Pewnie połowa mojej opowieści nie będzie Was interesowała, ale postanowiłam napisać wszystko szczegółowo. Wszystko się zaczęło od 3 listopada - dnia moich urodzin. W tym dniu pojechałam do brata mojej mamy do domu bo tam miałam organizować imprezę rodzinną. Przyjechałam i zastałam dwóch kolegów mojego wujka. Podkreślę że Ci koledzy wylądowali u wujka w domu po jego wieczorze kawalerskim, siedzieli do rana i pili. No i ten chłopak ciągle się na mnie patrzył. CIĄGLE, natrętnie. Ja początkowo nie zwracałam na niego uwagi. Nie patrzyłam się na niego. Ale on, cały czas, odwracał się do mnie. Gdy ja się patrzyłam w ekran laptopa to widziałam kątem oka jak on stoi przede mną i patrzy sie na mnie. I chyba mu to w cale nie przeszkadzało że inni zauważyli że sie na mnie patrzy. Dodatkowo, kiedy wyszłam z salonu, a mój brat tam z nimi został i siedział to słyszał ich małą pogawędkę - mój wujek mówi : co, ładna no nie? a ten chłopak : no ładna ładna ( i wtedy zrobił ten gest brwiami - poruszał nimi w górę i w dół i przy tym się uśmiechnął). Widać że mojemu wujkowi też zależało żeby coś zaiskrzyło pomiędzy mną a nim. W końcu on pojechał do siebie do domu. Chciałam podkreślić ze od mojego wujka i od tego chlopaka dostalam 100 czerwonych roz na urodziny. On mi je podarowal i zlozyl zyczenia. I pytam się potem wujka, kiedy zostaliśmy sami : Ej czemu on cały czas się tak na mnie patrzył? o co mu chodziło? a wujek mówi że mu się chyba bardzo spodobałam. A ja sie tym w ogole nie przejelam, w ogole sie chlopakiem niezainteresowalam. dopiero po kilku dniach doszlo to do mnie ze chyba sie w nim zauroczylam. Jak to się stało nie wiem. Może dzięki temu, że mnie tak obserwował i dał mi te róże, zdobył moją sympatię. Tydzień później odbył się ślub mojego wujka, na którym ten chłopak miał być. Ale się nie pojawił bo zachorował. Za to byli jego rodzice. W ogóle ich nie znałam i nie widziałam na oczy, dopiero wujek mi pokazał którzy to są państwo. W końcu podchodzi do mojego stolika jakiś Pan. Prosi mnie do tańca. Przedstawia sie jako tata tego chlopaka. Ja zamarłam. Uśmiechnęlam sie i powiedzialam milo mi pana poznac. On prosi mnie do tanca, a ja mu glupia odmowilam!!!! (podkresle ze jestem niesmiala) usmiechnelam sie do niego i powiedzialam ze ja nie lubie za bardzo tanczyc. A on na to : ale przecież dostałaś od mojego syna 100 róż na urodziny. A ja na to mowie: wiem i bardzo dziekuje ale nie lubie tanczyc. Potem bardzo tego zalowalam ze z nim nie zatanczylam. Ale potem przez reszte nocy sie usmiechal do mnie, nawet podszedl i porozmawialismy i on na koniec chwycil moja dlon i powiedzial ze fajna ze mnie dziewczyna. Potem dowiedziałam się od wujka, że podeszła do niego mama tego chłopaka, i prosi go żeby wskazał mu Paulinę (czyli mnie), dziewczynę którą sie bardzo fascynował jej syn. Wujek mnie wskazał, ale ona nie podeszła do mnie, tylko po prostu chciała mnie zobaczyć. Rano, gdy było śniadanie dla gości, weszłam tam a tata tego chłopaka woła do mnie : OO moja synowa! no i sie przywitalismy. No nie ważne. Tydzień po ślubie, w niedziele przyjechał ten chłopak do mojego wujka i jego żony żeby im pogratulować chajtnięcia się. Ja tez tam bylam. Jak ten chłopak mnie zobaczył - zwariował. On jak jest przy swojej rodzinie, czy kolegach - dusza towarzyska, uśmiechnięty, gadatliwy, dowcipny. A jak ja się pojawiłam i powiedziałam mu : cześć, to on mi chyba z szoku nie odpowiedział tylko się bardzo zmieszał. Podczas spotkania widać że bardzo się przy mnie denerwował, speszył się. Cały czas na mnie zerkał. Oczywiście próbował to ukryć. W pewnym momencie to ja pierwsza popatrzyłam na niego. Po sekundzie on na mnie popatrzył i nasze spojrzenia się spotkały. Patrzyliśmy się tak sobie w oczy przez moze nie wiem 15 sekund i to ja sie pierwsza odwrocilam w bok. Chłopakowi wtedy bardzo błyszczały oczy. Kiedy się zbliżyłam do niego to zauważyłam że bardzo zaczął sie wtedy wiercić. To się opierał o kolana, to potem opieral sie o oparcie sofy, to potem znów się podniósł, pocierał z nerwów dłońmi o uda, wzdychał, tupał nogami. Po wyjściu rozmawialam z wujkiem co sadzi o zachowaniu tego chlopaka, stwierdzil ze sie bardzo speszyl i byl dziwnie cichy jak na niego. Po tym spotkaniu bylo dwa tygodnie ciszy. Potem przyszedl czas na andrzejki, poszlam na impreze bo on tam mial byc jednak sie nie zjawil. Byli za to jego rodzice. smialam sie bo juz jestesmy na etapie - synowa, teść, teściowa. Jego rodzice - widac ze im tez zalezy na tym zebym byla z tym chlopakiem. Mówią : noo! musisz się ożenić w naszej rodzinie to zobaczysz jak to z nami jest! . Ja czułam się tym troche speszona i glupio mi bylo, nie wiedzialam co mialam na to odpowiedziec, bo ja chlopaka nie znam a oni takie rzeczy mowia, wiem wiem ze w zartach ale tez maja tam pewnie jakies nadzieje. Potem przyszedl czas na moja studniowke - 11 styczen. Stwierdzilam ze do niego zadzwonie i zaprosze go. Chlopak byl zachwycony. Mowi ze chetnie pojdzie ze mną, potanczymy i milo spedzimy czas. Po chwili powiedzial ze jeszcze nie wiadomo czy bedzie mogl ze mna pojsc na studniowke bo ma jechac do niemiec z tata i mowi ze mi da znac na nastepny dzien czy idzie ze mna czy nie. Napisał mi smsa że nie może ze mną pójść bo jedzie do Niemiec i nie wyrobi się na moją studniówkę ale że nadrobimy ją jakąś imprezą. Ja mu odpisałam : No ok szkoda :-) . Tyle. Po czym dowiedziałam się że oni jednak odwołali ten wyjazd do Niemiec. Moj wujek probowal w dniu mojej studniowki dodzwonic sie do tego chlopaka, jednak on nie odbieral telefonu, bo wiedzial w jakiej sprawie dzwoni moj wujek. A ten chłopak zamiasy mi powiedzieć że jednak nie jedzie do niemiec i może pojsc ze mna na studniowke to siedzi cicho. No i ok. Ja stwierdziłam że nie będę się nic odzywać, bo to do niego należy decyzja czy chce iść ze mną na studniówkę czy nie. Kilka dni po studniówce odważyłam się do niego napisać smsa. Napisałam : co tam slychac? odpisał że chory jest, złapał jakiegoś wirusa i się kuruje. A tak to w porządku i pyta się co u mnie, jak po studniowce. Ja odpisuje : Ja też jestem chora, to się kuruj bo na impreze trzeba iść
na studniówkę w końcu nie poszłam ale podobno było super. I na tego smsa juz mi nie odpisal. Myslicie ze chlopak sie speszył? czy co? w ogole nie kontynuował rozmowy a miał taką szansę. Znów kilka dni temu, przyjechał on do mojego wujka, żeby mu coś podrzucić. Ja też byłam tam ale się nie pokazywałam mu, tylko stalam cicho w kuchni. Jak wujek spytal sie go : to co moze usiadziesz, to chlopak powiedzial ze musi jechać bo siostra coś tam... i nam się wydaje że on nie chciał wejść bo zobaczył mnie w oknie gdy podjechał pod dom. A pod oknem nie ma firanki ani nic, wiec bardzo mozliwe ze mnie zobaczyl bo ostre swiatlo sie swiecilo bo byla pozna noc. Chłopak ewidentnie unika spotkań ze mną. A wskazuje wszystko na to że mu się bardzo podobam. Nie wiem czy on jest na tyle nieśmiały żeby do mnie zagadać? Ja już próbowałam : zaproszenie na studniówkę, napisałam smsa do niego. No i lipa. A widać że chłopakowi zalezy. Nie wiem co mam robić?
Niby chłopakowi może nie przeszło i nadal zalezy - to czemu teraz próbuje mi pokazać ze jestem mu obojetna?
niby jest niesmialy - to dlaczego tak długo się we mnie wpatrywał, patrzył mi w oczy i nawet się nie krył z tym skoro inni to zauważyli?
możliwe też że sobie myśli : aa nie mam u niej szans - ale kiedy on się na mnie patrzył, to ja to spojrzenie odwzajemniałam, więc chyba zauważył że jestem nim zainteresowana.
Co może oznaczać jego zachowanie?
Chłopak opowiadał o mnie swoim rodzicom!! fascynował się mną podobno. To o co chodzi
Podobno jak siostra mu przyprowadzała koleżanki do domu, to żadna mu się nie podobała. A ja? ja mu się spodobałam i takie sceny odstawia
1 2013-01-20 11:30:58 Ostatnio edytowany przez lina098 (2013-01-20 11:33:35)
Podobne tematy
Jak można było nie iść na własną studniówkę?!?!?!? oO
Jak można było nie iść na własną studniówkę?!?!?!? oO
Bo to była studniówka na 26 osób
Dla mnie to nie studniówka.
Jestem facetem... Mam problem, bo jestem zakochany w swojej przyjaciołce (o czym Ona juz wie) ![]()
Hmm... Nawet nie wiesz jak ciężko jest facetowi (nie każdemu, ale dla wielu... głównie dla niesmiałych) zrobić ten krok..
Fajnie jest tak sobie patrzeć na dziewczyne... i mysleć nie wiadomo co... - a to dla nas mężczyzn jest zgubą ;/
Po prostu trzeba w takich sytuacjach mało mysleć, a duzo działać. Jest łatwiej... ale uwierz mi.. ze po I spotkaniu z kobietą, kiedy wiemy( my mężczyzni) ze... byłoby super gdyby cos z tego było.. to "nakręcamy się".. myślimy juz o przyszłośći itd. Ale jak przychodzi do rozmowy z ta kobieta... to spotykamy się z rzeczywistością ;/, gdzie jestesmy na etapie znajomosci - kolega... no i zaczynaja sie problemy, bo ciągle mamy w głowie to co sobie "stworzył" nasz mózg.. i wyidealizował kobiete ( nie chce którejś z Pań obrażać, ale My mężczyźni nasze "wybranki" na początku znajomości uznajemy za nieskazitelne )
a potem musimy z nią rozmawiać... a jak Kobieta wykazuje nieco zainteresowania to jest super, tylko... stres, stres, brak apetytu, stres... zeby czegos nie zepsuć.
Uwierz mi dziewczyno... ze naprawde ulzyloby dla wielu facetów, jakby w tych niektorych przypadkach kobieta robila pierwszy krok... wnioskuje, ze tak było.. ta studniówka.
Może po prostu napisz do niego, ze chciałaś porozmawiac na zywo... bo przez komunikatory czy telefon to nie zawsze przekazesz to co masz na mysli... hmm nie wiem ![]()
Jestem Katolikiem, prosze Boga często o jakieś rozwiązanie sprawy... dobrze na tym wychodze, ale nie wszyscy wierzą ![]()
Jeżeli Tobie i Jemu zalezy... to nie przerywaj kontaktu
Dasz rade... sprobuj zorganizować spotkanie .. Jeżeli odmówi, to wtedy mozesz go "zaszantazowac", ze .. nie wie co traci ... czy cos
Często to działa, bo wtedy facet mysli, ze moze cos stracic... przynajmniej u mnie troche tak to działa.. ale moja sytuacja obecna jest inna
Pozdrawiam ..
Jestem facetem... Mam problem, bo jestem zakochany w swojej przyjaciołce (o czym Ona juz wie)
Hmm... Nawet nie wiesz jak ciężko jest facetowi (nie każdemu, ale dla wielu... głównie dla niesmiałych) zrobić ten krok..
Fajnie jest tak sobie patrzeć na dziewczyne... i mysleć nie wiadomo co... - a to dla nas mężczyzn jest zgubą ;/Po prostu trzeba w takich sytuacjach mało mysleć, a duzo działać. Jest łatwiej... ale uwierz mi.. ze po I spotkaniu z kobietą, kiedy wiemy( my mężczyzni) ze... byłoby super gdyby cos z tego było.. to "nakręcamy się".. myślimy juz o przyszłośći itd. Ale jak przychodzi do rozmowy z ta kobieta... to spotykamy się z rzeczywistością ;/, gdzie jestesmy na etapie znajomosci - kolega... no i zaczynaja sie problemy, bo ciągle mamy w głowie to co sobie "stworzył" nasz mózg.. i wyidealizował kobiete ( nie chce którejś z Pań obrażać, ale My mężczyźni nasze "wybranki" na początku znajomości uznajemy za nieskazitelne )
a potem musimy z nią rozmawiać... a jak Kobieta wykazuje nieco zainteresowania to jest super, tylko... stres, stres, brak apetytu, stres... zeby czegos nie zepsuć.Uwierz mi dziewczyno... ze naprawde ulzyloby dla wielu facetów, jakby w tych niektorych przypadkach kobieta robila pierwszy krok... wnioskuje, ze tak było.. ta studniówka.
Może po prostu napisz do niego, ze chciałaś porozmawiac na zywo... bo przez komunikatory czy telefon to nie zawsze przekazesz to co masz na mysli... hmm nie wiem
Jestem Katolikiem, prosze Boga często o jakieś rozwiązanie sprawy... dobrze na tym wychodze, ale nie wszyscy wierzą
Jeżeli Tobie i Jemu zalezy... to nie przerywaj kontaktu
![]()
Dasz rade... sprobuj zorganizować spotkanie .. Jeżeli odmówi, to wtedy mozesz go "zaszantazowac", ze .. nie wie co traci ... czy cos![]()
Często to działa, bo wtedy facet mysli, ze moze cos stracic... przynajmniej u mnie troche tak to działa.. ale moja sytuacja obecna jest inna![]()
Pozdrawiam ..
Chodzi mi też o to, że ja nie chce za bardzo mu się narzucać. Nie chcę mu pokazać też że mi bardzo na nim zależy. Bo on sobie może o mnie pomyśleć że jestem sfiksowana, bo tak cały czas zabiegam o niego. A z drugiej strony, gdybym miała czekać na jego krok, to bym musiała czekać do usr*nej śmierci... Chciałabym żeby on też się o mnie troszkę postarał.
6 2013-01-20 12:11:22 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2013-01-20 12:20:33)
Jak można było nie iść na własną studniówkę?!?!?!? oO
Ja też nie byłem na studniówce,nie miałem z kim,co do głownego watku chłopak zachowuje się dziwnie,niby mu zależy ale unika kontaktu,może spytaj go wprost czy coś do ciebie czuje?
Hmmm jeżeli rozmawiamy o studniówce... Ja byłem .. Na mojej bawiłem się najgorzej
Miałem partkerke, która wzięła sobie buty 15' ![]()
Szoook ! ... Moja studniówa, ale lipa była ! ... Na innych to co innego ![]()
BTW.. wracając
Słuchaj ... Ja wiem, ze dziewczyny, białogłowy czy ogolnie wszech ujmując... płeć piękna
Chce, żeby mężczyzna Je troche popodrywał... żeby się starał o jej względy, a Ona będzie udawać nieuległą... :]
To jest fajne
ba.. Genialne !
Na tym polega ta cała otoczka... na zdobywaniu !
Potem jest co wspominać.. Ale widzisz, nie wszyscy są tacy.. zdarzają się wyjątki ![]()
Rozumiem... ze musiałabyś długo czekać.. Nie ma nic gorszego niż narzucające się kobiety.. Choć sa pewne wyjątki..
(zachowam je dla siebie) ..
Nadal utrzymuję, zebyś Ty zorganizowała pierwsze spotkanie.. niezobowiązujące.. jak chcesz to podkreśl specjalnie, ze to nie randka.. tak bezpośrednio ![]()
Zobaczysz jak Ci się bedzie rozmowa z Nim układać.. To wazne, bo narazie wnioskuje, ze w 4 oczy... za duzo się nie dogadaliscie.. Wazne, zeby nie było momentów ciszy... Może On potem się odwazy ? Nie wiadomo... ale facet czasem tez.. "przejrzy" na oczy... i zmienia zachowanie o 180* ( o czym wiele z Was, Panie wie..) ..
Moje zdanie - Spotkanie i Twoje spostrzezenia
Co jest dziwnego, zeby Kobieta sięgała po to , czego chce ?
Zawsze to Facet musi walczyc ?
8 2013-01-20 12:24:55 Ostatnio edytowany przez Teo (2013-01-20 12:25:35)
Studniówka na 26 osób... no to rzeczywiście bez sensu ![]()
Bardzo Samotny Twojej studniówkowej postawy nawet nie będę komentować ![]()
9 2013-01-20 12:59:09 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2013-01-20 13:02:34)
To już było dawno jakies 8 lat temu nie ma co wspominać;p,czasem osoba nieśmiała(taką jestem) może po prostu nie mieć odwagi żeby zrobić pierwszy krok
Teo napisał/a:Jak można było nie iść na własną studniówkę?!?!?!? oO
Ja też nie byłem na studniówce,nie miałem z kim,co do głownego watku chłopak zachowuje się dziwnie,niby mu zależy ale unika kontaktu,może spytaj go wprost czy coś do ciebie czuje?
Właśnie zapytać się go to nie jest takie łatwe.. Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie, żebym ja się go zapytała czy coś on do mnie czuje. Zresztą tym pytaniem na pewno bym go speszyła.
Takie pytanie... to masakra
Harakhiri masakra
Piłą mechaniczną... Wiele osob w ogole nie zadaje tego pytania, niezależnie od tego na jakim sie jest etapie znajomości... To po prostu widać ![]()
Nie pytaj go absolutnie ![]()
Wyobraź to sobie... pamietaj, żeby rozroznic ZAUROCZENIE od ZAKOCHANIA
To wazne...
Aye ?
Hmmm jeżeli rozmawiamy o studniówce... Ja byłem .. Na mojej bawiłem się najgorzej
Miałem partkerke, która wzięła sobie buty 15'
Szoook ! ... Moja studniówa, ale lipa była ! ... Na innych to co innegoBTW.. wracając
![]()
Słuchaj ... Ja wiem, ze dziewczyny, białogłowy czy ogolnie wszech ujmując... płeć piękna![]()
Chce, żeby mężczyzna Je troche popodrywał... żeby się starał o jej względy, a Ona będzie udawać nieuległą... :]To jest fajne
ba.. Genialne !
Na tym polega ta cała otoczka... na zdobywaniu !Potem jest co wspominać.. Ale widzisz, nie wszyscy są tacy.. zdarzają się wyjątki
Rozumiem... ze musiałabyś długo czekać.. Nie ma nic gorszego niż narzucające się kobiety.. Choć sa pewne wyjątki..(zachowam je dla siebie) ..
Nadal utrzymuję, zebyś Ty zorganizowała pierwsze spotkanie.. niezobowiązujące.. jak chcesz to podkreśl specjalnie, ze to nie randka.. tak bezpośrednio
Zobaczysz jak Ci się bedzie rozmowa z Nim układać.. To wazne, bo narazie wnioskuje, ze w 4 oczy... za duzo się nie dogadaliscie.. Wazne, zeby nie było momentów ciszy... Może On potem się odwazy ? Nie wiadomo... ale facet czasem tez.. "przejrzy" na oczy... i zmienia zachowanie o 180* ( o czym wiele z Was, Panie wie..) ..
Moje zdanie - Spotkanie i Twoje spostrzezenia
![]()
Co jest dziwnego, zeby Kobieta sięgała po to , czego chce ?Zawsze to Facet musi walczyc ?
Jedna mała przeszkoda : dzieli nas niecałe 100km, może 90. Ale często on bywa w moim mieście więc w sumie nie ma problemu.. Ale sama już nie wiem... zgłupiałam... bardzo mi zależy na nim i najlepsze jest to że on pewnie tego nie zauważa bo faceci zazwyczaj są ślepi ! ![]()
Uwierz mi kobiety również:),a co do postu Gordona to komentować się odechciewa.....
Jestem facetem... Mam problem, bo jestem zakochany w swojej przyjaciołce (o czym Ona juz wie)
Hmm... Nawet nie wiesz jak ciężko jest facetowi (nie każdemu, ale dla wielu... głównie dla niesmiałych) zrobić ten krok..
Fajnie jest tak sobie patrzeć na dziewczyne... i mysleć nie wiadomo co... - a to dla nas mężczyzn jest zgubą ;/Po prostu trzeba w takich sytuacjach mało mysleć, a duzo działać. Jest łatwiej... ale uwierz mi.. ze po I spotkaniu z kobietą, kiedy wiemy( my mężczyzni) ze... byłoby super gdyby cos z tego było.. to "nakręcamy się".. myślimy juz o przyszłośći itd. Ale jak przychodzi do rozmowy z ta kobieta... to spotykamy się z rzeczywistością ;/, gdzie jestesmy na etapie znajomosci - kolega... no i zaczynaja sie problemy, bo ciągle mamy w głowie to co sobie "stworzył" nasz mózg.. i wyidealizował kobiete ( nie chce którejś z Pań obrażać, ale My mężczyźni nasze "wybranki" na początku znajomości uznajemy za nieskazitelne )
a potem musimy z nią rozmawiać... a jak Kobieta wykazuje nieco zainteresowania to jest super, tylko... stres, stres, brak apetytu, stres... zeby czegos nie zepsuć.Uwierz mi dziewczyno... ze naprawde ulzyloby dla wielu facetów, jakby w tych niektorych przypadkach kobieta robila pierwszy krok... wnioskuje, ze tak było.. ta studniówka.
Może po prostu napisz do niego, ze chciałaś porozmawiac na zywo... bo przez komunikatory czy telefon to nie zawsze przekazesz to co masz na mysli... hmm nie wiem
Jestem Katolikiem, prosze Boga często o jakieś rozwiązanie sprawy... dobrze na tym wychodze, ale nie wszyscy wierzą
Jeżeli Tobie i Jemu zalezy... to nie przerywaj kontaktu
![]()
Dasz rade... sprobuj zorganizować spotkanie .. Jeżeli odmówi, to wtedy mozesz go "zaszantazowac", ze .. nie wie co traci ... czy cos![]()
Często to działa, bo wtedy facet mysli, ze moze cos stracic... przynajmniej u mnie troche tak to działa.. ale moja sytuacja obecna jest inna![]()
Pozdrawiam ..
Normalnie wyjąłeś mi to z ust ![]()
Chodzi mi też o to, że ja nie chce za bardzo mu się narzucać. Nie chcę mu pokazać też że mi bardzo na nim zależy. Bo on sobie może o mnie pomyśleć że jestem sfiksowana, bo tak cały czas zabiegam o niego. A z drugiej strony, gdybym miała czekać na jego krok, to bym musiała czekać do usr*nej śmierci... Chciałabym żeby on też się o mnie troszkę postarał.
Czasem trzeba po prostu kopnąć kogoś za przeproszeniem w dupę, żeby się obudził i inaczej zaczął patrzeć na sytuację. Tak miałem z moim przyjacielem. Wygarnął mi jak sprawy się mają, miał rację. Dzięki temu nasze relacje nieco się ochłodziły ale dało mi to sporo do myślenia. Mam nadzieję, że naprawię to co się stało w tamtym momencie.
Oj jesteśmy ślepi... Oj bardzo i zgodze się z Tobą... Ale cóz poradzić... Ja sam uważam, ze nie zwracam uwagi żadnej dziewczyny i nie potrafie jej zainteresować...
ale cóż ![]()
Może moge liczyć od Pań na jakieś porady
Hmm... ja powtarzam.. spotkanie, zobacz jak bedziecie sie dogadywać ![]()
Szkoda czasu na analizowanie każdego gestu tego chłopaka. Nie widzę tu żadnego zainteresowania Twoją osobą.
Szkoda czasu na analizowanie każdego gestu tego chłopaka. Nie widzę tu żadnego zainteresowania Twoją osobą.
nie widzisz bo jest widocznie nieśmiały i brakuje mu odwagi ale warto dać mu szansę
Szkoda czasu na analizowanie każdego gestu tego chłopaka. Nie widzę tu żadnego zainteresowania Twoją osobą.
Gdyby się mną nie interesował, nie fascynowałby się mną swoim rodzicom. Podczas spotkań, nie denerwowałby się, nie patrzyłby się na mnie, nie zwróciłby nawet na mnie uwagi. Mój wujek sam powiedział z jego żoną : chłopak jest zwyczajnie nieśmiały i wstydliwy w twoim towarzystwie. Czyli on po prostu wstydliwy jest jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Jeśli chodzi o znajomych to dusza towarzyska. No to skoro zaobserwowałam u niego te zmienne zachowania to coś jest na rzeczy. Chłopak nie patrzyłby mi się prosto w oczy ze zwykłej ciekawości... Zachowywałby się przy mnie naturalnie, bo no i tak by mu na mnie nie zależało.
mata hari napisał/a:Szkoda czasu na analizowanie każdego gestu tego chłopaka. Nie widzę tu żadnego zainteresowania Twoją osobą.
nie widzisz bo jest widocznie nieśmiały i brakuje mu odwagi ale warto dać mu szansę
Kto nie poluje, ten nie je. Jesteś niesmiały i całe życie przesiedziałeś w kącie to nie dziw się teraz, że jesteś samotny.
Chłopak może jest zainteresowany, ale trochę "dziki"
Nie nazwałabym tego nieśmiałością, raczej niedoświadczeniem i młodym wiekiem. Też proponuję wyciągnąć go na jakąś kawę ![]()
20 2013-01-20 15:17:41 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2013-01-20 15:20:20)
Bardzo Samotny napisał/a:mata hari napisał/a:Szkoda czasu na analizowanie każdego gestu tego chłopaka. Nie widzę tu żadnego zainteresowania Twoją osobą.
nie widzisz bo jest widocznie nieśmiały i brakuje mu odwagi ale warto dać mu szansę
Kto nie poluje, ten nie je. Jesteś niesmiały i całe życie przesiedziałeś w kącie to nie dziw się teraz, że jesteś samotny.
Chłopak może jest zainteresowany, ale trochę "dziki"
Nie nazwałabym tego nieśmiałością, raczej niedoświadczeniem i młodym wiekiem. Też proponuję wyciągnąć go na jakąś kawę
Co ty wiesz o moim życiu? proponuję nie używać takich chamskich odzywek
Bardzo Samotny napisał/a:mata hari napisał/a:Szkoda czasu na analizowanie każdego gestu tego chłopaka. Nie widzę tu żadnego zainteresowania Twoją osobą.
nie widzisz bo jest widocznie nieśmiały i brakuje mu odwagi ale warto dać mu szansę
Kto nie poluje, ten nie je. Jesteś niesmiały i całe życie przesiedziałeś w kącie to nie dziw się teraz, że jesteś samotny.
Chłopak może jest zainteresowany, ale trochę "dziki"
Nie nazwałabym tego nieśmiałością, raczej niedoświadczeniem i młodym wiekiem. Też proponuję wyciągnąć go na jakąś kawę
Co masz na myśli mówiąc, że jest trochę ''dziki''?
Tzn on ma 23 lata więc wydaje mi się że na pewno miał jakąś dziewczynę. No chyba że nie miał ale to nie możliwe... Ciekawa jestem czy przy innych dziewczynach też tak się zachowywał jak przy mnie
Mi to wygląda na wmanewrowanie Was (Ciebie i tego chłopaka) w nieciekawą sytuację przez waszą rodzinę. Zapytaj najlepiej wujka co naopowiadał temu chłopakowi i jego rodzinie o Tobie..
Wg mnie chłopak nie chce mieć z Tobą nic wspólnego i daje Ci wyraźne znaki (nie odbiera telefonu, wymyśla wymówki) - a Ty tak się nakręciłaś że nawet tego nie dostrzegasz.
23 2013-01-20 15:41:17 Ostatnio edytowany przez lina098 (2013-01-20 15:43:04)
Mi to wygląda na wmanewrowanie Was (Ciebie i tego chłopaka) w nieciekawą sytuację przez waszą rodzinę. Zapytaj najlepiej wujka co naopowiadał temu chłopakowi i jego rodzinie o Tobie..
Wg mnie chłopak nie chce mieć z Tobą nic wspólnego i daje Ci wyraźne znaki (nie odbiera telefonu, wymyśla wymówki) - a Ty tak się nakręciłaś że nawet tego nie dostrzegasz.
No niby to może tak wyglądać. Ale mój wujek jest po mojej stronie i on sam próbuje wszystko zrobić, żebyśmy zaczęli w końcu ze sobą rozmawiać. Właśnie on nic nie mówił o mnie temu chłopakowi i jego rodzinie, bo jesteśmy w takich relacjach, że on by mi o tym powiedział, bo wie że mi na tym chłopaku zależy. Więc mogę bez problemu liczyć na jego wsparcie. Ale to nie ode mnie nie odbierał telefonu tylko od wujka. Bo to wujek dzwonił ze swojego numeru. A chłopak nie odebrał bo wiedział dobrze że wujek dzwoni do niego w sprawie studniówki. A nie wydaje Ci się że on po prostu jest na tyle nie śmiały że nie potrafiłby pójść ze mną na studniówkę? A nie że po prostu nie chce mieć ze mną nic wspólnego? Może też rodzina tego chłopaka tak naciska na niego, żeby sobie znalazł dziewczynę i to wywołuje na nim presję... (podobno ojciec już mu wspomina, że chciałby mieć wnuki).. to też może się odbijać na jego zachowanie.
Piszesz, że Ci zależy ... a co wiesz o tym chłopaku? Ile czasu z nim spędziłaś? Jakie ma pasje i zainteresowania, o czym rozmawiacie, jakie ma problemy, jakie sukcesy w życiu.. jak wyobraża sobie przyszłość, jakie są jego cele, co o Tobie myśli (mówił Ci to czy tylko sobie wyobraziłaś że mówił?)?
Facet któremu zależy - umawia się z dziewczyną... i nie wystawia jej gdy jest zaproszony na Studniówkę. Jemu najwyraźniej po prostu głupio było Ci odmówić wprost, bo wasze rodziny się znają. Zadzwoń do niego i zapytaj. Zobaczysz co odpowie.
Piszesz, że Ci zależy ... a co wiesz o tym chłopaku? Ile czasu z nim spędziłaś? Jakie ma pasje i zainteresowania, o czym rozmawiacie, jakie ma problemy, jakie sukcesy w życiu.. jak wyobraża sobie przyszłość, jakie są jego cele, co o Tobie myśli (mówił Ci to czy tylko sobie wyobraziłaś że mówił?)?
Facet któremu zależy - umawia się z dziewczyną... i nie wystawia jej gdy jest zaproszony na Studniówkę. Jemu najwyraźniej po prostu głupio było Ci odmówić wprost, bo wasze rodziny się znają. Zadzwoń do niego i zapytaj. Zobaczysz co odpowie.
I właśnie boję się, że masz rację...
No ale nie wydaje Ci się to dziwne? Co - spodobałam mu się i po chwili mu się odwidziałam? To jest po prostu nie możliwe, że tak nagle przestałam mu się podobać. Też może sobie to wmawiam, ale nie wystawił mnie, bo przeciez kiedy z nim rozmawialam przez telefon, zgodzil sie i powiedzial ze moze pojsc ze mna na studniowke ale ze tylko zobaczy czy pojedzie do Niemiec czy nie. Może mu po prostu było głupio odmówić... no ale przeciez slyszalam go przez sluchawke... nawet sobie zartowal mowiac : no no fajnie, ja na studniowke bardzo chetnie bym poszedl, potanczylibysmy koko dżambo i do przodu...
moze po kilku dniach od zaproszenia Go na studniówkę uświadomił sobie : Kurde, ale czemu ja właściwie miałbym iść z nią na studniówkę? może się czegoś obiawiał, jak będzie wyglądała nasza rozmowa no bo przecież prawie sie nie znamy. Ale gdyby ze mna poszedl, na pewno zaczelibysmy sie po woli poznawac.
Czuję że Ci podcięłam skrzydła.. ale najlepiej będzie gdy się spotkacie i porozmawiacie we dwoje, zamiast snuć domysły i słuchać innych. Zadzwoń do niego i z nim pogadaj,.. może być przecież że się mylę.
Tak... zaproszenie na studniówke to dobry sposob na poznanie osoby praktycznie nieznanej
To jest pretekst do spotkan przed studniówkowych, żeby sie lepiej poznac i miec o czym na tej "IMprezie" rozmawiac
Ale.. mówisz 'niemozliwe'... wszystko jest mozliwe.. Wiesz co ? kiedyś szalenie podobała mi się taka panna .. wiem, ze Ty to nie Ona i ten przykład nie pasuje do Ciebie, ale to tylko przykład.. Ona, widziałem jak sie upiła... normalnie... i Sam bylem lekko wcięty i mi to nie przeszkadzało... ale nastepnego dnia po prostu o niej zapomniałem...
Zdaze się, że ktoś przestaje Ci się podobac... Bo.. może czuł do Ciebie tylko pociąg fizyczny.. Tak mogło być.. To tylko moje zdanie... spekuluje...
Ogolnie
ten człowiek dziwny jest... ale.. Ty coś do Niego czujesz.. więc..
Bo ciężko jest ocenic sytuacje.. nie wiem co On czuje... ![]()
Chciałem w tym poscie podkreslic, ze momentalne "odkochanie" jest mozliwe jak najbardziej...
Ale to znaczy, ze nie było to zakochanie, a jedynie zauroczenie ..
Czołgiem !
28 2013-01-20 16:48:19 Ostatnio edytowany przez lina098 (2013-01-20 17:10:04)
Czuję że Ci podcięłam skrzydła.. ale najlepiej będzie gdy się spotkacie i porozmawiacie we dwoje, zamiast snuć domysły i słuchać innych. Zadzwoń do niego i z nim pogadaj,.. może być przecież że się mylę.
No bo ja już naprawdę nie wiem co robić, dlatego założyłam ten wątek. Jak przedstawiam tą sytuacje koleżankom, to każda sądzi że ten facet zachowuje się jakoś dziwnie... że ma chwiejne zachowania. Każda mi radzi : napisz do niego ! zadzwoń do niego ! ale to nie jest takie łatwe... nie chce go ''spłoszyć'', nie chcę być natrętna. Już raz do niego napisałam. On odpisał ale nie kontynuował dalej rozmowy a miał taką szansę. Nie chce też tak cały czas przejmować inicjatywy. Zresztą.. on mój numer telefonu ma więc jak będzie chciał to się odezwie. Ale naprawdę... nie ogarniam Go. Niby jest wiele czynników po których mogłabym stwierdzić że mu się podobam. A teraz jak tak patrzę... to on próbuje mnie unikać. Bo w dniu wigilii, pojechałam do niego z wujkiem. Mielismy tam pojechac ale nie specjalnie do tego chłopaka tylko do innego członka jego rodziny. No ale ponieważ już tam byliśmy, to wujek do niego zadzwonił że podjedzie do niego do domu. Oczywiście chłopak sie mnie tam kompletnie nie spodziewał i się lekko zdziwił jak mnie zobaczył. Weszliśmy do niego, dziwne bo pierwszy mi powiedział 'cześć', złożył sobie najpierw z wujkiem życzenia bożonarodzeniowe, a potem przyszła kolej na mnie... normalnie do mnie podszedł, powiedział 'wszystkiego dobrego' podał mi rękę żebym ją uścisnęła i się przytuliliśmy nawet. No i to było dziwne spotkanie, bo jakby on próbował mi wtedy pokazać, że jestem mu obojętna. Próbował w ogóle się na mnie nie patrzeć, nie zwracać na mnie uwagi. a jak już się na mnie popatrzył, a ja na niego - od razu odwracał wzrok na wujka, jakby chciał skryć to że sie na mnie patrzy. I mówi nagle do mojego wujka przy mnie : Noo chłopie, biore sie za siebie i zaczynam chodzić na siłkę! ... co o tym myslicie? bo mi sie wydaje ze on to celowo powiedzial przy mnie. Żeby wywołało to na mnie wrażenie.