Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 89 z 89 ]

66

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Catwoman napisał/a:

Ja uważam, że jedyną walką mogłaby już być tylko ta fizyczna: czyli obezwładnić go, zawlec do USC i siłą włożyć obrączkę na palec .

A żeby to było takie proste... na siłę nigdy nic nie zdziałamy, jeśli odgrywamy w czyimś życiu znaczącą rolę to od nas to nie ucieknie od tak. Warto mieć nadzieję, nie ważne, że jest beznadziejna sytuacja, nadzieja daje optymistyczne podejście do sprawy smile
Nigdy nie warto tracić pogody ducha, nigdy, los się odwraca...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Pogody ducha- nie! Oczywiście, że nadziei tracić nie można..... NA SWOJE WŁASNE SZCZEŚCIE. Ale tego szczęścia nie można utożsamiać z danym osobnikiem.

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Dopiero teraz zajrzałam. Dziewczyny, jaka dyskusja.. dobrze, dobrze, wszystko czytam i wbijam do głowy.

Ale mętlik niesamowity.
Jedni mówią - odpuść sobie, na pewno NIC z tego
Drudzy - milcz, odezwie się
A trzeci - walcz!

hmm...

A ja wiem, że jednak niestety ci pierwsi mają rację. sad

Teo, Catwoman - potwornie ciężko mi się czyta Wasze opinie, ale nie dlatego, że są nie po mojej myśli i niezgodne z moimi oczekiwaniami, tylko dlatego, że wiem, że niestety macie rację...
Tak to było, byłam jedynie "wyjściem awaryjnym" póki nie było innej, a że jest już inna na horyzoncie, to stara zabawka w kąt. Dokładnie tak jak to Teo opisała, tak to właśnie odebrałam. Nie ma potrzeby, ani chęci do kontaktu ze mną. Przecież go znam, najlepiej znam tę sytuację, więc wiem, jak odbierać Jego zachowanie. Po zerwaniu jeszcze nim targały może jakieś wątpliwości, to się odzywał. Teraz żadnych wątpliwości już nie ma, bo nie byliśmy już od dawna w związku, ani się nie widywaliśmy. Przez pierwszy tydzień się łudziłam, ale już teraz nie...

A rockwoman7 bardzo dziękuję za wsparcie smile do rady z milczeniem się zastosuję, ale niestety doskonale wiem, że nie napisze. Zresztą już to przedyskutowałyśmy. smile

Beznamiętność - trzymam zatem kciuki! Tylko jak walczyć? Kiedy druga strona już nic nie chce... Wychodziłam z tego samego założenia, dlatego tkwiłam w tej (bez)nadziei 2 lata, bo chciałam do momentu, kiedy znajdzie inną, łudzić się, że może zdarzy się cud, że uczucia odżyją... hmm... dlatego teraz jestem rozgoryczona, że popsułam to przed faktem, nim się upewniłam, czy aby na pewno z tą koleżanką to coś więcej hmm bo tak mogłam dalej w tym tkwić i robić sobie nadzieje...ale przecież i tak nic by nie było...

69

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Z tego, jak z dnia na dzień się ode mnie odciął, raczej odnoszę wrażenie, że tylko ja byłam zżyta... On się jedynie uwolnił od ciężaru. Może nawet już o mnie nie pamięta...

on się tobą nie interesuje, bo ma nowy obiekt... jeśli z tamtą mu nie będzie wychodzić, to zapewne się odezwie. zostawia sobie taką drogę powrotna " tak na wszelki wypadek". ale po co mu dawać taką alternatywę?? sama miałam taki przypadek. chłopak po zdradzie nie odzywał się przez rok... po roku jak gdyby nigdy nic, przepraszam, ładne słówka, na które łatwo się nabrać... bo z tamtą się rozszedł, to przypomniał sobie o moim istnieniu. nie warto na takich czekać, uwierz mi. teraz źle się czujesz, ale kontakt z nim będzie Cię ranić o wiele bardziej. najlepiej zerwać wszelki kontakt, tak szybciej zapomnieć.

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Ale problem w tym, że ja wcale nie jestem pewna obecności tej innej. Może to faktycznie tylko koleżanka. Można mieć koleżanki. A ja nie miałam prawa w to wnikać.

Mija drugi tydzień, nie odpowiedział mi, nie odpowie już...z każdym dniem się tylko oddalamy... sad

Ja wiem, że wszyscy czytający to mają już wyrobioną opinię na ten temat. Ale to nie do końca tak. Pierwsze emocje już opadły, zdystansowałam się, oceniam to i widzę wszystko inaczej, niż jak to opisałam na początku... Jasne - nie chcę w desperacji brać całej winy na siebie. Mógł nie kłamać przecież. Ale tak poza tym, uwierzcie mi, ta relacja była całkiem w porządku. Nadzieje? To chyba ja sobie je robiłam sama. On raczej jasno stawiał sprawę, że związku z tego nie będzie. Często jednak zabiegał o kontakt... taki przyjacielski (nie mówię już o zaproszeniach i o czymś więcej, bo tego od dawna już nie było...). Miesiąc temu też podpadłam (wtedy całkowicie z mojej winy, przegięłam) - sam pierwszy do mnie napisał, choć już sygnalizował, że ma dość. Skoro zamilkł na wieki, to musiałam tym razem dużo za dużo przegiąć. Miarka się przebrała...

Dziewczyny, pomóżcie to naprawić, proszę sad Mam ochotę przepraszać i prosić o wybaczenie... ;( Ale ile razy można przepraszać za to samo i obiecywać poprawę... On już w nią nie wierzy, dlatego za radą znajomych postanowił się ode mnie odciąć, żeby mieć spokój.. (nie miał go, wręcz na nim notorycznie "wisiałam"). Tylko teraz dostałam taką nauczkę, że naprawdę bym się zmieniła. Ja już wiem, że nic z tego nie będzie. Nie ma uczuć w moim kierunku. Ja chciałam chociaż zwykły przyjacielski kontakt, koleżeński... nie wyobrażam sobie, że się nie znamy... Tylko, że tu już nic się nie da zrobić! sad i ta bezsilność mnie zabija...

Czuję się podle, że w większości wszyscy stanęli w mojej obronie, a siebie "wybieliłam", a tak do końca nie było. Skoro nawet przyjaciel otwarcie mi mówi, że mógł mieć mnie dość, bo przeginałam, to coś w tym jest. sad Jestem beznadziejna....najpierw zniszczyłam związek, teraz fajną znajomość...

71

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

pani_w_dylemacie
To, że sobie to wszystko uświadamiasz, to JEST BARDZO DUŻO! Każdy człowiek popełnia błędy, ale nie każdy potrafi pójść do przodu. Ty jesteś na dobrej drodze!
Nie ma sensu wyrzucać sobie przeszłości było to, co było i OK; wszystko czegoś uczy.
Zachowaj to doświadczenie na dalszą drogę, wsłuchaj się także w siebie. Rozwijaj się sama dla siebie, dowiesz się przy okazji o sobie ciekawych rzeczy smile

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Ja zawsze dużo widzę, dużo wniosków wyciągam, tylko ciągle nic z tym nie robię. I oto są skutki.

Czyli nic naprawdę się już nie da zrobić? sad Ludzie większe błędy sobie wybaczają...

73

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
pani_w_dylemacie napisał/a:

Czyli nic naprawdę się już nie da zrobić? sad Ludzie większe błędy sobie wybaczają...

Wybaczyć to jedno:) To, ze sobie wybaczycie wcale nie oznacza, że do siebie pasujecie.

74

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Zasmucę Cię. Nic na przód nie poszłaś, na nic nie patrzysz inaczej, nawet niewiele ochłonęłaś. Ciągle ta sama mantra "moja wina, chce żeby wróciło, zrobie wszystko, tylko drobny kontakt, moja wina". Chcesz ochłapów, chcesz się dręczyć, chcesz się umartwiać i tkwić w zawieszeniu, aż obudzisz się w wieku 50 lat, zorientujesz się, że wszyscy naokoło są szczęśliwy w REALU, mają rodziny, dzieci, on ma rodzinę i dzieci, a Ty nadal siedzisz przed kompem żebrząc o odrobinę "przyjacielskiej" uwagi z jego strony. Bo najpierw będzie dziewczyna, potem narzeczona, potem żona, a Ty na każdy z tych stanów znajdziesz sobie wymówkę i będziesz wmawiać sobie, że to Tylko przyjaźń za każdym razem biegnąc do niego jak piesek, któremu rzuci się kawałek zepsutego mięsa.
Zadomowiłaś sie w przeszłości i nie chcesz z niej wyjść. W sumie nie wiadomo dlaczego.

75

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Ja myślę, że aż tak źle czyli do 50. to nie będzie, Teo nawet nie strasz big_smile

76

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Catwoman napisał/a:

Ja myślę, że aż tak źle czyli do 50. to nie będzie, Teo nawet nie strasz big_smile

No cóż, czasem zdrowiej jest założyć gorszy scenariusz i się miło rozczarować niż odwrotnie smile Myślisz, że do 50 to nie będzie trwać? 2 lata z życia już straciła i jakoś nie chciała iść do przodu. Bo jeszcze bym zrozumiała, jakby rozstała się z nim ze 3 miesiące temu, że związek był świeży itp, ale 2 lata?! Gdyby o nim nie myślała to samo by jej przeszło! Ale ona się cały czas nakręcała i karmiła nadzieją.

77

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Moim zdaniem, Autorka ma ze sobą problem; niska samoocena, nadmierna chęć kontroli. TO trzeba przełamać. Ta cała sytuacja z tym chłopakiem to tylko nieszczęśliwy przykład nieszczęśliwej postawy życiowej pani_w_dylemacie.

78

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Catwoman napisał/a:

Moim zdaniem, Autorka ma ze sobą problem; niska samoocena, nadmierna chęć kontroli. TO trzeba przełamać. Ta cała sytuacja z tym chłopakiem to tylko nieszczęśliwy przykład nieszczęśliwej postawy życiowej pani_w_dylemacie.

Czyli cóż... teraz przyszedł moment na poradzenie wizyty u psychologa? smile

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

To nie tak. Nadzieje były do momentu, gdy nie miał nikogo i z nikim się nie spotykał. Jeśli będzie mieć dziewczynę to jasne jest, że już nie będzie żadnej nadziei. W zasadzie to już jej nie ma. Ale przecież mogę lubić człowieka... mam z nim związaną masę miłych wspomnień i na zawsze będzie ważnym człowiekiem. Źle mi, że ma się to zakończyć w taki sposób, w takich niemiłych okolicznościach. Dlatego chciałam to naprawić. A że wina w dużej części jest moja mam po prostu tego świadomość...

80

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

pani_w_dylemacie  A może by tak to....zostawić? On się odciął, potrafił. Uznał, że ta relacja źle na niego działa, więc zerwał więzi.

81

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
pani_w_dylemacie napisał/a:

To nie tak. Nadzieje były do momentu, gdy nie miał nikogo i z nikim się nie spotykał. Jeśli będzie mieć dziewczynę to jasne jest, że już nie będzie żadnej nadziei. W zasadzie to już jej nie ma. Ale przecież mogę lubić człowieka... mam z nim związaną masę miłych wspomnień i na zawsze będzie ważnym człowiekiem. Źle mi, że ma się to zakończyć w taki sposób, w takich niemiłych okolicznościach. Dlatego chciałam to naprawić. A że wina w dużej części jest moja mam po prostu tego świadomość...

Nie, nie, nie, nie, nie... NIE. Oszukujesz sama siebie i wmawiasz sobie takie farmazony. Nie szkoda Ci przyjaźni, nie szkoda Ci kontaktu tylko szkoda Ci nadziei. Pomyśl trzeźwo, gdy się pokłócisz ze swoją dobrą znajomą, z którą masz mase miłych wspomnień i cudownych chwil, to siedzisz w pokoju głodują i rozmyślając nad swoim nieszczęściem? NIE! Wkurzasz się, wyklinasz ją, a potem jak emocje opadną to rozmawiacie normalnie. A czemu tak jest? BO NIE MA UCZUĆ WYŻSZYCH! Czego w tym dziwnym układzie nie można powiedzieć.

82

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Tak, Teo zdecydowanie powinna być psychologiem (a może jest? wink ) bo pisze Ci Autorko mądre rzeczy.

83

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Catwoman napisał/a:

Tak, Teo zdecydowanie powinna być psychologiem (a może jest? wink ) bo pisze Ci Autorko mądre rzeczy.

To mój wrodzony talent big_smile Ale jak bym miała dyplom to czuję, że zarabiałabym miliony big_smile

84

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Teo napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Tak, Teo zdecydowanie powinna być psychologiem (a może jest? wink ) bo pisze Ci Autorko mądre rzeczy.

To mój wrodzony talent big_smile Ale jak bym miała dyplom to czuję, że zarabiałabym miliony big_smile

Też tak czuję big_smile

85

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Catwoman napisał/a:
Teo napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Tak, Teo zdecydowanie powinna być psychologiem (a może jest? wink ) bo pisze Ci Autorko mądre rzeczy.

To mój wrodzony talent big_smile Ale jak bym miała dyplom to czuję, że zarabiałabym miliony big_smile

Też tak czuję big_smile

Musiałabym się jedynie pozbyć odruchu bicia, gdy widzę, że argumenty słowne nie docierają. big_smile

86

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Spokojnie. Ja sądzę, że czasem trzeba przejść krótszą drogę, czasem dłuższą. Ale jest światło w tunelu.

87

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?
Catwoman napisał/a:

Spokojnie. Ja sądzę, że czasem trzeba przejść krótszą drogę, czasem dłuższą. Ale jest światło w tunelu.

Na światło w tunelu trzeba uważać, bo może to być reflektor nadjeżdżającego pociągu big_smile

Odp: Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Dziękuję za wszystkie porady. Mieliście rację.

Jak po 3 tygodniach zaczęłam naciskać na wyjaśnienia, przyznał, że się w niej zakochał.

Byle to przeżyć, przetrwać....

Posty [ 66 do 89 z 89 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Była miłość, była przyjaźń - nie będzie nic?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024