Tobie również spokoju , i twardej doooppyy...Dasz rade i bedziesz sie kiedys z tego śmiała ..jak my rowniez wszyscy...
Podobne tematy
Tobie również spokoju , i twardej doooppyy...Dasz rade i bedziesz sie kiedys z tego śmiała ..jak my rowniez wszyscy...
a może to wszystko to właśnie wielka szansa i trzeba z niej mądrze skorzystać
Pisząc wątek na tym forum nie miałam w zasadzie nic do stracenia. Jak się okazuje zyskałam za to bardzo wiele. Cieszę się, że jest takie miejsce gdzie można mówić o swoich najbardziej intymnych problemach, a co więcej znajdują się inni, którzy czują bądź przeżywają to samo. Plusem jest jeszcze to, że patrzę na swoją niedolę z innej perspektywy, bo widzę, że może być gorzej. Trzymam mocno kciuki za wszystkie niewinnie złamane serducha!!!!!!!Życzę Wam i sobie wszystkiego naj!
Z wazjemnoscia ![]()
teraz moze byc juz tylko lepiej ![]()
hera.1 napisał/a:Tobie również spokoju , i twardej doooppyy...Dasz rade i bedziesz sie kiedys z tego śmiała ..jak my rowniez wszyscy...
a może to wszystko to właśnie wielka szansa i trzeba z niej mądrze skorzystać
Zaczynam wierzyć, że wszystko w życiu jest po coś. Na wszystkim trzeba się uczyć i ze wszystkiego wyciągać wnioski. Moje hasło przewodnie "co mnie nie zabije, to mnie wzmocni". Każdego dnia diabelskie siły chcą zabrać bezpowrotnie mój uśmiech i poczucie własnej wartości. Choć miłość mojego życia wypięła się na mnie, dziękuję Bogu za każdy moment mojego życia. Czerpię pozytywną energię z nawet najmniejszych źródeł. To forum to jedno z nich.
pani_zupa napisał/a:hera.1 napisał/a:Tobie również spokoju , i twardej doooppyy...Dasz rade i bedziesz sie kiedys z tego śmiała ..jak my rowniez wszyscy...
a może to wszystko to właśnie wielka szansa i trzeba z niej mądrze skorzystać
Zaczynam wierzyć, że wszystko w życiu jest po coś. Na wszystkim trzeba się uczyć i ze wszystkiego wyciągać wnioski. Moje hasło przewodnie "co mnie nie zabije, to mnie wzmocni". Każdego dnia diabelskie siły chcą zabrać bezpowrotnie mój uśmiech i poczucie własnej wartości. Choć miłość mojego życia wypięła się na mnie, dziękuję Bogu za każdy moment mojego życia. Czerpię pozytywną energię z nawet najmniejszych źródeł. To forum to jedno z nich.
no to do roboty: nadchodzi koniec pazia w białych rajstopkach, zaczyna się czas królowej
Tego się trzymamy:)
Czytam w różnych wątkach, artykułach i innych "mądrych" źródłach o tak zwanej żałobie po związku. Dochodzę do wniosku, że ja jestem jakaś inna:) Doskonale zdaję sobie sprawę, że to koniec. Nie próbowałam przekonywać lubego i zatrzymywać miłości. Moim jedynym objawem jest smutek po ukochanym. Nie dręczy mnie żadna nienawiść, złość czy gniew. Nie myślę, że już mnie nikt nie pokocha, nie czuję się nieatrakcyjna. To wszystko wręcz przeciwnie. Myślę o tym by wybaczyć byłemu, że mnie zostawił itd. , by móc iść dalej, a raczej zacząć od nowa. Jak jest z Wami?
Może opowiecie mi jak Wy przechodzicie czas po rozstaniu?
Witam:) Czytam ten wątek sobie i postanowiłam odpowiedzieć na pytanie;)
Ja zostałam porzucona po 3,5 roku związku. W marcu miną 4 miesiące od rozstania. Jak przechodzę czas po rozstaniu? U mnie były różne fazy i w sumie nadal są. Na początku czułam się jakbym była w jakiejś bańce- nic do mnie nie dochodziło. Nie wyobrażałam sobie życia bez mojego faceta. Że nie ma już nas. To było zbyt abstrakcyjne. Przeżywałam to strasznie- płacz, zerowy apetyt, przez miesiąc kłopoty ze snem, koncentracją. Straszne. Mi pomogli przyjaciele- zajęli się mną genialnie:) Owszem ból był,ale wiedziałam,że mam do kogo zadzwonić:) Potem przyszło zobojętnienie. Przestało boleć. Przestałam myśleć. I powiem,że aktualnie jest dobrze. Nie czuję złości do byłego, źle mu nie życzę i nigdy tak nie miałam. Nie chcę go w moim życiu więcej. On nie chcę mnie. Smutne, ale prawdziwe:) Mogłabym czuć złość, nienawiść do niego. Nie chcę. Bo to zniszczyłoby mnie. On miałby to gdzieś;) Jak sobie radziłam z bólem? Ryczałam, potem czytałam i gorąca kąpiel i herbatka. Mi pomagało zawsze na złe dni. Teraz zaczełam ćwiczyć. Jak mam gorszy dzień , to wyciskam siódme poty i wyobrażam sobie,że to dla mnie, zdrówka i przyszłego partnera, który będzie miał super szczęśliwą i zadbaną kobietę:) Ja uważam,że szybko sobie poradziłam. Ale to co nie znaczy,że cierpiałam mniej. Mi pomaga fakt,że jestem optymistką, która już wiele przeszła, mimo młodego wieku, ale wiem,że dam radę:) Zawsze! Dlatego trzymam kciuki za wszytskich, którzy są teraz na takim trudnym zakręcie w życiu:)
Lilka19 ja też zaczęłam ćwiczyć i też myślę o tym w ten sam sposób co Ty, że robię to dla siebie i dla przyszłych adoratorów:)
U mnie dzięki Bogu od paru dni jest naprawdę dobrze!A zapowiada się jeszcze lepiej, bo czas mam wypełniony po brzegi. Mieć zajęcie, to najlepsze wybawienie na troski. List do niego też już mam praktycznie gotowy, ale cały czas się waham, kiedy powinnam go wysłać-zastanawiam się nad datą naszej rocznicy w przyszłym msc...
Cześć dziewczyny,
Widzę, że troszeczkę postów tu doszło. Bardzo przyjemnie mi się, czytało wasze wypowiedzi przepełnione pozytywnym myśleniem. Każda z Was radzi sobię bardzo dobrze to fantastycznie
U mnie również jest Ok. Zauważyłam, że w moim wypadku ostatnio emocje się ustabilizowały. Nie ma przepaści między dniami (huśtawek nastrojów az na taka skale). Samopoczucie raczej dobre albo umiarkowane
Co do ćwiczeń to ciężko mi się zmobilizować
Aczkolwiek oczywiście o tym myślałam, jedynie co to codziennie spaceruje z psiakiem. Twarda sztuka wiesz, że ja również w marcu obchodziłabym rocznice... Swoją drogą ostatnio dni mi uciekają coraz prędzej, i tak jak na samym początku liczyłam ile dni już ciszy tak teraz już się w to nie bawie, zaczynam żyć swoim życiem.
Witajcie...u mnie tez powoli lepiej , tez hustawki znikneły ,,ale łąpie sie ,że wciaż mysle o Nim.. Niedawno z Nim rozmawiałąm bo musiałam jeszcze` sprawy załatwic rzeczy ktore zostały u Niego..pierwszy raz zrozmawiałam z nim od rozstania , ktore było smsowe,,żenada.. On rozmawiał ze mna normalnie ale momentami czułam jakby sie łamał, pierwszy raz zaczał sie tłumaczyc dlaczego tak sie stało.. Zapytał dlaczego Go obrazałam i wyzywałam esemesowo , napisałam ze czuła sie odrzucona i zraniona. ze Go za te przykrości przepraszam.. Podsumowal ze jak tak pisałam widocznie tak myslalam.. Stwierdzilam ze nie , bo gdyby tak było nie byłabym z Nim dawno.. Jak powiedziałam ,że nie wierze ze miłość zanika z dnia na dzien i ,ze niestety wciaz Go kocham..zapanowala cisza.. Potem podkreslal ze chcial sie rozstac w przyjazni ,zeby sie spotkac od czasu do czasu ,,zapytalam po co ?? nasza rozmowa byla spokojna i rzeczowa , wypomnial mi ze jestem z Kims a ja ,ze On byl wczesniej niz ja .. Mysle ,ze jeszcze cos w nim tkwi ,ale jego duma została urazona za bardzo.. od naszej rozmowy znowu cisza... co myslec ? ciekawe czy cos przemyslal po naszej rozmowie ?? jezuuu zachowuje sie jak popiepszona nastka...
takajednaja - Ćwiczenia polecam, polecam;) A zresztą nawet spacer z psiakiem to super sprawa:) Bardzo dobrze,że nie masz już huśtawek:) To jest piękna rzecz, prawda? Ja właśnie kiedy przestałam mieć huśtawki zrozumiałam,że jest lepiej już ze mną.
hera.1- zastanawiasz się co przemyślał po waszej rozmowie... Ja też tak się zastanawiałam długo, co myśli, co przemyślał mój eks i doszłam do baaardzo brutalnego wniosku- nic, a nawet gdyby, to się ze mną nie podzieli, mimo że chciałabym zrozumieć wiele, bo tak na serio nie rozumiem nic do tej pory.A on uważa,że wiem wszystko. Pojęcie względne
Mam nadzieje,że twój były partner jednak coś przemyślał. A co do zachowywania się jak "popiepszona nastka", to każdy ma prawo do tego po rozstaniu:) Ja z perspektywy czasu chciałabym się zachować inaczej, ale cóż, będę wiedziała na przyszłość.
takajednaja - Ćwiczenia polecam, polecam;) A zresztą nawet spacer z psiakiem to super sprawa:) Bardzo dobrze,że nie masz już huśtawek:) To jest piękna rzecz, prawda? Ja właśnie kiedy przestałam mieć huśtawki zrozumiałam,że jest lepiej już ze mną.
hera.1- zastanawiasz się co przemyślał po waszej rozmowie... Ja też tak się zastanawiałam długo, co myśli, co przemyślał mój eks i doszłam do baaardzo brutalnego wniosku- nic, a nawet gdyby, to się ze mną nie podzieli, mimo że chciałabym zrozumieć wiele, bo tak na serio nie rozumiem nic do tej pory.A on uważa,że wiem wszystko. Pojęcie względne
Mam nadzieje,że twój były partner jednak coś przemyślał. A co do zachowywania się jak "popiepszona nastka", to każdy ma prawo do tego po rozstaniu:) Ja z perspektywy czasu chciałabym się zachować inaczej, ale cóż, będę wiedziała na przyszłość.
Lilka nie wiem czy miałas to samo ..ale wciaz jak My wszyscy jak i On 1986 ktory wczesniej pisał , ze mam wrazenie ze On wciaz gdzies w głebi kocha ,ale ,ze to sie tak zagmatwało ,ze nie wyciagnie reki ..Wiem ze to glupie ,ze jak Ktos kocha to wsadzi dume do kieszeni tak jak My to robilismy , robimy... Wiem jaki był zazdrosny , jeszcze po rozstaniu , szczegolnie o mojego bliskiego kolege i wciaz mi Go wygadywal chociaz wiedzial i zapewnialam ze tamten to TYLKO KOLEGA.. I mysle , hmm łudze sie pewnie , ze On gryzie palce wiedzac ,ze jestem z Kims innym..
Ja mam teraz nawet etap, że zastanawiam się czy nie jest mi lepiej samej? Czy przypadkiem nie jest tak, że idealizowałam jego osobę. Czy nie wydawał mi się on lepszy niż jest w rzeczywistości. I czy nie byłam kobietą kochającą za bardzo. Co do jego przemyśleń czy wniosków, tak jak wcześniej wspomniała pani zupa nie ma co sie zastanawiać, liczy się to co jest teraz- dziś. Rezultat skutek. Nie ma sensu się zagłębiać. Wcześniej zastanawialam się czy on tęskni czy jest mu smutno, ale jakakolwiek byłaby odpowiedź byłaby zła. Jeżeli byłby bardzo szczęśliwy, mogłabym wychodzić z założenia, że mnie nie kochał (źle). Jeżeli byłby smutny również byłoby źle. Także takie myślenie i nakręcanie do niczego nie prowadzi. Ja np. codziennie się modle o to, aby zarówno jemu jak i mnie się w życiu ułożyło, i abyśmy byli szczęśliwi. W ostatnim poście wspomniałam, o tym, że byłam na niego zła miałam ochotę się wykrzyczeć, ale to był jeden jedyny dzień, ogólnie to życzę jemu, sobie i wam jak najlepiej. Ostatnio też, dostałam od niego wiadomość apropo tego, że kurs funta stoi nisko i czy chcę pieniądze teraz czy poczekamy.(Miał zrobić transfer przez kantor walutowy). Zaproponował, że mi przeleje pieniądze ze swoich jeżeli potrzebuję. Nie wczówałam się nawet w to wszystko, odpisalam grzecznie, że mogę poczekać. Ale nawet szczerze powiem, że lepiej mi jak nie mamy w ogóle kontaktu. Zaczynam akceptować sytuację taką jaka jest. I oby to wszystkim wyszło na dobre:)
Ja mam teraz nawet etap, że zastanawiam się czy nie jest mi lepiej samej? Czy przypadkiem nie jest tak, że idealizowałam jego osobę. Czy nie wydawał mi się on lepszy niż jest w rzeczywistości. I czy nie byłam kobietą kochającą za bardzo. Co do jego przemyśleń czy wniosków, tak jak wcześniej wspomniała pani zupa nie ma co sie zastanawiać, liczy się to co jest teraz- dziś. Rezultat skutek. Nie ma sensu się zagłębiać. Wcześniej zastanawialam się czy on tęskni czy jest mu smutno, ale jakakolwiek byłaby odpowiedź byłaby zła. Jeżeli byłby bardzo szczęśliwy, mogłabym wychodzić z założenia, że mnie nie kochał (źle). Jeżeli byłby smutny również byłoby źle. Także takie myślenie i nakręcanie do niczego nie prowadzi. Ja np. codziennie się modle o to, aby zarówno jemu jak i mnie się w życiu ułożyło, i abyśmy byli szczęśliwi. W ostatnim poście wspomniałam, o tym, że byłam na niego zła miałam ochotę się wykrzyczeć, ale to był jeden jedyny dzień, ogólnie to życzę jemu, sobie i wam jak najlepiej. Ostatnio też, dostałam od niego wiadomość apropo tego, że kurs funta stoi nisko i czy chcę pieniądze teraz czy poczekamy.(Miał zrobić transfer przez kantor walutowy). Zaproponował, że mi przeleje pieniądze ze swoich jeżeli potrzebuję. Nie wczówałam się nawet w to wszystko, odpisalam grzecznie, że mogę poczekać. Ale nawet szczerze powiem, że lepiej mi jak nie mamy w ogóle kontaktu. Zaczynam akceptować sytuację taką jaka jest. I oby to wszystkim wyszło na dobre:)
Ja jak byłam na poczatku drogi cierniowej , nie zyczyłam mu dobrze , chciałam zranic ,zabic słowem..padło wiele złych słow.. wiele... i wciaz sie zastanawiam czy On Ja kocha , zna ja 2 miesice niecale..mysle ze On z nia jest ,zeby zapomniec...
takajednaja napisał/a:Ja mam teraz nawet etap, że zastanawiam się czy nie jest mi lepiej samej? Czy przypadkiem nie jest tak, że idealizowałam jego osobę. Czy nie wydawał mi się on lepszy niż jest w rzeczywistości. I czy nie byłam kobietą kochającą za bardzo. Co do jego przemyśleń czy wniosków, tak jak wcześniej wspomniała pani zupa nie ma co sie zastanawiać, liczy się to co jest teraz- dziś. Rezultat skutek. Nie ma sensu się zagłębiać. Wcześniej zastanawialam się czy on tęskni czy jest mu smutno, ale jakakolwiek byłaby odpowiedź byłaby zła. Jeżeli byłby bardzo szczęśliwy, mogłabym wychodzić z założenia, że mnie nie kochał (źle). Jeżeli byłby smutny również byłoby źle. Także takie myślenie i nakręcanie do niczego nie prowadzi. Ja np. codziennie się modle o to, aby zarówno jemu jak i mnie się w życiu ułożyło, i abyśmy byli szczęśliwi. W ostatnim poście wspomniałam, o tym, że byłam na niego zła miałam ochotę się wykrzyczeć, ale to był jeden jedyny dzień, ogólnie to życzę jemu, sobie i wam jak najlepiej. Ostatnio też, dostałam od niego wiadomość apropo tego, że kurs funta stoi nisko i czy chcę pieniądze teraz czy poczekamy.(Miał zrobić transfer przez kantor walutowy). Zaproponował, że mi przeleje pieniądze ze swoich jeżeli potrzebuję. Nie wczówałam się nawet w to wszystko, odpisalam grzecznie, że mogę poczekać. Ale nawet szczerze powiem, że lepiej mi jak nie mamy w ogóle kontaktu. Zaczynam akceptować sytuację taką jaka jest. I oby to wszystkim wyszło na dobre:)
Ja jak byłam na poczatku drogi cierniowej , nie zyczyłam mu dobrze , chciałam zranic ,zabic słowem..padło wiele złych słow.. wiele... i wciaz sie zastanawiam czy On Ja kocha , zna ja 2 miesice niecale..mysle ze On z nia jest ,zeby zapomniec...
Ja wychodzę z założenia, że "nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu", a także jeżeli postawi się dom na niewyrównanych fundamentach, to prędzej czy później sie on zawali. Nie wierze w to, że jeżeli byliście razem długo, on jest już gotowy, aby tworzyć coś nowego. No chyba, że kombinował już coś przed waszym rozstaniem. Ja np. wychodzę, z założenia, że najpierw należy zrobić porządek we własnym życiu. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeżeli on traktuje swoją partnerkę jako plasterek, to idzie na łatwizne nie tylko krzywdzi Ciebie, ale również ją.
hera.1 napisał/a:takajednaja napisał/a:Ja mam teraz nawet etap, że zastanawiam się czy nie jest mi lepiej samej? Czy przypadkiem nie jest tak, że idealizowałam jego osobę. Czy nie wydawał mi się on lepszy niż jest w rzeczywistości. I czy nie byłam kobietą kochającą za bardzo. Co do jego przemyśleń czy wniosków, tak jak wcześniej wspomniała pani zupa nie ma co sie zastanawiać, liczy się to co jest teraz- dziś. Rezultat skutek. Nie ma sensu się zagłębiać. Wcześniej zastanawialam się czy on tęskni czy jest mu smutno, ale jakakolwiek byłaby odpowiedź byłaby zła. Jeżeli byłby bardzo szczęśliwy, mogłabym wychodzić z założenia, że mnie nie kochał (źle). Jeżeli byłby smutny również byłoby źle. Także takie myślenie i nakręcanie do niczego nie prowadzi. Ja np. codziennie się modle o to, aby zarówno jemu jak i mnie się w życiu ułożyło, i abyśmy byli szczęśliwi. W ostatnim poście wspomniałam, o tym, że byłam na niego zła miałam ochotę się wykrzyczeć, ale to był jeden jedyny dzień, ogólnie to życzę jemu, sobie i wam jak najlepiej. Ostatnio też, dostałam od niego wiadomość apropo tego, że kurs funta stoi nisko i czy chcę pieniądze teraz czy poczekamy.(Miał zrobić transfer przez kantor walutowy). Zaproponował, że mi przeleje pieniądze ze swoich jeżeli potrzebuję. Nie wczówałam się nawet w to wszystko, odpisalam grzecznie, że mogę poczekać. Ale nawet szczerze powiem, że lepiej mi jak nie mamy w ogóle kontaktu. Zaczynam akceptować sytuację taką jaka jest. I oby to wszystkim wyszło na dobre:)
Ja jak byłam na poczatku drogi cierniowej , nie zyczyłam mu dobrze , chciałam zranic ,zabic słowem..padło wiele złych słow.. wiele... i wciaz sie zastanawiam czy On Ja kocha , zna ja 2 miesice niecale..mysle ze On z nia jest ,zeby zapomniec...
Ja wychodzę z założenia, że "nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu", a także jeżeli postawi się dom na niewyrównanych fundamentach, to prędzej czy później sie on zawali. Nie wierze w to, że jeżeli byliście razem długo, on jest już gotowy, aby tworzyć coś nowego. No chyba, że kombinował już coś przed waszym rozstaniem. Ja np. wychodzę, z założenia, że najpierw należy zrobić porządek we własnym życiu. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeżeli on traktuje swoją partnerkę jako plasterek, to idzie na łatwizne nie tylko krzywdzi Ciebie, ale również ją.
Przyczyna naszego rozstania było to ,ze wciaz jakies kolezanki , jakies rozmowy , itd..Wciaz tlumaczyl mi ze tylko gada itd.. Ale ja to uważałam za nielojalne , chyba jak wiekszosc.. Potem sie okazało ,ze On od miesiaca wciaz sesemesowal z pewna kobieta , praktycznie co 3 minuty sms.. wkurw... sie na maksa , bo jak On sie budzi i posyla pierwszego smsa do niej a nie do mnie to dla mnie to jasne.. Wiec rozpetalo sie pieklo i skonczylam z Nim.. Potem zalowałam , a On nic nie tlumaczyl , specjalnie nie walczyl , czul sie obrazony ,ze Go sprawdzam , robie sceny zazdrosci ,sprawdzam telefon i bilingi... A potem bylo tak ,ze jak ja wyciagalam reke On ja gryzl jak On ja.. brak porozumienia i normalnej rozmowy.. Ta kobiete poznal podobno jak juz rozstalismy sie...a ze ma Kogos wykrylam znajdujac ich profil na pewnym sex portalu.. Mysle ze Ona jest dla spelniania Jego marzen seksualnych dosc specyficznych.. zmanipulowal ja wczym jest doskonaly i robi z nia co chce ,,ale On jej nie kocha na pewno...!!
Dziewczyny miło się czyta, że u Was z dnia na dzień coraz lepiej. Dobrze, że nie jestem w tym sama:) Ciekawa jestem jakby wyglądało nasze spotkanie poza forum? Mogła by być całkiem fajna impreza:)
Dzisiaj ogarnęła mnie ogromna duma z siebie, że pomimo wszystko nie złamałam się i nie skontaktowałam się w żaden sposób z Nim. To że nie prosiłam go o pozostanie, a pomagałam spakować jego rzeczy. Kurcze jak ja się cieszę z tego wszystkiego!!! Zaczynam myśleć z każdą minutą coraz bardziej, że to jego błąd, bo ja jestem taka super dziewczyna! Modlę się o siłę by nie przestać tak o sobie myśleć. Nachodzą mnie powoli refleksje co mogłam robić nie tak, ale wnioski zachowam na następny związek.
Dziewczyny miło się czyta, że u Was z dnia na dzień coraz lepiej. Dobrze, że nie jestem w tym sama:) Ciekawa jestem jakby wyglądało nasze spotkanie poza forum? Mogła by być całkiem fajna impreza:)
Dzisiaj ogarnęła mnie ogromna duma z siebie, że pomimo wszystko nie złamałam się i nie skontaktowałam się w żaden sposób z Nim. To że nie prosiłam go o pozostanie, a pomagałam spakować jego rzeczy. Kurcze jak ja się cieszę z tego wszystkiego!!! Zaczynam myśleć z każdą minutą coraz bardziej, że to jego błąd, bo ja jestem taka super dziewczyna! Modlę się o siłę by nie przestać tak o sobie myśleć. Nachodzą mnie powoli refleksje co mogłam robić nie tak, ale wnioski zachowam na następny związek.
Moze Ktos jest z Was z Katowic i okolic ???? zawsze mozna sie skrzyknac ..
Hera daleko ode mnie- Wrocław wita:)
takajednaja napisał/a:hera.1 napisał/a:Ja jak byłam na poczatku drogi cierniowej , nie zyczyłam mu dobrze , chciałam zranic ,zabic słowem..padło wiele złych słow.. wiele... i wciaz sie zastanawiam czy On Ja kocha , zna ja 2 miesice niecale..mysle ze On z nia jest ,zeby zapomniec...
Ja wychodzę z założenia, że "nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu", a także jeżeli postawi się dom na niewyrównanych fundamentach, to prędzej czy później sie on zawali. Nie wierze w to, że jeżeli byliście razem długo, on jest już gotowy, aby tworzyć coś nowego. No chyba, że kombinował już coś przed waszym rozstaniem. Ja np. wychodzę, z założenia, że najpierw należy zrobić porządek we własnym życiu. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeżeli on traktuje swoją partnerkę jako plasterek, to idzie na łatwizne nie tylko krzywdzi Ciebie, ale również ją.
Przyczyna naszego rozstania było to ,ze wciaz jakies kolezanki , jakies rozmowy , itd..Wciaz tlumaczyl mi ze tylko gada itd.. Ale ja to uważałam za nielojalne , chyba jak wiekszosc.. Potem sie okazało ,ze On od miesiaca wciaz sesemesowal z pewna kobieta , praktycznie co 3 minuty sms.. wkurw... sie na maksa , bo jak On sie budzi i posyla pierwszego smsa do niej a nie do mnie to dla mnie to jasne.. Wiec rozpetalo sie pieklo i skonczylam z Nim.. Potem zalowałam , a On nic nie tlumaczyl , specjalnie nie walczyl , czul sie obrazony ,ze Go sprawdzam , robie sceny zazdrosci ,sprawdzam telefon i bilingi... A potem bylo tak ,ze jak ja wyciagalam reke On ja gryzl jak On ja.. brak porozumienia i normalnej rozmowy.. Ta kobiete poznal podobno jak juz rozstalismy sie...a ze ma Kogos wykrylam znajdujac ich profil na pewnym sex portalu.. Mysle ze Ona jest dla spelniania Jego marzen seksualnych dosc specyficznych.. zmanipulowal ja wczym jest doskonaly i robi z nia co chce ,,ale On jej nie kocha na pewno...!!
Hmm myślę, że jedyne co możesz zrobić w tej chwili to zająć się sobą swoim życiem. Pokochać siebie i nie zamartwiać się tym wszystkim. Wiem, że to wszystko się bardzo łatwo pisze, ciężej wprowadzić w życie. Ja cały czas się tego uczę. Wiem, że masz cięższą sytuację, bo gdybym np wiedziała o tym, że mój ma inną to chyba bym oszalała, mimo, że na chwilę obecną czuję, że się w znacznej mierze do tego zdystansowałam. Mnie np. zastanawia dlaczego mój ex ma w dalszym ciągu nasze wspólne zdjęcia na portalu społecznościowym. Najważniejsze wydaje mi się to, abyś jego wybór nie odbierała w sensie takim, ze zaniża to twoje poczucie własnej wartości. Myślę, że on postępuje jak tchórz. Fajny cytat znalazłam jakiś czas temu:) "Poddający się- nigdy nie wygrywa, a wygrywający- nigdy się nie poddaje" a w momencie, gdy była ona łatwym dla niego kąskiem, a o Ciebie musiałby zawalczyć- wybrał prostszą drogę. Ciekawe jak długo będzie z nią szczęśliwy...
hera.1 napisał/a:takajednaja napisał/a:Ja wychodzę z założenia, że "nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu", a także jeżeli postawi się dom na niewyrównanych fundamentach, to prędzej czy później sie on zawali. Nie wierze w to, że jeżeli byliście razem długo, on jest już gotowy, aby tworzyć coś nowego. No chyba, że kombinował już coś przed waszym rozstaniem. Ja np. wychodzę, z założenia, że najpierw należy zrobić porządek we własnym życiu. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeżeli on traktuje swoją partnerkę jako plasterek, to idzie na łatwizne nie tylko krzywdzi Ciebie, ale również ją.
Przyczyna naszego rozstania było to ,ze wciaz jakies kolezanki , jakies rozmowy , itd..Wciaz tlumaczyl mi ze tylko gada itd.. Ale ja to uważałam za nielojalne , chyba jak wiekszosc.. Potem sie okazało ,ze On od miesiaca wciaz sesemesowal z pewna kobieta , praktycznie co 3 minuty sms.. wkurw... sie na maksa , bo jak On sie budzi i posyla pierwszego smsa do niej a nie do mnie to dla mnie to jasne.. Wiec rozpetalo sie pieklo i skonczylam z Nim.. Potem zalowałam , a On nic nie tlumaczyl , specjalnie nie walczyl , czul sie obrazony ,ze Go sprawdzam , robie sceny zazdrosci ,sprawdzam telefon i bilingi... A potem bylo tak ,ze jak ja wyciagalam reke On ja gryzl jak On ja.. brak porozumienia i normalnej rozmowy.. Ta kobiete poznal podobno jak juz rozstalismy sie...a ze ma Kogos wykrylam znajdujac ich profil na pewnym sex portalu.. Mysle ze Ona jest dla spelniania Jego marzen seksualnych dosc specyficznych.. zmanipulowal ja wczym jest doskonaly i robi z nia co chce ,,ale On jej nie kocha na pewno...!!
Hmm myślę, że jedyne co możesz zrobić w tej chwili to zająć się sobą swoim życiem. Pokochać siebie i nie zamartwiać się tym wszystkim. Wiem, że to wszystko się bardzo łatwo pisze, ciężej wprowadzić w życie. Ja cały czas się tego uczę. Wiem, że masz cięższą sytuację, bo gdybym np wiedziała o tym, że mój ma inną to chyba bym oszalała, mimo, że na chwilę obecną czuję, że się w znacznej mierze do tego zdystansowałam. Mnie np. zastanawia dlaczego mój ex ma w dalszym ciągu nasze wspólne zdjęcia na portalu społecznościowym. Najważniejsze wydaje mi się to, abyś jego wybór nie odbierała w sensie takim, ze zaniża to twoje poczucie własnej wartości. Myślę, że on postępuje jak tchórz. Fajny cytat znalazłam jakiś czas temu:) "Poddający się- nigdy nie wygrywa, a wygrywający- nigdy się nie poddaje" a w momencie, gdy była ona łatwym dla niego kąskiem, a o Ciebie musiałby zawalczyć- wybrał prostszą drogę. Ciekawe jak długo będzie z nią szczęśliwy...
Taka jedna..moje poczucie wartosci sie ma dobrze,,, i w sumie całe szczescie..On jak juz nia był pisal do mnie , ze ze mna sie chce kochac jka dawniej ale wie ,ze to nie wroci ..hahah ja wiem ,ze darzyl mnie wyjatkowym uczuciem i sentymentem niz ktoras ze swoich bylych dziewczyn.. Ta ktora ogladam na tych fotkach na profilu ehhh jest załosna.. ale Jego wybor , dala mu sie wkrecic w zabawy perwersyjne wyjatowo po takim krotkim okresie znajomosci.. ale to ich sprawa , pewnie teraz jest szczesliwy bo nikt mu nie robi jazd zazdrosci jak to okreslal i ma swiety spokoj..dla mnie ten jego nowy zwiazek to raczej uklad seksualno perwersyjny nic innego...ale ja im nie wrog..niech sie kochaja..
hera.1 napisał/a:takajednaja napisał/a:Ja wychodzę z założenia, że "nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu", a także jeżeli postawi się dom na niewyrównanych fundamentach, to prędzej czy później sie on zawali. Nie wierze w to, że jeżeli byliście razem długo, on jest już gotowy, aby tworzyć coś nowego. No chyba, że kombinował już coś przed waszym rozstaniem. Ja np. wychodzę, z założenia, że najpierw należy zrobić porządek we własnym życiu. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek. Jeżeli on traktuje swoją partnerkę jako plasterek, to idzie na łatwizne nie tylko krzywdzi Ciebie, ale również ją.
Przyczyna naszego rozstania było to ,ze wciaz jakies kolezanki , jakies rozmowy , itd..Wciaz tlumaczyl mi ze tylko gada itd.. Ale ja to uważałam za nielojalne , chyba jak wiekszosc.. Potem sie okazało ,ze On od miesiaca wciaz sesemesowal z pewna kobieta , praktycznie co 3 minuty sms.. wkurw... sie na maksa , bo jak On sie budzi i posyla pierwszego smsa do niej a nie do mnie to dla mnie to jasne.. Wiec rozpetalo sie pieklo i skonczylam z Nim.. Potem zalowałam , a On nic nie tlumaczyl , specjalnie nie walczyl , czul sie obrazony ,ze Go sprawdzam , robie sceny zazdrosci ,sprawdzam telefon i bilingi... A potem bylo tak ,ze jak ja wyciagalam reke On ja gryzl jak On ja.. brak porozumienia i normalnej rozmowy.. Ta kobiete poznal podobno jak juz rozstalismy sie...a ze ma Kogos wykrylam znajdujac ich profil na pewnym sex portalu.. Mysle ze Ona jest dla spelniania Jego marzen seksualnych dosc specyficznych.. zmanipulowal ja wczym jest doskonaly i robi z nia co chce ,,ale On jej nie kocha na pewno...!!
Hmm myślę, że jedyne co możesz zrobić w tej chwili to zająć się sobą swoim życiem. Pokochać siebie i nie zamartwiać się tym wszystkim. Wiem, że to wszystko się bardzo łatwo pisze, ciężej wprowadzić w życie. Ja cały czas się tego uczę. Wiem, że masz cięższą sytuację, bo gdybym np wiedziała o tym, że mój ma inną to chyba bym oszalała, mimo, że na chwilę obecną czuję, że się w znacznej mierze do tego zdystansowałam. Mnie np. zastanawia dlaczego mój ex ma w dalszym ciągu nasze wspólne zdjęcia na portalu społecznościowym. Najważniejsze wydaje mi się to, abyś jego wybór nie odbierała w sensie takim, ze zaniża to twoje poczucie własnej wartości. Myślę, że on postępuje jak tchórz. Fajny cytat znalazłam jakiś czas temu:) "Poddający się- nigdy nie wygrywa, a wygrywający- nigdy się nie poddaje" a w momencie, gdy była ona łatwym dla niego kąskiem, a o Ciebie musiałby zawalczyć- wybrał prostszą drogę. Ciekawe jak długo będzie z nią szczęśliwy...
Taka jedna..moje poczucie wartosci sie ma dobrze,,, i w sumie całe szczescie..On jak juz nia był pisal do mnie , ze ze mna sie chce kochac jka dawniej ale wie ,ze to nie wroci ..hahah ja wiem ,ze darzyl mnie wyjatkowym uczuciem i sentymentem niz ktoras ze swoich bylych dziewczyn.. Ta ktora ogladam na tych fotkach na profilu ehhh jest załosna.. ale Jego wybor , dala mu sie wkrecic w zabawy perwersyjne wyjatowo po takim krotkim okresie znajomosci.. ale to ich sprawa , pewnie teraz jest szczesliwy bo nikt mu nie robi jazd zazdrosci jak to okreslal i ma swiety spokoj..dla mnie ten jego nowy zwiazek to raczej uklad seksualno perwersyjny nic innego...ale ja im nie wrog..niech sie kochaja..
Dziewczyny miło się czyta, że u Was z dnia na dzień coraz lepiej. Dobrze, że nie jestem w tym sama:) Ciekawa jestem jakby wyglądało nasze spotkanie poza forum? Mogła by być całkiem fajna impreza:)
Dzisiaj ogarnęła mnie ogromna duma z siebie, że pomimo wszystko nie złamałam się i nie skontaktowałam się w żaden sposób z Nim. To że nie prosiłam go o pozostanie, a pomagałam spakować jego rzeczy. Kurcze jak ja się cieszę z tego wszystkiego!!! Zaczynam myśleć z każdą minutą coraz bardziej, że to jego błąd, bo ja jestem taka super dziewczyna! Modlę się o siłę by nie przestać tak o sobie myśleć. Nachodzą mnie powoli refleksje co mogłam robić nie tak, ale wnioski zachowam na następny związek.
I prawidłowa postawa
Tak trzymać
Ja również, wychodzę z założenia, że mój ex nie wie co traci
Ja też tak mam, że myślę o tym co zrobiłam nie tak, wydaje mi się to naturalne
Przeczytanie książkę "Męzczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" pomogło mi to zrozumieć różnice między kobietą a mężczyzną. Powiem szczerze, że moje błędy w tym związu wynikały z tego, że jestem kobietą
a jego z tego, że jest mężczyzną
Każdy postępował zgodnie ze swoją płcią, ale zapędziło się to za daleko. Po przeczytaniu tego uświadomiłam sobie, że moje zachowanie było całkowicie naturalne i nie mam do siebie o nic pretensji. Wiem tylko tyle, że zatraciłam w tym związku siebie, przez to, że chciałam lepiej dla niego. Jak to się mówi nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ale tak naprawdę człowiek całe życie się uczy:)
Twarda sztuka napisał/a:Dziewczyny miło się czyta, że u Was z dnia na dzień coraz lepiej. Dobrze, że nie jestem w tym sama:) Ciekawa jestem jakby wyglądało nasze spotkanie poza forum? Mogła by być całkiem fajna impreza:)
Dzisiaj ogarnęła mnie ogromna duma z siebie, że pomimo wszystko nie złamałam się i nie skontaktowałam się w żaden sposób z Nim. To że nie prosiłam go o pozostanie, a pomagałam spakować jego rzeczy. Kurcze jak ja się cieszę z tego wszystkiego!!! Zaczynam myśleć z każdą minutą coraz bardziej, że to jego błąd, bo ja jestem taka super dziewczyna! Modlę się o siłę by nie przestać tak o sobie myśleć. Nachodzą mnie powoli refleksje co mogłam robić nie tak, ale wnioski zachowam na następny związek.I prawidłowa postawa
Tak trzymać
Ja również, wychodzę z założenia, że mój ex nie wie co traci
Ja też tak mam, że myślę o tym co zrobiłam nie tak, wydaje mi się to naturalne
Przeczytanie książkę "Męzczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" pomogło mi to zrozumieć różnice między kobietą a mężczyzną. Powiem szczerze, że moje błędy w tym związu wynikały z tego, że jestem kobietą
a jego z tego, że jest mężczyzną
Każdy postępował zgodnie ze swoją płcią, ale zapędziło się to za daleko. Po przeczytaniu tego uświadomiłam sobie, że moje zachowanie było całkowicie naturalne i nie mam do siebie o nic pretensji. Wiem tylko tyle, że zatraciłam w tym związku siebie, przez to, że chciałam lepiej dla niego. Jak to się mówi nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ale tak naprawdę człowiek całe życie się uczy:)
Ja jak na razie przeczytałam (po raz drugi) "dlaczego mężczyźni kochają zołzy", ale potrzebuję tego więcej:) Przychodzi mi myśl, że jestem kochającą za bardzo i przydałoby mi się więcej mądrości w tym temacie.
Czas naprawdę leczy rany. Boję się tylko co będzie gdy On się odezwie, bo póki nie ma kontaktu ani go nie widzę, rana zabliźnia się, ale w momencie, kiedy dostałabym "bodziec" mogłoby być rożnie.
Twarda sztuka napisał/a:Dziewczyny miło się czyta, że u Was z dnia na dzień coraz lepiej. Dobrze, że nie jestem w tym sama:) Ciekawa jestem jakby wyglądało nasze spotkanie poza forum? Mogła by być całkiem fajna impreza:)
Dzisiaj ogarnęła mnie ogromna duma z siebie, że pomimo wszystko nie złamałam się i nie skontaktowałam się w żaden sposób z Nim. To że nie prosiłam go o pozostanie, a pomagałam spakować jego rzeczy. Kurcze jak ja się cieszę z tego wszystkiego!!! Zaczynam myśleć z każdą minutą coraz bardziej, że to jego błąd, bo ja jestem taka super dziewczyna! Modlę się o siłę by nie przestać tak o sobie myśleć. Nachodzą mnie powoli refleksje co mogłam robić nie tak, ale wnioski zachowam na następny związek.I prawidłowa postawa
Tak trzymać
Ja również, wychodzę z założenia, że mój ex nie wie co traci
Ja też tak mam, że myślę o tym co zrobiłam nie tak, wydaje mi się to naturalne
Przeczytanie książkę "Męzczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" pomogło mi to zrozumieć różnice między kobietą a mężczyzną. Powiem szczerze, że moje błędy w tym związu wynikały z tego, że jestem kobietą
a jego z tego, że jest mężczyzną
Każdy postępował zgodnie ze swoją płcią, ale zapędziło się to za daleko. Po przeczytaniu tego uświadomiłam sobie, że moje zachowanie było całkowicie naturalne i nie mam do siebie o nic pretensji. Wiem tylko tyle, że zatraciłam w tym związku siebie, przez to, że chciałam lepiej dla niego. Jak to się mówi nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ale tak naprawdę człowiek całe życie się uczy:)
Taaa.tez czytalam Greya..mozna wiele sie dowiedziec o naszych sprzecznych postawach ... a My fakt glupie baby dogadzajace naszym facetom..ja byłam dziwka w łózku bo to uwielbial , Gesslerowa w kuchni bo kochal dobra kuchnie, super sprzatczka , prasowaczka i najlepszym kumplem... a On to uwielbial..poniewaz bywalam u Niego nie mieszkalam zawsze mowil uwielbiam jak jestes a nienawidze jak jedziesz... Ale byl za pewny moich uczuc i ze Go nie zostawie ..po klotni zawsze drwil ze patrzyla nazegarek kiedy napisze sms..taki zadufany..dlatego gral mi na nosie... a zżerala Go zazdrosc jak jego kumple slinili sie na moj widok .. hahha pomimo ,ze jestem 10 lat starsza od Niego...za duzo sie poswieca dla faceta , nalezy byc ZOŁZA !!
Taka jedna..moje poczucie wartosci sie ma dobrze,,, i w sumie całe szczescie..On jak juz nia był pisal do mnie , ze ze mna sie chce kochac jka dawniej ale wie ,ze to nie wroci ..hahah ja wiem ,ze darzyl mnie wyjatkowym uczuciem i sentymentem niz ktoras ze swoich bylych dziewczyn.. Ta ktora ogladam na tych fotkach na profilu ehhh jest załosna.. ale Jego wybor , dala mu sie wkrecic w zabawy perwersyjne wyjatowo po takim krotkim okresie znajomosci.. ale to ich sprawa , pewnie teraz jest szczesliwy bo nikt mu nie robi jazd zazdrosci jak to okreslal i ma swiety spokoj..dla mnie ten jego nowy zwiazek to raczej uklad seksualno perwersyjny nic innego...ale ja im nie wrog..niech sie kochaja..
To całe szczęście, że mimo wszystko zdajesz sobie sprawę z tego, ze jesteś świetną kobietką. On będzie tego żałował, ale to już jego problem. A co do zazdrości to, gdyby ktoś takie coś akceptował byłoby dziwne. (Mam na myśli tak częste smsy). Jeżeli będzie z nią, to prędzej czy później mu się znudzi.
Drogie Panie niech od chwili rozstania do końca świata najważniejszą rzeczą w naszym życiu będzie własne odbicie w lustrze!! To jest szkoła życia, więc trzeba się uczyć pilnie by zajść daleko. Trzeba byś dobrym człowiekiem nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie!!
Drogie Panie niech od chwili rozstania do końca świata najważniejszą rzeczą w naszym życiu będzie własne odbicie w lustrze!! To jest szkoła życia, więc trzeba się uczyć pilnie by zajść daleko. Trzeba byś dobrym człowiekiem nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie!!
Swiete słowa...a jak emanuje z nas sila i szczescie , przyciagamy innych...
Twarda sztuka napisał/a:Drogie Panie niech od chwili rozstania do końca świata najważniejszą rzeczą w naszym życiu będzie własne odbicie w lustrze!! To jest szkoła życia, więc trzeba się uczyć pilnie by zajść daleko. Trzeba byś dobrym człowiekiem nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie!!
Swiete słowa...a jak emanuje z nas sila i szczescie , przyciagamy innych...
Macie całkowitą rację, trzeba się tego trzymać
A wtedy będzie tylko lepiej ![]()
Drogie Panie jak tam Wasze nastroje i postępy? U mnie dalej cisza. Moi bliscy zgodnie twierdzą, że "skubaniec" twardy jest. Ale wiecie co Wam powiem? Miałam dobry tydzień, dzisiaj zaczęłam nową szkołę, mam mnóstwo planów i zapowiada się całkiem ciekawe życie:) Odnajduję siebie. Życie pomimo tego, że kopie mnie w tyłek jest cudowne. Bo jest jedyne, wyjątkowe i po prostu moje!!! Tęsknie i takie tam, ale pomimo tego co myślałam, świat się nie skoczył.
Drogie Panie jak tam Wasze nastroje i postępy? U mnie dalej cisza. Moi bliscy zgodnie twierdzą, że "skubaniec" twardy jest. Ale wiecie co Wam powiem? Miałam dobry tydzień, dzisiaj zaczęłam nową szkołę, mam mnóstwo planów i zapowiada się całkiem ciekawe życie:) Odnajduję siebie. Życie pomimo tego, że kopie mnie w tyłek jest cudowne. Bo jest jedyne, wyjątkowe i po prostu moje!!! Tęsknie i takie tam, ale pomimo tego co myślałam, świat się nie skoczył.
Witaj Twarda Sztuko ..widac to nie tylko nick .i całe szczęście.. Super ,że zaczynasz myslec o sobie i wziełąś sie za trening psyche.. Mysle ze juz najgorsze za Nami teraz juz będzie tylko lepiej i lepiej.. Zadbanie o Siebie ..cokolwiek to nie znaczy ,ale nalezy zaznaczyc słówo ..Siebie.. Mysle ,że inne forumowiczki juz tez dochodza do równowagi ducha.. Twrde baby z Nas i wyciągnęłysmy nauki z tej lekcji życia...
Cześć dziewczyny, u mnie nastrój taki sobie, nie jest świetny, ale najgorzej też nie jest. Staram się nastawiać pozytywnie, nieraz z lepszym skutkiem nieraz z gorszym. W piątek byłam jakaś taka smutna. Brakuje mi jego osoby, tęsknie za nim...
Powiem Wam, że mimo, iż tymczasowo nie pracuję, to bardziej mi go brakuje w weekend niż w tygodniu. Może chodzi o świadomość tego, że weekendy zawsze spędzaliśmy razem...W piątek myślałam o nim dość intensywnie, stwierdziłam, że musze coś zrobić- czymś się zająć
Włączyłam sobie na youtube filmiki Ukryta kamera
Bardzo skutecznie poprawiło mi to humor-śmiałam się w głos
Dzisiaj dzionek całkiem miło spędzony, byłam z psiakiem i przyjacielem nad jeziorem. Poszliśmy na plażę, gdzie rok w rok zimują kaczki. Wzięliśmy chleb i je karmiliśmy, było ich całe mnóstwo...Jak się rzucały, a my się cieszyliśmy jak dzieci
A teraz siedzę i myślę co ciekawego porobić- może jakiś fajny film obejrze? A wy co porabiacie?
Twarda Sztuka myślę, że jezeli chodzi o szkołe to świetny pomysł
Też o tym myślałam, bym chciała zrobić podyplomówkę psychologia w biznesie (autoprezentacja, asertywność, jak budowac relacje biznesowe, jak zarządzać pracownikami). Program jak dla mnie świetny, ale hmm nie mając pracy chwilowo płacenie czesnego, to troszkę za duży koszt dla mnie. Niemniej jednak myślałam czy nie zapisać się do darmowej szkoły policealnej (miałabym status ucznia, więc większe prawdopodobieństwo znalezienia pracy. Obecnie większość ofert skierowana do studentów, lub osób z orzeczeniem). Mogłabym sobie tam weekendowo chodzić o ile by mi się spodobało, a może i by się jakiś fajnych ludzi poznało...:)
Cześć dziewczyny, u mnie nastrój taki sobie, nie jest świetny, ale najgorzej też nie jest. Staram się nastawiać pozytywnie, nieraz z lepszym skutkiem nieraz z gorszym. W piątek byłam jakaś taka smutna. Brakuje mi jego osoby, tęsknie za nim...
Powiem Wam, że mimo, iż tymczasowo nie pracuję, to bardziej mi go brakuje w weekend niż w tygodniu. Może chodzi o świadomość tego, że weekendy zawsze spędzaliśmy razem...W piątek myślałam o nim dość intensywnie, stwierdziłam, że musze coś zrobić- czymś się zająć
Włączyłam sobie na youtube filmiki Ukryta kamera
Bardzo skutecznie poprawiło mi to humor-śmiałam się w głos
Dzisiaj dzionek całkiem miło spędzony, byłam z psiakiem i przyjacielem nad jeziorem. Poszliśmy na plażę, gdzie rok w rok zimują kaczki. Wzięliśmy chleb i je karmiliśmy, było ich całe mnóstwo...Jak się rzucały, a my się cieszyliśmy jak dzieci
A teraz siedzę i myślę co ciekawego porobić- może jakiś fajny film obejrze? A wy co porabiacie?
Twarda Sztuka myślę, że jezeli chodzi o szkołe to świetny pomysłTeż o tym myślałam, bym chciała zrobić podyplomówkę psychologia w biznesie (autoprezentacja, asertywność, jak budowac relacje biznesowe, jak zarządzać pracownikami). Program jak dla mnie świetny, ale hmm nie mając pracy chwilowo płacenie czesnego, to troszkę za duży koszt dla mnie. Niemniej jednak myślałam czy nie zapisać się do darmowej szkoły policealnej (miałabym status ucznia, więc większe prawdopodobieństwo znalezienia pracy. Obecnie większość ofert skierowana do studentów, lub osób z orzeczeniem). Mogłabym sobie tam weekendowo chodzić o ile by mi się spodobało, a może i by się jakiś fajnych ludzi poznało...:)
Super Takajedna...Juz jestes prawie wyleczona ..ehh ja tez juz czuje wolność, nie rozmyślam..mysle ,że juz pzrzeszlo..aha najlepsze Jego eks narzeczona , z ktora był przede mna napisała do mnie sarkastycznego smsa ,ze co twoj ukochany Cie zostawił ?? wyprowadziłam Ja z błędu ,że to ja Go zostawiłam , bo nie zniose takich numerow jak Ona znosila przez 7 lat.. Wiecie i nawet mnie nie wzruszyła , nie poczułam nic oprócz tego ,że Jej sie jeszcze rozchodzi o Niego..niech sobie walczy o Niego dalej haha ja juz jestem ponad to... zaczynam miec power do przyziemnych rzeczy ..i cieszy mnie , że wkrotce wiosna !!! Dziewczyny powoli sie zbieramy do zycia jak widać...
Myślę o wszystkich Was, które (którzy) opowiadają tu swoje historie:)
Zaczynając od czwartku byłam w operze, w piątek byłam na imprezie, a wczoraj i dzisiaj zdobywałam wiedzę:) Teraz zapaliłam świece, zrobiłam sobie maseczkę i się relaksuję. Takajednaja ja właśnie znalazłam darmową szkołę policealną, bo tak jak Ty szukam pracy i na czesne nie mogłabym sobie pozwolić. Dzisiaj po powrocie z zajęć poczułam, że staję się szczęśliwa. Tak troszeczkę....nieśmiało...przez moment:) Powtarzam sobie, że fajna ze mnie dziewczyna, a na dodatek jaka ładna:) Są ze mną moi bliscy- kochająca rodzina i znajomi. Mam się komu zwierzyć, z kim pośmiać i popłakać i to mi daje ogromną siłę!!
Napisałam list do lubego.
Hera brawo za reakcję do byłej byłego!!!!Najważniejsze, by w takich momentach pokazać mądrość, a Ty nią niewątpliwie się wykazałaś. Nie warto tego ruszać dalej!
Myślę o wszystkich Was, które (którzy) opowiadają tu swoje historie:)
Zaczynając od czwartku byłam w operze, w piątek byłam na imprezie, a wczoraj i dzisiaj zdobywałam wiedzę:) Teraz zapaliłam świece, zrobiłam sobie maseczkę i się relaksuję. Takajednaja ja właśnie znalazłam darmową szkołę policealną, bo tak jak Ty szukam pracy i na czesne nie mogłabym sobie pozwolić. Dzisiaj po powrocie z zajęć poczułam, że staję się szczęśliwa. Tak troszeczkę....nieśmiało...przez moment:) Powtarzam sobie, że fajna ze mnie dziewczyna, a na dodatek jaka ładna:) Są ze mną moi bliscy- kochająca rodzina i znajomi. Mam się komu zwierzyć, z kim pośmiać i popłakać i to mi daje ogromną siłę!!
Napisałam list do lubego.
Widzisz jestesmy twarde...i piekne duchem ,,wytrzymujemy dajemy radę...Zbieracie sie laski i przewartosciowałysmy nasze priorytety to sukces... trzymajmy tak dalej... Napisałas list ?? wyslesz ?? czy tak dla siebie ?
takajednaja napisał/a:Cześć dziewczyny, u mnie nastrój taki sobie, nie jest świetny, ale najgorzej też nie jest. Staram się nastawiać pozytywnie, nieraz z lepszym skutkiem nieraz z gorszym. W piątek byłam jakaś taka smutna. Brakuje mi jego osoby, tęsknie za nim...
Powiem Wam, że mimo, iż tymczasowo nie pracuję, to bardziej mi go brakuje w weekend niż w tygodniu. Może chodzi o świadomość tego, że weekendy zawsze spędzaliśmy razem...W piątek myślałam o nim dość intensywnie, stwierdziłam, że musze coś zrobić- czymś się zająć
Włączyłam sobie na youtube filmiki Ukryta kamera
Bardzo skutecznie poprawiło mi to humor-śmiałam się w głos
Dzisiaj dzionek całkiem miło spędzony, byłam z psiakiem i przyjacielem nad jeziorem. Poszliśmy na plażę, gdzie rok w rok zimują kaczki. Wzięliśmy chleb i je karmiliśmy, było ich całe mnóstwo...Jak się rzucały, a my się cieszyliśmy jak dzieci
A teraz siedzę i myślę co ciekawego porobić- może jakiś fajny film obejrze? A wy co porabiacie?
Twarda Sztuka myślę, że jezeli chodzi o szkołe to świetny pomysłTeż o tym myślałam, bym chciała zrobić podyplomówkę psychologia w biznesie (autoprezentacja, asertywność, jak budowac relacje biznesowe, jak zarządzać pracownikami). Program jak dla mnie świetny, ale hmm nie mając pracy chwilowo płacenie czesnego, to troszkę za duży koszt dla mnie. Niemniej jednak myślałam czy nie zapisać się do darmowej szkoły policealnej (miałabym status ucznia, więc większe prawdopodobieństwo znalezienia pracy. Obecnie większość ofert skierowana do studentów, lub osób z orzeczeniem). Mogłabym sobie tam weekendowo chodzić o ile by mi się spodobało, a może i by się jakiś fajnych ludzi poznało...:)
Super Takajedna...Juz jestes prawie wyleczona ..ehh ja tez juz czuje wolność, nie rozmyślam..mysle ,że juz pzrzeszlo..aha najlepsze Jego eks narzeczona , z ktora był przede mna napisała do mnie sarkastycznego smsa ,ze co twoj ukochany Cie zostawił ?? wyprowadziłam Ja z błędu ,że to ja Go zostawiłam , bo nie zniose takich numerow jak Ona znosila przez 7 lat.. Wiecie i nawet mnie nie wzruszyła , nie poczułam nic oprócz tego ,że Jej sie jeszcze rozchodzi o Niego..niech sobie walczy o Niego dalej haha ja juz jestem ponad to... zaczynam miec power do przyziemnych rzeczy ..i cieszy mnie , że wkrotce wiosna !!! Dziewczyny powoli sie zbieramy do zycia jak widać...
Wiesz co myślę, że wyleczona całkowicie nie jestem, ale jestem póki co na dobrej drodze. W sumie tak naprawdę to myślę, że radzę sobie całkiem nieźle. Fakt faktem jest taki, że myślę i tęsknie, ale to chyba normalne. Nie czuje takiego bólu jak na samym początku. Dzisiaj też troszkę o nim myślałam, bo dostałam od niego pustego smsa. Ogólnie to jestem przekonana, że jego chrzesniak bawił sie jego telefonem i przypadkiem do mnie wysłał. Jak jeszcze byliśmy razem to kilkakrotnie tak się zdarzało jak mały się bawił telefonem. Nie zaaragowałam nic nie odpisałam, bo w sumie nie miałoby to żadnego sensu.
A jego byłą coś nagle ruszyło, żeby Ciebie zaatakować...Śmieszna troszkę, dobrze jej odpisałaś jesteś ponad to.
Bardzo fajnie mi się Was czyta, świetnie że tak sobie radzicie
W piątek właśnie jak było mi smutno przeczytałam cały wątek od początku do końca,(jeszcze przed ukrytą kamerą) i wiecie co? Czytając to wszystko, widząc jak sobie świetnie radzicie też stwierdziłam, że biorę się w garść a co
Myślę, że gorszy nastrój co jakiś czas będzie chciał mnie złapać, ale ja się nie dam! Co do imprez to jakoś tak jeszcze mnie nie ciągnie, w sobotę moja przyjaciółka dzwoniła do mnie czy nie chce wyskoczyć na miasto potańczyć troszkę, ale tak jakoś nie specjalnie mi się chciało. W liceum to imprezy tydzień w tydzień a teraz
jak emerytka. Generalnie w przeciągu ostatnich 3 lat imprezy to wieczory panieńskie, a dyskoteki to tylko nad morzem. Chyba będzie trzeba się przestawić troszkę
Spotkania ze znajomymi w większości to domówki lub grill i tak ten czas mijał...
List jest gotowy...do wysłania. Broń Boże nie napisałam, że go kocham, że nie mogę bez niego żyć i nie płaszczę się by wrócił. Z ręka na sercu nie ma ani słowa o tym. Jegomość nie kwapi się do kontaktu, więc traktuję tą formę wypowiedzi jako narzędzie w zamknięciu tamtego etapu. Otwieram nowe drzwi i żegnam go listem.
Jasne nalezy wychodzic, spotykac sie z przyjaciółmi.. oczywiscie ,że te dupki wciąż siedzą w naszych serduchach , ale przyjdzie dzień ,że dostana z niego eksmisję na amen.. Słuchanie muzy tez pomaga , ja wciaz w kólko słucham tego kawałka , daje mi jakies pozytywny power...Dla Was kochanehttp://www.youtube.com/watch?v=chL-nVD1G8w
Mi muzyka towarzyszy od samego początku dnia do samego pójścia spać. To jest dla mnie terapia, a także sposób na zagłuszenie głupich myśli. Zresztą każdy sposób jest dobry by wrócić do równowagi. Oczywiście w granicach rozsądku:)
Jasne nalezy wychodzic, spotykac sie z przyjaciółmi.. oczywiscie ,że te dupki wciąż siedzą w naszych serduchach , ale przyjdzie dzień ,że dostana z niego eksmisję na amen.. Słuchanie muzy tez pomaga , ja wciaz w kólko słucham tego kawałka , daje mi jakies pozytywny power...Dla Was kochanehttp://www.youtube.com/watch?v=chL-nVD1G8w
Hehe motocykl... Miłość mojego ex..
Ale piosenka bardzo przyjemna... A ja ostatnio bardzo lubię słuchać tego, taki spokój wyciszenie, miłość do siebie, dodatkowo chęć robienia wszystkiego na co mam ochotę.
http://www.youtube.com/watch?v=NuzAoWM72mc
http://www.youtube.com/watch?v=ApiXT7o5Re4
Przypomina mi się czas, gdy miałam może z 10 lat i jeździłam z rodzicami autem
Lubię muzyke z lat 90 ![]()
ochh..super kawałki..Lipnicka miała swietny okres z Variusem... a mnie rozwala tez to nagranie....nieraz rycze przy nim...http://www.youtube.com/watch?v=NrLkTZrPZA4
hera.1 napisał/a:Jasne nalezy wychodzic, spotykac sie z przyjaciółmi.. oczywiscie ,że te dupki wciąż siedzą w naszych serduchach , ale przyjdzie dzień ,że dostana z niego eksmisję na amen.. Słuchanie muzy tez pomaga , ja wciaz w kólko słucham tego kawałka , daje mi jakies pozytywny power...Dla Was kochanehttp://www.youtube.com/watch?v=chL-nVD1G8w
Hehe motocykl... Miłość mojego ex..
Ale piosenka bardzo przyjemna... A ja ostatnio bardzo lubię słuchać tego, taki spokój wyciszenie, miłość do siebie, dodatkowo chęć robienia wszystkiego na co mam ochotę.
http://www.youtube.com/watch?v=NuzAoWM72mc
http://www.youtube.com/watch?v=ApiXT7o5Re4
Przypomina mi się czas, gdy miałam może z 10 lat i jeździłam z rodzicami autemLubię muzyke z lat 90
Jak już wrzucam tu coś to naprawdę WARTO zobaczyć to KONIECZNIE to http://www.youtube.com/watch?v=HOihTbUWqAM i to też jest ok http://www.youtube.com/watch?v=h2Puu5yq1-Y i to
Kurczę Takajednaja mój eks też kocha motocykle. A na dodatek zostawił go w moim garażu, więc ma go jeszcze do odebrania! Przy tym wszystkim ja też się zaraziłam tą pasją i za punkt honoru postawiłam sobie kupno takiego cacuszka w tym sezonie:)
Twarda Sztuko ciekawe jak zareaguje na list..ja tez kiedys posłałam do Niego list,, ale nie było zadnej reakcji..Ja pisałam , pisałam ,,ale czasami miałam wrazenie , że Nikogo nie ma po drugiej stronie..czasami slyszalam ..grunt ,ze TY wszystko rozumiesz...albo Ty wiesz lepiej... Rozwalało mnie to ,ze nawet nie umiał podnieść rekawicy rzuconej...widocznie nie było warto..
Twarda Sztuko ciekawe jak zareaguje na list..ja tez kiedys posłałam do Niego list,, ale nie było zadnej reakcji..Ja pisałam , pisałam ,,ale czasami miałam wrazenie , że Nikogo nie ma po drugiej stronie..czasami slyszalam ..grunt ,ze TY wszystko rozumiesz...albo Ty wiesz lepiej... Rozwalało mnie to ,ze nawet nie umiał podnieść rekawicy rzuconej...widocznie nie było warto..
Wiesz co ja tak właściwie, to nie liczę na żaden odzew. Napisałam go dla siebie i z myślą o tym by "dziad jeden" wiedział, że pomimo tego co było i co sobie myślał, to umiem żyć sama. Treść była ciepła i pokojowa przedstawiona, jednak beż żadnych głębokich uzewnętrznień.
Kurczę Takajednaja mój eks też kocha motocykle. A na dodatek zostawił go w moim garażu, więc ma go jeszcze do odebrania! Przy tym wszystkim ja też się zaraziłam tą pasją i za punkt honoru postawiłam sobie kupno takiego cacuszka w tym sezonie:)
Ja się strasznie strasznie bałam z początku motocykli, ale wyszłam z założenia, że nie będę mu zabraniała robić to co kocha... I wiece co zrobiłam... Prawo jazdy kategorii A w zeszłym roku. Wyszłam z założenia, że boimy się najbardziej tego, czego nie znamy, a jak już to poznamy to jest ok. Mój ex sprzedał swój moto, żeby ze mną wyjechać za granicę. Myślałam, że będziemy tam dłużej zarobimy wrócimy i będzie ok, on chciał sobie kupić nowy. Wróciliśmy i się rozpadło ehh...
A Sacrifice to arcydzieło...!!!!!
Takajednaja mamy kolejny wspólny punkt:)Zazdroszczę Ci kat A, ale wszystko przede mną! Do odważnych świat należy. Dopiero uczę się tego.
Twarda sztuka napisał/a:Kurczę Takajednaja mój eks też kocha motocykle. A na dodatek zostawił go w moim garażu, więc ma go jeszcze do odebrania! Przy tym wszystkim ja też się zaraziłam tą pasją i za punkt honoru postawiłam sobie kupno takiego cacuszka w tym sezonie:)
Ja się strasznie strasznie bałam z początku motocykli, ale wyszłam z założenia, że nie będę mu zabraniała robić to co kocha... I wiece co zrobiłam... Prawo jazdy kategorii A w zeszłym roku. Wyszłam z założenia, że boimy się najbardziej tego, czego nie znamy, a jak już to poznamy to jest ok. Mój ex sprzedał swój moto, żeby ze mną wyjechać za granicę. Myślałam, że będziemy tam dłużej zarobimy wrócimy i będzie ok, on chciał sobie kupić nowy. Wróciliśmy i się rozpadło ehh...
A Sacrifice to arcydzieło...!!!!!
Jestes Wielka..motocykl wow , laska na motocyklu nono cóz za afrodyzjak...
Niech sobie nie myślą, że taka frajda jest zarezerwowana tylko dla nich. A co!!:):)
Niech sobie nie myślą, że taka frajda jest zarezerwowana tylko dla nich. A co!!:):)
Ja w sumie zrobiłam to bardziej, żeby pokonać strach i udowodnić sobie, że dam radę. A zdałam za pierwszym razem... Częściej śmigałam jako plecaczek
Fajne było jeżdżenie na zloty z jego rodzinką, bo wszystkich ludzi łączyła pasja. Atmosfera niesamowita
Niom, ale i tak myśle, że nie potrafie śmigać na tyle dobrze na ile bym chciała, w aucie prędkość się zupełnie inaczej czuje...
Takajednaja ten człowiek z Twojego linku to jest gość!!!A my się tu martwimy jakimiś dziadami!!!!
A tu coś ode mnie http://www.youtube.com/watch?v=booZJSVlC8Y
185 2013-02-24 21:25:51 Ostatnio edytowany przez takajednaja (2013-02-24 21:28:19)
Takajednaja ten człowiek z Twojego linku to jest gość!!!A my się tu martwimy jakimiś dziadami!!!!
Jest jest !!!!! Motywuje mnie niesamowicie!!! Jak mam gorszy dzień włączam sobie ten filmik i myśle...Jaka Ty jesteś głupiutka!!
Przejmujesz się pierdołkami, ludzie mają dużo ciężej, a mają w sobie tyle radości, chęci do życia!!
To również warto zobaczyć.... http://www.youtube.com/watch?v=HBY6_4sfhFQ&feature=share
i to http://www.youtube.com/watch?v=0cNUq6Jvnyk&feature=related
to też jest Ok http://www.youtube.com/watch?v=OnWUTMymFBE
o i jeszcze to!!! http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=DUZpFfQKVyg
A tu coś ode mnie http://www.youtube.com/watch?v=booZJSVlC8Y
Też, bardzo przyjemnie się słucha ![]()
fajne kawałki...teraz cos ode mnie troche jak dla nastolatek ale uwielbiam ten teledysk no i te ciacha !!! teraz juz troche podstarzałe haha http://www.youtube.com/watch?v=4R8xTu68r54
fajne kawałki...teraz cos ode mnie troche jak dla nastolatek ale uwielbiam ten teledysk no i te ciacha !!! teraz juz troche podstarzałe haha http://www.youtube.com/watch?v=4R8xTu68r54
Zanim otworzyłam coś mi podpowiedziało, że to może jakiś boys band:)
Dziewczyny super, że jesteście tu ze mną!!Dziękuję Wam za to!
hera.1 napisał/a:fajne kawałki...teraz cos ode mnie troche jak dla nastolatek ale uwielbiam ten teledysk no i te ciacha !!! teraz juz troche podstarzałe haha http://www.youtube.com/watch?v=4R8xTu68r54
Zanim otworzyłam coś mi podpowiedziało, że to może jakiś boys band:)
Dziewczyny super, że jesteście tu ze mną!!Dziękuję Wam za to!
Ja tez Wam bardzo bardzo dziekuje , i każdemu z osobna z tego forum..miesiac temu wyłam jka pisałam posta tutaj a teraz smiejemy sie i zajeb...jest ..szkoda ,ze nie możemy sie spotkac na babskich plotach i winku.
fajne kawałki...teraz cos ode mnie troche jak dla nastolatek ale uwielbiam ten teledysk no i te ciacha !!! teraz juz troche podstarzałe haha http://www.youtube.com/watch?v=4R8xTu68r54
Jest, jest na co popatrzeć
Ja również, się cieszę, że Wy tu jesteście ![]()
hera.1 napisał/a:fajne kawałki...teraz cos ode mnie troche jak dla nastolatek ale uwielbiam ten teledysk no i te ciacha !!! teraz juz troche podstarzałe haha http://www.youtube.com/watch?v=4R8xTu68r54
Jest, jest na co popatrzeć
Ja również, się cieszę, że Wy tu jesteście
Wychodzac z uzaleznienia od tego dupka , wpadłam w kolejne uzaleznienie..FORUM ...ale to balsam na moja duszę. pewnie jak i dla Was...
Tak przyznaję otwarcie to forum mnie uzależniło!!;) Ale czerpię z tego samo najlepsze i nikt mnie tu nie krzywdzi, więc to nie jest szkodliwe.
A jakbyśmy się spotkały gdzieś przy winku, to zapewne zatrajkotałybyśmy się do upadłego.
Tak przyznaję otwarcie to forum mnie uzależniło!!;) Ale czerpię z tego samo najlepsze i nikt mnie tu nie krzywdzi, więc to nie jest szkodliwe.
A jakbyśmy się spotkały gdzieś przy winku, to zapewne zatrajkotałybyśmy się do upadłego.
ja jestem ze Ślaska więc zaparaszam , u Nas ludzie twardzi ,ale szczerzy i uczciwi..
A ja z Dolnego , ale też jestem twarda:D
A ja z Dolnego , ale też jestem twarda:D
Ja z Wielkopolski, a twarda to czasami....:) Oby coraz częściej