KGB napisał/a:Kobieto, cieszy mnie twoja nieco lepsza kondycja. Oglądasz mieszkania ? skup się teraz na przyszłości, zrób plan co trzeba kupić, czy chcesz mieszkanie nowe czy stare. Sam fakt poszukiwań jest czasochłonny także warto się tym zająć. Złe myśli i chwile wrócą, ale dla pocieszenia powiem, że one z biegiem czasu będą mniej bolesne.
wróciły ... pierniczona huśtawka 
każda część mojego ciała krzyczy: kochaj mnie, tylko mnie kochaj , daj mi to czego pragnę: miłość, ciepło, troskę , zainteresowanie, opiekę....
nie pokazuję po sobie - jak chodziłam smutna, tak chodzę ale staram się żeby nie widział rozpaczy w moich oczach....
rogacz76 napisał/a:No nie wiem.Hm.Gdyby Moja była powiedziałaby Mi to co Ty napisałaś...wybaczyłbym bez zastanowienia.I nie dlatego że,chciałbym by wróciła.Nie.Dlatego że,Jest i była częścią Mojego życia i choć jest już teraz mężatką to Nigdy nie zniknie z Mojego życiorysu.Tylko tyle.Lub aż tyle.
Niestety takiej możliwości nie mam i prawdopodobnie nie będę miał wcale bo Ona...niczego nie zrozumiała jak dotąd.
wybaczenie - wielkie słowo - może wybaczę mu kiedyś Monię , to że mnie tak krzywdzi co wieczór , że wie co czuję słysząc ją w słuchawce i wiedzżac że zajęła część jego serca , a może całe? może kiedyś....
i może on mi kiedyś wybaczy - bardzo chciałabym ...
sama sobie nigdy nie wybaczę - to wiem na pewno...
Feniks 7 napisał/a:Bardzo poruszył mnie Twój list do męża jak również znany wiersz o miłości zamieszczony przez Rogacza 76.Najpiękniejszą rzeczą byłoby się rozstać w zgodzie,dla siebie,dla dzieci...Niestety czasem ta druga połowa nie rozumie lub nie chce prowadzić dialogu.Mnie samą przerosła sytuacja,nie chciałabym nigdy więcej spotkać w życiu ojca moich dzieci,moje dzieci również.Dla nich oszukiwałam się,że dam radę go znosić jak będzie po dzieci przychodził.Jego nienawiść mnie przerosła.
Jeśli uda am się przejść przez rozwód na poziomie,bez orzekania o winie,to będzie sukces...
będzie taki , mamy sie rozstać kulturalnie - nie będziemy sie szarpać...
nie wiem skąd w nim tyle spokoju i uległości kiedy o tym mówi ...
kiedy ja myślę o rozwodzie - boli mnie żołądek, z rozpaczy , strachu , straconych nadziei....
Feniks 7 napisał/a:Bardzo dobrze,że dziś czujesz się lepiej.Grunt to dobre nastawienie, choćby nie wiem co.Ja uciekam z Waszych rozmów...Trzymam kciuki i pamiętaj,poradzisz sobie ze wszystkim,napewno!Wierzę w Ciebie.
Wróciła starsza córka od chłopaka z zagranicy , smutna - kocha go , chciałaby tam zostać ale ma studia do skończenia ... nie wiem na ile chce je skończyć sama a na ile robi to dla mnie, babci - bo my chciałybyśmy , wie o tym . Ma dopiero skończone 19 lat m choć rocznikowo już 20 - młoda jest , nigdy nie narzucałam jej swoich decyzji. Szła do takich szkół do jakich chciała , uczyła się tak jak chciała. Jest bardzo mądrą dziewczyną - tak życiowo po prostu. Jest dla mnie dużym wsparciem, ale jeśli bedzie chciała odfrunąć - nie mogę jej zatrzymywać. To są już teraz jej decyzje. Cieszę się, że ją mam . Bardzo ja kocham.
Tak jak i młodszą - duża, mądra 12-latka . Widzę po niej - martwi się mną , tym co w domu. Siedzi teraz przed tv i ogląda film . Bardzo mnie obserwowała jak wróciła dziś z wojaży. Mocno się do mnie obie przytuliły . Dla takich chwil warto żyć. Kocham je bardzo , najbardziej na świecie.
U mnie rano było lepiej - teraz znowu dół...
Chyba położę się dziś wcześniej spać, tak koło 22- jutro ciężki dzień w pracy , muszę zbierać siły na weekend - w weekend zaliczenia , wykłady. Nie mam siły , teraz czuje się bezsilna na wszystko co mnie otacza. Malutka , nic nie znacząca, nic nie warta. Czuję, ze znowu mnie przerasta...
Spałam całe popołudnie , teraz znowu najchętniej bym się położyła żeby już nie czuć....
Piękne te wszystkie wiersze.... i takie bardzo smutne....
