Witam kobietki
Wielkopolaninko to przykre co przeszłaś, a zwłaszcza że tak mocno siadło to na Twojej psychice i teraz czujesz się taka zablokowana. Pisałaś, że żaden psycholog Ci nie pomógł, a może po prostu trafiłaś na niewłaściwą osobę, której nie potrafiłaś zaufać i w ten sposób ona nie mogła pomóc Tobie. Do ginekologa owszem warto iść, ale mnie się wydaje, że Twój problem leży w Twojej psychice głównie i nie wiem czy będzie w stanie Ci pomóc, bo ok przepisze tabletki na libido i może ochota na seks się pojawi ale czy ten seks da Ci przyjemność i będzie satysfakcjonujący? Ja myślę, że Twój problem za długo trwa, żeby tabletki go rozwiązały. Pomóc może Ci przede wszystkim Twój partner a widać, że On potrafi dać Ci oparcie, tylko myślę że to wymaga czasu i odpowiedniego podejścia, żebyś Ty w końcu spojrzała na seks inaczej.
A co do tego, że ginekolog Cię skrytykuje to jeśli to zrobi to najlepiej wyjdź i trzaśnij drzwiami, choć ja bym pewnie jeszcze wcześniej puściła wiązankę. Lekarz nie jest od tego żeby krytykować, a jeśli to robi to znaczy, że brak mu profesjonalizmu i jakiegokolwiek taktu. On nie ma osądzać, że zrobiłaś czy nie zrobiłaś tego czy tamtego, on ma Ci pomóc w danej chwili i mam nadzieję, że na takiego przyzwoitego i kompetentnego trafisz.
Iglo słyszałam o gruczole Bartholina. Pewnie miałaś zabieg nacięcia i oczyszczania gruczołu z tej zaległej ropy? Wiem, że jego zapalenie ma czasem tendencję do nawracania, ale życzę Ci, żeby u Ciebie to nie wystąpiło. Dbaj o utrzymanie właściwej flory bakteryjnej w pochwie, zresztą na pewno lekarz Ci to zalecił, bo to najważniejsze żeby zapobiec właśnie tym nawrotom.
Chocolatte daj znać po wizycie u lekarza, mam nadzieję, że będzie ok.
Jago, szalona kobietko
a wiesz, może to i lepiej, że masz takiego chłopaka statycznego, bo jakbyście oboje wariowali to byłaby mieszanka zbyt wybuchowa
Ale przyznam, że też Cię trochę rozumiem i mam nadzieję, że Twój chłopak da się w końcu porwać jakiemuś wspólnemu szaleństwu
Love, Bombelini, Lenko wszystkie macie wspaniałe, mądre dzieciaczki. Jak tak czasem czytam o Waszych maluchach to zazdroszczę tak jak Charlotte Wam ich posiadania. Najważniejsze żeby były zdrowe i czuły się kochane, a na pewno tak jest. A to kiedy zaczną mówić i nabywać różne umiejętności to sprawa indywidualna każdego maluszka i nie martwcie się tym absolutnie.
Polsza wytrwałości, już prawie 21 i go home
A może dzisiaj mąż też szykuje kulinarną ucztę
Ja jestem dziś tak przymulona, coś "wisiało" dzisiaj w powietrzu, ciśnienie spadało i normalnie byłam nieprzytomna, zwłaszcza, że moje leki przeciwlękowe też mi ciśnienie obniżają
idę zaraz spać. Jedyny plus tego, że zasnę bez wspomagaczy (czytaj leków nasennych)
A i jeszcze jedno, chciałam podziękować bo dzięki Wam ubiegłą noc myślałam na tym listem i przyszło mi coś do głowy. Ja pisałam pamiętnik jak byliśmy razem i krótko po jego odejściu, potem przestałam i pomyślałam, że może to coś da jak pokażę mu kartki tego pamiętnika, w których opisywałam różne nasze wspólne przeżycia, może jak przypomnę Mu co traci to jakoś wpłynę na Jego decyzję. Ehh w każdym bądź razie muszę jakoś przekonać Jego brata żeby mi jeszcze raz pomógł.