Miałam nie pisać w tym wątku ale skłoniło mnie do tego to co napisała Dayzi...Opieka nad chorą matką spoczywa na dorosłym dziecku.
Dayzi a co w takiej sytuacji, matka odtrąca poniewiera od dziecka swoje dziecko,bije poniża i nie daje wsparcia.Dziecko wyrasta w samotności z problemami własnymi.Ma zniszczony świat i wiele ran. Przypomina sobie o dziecku dopiero jak jej choroba zajrzy w oczy. To takie dziecko nadal ma moralny obowiązek zająć się kobietą która go urodziła?
Wiesz za kilka dni Wigilia, mam matkę przez podwórko.Pytam ją co robi za potrawy na wigilię a ona mówi że w końcu będzie tylko 3 osoby więc niewiele.
3 osoby pytam, a ona no tak brat i bratowa i ona.
Nie ma tam w planach ani mnie, ani mojego męża ani młodszego mojego brata z którym mieszka przez ścianę z bratową i ich córcia.
Moja matka nie odzywała się do mnie 1,5 roku przemówiła w pażdzierniku. Tylko dlatego bo było jej czegoś brak.
Czy ja mam obowiązek podać jej rękę? Dlaczego zrobi się ze mnie potwora gdy tego nie zrobię?
Moja matka miała 36 lat by mnie tak wychować bym sama chciała jej pomóc, nie zrobiła tego i poniesie konsekwencje własnych decyzji.
Każde dziecko wychowywane z miłością i troską odda ta troskę w chwili gdy rodzic jest stary, schorowany.
Ale czy wszyscy rodzice wychowują swoje dzieci z miłością? Dają oparcie w trudnych chwilach? Czy tylko gdy wreszcie źle oczekują całej uwagi Bo Im sie Nalezy z racji wieku no i tego że urodzili...
Małgosiu nie musisz zajmować się teściową ale co z tego, musi w świetle prawa twój mąż który i tak zwala to na ciebie.
To twój mąż ma kilka rozwiązań.
1- umieścić matkę w szpitalu na specjalnym oddziale opiekuńczym, za jej rentę będzie mogła tam być i zaopiekują się nią.
2- z dodatkowej pracy dochód przeznaczy na dopłacenie opiekunce z Mopsu.
3- Może dogadać się z mamą że ona mu przekaże część renty w zamian on rezygnuje z dodatkowej pracy, będzie wtedy w domu i pomoże matce.
4- Można by tez na pół etatu lub 3 godziny zatrudnić sąsiadkę by przychodziła pomagać teściowej.
Wszystko jest kwestią dogadania, jeśli sprawa trafiła by do sądu to i tak mąż nie będzie mógł wydać się z dodatkowej roboty, więc co powie w sądzie że co robi tyle godzin?
Jeśli sama chorujesz w opiece przedstaw zaświadczenie np od ogólnego lekarza że nie wolno ci dźwigać,mąż swoje od pracodawcy i wtedy mąż na piśmie niech wystąpi o przyznanie pomocy.
Skoro masz rodziców blisko to może jakaś siostra czy mama wpadała by na 2 godzinki dziennie zająć się twoimi dziećmi a ty miała byś czas dopilnować teściowej?