netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

492 odpowiedzi62 602 wyświetleniazałożony przez Twarda sztuka, 04.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 493 ]

391

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

rece opadaja.

pan i wladca twoich uczuc wystarczy ze sie odezwie, a ty juz lecisz...

szkoda, ze tak to wszystko kierujesz, i nie mow, ze to on, bo to ty na to wszystko pozwalasz.

i jak tu inni maja wierzyc, ze sie da wyjsc z toksycznej relacji...  z chorego zwiazku w ktorym nigdy nie bedzie tak jakbysmy tego chcialy...!!! jestem zla, bo ja tez tkwilam (tkwie) myslami przy moim eks, chociaz nie mam z nim kontaktu od zerwania. i jestem wkurzona, bo widocznie nie da sie tego obejsc, jesli w koncu ktoras osoba nie pozna nowej osoby i zerwie ta relacje. wrr

jeden sms - kino - i juz, telefon - i juz jestes jego. szkoda, bo zapowiadalo sie przyszlosciowo.

392

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
zdradzana88 napisał/a:

rece opadaja.

pan i wladca twoich uczuc wystarczy ze sie odezwie, a ty juz lecisz...

szkoda, ze tak to wszystko kierujesz, i nie mow, ze to on, bo to ty na to wszystko pozwalasz.

i jak tu inni maja wierzyc, ze sie da wyjsc z toksycznej relacji...  z chorego zwiazku w ktorym nigdy nie bedzie tak jakbysmy tego chcialy...!!! jestem zla, bo ja tez tkwilam (tkwie) myslami przy moim eks, chociaz nie mam z nim kontaktu od zerwania. i jestem wkurzona, bo widocznie nie da sie tego obejsc, jesli w koncu ktoras osoba nie pozna nowej osoby i zerwie ta relacje. wrr

jeden sms - kino - i juz, telefon - i juz jestes jego. szkoda, bo zapowiadalo sie przyszlosciowo.

Kurczę czytam Twój wpis a także, jokafokaoki i się zastanawiam nad waszym podejściem do tego wszystkiego. Jestem w takiej samej sytuacji jak Twarda Sztuka też rozstanie 3 msc bez spotykania się, teraz powrót, ale na spokojnie małymi kroczkami, żeby nie powrócić do wcześniejszych schematów. Skupiam się na sobie, tym czego ja chce od życia a nie na swoim partnerze. Jestem zdystansowana, ostrożna aczkolwiek cieszą mnie te spotkania. Chcę od nowa odbudować relacje z moim partnerem, z naciskiem, że to on w dużej mierze musi się postarać. Nie uwieszam się na nim, nie zapewniam o tym jak kocham, cieszę się chwilą, robie swoje.  A komentarz "jeden sms - kino - i juz, telefon - i juz jestes jego" nie bardzo rozumiem? To, że wyszli razem i spędzają ze sobą czas oznacza, że ona już jest jego? Twarda sztuka pisała, że między nimi nic nie zaszło, więc nie bardzo rozumiem? Jeżeli jej ex jej nie zdradzał, nie bił, nie poniżał, układało im się dobrze przez 9 lat, to pozwolenie na to, aby on po rozstaniu zaczął o nią zabiegać jest czymś złym? Nie wiem w jaki inny sposób odbudowuje się relację jak przez rozmowę, i wspólne spędzanie czasu? Myślę, że gdyby zaczęli budować to wszystko od "łóżka" mogłoby być różnie... Tak z ciekawości skoro po ich rozmowie, że to koniec on zaczął coraz częściej proponować spotkania, to uważacie, że Twarda powinna teraz mówić, nie nie spotkam się i przestać odpisywać, żeby to naprawić?? Hmm to, że spotkała się z nim kilka razy nie oznacza, że zrezygnowała ze swojego życia nie rzuciła pracy, szkoły, nie przytyła i nie biega za nim...Chyba, że poprostu wychodzicie z założenia, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi?

393 Ostatnio edytowany przez jokafokaoka (2013-05-01 13:03:43)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Ale on jej powiedział, że nie chce wracać, nie pasują do siebie. Czyż nie??

A ja, owszem, jestem zwolenniczką niewchodzenia dwa razy do tej samej rzeki, bo z moim ex wchodziliśmy do tej samej rzeki pięć razy.

394

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
jokafokaoka napisał/a:

Ale on jej powiedział, że nie chce wracać, nie pasują do siebie. Czyż nie??

A ja, owszem, jestem zwolenniczką niewchodzenia dwa razy do tej samej rzeki, bo z moim ex wchodziliśmy do tej samej rzeki pięć razy.

Powiedział, że nie jest niczego pewien itd. Wczoraj wieczorem zapytał mnie czy wiem co robimy? Odpowiedziałam przekornie, że nie wiem, on też nie wie...i przytuleni poszliśmy spać. Dziś jest znów u mnie...

395

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

Ale on jej powiedział, że nie chce wracać, nie pasują do siebie. Czyż nie??

A ja, owszem, jestem zwolenniczką niewchodzenia dwa razy do tej samej rzeki, bo z moim ex wchodziliśmy do tej samej rzeki pięć razy.

Powiedział, że nie jest niczego pewien itd. Wczoraj wieczorem zapytał mnie czy wiem co robimy? Odpowiedziałam przekornie, że nie wiem, on też nie wie...i przytuleni poszliśmy spać. Dziś jest znów u mnie...

no i tak trzymać, po co rozdrapywać to ? dlaczego tak, dlaczego srak, niech się dzieje.

Kochacie się, przecież tego się nie da od tak wypieprzyć.

396

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Mam mieszane uczucia do tej całej mojej sytuacji. Nie wiem jak to się wszystko ułoży. Po komentarzach niektórych z Was sądzę, że zawiedliście się na moim zachowaniu. Za to od inni chyba kibicują reaktywacji mojego związku smile Nie mam pojęcia jak on się zachowa. Nie potrafię odgadnąć co w nim siedzi. Wiem za to, że ja już to co mogłam to straciłam i nic gorszego mi się nie przytrafi. Teraz może być ( i jest ) już tylko lepiej. Mam nowe życie pomimo wszystko.
On mówi jedno, ale robi coś zupełnie innego. Ciągnie go do mnie. Wraca by się ze mną spotkać, na swój sposób stara się sprawić mi przyjemność. Trochę to wszystko pokraczne, ale co tam smile Przedwczoraj po wycieczce upiekł dla mnie pyszne ciastka, rano zrobił śniadanie, a na wieczór pomimo, że jego cała rodzina spotkała się w domu, przyjechał znowu do mnie. Dziś wrócił do domu, a po jakimś czasie odezwał się pod byle pretekstem. Tak właściwie to moim planem jest zniknąć, niczym króliczek, którego trzeba doścignąć. Może coś się ruszy. W jedną albo drugą stronę i tak będzie dla mnie dobrze.

397

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

Mam mieszane uczucia do tej całej mojej sytuacji. Nie wiem jak to się wszystko ułoży. Po komentarzach niektórych z Was sądzę, że zawiedliście się na moim zachowaniu. Za to od inni chyba kibicują reaktywacji mojego związku smile

Najwazniejsze jest to co Ty czujesz.Oczekiwania innych beda rozne ,a Ty nie musisz im sprostac.Twoje zycie i Twoje wybory smile

398

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

U mnie póki co cisza od zeszłego czwartku. Tak właściwie, to radzę sobie całkiem dobrze, staram się iść na przód, choć od wczoraj trafiła mnie mała tęsknota...Robię nadal mnóstwo rzeczy by było mi dobrze, ale gdzieś tam w głębi kotłują się jakieś dziwne uczucia. Bardzo chciałabym wiedzieć jak ta cała moja sytuacja z byłym się skończy?! Dlaczego tak to wszystko teraz wygląda??

399

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hejka smile Widzę, że u Ciebie ta cała relacja nie rusza do przodu. Byłam przekonana, że wszystko wskazuje na to, że się ponownie zejdziecie - tylko kwestia czasu. Na chwilę obecną sama nie wiem. Kurcze ostatnio Ci radziłam, żebyś wstrzymała się przez jakiś czas i obserwowała co on zrobi. Z tym, że myślałam, że ten kontakt będzie coraz częstszy a on zacznie w jakiś sposób działać. Zresztą z tego co pisałaś, to starał się, śniadanie, ciasteczka, spędził z Tobą dużo czasu - przekonana byłam, że to wszystko się rozwinie w sposób naturalny (bez trudnych rozmów, naciskania). Ale na Twoim miejscu, po kolejnym tygodniu chłodzenia przez niego, bym się z nim rozmówiła. Trzymaj się cieplutko

400

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Witaj Takajednaja smile Moja sytuacja jest zupełnie abstrakcyjna. Nic się nie ruszyło, choć od pierwszego spotkania po rozstaniu zapowiadało się, że coś mogłoby być. Widocznie nie mamy być razem i tak to muszę przyjąć. Faktycznie noszę się z zamiarem, żeby pożegnać go raz na zawsze za parę dni. Dzisiaj mi się śniło, że biłam go z całych sił i mówiłam, że nienawidzę, bo mi wyznał, że zaręczył się z dwoma dziewczynami smile Nawet we śnie nie daje mi spokoju :]
A jak tam u Ciebie?

401

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hejka, a u mnie wiesz powolutku do przodu smile Generalnie jestem z moim byłym i jest Ok. Codziennie się spotykamy, ale na razie to tak na spokojnie. Nie chciałam popaść w stare schematy. W większości to spacerki, wycieczki rowerowe, wyjścia. Jeżeli chodzi o mnie to we mnie uczucia przez okres rozstania trochę się wypaliły (mniejsze zaufanie, nie czuję już tej bliskości). Jest inaczej, ale to dobrze. Nie myślę, tak często o nim, jestem spokojniejsza. Widzę, że on się stara i doceniam to. Zmieniło mi się troszkę też podejście, bo wychodzę z założenia, że co ma być to będzie. Nie planuje już tak przyszłości i się nie zastanawiam. Cieszę się z tego co jest. Wydaje mi się, że tak jest lepiej. W ostatnim okresie większym zmartwieniem było dla mnie szukanie pracy. Ale w koniec końcu się udało !!! smile Już podpisałam umowę i w poniedziałek zaczynam smile Zobaczymy co to będzie smile Praca biurowa i bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania. Bardzo, bardzo się cieszę, bo już to siedzenie w domu za długo trwało. A co do Twojego byłego to na chwilę obecną rozmowa jest jedynym rozwiązaniem. Jestem zaskoczona, że przez ten tydzień nic się nie odzywał. Kilka dni idealnie a potem kubeł zimnej wody. Zapytaj się go co on ma na celu, czy chce żebyś połknęła haczyk i zaczęła za nim biegać. Jeżeli tak chce odbudować związek to nie tędy droga. A jeżeli chce tylko miło spędzić czas a potem milczeć, to niech znajdzie sobie kogoś innego do umilania czasu.

402

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Super, że chociaż Tobie się wszystko układa smile Bilans wyrównany. Którejś z nas musiało się udać smile

Próbowałam rozmawiać z byłym o nas, ale zapierał się przed powiedzeniem czegokolwiek jak ostatni osioł. Chociaż jego zachowanie mówiło samo za siebie. Gdybym mogła opisać to jak na mnie patrzył albo jak mocno się do mnie przytulał sad  Chyba muszę po prostu żyć z tym co czuję w środku głęboko i liczyć na to, że w końcu przyjdzie czas, kiedy ktoś mnie pokocha tak jak ja jego.

403

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Byłam ganiona w tym poście za to, że odradzam Ci brnięcie w relację z tym okropnym człowiekiem, który widzi tylko czubek własnego nosa. Jest śmjutny, ziagubony, nieścięśliwy, siamotny i potsiebuje ciasu dla siebie, ale w ogóle to nie mozie sie poźbielać, więć ciekaj na niego jakby jednak nie źnalaźł nikogo lepsiego. J****e dziecko.
Utrzymuje swoje zdanie, że powinnaś przerwać to wreszcie jednym cięciem. Przestaniesz stać w miejscu z powodu czekania aż się odezwie, zastanawiania się czemu się dziecko nie odzywa, dlaczego nie wraca, wymyślanie co mu napisać,żeby nie uciekł, ale przyszedł. Jesteś taką z*******ą babką, a ten bachor stoi Ci tylko na przeszkodzie żebyś poszła dalej.

404 Ostatnio edytowany przez Twarda sztuka (2013-05-11 16:18:34)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Wiesz co Jokafokaoka postanowiłam sobie, że nie będę się zatrzymywać i wyczekiwać w nieskończoność na tego jak nazwałaś bachora. Robię swoje, to co robiłam od początku rozstania i nic już mnie nie będzie w stanie zawrócić. Już leżałam na glebie i gryzłam z żalu własne paznokcie. To już nie wróci! Ani ten ból w piersiach, który odbierał radość z życia i chęć do oddychania!! Jedyne na co teraz mam chęć i chrapkę, to ogromna, szczera, mądra i dojrzała miłość. Nie będę już mamunią, która obchodzi się z ukochanym jak z bożkiem. Będę książkową zołzą, która stawia w pierwszej kolejności swoje dobro. Wiem jaka powinnam być i to sobie przysięgam! Nie wróci tamta osoba, którą byłam już nigdy. Kiedyś w końcu się wyleczę z tęsknoty za nim i wtedy będzie cudnie. Modlę się o kogoś fajnego dla mnie.

405 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-11 18:41:58)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
jokafokaoka napisał/a:

Byłam ganiona w tym poście za to, że odradzam Ci brnięcie w relację z tym okropnym człowiekiem, który widzi tylko czubek własnego nosa. Jest śmjutny, ziagubony, nieścięśliwy, siamotny i potsiebuje ciasu dla siebie, ale w ogóle to nie mozie sie poźbielać, więć ciekaj na niego jakby jednak nie źnalaźł nikogo lepsiego. J****e dziecko.
Utrzymuje swoje zdanie, że powinnaś przerwać to wreszcie jednym cięciem. Przestaniesz stać w miejscu z powodu czekania aż się odezwie, zastanawiania się czemu się dziecko nie odzywa, dlaczego nie wraca, wymyślanie co mu napisać,żeby nie uciekł, ale przyszedł. Jesteś taką z*******ą babką, a ten bachor stoi Ci tylko na przeszkodzie żebyś poszła dalej.

Choc moje relacje sa zgola odwrotne i ulokowane ten zwiazkowy szczebel wyzej, to na ta wypowiedz pozostaje mi uzyc tylko 2 slow. ze caloksztalt jej to SWIETE SLOWA.
Tu nie bylo relacji rownej, wyrazenia checi zmaian i poprawy. Tu jest polaczenie stagnacji i holownika w osobie Twardej sztuki. Jego zagrywki to tylko podrygi dla "zainspirowania" dziewczyny do dzialania, taki toksyczny taniec. Nic inszego.
u mnie mija juz praktycznie rok od rozstania i -o zgrozo smile - momentow gdy partnerka przez ten caly czas sama od siebie sie odezwala do mnie, wykazala jakiekolwiek zainteresowanie moja osoba, to smialo moge zliczyc na jednej rece... 3 razy.
3 razy w ciagu banalnych 365 dni... Daje chyba do myslenia zeby pierdyknac wsio, co jest zwiazane z eks w kat i ruszyc dalej przed siebie. Samemu ale zawsze to juz krok dalej...

406

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

A tak z ciekawości- czy jest jakiś sposób by te osoby, które tak postępują jak ten mój eks przejrzały na oczy i zmądrzały???

407

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

A tak z ciekawości- czy jest jakiś sposób by te osoby, które tak postępują jak ten mój eks przejrzały na oczy i zmądrzały???

Predzej sie dwie niedziele do kupy zejda niz to nastapi lub co gorsza My oslepniemy jak oni zaczna cos dostrzegac...

408

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
bags napisał/a:
Twarda sztuka napisał/a:

A tak z ciekawości- czy jest jakiś sposób by te osoby, które tak postępują jak ten mój eks przejrzały na oczy i zmądrzały???

Predzej sie dwie niedziele do kupy zejda niz to nastapi lub co gorsza My oslepniemy jak oni zaczna cos dostrzegac...

No to dupa, bo przystojniak z niego smile:)

409

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

A tak z ciekawości- czy jest jakiś sposób by te osoby, które tak postępują jak ten mój eks przejrzały na oczy i zmądrzały???

A Ty swoje. Nie zmienisz człowieka. To koniec. On, nawet jeśli się będzie pojawiał to, żeby podbudować swoje ego, bo chłopy nie są głupie, czują słabość kobiety do siebie.
Zauważyłam to już u Ciebie dawno. Niby ok, niby koniec, idziesz do przodu, on głupi, Ty silna, ale..no właśnie. Ale. Ale jest jakiś sposób, pomimo tego, że mnie zostawił, milczał, powiedział, że to koniec, że nie pasujemy do siebie, żeby się zmienił i zmądrzał, bo ja jestem mądrzejsza od niego i wiem, że on tak naprawdę mnie kocha, chociaż tego nie wie i, że powinien wrócić chociaż mu się, głupkowi, tylko wydaje, że mnie nie chce?

410

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
jokafokaoka napisał/a:
Twarda sztuka napisał/a:

A tak z ciekawości- czy jest jakiś sposób by te osoby, które tak postępują jak ten mój eks przejrzały na oczy i zmądrzały???

A Ty swoje. Nie zmienisz człowieka. To koniec. On, nawet jeśli się będzie pojawiał to, żeby podbudować swoje ego, bo chłopy nie są głupie, czują słabość kobiety do siebie.
Zauważyłam to już u Ciebie dawno. Niby ok, niby koniec, idziesz do przodu, on głupi, Ty silna, ale..no właśnie. Ale. Ale jest jakiś sposób, pomimo tego, że mnie zostawił, milczał, powiedział, że to koniec, że nie pasujemy do siebie, żeby się zmienił i zmądrzał, bo ja jestem mądrzejsza od niego i wiem, że on tak naprawdę mnie kocha, chociaż tego nie wie i, że powinien wrócić chociaż mu się, głupkowi, tylko wydaje, że mnie nie chce?

Przecież nie przestanę go kochać od tak, wtedy kiedy tylko tego zapragnę! Gdyby dało się zmienić uczucie od pstryknięcia palcem, to bym w podzięce poczołgała się na pielgrzymce do Częstochowy. Wierzę, że nie jestem sama w tym kochaniu i każdy, który zostaje porzucony, to gdzieś w głębi ma nadzieję, że się zdarzy cud. Nie uważam, że moje uczucia to coś złego. One są jakie są i oby z czasem umarły albo przemieniły się z powrotem w poczwarkę, by w odpowiednim momencie wyrosnąć na pięknego motyla, wtedy kiedy ktoś będzie na to zasługiwał. Są kobiety, które pomimo zdrad, bicia, poniżania i psychicznego znęcania się, nie potrafią przestać kochać swojego oprawcy. Ja dostałam "tylko" kopa od niedojrzałego gnojka sad
Ponoć nadzieja umiera ostatnia...moja polega na ogromnym pragnieniu bycia kochaną i szczęśliwą!

411

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Droga Autorko, on się nie zmieni.
Sama byłam w podobnym związku. Wielokrotnie słyszałam, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, pytał czy urodzę jego dzieci i zostanę jego żoną. Tak było przez pierwsze trzy lata smile Kolejne trzy lata zmarnowaliśmy na rozstania i powroty.
Z jego strony padały różne obietnice, nie dotrzymywał wszystkich. Straciłam kilka miesięcy tego roku, bo dał mi do zrozumienia, że planuje zaręczyny, wspólnie zamieszkamy i będziemy się częściej widywać oraz kontaktować. Zmarnowałam ostatnie 3 lata czekając, aż on nieco wydorośleje, dojrzeje do planów o założeniu rodziny. Wciąż był niezdecydowany, a w wymówkach był najlepszy smile Wierzyłam mu, bo chciałam wierzyć! Milczę, a on odzywa się i próbuje zyskać coś kolejnymi pustymi słowami. Rozdrapuje moje rany.
Poznałam go mając 20 lat, wkrótce będę miała 27 lat. Minie długi czas zanim będę mogła wejść w jakikolwiek związek.
Czytając Twoje posty wywnioskowałam, że budzi się w Tobie nadzieja, że jednak coś się może zmienić. Że kochacie się, on wróci i odtąd będzie wspaniale. Nie będzie. Nawet jeśli, to później on znowu się zawaha.
Pisałaś też o źle traktowanych kobietach, które trwają przy partnerze, poniżane. Być może są uzależnione od bycia w związku i trudno im odejść i zerwać tę relację.
Uwierz mi, próbowaliśmy posklejać swój związek, ale z każdym powrotem było gorzej. Życzę Ci wszystkiego dobrego! Nie będzie łatwo zapomnieć, nie zapomnisz całkowicie. Ale uda się na tyle, żeby żyć dalej. Żyć dalej samotnie. Ktoś wyżej napisał, że trzeba umieć żyć z kimś i samemu. Uważam, że nigdy nie powinniśmy oddawać się w całości drugiej osobie.

412

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Ja na Twoim miejscu przy kolejnym być może ostatnim spotkaniu zapytałabym go dlaczego Ci to wszystko robi. Fakt jest taki, że rozmówiliście się jakiś czas temu, mięliście się więcej nie spotykać, powiedziałaś mu, że to wasze ostatnie spotkanie. Popłakał się. Minęło troszkę czasu, wydawałoby się, że się obudził i będzie próbował to naprawić. Po co proponował kino? po co przychodził do Ciebie do domu? po co zapraszał na przejażdżki motorem? dlaczego spędzał tyle czasu? A najważniejsze, to dlaczego nie uszanował Twojego zdania? Powiedziałaś, że nie chcesz się z nim spotykać, bo to Cię męczy, a on rozpalił iskierkę nadzieji na nowo. Spowodował, że zaczęłaś myśleć o tym, że może być między wami na nowo dobrze. Myślę, że każda osoba na Twoim miejscu by tak pomyślała, a teraz milczy. Spodziewałam się, że to wszystko się zupełnie inaczej potoczy, ale być może inni mięli racje...

413

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
LaRissa86 napisał/a:

Droga Autorko, on się nie zmieni.
Sama byłam w podobnym związku. Wielokrotnie słyszałam, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, pytał czy urodzę jego dzieci i zostanę jego żoną. Tak było przez pierwsze trzy lata smile Kolejne trzy lata zmarnowaliśmy na rozstania i powroty.
Z jego strony padały różne obietnice, nie dotrzymywał wszystkich.
Straciłam kilka miesięcy tego roku, bo dał mi do zrozumienia, że planuje zaręczyny, wspólnie zamieszkamy i będziemy się częściej widywać oraz kontaktować. Zmarnowałam ostatnie 3 lata czekając, aż on nieco wydorośleje, dojrzeje do planów o założeniu rodziny. Wciąż był niezdecydowany, a w wymówkach był najlepszy smile Wierzyłam mu, bo chciałam wierzyć! Milczę, a on odzywa się i próbuje zyskać coś kolejnymi pustymi słowami. Rozdrapuje moje rany.

Wulgaryzmy az sie same cisna na usta, bo to co piszesz LaRissa jest standardowym schematem dzialajacym w obie strony. toczka w toczke, slowo za sowem sie pod tym podpisuje, choc jakims cudem nie mam kontaktu od str. eks i udalo mi sie wyjsc "na wolnosc" z tego zwiazku bez dziecka.

Obietnice i zaslugi powinni im odnotowywyac z wyroznieniem w ksiedze guinnesa. Doslownie.

414

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
takajednaja napisał/a:

Ja na Twoim miejscu przy kolejnym być może ostatnim spotkaniu zapytałabym go dlaczego Ci to wszystko robi. Fakt jest taki, że rozmówiliście się jakiś czas temu, mięliście się więcej nie spotykać, powiedziałaś mu, że to wasze ostatnie spotkanie. Popłakał się. Minęło troszkę czasu, wydawałoby się, że się obudził i będzie próbował to naprawić. Po co proponował kino? po co przychodził do Ciebie do domu? po co zapraszał na przejażdżki motorem? dlaczego spędzał tyle czasu? A najważniejsze, to dlaczego nie uszanował Twojego zdania? Powiedziałaś, że nie chcesz się z nim spotykać, bo to Cię męczy, a on rozpalił iskierkę nadzieji na nowo. Spowodował, że zaczęłaś myśleć o tym, że może być między wami na nowo dobrze. Myślę, że każda osoba na Twoim miejscu by tak pomyślała, a teraz milczy. Spodziewałam się, że to wszystko się zupełnie inaczej potoczy, ale być może inni mięli racje...

Mi się wydaje, że on wtedy poczuje się przerażony, osaczony i poczuje lekkie wyrzuty sumienia z powodu tego, że ona opacznie zrozumiała jego intencje dotyczące tej "dziwnej, bo dziwnej, ale kumpelskiej relacji". Wyczuje jej ból, złość z powodu poniżenia i zobaczy, że robi jej krzywdę. A przecież zbudował już mur, tak by stworzyć dystans - uciekł od niej, nie odzywa się zbyt często, żeby nie budzić nadziei. Nie jestem specjalistką od spraw damsko - męskich, ale pewnie zrobi mu się jej szkoda, bąknie coś i ucieknie do siebie. ZNOWU.

415

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Na obecną chwilę nie mam już ochoty na żadne poważne rozmowy z nim. Próbowałam to robić i nic nie wskórałam, więc nie będę tracić energii na to. Właściwie, to jestem sceptycznie nastawiona do tego wszystkiego. Może mi nie uwierzycie, ale odkąd się spotkaliśmy, to wcale nie liczyłam na wielki powrót. Byłam ciekawa jak to się wszystko ułoży, ale zdawałam sobie sprawę w każdym momencie, że do bycia razem prowadziłyby lata świetlne. Nie rozpaczam na nowo, że jego nie ma, bo z tym pogodziłam się już jakiś czas temu. Moje uczucie kochania jego osoby wciąż żyje, ale narodziło się też nowe- do siebie samej i to mi pozwala uśmiechać się i żyć swoim rytmem. Nasze ostatnie wspólne chwile były bardzo sympatyczne i choć było mi miło, podeszłam do nich z dystansem. Asekurowałam się i nie pozwalałam sobie do końca na szał radości. Właśnie na wypadek takiej sytuacji jak teraz.

416

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Witajcie,
Postanowiłam założyć konto po przeczytaniu całego wątku. Podziwiam i zazdroszczę osobą z tak silną wolą jak Twarda sztuka czy też takajednaja. Brawo, moje szczere gratulacje! Niestety sama nie umiem dojść do ładu z samą sobą i sytuacją która mnie spotkała (jestem "nowa" na forum i nie wiem czy powinno być to założone w jakimś nowym poście/temacie - jeśli tak, to przepraszam), a mianowicie zostałam porzucona po prawie 10 letnim związku (2 stycznia minęłoby 10lat) i jak do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Popełniłam wszystkie możliwe błędy - płakałam, prosiłam, można powiedzieć że narzucałam się....:(
Nasz związek miał lepsze i gorsze chwile, niestety ostatnie pół roku było w nim fatalne (miałam problemy w domu, brak czasu, remont w rodzinnym domu był na mojej głowie), bardzo się wtedy od siebie oddaliliśmy... Gdy już wszystko wychodziło na prostą on powiedział, że to koniec... że nie wyszlo... że już nie kocha... wypaliło się...
Nie mogłam w to uwierzyć, zatkało mnie, zwłaszcza że w tym dniu wróciłam do domu i w głowie miałam jedną myśl "jak to dobrze, że w nim jest"...
Z nadzieją, że zmieni zdanie zwlekałam z wyprowadzką (to jego mieszkanie) moje przenoszenie rzeczy trwało tydzień... kolejny błąd...
w tym czasie był już inna... koleżanka z pracy, która ma 4letnie dziecko (którego jeszcze nie poznał pomimo tego że pomiszkują ze sobą już tyle czasu) i jeszcze obecnie męża (sprawa rozwodowa w toku).
A ja głupia nadal chciałabym powrotu, nadal cierpię i nie potrafię się pozbierać... chodzę do psychologa, ale mało to daje... sad

Pisze tutaj (chociaż zdaje sobie sprawę, że Wasze komentarze będą pewnie bardzo ostre i dobijające) bo szukam pomocy...

On się sam nie odezwie, ale oddzwoni, odpisze, a we mnie ciągle żyje nadzieja że wróci... że to tylko sen...

417

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
M. napisał/a:

Witajcie,
Postanowiłam założyć konto po przeczytaniu całego wątku. Podziwiam i zazdroszczę osobą z tak silną wolą jak Twarda sztuka czy też takajednaja. Brawo, moje szczere gratulacje! Niestety sama nie umiem dojść do ładu z samą sobą i sytuacją która mnie spotkała (jestem "nowa" na forum i nie wiem czy powinno być to założone w jakimś nowym poście/temacie - jeśli tak, to przepraszam), a mianowicie zostałam porzucona po prawie 10 letnim związku (2 stycznia minęłoby 10lat) i jak do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Popełniłam wszystkie możliwe błędy - płakałam, prosiłam, można powiedzieć że narzucałam się....:(
Nasz związek miał lepsze i gorsze chwile, niestety ostatnie pół roku było w nim fatalne (miałam problemy w domu, brak czasu, remont w rodzinnym domu był na mojej głowie), bardzo się wtedy od siebie oddaliliśmy... Gdy już wszystko wychodziło na prostą on powiedział, że to koniec... że nie wyszlo... że już nie kocha... wypaliło się...
Nie mogłam w to uwierzyć, zatkało mnie, zwłaszcza że w tym dniu wróciłam do domu i w głowie miałam jedną myśl "jak to dobrze, że w nim jest"...
Z nadzieją, że zmieni zdanie zwlekałam z wyprowadzką (to jego mieszkanie) moje przenoszenie rzeczy trwało tydzień... kolejny błąd...
w tym czasie był już inna... koleżanka z pracy, która ma 4letnie dziecko (którego jeszcze nie poznał pomimo tego że pomiszkują ze sobą już tyle czasu) i jeszcze obecnie męża (sprawa rozwodowa w toku).
A ja głupia nadal chciałabym powrotu, nadal cierpię i nie potrafię się pozbierać... chodzę do psychologa, ale mało to daje... sad

Pisze tutaj (chociaż zdaje sobie sprawę, że Wasze komentarze będą pewnie bardzo ostre i dobijające) bo szukam pomocy...

On się sam nie odezwie, ale oddzwoni, odpisze, a we mnie ciągle żyje nadzieja że wróci... że to tylko sen...

Droga M. nie mam zamiaru ani Cię dobijać ani potępiać. Wiem co czujesz jako osoba porzucona. To, że ja nie prosiłam swojego byłego by zmienił zdanie zaraz po jego oznajmieniu mi, to tylko łut szczęścia i odrobina rozsądku w tamtym momencie. Moja sytuacja jest o tyle inna, że powodem mojego rozstania nie był ktoś inny, ale to nie znaczy, że nie przeżywam tego samego co Ty. Życie przynosi nam mnóstwo przygód i niespodzianek, a jednak zawsze jest to wielkim zaskoczeniem.
Co ja mogę Ci poradzić? Może to byś starała się pomimo wszystko ze wszystkich sił uratować siebie. Bardzo trudno jest wrócić do życia po rozstaniu, ale już teraz mogę Ci powiedzieć z perspektywy czasu, że nie jest to niemożliwe!! Nadzieja pozostaje do samego końca. Kwestia tego gdzie on jest ten koniec smile ? Ja wierzę, że każde zachowanie do nas wraca. Jeśli uśmiechamy się, to się to mnoży razy dwa, jeśli płaczemy przez kogoś, to kiedyś i ta osoba będzie cierpieć. Nasz smutek jest po coś. Kiedyś uśmiechnie się do nas szczęście i wtedy wszystkie złe chwile odejdą w niepamięć.

418

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:
M. napisał/a:

Witajcie,
Postanowiłam założyć konto po przeczytaniu całego wątku. Podziwiam i zazdroszczę osobą z tak silną wolą jak Twarda sztuka czy też takajednaja. Brawo, moje szczere gratulacje! Niestety sama nie umiem dojść do ładu z samą sobą i sytuacją która mnie spotkała (jestem "nowa" na forum i nie wiem czy powinno być to założone w jakimś nowym poście/temacie - jeśli tak, to przepraszam), a mianowicie zostałam porzucona po prawie 10 letnim związku (2 stycznia minęłoby 10lat) i jak do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Popełniłam wszystkie możliwe błędy - płakałam, prosiłam, można powiedzieć że narzucałam się....:(
Nasz związek miał lepsze i gorsze chwile, niestety ostatnie pół roku było w nim fatalne (miałam problemy w domu, brak czasu, remont w rodzinnym domu był na mojej głowie), bardzo się wtedy od siebie oddaliliśmy... Gdy już wszystko wychodziło na prostą on powiedział, że to koniec... że nie wyszlo... że już nie kocha... wypaliło się...
Nie mogłam w to uwierzyć, zatkało mnie, zwłaszcza że w tym dniu wróciłam do domu i w głowie miałam jedną myśl "jak to dobrze, że w nim jest"...
Z nadzieją, że zmieni zdanie zwlekałam z wyprowadzką (to jego mieszkanie) moje przenoszenie rzeczy trwało tydzień... kolejny błąd...
w tym czasie był już inna... koleżanka z pracy, która ma 4letnie dziecko (którego jeszcze nie poznał pomimo tego że pomiszkują ze sobą już tyle czasu) i jeszcze obecnie męża (sprawa rozwodowa w toku).
A ja głupia nadal chciałabym powrotu, nadal cierpię i nie potrafię się pozbierać... chodzę do psychologa, ale mało to daje... sad

Pisze tutaj (chociaż zdaje sobie sprawę, że Wasze komentarze będą pewnie bardzo ostre i dobijające) bo szukam pomocy...

On się sam nie odezwie, ale oddzwoni, odpisze, a we mnie ciągle żyje nadzieja że wróci... że to tylko sen...

Droga M. nie mam zamiaru ani Cię dobijać ani potępiać. Wiem co czujesz jako osoba porzucona. To, że ja nie prosiłam swojego byłego by zmienił zdanie zaraz po jego oznajmieniu mi, to tylko łut szczęścia i odrobina rozsądku w tamtym momencie. Moja sytuacja jest o tyle inna, że powodem mojego rozstania nie był ktoś inny, ale to nie znaczy, że nie przeżywam tego samego co Ty. Życie przynosi nam mnóstwo przygód i niespodzianek, a jednak zawsze jest to wielkim zaskoczeniem.
Co ja mogę Ci poradzić? Może to byś starała się pomimo wszystko ze wszystkich sił uratować siebie. Bardzo trudno jest wrócić do życia po rozstaniu, ale już teraz mogę Ci powiedzieć z perspektywy czasu, że nie jest to niemożliwe!! Nadzieja pozostaje do samego końca. Kwestia tego gdzie on jest ten koniec smile ? Ja wierzę, że każde zachowanie do nas wraca. Jeśli uśmiechamy się, to się to mnoży razy dwa, jeśli płaczemy przez kogoś, to kiedyś i ta osoba będzie cierpieć. Nasz smutek jest po coś. Kiedyś uśmiechnie się do nas szczęście i wtedy wszystkie złe chwile odejdą w niepamięć.

Pieknie słowa Twarda :
Ja juz na forum wspomnialam ,ze rozpadł sie moj 9 letni zwiazek,dołaczam do grona poranionych...
Pozdrawiam

419

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda dziękuje smile

420 Ostatnio edytowany przez M. (2013-05-13 23:56:20)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Dziękuję, chciałabym wierzyć w to co piszesz - Twarda sztuko...- problem tylko w tym, że minęło już tyle (aż tyle/tylko tyle) czasu (5 miesięcy) a ja ciągle wierze, ciągle mam nadzieję że to przemyśli...

w tym wszystkim widzę tylko/aż jedną pozytywną rzecz... ten "kopniak" sprawił że zaczęłam wszystko analizować, przemyślałam wiele spraw (nie tylko jeśli chodzi o związek, ale też o mnie samą...) "Dzięki" niemu wiem że mam duży problem ze sobą samą, przestałam widzieć w sobie księżniczkę (bo troszkę tak się zachowywałam - a właściwie tak mogli odbierać mnie inni - ale to był strach...) i walczę by zmienić siebie (jak na razie, napiszę tutaj"niestety"bo wiem że tak być nie powinno, z myślą że jeszcze wróci...)

Dzisiaj się trzymam, pomaga mi praca, zmusza mnie do wstania z łóżka, zrobienia czegoś ze sobą... to straszne, wiem... jednak zmiana nastawienia jest tak trudna, że aż wydaje mi się niemożliwa...

Czy są jakieś postępy... chyba tak (dzisiaj pierwszy raz zamiast przejechać pod jego/ich sad mieszkaniem, skręciłam w drugą strone...)

Żałosne? wiem... chyba wybrałam zły login, bardziej - na obecną chwilę - pasowałoby "żałosna"

Chciałabym zadać Wam pytanie "Czy myślicie, że jest jeszcze szansa?" jednak nie zrobię tego, bo obawiam się, że odpowiedź mogłaby mnie znowu totalnie rozkleić... sad

421

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda sztuka - przeczytalam caly watek. podziwiam Cie, naprawde. przede wszystkim za Twoje zachowanie ZARAZ po rozstaniu. paradoksalnie wydaje mi sie ze teraz sobie troszke gorzej radzisz niz zaraz po. w sensie ze teraz mialas duzo wiecej zawirowan, niepwenowsci itd. Mimo ze nie byliscie mazlenstwem, to 9 lat t oszmat czasu, a przed e wszystkim uwazam ze jest jednak inaczej jak sie ze soba mieszka. Jak sie z czlowikiem JEST (mieszka) przez iles lat - ja np 6 to po prostu pomijajac cale przywizania emocjonalne, jest cos tak naturalnego ja kprzyzywczajenie fizyczne. Do tego ze sie z 2 osoba zasypia kazdego dnia przez tyle lat, ze krocej lub dluzej ale sie ja po prostu widzi codziennie, za wyjatkiem ilus tam dni gdzie ktos wyjedzie i po prostu pomijajac fakt ze trzeba sobie z calym tym emocjonalnym szokiem i pustka poradzic, to najzwyczajniej w swiecie kogos brakuje.... byl czlowiek i nie ma... mnie z tym jest czasem nawet gorzej niz z ta kwestia emocjonalna... bo emocjonalnie to wiem, tlumacze sobie ze nie moge z nim byc, ze nie zasluguje itd, ale fizycznie, brakuje mi po prostu jego jako czlowieka. nagle, po 6 latach zasypiam sama, lozko jakby wieksze.... ehhh w kazdym razie trzymam kciuki za Twoje wybory, ale jakies takie niezdecydowanie okropne jak w przypadku Twojego bylego faceta to jest naprawde jakies niepowazne. nie neguje tego, ja kktos sie 'nawraca, zaluje i zmienia zdanie - chce wrocic - uwazam ze jak najbardziej nalezy rozwazyc danie 2 szansy. ale takie niewiadomo co?? to jest naprawde strata Twojeg oczasu na zycie w azawieszeniu zamiast faktycznie ZYCIE.... ale wiem ze latw osie mowi, sama zyje poniekad w zawieszeniu czekjac az zalatwie wszystkie sprawy i maz sie wyporwadzi....

422

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

M. posłuchaj nie możesz myśleć o swoich uczuciach, że są żałosne!!! Nigdy przenigdy tak nie myśl. Masz prawo do żalu i wszystkich tych uczuć związanych z porzuceniem. Możesz sobie płakać ile tylko chcesz. Nie uważam, żeby miłość do drugiego człowieka była czymś żałosnym. Oczywiście są granice rozsądku, ale pomijam skrajności smile Przestań jeździć koło jego domu, odetnij się od rzeczy, tego typu, a wszystko pójdzie do przodu. Co Ci da, że będziesz to robić? Oprócz kolejnych ran nie zyskasz nic dobrego dla siebie. Daj sobie tyle czasu na pozbieranie się ile potrzebujesz.

Kiedysbylam dziękuję za słowo uznania smile Każde miłe stwierdzenia pod  moim adresem dają mi pozytywną energię do dalszego działania.
W sobotę minęło 4 miesiące od rozstania. Nawet się zastanawiałam czy tego nie uczcić big_smile Już dziś wiem, że nie jestem tą samą osobą z początku roku. Mój były najważniejszy już nie jest centrum mojego świata. Odczuwam tęsknotę i miłość, ale jestem o tyle do przodu, że zdałam sobie sprawę, że to naprawdę koniec i już nie ma więcej "nas". Myślę o nim, ale ten okropny ciężar, który mnie dusił od środka, gdzieś zniknął. To nasze pierwsze spotkanie po rozstaniu było naprawdę magiczne. Było tak jak powinno być. Miło też było znów zasypiać przytuloną do kogoś, ale tego już nie ma i z pewnością nie będzie. Przynajmniej z tą osobą. Odezwać się nie zamierzam do niego, a z jego strony spodziewam się przynajmniej smsa w moje nadchodzące urodziny. Tyle wiem i niech tak zostanie. Niech się dzieje wola nieba i niech kosmiczna moc pomoże mi zachować siebie smile

423

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

no wiec wlasnie.... u mnie jest dopiero miesiac i maz ciagle mieszka w naszym mieszkaniu... zreszta - wszystko jest w moim watku, jakby kiedys Ci sie nudzilo smile generalnie jeszcze ciezej chyba zasypiac w dwoch osobnych pokojach, po tylu latach, wiedzac ze ta osoba fizycznie jest tak blisko!! na wyciagniecie reki..... mozna by isc i sie przytulic... no ale wlasnie nie mozna sad(( bo ta osoba cie nie chce. to jest dopiero sztuka w sumie..... wiec potem moze bedze mi latwiej....

424

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
kiedysbylam napisał/a:

Twarda sztuka - przeczytalam caly watek. podziwiam Cie, naprawde. przede wszystkim za Twoje zachowanie ZARAZ po rozstaniu. paradoksalnie wydaje mi sie ze teraz sobie troszke gorzej radzisz niz zaraz po. w sensie ze teraz mialas duzo wiecej zawirowan, niepwenowsci itd. Mimo ze nie byliscie mazlenstwem, to 9 lat t oszmat czasu, a przed e wszystkim uwazam ze jest jednak inaczej jak sie ze soba mieszka. Jak sie z czlowikiem JEST (mieszka) przez iles lat - ja np 6 to po prostu pomijajac cale przywizania emocjonalne, jest cos tak naturalnego ja kprzyzywczajenie fizyczne. Do tego ze sie z 2 osoba zasypia kazdego dnia przez tyle lat, ze krocej lub dluzej ale sie ja po prostu widzi codziennie, za wyjatkiem ilus tam dni gdzie ktos wyjedzie i po prostu pomijajac fakt ze trzeba sobie z calym tym emocjonalnym szokiem i pustka poradzic, to najzwyczajniej w swiecie kogos brakuje.... byl czlowiek i nie ma... mnie z tym jest czasem nawet gorzej niz z ta kwestia emocjonalna... bo emocjonalnie to wiem, tlumacze sobie ze nie moge z nim byc, ze nie zasluguje itd, ale fizycznie, brakuje mi po prostu jego jako czlowieka. nagle, po 6 latach zasypiam sama, lozko jakby wieksze.... ehhh w kazdym razie trzymam kciuki za Twoje wybory, ale jakies takie niezdecydowanie okropne jak w przypadku Twojego bylego faceta to jest naprawde jakies niepowazne. nie neguje tego, ja kktos sie 'nawraca, zaluje i zmienia zdanie - chce wrocic - uwazam ze jak najbardziej nalezy rozwazyc danie 2 szansy. ale takie niewiadomo co?? to jest naprawde strata Twojeg oczasu na zycie w azawieszeniu zamiast faktycznie ZYCIE.... ale wiem ze latw osie mowi, sama zyje poniekad w zawieszeniu czekjac az zalatwie wszystkie sprawy i maz sie wyporwadzi....

Zgadzam się w 100%... Po tulu latach nie chodzi tylko o uczucia, chodzi również o przywiązanie... Za to właśnie podziwiam osoby jak Twarda sztuka...

kiedysbylam... trzymam kciuki za Ciebie i życzę Ci żeby było dużo lżej niż myślisz że będzie (bo niestety wiem, że całkiem obojętnie przejść sie nie da... )

Twarda sztuka - nie jeżdzę notorycznie pod jego oknami, po prostu gdy było to "po drodze" to zamiast wybrać inną ścieżkę jechałam właśnie tamtędy...

425

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda sztuka też Cię podziwiam i mam nadzieję, że będę miał tyle siły, żeby z powrotem stanąć na nogi. Wiem że mój przypadek nie jest odosobniony i w sercu mam nadzieję, że jakoś będzie, wiem jedno : przechodzę przez to samo co Ty i jakimś tam czasie musi być lepiej niż teraz. Pozdrawiam i życzę Ci godnego życia.

426

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
smutas31 napisał/a:

Twarda sztuka też Cię podziwiam i mam nadzieję, że będę miał tyle siły, żeby z powrotem stanąć na nogi. Wiem że mój przypadek nie jest odosobniony i w sercu mam nadzieję, że jakoś będzie, wiem jedno : przechodzę przez to samo co Ty i jakimś tam czasie musi być lepiej niż teraz. Pozdrawiam i życzę Ci godnego życia.

Kurczę ludzie jak mi się serce raduje jak czytam Wasze cieplutkie komentarze smile !!! To jest dla mnie bezcenne. Ja także życzę Tobie Smutas, żeby z całego bólu i smutku został już tylko Twój nick na tym forum, a całej reszcie szeroko otwartych oczu. Wiecie po co? Żeby dostrzegać najdrobniejsze chwile, które rozweselają ponury dzień. Wróciłam właśnie z biegania i jestem bardzo zadowolona. Niebo miało piękny kolor, księżyc jak rogalik uśmiechał się do mnie, a w krzakach przy drodze szedł sobie jeżyk. Skradłam od sąsiada małą gałązkę bzu i postawiłam go w swojej sypialni na komodzie. Jutro czeka mnie grill z koleżankami z nowej pracy i wiem, że pomimo myśli o tej "łajzie" co mnie zostawiła, będę się dobrze bawić. To są właśnie te pierdoły, które mnie cieszą, a których wcześniej nie umiałam dostrzec.

427

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:
smutas31 napisał/a:

Twarda sztuka też Cię podziwiam i mam nadzieję, że będę miał tyle siły, żeby z powrotem stanąć na nogi. Wiem że mój przypadek nie jest odosobniony i w sercu mam nadzieję, że jakoś będzie, wiem jedno : przechodzę przez to samo co Ty i jakimś tam czasie musi być lepiej niż teraz. Pozdrawiam i życzę Ci godnego życia.

Kurczę ludzie jak mi się serce raduje jak czytam Wasze cieplutkie komentarze smile !!! To jest dla mnie bezcenne. Ja także życzę Tobie Smutas, żeby z całego bólu i smutku został już tylko Twój nick na tym forum, a całej reszcie szeroko otwartych oczu. Wiecie po co? Żeby dostrzegać najdrobniejsze chwile, które rozweselają ponury dzień. Wróciłam właśnie z biegania i jestem bardzo zadowolona. Niebo miało piękny kolor, księżyc jak rogalik uśmiechał się do mnie, a w krzakach przy drodze szedł sobie jeżyk. Skradłam od sąsiada małą gałązkę bzu i postawiłam go w swojej sypialni na komodzie. Jutro czeka mnie grill z koleżankami z nowej pracy i wiem, że pomimo myśli o tej "łajzie" co mnie zostawiła, będę się dobrze bawić. To są właśnie te pierdoły, które mnie cieszą, a których wcześniej nie umiałam dostrzec.

Będę się starał jak najmocniej wziąć z Ciebie przykład i Twoją wiedzę w tym okrutnym temacie. Mam skrytą nadzieję, że będzie dobrze , że właśnie los tak chciał, wszystko co się dzieję jest Nam pisane. Życzę Ci udanego spotkania z koleżankami. Tak jak napisałaś musi być lepiej, bo przecież gorzej być nie może. Ja zamiast biegania , wyżywałem się dzisiaj na siłowni smile Pozdrawiam i biorę z Ciebie przykład.

428

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Bardzo mi miło, że tak mówisz big_smile Ja także Cię pozdrawiam i życzę cały zapas sił do walki...walki o siebie!

429

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Noooo Twarda sztuka rosnie w sile i zdrowieje Nam... Oby tak dalej  na pohybel zdrajcom i ich smutkom.

Powodzenia. smile

430

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
bags napisał/a:

Noooo Twarda sztuka rosnie w sile i zdrowieje Nam... Oby tak dalej  na pohybel zdrajcom i ich smutkom.

Powodzenia. smile

Trzeba trzymać za Nią kciuki i iść (starać się) w jej ślady , nic innego nie pozostało.

431

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
smutas31 napisał/a:
bags napisał/a:

Noooo Twarda sztuka rosnie w sile i zdrowieje Nam... Oby tak dalej  na pohybel zdrajcom i ich smutkom.

Powodzenia. smile

Trzeba trzymać za Nią kciuki i iść (starać się) w jej ślady , nic innego nie pozostało.

Fajna Babka ta Twarda smile

432

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
malina.m napisał/a:
smutas31 napisał/a:
bags napisał/a:

Noooo Twarda sztuka rosnie w sile i zdrowieje Nam... Oby tak dalej  na pohybel zdrajcom i ich smutkom.

Powodzenia. smile

Trzeba trzymać za Nią kciuki i iść (starać się) w jej ślady , nic innego nie pozostało.

Fajna Babka ta Twarda smile

Malina w tym momencie to dla mnie przykład, jak należy postępować, by przeżyć i mieć nadzieję na lepsze jutro ...

433

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
smutas31 napisał/a:
malina.m napisał/a:
smutas31 napisał/a:

Trzeba trzymać za Nią kciuki i iść (starać się) w jej ślady , nic innego nie pozostało.

Fajna Babka ta Twarda smile

Malina w tym momencie to dla mnie przykład, jak należy postępować, by przeżyć i mieć nadzieję na lepsze jutro ...

Przykład, motywacja... Ktoś kto pozwala wierzyć, że można sobie z tym jakoś poradzić...

TRZYMAJ SIĘ I WALCZ - dla siebie - I dla Nas! wink

434 Ostatnio edytowany przez smutas31 (2013-05-14 23:26:48)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
M. napisał/a:
smutas31 napisał/a:
malina.m napisał/a:

Fajna Babka ta Twarda smile

Malina w tym momencie to dla mnie przykład, jak należy postępować, by przeżyć i mieć nadzieję na lepsze jutro ...

Przykład, motywacja... Ktoś kto pozwala wierzyć, że można sobie z tym jakoś poradzić...

TRZYMAJ SIĘ I WALCZ - dla siebie - I dla Nas! wink

Mi nic innego oprócz wiary nie pozostało. Jest bardzo ciężko, nie wiem jak będzie dalej, ale wierzę, że będzie lepiej i tak jak piszesz, w tym momencie nie jestem w stanie z tym poradzić, gdyż z dnia na dzień jest coraz gorzej, ale wierzę, że będzie lepiej.

435

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
smutas31 napisał/a:
M. napisał/a:
smutas31 napisał/a:

Malina w tym momencie to dla mnie przykład, jak należy postępować, by przeżyć i mieć nadzieję na lepsze jutro ...

Przykład, motywacja... Ktoś kto pozwala wierzyć, że można sobie z tym jakoś poradzić...

TRZYMAJ SIĘ I WALCZ - dla siebie - I dla Nas! wink

Mi nic innego oprócz wiary nie pozostało. Jest bardzo ciężko, nie wiem jak będzie dalej, ale wierzę, że będzie lepiej i tak jak piszesz, w tym momencie nie jestem w stanie z tym poradzić, gdyż z dnia na dzień jest coraz gorzej, ale wierzę, że będzie lepiej.

smutas31 - Chciałabym napisać Ci że będzie dobrze, że wszystko ma swój cel (potwierdzić to co piszą tutaj inni...) jednak sama codziennie próbuję się o tym przekonać i jak dotąd, niestety, z marnym skutkiem sad Więc powiem tylko : WALCZ i postaraj się być silnym ...

bo chociaż bardzo byśmy chcieli TO CÓŻ INNEGO NAM POZOSTAJE???

436

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda sztuka, jak się trzymasz?

437

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
M. napisał/a:

Twarda sztuka, jak się trzymasz?

Dziękuję, że pytasz big_smile U mnie wszystko jak na razie do przodu! Wczoraj miałam super spotkanie z dziewczynami z pracy i choć dziś odczuwałam boleśnie tego skutki, to słońce, które zagląda przez okno nie pozwala mi siedzieć w domu. Lecę na wycieczkę rowerową i będę się cieszyć z pogody.

Moje myśli w dalszym ciągu krążą gdzieś wokół eksa, szczególnie gdy słyszę dźwięk motoru ( jak na złość mamy w mieście zlot harleyowców smile, ale potrafię normalnie żyć bez umartwiania się. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym kogoś poznać, by móc komuś ofiarować swoje uczucia. Absolutnie nie mam takich myśli, że nie jestem nikogo warta czy, że nic nie znaczę. Mam mnóstwo pozytywnych myśli o sobie samej i jedyne o co się boję, to że nie znajdę nikogo fajnego dla mnie. Nie chodzi tu o to, że jestem zarozumiała, ale o to, że poznałam się na sobie i nic już mnie nie złamie!

Na razie lecę, później napiszę do Was więcej smile

438

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda Sztuka - ahhh ten dzwiek motoru..... wiem ,wiem o czym mowisz. ja nie tylko na dziwek, ale na widok, jak jade do/ z pracy jak widze te motory ktore mnie mijaja albo jada z naprzeciwka to moja apsychika pdoswiadomie jest wyczulona i szuka jego, choc wiem np ze jest teraz w pracy i wogole jestem w czesci miasta 30 km od niego.....

ale super ze dajesz rade, jakos trzeba, a co !! mam bardzo podobne podejscie jak To, co do samej siebie rowniez. ja tez, paradokslanie ale przez jego zdrade zrozumialam jak wiele jestem warta i jak wiele potrafie SAMA, bez niego... tylko ze z tymi kolejnymi zwiazkami to u mnie akurat troche inaczej z powodow wiary (pisalysmy dzisiaj o tym u mnie w watku z dziewczynami). Tak czy inaczej, wiosna jest, niedlugo bedzie lato.... zaraz po wizycie u notariusza i zrobieniu rozdzielnosci majtkowej, wyjezdzam z mama na kilka dni do senatorium (ona, a ja na doczepke), bo mamy tutaj tydzien wolnego w szkole. takze spedze chyba swoj pierwszy 'urlop' z mama, pierwszy bez niego no i w ogole wszystko inaczej smile)

439

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

Moje myśli w dalszym ciągu krążą gdzieś wokół eksa, szczególnie gdy słyszę dźwięk motoru ( jak na złość mamy w mieście zlot harleyowców smile, ale potrafię normalnie żyć bez umartwiania się. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym kogoś poznać, by móc komuś ofiarować swoje uczucia. Absolutnie nie mam takich myśli, że nie jestem nikogo warta czy, że nic nie znaczę. Mam mnóstwo pozytywnych myśli o sobie samej i jedyne o co się boję, to że nie znajdę nikogo fajnego dla mnie. Nie chodzi tu o to, że jestem zarozumiała, ale o to, że poznałam się na sobie i nic już mnie nie złamie!

Poznasz ,poznasz Twarda.Daj czas ,czasowi.Mysle,ze nikt nie zna sie do konca na samym sobie.Uczucia o uczucia....
Mozesz sie jeszcze zdziwic.
Pozdrawiam smile

440

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Dobrze czytać, że tak dzielnie się trzymasz... smile
Udanej wycieczki!

441 Ostatnio edytowany przez Twarda sztuka (2013-05-16 19:28:30)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Jestem już po przejażdżce rowerowej z moją rodzinką i czuję się naprawdę fajnie. Nie ma to jak trochę ruchu smile Ale, żeby nie było tak zupełnie na sportowo, to zakończyliśmy to lodami.

Powiedzcie kochani co Wy robicie, żeby było wam lepiej? Jakie macie sposoby na dołki?

442

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Ja na zły dzień mam sposób taki - idę na siłownię i na spacer.
I też bym bardzo chciała kogoś poznać. Brakuje mi intymnej rozmowy, przytulenia, wspólnego posiłku, wspólnego obejrzenia telewizji. Chyba najbardziej brakuje mi wspólnego snu smile Ale nie zamierzam szukać, ani na siłę przezwyciężać strachu przed związkiem po tym co przeszłam.

443

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Ja jak naraze ciagle szukam swojego sposobu... wiem, że pomaga mi praca, sprzątanie, forum, Wy smile

444

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Dzisiaj w nocy siedząc w pracy naszła mnie myśl...odkąd jestem sama już nie płaczę (pomijając 4 razy z powodu rozstania). Moje oczy są zupełnie suche smile Mam spokój w tej kwestii. Inna myśl, która do mnie przyszła dzisiaj, kiedy jechałam rowerem pachnącym lasem, była taka, że przecież musi być dobrze. Znajdzie mnie w końcu ten wyczekiwany księciunio i już zawsze będę kochana. Nie może być inaczej. Ból po porzuceniu chcę utopić jak wodnika szuwarka!!!!

445

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Mocno trzymam kciuki, żeby udało Ci się utopić tego skurczybyka wink

446

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
M. napisał/a:

Mocno trzymam kciuki, żeby udało Ci się utopić tego skurczybyka wink

Nie dziękuję, co by nie zapeszać big_smile

447

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Nie możesz wykluczyc powrotu

448

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
sexowna napisał/a:

Nie możesz wykluczyc powrotu

Oczywiście jak w piosence wszystko się może zdarzyć w życiu, ale czy uważasz, że w tym wypadku może dojść do powrotu? Biorąc pod uwagę fakty, nie wydaje mi się, że mój były się ogarnie. Przestałam się łudzić...

449

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hej,

Śledzę twoją historię od początku, bo jest bliźniaczo podobna do mojej. Ostatnio tutaj nie zaglądałam, bo byłam zabiegana, ale cieszę się, że radzisz sobie dobrze. Tak trzymaj !!

Ja miesiąc temu też doczekałam się maila od byłego, w którym pisze, że kocha, tęskni, życia sobie beze mnie nie wyobraża, że nie był gotowy na zerwane ze mną i ( zerwał tylko, albo aż dlatego, że chciał od czasu do czasu romansów z innymi kobietami, a ja jestem skrajną monogamistką ) ... wcale nie myśli o romansach i wizja romansów, kiedy nie ma mnie przy sobie nie jest już tak ekscytująca !! Boże, jacy faceci są głupi. Oczywiście, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Teraz może robić co chce, więc to już nie jest aż tak ciekawe.

Nie reaguję na nic. Jestem fajną babką. Pomimo tego, że zostałam porzucona znam swoją wartość. Mam gorsze dni, jak każda porzucona osoba, tęsknię za bliskością i zwyczajnym byciem z kimś.

Gdyby było tak, że on proponuje coś konkretnego rozważyłabym powrót, ale takie płacze i użalanie się nad samym sobą nie wzruszają mnie. Tym bardziej, że w przypadku Twardej Sztuki jej chłopak pomimo użalania się nad sobą też nie doszedł do żadnego konkretnego wniosku.

Ciężko mi nadal czasami, ale zasługuję na mężczyznę, który wybierze mnie świadomie na partnerkę, z wszystkimi tego konsekwencjami, radościami i smutkami.

Mam dość gadania "kocha, tęsknię, chciałbym, ale boję się , potrzebuję czasu itd."

Dałyśmy im dość czasu i uczucia. Czasami zdarzają mi się dni, kiedy płaczę, pomimo tego, że minęły już ponad 4 miesiące. Poza tym radzę sobie dobrze, mam wspaniałych nowych znajomych, uczę się nowego języka i życia w nowym kraju.

Wszystkim porzuconym, zdradzonym życzę optymizmu. Po burzy zawsze przychodzą słoneczne dni smile

450

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

nazakrecie - zostalas moja kolejna ' muza' smile piekny post. a w jakim kraju mieszkasz jesli mozna wiedziec?

451 Ostatnio edytowany przez Twarda sztuka (2013-05-23 14:52:53)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Nazakręcie życzę Ci, abyś miała jak najmniej dni tęsknoty! Dobrze jest czytać jaka by nie była historia porzucenia, że ktoś radzi sobie dobrze z rozstaniem i pomimo bólu dba o siebie samego. Tak właśnie powinno być!

Mnie ostatnio nachodzą głębsze myśli...od wczoraj kłębi mi się w głowie myśl, że my ( tzn ja i były) jesteśmy już dla siebie obcymi ludźmi. Teraz nas już nic nie łączy, a to co było nie ma już raczej znaczenia. Liczy się tu i teraz, a fakty mówią same za siebie. Nie ma kontaktu, nie ma dalszego ciągu historii, więc to co siedzi w sercu i głowie, to jest wspomnienie, tęsknota i wyobrażenie o miłości. Nie twierdzę, że już nie kocham, ale nie ma to żadnego przełożenia na rzeczywistość. Z kolei jakie ma znaczenie to, ze niby on kocha? Żadne, bo jak muł zakopał się we własnym bagnie i najwidoczniej tak chce by było. Prowadzę swoje (nareszcie!) życie i jestem odrębną jednostką. Jest inaczej, bo narodziłam się od nowa i już nie chcę powrotu do tego co się zdarzyło. Albo będzie po mojemu, albo ja się w nic nie bawię. Zrozumiałam, że życie jest tylko jedno i szkoda czasu na marnowanie go pod byle pretekstem!!!

452 Ostatnio edytowany przez takajednaja (2013-05-23 20:41:45)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hejka dawno mnie tu nie było, ale widzę, że bez zmian smile Cały czas z uśmiechem do przodu. Najlepsze co może być niezależnie od sytuacji czy to w związku czy nie- mieć optymistyczne podejście do życie. Ułatwia to bardzo, bardzo dużo. Ja np. uważam, że mi rozstanie dało naprawdę wiele. Otworzyło oczy i nauczyło innego patrzenia. Nie skupiam się nad tym co będzie, nie myśle o tym co było. Cieszę się z tego co jest teraz. Przestałam się tak dużo zastanawiać, analizować, planować. Zawsze wychodziłam z założenia, że należy sobie wyznaczać cele i do nich dążyć, ale zawsze myślałam, że będę dopiero w 100% szczęśliwa, gdy odchaczę na mojej liście celów, to czy tamto. Satysfakcja oczywiście była, ale na krótko. Dobrze jest mieć plan, bo to mobilizuje, ale chyba jeszcze lepsze jest cieszenie się z każdego dnia, nawet z drobnostek smile Ostatnio podjęłam pracę i każdego dnia idę do niej z uśmiechem, ciesząc sie, że ją mam. Może ta radość wynika z tego, że bardzo długo jej szukałam- tymbardziej doceniam smile Z moim układa mi się dobrze- fakt jest taki, że nie jest to to co kiedyś- myślałam, że to tylko kwestia czasu, ale uważam, że jak dla mnie to zmiana na plus. On nie jest już moim uzależnieniem. Kiedyś, gdy mój nie chciał sie spotkać kilka dni pod rząd, było mi przykro. (Oczywiście nie mówiłam mu o tym, ale czułam się jakby wolał swoją rodzinę, czy porobić coś w garażu niż mnie). Przez okres rozstania nauczyłam się spędzać czas sama i obecnie nie ma dla mnie znaczenia, czy jestem sama czy z kimś. Zawsze znajdzie się coś fajnego do zrobienia. Obecnie nie uzależniam swojego samopoczucia od jego osoby i jest dobrze.
Twarda Sztuko co do tego jednego jedynego, to znajdzie się pewnie prędzej niż myślisz smile Zauważ ile osób czerpie z Twojej osoby inspirację, i ile chce iść tak jak Ty do przodu. Osoby o pozytywnym podejściu do życia przyciągają innych. Jak będziesz gotowa, na pewno zjawi się ktoś taki smile Trzymam za Ciebie i innych tutaj kciuki smile

453

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Takajednaja ja dziś o Tobie myślałam. Zastanawiałam się co tam u Ciebie smile cieszę się, że wszystko dobrze się układa w Twoim życiu. Trzymam kciuki za to byś była szczęśliwa. Powodzenia Kochana big_smile

454 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-23 21:25:30)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
takajednaja napisał/a:

Twarda Sztuko co do tego jednego jedynego, to znajdzie się pewnie prędzej niż myślisz smile Zauważ ile osób czerpie z Twojej osoby inspirację, i ile chce iść tak jak Ty do przodu. Osoby o pozytywnym podejściu do życia przyciągają innych. Jak będziesz gotowa, na pewno zjawi się ktoś taki smile Trzymam za Ciebie i innych tutaj kciuki smile

Ale tez to, ze ktos "nowy" czerpie inspiracje z Twardej Sztuki zapoczatkowal to samo ktos inny w Niej. Twarda Sztuka tez byla ta "nowicjuszka", przyszla tu z problemem, stanela na nogi i "lancuszkiem" dobrej nadzieii przekazuje to dalej. To nie ma poczatku i konca a takich ogniw jak Ona tutaj przybywa. smile

455

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
bags napisał/a:
takajednaja napisał/a:

Twarda Sztuko co do tego jednego jedynego, to znajdzie się pewnie prędzej niż myślisz smile Zauważ ile osób czerpie z Twojej osoby inspirację, i ile chce iść tak jak Ty do przodu. Osoby o pozytywnym podejściu do życia przyciągają innych. Jak będziesz gotowa, na pewno zjawi się ktoś taki smile Trzymam za Ciebie i innych tutaj kciuki smile

Ale tez to, ze ktos "nowy" czerpie inspiracje z Twardej Sztuki zapoczatkowal to samo ktos inny w Niej. Twarda Sztuka tez byla ta "nowicjuszka", przyszla tu z problemem, stanela na nogi i "lancuszkiem" dobrej nadzieii przekazuje to dalej. To nie ma poczatku i konca a takich ogniw jak Ona tutaj przybywa. smile

Myślę, że to co napisałeś fajnie obrazuje ten filmik http://www.youtube.com/watch?v=gx826Pk3k8E&feature=related (Nie pamiętam czy przypadkiem wcześniej nie wrzucałam już tego tutaj).

Posty [ 391 do 455 z 493 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026