. Ważne, żebyś znała swoją wartość i miała poczucie, że to on stracił, a nie Ty. smile

Wiem, że to boli, że potrzeba czasu, łez, wieczorów pełnych przemyśleń. Ale kiedy spojrzysz na wszystko z boku, wtedy zobaczysz, że skoro się rozpadlo, to to nie było to.

9 673

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

No Tak Aurinko smile To może zmiana biegunów Fragi20 ? Może to Ty go rzuć ?

Wiesz, że o tym samym pomyślałam. wink

9 674

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Aurinko no to raczej oczywiste jest bo jeśli osobiście bym miał tkwić w takim stanie wolałbym pozamiatać sam niż czekać na wielmożnego pana aż mu się zachce.

9 675

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak, zrobiłam to i odniosło skutek. Taki,że się wkurzył (a przy ostatniej jego obojętności, to był to szokujący widok). Powiedział, że robię tak, żeby poprawić sobie samopoczucie (miał rację) i uwaga- zarzucił, że myślał, że moje uczucie silniejsze jest! Więc mu pow. , że nie prawa rozliczać mnie z siły moich uczuć, bo to on zawalił. I cisza.

9 676

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Fragi20 napisał/a:

Tak, zrobiłam to i odniosło skutek. Taki,że się wkurzył (a przy ostatniej jego obojętności, to był to szokujący widok). Powiedział, że robię tak, żeby poprawić sobie samopoczucie (miał rację) i uwaga- zarzucił, że myślał, że moje uczucie silniejsze jest! Więc mu pow. , że nie prawa rozliczać mnie z siły moich uczuć, bo to on zawalił. I cisza.

Powiedziałaś, że to koniec?
Nie ma to jak facet próbujący wzbudzić winę. Jak on się bawił Tobą, to było dobrze, teraz jest źle, bo on został odrzucony, a miał obyć inaczej...

9 677

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Boli, boli i jeszcze raz boli.
Napisał coś tam, że jest w pracy i że nie mógł długo interpretować mojej wiadomości, że czasu nie miał na tyle i że jeszcze się nie może "odnaleźć".

I- że nie szuka otwartej furtki, bo jeśli zajdzie taka potrzeba, to otworzy tą zamkniętą, ale narazie nie chce.

Wiem, że po tym smsie, to masakra. Tylko co ja mam mu napisać... ? Nie umiem nic bardziej stanowczego niż w pierwszym...

9 678

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Aurinko no to raczej oczywiste jest bo jeśli osobiście bym miał tkwić w takim stanie wolałbym pozamiatać sam niż czekać na wielmożnego pana aż mu się zachce.

Czasem to nie jest takie proste i potrzeba czasu, ale ważne żeby chcieć coś z tym zrobić. Wiem ile mnie to zajęło, ale bylo warto i w sumie dużo z tego wyniosłam, jestem inną osobą. smile

9 679

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi20 hmm ambitny ten twój i pewny siebie smile
Napisz mu to niech się zastanowi po pracy i tyle . Niech nie odwraca kota ogonem.

9 680

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi teraz to już nic nie pisz. Zobaczysz co on zrobi, jeśli w ogóle coś. On teraz chce, żebyś Ty poczuła się winna i zaczęła to wszystko odkręcać.

9 681

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strasznie pewny siebie.
A ja nie potrafię być równie pewna siebie i to mnie gubi. Dlatego zanim napiszę, muszę się nastawić odpowiednio.

9 682

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zastanów się i do dobrze tylko nie wpadnij w grę słów i napisz wprost lub spytaj go i tyle. Bo już z tego wynika że on trzyma Cię na później. Po pierwsze nie wie co czuje po drugie taki pewny że furtkę sobie otworzy kiedy będzie chciał. Czyli zrozum teraz że wie że go bardzo kochasz  i zrobisz dla niego wiele a on to może wykorzystać. Jak dla mnie cham do potęgi.

9 683

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nic mu nie odpisuję, przecież nie muszę wink
Pracuje do 18, więc idę umyć samochód, żeby nie myśleć big_smile

Wiem, że strasznie niemiły ten sms. Chyba pierwszy taki "zimny" w naszym 4-letnim byciu.

9 684

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fragi, a nei boisz się, że jak wrócicie teraz do siebie, to za jakiś czas on znowu stwierdzi, że się coś wypalilo? Umiesz życ w takiej niepewności?

9 685

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Teraz powrotu nie ma... Na pewno. Jeśli coś się ruszy, to będziemy wylewać nowe fundamenty, z dużym dystansem z mojej strony. Oczywiście, że się boję. Ale sama dobrze wiesz, jak to jest kochać... Staram się jak mogę, ale zapominanie o nim mi nie idzie. Więc jeśli znajdziemy w sobie siłę i ochotę, to raczej na moich warunkach.

Posty [ 9 621 do 9 685 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 147 148 149 150 151 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026