A używałyście tych hipoalergicznych kanadyjskich listków do prania? Podobno są super, nie trzeba używać płynów do płukania bo od razu zmiękczają no i nie uczulają w ogóle tak jak niektóre zwykłe proszki.
A używałyście tych hipoalergicznych kanadyjskich listków do prania? Podobno są super, nie trzeba używać płynów do płukania bo od razu zmiękczają no i nie uczulają w ogóle tak jak niektóre zwykłe proszki.
Widziałam je, a nawet zastanawiałam czy nie kupić, ale dotąd nie używałam. W sumie wychodzę z założenia, że zawsze warto przynajmniej raz sprawdzić i przekonać się czy nowy na rynku produkt wart jest uwagi, czy jednak nie bardzo.
U mnie największą różnicę zrobiło po prostu pilnowanie ilości detergentu. Kiedyś wydawało mi się, że im więcej środka, tym lepiej dopierze, a później okazywało się, że ubrania były jakieś sztywne. Teraz daję znacznie mniej i zwracam uwagę na zalecenia z opakowania. Przy normalnym praniu spokojnie się to sprawdza.