Wiesz co w naszym wypadku było tak, że ja się na niego obraziłam na początku stycznia w sumie to on sprawił mi przykrość kilka dni pisaliśmy smsy (ja nie zaczynałam pierwsza...co w moim wypadku jest dziwne
) Mieliśmy się udać w weekend do mojej przyjaciółki na urodziny a, że on się tam nie zjawił powiedziałam na spokojnie przez telefon co o tym myślę,(że spodziewałam się takiego zachowania z jego stony i , że mi przykrości nie zrobił, tylko mojej przyjazciółce) . Czyli dałam mu do zrozumienia, że nie spodobało mi się jego zachowanie, ale nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Następnego dnia przelałam mu pieniążki, które byłam mu dłużna. Potem kilka smsów i cisza na 3 tygodnie. Ja nie chciałam ustąpić ani on,więc się do siebie nie odzywaliśmy. Ale stwierdziłam, że porozmawiam z nim, mimo wszystko, bo po 7 latach zerwanie przez sms, bądź milczenie jest mega szczeniackie. Spotkaliśmy się i rozmawialiśmy po tych 3 tygodniach może z pół godzinki. Widziałam, że się cieszył, że mnie widzi, wydaje mi się, że gdybym wyraziła chęć zgody (powrotu) to byłoby ok, ale ja tego nie chciałam. Ja bardziej chciałam, żeby on sobie uświadomił, że to koniec, a nie, że czekanie, aż zmiękne,,,No i od tej rozmowy teraz minęło z 1,5 tygodnia. W międzyczasie tylko raz rozmawialiśmy przez telefon, ale to tylko przez to, że byliśmy jakiś czas za granicą, i mam dostać zwrot depozytu za mieszkanie więc dałam mu znać, że osoba mi odpisała w tej sprawie. (Miałam dzień słabości
Tęskniłam i chciałam usłyszeć głos
A wiedziałam, że sprawa jest na tyle ważna, że moge...) Fakt jest taki, że nie dopytywałam co u niego, jak sobie radzi itp Tylko przekazałam informację i się pożegnałam... Ale wiem, że hmm kontaktowanie się nie jest dobre... W sensie człowiek sam rozdrapuje świeże rany... Na codzień teraz tak jak mówisz, staram się relaksować,,, Dużo jest fajnych filmików na YT o samorealizacji. Lubię sobie poczytać książki o pozytywnym nastawieniu, a jak już mnie nosi, to biorę psa na spacer, jak się troszkę zmęcze to mi dużo dużo lepiej
Zobaczymy co będzie dalej... Mam nadzieję, że albo on pójdzie po rozum do głowy, albo przyzwyczaję się do takiego stanu rzeczy...
Co jeszcze takiego fajniego... Wcześniej wspominałaś o napisaniu listu i wiesz możesz tak jak zasugerowała inna osoba spalić go, lub podrzeć... Ja np uważam, że to świetna sprawa z tego względu, że człowiek przelewa myśli na papier...:) Pisanie na forum, to też tego rodzaju forma... Ja np założyłam sobie zeszyt (Dziennik) w którym opisuje wszystkie fajne rzeczy, które mi się udały w danym dniu
Nawet pierdołki, że świeciło słońce, że brat mi zrobił kolacje hehe takie nawet przykłady na siłe, ale mimo wszystko staram się szukać POZYTYWNYCH stron. Co prawda jeżeli chodzi o systematyczność to tak nie do końca
Ale myślę, że gdyby takie dostrzeganie weszło mi w krew byłoby bardzo dobrze.