Boże, Love! Nie wyobrażam sobie czegoś takiego! Bardzo dobrze zrobiłaś jadąc do rodziców, chociażby ze względu na synka.
Ale Twój mąż wrócił po prostu do domu i zaczął się drzeć, że w piecu nie jest napalone? Był pijany czy jak?
Podobne tematy
Też uważam, że dobrze zrobiłaś..
Pisałam Wam,źe wziął synka na sanki. Nie było go pół godziny,i w tym czasie,ja miałam napalić w piecu,a najzwyczajniej w świecie nie zdążylam. Jak wrócił ja wychodziłam żeby palić w tym cholernym piecu,musiałam jeszcze drzewa narąbać. A on miał wypite. I zrobił tak jak napisałam. Juz wytrzymać się nie dało. I czy do mnie należy rąbanie drzewa?
I czy do mnie należy rąbanie drzewa?
W życiu! Nie jesteś facetem, żeby to robić.
Love-to niejest twoja wina,zanim narąbałaś drzewa i przyniosłaś to pewnie już do domu wracał,niemiał prawa awantury zrobić za to że nie zdążyłaś.Odzywał się do ciebie po wczorajszej awanturze?
Wielkopolaninko odpisałam na maila.
Love dobrze się zachowałaś. Może teraz Twój mąż otrzeźwieje i zrozumie, że zachowuje się nie tak jak powinien. Jeśli będzie błagał o powrót, wróć ale nie za szybko i postaw jakiś warunek. A mąż niech przemyśli to i owo. W każdym bądź razie najważniejsze żeby coś do niego dotarło. Bądź silna!
PS; sorki, że tak się nieproszona wcinam ale dzisiaj mam jakiś przełom w swoim życiu i znów nabrałam ochotę na kontakt z innymi.
Love życzę dużo siły i wytrwałości :*
Witaj Hatiuszko! Cieszę się, że się ujawniłaś
witaj w naszych skromnych progach
napiszesz coś o sobie?
Love, bardzo dobrze zrobiłaś! On nie ma prawa wydzierać się na Ciebie z powodu takiej durnoty!!!! I to jeszcze przy dziecku... Utrzyj temu pseudomężczyźnie nosa, niech wie, że musi zmienić swoje nastawienie do Ciebie i Waszego związku!
Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że wszystko się ułoży. Wszystkie bardzo Cię wspieramy i wiedz, że możesz na nas liczyć, prawda kobitki?
P.S. A ty Hatiuszka nie przepraszaj, tylko wcinaj się tak do nas codziennie
Witam ![]()
789 2013-01-19 18:17:44 Ostatnio edytowany przez Wielkopolaninka (2013-01-19 18:20:02)
Dzieki Hatiuszka za tak podtrzymujacy na duchu i pozytywna wiadomosc na poczcie.Jestes kochana :*.Nie wiem co mialabym wiecej napisac.Nie znajduje slow....
Dobra kochane, pora się wreszcie szykować, bo dzisiaj ostatnia już studnióweczka! Wcale nie chce mi się tam iść, ale mam nadzieję, że szybko zleci.
Trzymajcie się :*
Życzę udanej zabawy. Wypij nasze zdrowie ![]()
Wypiję za Was i naszą kafejkę : *
Mam na imię Aneta, z wykształcenia jestem polonistą, edytorem. Moje życie nigdy nie było usłane różami ale jednak czułam się szczęśliwa, teraz próbuje znowu się taka poczuć po nagłym odejściu chłopaka.. Mam nerwicę i raz lepiej, a raz gorzej, pomaga mi terapia. Powoli staram się wrócić do ludzi bo odcięłam się od wszystkich i zamknęłam w czterech ścianach. Stwierdziłam, że fajnie byłoby z kimś popisać, wyżalić się, wysłuchać a może i posłużyć radą dlatego się ujawniłam. Zwłaszcza, że widzę (bo śledzę kafejkę) że wiele z Was nie ma łatwego życia. A razem zawsze jest łatwiej.
794 2013-01-19 18:29:56 Ostatnio edytowany przez *LoveForever* (2013-01-19 18:32:41)
Będę się starać jakoś trzymać, bo muszę dla synka.
Dearly, udanej imprezki Tobie życzę . ![]()
I za kafejkę i za Nas jak najbardziej wypij ze trzy kielichy ![]()
Hatiuszka I ja Ciebie witam , moja droga.
Czuj się z Nami dobrze, i pisz to co Ci w duszy gra kochana .
Iguś A Ciebie Witałam ? Bo mam dziury w głowie ![]()
Witaj kochana ![]()
Hatiuszka, jak miło spotkać koleżankę polonistkę
. Pewnie, że razem jest łatwiej, liczę więc, że regularnie będziesz tu zaglądać, ale nie jako gość, ale jako stały bywalec.
Love, a jak Łukaszek to wszystko znosi? Trzyma się jakoś?
Ja ide wziac kapiel .Pozniej wroce pewnie na chwilke by zapodac nutke na dobranoc w muzycznej kawiarence.Zycze milej rozmowy i wrazie co udanego wieczoru...
797 2013-01-19 18:49:35 Ostatnio edytowany przez igla16 (2013-01-19 18:50:19)
Hatiuszka, witaj. Widzę, że masz to samo wykształcenie, co moja mama i może w przyszłości ja. ;-) Nie jest Ci łatwo, ale u nas znajdziesz pocieszenie.
No nic, za momencik lecę, bo szczypiorniści będą grali. Trzymajcie kciuki!
Charlotte , Łukaszek jest jeszcze mały .
Dużo nie rozumie, ale zapewne czuje .
Jest związany bardziej ze mną, więc taty nie woła, na szczęście, bo
dopiero wtedy pękło by mi serce .
Pogadała bym z kimś miłym o głupota jest ktoś chętny?:-)
Love,współczuje trzymaj sie kochaniutka,mąż pewnie za tydzień przyjdzie na kolanach błagać Cie abyś wróciła
Witam kolejne nowe koleżanki
zajrzę do was koło 21 jak synus pójdzie spać ![]()
Love to prawda, że Twój synek to czuje co się dzieje. Nie rozumiem Twojego męża, zwłaszcza że jak piszesz Łukaszek jest bardziej przywiązany do Ciebie, a teraz krzyki Jego ojca mogą spowodować, że synek będzie czuł zagrożenie z Jego strony, a więc jeszcze bardziej to ich od siebie oddali. Wiem, że to zależy od dziecka, bo każde jest inne ale jeśli jest wrażliwe to może się to odbić na jego relacjach z rodzicem w przyszłości. Oby tak nie było w przypadku Twojego syna.
Igla, Charlotte widzę, że zamiłowanych humanistek jest więcej. Mnie wszyscy odradzali filologię polską bo to kierunek niby mało przyszłościowy. Ja natomiast nie widziałam się w czymś innym. Najpierw robiłam specjalizację nauczycielską ale nie odnalazłam się w tej roli. Potem zmieniłam na edytorstwo i to był strzał w dziesiątkę. Jakiś czas temu dostałam nawet wymarzoną pracę na uczelni, tzn. w wydawnictwie uniwersyteckim ale niestety życie mi się tak ułożyło, że musiałam z niej zrezygnować, a teraz zajmuje się korektą bo tylko to mi zostało i kończę jeszcze jedne studia z politologii.
Wielkopolaninko relaksującej kąpieli Ci życzę. Powdychaj opary gorącej wody bo to dobrze zrobi Ci na kaszel. Ja codziennie to stosuje na zapalenie i lepiej mi się oddycha.
Witam nowe kobietki ![]()
Doczytałam WAs i Love kochana trzymam kciuki aby Ci się życie poukładało tak jak tego chcesz i żeby w końcu było dobrze. Jestem myślami z Tobą i w pełni Cię popieram kochana. Tulam Cię mocno :*
A my byliśmy u teściowej, później na sankach i tak nam dzień zleciał. Teraz bierzemy się za kładzenie dzieci i pokój przestawić. A wpadłam bo Złośnica kochana chciałam Ci powiedzieć że te ślimaczki pycha
Też mi wyszło z 15 sztuk i wpałaszowali wszystko w 10 min ![]()
A następne zrobię z pieczarkami a kolejne z jabłkami na słodko. Tak czy siak u nas już zagoszczą na stałe.:)
Nie wiem czy jeszcze zajrzę więc w razie w życzę Wam już spokojnej nocki :*
803 2013-01-19 20:33:21 Ostatnio edytowany przez Złośnica88 (2013-01-19 20:39:35)
Love tule mocno... Niestety znam to z autopsji... Ja w grudniu uciekłam w nocy do mamy z dzieckiem na ręku... Eh... szkoda gadać! Jeżeli jest co ratować wytrwałości życze! Tule!
Oj zdziwiły byście się ile dzieciaczki rozumią... Moja Lena np bardzo nie lubi jak mój próbował by ją pocałować lub przytulić... Fakt stroni on sam od niej al jak są u nas awantury i czasami płacze to ona mnie przytula i broni mnie przed mężem... Rzuca się na niego z rączkami...
Bombelini super że smakowały ślimaczki
bardzo się ciesze ;*
Witam Sabciu. Pisz o czym tylko chcesz. Dziekuje kochane za tak ogromne wsparcie. Lecę teraz małego położyć spać,później luknę do Was.
Wróciłam, a tu takie wieści...Love, dobrze zrobiłaś. Tylko ja mam pytanie- czy jeżeli on wróci na kolanach, czy to coś zmieni?
On pije, jak czytam mało Ci pomaga, ale za to wymaga od Ciebie wielu rzeczy.
Sytuacja z wczoraj, którą opisałaś...Cóż, znam to. Jak wspominałam mam dziadka, który jest alkoholikiem, potrafi nam zrobić awanturę o byle co, np. o to, że podałam mu nie taką łyżkę. Jak masz chęć, to zajrzyj do mojego tematu "Nie mam szacunku wobec mojego dziadka".
Tylko nie wiem o czym mam pisać he he :-) Może poda ktoś jakiś temacik na kture by chciał pogadać.
807 2013-01-19 21:09:44 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-01-19 21:19:06)
Kurcze dziewczyny, nie było mnie tu przez chwilę, a tu tyle się wydarzyło. Love , zatkalo mnie. Wiecie, mam jakiś uraz po rozwodzie i nie mogę zcierpiec jak ktoś ma problemy rodzinne a w szczególności jak są dzieci. Musiałbym się rozpisać ,a nie chcę wam przynudzac. Jeśli daje się coś jeszcze ratować ,to trzeba ratować do końca. Dzieci na tym cierpią najbardziej. Love nie potepiam cię broń Boże , bo pewnie sama bym tak zrobiła. Dziecko kocha i mamę i tate ,więc trzeba zrobić wszystko żeby ratować związek. Może choćby po to by mieć czyste sumienie , by moc sobie powiedzieć , że zrobiło się wszystko. To naprawdę jest dluga rozmowa, bo to jest tak istotny temat. No ale narazie koniec. Love trzymaj się, wszystko się ułoży.bądź z nami cały czas i mów jak jest , nie odsuwaj się. Ooooo mamy nowe koleżanki ,które serdecznie witam , piszcie o wszystkim co wam leży na sercu. Sabcia u nas tematy rodzą się same. O wszystkim i o niczym , o ważnych i mniej ważnych sprawach , więc pisz o czym chcesz np. O tymbark minął ci dzień lub co cię trapi
zaczynaj mała
Betti, tak z innej beczki- nie mam cię jeszcze w znajomych, dostałaś mojego maila?
A wracając do tematu Love- jeżeli człowiek cały czas daje szanse, ma nadzieję na poprawę, której nie widać, to czasami właśnie dla dobra dzieci trzeba powiedzieć "Dość."
Jaga-ja nadal niemam na poczcie od ciebie wiadomości.
Jaga masz rację, nie wolno przedłużać czegoś co jest tylko utrapieniem dla wszystkich. Mnie moja córka prosiła o rozwód , już tak daleko zaszły sprawy. I kto wie czy teraz nie odbija się echem na jej dorosłym życiu to co przechodzilysmy razem. Ale zawsze pamiętajmy o dobrze dziecka , bo ono niczemu nie jest winne. Już lecę sprawdzić nk i fb
:)
jeżeli człowiek cały czas daje szanse, ma nadzieję na poprawę, której nie widać, to czasami właśnie dla dobra dzieci trzeba powiedzieć "Dość."
W pełni się z Tobą zgadzam. Nie warto na siłę ratować coś, co może przynieść nam samym cierpienie. Ale oczywiście mam nadzieję, że to nie dotyczy Love i jej związku, bo zawsze najlepiej jest jednak, gdy ludzie ostatecznie się dogadają. W końcu nie ma to jak dom z mamą i tatem - pod warunkiem, że jest też miłość i spokój.
Ja też z innej beczki, tej fejsbukowej - mam na razie w znajomych Jagę, Love i Bombelini. Resztę bardzo bym prosiła o podanie namiarów ![]()
812 2013-01-19 21:36:46 Ostatnio edytowany przez Chocolatte (2013-01-19 21:37:30)
Charlotte-ja już podałam wcześniej email swój.Napisz do mnie bo ja twojego email niemam.
Wiecie, gdybym miała dom z mamą i tatą, pewnie tak, jak córka Betti, prosiłabym mamę o rozwód. Na szczęście mama samotnie mnie wychowała i brak ojca w wychowaniu nie odbił się na mnie jakoś szczególnie. Poza tym mieszkamy z dziadkami i miałam męski wzór- poza alkoholizmem dziadka, nie jest on aż takim złym człowiekiem, jednakże wiem, czego nie chcę w związku.
charlotte_harris- wysłałam Ci namiary. ;-)
Kurczę, nic nie dostałam na skrzynkę. Mejl zaginął gdzieś wirtualnej przestrzeni ![]()
Dobra, dziewoje, w związku z tym, że dostałam katar i zaczyna mnie łeb boleć, kładę się do łóżka, żeby troszkę się wygrzać. Życzę miłego i spokojnego wieczoru. Piszcie ile wlezie, żebym jutro w robocie miała co czytać
. Bez odbioru.
Ja też melduje że opuszczam pokład
bierze mnie kimonko
Banoć po córciowemu ![]()
817 2013-01-19 22:34:55 Ostatnio edytowany przez *LoveForever* (2013-01-19 22:38:48)
Coś Wam powiem kochane. Ja już nie raz próbowałam z Nim pogadać,ale rozmowa prowadziła do nikąd. To nie jest moje pierwsze odejście. A któreś z kolei. I co były błagania,kwiaty itd. Tydzień było dobrze,a potem znowu to samo. U rodziców nie mam miodów,ja już pisałam,że oni też lubią kieliszek i awantury. Niczym sobie nie polepszyłam. Chodzę i po kątach płacze. Najchętniej ukryła bym syna przed całym światem,bo tylko o niego mi chodzi. Jak ma się dziecko,to tylko o nim się myśli,bo jest się za niego odpowiedzialnym. Daję mu miłość mamy i taty i serce mi pęka dosłownie jak mu się momentami przypomni tata. Jutro kończę 25 lat, 2 lata jestem po ślubie i co ja mam z tego życia? Dzieciństwo spaprane,małżeństwo nie udane i żadnych perspektyw na życie. A to w ogóle słów i łez szkoda. Idę spać,bo głowa mi pęknie. A po za tym bateria mi pada w telefonie. Pa pa.
LoveForever jesli to nie jest Twoje pierwsze odejście i po powrocie nie było poprawy to chyba znak, że nie ma co na poprawę liczyć. Wprawdzie uważam, że warto o małżeństwo walczyć, że każdemu należy się druga szansa, ale wszystko w granicach rozsądku.
Może czas spróbować żyć niezależnie, także od rodziców. Masz jakąś możliwość zamieszkania samej z dzieckiem?
Love,trzymaj się ,wiem co czujesz,tez łatwo ze swoim nie miałam,jak spojrzysz w moje posty to zobaczysz co rok temu pisałam,ale przez ten rok dużo osiagnęłam,przede wszystkim wygarnęłam co przez te wszystkie lata naszych awantur czułam,a potem zaczęłam pomału go temperować
dużo się zmienił przez rok,na lepsze
może też go trochę przypiliło to że jednak żyjemy teraz na odległość ,więc zobaczył jak to jest bez rodziny - bo bez w/g na to co będzie ja będę miała dzieci a on nic
820 2013-01-20 08:55:40 Ostatnio edytowany przez Wielkopolaninka (2013-01-20 09:17:44)
Witam i zapraszam do dodawania nutek w kawiarence:)Ja cosik wrzuce i pod wyrko ![]()

Hej! Love... Wiem co czyjesz... Jakbym czytała o sobie.
Dziewczyny to się tylko z boku wydaje proste. Mając 2letnie dziecko nie da się tak po prostu odejść. Ja też nie mam gdzie iść. Jest niby moja mama ale ona zawsze broni mojego! Mój tata.. Jezu to już bym wolała do domu samotnej matki! Ja pochodzę z rozbitej rodziny i całe życie marzyłam o normalnej rodzinie-własnej- dzieciństwo mogła bym wymazać z pamięci. No jest niestety inaczej. Mąż nie jest aż tak dobry może dla innych jest super- choć ostatnio i to się zmieniło. W głowie kołują tylko myśli jak i co zrobić. Odejście nie jest wcale łatwe i przyjemne. Jeżeli jest któryś raz. Wydaje mi się że po prostu przyzwyczaił się... Może pożycz kase od kogokolwiek i wyjedź! Poukładaj sobie w głowie wszystko! Tak na tydzień! Byle gdzie żeby nikt nie wiedział gdzie jesteś...
Chciała bym Ci życzyć złotego środka, który pomoże Ci sprawić że życie stanie się mniej gorzkie. Całuje:*
A ja właśnie wstałam... Zjadłam moje tabsy na odchudzanie i se siedze... Powinnam iść z psem ale mam taaaakiego lenia... Dziś marzy mi się wyprawa z córcią na saneczki
i chyba pójdziemy
Same czy z małżem- nieistotne!
822 2013-01-20 09:59:57 Ostatnio edytowany przez Chocolatte (2013-01-20 10:00:14)
Hej.A ja się tylko przywitam i znikam,oczy dalej bolą,od czasu do czasu jakby lekka mgła będe musiała odpocząć od laptopa.
Gardło dalej boli,temp wczoraj miałam 37,0 więc gorączki niemam,a czuję jakby była,jest mi niedobrze.Chyba jutro się
wybiorę do lekarza,a i dzisiaj będą u nas goście.Zapraszam wszystkich na herbatkę i ciasteczka.

Witam ![]()
Złosnica ja się z Tobą zgodzę,nie da się tak po prostu wszystkiego zostawić i odejść
zwłaszcza jak są dzieci
a ja od rana jestem zła,bo mój miał dzisiaj wrócić a się okazuje że przyjedzie dopiero jutro i to nie wiadomo czy na pewno:(
do tego starszy syn chyba ma zapalenie krtani,jaki nie urok to s.... ![]()
Hej. Luc,być niezależna? Mieszkać sama? Kochana,a z kim ja dziecko zostawię? Teraz nie mam pieniędzy,ale Mops i alimenty by pomogły. Ale ja nie chcę rozwodu,jeszcze nie. Ja go nadal darzę uczuciem. Jeśli przyjedzie,dam mu szansę,ostatnią w jego życiu. ... Smacznej kawki życzę i miłego dnia.
Love,wszystkiego najlepszego w dniu urodzin ![]()
aby się wszystko jakoś ułożyło,tego Ci kochana życzę ![]()
826 2013-01-20 10:39:05 Ostatnio edytowany przez dor57 (2013-01-20 10:39:59)
WitajLove............
Wpadłam tu do Twojej kawiarenki,bo już od pewnego czasu "śledzę"
problemy jakie Ciebie przytłaczają.....
Wiem ....nie jest Ci łatwo podjąć jakąś rozsądną decyzję....
Nie wiem czy już kiedyś nie zaproponowałam Ci zapoznanie się z moją dużo,dużo dłuższą historią małżeństwa....takich dylematów jak Ty miałam mnóstwo w swoim życiu i też decyzje jakie podejmowałam były związane prawie wyłącznie z dziećmi.....chciałam aby ich życie było zupełnie inne niż moje...
Ale teraz po tylu latach dopiero zrozumiałam,że wyrządziłam im dużą krzywdę....
Pamiętaj o jednym dzieci są doskonałymi obserwatorami i nie prawdą jest,że jak są małe to nic nie rozumieją .....one świetnie wszystko oceniają .....trzeba być tylko wobec nich szczerymi....to pomoże im zrozumieć tę ciężką sytuację rodzinną.....
Witajcie Kobietki! :*
Love przede wszystkim chciałabym Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia. Dużo zdrowia, wytrwałości i szczęśliwych dni. Pociechy z Łukaszka i rozwiązania problemów małżeńskich. Cokolwiek postanowisz możesz na nas liczyć :*
Sto lat!
Uploaded with ImageShack.us
Witam koleżanki FILOLOŻKI
nienawidzę tego słowa
ja co prawda jestem rusycystką, ale jakby nie patrzeć łączą nas języki słowiańskie
Wybaczcie mi błędy językowe, składniowe i interpunkcyjne, ale ten ruski strasznie namieszał mi w głowie
Jakie macie plany na dziś? Ja wczoraj po powrocie z pracy nic nie zrobiłam. Relaksowałam się z książką. Fakt, szybko się czyta, jest wciągająca, ale też płytka.... Chociaż sceny intymne są opisane bardzo realistycznie
Dziś się wyspałam
Wstałam przed 10. Mąż już wcześniej przygotował całe śniadanko łącznie z herbatką
Zaraz zabiorę się za sprzątanie. Wiem, że jest niedziela i nie powinno się tego robić, ale cóż
nie mam siły wracając po 22-23 do domu jeszcze ścierać kurze, czy myć podłogi. A że niedzielę dziś mam wolną, to wykorzystam ją na porządki. No i za tydz mam 3 koszmarne egzaminy, więc wypadałoby zacząć się uczyć
pozdrawiam Was niedzielnie!
828 2013-01-20 11:59:38 Ostatnio edytowany przez luc (2013-01-20 12:02:52)
Witajcie Dziewczyny niedzielnie,
LoveForever wszystkiego najlepszego. Życzę powodzenia w ułożeniu życia.
Domyślam się (bo sama w takiej sytuacji nigdy nie byłam), że jest trudno wszystko zostawić.
Pisałam już, że jestem zwolenniczką układania sobie wspólnego życia, dawania szansy. Ale wszystko w granicach rozsądku. Tak, rozsądku, nawet jeżeli w grę wchodzą uczucia. Nie wiem ile razy można dawać "ostatnią" szansę?
Tak, można, a nawet trzeba robić to dla dzieci aby miały pełną rodzinę. Tylko, że dzieci szybko dorastają i szybko widzą co dzieje się w domu. Dor podniosła tu ważną kwestię - dzieci czasem mają pretensje do rodziców, że stworzyli im dom pełen przemocy, awantur, alkoholu. Czasem lepiej jest, właśnie dla dzieci, odejść.
Nie będę już dawała rad co masz zrobić, zwłaszcza, że jak widać masz trudną sytuację materialną.
Ale może warto pomyśleć już dziś co zrobisz kiedy mąż nie wykorzysta tej "ostatniej" szansy i być może jeszcze kolejnej?
Polsza niedziela nie niedziela, ale faktycznie jak trzeba coś zrobić to trudno.
Ja też dziś pracuję w domu.
Jakie masz te trudne egzaminy?
Pytam z ciekawości bo zawsze lubiłam język rosyjski i dzisiaj pomagam synowi w nauce tego języka.
Luc z rosyjskiego nie mam egzaminów, bo już skończyłam filologię
teraz ja sama uczę innych rosyjskiego. A egzaminy mam ze studiów magisterskich - pedagogika. Ale dam jakoś radę
Jeśli lubisz język rosyjski to mogę Ci polecić swietną bajkę rosyjską. Wszystkie dzieciaki ją kochają
7 bardzo miło spędzonych minut
http://www.youtube.com/watch?v=hC18lbsJxLY
Luc a ile lat ma Twój syn?
Dziekuje kochane za pamięć i życzenia urodzinowe. Luc,mam w głowie ułożony dialog,jakim na dzień dobry wrazie jak by przepraszał go przywitam. Macie racje na Łukaszku to sie odbije najbardziej. Pamiętam jak ja obwiniałam swoją mamę dlaczego mnie nie broniła,kiedy ojciec mnie bił. Miałam do niej wiele żalu,i nie wyobrażam sobie jakby moje dziecko miało cierpieć przez moje decyzje. To w końcu ja mam mieć nad nim przewagę. Nie na odwrót. Dodajecie mi siły tymi postami, dziękuje Wam. Sama bym wybrała inną drogę,a mianowicie na głupim ,,Przepraszam skarbie,wróć do domu,, by poprzestało. Już teraz jestem mądrzejsza i młoda,więc z jednym dzieckiem dam radę,gdy moje argumenty nie pomogą i trzeba będzie się rozstać. Wrócę tylko wtedy,kiedy on zaakceptuje moje warunki.
Love rozwodu nie bierzesz pod uwagę ale może separacja? Swoją drogą to przykre jak nie ma się oparcia w rodzicach. Bo gdyby się miało czyjeś wsparcie to łatwiej byłoby coś zmienić. Love masz dopiero 25 lat i mnóstwo życia przed sobą. Tylko to od Ciebie zależy w dużej mierze jak ono dalej będzie wyglądać. Jak chcesz ratować małżeństwo to ratuj ale to nie może być tak, że tylko jedna osoba się stara. Chyba obydwie osoby muszą chcieć to ratować, prawda?
Jaga Baba zajrzałam do Twojego wątku o dziadku. Bardzo Ci współczuję takiej sytuacji i właściwie nie wiem co napisać. Rozumiem, że dziadek to rodzina i czujecie jakąś powinność wobec niego, ale z drugiej strony nie możecie się mu dać podporządkować.
Kurczę ja nigdy nie spotkałam się z problemem alkoholizmu w rodzinie. Rodziców mam wspaniałych i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. To przykre jak się słyszy ile jest rodzin gdzie więzy nic nie znaczą.
Zdrowia dla wszystkich chorujących!! Nie lekceważcie kobietki infekcji bo ja ?przechodziłam? grypę zamiast wyleżeć i złapałam ostre zapalenie oskrzeli, no ale już dochodzę do siebie.
Polsza wstyd się przyznać ale i ja nieraz zrobię jakąś językową gafę. Co do nauki to najgorzej jest zacząć, musisz znaleźć jakąś dobrą motywację. Ja jestem już po sesji, tzn. sesję zdałam przed sesją hehe czyli egzaminy zerowe. Tobie życzę chęci do nauki i szybkiego opanowania materiału.
Miłej niedzieli dla wszystkich, dużo odpoczynku!! Love a Tobie wszystkiego najlepsze bo widzę, że dziś Twoje święto. Niech to będzie dzień, który przyniesie jakieś pozytywne rozwiązanie!
Kochana Love. Chociaż nasza znajomość nie ma zbyt długiej historii
i tak naprawdę niewiele o sobie wiemy, z całą pewnością mogę o Tobie powiedzieć, że masz w sobie wiele ciepła i pozytywnej energii. Dlatego z okazji Twoich urodzin chcę Ci życzyć, by ta Twoja wewnętrzna moc Cię nie opuszczała, a nawet żeby się wzmacniała. Życzę Ci też spokoju i poczucia bezpieczeństwa, odwagi i wiary w siebie i w to, że przecież ostatecznie i tak wszystko MUSI się ułożyć. No i na koniec życzę Ci tego co w życiu najważniejsze - morza miłości i końskiego zdrowia
.
STO LAT!!!!!!!
LoveForever nie zgodziłabym się z jednym: nie chodzi o to abyś miała przewagę. Chodzi o równowagę w związku.
To dobrze, że przygotowałaś się do rozmowy. Nie daj się ponieść emocjom. Rozmawiaj rzeczowo i spokojnie.
Nie wystarczy też żeby się na wszystko ZGODZIŁ. Potrzebne jest aby to ZREALIZOWAŁ.
Myślisz też o "planie B"? Na wszelki wypadek, gdyby się nie udało?
Polsza mój synuś ma już (nie wiem kiedy to zleciało) 17 lat.
Bajeczka faktycznie przyjemna, ale dla mniejszych dzieci ![]()
834 2013-01-20 12:54:30 Ostatnio edytowany przez charlotte_harris (2013-01-20 12:56:07)
To prawda - nam dobrze radzić, a o swojej życiowej sytuacji najlepiej wie sama Love. Ja się wcale nie dziwię, że nie masz odwagi go zostawić, bo jak nie masz gdzie pójść, to nic nie zdziałasz, a przecież opiekujesz się Łukaszkiem. Mam bardzo podobną sytuację wśród moich najbliższych i naprawdę Ci się nie dziwię, że wolałabyś wrócić do męża. Dochodzi do tego jeszcze arcyważna rzecz- ty go chyba ciągle kochasz.
A rozważaliście terapię u psychologa? Na NFZ też można się dostać, więc nie byłoby to kosztowne.
Love kochana Sto Lat !!!!
Zycze ci aby tak rozmowa z mezem miala szczesliwe zakonczenie kochana ![]()
Zajrzyh na muzyczna kawiarenke jak mozesz mam dla ciebie urodzinowa nutke i prezencik pod nutka ![]()

Dziewczyny, jakie macie plany na niedzielny obiad? Siedzę sobie w pracy i się tak zastanawiam, co sobie upichcić, jak już wrócę do domu. Co Wy dzisiaj gotujecie?
Love-i ja ci składam najserdeczniejsze życzenia.

I dla ciebie kosz czerwonych róż.

charlotte-ja na obiad mam ziemniaczki,schabowe i pewnie jakaś surówka.
838 2013-01-20 13:55:11 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-01-20 14:10:25)
Witajcie moje kochane,standartowo opis aury
-5,śniegu co niemiara,pięknie tylko gdzie to słoneczko?Wy już od rana gadu gadu,a ja jak zwykle z opóźnieniem.Powiem Wam,ze wirtual z realem może się całkiem pochrzanić. Ja juz nie wiem ,która to która, login z forum, a imię w realu,ha ha ha śmieję się już sama z siebie,czy to już demencja jaka mnie dopadła czy co
Chcialam zrobić taki myk i każdej z Was wyslać na meila moje namiary na nk i może by było najprościej.Więc jak wlazlam do Love to mi się 2razy lapek zawiesił :)oj ja to mam talent he he. A dla kochanej Love spelnienia najskrytszych marzeń,wytrwałości, mnóstwo siły,zdrowia i wiele milości
:):*
Chocolate - czyli tradycyjny polski niedzielny obiad. Ależ mam ochotę na schaboszczaka z surówką z marchewki!
Luc myślałam, ze syn ma z 10-12 lat
a no tak, 17 nie za bardzo ucieszy się z bajeczki
to masz kawalera na wydaniu w domu
Na obiad? Mam wyjęty schab, więc będą schabowe, ziemniaczki z masełkiem i prażoną cebulką, do tego duszone pieczarki z cebulą i ogórek kiszony własnej roboty
Bomba kaloryczna, ale raz w tygodniu można ![]()
Tym bardziej chcę schabowego! Mój men poszedł dzisiaj na obiad do mamusi i mam taką cichą nadzieję, że może mi coś tesciówa odpali ze stołu
. Rosołek też bym zeżarła.
Dzieńdoberek Betti. We Wrocławiu też sroga zima. Dzisiaj rano na termometrze miałam -7. A najgorsze jest to, że w nocy śniła mi się taka piękna i słoneczna wiosenka... Ech
Widzę, że wszystkie robimy dziś schab. Z tym, że ja nie robię kotletów schabowych tylko schab pieczony w piekarniku z cebulką.
Do tego surówka z selera.
Dzieci nie ma w domu, więc obiad bez zupy.
Polsza fakt, syn prawie na wydaniu ![]()
Ale póki co, dziewczyny go tak bardzo nie zajmują. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale mogę być w błędzie ![]()
Tradycyjny polski niedzielny obiad
schab musi być
już rano słyszałam jak sąsiedzi robili kotlety
Chyba czas ruszyć tyłek, bo nic jeszcze nie zrobiłam. Popracowałam jedynie na komputerze, a mieszkanie jak było nieposprzątane tak i jest nieposprzątane.
Jak mi się nie chce!
844 2013-01-20 14:38:57 Ostatnio edytowany przez Wielkopolaninka (2013-01-20 14:41:02)
Charlotte zapraszam do mnie .U mnie schabowy z suroweczka z marchwi i jabluszek no i ziemniaki.Zapraszam ![]()

Wielkopolaninka-mniam mniam,idę do ciebie na obiadzik.