netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

czy muszę opiekować się teściową??

228 odpowiedzi82 570 wyświetleńzałożony przez małgosia1989, 19.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » czy muszę opiekować się teściową??

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 229 ]

66

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Miałam nie pisać w tym wątku ale skłoniło mnie do tego to co napisała Dayzi...Opieka nad chorą matką spoczywa na dorosłym dziecku.

Dayzi a co w takiej sytuacji, matka odtrąca poniewiera od dziecka swoje dziecko,bije poniża i nie daje wsparcia.Dziecko wyrasta w samotności z problemami własnymi.Ma zniszczony świat i wiele ran. Przypomina sobie o dziecku dopiero jak jej choroba zajrzy w oczy. To takie dziecko nadal ma moralny obowiązek zająć się kobietą która go urodziła?

Wiesz za kilka dni Wigilia, mam matkę przez podwórko.Pytam ją co robi za potrawy na wigilię a ona mówi że w końcu będzie tylko 3 osoby więc niewiele.
3 osoby pytam, a ona no tak brat i bratowa i ona.
Nie ma tam w planach ani mnie, ani mojego męża ani młodszego mojego brata z którym mieszka przez ścianę z bratową i ich córcia.
Moja matka nie odzywała się do mnie 1,5 roku przemówiła w pażdzierniku. Tylko dlatego bo było jej czegoś brak.
Czy ja mam obowiązek podać jej rękę? Dlaczego zrobi się ze mnie potwora gdy tego nie zrobię?

Moja matka miała 36 lat by mnie tak wychować bym sama chciała jej pomóc, nie zrobiła tego i poniesie konsekwencje własnych decyzji.

Każde dziecko wychowywane z miłością i troską odda ta troskę w chwili gdy rodzic jest stary, schorowany.
Ale czy wszyscy rodzice wychowują swoje dzieci z miłością? Dają oparcie w trudnych chwilach? Czy tylko gdy wreszcie źle oczekują całej uwagi Bo Im sie Nalezy z racji wieku no i tego że urodzili...

Małgosiu nie musisz zajmować się teściową ale co z tego, musi w świetle prawa twój mąż który i tak zwala to na ciebie.
To twój mąż ma kilka rozwiązań.

1- umieścić matkę w szpitalu na specjalnym oddziale opiekuńczym, za jej rentę będzie mogła tam być i zaopiekują się nią.
2- z dodatkowej pracy dochód przeznaczy na dopłacenie opiekunce z Mopsu.
3- Może dogadać się z mamą że ona mu przekaże część renty w zamian on rezygnuje z dodatkowej pracy, będzie wtedy w domu i pomoże matce.
4- Można by tez na pół etatu lub 3 godziny zatrudnić sąsiadkę by przychodziła pomagać teściowej.

Wszystko jest kwestią dogadania, jeśli sprawa trafiła by do sądu to i tak mąż nie będzie mógł wydać się z dodatkowej roboty, więc co powie w sądzie że co robi tyle godzin?
Jeśli sama chorujesz w opiece przedstaw zaświadczenie np od ogólnego lekarza że nie wolno ci dźwigać,mąż swoje od pracodawcy i wtedy  mąż na piśmie niech wystąpi o przyznanie pomocy.

Skoro masz rodziców blisko to może jakaś siostra czy mama wpadała by na 2 godzinki dziennie zająć się twoimi dziećmi a ty miała byś czas dopilnować teściowej?

67

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
zuzsie napisał/a:

Małgosiu jesli nie masz siły, ani ochoty opiekować się teściową, to wcale nie musisz. Są inne rozwiązania, wszak nie zyjemy w średniowieczu.  Swoją mamę zabrałam do siebie z własnej nieprzymuszonej woli do bloku na  7 pietro od syna, który był obdarowany całym ich majątkiem. Z uwagi na brak opieki zabrałam ją jak stała i przewiozłam do siebie 250 km. Mówią, że starych drzew sie nie przesadza, ale ona szybko się u nas zaaklimatyzowała. Przebywała u mnie 7 lat. Ja i mój mąż pracujemy od 8oo do 16oo, a ona w tym czasie była wożona do tzw. Przedszkola przy Caritasie. Ostatnie lata były niezmiernie trudne, aby wszystko ze soba pogodzić, potrafiła bowiem wymazać ściany i siebie kałem. Zmiana pampersów przy tym to pikuś. Opadły mnie zarówno siły fizyczne, jak i psychiczne, nikt nie wyręczył mnie nawet na chwilkę, chociaż w Polsce miała 3 synów.  Urlopy z matką, weekendy z matką i noce nieprzespane, bo w każdej chwili mogło sie coś wydarzyć. Zmarła dwa lata temu mając 90 lat- miała parkinsona i demencję starczą, wiele razy mnie nie poznawała. Dobrzy ludzie przekonali mnie i pomogli załatwić Oddział  Opiekuńczo Leczniczy przy Szpitalu, gdzie przebywała ostatnie swoje 8 miesięcy. Miałam tam bardzo blisko i prosto z pracy jechałam ją odwiedzić (  żartowałam z nią, opowiadałam jej różne głupoty, śmiałyśmy sie czasami tak głośno, aż opiekunki podgladały co się dzieje? ) Na takie rzeczy w domu nie miałam czasu, ani siły. Wielokrotnie mówiła mi, że cieszy się, że ma córkę, że ma tak czysto, tak fajnie, że nigdy nie pomyślała, że tak dobrze będzie jej na starość. Gdyby nie ten Ośrodek to sama szybciej kopnęłabym w kalendarz, już miałam początki depresji. Ten okres w Ośrodku wspominam bardzo fajnie i sama nie miałabym nic przeciwko, gdyby moje dzieci najpierw woziły mnie do Przedszkola w Caritasie ( płatne ) a potem położyły w takimże Ośrodku. Nigdy nikt w domu nie zapewni takiej czystości, takiej opieki, specjalnie opuszczanych i podnoszonych łóżek, kąpieli, codziennie zmienianej pościeli , Oczywiście, że trzeba odwiedzać i interesować się chorym. Taki pobyt kosztuje tylko 75% emerytury, niezależnie jaka by ona była. Co to za wstyd? Jeszcze raz pytam co za wstyd? że zapewniłam swojej kochanej matce godne dożywanie? Miała tam lekarza na miejscu. A ja jak przychodziłam do niej  to ją przebierałam, podcinałam jej  włosy lub je jej malowałam, brałam ją na wózek i wychodziłam na spacer. Ludzie cieszę się, że posłuchałam przyjaciół i odesłałam ją do tego Ośrodka, w sytuacji, kiedy już zabrakło mi i jej sił do życia. Mój młodszy syn powiedział mi wtedy,  że też mnie kiedyś też będzie woził do Caritasu do tego Przedszkola. Dobrze synu powiadam, będę tam się czuła naprawdę  dobrze. W dzisiejszych czasach kto pracuje to pracuje długo, nie może się zwalniać, opuszczać dni, bo praca jest na wagę złota. Nikt nie chciał  przychodzić do opieki do domu, bo próbowałam i  takiego też rozwiązania. Poza tym wolny czas trzeba przeznaczyć dla rodziny, dla swoich dzieci. Jeśli zechcesz Małgosiu napiszę ci jak należy załatwić taki Oddział Opiekuńczy dla twojej chorej teściowej, gdie należy się najpierw zwrócić. Masz małe dziecko, masz dom na głowie i jeśli ona faktycznie potrzebuje opieki drugiej osoby to załatw jej taki Oddział Opiekuńczy.
Śmieje się ten kto nie doświadczył, kto tego nie przeżył, kto tylko dewaguje. No teraz czekam na wasze opinie.
Zuzanna

Z uwagą i zainteresowaniem przeczytałam Twój post. Myślę o Tobie z pełnym szacunkiem, bo zrobiłaś wszystko, by zapewnić swojej mamie godne odchodzenie.  Warunki, jakie opisujesz brzmią nieco jak z bajki. Gdzie znajduje się taki ośrodek i jakie są warunki przyjęcia? Mogłabyś napisać coś bliższego? Szukam dla siebie jakiegoś zabezpieczenia. Jeszcze jestem w pełni samowystarczalna i na pełnym chodzie, ale zegar bezlitośnie odmierza godziny. Chciałabym bez lęku myśleć o zbliżającym się czasie...
Pozdrwawiam.

68

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
różyczka napisał/a:

Miałam nie pisać w tym wątku ale skłoniło mnie do tego to co napisała Dayzi...Opieka nad chorą matką spoczywa na dorosłym dziecku.

Odniosłam się do tego konkretnego przypadku.
Syn wraz z rodziną mieszka w domu matki, wg mnie to zobowiązuje.
To prawda, że zmusić do pomocy synowej nie można. Ale na syna mops-sąd ma sposoby.

Wydaje mi się, że gdybamy....
Padają co rusz nowe  propozycje, jednak autorka skąpo przedstawia fakty.
Co wiemy?
Małgosia jest niedyspozycyjna i teściowej nie lubi. Jej prawo... ale z gościny u teściowej korzysta.
Mąż Małgosi, któremu matka pomogła(dach nad głową) zrzuca swoje obowiązki na żonę.
Teściowa...o niej najmniej wiadomo, starsza marudna kobieta.
Chyba, że coś pokręciłam...


różyczka napisał/a:

Małgosiu nie musisz zajmować się teściową ale co z tego, musi w świetle prawa twój mąż który i tak zwala to na ciebie.
To twój mąż ma kilka rozwiązań.

1- umieścić matkę w szpitalu na specjalnym oddziale opiekuńczym, za jej rentę będzie mogła tam być i zaopiekują się nią.
2- z dodatkowej pracy dochód przeznaczy na dopłacenie opiekunce z Mopsu.
3- Może dogadać się z mamą że ona mu przekaże część renty w zamian on rezygnuje z dodatkowej pracy, będzie wtedy w domu i pomoże matce.
4- Można by tez na pół etatu lub 3 godziny zatrudnić sąsiadkę by przychodziła pomagać teściowej.

Wszystko jest kwestią dogadania, jeśli sprawa trafiła by do sądu to i tak mąż nie będzie mógł wydać się z dodatkowej roboty, więc co powie w sądzie że co robi tyle godzin?
Jeśli sama chorujesz w opiece przedstaw zaświadczenie np od ogólnego lekarza że nie wolno ci dźwigać,mąż swoje od pracodawcy i wtedy  mąż na piśmie niech wystąpi o przyznanie pomocy.

Skoro masz rodziców blisko to może jakaś siostra czy mama wpadała by na 2 godzinki dziennie zająć się twoimi dziećmi a ty miała byś czas dopilnować teściowej?

To są bardzo dobre propozycje...ale nawet nie wiemy na czym polega  niepełnosprawność teściowej.
Może chodzi tylko o pomoc typu zakupu, opał itp.
Ktoś wyżej wspomniał, że takie sprawy to powinno się na szczeblu małżeńskim omawiać.

Gdyby teściowa wystąpiła z pomocą mops-u o alimenty(na finansowanie opieki) od syna...finansowo odczułaby również Małgosia.
Zatem, wraca pytanie: czy musi pomagać...

69

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

ludzie Małgosia zajmuje się swoją teściową i robi to z własnej nie przymuszonej woli,ale czasami po prostu też nie ma jak wszystkiego ogarnąć,zwłaszcza że dzieci małe do tego często chorują,siedzi sama z nimi i teściową cały dzień, więc trudno jej jest czasem
do tego mąż który zwala całą opiekę na nią,a co będzie potem jak teściowa nie będzie mogła wstać z łóżka?
o opiekunkę wcale nie tak łatwo z MOPS-u,a żeby jakiejś zapłacić to trzeba mieć z czego

70

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Żółć wypływa raczej z Twojej wątroby Tawrdogłowo.
Małgosia odpowiedziała na atak. Bardzo dobrze, że nie daje się poniżać zgorzkniałej, skrzywdzonej kobiecie.
Jeśli masz ochotę komuś zrobić przykrość, zrób psikusa swojemu eks, jego kochance, lub wypij wodę z jeziora nad którym się gzili. Przeczyścisz wątrobę....
Dziewczyna pytała o radę, a nie o ocenę swojego zachowania. Jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to zamilcz, niepotrzebnie wprowadzasz zamęt.



twardogłowa napisał/a:
małgosia1989 napisał/a:
twardogłowa napisał/a:

Dla mnie jesteś.

Ja po prostu wstydziłabym się sama przed sobą.

nie mam się czego wstydzić,a ty to masz dziwne skojarzenia słów wspomniałaś coś o słowniku może ty zajrzyj do encyklopedi co to jest pasożyt

musiałaś tez cierpieć że mąż cię zdradzał a ty musiałaś opiekować się jego matką tera mścisz się na kim możesz za to

Dzięki dziewczyny:)

Jadowita jesteś jak żmija, dużo złości w tobie i nienawiści, chyba siebie nie kochasz.
Nie życzę ci aby mąż cię zdradził, ale może to robi, skąd wiesz?
Każda z nas była pewna, że nie , więc nie szafuj ludzkim losem,
idź leczyć wątrobę bo dużo żółci ci się uzbierało w niej i przelało na mózg.
Ja nie musiałam się zajmować teściową a  chciałam i zrobiłam to dla siebie, aby później nie mieć żalu ale ty jesteś zbyt płytka aby to zrozumieć.
Tobie trzeba bata na plecy i porządnej ściery aby oczy przemyć, może zaczniesz zauważać ludzi wokół siebie.

71 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-20 19:19:47)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Napisałaś, że obiad i herbatę podasz. Mam więc propozycję. Podaj herbatę w termosie, ona sobie sama naleje do szklanki, postaw przy niej jedzenie pod kloszem, daj talerzyk i sztućce, sama sobie uszykuje śniadanie i kolacje. Do toalety wstaje. Jakich jeszcze usług chce? Stos książek albo pilota od tv też jej możesz przy łóżku położyć i już.

A gdybyś włączyła do opieki nad babunią swoje trzyletnie dziecko, zrobiłabyś bardzo dobrze. Nie mówię o cudach, tylko o tym, żeby dziecko przyniosło babci ciasteczko, pomarańczę, okulary, książkę, robótkę, odniosło talerz czy szklankę, podało koc, poprawiło poduszkę.

Na marginesie - teściową trzeba szybko uruchomić. Jeden dzień leżenia i człowiek się starzeje o miesiąc. Ruch jest KONIECZNY.

72

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Dziewczyny posluze sie starym przyslowiem: JAK KUBA BOGU,TAK BOG KUBIE i jescze jeden cytat jak dobro powraca tak i zlo wraca z dwojona sila!
Niech mi tu nikt nie pisze moralow,ze nie znam Malgosi,ale wiem ,co to ludzka zyczliwosc.
NIE MOW HOP ,POKI ZYCIA NIE PRZESKOCZYSZ!!!!!!!

73

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

a jak dla mnie Małgosia nie mieszka u teściowej tylko u siebie .... skoro ojciec jej męża nie żyje to prawdopodobnie polowa domu należny do jej męża ;-) czyli ona dba o  "swoją" połowę ;-)

74

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Nie skacz, póki nie zamierzasz skakać w cudzej skórze, czy też inaczej - nie mów hop, póki nie będziesz w sytuacji autorki wątku.
Każdy mądry będąc w nieswojej sytuacji, każdy doradza i ocenia...


Kryst54 napisał/a:

Dziewczyny posluze sie starym przyslowiem: JAK KUBA BOGU,TAK BOG KUBIE i jescze jeden cytat jak dobro powraca tak i zlo wraca z dwojona sila!
Niech mi tu nikt nie pisze moralow,ze nie znam Malgosi,ale wiem ,co to ludzka zyczliwosc.
NIE MOW HOP ,POKI ZYCIA NIE PRZESKOCZYSZ!!!!!!!

75

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Droga zuzsie współczuje śmierci mamy  i tak dałaś  radę opieka nad tak zchorowaną osobą jest naprawdę ciężka i ja coś o tym wiem bo mój tata jak leżał chory to mama się nim zajmowała ,mama nie pracowała ale  ma jeszcze 5letnią córkę i młodsze dzieci ale nie oddała go nigdzie chciała zeby umarł w domu,nie wiem ile ja bym wytrzymała bo tata był paskudny dla mamy szczypał bij, jestem  z niej dumna ale to wcale nie znaczy że ty mniej kochałaś swoja mame czy każdy z nas jeśliby był zmuszony do takej decyzji.
Wypowiem sie do wypodzi Różyczki ,nie chciałam o tym pisac ale może  warto
chodzi o mojego męża ,ona go pózno urodziła bo miała jakes problemy z tym żeby zajsć w ciąże a miomo to lała go jak prosiaka za psocenie wiem że kiedys były inne czasy że dzieciaki dostawały lanie i może zbyt mało o tym wiem   ale jednak wydaję mi sie że matka powinna miec serca dla dziecka a nie lac go z abyle co, i jeszcze jej gadanie mąz nieraz z nia żartuję  np że ktoś się o nia pytał z cmenarza , to ona odpowiada uważaj bo ty pierwszy tam trafisz.
Jego rodzice zostawili jego z niczym mieli duzo ziemi i las ale oddali wszystko na państwo on ma do nich żal a do niej większy bo cały czas upera sie że dobrze zrobiła a tesc zanim umarł żałował że tak postapił i to sie dla nas liczy że żałował. to nie na temat ale nawiązuję do wypowiedzi Różyczki.
Chciałam wiedziec czy cos mi grozi bo od kiedy zamieszkałam z mężem i były naloty opieki czy pielęgniarka to  naskakiwałay na mnie że co ja robię że nie mam czasu na teściów.
źeby ona chociasz była inna a to dzis lekarka miałą przyjechac i rano włączyłąm jej grzejnik bo ona nie może go włączyć a jak lekarka przyjechałą to grzejnik był wyłączony, podobna sytuacja pare dni temu grzejnik stał koło jej łózka włączony a pare godzin pózniej stał pod oknem wyłączony a ani mąż ani ja tego nie zrobiliśmy.
Więc moja tesciowa jest jeszcze w miare  sprawna wstanie do toalety,ale nie moze sobie jedzenia wziąść a przechodzi przez kuchnię,ona sama się nie chce ruszać a wiem że powinna choś trochę czy posiedzieć choć ale ona woli się kłasć.
nie zniose ciągłych ataków na moja osobę że jestem niedobra synową czemu się nikt nie pyta się jaka jest teściowa dla synowej?.

76

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

vl jestes mloda osoba,ja przeszlam w zyciu wiele i nie wyobrazam sobie zeby cos,co jest oczywiste z czystaej zyczliwosci pytac  na forum....chyba po to zeby sie usprawiedliwic! Moja mam zmarla na raka,tesc podobnie,potrzebna byla pomoc przez 24 godziny na dobe. Moj syn byl bardzo chorym dzieckiem dozyl prawie 17 lat,trzeba bylo sie opiekowac cala dobe(zagrozenie zycia) i nigdy nie przyszlo mi do glowy,zeby ich oddac ,albo sie  kims wyreczac i szukac usprawiedliwienia............tez bylam zmeczona do granic mozliwosci,ale teraz sobie niczego nie  musze zarzucic!!!!

77 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2012-12-20 21:14:37)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Syn to nie teściowa
współczuję śmierci syna ,to musiało byc dla ciebie straszne

78

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Gdyby moja mama potrzebowała pomocy, to bez problemu mogłabym jej pupę podcierać.
Jeśli mój ojciec, kopnęłabym go w tę dupę i zamknęła drzwi!
Nie mówię, żeby nie pomagać.

Kryst54 napisał/a:

vl jestes mloda osoba,ja przeszlam w zyciu wiele i nie wyobrazam sobie zeby cos,co jest oczywiste z czystaej zyczliwosci pytac  na forum....chyba po to zeby sie usprawiedliwic! Moja mam zmarla na raka,tesc podobnie,potrzebna byla pomoc przez 24 godziny na dobe. Moj syn byl bardzo chorym dzieckiem dozyl prawie 17 lat,trzeba bylo sie opiekowac cala dobe(zagrozenie zycia) i nigdy nie przyszlo mi do glowy,zeby ich oddac ,albo sie  kims wyreczac i szukac usprawiedliwienia............tez bylam zmeczona do granic mozliwosci,ale teraz sobie niczego nie  musze zarzucic!!!!

79

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Małgosiu, a czy teściowa lub mąż proszą Cię o pomoc? Czy po prostu tego wymagają?

80

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

dziecko,matka,ojciec tak,ale nie teściowa,teściu...,zwłaszcza że Małgosia jednak coś dla niej robi a ta zamiast być choc trochę wdzięczna jeszcze robi jej pod górkę
Małgosia a tak z ciekawości się spytam ,kto teściowej pomagał gdy ty byłaś niedawno z Kacperkiem w szpitalu?

81

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
małgosia1989 napisał/a:

...tak to napisałas czego mi zyczysz a ja mam to w nosie wątpie abym dozyła w ogule starości a jesli by to mam nadzieje że Bóg pozwoli mi zachwać rozum żebym nie truła dupy swoim bliskim

Szkoda, że Bóg, na którego się powołujesz, nie powoduje u Ciebie TERAZ żadnych skrupułów... na zachowanie rozumu niewiele tu miejsca.
TO bardzo po katolicku korzystać z mieszkania u teściowej i jednocześnie wypinać się na nią, gdy jest w chorobie. Może MOPS tak pokieruje starszą panią, że ta skorzysta z odwróconej hipoteki (na przykład), a za otrzymane pieniądze OPŁACI sobie godną opiekę... Może też przyjąć pod swój dach kogoś, w zamian za sprawowanie nad nią opieki. NIE jest UBEZWŁASNOWOLNIONA?
Nie ma co się oburzać - "jak Kuba Bogu - tak Bóg Kubie"...

82

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Wymagają tego odemnie i to mnie najbardziej złośći.
Jak mnie nie było to teściowa wstała i funkcjonowała normalnie   jak zawsze,przeciesz ja nieraz byłam   w szpitalu i było okej tera jej sie pogarsza ale bardziej chyba zdrowie psychiczne jak fizyczne.
Droga  Anhedoniu mieszkam z mężem a nie u teściowej wkurzają mnie take teksty każda synowa na moim miejscu dużo by dała żeby iść z takiego miejsca gdzie indziej,ale mąż sie nie zgadza na to . no i własnie ''Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie''

83

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
Anhedonia napisał/a:
małgosia1989 napisał/a:

...tak to napisałas czego mi zyczysz a ja mam to w nosie wątpie abym dozyła w ogule starości a jesli by to mam nadzieje że Bóg pozwoli mi zachwać rozum żebym nie truła dupy swoim bliskim

Szkoda, że Bóg, na którego się powołujesz, nie powoduje u Ciebie TERAZ żadnych skrupułów... na zachowanie rozumu niewiele tu miejsca.
TO bardzo po katolicku korzystać z mieszkania u teściowej i jednocześnie wypinać się na nią, gdy jest w chorobie. Może MOPS tak pokieruje starszą panią, że ta skorzysta z odwróconej hipoteki (na przykład), a za otrzymane pieniądze OPŁACI sobie godną opiekę... Może też przyjąć pod swój dach kogoś, w zamian za sprawowanie nad nią opieki. NIE jest UBEZWŁASNOWOLNIONA?
Nie ma co się oburzać - "jak Kuba Bogu - tak Bóg Kubie"...

sama nie zadecydowała że będzie tam mieszkać,mieszka z teściową bo mąż tak chce ,gdyby to tylko od niej zależało to mieszkaliby gdzie indziej

ale co tam nie ma jak to po kimś jeździć !

84

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Twardogłowa każdy na forum ma prawo do własnej opinii, ale nie do obrażania innych. Twoje posty są pełne jadu i wręcz wściekłości. Masz prawo wypowiadać swoje opinie, ale warto zachować wysoki poziom forum. A takie teksty, które Ty serwujesz niestety forum zaniżają. Masz prawo mieć odmienne zdanie, ale to nie znaczy, ze masz obrażać innych. Dostajesz dzisiaj upomnienie. Zignorowanie go skutkuje kolejnym a potem banem. Zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum i stonuj swoje wypowiedzi.

85

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Twardogłowo,
Jeśli masz ochotę obrażać ludzi w imię wyrażania o nich nieproszonej opinii, to załóż osobny wątek, może ktoś będzie chętny i pozwoli sobie na to.
Wodę z jeziora oferowałam Tobie, nie sobie - czytanie ze zrozumieniem znów się kłania. Nie sprawiam Ci bólu? Dziwne, bo wydawało mi się, że ta zgryzota, którą prezentujesz właśnie stąd pochodzi.
Jeśli mogę wyrazić swoją opinię, a bacząc na Twój stosunek i życzenia świąteczne, mogę: jesteś zgorzkniałą, nieszczęśliwą, pewnie mało atrakcyjną i niezadbaną kobietą, która została bardzo skrzywdzona. Jeśli byłaś taka zanim mąż Cię zdradził, to może zrobił to właśnie dla tego? Nie zniosłabym z Tobą ni 10 minut w jednym pomieszczeniu, on miał być skazany na Ciebie do końca życia...
Życzę Ci, abyś w nadchodzącym roku zadbała o siebie, poszła do fryzjera, zrobiła sobie fajny make up, kupiła wibrator (to nie jest dogryzanie, a fakt), używała go (kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień), umówiła się na randkę i uśmiechała się częściej. Trochę empatii, nie tylko do ludzi, ale i samej siebie. Nigdy nie będziesz szczęśliwa jeśli będziesz żółcią karmić ludzi. Szkoda, że musimy tracić czas na negatywne emocje, ja tam zdecydowanie wolę się pouśmiechać.
Tym samym, kończę subskrybować ten wątek i idę lepić uszka na barszcz smile
Małgosiu, mimo wszystko - Radosnych Świąt smile Oby udało się i Tobie być w końcu szczęśliwą! Przejmuj się jedynie konstruktywnymi radami i opiniami, a ludzi, którzy mają radochę z tego, że kogoś obrażą wycinaj ze swojego życia.

86

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Dziękuję wam wszytskim dziewczyny(oprócz paru osobą) swoje juz wiem odpowiedzi uzyskałam:)
Wam również wesołych świąt  życzę:)
przyjechała babka z opieki i rozmawiałą ze mną grzecznie nie naskakiwałą na mnie ani nic i teściowa się uspokoiła ciekawe  na jak dlugo:)

87

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Podzielam zdanie vl smile
a gdybyś potrzebowała czegoś to wiesz gdzie mnie szukać smile

88

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Zamiast martwić się onsekwencjami prawnymi, warto z mężem porozmawiać np o noszeniu drewna do jej pieca. To jego mama, więc na pewno mu zależy na jej dobru. Ustalcie obowiązki względem mamusi. Rozumiem, że to nie Twoja mama i możesz nie czuć się w obowiązku udzielania jej pomocy. Jeżeli mąż przyniesie drewno to zawsze łatwiej dołożyć do pieca. Po powrocie z pracy może popiół wynieść itd. Skoro sama się załatwi, to chyba nie jest aż tak źle. Posprzątać u niej w pokoju można rzadziej, np odkurzać raz w tyg a nie codziennie. Jak marudzi, to wychodzić pod pretekstem np zrobienia prania czy czegoś żeby nie słuchać... pomagać nie oznacza stawać 100 razy na wezwanie. Można ustalić, że zaglądasz do niej o określonejporze, np na posiłki i dokładanie do pieca czy coś. Jak chce towarzystwa, to poproś sąsiadki żeby czasem z babcią herbatę wypiły itd, że babinka jest taka szczęśliwa jak przychodzą. Nie pokazuj nikomu niechęci, tylko chęć pomocy, którą trzeba zorganizować. Jeśli będziesz walczyć z opieką nad starowiną, to mąż może się odwrócić od Ciebie, dzieci dostaną zły przykład, a Ty i tak się będziesz musiała nią zająć i tak. Dlatego lepiej szukać kompromisu, wszystkim wam to na dobre wyjdzie.
Powodzenia życzę! smile

89 Ostatnio edytowany przez zuzsie (2012-12-22 14:47:09)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Nadziejo pytasz , gdzie jest taki Dom? To nie jest Dom dla osób takich jak ty, to jest Dom dla osób, które potrzebują pomocy drugiej osoby, które nie potrafią same funkcjonować/ egzystowa samodzielnie.  Przeważnie są to osoby chore na Alzhejmera, demencje starcze, parkinsona. Moja mama miała 84 lata jak jej załatwiłam ten Dom/Przedszole, ponieważ wszyscy pracowaliśmy i nie chciałam, aby sama była w domu ( była tam wożona ok. 6 lat ).  W tym Domu były osoby w podobnym wieku, byli tam księża, co nie jest bez znaczenia dla osób starszych. Byłi i są wykwalifikowane opiekunki, rehabilitantki itd. Mieli czas na modlitwę, czasami moja mama czytała litanię lub odmawiała rózaniec, a potem chwaliła się, że wszyscy jej słuchali, " że ma tam takie poważanie". Mieli czas na robótki ręczne, układanie puzli itd. Czas zawsze był zajęty, latem np. wychodzili na spacer, a w wakacje przeważnie w lipcu wszyscy wyjeżdzali na tydzień na urlop ( zabierali naszych chorych ). Co miesiąc były spotkania z opiekunami nt, naszych chorych - omawiane były ich zachowania, czystość, wiec trzeba było się starać by chory był czysty, codziennie wykąpany i miał zmieniane ubrania. Były pogadanki z psychiatrą jak mamy postępować z chorymi, czego możemy się spodziewać. Otóż wielu rzeczy nie wiedziałam dopiero uczyłam się. Te ciagłe spotkania były absorbujące czasowo, ale we wszystkich uczestniczyłam.  My opiekunowie organizowaliśmy spotkania wigilijne i wielkanocne z zaproszonymi WIPAmi z naszego miasta. Dzieci ze szkoły śpiewały światecznie, a potem była konsumcja przyniesionych dań np. wigilijnych. Były robione zdjęcia, które potem były nawet w gazecie lokalnej. To było jak w kieracie: rano 0 6.30 przyjeżdzał samochód po moją mamę, a potem o godzinie 17oo ją przywoził, trzeba było odebrać.  Musiałam wstawać b. wcześnie by ją wyszykować, wyprowadzić do samochodu, a potem sama zdążyć na 8oo do pracy. Ale dzięki temu Domowi moja mama była bardzo zadowolona i ja też, bo mogłam spokojnie sobie pracować. Zdarzały się oczywiście sytuacje, że nagle  zachorowała to dostałam telefon, bym ją szybko zawiozła do lekarza. Ten Dom mogę porównać do Przedszola dla Dorosłych ( oczywiście za odpłatnością ).  Ten Dom został zorganizowany przez Stowarzyszenie Alzhejmera przy Caritasie. Wiem, że nie w każdym mieście jest taki DOM, ale warto o tym pomyśleć, bo wszędzie są chorzy potrzebujacy opieki i opiekunowie, którzy potrzebuja takiego wsparcia. Cieszę się bardzo, że wpadłam na taki pomysł, że miałam taką możliwość wożenia jej do tego Domu, że zapewniłam jej właściwą opiekę, że nie była sama w czterech ścianach. Ponieważ zaczęli bardzo podnosić   odpłatność za pobyt w tym Domu to osobiście z innymi udałam się do naszego Biskupa z prośbą o nie podnoszenie płatności i udało się ( a chcieli podnieść cenę  z 700 zł na 1200 zł ). To była zbyt wygórowana cena i wielu nie byłoby stać na taką opłatę.   A tak na marginesie powiem, że przewiozłam ją 250 km do siebie, a mówią, że starych drzew się nie przesadza, a ona b. fajnie i szybko się zaaklimatyzowała. Oczywiście poźniej, kiedy stan się pogorszył zarówno jej jak i mój dobrzy ludzie pomogli, a wręcz zmusili do oddania na Oddział Opiekuńczo leczniczy w szpitalu ( miała wtedy prawie 90 lat ). Tam była 8 miesięcy, byłam u niej codziennie bo maiałam b. blisko i ten czas również wspominam dobrze, bo miałam dużo wiecej siły i czasu  dla niej, Miałam czas by jej mówić jak bardzo  ja kocham, by opowiadać różne inne  głupoty, by wspominać jej dom rodzinny itd.  na co w domu nie było czasu. Brałam ją na wózek i wychodziliśmy na spacer. robiłam jej zdjęcia , przebierałam itd. Chciałabym mieć dokładnie  takie same dożywanie jakie zapewniłam swojej mamie. Nie wiem jak to oceniają inni, ale innej możliwości nie niałam, a chciałam pracować. Uważam bowiem, że spełniłam swój moralny obowiązek , chociaż nie musiałam, bo wszelkimi dobrami ( cały majatek zycia ) został obdarowany syn, który nie wywiązywał się z opieki ( ale to już inny temat ). Pozdrawiam wszystkich świątecznie i proszę nie oceniajcie nikogo zbyt pochopnie. Nikt z nas nie wie, co przyniesie życie, jaki napisze scenariusz.

90

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
zielonooka_szatynka napisał/a:

a jak dla mnie Małgosia nie mieszka u teściowej tylko u siebie .... skoro ojciec jej męża nie żyje to prawdopodobnie polowa domu należny do jej męża ;-) czyli ona dba o  "swoją" połowę ;-)

Jest jeszcze inaczej. Gdy dom jest współwłasnością małżeńską, to po śmierci jednego ze współmażonków, połowa domu jest własnością tego drugiego. W połowie zmarłego małżonka, wdowa lub wdowiec ma udział proporcjonalny do ilości pozostałych spadkobierców (dzieci). Mąż Małgosi jest jedynakiem, więc dziedziczy połowę połowy. Drugą połowę połowy - teściowa.

Dla mnie to bardzo pouczająca dyskusja.
Mój syn z synową chcieli z nami mieszkać. Argumentowali to potrzebą opieki nad nami, w przyszłości. Odmówiliśmy.
Tak sobie teraz myślę co by to było, gdybym się zgodziła? I gdybym się rozchorowała?
Przecież synowa nie ma żadnych zobowiązań wobec teściów. Nawet jak się okazuje,  tych moralnych. Syn w pracy cały dzień, a ona zajęta dzieckiem i bez zobowiązań.
Pomagać dziecku, matce, ojcu, ale teściowej, czy teściowi?
Można to odwrócić. Teściowie mają pomagać synowej, gdyby tego potrzebowała? Przecież nie ma takiego nakazu, prawda?

Irytują mnie też buńczuczne wypowiedzi w różnych wątkach, że przecież ona nie mieszka u teściów, tylko u swojego chłopaka/męża. Ani ta ona, ani on nie są u siebie. Wystarczy tylko spojrzeć w akt notarialny i sprawdzić czyje nazwiska tam widnieją. I wszystko jasne. On będzie "u siebie" po śmierci rodziców, albo gdy rodzice jeszcze za życia przepiszą na niego dom, lub jego część. Dokąd żyją, mogą ten dom sprzedać bez pytania się dzieci o zdanie i za te pieniądze zafundować sobie dobry dom spokojnej starości. Tam się nimi zaopiekują fachowcy.
Albo skorzystać z odwróconej hipoteki i za dodatkowe pieniądze od banku wynająć sobie pomoc domową, ktora o nich zadba.
Tyle, że w obu przypadkach nic nie zostanie dla dzieci. I tu może być krzyk protestu.

91

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
marena7 napisał/a:

Można to odwrócić. Teściowie mają pomagać synowej, gdyby tego potrzebowała? Przecież nie ma takiego nakazu, prawda?

Prawda !
przecież gdyby Małgosia napisała że każe teściowej zajmować się chociażby jej dziećmi ,to pewnie byłoby tu wielkie oburzenie,jeszcze większe niż to że to ona ma się teściową zajmować
tak więc ja też dalej przystaje przy swoim -opieka tylko i wyłącznie nad własnymi rodzicami,dziećmi i mężem/żoną ale nie nad teściami!

92

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Jasne. Tylko dobrze by było, gdyby taka informacja padła od każdej synowej posiadającej takie właśnie myślenie, ZANIM wprowadzi się do domu teściów. Myślę, że wielu teściów by to otrzeźwiło.
Małgosię akurat trochę tłumaczy nie najlepszy stan jej zdrowia. Tylko to.

93

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
marena7 napisał/a:

Jasne. Tylko dobrze by było, gdyby taka informacja padła od każdej synowej posiadającej takie właśnie myślenie, ZANIM wprowadzi się do domu teściów...

PROSTE... "Nie będzie opieki, nie będzie mieszkania... wybór należy do Ciebie"
"Kali ukraść krowę - bardzo dobrze, Kalemu ukraść krowę - bardzo NIEdobrze" tongue

94

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
Anhedonia napisał/a:
marena7 napisał/a:

Jasne. Tylko dobrze by było, gdyby taka informacja padła od każdej synowej posiadającej takie właśnie myślenie, ZANIM wprowadzi się do domu teściów...

PROSTE... "Nie będzie opieki, nie będzie mieszkania... wybór należy do Ciebie"
"Kali ukraść krowę - bardzo dobrze, Kalemu ukraść krowę - bardzo NIEdobrze" tongue

to widzę że ja powinnam się wyprowadzić od teściów,bo nie zamierzam się nimi opiekować,z tym że dom jest jednak już od dawna na mojego faceta
a po za tym przyszłam do niego powiedzmy że przymuszona mieszkać,bo gdyby to ode mnie tylko zależało to byśmy mieszkali w innym miejscu
ja nie wymagam od teściowej aby opiekowała się moimi dziećmi,więc ja teściową opiekować sie też nie mam zamiaru w razie czego,chociaż wiem że za 10 lat zdanie może zmienię

95 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-16 14:30:42)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Kurde po coś ty dziewczyno zamieszkała u teściowej? Jak się idzie mieszkać do rodziców męża to niestety uwiązujemy się do nich, a opiekować się będziemy musieli. Ja często myślę że skoro mieszkam u rodziców, to mnie tez czeka taka opieka. Jak pójdę na kredyt to mogę wymawiać się że nie dziedziczę domu.
I od tego mieszkania u teściów się broniłam. Tez mi życie. Ja dzieki takim forom nie dałam się wmanerwować w opiekę i po prostu mogę powiedzieć, ze nie. To moje życie, moje szczęście. Nie zamieszkam nawet 15km od nich. Jeszcze czego. BRrrr.

96

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
nika29 napisał/a:

Kurde po coś ty dziewczyno zamieszkała u teściowej? Jak się idzie mieszkać do rodziców męża to niestety uwiązujemy się do nich, a opiekować się będziemy musieli.

niko nie wszystkich stać na to aby kupić, bądź wynająć sobie dom ...!!

Ja Małgosię rozumiem "bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"

Teściowa ma emeryturę czy rentę, oddałabym do Domu spokojnej starości. Po to te domy są. Nie rozumiem męczenia się z takimi osobami, w imię czego? Mnie nikt nie pomagał i nie pomaga. Żeby iść do lekarza muszę zostawić dziecko w przedszkolu i zapłacić. Tutaj to 5 euro za godzinę i razy dwa?  Proszę teściową żeby przyleciała do dzieci na wakacje,...[" oj ona ma ogródek, jej wszystko zarośnie"].... dobrze, plew sobie ten ogródek. Siedzę w domu już 7 lat, bo nie ma się kto zająć dziećmi, przedszkole wyniosłoby 340 euro tygodniowo za dwójeczkę więc zwyczajnie do pracy iść nie mogę, bo nawet na nie zapracuję. Teściowa ma to gdzieś. Mówi daj dzieci do mnie.... big_smile ot ma poczucie humoru.

Poproszę ją jeszcze dwa razy i jeżeli mi odmówi, tak samo ja odmówię jej. Oprócz mojego męża ma jeszcze dwóch synów.


Z kolei ja miałam babcię, całe szczęście nie chorowała długo i była mobilna, ale .... śledzie mi pod drzwi wkładała, wyrzucała drzewo na opał, zamykała drewutnie i wyrzucała klucze...., odkręcała butlę z gazem, wyłączała korki... kongo. Ludziom opowiadała niestworzone rzeczy, że ja w kryminale siedziałam.... ludzie się śmiali, bo skoro ja bym siedziała w kryminale, mój mąż nie mógłby być strażnikiem więziennym wink Potrafiła pół nocy wodę spuszczać w toalecie..... albo wieszać ręczniki po podtarciu się ... Nie dostałam za to miłego słowa o pieniądzach nie wspomnę. Ba to co zostało z emerytury nie oddawała mojemu tacie a swojej córeczce, która przywoziła jej raz w miesiącu wędzone udko z kurczaka.


Ciocia ze strony męża z kolei, 5 lat opiekowała się swoim ojcem. Nie dość że całe życie jej ubliżał, to na starość specjalnie robił pod siebie, gryzł, pluł, ubliżał ... jedynej córce. Ale ona robiła to, bo miała jego emeryturę. On sam kilka razy wrzucił pieniądze do pieca, więc listonosz oddawał pieniądze do jej rąk. 5 długich lat. Nawet mimo tych pieniędzy podziwiam, ale widocznie nie miała wyjścia.



Nie wyobrażam sobie żeby dzieci miały się najemną użalać i opiekować. W środowisku naturalnym zwierząt, opiekują się one tylko młodymi, stare nieporadne jak sobie nie radzi, pada.


a przysłowiową herbatę, to ma mąż/żona podać a nie dziecko



Są Domy Starców. Powinniśmy zacząć z nich korzystać, bo po to są. Małgosia za jakieś dwa lata będzie chciała iść do pracy i co wtedy? ma z niej zrezygnować? Rozumiem że się brzydzi teściowej i ma do tego prawo. Takie ludzkie prawo. Jeżeli będzie jakaś możliwość zapisu to ja dokonam takowego, że chcę do domu starców.


Bo nie opieką jest podanie herbaty obiadu czy zrobienie zakupów. Jak już osoba przestaje być mobilna, powinno to być brane pod uwagę inaczej. Prawnie również. Moim zdaniem. jeżeli ktoś chce proszę bardzo, ale p0rawo nie powinno przymuszać, nawet obdarowanego. Skoro ktoś komuś co daje to daje a nie mu się zdawało, że dał albo oczekuje wdzięczności.

97

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
cupcake napisał/a:

W środowisku naturalnym zwierząt, opiekują się one tylko młodymi, stare nieporadne jak sobie nie radzi, pada.

Jak już osoba przestaje być mobilna, powinno to być brane pod uwagę inaczej.

Prawnie również. Moim zdaniem. jeżeli ktoś chce proszę bardzo, ale p0rawo nie powinno przymuszać, nawet obdarowanego. Skoro ktoś komuś co daje to daje a nie mu się zdawało, że dał albo oczekuje wdzięczności.

Zwierzęta mają tylko instynkt, ludzie jeszcze uczucia.

Cupcake szanuję Twoje zdanie, ja mam po prostu inne.

Prawo w tym sensie "przymusza" obdarowanego, że jeżeli obdarowany dopuszcza się rażącej niewdzięczności, to darczyńca może darowiznę odwołać. Dla mnie to jest prawidłowe uregulowanie. Nie chcesz nic dać w zamian za darowiznę to nie będziesz korzystał z jej dobrodziejstw.

98 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-19 12:42:31)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

jezeli ktos dostaje majątek to dostaje i rodzica gratis.
dlatego gdy dom tesciowej mialby dostac mój mąż, to powiem glosno to, o czym reszta milczy.
jezeli mieszka sie w domu tescia czy tesciowej to niestety ale jest obowiązek opieki
nie mówię o moralności w ogóle, bo ja nie nadaje sie do opieki nad nikim!!!
ostatnio tak do partnera powiedzialam: ty wstajesz do dziecka, w nocy ja nie wstaje, a sądzisz ze ja bym obeszła kogos starszego???
dom teściów mozna spieniezyc i uczciwie wydac na opieke w DPS, wtedy przed sobą samym i ludźmi będzie łatwiej

99

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

ja się zgadzam z cupcake

   

nika29 napisał/a:

jezeli mieszka sie w domu tescia czy tesciowej to niestety ale jest obowiązek opieki

ja tak mieszkam,w sumie jakby prawnie spojrzeć to teście mieszkają w domu syna bo juz dawno dawno temu go na niego przepisali, więc ja wcale nie widzę obowiązku abym to ja miała się opiekować teściami,ani to mój obowiązek prawny ani żaden,to tylko moja dobra wola że zechcę się nimi zająć,a na dzień dzisiejszy powiem że zajmować sie nie będę,od tego sa dzieci albo dom starców i tyle

moim obowiązkiem jest zająć sie własnym ojcem,w razie czego,a mnie moje dzieci będą mogły oddać do domu starców czy tam jakiejś opieki,nie po to je urodziłam aby musiały mi na starość tyłek podcierać.

100

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
lena812 napisał/a:

ja się zgadzam z cupcake

nika29 napisał/a:

jezeli mieszka sie w domu tescia czy tesciowej to niestety ale jest obowiązek opieki

ja tak mieszkam,w sumie jakby prawnie spojrzeć to teście mieszkają w domu syna bo juz dawno dawno temu go na niego przepisali, więc ja wcale nie widzę obowiązku abym to ja miała się opiekować teściami,ani to mój obowiązek prawny ani żaden...

I dlatego NIC za życia dzieciom nie przepiszę (i wszystkim starszym ludziom bym doradzała).
Po kuta komu korowody z unieważnianiem darowizny z powodu RAŻĄCEJ NIEWDZIĘCZNOŚCI obdarowanego... i do tego szarogęsząca się obca baba na własnej  "kwawicy" czyli dorobku życia. Niech każdy dorabia się od ZERA - sam smile

101

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Ja powiem tak , swoje zdanie tesc juz nie zyje, jest aby tesciowa naszczescie z nia mieszkac nie bede, nie dlatego ze jej nie lubie bo ja lubie i to bardzo i przede wszystkim szanuje ale m.in dlatego bo nie mam zamiaru siedziec na jednej kupie, oni maja kuchnie z pokojem nie powiem larytas bo maja centralne a u mnie w domu sa piece kaflowe, jest 4 pomieszczenia gdzie trzeba nosic drzewo , lazienka jest ogrzewana piecem elektrycznym wiec w sumie oni maja luksus ale napewno pomoge mojej tesciowej , nie raz gadalismy ze jak sie Lukasz wprowadzi do mnie to bedziemy jezdzic do niej i pomagac tzw drzewa naszykowac, a nawet kupic bo wiem ze z jej marnej renciny 640 zl to nie wydoli na takie rzeczy i napewno sie jej pomoze jak tylko sie da i tu nie licze na to aby co kolwiek na mnie czy nawet na mojego lubego przepisywala, majatki to ja mam po dziurki w nosie. Ale kazdy zrobi jak uwaza.

102

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
cupcake napisał/a:

Teściowa ma emeryturę czy rentę, oddałabym do Domu spokojnej starości. Po to te domy są.

Żeby iść do lekarza muszę zostawić dziecko w przedszkolu i zapłacić. Tutaj to 5 euro za godzinę i razy dwa? ... Siedzę w domu już 7 lat, bo nie ma się kto zająć dziećmi, przedszkole wyniosłoby 340 euro tygodniowo za dwójeczkę więc zwyczajnie do pracy iść nie mogę....

To jest bardzo podobna sytuacja.
Dom Pomocy Społecznej jest płatny, za pobyt można starszej osobie "zabrać" 70% dochodu.
Koszt miesięczny to ok.3tys, dochód teściowej przykładowo 1tys.. Nie trudno policzyć, że brakuje dużo. Kto zapłaci resztę?
Syn...z rodziną czy to z dochodu z pracy, czy ze sprzedaży domu.


Cupcake, opiekujesz się rodziną, bo tak jest ekonomiczniej.
W domowej opiece nad starszą osobą, też chodzi o ekonomię. Tylko czyją?
Dlatego, najczęściej polskie babcie mieszkają z rodziną.

103

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
Anhedonia napisał/a:
lena812 napisał/a:

ja się zgadzam z cupcake

nika29 napisał/a:

jezeli mieszka sie w domu tescia czy tesciowej to niestety ale jest obowiązek opieki

ja tak mieszkam,w sumie jakby prawnie spojrzeć to teście mieszkają w domu syna bo juz dawno dawno temu go na niego przepisali, więc ja wcale nie widzę obowiązku abym to ja miała się opiekować teściami,ani to mój obowiązek prawny ani żaden...

I dlatego NIC za życia dzieciom nie przepiszę (i wszystkim starszym ludziom bym doradzała).
Po kuta komu korowody z unieważnianiem darowizny z powodu RAŻĄCEJ NIEWDZIĘCZNOŚCI obdarowanego... i do tego szarogęsząca się obca baba na własnej  "kwawicy" czyli dorobku życia. Niech każdy dorabia się od ZERA - sam smile

ja nie muszę się niczego dorabiać,bo mam swoje mieszkanie,a po za tym do domu mojego faceta się nie pchałam,gdyby to tylko ode mnie zależało,w tym domu na pewno byśmy nie mieszkali,a to że teściowie przepisali dom na niego,to nie mój biznes,zapisali go w czasie kiedy mnie jeszcze nie znał !!! mają zapisaną swoją służebność i tyle,ja jestem obca i nimi zajmowac sie nie muszę smile

104 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-19 23:05:32)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

tak sie tylko gada lena.
do cisowianki:-drzewo robić też trzeba u tesciów.rente tez mają małą. ale nas nie stac na pomoc. jedna wyplata-3 osoby. ja dziecku nie zabiorę, żeby oddac im. NIE!!! i tak nie mamy kasy.
cisowianka-czy Łukasz-to jedyny syn twojej teściowej?zostawił samą mamę? czy teść żyje?właśnie jest kiepsko jak matka zostaje sama, a syn ma nowe obowiązki, brak czasu.

105

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

może się tak gada,ale mnie nikt nie zmusi do opieki nad teściami,nawet gdyby mieliby mi za to płacić,dziękuje bardzo za dużo w życiu widziałam
a co moje dzieci zrobią ze mną ,okaże się,może zaopiekują się,może oddadzą gdzieś albo będą mieć w d...,trudno - jak już mówiła nie po to je urodziłam aby mi szklankę wody na starość musiały podać

106

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
lena812 napisał/a:

...mnie nikt nie zmusi do opieki nad teściami,nawet gdyby mieliby mi za to płacić,dziękuje bardzo za dużo w życiu widziałam...

A po co zmuszać?
Każdy ma prawo żyć jak umie. Czasem tylko instytucje są zmuszone się wtrącić.

107

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

po co zmuszać? znam osoby które zostały zmuszone przez innych do opieki nad kimś,a taka opieka to nie tylko podanie szklanki herbaty,czy obiadu,to opieka 24 godzinę na dobę,czasami z dzwiganiem,zmienianiem pampersów,a jeśli taki człowiek choruje np.na Alzheimera,trzeba miec jeszcze wyjątkową cierpliwość,ja takiej niestety nie posiadam,
i jeszcze to głupie prawo w naszym kraju
siostra moja chciałabyć opiekunką dla naszej babci,komisja odrzuciła wniosek bo w pierwszej kolejności dzieci maja się zająć,a dzieci nie mogły bo pracowały,więc ciotka zmuszona była zrezygnować z pracy bo musiała siedzieć z babcią,kogo obchodziło że nie bedzie miała za co zyc

108

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

smutne prawda/zrezygnowac z pracy i sie zajmowac-przeciez to wyrok. koniec zycia. co to znaczy musi? koniec zycia? dziecko to swiadomy wybór-sami chcielismy. ale jakis dziadek z alzheimerem?

109 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2013-01-20 14:00:05)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

nie wiedziałam że wątek sie dalej rozwiną dawno tu nie zaglądałam
zadałam pytanie w wątku i odpowiedz otrzymałam
nie uważam się za wyrodną synową bo nie chce oddac jej do domu starców ona by tego  nie chciała a ja nie jestem taka żeby robić komuś taką przykorść przeciesz ona też tu swoje życie spędziła
wina jest  mojego męża,moja i moich rodziców byłam młodziutka jak wychodziłam za mąż a mama nie uświadomiła mnie że życie  z tesciwą nie jest łatwe bo ona również nie miała lekko winna ja tez jestem nie pomyślałam o tym żeby miec swoje żeby mąż postawił osbny dom czy wynają  mieszkanie gdzieś w  wiosce a tera co mam zrobić nic
nie lubie swojej teściowej jest wredną osobą już wiele razy dawałam  jej szanse a ona i tak wszytko popsuła , moge jej podac ciepły posiłek podłożyc pod piec jesli jest drzewo i tyle jakby kiedyś zaległa to postaramy się o opiekunkę bo ja sobie nie dam po prost rady nie będe ryzykować nerwów i zdrowia na osobe która i tak będzie mi upszykszac życie nie jestem osoba która nastawia jeszcze drugi policzek do bicia

110

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Małgosiu nie jesteś ani wyrodną synową , an złym człowiekiem . Gdybyś taką była to nie miała byś takich dylematów. Jesteś młodziutka , i nikt nie ma prawa nakładać tylko wyłącznie na Twoje barki  takiej odpowiedzialności , ani od Ciebie tego wymagać. Jeżeli Twój mąż oczekuje od Ciebie , że będziesz opiekować się jego matką , to on sam ma też w tym CZYNNIE uczestniczyć. Są w życiu rzeczy , które mogą nas przerosnąć , jeżeli tak jest właśnie w Twoim przypadku to Ty też pomocy możesz wymagać i żądać. Trzymaj się i nie poddawaj.

111

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

malgosiu czy chcesz isc kiedys do pracy?

112

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
nika29 napisał/a:

smutne prawda/zrezygnowac z pracy i sie zajmowac-przeciez to wyrok. koniec zycia. co to znaczy musi? koniec zycia? dziecko to swiadomy wybór-sami chcielismy. ale jakis dziadek z alzheimerem?

może to nie jest smutne zrezygnować z pracy,ale jak się jest przed 60 i musisz z tej pracy zrezygnować bo nie masz innej możliwości to co? kto potem taką 60 latkę przyjmie do pracy aby mogła wyrobić brakujące  lata na emeryturę ? nikt

113 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2013-01-20 21:40:31)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Kochamkonie dziekuję ci bardzo za słowa otuchy:) nie będe się dawać nikt nie będzie mi nic kazać,mąż mówi że mam ładnie grzecznie rozmawiać z opieką no dobrze nie musze zara się drzeć ale nie pozwole aby mnie napastowali słownie,statnio była babka z opieki i teściowa oczywiście się skarżyła że ja cos tam boli a babka do mnie żebym ja ja nasmarowała ,okej chciałam ja nasmarowac plecy żeby jej ciepło było  w to miejsce  a tesciowa mówi nie bo zarazisz sie pęcheżycą(to taka choroba skóry) no dobra nie to nie a pewnie jak babka przyjedzie to wyjdzie na to że nie chciałam tego zrobić tak zwykle ona robi,ile razy nastawiała syna przeciwko mnie abo obgadywała mnie do mojej mamy czy siostry ehhh trzymam sie tego że mam dwójke cudownych dzieci i z tego czerpie radosc i chęci do zycia:)
praca może i kiedyś pójde do pracy a narazie chce iść zrobić prawo jazdy żeby być niezalezna od męża od nikogo:)
Lena ma rację zrezygnować z pracy  jak jest ktos młody nie jest az tak trudno ale jak ktoś jest juz po 40 to juz robią się problemy  z znalezieniem pracy

114

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Świadomośc młodych dziewczyn w tematach prawno-ekonomicznych jest żadna. Małgosia pewnie też myślała jedynie o tych miłych rzeczach, czyli ślub, wesele, dzieci. Mieszkanie z rodzicami zawsze wiąże się z zobowiązaniami. Tak się czsami zastanawiam, dlaczego taki stary kawaler się żeni. Ślizgał się przez życie i nagle bach - żeni się. Oczywiście żony nie uprzedził, że liczy na zajęcie sie jego matką, zapomniał bidulek.
Dziewczyny też mają problem z logicznym myśleniem? 

Opieka społeczna jak już raz zaczęła, to owszem będzie kontrolowac. Często to krewni, rodzeństwo, sprawdza czy się staruszce krzywda nie dzieje. Z opisu wynika, że jakaś bardzo niedołężna nie jest. Lekarz matki też przypomina: niech będzie ciągle w ruchu, zmęczona, ale nie przemęczona. Musi byc jak najbardziej samodzielna, nie należy ją wyręczac.

Zupełnie inny aspekt to ten moralny. Zajmowałam się dziadkami i wiem co to znaczy. Jeśli się kogoś nie lubi, to ta praca jest katorgą. Rozumiem też rozżalenie starych ludzi. Zostawiają majątek i w zamian czegoś chcą. Jestem za tym, by każdy troszczył się o swojego rodzica. Nie powinien też niczego wymuszac. Decyzje o przyjęciu spadku w zamian za tzw. dożywocie powinno się omówic.

Jest tylko jedno ale... Mężczyźni są wkurzeni, bo często sami utrzymują rodzinę. Kobieta nie pracuje, pracowac na razie nie chce, co najwyżej gromadkę ma ochotę powiększyc, ale śni o dobrobycie, bez wkładu własnego. Ta kwestia zawsze wywołuje tarcia. Jeśli miałabym zajmowac się teściową, to niechby mi facet cokolwiek w życiu wypomniał. Uważam, że w takim wypadku synowa zapracowała na ten dom. Zajmowanie się staruszkami jest chyba jedną z najcięższych, niewdzięcznych i wyczerpujących prac.

115

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

ja sie nie nadaje i nie bede zajmowac!!!!!!!!!!!!!!!!

116

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

nie chcę zajmować się teściami,podkreślam teściami,nie własnym ojcem -bo nic dobrego by z tego nie wyszło,ani oni nie byli by szczęśliwi,ani ja
mają 3 dzieci ,w razie czego stać ich na zatrudnienie opiekunki,a po za tym ja chcę iść do pracy zrobić coś dla siebie,a nie całe życie w domu,najpierw z dziećmi ,przy garach i sprzątaniu a później jeszcze przy teściach

117

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

na pewno nie zgodzilabym się na opiekę nad moją babcią, zeby moi rodzice sie nią zajmowali. szkoda byloby mojej mamy i ojca- są za chorzy na to aby dzwigac 100kg choroby. i czyjes humory. niech dadza do dps.
co do mnie? mam nadzieje ze mój syn nie będzie się mną zajmowal.

118

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

nika co nie którzy i tak nas uznają za wredne dzieci,synowe itp. bo nie chcemy się zająć rodzicami czy teściami
niech uważają jak chcą,ja mam własne zdanie na ten temat

119

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

każdy ma swoje zdanie i może je wyrażać dobrze by tylko było aby co niektórzy nas nie obrażali słowami typu ''pasożyt''''wyrodne dzieci''''wyrodna synowa itp. ile będe mogła to pomoge swojej tesciowej a pózniej się zobaczy aloe wiem ze pomoc z mopsu będzie potrzebna,a swoja mama to mam nadzieje ze zdrowie mi pozwoli się nią zająć póki co jest młoda no i mam rodzeństwo:)

120

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Małgosiu dokładnie smile

z ta opieką z mopsu to też ciekawie nie jest,mam kuzynkę która zachorowała na guza mózgu,po operacji długo w śpiączce,potem jakiś dom opieki przez pół roku,ale w końcu mąż ją zabrał do domu bo trzeba było płacić tysiąc zł miesięcznie,w domu sam sie nią zajmuje,ale musi pracować a do tego jest jeszcze trójka dzieci,jak poszedł do opieki po to aby dali opiekunkę, tylko na czas gdy on jest w pracy,to oczywiście odmówili,dopiero pójście do mediów sprawiło że opiekunka sie szybko znalazła

121 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-21 14:34:07)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

malgosiu jak to jest z twoja tesciowa:
-na co choruje?
-czy lezy czy do lazienki wstaje?
-a gdybys wybyla na dzien z domu, to wstanie zeby sobie sama poradzic?:)
to nie jest moze czlowiek sam w sobie zly, ale gdy nas cos boli np ząb lub ucho, to ciągle opierniczamy innych albo dokuczamy.
raz mi sie zwiazek sypnął, bo partnera bolał ząb...ze dwa lata temu.

122

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Moj Lukasz ma jedna siostre, jego siostra obecnie mieszka w Hiszpanii z mezem, ale maja zamiar przeprowadzic sie do Niemiec aby blizej bylo. Siostra Lukasza pomaga finansowo tesciowej, co miesiac wysyla jakas kwote, zaprasza do siebie do domu do Hiszpanii, wiec jesli chodzi o siostre chlopaka jest w porzadku, jak jest tu na miejscu to pomaga ile moze. Nie przeprowadzi sie z mezem tu do Polski ze wzgledu na brak pracy a jej maz jest pakistanczykiem wiec bylby problem z jezykiem. Zna hiszpanski i pakistanski tak samo jak i siostra mojego chlopaka plus wiadomo polski, ale no niestety w Polsce nie ma pracy. O nia jest ciezko. Jesli chodzi o pomoc finansowa rowniez cos bedziemy pomagac jesli sami bedziemy mogli, a drzewo porznac ? Co to za problem, zaden. Nie wyobrazam sobie swojej tesciowej z pila i aby rznela drzewo wink:D nie jest stara osoba bo ma 58 lat , tak daje jej na oko wink bo szczerze nie wiem ile ma, heh. Ale cos w wieku mojego taty tesciowa jest. Poki co nie potrzebuje pomocy 24 h, jest zdrowa. Mysle ze gdyby byla koniecznosc zaopiekowania sie z nia, dalibysmy rade, bo wiem co to oznacza, mam swoja mame i w zyciu nie oddalabym jej do domu pomocy spolecznej. Ale oczywiscie kazdy ma swoj wybor, wiec na nikogo nie mowie czy robi zle czy nie. Kazdy swoj rozum ma.

123 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2013-01-21 16:30:07)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

z moją teściową jest tak wstaje sama wysika sie sama ,zje też sama
zadałam pytanie tu na forum bo nieraz  jest tak że bóle kości nie pozwalają jej wstać to leży wstanie tyle co się wysikać ale ona zaczeła sie kiedyś uskarżać do pielegniarki że nikt jej nie pomaga że sama musi iśc po drzewo itp.(oczywiście bzdura) i tak się zaczeło kiedyś z mężem też mieliśmy nieprzyjemności z strony opieki bo ktoś doniósł że głodzimy staruszków(teść  wtedy jeszcze żył) oczywiście to bzdura w tedy opieka tylko raz była a dodam że teść już leżał nie wstawał wcale  tyle co do wiaderka sie wysikał(dodam że on nie chciał niczyjej pomocy bo nieraz mówiłąm mężowi że może pomoge mu sie myć czy coś ale mąz mówi że ojciec na to nie pozwoli bo najzwyczajnie w świecie się wstydzi:) ) nit nas nie odwiedzał a jak pielęgniarka przjezdzała to nawet na niego uwagi nie zwracała raz lekarka była u nas oczywiście u teściowej i teść do niej mówi że zle sie czuje że gardło go boli a ona nawet go nie zbadała tylko na progu staneła i popatrzała i po paru miesiącach teść  zmarł
kiedyś mąż tez mnie straszył jak np jechałam do mamy na cały dzień(mieszkam daleko i mogłam tylko z mężem się dostać do domu po pracy) że jak coś w domu się stanie to ja będe winna że mi się do dupy dobiorą
na to by wyglądało że mam być jak wierny pies pilnujący domu i nigdzie się nie ruszać ale nie nie pozwolę sobie na to będe jezdzić gdzie chce i na jak długo tylko zimę zobie odpuszczam no cyba że na szczepienie lub do lekarza ale w zime to w domu siedze bo musze w piecu palić

124 Ostatnio edytowany przez kochamkonie (2013-01-21 16:08:22)

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Jak ten problem wygląda od strony , prawnej to już wszyscy wiemy , ale pamiętajmy że są takie osoby którym by się dało serce na dłoni a im i tak będzie źle. Przecież na dobrą sprawę Małgosia i tak opiekuje się teściową . Chodzi o to , że nie może być tak , żeby ten obowiązek miał spoczywać na niej w 100 % . To jest młoda kobieta , ma malutkie dzieci , ma swoje życie ,i ma  prawo do czasu który może poświęcić sobie , ma prawo wyjść z domu , spotkać się z koleżankami , tylko jak ma to wszystko zorganizować kiedy koś narzuci na nią tyle obowiązków. Teściowa daj Boże , może żyć jeszcze 10-15 lat , to znaczy że jak autorka odchowa dzieci , to ma się do końca poświęcić teściowej ? Przecież napisała , że podstawowej pomocy udzieli , ale najzwyczajniej w świecie potrzebuje , żeby ktoś ją odciążył. Serce by mi pękło , gdyby w przyszłości mojej córce ktoś na samym starcie zafundował taki obowiązek. Moim dzieciom tłukę do główek , że jak na starość będę niedołężna i nie daj Boże upier...wa , to mają mnie umieścić w odpowiedniej placówce. Wiem , że niektóre z Was uważają , że autorka powinna się zastanowić przed ślubem , ale przyznajcie się czy któraś z Was robiła wcześniej chłodne kalkulacje co mi zamążpójście da , a jakie przyniesie mi problemy ? Z resztą ciekawa jestem , jak by się wypowiadały wszystkie te Panie , które tak ''najeżdżają" na Małgosię , gdyby to ich córki znalazły się w takiej sytuacji ?

125

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Dziękuję KOchamkonie ja czuje się zaszczuta przez tę opiekę czy tę wredną pielęgniarkę zawsze jedno pytanie czy ja robię to czy ja robie tamto a co ja już ma na to odpowiedzieć,mąż mówi gadaj grzecznie ale czemu u licha nikt nie zrozumie że mi jest cięzko z domem i z dwójka małych dzieci czemu nikt mnie nie zrozumie jestem młoda i oczywiśćie moim błedem było że nie pomyślałam przed slubiem że przyjdzie mi mieszkać z teściami ale czasu nie cofne,nie żałuję tego że mam dzieci ale tego że mieszkam z teściową żeby było jasne
nieraz jest taki dzień że ledwo daje rade posprzątać w kuchni i w pokojacha  dzieci tez potrzebują uwagi chcą się bawić a zwłaszcza synuś który aż się trzesie żeby mama na ręce wzieła a mama nie ma czasu bo musi zwykle coś robić
muszę coś  z tym zrobić jak pisałam chce zrobić prawo jazdy dla siebie nie tylko się poświęcać
jestem młoda ale mam swoje przezyte w życiu a nieraz wydaje mi się że nikt mnie nie szanuje ale nie będe smęcić:)
trzeba się wziąść w garść

126

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

każdemu kto mówi o tym "nie mozna oddac rodzica" zycze aby się z rok takim staruszkiem upierdliwym zajmowal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cisowianka-jak przyjda na swiat dzieci to beda wazniejsze niz wasi rodzice.

127

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

Cisowianko Nika ma rację w tej chwili piszesz   z perspektywy tego że jesteś niezależna  i macie sporo wolnego czasu po pracy ale kiedyś tsm pojawią się dzieci może jedno może więcej w tedy będzie cięzko ci tak mówić twój chłopak a może już maz będzie musiał pracować na utrzymanie rodziny a może i tobie przyjdzie chodzić do pracy i wychowywac dzieci,życie nieraz pisze rózne scenariusze
a moja  mama ma 49 lat i tnie drzewo hehe   (mój tata zmarł niecałe 3 lata temu ) i sama musiała radzić sobie z wszystkim a pózniej czas pokaże

128

Odp: czy muszę opiekować się teściową??
małgosia1989 napisał/a:

Cisowianko Nika ma rację w tej chwili piszesz   z perspektywy tego że jesteś niezależna  i macie sporo wolnego czasu po pracy ale kiedyś tsm pojawią się dzieci może jedno może więcej w tedy będzie cięzko ci tak mówić twój chłopak a może już maz będzie musiał pracować na utrzymanie rodziny a może i tobie przyjdzie chodzić do pracy i wychowywac dzieci,życie nieraz pisze rózne scenariusze
a moja  mama ma 49 lat i tnie drzewo hehe   (mój tata zmarł niecałe 3 lata temu ) i sama musiała radzić sobie z wszystkim a pózniej czas pokaże

to że musimy sie zajac dziecmi to raz, ale jak sie wraca z pracy o 17, potem ma się obowiązek pomóc partnerce, to naprawdę czas jest tylko na odwiedziny w niedziele w ramach ciasta i herbaty.
ja oczywiscie gorąco kibicuje, zeby w sezonie pomagac, ale trąbiłam aby naprawiono rower teścia, to mogliby sobie jechac do sklepu wiejskiego(2km) po olej czy maslo, a nie dupe zawracac i leciec specjalnie, zeby zawiezc ich do lewiatanu. no jezeli pojawi sie drugie dziecko to ja tak jak malgosia powiem-nie mam czasu sie pomalowac, a bede miala czas pomagac???wpierw moja rodzina, potem pomoc im.

129

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

To może z innej strony zerknijcie na problem. Mieszkanie każdy by chciał swoje, kosztuje to niemało. Chcąc nie miec później takich problemów jak Małgosia dorabiamy się sami. Trzeba sobie wiele odmowic. Dlatego też pozostali, najczęściej rodzeństwo, występuje po śmierci rzeczonej staruszki o zachowek. I tego bym się obawiała na miejscu wszystkich mieszkających z teściami, rodzicami. Wyobrażam sobie śmiech rodzeństwa, jeszcze mają się na opiekunkę dokładac! Zostałybyście uświadomione ekspresowo.

Nika i Lena, żebyście nie były zaskoczone. Sądy sa zawalane tego typu sprawami. A w domach opieki wcale nie jest źle, tylko czy Was lub Wasze dzieci będzie na nie stac. To Wy możecie byc tymi znienawidzonymi teściowymi, którym trzeba tyłek podcierac. Opieka będzie monitorowac sytuację, Wy bez grosza, dzieci też z małym dochodem. Będą z wytęsknieniem czekac na Wasze zejscie.

Znacie wysokosc swojej emerytury? Jęsli swojej doczekam będzie z pewnością za niska. Kurde, tylko starego mojego będzie stac na ten przybytek. Więc albo zaczniemy odkładac na ten cel, albo nasz dom będzie tym zabezpieczeniem. Jedyna nadzieja w tym, żem z rodziny żyjącej krótko.

Wiem, ze są przyjemniejsze tematy dla młodej kobiety, ale lepiej byc przezornym i zabezpieczonym. A tu proszę - temat powiększenia rodziny wypłynął, że na wszystko chłop zarobic powinien. Odpadłam.

130

Odp: czy muszę opiekować się teściową??

chaber jeśli będę miała emeryturę to będzie bardzo skromna smile
to co dzieci ze mną zrobią na starość jeśli oczywiście takiej dożyję ,to ich sprawa
niech się wypowiadają ludzie którzy chociaż rok mieli do czynienia z opieką nad chorym teściem,rodzicem itd
kto tego nie doświadczył ten nie wie jak jest ciężko,jak ludzie potrafią sobie działać na nerwy,nawet będący sprawni umysłowo

Posty [ 66 do 130 z 229 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » czy muszę opiekować się teściową??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026