netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

492 odpowiedzi62 597 wyświetleńzałożony przez Twarda sztuka, 04.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 493 ]

66

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

To prawda, że wieczory są najgorsze...wczoraj miałam chwilowy kryzys. Pierwszy raz prawie chwyciłam za telefon. Wzięłam się jednak w garść i poszłam pobiegać. Pomogło!!:)

Myślę, że mogłybyśmy się dogadać "Takajedna":) Ja słucham duuużo muzyki- w tym relaksacyjnej i klasycznej. Odkrywam nowe. Zajmuję umysł, tak samo  jak Ty. Czy Ty też nie masz kontaktu ze swoim byłym??

67

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Witam wszystkich.Chociaż bywam na tym forum codziennie to nie udzielam się.Tym razem postanowiłam to zrobić ponieważ Twoja historia bardzo przypomina mi moją.Byłam z moim ex 9 lat, 2 lata jako małżeństwo.On młodszy,uparty i zawzięty do tego stopnia że po kłótni to ja zawsze pierwsza wyciągałam rękę bo nie chciałam się kłócić,bo bardzo kochałam.Jakiś czas po ślubie pokłóciliśmy się i po nieprzyjemnych dniach on oświadczył że nie czuje tego samego i chce się rozstać.Zachowywał się jakby ktoś zrobił mu pranie mózgu.Wyprowadził się a ja dałam mu spokój żeby sobie wszystko przemyślał.Pojawial się w domu raz na miesiąc.Próbowałam go przekonać że to co mi zarzuca to nieprawda,ale on nie słuchał.Całą winę zrzucał na mnie i wtedy postanowiłam odpuścić.Postanowiłam że zostawię mu prawo wyboru,nie chciałam po raz kolejny być tą która pierwsza wyciąga rękę.Tak żyliśmy z dala od siebie bez żadnego kontaktu przez 8 miesięcy.Potem złożyłam pozew o rozwód.Dwa miesiące po rozwodzie dowiedziałam się że ma kobietę,która jeszcze przed naszym rozwodem była z nim w ciąży.Tak w dużym skrócie wygląda moja historia.Często się zastanawiam czy dobrze zrobiłam że nie walczyłam chociaż serce mi pękało z tesknoty.Wtedy dochodzę do wniosku że chyba dobrze.Skoro to że zawsze o niego dbałam,zawsze przy nim byłam,zawsze mógł na mnie liczyć i kochałam go najbardziej na świecie nie wystarczyło żeby ze mną być,żeby go przekonać że warto walczyć o to małżeństwo,że zamiast się postarać o nas wolał uciec do innej.Mam nadzieję ża Twoja historia będzie miała szczęśliwe zakończenie a on zrozumie co stracił.Powodzenia i dużo siły...

68

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Przez ten cały czas słyszałam, że będę pierwszą i ostatnią kobietą w jego życiu. Że się z nikim innym nigdy nie zwiąże.

+

Problem w tym, że co jakiś czas z jego strony wychodziło to, iż nie chce być ze mną...niezdecydowanie wracało cyklicznie co parę miesięcy.

=
Tu widzimy jak na dłoni sedno problemu.

Ty, wielce zakochana idealizatorka, on od czasu do czasu dawał sygnały, że jednak nie to.
Wielu ludzi ma to do siebie, że chcieliby spróbować, jak to jest w innych związkach, z innymi partnerami. A Ty byłaś jego absolutnie pierwszą, miał zaledwie 15 lat...

69 Ostatnio edytowany przez takajednaja (2013-02-06 21:20:16)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Wiesz co w naszym wypadku było tak, że ja się na niego obraziłam na początku stycznia w sumie to on sprawił mi przykrość kilka dni pisaliśmy smsy (ja nie zaczynałam pierwsza...co w moim wypadku jest dziwne smile) Mieliśmy się udać w weekend do mojej przyjaciółki na urodziny a, że on się tam nie zjawił powiedziałam na spokojnie przez telefon co o tym myślę,(że spodziewałam się takiego zachowania z jego stony i , że mi przykrości nie zrobił, tylko mojej przyjazciółce) . Czyli dałam mu do zrozumienia, że nie spodobało mi się jego zachowanie, ale nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Następnego dnia przelałam mu pieniążki, które byłam mu dłużna. Potem kilka smsów i cisza na 3 tygodnie. Ja nie chciałam ustąpić ani on,więc się do siebie nie odzywaliśmy. Ale stwierdziłam, że porozmawiam z nim, mimo wszystko, bo po 7 latach zerwanie przez sms, bądź milczenie jest mega szczeniackie. Spotkaliśmy się i rozmawialiśmy po tych 3 tygodniach może z pół godzinki. Widziałam, że się cieszył, że mnie widzi, wydaje mi się, że gdybym wyraziła chęć zgody (powrotu) to byłoby ok, ale ja tego nie chciałam. Ja bardziej chciałam, żeby on sobie uświadomił, że to koniec, a nie, że czekanie, aż zmiękne,,,No i od tej rozmowy teraz minęło z 1,5 tygodnia. W międzyczasie tylko raz rozmawialiśmy przez telefon, ale to tylko przez to, że byliśmy jakiś czas za granicą, i mam dostać zwrot depozytu za mieszkanie więc dałam mu znać, że osoba mi odpisała w tej sprawie.  (Miałam dzień słabości tongue Tęskniłam i chciałam usłyszeć głos tongue A wiedziałam, że sprawa jest na tyle ważna, że moge...) Fakt jest taki, że nie dopytywałam co u niego, jak sobie radzi itp Tylko przekazałam informację i się pożegnałam... Ale wiem, że hmm kontaktowanie się  nie jest dobre... W sensie człowiek sam rozdrapuje świeże rany... Na codzień teraz tak jak mówisz, staram się relaksować,,, Dużo jest fajnych filmików na YT o samorealizacji. Lubię sobie poczytać książki o pozytywnym nastawieniu, a jak już mnie nosi, to biorę psa na spacer, jak się troszkę zmęcze to mi dużo dużo lepiej smile Zobaczymy co będzie dalej... Mam nadzieję, że albo on pójdzie po rozum do głowy, albo przyzwyczaję się do takiego stanu rzeczy...

Co jeszcze takiego fajniego... Wcześniej wspominałaś o napisaniu listu i wiesz możesz tak jak zasugerowała inna osoba spalić go, lub podrzeć... Ja np uważam, że to świetna sprawa z tego względu, że człowiek przelewa myśli na papier...:) Pisanie na forum, to też tego rodzaju forma... Ja np założyłam sobie zeszyt (Dziennik) w którym opisuje wszystkie fajne rzeczy, które mi się udały w danym dniu smile Nawet pierdołki, że świeciło słońce, że brat mi zrobił kolacje hehe takie nawet przykłady na siłe, ale mimo wszystko staram się szukać POZYTYWNYCH stron. Co prawda jeżeli chodzi o systematyczność to tak nie do końca tongue Ale myślę, że gdyby takie dostrzeganie weszło mi w krew byłoby bardzo dobrze.

70

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Po Waszych wpisach mam dzisiaj taki mętlik w głowie, że najchętniej bym pobiegła do niego...wykrzyczała cały żal albo się rzuciła i mocno przytuliła.

Najgorsze jest to, że byłam pewna tego że nikogo nie ma. Teraz tyle osób podsuwa tę myśl, że już się zadręczam czy faktycznie coś było czy nie

71

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Musimy się przyzwyczaić do tej całej sytuacji i będzie dobrze niezależnie co się wydarzy. Nie wiem jak w Twoim wypadku, ale ja co do tego czy mój partner podjął takie kroki ze względu na inną kobiete jestem absolutnie przekonana, że nie... Może wynika to z faktu, że jesteśmy w kraju od niecałych 2 msc, i tak naprawde nie miał nawet kiedy poznać (Nie zdążył nawet znaleść jeszcze pracy). Twarda sztuka a mam do Ciebie takie pytanko, czy Ty naprzykład hmm będąc teraz sama. Uzmysławiasz sobie, że to koniec, że nic z tego nie będzie, że rozdział zamknięty. Wiesz co mam na myśli? Przekreślasz wszystko i tak jakby czysta karta? Czy oswajasz się stopniowo z sytuacją i masz w głębi serca nadzieję, że będzie dobrze a jak nie to kwestia przyzwyczajenia? Ja np. staram się, żeby było Ok w moim, życiu, ale nie dopuszczam do siebie, jeszcze w 100% tej myśli, że to rozstanie... Sama siebie oszukuje, że tak naprawdę tak jakby ta informacja do mnie nie dotarła...Ale się powoli z nią oswajam.... tongue Nie wiem czy w miarę jasno to wytłumaczyłam smile

72

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Wiesz co Takajednaja powiem Ci tak- dla mnie to jak najbardziej koniec tamtego związku. Uzmysłowiłam to sobie w chwili gdy przyjechał po swoje rzeczy. Fakt czasem mi się wydaję, że to jest sen, bo przecież przez ostatnie 9 lat było inaczej. Zdaję sobie jednak sprawę z sytuacji i z tego że nie jestem w stanie nic już zrobić. Nie ja tylko on. Jeśli by wrócił, to nie byłaby to dalsza część, tylko coś zupełnie nowego. Dostałam szybką lekcję i przy okazji nowego związku wykorzystam zdobytą wiedzę.

Czuję się teraz lepsza. Mimo iż sytuacja zmusiła mnie do tego, to postawiłam na siebie. Zacznę jeszcze bardziej dbać o ciało, ducha, a nawet o bliskie mi osoby. Przede wszystkim chcę pielęgnować wieź z osobami, które mimo że nie prosiłam dały mi ogromne wsparcie w ostatnim czasie. Jest ekstremalnie ciężko, ale muszę sobie udowodnić, że twarda ze mnie sztuka:)

73

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

I prawidłowa postawa smile Ja myślę, że mnie ta sytuacja też zmieniła niby tylko miesiąc, ale to dużo i myślę również, że na lepsze...Może w życiu nic się nie dzieje bez przyczyny...Może tak miało być, może w naszym życiu brakowało czasu, aby się zastanowić nad sobą , przeanalizować co się dzieje. Fakt jest taki, że ja nie dopuszczam myśli, że to koniec mimo, że tak właśnie jest. Nie wiem czy takie oszukiwanie samej siebie jest dobre czy nie, ale tak mi łatwiej. Hehe nie wiem czy wszystkie kobietki takie są, ale ja jeżeli chodzi o pielęgnacje ciała to też się na tym skupiłam smile ducha, to jak wcześniej wspominałam mnóstwo pozytywnych książek, filmików, cytatów... No i spotkania ze znajomymi. Fakt jest taki, że nie spotykam się jakoś bardzo często, bo większość ma już życie poukładane i nie jest to tak jak w liceum, ale mimo wszystko. Ostatnio nawet mi się polepszył kontakt z rodzicami i bratem...A mój pies notorycznie ze mną siedzi...(może czuje, że jej potrzebuje...)
No i oczywiście teraz mi się wkręciła muzyka z lat 90' też mi nastrój poprawia smile

74

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Dunkis
Masz jakieś kompleksy, że tak za mną łazisz szukając zaczepki? Ego sobie w ten sposób podnosisz?

75

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Wiesz Takajednaja zastanawiałam się nad "czworonożnym przyjacielem". Miałabym jeszcze jeden powód, aby wyjść z domu. Miałabym też "kogoś" na pocieszenie:)

A tak na poważnie- myślę, że nie każda kobieta jest na tyle zdeterminowana, by po rozstaniu zacząć jeszcze bardziej dbać o siebie.Chyba na to potrzeba czasu. Ja przyjęłam postawę, że (bez względu na to czy wróci czy nie) pokażę ''draniowi" co stracił, dlatego też zamierzam ostro się wziąć za siebie. Zrobię się na bóstwo, a jeśli efektem końcowym będzie nowy adorator, to tylko lepiej:)

Nawiązując jeszcze do tego czy przyjmuję, że to koniec. Wiem, że związek się skończył, natomiast to czego jestem pewna, że moja miłość nadal trwa. Płynie w moich żyłach, pulsuje w sercu i siedzi głęboko w duszy. Nadzieja umiera ostatnia...

76

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

U mnie dogoterapia działa ? Nie wiem czy mój psiak czuje, że nie jest Ok, czy jak nie było mnie w domu przez dwa miesiące to się stęskniła. A może też to, że ja najwięcej siedzę w domku, z tego względu, że nie zdążyłam znaleźć pracy. Ale siedzi ze mną calutki czas ? Wiesz z tym dbaniem, to jak na mnie to jest postęp, ale też bez przesady. Hehe kobiety chyba już tak mają, że jak lepiej wyglądają to lepiej się czują. W moim wypadku to uczucie też nie przeminęło,,, Chciałabym być cały czas razem, ale za dużo się już nawarstwiło tego wszystkiego, teraz jego kolej? ? Wiesz najgorsze jest to jak sobie pomyśle np. o wakacjach to nie wyobrażam sobie inaczej niż z nim? Ale chyba nie ma co się na zapas zamartwiać.. Dziś mam bardzo dobry dzień dlatego tak mi się łatwo wszystko pisze? Zobaczymy kiedy kolejny spadek formy? Ogólnie w mojej sytuacji jest najgorsze to, że przez te dwa miesiące co byliśmy za granicą i razem mieszkaliśmy było rewelacyjnie między nami (przynajmniej tak mi się wydawało) przyjechaliśmy tutaj i hmm jest jak jest? Dziś już nie ma nas?

77

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Ja za to dzisiaj miałam spadek formy, ale jutrzejszy dzień zacznę z uśmiechem na twarzy i z pozytywnym nastawieniem. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja przeżywam rozłąkę. Dzięki temu można się nawzajem motywować i radzić w kryzysie:) Proszę Wszystkich o radę, a także opinię:)

Życzę Ci tego samego co sobie! Powrotu do formy, miłości i szybkiego znalezienia siebie!!!!

78

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hejka:) Co tam słychać, jak tam samopoczucie??? Powolutku do przodu? Ja hmm wczoraj i przedwczoraj w miarę ok, dzisiaj czuję taki troszkę spadek formy. Może wynika to z tego, że rozmawiałam z przyjacielem na ten temat i chyba, za bardzo się nakręciłam, że jakoś tak mi strasznie smutno..Zobaczymy jak to dalej się potoczy...Czas pokaże, Trzymaj się ciepło i trzymam kciuki za to, żeby u Ciebie było lepiej niż u mnie...

79

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Witaj Takajednaja:) Właśnie się zastanawiałam czy już nikt nie powróci do mojego wątku:)

Wczoraj minął miesiąc od rozstania i tak na przekór wzniosłam nawet toast za to:] Cisza jak była tak jest i nie mam pojęcia co dalej będzie. Są chwile, kiedy mam siły za dwóch, a czasem czuję się jak mała dziewczynka, która potrzebuje przytulenia...mimo wszystko staram się być dobrej myśli i odganiam te złe. Chcę odzyskać władzę nad sobą i swoim szczęściem.

Życzę Tobie i wszystkim w naszej sytuacji spełnienia nadziei i nieskończonej miłości. 

Zapraszam do pisania:)

80

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hejka Twarda sztuka, to widzę, że u Ciebie jest w miare dobrze, albo pozornie dobrze,,, Ja też mam tak jak Ty takie wachania nastrojów, ale nie jest tragicznie. Mi też właśnie najbardziej brakuje przytulenia... Nie tyle pocałunku co właśnie poczucia, że ktoś jest blisko, jest ze mną... Jestem Ciekawa jak inne osoby będące w długich związkach postępowały po rozstaniach... Jak sobie radziły...Może ktoś się wypowie....? Po jakim czasie człowiek, żyje nowym życiem, nie myśli o przeszłości... Wiem, że to jest kwestia indywidualna. Niektórzy mogą rozpaczać z rok, dwa a inni pocieszać się w ramionach kogoś innego już po dwóch tygodniach... Jestem ciekawa po jakim czasie ma się taką równowagę emocjonalną i można powiedzieć, że jest Ok...

81

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Witam wszystkich..u mnie juz mija 3 miesiąc i sa tez chwile ,ze sie  załamuje..tak strasznie boli , najgorzej jest jak człowiek zaczyna wspominać..wypiera to z siebie ,ale to jakies natrectwo myśli.. wiem ,że On sie szybko pocieszył..jak pomyśle ,że On ja teraz przytula , całuje to mnie skreca ..umieram wiele razy... Tez sobie znalazłam odskocznię, jest miło ..ale wciąż On w mojej głowie ..obsesja ????

82

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hej dziewczyny, czytam Wasz wątek. W jakiś sposób macie dość klarowną sytuację, u niektórych z elementem nadziei. Ja walczę z czyms innym- nie padły słowa, że to koniec, i to naprawdę szarpie wnętrzności. Wyjechałam, żebyśmy mogli odpocząć, bo przez miesiąc był jego lód, mój ogień. Wyjechałam z poczuciem, że to kryzys, do naprawienia. Mija drugi miesiąc, rozmowy są grzeczne, uprzejme, o codzienności, o zwierzętach. Wysysałam z nich nadzieję, że to taki powrót do normalności. Z każdym dniem czuję, że to wszystko dąży do mojego uspokojenia emocji, żebym sama się domyśliła, że nas już nie ma. Mamy mnóstwo wspólnych zobowiązań, zwierzęta, dużo spraw do załatwienia- na dziś czuję, ze to rozwiążemy kiedyś i chodzi mu o to, żeby na spokojnie. To przestawienie w głowie, z opcji "dzwoni, długo rozmawiamy, ach jak kocha" na "dzwoni jak do ciotki, opowiada o śniegu- to taka elegancja rozstaniowa" jest bolesne, ale potrzebowałam tego. Ten czas poświęciłam sobie, żeby być silna, niezależnie od okoliczności. Pożyteczna robota. I nie zapytam już co z nami, jak będzie- zostawiam na nim ciężar zwerbalizowania czynów. I nie powiem "wiesz co, już mam dosyć czekania, koniec"- bo robię swoje. Ciężko, łzy, ale trzymam się na zewnątrz twardo. Przypomniałam sobie ilu mam przyjaciół, jak mądre kobiety wokół siebie, jak gadanie o połówce jabłka to ściema, bo po odejściu połówki ta druga usycha. Jesteśmy, musimy być pięknymi całościowymi owocami.
Pozdrawiam Was, trzeba spokojnie choć spokojnie, to ciężkie słowo, przejść przez fazy niedowierzania, wypierania, złości. Potem przyjdzie coś w rodzaju akceptacji. Bardzo boli pogodzenie się z tym co jest, ale potem z górki, choć dróżka wyboista.

83

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Prawda jest taka ,że wylewamy tutaj swoje żale, wspieramy się nawzajem , wysłuchujemy bardzo mądrych rad , ale....no własnie  ale ..Nikt nie jest w stanie sciagnąć z naszych barków i serca tego bólu.. i wciąż sobie tłumaczymy ,że to dupek nie wart  naszego uczucia , że jesteśmy świetnymi kobietami ,cóż jednak emocje sa tak silne ,że biora góre nad rozsadkiem..

84

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
hera.1 napisał/a:

Prawda jest taka ,że wylewamy tutaj swoje żale, wspieramy się nawzajem , wysłuchujemy bardzo mądrych rad , ale....no własnie  ale ..Nikt nie jest w stanie sciagnąć z naszych barków i serca tego bólu.. i wciąż sobie tłumaczymy ,że to dupek nie wart  naszego uczucia , że jesteśmy świetnymi kobietami ,cóż jednak emocje sa tak silne ,że biora góre nad rozsadkiem..

Racja. Chyba trzeba sobie mówić, mówić, wkuwać to jak słówka z angielskiego. aż się zwoje w mózgu odbudują, od mózgu pójdzie do serca. Na razie serce wali w mózg.

85

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Pomimo tylu istnień na świecie, tylu osobowości i historii miłosnych zadziwiające jest jak bardzo wspólny, praktycznie ten sam jest ból i cierpienie po odejściu ukochanej osoby! To łączy wszystkich ludzi. A co najważniejsze jest szansa i dla nas "świeżo upieczonych porzuconych", że niebawem będziemy pławić się w szczęściu:)

Za krótki okres minął, abym powiedziała, że radzę sobie każdego dnia. Robię wszystko co w mojej mocy, by wyzwolić swoje szczęście.
Jednak nawiedza mnie pewna wizja od paru dni,że gdziekolwiek nie pójdę, to zobaczę go gdzieś w tłumie. Uśmiecham się cały czas, na wypadek gdyby to się faktycznie stało, bo przecież muszę pokazać, że jest mi dobrze:) Rozpoczął się okres intensywnej pracy nad sobą w każdym aspekcie. Uwierzyłam, że taki zwrot akcji został mi przypisany przez los, by móc przywrócić do życia ducha drzemiącego we mnie niczym niedźwiedź zimą:) 

Drogie Dziewczyny (Panowie także) nie poddawajmy się!!!

86

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
hera.1 napisał/a:

Prawda jest taka ,że wylewamy tutaj swoje żale, wspieramy się nawzajem , wysłuchujemy bardzo mądrych rad , ale....no własnie  ale ..Nikt nie jest w stanie sciagnąć z naszych barków i serca tego bólu.. i wciąż sobie tłumaczymy ,że to dupek nie wart  naszego uczucia , że jesteśmy świetnymi kobietami ,cóż jednak emocje sa tak silne ,że biora góre nad rozsadkiem..

Stąd czasem nastrój dość dobry, myślenie o tym, że będzie dobrze, że damy rade... Że wszystko jakoś się ułoży. A następnego dnia myśli co u niego jak sobie radzi? Ehh najgorsze jest to, że ja sobie cały czas wmawiam, że on mnie w głębi serca bardzo kocha, tylko brak jakiegokolwiek ruchu z jego strony, bynajmniej o tym nie świadczy. Po czym stwierdzam, że jestem głupiutka i takie myślenie jest żałosne, biorę się w garść. I na jakiś czas znowu jest Ok... Ale to jest beznadziejne... Idę zaraz chyba na spacer, słoneczko przebija się przez chmury...Chyba muszę iść wychodzić ten zły nastrój tongue

87

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Najgorsze jest to ,że szukałam odpowiedzi tutaj i wszedzie ..gdzie napisac zażalenie z pytaniem ...dlaczego Oni sa tacy obłudni ?? czy mozna przestac kochac z dnia na dzień ?? oszukiwać ??  tym bardziej ,że było tak zajebiście ....dlaczego nie ma na to odpowiedzi ??  zawsze myslałam ,ze jak sie kocha wybaczy sie wszystko.. zawalczy o Siebie.. gówno..najlepiej zapomniec w ramionach pierwszej lepszej z netu wrrr...

88

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
takajednaja napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Prawda jest taka ,że wylewamy tutaj swoje żale, wspieramy się nawzajem , wysłuchujemy bardzo mądrych rad , ale....no własnie  ale ..Nikt nie jest w stanie sciagnąć z naszych barków i serca tego bólu.. i wciąż sobie tłumaczymy ,że to dupek nie wart  naszego uczucia , że jesteśmy świetnymi kobietami ,cóż jednak emocje sa tak silne ,że biora góre nad rozsadkiem..

Stąd czasem nastrój dość dobry, myślenie o tym, że będzie dobrze, że damy rade... Że wszystko jakoś się ułoży. A następnego dnia myśli co u niego jak sobie radzi? Ehh najgorsze jest to, że ja sobie cały czas wmawiam, że on mnie w głębi serca bardzo kocha, tylko brak jakiegokolwiek ruchu z jego strony, bynajmniej o tym nie świadczy. Po czym stwierdzam, że jestem głupiutka i takie myślenie jest żałosne, biorę się w garść. I na jakiś czas znowu jest Ok... Ale to jest beznadziejne... Idę zaraz chyba na spacer, słoneczko przebija się przez chmury...Chyba muszę iść wychodzić ten zły nastrój tongue

Trudno się przestawić z myślenia: co on myśli, na myślenie "co z tego do mnie dociera, jaki jest efekt". Patrzenie na efekty niestety otrzeźwia.

89

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

A ja Wam powiem, że wcale nie mam takich myśli "co u niego"?!To jest jedyna racjonalna rzecz, która dociera do mnie i nie zadręcza i tak już nadwyrężonego mózgu:)  Do głowy przychodzą mi tylko wspomnienia. Czekam także na etap złości, bo liczę na to, że to pomoże mi zapomnieć.

90

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
takajednaja napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Prawda jest taka ,że wylewamy tutaj swoje żale, wspieramy się nawzajem , wysłuchujemy bardzo mądrych rad , ale....no własnie  ale ..Nikt nie jest w stanie sciagnąć z naszych barków i serca tego bólu.. i wciąż sobie tłumaczymy ,że to dupek nie wart  naszego uczucia , że jesteśmy świetnymi kobietami ,cóż jednak emocje sa tak silne ,że biora góre nad rozsadkiem..

Stąd czasem nastrój dość dobry, myślenie o tym, że będzie dobrze, że damy rade... Że wszystko jakoś się ułoży. A następnego dnia myśli co u niego jak sobie radzi? Ehh najgorsze jest to, że ja sobie cały czas wmawiam, że on mnie w głębi serca bardzo kocha, tylko brak jakiegokolwiek ruchu z jego strony, bynajmniej o tym nie świadczy. Po czym stwierdzam, że jestem głupiutka i takie myślenie jest żałosne, biorę się w garść. I na jakiś czas znowu jest Ok... Ale to jest beznadziejne... Idę zaraz chyba na spacer, słoneczko przebija się przez chmury...Chyba muszę iść wychodzić ten zły nastrój tongue

kurcze ja tez mam tak ,ze wciaz mysle ,ze On wciaz kocha tylko ,ze sprawy tak za daleko poszły ,ze trudno to odkrecic..padło wiele gorzkich słów..i On teraz jest urazony ...

91

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
pani_zupa napisał/a:
takajednaja napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Prawda jest taka ,że wylewamy tutaj swoje żale, wspieramy się nawzajem , wysłuchujemy bardzo mądrych rad , ale....no własnie  ale ..Nikt nie jest w stanie sciagnąć z naszych barków i serca tego bólu.. i wciąż sobie tłumaczymy ,że to dupek nie wart  naszego uczucia , że jesteśmy świetnymi kobietami ,cóż jednak emocje sa tak silne ,że biora góre nad rozsadkiem..

Stąd czasem nastrój dość dobry, myślenie o tym, że będzie dobrze, że damy rade... Że wszystko jakoś się ułoży. A następnego dnia myśli co u niego jak sobie radzi? Ehh najgorsze jest to, że ja sobie cały czas wmawiam, że on mnie w głębi serca bardzo kocha, tylko brak jakiegokolwiek ruchu z jego strony, bynajmniej o tym nie świadczy. Po czym stwierdzam, że jestem głupiutka i takie myślenie jest żałosne, biorę się w garść. I na jakiś czas znowu jest Ok... Ale to jest beznadziejne... Idę zaraz chyba na spacer, słoneczko przebija się przez chmury...Chyba muszę iść wychodzić ten zły nastrój tongue

Trudno się przestawić z myślenia: co on myśli, na myślenie "co z tego do mnie dociera, jaki jest efekt". Patrzenie na efekty niestety otrzeźwia.

Zdecydowanie otrzeźwia i daje kopa... Trzeba się trzymać zasady,że  Nasze szczęście jest tylko w naszych rękach i to od nas zależy jak wykorzystamy ten czas...Jak już wcześniej wspomniała Twarda sztuka..Nie można uzależniać swojego szczęścia od drugiej osoby, jej zachowania ani postępowania..Wydaje mi się mimo wszystko, że to rozczulanie się nad sobą jest całkowicie naturalne, ale nie może trwać za długo...

92

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Oczywiscie ,że nie mozna uzalezniac od Kogoś..ale własnie z tym kiedys sie to szczescie budowało..i to boli ,że jednym ruchem potrafia to skreslić tak od sobie ..zapomnieć..Wiem ,że przyjdzie czas ,że bedziemy sie stukac  wczoło jakie głupie byłysmy ,ale to jeszcze długa droga.....

93

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
hera.1 napisał/a:

Oczywiscie ,że nie mozna uzalezniac od Kogoś..ale własnie z tym kiedys sie to szczescie budowało..i to boli ,że jednym ruchem potrafia to skreslić tak od sobie ..zapomnieć..Wiem ,że przyjdzie czas ,że bedziemy sie stukac  wczoło jakie głupie byłysmy ,ale to jeszcze długa droga.....

Masz rację,  A ja najbardziej bym chciała, aby to stukanie po czole przyszło jak najszybciej smile

94

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Pomimo tego, że mnie zostawił, nie żałuję tych 9 lat. Jedyne co mogę sobie wyrzucić, to to że żyłam w przeświadczeniu, że to On powinien mnie uszczęśliwiać, a ja jego. Nikt mi wcześniej nie powiedział, że najpierw muszę być szczęśliwa sama ze sobą, pokochać siebie, a później budować wspólnotę.

Od wczoraj czytam po raz drugi książkę Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?! Polecam Drogie Panie:)

95

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda sztuka ..ja tez tak myslałam , ale to ja Jego bardziej usczesliwiałam niz On mnie ..chciałam mu nieba przychylić , za duzo empatii a to sie konczy żle..wiedział ,że ma mnie na każde skinienie i wybacze wszystko...To mnie zgubiło..a jak zaczęłam sie stawiac mieć jazdy poprostu olał , tłumaczac ,że chce świetego spokoju ,a nie jazd zazdrości..zazdrości by nie było jakby był fair...wciąż jakies grzeszki mu wybaczałam...

96

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Drogie Kobietki a co robicie jak nachodzi Was ochota, żeby się do Niego odezwać?

97 Ostatnio edytowany przez pani_zupa (2013-02-10 18:50:12)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

Drogie Kobietki a co robicie jak nachodzi Was ochota, żeby się do Niego odezwać?

Że jeśli mamy być razem, to na początek nowej drogi to popiskiwanie kundelka- i że ten telefon owo ewentualne bycie oddala
Ze jeśli nie mamy być razem, to ten telefon to popiskiwanie kundelka maxi

Potem oddalam się od telefonu niczym charcica afgańska. Za godzinę jestem mega szczęśliwa, ze tego nie zrobiłam

98

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Teraz juz staram sie czyms zając i przypominam sobie co mi zrobił..pomaga..ale do nie dawna szukałam pretekstu ,zeby sie odezwac..zostawiłam u niego pare rzeczy dla mnie nie istotnych ,ale zawsze to był pretekst ,żeby zapytac czy mi je przysle i kiedy ??  Zawsze sie takie odzywanie kończyło gigantyczna smsowa kłotnia.. i ja troche za bardzo pojechałam z nim zaczełam ubliżac itd.. Powiem tak , że wciaz sie dziwie , ze tak mu ublizyłam a On wciaz odpisywał na moje sms.. Ale to rodziło kolejne nadzieje, a On brutalnie mnie sciagał z bujania w obłokach ,ze On nie chce ...jest z Kimś innym.. Bolalo i znowu moja jazda.. Wiem jestem wariatka , raczej choleryczka ,wale na oślep.. wiem błąd..I teraz wiem ze mialam sie nie odzywac , pewnie sam by sie odezwal..jak to robil krotko po rozstaniu..

99

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Pani Zupa- bezbłędnie to określiłaś:):) To będzie moja motywacja w chwili załamania!

Wysunął mi się taki wniosek...jak często działamy impulsywnie, emocjonalnie, zamiast kierować się rozumem. Ile by nam to ułatwiło, nieprawdaż?

100

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

Drogie Kobietki a co robicie jak nachodzi Was ochota, żeby się do Niego odezwać?

Hmm w przypadku, gdy mam ochotę napisać czy zadzwonić do mojego ex, zadaję sobie pytanie... I o co go zapytam? Jak coś odpowie to co by to zmieniło? Czy nierobiłabym znowu z siebie ofiary? Czy to coś by pomogło w tej sytuacji? Czy nawet gdyby się dobrze rozmawiało to czy nie wyglądałoby to na to, że wyciągam rękę, że chce się pogodzić? Czy nie oznaczałoby to, że znowu pokazuję swoją słabość? Stwierdzam, że to troszkę żałosne... I wychodzę z założenia, że nie ma to żadnego sesnu i lepiej nic nie robić w tym kierunku.... smile

101

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

"Nie rozumiem tylko jednego- dlaczego on milczy jak grób. Czy po 9 latach można zostawić wszystko bezpowrotnie?:

przecież to proste, facet chciał zerwania, to nie ma zamiaru rany rozdrapywać... jeszcze trochę, i z inną zacznie się prowadzać, tutaj chyba zbytnio obrączkami zaczynało pachnieć...

102

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Poznając juz troche sposób działania Panów , myśle ,że kieruja sie tchorzostwem i brakiem chęci do jakiegoklolwiek tłumaczenia, Nie lubia tego ..co maja powiedzieć ?zakochałem sie w innej ? mam Cie dość  ? nie kocham ?? uciekaja poprostu , bo więdza ,że kobieta bedzie drążyć , będą łzy itd oni tego nie znoszą..

103

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Gen obrączkami "pachniało" już od dawien dana, więc może Ty mi odpowiesz dlaczego czekał tyle czasu?

104

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

3 lata parę lat temu miały inną wagę niż teraz... zwyczajnie, związek zrobił się przechodzony jak przenoszona ciąża i cesarka wystąpiła... 9 lat związku!!!, i to zdaje się bez wspólnego koczowania?. LITOŚCI!!!!!

105

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Koczowania masz na myśli mieszkania? To muszę Cie wyprowadzić z błędu, bo takie zjawisko wystąpiło już parę lat temu....

106

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

no to chłopinie się przejadło i pobrykać wyskoczył... widać Droga koleżanko gdzieś coś popsuć raczyłaś, może inni wyśmiewali się z faceta, że niby starszą kobitę ma, może inna na niego parol zagięła... może... może... i tak można gdybać... liczy się efekt końcowy... zamiast płakać i rozkminiać "warum" rusz pupcię i gdzieś wyskocz... chłopina może poczuć się zaniepokojony...

107

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Dzięki Gen za Twoją opinię. Rzeczowa i konkretna:) Nie ma to jak męski punkt widzenia bez słodzenia...a co do wyskakiwania. Robię to przez ostatni czas tak intensywnie, że zdążyłam już nadrobić parę ładnych lat wstecz i do przodu zarazem. Zdążyłam poznać i wprowadzić w towarzystwo takiego jednego, który "posłużył mi na zanętę". Towarzystwo jego i moje jednocześnie, więc On na pewno się dowiedział. Wspomniany nowy kolega zna moją sytuację i w żadnym wypadku nie zamierzam go krzywdzić czy wykorzystywać.

108

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Koleżanko Twarda, Ty nie masz się spotykać z innymi dla zdenerwowania "byłego", bo to każdy, nawet głupi, ślepy i pijany wyczuje... Ty masz to robić dla Siebie... i tyle...

109

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twarda sztuka ..masz racje odreagowuj to pomaga ,a bratnia dusza w wydaniu męskim jest jak najabardziej wskazana.. a Gen ma racje może nam powie jako facet dlaczego faceci tacy sa ?? dlaczego uciekaja ?/ boja sie rozmawiac nie powiedza wprost a chodza ogródkami..

110

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Ja to wiem! Jak najbardziej dla siebie, ale taka się nadarzyła okazja, więc to wykorzystałam.

111

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

" dlaczego faceci tacy sa ?? dlaczego uciekaja ?/ boja sie rozmawiac nie powiedza wprost a chodza ogródkami.."

bo My dobre serca mamy... takie wrażliwe...

112

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
gen napisał/a:

" dlaczego faceci tacy sa ?? dlaczego uciekaja ?/ boja sie rozmawiac nie powiedza wprost a chodza ogródkami.."

bo My dobre serca mamy... takie wrażliwe...

Hehe uśmiałam się z tego posta....:) Moim zdaniem męzczyźni nie lubią patrzeć jak sprawiają przykrość, nie lubią robić krzywdy i mieć przez to poczucie winy, widząc swoją kobiete nieszczęśliwą. Zawijają manatki i nic tu po nich. Mam pytanko a propo tego posta i wrażliwości mężczyzn czy uważasz, że przedstawiciele Twojej płci mogą być w związku nie czując już nic? To znaczy nie kochać, ale być z poczucia obowiązku?

113

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

" Mam pytanko a propo tego posta i wrażliwości mężczyzn czy uważasz, że przedstawiciele Twojej płci mogą być w związku nie czując już nic? To znaczy nie kochać, ale być z poczucia obowiązku?"


WOW, czyżby coś nie tak w związku?, Złociutka, to zależy od "Eli", eli chce, eli musi... i zależy jaki to obowiązek...i nie ma czegoś takiego jak nie czuć nic...

114

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
gen napisał/a:

" Mam pytanko a propo tego posta i wrażliwości mężczyzn czy uważasz, że przedstawiciele Twojej płci mogą być w związku nie czując już nic? To znaczy nie kochać, ale być z poczucia obowiązku?"


WOW, czyżby coś nie tak w związku?, Złociutka, to zależy od "Eli", eli chce, eli musi... i zależy jaki to obowiązek...i nie ma czegoś takiego jak nie czuć nic...

No tak znajac ta wrażliwość mezczyzn ..dzisiaj kochaja jutro juz nie hahaha  To fakt czuja i jak nie czuja odchodza..zwiewaja do innej i zaraz sie zakochuja ..wow fajnie tak wciaz byc w stanie zakochania niekoniecznie w jednej , zmiana nie ma znaczenia ,,heh

115

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

A kto by chciał rzucania garami, łez, wypominków itp. Mężczyzna z dobrego serca, z tego szlachetnego poświęcenia woli panią schłodzić, odsunąć. To dla swojego i jej dobra, i ja uważam, że facet tak naprawdę myśli i nie robi tego z draństwa, jak to kobiety zwykły myśleć. Logiczne jest nie chcieć łkania, jak serce już spakowane.
Wówczas
albo ona rzeczywiście się schłodzi i wszystko spokojnie się rozmyje
albo ona wrzaśnie "nie kocham cie łotrze, znikaj z mego życia" i on grzecznie nie zaprzeczy, smutno kiwając głową jak ona zerwała tak impulsywnie
albo pomiota się pani jeszcze mało inteligentnie ze łzami, obietnicami, złotymi podnóżkami, aż do niej dotrze kundelkowatość historii.

a to takie proste: jakby chciał buchnąłby z kwiatami rozmawiać i zlepiać. Zadzwoniłby pogadać, chciał być obok.
Nie ma co myśleć co partner mysli tylko patrzyć na fakty. A fakt taki, że nie pisze i nie dzwoni. Wiedza o tym "czy on czuje i jakie uczucie się w nim tli" nic nie daje, bo fakt jest golusieńki- nie ma go tu, a pani w ryk, bo pyta i pyta co w jego głowie, co?

to mówiłam ja, kobieta schłodzona

116

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
hera.1 napisał/a:
gen napisał/a:

" Mam pytanko a propo tego posta i wrażliwości mężczyzn czy uważasz, że przedstawiciele Twojej płci mogą być w związku nie czując już nic? To znaczy nie kochać, ale być z poczucia obowiązku?"


WOW, czyżby coś nie tak w związku?, Złociutka, to zależy od "Eli", eli chce, eli musi... i zależy jaki to obowiązek...i nie ma czegoś takiego jak nie czuć nic...

No tak znajac ta wrażliwość mezczyzn ..dzisiaj kochaja jutro juz nie hahaha  To fakt czuja i jak nie czuja odchodza..zwiewaja do innej i zaraz sie zakochuja ..wow fajnie tak wciaz byc w stanie zakochania niekoniecznie w jednej , zmiana nie ma znaczenia ,,heh

bo idioci zbyt szybko i często używają zwrotu "Kocham Cię"... potem same kłopoty...

117 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-10 23:27:51)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Gen wsadzasz wszystkich do jednego wora ..rozumiem ,ze Ci może sie spiesza po kilku tygodniach , ot miesiacach ,ale jak sa juz dość długo to co ?? nie kochaja udaja ? czy baba ta wredna natura im zabiera wolność i cha do innej wrednej baby , ktora n apoczatku wabi jak modliszka , a po czasie sie okazuje , że jest gorsza od poprzedniej i wracaja do tej porzuconej , bo sie okazuje ,że Ona była lbardzie odpowiednia,a samiec nie może byc przecież sam, toż to zwierzę stadne..jak widać bardzo stadne heeh


mnie Panowie nauczyli jednego ,żę nalezy być takim jak oni ..wykorzystac pobawic sie i do widzenia ...wyciagnac co najlepsze..

118 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-10 23:25:38)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

dwa błędy - że wracają (żonę pomijam, bo to inna para kaloszy) i że przeciągane są związki bez końca, celu - jednym słowem - marazm i stagnacja... nawet wulgaryzm jest na "odwal się"... zresztą, oczekiwania mają obydwie strony (co normalnym jest), i takie przerzucanie się - bo on/ona, to trąci przedszkolem...

119 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-10 23:27:00)

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
gen napisał/a:

" Mam pytanko a propo tego posta i wrażliwości mężczyzn czy uważasz, że przedstawiciele Twojej płci mogą być w związku nie czując już nic? To znaczy nie kochać, ale być z poczucia obowiązku?"


WOW, czyżby coś nie tak w związku?, Złociutka, to zależy od "Eli", eli chce, eli musi... i zależy jaki to obowiązek...i nie ma czegoś takiego jak nie czuć nic...

Może tego posta sformuowałam w nieprawidłowy sposób. Może nie chodzi o poczucie obowiązku a raczej o przyzwyczajenie. Miałam na myśli, czy np. w moim mężczyźnie mogło wypalić się uczucie już jakiś czas temu, a był ze względu na staż związku, że po takim czasie może być ciężko to zakończyć? Według mnie koniec związku z dnia na dzień biorąc pod uwagę, że w ostatnim okresie układało nam się bardzo dobrze jest bynajmniej dziwne.
W momencie napisania tego posta uświadomiłam sobie bez sens tego pytania
Wszystko jest możliwe?


Wiem, że nic nie wiem:)



Wydaję mi się, że powód jaki podaje facet przy rozstaniu można wsadzić między bajki. I tak często po czasie się okazuje, że właściwie, to było coś innego...jak mówi, że nie kocha, to za parę dni czy tygodni przylatuje i mówi, że jednak kocha. Jak był nieszczęśliwy, to i tak przychodzi i mówi, że nie może żyć itd. itp. Mnóstwo innych przykładów. Wszystko to wydaje się być jakby z innej planety. Zupełnie nie do ogarnięcia!

120

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hej Takajednaja:) Jak tam sytuacja u Ciebie? Jak samopoczucie?czy natrafiłaś na jakieś nowe, inspirujące zajęcie?

121

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Witam panie, ja z innej beczki. Po 7 latach partnerka porzucila mnie dla innego. Zaznaczam ze jestem zonaty, mieszkalem z ta parterka na tzw. kocia lape. Zona sie z tym godzila, ja musialem wyjechac do domu do zony (za granice) bo musialem zalatwic bardzo wazne dla mnie sprawy. W tym czasie moja partnerka poznala innego na portalu randkowym. Pisalem z nia codziennie, oszukiwala mnie perfidnie od Swiat Bozego Narodzenia zeszlego roku. Przyznala mi sie ze ma innego w polowie stycznia br, ja jej zaraz wybaczylem jak mi sie przyznala ze miala z nim stosunki seksualne. Do tej pory ma je z nim, bo on czasem do niej przyjezdza. Partnerka mowi mi ze mnie jeszcze kocha ale juz nie tak jak dotyczczas to bylo. Mowi tez ze chce go blizej poznac i byc moze zwiaze sie z nim na stale. Co sadzicie o takiej sytuacji, ja dodam tylko ze ja bardzo kochalem, kocham i kochac zawsze bede. Przezywam wielki dramat. Nawet teraz wiem ze sa ze soba , byc moze w tej chwili  (23,37) kochaja u niej w domu, ja to wiem i wedlug niej musze sie z tym pogodzic. Co mam robic??, prosze pomozcie mi....

122

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
george48 napisał/a:

Witam panie, ja z innej beczki. Po 7 latach partnerka porzucila mnie dla innego. Zaznaczam ze jestem zonaty, mieszkalem z ta parterka na tzw. kocia lape. Zona sie z tym godzila, ja musialem wyjechac do domu do zony (za granice) bo musialem zalatwic bardzo wazne dla mnie sprawy. W tym czasie moja partnerka poznala innego na portalu randkowym. Pisalem z nia codziennie, oszukiwala mnie perfidnie od Swiat Bozego Narodzenia zeszlego roku. Przyznala mi sie ze ma innego w polowie stycznia br, ja jej zaraz wybaczylem jak mi sie przyznala ze miala z nim stosunki seksualne. Do tej pory ma je z nim, bo on czasem do niej przyjezdza. Partnerka mowi mi ze mnie jeszcze kocha ale juz nie tak jak dotyczczas to bylo. Mowi tez ze chce go blizej poznac i byc moze zwiaze sie z nim na stale. Co sadzicie o takiej sytuacji, ja dodam tylko ze ja bardzo kochalem, kocham i kochac zawsze bede. Przezywam wielki dramat. Nawet teraz wiem ze sa ze soba , byc moze w tej chwili  (23,37) kochaja u niej w domu, ja to wiem i wedlug niej musze sie z tym pogodzic. Co mam robic??, prosze pomozcie mi....

Uciekaj gdzie mozesz..

123

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

zastanawiam się czemu okazywanie słabości w stosunku do naszych exów jest złe? Sama milczę i udaję, że spływa po mnie to po kaczce, a na terapii się żalę. Czy okazywanie bólu i starty jest poniżające?

A apropo facetów, bo widzę, że panowie się wypowiadacie. Może wyjaśnicie mi taką zagwostkę - w jednym (już ex) miesiącu chce mieć kolejne dziecko a w następnym się rozstał? smile

124

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku
Twarda sztuka napisał/a:

Hej Takajednaja:) Jak tam sytuacja u Ciebie? Jak samopoczucie?czy natrafiłaś na jakieś nowe, inspirujące zajęcie?

Hejka dopiero teraz zauważyłam Twojego posta. U mnie powolutku do przodu bez większych rewelacji smile Ogólnie póki co nie znalazłam nic nowego co by mnie całkowicie zabsorobowało. Jedynie co to szukam pracy, ale konkretnych ofert jest naprawdę niewiele. Udało mi się być już na dwóch rozmowach kwalifikacyjnych, więc i tak dobrze smile Mam ogromną ochotę iść do pracy, bo mam za dużo wolnego czasu. A co do mojego ex to stopniowo się oswajam z tą sytuacją, czasami myślę, o nim, ale tak naprawdę to nie ma tragedii smile Hehe jedynie jak pomyślę o jutrzejszym komercyjnym święcie, mimo, że nigdy jakoś specjalnie go nie celebrowaliśmy to troszkę mi smutno tongue Wydaje mi się, że emocjonalnie się troszkę wyciszam. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy dalej, póki co z jego strony cisza... A u Ciebie jak tam samopoczucie?

125

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Jutrzejsze święto wyjątkowo mnie irytuje:) Mimo iż od przynajmniej 3 lat zawsze coś wypadało w ten dzień, to perspektywa samotnych walentynek do najradośniejszych nie należy.Moja forma jest raz lepsza raz gorsza. Przedwczoraj miałam okropny zjazd, aż się sama sobie dziwię, za to dzisiaj było naprawdę dobrze. Huśtawki nastrojów. Wciąż wtłaczam sobie do głowy pozytywne myśli. Uśmiecham się z nadzieją, że to się zwróci.

126

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Już od paru dni nikt się nie dopisał do mojego wątku...postanowiłam się podzielić z Wami swoją informacją. Otóż tak jak wcześniej pytałam o opinię w tym temacie, postanowiłam, że napiszę list do swojego byłego lubego. Ma to dla mnie taki terapeutyczny charakter. Nie piszę nic o tym, aby wrócił, czy że tęsknie i kocham nad życie. Ujmuję swoje myśli w pozytywny, niezobowiązujący sposób. To jest dla mnie takie małe ujście tego co siedzi w środku,a zarazem powolne zamykanie przeszłości. Piszę coś tam każdego dnia, ale nie wiem czy go wyślę. Może jeśli nadarzy się ku temu okazja, to mu go przekażę, albo po prostu pozostawię głęboko w szufladzie. Polecam taką metodę wyrażania siebie.

127

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Hejka smile Tak jak już wspomniałam w którymś z wcześniejszych postów uważam, że to świetne rozwiązanie smile Ja osobiście nie piszę listów, ale pamiętnik i to również mi bardzo pomaga. Pozwala to przynajmniej na upust emocji. Przelanie myśli na papier a jednocześnie pozostawienie umysłu "czystego" smile Dopóki znowu się w nim za dużo nie nazbiera. Wczoraj miałam bardzo dziwny dzień... W sensie, byłam bardzo agresywnie nastawiona do byłego. Nawet nie wiem czym to spowodowane. Wcześniej żal, ból uczucie zawiedzenia, smutek. A wczoraj złość przeokropna, miałam ochotę zadzwonić, albo napisać wyzwać go. Oczywiście nic takiego nie zrobiłam... Spacerek po okolicy i mi przeszło. Pierwszy raz od rozstania mi się zdarzyło, żebym była w taki sposób do niego nastawiona. Nie wiem skąd było we mnie tyle złości. Dzisiaj natomiast dzionek minął mi bardzo dobrze. Ogólnie rano znalazłam ogłoszenie rekrutacyjne, które by mi odpowiadała w 100%. Wiem, że troszeczkę zbaczam z tematu, ale czy uważacie, że dobrym rozwiązaniem jest zaniesienie dokumentów aplikacyjnych osobiście. Wiem, że spełniam wymogi pracodawcy a nawet moje kwalifikacje są ponad to. Praca ta jest związana z moją pasją. Jedyne czego się obawiam, to czy pracodawca otrzymując tysiące dokumentów aplikacyjnych zauważy moje?

128

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Takajaednaja uważam, że zaniesienie osobiście cv do pracodawcy jest jak najlepszym rozwiązaniem. Z doświadczenia wiem, że te wysyłane drogą mailową nic nie znaczą. Przy okazji powiem Ci, że ja też szukam pracy:) Jest ciężko z tym.
Mój 2013 rok zaczął się niezwykle pechowo, Wszystko runęło mi na głowę jakbym popełniła jakiś ciężki grzech. Obiecuję sobie, że skoro tak się zaczął ten rok, to koniec będzie jak z bajki!!!
Tak z jeszcze innej beczki- przez 9 lat związku może z 2 razy śnił mi się mój ukochany. Natomiast od rozstania śni mi się przynajmniej co drugą noc. Prawie za każdym razem przyznaje się, że ma kogoś innego. Jeden sen zakończył się pomyślnie dla mnie. Niestety nawiedza mnie tylko w snach, a w rzeczywistości nie ma dalej żadnego kontaktu...:(

129

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Czołem dziewczyny,
widzę, że się całkiem dobrze trzymacie. Trzymam kciuki za Waszą pracę. Nasze losy sa podobne, długo szukałam, przez to wpadłam w mocną nerwicę, zaniżone poczucie wartości, płaczliwość. Z osoby kiedyś odnoszącej sukcesy stałam się niemal skręcaczką długopisów, moje myślenie o sobie spadło na dno. I to też się dołożyło do chęci "odpoczynku" lubego.
Twarda sztuka, ja taki list napisałam, uznałam, ze tego potrzebuję, list jeden i ostatni. Wysłałam, jego głównym przesłaniem było, że nadal chcę naprawiać wspólnie. Dostałam odpowiedź, że odpoczynek nam potrzebny, a on nadal ma mętlik. I tyle.Ale jestem zadowolona, że wysłałam.
I tak minął miesiąc. A w separacji 2,5 miesiąca...dodam, że złej, bo bezterminowej, tu popełniłam błąd. W jakiś sposób "zazdroszczę" Wam konkretnej sytuacji i tej ciszy może pozwalającej na duży krok życiowy...u mnie jest kontakt techniczny co jakiś czas, bo łączy nas mnóstwo spraw. Dzień przed walentynkami opowieści o pracy, w walentynki wymowna cisza, aż dzwoni w uszach. Cisza w każdy weekend, każdego wieczoru. Z tych technicznych maili i telefonów wysysam zakamuflowane uczucia, ale to chyba moje mrzonki. Nie dociera do mnie, że po tylu latach życia jako mąż i żona bez papierka on mnie schładza a nie chce wziąć na klatę przekazania mi konkretnego komunikatu, że jego decyzja zapadła. Przecież nie będę podważać jego decyzji, może on o tym nie wie skoro zapamiętał moją histerię z końcówki mieszkania razem. Teraz milknę zupełnie i zajmuję się pracą, daję znać, że zrozumiałam jakby co.
Acha, miało być o pracy. Zaczynam właśnie świetną, nową, wymarzoną. Życzę wam powodzenia w tym zakresie też, to bardzo ważne.

130

Odp: Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Pisząc wątek na tym forum nie miałam w zasadzie nic do stracenia. Jak się okazuje zyskałam za to bardzo wiele. Cieszę się, że jest takie miejsce gdzie można mówić o swoich najbardziej intymnych problemach, a co więcej znajdują się inni, którzy czują bądź przeżywają to samo. Plusem jest jeszcze to, że patrzę na swoją niedolę z innej perspektywy, bo widzę, że może być gorzej. Trzymam mocno kciuki za wszystkie niewinnie złamane serducha!!!!!!!Życzę Wam i sobie wszystkiego naj!

Posty [ 66 do 130 z 493 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kompletna cisza po 9-cio letnim związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026