netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 605 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 145 146 147 148 149 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 491 do 9 555 z 14 840 ]

9 491

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
nadziewana czekoladka napisał/a:

Nie. Kapniesz sie która to ja, bo mam czekoladkowe tło smile
Ja tylko tę rodzinę poprosiłam o przyjęcie, nikogo więcej.

Witajcie moi mili.
Ja dzisiaj klepnąłem jakąś czekoladkę, aż się zachlapałem więc domyśliłem się kto zacz Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Miłego dnia.

9 492 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-16 14:41:55)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

dzisiaj kiepsko.... sad wczoraj mnie chwyciło i nie może puścić... do dupy... a miało być już lepiej... sad

M co się dzieje.
Masz problem to dawaj na priva.
Tatuś postara się poradzić.

9 493 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-16 14:50:25)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

M kochana zaproszenie Ci wysłałam, piękna Monika na zdjątku, a akceptacji brak, dlaczemuszko?
Na NFZ kałasznikow to mało kto to widział, bym z apteki została cofnięta za cyt. "nieczytelność recepty i brak opisu dawkowania". No i co mi pozostało ponowna rejestracja, zaczekanie w kolejce między starymi babkami, które chciały by je powpuszczać (myślę o ni hu....=D, też czekam), no a gdy przyszła moja kolej, pan doktor mówi,że mnie już dziś nie przyjmie. To ja w nerwach mówię, "Panie, mnie już nie zależy, nerwa mam już takiego, że ochrona może mnie wyprowadzić, legnę się Panu pod drzwiami, jak Rejtan na obrazie Matejki, a bez poprawionej recepty nie wyjdę"!!!! To się wystraszył i wypisał big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę moja krew Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Calienda Ciebie nie da się wstydzić.
Ale następnym razem nie zapomnij wziąć ze sobą kałacha.
Wejdziesz do gabinetu, przeładujesz, powiesz dzień dobry i zapytasz grzecznie gdzie Twój ochroniarz może poczekać Obrazek dodany przez użytkowniczkę i w razie co to mów, że tak Ci tatuś kazał się zachować.

9 494 Ostatnio edytowany przez M. (2013-07-16 19:20:36)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

smile Lexpar skąd Ty bierzesz tyle pozytywnej energii w sobie?

u mnie właściwie nic się nie stało - oprócz tego że durna i głupia jestem - hmm założyłam fb i co zrobiłam?
weszłam na jego profil... a on tam świetnie się bawi ze znajomymi i...


<głupia>

hmm

wiem że ciągle mam nadzieję (chociaż myślałam, że już ją zabiłam - ale gdzieś tam siedzi we mnie przyczajona) wiem że ciągle jestem zbyt słaba, wiem że chciałabym mieć go blisko, wiem że nie powinno już tego być i dlatego wiem też że jestem beznadziejnym przypadkiem hmm

9 495

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam dziś smile ostatnio duże zmiany zaszły tu i ówdzie smile .
Miłego dzionka życzę.
M. nie jesteś głupia tylko kochałaś i widocznie tamci nie byli nas warci.

9 496

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

smile Lexpar skąd Ty bierzesz tyle pozytywnej energii w sobie?

u mnie właściwie nic się nie stało - oprócz tego że durna i głupia jestem - hmm założyłam fb i co zrobiłam?
weszłam na jego profil... a on tam świetnie się bawi ze znajomymi i...


<głupia>

hmm

wiem że ciągle mam nadzieję (chociaż myślałam, że już ją zabiłam - ale gdzieś tam siedzi we mnie przyczajona) wiem że ciągle jestem zbyt słaba, wiem że chciałabym mieć go blisko, wiem że nie powinno już tego być i dlatego wiem też że jestem beznadziejnym przypadkiem hmm

M u mnie pozytywna energia Obrazek dodany przez użytkowniczkę to może czasem jest.
Jestem dużym chłopcem o którym myślałem, że ma doświadczenie życiowe a tu doopa.
Cały czas się uczę, cały czas zbieram tą energię.
Ostatnio doszedłem do wniosku, że w swoim związku byłem za bardzo uległy bo mi bardzo zależało.
Teraz jestem inny, aczkolwiek nie powiem, że już mi nie zależy. Owszem zależy ale już nie tak. Zależeć ma obu stronom a nie jednej.
Jak zależy tylko jednej to nie ma już związku.

9 497

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
calienda napisał/a:

M kochana zaproszenie Ci wysłałam, piękna Monika na zdjątku, a akceptacji brak, dlaczemuszko?
Na NFZ kałasznikow to mało kto to widział, bym z apteki została cofnięta za cyt. "nieczytelność recepty i brak opisu dawkowania". No i co mi pozostało ponowna rejestracja, zaczekanie w kolejce między starymi babkami, które chciały by je powpuszczać (myślę o ni hu....=D, też czekam), no a gdy przyszła moja kolej, pan doktor mówi,że mnie już dziś nie przyjmie. To ja w nerwach mówię, "Panie, mnie już nie zależy, nerwa mam już takiego, że ochrona może mnie wyprowadzić, legnę się Panu pod drzwiami, jak Rejtan na obrazie Matejki, a bez poprawionej recepty nie wyjdę"!!!! To się wystraszył i wypisał big_smile

http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif moja krew http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif
Calienda Ciebie nie da się wstydzić.
Ale następnym razem nie zapomnij wziąć ze sobą kałacha.
Wejdziesz do gabinetu, przeładujesz, powiesz dzień dobry i zapytasz grzecznie gdzie Twój ochroniarz może poczekać http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiejsie.gif i w razie co to mów, że tak Ci tatuś kazał się zachować.

No i dałem ciała teraz tylko Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Chyba wyloguję się z forum i z FB.
Nie na widzę fałszywych ludzi i Obrazek dodany przez użytkowniczkę nigdy więcej.

9 498

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
Lexpar napisał/a:
calienda napisał/a:

M kochana zaproszenie Ci wysłałam, piękna Monika na zdjątku, a akceptacji brak, dlaczemuszko?
Na NFZ kałasznikow to mało kto to widział, bym z apteki została cofnięta za cyt. "nieczytelność recepty i brak opisu dawkowania". No i co mi pozostało ponowna rejestracja, zaczekanie w kolejce między starymi babkami, które chciały by je powpuszczać (myślę o ni hu....=D, też czekam), no a gdy przyszła moja kolej, pan doktor mówi,że mnie już dziś nie przyjmie. To ja w nerwach mówię, "Panie, mnie już nie zależy, nerwa mam już takiego, że ochrona może mnie wyprowadzić, legnę się Panu pod drzwiami, jak Rejtan na obrazie Matejki, a bez poprawionej recepty nie wyjdę"!!!! To się wystraszył i wypisał big_smile

http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif moja krew http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif
Calienda Ciebie nie da się wstydzić.
Ale następnym razem nie zapomnij wziąć ze sobą kałacha.
Wejdziesz do gabinetu, przeładujesz, powiesz dzień dobry i zapytasz grzecznie gdzie Twój ochroniarz może poczekać http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiejsie.gif i w razie co to mów, że tak Ci tatuś kazał się zachować.

No i dałem ciała teraz tylko http://emotikona.pl/emotikony/pic/0suicide.gif
Chyba wyloguję się z forum i z FB.
Nie na widzę fałszywych ludzi i http://emotikona.pl/emotikony/pic/0belay.gif nigdy więcej.

Małego Ciała dałeś ale co zrobić no życie nie rozpieszcza tylko niektórym dopierdziela podwójnie i bawi się uczuciem.

9 499

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:

Calienda Ciebie nie da się wstydzić.
Ale następnym razem nie zapomnij wziąć ze sobą kałacha.
Wejdziesz do gabinetu, przeładujesz, powiesz dzień dobry i zapytasz grzecznie gdzie Twój ochroniarz może poczekać http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiejsie.gif i w razie co to mów, że tak Ci tatuś kazał się zachować...

No i dałem ciała teraz tylko http://emotikona.pl/emotikony/pic/0suicide.gif
Chyba wyloguję się z forum i z FB.
Nie na widzę fałszywych ludzi i http://emotikona.pl/emotikony/pic/0belay.gif nigdy więcej.

Lex spokojnie.

A już miałem pytać "ale o soooo choooodzi??" lecz fejs mnie wyprzedził/uprzedził...
Coś mi nie pasowało u niej po jednym z pierwszych postów jej autorstwa na tym forum w konfrontacji z tym, co pokazała tutaj na wątku. Temat z fejsem to już inna bajka ale i tak na zasadzie efektu ksera z forum.
Jednak zasada ograniczonego zaufania i ograniczniki ludzkiej naiwności u mnie podziałały z doświadczenia. Co do Innych... to się nie wypowiadam.
A takiego hojraka w jej sprawie niejednokrotnie grałeś misiek666... yikes

9 500

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda....ehhh Calienda....

9 501

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dzien dobry wszystkim, milego dnia!

9 502

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobry dobry smile coś to spustoszało na wątku kochani smile.
Bags Bags eh

9 503

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Dobry dobry smile coś to spustoszało na wątku kochani smile.
Bags Bags eh

Spokojnie, każdy się czegoś uczy na własnych błędach...

9 504

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Sraty taty i pierdaty skończmy temat bo nie ma o czym a właściwie o kim gadać.

U was też dziś taki piękny dzień??? smile Chyba tak bo pustki i nikogo nie ma,byczycie się co... tongue

9 505

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja jestem caly czas i Was wspieram myslami.mam nagrane 2 randki na sobote ,a najchetniej to bym na zadna nie poszedl.

9 506

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

przypuszcam ,ze Calindea do Nas wroci pod jakims innym nickiem i znow sie wkreci w rodzinke,moze dolaczyc z problemem i potrzeba pomocy,ale ja ja rozszyfruje po sposobie pisania.zreszta ja latwo wyprowadzic z rownowagi wiec szybko da sie wyczuc.

9 507

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda ma bank czyta to co piszemy smile. na forum idzie wejść bez logowania. Jest jak jest Geniu smile. Swoją drogą to po co lecisz na randki jak nie chcesz ?

9 508

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

szkoda tylko, że ona nie wpadła na to iż my dawno znaliśmy prawdę big_smile a najlepsze jest to, że ona pojęcia nie miała/ nie ma o niczym....wiesz o czym mówię misiek666 smile

9 509

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hahaha tak tak smile

9 510

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ten się śmieje, kto się śmieje ostatni calienda

9 511

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

pogadac zawsze mozna wiec moze pojde ,aby jakos czas minal.ja nie czuje emocji przy takich 1-szych spotkaniach wiec bedzie to raczej zabicie czasu,a za wiele i tak z siebie nie dam bo mi sie nie chce.problem z tym ,ze jedna randkowiczka to ex ,a 2-ga to nowa osoba.

9 512

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzień dobry Robaczki smile
Pytanie na dobry początek dnia...jak można nie czuć emocji na pierwszym spotkaniu?????
Ja pamiętam dwa tyg temu że były wieeeeeelkie emocje smile prawda M.??? smile
Skoro ktoś nie odczuwa czegoś na pierwszej randce to raczej chleba z tej mąki nie będzie...
A pójść z nudów...no sry to lepiej z nudów na fejsie posiedzieć big_smile

Miłego dnia wszystkim mój zapowiada się genialnie smile

9 513

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja uwazam ze mozna isc na spotkanie bez zadnych emocji. a dlaczego by nie? czy trzeba randke.spotkanie od razu traktowac w kategoriach szukania partnera, milosci? Geniu - idz, idz. nie chodzi ze z nudow - po prostu - poznac kogos nowego, pogadac, spedzic jakos czas. a czy beda jakies emocje czy nie, to tak naprawde sie okaze jak juz pojdzie. on sie po prostu nie nastawia w zaden sposob - i dobrze. co z tego ze sa emocje przed 1 randka - wielkie jakies podeskcytowanie czy cos, a potem idziesz i okazuje sie ze klapa totalna smile zero polaczenia, zero 'klik' smile

9 514

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To ja kliknę na was klik klik big_smile hi hi
Kiedysbyłam można iść czemu by nie no ale tu widać całkowitą niechęć ze strony Genia. Wiadomo że raczej nie powinno się iść na randkę z myślą że to ta jedyna big_smile z deczka głupi tok myślenia. Poznawanie ludzi jest fajnie smile zawsze można spotkać kogoś interesującego i o to chodzi smile.
Miłego dnia kochani życzę smile

9 515

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Misiek - no pewnie,  jak nie chce to niech nie idzie, pewnie ze tak smile bez sensu sie zmuszac do czegos. tak tylko ogolnie napisalam smile

9 516

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

A ja uwazam ze mozna isc na spotkanie bez zadnych emocji. a dlaczego by nie? czy trzeba randke.spotkanie od razu traktowac w kategoriach szukania partnera, milosci? Geniu - idz, idz. nie chodzi ze z nudow - po prostu - poznac kogos nowego, pogadac, spedzic jakos czas. a czy beda jakies emocje czy nie, to tak naprawde sie okaze jak juz pojdzie. on sie po prostu nie nastawia w zaden sposob - i dobrze. co z tego ze sa emocje przed 1 randka - wielkie jakies podeskcytowanie czy cos, a potem idziesz i okazuje sie ze klapa totalna smile zero polaczenia, zero 'klik' smile

Bardziej napisałam to w tym kontekście że jeśli nie będzie emocji na pierwszej randce to raczej nic z tego nie wyjdzie przy drugiej,piątej i dziesiątej. A poznawanie ludzi fakt samo w sobie fajne jest... smile

9 517

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam, czy mogę się wbic do Waszego grona? smile

9 518 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-07-19 18:54:12)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wbijaj insomnia_91 smile zapraszamy w nasze skromne progi smile

Pisz co na sercu leży smile

9 519

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
insomnia_91 napisał/a:

Witam, czy mogę się wbic do Waszego grona? smile

Witaj smile

9 520

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dziekuje Wam bardzo smile

misiek66 co leży na sercu? oj troche sie nazbierało.. czytałam tu niektóre historie, i moja nie jest aż tak `zbudowana` znaczy nie byłam po ślubie, nie mamy dziecka.. ale wszystko było dobrze.. i to jest najgorsze.. a dwa tygodnie temu powiedział mi że mnie nie kocha.. przy czym ze chciałby sie czasem spotkac na piwo pogadac..
spotkalismy sie po tygodniu i mowił ze chce miec ze mną kontakt, żebysmy zostali przyjaciołmi.. wtedy uważałam ze wole sie czasem spotkac byle by wiedziec co u niego niz nie miec kontaktu wcale.. i przystałam na ten pomysł.. ale trafilismy sie w srode na miescie i jak mnie zobaczył a stałam z przyjaciółką poszedł w inną strone, dosłownie mnie ominął szerokim łukiem i poszedł okrężną drogą do domu- bo ja mu stałam na drodze.. miał pisac dzis w sprawie swoich rzeczy dziś i sie nie odzywa..

czyzby żałował tego co zrobił? w piątek chciał zostac przyjaciołmi a w środe udaje ze mnie nie zna? jest uparty więc i tak sie nie dowiem czy uwaza ze podjął złą decyzje bo nawet jesli doszedł do takich wnisków to sam przed sobą nie bedzie chciał sie do tego przyznac.. nie wyobrazam sobie zycia bez niego, ale wiem ze powrót teraz nie miałby najmneijszego sensu.. bo nie potrafiłabym mu zaufac.. ale wmawiam sobie że on teraz załuje i temu mnie ominął na miescie bo nie wiedział co ma zrobic, i temu sie nie odzywa po rzeczy bo mu głupio bo jak tak sobie wmawiam to jest mi... lżej? może to głupio brzmi ale tak- jest mi lżej..

kolega mi powiedział dwa tygodnie temu że nawet jesli on teraz uwaza ze mnie nie kocha to pożałuje tej decyzji, bo za 2 tygodnie czy miesiac zobaczy jaki popełnil bład, że za szybko podjął decyzje (tak wgl synek w gorącej wodzie kąpany...) i że sie pomylił
czy mój kolega mógł miec racje? a moze napisac do niego co z tymi rzeczami? czy lepiej nie pisac? chyba głupi pomysł...

pozdrawiam

9 521

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wróciłam smile Witajcie smile wyjazd udany smile

Kwiatuszek100 napisał/a:

Dzień dobry Robaczki smile
Ja pamiętam dwa tyg temu że były wieeeeeelkie emocje smile prawda M.??? smile

Ale o co chodzi? smile
Jeżeli mówisz o moim spotkaniu z R. to fakt emocje niesamowite...



------------------------------------------------------------------

Jak to jest, bo już sama nie wiem... wydawało mi się, że może być tylko lepiej a tu nagle dopadła mnie (na wyjeździe, gdzie teoretycznie nic takiego nie powinno się stać - skoro dobrze się bawiłam wśród znajomych) taka niesamowitra tęsknota za nim...
pół dnia zastanawiałam się czy do niego nie napisać, ale (na szczęście??????) nie zrobiłam tego z prostej przyczyny: z hotelu wyszliśmy po 11 wróciliśmy około 22 a ja nie zabrałam telefonu... ech..
dzisiaj nadal mnie trzyma... to już nie jest nadzieja, nie jest okłamywanie siebie ani desperacja... to czysta tęsknota... dlaczego? po co? kiedy minie?  sad

9 522

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Drogie Panie! Dołaczam do Was! Przyjmiecie mnie do Waszego forum? Zostałem zdradzony przez źonę

9 523

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam również i ja. Czytam forum od czasu rozstania (od 6 tygodni), sporo mi to dało, już od tygodnia było w miare OK, ale dziś znów złapałem doła, cały czas myślę i wogóle dramat.

9 524

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

Wróciłam smile Witajcie smile wyjazd udany smile

    Kwiatuszek100 napisał:

    Dzień dobry Robaczki smile
    Ja pamiętam dwa tyg temu że były wieeeeeelkie emocje smile prawda M.??? smile

Ale o co chodzi? smile
Jeżeli mówisz o moim spotkaniu z R. to fakt emocje niesamowite...

Dziwnie wyszło bo to nie miało być do Ciebie tylko do Pana na M od którego oczekiwałam potwierdzenia emocji sprzed dwóch tygodni tongue

9 525

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
insomnia_91 napisał/a:

dziekuje Wam bardzo smile

misiek66 co leży na sercu? oj troche sie nazbierało.. czytałam tu niektóre historie, i moja nie jest aż tak `zbudowana` znaczy nie byłam po ślubie, nie mamy dziecka.. ale wszystko było dobrze.. i to jest najgorsze.. a dwa tygodnie temu powiedział mi że mnie nie kocha.. przy czym ze chciałby sie czasem spotkac na piwo pogadac..
spotkalismy sie po tygodniu i mowił ze chce miec ze mną kontakt, żebysmy zostali przyjaciołmi.. wtedy uważałam ze wole sie czasem spotkac byle by wiedziec co u niego niz nie miec kontaktu wcale.. i przystałam na ten pomysł.. ale trafilismy sie w srode na miescie i jak mnie zobaczył a stałam z przyjaciółką poszedł w inną strone, dosłownie mnie ominął szerokim łukiem i poszedł okrężną drogą do domu- bo ja mu stałam na drodze.. miał pisac dzis w sprawie swoich rzeczy dziś i sie nie odzywa..

czyzby żałował tego co zrobił? w piątek chciał zostac przyjaciołmi a w środe udaje ze mnie nie zna? jest uparty więc i tak sie nie dowiem czy uwaza ze podjął złą decyzje bo nawet jesli doszedł do takich wnisków to sam przed sobą nie bedzie chciał sie do tego przyznac.. nie wyobrazam sobie zycia bez niego, ale wiem ze powrót teraz nie miałby najmneijszego sensu.. bo nie potrafiłabym mu zaufac.. ale wmawiam sobie że on teraz załuje i temu mnie ominął na miescie bo nie wiedział co ma zrobic, i temu sie nie odzywa po rzeczy bo mu głupio bo jak tak sobie wmawiam to jest mi... lżej? może to głupio brzmi ale tak- jest mi lżej..

kolega mi powiedział dwa tygodnie temu że nawet jesli on teraz uwaza ze mnie nie kocha to pożałuje tej decyzji, bo za 2 tygodnie czy miesiac zobaczy jaki popełnil bład, że za szybko podjął decyzje (tak wgl synek w gorącej wodzie kąpany...) i że sie pomylił
czy mój kolega mógł miec racje? a moze napisac do niego co z tymi rzeczami? czy lepiej nie pisac? chyba głupi pomysł...

pozdrawiam

Kochana miałam podobnie, tyle że poza oferowaną przyjaźnią, w pakiecie dostawałam to jaka zła i niedobra byłam, że tylko opakowanie się liczy, bezczelne smsy po których ja ryczałam, a on dobrze się bawił,na każdym spotkaniu przytulał robił nadzieje, po czym mówił: nie myśl że coś z tego będzie, minęło pół roku i zaczeliśmy się spotykać, umawiać...i wróciliśmy do siebie....ja z miłości a on - nie wiem......ale to rozstanie, a nade wszsytko ludzie na tym forum - pomogli mi uwierzyć w siebie, co zaprocentowało w moim życiu....trzeba myśleć że on stracił nie TY!!! i zacząć żyć....zawsze jest moment że człowiek popełnia błędy a później żałuje, ale na to wszystko potrzeba czasu...więc Ty go nie trać a on niech się porządnie zastanowi...daj mu czas....ale zacznij Ty żyć...bo jeżeli on stweirdzi że to db decyzja, TY już będziesz dawno o tym wiedzieć i będziesz szczęśliwa..wiem że to trudne, ale im dłużej tu siedziałam tym bardziej żyłam bez myśli o nim, o nas...tylko to że chciałam być z nim, on ze mną sprawiło że postanowiliśmy dać sobie drugą szanse...ale najpeirw musiałam nauczyć się żyć!

9 526

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kochani jest tu ktoś, kto kiedykolwiek zdradził swoją drugą połowę?? albo o mały włos do tego by doszło??

9 527

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mwa25 napisał/a:
insomnia_91 napisał/a:

dziekuje Wam bardzo smile

misiek66 co leży na sercu? oj troche sie nazbierało.. czytałam tu niektóre historie, i moja nie jest aż tak `zbudowana` znaczy nie byłam po ślubie, nie mamy dziecka.. ale wszystko było dobrze.. i to jest najgorsze.. a dwa tygodnie temu powiedział mi że mnie nie kocha.. przy czym ze chciałby sie czasem spotkac na piwo pogadac..
spotkalismy sie po tygodniu i mowił ze chce miec ze mną kontakt, żebysmy zostali przyjaciołmi.. wtedy uważałam ze wole sie czasem spotkac byle by wiedziec co u niego niz nie miec kontaktu wcale.. i przystałam na ten pomysł.. ale trafilismy sie w srode na miescie i jak mnie zobaczył a stałam z przyjaciółką poszedł w inną strone, dosłownie mnie ominął szerokim łukiem i poszedł okrężną drogą do domu- bo ja mu stałam na drodze.. miał pisac dzis w sprawie swoich rzeczy dziś i sie nie odzywa..

czyzby żałował tego co zrobił? w piątek chciał zostac przyjaciołmi a w środe udaje ze mnie nie zna? jest uparty więc i tak sie nie dowiem czy uwaza ze podjął złą decyzje bo nawet jesli doszedł do takich wnisków to sam przed sobą nie bedzie chciał sie do tego przyznac.. nie wyobrazam sobie zycia bez niego, ale wiem ze powrót teraz nie miałby najmneijszego sensu.. bo nie potrafiłabym mu zaufac.. ale wmawiam sobie że on teraz załuje i temu mnie ominął na miescie bo nie wiedział co ma zrobic, i temu sie nie odzywa po rzeczy bo mu głupio bo jak tak sobie wmawiam to jest mi... lżej? może to głupio brzmi ale tak- jest mi lżej..

kolega mi powiedział dwa tygodnie temu że nawet jesli on teraz uwaza ze mnie nie kocha to pożałuje tej decyzji, bo za 2 tygodnie czy miesiac zobaczy jaki popełnil bład, że za szybko podjął decyzje (tak wgl synek w gorącej wodzie kąpany...) i że sie pomylił
czy mój kolega mógł miec racje? a moze napisac do niego co z tymi rzeczami? czy lepiej nie pisac? chyba głupi pomysł...

pozdrawiam

Kochana miałam podobnie, tyle że poza oferowaną przyjaźnią, w pakiecie dostawałam to jaka zła i niedobra byłam, że tylko opakowanie się liczy, bezczelne smsy po których ja ryczałam, a on dobrze się bawił,na każdym spotkaniu przytulał robił nadzieje, po czym mówił: nie myśl że coś z tego będzie, minęło pół roku i zaczeliśmy się spotykać, umawiać...i wróciliśmy do siebie....ja z miłości a on - nie wiem......ale to rozstanie, a nade wszsytko ludzie na tym forum - pomogli mi uwierzyć w siebie, co zaprocentowało w moim życiu....trzeba myśleć że on stracił nie TY!!! i zacząć żyć....zawsze jest moment że człowiek popełnia błędy a później żałuje, ale na to wszystko potrzeba czasu...więc Ty go nie trać a on niech się porządnie zastanowi...daj mu czas....ale zacznij Ty żyć...bo jeżeli on stweirdzi że to db decyzja, TY już będziesz dawno o tym wiedzieć i będziesz szczęśliwa..wiem że to trudne, ale im dłużej tu siedziałam tym bardziej żyłam bez myśli o nim, o nas...tylko to że chciałam być z nim, on ze mną sprawiło że postanowiliśmy dać sobie drugą szanse...ale najpeirw musiałam nauczyć się żyć!

dziękuje za odzew.. niestety on już mi powiedział po tygodniu od rozstania że uważa ze podjął słuszną decyzje.. co prawda może tak mówić bo jeszcze sam nie wie..
dziś sie odezwał, napisał czy bede na miescie, ogólnie: chce swoje rzeczy ( które ja mu mam jeszcze zawieżć bo on sie nie pokaze u mnie w domu bo mu wstyd przed moimi bliskimi.. paranoja.. ale chyba nie chce go widziec juz w tym domu..) i że pogadać możemy.. ale on wyjezdza za granice (dowiem sie wiecej w piatek jak sie zobaczymy) więc jak zacznie tam nowe życie, wiadomo- praca, nowi znajomi, mieszkanie, zwiedzanie.. boje sie ze nawet nie wpadnie mu do głowy zadne wspomneinie ze mną.. że mielismy byc razem za granicą że to były nasze wspolne plany a teraz realizuje je sam, że moze lepiej by było jakby został ze mną.. że może jednak mnie kocha.. nie wierze w to że zmieni zdanie, tak jak to miało miejsce w Twoim przypadku, jest uparty jak osioł, a jak wyjedzie.. już wgl o mnie zapomni, nie mam co liczyc ze sie dowiem ze załuje czy cos w tym stylu, nie wiem czy dałabym mu szanse jakby chciał wrócic.. nie wiem
ale teraz cierpie katusze, źle mi bez niego, nie chce juz kochac, ufac, to wszystko boli a ja juz nie potrafie, mam dosyć
tak tesknie, tak bym chciała zeby był obok, zebym sie obudziła, otowrzyła oczy i zobacyzło go w moim łózku, może nawet chrapac- nie szkodzi ale zeby był..

9 528

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mwa25 napisał/a:

kochani jest tu ktoś, kto kiedykolwiek zdradził swoją drugą połowę?? albo o mały włos do tego by doszło??

Hmmm no jest...ja. Jakieś 10 lat temu ale jednak zrobiłam. Chcesz o coś konkretnie zapytać w tej kwestii???

9 529

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mam pytanie czy po 5 misięcznej separcji z ąono dowody na to ze kogos poznale mprzed wczoraj i sie z nią spotkałem przesądza w sodzie o mojeje miwinie o rozwód ??

9 530

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dno i 5m metrów mułu... czuje się fatalnie, jest fatalnie... sad
wróciło mi wszystko... sad a miało być już lepiej...

9 531

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M. ale co sie stalo? wydarzylo sie cos konkretnego? czy to na tym wyjezdzie? co sprawilo ze zaczelas znowu tak myslec? czy tak samo przyszlo??

9 532

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:
mwa25 napisał/a:

kochani jest tu ktoś, kto kiedykolwiek zdradził swoją drugą połowę?? albo o mały włos do tego by doszło??

Hmmm no jest...ja. Jakieś 10 lat temu ale jednak zrobiłam. Chcesz o coś konkretnie zapytać w tej kwestii???

nie pytam się by oceniać, ale po prostu chciałabym wiedzieć co do skłania do "skoku w bok"...czy wtedy człowiek jest pewien miłości do partera a po prostu od tak przychodzi chwila zapomnienia..no nie wiem czego..

9 533

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

M. ale co sie stalo? wydarzylo sie cos konkretnego? czy to na tym wyjezdzie? co sprawilo ze zaczelas znowu tak myslec? czy tak samo przyszlo??

no właśnie niby nic się nie stało... niby wyjazd udany, ale już w sobotę zaczęło mi go brakować... poniedziałek mnie rozwalił totalnie...
sad

tesknie za nim strasznie sad

9 534

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mwa25 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:
mwa25 napisał/a:

kochani jest tu ktoś, kto kiedykolwiek zdradził swoją drugą połowę?? albo o mały włos do tego by doszło??

Hmmm no jest...ja. Jakieś 10 lat temu ale jednak zrobiłam. Chcesz o coś konkretnie zapytać w tej kwestii???

nie pytam się by oceniać, ale po prostu chciałabym wiedzieć co do skłania do "skoku w bok"...czy wtedy człowiek jest pewien miłości do partera a po prostu od tak przychodzi chwila zapomnienia..no nie wiem czego..

Tak masz rację coś w tym jest ze jest to jakiś chwilowy poryw bezmyślności... Nawet w tej chwili nie jest tak jak na "normalnych" warunkach ale jednak robisz to...a dlaczego??? Może zakazany owoc lepiej smakuje...
To jakieś takie chwilowe "ogłupienie",oczywiście mam na myśli skok jednorazowy a co w związku z regularnymi zdradami to nie mam pojęcia,nie wiem co kieruje taką osobą.

9 535

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nikt nie piszę,nie zagląda no to będzie post pod postem...
Powiedzcie mi jak to jest że z dnia na dzień można wpaść w totalną rezygnację i zniechęcenie do życia. Brak motywacji do czegokolwiek,brak radości ze wszystkiego. I to tak po prostu,od tak sobie. Powinnam się cieszyć docenić co mam ale sprawy przyziemne odebrały mi to szczęście i satysfakcję. Chyba zaczynam wpadać w taką samą fazę jak ok miesiąc temu...czy ja nadaję się już do psychiatry...??? Jestem taka mała i bezsilna wobec otaczającego świata. Skoro dotychczas dawałam sobie radę a teraz wszystko się sypie to jak się zmotywować do działania no jak??? Skoro ja jestem już tym wyczerpana...zadaję sobie pytanie-dlaczego inni mają lekko a ja nie? Dlaczego inni nie muszą martwić się o jutro a ja tak? Dlaczego samodzielność jest taka trudna? Dlaczego nie ma dnia bez dlaczego...???
I jaki w ogóle jest sens życia...i tak zostanie ze mnie tylko proch...

9 536

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:

Nikt nie piszę,nie zagląda no to będzie post pod postem...
Powiedzcie mi jak to jest że z dnia na dzień można wpaść w totalną rezygnację i zniechęcenie do życia. Brak motywacji do czegokolwiek,brak radości ze wszystkiego. I to tak po prostu,od tak sobie. Powinnam się cieszyć docenić co mam ale sprawy przyziemne odebrały mi to szczęście i satysfakcję. Chyba zaczynam wpadać w taką samą fazę jak ok miesiąc temu...czy ja nadaję się już do psychiatry...??? Jestem taka mała i bezsilna wobec otaczającego świata. Skoro dotychczas dawałam sobie radę a teraz wszystko się sypie to jak się zmotywować do działania no jak??? Skoro ja jestem już tym wyczerpana...zadaję sobie pytanie-dlaczego inni mają lekko a ja nie? Dlaczego inni nie muszą martwić się o jutro a ja tak? Dlaczego samodzielność jest taka trudna? Dlaczego nie ma dnia bez dlaczego...???
I jaki w ogóle jest sens życia...i tak zostanie ze mnie tylko proch...

ja może nie muszę walczyć "materialnie" o każdy dzień, ale pytanie "dlaczego?", bezsilność oraz uczucie że na ramionach dźwigam tonę gruzu a na klatce ktoś mi położył wielki głaz który nie pozwala mi oddychać....
POWIETRZA! sad

ech...

skąd znowu u mnie taki nastrój... nie mam już siły...

9 537

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bezsens egzystencji...

9 538

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miłego dnia kochani a ja nadrobię posty  wink

9 539

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam!Debiutuję ,więc proszę o wyrozumiałość -jeszcze miesiąc temu nie szukałabym pomocy ,w każdym razie nie u Porzuconch/Zdradzonych.Zycie okazało się przewrotne!On zakochał się (?) w innej kobiecie.Chce zostać ze mną ze względu na dzieci .Tłumaczy,że oddaliliśmy się od siebie i pojawił się ktoś kto okazał mu zainteresowanie,co śmieszne ona też nieszczęSliwa (bo mąż ją nie rozumie  ha,ha!).Banał-nic sobie nie biecywali.po prostu miało być miło.Podjęłam decyzje o rozwodzie ,wykrzyczałam mu to w obecności syna,głupio wierząc,że jest na tyle mały,że nic nie zrozumie.Podła Egoistyczna Kretynka!Zrozumiał-wieczorem histeryczne:Nie chcę domku ,w którym nie ma tatusia!Serce mi pękło po raz kolejny , bo sama skrzywdziłam moje dziecko,bo nie pomyślałam o jego uczuciach,tak samo egoistycznie jak mój mąż.Postanowiliśmy zostać dla dobra dzieci - z perspektywy dorosłej kobiety ,to głupie , ala z perpekstywy czterolatka i dwulatka ?!!Jest mi ciężko ,bo od rana przybieram maskę Kochającej Mamy-Zony i tak do wieczora -w nocy gryzę pduszkę i czytam Wasze wpisy,tak lżej.Prześlijcie mi trochę siły i nadziei,że jutro dam znowu radę,a z czasem .....

9 540

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
goralka49 napisał/a:

Witam!Debiutuję ,więc proszę o wyrozumiałość -jeszcze miesiąc temu nie szukałabym pomocy ,w każdym razie nie u Porzuconch/Zdradzonych.Zycie okazało się przewrotne!On zakochał się (?) w innej kobiecie.Chce zostać ze mną ze względu na dzieci .Tłumaczy,że oddaliliśmy się od siebie i pojawił się ktoś kto okazał mu zainteresowanie,co śmieszne ona też nieszczęSliwa (bo mąż ją nie rozumie  ha,ha!).Banał-nic sobie nie biecywali.po prostu miało być miło.Podjęłam decyzje o rozwodzie ,wykrzyczałam mu to w obecności syna,głupio wierząc,że jest na tyle mały,że nic nie zrozumie.Podła Egoistyczna Kretynka!Zrozumiał-wieczorem histeryczne:Nie chcę domku ,w którym nie ma tatusia!Serce mi pękło po raz kolejny , bo sama skrzywdziłam moje dziecko,bo nie pomyślałam o jego uczuciach,tak samo egoistycznie jak mój mąż.Postanowiliśmy zostać dla dobra dzieci - z perspektywy dorosłej kobiety ,to głupie , ala z perpekstywy czterolatka i dwulatka ?!!Jest mi ciężko ,bo od rana przybieram maskę Kochającej Mamy-Zony i tak do wieczora -w nocy gryzę pduszkę i czytam Wasze wpisy,tak lżej.Prześlijcie mi trochę siły i nadziei,że jutro dam znowu radę,a z czasem .....

Góralko marnujesz sobie życie. Czasem lepiej aby dzieci nie miały ojca w domu.
Dzieci są dobrymi psychologami i szybko zorientują się, że wasze małżeństwo to ściema.
Ponadto chcesz mieć obok siebie zdradzacza i cierpieć każdej chwili, każdej godziny czy każdego dnia?
Myślisz, że jak poświęcisz się dla dzieci to zostaniesz świętą.
Zastanów się czego chcesz. Ewentualnie idź do psychologa, ale nie żyj w zakłamaniu.
Żyj dla siebie.

9 541

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Wszystkich i miłego dnia życzę-:)

9 542

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

no to i ja chętnie dołączę do Waszej grupy, jeśli zechcecie mnie przyjąć smile
Byłam zdradzona, porzucona, a później na nowo głupia, wierząca w zmianę zdradzacza i kłamcy. W chwili obecnej z dołami, dolina a czasami małymi wzlotami (że moze kiedyś będzie dobrze) staram się przejść przez wszystko co zafundował mi jeszczemąż. Witam Was serdecznie.

9 543

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
silna78 napisał/a:

no to i ja chętnie dołączę do Waszej grupy, jeśli zechcecie mnie przyjąć smile
Byłam zdradzona, porzucona, a później na nowo głupia, wierząca w zmianę zdradzacza i kłamcy. W chwili obecnej z dołami, dolina a czasami małymi wzlotami (że moze kiedyś będzie dobrze) staram się przejść przez wszystko co zafundował mi jeszczemąż. Witam Was serdecznie.

Zechcemy smile
Jejciu bo się nie wraca...nikomu chyba jeszcze to na zdrowie nie wyszło...
Ale są wzloty,to już sukces smile

9 544 Ostatnio edytowany przez z_pozoru_silna (2013-07-25 21:00:47)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam ;p W końcu się odważyłam aby napisać i dołączyć do Was ;p 24 lata 3 lata w związku, 2 miesiące po rozstaniu, pierwszy mężczyzna i ja jego pierwsza. Ja zrozpaczona On po kilku dniach od rozstania wiąże się ze swoją bliską koleżanką. Co najbardziej boli? zapomnienie 3 lat wspolnych chwil i związanie się z osobą o której wypowiadał się negatywnie...Silna dla rodziny, w głębi serca mrok, pustka, brak zrozumienia i zadręczanie się..Post jest moim wołaniem o pomoc, nie wiem jak mam zapomnieć o nim i o tym co zrobił..POMÓŻCIE

9 545

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie Kochani...witam Moja Rodzinke i nowo przybyłych..No i zaraz daje głowe pod topór..sorry ,ze tutaj tak dawno mnie nie było , ale zawirowania w zyciu , i inne nie pozwolily mi na czeste przesiadywanie na necie..Wciąż jednak jestescie dla mnie moja ukochana gromadką...Przykre jest to ,ze jednak wciąz przybywa tutaj zdradzonych , oszukanych..Ale My jestesmy dowodem na to ,ze bedzie dobrze ,ze te wszystkie smutki , czarne dni i noce miną... Trzymajcie sie Swieżaki i badzcie z Nami...Jesli chodzi o Jowite , tez sadze ,ze wcieli sie w kolejna lukratywna postać..Takie zachowanie to Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości...cóż jak podkrecilismy jej Ego czujemy sie spelnieni jako psychoanalitycy...pozdrawiamy...

9 546

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam,

dzisiaj pnę się w górę... i mam nadzieję, że jak tym razem dotrę na szczyt to zamiast kolejnego zejścia będzie równina... trzymajcie za mnie kciuki!

Pozdrawiam
Wszystkich...

p.s.
z_pozoru_silna, silna78, goralka49 - > bądźcie silne!

9 547

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

sieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeemaaaaaaaaaaaaaaaaaa big_smile

9 548

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Oj tato aby każdy był taki jak Ty...eh

Kwiatuszku ale ja taki jestem i myślę, że nie jestem jedynym.
Mam swoje wartości i zasady których za nic nie zmienię.
Nie uznaję zdrady, bicia i znęcania się.
Owszem przyznam się, że czasem podniosę głos (niestety jestem okropny nerwus http://emotikona.pl/emotikony/pic/0blush2.gif ) czego się wstydzę, ale to wszystko.

Jak to dobrze wiedzieć, że są jeszcze jacyś faceci z wartościami. Ja już zaczęłam szczerze w to wątpić, przekonywana przez kolegów w pracy, że zdrady to taka normalna sprawa, i cytuję "przyzwyczaj się do tego dziewczyno" . Plus do tego dwóch ostatnich tak zwanych ex nie wykazało się wiernością. I już tak upadałam i zaczynałam żegnać się z wiarą w normalne związki, to wczoraj mnie oświeciło ( ciekawe na jak długo ) , że chyba chwilowo pożegnałam się z rozumem, aby przez dwóch facetów bez wartości, podkopywać swoje wartości.
hmmm nie wiem czy zabrzmiałam zrozumiale wink

9 549

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie potrafię zostawic swojego chlopaka mimo ze nie trakyuje mnie dobrze.. wyzywa mnie, obraza.. ostatnio kiedy potrzebowalam duzego wsparcia to nazwal mnie popierdolona.. jak sobie z tym poradzic? co zrobic by latwiej bylo mi go zostawic?

9 550

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
erinka1357 napisał/a:

nie potrafię zostawic swojego chlopaka mimo ze nie trakyuje mnie dobrze.. wyzywa mnie, obraza.. ostatnio kiedy potrzebowalam duzego wsparcia to nazwal mnie popierdolona.. jak sobie z tym poradzic? co zrobic by latwiej bylo mi go zostawic?

hmmm. ze mną jest tak, że im bardziej się staram coś mózgiem załatwić i im bardziej staram się za rozsądkiem iść, tym bardziej boli mnie serce....i tym mniej to wszystko znoszę. myśl, oswajaj się, rozmawiaj o tym z przyjaciółką/siostrą/mamą i przyjdzie taki moment że będziesz miała siłę

9 551

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobry wieczor Panie i Panowie! Witam wszystkie nowe duszyczki!
sobiesama: sa jeszcze na tym swiecie faceci z zasadami smile
pozdrawiam

9 552

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
woytek napisał/a:

Dobry wieczor Panie i Panowie! Witam wszystkie nowe duszyczki!
sobiesama: sa jeszcze na tym swiecie faceci z zasadami smile
pozdrawiam

no widzisz, cieszy mnie to niezmiernie. ale musiałam 4 lata zaćmienia przeżyć, żeby na nowo tą prawdę na tym forum odkrywać smile

9 553

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
z_pozoru_silna napisał/a:

Witam ;p W końcu się odważyłam aby napisać i dołączyć do Was ;p 24 lata 3 lata w związku, 2 miesiące po rozstaniu, pierwszy mężczyzna i ja jego pierwsza. Ja zrozpaczona On po kilku dniach od rozstania wiąże się ze swoją bliską koleżanką. Co najbardziej boli? zapomnienie 3 lat wspolnych chwil i związanie się z osobą o której wypowiadał się negatywnie...Silna dla rodziny, w głębi serca mrok, pustka, brak zrozumienia i zadręczanie się..Post jest moim wołaniem o pomoc, nie wiem jak mam zapomnieć o nim i o tym co zrobił..POMÓŻCIE

Witaj smile Teraz to zabrzmi absurdalnie ale to minie i w końcu przyłapiesz się na tym, że przestajesz o nim myśleć... Najgorsze co możesz teraz zrobić to prosić go o powrót i pokazywać, w jak złym stanie jesteś. On wtedy może myśleć, że wybrał dobrze. Wszystko zależy od człowieka ale po okresie cierpienia w końcu wyjdzie słońce, nie siedź w domu, nie zamykaj się na świat, pomimo, że stracił kolor (chwilowo). Trzy lata to dużo czasu i wspomnień ale miłość to nie jest wszystko w życiu, trzeba tylko otrząsnąć się z tego marazmu. Ja byłem w związku 6 lat. Po 3 miesiącach od rozstania wychodzę na prostą i cieszę się, że mnie zostawiła... naprawdę. Też cierpiałem. Zrozumiałem ile ona mi zabrała i jak mnie skrzywdziła ostatnimi czasy.

Płacz jeśli musisz, ale jednocześnie zbieraj siły na dalszą podróż w życiu. Ktoś się w końcu pojawi i znów będzie jak w bajce... smile Życzę Ci, abyś któregoś dnia obudziła się, uśmiechnęła i stwierdziła, że potrafisz żyć dalej, bez niego. Gdyby kochał tak jak myślisz, czy zostawiłby Cię? O co w ogóle poszło? Pozdrawiam.

9 554

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
erinka1357 napisał/a:

nie potrafię zostawic swojego chlopaka mimo ze nie trakyuje mnie dobrze.. wyzywa mnie, obraza.. ostatnio kiedy potrzebowalam duzego wsparcia to nazwal mnie popierdolona.. jak sobie z tym poradzic? co zrobic by latwiej bylo mi go zostawic?

Ale próbujesz przynajmniej odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego nie potrafisz go zostawić? Co masz z tego związku? Czy nie kochasz czasem obrazka w swojej głowie, a ten człowiek prawie nic wspólnego z nim nie ma?

9 555 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-07-27 11:50:18)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

goralka49  owszem dzieci są ważne, ale znam małżeństwo, które postąpiło jak, by chciał twój mąż.
Dziś już dzieci mają ponad 20 lat, a oni dalej tkwią w bezsensownym "związwku", bo z przyzwyczajenia.
Dzieci kiedyś dorosną i odejdą z domu i zostaniesz sama lub z tym twoim mężusiem. O ile dzieci są małe i może
ma, to jakiś aspekt wychowawczy, to i tak lepiej zaryzykować i być sama z dziećmi. Ojca mogą widywać.
Ty też jesteś człowiekiem i szczęście też Ci się należy. Lexpar  ma rację świętą nie zostaniesz przez poświęcenie.
Chodź i to może samolubne jest, ale prawdziwe. Przemyśl to.


silna78  oraz Kwiatek 
Ja tylko w jakiś artykułach wyczytał, że jak się wróciło to było idealnie. Tutaj prawie wszyscy mają na początku fajne,
a potem to samo albo z nad wiązką. Wiem, że wierzyć w, to jest jakimś celem, ale ja nigdy nie wrócę i tego trzymać się będę.



z_pozoru_silna  będzie dobrze u mnie z dnia na dzień 7 lat poszło się ... Nie jesteś sama w takim bólu. Wszyscy go przeżywamy lub przeżywaliśmy tutaj.
Niewątpliwie, aby przetrwać ten okres warto zrobić coś dla siebie. Zadbać bardziej, zmienić image, jakaś siłownia lub inne sporty. Po drugie nie odzywaj się do niego. Nic Ci nie da odzywanie się, pisanie sms. To wszystko pogłębi tylko twój dołek i samopoczucie i samoocena zleci poniżej zera. Pytaj dawidj90  jak to on się kontaktował i co z tego miał.
Oni mają nas w dupie w takich sytuacjach. Mają kogoś innego i są nim zainteresowani, a ciebie tylko może sobie wspomni. Całkowite odcięcie się jest podstawą, bo inaczej za szybko nie wyjdziesz z tego. Podstawa to zadbaj o siebie, rób coś, aby nie myśleć i zero kontaktu oraz odśwież stare kontakty poznaj nowych ludzi. Pomaga sprawdzone przeze mnie tongue


sobieSama  no to widzę, że już społeczeństwo bardziej wieży w zdradę, niż instytucję zwaną małżeństwem. Świat schodzi na psy sad.
Dodam, że tak nie jest. Z resztą, jeśli ktoś chce bzykać na prawo i lewo nie wiem po cholerę zakłada związki i rodziny po jakiego licha ... jak i tak zdradzi ma to sens ? Eh jak bym usłyszał to od kogoś, to chyba bym otrzaska mordę (facetowi). Z resztą jest tu na forum jakaś Pani studencina, która uważa, że poligamia jest czymś naturalnym, a monogamia nie. Że my mamy w naturze zdradzanie big_smile hah dobre ale tak dla poprawy humoru. Prawdziwi faceci są, a Lexpar  jest tego przykładem wink no i może ja też hi hi


erinka1357  Zostaw go czym prędzej, bo kim jesteś, aby Cię tak traktował ? Chwila moment, a zacznie z łapami do Ciebie skakać. Uciekaj od takiego psychopaty.
On się świetnie bawi, bo taki jest Ty przy nim zwariujesz. Potem nerwica, leki, a już nie mówię o siniakach i połamanych kończynach. Uwierz mi nie jest tego wart chodź "kochasz go"?. Jak wspomniał Lexpar  przez, to świętą nie zostaniesz, a i życie sobie zmarnujesz. Na świecie są osoby z wartościami i niestety trzeba ich szukać, a oni szukają nas big_smile Trzeba być dobrej myśli. Wiele miłości z forum są tymi pierwszymi, tymi jedynymi, o których myślimy, że będzie wieczna, ale okazuje się, że życie nie jest idealne i to co mieliśmy i kochaliśmy strzela pański ch**. Teraz czekają nas nowe sytuacje adaptacje do sytuacji. Trudno się o tym myśli, bo człowiek był przyzwyczajony do poprzednich przyzwyczajeń.

Miłego dnia kochani. Będzie dobrze, bo inaczej być nie może, tylko trzeba działać i być odważnym. Porzucić coś co mieliśmy i zakończyć pewny etap w życiu. Życie jest zbyt krótkie na smutanie smile

Posty [ 9 491 do 9 555 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 145 146 147 148 149 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026